• marzynka Re: Luty 2003 23.01.04, 21:25
      Witamsmile
      Przede wszystkim skladam zyczenia jutrzejszemu solenizantowi Szymonkowi smile))).
      Krzysiek ma katar buuu sad((. W srode wpadla do nas szwagierka z dwurocznym
      synkiem, ktory akurat mial katar, no i na efekty nie trzeba bylo dlugo czekac.
      Mlody tak rzadko choruje (raz trzydniowka i raz przeziebienie), ale jak widac
      i jego nie ominie chorobsko zimowe.
      Chodzi coraz wiecej, choc jeszcze ciagle niechetnie. Rysowac nie chce,
      pokazywac gdzie oko, nos itp. tez nie chcesad Mam nadzieje, ze w koncu kiedys
      bedzie kumal o co tej mamie chodzismile) Wyprawa w czwartek do PDZ stoi pod
      znakiem zapytania, znowu pewnie z trudem zdobyty wolny termin do pani doktor
      przepadnie. Mam tylko nadzieje, ze Krzysiek bardziej sie nie rozchoruje. Jutro
      wyrywam sie na godzinke, maz w koncu ma wolna sobote, wiec trzeba skorzystac
      (o ile mlodemu sie nie pogorszy).
      Pozdrawiam, do uslyszenia a raczej widzeniasmile
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 23.01.04, 22:09
        Witamsmile Tak sobie myslałam i doszłam do wnioski,że Łukasz to dlatego taki
        upiorny,że go dziś Werka nie odwiedziłasad Bo ona też mi szalała cały dzieńsad
        Dzieciaki po prostu tęsknią za sobą i tyle! W każdym razie dostała Viburcol i
        poszła wreszcie spać. Usiłowałam macać dzisiaj po dziąsłach i wydaje mi się,że
        w miejscu dolnych czwórek jest bardziej twardo niż gdzie indziej więc moze to
        jest przyczyną? W każdym razie mam nadzieję,że się nie obudzi to może ja się
        wreszcie wcześniej położę zamiast siedzieć przd kompem do nocy? Drogie
        Warszawianki informuję,że po to by móc się jutro z Wami spotkać prawdopodobnie
        nie pójdziemy na basen więc proszę to docenić i się stawić w kompleciesmile No
        właśnie a Tygrys się zgłaszał,że będzie? Bo coś jej tu nie widzę... To do
        zobaczenia papa!
        • aguska3 Re: Luty 2003 24.01.04, 11:56
          Witam.
          Najserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszego solenizanta Szymonka. Oraz
          zapomniane dla Pauli od Socki. Duża bużka dla Was. Niech maluchy nie chorują,
          zdobywą świat z uśmiechem i kochają Was mamy przez całe życie.

          Gwoli wyjaśniena po innych forach nie latam bo czasu mi brak nawet na to smile))
          Ale wystarczy, że pomyśle co chciała bym na mojego chłopa napisać i już jakoś
          mi lepiej. Więc nie niszcze niepotrzebnie klawiatury smile)))
          My dzisiaj jak to w sobote bywa, mieliśmy do wyboru. Albo pojedziemy z
          tatusiem do dziadków albo zostaniemy sami w domu. Wybraliśmy dom, bez
          wielkiego żalu z naszej strony. Niewiem co tatus myśli, ale jak mówie już
          przestało mnie to wzruszać.

          Wczoraj np. stwierdził że no z psem wychodzić nie będzie, bo to mój pies i mój
          problem. Więc wyszłam o 22. na spacer z Barym. Mały chciał mu się zadrzeć tak
          za mną po wyjścu płakał więc oczywiście pies jest do bani i najlepiej jakby go
          nie było. Wieć mu powiedziałam że pies jest ze mną 15 lat, a on tylko 4 więc
          ma dłuższy staż i tyle. Reszte przemilcze bo nie bedze się denerwować. Szlak
          mnie trafia nagle mu pies przeszkadzasad((( Ale juz wam nie smęce.
          Udanego spotkania i wszelkiej radości w weekend.

          Pozdrawiam
          Aguśka i Piotruś
          • e-ivetta Re: Luty 2003- życzenia dla Szymonka 24.01.04, 13:45
            Serdeczne życzonka
            uśmiechów i słonka
            Szczęścia ogromnego
            wszystkiego dobrego!

            Zyczą Iwona, Karolcia i Ala
            • jogaj Re: Luty 2003- Rok temu ..... 24.01.04, 15:39
              Rok temu o tej porze wyjeli mi Szymona z brzuszka,ale to bylo cudowne,zobaczyc
              do i pocalowac. Potem go zabrali na noworodki,a mnie szyli i zobaczylismy sie
              znowu po 2 godzinach. Nie powiem bolalo,ale to byl najpiekniejszy czas w moim
              zyciu.
              Dzis przygotowania do imprezy,sprzatanie itd. Ale na sankach bylismy,bo cudowna
              dzis pogoda,swieci slonko choc mroz dosyc duzy,Szymon znowu zasnal i szybko
              wrocilismy do domu. Teraz robi swoje porzadki smile Maz bedzie dopiero kolo 17-
              18,a goscie na 19.
              Bardzo,bardzo dziekujemy za wszystkie zyczenia,a szczegolnie Edycie i Oli za
              kartke.
              Jola z rocznym Szymonem smile
              • umargos Re: Luty 2003- Rok temu ..... 24.01.04, 17:01
                Równiez przesyłam życzenia dla Szymonka. Rośnij zdrowy i przynoś codziennie
                tyle radości, żeby przesłonić chmurki i cienie. Niech Tobie i Rodzicom świeci
                zawsze słońce. No i niech nowy DRUGI ROK będzie równie cudowny jak pierwszy.
                Pozdrawiam
                Ula
                • aguska3 Re: Luty 2003- po rehabilitacji 24.01.04, 21:24
                  Witam.
                  Dzisiaj mieliśmy dzień. Mieliśmy już wcześniej umówiną na dzisiaj
                  rehabilitacje Piotrka w związku z tym jego obniżonym napięciem mięśniowym.
                  Pani dr rehabilitacji obejrzała go bardzo dokładnie i stwierdziła że
                  faktycznie lekke obniżenie jest ale wszystko da sie naprawić ćwiczeniami.
                  Troche za nałe ma mięśnie brzuszka i musimy go gimnastykować. Pokazała jak i
                  jesteśmy dobrej myśli.

                  A p ćwiczeniach po powrocie do domu i zjedzeni 2 serków oraz po półgodzinie
                  zjedzienu porcji kaszki poszedł mega pawik. Zwymiotował wszystko razem z
                  parówką ze śniadania. Mam nadzieję że się nie pochorował na nic poważnego i to
                  tylko był jednorazowy wyskok. Czyli dziś mnie czeka noc z mega ciamkaniem bo
                  pewnie głodny będzie.

                  A tak wogóle to wczoraj byłam u naszego neurologa i stwierdził że po pierwsze
                  żadnej różyczki Pietrek nie miał i te chrostki to mogły być pogorączce
                  trzydniowej. A po drugie żadnych zmian neurologicznych nie ma i najwazniejsze
                  krzywicy tez nie ma. Tzry krople witaminy D3 przy takiej pogodzie jak teraz i
                  wystarczy wzupełności.
                  I jest super wychodze na maksymalną panikare. Ale lepiej na zimne dmuchać.

                  A po za tym to siadanie idze mu jak po maśle i stoi sam po prostu pięknie.
                  Gorzej teraz ze spaniem bo chodzi juz od dwuch tygodni po 23 a wstaje koło 8 i
                  budzi się oczywiście po kilka razy do cyca. Ja jakoś jeszcze nie mogę go
                  odstawić. Bo wtedy to by jużzupełnie nie pił nic a tak to chociaż cyc.
                  Czy wasze dzieci chodzi mi głownie te ciąge karmone cycem też tak mało piją.
                  Pietrkowi wystarczaja 2 ml. na cały dzień. Może on jakiś typ pustynny
                  będziesmile))

                  Uciekam wykorzystać chwile wolności. Dziadki się zajmują Pietruchą a ja sie
                  zajme sobą. Jakąś odnową biologiczną możesmile))) Ciekawe jak tam po spotkaniu
                  warszawskim i czy Fionna w końcu dotarła.

                  Pozdrawiam
                  Aguśka i Piotruś Wymiotek
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003- 24.01.04, 21:32
                    Na początek oczywiście seredzcne życzenia zdrowia,szczęścia i samych sukcesów
                    dla Szymona!! Niech będzie dla swoich rodziców całym światemsmile Gorące buziaki!
                    A jeśli chodzi o spotkanko warszawianek to Fionna dotarła i Idaro i Fringilla i
                    ja a na resztę się pogniewałyśmysmile) Niech żałują bo spędziłyśmy super
                    dzień,dzieciaki się wyszalały,my wyplotkowały i było ekstrasmile Werka po
                    powrocie zdążyła się tylko wykąpać,opchnąć słuszną porcję mleka i film jej się
                    urwałsmile A ja wypstrykałam pół kliszy dziecku w piłeczkach i na zjeżdżalni a
                    teraz sobie odpoczywam. Baaardzo udany dzieńsmile
    • socka2 Re: Luty 2003 24.01.04, 22:28
      Szymkowi jeszcze raz zyczenia wszystkiego, co najlepsze (rano byly na
      styczniu)!!!
      Aguska, dzieki za zyczenia dla Pauli smile

      Wlasnie wrocilam ze spotkania ze znajomymi - babcia wytrzymala godzinke z
      wnuczka sad Paula siedziala przez ten czas pod drzwiami i wolala mame, niczym
      nie chciala sie bawic. Musialam zostawic pizze i nie dopilam piwka, bo trzeba
      bylo pedzic do dziecka - a jak juz zdyszana wpadlam do domu, to mala super sie
      bawila surprised Chyba dam sobie na luz z wychodzeniem bez corki - nikt jej uspic nie
      moze, bo musi miec dopalacz - cycek ...echhhhh....
      pozdrawiamy
      Ania i Paula (5.1.2003)
      • fringilla Re: Luty 2003 24.01.04, 22:46
        Cześć wszystkim.
        Po pierwsze, najlepsze życzenia dla naszych syczniowych jubilatów. Za miesiąc
        Wookie...
        Spotkanie bardzo udane, ale mamy, które nawaliły mają u mnie krechę. Obraziłam
        się i już nie organizuję spotkań sad
        Wookie wziąż upiorny, pocieszam się ze to rzeczywiście zęby i niedługo mu
        minie, w przciwnym razie mogą być ofiary w ludziach.
        Natala wieczorem mówi do mnie: mamo, ale ten Bruno grzeczny, nasz to chyba
        nigdy taki nie był, chyba jest najgrzeczniejszy z lutowych dzieciaków. No, cóż,
        moja córka jest pod wrażeniem, teraz to dopiero zacznie nazekac na brata wink
        • monique76 Re: Luty 2003 24.01.04, 23:03
          Buuuuuu prosze sie na nas nie obrazacsad(( Ja i tak mialam dzis koszmarny
          dzien... a tu jeszcze pisza, ze sie na mnie obrazilysad Z rana zesplul nam sie
          samochód, jak dotarłam do domu to bylo już na tyle późno, że mogłybyśmy być w
          Sadybie na 13:30, a o 14 byśmy musiały wyjśc do domu.... Po południu
          pojechalismy na ten slub i mała darła się przez całą msze... co by nie zepsuć
          komuś tak ważnej uroczystości to wyszłam z Dominiką przed kościół i łaziłyśmy
          prawie 40 minut na tym piekielnym mrozie... A potem jeszcze pokłóciłam się z
          moim szanownym małżonkiem.... Jak dla mnie to za dużo jak na jeden dzieńsad

          Jedynym pocieszeniem jest to, że Dominika zaczyna coraz ładniej sama chodzić...
          Tak po 4-5 kroków to spokojnie już robi - jak ma oczywiście ochotę na
          chodzeniesmile Bo jak nie ma ochoty to myk na kolana i koniec z próbami
          chodzeniasmile

          No i na koniec póżnione życzenia dla "naszych" styczniakówsmile Niech zdrowo
          rosną na pociechę swoim rodzicomsmile
      • tygrynio Re: Luty 2003 24.01.04, 23:04
        Najserdeczniejsze życzenia dla Szymka by zdrowy i wesoły cieszył serce swoich
        bliskich, całuski buziaczki kiss

        Ta spotkanie napewno było rewelacyjne nie watpie ja raczej nie spędziłam
        rewelacyjnego popołudnia ponieważ o 11.00 nawiedziła nas Ciocia bez zapowiedzi
        i przesiedziała do 14 aż jej powiedziałam, że musze iść z Młoda na spacer bo
        lekarz kazał(dzięki Monika) dopiero się ruszyła a tak nic jej nie mogło
        podnieść nawet padająca na pysk Młoda i moje aroganckie zachowanie... bardzo
        żałuję, że nie byłam dziś z Wami buuuuuuuuuuuuuuuuu....
        Młoda pracuje nad kolejnym zębem i doskonali chodzenie a poza tym to faceci w
        kosmos nic dodać nic ująć..........plany na ferie chyba będą w tym czarnym
        scenariuszu i podejmę jakies radykalne kroki bo rzygać mi się chce jak słyszę,
        że powinnam z zasiłku 500zł utrzymywać siebie, dziecko i byka który zarabia
        5*więcej no to sorry .......... nie mam wyboru zbyt dużego ach......mam dość,
        wszytko jest jakieś chore, tylko dziecko mnie na duchu podnosi, codziennie jest
        fajniejsza i będzie niezłym łobuzem hahahah
        Miałam Wam jeszcze napisać jakie cyrki będą na Baśki roczek, ponieważ oboje
        Basia i mój ojciec mają urodziny 2 lutego w przyszłą sobotę będziemy bawić się
        w moim rodzinnym domu ale w niedzielę jest impreza u drugich dziadków w
        odpowiedzi na moje postanowienia,że urodziny w dniu urodzin i koniec. Tak więc
        w niedzielę do "teściów" zjedzie się kto żyw na obchody a babcia chyba już
        zaczyna pieczenie ciast,paków i faworków heheheheh
        Ja jednak jestem nastawiona optymistycznie i w poniedziałek w dzień kiedy
        wsypadają urodzinki TO JEST TEN DZIEŃ! zrobię tort i będę dopiero świętować,
        ten dzien jest najważniejszy kto przyjdzie ten będzie i o to chodzi, ale
        przynajmniej nie będzie już żadnych cioć.....sama młodzież hehehehehe
        Tort zrobię z biszkopta i bitej śmietany oraz brzoskwiń Młoda się cudnie
        wypaprze smileno i nie ma uczulenia na składniki
        Pozdrawiam serdecznie wszyskich choć smutno
        • tygrynio Re: Luty 2003 24.01.04, 23:08
          Eh nasze usprawiedliwienia blado wyglądają przy obitnicy złożonej przez
          najlepszą organizatorkę spotkań...............
          Czy zadość uczynieniem moga być np. faworki w tygodniu ?
          Pozwólcie się wkupić w łaski
          A faceci w kosmossssssssssssssssssssssssssssss
          • fringilla Re: Luty 2003 24.01.04, 23:30
            Oj kobity, kobity, jak tu sie na was gniewac? Faceci rzeczywiscie w kosmos,
            nawet nie na Marsa, tylko do odległej galaktyki.
            A faworki, owszem, owszem, kusząca propozycja.
            A co do spotkania, to najbardziej żałuję że nie dotarły mamy pracujące, z
            którymi nie ma możliwości spotkać sie w ciągu tygodnia.
            Wszystkiego najlepszego dla Kingi. Na tą też sie nie moge gniewać, bo nie dość,
            że w ciąży to jeszcze ma urodziny jutro.
            • julciar Re: Luty 2003-Wszystkiego naj naj 24.01.04, 23:48
              To oczywiście dla Szymonka wszystkiego najleprzego niech rośnie duży silny i
              uśmiechnięty

              A w moje dziecko to jakiś diabeł wstąpił bo normalnie cały czs jęczy płacze
              stęka z nosa jak leciało tak leci a zębow nagórze niewidać, Stwierdziłam że idą
              jej wszystkie zęby naraz,
              Dzisiaj spała 40 min międzi 15 a 16 i jeszcze nie śpi
              Pozdrawiam wszystkie mamy i ich grzeczne dzieciaczki
              Pa
            • jogaj Re: Luty 2003-po urodzinach :) 24.01.04, 23:50
              Bylo dzis cudownie,co prawda wszycy przychodzili jak chcieli,ale tak to jest
              jak sie nie wyprawia urodzin tylko czeka na gosci,ktorzy sami pamietaja. Maz
              sie uwinal i dotarl z pracy dosyc wczesnie. Stoj stal w kacie i na nim
              wszystkie rzeczy,taki szwedzki stol,bo ja nie lubie nasiadowek przy stole,a
              ludziska siedzieli troche na kanapie,troche na podlodze,dookola pokoju,a dzieci
              szalaly na srodku,bylo 14 doroslych (sami mlodzi+moi rodzice,tesciwie na
              szczescie nie przyjechali),5 dzieci i pies. Bylo bardzo,bardzo wesolo i
              glosno.Szymon na poczatku troche w szoku,ale chodzil pieknie,a potem sie
              rozbrykal. Swieczki nie zdmuchnal,a wybral kieliszek (ksiazka, kieliszek,
              rozaniec i pieniadze).Prezeny sliczne,Szymon byl tak zaferowany,ze na cyca
              przyszedl dopiero jak zostali juz tylko moi rodzice.W dzien spal tylko raz i
              wytrzymal do 22.30,ale padl po sekundzie.
              Dziekuje,ze wszystkie cieple slowa i zycze wszystkim tak udanej pierwszej
              imprezy urodzinowej jak nasza.
              Buziaczki-Jola z nieniemowlakiem Szymonem
              • dobrotek Re: Luty 2003 25.01.04, 15:37
                Dużo buziaków dla Roczniaków.

                Ja rozkoszuję się kończącym się już samotnym weekendem - wysłałam chłopaków,
                żeby beze mnie świętowali Dzień Babci i Dziadka smile Odpoczęłam i zaczynam już
                strasznie tęsknić. Najgorsza jest jednak rodząca się już we mnie świedomość, ze
                niedługo zacznę się rozstawać z Jasiem codziennie... Przy dobrych wiatrach pójdę
                w marcu do pracy. To już tak blisko, że aż mnie to przeraża. Muszę zacząć szukać
                żłobka dla Jacha i zupełnie nie wiem, od czego zacząć. Nie wiem, czego będą ode
                mnie wymagali, jakich dokumentów... No i gdzie sa w ogóle żłobki w mojej
                okolicy. To strasznie trudne? A może mnie sie tylko tak wydaje...
                • fionna Re: Luty 2003 25.01.04, 18:59
                  Witam,
                  Jak już wszyscy zapewne wiedzą - dotarlismy z młodym na spotkanie. Bardzo mnie
                  ucieszyła opinia Natalii - szkoda, że nie widziała jak Bruno je, to chyba nie
                  byłby już najgrzeczniejszym lutowym dzieciakiem. Zresztą u Agaty był pierwszy
                  raz, obcy teren itd.
                  Nie moge teraz pisać, bo mi tu zaglądają
                  Pa
                  • edytaiola Re: Luty 2003 26.01.04, 08:27
                    Witam wszystkie mamy
                    i na samym początku chcę walnąć skruche!!!!!!!!!!!!
                    Przeprasaam strasznie ale moja mała stwierdziła
                    że piątkowy wieczór to super pora na rozchorowanie się,
                    kasłała gorzej od gruźlika i dziwnie łapała się za lewe ucho.
                    A zdążyliśmy wrócić z basenu więc już całkiem sie wystraszyłam
                    ...woda w uchu itp.
                    Oczywiście o sobotnim basenie nie było mowy
                    Dwie noce płaczu - do tego chyba wreszcie ruszyły się górne jedynki.
                    Spotkania strasznie nie moge odżałować
                    Obiecuje poprawe!!!!!
                    I mam nadzieje Fringilla że nie zrezygnujesz z organizacji tych spotkanek
                    To na tyle nie wiem jak mam się jeszcze tłumaczyć
                    Pa Pa do pracy rodacy
                    • monique76 Re: Luty 2003 26.01.04, 09:18
                      Edytko - ściągasz poczte gazetową? Bo wysłałam Ci jakiś czas temu zdjęcia z San
                      Marzano i nie wiem czy doszłysmile Odezwij się!
                      • edytaiola Re: Luty 2003 26.01.04, 10:11
                        Oj Monika przepraszam
                        zapomniałam podziękować doszło doszło smile))))))))))))))))
                        Od jakiegoś czasu przestałam korzystać z inny kont
                        teraz tylko gazetowego używam
                        • agatkar1 Re: Luty 2003 26.01.04, 10:55
                          Przesyłamy spóźnione, ale jak najbardziej szczere życzenia dla Szymonka.
                          O Szymonku nasz malutki,
                          Rośnij duży, okrąglutki,
                          Rośnij duży, że aż strach
                          I rozwijaj się jak kwiat!!!
                          Wszystkiego najlepszego!
                          Jesteśmy ciekawe jak Wasza imprezka urodzinowa i co Szymon wybrał, mamy
                          nadzieję, że nie kieliszek....

                          Pozdrowionka
                          Agata&Jagoda
                          • kubara1 Re: Luty 2003 26.01.04, 12:14
                            Cześć mamuśki. jestem tak zasmarkana i zziębnięta ( i jak zwykle głodna), że
                            nie da się pracować. Rozgrzewa się troszkę waszymi postami. W gdańsku dziś
                            minus 14 i to już lekka przesada, naprawdę. Mam dosyć zimy, śniegu, mrozu i
                            ciamnych popułdniowych godzin. Gdzie ta wiosna, buu, gdzie ocieplenie klimatu?
                            Marysia wczoraj wreszcie załapała jak się chodzi do przodu - za rączki i
                            próbuje stać bez podparcia. Może jednak podepcze roczek.

                            Jogaj - no to musisz teraz uważać, na małego urwisa, jak kieliszek wybrał, he
                            hesmile)))

                            Dziewczyny Trójmiejskie, podtrzymuję zaproszenie na sobotę., tylko zdeklarujcie
                            się do piątku, bardzo proszę. Dzisaj wysyłam wszystkim mój adres na pirva.
                            KOńczę, bo z tego zimna, to żadnej weny w głowie.

                            Basia
                            • edytaiola Re: Luty 2003 26.01.04, 13:33
                              Tygrysie dzięki za zdięcia - miło było obejżeć
                              i cały czas szkoda mi tej soboty w Sadybie sad
                              • jowa3 Re: Luty 2003 26.01.04, 15:44
                                Witam!
                                Mała dzisiaj daje czadu, a ja jestem niewyspana i nie mam za dużo cierpliwości
                                do niej-tak to jest jak się chce z mężem trochę pogadać i gazetkę poczytać.
                                Właśnie ją uśpiłam, a jedyne uśpienie bez problemu może się zdarzyć tylko na
                                dworze. Więc mała stoi w przedsionku, a wtedy ja nie mogę się utulić w sen bo
                                nie bedę jej słyszała buuuuu.
                                Do Fringilli: ja też mam problemy z wejściem na forum czy wiesz może o co w tym
                                chodzi?
                                Do Tygrysa: poproszę o zdjęcia...
                                Pozdrawiam
                                Mama i Lena 16.02.03r.
                                • kingha Re: Luty 2003 26.01.04, 19:54
                                  witajcie dziewczyny, a propos spotkania to my "prawie bylysmy", zorganizowalam
                                  mezowi jak ma spedzic caly dzien po za domem, my chetne i przygotowane ale...
                                  NA NIEDZIELE. Sorki ale mi sie dni pomerdaly, takze zeby Wam bylo lepiej
                                  siedzialam cala niedziele sama w domu a maz sie platal po basenach i znajomychsad
                                  Gdyby nie sms od Zuzi pewnie bym pognala na Sadybe w niedziele i w furii
                                  myslala ze przyjechalam nie w to miejsce. A tak chcialam sie z Wami spotkac!!

                                  U nas nic nowego, ja dzis pierwszy dzien w pracy po chorobie, adapatcja
                                  koszmarna i mnostwo roboty.

                                  Nadia zaczyna biegac po mieszkaniu, zaczyna sie to robic niebezpieczne, chyba
                                  schudne!

                                  Rok temu lezalam na patologii i rozmawialam ze swoim brzuchem, ale ten czas
                                  leci!
                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 26.01.04, 23:07
                                    Buu...Tygrys obiecał faworki a u nas chorobasad(( Ja proszę się wstrzymać z
                                    nimi bo umrę z zazdrościsad( Tak mi się Werka już od popołudnia nie podobała a
                                    przy kąpieli zmierzyłam temperaturę i niestety 39sad Zdecydowanie wygląda na
                                    chorą,dwa razy mnie dziś obrzygała co nie zdarzyło się już od kilku miesięcy.
                                    Zaraza dopadła i moje dziecko ale pocieszam się,że skoro Łukasz chorował jeden
                                    dzień to może i u nas szybko minie;na razie oprócz gorączki nic szczególnego
                                    się nie dzieje więc czekamysad wciąż mamię się tym samym co usiłowałam wmówić
                                    Agacie-to na pewno zębysmile) Udało mi się ją położyć ciekawe na jak długo? Pozdr
                                    • tygrynio Re: Luty 2003 26.01.04, 23:16
                                      Hej
                                      Młoda tez jakaś dzisiaj nie wyraźna ale mam nadzieję, ze zęby a sroda no cóż to
                                      było tak ustalone ale zawsze można zmienić plany tylko powiedzcie kiedy bo
                                      faworki nie postoją więcej niż jedna noc w domusmileja się dostosuje......
                                      Młoda gania jak szalona tylko ma jeden problem brak lokalizacji progów w
                                      drzwiach .....
                                      Jeżeli któraś z Was chce zobaczyć foto to wyślę a;e błagam piszcie Adresy @ po
                                      awarii kompa nie mam swoich kontaktów
                                      Pozdrawiam
                                      • mysiam Re: Luty 2003 27.01.04, 11:02
                                        No witajcie ! Piszę szybciutko ,bo moje dziecię "szybko " spi....My trochę
                                        chorzy,tzn. ja nawet bardzo a Misiek coś zaczyna -dziś muszę iść po receptę na
                                        Wigantol,więc i Misia przy okazji zbadamy.My jesteśmy po sympatycznym
                                        weekendzie.Byliśmy w Bukowinie Tatrzańskiej.Mały nawdychał się górskiego
                                        powietrza chyba na zapas.Ja sobie poszalałam na stoku.Bo mój mężuś postanowił
                                        dać mi luz i zająć się Misiem.Tzn. ja szusowałam ,Damian spacerował z Miśkiem
                                        ale i tak najczęściej spotykałam ich w bacówcesmileMiś wcinał chrupki a Tata
                                        grzane piwko....A i dla mamy piwko było,oj było...Bezzmian jeśli chodzi o
                                        cycka -dalej jest to obiekt pożądania mojego syna ,a ja jestem miękka i
                                        niekonsekwentna.Ale postanowiłam sobie ,że do końca stycznia będzie go miał bez
                                        limitu .Potem tylko w nocy ,a może 1 urodzinki już bez?????
                                        Zęby jak były 2 tak są tylko 2 ,coś reszta się nie spieszy.Chodzenie ?-tylko za
                                        rączki ,ale i to jet nieciekawe.Oki.pozdrawiamy i buziaki przesyłamy -Mariola
                                        iMichał
                                        • carolix Re: Luty 2003-plany urodzinowe 27.01.04, 12:11
                                          Witamy po przedłużonym weekendzie. Byliśmy na nartach w Szczyrku, a Bartuś u
                                          dziadków. Moje dziecko, które w domu nie przepada za jedzeniem u dziadków jadło
                                          wszystko i w każdej ilości. Przez 4 dni tak przytył że ledwo go poznaliśmy.
                                          Ale szybko zrzuci bo od wczoraj gdy jest w domu apetyt wrócił do normy czyli
                                          jest znikomy.
                                          Czy Warszawa smile wybiera sie do kina jutro??? Chyba nie , bo choruje?
                                          A co do urodzin. Czy ktoś ma już coś zaplanowane? Gdzie kupujecie tort? Jakie
                                          macie pomysły?
                                          Moge Wam podrzucić pomysł mojej bratowej, ja go nie moge już wykorzystać bo by
                                          było mało oryginalnie smile
                                          Oprócz dużego tortu dla dorosłych był mały tort dla Zuzi. któy stał przed nią
                                          na blacie od krzesełka. Wiadomo co Zuzia z nim zrobiłą smileBył to naprawde super
                                          pomysł, mam nawet w albumie takie zdjecie najpierw jak Zuzuia właśnie dostała
                                          torta i siedzi pięknie uśmiechnięta i potem pod koniec, gdy po torcie została
                                          tylko mamałyga i Zuzia jeszcze bardziej uśmiechnięta!
                                          Napiszcie co tam planujecie na te pierwsze urodzinki! A uczycie już świeczke
                                          dmuchać ? smile)))))))
                                          • karollaa Re: Luty 2003-kontrola blizny po szczepieniu? 27.01.04, 12:59
                                            Czesc Dziewczyny,
                                            chcialam zapytac, kiedy nalezy pojsc do kontroli z tą blizna po szczepieniu?
                                            Przed ukonczeniem roczku czy po?
                                            Czy oni od razu szczepią jeśli wyszlo ze trzeba?
                                            Czy pozniej?

                                            A u nas bez zmian, tylko zębów przybywa. Mlody zasuwa sam jak ta lala....
                                            Kupilismy mu wczoraj szelki ze smyczą, bo nam sie w sklepach chce zgubic.
                                            Grzeje sobie zwykle w przeciwna strone niz my - nawet sie nie oglada, gdzie
                                            jest mama....
                                            Ja na urodzinki zrobie chyba tort sama, taki zeby mlody mogl zjesc - jakis krem
                                            budyniowy, z bananami i brzoskwinkami chyba.
                                            Zreszta on ostatnio jadlby na okraglo bulki... wyrywa mi chleb z talerza itp...
                                            Dobrze ze tyle biega, bo juz bylby gruby, a tak wazy niecale 9 kg wink A
                                            najbardziej lubi ogorki kiszone...
                                            pozdrawiam i napiszcie co z tą blizną....
                                            • carolix Re: Luty 2003-kontrola blizny po szczepieniu? 27.01.04, 13:47
                                              nam kazano przyjść po skończeniu 11 m-ca
                                              Pozdrawiamy
                                            • jogaj Re: Luty 2003-kontrola blizny po szczepieniu? 27.01.04, 13:57
                                              Do mnie przyslali z przychodni zawoadomienie,ze mam sie stawic na kontrole
                                              blizny przed roczkiem,jakby byla zla to od razy by szczepili.To szczepeienie w
                                              12 miesiacu powinno byc, wiec jeszcze przed roczkiem. Najpeleij zadzwon do
                                              przychodni,bo moze oni sprawdzili Wam to blizne przy okazji innego
                                              szczepienia,tak bylo u mojej kumpeli,a ona nawet o tym nie wiedziala.
                                              Pozdrawiam-Jola
                                              • aguska3 Re: Luty 2003-kontrola blizny po szczepieniu? 27.01.04, 14:18
                                                Witam.
                                                Juz chyba o tym pisałam. My mieliśmy skontrolowaną blizne przy kolejnym
                                                szczepieniu. Wyszla na 4mm i pobobno dobrze. Ale dzisiaj to Piotrek nawet
                                                śladu po tej bliźnie nie ma. Ona wyglądała jak taka mała czerwona kropeczka.
                                                Nigdy mu się zaden ropień tam nie zrobił ani nic takiego. A już napewno nie
                                                wyglądała tak jak u innych dzieci. Więc nawet sama się dziwie czy wszystko OK.
                                                A tak po za tym.
                                                U nas na osiedlu szaleje rotawirus. Mam nadzieje że do nas nie dotrze.
                                                W trakcje zajęć u pani dr rehabilitacji wszystkie te ćwiczenia wydawały mi się
                                                takie proste. Ale robienie ich w domu jest nie byle jakim wyczynem. Piotrek
                                                niechce ćwiczyć ze nmą wcale, a o tatusiu to juz nie wspomnę.

                                                Dzisiaj dzień jakis taki długi i męczący, ale już 14 więc jakoś zleci. Pewnie
                                                niedługo się Pieter obudzi i zniwu zaczne wmuszać mu jedzenie. Chociaż
                                                obiecałam sobie tak bardzo się tum nie martwić. Ile zje to zje reszta moż
                                                epóźniej. Jak jest głodny to prędzej coś przełknie niz jak tak ciągle mu coś
                                                podtykam.

                                                Kupiłam mu wczoraj kolejnego smoczka. Już nawet nie licze który to. Oczywiście
                                                porażka woli palucha. Próbuje mu go zamieniac ale zaraz się oriętuje że coś
                                                nie tak.
                                                Uciekam bo pewnie zaraz wstanie a mam chęć na zjedzenie obiadu w spokoju.
                                                Pozdrawiam
                                                Aguśka i Piotruś
                                                • edytaiola Re: Luty 2003-kontrola blizny po szczepieniu? 27.01.04, 14:28
                                                  aguska czy Twój synek ma kłopoty z chodzeniem?
                                                  Moja Ola jeszcze nie chodzi, może i jej przydały by się jakiś ćwiczenia
                                                  możesz (jak znajdziesz chwile ) napisać mi coś więcej tu albo na adres gazetowy
                                                  edytaiola@gazeta.pl
                                              • edytaiola Re: Luty 2003 27.01.04, 14:19
                                                Witam mamuśki

                                                Widzę że prawie wszystkie pociechy chorują
                                                u nas też chorubsko się panoszy
                                                Ola zaczeęła bardzo kasłać ( a miałam nadzieje, że już po wszystkim)
                                                Jutro do pediatry więc skontrolujemy przy okazji blizne
                                                jak na moje oko przyjęła się.

                                                Z tym małym tortem to fajny pomysł zastanowimy się,
                                                u nas urodziny kameralne: chrześni , dziadkowie ....... starczy
                                                tym bardziej że mieszkamy u teściowej i............ długo by opowiadać.

                                                Ola znów nie chce jeść ani pić
                                                jak na razie pocieszam się że to tylko z winy kaszlu i ogólnego osłabienia
                                                i że zacznie jeść po tym jak to cholerstwo przejdzie.
                                                Strasznie Wam zazdroszcze tych Bukowin i Szczyrków cholercia chyba sama spakuje
                                                manatki jak tylko mała wyzdrowieje.
                                                A jak na razie smutna rzeczywistość przy biurku.
                                                Strasznie tęsknie do tego mojego szkraba, 9 h to dużo.
                                                Ciepło pozdrawiamy i życzymy wszystkim powrotów do zdrowie
                                              • aguska3 skleroza. 27.01.04, 14:26
                                                Acha zapomiałam napisać. Kupiła gazete Rodzice z płyta CD. Nagrane tam są
                                                rużne piosenki śpiewane przez dzieci jak np. koci koci łapki. Piotrek szaleje
                                                przy niej prubuje tańcowąć tupie nogami i klaska smieje się bardzo.
                                                Najwyraźniej mu spasowała. Piosenki są raczej pobudzające niz uspokajające,
                                                ale polecam mozna sie uśmać z malucha przednie.
                                                A wogóle to czas się pochwaliś że maly potrafi pokazywąc gdze kotek ma oczko i
                                                gdze wśród rysunków jes obrazek np. sowy. Ale pa pa i kosi kosi to robi tylko
                                                jak mu się chce. Czyli bardzo rzadko.
                                                Pozdr.
                                                • idaro Re: skleroza. 27.01.04, 23:48
                                                  Chcialam zlozyc spoznione zyczenia naszym styczniakomsmile)))
                                                  Duza buzkakiss
                                                  Tydzien zaczal sie pracowicie, ale pare slow napisze. Idusia chora, buuu. Ma
                                                  katar, goraczke 38,5 i zaczyna pokaslywac. Na razie humor jej dopisuje, ale
                                                  kaszka wieczorem nie przeszla. Chce tylko zauwazyc, ze Werka chyba podobnie.
                                                  Czyzby Wookie rozsial zarazkiwink Jak sie czuje Lukasz?
                                                  Bramka dla Agaty czeka u mojego meza w pracysmile
                                                  Pozdrawiamy,
                                                  Anita i Idusia
                                                  • agatkar1 Re: skleroza. 28.01.04, 14:08
                                                    Pozdrowionka dla Was wszystkich.
                                                    Ja tylko tyle, bo nie mam czasu...
                                                    Na szczęście u nas wszystko okay... na razie!
                                                    Agata&Jagoda
                                                  • kubara1 Re: I co z sobotą? 28.01.04, 14:09
                                                    ja na momencik bo Marysia demoluje mieszkanie. Dzisiaj powiedziała "Hau, hau"
                                                    na pieska na spacerze, a ja pękałam z dumy. Ale chodzić nie chcesad((

                                                    Jogaj i Karollaa - wpadniecie w sobotę? Wysłałam wam maile na priva, doszły?
                                                    Dajcie znać!
                                                    Pozdr
                                                    Basia
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 28.01.04, 18:21
                                                    I znowu kalumnie na mojego synka! Wookie czulby sie dobrze, gdyby nie zeby.
                                                    Strasznie mu dokuczja, a nie zanosi, zeby szybko wylazly. Ja mam ochote udusic,
                                                    bo upierdliwy niemozebnie. A wirus jakis chyba krazy bo i Baska, ktora sie z
                                                    Wookiem nie kontaktowala niedomaga. Młody zreszta nie goraczkowal, wiec to na
                                                    pewno nie od niego te zarazki wink
                                                  • fionna Re: Luty 2003 28.01.04, 20:19
                                                    Bruno tez nie jest chory - wiec Wookie jest niewinny. Chyba ze moj syn jest
                                                    wyjatkowo odporny. Bruner ostatnio zjada kiwi (zmiksowane oczywiscie) i danonki
                                                    (zlamalam sie imu dalam), tylko one takie jakies male - pare lyzeczek tylko.
                                                    Mlody nie jest przeciez specjalnym zarlokiem, a zjadlby za jednym razem ze 3.
                                                    Pozdrowka
                                                    Fionna&Bruniś
                                                  • jowa3 Re: Luty 2003 28.01.04, 20:57
                                                    Coś pusto na forum, czyżby choróbska wzięły górę?
                                                    U nas jakoś zdrowo, oby... Życzymy zatem wszystkim chorym zdrówka a zdrowym,
                                                    żeby nic ich nie zarażało- odporności.
                                                    Lena jakaś upierdliwa ostatnio, albo ja znudzona, gdzieś bym wyszła sobie sama
                                                    choć na godzinę. Muszę w weekend coś zarządzić...
                                                    Jestem nastawiona na spotkanie mam trójmiastowych, jak tam reszta,
                                                    zadeklarowała się? A zdrowie Julki i Marysi?
                                                    Właśnie mój mąż skanuje zdjęcia ze spotkania trójmiejskiego, postaram się
                                                    dzisiaj wysłać na priva.
                                                    Pozdrawiamy serdecznie
                                                    Mama i Lena 16.02.03r.
                                                  • idaro Re: Luty 2003 29.01.04, 10:22
                                                    Zartowalamsmile Dobrze, ze chociaz nasze chlopaki sie trzymajasmile
                                                    U nas nadal katarzysko, kaszelek, ale bez goraczki. Do lekarza na razie nie
                                                    idziemy. Taka fajna pogoda dzisiaj, ale z tak zasmarkanym noskiem to Ida chyba
                                                    sobie nie poradzi.
                                                    Coraz czesciej pod wieczor, kiedy Idusie dopada juz zmeczenie i
                                                    dekoncentracja, dochodzi do upadkow na glowe. Moja mam ciagle mowi, zeby
                                                    odczekiwac godzinewink Wydaje mi sie, ze to jakis mit i nie czekam.
                                                    Co tam u pozostalych rzadko odzywajacych sie?
                                                    Czy ktos moze kupowal buty ortopedyczne dla dzieciatka (chyba Zuzia)? Gdzie w
                                                    Warszawie mozna je kupic?
                                                    Pozdrawiamy,
                                                    Anita i Idusia
                                                  • jogaj Re: Luty 2003 29.01.04, 10:34
                                                    Co sie z Wami stalo,ze tutaj tak cicho??!! Czyzby przez to,ze gazeta chodzi
                                                    jakby chciala,a nie mogla,mnie ostatnio doprowadza do szalu.
                                                    Zamiescialam w watku Spotkania lutowych dzieciakow,zdjecia ze piwerwszego
                                                    spotkania trojmiejskiego,powinny byc po poludniu.
                                                    Ja kupowlam Szymonowi butki ortopedyczne,ale nie Postepu,ale Tobmbut,bo mi sie
                                                    bardzije podobaly, www.tombut.com.pl ,na stronie jest wykaz sklepow i porady.
                                                    Szymon doskonali sztuke chodzenia i jest z sibie bardzo dumny,najlepiej chodzi
                                                    jak ma liczna widownie smile
                                                    Pozdawiam-Jola
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 29.01.04, 11:55
                                                    Hej. Ja bylam dzis u naszej pani dr, zeby osluchala dzieciaki przed wyjazdem no
                                                    i poza katarem malego wszystko ok. Gardla czyste, na dole tez, wiec mozna
                                                    normalnie funkcjonowac. Anita buciki Postepu sa w prwie kazdym sklepie z butami
                                                    dla dzieci ze Smykiem na czela. Ja kupilam zwykle, wiazane za kosteke Befado,
                                                    mam zaufanie do tej firmy, no ale my nie mamy wskazan do ortopedycznych,
                                                    chociaz takie chyba nigdy nie zaszkodzą. A mroz jest na katar doskonaly no ale
                                                    pod warunkiem ze nie ma goraczki, a Ida chyba jeszcze wczoraj miala. dzis jak
                                                    wyszlam odstawic mlodą do szkoly (ok. 9) poczulam sie jak w gorach, takie fajne
                                                    bylo powietrze. Jak o swicie - stwierdzila Natala. Mlody dal mi wczoraj
                                                    popalic, na szczescie szybko poszedl spac i spal w miare dobrze w nocy. Teraz
                                                    tez spi, moge sie chwile zrelaksowac. Mam w nosie balagan, ide poczytac. I tak
                                                    za kilka dni wyjezdzam wink
                                                  • asiawy Re: Luty 2003 29.01.04, 12:51
                                                    Kobiety!Matki!Co Wy robicie żeby nie zwariowac?Ja siedze z Zuzia w domu juz
                                                    prawie rok maz pracuje a mi szajba odbija,podejrzewam ze jestem sflustrowana
                                                    brakiem innych zajec niz pranie, sprzatanie,gotowanie i oczywiscie zajmowanie
                                                    sie Zuzia.Wieczorem jestem tak padnieta ze nie mam sily umówic się ze
                                                    znajomymi.Help!!! Ulżyło mi...Oczywiscie męzulek uważa ze on by sobie chętnie
                                                    posiedział tak jak ja!!Co tu robic?Zakupy to jedyna rozrywak...aby do wiosny
                                                    sobie myślę...aaa nawet prawko zrobiłam zeby być bardziej mobilna ale
                                                    oczywiście teraz nie jeżdze bo uwazam ze jest za śliskosmile)Powiedzcie mi czy
                                                    podajecie dzieciom jakieś preparaty fluorowe na ząbki.Orazkiedy trzeba iść do
                                                    ortopedy na kontrole jak dziecko już chodzi czy jak zaczyna chodzić?Całuje
                                                    wszystkie i zazdroszczę warszawskim mamom ze ich tak dużo.A może jest ktoś z
                                                    LUblina Tutaj?smile)buziaczki dla dzieciaczków i szybkiego powrotu do formy
                                                    chorutkom.Asia i Zuzia 18.02.2003
                                                  • kubara1 Re: Luty 2003 29.01.04, 21:06
                                                    No właśnie, dołączam się do pytania Asi, kiedy do ortopedy, bo ja myślałam, że
                                                    już nie trzeba i co z fluorem też nie wiem, napiszcie, czy dajecie.
                                                    Asiu - ja też sobie myślę, że aby do wiosny, chociaż pracuję na pół etatu i nie
                                                    narzekam. Siedziałam z Marysia 7 miesięcy i byłam bardzo znużona tą sytuacją.
                                                    Teraz, jak wychodzę 3 razy w tygodniu na kilka godzin do pracy to jestem jak
                                                    nowo narodzona i moge z córeczką się bawić godzinami. Chociaż ostatnio brakuje
                                                    pomysłów a spacery takie krótkie, a wieczory taaakie długie. I na razie się nie
                                                    zapowiada żeby się ta zima wyniosła.

                                                    Zaczynam się martwić, że Marysia jeszcze nie chodzi. Czy jeszcze jakiś mały
                                                    lutowicz nie opanowal tej sztuki?

                                                    A propos spotkania trójmiejskiego. Marysia zdrowa ( katar alergiczny
                                                    niezaraźliwy), więc zapraszamy. Z tego co wiem, to wszystkie dziecaczki w
                                                    dobrej formie tylko mamy coś marudzą. Julciar 0 teściowa nie zającsmile))
                                                    Jogaj - bierz koleżankę z Anglii pod pachę i przyjeżdżajcie, bo jak Ci
                                                    napisałam w sms - sie drugie spotkanie bez Szymonka wykluczone
                                                    Karoollaa - to chociaż na godzinkę, żeby się zrelaksować prze Urodzinkami.
                                                    Jutro mi się proszę meldować, bo muszę wiedzieć czy spędzać wieczór w kuchni i
                                                    komu wysyłać zawiła wskazówki dojazdowe.
                                                    A teraz idę ćwiczyć Cindy Crawford, uff, już jestem zmęczona, jak sobie o tym
                                                    pomyślę.

                                                    Pa pa
                                                    Basia
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 29.01.04, 21:22
                                                    My do ortopedy chodzimy średnio co 3-4 miesiącesmile i to państowy lekarz każe
                                                    przychodzić na tak częste kontrole! No i z Dominiką żadnych ortopedycznych
                                                    problemów nie było do tej pory! więc nie wiem czemu mam tak często z nią
                                                    chodzić do tego lekarza. Byłysmy w zeszłym tygodniu, a teraz mamy przyjść jak
                                                    mała będzie już dobrze stabilnie chodziła - znaczy się za jakieś 3-4 miesiacesmile
                                                  • agatkar1 Re: Luty 2003 29.01.04, 21:56
                                                    Hej Kobietki!
                                                    To ja nie wiedziałam, że tak często się chodzi z dziećmi do ortopedy. Byłam z
                                                    Jagodą dwa razy i lekarz nic nie mówił o ponownej wizycie. Z tego co wiem
                                                    należy się do niego udać, gdy dzidzia zacznie dobrze chodzić. Moja córcia
                                                    chodzi, ale jest bardzo niestabilna. Zaczęła 15 stycznia, bardzo odważnie,
                                                    praktycznie nie musiałam jej pilnować. Potem parę razy się wywróciła, dość
                                                    mocno uderzyła i teraz jest tak ostrożna, że chodzi od mebla do mebla, z rąk
                                                    do rąk, ale za to ładnie przysiada i zaraz potem wstaje.

                                                    Co do fluoru, to pytałam pediatry, gdy Jagodzie wyszedł pierwszy ząbek - czyli
                                                    kiedy miała 4 m-ce, czy należy podawać, na co ona powiedziała, że woda w
                                                    Koninie zawiera dużo fluoru i na razie nie potrzeba, dopiero powyżej roku.
                                                    Posłuchałam jej, ale ostatnio jakiś miesiąc temu, byłam u innej lekarki i
                                                    zapytałam o to samo, mówiąc, że małej szybko idą ząbki (teraz ma ich
                                                    jedenaście), na co ta przepisała nam Zymafluor w kropelkach. Tam w ulotce
                                                    pisze, że powinno się go podawać z chwilą rozpoczęcia ząbkowania...
                                                    I bądź tu mądra...!!! Zastanawiam się czy któraś z Was podawała swojemu
                                                    szkrabowi fluor z chwilą rozpoczęcia wyrzynania ząbków.

                                                    Dziewczyny prosze o namiary na firmę, która sprzedaje bramki. Dziś Jagoda
                                                    odkręciła kurek od gazu, nie wiem jak to się mogło stać, ale wiem jedno, że
                                                    bramka jest nam potrzebna...
                                                    Kończę, bo chyba zaczyna się u mnie choroba, to chyba po półtoragodzinnym
                                                    spacerze z córcią. Obym jej nie zaraziła!
                                                    Gdzież ja znajdę silną wolę! Chciałabym się odchudzać, ale nie bardzo mi to
                                                    idzie!
                                                    Agata&Jagoda
                                                  • kubara1 Re: do mam trójmiejskich i nie tylko 29.01.04, 21:09
                                                    No właśnie, dołączam się do pytania Asi, kiedy do ortopedy, bo ja myślałam, że
                                                    już nie trzeba i co z fluorem też nie wiem, napiszcie, czy dajecie.
                                                    Asiu - ja też sobie myślę, że aby do wiosny, chociaż pracuję na pół etatu i nie
                                                    narzekam. Siedziałam z Marysia 7 miesięcy i byłam bardzo znużona tą sytuacją.
                                                    Teraz, jak wychodzę 3 razy w tygodniu na kilka godzin do pracy to jestem jak
                                                    nowo narodzona i moge z córeczką się bawić godzinami. Chociaż ostatnio brakuje
                                                    pomysłów a spacery takie krótkie, a wieczory taaakie długie. I na razie się nie
                                                    zapowiada żeby się ta zima wyniosła.

                                                    Zaczynam się martwić, że Marysia jeszcze nie chodzi. Czy jeszcze jakiś mały
                                                    lutowicz nie opanowal tej sztuki?

                                                    A propos spotkania trójmiejskiego. Marysia zdrowa ( katar alergiczny
                                                    niezaraźliwy), więc zapraszamy. Z tego co wiem, to wszystkie dziecaczki w
                                                    dobrej formie tylko mamy coś marudzą. Julciar 0 teściowa nie zającsmile))
                                                    Jogaj - bierz koleżankę z Anglii pod pachę i przyjeżdżajcie, bo jak Ci
                                                    napisałam w sms - sie drugie spotkanie bez Szymonka wykluczone
                                                    Karoollaa - to chociaż na godzinkę, żeby się zrelaksować prze Urodzinkami.
                                                    Jutro mi się proszę meldować, bo muszę wiedzieć czy spędzać wieczór w kuchni i
                                                    komu wysyłać zawiła wskazówki dojazdowe.
                                                    A teraz idę ćwiczyć Cindy Crawford, uff, już jestem zmęczona, jak sobie o tym
                                                    pomyślę.

                                                    Pa pa
                                                    Basia
                                                  • zuzia_i_werka Re: do mam trójmiejskich i nie tylko 30.01.04, 00:13
                                                    Hej! Słuchajcie moje dziecko zwariowałosadOd trzech wieczorów wstaje ok 22-dziś
                                                    22.30 i imprezujesad Ubrałam ja bo wiem,że i tak nie wygram i zobaczymy o
                                                    której zacznie robić się senna.Jak na razie raczkuje po domu w tempie rakiety
                                                    pokrzykując uhu uhu i włazi jak nakręcona na kanapę i usiłuje zeskoczyć na
                                                    główkę przez oparcie-jak niektóre mamy juz wiedza u mnie kanapa stoi na środku
                                                    pokoju więc za nią jest...tylko podłogasmileAlpinistka mi rośniesmile A tatunia jak
                                                    zwykle nie ma i jak myślicie kto musi ją łapać z kanapą tysiąc razy na
                                                    godzinę?? Nie,nie jest to piessmile eechh... Jutro rano idziemy do doktora żeby
                                                    osłuchał młodą przed wyjazdem i mam nadzieję,że nic dziwnego nie wymyśli.Spytam
                                                    o tego ortopedę,fluor Werka łykała tylko oczywiście ja zapominamsad Pozdr
    • umargos Re: Luty 2003 30.01.04, 00:25
      Witam wszystkich piszących i czytających. Ja to ostatnio bardziej czytająca niz
      piszaca, bo nie mam kiedy. Dziecko większość dnia spedza z opiekunka, ja w
      bibliotece, a wieczory po położeniu Weroniki upływają mi na mobilizowaniu się
      do pracy. Dom powoli zarasta brudem, bo nie mam kiedy zrobić gruntownych
      porządków, nawet sobota mi wypadnie. Ze dwa kwiatki zdążyłam z lekka podsuszyć,
      pozostałe na szczęście są odporniejsze na nieregularne dostawy wody :o((( Ja
      nie mam apetytu, nie mam czasu zrobić nawet zakupów, więc odżywiam się nieco
      dziwnie i w rezultacie w 10 dni pozbyłam się 2 kg z 3, które przyczepiły sie do
      mnie po ciąży. A Weronika z zapałem drepce po mieszkaniu robiąc coraz więcej
      samodzielnych kroczków. Ostatnio trenuje w bucikach Gucio. Wita mnie bardzo
      entuzjastycznie jak wracam...inna sprawa, że jak wychodzę to żegna mnie tez z
      entuzjazmem, robiąc papa obiema łapkami. Przezabawnie grozi paluszkiem
      mówiąc "Ti ti" jak zabiera się do zrobienia czegoś nielegalnego i w ogóle
      szaleje. Na szczęście zdrowie jej dopisuje, apetyt również...zjada wszystko co
      dostanie :o))) A kiedy już jestem w domu nic kompletnie nie pozwala mi zrobić,
      najlepiej zebym usiadła na podłodze i do niej mówiła, a ona sie bawi. Ale tylko
      wstanę, to od razu rzuca zabawki i leci za mną :o)))
      Pozdrawiam
      Ula
      • umargos Re: Luty 2003 30.01.04, 00:32
        A no i jeszcze zostanie chyba super-śpiochem (nie, nie chcę nikogo
        zdenerwować ;o)))). Chodzi spać o 19, prawie od razu zasypia, wstaje rano ok. 9-
        9.30, czasem o 10. Ok. południa znowu śpi (dziś 1,5 godziny) i po południu też
        (dziś 40 minut). Wychodzi na to, ze sypia po 15-16 godzin. Aż sie zastanawiam
        dlaczego tak dużo. Inna sprawa, że rano chyba budzi sie wcześniej, ale wołać
        zaczyna dopiero gdzieś po godzinie jak już się pobawi w łóżeczku, bo dzis
        akurat wstałam duzo wcześniej od niej i słyszałam jak rozrabia.
        Ula
        • edytaiola Re: Luty 2003 30.01.04, 09:12
          Cześć mamuśki !!!!!!

          Stęskniłam sie za forum tzn. za wami
          W pracy zaległości a ja tu......

          Kubara co do chodzenia to moja mała Oleńka nie myśli nawet próbować, raczkować
          raczej na 100% nie będzie bo jak tylko ułoże ją w tej pozycji broni sie płaczem
          a pod pachy i oprowadzać to bardzo proszę tylko mi krzyż wysiada ale ją to mało
          obchodzi smile Czytałam gdzieś na forum na ten temat, okazuje się , że sporo
          jest dzieci, które późno zaczynają chdzić i nie ma w tym nic nadzwyczajnego,
          przestałam sie martwić tym bardziej że z napięciem mięsniowym u Oli jest O.K.

          Co do Fluoru !!! to wczoraj pytałam o to pediatre:
          jest coś takiego jak Zemafluor ale krążą różne opinie na jego temat jedne mówią
          że jest O.K a inne, że odkłada się w kościach i to powoduje ich większą
          łamliwość, jak na razie trwają spory międzi stomatologami i pediatrami i do
          puki nie ujednolicą swojego stanowiska P. Dr powiedziała że najlepiej jest
          wieczorem czyściś ząbki szczoteczką i dać do picia czystą wode.
          Tak samo twierdzi pediatra dziecka mojej koleżanki.

          Jesteśmy właśnie po wizycie w CZD Ola przez 3 tyg przytyła 420g jak na nią to
          sukces!!!!!
          Jest zdrowa - klasyczny przypadek niejadka.
          Poza tym mi chyba już przypisała role tej co przewija, kąpie, ubiera, prubuje
          wmusić jedzenie
          natomiast tata to cały świat......
          Kaszel jej nie opuszcza ale na szczęście płucka czyste więc syropki itp.
          Zuza, Fringilla gdzie się wybieracie - jeśli można wiedzieć, mogę Wam
          pozazdrościć? smile

          Ciepło pozdrawiamy w zimowy dzień
          • fionna Re: Luty 2003 30.01.04, 10:24
            Witam,
            Od dwoch dni Bruner jest straszny. Czasami (a nawet czesciej) mam ochote go
            zamordowac!!! Rano nie chce jesc, kazda lyzka to walka, kreci glowa, rozmazuje
            po scianach i sobie, a jak sie jakims cudem uda cos w niego wtloczyc to zaraz
            jest pawik. Myslalam, ze moze jest przeziebiony, boli go gardlo, ale nie ma
            temperatury, gardlo tez w porzadku. Histeria chyba. Wieczorem jakby odzywa i
            zaczyna jesc, serki, kisielki, nawet kaszke na gesto.
            Jesli chodzi o fluor to ja podaje mlodemu odkad skonczyl 6 miesiecy (ma juz 8
            zebow i chyba niedlugo pojawia sie nastepne), ale zdarza nam sie zapomniec,
            wiec powiedzmy, ze dostaje 5 razy w tygodniu po 4 krople. Wlasnie skonczylo nam
            sie pierwsze opakowanie. Zabki oczywiscie myjemy, staram sie po kazdym jedzeniu
            (duzo tego nie jest), chyba ze mlody jest w nastroju bardzo "pawikowym" wiec
            wole go nie ruszac. Na razie zabki sa ladne, nie wiem czy to zasluga
            Zymafluoru, czy czegos innego. Przynajmniej nie grozi nam z wiadomych wzgledow
            prochnica butelkowa, za to nie wiem jak ssanie kciuka wplynie na zgryz.
            Co do siedzenia w domu - ja starm sie juz isc do pracy (jak mnie przyjma). Na
            razie to duza niewiadoma, wiec nawet sie nie zastanawialam co zrobie z mlodym -
            zlobek? opiekunka?
            My bylismy u ortopedu 2 razy jak dotad, kazal sie zglosic jak mlody bedzie
            chodzic - czyli nie za szybko smile)
            Pozdrawiam
            Fionna&Bruno Pawik
            • julciar Re: Luty 2003 30.01.04, 11:18
              Cześć babeczki
              Trochę się nie odzywała ale już nadrabiam .Mamy 3 ząbka prawa górna jedynka
              julcia była marudna i strasznie często bydziła się w nocy ale już jest lepiej .
              Odstawiłam julkę od cyca już pięć dni nie dostaje ona znosi to bardzo dobrze
              tylko ja się zastanawiam kiedy mnie przestaną boleć piersi i kiedy skończy się
              laktacja więc mam pytanie do mam które odstawiały niedawno maluszki jak to u
              was wyglądało i czy brałyście jakieś leki na wstrzymanie laktacji.
              Ulubinym zajęciem mojej curaczki jest zbieranie wszelkich okruszków z podłogi
              normalnie obłęd jak z nią gdzieś idziemy to normalnie z pod łóże ludiom kurz
              wyciąga. A druga fajna zabawa to przyklejanie magnesów na lodówke.

              A co do spotkania trójmiejskiego to niestety mnie nie będzie mąż się uparł i
              tyle nie chce przełożyć wyjazdu a mnie szlak trafia bo tak fajnie popatrzeć na
              aniełeczki bawiące się mam nadzieje że na następnym spotkaniu już się stawimy
              pozdrawiam wszystkie mamusie i małe bączki
              Ela i julka
    • aguska3 Re: Luty 2003 30.01.04, 13:09
      Witam.
      Miałam już wczoraj pisać jak to moje dziecie pięknie zaczyna spać lecz dzisiaj
      tak mi dal popalić że ledwo patrze na oczy. Piotrek poszedł spać o 20 ale od
      23 do 1.30 baraszkował w najlepsze. Nie było siły żeby go uspac. I wiecie on
      taki mega niejadek do głowy mi nie prszyszło że moz e głodny cy jak. Dudlał
      jak zwykle palucha czym oczywiście mnie doprowadzał do białej gorączki i nic.
      Zrobiłam mu kaszy na mleku o pierwszej. Stoczyliśmy małą „bitwe” jak zwyle
      ale zjadł gdześ tak 180 I jak poszedł spać to sie nawet nie ruszył do rana.
      Dziwne to bardzo. Nigdy w nocy nie jadł, wystarczyło mu ciamkanie cyca a tu
      taka zmiana. Może cyce puste sie robią i Pietrucha głodny.
      Oby jednak nie musiał jeść w nocy, bo rano wogóle apetytu nie miał. Zjadł
      plasterek wędlinki i 11 poszedł spać.
      Wogóle to zauważyłam że ma dni że bardzo ładnie je. A czasem nie je wcale.
      Widocznie apetutu za bardzo.

      Miałam pisać do Edyty i Oli. Pioterek chodzi całkiem sprawnie i siada już
      też. Ale dzięki temu ze ma obniżone napięcie mięśnowe zalecono rehabilitacje.
      Rehabilitantka stwierdziła że zamiast używać przy chodzeniu i siadaniu mięśni
      brzucha, używa łopatek. A i zaleciła obuwie ortopedyczne. A co niech ma.

      Dopiero teraz mnie oświeciło co z tym ortopedą. My byliśmy raz, i kazał
      przyjąść jak Pietrek będzie chodził. Więc najpierw po skierowanie a potem do
      lekarza.
      Fionna miejmy nadzieję że kciuk zbytnio nie wpływa na zgryz. Bo moje dziecie
      będzie mieć wyjątkowo wystająco szczękę.
      To na tyle
      Pozdrawiam
      Aguśka i Piotruś Nocny Marek
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.01.04, 18:31
        Hej! Mam pytanie do Umargos-czy miałabyś ochotę wymienić się na dzieci? Bardzo
        bym chciała mieć takie,które tyle śpi i w ogóle jest takie bezproblemowesmile) We
        mnie budzą się ostatnio mordercze instynkty i dobrze,że mam wyjechać bo
        zdecydowanie musze odpocząć! Jedzie z nami tatus i to ON będzie się zajmował
        Małą! Oczywiście mam nadzieję,że pojedziemy bo Werka ma chyba szczyt chorobysad
        KAszle i rzęzi jak potępieniec,glut wisi do pasa,dodatkowo idą jej chyba cztery
        zęby naraz więc jest nie do wytrzymaniasad wczoraj poszła spać o ósmej bo się
        słaniała na nogach,wstała o 22.30 i szalała do 1.30sad Dostała mnóstwo róznych
        syropów,których nienawidzi i rozgrywają się dantejskie sceny.A ja nie chcę
        żadnego odpuścić bo muszę ją do poniedziałku postawić na nogi. Jedziemy z Agatą
        i jeszcze jedną koleżanką z dwójką dzieci pod Mrągowo do domu jej teściówsmile
        Będzie super taka jak było w wakacjesmile Komuna,dzieciaki się bawią a mamy
        odpoczywająsmile Może nas śnieg zasypie i nie będziemy mogły wrócić??? Ech
        marzeniasmile Pozdr-ledwo żywa Zuza
        • umargos Re: Luty 2003 30.01.04, 18:42
          Oj Zuziu, co prawda ewentualna wymiana byłaby też na Weronike, ale zdecydowanie
          nie :o)))) Tak gwoli ścisłosci to Mała aż taka bezproblemowa to nie jest, tyle,
          że rzeczywiście nieźle śpi (zwłaszcza w nocy) i jest bardzo pogodna...tak 1-2
          razy na tydzień zdarza jej się gorszy dzień czy kilka kiepskich godzin. Ale też
          jest łobuzem strasznym demoluje co tylko sie uda, więc nie wiem czy warto...A
          dobry humor to ma chyba z wyspania :o)))) bo nie wiem z czego, skoro
          kilkadziesiąt razy dziennie coś jej się nie udaje, nie moze dosięgnąć, złapać,
          zdrapać, ani urwać...a do tego czasem się wywraca...ja bym tak nie mogła. Bo
          nie sądzę, żeby te kilka rzeczy które się udają (oczywiście mam na myśli
          te "nielegalne") aż tak poprawiały jej nastrój.
          Pozdrawiam
          Ula
          • aguska3 Re: Luty 2003 30.01.04, 19:56
            Chciałam Wam powiedzieć że najfajniejsze zabawy to moje dziecie odkryło że sa
            w toalecie. Można wejść w każdy kąt a mama sie po prostu nie zna na zabawie.

            Dzisiaj dzien bez jedzenia. Ciekawe jaka będzie nocka.
            Bardzo Wam Zuzi i Agatko wyjazdu. Ja też chce odpocząc od dziecięcia już.
            Niech go ktoś weźmie na pare godzin. A szczegółnie tych nocnych.
            Więc widzisz Asiu że mnie tylko Ty siedzisz cały dzień z małą. Ale dzisiaj nie
            mam siły się tym przejmować . Mam chęc poprostu zasnąć i obudzić się dopiero
            rano. Ale to tylko marzenia.

            Pozdr.
    • marzynka Re: Luty 2003 30.01.04, 21:38
      Hej Dziewczyny smile
      Juz sobie poczytalam wiec pisze co nastepuje: maly chory dalej, w koncu
      wyladowalismy u pani doktor, na szczescie nic groznego, ale katar i kaszel nie
      chca dac za wygrana. Pani doktor byla tak mila, ze zwazyla i zmierzyla, bilans
      11 miesiaca: 11.350 g., 80 cm. wzrostu (podobno wysoki jak na swoj wiek?).
      Krzysiek chodzi coraz lepiej, sprawia mu to coraz wieksza przyjemnosc. Co do
      fluoru, to podaje mu, bo on w wieku 10 mies. mial juz 8 zebow i pani doktor
      powiedziala, ze lepiej podac. Mam nadzieje, ze mu nic po nim nie bedzie.
      Dziewczyny z Krakowa, czy znacie jakiegos dobrego chirurga ? (sprawa jaderek,
      czeka nas chyba zabieg). Poszukuje pilnie bo skierownie juz mamy sad.
      Skladam zyczenia solenizantom z 1 i 2 lutego, bo pewnie mnie tu przez te 3 dni
      znowu nie bedzie: Malwinko, Alicjo, Damianku i Jasiu - samych usmiechow w
      drugim roczku zycia smile))).
      Pozdrawiam wszystkie maluchy i ich Mamysmile
      • mysiam Re: Luty 2003 30.01.04, 23:04
        Hej! nie wierzę ...Misiek śpi już od 19,40!!!!!co prawda z 2 pobudkami w
        międzyczasie ,ale udało mi się go bez trudu spacyfikować.Dziś trochę wszystko
        miał poprzestawiane i być może dlatego ten sen zmorzył go tak szybko.Wstaliśmy
        dziś o 9.00 ,co dla nas jest nie lada wyczynem(Umargos ty szczęsciaro!!!!)
        Normalnie pobudka o 7.30,góra 7.45.Przypuszczam ,że to szybkie pójście spać
        spowodowane było tylko jedną drzemką od 12 do 13.00......właśnie się
        obudził ....już jestem (cycuś robi dobrze)tAK WIĘC JUŻ OD 19,40 ZDĄŻYŁ SIĘ
        WYBUDZIĆ 3 RAZY .Do rana będzie tego pewnie jeszcze kilka razy....Muszę się wam
        pochwalić :Michał przedwczoraj spał w ciągu dnia 2 godziny-jednym ciągiem!!!!!
        1Wiem ,że dla niektórych dzieciaczków to bułka z masłem ,ale mój synuś dokonał
        tego pierwszy raz w życiu(oczywiście chodzi o sen w łóżeczku).Tak wogóle to już
        od conajmniej miesiąca moje dziecię równie jest nocnym markiem-potrafi spać 1,5-
        2 godziny w ciągu dnia ,a i tak pada dopiero ok.22,30 -23.00.My z mężem juz
        ledwo patrzyny na oczy a MISIEK buszuje po chałupie.Zęby jak były 2 tak są
        2 .Górne jedynki miałam wrażenie już 2 tyg. temu ,że wyjdą lada chwila -a tu
        nic..Chodzić -nie chodzimy.Zapinkalamy na czworakach jak odrzutowiec.Ale od
        kilku dni świetnie próbuje chodzić przesuwając sobie przedsobą stołeczek do
        karmienia -podkleiłam nogi(kzesełka)filcem i teraz swobodnie sobie przesuwa po
        panelach.Pewnie za jakiś czas zajarzy ,żę można chodzić i bez krzesełka.Co do
        ortopedy...to my nie byliśmy...Był tylko raz u nas obejrzeć Miska rechabilitant
        i stwierdził ,że wszystko jest o.k. Pediatra też nic nie sugerował a.Może sama
        powinnam się wybrać ?co sądzicie? Zymafluoru też nie podaję -podobno woda w
        kranie dostarcza go w odpowiedniej ilości.
        Mam pytanko :czy wasze brzdące ślinią się bardzo?Misiek nie rozstaje się ze
        śliniakami od 4 miesiąca ...Zaczynam się zastanawiać czy może coś jest nie tak?
        Ostatnie parametry: Waga-9,900 dł .-ok/76-78 cm.Misiek strasznie wysmuklałsmilePo
        urodzeniu (3980) przybierał w zastraszającym tempie-kilogram na miesiąc ,a od
        połowy czerwca przybrał tylko 2 kilo.I pomyśleć ,że bałam się ,iż na roczek
        będzie strasznie gruby...
        buziaki dla dzieciaczkow i pozdrowionka dla mam,Mysiam
        • idaro Re: Luty 2003 31.01.04, 16:24
          Na poczatek zycze maluchom, ktore jutro, pojutrze obchodza swoje pierwsze
          urodziny duzo slonca i usmiechu i oczywiscie pociechy z rodzicowsmile
          Moje dziecie chore. Do przychodni sie nie dopchalysmy, wiec nadszedl dobry
          moment na wyprobowanie lekarki, ktora polecala mi kolezanka jeszcze jak bylam
          w ciazy. Przyjechala, obejrzala i stwierdzila zapalenie gardla. Juz lepie sie
          cala od syropowsmile Ale miejmy nadzieje, ze pomoze. Recepte na antybiotyk mam
          schowac do szuflady i na razie o tym nie myslec. Zauwazyla tez u Iduski
          powiekszone piersiatka i kazala odstawic kurczaka i kupowac obsrane jajka u
          baby na bazarze. Ciekawe, skad ja wytrzasne taka babe, ale moze u nas
          znajde... Moj maz sie przerazil, a ja go pocieszylam, ze najwyzej Idusia
          stanie sie facetemwink
          Dziewczyny wyjezdzajace - duzo wypoczynku, fajnej pogody i grzecznych dziecismile
          Do zobaczenia w Warszawce.
          Pozdrawiamy,
          Anita i zasmarkana Idusia
        • utalia Re: Luty 2003 31.01.04, 16:31
          Czesc Dziewczynki i Roczniaczki (prawie). Tak sobie fajnie tu piszecie jak
          szalone spotykacie sie... a ja nie mam stalego lacza wiec wiadomo, ze musze sie
          ograniczac. A nie jestem w stanie rozsadnie liczyc czas. Jak juz tu zawitam to
          przynajmniej godzina przeleci, wiec albo wogole nie wlaczam edziecka albo kasa
          lecciiiiii. Jeszcze na innych podforach jest mniej zobowiazujaco. Jakis krotki
          problem, mozna szybko odpisac, szybko watek przesledzic. A Wy Dziewczyni tu
          piszecie jak szalone a ja nie bardzo moge rozlaczac podczas czytania bo wtedy
          komputer mi sie zawiesza. Jutro mamy urodzinki. Juz pompujemy balony, bobrza
          waga gotowa do odpalenie. Jutro z samego rana wazymy ile dokladnie tego dnia
          wazy Malwinka. Kupilam jej wczoraj zabaweczke na bateryjki, za 15 zl. To cos
          jakby malutkie pianinko, z glowkami zwierzakow jak sie przycisnie to kwicza,
          rycza i szczekaja. Moj maz twierdzi, ze co prawda kurczak to wydaje dzwiek
          jakby go juz zycia pozbawiano ale Malwina jest wniebowzieta. Sama paluszkiem
          moze przycisnac a najbeardziej podoba jej sie taki koszmarny ludzik, ktory po
          przycisnieciu wygrywa okropna muzyczke w stylu chinskiego disco polo albo disco
          chinolo. Bo owa zabawka jest chimska. Polecam, istne wariactwo. Zeby nadal
          tylko dwa na dole choc te gorne prawie juz blyskaja biela przez skore, tak jest
          naciagnieta. Ale taki stan juz sie utrzymuje od 2 tygodni. Coraz pewniej sie
          porusza. Od przyszlego tygodnia mamay juz zamowione bramki na schody u
          stolarza. Dzisiaj serce mi zamarlo, bo z lodowki spadla mi na duzy palec od
          nogi salatka. Z bolu zobaczylam wszystkie gwiazdy, zrobilo sie zamieszanie ze
          zbieraniem salatki z podlogi i wtem... gdzie dziecko?? Boze gdzie ona jest? A
          Malwina juz prawie na czworaka byla na pierwszym pietrze! Ale cala i zdrowa.
          Usciski dla wszystkiech EMamus i EMalenstw. Utalia z Malwina.
          • agatkar1 Re: Luty 2003 31.01.04, 21:30
            Witam i o zdrówko pytam!!!
            Życzymy wszystkim dzieciaczkom, które skończą jutro roczek czyli Damiankowi,
            Malwince i Jaśkowi zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka. Abyście w końcu
            przesypiali całe długie nocki, aby wyszły Wam wszystkie ząbale, żeby Was
            więcej nie bolało... abyście wraz z nadejsciem wiosny wybiegły na dwór o
            własnych nóżkach i biegały, biegały i biegały... Wszystkiego naj...

            No, a teraz troszkę o dniu dzisiejszym...
            Jagoda już pewnie stąpa po ziemi... dzisiaj była u nas ciocia Mircia i Arleta.
            Dała popis, że hej. Byłam wniebowzięta, ponieważ Jagoda boi się kobitek w
            średnim wieku i mowę jej zabiera, kiedy takowe widzi. Od razu smyk i już
            siedzi u mnie na kolanach. A dziś o dziwo się rozkręciła, na zawołanie kosi,
            kosi i gotowała jagiełki, jaka duża i buziaki przesyłała... SZok... no i sobie
            pięknie pochodziła....
            Ale muszę kończyć, bo mąż wrócił i niestety, ale on nie cierpi, gdy tu
            siedzę... Czy wasi mężowie także???
            Pa, Agata&Jagoda
            • tygrynio Re: Luty 2003 pewnie będzie długi post...... 31.01.04, 22:03
              Hej
              Najserdeczniejsze życzenia dla Malwinki dużo zdrówka i usmiechów wink

              U nas obchody urodzinowe rozpoczęte, dziś w kameralnym gronie mojej rodzinki
              jedliśmy torcik popijajać szampanem zdrówko Basi a Basia oczywiście pełnia
              szczęścia usmiechy całusy i takie tam oraz prezenciki... szalenstwo. Próbowałam
              ją dzisiaj nauczyć zdmuchnąć świeczkę ale poza tym, że chciała włożyć palec w
              płomień nic ją nie zainteresowało zdmuchiwanie i cóż mam musiała dmuchnąć
              heheheh. Jutro kolejny dzień wrażeń u drugich dziadków .....
              Korzystając z owego zamieszania i w ramach buntu na gryzienie cyca wczoraj
              Młoda nie dostałą cyca i konsekwentnie jest odstawaina zresztą nie ma z tego
              tytułu zbyt dużej awantury a polepszyła się zjadalność kaszek na śniadanie i
              kolację heheheh tak więc pierwsza doba za nami tatuś uspał i będzie chyba nie
              źle mam nadzieję. Mleczarnia nawet nie jest zbyt wypelniona więc chyba się uda
              i mnie i jej.....
              Dzisiaj zakupiłyśmy wspaniałe buciki Postępu i muzykę bobasa część 3, buty nie
              wzbudziły emocji natomiast płyta okazała się strzałem w 10.

              Utalia słuchaj jak masz połaczenia modemowe to poprostu kopiuj posty do worda i
              potem sobie czytaj i tak samo w druga stronę smile
              Okki jutro trudny dzień ale w poniedziałek Młoda ma roczek o godzinie 6,30
              będzie ta chwila wspomnień hehehehe.......a w zeszłym roku nawet nie pomyslałm,
              że tylko dzień dzieli mnie od długiegooooo porodu...........
              Agata nie mogę nic zrobić z kompem i nie mogę się pojawic na gg więc życzę Wam
              wspaniłych chwil............i pogody takiej jak lubimy smile
              Pozdrawiam serdecznie wszytkie mamy i dzieciarnie
              ps W Smyku kupiłam nietoksyczne kredki mają jeden defekt kosztują około 20 zł.
              pozdr !
              • monique76 Re: Luty 2003 pewnie będzie długi post...... 31.01.04, 23:30
                No i za 30 minutek zacznie się luty.... w zeszłym roku nockę z 31 stycznia na 1
                lutego spędziłam w szpitalu na Solcu... i martwiłam się, ze jak by się Dominika
                urodziła to bryndza... bo nie miałam nic dla niej naszykowanegosmile)))
                Czy wam też ten rok tak szybko minął?? Bo ja mam tak bardzo świeżo w pamieci
                wszystkie przeżycia związane z porodem i pojawieniem się mojego ukochanego
                szkraba... A tu za kilkanascie dni minie rok jak poczułam jej cieplutkie ciałko
                na swoim brzuchusmile Ehhh wszystko to jakieś dla mnie dziwnie cudowne jestsmile

                Dla dzieciaczków z początku lutego - duuuuużo radości, duuuuużo miłości,
                duuuuużo ciepełka! Bądzie zawsze radością dla swoich rodziców!
                • e-ivetta Re: Luty 2003 - i już mamy luty 2004.... 01.02.04, 00:59
                  Ponieważ zaczął się już miesiąc luty zacznę od złożenia najserdeczniejszych
                  życzeń dla Malwinki, Damianka i Jasia. Zyczę Wam dużo, dużo zdrówka, samych
                  pięknych i slonecznych dni i jak najwięcej uśmiechów na Waszych ślicznych
                  bużkach smile

                  Ponieważ wcięlo mi piękny post a jest już póżno to tak króciutko.
                  Ten rok zleciał mi szybko ale oprócz narodzin Alusi nie był zbyt udany.
                  Choroby, szpitale, alergie, choroby.. Ale to już poza mną i teraz musi być już
                  tylko lepiej. I tak z doświadczenia wiem, że następne lata lecą dużo, dużo
                  szybciej niż ten pierwszy roczek.

                  Moja córeczka zaczyna sama chodzić, ale niestety ząbki nie wyszły sad Nasza
                  pani doktor pociesza nas, że przynajmniej będą dobrze zmineralizowane, ale jak
                  czytam po ile zębow mają już niektóre dzieci to mi jednak zal.

                  Do ortopedy mamy isć jak Ala zaczne dobrze chodzić. Ja na razie nie zakladam
                  jej żadnych kapci. Mamy w domu wykładziny, więc chodzi tylko w rajstopkach.
                  Tak jest podobno najzdrowiej dla nóżek. A co do obuwia ortopedycznego to
                  należy je kupować TYLKO na wyrażne zalecenia ortopedy, bo inaczej nie ma to
                  żadnego sensu a nawet wręcz przeciwnie. Wiem to z bardzo wiarygodnego zródła.

                  Dobra nie wymądrzam się już i kładę się spać.

                  Buziaczki dla wszystkich. Pa,pa
                  • socka2 Re: Luty 2003 - i już mamy luty 2004.... 01.02.04, 08:33
                    A wiec i dzieciaczki lutowe beda powoli wchodzic w nieco doroslejszy etap
                    swojego pieknego zycia smile)))
                    Poniewaz nie bardzo "lapie sie", ktory maluszek i kiedy urodzony ( u nas na
                    styczniu Jogaj zrobila przepiekna liste maluchow!), wiec bede podgladac i
                    skladac zyczenia.
                    Malwince, Damianowi i Jasiowi duzo zdrowia, milosci i pogody ducha, malo
                    upadkow i jak najwiecej powstan
                    wielka buzka
                    Ania i Paula ze styczniakow
                    • jogaj Re: Luty 2003 - i już mamy luty 2004.... 01.02.04, 10:14
                      A my po kolejnym spotkaniu,bylysmy u Kubary Jowa i ja,nas jest malutko,ale i
                      tak bylo fajnie,mam nadzieje,ze bedziemy sie czesto spotykac.
                      Ale jak nastepne lata moga leciej sybciej?! jeszcze szybciej to sie chyba juz
                      nie da smile
                      Co do butkow ortopedycznych to ja slyszalam od producenta w Sopocie butow
                      Tombut,ze to sa po prostu dobre butym,a dopiero jak sie doda dopasowana do nogi
                      wkladke ortopedyczna to sa to buty "lecznicze".
                      Ja rowieniz dlaczam sie do zyczen Malwince, Damianowi i Jasiowi samych
                      radosci,miekkich ladowan i wielu ciekawych doswiadczen.
                      Buziaczki-Jola i Szymon
                      • tygrynio Re: Luty 2003 - i już mamy luty 2004.... 01.02.04, 11:34
                        Najserdeczniejsze życzenia dla Jasia i Damianka dużo zdrowia usmiechów i
                        precyzji w zdobywaniu nowych umiejętności DUŻA BUŹKA

                        Nam roczek miną miło i szybko, nie nudzimy sie w domku i nie uważam sie za
                        mamę, która potrzebuje dodatkowych rozrywek te które sobie organizujemy są w
                        zupełności wystarczające wink, z nadzieją że nastepne dwa i pół roku będą
                        podobne jutro składam wnosek o wychowawczy i nawet nie myślę o powrocie do
                        pracy. Myśle, że w dużej mierze zależy to od charakteru mamy mi jest poprostu
                        dobrze z dzieckiem w domu a poza tym mam za soba prawie osiem lat pracy i wcale
                        nie mam chęci na powrót hehehe....niedługo przyjdzie woisna i dopiero maluchy
                        będa mogły szleć....i będą nowe możliwości dla mam
                        Przeziębienie już za nami katarek ztłamszony w zarodku był chyab bo tylko trzy
                        dni a temperatura chyab zębowa bo są już całe zęby w ilości sztuk 8. od
                        miesiąca podaję młodej zymafluor który ponoc nie zaszkodzi w takich ilościach
                        jak 4 krople........

                        Kolejny dzień odstawienia minął bez stresu i noc tez przespana bez pobudek,
                        śniadanko zjedzone bez grymasów (bieluch z tartym jabłkiem) łacznie z popitym
                        kakao mniam mniam ale mleko modyfikowane jest nadal dla frajerów jedynie kaszki
                        moga być....
                        Jezli chodzi o butki to postępu są właśnie oznaczone zdrową stopą i też myślę,
                        że są to poprostu dobre butki, lekarz ortopeda zaprosił nas na koelejna wizytę
                        jak Basia będzie chodzić, polecił zakupić buciki z usztywnianą piętka więc
                        jestesmy zapisane na 17 lutego i zobaczymy jaka diagnoza wink
                        Coś ostatnio nie ma co czytac słabo sie starcie heheheheh wink
                        Mam pytanie do mam które odstawiły od cyca ile czasu wasze piersi miały
                        napięcia i były pełne no i czy jeżeli dało sie wytrzymac to odciągałyście
                        troszke czy nie? Mam nadzieję, że odpiszecie na moje pytanie bo jak pomyślę, ze
                        miałabym skakac po forum albo korzystac z wyszukiwarki gazetowej to juz mi się
                        nic nie chce, gazeta jest fatalna.....
                        Carolix wysłałam do Ciebie dane MŁodej ale chyba nic nie doszło bo na Twojej
                        wspaniałej liście nas nie ma więc jak mozesz to dopisz nas: Baśka ur. 2 luty
                        2003 Warszawa córka Moniki - tygrynio dziękuję choś nie wiem czy nie za póxno
                        sie obudziłąm z tymi danymi smile
                        Pozdrawiam serecznie w ten barowy dzionek miłej niedzieli życzy tygrynio z
                        Baśką
                        • aguska3 Re: Luty 2003 - i już mamy luty 2004.... 01.02.04, 11:52
                          Witam.
                          Duza buźka dla dzisiejszych solenizantów. Damian, Malwinka i Jasiu rośnijcie
                          dzieci zdrowe, apetyt na życie niech was nie opuszcza i ćwiczcie rodziców ile
                          wlezie. Całuski smile))))))))))))))))

                          U nas weekendy ograniczył się do wyjazdu tym razem do mojej rodziny. Pietrek
                          wzbudzal oczywiście powszechny zachwyt i pięknie pokazywał jak rośnie balonik.
                          Babcia nauczyła z czego jest bardzo dumna. Nawet zupe zjadł u mojej ciotki i
                          nie pluł więc chyba się przeprowadze na stałesmile))
                          wczoraj przy prubie wmuszenia kolacji rozwalił swojego żółwia na klocuszki.
                          Oczywiście bardziej mi jest przykro niż jemu. Całe szczęście ma podobny
                          jeszcze drewniany zamek którego raczej nie rozwali.
                          A wogółe to mam serdecznie dość jak mu nie wyjda te zęby do końca o oszaleje.
                          Wieczorami jest nie możliwy wa w nocy budzi się po kilka dziesiąt razy. Jestem
                          nie wyspana i zaczynam mieć muchy w nosie. Czuje że robie się bardzo zmierzła
                          dla towarzystwa.
                          Wykożystam chwilke że śpi i sama też oko zmróże.

                          Pozdrowienia
                          Aguska i Piotruś
                          • utalia Re: Luty 2003 - i już mamy luty 2004.... 01.02.04, 13:03
                            Dziekujemy za piekne zyczenia i my rowniez slemy moc usciskow dla Damianka i
                            Jasia, ktorzy urodzili sie tak jak moja Malwinka, rok temu!. Mnie rowniez
                            przelecial ten rok jak torpeda. Jakby to bylo wczoraj kiedy Malwinka
                            przychodzila na swiat. Iwonko! zdumialas mnie kiedy przeczytalam, ze nastepne
                            lata plyna jeszcze szybciej niz ten pierwszy roczek? czy to wogole mozliwe aby
                            moglo byc jeszcze predzej? Dzisiaj zrobilysmy komisyjne wazenie na wadze
                            elektronicznej do 30 kg, na ktorej w stacji badawczej w ktorej pracuje, moj
                            kolega wazy bobry. Polozylysmy kocyk polarkowy, rozebralismy Malwinke do
                            golaska i posadzilismy na wadze. I wyszlo nam 10 kg i 340 gramow. Czyli od
                            urodzrnia przytyla 7 kg.
                            Musze wyprobowac sposob z kopiowaniem do worda ale nie wiem czy sie ten
                            pomysl "spisze" bo jestem do tego okropnie niecierpliwa wiec jak skopiuje, to
                            potem zeby odpisac to znowu bede musiala wejsc na strone... ale moze w koncu
                            dojdzie do nas na wies "elektryfikacja internetowa" i bedziemy mieli stale
                            lacze, okaze sie za miesiac. To wtedy bysmy pogadaly. Juz dzisiaj pozdrawiamy
                            Basienke, jutrzjsza solenizantke, ktora byc moze nie bedzie wciagnieta na liste
                            i mozemy ja pominac. Utalia Moze wieczorkiem poznym zloze sprawozdanie jak
                            przebiegly urodziny. Ale zapomnialam napisac, ze po wazeniu, Malwinka dostala
                            piekna pizamke od babci i dzidaka z H&M, rozowiutka, w paseczki, wyglada tak
                            slodko. Nawet przez moment nie wygladala jak maly lobuziak. Dostala tez
                            przepiekna poduszeczke - krowke od naszych znajomych. Oczywiscie ksiazeczki,
                            jedne dla Malwinki do ogladania drugie dla rodzicow Malwinki do czytania
                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - i już mamy luty 2004.... 01.02.04, 13:21
                              Witamysmile Na początek najserdeczniejsze życzenia dla pierwszych jubilatówsmile)
                              Wszystkiego naj,naj,najsmile) U nas trwa walka z katarem myslę,że Młodej idzie na
                              życiesmile Najgorsze są ataki kaszlu prawie do wymiotów,Werka wścieka się
                              strasznie jak ja tak męczy i dostaje napadów histeriisad Ze spaniem to już się
                              jazda kompletna zrobiła bo śpi kiedy chce np wczoraj ok 5godz w dzień a
                              wieczorem imprezka przerywana histeriami do ok 1 w nocy i dziś do 10. Może jak
                              wyzdrowieje to jej wcześniejszy rytm wróci. W każdym razie dziś się pakujemy-to
                              obłęd trzeba wziąć jeszcze więcej paczek niż na wakacje! Chyba mi toreb
                              zabraknie? Agata już pojechała,ja wyjeżdżam jutro z rana. Gdybym nie miała juz
                              czasu zajrzeć na forum to buziaki i trzymajcie się wszyscy w zdrowiu i dobrych
                              humorachsmile Odezwę się jak wrócimy czyli w połowie lutegosmile I od razu
                              najlepsze,najserdeczniejsze życzenia dla Baśki!!! Rośnij duża i bądź pociechą
                              dla mamysmile) Życzymy Ci pęknej imprezy urodzinowej Z i Wsmile
    • carolix Re: Luty 2003 - NO I ZACZĘŁO SIĘ NA DOBRE :) 01.02.04, 13:44
      Serdeczne życzenia dla pierwszych lutowiaczków!!! Mnóstwo szczęścia i radości
      dla Was smile Prosimy o sprawozadania z urodzin!!! Strasznie jestem ciekawa jak to
      u Was przebiegało smile

      A poniżej pełna lista - mam nadzieję że wszystko się zgadza. Jakby co to
      przypominam mój adres - carolix@poczta.onet.pl

      24 stycznia
      Szymon, syn jogaj, 15:40, (zam. Gdynia)

      01
      Damian, syn Karoli, 11:50, (zam. Gdańsk)
      Malwina, córka Utali, 15:30, (zam. Onufryjewo, Mazury, k. Rucianego)
      Jasiu, syn jonquille, 16:47, (zam. Belgia)

      02
      Alicja, córka e-ivetty, 15:44, (zam. Warszawa)

      03
      Kacper, syn Agi173, 19:10, (zam. Krapkowice, woj. opolskie)

      06
      Weronika, córka Zuzy (zuzia_i_werka), 7:40, (zam. Warszawa)
      Ida, córka Anity (idaro), 8:55, (zam. Warszawa)

      10
      Bartuś, syn carolix, 16:20, (zam. Warszawa)
      Leon, syn Karoli (braszczyki), 19:00, (zam. Częstochowa)

      11
      Jaś, syn dobrotek, 6:15, (zam. Warszawa)

      16
      Lena, córka jowy3, 19:55, (zam. Gdynia)
      Julka, córka Eli (Julciar), 22:15, (zam. Gdańsk)

      17
      Ola, córka Edyty(EdytaiOla), 23:30, (zam. Warszawa)

      18
      Jagoda, córka agatkar1, (zam. Konin)

      19
      Michał, syn Mysiam, 11:55, (zam. Katowice)
      Piotruś, syn Aguśki, 14:15, (zam. Sosnowiec)

      20
      Dominika, córka Moniki (Monique76), 20:30, (zam. Warszawa)

      21
      Weronika Wiktoria, córka Uli (umargos), 14:15, (zam. Kraków)

      24
      Łukasz, syn Agaty (Fringilla), 22:55, (zam. Warszawa)

      25
      Tobiasz, syn niuni44, 11:00, (zam. Częstochowa)

      26
      Krzysztof, syn marzynki, 19:40, (zam. Kraków)

      27
      Marysia, córka Kubary1, 17:15, (zam. Gdańsk)

      28
      Bruno, syn fionny, 5:30, (zam. Warszawa)
      Nadia, córka kingi, 10:00, (zam. Warszawa)
      • coronella Re: A ja jeszcze swoje dziecię dodam 01.02.04, 14:39
        I moja Dominisia- 10.02. My, choć ostatnio trochę z boku, nadal pilnie
        śledzimy wątek. I jesteśmy pełne podziwu, jaki on aktywny!! Ile już postów!
        Brawo!
        • kingha Re: luty 2003 01.02.04, 20:44
          czesc wszystkim, przez urodziny i wyjazdy jest mniej do czytania, nawet nie ma
          na co narzekacwink
          U nas drugi zab, teraz beda wychodzic co 2 tygodnie! Ale to dobrze bo Nadia
          potrafi juz wsunac cale pol kromki chleba, jakos sobie podziamie i zje.
          Z serii osiagniecia, Nadia chodzi sama po mieszkaniu, decydujac do ktorego
          pokoju zawita, jest coraz pewniejsza, ale jak ma szybciorem do mamy bo wlasnei
          przyszla z pracy, to czworaki sa najpewniejsze.
          pozdrawiam i zycze udanych urodzin
          • julciar Re: luty 2003 01.02.04, 21:38
            Hej
            Wszystkiego najlepszego dla dzisiejszych solenizantów Malwinki Jasia i Damianka
            dużo zdrówka i uśmiechów i szczęśliwych lądowań.

            Moja juleczka już pewnie biega a zwłaszcza po korytarzy hotelowym długi i na
            dodatek stoją na nim rowery. Ostatnio zrobiła się strasznym nerwusem jak sobie
            coś umyśli to ni jak nie można jej przeszkodzić bo zaraz lament.
            Dzisiaj wymyśliła sobie że wejdzie do wanny ze sweterkiem swoim i jak jej
            zabrałam to tak się zaniosła płaczem jakby ktoś jej ogromną krzywdę zrobił.

            Bardzo żałuję że nie było nas na spotkaniu ale następnego napewno nie zawalimy
            a może byt tak w kinie mamusie trójmiejskie?
          • julciar Re: Do tygrysa 01.02.04, 21:42
            Ja już 7 dni jak odstawiłam Julkę od piersi i nadal mam mleko ale już dużo
            mniej a jak mnie bardzo bolało to ściągałam ale tylko do uczucia ulgi.
            Najgorsze były pierwsze 3 dni teraz jest ok.
            Pozdrawiamy ela i julka
            • karollaa Dziękujemy wszystkim za życzenia!!!! 01.02.04, 21:53
              Witam,
              Damianek padł po swojej imprezie urodzinowej, pełnej wrażeń.
              Wszystko przebiegło bardzo fajnie... dziecię mi wybrało różaniec... buu... a
              przy drugim podejściu książke... hhhmmm. Dziadek stwierdził, że będzie nie
              księdzem a zakonnikiem wink.
              Wrąbał całą dorosła porcję tortu, a potem takąż biszkoptu z galaretką i
              bananami.... myślałam że pęknie wink Pozniej przegryzl jeszcze faworkami.
              Ciekawe jak jego brzusio to zniesie. Bo oczywiscie butle mleka na noc wypil
              normalnie...
              Popisywał sie pięknie przed wszystkimi, potańczył, poklaskał, pocmokał, pokazał
              jaki jest duuuzy itd. Uwielbia przyjmować gości - a było 12 osób.
              Ja zebrałam pochwały za tort, po czym przyznałam się ze to był mój pierszy, ha
              ha.
              Padam z nóg.... zwłaszcza ze poprzedni dzień miałam bardzo nieprzyjemy -
              odezwał sie ząb, który leczylam w piatek... bolał mnie tak ze pojechałam na
              dyzur, zostawiajac bajzel w domu.. przestal mnie na szczescie bolec poznym
              wieczorem i moglam upichcic ciasta. DLATEGO nie dotarlam do Kubary.... buuu....
              ale mam nadzieje, ze jednak kiedys mi sie uda.
              pozdrawiam
              NIE MOGĘ UWIERZYĆ ŻE MINĄŁ JUŻ ROK....
              • utalia Re: Dziękujemy wszystkim za życzenia!!!! 01.02.04, 22:40
                Skladam dalsze sprawozdanie z drugiej czesci urodzin. Malwinka sama zdmuchnela
                swieczke, ku zaskoczeniu Dziadostwa. Cwiczylysmy pilnie przez ostatnie 2
                tygodnie. Zjadla caly kawalek tortu, ktory mial byc moj. Tak jak Damianek jest
                tortozerca! Kaszke tez zjadla bez problemu. Oczywiscie pokazala sie z jak
                najlepszej strony. Troche posiedziala przy stole a pozniej dala nam jej gosciom
                troche spokojnie pogawedzic bo jak na dziecko ( nie niemowle juz) przystalo
                byla bardzo dystyngowana i miala swoje sprawy, bardzo pilne wiec jej nie
                przeszkadzalismy. Ubrana w nowa pizamke zasnela.
                Zapytam tak juz nieurodzinowo-czy Wasze dzieciatka maja buciki Gucio? Bo tak
                sie "zasadzam" zeby jej takie kupic. Pytalam o opinie na forum-zakupy. Podobno
                sa godne polecenia ale odrobine za miekkie jesli z nozka jest cos nie tak i
                guma -podeszwa troche sie slizga na panelach. Co Wy na to? A jesli macie takie
                buciki, to jakie kolory bo na stronie internetowej trudno sie zorientowac w
                kolorystyce. I jak dobieralyscie numer. Malwina ma dlugosc stopy na siedzaco 12
                cm. Ale nie wiem o ile jest wieksza kiedy stoi i stopa jest "rozplaszczona"
                przez co wieksza ale o ile wieksza? I do tego o ile jeszcze wiekszy bucik
                wybrac. Spiaca Utalia
                • umargos Re: buciki Gucio! 01.02.04, 22:50
                  Weronika ma Gucie. Bardzo fajne butki, w kolorze szarym, ale nie miałam wyboru,
                  bo w tym rozmiarze były w sklepie tylko dwa kolory. Mają fajnie wyprofilowane w
                  środku, tak, zeby stopa się właściwie kształtowała i usztywnioną piętę. Aha i
                  blokadę na sznurówkach, tak, że dziecko samo ich nie zdejmuje. U nas na
                  panelach się nie ślizgają i nie mam wrażenia, żeby były "za" miękkie. Weronika
                  je lubi, po dwóch dniach nauczyła się w nich chodzić, bo wcześniej tylko boso,
                  więc na początku trochę nimi szurała i zaczepiała o wszystko.
                  Pozdrawiam
                  Ula
                  • umargos Re: buciki Gucio! 01.02.04, 22:54
                    Aha...Weronika ma 11,5 cm długość stopy i najlepsze dla niej były rozmiar 19. Z
                    innych firm jak jej kiedys mierzyliśmy w sklepie wypadały rozmiary 20-21.
                    Pozdrawiam
                    Ula
    • monique76 Re: Luty 2003 - Życzenia dla Basi i Alicji:-) 01.02.04, 23:44
      Za pół godziny 2 lutego więc życzenia przyjmują Basia i Alicja! Niech zdrowo
      rosną i będą największymi radościami dla swoich mamsmile

      U nas sporo zmiansmile niecały tydzień temu Dominika zrobiła pierwsze kroczki, a
      dziś kika razy przewędrowała z pokoju do pokoju - czyli przez całe mieszkanie:-
      ) I w zasadzie dzisiaj to częściej chodziła na dwóch nózkach, niż raczkowała.
      W związku z tym chodzeniem to zastanawiałam się nad kapciami dla małej... Jak
      była ostatnio u ortopedy to oczywiście zapomniałam się spytać i w zasadzie nie
      wiem czy kupować te kapcie, czy lepiej zeby mała latala w skarpetkach... Wśrd
      was opinie podzielone, na forum też... Sama nie wiem co robić...

      Tak czytam o tym odstawianiu od cycusia... Kurcze, niedługo bedę jedyna któr
      karmi cycusiemsmile No ale u nas zero innych pokarmów mlecznych więc czymś trzeba
      nadrobićsmile Bebilon pepti przechodzi tylko w formie kaszki podawanej łyżeczką,
      więc zrezygnowanie z cycusia łaczy się z walką z mała co by jej wepchnąć do
      dzioba mleko... Więc na razie podaruje sobie takie walki i nadal cycuś rulezwink)

      Dobra, rozpisałam się na maksasmile ide spaćsmile
      • edytaiola Re: Luty 2003 - Życzenia dla Basi i Alicji:-) 02.02.04, 09:01
        Kochane dzieciaczki
        Damianku (synku Karoli),Malwinko (córeczko Utali), Jasiu (synku jonquille)
        Alicjo (córko e-ivetty)

        Z okazji Waszego święta życzymy Wam
        kolejnych dni, miesięcy i lat
        pełnych miłości i radości,
        ciągłego uśmiechu na twarzy,
        życzliwych ludzi i prawdziwych przyjaciół,
        jak również tego
        abyście potrafiły sie cieszyć życiem
        w każdym jego momencie.

        P.S Przepraszamy za opuźnienie ale tak to jest jak net tylko w pracy
        • edytaiola Re: Luty 2003 - Życzenia dla Basi i Alicji:-) 02.02.04, 10:05
          U nas po staremu
          na szczęście małej przeszedł kaszel,
          Niby sobie wmawiam że to nic ale jak czytam o postępach
          Waszych pociech w chodzeniu to jakoś tak dziwnie się czuje,
          chciała bym żeby ten mój szkrab chociaż prubował
          ale ona jakś oporna,
          ząbki nadal dwa, jeść nie chce - też nic nowego,
          W sobotę byłyśmy na 1 urodzinach kuzynki Weroniki
          a w niedziele u cioci
          i tu i tu Ola pokazała się z najleprzej strony,
          standardowe brawo brawo, jaka Ola duża, jakie ma kłopoty, jak straszy dziadka i
          jak dziadek chrapie, przesyłanie całusków i nie ma nie ma Oli nooooo i ostatni
          hit jak Ola śpiewa - a spiewa najczęściej aaaaaaaaaaaaaa jak idzie spać.

          Zazdrozcze dziewczynom wyjazdu, sama coraz poważniej o nim myśle, zobaczymy jak
          z urlopem bo jedna z koleżanek z pokoju właśnie poszłą na zwolnienie w marcu
          rodzi więc pewno będzie ciężko.

          Carollix do 2 lutego dopisz Tygrysową Basie, której składamy najserdrczniejsze
          żeyczenia w tak uroczystym dniu, jedynym i niepowtarzalnym samego słońca w
          dalszej drodze życia.

          Aby do lata!!!!! buziaczki
      • tygrynio Re: Luty 2003 - Życzenia dla Alicji:-) 02.02.04, 09:04
        Najserdeczniejsze życzenia dużo zdrówka i wszytkiego naj naj naj.... duża buźka
        Aluniu bądź pociechą dla rodziców i słonkiem najukochańszym smile

        Monika gratulacje dla Dominiki skoro już chodzi życzymy powodzenia, my przez
        dwa tygodnie chodziłysmy na bosaczka albo w kapciuszkach z H&M na skórce
        polecam a od trzech dni chodzimy w "postępie". Poczatki w butkach były cięzkie
        ale dziś Młoda już lata jak błyskawicasmile

        Ula dziękuję, że napisałaś o odstwainiu, ja chyba w trzeciej dobie miałam
        najpełniejsze piersi dlatego też zadałam Wam kochane pytanie, do tej pory nie
        odciągałam bo dało się wytrzymać zobaczymy co dalej a Młoda jakoś sobie radzi
        no i przynajmniej zjada ładnie trzy posiłki w tym 2 kaszki po około 200ml.
        Monika gdyby Młoda nie marudziła i nie podgryzała cyca pewnei dalej bym karmiła
        ale zaczęło się to robić nieprzyjemne a czas ku temu dobry bo dużo wrażeń co
        dnia....... najbardziej jej nie pasuje, że po kąpieli i zabiegach ja wychodze z
        pokoju choć wczoraj była w stanie usnąć na rekach przytulona i bez jedzenia
        cycusia........ myślałam, ze będzie nam duzo dużo trudniej zrezygnować z cyca
        bo Baska poprostu kochała cycyać ale nie jest źle.... dla znudzonych mam
        karmicielek polecam odstawianie heheheh i tak już wyrobiłysmy 200% normy....a
        pozostałe maleństwa zwłaszcza uczulone niech sobie dalej podjadaja Waszą
        produkcję.....
        Dzień urodzinowy minął wczoraj miło Baśka zjadała kawał tortu ale świeczka to
        nadal magia... były prezenty, popisy, chodzenie sam miodek heheheh
        ...rok temu Basia była juz na świecie a ja na popie winknie mogłam się ruszyć po
        znieczuleniu, nie czułam nic od pasa do stóp jak posąg a jednak mimo to byłam
        najszczęśliwszą kobietą bardzo dumną z upragnonego maleństwa, które miało jak
        wietnamczyk i włoski i karnację ( żółtaczka )smile))

        Pozdrawiam serdecznie życzę udanego dnia zwłaszcza, że pogoda okropna smile
        • tygrynio Re: Luty 2003 02.02.04, 09:07
          Dziekuję za wszytkie serdeczności i pamięć
          Pozrawiam serdecznie usmiechnęta jak zawsze
          Basia
          • socka2 Re: Luty 2003 - Baska i Alicja 02.02.04, 09:22
            Kochane dziewczynki zyczymy Wam zdrowka i usmiechow, miekkich ladowan i duuuzo
            milosci, badzcie zawsze radosne
            Ania i Paula
            • tygrynio Re: Luty 2003 - Baska i Alicja 02.02.04, 09:37
              Zamieściłam nowe foto na zobaczcie Zapraszamy
              • jogaj Re: Luty 2003 - Baska i Alicja 02.02.04, 10:19
                My rowniez skladamy zyczenia urodzinowe dla Basi i Ali,niech zycie bedzie Wam
                sprawialo tylko mile niespodzianki i zeby radosc i usmiech zawsze goscily na
                Waszych cudownych twarzyczkach -Szymon z mama

                Ja wlasnie skanuje zdjecia z urodzin,jak sie Szymon Szybko nie obudzi to
                postaram sie dzis je zamiescic.
                Jola
                • aguska3 Re: Luty 2003 - Baśka i Alicja 02.02.04, 11:38
                  Zdrówka i wiele radości w życiu. Dziewczynki rośnijcie i bądzcie piękne, mądre
                  i dobre. Tego życzymy Basi i Alicji- Aguśka z Piotruszką.

                  Pogoda do bani ale spacer zaliczony i mały nocny marek śpi. W nocy wariuje a w
                  dzien murem przesypia trzy godzinki. Na mnie jak zwykle kupa obowiązków czeka
                  i nie mam za wiele czasu postaram sie coś skrobnąć wieczorem albo napisze coś
                  w wordzie.
                  Co do cyca to my też dalej ciamkamy więc nie jesteś tak zupełnie sama Moniko.
                  Ja to narazie nie odstawie, bo maly nic nie chce pić a tak to chociaż cyc. W w
                  dodatku jestem leniwa i nie chcemi sie wstawac na robienie mu w mnocy kaszy i
                  urzeranie sie z jedzeniem tego. Bo oczywiście bulte i smoczki są dla frajerów
                  i taki dorosły facet je tylko łyżeczką.
                  Co do butów to my już dawno chodzimy po domu bo Pietrek za rękę to chodzi już
                  dobre dwa miesiące. A na płytka i panelach w samych skrapetkach i rajtuzach mu
                  nogi marzły. Ja nie wiem jakiej firmy mamy bucuiki bo babcia z Niemiec
                  przysłała ale mają dość twardą podeszwe. I w porównaniu z innymi papciami to
                  sa dość ciężkie.
                  Ale dziś mu kupiła takie fajne z usztywnioną piętą mocno wiążane i jest OK.
                  Pozdr.
                  Aguśka i Piotruś.
                  • fionna Re: Luty 2003 - Baśka i Alicja 02.02.04, 12:19
                    Witajcie,
                    My na początek odrabiamy zaległości towarzyskie - najserdecznijesze życzenia
                    dla zaprzyjaźnionych styczniaków (Pauli i Szymka), dla Damianka, Malwiny (tu
                    załączamy uściski dla bobrów) i Jasia oraz dla dzisiejszych dostojnych
                    jubilatek: Ali i Baśki - samych miękkich lądowań, wielkiego apetytu (nie tylko
                    na jedzenie), bardzo cierpliwych mamusiek, tatusiów, którzy mają dla Was dużo
                    czasu i nie siedzą ciągle w komputerze i żeby katarki nie czepiały się
                    malutkich nosków i samych przespanych nocy.
                    Pozdrawiamy
                    Fionna&Bruno, który ma jeszcze prawie 4 tygodnie do urodzinek.
                    • kubara1 Re: Luty 2003 - Baśka i Alicja 02.02.04, 12:49
                      Najlepsze życzenia, choć spóźnione dla Damianka, który otiwera listę roczniaków
                      i dla dzisiejszych solenizantek Basieńki i Alicji. Samych postępów, miękkich
                      upadków i duuużo rodzeństwasmile)))).

                      Stwierdzam ,że spotkania towarzyskie e- mam, nie dość, że przyjemne to jeszcze
                      bardzo efektywne. Marysia zapatrzona w Szymonka Jogaj, któy chodzi wspaniale,
                      wreszcie dała się poprowadzić za rączaki i od soboty tylko taki sposób
                      przemieszczania ją interesuje. Bardzo się cieszę, że wreszcie załapała o co
                      chodzi.

                      Muszę kończyć, szefowa idzie.
                      Pa
                      basia
                    • agatkar1 Re: Luty 2003 - Baśka i Alicja 02.02.04, 12:53
                      My również składamy cieplutkie życzenia dla Basi i Alicji!!!
                      I pozdrawiamy wszystkie mamy.
                      Za bardzo nie mam ostatnio czasu na siedzenie przy kompie, ale na chwilkę
                      muszę zajrzeć. Jagódka bawi się super komplecikiem garnków i łyżeczek, babcia
                      jej kupiła w supermarkecie, za 5 zł. Ależ gotuje i karmi laleczki, naprawdę
                      fajowe, a takie niedrogie. Zamierzam również kupić pianinko o którym już chyba
                      pisałyście, takie ze zwierzątkami, to prawda, ze jest super, bo moja mała
                      bawiła się takim cudem u kuzynki. Myślę, że uda mi się wyskoczyć na bazar i
                      sprawić jej tę radość.
                      Na razie spadam... Pa
                      Agata i Jagoda
                      • e-ivetta Re: Luty 2003 - Zyczenia dla Basi :-) 02.02.04, 13:52
                        Najserdeczniejsze życzenia dla Basi samych pogodnych dni, duuuzo zdrówka,
                        miękich lądowań i cierpliwych rodziców składa Ala razem z mamą smile

                        Bardzo, bardzo dziękujemy za wspaniałe życzenia urodzinowe!!!

                        U nas oficjalna imprezka urodzinowa dla babc, dziadków i rodzicow chrzestnych
                        odbyLa się już wczoraj. Ala dostała duzo prezentów, głównie ubraniowych a od
                        nas m.in. piramidkę z czterema kółkami zakończoną głowką misia. I właśnie ten
                        miś ją najbardziej intryguje uwielbia go wkładać i zdejmować smile
                        Przed tortem z zapaloną świeczką stała z lekko zdziwioną minką o co w tym
                        wszystkim chodzi i oczywiście nie zdmuchnęła. Za to pieniążki wybrała bez
                        cienia zastanowienia smile))
                        Ponieważ nie chciała wcześniej spać, to po czesci oficjalnej olała gości i
                        poszła na 2 godzinki się zdrzemnąć.
                        Ale tak naprawdę to dopiero dzisiaj uplywa pełny roczek (dokładnie za 2
                        godziny)i bedziemy obchodzić tę magiczną chwilę już w kameralnym gronie, ale
                        torcik oczywiście tez będzie smile)
                        Jak tak patrzę na te swoje panny, to myśle sobie, ze to jest największa
                        radość, bez której nie wyobrażam sobie życia.

                        Buziaczki!!!
    • marzynka Re: Luty 2003 02.02.04, 20:44
      Skladamy zyczenia Kacperkowi, co prawda dzien wczesniej, ale jutro pewnie
      znowu nie dotkne klawiatury, bo Krzysiek szaleje juz w postawie dwunoznej i
      dopiero teraz trzeba go pilnowac. Wreszcie wyzdrowial, a dzis bedac w
      odwiedzinach potrafil porwac ze stolu czekolade i doslownie pozrec kilka
      kostek na raz wpychajac je sobie do buzi. Ciekawe, czy dostanie wysypke po
      takiej ilosci? Pozdrawiamy maluszki i mamysmile
    • marzynka Re: Luty 2003 02.02.04, 20:56
      Skladamy jeszcze zyczenia Basience, troszke spoznione, ale szczere smile)
      • karollaa Re: Luty 2003 - Wszystkiego naj 02.02.04, 21:15
        dla Malwinki, Jasia, Basi i Ali oraz Kacperka.
        Niektóre spóźnione, ale bardzo serdeczne. Duuuuzo radości i spokoju, pociechy z
        rodziców wink)
        całusy
        • jogaj Re: Luty 2003 - kino trojmiasto 02.02.04, 21:26
          Lodi i sniegi dopuscily,wiec Ania-Socka przyjezdza w srode,jak kots ma ochote
          na spotkanie to prosze sie zdeklarowac. Nasze propozycje albo po kinie alobo u
          mnie albo gdzies w KidsPlayu.
          Prosze o kontakt.
          Jola
    • carolix Re: Luty 2003 - życzenia dla Basi i Alicji 02.02.04, 22:12
      Najserdeczniejsze życzenia!!! I znów prosze o relacje z urodzin! Kiedy
      organizujecie urodziny? W dzien urodzin czy w weekend? Bo ja planuje w weekend
      a moja mama twierdzi że wtedy to nie urodziny.

      Tygrynio przepraszam że nie umięsciłam Basi na liście. Rzeczywiście Twoj mail
      nie doszedł. Ale bedzie jutro, przyrzekam smile Mało ostatnio czytuje forum, tyle
      co zdąże kilka słów napisać. Musze cąły czas chodzić za małym, bo strasznie
      nieostrożny jest. Wasze dzieci tez tak mają? JUż 3 raz krew z zębów i wargi
      leciała w przeciągu dwóch dni sad W niedziele nawet po przychodniach jeździliśmy
      żeby warge wyciagali bo od wewnątrz między zęby się wbiła. Koszmar jakiś sad

      Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i ide spać
    • coronella Re: Ale tu sie dzieje!! 02.02.04, 23:24
      Ale tu sie dzieje!! Jestescie chyba najpręzniej działającym watkiem smile) Czy Wy
      sie wszystkie znacie? Ja co jakiś czas tu zaglądam, ale czesto nie nadążam z
      czytaniem, hihi smile))
      I ja życze wszystkim wspaniałych urodzin! A moje dziecię chore sad( Mam
      nadzieje, że do urodzin wyzdrowieje.
      Pozdrawiamy
      • jowa3 Re: Ale tu się dzieje!! 03.02.04, 10:48
        Witam!
        Na początek składam serdeczne życzenia Maluszkom, które już po imprezkach i
        przed. Dużo ciepełka od rodziców, aby starczyło na bardzo długo, odwagi w
        wyczynach roczniaków, mało siniaków i guzów...
        Niestety trudno mi jest tu wejść, dlatego tak hurtowo z życzeniami ale
        szczerze...
        Moja Lena stoi sama, zaczyna swoje gadanie, grozi palcem jak czegoś jej
        zabraniamy i dzisiaj .........przespała całą noc.. to chyba efekt odstawienia
        od cycka. U nas działo się to powoli, bez szoków, teraz jesteśmy na etapie
        dwóch karmień, to jest dwie piersi na dobę, żeby nie odciągać. Lena pije w nocy
        mleko i w dzień też jej daję zamiast piersi, nie chce soków ani niczego innego.
        Jest ok. mogę powiedzieć, że mój plan się powiódł.
        Tylko jedyny problem jest z nakładaniem pieluchy, katastrofa, ona nie ma czasu
        na jakieś tam przebieranki, od razu ucieka.
        Pozdrawiamy
        Mama i Lena 16.02.03r.
        • fionna Re: Ale tu się dzieje!! 03.02.04, 11:42
          Hej,
          Bruno ma ostatnio kiepski okres - dla pewności byłam wczoraj u pediatry, po
          drodze Bruner puścił pawia w samochodzie. Oczywiście - jest zdrwoy tzn zadnych
          przeziębień itp spraw. Niepokojące są te wymioty - bo to nie sezon na grypy
          żołądkowe i inne infekcje wirusowe czy bakteryjne. Dzwoniłam tez do gastrologa -
          mamy powtórzyć ph-metrię. Jak powiedział - to wcale może nie być refluks. Więc
          co???
          Poza tym - Bruno jest wesoły, też przerabiamy ten grający koszmarek "zemsta
          cioci". Bruno oczywiście niekonwencjonalnie - zamiast używac rączek woli kopać
          w zabawkę. Długo nie wytrzyma, bo to produkt made in china przecież. Na razie
          podkleiłam pojemnik na baterie taśmą, bo po jednym kopnięciu Bruniastego
          baterie się wysypywały i zabawka robiła bubu.
          Bruno lubi jeść kisielki, serki (w tym danonki też), deserki, ostatecznie
          kaszka, kiwi zmielone. Tylko przy zupie dostaje histerii.
          Co do mówienia - lewa swych rodziców i jeszcze nie zaszczycił nas ani mamą ani
          tatą. Na topie jest bubu (przy okazji można fajnie popluć), kaka, be oraz
          zaczepianie ej no i oczywiscie aga i wariacje holenderskie gkhkkk - jakby sie
          czymś dławił.
          Pozdrawiamy
          Fionna&Bruniś
          • utalia Re: Ale tu się dzieje!! 03.02.04, 12:43
            Oj Fionna, zemsta cioci to fajna zabawka. U nas jakos jeszcze zipie, baterie na
            swoim miejscu choc kilkakrotnie spadala z duzych wysokosci. Juz sie nawet do
            niej przyzwyczailam i nie sadze aby dzwieki byly az tak okropne jak na
            poczatku. Jak to dlugotrwale sluchanie ksztaltuje gusta. Co do plucia kaszka to
            u nas popisowy numer. Ogolnie Malwa jest bardzo chetna do jedzenia: zupki,
            kaszki, Bakusie, jabluszka, torty wszystko chetnie zjada i to w duzych
            ilosciach (np. jeszcze sie nie zdarzylo aby poprzestala na jednym opakowaniu
            Bakusia 100g, zawsze musi zjesc drugie pudeleczko) ale jak miarka sie przepelni
            to z usmiechem szelmowskim pluje a raczej dmucha jest to jakby odpowiednich
            dmuchania swieczki urodzinowej (za co otrzymala kosi kosi) wiec teraz tez
            oczekuje aprobaty zapluwajac przy tym siebie mnie stol..Z niecierpliwoscia
            czekamy na buciki Gucie, byc moze juz jutro beda. Za tydzien wybierzemy sie do
            Warszawy, oczywiscie nie pominiemy takich sklepow jak Ikea i wtedy malwinka byc
            moze zapragnie przejsc sie sama to w czym ja puszcze? w skarpetkach? musi miec
            buty! Czekamy juz na te nastepne (po 2 dolnych) zeby juz od pol roku i nic. A
            od co najmniej miesiaca widac przeswitujace przez dzisal zebychy ale rowniez
            nic poza tym. Utalia
            • jonquille Re: Ale tu się dzieje!! 03.02.04, 13:00
              Witam serdecznie; na poczatku chcielismy zlozyc zyczenia wszystkim lutniaczkom
              po kolei, duzo usmiechow, zdrowka, duzo pieknej pogody oraz zawsze zadowolonej
              i zrelaksowanej mamy - duuuza buzka!
              Dziekujemy za wszzystkie zyczenia skierowane dla Jasia - imprezka urodzinowa
              byla bardzo udana - wykorzystalam Wasz pomysl z ciastem biszkoptowym i
              budyniem, ale wprowadzilam troche zmiany - przygotowalam tort dwupietrowy-
              dolna czesc dla doroslych (+ poncz na biszkopcie + galaretka z owocami) a
              gorna, taki mini torcik tylko z biszkoptu i budyniu (dodalam tez pokrojone
              banany). Tak wiec po zdmuchnieciu swieczki Jasiu dostal swoja czesc a my swoja.
              Z przedstawionych przedmiotow wybral pieniadze, jako drugie wybral … pieniadze
              po czym przerzucil sie na klocki (obok tacy). Jak to podsumowala babcia wnuk
              preferuje zdecydowanie "l'argent et jeux" (co doslownie znaczy pieniadze i
              zabawy, gry ale mozna tez przetlumaczyc jako - pieniadze i hazard wink Nie wiem,
              czy nie wolalabym rozanca wink
              Ach i jeszcze jedno; Jasiu od dwoch tygodni przesypia cale noce (trzeba bylo
              sie poswiecic przez 4 noce i troche poignorowac jego nocne narzekania -
              zaznaczam, ze narzekania a nie placz wiec chyba sam dorosl do samodzielnego
              spania), oduczylam go uzywania smoczka (i tak za bardzo nie byl do niego
              przywiazany).
              Odpowiadajac na pytania dziewczyn: - Jasiu chodzi, ale obok nas mieszka
              chlopiec 16 miesieczny, ktory nadal tego nie robi i lekarz nie widzi w tym nic
              nienormalnego. Kazde dziecko ma swoj rytm i porownywanie do niczego nie
              prowadzi: po lekturze starych numerow Dziecka (cykl o Jasiu)i opisach 10, 11
              czy 12 miesiecy powinnam sie zalamac, bo Jasiu gazetowy jest geniuszem w
              porownaniu z moim Jasiem wink
              - podaje czasmi witamine D+fluor (jak nie zapomne) w kroplach. W podawanie
              fluoru swiecie wierze, przekonalam sie na swoim przykladzie, od czasu od kiedy
              uzywa m preparatow fluorowych moje wizyty u dentysty ograniczaja sie do
              zrobiena przeswietlenia i usuwania osadu. W czasie ciazy dodatkowo bralam
              Zymafluor i efekty sa: zero ubytkow.
              Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaczki

              • edytaiola Re: Ale tu się dzieje!! 03.02.04, 13:30
                Z okazji Twoich 1 urodzin życzymy Ci KACPERKU
                samych uśmiechów i radości,
                w każdym koejnym dniu Twojego życia
              • aguska3 Re: Luty 2003 03.02.04, 13:41
                Wiatm.
                Wedle moich informaci dziś świętuje Kacper. Duża buźka. Zdrówka, mało upadków
                i śiniaków. Niech wszystkie twoje lata przebiegają w szczęściu i pogodze.

                U nas Piotrek doprowadza mnie do rozpaczy z tym swoim spanie. Dzisiaj pobudka
                o 4 rano. Myśłałam że uśnie i tak go odostawiałam do cyca z piętnaście razy aż
                wkońcu zrobiłam mu po dzikiej awanturze z mężem (sama już nie wiemo co - tak
                mi się chciało spać) kasze. Zjadł i poszedł spać. Znakiem tego głodze w nocy
                dziecie.
                Mam dość karmienia cycem, bo nie wiem ile zjada i czy mu wysytarczy. Jak
                zrobić żeby załapał o co chodzi z butelką. Podpowiedzcie bo my jemy tylko
                łyżką. Kasza wtedy musi być gęstsza żeby mi z łychy nie spadała. Jak ja bym
                chciała żeby jadł z butli. Pocieszające jest to, że nam pruchnica butelkowa
                nie grozi.

                Acha Tygrynio- Baśka ma najpiękniejsze oczy na świecie i włoski takie że chej.
                Chociaż w tych ściętych też jej super. A Ty wygładasz na wyjątkową zdolniache
                jeśli chodzi o foto.

                Pozdrawiam
                Aguśka i Piotruś.
                • tygrynio Re: Luty 2003 03.02.04, 20:38
                  Hej
                  100 lat 100 lat dla Kacperka dużo zdrówka i uśmiechu!!!

                  Aguska dziękuję za miłe słowa polecam zakup aparatu cyfrowego wtedy robienie
                  zdjęć staje się prostesmile
                  U nas jakiś strasznie marudny dzień może zbyt dużo wrazeń wczoraj albo sama nie
                  wiem może zęby bo Młoda ślini się na potęgę. Wszytkie zabawki czekają na lepsze
                  czasy na tapecie sa kredki, kubki po danonkach, kubek od herbaty i łyżeczka no
                  i chodzenie.....teraz to jest na czasie
                  Ja mimo, że Baśka jada tez tylko z łyżeczki nie będę już jej uczyć jeść
                  mlecznych potraw z butli bo niedługo mam nadzieję nauczy się jeść sama juz
                  teraz jej to nieźle wychodzi. A z cyca zrezygnowałam z dnia na dzień choć
                  ostatni miesiąc Basia jadła cyca tylko rano i wieczorem moze dlatego było nam
                  łatwiej i dzisiaj jest już całkiem nie źle .....ja mam tylko obiekcje czy to co
                  młoda zjada jej wystarcza i czy jest to dobrze zbilansowane, muszę poszukać w
                  internecie coś na ten temat...
                  Dobra uciekam mam jeszcze trochę ciekawych zajęc typu pranie prasowanie hehehe
                  Pozdrawiam
                  • socka2 Re: Luty 2003 03.02.04, 22:11
                    Kacperkowi samych wspanialych chwil, duzo zdrowia, zawsze usmiechnietej buzki,
                    miekkich ladowan zycza
                    Ania i styczniak Paula
                    PS. Dzieki za zyczenia urodzinowe dla Pauli smile
                    • aguska3 Re: Luty 2003 04.02.04, 09:49
                      Witam.
                      Okropnr pustki na forum. Dziewczyny bieżcie sie do roboty.
                      Moje dziecie za chiny nie chce jeść z butli. Ale wolałabym jakby umiał bo
                      jakoś tak mi dziwnie że muszęw nocy wstawac i robić mu kasze. Przez to
                      karmienie lyżką oczywiście wybudza się na maksa. Np. dzisiaj wstał o 24 a
                      położy sie dopiero o 2.30. Padam na pysk. Ale porcje kaszy zjadł. Teraz zjadł
                      kolejną kaszke( coś niewiele składników ma ta jego dieta)i idziemy na spacer
                      puki nie pada.
                      Wpadniemy jeszcze wiec piszcie. To ze Zuzia i Agata się wczasują to nie znaczy
                      ze nas nie ma.
                      pozd.
                      • fionna Re: Luty 2003 04.02.04, 12:44
                        My mamy dola, mlody jest w nastroju wybitnie wymiotnym, najblizszy wolny termin
                        na ph-metrie jest 18 marca. Horror. Nie wiem co teraz robic - pobic mlodego to
                        nas przyjma jako nagly przypadek???
                        Pozdrawiam
                        • fionna Re: Spóźnione życzenia dla Kacperka!!! 04.02.04, 13:05
                          Oczywiście przez zamieszanie w naszym domu zapomnieliśmy o wczorajszym
                          Jubilacie.
                          Niech Twoja buzia zawsze sie śmieje, rośnij zdrowo na pociechę swojej mamie i
                          tacie. Uściski od Bruniastego i jego mamy
                          • julciar Re: Spóźnione życzenia dla Basi Ali i Kacperka!!! 04.02.04, 13:17
                            Wszystkiego naj naj duża zdrówka uśmiechów i radości dla mam tatusiów babciów i
                            dziadziusiów życzą Elai Juleczka ( szybki Bil )

                            A czy wasze dzieciaki też nie chodzą tylko biegają ????????????/
                            • tygrynio Re:Luty 2003 04.02.04, 13:30
                              Fionna głowa do góry, moze popytaj w innych instytutach na. w IMiDz?? Nie wiem
                              co Ci doradzić jedno jest pewne jestem z Wami.
                              Aguska może jak wstajesz w nocy i nie spicie to powoli przesatń dawać Młodemu
                              kaszę i zacznij wodę, dzieci w tym wieku nie muszą jeśc w nocy to tylko
                              przyzwyczajenie ja tez Młoda oduczyłam od cycania w nocy najpierw dawałem
                              żadziej a potem tylko się przytulałysmy i teraz wstaje raz albo wcale na
                              przytulanki....
                              U nas nadal marudnie....ale za to Babcie sa tak aktywne , ze dostaję białej
                              gorączki....wrrrrr
                              Pozdrawiam
                          • aga173 Re: Wreszcie jestem - Witam Wszystkich!!!!!! 14.02.04, 23:23
                            Witam Was dziewczyny.Co u Was słychać?Dziękujemy za życzenia dla Kacperka.My
                            dopiero dzisiaj robiliśmy urodzinki Kacperka,ponieważ mieliśmy
                            przeprowadzkę.Mam powoli dość ale jakoś dajemy radęsmileKacperek "śmiga" jak
                            samolot tylko chodzi i chodzi.Powoli ma siniaki na nózkach(obija się)dalej
                            tylko 4 ząbki i w nowym mieszkaniu spi razem ze starszym braciszkiem w
                            pokoju.Nareszcie możemy normalnie funkcjonować,bo było nam za ciasno w 36
                            metrowym mieszkaniu.Pozdrawiam i do jutra

                            Aga
                      • utalia PO CO BUTLA? 04.02.04, 13:26
                        Oj Aguska, i inne Butelkowiczki. Po co karmicie roczniaczki butla w nocy? J
                        atego nie rozumiem. Przypuszczam, ze chodzi o odstawienie od piersi i jak pisze
                        Aguska karmienie lyzeczka w srodku nocy faktycznie jest malo zabawne. Ale
                        wogole uwazam, ze karmienie czymkolwiek dziecka odstawionego od piersi jest
                        niepotrzebne. To bledne kolo. One nie budza sie dlatego, ze sa glodne ale
                        dlatego, ze chca sie przytulic. Jezeli przyzwyczaicie je do jdzenia z butli to
                        jeszcze dlugo nie beda przesypiac nocy bo sie przyzwyczaja po prostu do
                        podjadania. Oczywiscie madrze sie byc moze nie do konca jestem swiadoma o co to
                        chodzi ale oswieccie mnie jezeli nie mam racji.

                        Powinnam to zrobic na poczatku- spoznione zyczenia dla Kacpra (nie wypada,
                        szczegolnie przy skladaniu zyczen pisac Kacperku do takiego "doroslego"
                        roczniaka)moc usciskow od uroczej Malwinki (starszej o 2 dni. Utalia
                        • karollaa Zdjecia z urodzin. 04.02.04, 18:03
                          Hej,
                          zapraszam do ogladania paru pierwszych zdjec, w sumie są mało reprezentacyjne,
                          ale są.
                          Mam nadzieje, ze uda mi się dodać jeszcze inne pozniej.
                          pozdrawiamy, tylko wątek zdjęciowy trzeba rozwinąć, wtedy ukarzą się wszystkie
                          fotki.
                          • agatkar1 Re: Zdjecia z urodzin. 04.02.04, 23:56
                            Hej Kobietki i dzieciaczki/!
                            Przesyłamy spóźnione życzenia Kacperkowi, wszystkiego najlepszego, zdrówka i
                            radości.
                            A ja tylko napiszę, że nie mam czasu, jestem zagoniona na amen.
                            Pozdrowienia.
                            Agata&Jagoda
                          • edytaiola Re: Luty 2003 05.02.04, 09:11
                            Cześć kochane mamuśki i bobaski

                            U nas nic nowego, jesteśmy właśnie po zakupie fotelika samochodowego
                            i krzesełka do karmienia
                            Już mi się mózg lasował tyle tego na rynku
                            ale z efektu końcowego jestem zadowolona

                            Co do urodzin miałam Oli robić 15-stego ale będą 22 na straszną prośbe teścia
                            a niech ma, w sumie dobry z niego teść.
                            Chyba podkupie pomysł jednej z Was (nie pamiętam której)
                            i upieke Oli mały tort niech się w nim wypaćka - bo w sumie co może być
                            przyjemniejszego jak wybrudzenie się kremem wink))))))))))

                            Moja mała nadal nie chodzi i nie ma zamiaru, ona chyba nie łapie że tak można i
                            jak to zrobić, niby jeszcze czas ale cholernie mnie to gnębi (chyba strasznie
                            się powtarzam).

                            Co do karmienia nocnego zgadzam się z Utalią - dzieci potrzebują cyca jako
                            uspokajacza, i tak naprawde nie jedzą tyko ssą jak smoczka. Moja mała usypia ze
                            smokiem ale jak tylko zaśnie mocno to go wyplówa, w nocy się przebudza i kiedyś
                            też biegałam z mlekiem, ale okazało się że wystarczy wetknąć na nowo smoczek i
                            czasem przytulić pokołysać i maleństwo znów śpi. Powodzenia, u nas Ola sama
                            odstawiła cycka w 3-cim miesiącu życia.

                            Moje dziecko chyba gustuje w dobrze przyprawionym mięsie, zajadała się wczoraj
                            gołokami z lekka przepieprzonymi smileprzez tesciową
                            A do tej pory mięsko było beeeeeeeeeeee.

                            Wracam do pracy, piszcie , piszcie bo nie ma co czytać
                            A my ciekawe jesteśmy co tam słychać u małych lutowiczów
                            Pozdrawiamy
                            • idaro Re: Luty 2003 05.02.04, 10:15
                              Drogie dzieciaczki lutowe - duzo usciskow, calusow od cioci Anitysmile Przez ten
                              rok nauczylyscie sie wiele, ale wiecej jeszcze ciekawszych tajemnic swiata
                              przed wami. A mamy badzcie nadal szczesliwe jak do tej porysmile
                              Szczerze mowiac, juz sie pogubilam, kto i kiedy ma urodziny. Dobrze, ze
                              jeszcze pamietam, ze moja corka obchodzi je w piatek. Nie robimy hucznych
                              urodzin. Pare osob juz dzwonilo, wiec zaprosilam na cos slodkiego i juz. U nas
                              klopoty finasowe, mieszkaniowe - najprawdopodniej przeprowadzka, wiec chudne w
                              oczach z nerwow. Z praca rowniez nie najlepiej. Moze w poniedzialek dowiem
                              sie, na czym stoje.
                              Iduska dochodzi do siebie, ale nie nazwalabym tego koncem choroby - jeszcze
                              pokasluje i ma katar. W piatek urodziny Idusi zaczynamy od jazdy do CZD - tam
                              ja dokladnie zbadaja. A propos chorob, Fionna, zal mi Bruna. Moze da sie jakos
                              prywatnie zrobic ta pH-metrie? Zreszta sama wiesz, co robic w takiej sytuacji,
                              ale wiedz, ze jestesmy z wami.
                              Dziewczyny, nie przejmujcie sie niechodzeniem. Kiedys to nastapismile
                              Rehabilitacja Iduski zdystansowala mnie do jej zdolnosci ruchowych i ciesze
                              sie, ze chcoiaz samodzielne wstaje i stoismile A raczkowanie to tez widok
                              niesamowity, jak widze, z jaka szybkoscia przemieszcza sie ten maly motorek!
                              Co do karmienia w nocy - zawsze bylam temu przeciwna, oczywiscie oprocz tych
                              pierwszych miesiecysmile Iduska przesypia cale noce - kwestia przyzwyczajenia.
                              Po prostu trzeba byc twardym. Przeciez teraz dzieciaczki juz tak kombinuja -
                              wiedza, co nas na dzialawink
                              Anita i Idusia
                            • jowa3 Re: Luty 2003 05.02.04, 10:32
                              Witam!
                              U nas początek nocy trochę marudzący, ale to chyba zęby, po maści zasnęła na
                              dobre i jeszcze czego nie lubi to śpiochów, ciągnie je za stopy nawet przez
                              sen, muszą być gołe stopy i już... Trochę w nocy smarkała, mam nadzieję, że to
                              od płaczu, że żaden wirus się nie przypałętał bo chcemy w sobotę wyjechać do
                              znajomych.
                              Pogoda straszna chyba dzisiaj nici ze spaceru, a miałyśmy jechać po buty...
                              Co do karmień nocnych to jestem pośrodku, uważam, że dziecko jest
                              przyzwyczajone do nocnego karmienia, a może bardziej do picia i nie można tak
                              drastycznie odstawić od piersi(ciepła) i zarazem od picia na początek trzeba
                              dać coś pić i przytulić. Takie jest moje zdanie. Zauważyłam, że moja Lena po
                              odstawieniu od piersi(daję jej tylko raz dziennie), już pije tylko raz w nocy z
                              butli. Ja też przyznam popijam w nocy (nie z butli) mimo, że mam nawilżacz.
                              Mam pytanie czy są dzieci, które mówią już coś świadomie, jak to jest u Waszych
                              maluszków?
                              Pozdrawiamy
                              Mama i Lena 16.02.03r.
                              • aguska3 W kwestii nocnych karmień i nie tylko... 05.02.04, 11:30
                                Witam.
                                U nas nocka mineła dość dziwnie. Tzn. ja przewrażliwona i wyczulona na Pietrka
                                stękanie po kolejnym przystawieniu do cyca i wypluciu tegoż zdecydowała się o
                                1 robić kasze. Efekt mizerny dziecko nie myślało wcale jeść tylko spało. Ze
                                trzy razy robilam te podejścia z kaszą. I nic rano dziecie wstało i zjadło tak
                                jak to miało w zwyczaju.
                                Gwoli wyjaśnienia ja narazie nie zamierzam małego odstawiać od cyca. Ale
                                wiecie co lepiej męza to w tej kwesti słuchać nie będe. Poprzedniej nocy
                                nawciskał mi że widocznie już mu cyc nie wystarcza i jest głodny. I dlatego
                                tak stękał i budził się. Poprostu na dziecko nie ma regółu czasami wystarczy
                                przytulenie i pociamkanie a czasami ma chęc coś zjeść. Wiadomo to męczy ale
                                ja się nawet ciesze, że wreszcie po trochu zaczyna odczuwać głód. I może
                                zacznie nareszcie przybierać na wadze.
                                A wogóle to wam powiem mały wczoraj przy kolacji puścił pawika. Zdarzyło mu
                                się to dopiero drugi raz. Luby widział sam efekt poraz pierwszy. Rany ale była
                                jazda. Wkurzył sie tak na mnie. ( Oczywiście tym razem było ze mu na siłe
                                wciskam jedzenie) Ja siedze z małym w łazience, ten rzyga a muj luby walną z
                                nerwów pięścią w drzwi. I... Złamał ręke a konkretnie kość dłoni z
                                przemieszczeniem. I wiecie co.... jak o tym pisze to po prostu mnie pustu
                                śmiech ogarnia na jego głupote. Siedzi teraz w szpitalu i już. Wcale mi go nie
                                żal. Jak taki z niego nerwus to nerwosol niech pije co rano i spada na drzewo.
                                Faceci sa porąbani.
                                Pozdrawiam
                                Aguśka i Piotruś
                                • edytaiola Re: W kwestii nocnych karmień i nie tylko... 05.02.04, 12:10
                                  to ja już chyba wole jak mój się zamyka. Jak go wkurze to coś tam powie i się
                                  nie odzywa. Kiedys to nieodzywanie trwało długo teraz powoli mu przechodzi, jak
                                  to mówi - nastrój mi się popsół. A ja przynajmniej mam cisze w domu smile.
                                  Ja za to nawrzeszcze i zaraz mi cała złość przechodzi, pamiętliwa nie jestem.
                                  To coś jak z przebiciem balonu.
                                  Tród z opieką nad małym dzieckiem docenił w momencie mojego powrotu do pracy,
                                  czasem musi siedzieć z małą, przyznał mi się po miesiącu że dopiero teraz mnie
                                  rozumie. Może to dobra metoda...
                                  • jowa3 Re: W kwestii nocnych karmień i nie tylko... 05.02.04, 13:18
                                    No to jest najlepszy sposób. Tylko ten nas zrozumie kto będzie w tej samej
                                    sytuacji, reszta to takie babskie przytakiwania "tak rozumiem Cię..."ble ble
                                    Po to jest to forum bo my lutowe mamy najlepiej siebie rozumiemy...
                                    Moja Lena jednak ma katar, zapowiada się weekend w domu buuuuuu
                                    Jeszcze chciałam się pochwalić, że nasza Lena już nie boi się prysznica,
                                    wczoraj pod nim stała i zdarzało się, że wkładała twarz pod prysznic, ale miała
                                    ubaw. Zaczyna rysować po kartce...jaka zdziwiona jak coś jej wychodzi spod
                                    ołówka.
                                    Kończę bo zaczyna się demolka... Pa pa
                                  • utalia Re: W kwestii nocnych karmień i nie tylko... 05.02.04, 13:25
                                    Czesc Dziewuchi
                                    Ale szaro sie zrobilo, deszcz pada! Ale u nas wielkie swieto-listonosz
                                    przyniosl nam buty Gucie!!!! Sa po prostu przecudne, na zdjeciach nawet w
                                    polowie tak nie wygladaja. Jestesmy nimi zachwycoena a Malwina wyglada w nich
                                    jak nie roczne ale 3-letnie dziecko. Poza tym jest taka dumna, wcale nie chce
                                    ze mna gadac.
                                    A czy juz swiadomie cos mowi? TaaaK, mowi swiadomie od dawna, tylko ze ja nie
                                    rozumiem co do mnie mowi. Poza "apap" to nieodmiennie i na 100% oznacza -JEŚĆ.
                                    Malwina jest od urodzenia żarłoczkiem więc jedzenie jest dla niej bardzo wazne.
                                    Czasami mowi mamamam i widac, ze chodzi o mnie ale co do tego pewnosci nie mam.
                                    Od wczoraj mamy w koncu nastepne 2 a nawet moze i 4 zeby "na wyjsciu". W
                                    zwiazku z czym noc nie nalezala do udanych. Teraz malwina budzi sie raz bo wie,
                                    ze dostanie mleczko. Karmie ja tylko raz na dobe i to wlsnie w nocy. A jak
                                    obudzi sie ponownie i wciskanie smoczka nie pomaga bo juz stoi w lozeczku i
                                    protestuje to konczy sie spaniem w naszym lozku.
                                    Aguska! Ale sie usmialam, fakt Twoj chlop jest niezwykle temperamentny. Ale
                                    musze sie zmartwic, to wcale prawdopodobnie nie nauczy jego powsciagliwosci.
                                    Ostatnio moj maz rowniez odstawil niezly popis, nawet popsul samochod, ze sie
                                    tak wyraze jakby mial 5 lat i chodzilo o samochodzik zabawke. W chwili zlosci
                                    byl jak najbardziej swiadomy swoich przewinien ale kiedy tylko emocje opadly
                                    znowu nie wiedzial o co chodzi.
                                    Pozdrawiam Wszelkich obchodzacych Urodziny (przepraszam, ja tez sie zgubilam z
                                    tymi datami, caly czas obiecuje sobie, ze odszukam liste, wydrukuje ja i bede
                                    na biezaco ale potem wpadam i cos pisze jakby mnie miala Policja aresztowac bo
                                    powinnam wybierac zdjecia do albumu, ktory zamierzam wydac a ja co? same
                                    widzicie). Utalia
                                    • jowa3 Re: (do Utalii) 05.02.04, 13:56
                                      Ale dzisiaj pięknie chodzi mi komputer!!!!!!
                                      Chciałam zapytać o te buty Gucie, to nazwa firmy czy butów?, i jakbyś mogła
                                      podać adres internetowy. Dzięki
                                      • edytaiola w kwestii męża, prysznica i nie tylko 05.02.04, 14:29
                                        No ja tak tu zamiast w papierach

                                        Co do starego to oni jak dzieci, biedne, nieszczęśliwe
                                        trzeba pogłaskać i będzie dobrze - na jakiś czas,
                                        potem zabawa od nowa, i zwykle to nasza wina i nasze marudzenie i wogóle ....
                                        takie kółko graniaste w koło kanciaste,

                                        Moja Ola z racji że chodzi na basen jest niewzruszona jeżeli chodzi o prysznic,
                                        tyle razy co siedziała pod wodą, była wrzucana do baseny pare razy bez
                                        skrzydełek wypadła nam z rąk i nic ją nie wzrusza, potem śmiesznie wypluwa wode.

                                        Buciki Gucio mówicie, co prawda lala nie chodzi ale też ten temat kiedyś mnie
                                        dopadnie i również prosze o jakieś strony w necie lub coś w tym guście.

                                        Co do kataru to u nas sprawdza się woda morska Sterimar i maść majerankowa, na
                                        szczęście sporadycznie istnieje taka potrzeba.
                                      • utalia strona internetowa bucikow Gucie 05.02.04, 16:51
                                        Bardzo prosze juz podaje: www.spdesign.biz
                                        Gucie to nazwa butow bo firma jest to mala firemka raczej, facet nazywa sie
                                        Sławomir Piwowarski i jest projektantem butow po Krakowskiej Asp, ZRESZTA
                                        POCZYTAJ SOBIE NA STRONIE - HISTORIA. uTALIA
                                        • jowa3 Re: strona internetowa bucikow Gucie 05.02.04, 19:13
                                          Butki są świetne, a jaki numer zamówiłaś, tak w ciemno to trochę trudno,
                                          wstrzeliłaś się z numerem? Nie ma to jak można przymierzyć.
                                          Ale zastanawiam się nad kupnem, podobają mi się.
                                          Dzięki za adres i pozdrawiam...
                                          Mama i Lena 16.02.03r.
                                          • fionna Re: narwane matki 05.02.04, 20:49
                                            He he - to nie tylko faceci są tacy narwani. Ja sama taka jestem. Latem, jak
                                            byłam z młodym w szpitalu, to wpadałam dosłownie na parę minut do domu,
                                            oczywiście moj kochany mąż mnie strasznie wtedy wkurzył - więc ja
                                            profesjonalnie walnęłam łapą (swoją niestety) w szybę drzwi łazienkowych.
                                            Rozciełam sobie bardzo ładnie łapkę (u nasady kciuka), aż było widać w środku
                                            wszystko. Oczywiście nie było czasu jechac gdzieś na pogotowie (młody w
                                            szpitalu), w domu zero bandaży, plastrów. Zrobiłam sobie profesjonalny
                                            opatrunek przy użyciu gazików i taśmy klejącej. Pielegniarki w CZD miały ubaw...
                                            Co do ph-metrii - oczywiście szukam gdzie można by ja zrobic, ale właściwie
                                            szukam innego lekarza (bo niektórzy uważają, że ph-metria nic nie pokaże.
                                            Zobaczymy.
                                            Pozdrawiam
                                            • julciar Re: narwane matki 05.02.04, 23:29
                                              Hej
                                              Mój mąż nie jest narwany to zdecydowanie typ milczka ciężko go wyprowadzić z
                                              równowagi ale mi to się często udaje zwłaszcza na zakupach w hipermarketach on
                                              to poprostu "uwielbia" po zakupach zawsze mamy jednodniową przerwę w
                                              konwersacjach.
                                              A co do nocnych karmień to jak daję wode juleczce nieprotesuje.
                                              A buciki gucie są fajne ale najlepie przymierzyć też się zastanawiem czy na
                                              wiosnę nie kupić. Nazie mamy kapciuszki tombuta i juleczce podpasowały super
                                              biega.
                                              Jowa dzięki z płytę odbiorę przy spotkaniu może coś zorganizujemy co wy na to?
                                              • edytaiola Re: Do Weroniki i Idy 06.02.04, 08:13
                                                I minął sobie roczek
                                                W tym szczególnym dniu życzymy wam
                                                Samych słodyczy radości i zabawy
                                                A mamom wytrwałości, cierpliwości i pociechy z córeczek
                                                Kwiatuszki, cukiereczki, gwiazdeczki
                                                • kubara1 Re: Do Weroniki i Idy 06.02.04, 11:40
                                                  Po pierwsze NAJLEPSZE ŻYCZONKA dla Werki i Idusi. Szampańskich urodzinek i
                                                  samych super zabawek.

                                                  Po drugie, a propos mówienia świadomego, to mArysia z dnia na dzień powiększa
                                                  zestwa słów, czym wprawia mnie w osłupienie. Mówi lala ( na lalkę), hau hau na
                                                  pieska, am, jak chce jeść, oczywiście tata i mama, dada - na spacerek i bęc -
                                                  jak wali ręką w podłogę albo lekko upadnie. Większość z tych słów to właściwie
                                                  zaczeła mówić w przeciągu tergo tygodnia. A to zasługa babci, któa z nią cały
                                                  czas rozmawia, pokazuje, wymyśla zabawy. Podziwiam moją mamę za kreatywność i
                                                  cierpliwość. Jest niesamowita. Nie znałąm jej z tej strony. MOja mama jest
                                                  kochana, ale zawsze była dość oziębła i przywódcza. Ale jak widzi Marysię to
                                                  jest jak "kraina łagodności" poprostu i ma tyle pomysłów, że ja przy niej
                                                  wysiadam. Mała jak widzi babcię, to krzyczy z radości. Pełna symbioza.
                                                  Przyznam, że bywam zazdrosna.smile)).

                                                  Marysia sama już dużo stoi bez podparcia, chodzi za raćżki, więc mi kamień z
                                                  zerca przewrażliwionego spadł z wielkim łomotem.
                                                  Wczoraj miałam próbkę jak to mają mamy bliźniaków. Sąsiadka, któa ma o 3
                                                  tygodnie młodszego od Marysi Mateuszka, musiałą wieczorem pilnie wyjść na diwe
                                                  godziny i zostawiłą mi małego - po raz pierwszy został bez mamy. Mojego męża
                                                  nie było, a Marysia byłą śpiąco - marudna. Miałam dwoje ryczących dziciaków i
                                                  miotałąm się jak wściekłą. Skończło się na tym, że oboje nosiłam jednocześnie (
                                                  marysia 10 kilo, Mateusz - 11). A onre waliły się po buziach i tryk był od
                                                  nowa. Nie mogę dzisiaj ruszać ramionami, takie mam zakwasy.

                                                  Julciar - ja na spotkanko zawsze chętnie, tylko nie do kina, błagam, bo ja w
                                                  środy pracuję, i cięzko mi zamieniać się z dziewczynami na inny dzień.

                                                  Kończę, bo popracować tochę trzeba.

                                                  Basia
                                                  • jowa3 Re: Do Weroniki i Idy 06.02.04, 13:25
                                                    Najlepsze życzenia dla dzisiejszych solenizantek!!!!! Dużo uśmiechów i zdrowia..

                                                    Ja dzisiaj padam, Lena chodzi za mną jak cień i miauczy, cały czas czegoś chce,
                                                    a ja nie wiem czego, marudna okropnie, jeszcze mąż mi oznajmił przed chwilą, że
                                                    dzisiaj później wróci z pracy (dzisiaj to ja też chcę do pracy, buuuuuuuu). Z
                                                    katarem nie chciałam z nią dzisiaj wychodzić, a ona nijak nie chciała zasnąć,
                                                    ubrałam ją w kombinezon i zasnęła. Uchyliłam trochę drzwi w przedsionku, mam
                                                    nadzieję, że tyle świeżego powietrza nie zaostrzy infekcji? Chyba do imprezy
                                                    urodzinowej się wykuruje...
                                                    Teraz prasuję, przyznam, że lubię to robić...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Mama i Lena 16.02.03r.
                                                  • kubara1 Re: Do Jowy:-)))) 06.02.04, 15:10
                                                    Jowita, z katarkiem spokojnie mo|esz wyj[ na dwór, to nawet pomaga maluchowi w
                                                    oddychaniu. chyba,ze jest gorczka, to wtedy odpada.
                                                    A co do prasowania, to jak tak lubisz, to Ci mo|e podrzuce troszke, bo ja
                                                    nienawidze, i mam zawsze sterty, które mi co wieczór psuja humorsad((((.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Usciski dla zakatarzonej Lenki
                                                    Basia
                                                  • socka2 Re: Werka i Ida 06.02.04, 15:18
                                                    Samych serdecznosci, duuuuzo zdrowka, radosci, usmiechow, sloneczka nad glowa i
                                                    milosci
                                                    Ania i Paula (styczniak)
                                                  • idaro Re: Werka i Ida 06.02.04, 16:43
                                                    Dzieki dziewczyny za pamiec i zyczonka. Duzo slonca i usmiechow dla nieobecnej
                                                    chwilowo Werki i jej mamy.
                                                    Na razie Idusia jeszcze nie miala gosci, ale juz dostala dwa prezentysmile Jeden
                                                    w CZD, drugi u babci, bo pojechalismy po fotelik samochodowy. Tylko jezdzi i
                                                    zbiera. Tata ma dzisiaj urlop, wiec jest bardzo milo, jak w weekendsmile
                                                    Moze jutro opowiem ciag dalszy.
                                                    Idusia mowi mama, baba, uuu na odkurzacz, bu(j)u na hustawke, daj i to, jak na
                                                    cos wskazuje. Poza tym wiele rzeczy w niezrozumialym jezyku z innego swiatasmile
                                                    Pozdrawiamy,
                                                    Anita i Idusia
                                                  • utalia do jowa 3 06.02.04, 17:57
                                                    Na stronie internetowej butow Gucie jest taki przelicznik, np. 13 cm odpowiada
                                                    numerowi chyba cos kolo 19. Zmierzylam Malwinie nozke kiedy stala (bo stopa
                                                    jest bardziej rozplaszczona kiedy sie na niej stoi i przez to wieksza). Wiec
                                                    kiedy stala, moja mama ja przytrzymala a ja flamastrem na podlodze zaznaczylam
                                                    kreske przy pietce i duzym palcu i wyszly mi 13 cm dlugosci stopy, zobaczylam,
                                                    ze 13,3cm to jest nr, 20 wiec wybralam odrobine wieksze (na tej stronie
                                                    zalecaja aby but byl do 1 cm wiekszy niz stopa) wiec wybralam nr.21 i jest
                                                    dobry, takze wstrzelilam sie jak piszasz. Utalia
                                                  • jowa3 Re: do Utalii 06.02.04, 19:25
                                                    Dzięki za dokładny opis, ja też tak zrobiłam, ale nie miałam pewności czy przy
                                                    takim mierzeniu buty będą dobre, ale widać na Twoim przykładzie firma wie o co
                                                    chodzi...
                                                    Mimo obiecanego późniejszego przyjścia z pracy, mąż przyszedł normalnie, ale
                                                    cieszą takie niespodzianki, szczególnie gdy dziecko marudne.
                                                    Jutro mam wychodne do kosmetyczki, ale się pobyczę...
                                                    Pozdrawiamy
                                                    Mama i zasmarkana Lena 16.02.03r.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10118397
    • marzynka Re: Luty 2003 06.02.04, 20:58
      Zyczymy razem z Krzyskiem - Weroniczce i Idusi samych usmiechow smile
      • fionna Re: Luty 2003 06.02.04, 21:10
        Idzie i Werce gorące uściski (na razie wirtualne) przesyła Brunio i mama Brunia
      • carolix Re: Luty 2003 06.02.04, 21:31
        Na początku same serdeczności dla dzisiejszych lutowiaczkow!!!

        Wreszcie mam chwile czasu żeby cokolwiek napisać. Ostatnio musze cały czas
        uważać na Bartka bo strasznie sie obija sad a głowe w szczególności. Zaczął
        chodzić wiec jeszcze bardziej. Chyba kupie mu kask bo rehabilitant któy jeszcze
        przychodzi do Bartka powiedział mi że on kupił dla swoich synów gdy byli mali
        bo też bez przerwy obijali głowy. A on pracuje na neurochirurgi i powiedział że
        niestety nie wszystkie takie uderzenia pozostają bez wpływu na mózg sad A Bartek
        jest wyjątkowo nieostrożny.
        Kurcze jakie różne problemy mają mamy, jak ja bym chciała żeby Bartej jeszcze
        nie chodziL!!! Jak zacznie chodzić to asymetria sie pogłebia. Poza tym,
        dziewczyny, rok to naprawde bardzo wcześnie na chodzenie, nie martwcie sie tym
        zupełnie i nie daj Boże nie zmuszajcie do chodzenia!

        Z tego co pamiętam to jest jeszcze jedna mama która rehabilituje swoja dzidzie
        prawda? Czy mogłabyś sie do mnie odezwać na maila? carolix@poczta.onet.pl.
        Wymieniłybyśmy sie doświadczeniami smile

        My w niedziele robimy urodziny. Bedzie tort dla Barcia (biszkopt z masa
        jogurtowa) i tort dla dorosłych. Mój mąż wymyślił taki napis na tort:
        BARCIU No. 1
        No i taki bedzie! śmieszny?

        A BArciu też zakatarzony, cały czas daje mu cebion i krople do nosa. Mam
        nadzieje że sie nie rozłoży. Nie chciałabym żeby był chory w urodziny.

        Poza tym mój niejadek zaczął troche jeść. A to tym sposobem, że przez jakiś
        czas przestałąm go karmić łyżeczką i zaczął dostawać na talerzu pokrojonego na
        małe kawałki np. ziemniaka, pulpeta, brokuły i zaczął to wcinać reką, a teraz
        już nawet czasami coś z łyżki zje. A dziś zjadł 2 bułki!!! Oczywiście bez
        skórki, wykrawam mu tylko taki kawałek z środka, kupiłam mu wedline bez
        konserwantów, posamrowałm masłęm i kładłam na stoliku wagoniki a on pakował do
        buzi. Byłam w szoku, bo do tej pory jadł najwyżej 1/3 bułki, widocznie ta
        wedlina lepiej mu wchodzi niż morliny.

        Ale sie rozpisałam.
        Raz a dobrze smile

        Serdecznie Was pozdrawiam
        • kubara1 Re: Luty 2003 06.02.04, 22:24
          Dziewczyny. Weszłam przypadkowo na forum "W oczekiwaniu" i wiecie w jakim
          miesiącu jest najwięcej postów??!! Wlutym oczywiście. Biją innych na głowę.
          Ciekawe co w tym jest, że lutowe mamy takie piszące są,smile)). Zaraz się nam tu
          zjawi konkurencja, bo tam porody jeden za drugim. Ale to dawno było, co? Czułam
          się, czytając ich posty jak baaaardzo doświadczona mama.
          no tak, miałam iść dzisiaj wcześnie spać, a ja znowy w necie. Starszne.
          Basia
        • jade0 Re: Luty 2003 - do Carolix 07.02.04, 01:11
          Przypadkiem trafiłam tutaj i przeczytałam, że rehabilitujesz swojego synka
          (bardzo ładny chłopaczek - wszystkiego najlepszego w dniu jego pierwszych
          urodzin). Tak się składa, że mój synek urodzony w sierpniu 2003 też ma
          asymetrię i też jest rehabilitowany. Mam do ciebie pytania -
          1. jak szybko zauważono u twojego synka asymetrię;
          2. jak długo i jak często go rehabilitujesz;
          3. ćwiczycie w domu za każdym razem czy u rehabilitanta;
          4. czy miał też napiecie mięśni i jak tak to których;
          5. czy chętnie twój synek ćwiczy;
          6. jak u niego sie objawia asymetria;
          Mój synek miał zauważoną asymetrię dopiero jak miał 3,5 mca (choć zwracałam na
          to uwagę lekarzom, że wszystko robi na prawą stronę i że ma zaciśnięte zawsze
          piąstki), ćwiczymy już prawie 2 mc. Jest już jakaś poprawa, ale zastanawiam się
          jak długo to może trwać, jakie mogą być powikłania itp. Czy przez to gorzej się
          rozwijają dzieci niż ich rówieśnicy???
          Jak możesz mi pomóc i odpowiedzieć na te pytania to będę Ci bardzo wdzięczna.
          Życzę Twojemu synkowi szybkiego powrotu do zdrowia. Jeżeli nie chcesz tutaj
          napisać to proszę na priv agairaf@poczta.onet.pl
          Pozdrawiam
          Agnieszka z małym Marcelkiem
    • izaszek Re: Luty 2003 06.02.04, 23:40
      Witam wszystkich po baaaardzo dlugiej przerwie. Moze mnie juz nie pamietacie
      ujawnilam sie chyba w grudniu na waszym watku. Rzeczywiscie jest imponujacy.
      Zagladam tu raz na tydzien i mam tyle do czytania wiec na napisanie posta
      zawsze brakuje mi czasu tymbardziej ze korzystam z poolaczenia modemowego.
      Chyba skorzystam z podpowiedzi ktorejs z Was i zaczne korzystac z Worda.

      No ale nie o tym chcialam. Skladam najcieplejsze, slodziutkie zyczenia
      wszystkim lutowym (i nie tylko) maluszkom ktore przestaly byc juz niemowlakami
      i wkroczyly w nastepny etap zycia. Cukiereczkow i ciasteczek Werce i Idusce w
      tym wznym dla nich dniu. Buziaki

      Carolix prosze Cie o wciagniecie mojego Kacprzyka na liste. Szczegolowe
      informacje przesle Ci mailem.
      Jak czytam o waszych pociechach to mam czasami wrazenie ze Kacper jest zawsze
      o krok do tylu. Ma tylko 2 zeby i jeszcze nie chodzi. Mowi tylko "mmmm" na
      wszystko co glosno pracuje, tj.na komputer, suszarke, samochod, mikser no i na
      krowe ale tego to go sama nauczylam. Poza tym nie mowi nic swiadomie, nie
      liczac blizej nie zdefiniowanych odglosów typu dzdzdz, dadada, phpbhk.
      Oprocz tego puszcza do nas oczko (zamyka dwa), podchodzi do nas i daje nam
      buzi, straszy, pokazuje ile ma klopotow, jaki jest duzy i robi ludziom papa
      przez szybe w drzwiach balkonowych.
      Czy ktoras z mam ma jakis ciekawy przepis na tort dla malego alergika,
      przeczytalam kiedys ze ktoras robi bananowca. Bardzo prosilabym o taki na
      gazetowy adres izasze@gazeta.pl.

      Do zobaczenia mam nadzieje juz wkrotce.
      Karolina mama Kacprzyka (27.02.2003)
      • idaro Re: Luty 2003 06.02.04, 23:47
        Carolix, jak chcesz napisz do mnie w sprawie rehabilitacji na anitah@ids.pl.
        Przechodzlismy to z Iduskasmile Moze bede mogla pomoc.
        Dzisiaj nie tylko rodzice zachwycali sie jej umiejetnosciami. Miala dzisiaj
        wielka publike. Najlepszy popis to wkladanie i zdejmowanie kolek z szyi
        zyrafysmile Byly gromkie brawa!
        Pozdrawiamy,
        Anita i Idusia po wielu wrazeniachsmile
        • monique76 Re: Luty 2003 07.02.04, 07:55
          Witam po przerwie!
          Na początek spóźnione życzenia dla Kacpra, Idy i Werki! Sprawiajcie rodzicom
          tyle radości co do tej pory! Albo i więcejsmile

          U nas na razie żadnych nowości... Dominika chodzi już całkiem sprawnie - i nie
          chce nawet na sekundę usiąść na pupiesmile Całe szczęście, że nie wymaga żebym z
          niż łaziłasmile Jak czytałam o obijaniu się Bartka to zaczynam podejrzliwie
          przyglądać się mojemu dziecku! Serio! Bo ona nie zaliczyła jeszcze żadnego
          upadku poważnego! I oby tak było dalej!
          Co do mówienia to Dominika bardzo ładnie mówi mama (szczególnie jak jej źle i
          mama koniecznie musi przytulićwink) i na tym by się skończyłosmile Ona teraz
          skupiła się na rozwoju fizycznym... gadanie jest dla frajerówsmile Ale doskonale
          potrafi tacie pokazać, ze ona koniecznie musi obejrzeć kawałek bajki na jego
          komputerkusmile
          O budzeniu się w nocy i nocnym jedzeniu to chyba nie powinnam pisaćsmile Mała
          nadal jest cycusiowa, w nocy budzi się tak ze dwa razy na jedzenie - i ona w
          nocy faktycznie je! nie traktuje cycusia jak smoczka, tylko normalnie je... W
          zwiazku z tym, ze nie chcę na razie jej odstawiać od cycusia to te nocne
          pobudki pewnie na razie się nie skończasad
          Jeszcze miałam o butkach napisać... do chodzenia po domu kupiłam małej takie
          kapciuszki firmy Daniel - bardzo podobne do kapci Postępu, ale znaaacznie
          tańsze. A na wiosnę to chyba te Gucie kupię bo wygladają na cakiem w porządku.
          Utalia - jak Malwince się w nich chodzi? To sa takie butki do chodzenia na
          zewnątrz, czy raczej jako kapcie po domu??

          Dobra, to by było na tyle... może namówię jeszcze dziecko na drzemkę... żebym w
          sobote musiała wstawać o 6:30... ehh... chciało mi się dzieckawink
        • julciar Re: Luty 2003 07.02.04, 14:46
          Cześć
          Na początek składam spóźnione życzenia Weronice i idusi samych kolorowych dni
          takich bestroskich jak teraz.

          A ja wam się muszę pożaklić trochą. Mieszkam w hotelu asystenckim (pewnie już
          to pisałam) to jest najgorsze miejsce na świecie. w listopadzie okradli nam
          mieszkanie podczas gdy my w nim spaliśmy tzn ja mój mąż i julcia. a wczoraj
          ukradli nam kołpaki. pomijam to że nie można powiesić bielizny w suszarni bo
          zaraz znika bezpowrotnie dwa dni temu pientro wyżej ktoś malował mieszkanie i
          wystawił segment to mu też ktoś go podprowadził. Mówie wam mam takiego dola że
          tu mieszkam że nie macie pojęcia. Jak tylko znajdę pracę to bierzemy kredyt i
          kupujemy mieszkanie bo jeszcze trochę to nam wszystko wyniosą łącznie z julcią.

          Nie przynudzam już pa pa
    • aguska3 Re: Luty 2003- Zuzia i Ida 07.02.04, 18:14
      Witam.
      Najserdeczniejsze życzenia dla Werki i Idusi. Rosnijcie panny zdrowo i niech
      najblisi mają z Was pocieche.

      Piotrek od wczoraj gorączkuje co powoduje u mnie stan rozdrażnienia i niemocy.
      Mam serdecznie dość. Całe szczęście na troche mu w nocu po Ibu.. coś tam
      przeszło. Lekarka stwierdziła że własciwie niewiadomo co mu wiec mamy czekać.
      Luby wyszedł wczoraj ze szpitala. Łapa w gipsie na szczęście trzy palce wolne
      ma więc mu smarować kanapek nie muszesmile))) Jaki on biedny i nieszczęśliwy i
      wdodatku tak go boli. Nie wzrusza mnie. Wogóle. smile))
      Zastanawiam się czy spotkanie go nie było największą porażka w życiu. Czas
      pokaże.
      Na dzisiaj mam dośc i jedo i siebie i najchęniej to poszła byn na długi
      spacer. Ide. Piotrem niech się zajmą dziadki, bo na tatusia to nie ma co
      liczyć.

      Pozdr.
      Aguśka i Piotruś.
      • niunia44 Re: Luty 2003- Zuzia i Ida 07.02.04, 22:06
        Dobry wieczór!
        Witam Was wszystkie gorąco i serdecznie po dłuższej przerwie nie pisania na
        forum. Dziewczyny przysięgam Wam że jest to spowodowane brakiem czasu, stałam
        się bardziej mamą czytającą niż piszącą. Zawsze kiedy wchodzę na forum i juz
        przeczytam wszystkie zaległe posty, to wtedy brakuje mi czasu na skrobnięcie
        posta.
        Po 1 to chciałam wszystkim maluszkom lutowym, oraz dzieciaczkom mam
        styczniowych zagladających na to forum złożyć najserdeczniejsze życzenia z
        okazji ukończenia 1 roczku. Tym co juz skończyły i tym które dopiero skończą.
        Aby nasze dzieciaczki zdrowo rosły, świetnie się rozwijały, dużo uśmiechały a
        rodzicom przynosiły dużo szczęścia na co dzień.
        Jeżeli chodzi o Tobiego to bez większych zmian, nasz mały jeszcze nie chodzi.
        Chodzi tylko bokiem i jak sie czegoś trzyma, a najlepiej kanapy. Jak ma sie
        przemieścic do przodu to woli to zrobić na czterech.
        Tobi w tym tygodniu był przeziębiony, miał kaszelek, katar, oczywiście glut non
        stop wisiał i Tobiasz przy oddychaniu trochę charczał. Byliśmy juz 2 razy u
        naszej pani dr. Ale można powiedzieć że powoli wszystko wraca do normy.
        W styczniu byliśmy na kontroli blizny po szczepieniu i niestety co sie ponoć to
        ost. rzadko zdarza to Tobiemu sie nie przyjęła i było powtarzana ta
        szczepionka.
        Tobi waży 11kg i mierzy ok.78cm
        Poza tym to wszystko po staremu, kończe, idę lulu.
        Pozdrawiam, dobranoc Ewa i Tobi(25.02.2003)
    • monique76 Re: Luty 2003 08.02.04, 13:03
      Strasznie tu cichutko ostatnimi czasysad Rozumiem, że ferie... No i jesteśmy
      zajęte organizowaniem balów urodzinowych naszych pociechwink Ale żeby sie tak
      malo odzywać?? Skandal po prostuwink
      A pisze w zasadzie zeby dopytać się gdzie się nasz Tygrys podział??? Halo,
      halo! Tygrysku! proszę się tu odezwać!
      • jogaj Re: Luty 2003 08.02.04, 13:59
        My skladamy zalegle zycznia urodzinowe dla Kacperka,Weoniki,Idy zdrowka,milosci
        rodzicow,wiele cikawych dosiadczen,miekkich ladowan i wielu spotkan z
        rowiesnikami smile
        Ja nie pisze,bo mi maz zaklada limita na kompa,bo mowi,ze w ogle sie nim nie
        zajmuje tylko cale wieczory przy kompie spedzam,wiec musze sie poprawic.
        Szymon ternuje chodzenie,juz zaczyna biegac.Poza tm bez zmian.
        Buziaczki-Jola
    • umargos Re: Luty 2003 08.02.04, 22:16
      Hej! Ja też składam zaległe życzenia wszystkim dotychczasowym lutowym
      solenizantom, zdrowia, radości, pociechy z rodziców i równie wspaniałego jak
      pierwszy DRUGIEGO roku życia.
      Jakos ostatnio nie mam kiedy pisać, a jak już się zabieram to wywala mi
      internet :o((((, poza tym zabrałam się do pisania pracy, idzie mi tak sobie, bo
      często udaje mi sie zmobilizowac dopiero ok. północy i potem siedze do 4-5, a
      rano zieeeeewam, i cały dzień też, a wieczorem jak położę dziecko odsypiam 2-3
      godzinki i znowu siadam.
      Weronika chodzi coraz sprawniej, coraz też sprawniej wdrapuje się na kanapę i
      robi porządki w szafkach. Dziś wylała na siebie sos Pesto. Słoiczek był
      zamkniety, bo w ogóle jeszcze nie był otwierany, ale tak intensywnie się
      bawiła, że się otworzył (na szczęście zdążyła wychlapać tylko ok 1/3
      zawartości)...a teraz w łazience gdzie moczą się jej rzeczy pachnie
      bazylią :o)))))
      Poza tym codziennie szaleje w huśtawce-baletce trenując podskoki i awanturuje
      się kiedy ją wyciągam :o)))) Mówi też coraz więcej, choć od jakiegoś czasu
      ulubionym słowem jest tata. A no i w kuchni, oprócz szafek z naczyniami i
      zapasami ulubionym miejscem jest lodówka. A raczej przyczepione do niej
      magnesiki Hugo. Może godzinę stać i odklejać/przeklejać obrazki....A i jeszcze
      odkryła, że lokomotywka-zabawka gra. Też dłuższą chwile spędza codziennie na
      waleniu w przyciski i wydobywaniu "pociągowych" dźwięków.
      Pozdrawiam
      Ula
      • edytaiola Re: Luty 2003 09.02.04, 09:02
        No i po weeckandzie
        znów w pracy

        Nam te dwa dni minęły błyskawicznie, no cóż wszystko co dobre szybko się kończy
        Co prawda pół dnia na basenie a drugie pół w domu, i było takie sobie bo
        pokłuciliśmy się z siostrą męża. Ale mi to wisi.
        Za to niedziela to prawdziwa bajlandia, tylko we trójke terście wynieśli się na
        cały dzień. Nie wiem czego czepia się teściowa ale moje dziecko jest idealne,
        zrobiłam przy niej wszystko co chciałam a ta nażeka że z Olą nie da się nic
        zrobić tylko trzeba się nią zajmować.

        Izaszek - moja mała tez nie chodzi i jakoś nie wykazuje chęci ale daje sobie
        jeszcze na wstrzymanie, choć strasznie ciągnie mnie do neurologa, za to mąż
        mówi że jestem przewrażliwiona, ale jakbym poszła i powiedzą mi że to kwestia
        czasu i że wszystko jest OK to spokojnie czakała bym a tak dręczy męczy.

        Carolix - moja mała nie zje nawet 1/3 bułki, wędlinki może ze dwa kawałki i to
        wszystko. Mleko to podstawa.

        Moja mała śpiewa, dziś rano obudziła chyba wszystkich w domu, i pierwszy raz
        popłakała się jak zobaczyła że wychodze z domu, aż mi się słodko a sercu
        zrobiło smile

        Wracam do pracy
        Miłego dnia
        • utalia Re: Luty 2003 09.02.04, 12:13
          Wszystkim Solenizantom składam najserdeczniejsze życzenia abyście zdrowi byli
          usmiechnięci i aby spełniły się Wasze marzenia i Grzecznych Rodziców oczywiście.
          Hej Dziewczynki, jak żyjecie?
          Ja znowu zaczne o butach (Gucio) bo jestem nimi bardzo podekscytowana. Dzieki
          nim Malwina zaczela naprawde pewnie wrecz biegac. Z tak solidna podstawa chodzi
          sie o wiele lepiej a i czuje sie chyba barzdziej wazna bo awanturna sie
          zrobila. Wlasciwie to pytanie powinnam skierowac na innym forum bardziej
          doswiadczonych mam ale jednak sprobuje: na ile, jak dlugo starcza rozmiaropwo
          te buty, ktore wlasnie kupilysmy? Sa niecaly cnetymetr wieksze niz stopa. Moze
          beda wiedzialy te eMamy, ktore sa juz drugi raz eMamami. Pozdrawiam Utalia z
          malwinka.
          • kubara1 Re: Luty 2003 09.02.04, 12:43
            Ale pustki, co się dzieje? Weekend weekendem, ale, żeby aż tak? A gdzie się
            podziewa Tygrys i Zuzia, bo chyba od tygodnia żadnej tu nie widziałam? Mam
            nadzieję, że to tylko problemy z kompem, albo jakiś wyjazd a nic innego (
            odpukać).
            Ja się w weekend powsztrzymuje przed zaglądaniem na forum bo mi rachunki
            telefoniczne przychodzą bajońskie. A wp racy jak tylko szefowa znika z pola
            widzenia to od razu myk na e-dziecko ( ale już było niestety kilka wpadek, bo
            się tak zaczytałam, że nie zauważyłam, kiedy przyszła). Niestety wszystkie moje
            koleżanki są bezdzietne i "bezfacetne" , że to tak obrazowo ujmę. Nie
            rozumiejśą kompletnie, że mogę siedzieć na forum i że mnie to nie nudzi. O moim
            męzu też nie mogę za bardzo wspomnieć, bo one od razu wzdychają wymownie. I
            ciągle muszę trzymać jeżyk za zębami, bo jak mi się wyrwie, że Marysia to, a
            Wojtek tamto, to patrzą na mnie wymownie. Dobrze, że tu się
            mogę "Wirtualnie "wygadać.
            Edytaiola: Szczerze mówiąc, chciałąbym , żeby moje dziecko chociaż łezkę
            uroniło,jak idę do pracy, ale ona mi ledwo pomacha i szaleje z babcią. To
            oczywiście dobrze, ale... ( chociaż raz mogłąby smoutek wykazaćsmile))))))

            Odpuściłam sobie niepokoje związane z chodzeniem. Wokół ścian chodzi świetnie,
            sama stoi coraz dłużej, raczkuje w zawrotmyum tempie. Widocznie to nie jest
            jeszcze jej czas i już. Nie podepcze roczku to nie podepcze. trudno.

            Spadam, zajrzę jeszcze przed wyjściem z pracy. MOże się ktoś jeszcze rozpisze.
            Pozdrawiam
            Basia
            • jowa3 Re: Luty 2003 09.02.04, 20:32
              Ale zastój!!!
              Ja nie za bardzo mam czas, szukam mieszkania.
              Lena na razie osłuchowo w porządku, ale trzeba trzymacćrękę na pulsie, bo katar
              może zrobić swoje...
              Butki Tombutu są takie sobie, Lena nie da ich sobie włożyć na nogi, woli na
              bosaka cz za człowiek zgodny z natura mi rośnie........
              Wracam do anonsów.
              Pozdrawiam
              Mama i Lena 16.02.03r.
              • kingha Re: Luty 2003 09.02.04, 21:18
                Rzeczywiscie cisza, ja w ferworze praca, pisanie pracy, dziecko na zewnatrz i
                dziecko wewnatrz, a i maz! Mam co robic...
                Nadia z fajniejszych zabaw odkryla pralke, zamykanie i otwieranie drzwiczek i
                zagladanie glowa do srodka, byleby cala nie weszla. zalapala o co chodzi z
                uchylony drzwiami i jak pociagnac lub popchnac zeby sluchaly. Kolejna
                fascynujaca rzecza jest sciaganie i zakladanie klapka mamie na stope. Jak to
                jest, ukladanie klockow nie "wchodzi" jej przez miesiac, pomimo urozmaicen, a
                byle pierdoly zalapuje w sekunde. Jak sie sama nie zainteresuje, to nie ma
                sznas na nauke. Ladnie perpesktywy
                Fasolka w srodku rosnie, ma ze 14 cm i czuje juz pierwsze ruchy. Wypchalo juz
                mnie ladnie, nie da sie ukryc, ze jestem w ciazy, ale zaskoczenie bedzie w
                pracy, tylko czekac na miny konsternacji.
              • fionna Re: Luty 2003 09.02.04, 21:23
                Witajcie,
                Rzeczywiście - pustki straszne. Zuzia i Agata mogą być usprawiedliwione (choć
                mogłyby sobie kabel podciągnąć na te Mazury. Jak Utalia może, to i one też.
                A tu panuje rozprężenie.
                Ja wczoraj stwierdziłam, że przesadzam z młodym - mój mąż mnie uświadomił.
                Przecież on całkiem nieźle je. Tylko ja się przyzwyczaiłam, że on nie chce
                jeść, więc nawet jak nie chce, to ja go karmię. TYlko że teraz jak nie chce, to
                naprawdę nie chcę - jak mu dam coś, to i tak zwymiotuje. Więc jak jest taki
                niewyraźny (bekający że tak powiem) to mu odpuszczam jedzonko, czekam aż się
                polepszy. Ostatnio normą jest 1 pawik dziennie. Ale nie muszę odstawiać cyrków
                przy jedzeniu - śpiewać, zabawiać go itd. Jak chce jeść, to je bez żadnych
                gadżetów (ale blokiem reklamowym nie pogardzi).
                Aha - moje dziecko jest niestety danonkożerne, tylko po nich nie wymiotuje.
                Zastanawiam się ile jest w tym chemii?
                Bruno też jeszcze nie chodzi, ja się tym nie martwię zbytnio - cieszę się
                ostatnimi dniami wolności. I tak muszę go pilnować, żeby nie tupał (mam
                nadwrażliwe sąsiadki). A Gucie też nam się spodobały. Tylko Bruniś ma taką mała
                łapkę (9cm), nie wiem nawet jaki to byłby rozmiar?
                Pozdrawiam
                Fionna&Bruniś
                • utalia Re: Luty 2003 09.02.04, 22:45
                  Hej Fionna,
                  Nie masz tak zle z Brunonkiem. ja to dopiero mam z malwinka, ona nie dosc ze
                  jej malo bylo dzisiaj 2 pudeleczka Bakusia to taka awanture zrobila, ze
                  musialam szybko leciec po trzecie. A i to nie ukoilo jej do konca. Caly czas by
                  jadla. To tez moze byc meczace.
                  Brunonek ma rzeczywiscie nozke jak "kopciuszek", Gucie zaczynaja sie od nr. 18
                  a to odpowiada 12 cm buta przy czym wskazany jest bucik do 1 cm wiekszy wiec na
                  minimalna stopke 11 cm. Musicie jeszcze te 2 cm przeczekac. Nie wiem ile to
                  potrwa. Pytalam jak szybko rosna nogi dzieciom ale jakos nie ma ozewu. Pa Utalia
                  • fionna Re: Luty 2003 09.02.04, 22:56
                    Kupię najmniejszy rozmiar i poczekam, aż urosnie. Chyba do lata urośnie???
                    Wszyscy tak narzekają, jak szybko dzieci wyrastają z butów.
                    My też sie chyba przerzucimy na Bakusie. Bardziej ekonomiczne są - bo danonki
                    nawet dla mojego żarłacza są za małe. Bruno spróbował jednego w sobote i było
                    ok. I zapomniałabym - zjadł rybkę. Ozcywiście olałam sprawę i nie szukałam
                    tych dziwnych rybek w sklepach (zresztą nie mam zaufania do mięs/ryb leżących
                    luzem w hipermarketach), kupiłam gotowy obiadek hippa - łosoś z makaronem i
                    nawet jakoś poszło, co prawda jest to po roku, ale nie dużo już młodemu
                    brakuje. Trochę mu przeszkadzały te wielkie kawały makaronu, ale nawet się nie
                    zadławił. Śmierdział potem jak paprykarz szczeciński.
                    Pozdrówka
                  • agatkar1 Re: Luty 2003 09.02.04, 23:02
                    Utalio!
                    Moja Jagoda ma długą stopkę, przynajmniej tak mi się wydaje - nosi paputki 21,
                    i są na nią dobre, że do końca ma paluszki.
                    Nie wiem dlaczego, ale Jagoda zarówno po Danonkach jak i Bakusiach ma bardzo
                    zielone kupy. Choć je bardzo lubi nie mogę ich jej podawać. Miała kiedyś
                    podejrzenie o skazę białkową, ale już jej minęła. Po kaszkach mlecznych z bobo
                    vity i po deserkach z twarożkiem Gerbera nie ma żadnych objawów choroby...
                    Agata&Jagoda
                • agatkar1 Re: Luty 2003 09.02.04, 22:54
                  Hej dziewczyny to miło znów do Was zajrzeć. Mam problemy z komputerem i rzecz
                  jasna z czasem. Nie nadążam, dziś byłam w Poznaniu, zostawiłam małą z mamą.
                  Weekend spędziliśmy u teściowej. I nie mam kiedy zagladać do kompa.
                  Na początek przesyłam życzenia dla wszystkich dzieciaczków, które już miały
                  urodzinki. Bądzcie dzielne w chodzeniu i grzeczne....
                  Jagódka już świetnie drepcze, choć jej nauka trwała dość długo, bo pierwsze
                  samodzielne kroczki zrobiła 15 stycznia. Teraz już śmiga... Co do butków to po
                  domu chodzi w papciach Lemigo, bardzo dobrze jej się w nich biega.
                  Fionna, ja także mam problemy z karmieniem Jagódki. Przez parę dni
                  odpuszczałam jej popołudniowe mleko i niektóre posiłki, ale do cholerki jak
                  Jagoda nie przybierze za dużo na wadze to znów w przychodni będą na mnie
                  patrzeć jakbym jej jeść nie dawała... Ostatnio karmię małą w oknie, stawiam
                  jej krzesełko i zagaduję o ptaszkach i drzewkach, a mleko pije oglądając
                  teledysk Arki Noego Taki mały taki duży, to moje ostatnie sposoby...
                  Za to inne rzeczy moja niesamowita córeczka pochłania, np. papiery, okruchy
                  chleba w kuchni, folię. Ostatnio nawet wykupkała pieniążek...
                  Tak, byłam w szoku, gdy w pampersie znalazłam dwa grosiki... Zachowam jej je
                  na pamiątkę. Co najgorsze to nawet nie wiem kiedy to zrobiła... i co by było
                  gdyby go nie wydaliła...
                  To na razie, trzymajcie się Pa.
                  Agata&Jagoda
                  • fionna Re: Luty 2003 09.02.04, 23:02
                    Znam te spojrzenia pań w przychodni - ja już się przyzwyczaiłam do tekstów
                    typu: Oświęcim, matka cię głodzi, jesteś taki chudziaczek. Jesteśmy programowo
                    poniżej 3 centyla. Przestałam się już przejmować, ciągle słyszę, że coraz
                    więcej dzieci jest za grubych. Nam przynajmniej to nie grozi.
                    Bruno na szczęście - nieszczęście w ogóle nic nie chce wsadzać do buzi (oprócz
                    najlepszego kumpla-palucha).
                    Pozdrowionka
                • tygrynio Re: Luty 2003 09.02.04, 22:58
                  Hej
                  Zacznę od jubilatów NAJLEPSZE życzenia dla Bartusia i Leosia jutro kończycie
                  roczek z tej okazji dużo zdrowia i sukcesów i buziaczki kiss

                  Nie pisałam bo odłączono nam internet z tytułu braku uregulowania nalezności :-
                  ) a jak wczoraj zadzwoniłam do UPC okazało się, że transfer jest dostepny juz
                  od dawna czyli od piatku, odblokowany, tylko zaszły jakieś trudności
                  techniczne w domu klienta smilea pan mój to informatyk hehehehe bez komentarza

                  Dziewczyny Agata i Zuzia bawią się na mazurach świetnie...i pewnie pod koniec
                  tygodnia wracają jedyne czego nalezy im zyczyć to pieknej pogody.....

                  Fionna Młoda potrafi zjeść cztery danonki a ja jestem w szoku tym bardziej, że
                  podobno nabiał homogenizowany jest bardzo mało wartościowysmile. Myślę,smile że do
                  Danonków dowalają jakiś środków uzależniających bo ilości pochałniane przez
                  dzieci są zastanawiające hmmmm......smile))
                  Któraś z Was pisała chyba Carolix, że kupiła Bartkowi szynkę bez konserwantów
                  jak możesz to napisz gdzie się taką kupuje i jaki ona ma kolor rózowy czy
                  brązowy?
                  Młoda poza danonkami zjada średnio trzy posiłki dziennie czyli rano i
                  wieczorem kasza wymiennie z Danonkami a na obiad zupy albo mięsko z dodatkami
                  a poza tym duzo owoców i cini minis, pije soki i herbatkę, chlebek z dżemem
                  albo wędlinką, żółty ser, kefir i jogurty...Stara się jeśc sama ale jak jest
                  głodna to woli być karmiona...uwielbia makaron najbardziej spagetti...
                  z osiągnięć mówi "si" na ciepłe i dmucha na jedzonko (po gaszeniu swieczek na
                  tortach nauczyła się dmuchać...wink)
                  Chodzi jak tylko może i ile może... w sobotę dziadek zabrał nas na zakupy i
                  kupił wreszcie dziecku trzewiki Młoda była tak dumna i szczęśliwa, że nie
                  chciała wyjść z Geanta( dodam,że w Sklepie Bartka na Jubilerskiej są promocje
                  za buty w cenie 139 zapłaciliśmy 79zł)zaczepiała starsze dzieci i nawet sie
                  nie oglądała za nami. Uswiadomiłam sobie ile teraz czeka na nasze dzieci
                  niebezpieczeństw kurcze taki szkrab jest ciekawski i ufny a my musimy mieć
                  oczy wszedzie....no i możemy zapomnieć o wózku wczorajszy spacer Młoda
                  spędziłą na nózkach a ja pchałam wózek. Jak sie wrodziła w mamę to kaplica ja
                  jak zaczęłam chodzić to wszedzie na piechotę albo była awantura na pół
                  osiedla smile
                  po domu Młoda kroczy w Postepach i czuje się w nich pewnie ba nawet rano
                  przynosi i pokazuje gdzie mam jej te butki zakładaćwink
                  Nadal rysujemy z tym, że na każdej kartce jedna kreska i tak w koło.....z
                  zabawek popularnościa cieszą się wszystkie pluszaki do których Młoda przytula
                  głowę i mruczy mmmmmm co znaczy kocham np. kotka ubaw jest niesamowity,
                  przesyła buziaki, pokazuje mi zawsze jak za oknem pada śniegsmile a ostatnio
                  trenuje skłony z wyprostowanej pozycji schyla sie do podłogi po jakies
                  zabawki. Na spacerkach wszytkie zwierzaki są kochane a na widaok psów piszczy
                  z radośći. W kąpieli jest znacznie spokojniejsza od kiedy myjemy się w małej
                  wanience...teraz płacze jak ja wyjmuję po 15 minutach moczenia......
                  Jezeli chodzi o tatusiów to naszemu się coś ostatnio polepszyło jak dotarło do
                  niego, ze mogę w każdej chwili wrócić do rodziców, po ostrej wymianie zdań i
                  argumentów moge powiedzieć, że nie jest źle a czasami nawet jest ok.
                  Anita dziękuję za odsprzedaną bramkę dzięki Tobie Młoda ma dużo swobody i nie
                  włazi mi do babci do pokoju jestem bardzo szczęsliwa z zakupu. dzięki.
                  nie wiem coś miałam jeszcze napisac ale co??? trudno i tak nasmarowałam jak
                  wariat........
                  Pozdrawiam serdecznie czytające i piszące mamuski oraz ich pociechy.
                  Kinga jak czytałam Twój post powiem szczerze, że zazdroszczę Ci, serio, wiem
                  że jest Ci trudno ale mimo wszystko jesteś wielka i wspaniała.
                  ps. Mamy warszawskie jesli któraś z Was jest zainteresowana to mam sukieneczkę
                  wyjściowąsmile granat w super stanie zrobie foto i jak któraś chętna to oddam
                  chętnie...mam dośc już proszenia na forum o kupno smile))
                  Pozdrawiam serdecznie buziaki
                  • fionna Re: Luty 2003 09.02.04, 23:12
                    No wreszcie Tygrys się odezwał. Ja korzystam z tego, że pan mąż śpi i nadrabiam
                    forumowe zaległości. Bo grozi, że mi zablokuje forum sad(
                    Zapomniałam napisać, że Bruner wyrasta na killera - miał taką fajną żyrafę,
                    niestety tak ją kopał, gryzł, aż zrobiła się dziura. Poza tym - miał z tyłu
                    takie skołtunione włosy i chcieliśmy mu skrócić. Oczywiście - dorwałam się do
                    maszynki i wyrąbałam mu przy samej skórze placek z tyłu głowy. Przestraszyłam
                    się, że na zdjęciach z roczku wyglądałby naprawdę jak rekrut. Odłożylismy
                    postryżyny na urodziny - szkoda trochę, bo młody ma teraz po bokach takie
                    słodkie blond loczki.
                    Pozdrawiam
                    • agatkar1 Re: Luty 2003 09.02.04, 23:18
                      Ja także nadrabiam zaległości. Fionna czy masz zdjęcia Bruna na Zobaczcie?
                      Chętnie bym zobaczyła Twojego siłacza...
                      Agata&Jagoda
                  • agatkar1 Re: Luty 2003 09.02.04, 23:15
                    TygrynioJesteś wielka, tak jak Twój post. Od razu pustka na forum się
                    zapełniła, brak jest Ciebie i Baśki. Czy ona na pewno ma roczek czy może
                    dwa...? Jest niesamowita...
                    Mam pytanko do wszystkich e-mam, czy dajecie swoim pociechom słodycze? Ja się
                    przyznam, że tak ..... choć nie powinno się dawać tego dzieciakom. Moja Jagoda
                    uwielbia ciastka w czekoladzie i kinderki. To je sama.... A wszystko pozostałe
                    muszę jej wpychać, a oprócz zupki z kruliczka i warzyw na kaszy jaglanej.
                    Polecam.
                    Agata&Jagoda
                    • jonquille Re: Luty 2003 10.02.04, 08:25
                      Witamy serecznie,
                      W piatek odwiedzilismy pediatre zeby sie zaszczepic (MMR), przy okazji zwazyc
                      (10,6 kg) i zmierzyc (77 cm). Musze powiedziec, ze jestem bardzo zadowolona z
                      pediatry, zawsze chce mu sie odpowiadac na moje pytania (przygotowuje sobie
                      zawczasu liste, zeby niczego nie zapomniec), potrafi tak zajac maluszka w czsie
                      szczepienia, ze dziecko nawet nie zauwaza zastrzyku I co wazniejsze nie
                      utorzsamia lekarz z bolem wiec kazda kolejna wizyta przechodzi bezstresowo.
                      Z tego co sie dowiedzialam (jezeli uwazacie inaczej, albo macie inne wiadomosci
                      to prosze piszcie):
                      - “must” to okolo 300 ml mleka modyfikowanego (mozna przejsc na mleko
                      modyfikowane w kartonikach 1-3 lat – nie wiem, czy sa one dostepne w Polsce?)
                      - chodziec pozwalac najlepiej bez butow (po domu oczywiscie)
                      - wszelkie krzywienie stopek, chodzenie bokiem itp: obserwowac ale nie
                      panikowac – dziecko potrzebuje okolo 12 miesiecy zeby chodzenie
                      sie “ustabilizowalo”
                      - wizyta u ortopedy- niepotrzebna (nie wiem czy dobrze zrozumialam z waszych
                      postow, ze niekorzy lekarze proponuja to wszystkim dzieciom?)
                      - jedzenie w nocy – teoretycznie od okolo 6 miesiaca dziecko nie potrzebuje
                      jesc w nocy (fizjologicznie potrafi wytrzymac bez jedzenia nawet do 10 godzin) –
                      (tyle teoria, Jasiu przestal jesc w nocy w wieku 9 miesiecy)
                      Wiecej rzeczy nie pamietam….
                      Ach przeczytalam kolejna ksiazke o wychowaniu, pod bardzo wymownym tytulem “jak
                      byc dobra mama”, i wg niej 2 rok zycia dziecka to rok w ktorym trzeba mu zaczac
                      okreslac granice (i oczywiscie tak jak do roku, duuuzo milosci, przytulanek
                      itp, itd). Z tymi granicami to widze juz teraz, ze nie bedzie latwo, od jakichs
                      3 tygodni Jasiu wykazuje duza niezaleznosc decyzji i ich niezgodnosc z moimi
                      prowadzi do atakow ryku. Pierwsze frustracje? Czy inne dzieci tez tak maja? Jak
                      wtedy reagujecie?

                      Pozdrowienia,
                      Asia I Jasiu
                      • fionna Re: Luty 2003 10.02.04, 09:36
                        Hej,
                        Bruno jeszcze nie ma swojego wątku na zobaczcie, moge tylko wysłać Ci na maila
                        jego zdjęcie, żebyś zobaczyła mojego wielkoluda.
                        Baśka jest rzeczywiście niesamowita - czy ona na pewno jest rocznik 2003? Bruno
                        znowu jest na etapie dzikich pisków i wrzasków. Właśnie prawie wylał mi kawę (u
                        nas wszystko stawia się na podłodze), a jego ulubione zabawki to kabelki,
                        butelki 5l i pilot od TV.
                        Pozdarwiamy
                        • aguska3 Re: Luty 2003 10.02.04, 12:49
                          Witam.
                          Najlepsze życzenia dla Domniniki Bartusia i Leosia. Dużo zdrówka i postępów w
                          chodzeniu.
                          Nareszcie było co czytać. To dobrze. Piotrek od czasu tej piątkowej gorączki
                          znowu przeszedł na bardzo ekonomiczne jedzenie. Nawet jego ukochanedanonki mu
                          nie podchodzą. Obiecalam sobie że nie będę mu wpychać żarcia bo z tego robią
                          się tylko pawiki. Przynajmniej u nas. Zje ile zje trudno. Kaszy potrafił zjeśc
                          250 tak teraz ledwie 100 i już ma odruch wymiotny. Pewnie jak pójdzemy się
                          ważyć w urodzinki to znowu nic nie przybędzie.
                          Ja ledwo żyje dopadło mnie jakięś paskudztwo, brzucho boli że ledwie ruszać
                          się mogę. Mam nadziejeze samo mi minie.
                          Lubemu zapowiedzieli że z drutem w łapie będzie chodził jeszcze conajmniej ze
                          trzy tygodnie a gips to jeszcze chochocho. Wcale mi go nieżal. No może
                          troszke. Ma nauczke ciekawe na jak długo.
                          Pozdrawiam cieplutko
                          Aguska i Piotruś(19.02)
    • marzynka Re: Luty 2003 10.02.04, 13:36
      Witam Mamy i ich maluszki ( juz nie takie maluszkismile) przeciez niedlugo
      wszystkie lutowe dzieciaki skoncza roczek ).
      Wpadlam zeby zlozyc zyczenia Bartusiowi, Leonkowi i Jasiowi, jako ze nie wiem
      kiedy znowu zasiade przed komputerem. Wszystkiego najlepszego kochane
      maluchysmile)))
      Krzysiek mial wczoraj drobny wypadek, upadajac uderzyl buzia o rame lozka, ma
      poharatana skore pod noskiem, a co najgorsze przegryzl sobie warge od wewnatrz
      i od zewnatrz. Rana na zewnatrz jest paskudna, nawet zastanawialismy sie czy
      nie jechac na pogotowie do zszycia sad Ale dzis jest juz wesoly, na szczescie
      nie przeszkadza mu to w jedzeniu, ulubionym zajeciu mojego synka. Maly chodzi
      juz calkiem dobrze, kupilismy mu pierwsze kapciuszki (Befado ladne i
      rekomendowane przez szwagierke, ktora ma synka dwulatka).
      Teraz przyszedl czas na fascynacje zagarami, nawet kupilam mu taki zwykly, za
      10zl, ktory ma guziczek i po przycisnieciu wygrywa koszmarnie glosno "happy
      birthday". Ale maly jest nim zachwycony, wiec stwierdzilam, ze po co kupowac
      drogie zabawki, skoro "made in china" jest najlepszewink))) Krzysiek nauczyl sie
      tez wchodzic na fotele i kanapy, ale zejsc sie nie chce nauczyc, i tylko
      czekam na pierwszy upadek z wysokosci. A teraz wlasnie robi przeglad swoich
      zabawek, wyrzucajac wszystkie ze skrzyni i celujac nimi we mnie.
      Pozdrawiam i do zobaczenia - Agnieszka i Krzys.
      • agatkar1 Re: Luty 2003 10.02.04, 14:05
        Hej!
        Ja także przyłączam się do życzeń urodzinowych dla Leonka, Jasia i Bartusia.
        Niech się chowają jak najlepiej...!!!
        Dziś Jagoda ma apetyt na całego, nawet zbytnio nie musiałam się namęczyć przy
        obiadku. Ale była to znowu jej ulubiona zupka na kaszy jaglanej. Obawiam się,
        że wkrótce to superdanie znudzi się mojej złośnicy...
        Fionna, proszę Cię prześlij mi zdjęcia swojego maluszka, podaję adres:
        agatkar1@wp.pl
        Acha, rzecz jasna jestem otwarta na wszystkie inne lutowe pociechy, które nie
        mają swojej stronki na zobaczcie. Choć osobiście bardzo polecam to forum,
        wszystkie dzieci są bombowe i aż serce się raduje, gdy oglądam fotki takich
        maluszków. A ponadto czasami nawet Jagoda przysiada mi na moment na kolanach i
        ogląda razem ze mną wykrzykując dzidzi...
        Marzynko, takie wypadki zdarzają się wszystkim dzieciakom i najlepszą radą
        jest nie panikować. Moja mała też sobie rozwaliła ustka, lała się krew, ale
        tak jak ty wstrzymałam się chwilkę ze szpitalem. Na szczęście samo się zagoiło.
        A&J
        • agatkar1 Re: Luty 2003 10.02.04, 14:18
          Acha, chciałam podziękować Jonqille za porady. Nie wiedziałam, że najlepiej
          żeby dziecko chodziło na bosaka... moja mała śmiga w papciach, trzeba będzie
          zakładać jej antypoślizgówki i niech sobie hasa na bosaka...
          A co do napadów złości, frustracji i w ogóle to moja mała jest chyba
          mistrzynią w tej kwestii. Nie wiem skąd bierze się tyle złości w takich małej
          istotce. Dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy same... Ale jedno jest pewne, nie
          należy zbyt ostro reagować. Z tym, że pojawia się pytzaanie co zrobić, żeby
          nie przegapić i nie rozpuścić za mocno dziecka...???
          Aguska, twój Piotruś też jest drobniutki i słabo przybiera na wadze? To
          okropne prawda? Człowiek płuca wypluwa, żeby pociecha rosła i tyła, a tu nic.
          Za tydzień idę z Jagodą na szczepienie, pewnie przybrała niewiele... już się
          boję...
          A Baśka taka krąglutka... Ojej jak mi się ona podoba! Pozdrawiam Was Tygrynio!
          Co ja piszę wszystkie dzieci są piękne!!! Prawda? I te grubaski i te
          chudzieńkie...
          To papa!
          Agata&Jagoda
          Acha czy dajecie dzieciaczkom słodycze???? Pytam ponownie...
          • fionna Re: Luty 2003 10.02.04, 15:11
            Hej,
            Właśnie wysłałam zdjęcia. Mam nadzieję, że się spodobają.
            Ja słodyczy nie podaję- po pierwsze i tak by Bruno nie ugryzł, po drugie -
            zepsułyby mu apetyt i szkodzą na zęby. Ma jeszcze czas.
            Pozdrawiam
            • jogaj Re: Luty 2003 10.02.04, 16:11
              Sto lat,sto lat dla Leona,Bartusia i Jasia zdrowka,szczescia i usmiechu na
              twarzach caly czas. Dzisiaj sa tez urodziny mojego miasta Gdyni smile
              Chyba Wam nie pisalam,ze udalo nam sie spotakc z Ania-Socka,przyjechala do mnie
              z Paula,bylo cudownie,tak bylo fajnie,ze pojechaly pozniejszym pociagiem.Paula
              jest niesamowita,mowi jak najeta,wspinala sie na Szymonie zeby wstac,wyrywali
              sobie zabawki i nawet Szymon czasem jej ustepowal smile Na powitanie moj Gines dla
              Pauli buzi,jej sie to nie spodobalo,potem przed Ginesem chowala sie za
              Szymonem.No i dawala Szymonowi buzi,tak,ze Paula juz zajeta smile))
              Niestety mamy trojmiejskie nie chcialy sie spotkac sad
              Szymon raczej slodyczy nie je,czsem kawalek ciasta,ale zadko,czekolady czy
              cukierkow w ogole nie jada,dobrze wyglada i ma jeszcze czas.
              Teraz Szymon bawilby sie tylko w ganianego,najlepiej jak goni Gines,ewentualnie
              tata i biegnie sie do mamy albo jak mozna rzucic sie na kanape. Smiechu przy
              tym na caly dom.
              Dziewczyny wezcie sie za pisanie,bo jak wroci Agata i Zuzia to beda bardzo
              rozczarowane,ze tu taka pustka.
              Pozdrowienia-Jola
              • monique76 Re: Luty 2003 10.02.04, 20:00
                Na początek życzenia urodzinowe dla Bartka, Leonka i Jasia - rośnijcie
                szybciutko, przecież tyle dziewczyn z lutego czekawink) A do mam nasz7ych
                dzisiejszych jubilatów - wychowajcie ich na porządnych facetów, nie wyręczajcie
                ich we wszystkim, co by nasze dziewczyny miały lepszych mężów niż my mamysmile

                Co do słodyczy to ja Dominice nie daje w zasadzie nic słodkiego - raz na kiedy
                dostaje herbatnika holenderskiego. Mała co prawda beznabiałowa ale ja do
                słodyczy zaliczam również danonki itp... Zobaczcie sobie dziewczyny ile w tym
                jest cukru!! My nabiał powoli zaczniemy chyba wprowadzać, bo widze że uczulenie
                chyba mija - ale na początek będziemy próbować jogurty naturalne, bielucha
                itp... Te słodkie deserki na razie nie będą pojawiać się w jadłospisie.

                Co do kapci to małej kupiłam kapcie firmy Daniel - bardzo podobne do kapci
                Postępu... akle Dominika olała kapcie i mnie... stanowczo woli chodzić w
                skarpetkachsmile

                Miałam jeszcze o czymś napisać ale wyleciało mi z głowysmile Jak sobie przypomnę
                to napiszesmile
                • carolix Re: Luty 2003 10.02.04, 20:47
                  witamy!
                  serdecznie dziekujemy za życzenia dla Bartusia, Bartuś oficjalne urodziny
                  obchodził w niedziele, a dziś odwiedził go Jaś który urodziny bedzie obchodził
                  jutro (syn Dobrotek smile. Urodziny niedzielne były udane do momentu gdy Bartusia
                  tata zbyt szybko chciał zmienić klisze w aparacie i prześwietlił cały film sad
                  Tym sposobem nie mamy zdjec z urodzin sad(((((((((

                  Co do wedliny to kupuje ją na Kabatach ale niestety nie pamietam nazwy ulicy -
                  postaram sie to sprawdzić jeśli Cie to nadal interesuje smile Koloru nie ma ani
                  różowego ani brązowego coś pomiędzy jednym a drugim.

                  Słodyczy BArtek też nie jada wogóle, natomiast jeśli chodzi o chodzenie to nam
                  też rehabilitantka powiedziała że na boso lub w skarpetach, także żadnych
                  kapciochów nie kupujemy. Powiedziała że nasze babcie na bosaka biegały i
                  platfusa nie mają smile A już najgorsze sa te butki typowo lecznicze jeśli są
                  używane bez potrzeby i zalecenia lekarskiego bo w nich sie wogóle nie zgina
                  podeszwa, a podeszwa ma sie zginać.

                  Jeśli chodzi o jedzenie to Bartuś rano (czasami koło 4-tej a przy dobrych
                  ukłądach o 6-stej ) zjada 210 ml mleka, potem na śniadanko bułke z masłęm i
                  wedlinka lub z żółtkiem, na drugie śniadanie koło 11-nastej znowu bułeczke, lub
                  same jabłko, albo jogurt w zależności od apetytu. Potem idzie spać i po spaniu
                  je obiadek. Są to najczęściej ilości znikome. W związku z tym drugą porcje
                  obiadku je o 17nastej. Potem o 19nastej znowu bułęczka i przed spaniem 210 ml
                  mleka z kasza.
                  Moje dziecko nie jada zupełnie zupek, ani niczego tartego lub dziobanego
                  widelcem. Nie potrafi jeść rzeczy które mają pomieszane ze sobą konsystencje
                  czyli np. zupa z kawałkami. Je albo kawałki albo papke bez kawałków np. jogurt.

                  Poza tym jest strasznie śmieszny i bardzo go kocham smile

                  Serdecznie Was pozdrawiam
                  • fionna Re: Luty 2003 10.02.04, 22:36
                    My oczywiście zapomnieliśmy złożyć życzeń dzisiejszym chłopakom - Bartusiowi,
                    Jasiowi i Leo - duża piątka od Bruniastego. I podpisuję się pod życzeniami
                    Moniki - żeby Waszae żony miały z Was pociechę (nie to co my).
                    Jeszcze wrócę do tematu słodyczy - Bruno niczego nie jadł (oprócz danonków -
                    babcia mu kupiła, sama bym tego nie kupiła), to jest jedyna rzecz, po której
                    młody nie wymiotuje. Wg mojej mamy jestem wyrodna matka - nie "osładzam"
                    młodemu życia (np. jabłuszka mu nie słodze, daję mu sam serek naturalny), nie
                    chce dać miodu. Prabacia już mu kupiła czekoladę i była zdziwiona, że mu
                    jeszcze nie wolno. Mimo że dla młodego każda kaloria jest ważna, nie sądzę,
                    żeby te ze słodyczy przysłużyły się jego zdrowiu.
                    Ja to tylko mogę pomarzyć o robieniu młodemu kanapek, a co do szynki to na
                    Święta jadłam taką "swojską" i ona ma taki brunatno-czerwony kolor i nie ma w
                    niej wody. Pyszna była...
                    Pozdrawiamy
                    Fionna&Bruniasty
                  • monique76 Re: Luty 2003 10.02.04, 23:25
                    Aaa już wiem o czym miałam napisać - o szyncesmile Pytacie gdzie kupić szynkę...
                    a nie możecie same zrobić? Ja Dominice nie daję wędlin ze sklepu, bo w nich
                    jest za dużo świństw. Kupuję szynkę /ew. schab/ - znaczy się mięso i albo ją
                    piekę w rękawie foliowyum w piekarniku, albo najpierw obsmażam, a potem chlup
                    do wodyu i gotuję. Oczywiście w obu przypadkach najpierw mięso leży w
                    przyprawach (sól, pieprz, papryka, majeranek), a w tej wodzie też są przyprawy
                    (liść laurowy, ziele angielskie). I w ten sposób chociaż trochę wiemy co
                    jemy... Oczywiscie w miesie też mogą być różne syfy, ale będzie ich znacznie
                    mniej niż w sklepowych wędlinach...
                    W ogóle dwie koleżanki z pracy stwierdziły, że ja to jestem jakas dziwna -
                    słodyczy dziecku nmie daje, wędlin dziecku nie daje, telewizji nie pozwalam
                    ogladać.... smile Ja osobiście nie uważam tego za żadne dziwactwa, ale pewnie
                    moja opinia jest stronniczawink

                    A jak przeczytałam że Bartek nie je zupek to sobie pomyślałam, że moja Dominika
                    też za zupkami ostatnio nie przepada... tyle że ona woli wyzerać co
                    zmaczniejsze kąski z naszych talerzysmile I takich dzieci wam życzesmile
                    • idaro Re: Luty 2003 10.02.04, 23:49
                      No, wreszcie przeczytalam wszystkie posty! Ufff!
                      Ja jeszcze wroce do naszych urodzin - trwaly 3 dni. Dzieki, urodziny w piatek
                      to nie jest dobre rozwiazanie, bo goscie zwalaja sie rowniez w weekend. Idusia
                      odchorowala emocje w nocy i budzila sie w nocy, my mamy do tej pory wory pod
                      oczami. Mimo tych minusow - bylo swietnie! Odwiedzil nas w domu nawet pierwszy
                      kawaler. Skonczylo sie na wspolnym placzu, bo dzieci byly niewyspane, a Idusia
                      bala sie jego taty. Oby szybko minely te leki przed obcymi...
                      Lutowe chlopaki - zyczymy duzo zdrowka, radosci na co dzien i wielu fajnych
                      kolezanek w przyszloscismile
                      Zakupilismy butki Gucio, ale raczej na zapas, bo dominuja skarpety
                      antyposlizgowe i juz. Rehabilitant tez mowil, zeby mala chodzila na bosaka.
                      Co do jedzenia, zostaly odrzucone deserki w sloiczkach. Przeszlysmy na zwykle
                      owoce (banany, jablka, kiwi jest w planach).
                      Co do zlosci, oj, pojawia sie glownie przy nieudanych probach wrzucania np.
                      kolka na szyje zyrafy. No bo jak to ma byc... Jak Idusi sie uda, to wszyscy
                      klaszcza, a jak nie, to jest cisza, wiec sie denerwuje. Umie te juz wrzucac
                      klocki o roznych ksztaltach do odpowiedniej dziurki.
                      A co do Baski, to juz pewne, ze jest geniuszem. Nowa Sklodowska-Curie nam
                      rosnie. Baby gora - Kopernik tez byla kobieta.
                      Co do bramki, przesadzilismy, bo kupilismy cztery, a przydaja sie dwie, ale to
                      juz Robert tak zarzadzil. Ciesze sie, ze wam sie przyda.
                      Anita i Idusia
                      • tygrynio Re: Luty 2003 11.02.04, 00:27
                        Hej o szynke pytałam z czystej ciekawości ponieważ z chemicznego punktu
                        widzenia nie ma raczej mozliwości na kupienie produktów bez konserwntów w
                        sklepie, ja tez piekę miecho schab lub cielęcinę jest smaczna zwłaszcza z folii
                        aluminiowej...
                        Nie rozumiem czemu Twierdzicie, ze moje dziecko jest geniuszem uważam, ze jest
                        normalna i na swój wiek robi normalne rzeczy i tak tez się zachowuje....
                        urodziła sie rok temu smile a i w nastepnych postach pomine szczegółowe opisy
                        zachowania Młodej smile)))
                        A co do wielkości to od jutra mega ścisła dieta
                        koniec jedzenia
                        PS Młoda ze słodyczy jada Ciniminis i danonki oraz mandarynki i banany, nie
                        dostaje wogóle białego pieczywa ani ciastek herbatników itp zostały odstawione
                        w grudniu po pierwszych próbach smakowych(raz i koniec)
                        Pozdrawiam (zdesperowany) Tygrys
                        • jonquille Re: Luty 2003 11.02.04, 08:36
                          Przypomnialo mi sie tez, ze w Belgii lekarze bardzo nalegaja na podawanie
                          dzieciom dziennie owocow. Czasami mam z tym problem bo Jasiu nie za bardzo lubi
                          slodkie (od czasu do czasu zje biszkopcika i na tym sie konczy). Staram sie
                          wtedy wymieszac je z jogurtem czy serkiem i wchodzi lepiej. Maly uwielbia
                          serki, dochodzi do tego, ze gdy widzi ze zamierzam otworzyc lodowke podchodzi i
                          czestuje sie sam. Poza tym od dwoch dni tata stal sie numerem 1. Biega za nim i
                          wola “mamamama…”, wink A ja mam chwile dla siebie wink Nie powiem fajna odmiana.
                          Pozdrowienia Asia I Jasiu
                          PS. Czy wasze dzieci potrafia juz przejsc z lezenia na pleckach bezposrednio do
                          siadu (ale bez obracania sie na brzuszek?)
                          • agatkar1 Re: Luty 2003 11.02.04, 09:17
                            Na początku składam najserdeczniejsze życzenia urodzinowe kolejnemu
                            solenizantowi czyli Jaśkowi.
                            Oj tygrynio, chyba za bardzo wzięłaś sobie do serca moje posty. Jeśli źle je
                            odebrałaś to przepraszam. Chyba to nasze forum jest właśnie po to by dzielić
                            się swoimi problemami, ale i radościami. Przyjemnie jest czytać o sukcesach
                            naszych pociech bardziej niż o ich kłopotach. Nie pozbawiaj nas uśmiechu,
                            dziel się swoimi spostrzeżeniami... Z tego co piszesz Twoja córcia jest
                            otwarta, zaczepia nieznajomych, a to jest w przypadku mojej Jagusi niemożliwe,
                            ponieważ jest skryta i boi się obcych. Dlatego tak zażartowałam, że ma chyba
                            wiecej latek... Widziałam Waszą galerię fotek na zobaczcie i jestem po prostu
                            zachwycona Basią, ale także innymi bobaskami.
                            Fionna dzięki za zdjęcia, Bruno jest odlotowy i w ogóle nie widać, że nie
                            przybiera na wadze. Tak samo jak moja Jagoda... (właśnie wywala mi wszystko z
                            szuflady... cała moja bielizna jest porozrzucana po pokoju.
                            Co do pytania Jonquille to ja nie zwracałam do tej pory uwagi na to czy Jagoda
                            podnosi się bezpośrednio z plecków do siadu, ale jak tak się na nią przypatrzę
                            to nie... najpierw brzuch, potem siad.
                            Pozdrawiam
                            Agata i Jagoda
    • marzynka Re: Luty 2003 11.02.04, 09:25
      Mam chwilke wiec postanowilam napisac pare slow. Co do slodyczy, tez nie daje,
      a raczej staram sie nie pozwalac na dokarmianie nimi Krzyska, no ale "dobre
      ciocie" czasem cos przemyca. Wkurza mnie okropnie gadanie, ze dziecko w tym
      wieku powinno jesc wszysto. Ale to moje dziecko, a ja uwazam ze do szczescia
      niepotrzebuje tabliczki czekolady. Co do chodzenia, to maly chodzi tylko
      raczej w skarpetkach, a kupione niedawno kapciuszki sluza do zabawy, no i
      czasem pozwoli je sobie zalozyc na chwilke, aby zaraz potem je sciagnacsmile.
      Kupilam je glownie z mysla o odwiedzinach u dziadkow, poniewaz mieszkaja w
      domu (a nie tak jak my w bloku), a tam jest znacznie chlodniejsza podloga,
      wiec u dziadkow chodzic bedzie w obuwiusmile
      Rana goi sie dobrze, wiec juz sie nie martwiesmile
      Koncze bo maly strasznie marudzi, pewnie spiacy, bo moje dziecko wstaje miedzy
      6 a 7, nigdy pozniej, a czasem nawet wczesniej. Wiec czesto ma 2 drzemki, choc
      teraz sie staram aby byla jedna, bo wieczorem moje jakos nigdy dziwnie nie
      chce zasnac smile Ostatnio dalam mu jogurty Bakusie - posmakowaly i na szczescie
      nic mu po nich nie jest, wiec niedlugo proby ze serkami.
      Pozdrawiam -Agnieszka i Krzys
      • kubara1 Re: Luty 2003 11.02.04, 10:42
        Hej, ja tylko na minutkę bo dużo pracy. JOnquille - Marysia z pleców , leżąc
        zupełnie na płasko nie umiue się podnieść. przerwaca się na brzuszek i wstaje.
        Co do słodyczy - to my od czasu do czasu dajemy małej biszkopcik bezglutenowy -
        tak dla urozmaicenia diety, bo bez białka i bez glutenu naprawdę trudno
        wymyślić coś oryginalnego. Myślałam, że przynajmniej na żyto nie będzie
        uczulona, ale też jestsad(((.
        Ja mam oczy na zapałki bo małej wychodzi jakiś trzonowiec - nie wiem, czy
        czwóka czy piątka i budzi się strasznie w nocy, a wczoraj cały dzień chodziłą
        ze skarpetką w buzi i nie dawałą sobie wyjąć. Tylko od czseu do czasu chciałą
        żeby ją zmoczyć. Widocznie jej pomaga, jak ma tak coś wciśniętego w dziąsła.
        Gryzaków nie chce, żelem sobie nie daje posmarować, nei móiąc o myciu zębów.
        Tak zaciska szczęki, że się nie daje nic zrobić. A jak u Was z tym myciem
        ząbków, maluchy pozwalają?

        Jogaj - strasznie żałuję, że mi się do Was i Socki nie udało dołączyćsad((.

        MOje dziecko w dzień śpi teraz maksymalnie godzinę a wieczorem i tak nie chce
        zasypiać. Nie wiem skąd ona bierze tyle siły.
        Kończę, bo przyszła wścibska koleżanka
        • fionna Re: Luty 2003 11.02.04, 11:10
          Witajcie,
          Wczoraj Bruno (razem z tatuskiem) usnął koło 19 i spali do rana tzn. koło 5 i
          mnie wredoty obudzili. Muszę go budzić koło północy na jedzenie, bo zwariuję.
          Jeśli chodzi o chodzenie to najzdrowiej byłoby boso po trawie. Wtedy wszystkie
          mięśnie się angażują i stopa prawidłowo się kształtuje. A jak to jest z
          chodzeniem po domu? Bo słyszałam, że całkiem głsdkie powierzchnie (podłoga,
          kafelki) nie są najlepsze. Chociaż ja sama chodzę po domu na bosaka. Nie
          cierpię kapci.
          Dobra - spadam już i wracam do nauki.
          Pa
          Fionna&Bruno
          • edytaiola Re: Luty 2003 11.02.04, 11:43
            my tak na minute

            100 lat 100 lat !!!!!!!!!!!!!
            dla Bartka i Leona(braszczyki)
            i dla ich rodziców
            życzą
            • edytaiola Re: Luty 2003 11.02.04, 14:14
              Ja tak z doskoku,
              niestety nie mam czasu na dokładne czytanie
              bo po pierwsze sz(no właśnie była)efowa
              Muszę wreszcie starego zmobilizować do założenia netu w domu!!!!!!

              Ola nie jada danonków tych zwykłych
              ostatnio łaskawie dała sobie wcisnąć połowe bąbelkowego,
              Lubi mielić (jak gume do rzucia kawałeczki kiełbaski na krakoweskiej)
              Poza tym nie ma nic leprzego nad mleko modyfikowane.

              Tyrgysie ja bym chętnie zobaczyła tę sukieneczke i może kupiła. Proszę o foto
              O foto proszę również Fionne - chcę Bruniastego zobaczyć!!!!!
              Piszcie na adres gazetowy.

              Na szczęście pediatra Oli ani razu nie powiedziała że głodze Oleńke, zwasze
              wita nas coś w stylu - o nasza modelka przyszłą alebo witaj gwiazdo filmowa.
              Śmieje się że mała dba już o linie.

              Boże miałam tyle napisać ale jakoś wszystko wyleciało mi z głowy.
              No cóż wracam do pracy,

              Pozdrawiam wszystkie mamy
              ciesze się okropnie że Was "mam"
              • braszczyki Re: Luty 2003 11.02.04, 21:01

                hej
                bardzo bardzo serdecznie dziekujemy za wszystkie zyczenia i oczywiście również
                składamy każdemu maluchowi z osobna gorące buziaczki z okazji rozpoczęcia
                drugiego roczkusmile
                u nas też juz po imprezie, było bardzo miło, Leo dostał kilka zabawek, pościel
                z krecikiem i wino, które ma leżakowac do jego 18tych urodzin. poniewaz wino
                jest porządne, śmieję się ze za 17 lat kupię Leosiowi za to mieszkaniesmile
                jeśli chodzi o butki to Leo chodzi w kapciach Lemigo, i muszę zmartwic Was ale
                Antkowi zmieniałam je co dwa góra 3 miesiące, więc kupowałam zawsze lemigo w
                ccc są po ok 10 -12 zł. natomiast na dwór Antos jak był mały dostał Adidasy i
                musze przyznac że rewelka. pierwsze miały rozmiar 21 mimo ze miał chyba rozmiar
                nóżki z 19, 5. i pochodził w nich do jesieni, od wiosny. niby były za duże ale
                mocno trzymały kostkę, noga się nie pociła i były bardzo wygodne. latem
                dokupiłam mu jeszcze sandałki. potem je wyprałam i czekają na Leosia bo
                wygladaja naprawdę jak nowiutkie i nie mam w ogóle stresu ze są po starszym
                bracie, nic sie nie zniekształciły.
                a jeśli chodzi o słodycze to dałam Leoniowi kawalątek gorzkiej czekolady i
                nawet mu smakowała, ale nie daję mu jej na co dzień, moze ze dwa razy
                spróbował, natomiast czasami wykradnie jakies kruche ciastko jesli stoi w jego
                zasięgu ale pomemla i wyplujesmile
                a z naszych nowych osiągnięc to Leo potrafi juz sam wejsc na fotel a z niego na
                stolik, co niestety ostatnio skonczyło sie siniakiem pod okiem, potrafi sam
                zejsc z łózka tak że nie spadnie na głowę, tylko najpierw spuszcza nogi a potem
                ześlizguje się, to tyle wieści z Częstochowy, papapapapapa
                pozdrawiam
                Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
              • tygrynio Re: Luty 2003 11.02.04, 21:09
                Hej
                Najlepsze życzenia dla Jasia dużo zdrówka !!! Sto lat nasz mały jubilaciekiss
                Agata no doprawdy zrozumiałam wszytko i masz rację...ale myslałm, że buźki
                wystarczą do nadania smile)))) ironicznego tonu mojej wypowiedzi jasne miło
                słuchać, takie słowa ciepłe jak miodek rozpływają się na moim maminym serduchu
                a czasmai fakt może trudno jest przekazać uczucia na forumsmile))
                Edyta jutro wyslę Ci foto w ciągu dnia i ja chcę oddac tę sukienke wiem, że
                jest to rzecz której nie używa sie codziennie i tyle no może na kawę się
                umówimy w któryś weekend smilejak bedę na Grochowie.
                NAm dzisiaj dzionek upłynąl spacerowo zmarzłam przez ten wiatr strasznie za to
                Młoda musiała pochodzić po sniegu i było klawo...wyglądała jak bałwaneksmile
                Ja dzisiaj do tej pory wytrzymałam w bardzo ścisłej diecie i czuję się z tym
                super.......
                dziewczyny mam do Was pytanie gdy mierzę sobie ciśnienie to średnio mam 110/63
                ale niepokoje sie bo puls wacha sie między 85 a 95 macie jakieś doświadczenia
                albo wiedze na ten temat to napiszcie dzieki
                Miłej nocki
                Tygrys
                • socka2 Re: Luty 2003 11.02.04, 22:49
                  Skladamy zaleglym jubilatom najserdeczniejsze zyczenia wszystkeigo co
                  najlepsze, samych slonecznych dni, radosci, zdrowka, miekkich ladowan i nowych
                  umiejetnosci
                  Ania i Paula
                  • utalia Re: Luty 2003 12.02.04, 00:28
                    Czesc Dzieweczki
                    Pozdrawiam Wszystkie Dziateczki, ktore maja Urodziny, pierwsze zreszta. Caly
                    czas obchodzimy Pierwsze urodziny. Ale sie czuje wyjatkowo, tego jeszcze nie
                    bylo, codziennie urodziny!
                    Tak czytam jak odpowiadacie na pytania wiec dolaczam sie: Malwinka ma
                    pozwolenstwo i obzera sie slodyczami. Czyli czekolada mleczna, z rodzynkami,
                    pralinki czekoladowe, szarlotki i ciasta czekoladowe... cukierkow nie lubie
                    wiec w domu nie ma. Oczywiscie sa to niewielkie ilosci ale uwazam, ze dziecko
                    powinno uczyc sie od malego, ze slodycze tez istnieja, sa dobre, nie sa jakims
                    przeklenstwem ale nalezy z nich korzystac z umiarem. Nie rozumiem dlaczego tak
                    sie bronicie przed czekolada? Dlaczego odbieracie swoim dzieciom taka
                    przyjemnosc? Moja znajoma tez tak zabraniala corce czekolady. Mala mila prawie
                    3 lata a jej matka chwalila sie, ze jej corka nie zna smaku czekolady. No ale w
                    koncu poznala (ten smak czekolady)i dostala wariacji na jej punkcie. Jak kiedys
                    zaczela sobie pakowac do buzi az w koncu jej zabroniono kolejnej czekoladki to
                    jak nie ryknela jakby gigantycznej kolki dostala.
                    Uwazam Moje Drogie, ze najlepszy jest we wszystkim umiar.
                    Teraz napisze o bramkach-juz mamy bramki na schody, ale to niestety niewypal bo
                    jak idioci sobie zamowilismy bramki ze sztachetkami poziomo i juz Malwina
                    probuje wchodzic jak po drabinie....
                    Tez nie potrafi wstac z pleckow, najpierw musi na boczek sie przekrecic. To
                    chyba naturalne. W butach juz biega, wariuje. Juz sobie wyopbrazam jak bedziemy
                    chodzily niedlugo za raczke na spacerki.
                    Zasypia roznie ok. 21-22 czasem nawet kolo 23. A spi do...9-10rano. W dzien
                    zwykle dwie drzemki, po jednej godzinie.
                    No z jedzenim nadal nie ma problemu, rano zwykle kasza mleczno ryzowa i na
                    kolacje tez. Obiad ze sloiczka (juz coraz rzadziej)albo to co ugotuje na obiad
                    dla siebie i Marcina (mojegom meza)i Bakusie lub Jogobellle w miedzyczasie.
                    Acha i jeszcze jabluszko. Wynika z "badan" na mojej corce, ze jogurt jogobela
                    jest pozywniejszy niz serek bakus poniewaz Malwinie wystacza 1 jogurt(150ml.)
                    ale juz 3 bakusie (po 100ml.)
                    A zlosniczka tez sie zrobila. Nie wiem czy to nie od tych butow Gucie taka
                    wazna sie zrobila. Pozdrawiam Utalia
                    • fionna Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 07:38
                      I w związku z tym mam małego dołka. Zawsze to jeden rok więcej. Ale to dobra
                      data, żeby np. zacząć odchudzanie. NO chyba, że ktoś mi torcik mały przyniesie.
                      To wtedy od jutra.
                      Wkurza mnie ta gazeta.pl - ładuje się strasznie długo, a potem pojawia się
                      komunikat "przekroczony czs ładowania. Do tego jakoś dziwnie dzisiaj wygląda -
                      inne kolory, czcionka chyba. Dziwnie to wygląda, trudno się będzie
                      przyzwyczaić.
                      Edyto - postaram się zaraz wysłać zdjęcia Pana B., chyba że gazecie całkiem
                      odbije.
                      Pozdrawiamy z rana.
                      • edytaiola Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 08:46
                        Serdeczne życzenia dla Jasia - rośnij zdrowo na pocieche rodzicom

                        Tygrysku - bardzo chętnie na kawe się umówimy,

                        Utalia - co do słodyczy to w zupełności popieram z tym że moja mała jeszcze ich
                        nie dostaje z tego względu że nie jada mniej smacznuch rzeczy (zupek itp.),
                        zastanawiała się właśnie czy jak sprubuje słodkiego to wogóle nie będzie chciaa
                        spojżeć na obiady. No bo czym jest smak marchewki przy mlecznej czekoladzie.
                        Nie wiem może się myle. Co Wy na to?

                        Fionna - mi najlepiej wychodzi zaczynanie odchudzania bo z kontynuacją bywa
                        różnie, za swój życiowy rekord uważam 1,5 roku bez słodyczy, i diete 13-dniową.
                        Cały czas wisi mi 10 kg po ciąży sad

                        Urodziny Oli miały być kameralne ale mój ukochany zastrezlił mnie wczoraj
                        wiadomością o większej liczbie gości i dzici, rany gdzie ja ich
                        pomieszcze !!!!!!!!! (a teściowa dostanie furii - czyn się nie przejmuje dla
                        odmiany). Chyba rozłoże impreze na dwie tury.

                        Buziaki lalki
                        Wpadniemy tu jeszcze pod koniec dnia
                        • edytaiola Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 08:49
                          a Tygrysie moje ciśnienie w ciąży i nie tylko jest zawsze 120/70
                          raz poszalało i było 120/80 he he he
                      • edytaiola Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 08:54
                        Wszystkiego co naj Fionna
                        Samych radości w życiu, pociechy i zdrówka Bruniastego,
                        żeby teściowa nie zrzędziłą, mąż świata poza Tobą nie widział i kasy kasy kasy

                        Życzenia może mało orginalne ale szczere
                        • agatkar1 Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 09:41
                          Bardzo fajnie, że można złożyć życzonka z okazji urodzin i to nie pierwszych...
                          Wszystkiego najlepszego Fionna, spełnienia najskrytszych marzeń i przede
                          wszystkim pociechy z synka.
                          Ja tylko na chwilkę, bo przyjechał do nas mój niespełna czteroletni chrześniak -
                          rozbójnik... Jeśli nasze dzieciaki będą takie za trzy lata to biada nam...
                          Kuba był super jak byl malutki, pamiętam ze szczególami jego roczek,
                          niesamowity... na nasze sto lat kłaniał się w pół jak na scenie..., na mnie
                          wołał Dadata. Razem z moim Tomkiem, jeszcze wówczas moim chłopakiem,
                          twierdziliśmy, że jest super dzieciakiem. Teraz Kuba ma 8-miomies. brata, od
                          kiedy Miłosz się urodził Kuba zrobił się okropny..., złośliwy, krzykliwy, ma
                          ataki szału. Ale wiem, że to jest 6456126bunt, bo przecież Kuba był oczkiem w
                          głowie i rodziców i dziadków... Nie pozostaje nic innego jak przeczekać...
                          Ale nie będę Was zamęczać opowieściami o moim chrześniaku, bardzo go kocham i
                          nie mogę tego ścierpieć, obwiniam bratową, że za mało uwagi mu poświeca, bo
                          jak można rozumieć np. to, że Aga czyta bajki Miłoszkowi zamiast Kubie... albo
                          obydwu...nie pracuje nad nim. Nie wiem jak 4521to będzie u mnie, gdy przyjdzie
                          drugie dziecko. Na pewno nigdy nie będę zaniedbywać Jagody... może na ten temat
                          coś napiszą barszczyki, czy są u Was problemy z wychowaniem obydwu synków?

                          Utalia, ja też czasami daję Jagodzie słodycze, zres454544ztą już o tym
                          pis,ałam, dobrze to ujęłaś można, ale z umiarem...

                          Edytko, u Ciebie w przychodni chociaż miło się odnoszą... mówię o tych tekstach
                          o modelce... u mnie nieco bardziej drażliwie się do mnie zwracają, mówią, że
                          głodzę Jagodę i wypytują dokładnie co jej podaję do jedzenia. Al,,
                          Rzeczywiście jakoś w sierpniu przez dwa i pół miesiąca Jagoda przybrała
                          zaledwie 220 g. Podawałam jej wszystko bezbiałkowe i bezglutenowe. Efekty były
                          widoczne po miesiącu - 300 g. więcej. Ale tylko pierwszy m-c tej diety, bo
                          potem znów n14258iewiele. Teraz na pocz. 11-go m-ca się wkurzyłam , poszłam do
                          przychodni zważyć Jagodę - 8200g. No i zaczęłam jej podawać wszystko, 23
                          00023 Na moje oko Jagusia przytyła, ale zobaczę czy efekt będzie na wadze...
                          Dobra, kończę
                          Te cyferki pomiędzy wyrazami to marudząca Jagoda, stojąca obok i klikająca na
                          klawiaturze wyciągniętą rączką...
                          Acha, Tygrysie, pytałam mamy o to ciśnienie. To drugie masz trochę za wysokie i
                          ponoć to jest gorsze niż to pierwsze, kontroluj to i jak tak dalej będzie to
                          lepiej zgłoś się do lekarza...
                          Pa Laski
                          Agata i Jagoda

                          • fionna Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 12:19
                            Dzięki kobitki za zyczenia. Nawet nie wiecie jak to fajnie mieć tyle
                            wirtualnych (i nie tylko) koleżanek. Rok temu do głowy by mi to nie przyszło.
                            Mam nadzieję, że moje plany na ten rok się spełnią (całe szczęscie, że w końcu
                            wiem, co chcę osiągnąć). Trzeba tylko wziąć się do roboty.
                            Odchudzanie będzie od jutra, bo zaraz będę robić pyszne ciasto. Właściwie
                            mógłby to byc tort dla naszych maluchów - biszkopt, na to masa z jabłek z
                            galaretką, na to budyń ugotowany na wodzie (lub soku jabłkowym), na koniec masa
                            z wiórek kokosowych i to wszystko zapiekamy. Co prawda ostatnio tylko się
                            przyglądałam, jak moja mama to robiła, ale mam nadzieję, że się uda.
                            Ja podobnie jak EDyta nie daję słodyczy, bo boję się, że wtedy młody nic nie
                            chciałby jeść. Na razie problem mam z głowy, bo młody nie chce gryźć.
                            Co do siadania to wiem, że prawidłowe jest właaśnie siadanie z leżenia na
                            brzuszku, lub bokiem. Pamiętam, jak byliśmy w szpitalu, to jedna mama była
                            dumna, bo jej dziecko chce siadac (leżąc na plecach podnosi głowę i ramiona).
                            Lekarze i rehabilitanci powiedzieli, że to wcale nie jest dobre, bo może
                            świadczyć o jakichś zaburzeniach neurologicznych.
                            Wkurzyłam się, bo mi mleczko na balkonie zamarzło i miałam przymusową latte
                            lodową smile) Ale da się wypić.
                            Bruno nie mówi w żadnym znanym mi języku. POcieszam się, że podobno chłopcy
                            później rozwijają się werbalnie. Na razie rozmawiamy wszystko jest kaka lub leż
                            bubu. Ale młody zaczął śpiewać razem z "zemstą cioci"
                            Dobra, kończe już, idę piec biszkopcika.
                            Papa
                            Fionna&Miś-Bruniś
                            • tygrynio Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 14:13
                              Hej Fionna Dużo zdrówka i spełnienia wszytkich marzeń aby nastepne urodziny
                              mijały w tak dobrym nastroju, całuski i buziaczki Monika I Baśka
                              Pogoda świetna na spacer więc zaraz spadamy, jeżlei chodzi o podnoszenie się to
                              Młoda podpiera sie na łokciu i siada smiesznie to wygląda ale woli jednak
                              zwłąszcza jak się spieszy najpierw na brzuch a potem w nogi smile
                              Ta z tym cisnieniem to sama nie wiem ale nie cierpie chodzic po lekarzach więc
                              pozostaje mi samokontrola przynajmniej na razie, a kolejny dzień diety mija bez
                              większych stresów chyba psychiczne dojzałam do tego aby się wziąc za siebie smile
                              i czuje się z tym świetnie
                              Pozdraiwam serdecznie i gorąco, możewieczorem coś skrobnę ale nie wiem czy nie
                              będe miała problemów takich jak Fionna bo one głównie w nocy się z dażają z tym
                              przekroczeniem czasu ładowania smile))))))
                              Paps
                              • jogaj Re: Dziś są moje urodziny :)) 12.02.04, 14:52
                                Od nas rowniez wszystkiego najepszego,zebys sie juz nie musiala martwic swoim
                                niejadkiem,duzo pociechy z Bruniastego,zadowolenia z meza,wielu spotkan
                                forumowych i co tam jeszcze Ci sie marzy po cichu-Jola z Szymonem

                                Tygrysku zdradz prosze swoja diete,moze uda mi sie do Ciebie dolaczyc,bo samej
                                jakos ciezko mi idzie.
                                U mnie okropny halas,bo na gorze wala mlotami,ale jakos Szymon jeszcze sie nie
                                obudzil. Mi strony od wczorjaszej zmiany kolorow laduja sie duzo lepiej,oby tak
                                dalej.
                                Pozdrowienia-Jola i Szymon
                                • e-ivetta Luty 2003 12.02.04, 17:03
                                  Cześć wszystkim!!

                                  Nie zaglądałam tu dawno, więc rozpocznę od złożenia najserdeczniejszych życzeń
                                  wszystkim jubilatkom i jubilatom, którzy obchodzili, obchodzą lub będą
                                  obchodzić w najbliższym czasie swoje 1-sze urodzinki. Duzo zdrówka,
                                  uśmiechów,słoneczka, miękkich lądowań i wyrozumialych rodziców życzą Ala z mamą.
                                  Dużo serdeczności również dla Fionny z okazji "17-stych urodzin" !!!!

                                  Byłam dzisiaj z małą na oględzinach w przychodni. Moja laleczka waży całe 8.160
                                  kg i mierzy teoretycznie 72 cm, ale z tą miarą to coś mi się nie zgadza, bo
                                  raczej jest dłuższa a tak się wierciła, ze trudno ją było tak naprawdę
                                  zmierzyć. Podobało mi się stwierdzenie pani doktor, ze Ala jest taka "delikatna"
                                  Proszę jak ładnie można to ująć, a nie żadna chudziutka czy drobniutka smile Poza
                                  tym wszystko w porządku.
                                  Z tym siadaniem z pozycji na brzuszku to chyba normalne. Ala robi to tak
                                  błyskawicznie, że tak naprawdę to w pierwszej chwili nie wiedziałam czy robi to
                                  z plecków czy z brzuszka. Jest taka szybka, że zalożenie jej pieluszki to
                                  nielada wyzwanie, które czasami kończy się tym, że pozwalam jej troszkę
                                  pobiegać z gołą pupą smile

                                  Co do slodyczy, to Ala nie dostaje, ale tylko dlatego, że póżniej ma klopoty z
                                  brzuszkiem, bo generalnie jestem za tym, ze wszystko dla ludzi tylko z umiarem.
                                  Karolci nigdy jakoś specjalnie nie ograniczałam słodyczy i teraz nie rzuca się
                                  na każdą czekoladkę jak dzikus. Zje jedną i to wystarczy. Nie trzeba przed nią
                                  chowac. Zresztą czekolady nie są takie złe, a zęby psują się raczej od lizaków
                                  i landrynkowych cukierków, które długo rozpuszczają się w buzi a nic
                                  wartościowego nie zawierają i jeżeli już to tego należałoby unikać. Tak nas
                                  przeszkoliła kiedyś pani stomatolog. Ale ja szanuję to, że jakaś mama nie ma
                                  ochoty dawać swojemu dziecku słodyczy i nie znoszę takiego podtykania po cichu
                                  przez rożne babcie i ciocie "jak mama nie widzi".

                                  Któras mama pisała o swoim chrześniaku, który się tak zmienił po narodzinach
                                  młodszego rodzenstwa. To wydaje mi się jest nieuniknione. Jak też starałam się,
                                  żeby Karolcia nie poczuła się odrzucona, ale mimo to tej zazdrości nie da się
                                  wyeliminować a objawiac się może w bardzo różny sposób. Szczerze mówiąc jest to
                                  bardzo trudna sytuacja. Ciężko jest znależć złoty środek, jeśli się ma bardzo
                                  żywe dziecko a to małe jest zupełnie bezbronne. Co zrobić, kiedy to starsze ni
                                  z tego ni z owego podchodzi do malej dzidzi i krzyczy jej z całej siły nad
                                  uszami albo wyprostowuje na siłę podkurczone nóżki. Nie wierzcie w to, że
                                  dziecku 3-letniemu można coś wytłumaczyć, ono zawsze czuje się pokrzywdzone,
                                  przez samą obecność malucha. Bardzo się cieszę, że ten pierwszy roczek już za
                                  mną. Ala jest już na tyle duża, że dziewczynki czasami już się trochę ze sobą
                                  bawią, no i Karolcia jest starsza i więcej rozumie, ale ciężko bywało i z ręką
                                  na sercu przyznam się Wam, że cieszyłam się, że Karolinka chodzi do
                                  przedszkola, bo inaczej nie wytrzymałabym z nimi obiema non stop. I tak już
                                  poważnie się zastanawiałam nad odwiedzeniem psychologa, bo nie wiedziałam czy
                                  to coś ze mną jest nie tak, czy po prostu mam takie nadpobudliwe starsze
                                  dziecko. Ciekawa jestem jak przechodziły to inne mamy, które mają więcej niż
                                  jedno dziecko, np. Braszczyki czy Aga173?

                                  No ale się rozpisałam. Jak już zacznę to nie mogę skończyć.
                                  Pozdrawiam Wszystkie Maluchy i ich Mamy!!! Mam nadzieję, ze mi postu nie wetnie
                                  jak nie raz bywalo. To forum jest fatalne, albo nie można wejść albo się
                                  zalogować albo wcina posty.
                                  • tygrynio Re: Luty 2003 12.02.04, 21:09
                                    Hej Jogaj jak na razie staram sie nic nie jeśc zeby z żołądka wielkości worka
                                    zrobił się normalny czyli tak max. 600 kalori, a w dalszej części będę stosować
                                    dietę polegającą na nie łaczeniu produktów włąśnie się dokształcam w tym
                                    temacie wink
                                    Młodej chyba rosną jakies zęby była dzisiaj nieznośna i nic nie chciała jeść a
                                    na spacerku przeszłą pieszo z 1.5 km byłam w szoku.
                                    Pozdrawiam
                                    • fionna Re: Luty 2003 12.02.04, 22:42
                                      Hej,
                                      Informuje, że ciasto było pyszne - wrąbalismy z szanowny małżonkiem połowę
                                      blachy, teraz czuję się przesłodzona i nażarta. I od jutra zaczynam się
                                      odchudzać. Jeszcze nie wiem jak. Zgadzam się z Tygrysem - grunt to "zasuszyć"
                                      sobie żołądek. Może zaczne od przedłużonej 3-dniówki.
                                      Młody niedługo rozwali jego łóżeczko. Jego ulubioną zabawą, kiedy obudzi się o
                                      5 rano jest kopamie, walenie itd w boczne ścianki, aż wyłażą te kołki łączące
                                      ścianki. Nie mówiąc już o tym, że łóżeczko wędruje po pokoju. Pewnego ranka
                                      obudzi nas wielki huk i młody wśród szczebelków. Poza tym tradycją stało się
                                      ryczenie nocne z powodu ugrzęźnięcia wśród szczebelków. I dlaczego moje dziecko
                                      zawsze śpi w poprzek z kocykiem okręconym wokół brzuszka?
                                      Pozdrawiam
                                      Fionna&Brunello
                                      • agatkar1 Re: Luty 2003 13.02.04, 09:11
                                        Jest mi bardzo, bardzo dobrze... dziś Jagoda spała calutką noc! Od 19.30 do 7
                                        rano. Ależ się wyspałam...
                                        Ale teraz strasznie marudzi, nie wiem co jest.Ostatnio w ogóle mała w ciągu
                                        dnia jest jakaś inna, nie chce się jej samej nic robić, ciągle by tylko za mną
                                        dreptała, nawet z moją siostrą nie za bardzo chce się bawić, mam nadzieję, że
                                        jej przejdzie.
                                        Postanowiłam także przyłączyć się do Was i rozpocząć dietę. Właściwie to
                                        powinnam już dawno to zrobić, ale wiecie jak to jest. Jeśli nie teraz to
                                        nigdy... ale przede mną jeszcze roczek Jagody, tort, ciasta i ciasteczka, nie
                                        wiem czy podołam... Najwyżej... aaaaaaaa!!!!!!!

                                        Jagoda ma taką fajową zabawkę - kolorowego pająka na sznurku, ale zamiast go
                                        ciągać za sobą to go nosi na rączkach... Nie może za żadne skarby zrozumieć, że
                                        wystarczy iść do przodu, a on pojedzie za nia, nieźle się namęczyłam, żeby to
                                        pojęła, ale ona i tak swoje,,,
                                        Muszę kończyć za chwilkę przyjdzie do nas ciocia, a ja mam bałagan nie z tej
                                        ziemi... Pa
                                        A&J
                                        • braszczyki jak to jest miec dwoje dzieci 13.02.04, 10:03
                                          hej
                                          któras z mam pytała jak to jest mieć dwoje dzieci... u nas ok, ale ogromna w
                                          tym zasługa Antka. jest tak dobrym bratem że aż sie dziwię, od początku bardzo
                                          kochał Leosia, całował go, nie protestował ze musze go karmić, przewijac i ze
                                          to zabiera mi sporo czasu. oczywicie na początku też chuchaliśmy na Antka a to
                                          cos mu kupilismy a to dziadek z nim poszedł na sale gimnastyczną a tata na
                                          basen itp, zeby miał sporo atrakcji. teraz , juz od dawna sytuacja wróciła do
                                          normy, tzn dla niego naturaln e jest że jest Leo i chyba zapomniał już jak to
                                          było jak był sam. Powoli zaczynają sie drobne tarcia, bo mały zasłania mu tv
                                          jak ogląda bajkę albo resetuje komputer albo rozwala autka które Antos własnie
                                          ułożył, Antek krzyczy wtedy LEO!!! NIE WOLNO!! Mamo weż go! ale wydaje mi się
                                          ze znosi to całkiem dobrze, jak wraca z przedszkola to widac ze się stesknił za
                                          młodszym braciszkiem, zreszta często się przewracają na siebie i tak "gniotą"
                                          faktem jest że LEo świata za Antkiem nie widzi, uwielbia go
                                          ale tak jak sobie myslę o tym wszystkim to uważam ze różnica wieku ok 4 lat
                                          jest idealna, bo jak się Leo urodził Antek już był samodzielny, umial się
                                          ubrać, zjeśc jogurt czy kanapke, sam zrobic siku , włączyc tv itp. a taki
                                          dwulatek np to nic jeszcze nie zrozumie za bardzo więc objawia to się
                                          zazdroscią i agresją
                                          oczywiscie nie mozna generalizowac z drugiej strony jak sie ma dwoje dzieci
                                          jedno po drugim to na początku jest ciężko ale potem dzieciaki zajmują się soba
                                          i jest luzsmile, poza tym wiele zalezy od charakteru dziecka, wiadomo
                                          a jak inne mamy? co myślicie? i jak sobie radzicie z dwójką? a pojedyncze mamy -
                                          planujecie drugie maleństwoi jeśli tak to kiedy?
                                          pozdrawiam
                                          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
                                          • kubara1 Wykrzywione nóżki, buuu:-((( 13.02.04, 10:28
                                            Dziewczyny, pocieszcie mnie trochę, bo dzisiaj jest piątek 13, zgubiłam teczkę
                                            z fakturami dla mojej mamy i nie wiem, czy to się da odtworzyć. Nawet jak się
                                            da to będę miałą tydzień wyjęty z życiorysu, słuchając, jak jestem
                                            roztargniona, zapominalska itd. NIe mam kasy na jakiś fajny urodzinkowy prezent
                                            dla MArysi i to mnie dołuje. Jestem koszmarnie głpodna i nie wiem jak Tygrys
                                            może się dobrze czuć na tej diecie, bo ja umieram. Ale to wszystko nie jest
                                            takie ważne. Byłam wczoraj z małą w przychodni i lekarka potwierdziłą moje
                                            podejrzenia, że Marysia źle stawia stópki. Do wewnątrz i jakoś bokiem,
                                            zewnętrzna krawędź ni dotyka wogóle podłogi. Kazała szybko iść do ortopedy a
                                            ortopeda dopiero w środę. A ja oczywście ma już czarne wizje, końsko -
                                            szpotowae nogi, gipsy , problemy z chodzeniem itd, Dopeiro przy mojej córeczce
                                            pbjawia się mój cały fatalizm. Czy któaś z Was ma jakieś doświadczenie z
                                            krzywymi stópkami??
                                            Basia
                                            ps. Wysłąłąm nowe zdjęcia MArysi wczoraj, może już doszły. Zobaczcie
                                            • edytaiola Re: Luty 2003 13.02.04, 13:26
                                              Fionna kiedy czytam o Bruniastym zaraz widze Ole
                                              Czasem wydaje mi się, że one są takie same,
                                              Olka wybrała sobie spanie w poprzek łóżeczka z nogami pomiędzy szczebelkami
                                              co kończy się nocnym płaczem jak chce się przekręcić,
                                              walenie z szczebelki to standard.
                                              Dalej jest niejadkiem.
                                              Jak widzi że daję jej jakieś jedzonko to pozwala sobie dotknąć do ust i ocenia
                                              czy aby nie jest to coś okropnego, jesli tak to żadna siła nie zmusi jej do
                                              otworzenia buźki, przy tym jest machanie rękami a w ostateczności płacz.
                                              Wczoraj nagle zainteresowało ją szczekanie psa (które do tąd olewała)
                                              Wymuszała stanie z nią w oknie i co chwila naśladowała szczekanie.

                                              Przyłączam się do diety - zasuszenie żołądka to chyba podstawa - zobaczymy co
                                              mi z tego wyjdzie. Do cholerci jadłam w ciągu dnia 1 kanapke w pracy i coś tam
                                              na obiad w domu. To teraz nic już nie będę jadła.
                                              Odkryłam dobrą zieloną herbate - Lipton orient. Pycha i do tego przy
                                              odchudzaniu w sam raz (obok czerwwonej nie za specjalnej).

                                              My planujemy jedno dziecko, drugie jeśli będzie to z tzw. wpadki.
                                              To na razie tyle
                                              Ale jeszcze tu dziś zajże
    • umargos Re: Luty 2003 13.02.04, 14:19
      No miłe panie odchudzające się...tylko nie przesadzcie z tym "zasuszaniem"
      żołądka, bo to się kończy zaburzeniami apetytu. Wiem, bo mam takie. Żołądek w
      rozmiarach pozwalających spożyc na raz max dziecięcą porcję obiadową i brak
      odczuwania głodu czy raczej zaburzenia na tym tle. U mnie na przykład objawem
      głodu nie jest ssanie w żoładku a ból głowy i to zwykle znaczy, że pora posiłku
      minęła daaawno. Poza tym, jak zjem coś słodkiego, nawet mało to moge w ogóle
      nie poczuć że czas na jedzenie. A to jest dobry sposób żeby się zagłodzić a na
      pewno rozchorowac a nie odchudzić.
      Pozdrawiam
      Ula
      • tygrynio Re: Luty 2003 13.02.04, 15:08
        Hej mi raczej nie grozi rozchorowanie ze wględu na zasuszanie mam tyle zapasów
        że można by słoniną nakarmić wszytkie sikorki w Polsce smile. Najogólniej rzecz
        biorąc jestem wielka jak ponton i musze do wakacji to zmienić, jak jestem
        głodan to piję herbatkę czerwoną z bergamotką albo jem marchwekę. Poprostu
        słuchajcie jestem tak zaniedbana iż źle mi z tym i dlatego dobrze się czuję z
        myślą, że za pół roku mogę być mniejsza i to dużo a ja bardzo tego chcę i uda
        mi się i wam też tylko trzeba trochę zmienić podejście do jedzenia. Poza tym
        600 kalori to jest naprawdę sporo tylko zależy co jemy bo mozna zjeść tabliczkę
        czekolady albo super obiad i skromne śniadanko, kwestia psychiki jest
        najważniejsza tak myślę i mimo, ze dziś chce mi się jeść bardzo to cóż zjem
        plasterek cielęciny z warzywami razem z Młoda na obiad i koniec. Niestety nie
        mogę sobie odmówić kawy z wanilia i imbirem którą uwielbiam słodzoną więc raz
        dziennie mam swoje 30 minut rozkoszy czyli kawka i forumsmile)), dodam że z moją
        wagą wyjściową jest mi łatwiej schudnąć..............a wczoraj na obiad jadłam
        szpinak z jajem mniam i zapchałam się na dobre wieczorem tylko jabłuszko i
        jakoś tam leci kolejny dzionek..... Dobra juz nie będę wam przynudzać jak ktoś
        chce to dokładnie wie jakie błędy popełnia w swoim jadłospisie i doskonale
        potrafi określić swoją dietę smile Za to..............
        Młoda nic nie chce jeśc no dziewczyny mówię Wam strasznie mnie to martwi gardzi
        kaszą zupą mięchem serki tez nie zabardzo tylko owoce jej wchodzą bo można je
        gryżć ale czy to wsytaczy dla takiego bombla? Wcale nie jest fajnie jak dziecko
        dobrze wygląda bo jak pójdę do lekarza i powiem, że nic mi nie je to pani
        doktor powie, ze BAsia i tak dobrze wygląda więc ja juz nie wiem czy lepiej
        mieć dziecko za chude za grube czy normalne bo u normalnego tez można się
        czegoś czepnąć?
        Jeżeli chodzi o piątek 13 to ja się tym absolutnie nie przejmuję dzień jak co
        dzień i tyle więc proszę nie dokładajcie sobie stresów z tak błachego powodu,
        co ma byc to i tak będzie smile))) a będzie dobrze:o))))))z fakturami tez a mamy
        muszą pogadac i pogderać za to je kochamy heheheheh
        Chciałam Was spytać jeszcze które zęby teraz poinny rosnąć? Młoda ma górne i
        dolne jedynki i dwójki czy mozliwe jest aby traz rosły 5/6 ???? jak tak to
        fatalnie bo ona juz jest strasznie upierdliwa a co dopiero będzie jak zaczną
        wychodzić?
        Dzisiaj wieczorem wybywamy z domu z Młoda zostanie moja przyjaciólka i mam
        nadzieję się troche zabawić w karnawale :o)))
        Agata i Zuzia jak juz wróciłyście to prosze skrobnąć jakiś gustowny pościk mimo
        zmęczenia podróżą smile
        Edyta ja nie mogę nic wysłąć od siebie z poczty za co zresztą dzisiaj niektórym
        się pożądnie oberwie więc jak tylko bedę mogła to wyślę Ci @ postaram się
        zrobić to jak najszybciej a teraz przepraszam Cię bardzo tylko tyle moge......
        Oki spadam dokończyć duisć cielaka
        Pozdrawiam
        ps ale postów będa miały dziewczyny do pzrczytania chyba około 100
        a konkurencja rośnie nam pod boczkiem luty 2004 juz prężnie pracujesmile
        Pozdrowienia dla czytających i piszących paps
        • tygrynio Re: Luty 2003 13.02.04, 15:12
          Zapomniałam napisac, że planuje mieć więcej dzieci ale musze chyba sobie
          poszukać drugiego tatusia bo teraźniejszy przy jednym dziecku nie wyrabia :o))))
          Pozdr!
          A moja koleżanka bardzo chciała mieć drugie dziecko i jak zaszła teraz w ciąze
          okazało się ze będą bliźniaki strasznie jej zazdroszczęsmile
          • idaro Re: Luty 2003 13.02.04, 16:47
            Czesc,
            Czytam, czytam i nie starcza mi czasu na skrobniecie czegos.
            Co do odchudzania, wspolczuje i jednoczesnie podziwiam was, ze macie takie
            zaparcie. Ja nie moge sie przekonac do tego od lat. Wiem, ze najlepiej sie
            czuje, jak po prostu cwicze. Tylko niestety wtedy przybywa mi miesni i waze
            wiecej, chociay lzej sie czuje. Sposob zywienia zmienilam w ciazy. Zastapilam
            pewne rzeczy innymi, np. jem ciemny chlebek zamiast bul, ryz, kasze, kuskus
            zamiast ziemniakow, na obiad jak najwiecej salatki, surowki, no i z mies raczej
            drob, itp. No i staram sie jesc do 19. Jesli mnie glod chwyci, to wcinam owoc,
            najczesciej jabluszko. Zamierzam na wiosne wreszcie pojezdzic na moim rowerze:-
            ) A jeszcze chcialam sie pochwalic, ze wazylam sie w CZD i wyszlo, ze waze
            mniej niz przed ciaza. Zaraz po tym poszlam z radosci do sklepu i opchnelam
            tabliczke czekolady.
            Nie dajemy Idusi slodyczy, ale wiem, ze nastapi taki moment, ze bedzie chciala,
            wiec nie bede stosowac jakichs radykalnych zakazow. Tez wolalabym, zeby jadla
            czekolade, a nie cukierki. Syropow na razie nie lubi (nawet truskawkowych),
            wiec nie wiem, czy slodkie jest dla niej atrakcyjne. Jej siostra przyrodnia ma
            slodkie piatki i wtedy je jak najeta wszystkie smieciowe slodycze i jeszcze sie
            wygraza, ze dzisiaj moze. To jest bez sensu. Bo w tygodniu tez jej sie zdarza
            cos zjesc slodkiego. To trudny temat, wiec chyba kazda mama musi go rozwazyc na
            swoj sposob. Ja juz widze u Idusi plamke na zebie, wiec obawiam sie, ze bedzie
            miala kiepskie zeby po mamie.
            Planujemy drugie dziecie, ale na razie musimy wyjsc na prosta z mieszkaniem i
            piniedzmi. Zobaczymy!
            Jutro Walentynki, ale juz dzis skladam milosne zyczenia wszystkim mamom i
            pociechom. I dla Fionny spoznione 100 liat z "Rejsu"!
            Calusy,
            Anitasmile
            • agatkar1 Re: Luty 2003 14.02.04, 13:32
              Hej!
              Wygląga na to, że na lato szykuje się niezła afera. Jak nam starczy sił, a
              raczej zaparcia, to na forum z życia rówieśników LUTY 2003 spotykać się będą
              same laski... ale ja nie wiem czy będę się do nich zaliczać. Troszkę słabo mi
              idzie to odchudzanie, wczoraj zjadłam parę ciastek. Ale za to nie zjadłam
              kolacji, dobry początek. Gdy zaglądam tutaj to wszystko jest dla mnie jasne,
              muszę się odchudzac, szczególnie wtedy, gdy czytam Wasze posty...
              Idę dać jeść małej i zaeraz wracam
              A&J
              • agatkar1 Re: Luty 2003 14.02.04, 14:14
                Kubara miałaś fatalny piątek 13, ale nie możesz się tak dołować. Na wszystko
                jest rada. Teraz już są inne czasy i na problemy ze stópkami u Marysi z
                pewnością ortopeda ma miliony sposobów, ale z drugiej strony Cię rozumiem, bo
                przecież każda mama chce ażeby jej dziecko było zdrowe i chowało się
                bezproblemowo. Poczekaj spokojnie do wizyty u specjalisty.
                Jeśli chodzi o ząbki to u mojej Jagody jest tak: 1 i 2 wyszły najpierw (ogromny
                płacz, gorączka 39 stopni, okropieństwo), potem od razu 4 (te zniosła dość
                dobrze). Teraz ma 12 zębów i dopiero widać jej prawą 3. Z tego co mnie wiadomo
                to mogą nawet najpierw wyjść 5. Uff...
                Jeśli chodzi o mnie to chciałabym mieć całą gromadkę dzieciaczków, ale niestety
                w dzisiejszych czasach jest to niemożliwe... Wiem jedno Jagódka nie będzie
                jedynakiem. A już w ogóle bliźniaki to.. jest niesamowite!
                Jagódka jest dziś wprost rozkoszna... nawet nie przeszkadza mi w pisaniu,
                zjadła cała zupkę i znów się rozgadała. Cały czas powtarza mama albo tata, nosi
                lalki mówiąc lala, a wczoraj omal nie pofrunęłam, gdy na kwiaty powiedziała
                tiaty. Jej ulubionym słówkiem jest bach... rzuca wszystkie zabawki i krzyczy
                bach, gdy się przewróci zamiast płakać też tak woła. Odlot!!!
                A co będzie za parę miesięcy,,,, już teraz jest super, a co dopiero potem!!!
                Przesyłam wszystkim emamom i ich dzieciaczkom dużo buziaków z okazji
                dzisiejszego święta... A mój mąż w pracy na 12 godzin... piękna perspektywa na
                wieczór
                Agata i Jagoda
                • aguska3 Re: Luty 2003 14.02.04, 19:07
                  Witam.
                  Po długiej chorobie powracam do żywych. Chyba dopadła mnie grupa żeładkowa. Mam
                  nadzieje że Piotrek się nie zarazi.
                  Składam wszystkim spóźnione żeycenia. Duża bużka od Pietuszki.
                  O tylu żeczach miałam pisać.
                  1. Piotrek słodyczy nie dostaje bo i tak apetytu nie ma za bardzo a poza tym
                  Danoni, kaszki owocowe na mleku i owoce tez są słodkie więc narazie i tak je
                  dużo cukrów. I oczywiście marchewka też jest słodkasmile))
                  2. Dopiero w grudniu zaczoł siadać ale przekręca sie z brzuszka i dopiero potem
                  siada.
                  3.Chodzimy po domu w kapciach bo malemu marzną nogi w samych skarpetach z abs,
                  ale jemu sie podoba.
                  4. Odchudzać sie nie muszę to tej kilku dniowej niezamieżonej głodówce wróciłam
                  do wagi z przed ciązy. Jedyny plus tego paskudztwa.

                  Oj uciekam bo coś czuje powrót choroby
                  Pozdr.
                  Aguśka i Piotruś.

                  • jonquille Re: Luty 2003 14.02.04, 19:19
                    Co do diet: ostatnio doszlam do wniosku, ze powinnam przerzucic sie na jedzonko
                    Jasia. Byloby i dietetycznie i gdyby dawalo mi chociaz w 50% takiego powera jak
                    synkowi to ho, ho. Mialabym i checi i sily, zeby lepiej zajac sie: synkiem,
                    mezem, praca, domem i moze jeszcze bardzeiej zadbac o siebie? Chyba cos w tym
                    jest, ze bardzo zwracamy uwage na to, co jedza maluszki a same to czesto
                    zadowalamy sie "smieciowym jedzeniem" i nie mowie tu nawet o jakichs
                    hamburgerach czy frytkach ale o takim "normalnym" jedzeniu. Sama nie moge
                    powiedziec, za jem np wystarczajaca ilosc warzyw czy owocow dziennie (4-5
                    porcji?). Za to herbatniczkow, czekoladki trudno sobie odmowic….
                    Dzieki za opowiedzi dotyczace siadania z lezenia, upewnilyscie mnie ze wszystko
                    jest w porzadku….
                    Przedwczoraj dalam Jasiowi do zjedzenia samodzialnie jogurt - nawet calkiem
                    sobie poradzil, mial jedynie problem z nabieraniem na lyzeczke.
                    Co do drugiego dziecka: maz, rodzina zdecydowanie na tak, chocby jutro ja tez
                    ale z wieksza iloscia watpliwosci (czesto czuje sie zmeczona, nocne wstawanie,
                    komlpetne "wypompowanie" organizmu po 11 miesiacach karmienia, traumatyczne
                    wspomnienia z porodu - podobno ten bol sie zapomina, ja to chyba zbyt dobra
                    pamiec mam wink, praca- glupio ambitna jestem wink, boje sie tez, ze wtedy zabiore
                    cos Jasiowi, ta wylacznosc na mnie itd, itp, same wiecie). Mysle, ze w praktyce
                    zaczekam jeszcze z rok, zeby synek sie usamodzielnil, poszedl do przedszkola,
                    przygotuje swoje cialo do kolejnej rewolucji i wtedy zobaczymy. Chociaz,
                    wszystko moze sie zdarzyc wink
                    A moze ja za bardzo wszystko planuje?

                    Jeszcze jedno: proponuje przeniesc watek, bo przy tej ilosci postow moj modem
                    nie wydala i notorycznie wykopuje mnie z Forum?

                    Asia i Jasiu
                    • mamadzidzi 14 Luty 2003 14.02.04, 22:03
                      Duzo radości i uśmiechów dla wszystkich Walentych i Walentynek i ich Mam!!!
    • carolix Re: Luty 2003 - mam 4 dni wolnego :))) 15.02.04, 11:59
      Moje dziecie pojechało właśnie do dziadków na 4 dni i wreszcie mam czas żeby
      też coś skrobnąć. Jestem w trakcie sprzątania mieszkania bo mieliśmy gości
      przez tydzień - przyjechała babcia do Bartusia na urodzinki z Bartusia siostrą
      cioteczną - 4 letnią Zuzią. No ale teraz zrobiłam sobie przerwe na pieroga i
      pisze smile
      Pisałyście kiedyś o napadach złości u Waszych maluszków. Myśle że żadne dziecko
      nie przebije mojego roczniaka sad Gdy tylko coś jest nie po jego myśli to sie
      strasznie złości i krzyczy, ale najgorsze jest to że już dwa razy wytarzał sie
      ze złości po dywanie. Myśle że jeszcze żaden roczniak tego nie dokonał sad Poza
      tym okazało się że już nie lubi sie dzielić zabawkami. Gdy tylko Zuzia chciała
      sie pobawić którymś z jego autek od razu był ryk, podchodził i zabierał Zuzi.
      Czy Wasze dzieci też już tak robią ??? I jak ja mam reagować, przecież mu nie
      wytłumacze że Zuzia tylko chwile sie pobawi a potem mu odda ?
      Patrząc na moje dziecko myślę że jeszcze dużo ciężkich chwil przede mną bo jak
      to mówi babcia jest bardzo "charakterny". Chyba zaczne chodzić do fundacji
      Rodzić po Ludzku na rozmowy o wychowaniu, są tam takie dla rodziców. Poza tym
      zastanawiam się czy oddanie go do żłobka ma sens? Czy wtedy zrozumie że nie
      jest pępkiem świata i nauczy się dzielić i przestanie tak protestować na każdym
      kroku? Czy to po prostu przyjdzie z wiekiem jak zacznie cokolwiek rozumieć co
      ja mu tłumacze?
      Napiszcie jak tam Wasze dzieciaczki? też takie uparciuszki?
      Na razie zmykam dalej odgruzowywać dom smile

      Pozdrowienia
    • marzynka Re: Luty 2003 15.02.04, 20:03
      Ojej, nie mam czasu nawet postów poczytacsad Wpadlam tylko chwilke, zeby zlozyc
      zyczenia Lence, Julce i Olencesmile)))))) wszystkiego najlepszego kochane
      dziewczynki smile))) Jutro moze nadrobie zaleglosci. Calusy dla wszystkich
      maluchowsmile)
      • fringilla Re: Luty 2003 15.02.04, 21:59
        Hej, hej, właśnie wróciłyśmy, dziś dopiero. Było super, super, super, Tygrysie
        żałuj!
        Ja krotko, bo roboty sporo.
        Młody biega i wzsedzie włazi, własnie z moich kolan przelazi na biurko, a TERAZ
        POLECIAŁ DO NATALII I PRZESZKADZA JEJ SPAC. I caps locka zdazył wcisnąc.
        Ja mam gore ciuchów do prania i prace do skonczenia w trybie pilnym, wiec
        szykuje mi sie kilka ciezkich tygodni. Poki co mlody szaleje i uniemozliwia mi
        cokolwiek.
        Najlepsze zyczenia dla wszystkich maluchów które miały już urodzinki, i dla
        tych, ktore dpoiero miec bedą. My imprezowanie zaczynamy w sobotę.
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.02.04, 23:30
          No to i mysmile) NAprawdę szkoda było wracaćsad Było odjazdowo ale nie mogę
          poiedzieć żebym wróciła specjalnie wypoczęta-odpocznę chyba opiero jak Młoda
          pojedzie sama na koloniesmile Udało mi się już przelecieć wszystkie posty-nie
          ukrywam po łebkachsmile Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia dla Werki!! Ja tez
          życzę mnóstwo szczęścia wszystkim lutowym jubilatom.U nas impreza rodzinna
          przewidziana jest na sobotę a mazursko-towarzyska tez była udana i na pewno
          zapadnie w pamięć-chociażby dlatego,że dla zdobycia urodzinowego ciasta tatuś i
          samochód byli wyciągani przez traktor w obie strony(samochód zapadł się po
          podwozie w błoto przy próbie wyjechania za bramęsmile) Aura nas nie
          rozpieszczała, jak przyjechaliśmy tez nas traktor ciągnął ale dla odmiany po
          lodziesmile Tak więc przeżycia niezapomnianesmile Przez większą częśc czasu byliśmy
          odcięci od cywilizacji,wyznaczeni ochotnicysmile parli po niezbędne artykuły typu
          chleb i słodyczesmile po pas w błocie(lub ryzykując życiem na lodzie w zależności
          od aury)do pobliskiej wsi,chłopi przynosili nałowionych świeżuteńkich
          szczupaków i było ekstra! Przez całe dnie paliło się w kominku i grzało plecki.
          A młodzież się integrowała. Moja córka pokochała ciocię Agatę tak płomienna
          miłością,że zrzucała Łukasza z jej kolansmile W zasadzie to mam juz opiekunkę do
          dziecka hehesmile Z nowości-Młoda jeszcze nie chodzi,tylko za rączki-sama tylko
          potrafi stać.W międzyczasie wyszła ostatnia dwójka,czwórki dwie są juz prawie
          przerżnięte,gada tylko po swojemu,zabiera dzieciom zabawki i smoczki i jest w
          tym świetnasmileJe w zasadzie wszystko,zupy juz zdecydowanie dorosłe,drugie dania
          w stylu makaron,ziemniaczki,ryż z warzywami,jakieś podrobione
          mięsko,pieczywko,ser żółty,wędlinkę i parówki też. Stwierdziłam,że i tak przez
          całe życie będzie się stykać z żywnościa przetworzoną bo przecież nie będę jej
          piec do pełnoletności.Oczywiście wszystko z umiaremsmile Do tego pije Humanę,je
          jogurty i serki a ostatnim hitem okazało się jajko na twardosmile W sumie
          wszystko jest super ale jest tez łyżka dziegciu-zasypianie wieczorem to
          koszmarsad JA już nie mam pomysłu,chyba jutro pojadę na miasto i kupię książkę
          o usypianiu bo juz nie daję rady.Zasypia ok 23 po wielkiej awanturze,darciu się
          itpsad No dobra-to było w telegraficznym skrócie a teraz idę spaćsmile Do jutra!
          • edytaiola Re: Luty 2003 16.02.04, 09:10
            Na początku

            Lena, Julka samych słodyczy i wspaniałego następnego roczku waszego życia. A
            rodzicom cierpliwości, dużo radości z córeczek.

            Usiadłam z kawą nastawiona na długie czytanie po weeckandzie a tu co?????????
            Co tak pusto ja się pytam!!!!!!!

            U nas nic ciekawego.
            Dziś ide z Olą do pediatry po skierowanie do neurologa. Ona nie prubuje nawet
            stawać. Nie chce łapać się niczego, nie prubuje podciągać, martwi mnie to
            troche, bo gdyby sobie chociaż nie radziła ale prubowała, a tu nic więc
            zobaczymy co lekarz powie, przynajmniej będę spokojnie czekała jak okaże się że
            to tylko kwestia czasu.

            Moje dziecko jak na razie grzecznie dzieli się zabawkami, jej kuzynka (starsza
            o 18 dni)jest od niej silniejsza (1,5 hantel to dla niej gryzak) zabiera Oli
            wszystkie zabawki a ta grzecznie bierze następną to ta znów jej wyrywa i wtedy
            potrzebna interwencja starszego brata Weroniki który pilnuje zawsze dziewczyn.
            Poza tym Ola czuje wyraźną awersje do lalek, wszystkie są beee nie chce nawet
            ich dotykać, za to samochody a i owszem nie ma nic leprzego, misie i słoniki
            pluszowe też są OK, poza tym sitka, lejki, i co tylko wpadnie w małe łapki.

            Teściowa mnie wq.....a (przepraszam). Stwierdziła że powinnam poprosić siostre
            męża żeby przygotowała mi urodziny dziecka bo ja sie nie nadaje do garów.
            Normalnie nóż na gardle!!!!!!!!!!!! Tak to jest mieszkać z teściowymi i chyba
            jeszcze jakiś czas będę musiała cierpieć z tego powodu.
            Urodziny Oli robimy w niedziele, więc muszę poszukać w necie ciekawych
            przepisów na przystawki...
            Poza tym (tak jak zawsze) tak i wczoraj strasznie mnie krytykuje przy naszych
            znajomych , kto by nas nie odwiedził, kiedyś nie wytrzymam i strasznie się z
            nią pokłuce........UFFF troche ulżyło.

            Frilgilla i Zuza witamy ponownie - po jak widze ekstremalnym wyjeździe wink

            Czekam na więcej postów
            Pa laski
    • jogaj Re: Luty 2003-trojmiejskie STO LAT... 16.02.04, 11:06
      Jak to sie smiesznie czasem w zyciu sklada,ze dzis swoje urodzinki obchodza
      dwie mieszkanki trojmiasta, i obydwie znam osobiscie.
      Lenka,Julka wszystkiego najlepszego,zdrowka,radosci,inspirujacych
      doswiadczen,zadowolonych mamus,duzo czasu zabaw z tatusiami,wlasych mieszkan
      (szczegolnie dla Julii po tych wszystkich klopotach) czestych spotkan z
      rowniesnikami,no i szybko wiosny zyczy Szymon z mama.

      Ciesze sie,ze udal sie wyjazd,no i faktycznie wrazen co niemiara.
      Tygrysie podziwiam Cie i staram sie do Ciebie dolaczyc,bo juz mi sie nalezy za
      siebie wziac,by do lata choc ciut lepiej wygldac.
      My mimo licznych problemow finasowych palnujemy drugie dziecko jakos
      niedlugo,mam nadzieje,ze jakos sie wszystko ulozy.
      Wczoraj w koncu kuplismy Szymonowi buty,on jest zachwycony,ale juz ma pierwszy
      bliski kontakt z chodnikiem za soba,bo koniecznie chcial dogonic Ginesa.
      Dziewczyny,kiedy spotkanko? Wy teraz pewnie bedziecie sie urodzinowac wink
      Buziaczki-Jola
      • fionna Re: Luty 2003-trojmiejskie STO LAT... 16.02.04, 16:12
        Dziewczyny wróciły z Mazur i chyba odsypiają - bo jakaś cisza tu panuje.
        Na początku składamy życzenia dzisiejszym urodzinowiczkom - Lenie i Julce.
        My dzisiaj byliśmy w naszym ulubionym CZD - uwielbiam tam jeździć - 25km w
        jedną stronę. Pełno policji jeździło - już wiem czemu - złapali jakiegoś
        bandziora. Byliśmy na kontroli u neurologa. Bruno podrywał, głównie panie ᡌ
        lat. Popisywał się - uśmiechał się do wszystkich, zaczepiał, ściągnął koleżance
        skarpetkę, siedział na krzesełku i tupał, walnął głową w parapet i narobił ryku
        jak syrena okrętowa. Obok siedziała mama z córeczką (jak się okazało 13
        miesięczną), spokojna, grzeczna, jak pwoiedziała mama - ma obniżone napięcie
        mięśniowe. I zapytała mnie - a to dziewczynka? - nie, chłopiec. - a, a on ma
        podwyższone napięcie? Bardzo mnie ucieszyła jej obserwacja - skoro moje dziecko
        ze stwierdzonym obniżonym napięciem sprawia wrażenie dziecka z podwyższonym to
        chyba nie jest źle.
        Poza tym Bruno ma paskudne liszaje na nogach. Parę dni temu mu wyskoczyły. I
        chyba wiem czemu - dałam mu głupia Bebilon2 (kiedyś miał po nim wysypkę). Mam
        nadzieję, że to po tym mleku, bo jak mam tropić co go uczula.............
        A - i kupiłam mu Humanę 3 z kleikiem ryżowym o smaku jabłkowym - dzisiaj jadł i
        nawet jakoś poszło.
        Nie wiem czy byłyście już na stronie virtualmodel coś tam (link na e-mamie),
        można sobie stworzyć swoją podobiznę (bardzo podobna niestety), najbardziej
        podobała mi się moja wersja o 10kg chudsza. Jest o co walczyć.
        Pozdrawiam
        Fionna&Bruno
        • agatkar1 Re: Luty 2003-trojmiejskie STO LAT... 16.02.04, 19:30
          Witam wszystkie e-mamy i ich pociechy.
          I na początek składam życzenia urodzinowe Lence, Julce i Olce. Wszystkiego
          najlepszego i samych słonecznych dni...
          Ja tylko na moment...
          Edyta pisała o swej teściowej, ja nie mogę narzekać, ale tylko dlatego, że u
          niej nie mieszkam. Kobitka poczciwa, lecz za bardzo się wszystkim przejmuje. I
          w dodatku ciągle odkąd Jagoda jest na świecie mówi do niej, a nie do mnie, tzn,
          zadaje pytania typu: Nie jesteś głodna? Nie za zimno ci było? A spałaś dzisiaj?
          Kto ci kupił tę zabawkę? Ja się uodporniłam i na te jej pytania nie
          odpowiadam... Jeżeli chce odpowiedzi od Jagody to jej nie uzyskuje, a jeśli
          chce uzyskać to pyta jeszcze raz tym razem mnie...
          Pozdrawiam
          A&J
          • aguska3 Re: Luty 2003- STO LAT... 16.02.04, 21:50
            Witam
            Sto lat dla nadmorskich dziewczynek Lena i Julcia. Rosnijcie zdrowo,ćwiczcie
            chodzenie i bądzie szczęśliwe.

            U nas po nagłym oziębieniu klimatów nastała odwilsz. Mam nadzieje że jednak
            przyjdzie wiosna. Mówie o moim małżeństwie nie o pogodziesmile)))
            a miałam pisać ktoś pytał o mycie zębów. My myjemy rano i wogóle jak tylko ma
            chęc albo jak ja pamiętam. I nawet nie mamy z tym żadnego kłopotu. Pietruszce
            najwyraźniej to pasuje. Otwiera buźke i pozwala sobie jeździć szczotka, albo
            sam prubuje. Tak że jest OK.

            Uciekam bo padam na pysk dzisiaj. Życie kury domowej jest jednka wyjąkowo
            nęczące. Ide spać. Dobranoc.

            Pozdrawiam
            Aguśka i Piotruś(19.02)
            • kubara1 Re: Luty 2003- STO LAT... 16.02.04, 22:56
              Sto lat sto lat dla moich kochanych koleżanek Lenki i( której się troszkę boję,
              bo na mnie pokrzykujesmile))i Julci ( z która interesująco się jeździ
              samochodzikiem), pociechy z rodziców, samych super zabawek do rozkrecania i
              wielu spotkań w gronie e-mam trójmiejskich i nie tylko. Pewnie teraz śpicie po
              urodzinkoych przyjęciach. Ja też śpię, a w moim imieniu pisze mama, ale jej
              powiedziałam co ma napisać do moich nieco starszych koleżanek. Buziaki dla
              solenizantek
              Marysia

              Jowita - masz mnie na sumieniusmile))). Kupiłam w imieniu moich rodziców ( jako
              prezent na roczek) prowadzidełko TOMY dla Marysi. I co? Marysia przelatuje na
              nim przez cały pokój i wali w ściany, podłoga cała w rysach, ale to nie jest
              najważniejsze. To prowadzidełko wydaje mi się strasznie niebezpieczne, albo
              Marysia nie kuma o co chodzi, bo się opiera całym cięzarem, a u nas jest
              ślisko, to mamy normalnie córeczkę na lodowisku. Musiałam schować to cudo:-
              (((((.

              Jutro idę z małą do pediatry po skierowanie do ortopedy, bo wykrzywiona stópka
              nie daje mi spokoju. Mam nadzieję, że będzie ok.

              A teraz zmykam spać, bo mała teraz wcześniej się budzi, jak wcześniej robi się
              jasno. trzeba będzie wrócić do sarej metody zasłaniania szczelnie okien kocem.
              Wtedy śpi godzinę dłużej, he he.

              Jogaj - ja na spotkanko zawsze chętna, ale błagam o weekendy. Miejcie na uwadze
              kobietę pracującą.

              Buzioaki
              Basia
              • umargos Re: Luty 2003- STO LAT... 17.02.04, 00:07
                To ja też załapie się jeszcze na terminowe składanie życzeń dla dzisiejszych
                małych-dużych (bo rocznych :o))) solenizantek. Rośnijcie zdrowo, poznawajcie
                świat radośnie i z entuzjazmem!!!No i pociechy z rodziców też Wam życzę.

                U nas też godzina zero się zbliża. Chyba w ramach tego dziecko zaczyna mówić
                coraz więcej. Co prawda zarówno mój telefon, jak i domofon są tata (tata też
                jest tata, a dziś powiedziała do telefonu coś jak alo i tata :o))), ale mówi
                ania (na nanie), mówi tak, nie, mniam (mam), da (daj), miś, ba i bach (jak coś
                upuści lub rzuci i tak prześmiesznie rozkłada łapki). Poza tym mówi ty ty ty i
                grozi sobie łapką jak dobiera sie do rzeczy zakazanych. Z upodobaniem pokazuje
                wszystkie lampy w domu i jakoś je nazywa, ale nie umiem zapisać ;o)) Jak mówię,
                że bedziemy się kąpać i robić plum! bierze mnie za rękę i prowadzi do
                łazienki.
                Pozdrawiam
                Ula
                • edytaiola Re: Luty 2003- STO LAT... 17.02.04, 09:22
                  Jezuuu gdzie Was wywiało??!!

                  Tygrysie co z sukienką?
                  Fringilla może jakieś spotkanko?

                  Ja dziś sentymentalna jestem
                  Weszłam na Wątek Luty 2004
                  jek dawno i niedawno to było
                  a jeszcze rano nic nie zapowiadało że Ola pokarze nam swoją śliczną buźke
                  • izaszek Re: Luty 2003- STO LAT... 17.02.04, 12:39
                    • izaszek Re: Luty 2003- STO LAT... 17.02.04, 12:43
                      Dziecko wyslalo mi pustego posta, ale nie o tym chcialam.

                      TYSIACE BUZIACZKOW
                    • izaszek Re: Luty 2003- STO LAT... 17.02.04, 12:58
                      Dziecko wyslalo mi pustego posta, ale nie o tym chcialam.

                      TYSIACE BUZIACZKOW jubilatce Oli oraz spoznione zyczenia wszystkim roczniakom
                      tzn.Damianowi, Malwinie, Jasiowi,Alicji, Kacprowi, Weronice< Idzie, Bartusiowi,
                      Leonowi,Jasiowi, Lenie i Julce. Rośnijcie na roslych mezczyzn i zgrabne kobitki.

                      Wreszcie znalazlam chwile zeby cos napisac, a powinnam w koncu wziac sie za
                      prace inzynierska w czerwcu obrona a ja nie ruszylam z miejsca. Dziecko buja
                      sie na chustawce bo tylko w ten sposob moge go powstrzymac przed wylaczaniem mi
                      kompa.
                      Mam pytanie po ile Wasze dzieci maja zebow bo Kacper ma zaledwie trzy i jeden w
                      drodze, czy liczba zebow uzalezniona jest od podawania D3. Bo u nas to chyba
                      wlasnie tak jest, jak Kacprzyk dostaje witaminki to momentalnie wychodza mu
                      zeby, problem w tym ze mamy przeciwwskazania do d3 bo za szybko zarastalo
                      ciemiaczko, tak naprawde to juz jest zasklepione. A jak u Was wygląda sprawa
                      ciemiaczek?

                      Tak na koniec to bardzo bym prosila o przepisy na torty dla malych alergikow na
                      izaszek@gazeta.pl

                      Pozdrawiamy

                      Karolina i Kacper (27.02)
                      • fionna Re: Luty 2003- STO LAT... 17.02.04, 14:40
                        Miliony buziaków dla naszej Oli-kruszynki od obdarzonego równie wielkim
                        apetytem Bruniastego i jego mamy. Żebyś zmiatała wszystko z talerzyka rosła
                        duża i żeby mama przestała wisieć nad Tobą z kolejną łyżeczką jedzenia i
                        uwierzyła, że małe jest piękne.
                        Fionna&Brunio
                        • jogaj Re: Luty 2003- STO LAT... 17.02.04, 16:47
                          Dla Olenki duzo zdrowka,spacerkow po parku,a nie lekarzach,usmiechu,szybkich
                          postepow, apetytu takiego jak ma Szymon,radosci oraz szczesliwych rodzicow
                          zyczy Szymon z mama.
    • aguska3 Re: Luty 2003-Oleńka 17.02.04, 21:40
      Witam.
      Rosnij zdrowo kruszynko. Niech apetyt wreszcie Ci dopsuje i przybieraj na
      wadze. Bądź wesoła i pogodna. I Jedz.smile))))Buża buźka od Piotruśka.

      My tylko na chwilke bo oczywiście Piotek nie śpi i jest marudny.
      pozdr.
      Aguśka i Piotruś
      • socka2 Re: Luty 2003-Oleńka 17.02.04, 22:16
        My rowniez zyczymy Olence wszystkiego co najpiekniejsze,zdrowka, radosci,
        zawsze usmiechnietej buzki i worek prezentow smile

        i wszystkim jubilatom, ktorzy juz obchodzili swoje urodzinki zyczymy jeszcze
        wspanialszego drugiego roku zycia!!!
        Ania i Paula
        • edytaiola Re:100 LAT JAGÓDKO 18.02.04, 08:34
          Samych uśmiechów i radości
          kolorowych snów, słonecznych dni
          wielu przyjaciół
          życzy koleżanka Ola z mamą
          • kubara1 Re:100 LAT Olenko i Jagódko 18.02.04, 08:50
            Dla Olenki ( nieco spóznione) i Jagódki samych usmiechów, zadnych upadków, duzo
            samodzielnosci, apetytu zdrówka i prezentów.
            Basia i Marysia


            Dziewczyny co z Wami. Rozumiem, ze Zuzia po urlopie wypoczywa ale reszta co????
            Wsyzstkie posty z dwóch dni w kwardans przeczytlam.
            Ja dzisiaj ide z mala do ortopedy bo pediatra powiedziala ze to stawianie
            krzywe stópek jest niepokojace. No i mam caly dzien z glowy bo to dopiero o 18.
            A ja juz jestetm cala chora z nerwów. mam nadzieje ze bedzie dobrze. Trzymajcie
            kciuki, bo mam jakies zle przeczucia.
            Buziaki
            Basia
            • aguska3 Re:100 LAT Jagódka 18.02.04, 12:59
              Witam.
              Dużo słodyczy w życiu radości z rodziców i przyjemności w zdobywaniu świata.
              Tego i wiele więcej życzy Piotrek z mamą.

              Drażni mnie to forum ciągle wyświetla się ze czas ładowania przekroczony i
              wogóle bardzo wolno chodzi. Nawet założyłam nowy wątek. A cosmile)))
              Jeśli będzie dalej tak działać to naprawde. Chyba przez to tak mało postów.
              Albo warszawka siedzi w kinie lub na gadu gadusmile)))
              Piotrek szaleje ale ogólnie jest OK.
              Basiu pamietaj o jednym nie panikuj i myśl pozytywnie.
              Pozdrawiamy serdecznie
              Aguśka i Piotruś.
              • jowa3 Re:100 LAT Jagódka 18.02.04, 18:05
                Serdeczne życzenia dla jubilatki, oby duża rosła i radosna była...

                Moja Lena dzisiaj szaleje, wrzeszczy, złości się. Mam nadzieję, że to jakiś
                wiekowy bunt albo żal, że tata wyjechał na tydzień bo na dłuższą metę to jest
                nie do wytrzymania. Właśnie teraz zasnęła, ciekawe o której zaśnie wieczorem.
                Basiu koniecznie daj znać co z Marysi stópkami, mam namiary na dobrego ortopedę.
                Pozdrawiamy
                Mama i Lena 16.02.03r.
    • marzynka Re: Luty 2003 18.02.04, 21:17
      Oj, ale mam problemy z wejsciem na forumsad. Tak wiec znowu zmuszona jestem
      zlozyc zyczenia jutrzejszym i pozniejszym solenizantom. Nie wiem kiedy znowu
      mnie tu wpusci.
      Jagodko, Michalku, Piotrusiu, Dominiczko, Weroniczko - tylko usmiechow i
      slonecznych dni no i duzo zdrowka smile))
      Krzysiek mial dzis jakis zly dzien, to chyba przez to, ze maz jest na
      przymusowym, zaleglym urlopie. A poniewaz maly widuje go w tygodniu rzadko,
      teraz ma chyba nadmiar tatusia, ktory go rozpieszcza. A ja wychodze na wredna,
      niedobra mamesmile
      Moje dziecko cosik tam kuma ostatnio. Wie gdzie jest tik tak, balon, lampa,
      mis, Pan Łoś i oko. Moze to nie jakies szczegolne osiagniecia, ale i tak sie
      ciesze. Jak prosze o pileczke czy balona, to nawet mi przyniesie.
      No i ostatnio jakby mniej jadl... moze wyrasta z wieku "wszystkozerstwa
      copieciominutowego"?
      Kolejne slowko po "am" to "da" (daj) i "ta" (tak). Tak wiec czesto na moje
      pytanie slysze juz odpowiedzsmile Coraz czesciej tez odpada mi osobne gotowanie,
      bo Krzysiek je juz "dorosle" potrawy, ewentualnie czasem lekko zmodyfikowane.
      Ale najwieksze osiagniecie, to jedna drzemka w dzien, ktora trwa od 1 do 1,5
      godziny okolo dwunastej, co graniczy z cudem, bo wczeniej byly dwie po 20, 30
      minut. Wiec przetrzymanie sie oplaca, bo wieczorem pada jak nosek i od razu po
      kapieli i jedzonku zasypia, i nie budzi sie juz co pol godziny. W nocy je
      jeszcze raz 150 ml mleka, ale coraz czesciej zdarza mu sie to robic juz nad
      ranem okolo 6, 7. Niestety wczesne wstawanie nie uleglo zmianie (6.30-7). A ja
      nie naleze do skowronkow. Ale moze i to kiedys mu przejdzie?smile))
      Pozdrawiam maluszki i Mamy - Agnieszka i Krzys (ktory juz sobie grzecznie
      spi)
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 18.02.04, 21:33
        Hejsmile Czuję się wywołana hehe. Dziewczyny przepraszam,że składam życzenia
        naszym jubilatom niesystematycznie ale od powrotu latam jak nakręcona tyle mi
        się spraw nazbierało.No i forum tez chodzi jak chce i ciągle nie mogę go
        otworzyć wrr.. ALe wierzcie mi,ze życzę wszystkim duzo dużo szczęścia i zdrowia
        i samych pogodnych chwil! U nas nic nowego-werka ma lepsze i gorsze dni tylko
        tych ostatnich cos więcej a że po mamusi z niej złośnica wychodzi to uszy mi
        momentami więdną od wrzasków-bezłzowych oczywiściesmile A głosik to mamy,że hej:-
        ) No i przy kompie juz nie mogę sobie posiedzieć jak nie śpi bo ma za dużo
        dziwnych pomysłów w stylu-wspinam-się-na-co-się-da-mimo-że-nie-wiem-jak-to-
        robić-żeby-się-nie-zabićsmile Pozdr!!
        • mysiam Re: Luty 2003 18.02.04, 23:25
          No chyba mi się nie uda doczekać północy-a jutro mójMiś kończy roczek!!!!!
          Rok temu leżalam na porodówce-od11.00 podłączona do kroplwki z oksytocyną i
          czekałam na skurcze.A teraz mój berbeć śpi ,rozwalony na środku 2 metrowego
          łózka.Swoje łóżeczko opóścił po godzinie snu.....Ale ten czas zaiwania.mIŚ
          powita nowy rok życia z 4 zębami-ostatni przebił mu się dziś w nocy ,więc nocki
          u nas koszmarne-zresztą nalęzę do tych szczęśliwych mam ,którym nie dane było
          przespać jeszcze ani jednej nocy bez kilku(jak jest dobra noc)pobódek .Ostatni
          raz całą noc przespałam z 17na 18 lutego 2003smileMisiek wciąż jeszcze nie odważył
          się sam chodzić ,choć za rączki zaiwania nieżle-mały asekurant.Ale mam
          nadzieje ,że wkrótce to nastąpi,bo mój kręgosłup tego nie wytrzyma.O.ki,uciekam
          do Misia,męza jak zwykle nie ma -wyjazd służbowy.....CAŁUSKI DLA WSZYSTKICH
          DZIECIACZKÓW ,KTÓRE JUŻ MAJĄza sobą pierwszy roczek (ja tylko czytam -na
          pisanie brak czasu i możliwośći,dlatego skladam spóżnione życzonka).
          O ile dobrze pamiętam jutro również swoje urodzinki obchodzi Piotruś z Sosnowca
          (my z K-c)ta więc i dla niego wszystkiego naj!
          buziaki,mysiam i Misio
          • edytaiola Re: Luty 2003 19.02.04, 09:09
            Na wstępie ja się pytam co tu takie pustki????????????
            Czy może teraz czas na luty 2004 bo na 2003 nie ma o czym pisać
            Fringilla z Zuzią po urlopie zupełnie nas olały, Tygrys też
            gdzieś przepadł, nie mówiąc już o monique, Idaro, kindze i
            całej reszcie lutowych mam.

            100 lat 100 lat dla solenizantów wielkiego i słodkiego tortu,
            kolorowych zabawek i wielu prezentów dla Michałaka i Piotrusia (zwanego
            Pietruszką) rośnijcie na pociechę rodzicom

            Ola bez zmian 2 ząbki mało jje, nie chodzi za to duuuużo gada
            co prawda w tylko dla siebie zrozumiałym, własnym, prywatnym języku
            ale coraz to nowe sylaby da się słyszeć.
            Poza tym od babci dostała lalkę, którą o dziwo czasem ugryzie
            pociągnie za włosy ale dalej nr 1 to samochody.

            Kubara co ze stópkami Marysi?

            Fionna co z tym obrzydlistwem na nóżkach Bruniastego?

            Agatkar u mnie teściowa też rzuca pytaniami w taki sposób jak
            Twoja do tego np. pyta swoją córkę czy jej mąż np. zje to czy
            tamto a on stoi obok nich. Teściowa ma za nic i mnie i jego.

            A co z Waszymi dietami u mnie jeszcze się nie zaczęła
            a dziś tłust czwartek smile

            Pozdrowienia i czekam na duuużo postów
            Buziaki laski

            P.S jeden post mi wcięło, w nim napisałam że jak dotąd nie mam specjalnych
            kłopotów z forum – he he he złośliwość rzeczy martwych wink
            • fionna Re: Luty 2003 19.02.04, 10:07
              Witam,
              Będzie krótka, bo zaraz wybywamy. Rzeczywiście pustki na lutym są przerażające -
              wszyscy tak balują czy co????
              To paskudztwo na nogach młodego jest trochę mniejsze - ale jeszcze całkiem nie
              zeszło. Za to apetyt całkiem niezły, bez pawiów i takich tam.
              Agato - wysłałam Ci maila.
              Pozdrawiam
              Fionna&Bruniś
              • agatkar1 Re: Luty 2003 19.02.04, 11:12
                Hej Laski!
                Przede wszystkim dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe, robiliśmy wczoraj
                małą imprezkę, a taką dla całej rodzinki planujemy w sobotę. Nie mam zbytnio
                czasu na nic, dietę szlag trafił, zajrzę jeszcze raz wieczorkiem z życzeniami
                dla dzisiejszych jubilatów.
                Zamierzam zamieścić nowe foty na zobaczcie z imprezki, zapraszam.
                Fionna, już sprawdzam pocztę, dzięki za maila...
                Na razie spadam, bo mama na mnie krzywo patrzy, bałagan że hej, roboty ful, a
                ja klikam...
                Dziś byłam z Jagodą na pobraniu krwi. Bałam się, że będzie płakała, ale na
                szczęście obyło się bez tego. Jutro idę z nią na szczepienie, ciekawe czy mi
                przybrała, w sobotę roczek, a w poniedziałek czeka nas hematolog... O losie!
                Agata i Jagusia
                • karollaa Re: Luty 2003 - Zyczenia!!! U nas grypa ;-)) 19.02.04, 12:20
                  Kochane dzieciaczki,
                  chociaz spoznione - to jednak skladam wam szczere zyczenia urodzinowe - niech
                  was rodzice zawsze tak rozpuszczaja jak teraz wink))
                  Damian

                  No a u nas sporo zamieszania, zdecydowalismy sie w koncu na dluga podroz. 5
                  marca jedziemy do Australii odwiedzic babcie mojego Damiana, mame mojego meza.
                  Oczywiscie jak juz podjelismy decyzje zaczely sie schody, zalatwianie wiz dla
                  mnie i wyrabianie nowego australijskiego paszportu mojego meza... to byla lekka
                  jazda. Pocieszajace, ze nie tylko w polskich urzedach jest bajzel - w
                  ambasadzie Australii tez nam sie zdarzylo ze kazdy mowil co innego...
                • karollaa Re: Luty 2003- Zyczenia!!! grypa ;-( 19.02.04, 12:35
                  Kochane dzieciaczki,
                  chociaz spoznione - to jednak skladam wam szczere zyczenia urodzinowe - niech
                  was rodzice zawsze tak rozpuszczaja jak teraz wink))
                  Damian

                  No a u nas sporo zamieszania, zdecydowalismy sie w koncu na dluga podroz. 5
                  marca jedziemy do Australii odwiedzic babcie mojego Damiana, mame mojego meza.
                  Oczywiscie jak juz podjelismy decyzje zaczely sie schody, zalatwianie wiz dla
                  mnie i wymiana starego australijskiego paszportu mojego meza... to byla lekka
                  jazda. Pocieszajace, ze nie tylko w polskich urzedach jest bajzel - w
                  ambasadzie Australii tez nam sie zdarzylo ze kazdy mowil co innego...

                  W piatek Julian (moj maz) byl w Warszawie, a pozniej spotkalismy sie w Toruniu
                  by spedzic romantyczny walentynkowy weekend. Damian zostal u dziadkow...
                  no i bylo bardzo milo. Tyle ze koniec koncow Julian przywlokl z Wawy od kolegi
                  paskudnego wirusa - sam sie rozlozyl - a dzien pozniej moj maluch tez ;-((( A
                  on nigdy jeszcze nie mial goraczki i nie byl chory. Wczorajsza noc byla okorpna
                  39.5C.... no ale mam nadzieje, ze juz po... bo dzis juz tylko 37,5 wink
                  Zreszta ponoc w pluckach czysto itd...
                  A nas czeka 20 godzin w samolocie... buuu.... jak my to przezyjemy, moze macie
                  jakies rady????

                  Aha i niezobowiazujace pytanie do mam z Trojmiasta: czy ktoras z Was ma mala
                  spacerowke, jakas parasolke itp? Bo my mamy trojkolowca i chyba jest za duzy do
                  samolotu... choc chetnie bym go wziela, ale wazy 11 kg. Moze ktoras chce sie
                  zamienic na 3 tyg? Albo pozyczyc bo ma dwa? A moze wiecie cos na temat wozkow w
                  samolocie, bo wiem ze to kit ze tylko parasolke mozna wziac...
                  No i wogole czekam na rady.
                  pozdrawiam serdecznie
                  Karola
                  • karollaa Re: Luty 2003- Zyczenia!!! grypa ;-( 19.02.04, 12:36
                    aha, sorki ale mlody wyslal mi pol postu...
                    • jogaj Re: Luty 2003- Zyczenia!!! 19.02.04, 15:14
                      Ja sie troche pogubilam,kto i kiedy ma urodziny.
                      Skladam zalegle zycznia Jagodce,no i Pietruszce zdrowka,milosci i samych
                      radosci w zyciu,zeby drugi rok byl rownie inetresujacy jak pierwszy.
                      Karola zazdroszcze wyjazdu do Australii,marzy mi sie tam kiedys pojechac.
                      Nie wiem co sie dzieje,ze to taka cisza,czzyby dziewczyny sie przeniosly gdzies
                      indziej? a moze to strajk,ze forum tak kiepsko chodzi.
                      Nasze spacerki teraz sa ciekawsze,bo Szymon tez chodzi,najgorsze,ze tylko
                      swoimi drogami i daleko to my nigdy zajdziemy,no i za reke chodza frajerzy.
                      Dobrze,ze mam psa,bo jeszcze czasem gonienie psa jest OK.
                      Kubara co powiedzial ortopeda na nozki Marysi? Mam namiary na tego najlepszego
                      ortopede w trojmiescie.
                      Karola ja mam spacerowke,nie taka mala Inglesine Max,daje mi mobilnosc,bo
                      wszedzie moge z nia sama wejsc,ale jak nie znajdziesz innego rozwiazania to sie
                      odezwij,jakos sie dogadamy.
                      Pozdrawiam-Jola
                      • edytaiola Re: Luty 2003 19.02.04, 15:30
                        nooo Karolla tylko pozazdrościć
                        co do samolotu i bagarzy to zapytam się
                        i napisze, znam kogos kto ma to w jednym palcu
                        ale pewno przypiszą wam to do bagarzu (jak walizke).
                        Więc najlepiej wziąść jak najlżejszy.
                        • tygrynio Re: Luty 2003 19.02.04, 22:08
                          Hej
                          NAjlepsze życzenia dla Jagody,Michłka,Piotrusia i Dominiki dużo zdrówka i
                          wszytkiego naj naj naj....100 lat!!!!
                          Nie piszę bo ogólnie mnie ta gazeta dobijasad wysyłam @ na gazetowe konta a tam
                          nic nie dochodzi no mozna zajoba dostać, jak juz tu jestem to nie pamietam o
                          czym miałam pisać itd......i może nie chce mi się e tam ostatno cos energia
                          mnie opuściła.
                          Odchudzam się dalej choć dzisaj maiłam dyspensę ponieważ usmażyłam 87 oponek
                          zwanych całuskami i musiałam spróbowac jednego czy się dobrze wysmazyły....
                          Młoda po dwudniowym rozwolnienieu doszła do siebie, zjada aptekarskie porcje
                          jedzonka i jakoś ciągniemy, chodzi śmiało i rozdziera się na spacerach bo wózek
                          jest dla frajerów....w domu głównie czyta i gra na tych pierońskich organkach
                          za 10 zł z supermarketu.....muszę zainwestować w lepszy sprzęt muzycznysmilebo
                          inaczej moje skołatane nerwy nie wytrzymają.
                          Edyta wysłałam @ we wtorek i dzisiaj jak nie dojdzie to nie wiem co zrobię ....
                          Pozdr!
                          MiB
                      • julciar Re: Luty 2003- Zyczenia!!! 19.02.04, 22:09
                        Ja też się pogubiłam kto kiedy ma te pierwsze najważniejsze urodzinki więc tym
                        którym nie składałam życzę wszystkiego naj naj a w szczególności jagodce i
                        pietruszce.
                        Dziękujemy z julcią za wszystkie życznia urodzinowe my urodziny obchodziliśmy
                        trzy dni i w ten weekend mamy powtórkę. Julka nie była zachwycona taką ilością
                        gości więc jak ktoś przychodził to odrazu robiła papa.Zdjęcia umieścimy jak się
                        wywołają. Juleczce od kilku dni wychodzi druga już górna jedynka i jest
                        niedobrze. płacze krzyczy i ciągle chce być na rączkach u mamy.

                        Jula waży 7800 i mierzy 74 cm więc niezły z niej kurczak. A największy nasz
                        problem to to że julka najprawdopodobniej będzie musiała pójść do żłobka od
                        marac. Wcięc już ja zapisaliśmy i teraz do końca miesiąca chodzimy z nią razem
                        na 3 godzinki żeby się przyzwyczaiła do nowego miejsca byliśmy już dwa razy i
                        nie było żle ale wychodzimy zawsze przed spaniem ja się strasznie stresuje jak
                        ona uśnie sama (be zemnie czyli)w żłobku. wogóle ciągle kłóce się z myślami czy
                        ją oddać czy nie wstaje o 5 i rozmyślam oszaleć można. Niestety na opiekunke
                        nie możemy sobie pozwolić przynajmniej narazie.
                        Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy a szczególnie te trójmiejskie pa
                        mam nadzieje że jakoś to będzie
                        • agatkar1 Re: Luty 2003- Zyczenia!!! 19.02.04, 23:46
                          Hej
                          Najpierw życzenia dla wszystkich najbliższych i dzisiejszych jubilatów.
                          Dla Michałka, Pietruszki, Dominiki i Weroniki szczere życzenia wszystkiego
                          najlepszego, przede wszystkim zdrówka i radości z każdego dnia!
                          Fionna chyba zjarzyłam, że ten @ nie do mnie wysłałaś tylko do drugiej Agi,
                          myślałam że jakieś nowe zdjęcia masz...
                          Edytki macie drobniutkie dzieciaczki tak jak ja, a jutro nasz wielki dzień bo
                          idziemy zważyc Jagódkę, okaże się czy jest nadal bezglutenowcem czy nie...
                          Karolla masz super, że jedziesz w tak piękne miejsce! Troszkę Ci chyba
                          zazdroszczę....
                          Zapewne przez weekend nie zajrzę tutaj, robimy balangę na całego...
                          Byle wszyscy uszli z niej cali, rok temu mój mąż tak opijał przyjscie na świat
                          Jagody, że na drugi dzień 19-go przyszedł do mnie do szpitala z obdrapanym
                          okiem... Pół nocy pili, żeby dobrze sikała i w powrotnej drodze do domu Tomek z
                          moim tatą pospadali ze schodów przed blokiem......
                          Dobra spadam, bo dziś obiecałam sobie wcześniej iść spać
                          • agatkar1 Re: Luty 2003- Zyczenia!!! 19.02.04, 23:52
                            Acha Edytko
                            Aż mnie się serducho kraje gdy piszesz o tym żłobku...
                            To straszne, że musicie się na to zdecydować. ale niestety coż na to poradzić
                            kiedy nie ma innego wyjścia... O zasypianie się nie martw, dzieciaki są bystre,
                            jak jesteśmy, to nie zasną same, ale gdy nas nie ma, to potrafią
                            będzie ok!
                            Pa

                            • edytaiola Re: Luty 2003- Zyczenia dla Dominiki 20.02.04, 08:36
                              Buziaki z okazji pierwszych urodzinek, życzy koleżanka Ola z mamą

                              Tak dla ścisłości do żłobka wybiera się Ela z z córeczką
                              swoją drogą wspułczuje bardzo, niestety nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli
                              najgorsze będą początki puźniej jakoś poleci, a opiekunkom slono trzeba płacić.

                              W niedziele urodzinki Oli, muszę się spiąć i zrobić liste zakupów
                              będzie sporo osób i trzeba przygotować jakąś wyżerke.

                              Wracam do pracy
                              zajże puźniej

                              pa laski (te na diecie i niesmile
                              Ja chyba po urodzinkach
                            • jowa3 Re: Luty 2003- Zyczenia!!! 20.02.04, 09:39
                              Składamy zaległe życzenia dla Michałka i Piotrusia, odwagi w podbijaniu świata,
                              a dzisiejsze serdeczne życzenia dla Dominiki, radości, uśmiechów, pociechy dla
                              mamy i gv fvhn vgbhnjh,jkjggfrse d htrbmjvxsef (to życzenia od Lenkiwink

                              Moja Lena od tygodnia przesypia noce. Wieczorem ok 21 pije kaszę i ok 7 rano
                              mleko z butelki. Jest trochę przytulaczek są dni kiedy cały czas jest przy
                              mojej nodze, bardzo ciekawa co się dzieje na wysokości moich oczu.
                              Impreza urodzinowa naprawdę była udana, był pyszny tort i potem kolacja dla
                              dziadków chrzestnych i przyjaciół. Nie było prezentów niespodzianek, wszystko
                              było wcześniej uzgodnione.

                              Bardzo szkoda mi małej Juleczki...Ale jak nie ma innego wyjścia...
                              Pozdrawiamy
                              Mama i Lena 16.02.03r.wwswwwwqqq3hvcb



                              .
                              • aguska3 Re: Luty 2003- Mam już rok!!! 20.02.04, 10:17
                                Witam.
                                Dziekujemy za życzenia. Oby se sprawdziły.
                                Przy okazji sami składamy zaległe dla Misia -Mysiam i dla Dominiki. Rośnij
                                zdrowa rybko i używaj życia.
                                U nas urodzinki mineły badzo milusio. znajomi dalsi i blisi dzwonili badz też
                                przyszli do Pietrka. Babcia zrobiła torcik z nadzieniem jabłkowym na
                                biszkopciku zeby maluszek też mógł spróbować. Ale nie podchodził mu zbytno
                                • kubara1 Re: Luty 2003- Mam już rok!!! 20.02.04, 10:57
                                  Dla wszystkich solenizantów z dwóch ostatnich dni zaległe, zle serdeczne
                                  życzonka:_))))). Żeby następny roczek monąłą równie szybko i weosło.
                                  Julciar - wiem co przechodzisz, ale może będzie dobrze. Julka się usamodzielni
                                  i na pewno szybko przyzwyczai. Dzieci mają ogromną elastyczność do adaptacji.
                                  Myśl pozywtywnie!!!!

                                  Dziękuję za troskę o stópki mojej cóeczki, które podobno są w porządku. Kamień
                                  mi spadł z serca w 2/3 bo przestałąm wierzyć wszystkim lekarzom z państwowych
                                  przychodni. Ortopeda tylko na nią zerknął i poweidział, że to normalny etap
                                  rozowjowy i że przesadzam. Biodra w porządku a nóżkę lewą ciągnie bo...jest
                                  praworęczna czym mnie zastrzelił bo co ma jedno do drugiego. Podobno jednak ma,
                                  bo lewa półkula słabiej wysyłą bodźce, co oczywiście jest do nadrobienia. Dal
                                  pewności idę w nmarcu na wizytę prywatną do doktora Sieliwończyka, któy jest
                                  sławą w Trójmieście i jeum wierze bezwzględnie.

                                  Jogaj, Julciar, jowa i Karollaa - wiosna idzie, pogoda łądna - może się
                                  zobaczymy?????

                                  A teraz zmykam do pracy
                                  Pa
                                  Basia
                                  • karollaa Re: Luty 2003- Ma 20.02.04, 12:18
                                    Hej,
                                    • karollaa Re: Luty 2003- Spotkanie Trojmiasto? 20.02.04, 12:30
                                      Hej,
                                      chetnie sie spotkam. Moze faktycznie gdzies w plenerze? Tylko moj Damian troche
                                      jeszcze przeziebiony, wiec moze pozniej, w niedziele?

                                      Basiu, zobaczylam twoje zdjecia na Zobaczcie, i wydaje mi sie ze Cie znam...
                                      czy Ty konczylas moze historie i mieszkalas na ul. Kosciuszki we Wrzeszczu
                                      kiedys?

                                      Aha, czy ktoras z was leciala wogole kiedys samolotem z dzieckiem na jakiejs
                                      dluzszej trasie? Slyszalam, ze mozna wziac tylko wozek spacerowke - a pozniej
                                      wiele dziewczyn mi mowilo ze braly nawet Inglesine Magnum... wiec juz
                                      zglupialam. Ponoc wazne jest tylko to by sie jakos skladal...

                                      Jolu, co do wozka, to sie odezwe jesli jednak mojego nie bede mogla wziac. Moj
                                      tez jest dosc mobilny, zjezdzam nim i wjezdzam na wszystkie schody - to ponoc
                                      zaleta trojkolowca wink

                                      pozdrawiam i wszystkim Solenizantom skladam na koniec serdecznie zyczenia!!!
                                      • jowa3 Re: Luty 2003 20.02.04, 14:26
                                        Cieszę się,że z Marysi stópkami ok. A tak na marginesie to miałam na myśli tego
                                        samego lekarza do którego macie iść w marcu. Z Lenką też chodziłyśmy do niego.
                                        Lecę zrobić coś na obiad i sernik, dzisiaj ma przyjechać mój mąż co prawda ok.
                                        24, ale i tak będę na niego czekała, a jutro ma przyjechać moja mama, mam
                                        nadzieję,że uda nam się wyrwać z mężem do kina- nie byłam już rok...
                                        Pozdrawiamy
                                        Mama i Lenka 16.02.03r.
                                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 20.02.04, 20:31
                                          Witamsmile Serdeczne życzenia dla następnych jubilatówsmile)) Juz mi brak inwencji
                                          więc po prostu-wszystkiego najsmile U nas nic nowego-Werka jak była zołzowata tak
                                          jest nadalsmile Dziewczyny jak Wam idzie odchudzanie? Dajcie znać,że warto zebym
                                          i ja się w końcu wzięła za swój tłusty tyłek! Pozdr!
                                          • idaro Re: Luty 2003 20.02.04, 23:36
                                            Dobry wieczor,
                                            Wszystkiego dobrego, duzo buziaczkow nasze kochane lutowiaczkismile
                                            Trzymajcie sie z tym zlobkiem. Moj maz posylal swoja core i chwalil, ze same
                                            plusy: szybciej sie wychoruje, w przedszkolu juz ma chorobska za soba, rozwija
                                            sie spolecznie, jest bardziej usamodzielniona. Poza tym panie ze zlobka juz
                                            zupelnie inne niz za komuny. Bedzie dobrze, choc wiem, ze to na pewno dla was
                                            trudna decyzja.
                                            Wlasnie, czy ktos zna dobrego ortopede w Warszawie? Powinnam pojsc z Idka, bo
                                            miala troche wygieta prawa stopke. Po rehabilitacji juz sie wyprostowala, ale
                                            nie wiem, czy juz jest ok. Bylismy u specjalistkiwink, ale w ogole na Ide nie
                                            patrzyla, tylko na nas, wiec nie mam do niej zaufania.
                                            U nas edukacja idzie cala para: polepszylo sie mowienie, Idka stawia juz
                                            pierwsze kreski na kartce, sortuje ksztalty (ale jak sie nie uda, to strasznie
                                            sie zlosci), zaczela ukladac takie piankowe puzzle, czasami je pogryzajac.
                                            Ostatnio najgorzej zachowuje sie przy dziadkach, ktorzy sa chyba za malo
                                            stanowczy i Iduska wie, na ile moze sobie pozwolic. Nie to co z mamasmile
                                            Calusy,
                                            Anita i Idusiasmile
                                            • kubara1 Re: Luty 2003 - do Karolli!!!! 21.02.04, 13:33
                                              tak, studiowałam historię i mieszkałam na Kościuszki. Znasz mnie ze studiów? Bo
                                              na roku były dwie Karoliny. jedna z Moreny, była w moje grupie, a druga się do
                                              nas przeniosła w trakcie studiów i pamiętam że uwielbiała malować? Czy jestes
                                              którąś z nich???? Strasznie ten świat małysmile))). Napisz mi najlepiej na pruva;
                                              kubara1@wp.pl. Szkoda, że nie zobaczyłyśmy się na żywao przy okazji
                                              trójmiejskiego spotkania, pewnie obie byłybyśmy mile zaskoczone.
                                              idę się wylegiwać z gazetą na kanapie. Mój mąż zabrał Marysię na pół dnia do
                                              dziadków. rany, mam wolną sobotę!!!!! nie pamiętam już co to takiego!!!
                                              Pozdrawiam
                                              Basia
                                          • kasiaszb Re: Luty 2003 22.02.04, 21:58
                                            Czesc Dziewczyny,

                                            Pozdrawiam wszystkie "stare" znajome i te, ktorych jeszcze nie mialam okazji
                                            poznac. Ja niestety od kiedy wrocilam do pracy juz wlasciwie nie mam
                                            sily "chodzic" wieczorem po internecie [ostatnio wracalam nawet okolo 23:00 (:]

                                            Ale jeszcze jakos ciagne - 5 marca jedziemy na narty, wiec spedze wiecej czasu
                                            z moja Basia smile

                                            Najlepsze zyczenia urodzinowe dla wszystkich dzieci lutowych. Nie ma to jak
                                            pierwsze :0 Baska obchodzila je dokladnie 2 tyg. temu.

                                            Zusia, Tygrys napiszcie na priva co tam u Was? I jak tam dziewczyny sie maja.

                                            pozdr.

                                            kasia sz-b
                                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 22.02.04, 23:58
                                              Rany KAśkasmile)) Wreszciesmile Nieraz się zastanawiałyśmy co się u Ciebie dzieje
                                              ale im dłużej się nie słyszałyśmy tym głupiej było się odezwaćsmile Aż tak ciężko
                                              pracujesz? JA jeszcze się obijam ale od kwietnia też się wybieram do pracy
                                              niestetysad Napiszę na priva pewnie szybciej zajrzysz niż tu.Ciekawe jak tam
                                              Basia wygląda? Na pewno się bardzo zmieniłasmile
                                              Dziewczyny co tak cicho? JA też nie bardzo się odzywam bo Werka coraz bardziej
                                              absorbująca ostatnio a niezwracanie na nią uwagi skutkuje coraz to nowymi
                                              siniakami na głowiesad ale jakieś minimum trzeba zachować czyż nie? Monika jak
                                              tam po imprezce urodzinowej? Pozdr dla wszystkich Z.
                                              • idaro Re: Luty 2003 23.02.04, 10:23
                                                A ja dzisiaj pisze z pracy. Jakos malo mam do roboty. Ja chyba tez cie kojarze,
                                                Kasiu, jak bylam jeden jedyny raz w Multikiniesmile
                                                Chyba musze czesciej jezdzic do hiperamketow z Idka. Raczej ja zostawialismy w
                                                domu z dziadkami, bo po co ja ciagnac, ale w niedziele ja wzielismy ze soba.
                                                Idka byla w Carrefourze zachwycona doslownie wszystkim: wystawami, placzacymi
                                                dziecmi, wielkimi czerwonymi planszami -50%. A pozniej ja puscilismy na
                                                podloge, to raczkowala jak oszalala. Tyle przestrzeni... Widac, ze dziewczyna w
                                                buszu mieszka. Ale juz niedlugo chyba. Szukamy mieszkania.
                                                Pozdrawiaki,
                                                Anita i Idusiasmile
                                                • edytaiola Re: Luty 2003 23.02.04, 13:43
                                                  Witam dziewczyny

                                                  Na wstępie dla Wiktorii córeczki umargos samych słonecznych dni z okazji 1
                                                  urodzin

                                                  3 idziemy z Olą do neurologa, nich mi kobieta powie co i jak bo już mam
                                                  paranoiczne sny.

                                                  U nas po przyjęciu urodzinowym, mieszkanie wyglądalo jak po przejściu huragany,
                                                  sajgon totalny, no cóż czas przywyknąć. Było głośno i wesoło Ola nie spała cały
                                                  dzień bo gdzież by mogła gości zostawić, za to wieczorem padła jak much.

                                                  My starmy się zabierać Ole w różne miejsca, także markety zalicza od dawna, do
                                                  tego mniejsze sklepy, fryzjer, siedziała już na barze kiedy mama popijała Late,
                                                  itd......

                                                  Jak dla mnie własne M pozostaje w swerze marzeń, pocieszam się tym że mieszkjąc
                                                  z teściową mam niańke na miejscu.

                                                  Karolla ty wybywasz za ocean tak? A więc wózek traktowany jest jako bagarz
                                                  podręczny i nie ważne jaka waga.Zdajesz go pod samolotem i po wyjściu
                                                  odbierasz, no chyba że wchodzisz przez rękaw to wcześniej.

                                                  Pozdrowienia
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 23.02.04, 14:25
                                                    Cześć wszystkim.
                                                    Dawno się nie odzywałam, ale jestem ostatnio zajęta i chyba trochę przemęczona,
                                                    więc wybaczcie. Naprawdę wziełam się ostro za prace mgr, bo to juz nie
                                                    przelewki. Zozsało mi mało czasu i muszę przysiąść fałdów.
                                                    My jestesmy po pierwszej imprezie urodzinowej. Było 15 dzieci, w tym 9
                                                    rówieśników Wookiego (+/- kilka miesięcy wink). Było oczywiście wesoło i gwarno,
                                                    młody sam jadł tort i miał przy tym niemałą radochę. Uwielbiam takie imprezy.
                                                    Ciąg dalszy świętowania jutro, kiedy to przypadają właściwe urodziny.
                                                    Serdeczne życzenia dla pozostałych lutowych jubilatów!!!
                                                    Myślę o spotkaniu, ale musimy poczekać do marca, bo w lutym trudno o wolne
                                                    weekendy.
                                                    Kto się wybiera w środę do kina? Może tym razem będzie ciekawiej.
    • marzynka Re: Luty 2003 23.02.04, 15:18
      Pierwsze co robie to skladam zyczenia (nawet jeszcze postow nie przeczytalam),
      ale znowu ledwo tu weszlam. Strony laduja mi sie godzinesad.
      Łukaszku i Tobiaszku smile), kochane maluchy, duzo sloneczka w Waszym zyciusmile)
      Kupilismy Krzyskowi wozek parasolke firmy Tako, jako ze poprzedni tez mial tej
      firmy, a niestety tamten wazyl sobie troszke i samotne wyprawy srodkami
      publicznego transportu, gdy maz byl w pracy, nie wchodzily w rachube. Teraz
      zbliza sie wiosna (gdzie ona? tesknimy) i wozek w sam raz zgrabie wejdzie do
      autobusu czy tramwaju. Juz sie ciesze na wspolne spacery z moja przyjaciolka i
      jej coreczka, ktore niestety mieszkaja kilkanascie przystankow dalej i do tej
      pory jakos ciezko nam bylo sie spotkac. Mam nadzieje, ze teraz to sie poprawi.
      Mlody zrobil sie okropny. Zlosci sie, krzyczy, w sklepie sciaga wszystko z
      polek. Pocieszam sie tylko tym, ze chyba to taki przejsciowy okres, kiedy
      dziecko sobie uswiadamia, ze moze sie sprzeciwic. Czy Wasze pociechy tez tak
      maja? Pozdrawiam maluszki i Mamy.
      • agatkar1 Re: Luty 2003 23.02.04, 17:27
        Hej!
        Straszne pustki na forum, ale się nie dziwię, bo przecież trudno się tutaj
        dostać!!!
        Pozdrowionka dla wszystkich, życzenia dla maluszków.
        Byłam u lekarza, jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ Jagódka przytyła 560 g, w 5
        tygodni. Jest to nasz sukces i wiem już, że moge jej podawać wszystko, a nie
        tylko te bezglutenowe jedzonko...
        Jagoda waży 8780 g, mierzy 82 cm, ząbków ma 12, nr. stopki 13,5.
        Kończę, na razie pa.
        Agata i Jagoda
        • aguska3 Re: Luty 2003 23.02.04, 19:36
          Witam.
          Najserdeczniejsze życzenia maluszkom i ich mamą.
          U nas po urodzinkach stost niedojedzonych potraw brudnuch talerzy i góra
          prania. Ale było bardzo fajnie Piotrek wybrał z pośród rzeczy pieniądze. I
          dobrze. Mnie szwankuje komp i bezprzerwy nie wywala z netu i z windowsa też.
          Więc sprężam się jak mogę.
          Mało coś dziewczynki piszecie.
          Ulubionym słowem stało sie "tam" Wszystko jest tam Piotrek tam idze i tam jest
          to co chce. Ale potrafi rozumie już dużo jak mu się powie gdzei jest sii. To
          ciągnie mnie do pokoju wyciąda nocnik i woła sii siii.
          Byliśmy się zważyć jest nieźle. Przybrał w ostatnim miesiącu. Teraz waży 9100.
          bardzo sie ciesze.
          Mialam dużo pisać ale już nie pamiętam oczym.
          Serdecznie wszystkich pozdrawiam
          Aguśka i Piotruś -już w wieku poniemowlęcym
        • aguska3 Re: Luty 2003 23.02.04, 19:40
          Witam.
          My tylko na chwilkę
          Piotrek waży 9100 więc jest nie żle.
          W trakcie urodzinowej imprezki wybrał pieniążki z rzeczy które mu daliśmi.
          Forum kiepsko dzial a i już nie mam siły walczyć z gazetę.
          Może mamy już za duży wątek.
          Pozdrawiam
          Aguśka i Piotruś.
          • aguska3 Re: Luty 2003 23.02.04, 19:42
            Muślała ze poprzedni post nie dotarł. Slatego pisałam od nowa. sorry.
            • tygrynio Re: Luty 2003 23.02.04, 20:07
              Hej najlepsze życzenia dla jubilatów, nie będę wogóle tu zaglądać bo mam dośc
              gazety czekam pół godziny i mnie zaraz wywala koniec z tym trzymajcie się
              ciepło jak ten portal się zmieni albo bedę miała dużżżzoooooo cierpliwości to
              zastukam
              pozdrawiamy
              • niunia44 Re: Luty 2003 23.02.04, 23:27
                Dobry wieczór wszystkim!
                To znowu my, ja jak zwykle zagladam tu ostatnio raz na ruski rok. Ostatnio
                wiecej pisze niż czytam.
                Chociaz szczerze powiedziawszy to u nas naprawde po staremu. Tobi jak nie
                chodził tak nie chodzi, co wydaje mi sie po tym co piszecie w postach to moje
                dziecko jedt chyba jednym z nielicznych wyjatków wśród lutowych dzieci naszych
                forumowiczek.
                Przed nami pojutrze roczek Tobiego, chociaż takie niewielkie przyjęcie
                wyprawiamy w sobotę, będą dziadki, chrześni, i my. Musimy w tym tygodniu
                zamówić torta, kupic szampana no i zrobic jakąs niewielka kolacyjkę. Większośc
                Was ma juz te przyjęcia za sobą, no i ten sentyment wspomnienia do właśnie tego
                dnia w lutym 2003. Ja w ubiegłytm roku o tej porze od 17.02.2003 leżałam juz na
                patologii ciąży z gestozą pod kontrolą swojego lekarza prowadzącego, a Tobi
                przyszedł na świat dopiero 25 lutego2003. To bedzie naprawde pamietny dzien w
                moim zyciu.
                Togrysku piszesz wyzej o kawce z imbirem i wanilia. Czy mozesz zdradzic mi co
                to za kawka, jakiej firmy. Kupuje sie ja gotową, czy sama tak przyrzadzasz,
                jesli mozesz to zdradz te tajemnice.
                Dziewczyny raz juz składałam wszystkim naszym roczniaczkom najlepsze zyczenia,
                ale mimo wszystko wszystkiego co naj naj zyczy Ewa z Tobim.
                Ide spac, dobranoc, pozdrowienia Ewa i Tobiaszkiem
                • edytaiola Re: Luty 2003 24.02.04, 08:52
                  Wszystkiego naj dla małego Ługiego od koleżanki Oli
                  100 lat Łukaszku.

                  Ola wybrała .... różaniec smile))))
                  przy drugiej prubie też , no cóż ...

                  Tygrysie wysłałam Ci sms-a i co????
                  byłaś na Grochowie czy nie?

                  Frilghilla powodzenia w pisaniu parcy
                  i czekam na spotkanie

                  Pisze z pracy więc ni mam z forum źle, czasem
                  mnie wywala ale to jest sporadyczne.

                  Moje dziecko prubuje wymuszać coś strasznym piskiem i krzykiem
                  widać od razu kiedy płacze bo coś się stało a kiedy histeryzuje
                  Staram się nie zwracać wtedy na niż uwagi, bo wydaje mi się że wtedy będzie to
                  nagminnie stosowała, już mam przed oczami scenki na ulicy.
                  Za to moja teściowa olewa co mówie i zawsze bierze ją na ręce.
                  Efekt jest taki że właściwie mała siedzi u niej cały czas, ewentualnie każe się
                  ze sobą bawić i nie pozwala jej odejść na minute, a ja mam luz

                  Spadam szefowa czegoś odemnie cierpi
                  Pa
                  laski

                  aaaaaa jak tam diety?
                  • kingha Re: Luty 2003 24.02.04, 09:31
                    Pisze z pracy, bo w domu to nawet nie chce mi sie kompa wlaczac, szkoda, ze
                    zainstalowalismy neostrade, bo niestety jej nie wykorzystujemy.
                    My szykujemy sie w sobote do imprezy rodzinnej, wlasnie wymyslam menu, niestey
                    beda sami dorosli. Powinnam Nadie czesciej zostawiac z dziecmi, bo ostatnio na
                    imprezce, gdzie byla ogromna ilosc dzieci, ciagle plakala, bo za glosno, bo
                    inne dzieci placza. Z doroslymi tak sie nie zachowuje, czas na zmiany,
                    przyjdzie wiosna i zacznie sie integracja i walka o byt w piaskownicy. Mam
                    pewnosc, ze drugie dziecko bedzie mniej placzliwe, bo do dzieci bedzie
                    przyzwyczajone smile)))
                    Z osiagniec, wczoraj Nadia wziela telefon komorkowy i niezrecznie jeszcze
                    przystawila do ucha wypowiadajac cos na znak halo, niezle, to znak, ze zaczyna
                    sie papugowanie. Albo jak prosze, zeby cos podala i wskazuje palcem dla
                    ulatwienia, to ona nie rusza sie po zabawki tylko tak jak mama wyciaga paluszek
                    i wskazuje w ta sama strone.
                    Czekamy na jej rozgadanie sie, bo przez chodzenie zamilkla. Slowo mama jest
                    najbardziej oczekiwane, na topie jest baba, tata, cos na ksztalt ide i itp.
                    Widze, ze juz chodzenie to dla niej normalka, zaczyna nawet przyspieszac, a jej
                    chod co raz mniej przypomina kaczke. Od dzis uczymy sie dmuchac swieczke,
                    zobaczymy jakie beda efekty w sobote.
                    • kingha Re: Luty 2003 24.02.04, 09:34
                      zapomnialam sie pochwalic, ze 1 marca mam obrone!! wrrrrreszcie
                      a i Tygrysie jest niesamowita, dziekuje za zdjecia w expresowaym tempie
                      • jogaj Re: Luty 2003 24.02.04, 10:51
                        Wszystkiego najlepszego dla Wookiego i jutrzejsze dla Tobiaszka,no i dla
                        wszystkich,ktorym nie udalo nam sie zlozyc zyczen,zdrowka,radosci,duzo
                        gosci,zadowolonych rodzicow i czestych spotkan z rowesnikami.

                        Mnie tez forum doprowadza do szewskiej pasji,wczoraj przez caly dzien nie udalo
                        mi sie ottworzyc zadnej strony,wrrrrrrrrrr.
                        Chyba trzeba zaczac pisac jakies posty do administratorow,bo tak byc nie moze.
                        Tygrysie nie zostawiaj nas,dziewczynom piszacym prace,zycze duzo cierpliwosci i
                        weny tworczej smile No i powodzenia dla Kingi na obronie.
                        Szymon spaceruje po dworzu,jak nie zabiore wozka to oczywiscie szybko mu sie
                        nudzi,a jak mam to nawet na niego nie spojrzy.
                        Karolla odezwij sie do mnie na priv jak chcesz mieszac cos z wozkiem,ale ja
                        rozmawialam z moim tata,ktory czesto lata i poweidzal,ze nie powinno buc
                        problemu z zadnym wozkeim na pokladzie samolotu,jedna lepiej bedzie dla Ciebie
                        jak zadzwonisz i sie dokladnie dowiesz,bo po co masz sie denerwowac.Co do porad
                        to na forum swiat i chyba emamie byly w okolicy swiat posty na temet dluzgich
                        podrozy z dzieckiem do RPA.
                        Jowa jak tam wyjscie do kina? na czym byliscie?
                        Koncze,bo pewnie zaraz mnie wywali-Jola
                        • kubara1 Re: Luty 2003 24.02.04, 11:48
                          Uff, po walce marysia zasnęła. od trzech dni zastanawiam się gdzie jest moje
                          grzeczne uśmiechnięte dziecko. mam rycząco o wszystko złośnice, która mnie
                          wali, gryzie i szczypie, i wali na dodatek głową w podłoge jak jest wkurzona.
                          przestawiła się i nagle wstaje o 6 rano. mam dzisiaj dość i jeszcze na forum
                          takie puchy, myślałam ,że sobie z pół godzinki poczytamsad((. Tygrysie, jak
                          możesz nas zostawiać?
                          Zaraz napisze do administratorów sieci co się tu dzieje. Mnie wprawdzie nie
                          wywala, zle otwieranie czegokolwie wymaga wielkiej cierpliwości. marysia jak
                          nie chodziła tak nie chodzi sama, ale za rączki może przez cały dzień.
                          kręgosłup wysiada.
                          Pa
                          Basia
                          • socka2 Re: Luty 2003 24.02.04, 11:54
                            Najgoretsze zyczenia wszystkim malym jubilatom, zdrowka, usmiechow, milosci,
                            slonca, sukcesow malych i duzych i spelnienia wszystkich marzen!
                            Ania i Paula
                            • agatkar1 Re: Luty 2003 24.02.04, 14:24
                              Wszystkiego najlepszego dla Łukaszka!
                              A dla niego wierszyk:
                              Była mała dziecinka,
                              ni to chłopiec, ni dziewczynka,
                              ot słodki okruszek,
                              co ledwie wystawał z pieluszek,
                              a dziś ten okruszek mały
                              kończy ROCZEK cały!
                              Słodki prawda6?yy`zzzqaa
                              A TO DODAŁA jAGODA...
                              Ja jestem za przeniesieniem wątku i kopiuję to co napisałam tam!!!!
                              Na razie pa...
                              a&j
                          • fionna Re: Luty 2003 24.02.04, 14:21
                            Hejka,
                            My też składamy życzenia dzisiejszym i przyszłym jubilatom, starciłam już
                            całkiem rachubę kto kiedy itd. Dobrze, że jeszcze pamiętam o urodzinach swojego
                            młodego. Jeszcze nie zaczęliśmy treningu z świeczką.
                            Pamiętam rok temu - miałam termin na 21 i jeździłam co 2 dzień do szpitala na
                            ktg (rano wyjeżdżałam "w delegację" z wielką torbą, jakby się okazało, że muszę
                            zostać już w szpitalu). Dopiero w tłusty czwartek (w zeszłm roku to było 27.02
                            młody zaczął się gramolić na ten świat)
                            Za to wczoraj byliśmy obadać żłobek w Ursusie - było całkiem miło, Bruno
                            spodobał się pani dyrektor (mój syn to misztrz robienia dobrego wrażenia). Jak
                            dobrze pójdzie młody dołączy do żłobkowiczów od września. Szczerze mówiąć -
                            wolę żłobek od opiekunki, jakoś nie mogę przekonać się do jakiejś obcej osoby,
                            zajmującej się moim dzieckiem i przebywającej w moim domu. Najbarzdiej
                            rozbawiła mnie pani dyrektor, która stwierdziła, że młody nie będzie miał
                            kłopotów z aklimatyzacją (jego uśmiechnięta gębula zrobiła wrażenie), ale oni
                            mogą mieć z nim kłopot, żeby go upilnować. Uśmiałam się - ostatnio na
                            spotkaniach to Bruno głównie zbiera w głowę od kolegów i koleżanek. Mam
                            nadzieję, że do września się rozkręci.
                            Ja wczoraj rzucałam straszne bluzgi na gazetę.pl. Chciałam sobie spokojnie
                            pobuszować po forum (młody i stary spali), a tu co chwila "no response".
                            Zastanawiam się, może rzeczywiście nasz wątek jest za długi??? Ja wrzucam sobie
                            w ulubione tylko ostatnią setkę i nie jest tak starsznie, ale jak próbowałam
                            wejść "po kolei", to można rzeczywiście zakwitnąć.
                            Pozdrawiam
                            Fionna&Bruno
                            • jowa3 Re: Luty 2003 24.02.04, 19:02
                              Witam! Ja również nie mogłam wczoraj dojść do forum. W kinie byłam na filmie
                              pt. Piętno. Pasowała akurat godzina i opis też był ok. Film bardzo nam się
                              podobał, ale to chodziło o samą randkę...
                              Jechaliśmy po filmie od razu do naszej Lenki, żeby jeszcze nie spała. Zakochani
                              jesteśmy w niej, oby jej to na złe nie wyszło...
                              Znaleźliśmy sobie mieszkanie w fajnym miejscu, przy lesie. Przeprowadzamy się w
                              kwietniu. Nie możemy się doczekać. Dziewczyny trójmiejskie, ponawiam
                              zaproszenie na saunę, póki tu jeszcze mieszkam, zadeklarujcie proszę jakiś
                              terminsmile
                              Lena dzisiaj była szczepiona na odrę, różyczkę i świnkę. Teraz śpi i będzie
                              pewnie dłuuuuuuuugi wieczór, ale co tam tata wróci ze służbowej kolacji to
                              jeszcze się z dzieckiem pobawi-hi hismile
                              Co do Leny wyczynów to jeszcze nie chodzi (także Kubara nie martw się
                              niechodzeniem Marysiwink, ale dobrze sobie radzi przy prowadzidełku, nawet sama
                              zakręca. A w te złości Marysi to trudno uwierzyć, przecież ona taka spokojna.
                              Pozdrawiamy
                              Mama i Lenka 16.02.03r.


                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10118397
                              • agatkar1 Apel o zmianę stronki!!! 24.02.04, 21:43
                                Hej kobietki
                                Już spora część nas apeluje o zmianę stronki, takie pustki, że jestem w szoku
                                tylko nie wiem czy to jest brak czasu czy te kłopoty z ładowaniem,
                                Jowa czy film Piętno jest tak dobry, że warto iść czy średni na tyle, że
                                podczas niego myślałaś często o małej... My ostatnio byliśmy na Wladcy
                                Pierścienia Powrót Króla rzecz jasna i film był na tak dobry, że w ogóle nie
                                myślałam o domu i małej, no może dopiero pod koniec... a czy warto iść na
                                Piętno???
                                Głupio piszę jestem po piwku, kuzyn wyszedł z woja, a w dodatku drugi dzień
                                głodówki (tylko płyny...) Tak więc mam lekkiego szmerka...
                                To co przenosimy się czy nie???
                                Proszę Was kobiety wyraźcie jasno swe zdanie....
                                A co do mojej corci to od dziś chyba pokochala Misia Uszatka...
                                I uwielbia ze mną ćwiczyć, robi półprzysiady i mówi da,, czyli dwa...
                                Narka
                                Agata i Jagoda
                                Acha Kopiuję wszystko na druga stronkę LUTY 2003 - wydanie drugie
                                • jogaj Re: do Jowy 24.02.04, 23:28
                                  Jowita gdzie znalezliscie mieszkanko? Chwal sie,szybciutko.
                                  Wczoraj byl chyba jakis okropny dzien,bo czytam,ze wiekszosc z nas miala
                                  problemu z forum.U mnie nie zalezalo to od dlugosci watkow,po prost nie
                                  otwieralo sie nic.
                                  Pozdrawiam-Jola
                                  • jowa3 Re: do Jowy 24.02.04, 23:53
                                    Szybko odpisuję bo chce mi się strasznie spać, a mój mężulek już wrócił i
                                    wpadamy razem do wyrka...
                                    Po pierwsze byłam w kinie trochę śpiąca, zresztą jestem cały czas i pewnie
                                    jeszcze długo będę, nie wiem kiedy ja się wyśpię.................
                                    Film uważam za ten z tych trochę bardziej ambitniejszych, niż z tych luzackich,
                                    zaliczyłabym go do dramatów psychologicznych. Mnie się podobał i nie chciałabym
                                    go reklamować bo różne są gusta.
                                    Do Jogaj-Będziemy mieszkać na Dąbrowie. Mam nadzieję, że będzie tak fajnie jak
                                    sobie wyobrażam. Wiesz coś o tym miejscu?
                                    Pozdrawiamy
                                    Mama i Lena 16.02.03r.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka