Dodaj do ulubionych

sierpniowe maluszki 2002

    • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 30.03.04, 12:11
      Hej,
      we wtorek zaszczepilam Kube na zoltaczke typu A (jest teraz zolty tydzien). Na
      drugi dzien Kuba zaczal strasznie kaslac. Telefonicznie ustalilam z lekarka
      jaki podac syrop. Kaszel nie ustepowal, wiec w sobote poszedl Maz z Kuba do
      lekarza vis a vis domu, do Medycyny Rodzinnej. Pani osluchala, kazala odstawic
      syrop, poniewaz stwierdzila ze ten kaszle jest od kataru. Mial tez sluz w
      kupce. Niestety w poniedzialek okazalo sie w szpitalu na badaniach, ze to
      wstepne faza zapalenia pluc. Dostal antybiotyk i na szczescie (tego najbardziej
      sie obawialam) nie musi lezec w szpitalu. Sama chcialam sie zaszczepic, ale mam
      troche kaszel i obawiam sie, ze moge sie oslabic po szczepionce jak Kuba. Kuba
      stracil calkiem apetyt i wszystko wypluwa lub wymiotuje. Trzeba sie nameczyc,
      zeby cos zjadl. Humor jednak mu dopisuje i nie ma goraczki i najwazniejsze, ze
      moze byc w domu. Ufff, jak to trzeba uwazac na te nasze dzieciaczki.
      Na spotkanie jestem zawsze chetna, ale w tygodniu pracuje.
      pozdrawiam i zycze zdrowka
      goska
      • kayak7 Re: sierpniowe maluszki 2002 30.03.04, 15:06
        Gosienko wielkie buzi dla Kuby, niech zdrowieje jak najszybciej smileCi niektorzy
        lekarze to powinni byc !@##$$@#

        Drogie sierpniowki, mamy wrzesniowo-pazdziernikowe przeniosly sie na forum
        prywatne, jesli macie ochote to zapraszamy, wiecej szczegolow w naszym watku. A
        oto adres: www.maluchy.bmxer.info/index.php Zeby pisac i czytac na
        czesci prywatnej trzeba poczekac jakis czas, az zosatnie dodany uzytkownik.


        Zapraszamy smile

        Marta i reszta
        • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 31.03.04, 21:50
          Gosiu, trzymamy obie z Milka kciuki, zeby Kubus jak najszybciej wyzdrowial! smile

          Dziewczyny, na forum, ktore przeslala Marta juz sie wpisalam. Jest prywatnie,
          milo, ladnie, sa zdjecia w sygnaturach... Po prostu super! Piszcie!!!
          • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 31.03.04, 22:10
            A ja chciałam się pochwalić. Dostałam swoją pierwszą w życiu prace.
            Niezgadniecie jako kto tongue_out Jako moderator forum na pewnej gazecie internetowej
            którą stworzył mój mąż. Zapraszam na forum dzieczwynki tongue_out

            forum.super-nowa.pl
        • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 31.03.04, 22:15
          Gosiu duuuzo zdrowka dla Kubusia.
          Ja już na jednych maluchach pisze maluchy.pl/forum/index.php też jest
          wątek rówieśnicy i też można zamieszczać zdjęcia smile
          Zamówiłam układankę De Agostini i czekam aż przyjdzie. Myślę że Kuba będzie z
          niej zadowolony smile.
          • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 31.03.04, 22:58
            Dzidecka nono gratulacje!!! hehe ja przyzam, ze choc licze prawie 24 latka
            jeszcze nigdy nie pracowalam. No coz ktos musi pracowac, a ktos moze sobie
            siedziec w domku tongue_outtongue_out

            My oficjalnie otworzylismy sezon podworkowy - dzis 6 h na swiezym powietrzu!.
            Julcia wybawila sie z bratem po wszystkie czasy!. Musze dokupic drugi zestaw -
            taki sam! zabawek do ogrodu, bo mi sie dzieciaki pozabijaja! sad

            Julcia z kazdym dniem wiecej slowek mowi - doszlo slowa 'ciocia' big_grin "Pubus" -
            Kubus Puchatek smile. W dodatku ma takiego fiola na punkcie ksiazeczek, ze
            dziennie czytam po kilka i chcialaby jeszcze.
            Dzis jezdzila na trojkolowym rowerku, ale jeszcze nie umie pedalowac, wiec sie
            odpychala nogami smile

            papa
            • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 02.04.04, 23:26
              Ale tu cisza, hoho.

              ja chciałam kupić Julce trójkołowy rowerek ale zrezygnowałam. Ktos kto wymyslił
              miał kiepski pomysł. Te pedały są zadaleko. Julka nie sięga i nie ma siły żeby
              pedałować. Lepiej kupie jej rowerek czterokołowy. widziałam takie baardzo
              maleńkie. Jeszcze z pół roku, rok i będzie na nim jeździć bo sprawdzałyśmy w
              sklepie.

              Julka ma już 12 zębów i ciągle idą nastepne. Ale ma jej troche krzywe smile Dolne
              jedynki są wywlone do przodu. szpara miedzy dwójakmi i jednykami na dole.
              Dwójki troszke pos ksoei. Śmiesznie.

              Przyznam że moje dziecko jest wielką gaduła. Ona poznaje chyba 1000 słów
              dziennie. A jak czegoś nie wie to pyta co to? Mówi całymi zdaniami aale nie tak
              stylistycznie jak my. Odpowida pieknie na pytania i generalnie super mówi.

              Boi sie owadów big_grin Mucha to jet coś starsznego. Płacze jak nawet o muszce
              usłyszy. Istny koszmar.

              Bierzcie się dziewczyny do pisania.

              Mamoweronki co u Ciebie i Tosi?
              • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 04.04.04, 08:27
                Hej

                Dzidecka ja tez chce kupic rowerek trojkolowy! na razie Julcia ma trojkolowa
                hulajnoge smile Co do rowerka czterokolowego - Kacper dostal na 2 urodziny i
                nauczyl sie na nim jezdzic, wiec polecam!

                Julcia ostatnio nie daje mi spokoju - zrobila sie przytulanka i wszystko musimy
                razem robic sad W dodatku oduczam ja nocgo ssania i wysluchuje co noc po 5 razy
                jej histerii! Mam powoli dosc...
                Julcia zrobila sie taka zlosnica, nic jej sie nie podoba, gdy czegos nie
                dostanie rzuca sie na podloge i wyje, nie wspomne, ze bije, szczypie a nawet
                gryzie sad

                Dzidecka gratuluje rozgadanej panienki! Moja Julcia mowi tak jak mowila, czyli
                po swojemutongue_out Choc stara sie bardzo zeby powiedziec cos poprawnie ! big_grin Owszem
                buzia jej sie nie zamyka i cigle nawija, ale jak pisalam po swojemu smile

                Co do zabkow - Julcia ma prawie 16 i tylko ciut dolne jedynki sa krzywe, ale
                troszeczke i prawie nie zauwazalne, reszta zabkow jest sliczna, no poza gorna,
                lewa jedynka ma lekko uszczerbiona - czekam kidy julcia odwazy sie otworzyc
                zabki dentyscie!
                Kacpra zabki zaczelam juz leczyc sad((( mamy juz 3 wizyty za nami, a jeszcze 2
                zabki do roboty buuuu

                papa
                • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 04.04.04, 15:49
                  Hej
                  Ostatnio tylko czytalam na pisanie nie bylo czasu, Misia jak uslyszy stukot
                  klawiatury zaraz sie budzi.
                  U nas sukces z elektryczną szczoteczką, myjemy ząbki i nawet lubimy to robić.
                  Nadal inne elektryczne urządzenia wywoluja płacz.
                  misia od paru dni śpiewa:"gago je gago gu, gojeee gojee gu" i tak przez godzine
                  może to robić.Slowa caly czas sie powtarzaja.Zaczela mowic:kasia, ulon(baba
                  jest Ula)koljon(kapelusz) paljon(paluszek),o sobie mowi:mi lub pyta: a ti.
                  A i jeszcze: plosie(prosze), koś(kosz).
                  Zdań nie słyszę, ale może się mylę, bo wypuszcza z siebie serie jak z karabinu
                  maszynowego, nic nie rozumiem, ale wiele ciągów sie powtarza.
                  Dzis u nas pelna wiosna, na spacerku zdjelismy nawet kurtke i czapke.
                  Jezdzimy na rowerku trojkolowym, ale Misia nie siega pedalow,trzyma nogi na
                  ramie.
                  Moj maz postanowil, ze kupi nam rowery, bo twierdzi, ze nie mamy kondycji.
                  Wstyd sie przyznac, ale ja na rowerze jezdzilam ostatnio jak mialam 7 lat.
                  Ale pomysl mi sie podoba.
                  Pozdrawiam wiosennie Kasia
    • outrageous Re: sierpniowe maluszki 2002 06.04.04, 07:21
      Mamoweronki gratuluje malenstwa!
      Dzidecka gratuluje rocznicy!
      Kurcze ale jestem zajeta, pisze i pisze rozne pierdolki na uczelnie, w koncu pisarzem zostane wink
      Alexandra ma 12 zebow, jest diablem wcielonym wink, w dzien nie chce juz spac, nie chce jesc wiec
      schudla poltora kg. Ja nie mam okresu juz drugi m-ac, test wyszedl negatwyny (i dzieki Bogu, bo bym
      sie chyba zastrzelila albo byla jedynym zyjacym przykladem niepokalanego poczecia wink ale nawte nie
      mam czasu zadzwonic do lekarza. Postanowilam sie w koncu za siebie wziac wiec codziennie wchodze
      pod gorke na biezni, a raz w tygodniu chodze na kurs funk dance. Chcialabym pojsc na silownie ale nie
      mam co zrobic z Aelxandra sad
      Kiedys w jakims magazynie znalzalam reklame tych kart o ktorych pisze Kolka, pytalam sie o nie na
      forum ale niewiele osob mi odpisalo wiec dalam za wygrana. Moze jednak sprobuje.
      Na razie E.T.
      • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 06.04.04, 20:19
        Edyta a coz to za zmiana nicka smile Poznalam Cie po Alexandrze smile
        Co do testy moze powtorz, albo zrob z krwi...

        Ja przenioslam sie na forum Kayaka smile
        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 06.04.04, 22:33
          Eee no przenosicie sie, zmieniacie. Nasz watek się kończy co? dzieciaki juz
          za "stare"?
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 07.04.04, 03:36
      Ha ha, szukam swojego nicka i szukam i sama nie widze smile)))))) Outrageous to nick mojej siostry smile))))
      Nie zauwazylam ze to ona byla zalogowana a nie ja smile))))
      • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 07.04.04, 11:11
        dzidecka, ale jestesmy tam wszystkie razem. naprawde mile forum, no i mozna
        zamieszczac fotki hihi
        • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 08.04.04, 05:07
          Wchodze, patrze, o! ktos nowy, a to nasza "stara" Edytkus, ktora do mnie wcale
          nie pisze smile
          U nas nie ma juz malego slodkiego Kamilka, jest Kamil buntownik. Ale juz to
          przechodzilam wiec wiem czego sie spodziewac i nie robi to juz na mnie takiego
          wrazenia.
          Edytkus, polecam Ci metode Montignaca, jesli chodzi o poprawe sylwetki i przede
          wszystkim samopoczucia. Zaczelam odchudzac meza i sama " ubylam" 4 kg, co mi
          sie wydawalo nieosiagalne ( najtrudniej sie zrzuca te ostatnie kilogramy) . I
          czuje sie swietnie, mimo ze nie trzymam sie restrykcyjnie tej metody. Wrocilam
          do wagi sprzed dzieci i samopoczucie pozwala mi na codzienne zmagania z w/w.
          Nie chce tu uprawiac zadnej reklamy, ale tak mi dobrze ze z kim moge to sie
          chce tym dzielic i goraco namawiac.
          Pozdrowienia!!!
          Kasia ( xerius@mcitko.com)
          • mamusiamaciusia Montignac 08.04.04, 10:51
            Dziewczyny,
            mój Maciuś już od paru nocy bardzo niespokojnie śpi, całą noc powtarza "nie,
            nie, nie" kręci się i stęka. jak go odłożę do jego łóżeczka, to przez sen
            mówi "tam", czyli chce do naszego łóżka. W dzień po staremu, wesołe, gadatliwe
            dziecko.
            dieta Montignaca jest świetna. ja jej nie stosowałam, ale kolega z pracy bardzo
            na niej schudł. musiał aż przerwać, bo chudł i chudł, a wcale nie chodził
            głodny.
            ja już dawno osiągnęłam wagę sprzed ciąży, ale niestety znowu mi się przytyło,
            wiecie stres w pracy.....
            Kasiu, napisz, czy dieta jest bardzo skomplikowana. czy byłaś głodna, skąd
            dokładne zasady. ten mój kolega miał książke, której jednak nie chce mi się
            czytać, mam ciekawsze lektury.
            pozdrawiam
            Paulina
            • katarzynabobak Re: Wesołych Świąt 09.04.04, 15:21
              Wszystkiego najlepszego, spokoju, radości z okazji Świąt życzę Wam i Waszym
              Rodzinom.

              Michalinka też sypia niespokojnie, myślę, że to rodząca się indywidualność nie
              pozwala na spokojne sny.Czasem nawet śpiewa przez sen ta nasza pociecha.
              Ostatnio znowu powróciła do intensywnego sysania, nie chce jeść tylko domaga
              się "dadi"czyli cyca.A ja dojrzewam do odstawienia.
              Pozdrawiam Kasia
              • orlaa Re: Wesołych Świąt 10.04.04, 00:50
                „Żeby śmiały się pisanki,
                Uśmiechały się baranki,
                Mokry śmingus zraszał skronie,
                Dużo szczęścia sypiąc w dłonie!!! „
                Zdrowych, radosnych i pełnych ciepła rodzinnego Świat
                życzą
                Anna, Mariusz i Arek

                >Aniu, ja jeszcze mysle o jakis fajnych wakacjach a potem dopiero kolejny
                dzidzius, moze jako pamiatka z wakacji. Byloby milo.
                Kasiu, ja napisałam jedynie o naszych planach i możliwościach, ale całym
                serduszkiem życzę innym, aby ich omijały podobne troski. Nie zamierzam stworzyć
                aury marazmu, a radości innych ludzi jedynie dodają mi pozytywnej energii.
                Kilka moich koleżanek oczekuje na powitanie maluszka, a mój brat z bratowa
                jeszcze w kwietniu przyślą mi zdjęcia trzeciej ich pociechy /mieszkają w USA/.
                Zatem, jeśli dążysz do takiego celu, to życzę Ci owocnych wakacji!!!

                Dzidecka, gratuluje posady! Prowadzę tak obszerna korespondencje, iż na to
                Forum nie starcza mi godzin /choć ostatnio już częściej zdarza mi się przespać
                nawet 5 godzin dobowo!/, toteż nie obiecuję szybkiego zajrzenia na kolejne, ale
                wrzucę to w plany!

                Arkowi nadal powolnie idą zębiska, toteż czasem mocniej, a czasem lżej całą
                trójka to odczuwamy. Obecnie ma 8 ząbków, a 2 czwórki nadal nie wyszły jeszcze
                całą powierzchnią trącą, choć synek bardziej narzeka na te, które jeszcze się
                nie objawiły /dokładnie pokazuje miejsca dokuczające, a zatem należy spodziewać
                się kolejnych białasków/.

                Obecnie wszystko jest na mojej głowie, a jednak zbliżające się Święta
                wprowadziły już w nasze życie sympatyczna aurę. Wieczory staramy się spędzać
                trójeczką np. na spacerkach i to mi/nam odpowiada. Może ostatnie okresy
                przedświąteczne byty nietypowe dla nas /nie chciałam dociążać pracami
                Mariusza/, ale nadal w naszym domu czuć już wcześniej zbliżające się
                Święta /pomimo dodatkowych prac dominuje aura radosnego ciepła rodzinnego, a to
                nam pomaga w przejściu przez ciemne wątki życia, które nas nie opuszczają, choć
                na większość z nich nie mamy wpływu/. Dom / też okna lśnią, zasłonki, firanki,
                kapy, dywany pachnące .../ jest opanowany, choć jutrzejszy dzień będzie jeszcze
                obfity w różne zajęcia. Malowanie jajek i ich poświęcenie, przygotowanie
                wiązanek na cmentarze, końcówka wystroju mieszkanka, prace w kuchni... niby
                dużo różności, ale radośnie czekamy jutra. Potem już Święta, a mamy świadomość,
                że po Świętach dni będą nam umykały błyskawicznie do końca maja /w sumie teraz
                czas już tak upływa, toteż zaczyna brakować mi skali określania jego tempa/ -
                mój mąż zaczyna kurs sobotnio- niedzielny w kierunku osiągnięcia uprawnień
                wykonawczych, a jego obecny wymiar pracy spowoduje, iż będzie tzw. gościem na
                nocki. Egzamin wyznaczony jest na 25 maja, toteż mam zamiar rozkoszować się
                podwójnie Dniem Matki tzn. również tym, że już zakończymy etap, gdy Mariusz
                będzie gościem na nocki. Nie mogę powiedzieć, ze czeka nas bardzo ciężki okres,
                bo jest zbyt wiele niewiadomych, które mogą rożnie wpływać na nasza formę, ale
                o wypoczynku jeszcze przez dłuższy czas nie warto mówić.

                Zaczęłam już wisieć na telefonie i m.in. odbierać / składać życzenia
                Świąteczne, a jedna z moich koleżanek zapytała mnie, czy nie pojechalibyśmy z
                nimi w tym roku na wakacje nad morze, bo oni już żyją takimi planami. Ach...
                rozmarzyłam się pod hasłem wypoczynek, „zaatakowałam” tą wizją męża, wspólnie
                zaczynaliśmy tworzyć coraz rozkoszniejsze wizje, aż wreszcie postanowiliśmy je
                przerwać poprzez zimny prysznic, bądź rozbicie jaja na głowie. Maż poszedł pod
                prysznic – wybrał pierwsza opcję, a ja nadal mam jeszcze wybór, hi,hi! Jak
                widać świąteczna aura roztacza szersze granice, hi,hi!

                Serdecznie pozdrawiam
                Ania
                • xerius Re: Wesołych Świąt 11.04.04, 03:47
                  Ja rowniez zycze Wam przede wszystkim radosnych chwil w rodzinnym gronie, duzo
                  slonca i zdrowia ( zawsze najpotrzebniejsze).
                  Dzis Kamil swiecil swoj pierwszy koszyczek, najwazniejszy byl oczywiscie
                  czekoladowy zajac, ktorego zjadl zanim wyszlismy z Kosciola. I caly czas mowil
                  jak nakrecony: kokasz mi Bozie, kokasz mi koszyczek. Strasznie sie zrobil
                  nerwowy, buntuje sie o wszystko, tupie, wali piesciami w stol, meble...
                  A Montignac, ja generalnie nie jem przede wszystkim bialego chleba, slodyczy,
                  cukru, ziemniakow, gotowanej marchewki, burakow. No i raczej nie lacze
                  weglowodanow z tluszczami. Przede wszystkim moj maz mial schudnac, a chudne ja.
                  I to dokladnie tak jak twoj kolega, juz ok 7 kg w 3 tygodnie, az sama sie
                  dziwie, bo to juz mniej niz przed dziecmi. Jak tak dalej pojdzie to ...sama nie
                  wiem...
                  Glodna nie jestem, wrecz przeciwnie, jem duzo wiecej, tylko trawienie ruszylo
                  pelna para.
                  Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich swiatecznie i lece piec mazurka!
                  Kasia
                  • xerius Re: cos cichutko......... 15.04.04, 03:44
                    Czy ktos tu jeszcze zaglada?
                    Sierpniowki co z Wami? Zagladam i zagladam a tu ciagle nic, czy to juz koniec?
                    Wiec ja protestuje! I czekam.........
                    Pozdrawiam Kasia
                    • daretka Re: cos cichutko......... 15.04.04, 16:07
                      Kasiu chyba wszystkie przenioslysmy sie na forum Kayaka
                      www.maluchy.bmxer.info/index.php
                      pa
                      • dzidecka Re: cos cichutko......... 15.04.04, 18:42
                        guuuupio
    • santta nowe forum 16.04.04, 10:27
      Jak jest z tymi przenosinami? Byłam na tym nowym forum,przytulnie i miło, ale
      jakos za bardzo nie wiem co i jak. Zarejesrtrowałam sie i co dalej? Każdy może
      tam wejść?
      Z pisaniem to u mnie bywa różnie, ale od od czytanie nowinek z zycia
      sierpniowych dzieciaczków jestem uzalezniona, pracować bez tego nie mogę, wiec
      tez chciałabym się przenieść wink))
      • orlaa Re: pa,pa - my jescze tu zostajemy 17.04.04, 01:17
        Hej, hej, hej!
        Czy już wszyscy się przenieśli? Jeśli tak, to jedynie my tu pozostaliśmy i tak
        jeszcze pozostanie. Obecnie nie ogarnę kolejnych "nowości", a inne wątki
        naszego życia wystarczająco w nie obfitują. Wiem, wiem, ja rzadko tu pisałam,
        bo ledwo nadążałam z codziennym czytaniem Waszych postów. Cóż, mam mniej do
        poczytania i życzę Wam wszystkiego dobrego na „żegnajcie”, a może na „do
        widzenia”. Może ktoś jeszcze tu zajrzy, ja będę zaglądała.

        Kilka dni temu Arek bardzo nas rozbawił. Mariusz mył się, ja leżałam na kanapie
        i czytałam książkę, a Arek kursował pomiędzy pokojem i łazienką, a w pokoju na
        podłodze robi przystanki na zabawę. Zerkałam na Arka, a widziałam go od pupy w
        gorę - nic dziwnego nie zarejestrowałam. W pewnym momencie widziałam w ręku
        Arka jego kapeć - zarejestrowałam, iż zdjął kapcie i czytałam dalej. Po chwili
        wszedł Mariusz i zaczął pękać ze śmiechu - to mnie oderwało od książki, patrzył
        na Arka, wiec mój wzrok również podążył za Arkiem, ale nic śmiesznego nie
        zobaczyłam. Wychyliłam się mocniej, aby dojrzeć podłogę /podejrzewałam, że tam
        Arek cos wykombinował/ i sama zaczęłam się śmiać. Na podłodze nie było nic
        śmiesznego, prawie nie było, bo biegał po niej Arek w moich pantoflach i radził
        sobie znakomicie na obcasach, hi,hi! Pierwszy raz wyciągnął moje pantofle na
        obcasach i je założył /nie raz zakładał buty nasze, ale wcześniej nie miał
        dostępu do moich pantofli na obcasach - te wyciągnęłam w Święta, gdyż uznałam,
        iż już jest ciepło/. Większość dnia byliśmy poza domem, ale w domu Arka
        ciągnęło do chodzenia, biegania, skakania w tych moich butach, toteż wreszcie
        usunęłam je poza zasięg rąk Arka.
        Od tego poranku w Arku nastąpiła wielka ochota na nasze rzeczy. Arek poszukuje
        ciągle owych moich butów i nie jest zadowolony z braku efektów własnych
        poszukiwań. Wczoraj podszedł do mnie, zdjął mi kapcie i założył na swoje nogi.
        Pochodził, pobiegał, poskakał i oddał tzn. założył mi na nogi - widocznie nie
        były aż taką atrakcją, jak pantofle na obcasie, choć owe kapcie są na grubej
        podeszwie /3 cm/, ale mają niewielki spadek. Naśladuje robienie makijażu, ale
        szminki domaga się prawdziwej. Używam codziennie szminki pielęgnującej z
        filtrem, toteż jedynie połysk jest widoczny, ale nie daję jej cudakowi.
        Torebki lubił zawsze nosić, a już opanował wszelkie moje skrytki. Możliwości
        chowania własnych "dóbr" przed Arkiem mam dość ograniczone, toteż pewnie coraz
        częściej będziemy się śmiali z takich "pokazów" synka.

        Serdecznie pozdrawiam
        Ania
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 17.04.04, 03:45
      Dziewczyny zadecydujmy gdzie piszemy, jak na razie i tu i na forum Kayaka cisza wink Ale tam mozna
      wstawiac zdjecia bezposrednio przy postach, latwiej zapamietac kto jest kim (po zarejestrowaniu trzeba
      poczekac na potwierdzenie dwoma mailami) a przede wszystkim tamto forum chodzi jak blyskawica i
      powiadomienia o nowych postach przychodza na skrzynke wink Ja jak widac i tak kursuje po eDziecku
      wiec jest mi wszystko jedno na ktorym forum ale rozdrabniac sie nie chce wiec moze wybierzmy jedno?
      Dziewczyny zarejestrujcie sie tam chociaz na probe i same ocencie?!

      he he Kasia, ja dobrze wiem ze cukier mi szkodzi wink tylko nie moge sie pozbyc nalogu wink Jutro od rana w
      Liberty State Park jest obchodzony Dzien Ziemi i beda atrakcje dla dzieci, moze sie wybierzecie?
      www.libertystatepark.com/
      • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 18.04.04, 04:46
        edytkus napisała:

        >> he he Kasia, ja dobrze wiem ze cukier mi szkodzi wink tylko nie moge sie pozbyc n
        > alogu wink Jutro od rana w
        > Liberty State Park jest obchodzony Dzien Ziemi i beda atrakcje dla dzieci, moze
        > sie wybierzecie?
        > www.libertystatepark.com/

        Oops, ten festyn jest w nastepna sobote smile
        • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 18.04.04, 04:53
          Moze bysmy sie w koncu spotkaly?
          Kasia
          • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 18.04.04, 04:56
            Edytkus, napisz do mnie xerius@mcitko.com, albo daj mi swoj adres ( skasowalam
            wszystko, jak sie komputer zepsul )to ja Ci w koncu tasiemca wysle starym
            dobrym zwyczajem.
            Kasia
            • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 18.04.04, 12:55
              Ja zagladam i tu i tam i jeszcze na jedno forum i jak sobie tak wszystko
              poczytam to niestety nie mam czasu juz cos napisac. Mi tez jest wszystko jedno
              na ktorym forum bedziemy bo mam stale lacze i jak juz siadam to przegladam
              wszystko jak leci. Tylko ze nie chcialabym wypisywac ciagle tego samego, to
              faktycznie jest lepsze jedno forum.
              Kuba tez ma manie nakladania naszych butow big_grin. Chodz w nich po mieszkaniu no
              wyglada smiesznie. Szminki tez sie domaga ale tylko po to aby paluszkiem ja
              wygrzebywac. Torebki tez nosi choc ostatnio sie uspokoil. Nasze ciuchy roznosi
              po calym mieszkaniu i pewnie chetnie by cos sobie nalozyl, ale jeszcze nie
              potrafi he he he.
              Bylismy ostatnio u fryzjera i Kubus dal sobie obciac wloski ale musial siedziec
              na moich kolanach. Nawet mu sie podobalo. Wygladal smiesznie, tak sluchal co
              fryzjerka mu robi na glowie hi hi hi.
              • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.04.04, 21:40
                Hej

                Co do forum Kayaka bez problemu mozna postowac! mozna tez bezposrednio z
                komputera wklejac zdjecia - podobnie jak na Zobaczcie, z tym, ze nie trzeba
                czekac na zatwierdzeniw - fotki od razu widac smile

                Edyta nie wiem czy doczytalas na tamtym forum - jeszcze raz dziekujemy z Julcia
                za kartke smile

                Moja Julcia powoli rozgaduje sie - wlasciwie mowi bardzo duzo i prawie non
                stop - gl. po swojemu, choc wyrywaja jej sie pojedyncze slowka! np. ostatnio
                mowi bije [zawsze mowi, jak ktores z dzieci placze, kto kogo bije]. Jula wtedy
                chodzi i krzyczy 'auaaa bije' smile


                Wielki sukces - Julcia wieczorem sama zasypia - koniecznie musi z maskotkami -
                misiem, Kubusiem Puchatkiem i pieskiem ! W dodatku nie ssie juz w dzien - udaje
                mi sie jej nie karmic w poludnie, co oczywiscie nie znaczy ze jest sielanka.
                Najpierw musze wysluchac z 15 min. wrzaskow i jej jekow smile. Tak wiec ssie rano,
                wieczorem i srednio 2 razy w nocy! smile Mam nadzieje, ze do wakacji calkowicie
                sie odstawi - w koncu ma juz 20 m-cy!

                pa

                PS Anita zmienilas adres strony - od pewnegoc zasu w ogole nie chce mi sie
                otwierac. I co z blogiem - zalozylas juz? smile
                • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 19.04.04, 23:24
                  Aneta jak to zrobiłaś, proszę o szczegóły.Moja sysa i sysa od 1 kwietnia
                  stanowczo za często.
                  Co do forum Kayaka to ja imbecyl komputerowy radzę sobie.A jest naprawdę
                  milutko.
                  Narazie mam rozdwojenie jaźni,ale już nie wiem gdzie pisać.A wątek nam kuleje i
                  tu i tam.
                  Pozdrawiam Kasia mama Misi(28.08.2002)
                  • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.04.04, 13:21
                    kasiu ano udalo mi sie, choc nei powiem co godzine wysluchuje jej jekow i
                    histerii bo chce sie dossac! no ale jestem twarda i nie daje! Choc dzisiejszej
                    nocy wisiala na mnie przez 2 h! sad
                    • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 20.04.04, 15:24
                      Stronka dziala dziala wlodarczyk.pop.e-wro.pl/ jakos ostatnio czasu nie
                      mam i z kwietnia fotek jeszcze tam nie wrzucilam. A Blog tez mam tylko malo tam
                      pisze wlodarczyki.blog.onet.pl/ bo jak mam "natchnienie" to nie mam jak
                      usiasc do kompa, a jak juz mam czas i siedze to juz nie pamietam co chcialam
                      napisac hi hi hi. Ech te życie wink.
                      Teraz to wczasow szukamy i po dlugich naradach - ze znajomymi- polecimy do
                      Bułgarii.
                      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 20.04.04, 17:10
                        Czesc dziewczyny!To gdzie teraz mam pisać jak znajde wolna chwile? gdzie jest
                        to forum kayaka?Co mam zrobic zeby tam sie dostać?
                        U mnie ciagle trwa chaos. Do 12 łaze w negliżu, w mieszkaniu bajzel, Weronika
                        lata na golasa i nie chce sie ubierac, a ja siedze i karmie najmlodzego
                        głodomora.Dzis byłam z Tosia u lekarza i okazało sie ze po tych 4 tyg z 3150
                        przybrała do 4550 czyli niezle. Robi sie z niej spory pulpet. Równowaga w
                        przyrodzie musi być-po Weronce niejadku w końcu mam głodomora. a zdjec nie
                        wkleje bo nie umiem, musze poczekac az maz bedzie mial chwile.
                        lece bo Tosia kweka i Weronka cos chce
                        • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.04.04, 23:15
                          Nowe forum jest podobno tu:
                          www.maluchy.bmxer.info/index.php
                          Wczoraj tez zalozylam sobie uzytkownika tylko trzeba byc zarejestrowanym zeby
                          dostep do wszystkich watkow. Zajze dzis co sie tam dzieje pewnie juz mam dostep.
                          Musze sie pochwalic ze Emi ma juz komplecik zabkow, poza piatkami, pelen
                          gabinet.
                          Niestety to nie koniec. Po fali zabkowej, ktora trwala od grudnia a skonczyla
                          sie w swieta Wielkanocne - znalezlismy ostatnia trojke -nie bedzie miala
                          chwilki przerwy. Widze ze juz ja cos drazni z tylu, wklada bardzo gleboko
                          paluszek do buzki i chyba szuka piatek. Jest tez znowu niespokojna w nocy i
                          placze przez sen. Oj te zebiska.
                          U nas wiosna fantastycznie wplywa na humor a dlugie spaceru na apetyt. Odkad
                          wybila sie ostatnia trojka Emi ma zdecydowanie lepszy apetyt. Ucieszla nas tym
                          bo w swieta rzeczywiscie palaszowala, ze az milo. Emi spedza caly dzien z
                          babcia na ogrodzie przesiaduje w swojej ukochanej piaskownicy a popoludniu
                          spacerujemy sobie. Wieczorem pada na nos i az sie upomina o spanie. Natomiast w
                          dzien zdecydowanie odmawia, zupelnie nie ma na to czasu. Nie pozwala robic nic
                          co kojarzy sie ze spanie. Nie mozna spiewac kolysanke, przytulac albo sie
                          klasc. Jedyne czym udaje ja sie uspic to czytaniem ksiazeczke. Chyba czytamy
                          bez polotusmilePozdrawiam cieplo.
                          • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 21.04.04, 12:45
                            Weronika sam zasypia na tapczaniku, jak jest zmęczona to bez gadania kładzie
                            sie, bierze ulubioną owieczkę do ręki, odwraca sie i zasypia. A ze na dworzu
                            biega przez pół dnia jak szalona to w połowie dnia już pada na nos. Dziś na
                            placu zabaw mamy stwierdziły ze ma dziewczyna charakterek i rosnie na małego
                            zbója.oj cos wiem na tan temat.Staje sie małym terrorysta i tyranem.Wszystko
                            musi być tak, jak ona chce, bo inaczej krzyk i histeria. pocieszam się, że z
                            wiekiem to minie.oby..
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 - do xeriusa 27.04.04, 05:57
      Kasia, zagladasz tu? W zeszly weeken wyslalm do Ciebie mail - dostalas? Moze Ty napisz do mnie na
      adres gazetowy albo "send me a message" uzywajac linka z mojej sygnaturki?
    • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 29.04.04, 23:45
      Hej!

      No i minął ten dzień możliwych wydarzeń – mieszkamy w Centrum. Pogoda piękna,
      toteż od rana bawiliśmy się na powietrzu. Arek trochę był niepocieszony, że
      jedyną osobą, którą spotkaliśmy był nasz dozorca /który przesadzał kwiatki/.
      Postanowił "pomagać" panu, toteż grzebał się w ziemi, rozsiadał się w górkach
      ziemi, a nawet przechodził do pozycji leżącej - twierdził, że tak trzeba. Pan
      dozorca przesadzał kwiatki z innego miejsca i aby dostać się do nich, właził
      pod krzaki, a to momentami wyglądało, jakby się tam rozpłaszczał - dziecię
      zatem "pracowało" zgodnie z instrukcjami „szefa”, hi,hi!

      W zeszłym tygodniu byliśmy na szczepieniu u „naszego” pediatry. Arek 100-
      procentowo zasłużył na otrzymane nalepki „dzielny pacjent”. Swoją postawą
      zaskoczył nas, a tym samym i lekarza, który uprzedził nas, iż zwykle dzieci
      mające rzadki kontakt z lekarzem, gorzej znoszą takowe wizyty /Arek nie
      choruje, toteż ostatni raz widzieliśmy się z lekarzem na szczepieniu w
      listopadzie, wcześniej w maju.../. Arek nawet rozsiadł się na kolanach lekarza –
      jeden spisywał wynik badania, drugi datownikiem stemplował /wiadome, co kto
      robił/. Nawet nie drgnął podczas wkłucia /wkłucie było jedno, ale szczepionka
      dość obszernej objętości: błonica, tężec, krztusiec + polio + HIB/. Arek waży
      ciut ponad 11,4 kg , a mierzy, hi,hi, jak to lekarz powiedział "84 cm masz
      napewno" /miarka była bardzo ciekawym strusiem, toteż nie było sensu męczyć
      Arka, aby ustał prawidłowo/.
      Za 4-6 tygodni możemy zgłosić się na szczepienie przeciw ospie.

      Wczoraj zakupiliśmy Arkowi pojazd /dostał dzisiaj/ – trójkołowca z pedałami po
      środku, czyli napędem na tylne koła. Koleżanka zakupiła taki pojazd swojemu 2-
      latkowi i choć jej synek jeszcze nie korzysta właściwie, to owy pojazd nam się
      spodobał /jego zalety/. Pewnie Arek będzie musiał dłużej potrenować, bo nie
      dosięga z siedzonka do podłoża, ale zobaczymy, jak to będzie /zawsze można
      dokupić taki rowerek przejściowy/. Ku naszemu zaskoczeniu Arek wymyślił już,
      jak samemu usiąść na wyższe siedzonko i robi to coraz sprawniej. Pomysły miewał
      i „lepsze” np. podciągał się na rączkach i stawał stópkami na siedzonku, a
      następnie stawał na siedzonku – akrobata! Cóż, na razie trenuje w
      domu /warunków do prób jazdy nie mamy, to tez nie może pokręcić sobie pedałami,
      choć próbuje/ i będzie musiał poczekać na spacerki z tatusiem, gdyż... podczas
      popołudniowego spacerku chyba naciągnęłam jakiś mięsień pleców – akurat
      podnosiłam Arka i tu trach...ból okrutny...dziecię szalało, a ja nie mogłam się
      poruszyć. Przygarbiona jakoś doszłam do domu /łzy w oczach z bólu/ z całym
      Arkiem i tak doczekaliśmy powrotu tatusia /Arek był bardzo zadowolony, bo
      mamusia zastygła w miejscu, a on sobie spokojnie działał np. wysypał
      zgromadzony w butach piasek z piaskownicy w rożne miejsca, włącznie ze swoim
      łóżeczkiem, utopił rolkę papieru toaletowego /ale wodę spuszczał, bo
      przecież „bee” było w ubikacji/ itp. Środki przeciwbólowe, maść, bandaż
      elastyczny poprawiły moje ruchy i jak widać nawet jestem przy kompie w pozycji
      półleżącej. Oby nie było jutro gorzej, bo muszę być sprawną dla Arasa.

      Wystarczy tego leniuchowania, hi,hi!
      Serdecznie pozdrawiam
      Ania
    • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 04.05.04, 13:46
      Cześć Dziewczyny
      Właśnie po dłuuugiej przerwie postanowiłam tu zajrzeć i co widzę? Zmiany.
      Wpadłam też na forum Kayaka, zarejestrowałam się, ale jeszcze chyba nie mam
      wszystkich uprawnień.
      Generalnie nie przepadam za zmianami i mimo, że za wiele czasu nie mam to
      wpadam tu czasem i coś sobie poczytam, popiszę. Mam więc nadzieję, że parę osób
      tu zostanie i pociagniemy jeszcze ten wątek.
      Franio przechodzi obecnie silną fazę buntu 2-latka. Często reaguje wręcz
      histerycznie na nasze veto w stos. do różnych jego pomysłów. Czasem też widać,
      że nie wie biedak czego chce, mam nadzieję, że mu wkrótce przejdzie.
      Fascynacja Tubisiami minęła, teraz Franio fascynuje się Mysią, zarówno w
      ksiazeczkach, jaki i w filmie. Lubi też Krecika i Puchatka.
      Prawdziwy z niego facet, bo nade wszystko uwielbia samochody, a szczególnie
      klucze do samochodu, bez których nie może się obejść jeżdżac na swojej
      lokomotywie-jeździdle. Otwiera/zamyka bagażnik, włącza stacyjkę itp. ma
      nawet "swój" komplet kluczy. A gdy wysiadamy z samochodu zawsze "sprawdza" czy
      drzwi i bagażnik są pozamykane.
      Franio lubi dzieci, ale starsze, takie maluchy jak on raczej ignoruje, a czasem
      boi się ich. Tak było np. z córką znajomych, 3 m-ce starszą. Franek dostał od
      niej parę razy po głowie i bał się jej. Spędzaliśmy razem Święta Wielkanocne w
      Zakopanem i to był koszmar, bo Franek cały czas wisiał na nas, bo bał się Niny.
      Ostatnio na szczęście stach mu minął i teraz ją zupełnie olewa.
      Generalnie to Franio jest indywidualista, robi zazwyczaj zupełnie coś innego
      niz reszta dzieci na podwórku.
      Śpi w dzień zazwyczaj ok 1,5 godz., ale czasem nie śpi w ogóle. Rano budzi się
      ok 6 (!) lub 7, wieczorem zasypia ok 20-20.30. Niestety nie zasypia jeszcze
      sam, ale nie śpi już z nami, tylko w łózeczku.
      No to tyle aktualności.
      Pozdrawiam
      Asia
      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 12.05.04, 11:30
        Ja niestety ku rozpaczy mojego męża jestem stara konserwa i nie lubię żadnych
        zmian dlatego cieżko mi się odnaleźć na nowym forum, ale chyba nie mam wyjścia
        i spróbuję. Siedzę teraz u dziadków w Ustce i jest mi trochę lżej. Zawsze mogę
        liczyć na to że czyjeś ręce przejmą płaczącą kolkującą Tosię i żądną zabawy i
        zainteresowania Weronikę.A ja w końcu mogę na chwilę wyrwać sie do kawiarenki
        na internet i sprawdzić co słychać w wielkim świecie.
        Weronika szaleje jak pijany zając. Ma 1000 pomysłów na minutę -nie wiem po kim.
        Buszuje po plaży, a ostatnio kupiłam jej kaloszki i włazi do każdej kałuży i
        biega brzegiem morza.Zawsze muszę mieć nazmianę buty,spodnie i rajstopki, bo na
        bank zawsze jest cała mokra. Zabawę ma przednią wiec jej nie zabraniam,bo sama
        pamiętam jak lubiłam taplać sie w błocie i kałużach Gdyby mogła to pewnie
        spałaby w tych kaloszkach.
        Weronika śpi wdzień ponad 2godz, czasem 2,5 wiec jest chwila wytchnienia od jej
        szaleństw.Nadal nic nie chce jeść.Czasem zje tylko parę łyżek zupy i nic
        więcej.Zbrzydly jej danonki, pianki i jogurty, w odstawkę poszły też
        paróweczki. W zamian nic nie chce. Za to uwielbia ciastka-najlepiej w
        czekoladzie-to chyba po mnie. Ja po porodzie nie mogę zrzucić jeszcxze 10kg-
        słabość do słodyczy mi nie daje. No i ciągla chęć jedzenia-Tosia wypija ze mnie
        wszystkie soki.Jest wielkim żarłokiem w przeciwieństwie do Weronisi.
        Pozdrawiamy wiosennie, postaram sie zajrzeć na to forum Kayaka-może nie taki
        diabeł straszny.
        A tu można wejść na naszą tworzoną stronkę Weronisi
        www.4deski.webpark.pl
        • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 15.05.04, 01:13
          Hej!

          Arek chętnie ogląda poranne programy dla dzieci na TP1, choć nie zawsze jest
          zainteresowany całym programem /wybiera to, co wg niego jest ciekawe/. W
          trakcie tych programów aktywnie uczestniczy w przedstawianych zajęciach, hi,hi!
          Śpiewamy, tańczymy, gotujemy, wyklejamy cuda, ćwiczymy z Bobrem itd. Oczywiście
          wymyślamy też własne zabawy nawiązujące do programów /czasami niewiele, ale
          Arek wspomina zwykle scenki z programów, toteż można powiedzieć, że kiełkują
          podczas oglądania/. Często ciekawią go bajeczki przed programami, toteż „tiu
          juuuuu!!!” /”tu ruuu”/ Słonia Benjamina często słyszymy, hi,hi! 1 maja byliśmy
          w ZOO i oczywiście słonie robiły „tiu juuuu!”. Z innych bajeczek, to: w marcu
          królował Kubuś Puchatek, później przebiła go Pszczółka Maja, a następnie Miś
          Uszatek, który nadal króluje.

          Nie można przenieść wszystkich rzeczy na sufit, a to jedyne miejsce, gdzie Aras
          nie grasuje. Używa wszelkich podstawek /najchętniej jeździdełka, czy też
          samochodów/ i w sekundę grasuje na wysokości. Video /do którego
          sięga np. z jeżdzidełka/ obsługuje, a do tego video jest świetną zabawka.
          Przykładowo: wyszłam do kuchni po picie dla niego, a jak wróciłam do pokoju, to
          Aras wpychał jakąś kartkę do video - w krótkim czasie zdążył wejść na
          jeździdło, wyjąć z video kasetę, wsadzać kartki do otworku, a gdy odnalazłam
          ową kasetę w jego pudle z zabawkami i próbowałam ją wsadzić do video, to
          okazało się, że nie da się jej wsadzić, bo tam już rozgościły się klocki.
          Ostatnio drukowałam Mamie zdjęcia, ale jakoś kiepsko ciągnęło papier, pierwszy
          arkusz poszedł, ale drugi wciągało i nie przeciągało. Wreszcie wyciągnęłam ten
          arkusz, siłą, bo nie chciał wyjść i ...wyciągnęłam również płytę CD z drukarki.
          Wiadomo kto ja tam wepchnął, ale kiedy i jak nie wiemy, choć dokładnie
          kontrolujemy poczynania synka. Aras jest sprytny i jak coś wykombinuje, to
          również i to, aby nikt o tym nie wiedział. Pewnie
          jeden z okrzyków "ciciu" /piciu/ wystarczył, abym się odwróciła, a Aras włożył
          tam płytę, zamknął "wieczko" i śladu nie było po zabawie /a płytę zdobył w
          podobny sposób, bo mu naprawdę wystarczają sekundy, w których potrafi coś
          zdziałać etapem i tak, ze nie wie się, iż on już wykonał "pierwszy ruch"/.
          A jak mój tata u nas gościł, to odstawił szklankę po herbacie tak daleko by
          Arek nie sięgnął, a Arek i tak ją sięgnął /czekał na te okazję/, bo na parapet
          wciągnął się na rączkach i co mu tam takie daleko. Do teczki Taty też się
          dostał w ułamku sekundy i zaprezentował nam, iż otwieranie takich cudów jest
          banalne i nie wymaga starań. Od dawna wszelkie butelki, słoiki... wszelkie
          zamknięcia są pestką dla Arasa i chyba nawet go to rozczarowuje. Szminki,
          pudry, dezodoranty, żele, pianki już dawno opanował i jedynie moja mama nadal
          tym jest zdziwiona /i niestety, prócz tego, że Arek wykorzysta prawidłowo, to i
          trochę podje lub zniszczy/. Można pisać i pisać.

          Przeczytałam o prawdziwym facecie, czyli Franiu i wychodzi na to, że też mamy
          prawdziwego faceta, hi,hi! Przy czym nasz cudak używa też pojazdów jako
          podstawki by docierać wszędzie, gdzie mu własna długość nóżek jeszcze nie
          wystarcza, bądź nie bardzo udaje mu się wciągnąć na rączkach. Nadal jest mega
          żywiołkiem, porusza się w tempie błyskawicznym, toteż kółeczka
          pojazdów/podstawek wchodzą w obroty, a Arek czasami wtedy opada z hukiem –
          siniaki, otarcia, zadrapania, to „od zawsze” ozdobniki codzienne naszego cudaka
          i trzeba przyznać, że chłopak ma wiele szczęścia i jego harce nie przybierają
          groźniejszych następstw /ino, nam nadal codziennie podskakuje adrenalinka/.
          Klucze również mają wzięcie, włącznie z tymi do domu, toteż czasami, gdy
          wracamy do domku, to najpierw Arek otwiera drzwi, a następnie my. W rowerku
          Arek znalazł dziurkę /rurka „ucięta”/ i odpala pojazd własnym
          kluczykiem /plastikowym na breloczku/, choć owa dziurka jest też świetnym
          schowkiem na np. długopisy.

          Arek nadal przepada za dziećmi, toteż twierdzi, że nie wychodzi na spacer,
          a „do dzidzia”. Próbuje zawsze nawiązać kontakt z innymi dziećmi /również
          nastolatkami, a pannice zwykle obdarzają go uśmiechami, zagadują, co Arkowi
          bardzo się podoba i niechętnie rezygnuje z takiego towarzystwa, podrywacz
          hi,hi!/. Jednak inne dzieci są mniej ruchliwe, toteż górę bierze motorek w
          pupce Arka i pędzimy by zdobywać świat i poznawać kolejne dzieci /i nie tylko/.

          Arek drzemie w ciągu dnia różnie od 1 do 2 /bywa i dłużej/, a czasami rezygnuje
          z drzemki. Wstaje ok. 7:00 /czasami ok. 8:00/, a zasypia ok. 22:00 /bądź
          później/. Zawsze zasypiał w swoim łóżeczku, ale ostatnio bywa, że zasypia na
          naszym łóżku. Mąż zawsze kładł Arka – wkładał synka do łóżeczka, a sam kładł
          się na naszym łóżku /mamy jeden pokój/ i zwykle pierwszy zasypiał mąż. Czasami
          Arek żąda wyjęcia go z łóżeczka, bo chce „tu” i pokazuje na nasze łóżko.
          Przysypia na naszym łóżku i obwieszcza, że chce „tam”, czyli powrót do
          łóżeczka, w którym już zasypia na dobre, bądź zasypia na dobre na naszym łóżku
          i przenosimy go sami do łóżeczka. Bywa różnie, ale bez płaczów i może na powrót
          będzie stale zasypiał w swoim łóżeczku, choć przyznam, że takie goszczenie na
          krótko w naszym łóżku jest przyjemne.

          Ostatnio przebija menu "dać soczka, dać chleb, dać buba /buła/, dać ciciu, dać
          doda /woda/, dać dan-dan /Danonki –zawsze je 2 naraz/, dać patka /płatki/".
          Uwielbia grejpfruty. Arkowi odmieniają się smaki i coraz częściej odmawia
          obiadków. Wiele dotychczasowych rarytasów wg Arka straciło jego uznanie i to,
          za czym przepadał, nie zawsze chętnie zjada. Zaczęłam odgrażać się, że
          zaprzestanę gotowania mu obiadków i ich urozmaicania, bo szkoda mojego czasu i
          sił. Jemu nie zaszkodzi, jak nie będzie jadał obiadków, ale też jakoś ciężko
          pogodzić się, że podstawowe menu dziecka, to pieczywo, Danonki, owoce,
          kanapki /z wędliną, serem żółtym, serkami białymi/, jajka, pomidory,
          ogórki kiszone /czy nasze sałatki/, sotte ryż, czy makaron. Ostatnio
          przyrządziłam potrawkę chińska dla nas i Arek wcinał ją ochoczo – myślałam, że
          już będę trafiać w jego oczekiwania, ale nic z tego /typu:co zjadłem kilka
          razy, nie oznacza, ze będę jadł/. Albo pokombinuję, albo przeczekam.
          Arek nadal nie je słodyczy i nie interesują go. Ja uwielbiam czekoladę, więc
          pewnie kiedyś będę miała wspólnika.

          Serdecznie pozdrawiam
          Ania
        • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 18.05.04, 20:52
          Mamoweronki super,że się odezwałaś. Na forum kayaka nadal czekamy na Ciebie.
          A napisz do kiedy jesteś w Ustce, a może będziesz w lipcu gdzieś nad Bałtykiem,
          my jedziemy do Łeby więc może istnieje szansa na spotkanie w realu, o ile
          oczywiście byś chciała.
          Misia jak wogóle uda się ją uśpić w dzień, potrafi spać i 3 godziny.Ale
          niestety jest sporo takich dni gdzie odmawia spania.
          Z jedzeniem też mamy teraz problem, mam wrażenie, że odżywia się moim mlekiem i
          powietrzem.
          Siniaki ma na całych nogach, ale to efekt fikołków i innych dziwnych prób
          gimnastycznych.
          Pozdrawiam Kasia mama Misi
          • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 24.05.04, 23:18
            Hej!

            mamoweronki i Orla czekamy na forum kayaka!

            Ciesze sie ze u Was wszystko w porzadku smile

            Moja Juleczka jest kochana - wczoraj przespala cala noc!!! wreszcie dzieci
            spaly same w swoim pokoju a ja wrocilam do mezowskiego loza!

            Poza tym ssie jeszcze cysia - tylko rano! wiec jestesmy na dobrej stronie do
            odstawienia!.

            pa
            • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 25.05.04, 21:44
              Hej!
              Dziewczyny czekamy na Was na forum kayaka!
              mamoweronki obejrzałam zdjęcia i poczytałam, akurat trafiło na dzień kiedy
              mojej Misi pobierałam siki na badanie.Godzinę czekałam i udało się, ale przy
              okazji zasikana łazienka i moje ciuchy. A rano jak pędziłam z Miśką do łazienki
              miała suchą pieluchę po nocy.
              Ale wesołe wspomnienia zostają, rozpacz i zniecierpliwienia odchodzą w
              niepamięć.
              Michalina nadal sysa, często całuje cysie, gada z nimi, a podczas kąpieli
              przystawia do swojej klatki piersiowej ukochaną "gagę"( kaczkę).
              Mówi codzień jakieś nowe słowa, ciągle najwięcej marsjańskich, "halo" to
              sznurek, ale dlaczego nie wiem?
              Pozdrawiam Kasia mama Misi
              • plumcio Re: sierpniowe maluszki 2002 31.05.04, 13:57
                Cześć dziewczyny,
                Po długiej nieobecności wracam na forum.
                Czasem zaglądałam śledząc wasze wątki, ale w domu zrezygnowałam z internetu a w
                pracy mam nawał pracy...
                Nie zglądałam tu tak długo, że nawet musiałam założyć nowe kontosmile.
                W poprzednim byłam DINO. Teraz PLUMCIO.
                Jeśli nie pamiętacie mam synka Mikołajka.
                Otóż wpisuje sie do was żeby podzielić się z wami swoją radością. Jestem w
                ciąży! To sam początek więc wciąż jestem pełna niepokoju.

                A co do Mikiego, to cudownie sie rozwija. Mówi juz wszystko. Od poczatku zaczoł
                wymawiać poprawnie słowa-tak więc nie miał nawet swoich śmiesznych powiedzeń.
                Teraz mówi już proste wierszyki, zna proste piosenki.
                Ma ogromną łatwośc mówienia ale.... nadal sika w pieluchy, nie bardzo rozumie
                słowo NIE...no i na całego rozgościł się w łóżku u rodziców.

                POzdrawiam was serdecznie i gorąco
                Dino-PlUmcio
                • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 02.06.04, 13:57
                  Hejjj

                  Wszystkie przenioslysmy sie na inne forum
                  www.maluchy.bmxer.info/index.php

                  koniecznie zarejestruj sie i dolacz do nas smile

                  gratuluje ciazy! i madrego synka

                  buziaki i papa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka