• fionna Re: Luty 2003 05.09.03, 19:56
      Prawie nie poznalam naszego forum - nie bylo mnie tu prawie 3 miesiace -
      najpierw w paskudnym szpitalu, potem w ramach odstresowania mlodego - miesiac
      na wsi
      chyba Bruno jest tu liderem rankingu - "gruby inaczej" - bo ma 68,5cm i wazy
      6210 - ale jak na niego to calkiem sporo, jak wrocilismy do domku to tatus
      stwierdzil - ale wielki jest moj synek
      no i tradycyjnie - Brunis nie chce jesc, a wyrosly mu juz 2 zeby (miesiac
      temu), zastanawiam sie - do czego mu one potrzebne
      myslalam, ze tylko moje dziecko jest telemaniakiem- on najbardziej lubi
      rozmawiac z paniami z telewizji

      (dawno nie bylam tu i wkleilam to nie tam gdzie chcialam)
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-C3 jest słodki:-)) 05.09.03, 22:35
        Witam ponowniesmile Młoda padła,mogę popisać.Fionna-absolutnie nie mogę zgodzić
        się z opinią,że ytrynka jest źle wykończona!Uważam,że wręcz odwrotnie-jest
        dopieszczonasmile To samochodzik,który polubisz od razu gdy do niego wsiądziesz-
        jest tak przytulny i sympatyczny,ślicznie zakomponowany,wszystkie te
        lampki,podświetlenia,zegarysmile) Co do awaryjności francuskich samochodów-kiedyś
        miałam Clio,z którym się nic nie działo a i teraz nie narzekam.To wszystko
        zależy w jakim stopniu będzie użytkowany-wiadomo,ze ma większe szanse zużycia
        gdy bedzie miał do przejechania kilkadziesiąt tysięcy rocznie-jak np.wóz mojego
        ukochanego niż wtedy gdy ma słuzyc do jazdy po mieściesmile Zresztą do tego celu
        jest świetny-prowadzi się wspaniale,daje olbrzymi konfort jazdy i wszędzie się
        mieści.Jest bardzo zwrotny i skrętny-to świetna cecha w mieście.Najlepiej
        byłoby gdybyście mogli sie przejechać-Twój mąż na pewno by się przekonał. w
        sumie nic nie mam do Yarisa-to też ładne autko,bezproblemowe ale mojego
        garbusia bym nie oddałasmile) No i niestety Yarisy kradnąsadTfu tfu mam
        nadzieję,że nie zapeszęsmile Naprawdę polecam C3-prawdziwy przyjacielsmile Pozdr!
        Daj znać co zdecydujecie.
        Do Idaro-napiszę zaraz na priva,mam nadzieję,że dojdzie-mój komp wciąż szaleje:-
        (-
        • tygrynio Re: Luty 2003-C3 jest słodki:-)) 05.09.03, 23:14
          He he wiedziałam, że się zbulwersujesz smile
          No właśnie jutro będzie ten dzień opitolę Młodej Grzywkę
          i plerezę !!!!!!
          Słuchajcie zadzwoniła do mnie pani z biura marketingowego
          i pytała jakich pieluch i chusteczek używamy po czym
          zaprosiła nas na spotkanie plenerowe jutro na Agrykoli a
          w niedzielę na Polach Mokotowskich w godzinach od 10 do
          18 będą rozstawione namioty sponsorem jest pampers i mamo
          to ja jak chcecie to ruszajcie jutro z maluchami my
          pojedziemy w niedzielę bo jutro malujemy kuchnię sad)
          A jeżeli o kasę na fotele to nie wiem jak ale coś wymyślę
          natomiast sprawa kombinezonu zimowego jak się okazało już
          nie ważna ponieważ teście zakupili kombinezon ja
          oczywiście jeszcze nic o tym nie wiem ani jaki nic.... to
          tak tylko chyba żeby mi ciśnienie podnieść kupili rany !!!!
    • grajero Re: Luty 2003 05.09.03, 22:51
      • idaro Re: Luty 2003 06.09.03, 07:40
        Zuziu, nic nie przyszlosad
        Nie moge spac.
        Anita
        • fionna cytrynka górą!!!!! 06.09.03, 13:46
          wczoraj mezus sobie pojezdzil i bierzemy ją!!! lubie yariski, ale namnozylo sie
          ich strasznie ostatnio - a najbardziej wkurzylo mnie to, ze trzeba czekac 3
          miesiace
          cytrynke mam od reki, lepsze wyposazenie za to sama kase i jeszcze lakier gratis
          w poniedzialek jedziemy z wozkiem - jak wejdzie do bagaznika to podpisujemy
          umowe (wepchne go tam nawet na sile)
          moze sobie zrobimy niedlugo cytrynkowy zlot
          koncze - bo trzeba nakarmic mlodego
          a - a co przewazaylo - jak powiedzial maz - rzeczywiscie - dziewczyny sie za
          nim (tzn c3) ogladaja - mam nadzieje, ze chlopaki tez
          • zuzia_i_werka Re: cytrynka górą!!!!!-i o krześle:-) 06.09.03, 15:01
            Witam! Cytryny górąsmile jaki kolor? I co teraz dają na wyposażenie? Jaki silnik?
            Hehe sto pytań dosmileA ja niestety dziś mało zawału nie dostałam bo wczoraj
            powiedziałam,że Yarisy kradną a w nocy ktoś mi listwę przy szybie naderwał i
            chyba coś grzebał bo alarm zgłupiał i nie mogłam go uspokoić-dopiero po paru
            minutach całkowicie wyłączyłam i włączyłam i jakoś zaskoczył.Jakiś gnój musiał
            dłubać bo jakby mu naprawdę zależało to by go wziąłsad Cholera! Teraz się będę
            martwić-na szczęście ubezpieczony,w razie czego za ubezpieczenie kupię drugieo:-
            )) A co do wózka to mi wchodzi Venezia bez problemu i jeszcze duże zakupy.A
            drugi wózek na pompowanych kołach też wchodzi tylko zdejmuję wtedy półkesmile
            Do Tygrysa i wszystkich zainteresowanychsmile)Kupiłam krzesełkosmile)
            Drewex,Antoś,sosna.Jest duże,ma szerokie siedzisko,na ceratkę można założyć
            tapicerkę hehe,rozkłada się na wygodne krzesło i stolik.Doszłam do wniosku,że
            posłuży dłużej niż plastikowe a bajery typu rozkładane oparcie mogę sobie
            darować-ma służyć do siedzenia a nie do spaniasmile Cena-200zł
            Anitko-postaram się jeszcze raz wysłać nieszczęsny list! Pozdr!
            • fringilla Luty 2003 06.09.03, 20:48
              A mój młody już trzeci dzień szaleje. Naprawde w końcu go oddam do sklepu z
              używanymi dziećmi wink Tylko na rączkach albo z cycusiem w paszczy. W nocy
              ciągłe pobudki, w dzień jak nie rączki to wrzask, no ewentualnie stanie w
              łóżeczku. Gdzie go nie posadzić to demolka. Dziś jak robiłam kolecje,
              oczywiście siedział koło mnie na blacie, wsadził łape do słoika z dżemem i
              spróbował czy dobry, na szczęscie dżem domowej roboty. Właśnie siedzi na
              podłodze i zadowolony, bo zdobył sobie wiertarkę. A ja po upojnym dniu z synem
              padam na pysk. Juz Natala bardziej się przejmuje, włeśnie krzyczy: Mamo, zobacz
              czym on sie bawi! Dziś uciął sobie dzremkę między 19 a 20, więc nie wiem co
              będzie w nocy robił. Dzis na TVN film o moim synku - Demolision man. Niedługo
              to on będzie łykał magnesy. Trzymajcie kciuki, tylko nie wiem, za mnie czy za
              niego wink
              Pozdr. Agata
            • fionna Re: cytrynka górą!!!!!-i o krześle:-) 07.09.03, 12:26
              ma to byc niestety najmniejszy silniczek, ale w miescie podobno wystarcza, no i
              mniej pali (w koncu zycie z jednej pensji...), ma 2 jaski, centralny,
              wspomaganie no i radio z CD i 6 glosnikami - bedzie mamuska dawac czadu i
              edukowac syna muzycznie
              co do koloru - najbardziej podoba mi sie ten blekitny, ale duzo ich chyba juz
              jezdzi no i pod naszym blokiem taki juz stoi, ja chcialam ten wsciekle zielony,
              ale pan maz powiedzial, ze wyglada jak zabaweczka, wiec moze szary albo
              niebieski (sredni)

              Wy to macie dobrze - dzieciaczki krzycza, jak nie dostaja jesc, ewentulanie
              mama nie nadaza z podawaniem - Bruniasty ryczy jak sie go zaczyna karmic
              zamienilabym sie z mama jakiegos malego zarlacza............
              • zuzia_i_werka Re: cytrynka górą!!!!!-i o krześle:-) 07.09.03, 21:45
                Hej! Jego urok polega na tym,że wygląda jak zabaweczkawink Ja mam ten mały
                silniczek i jest ok.Załapałam się na ABS i się cieszę bo przy moim zapędzie do
                prędkości już mi się przydałsmile A moze weź lakier bez dopłaty? Zawsze sporo
                kaski zaoszczędzicie a ten czerwony jest bardzo fajny.Ja się zdecydowałam i nie
                żałuję,szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałam się z tak ładnym odcieniem za
                darmosmile A za to co oszczędzisz może da się wrzucić ABs albo klimkę?? Ja sobie
                obiecałam,że mam ostatni samochód bez klimy-w mieście to koniecznośćsmile
                Faktem jest że u nas jest krzyk jak się żarełko kończy,Werka pozarłaby wszystko
                tylko potem łapie krosty ja się głowię od czego.tylko cycuś pomału zaczyna się
                robić be.
                Dziewczyny powiedzcie mi bo juz sama nie wiem czy to norma czy ja się sypię?
                Jak Wy sie czujecie? Bo ja wstaję już spiąca i cały dzień łażę jak zbity
                pies,wieczorem padam na pysk i tak co dzień.Do tego cały czas boli mnie głowa i
                czuję sie jakbym była chora-nie wiem czy to zmęczenie odpowiedzialnością jak
                mawia mój Ukochany,czy wyniszczeniesmile spowodowane cyckaniem czy coś mi po
                prostu jest.Ciekawa jestem jak to jest u was? No i następny horror-jutro idę do
                dentysty bo juz mnie łobuzy zęby bolą od paru dni tak,że ledwo Ibuprom pomaga:-
                ( Brr umrę ze strachu!
                • idaro Luty 2003 07.09.03, 22:17
                  Czesc, dziewczyny. Minela dzisiaj pierwsza rocznica naszego slubu smile
                  Zdjedlismy fajna pizze z przyjaciolmi i nie mam juz miejsca na nic (...do
                  jutra).
                  Ja tez jestem troszke zmeczona. Z tym ze mala daje mi raczej pospac. Czasami
                  budzi sie w srodku nocki, ale bardzo rzadko. Moze to kwestia tego karmienia
                  nocnego, Zuziu.
                  A z zebami to az sie boje isc do dentysty. Najchetniej juz bym je wszystkie
                  wyplula i z glowywink Mnie czeka cos gorszego, oprocz borowania i likwidowania
                  zwyklej prochnicy, resekcja korzenia gornej dwojki - to jest baaaardzo niemily
                  zabieg, wiec caly czas to odwlekam.
                  Poza tym jeszcze wlosy wypadaja. Ale juz nie garsciami.
                  Za to mamy piekne i zdrowiutkie dzieciaczkismile Ktos za cos.
                  Pozdrawiam,
                  Anita
                  • julciar Re: Luty 2003 08.09.03, 08:16
                    Witam
                    Anitko gratuluje rocznicy ja mam za tydzień 14 września zobaczymy co mój
                    małżonek przygotuje. Tak ten rok szybko zleciał i tyle się wydarzyło że aż
                    czasami nie chcę mi się wierzyć. Z rozbrykanej panienki stałam się żoną i mamą
                    i najważniejsze że to wszystko bardzo mi się podoba.
                    Moja córeczka wstała dziś o 6 i niedawno zasnęła a ja się nudzę. Dziś idziemy
                    do okulisty na badanie wzroku jestem ciekawa jak pani sprawdzi czy julka nie ma
                    wady. Julka zezowała nieznacznie jednym oczkie wprawdzie już tego nie robi ale
                    pani powiedziała że to może być początek wady wzroku biorąc pod uwagę to że my
                    z męże nosimy okulary.
                    Z postępów róchowych to chyba zaczyna zołgać się do przodu ale tylko do deski
                    do prasowania i odkurzacza.
                    Ząbków nie mamy i narazie nic się nie zapowiada a w czwartek idziemy na
                    szczepienie i dowiemy się ilwe waży kurczak mam nadzieje żę w grzanicach 6700-
                    6800 to taka bardziej optymistyczna wersja.
                    Pozdrawiemy Ela i Julka
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 08.09.03, 09:12
                      Witam! Ja też już zostałam obudzona przez Bin Ladenasmilektóry pożera właśnie
                      gumowego słonika i wydaje dźwięki jak ludy pierwotne na polowaniusmileZ tym
                      naszym zmęczeniem i ich pięknym wyglądem to jest tak jak w książce i filmie
                      Stephena Kinga The Tommyknockers(U nas chodziło chyba jako Stukostrachy?) Tam
                      byli obcy,którzy wysysali siły witalne z ludzi i sami rośli w siłęsmile Ja czuję
                      się podobnie. Werka w nocy nie je,ostatni raz ok północy,tylko im jest starsza
                      tym gorzej śpi i łatwiej sie wybudza albo pojękuje przez sen a ja do niej
                      ganiamsmileNo nic idę spacyfikować potwora zanim się zadławi własną nogąsmile)
                      Pozdr!
                      • jowa3 Re: Luty 2003 08.09.03, 11:31
                        Witam! Właśnie wróciliśmy z tygodniowego pobytu u babci, fajnie było, ale w
                        domu najlepiej... Tylko kto będzie teraz Lenkę zabawiał, kiedy mama będzie
                        chciała sobie poleżeć i poczytać gazetkę... W tym tygodniu kupiliśmy fotelik
                        Bebe Confort Cosmos(używany) na metalowym stelażu. Co do krzesełka, chyba
                        zdecydujemy się na to z IKEA.
                        Co prawda nie byłojeszcze cytrynek, ale yariska jest bardzo OK. Po naszych
                        częstych wojażach, następne auto to kombi lub verso i zapewne toyota!
                        Włosy Lenki obcinałam już dwa razy, owszem spotkałam się z oburzeniem rodziny,
                        ale mojemu dziecku było w nich za gorąco i wchodziły jej do oczu!!
                        Ciekawe ile moja waży, dzisiaj to sprawdzę, pięć tygodni temu ważyła 7915g,
                        hm, trochę pewnie przytyła...

                        Pozdrawiamy
                        Mama i Lena 16.02.03r.
                        • tygrynio Re: Luty 2003 08.09.03, 12:01
                          Czesio
                          Grzywka została obcięta w sobotę podczas kąpieli i jest
                          ok, nie podejmuję dyskusji na ten temat z rodziną i mam z
                          bańki smile))
                          Fotelika nie kupiłam jeszcze i krzesełka również ale
                          przynajmniej wiem co mam kupić, wczoraj pobuszowałyśmy z
                          Baśka po Wola Parku robiąc przy okazji spustoszenie u
                          tatusia w portwelu smile)))
                          Zuziu a może masz słabą morfologię czyli te wspaniałe
                          żelazo, dzieci go więcej potrzebują a my biedaczki możemy
                          osłabnąć przez tych wysysaczy.
                          Dziewczyny jak to jest z podawaniem żelaza u dzieciaków
                          czy robiłyśćie jakieś badania co wskazuje na niedobór
                          napiszcie bo ja nic takiego nie podaje nawet nie byłam
                          pytana przez pediatrę ani pediatra przeze mnie też o ten
                          temat
                          Młoda oczywiśćie pluje również Bebikiem co mnie zaczyna
                          drażnić bo jak mam jej dawać mleczko albo odstawić od
                          cyca???? A wogłóle to jak wygląda jadłospis waszych
                          pociech bo ja chyba zacznę wprowadzać jakieś godziny ?
                          ile razy dziennie jedzą i jakie ilośći ? my narazie
                          jedynie jedną zupę, jedną kaszkę 100ml,cycuś na żądanie smile
                          Napiszcie jak to wygląda u Was
                          Jeżeli chodzi o rozwój motoryczny i psychiczny mojego
                          baby to mam jej już serecznie dość ciągle wyje albo
                          płacze albo gryzie KOSZMAR co może sięgnąć to wpadnie jej
                          w łapy, nawet ostatnio ugryzła swojego cycusia sad jest
                          leniwa jeżeli chodzi o siadanie jak jej się nie pomaga to
                          nie ma szans na podnoszenie lepiej wychodzi jej
                          wałkowanie się z boku na bok albo bujanie na klęczkach
                          lub gryzienie ramy łóżka nie wspomnę już o tym,że
                          poprostu najlepiej jest na kolanach przy komputerze
                          W sobotę będziemy grasowały na Choszczówce smile
                          Potem jeszcze napiszę bo czegoś zapomniałam
                          papatki
                          • idaro Re: Luty 2003 08.09.03, 13:29
                            Agatko, dziekuje za kurtke do chrztu. Ciocia sie pospieszyla i kupila
                            polarkowa pelerynke. Jeszcze nie widzialam, ale pewnie przepieknawink
                            Co do jedzenia, Idka je 6 razy dziennie z cycka, wieczorem najdluzej. Okolo 12-
                            13 je danie z mieskiem lub zupke. Dodajemy juz co drugi dzien pol zoltka.
                            Okolo 17-18 je deserek. Niedlugo zaczniemy podawac jeszcze kaszke lub kleik.
                            Co do zelaza, w Centrum Zdrowia Dziecka zrobilismy badanie krwi i wyszlo, ze
                            mala ma troche za malo zelaza i pediatra prosil, zeby wzbogacic diete o miesko
                            z indyka lub krolika.
                            Co do samopoczucia mam, to moze byc zwiazne z niedoborem zelaza. Zrob sobie
                            badania, Zuziu, to moze cos sie wyjasni. Ja bralam zaraz po narodzinach malej
                            przez poltora miesiaca zelazo, bo mialam niedokrwistosc. I od tej pory jakos
                            zyjesmile
                            Tygrysie, bedziesz na Choszczowce? Przeciez ja tu mieszkam jako jedyna z mam
                            lutowych. O ktorej? Moze wpadniesz do nas rano? Podaje moj numer GG 5444525.
                            Pozdrawiamy,
                            Anita i Idusia (06.02.2003)
    • monique76 Re: Luty 2003 - o wszystkim po trochu :-) 08.09.03, 21:03
      Witam
      na początek - Anitko - gratulacje z okazji pierwszej rocznicy slubu!

      I na drugi początek prośba do Tygrysa - napisz mi Kochaniutka pod jakim adresem
      mailowym można Cię "złapać"??

      Co do pytania Zuzi o samopoczucie to moje niestety nie jest najlepsze... Mała
      budzi się w nocy co ... uwaga... półtorej godziny!!!! z zegarkiem w ręku
      praktycznie... sad Czyli zaliczam w nocy kilka pobudek, a potem w ciagu dnia
      usypiam na biurku w pracysad Zaczynam na powaznie się zastanawiać nad
      wprowadzeniem jakiegoś modyfikowanego mleka... Tyle, ze tak naprawdę to trochę
      mi szkoda, bo mojego mleczka nie brakuje w zasadzie, pójście do pracy wcale nie
      zmniejszyło laktacji. Być moze to budzenie się tak często w nocy to efekty
      kryzysu laktacyjnego w okolicach szóstego miesiąca? Sama już nie wiem... Jak
      tak dalej pójdzie to moze spróbuję z jakimś mlekiem modyfikowanym raz dziennie -
      wieczorem własnie.
      Co do jedzenie w ogóle to Dominika jak ma dobry dzień to - w czasie gdy ja
      jestem w pracy - zjada ok. 200 ml mleka, słoiczek zupki z mięsem i jakiś
      deserek (jabłko, albo jakiś słoiczek, najczęściej wymieszane z kleikiem
      ryżowym). A przed pracą, po pracy i w nocy cycuś na życzenie smile Jak mała ma
      zły dzień to babcia jest w stanie wcisnąć w nią 150 ml mojego mleka i to tez na
      dwa podejścia.. sad
      Jak czytam o wyczynach ruchowych waszych dzieciaczków to tylko mogę
      pozazdrościćsad Moja Dominika co prawda siedzi sama - ale jak się ją posadzismile
      Sama nie usiądzie, nie mówiąć o jakimś raczkowaniu... Nooo dziś jej się udało
      przesunąć o dwa centymetry do tyłu smile ale to był pewnie wypadek przy pracywink)
      No ale w zasadzie na wszystko przyjdzie czassmile

      Dobrze, ze popisałyście coś na temat krzesełek do karmienia - powoli
      przymierzamy sie do kupna. No i myslimy o nowym foteliku bo z tej gondolki
      nózki zaczynają małej wystawaćsmile Na fotelik to już jesteśmy zdecydowani -
      kupimy Play'a. A krzesełko pewnie kupimy takie jak Zuzia - zwykłe drewniane. Co
      prawda w naszych skromnych warunkach mieszkaniowych to lepsze byłoby takie
      skłądane, ale ta cena... sad

      O matko, ale się rozpisałam... Kto doszedł do końca moich wypocin to musiał być
      bardzo zdeterminowanysmile)
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - o wszystkim po trochu :-) 08.09.03, 21:25
        Witam! Moniko miło Cie słyszećsmile Wygląda na to,że faktycznie pójdę się ukłuć i
        zrobić jakąś morfologię ale teraz zyję juz w strachu przed środą bo idę do
        dentysty brrsad Oj sypie się Zuzia sypie... Co do postępów księżniczki to
        ostatnio nawet pozycja półleżąca na spacerze jest be! Teraz tylko
        siedzimy,trzymamy się pałąka albo i nie,rozglądamy na wszystkie strony i
        zaczepiamy każdą napotkaną osobęsmile Pomału tez zaczyna klocek dźwigać tyłek w
        górę i trochę się kołysać więc może polezie niedługo? Co do jedzenia to mniej
        więcej regulrnie i wygląda to tak:ok 6-7 cycuś,9-10 cycuś,12 deserek ze słoika,
        potem cycuś albo i nie,16-17 zupa-duzy słoik 190 bo inaczej awantura
        murowana,potem cycus albo i nie,ok 20-21 kaszka jabłkowa na wodzie w ilości
        150ml i ok 24 cycuś.Ten rytm jest w miarę stały a cyckanie jest krtkie i
        bardziej do picia. Czyli je najwięcej z towarzystwasmile) Pozdr!
        • idaro Re: Luty 2003 09.09.03, 22:37
          Dziekuje za zyczonka rocznicowesmile
          Pozdrawiamy Monike - mame pracujaca. Wspolczuje z tym snem. Ja jak nie jestem
          wyspana, to wala mi gromy z oczu. Miejmy nadzieje, ze jakos to sie unormuje.
          Dziewczyny, juz nie moge wytrzymac z rodzina w zwiazku z chrzcinami. Chcialam
          tylko zrobic mala uroczystosc z samymi chrzestnymi, bo brak kasy i ogolnie mam
          inne priorytety co do takich imprez, ale poszlam na reke i w koncu bedzie 14
          osob, a zbieram same uwagi. Raptem poczulam sie jak we wloskiej rodziniesmile
          Kazdy pyta, a dlaczego tego, tamtego nie bedzie. Wszyscy poszaleli.
          Zapomnieli, ze to o Idusie chodzi, a nie o gosci. Przez takie kwasy odechciewa
          mi sie chrzcin. Najlepiej to zrobic potajemnie. Na szczescie nastepna impreza
          dopiero za 6 lat - komuniasmile
          Czy ktoras z was uzywala kubeczka-niekapka? Jak sie sprawdza u naszych
          lutowych maluchow?
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia (06.02.2003)
          • tygrynio Re: Luty 2003 09.09.03, 22:46
            Idaro zapraszam na GG odnośnie sobotysmile
            Kubek testujemy od niedzieli i jest OK.
            Czy jutro idzie ktoś do kina?????
            Dlaczego nic nie piszecie Mamuśki pocieszę Was Młoda
            wstaje w nocy co półtorej godziny ale mam fajnie poprostu
            super smile
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 09.09.03, 23:12
              Witam! Qrcze jak to dobrze mieć chlopa z laptopemsmile Znowu jestem bez kompa-jak
              tym razem się nie zreperuje to go wywalam!! Ja jutro nie idę bo jest pogrzeb
              teścia i mimo że na niego nie idę to uważam ze to by było nie na miejscu.Nie
              idę bo nie chcę zagęszczać atmosfery-teściowa mnie nienawidzi jak psa i jeszcze
              będzie na pewno Zbycha była zona.Teściowa powiedziała wręcz,że się do nas nie
              wybiera,chce tylko poznać małą.(na stałe mieszka w Stanach)Ja tam się nie
              sprzeciwiam bo mi nie zależy a dziecku zabraniac nie będęsmile Nie ma to jak
              jazda z teściówką no niesmileBiedny Zbynio-ile on sie musi nagimnastykować zeby
              wszyscy byli zadowoleni. A kubek u nas stoi w szafie bo werka nie jest
              zainteresowana piciem czegokolwiek oprócz maminego mleka-niestety. Tygrysie
              współczuję Ci i pozostaje mi wierzyć,że Werka będzie nadal spać całe nocki.
              Pozdr!
              • tygrynio Re: Luty 2003 10.09.03, 01:38
                Acha rozumiem.
                Jak masz chęć i czas to zapraszam na kawkę do nas
                dziwuszki się pobawią.
                Jutro coś napiszę bo dziś nie mam już siły Baśka od 20,30
                jadła już 5 razy............bbuuuuuu
                • fringilla Re: Luty 2003 10.09.03, 09:48
                  Wiecie co, koleżanka mówiła mi ze około 200 dnia życia coś się dzieje z
                  hormonami dziecka i jest upierdliwe, nawet by sie zgadzało bo u nas to smao, w
                  dzień upierdliwość, w nocy ciągłe pobudki.
                  Zuziu, ja też jestem ciągle zmęczona, ten mały gremlin wysysa ze mnie siły
                  zyciowe,nawet nasza pani dr mowiła, ze kiepsko wyglądam.
                  Mój młody najchętniej nie jadł by nic poza cycusiem, idiemy wmuszac kasze.
                  Bliskie spotkanie z podłogą, oj, dramat, lece, pa.
                • fringilla Re: Luty 2003 10.09.03, 09:49
                  A, wrzuciłam zdjecia z wakacji na zobaczcie:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7887232
                  • e-ivetta Re: Luty 2003 10.09.03, 12:49
                    Cześć!!
                    Widzę, że Ala wzięła przykład z koleżanek i kolegów, bo odmawia jedzonka innego
                    niż cycuś, budzi się w nocy co 1,5 godziny i wkurza się, że nie potrafi jeszcze
                    sama stanąć a strasznie jej się to podoba. Z grzecznego dzieciątka które
                    potrafiło się samo pięknie bawić zabawkami zmieniła się w małą terrorystkę,
                    która wrzeszczy jak mama znika jej z oczu. A najlepiej by było,gdyby mamusia
                    bawiła się z niunią cały czas (cale szczęście, że Karolinka chodzi już do
                    przedszkola,bo miałabym jeszcze większy cyrk). W dodatku przyplątal się
                    katarek, co też nie wpływa dobrze na nastrój mojej córci.
                    Co do ilości gości na chrzcinach, to w niedzielę idziemy na taką imprezkę na 70
                    gości, ale chyba to już się rzadko praktykuje. My zaprosiliśmy samych
                    najbliższych i wyszło nam 11 dorosłych osób (miało być 12, ale jedna prababcia
                    nie przyjechała) i raczej jesteśmy za takę opcją. Kameralnie, w mieszkanku i
                    jedynym luksusem był kucharz, którego wynajeliśmy do przyrządzenia przyjęcia
                    (uroczysty obiad + deser) i obsługi gości. Wyszło super, wszyscy byli bardzo
                    zadowoleni, w tym ja, bo czułam się jak gość.
                    Muszę kończyć, bo mała terrorystka krzyczy smile
                    Pa,pa

                    PS. Aga173 - drobne dzieci to nie problem, byleby tylko były zdrowe i dobrze
                    się rozwijały smile
                    • fringilla Re: Luty 2003 10.09.03, 15:50
                      No, może uda mi się wysmażyć normalnego posta, bo te poranne pisane były w
                      lekkim amoku wink
                      Młody bawi sie na podłodze swoją ulubioną zabawką, czyli wiertarką, może da mi
                      coś napisać. Nic z tego, właśnie przypełzł do krzesła i próbował wstać,
                      przewrócił się razem z krzesłem. Zaczyna się okres wypadków. My już
                      zaliczyliśmy pierwszą krew, młody upadł i przyciął sobie wargę zębami!
                      Nic, lecę, może wieczorem...
                      Pozdr. Agata
                      PS Trzymam kciuki za cierpiących u dentysty wink
                      • tygrynio Re: Luty 2003 10.09.03, 19:42
                        Co jest grane z katarem??? Baśka obudziła się dzisiaj
                        rano z zatkaną dziurką jedną zresztą
                        Nie wyspałam się i niewiem kiedy to się skończy mogło by
                        jak najszybciej bo mam bardzo zły humor jak choć ciurkiem
                        nie prześpię kilka godzin
                        Dziewczyny a co podajecie maluchom na katar???
                        Czy tylko sól fizjologiczną czy coś jeszcze jakieś
                        specyfiki???
                        A Zuzuia dzisiaj u stomataologa???
                        Niestety nie będę Ci współczuła bo się nie boję dentysty
                        i nie rozumiem tej paniki.
                        napiszcie mi co z katarem a Idaro nie będzie nas w sobotę
                        na Choszczówce, Monika mój adres jest ten sam albo
                        gazetowy, tygrys74@interia.pl
                        • monique76 Re: Luty 2003 10.09.03, 21:31
                          Tygrysku - napisałam na maila gazetowego, i na ten adres w interii też na
                          wszelki wypadeksmile

                          A żeby było na temat to moja Dominika cały czas trenuje staniesmile Na kolanach
                          już nie chce siedzieć tylko cały czas staje, pada na pupę, wstaje znów i tak na
                          okrągło.
                          A dziś babcia jej się nie spodobała i był taki żałosny płacz, ze az ja z tej
                          żałosci miałam łzy w oczachsmile

                          Aaa i jeszcze jedno - fajnie że nie jestem sama z tymi nocnymi częstymi
                          pobudkamismile Tylko dlaczego ja po takich "upojnych" nocach muszę iść do pracy i
                          przysypiać na biurku przed monitorem?? smile)
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 10.09.03, 21:39
                          Witam! Przeżyłam-jeden ząb wyrwany,jeden zatruty i jeden w trakcie leczenia.Uff
                          moja dentystka to anioł,znieczuliła mnie koncertowo. Teraz popijam"drugą
                          stroną" jogurciksmileZ tym katarem to obłęd,u nas teżsmileNo i nawrót wysypki ale
                          tym razem na brzuchu a nie na twarzy-ciekawostkasad Tygrysie dzięki za
                          zaproszenie,chętnie skorzystam na dniachsmile Pozdr
                          • tygrynio Re: Luty 2003 11.09.03, 00:38
                            Fajnie jest Baśak obudziła sie o 22,00 i z płaczem
                            gięciem itd itp zmarnowała mi zdrowie psychiczne i cenny
                            wieczorny czas przeznaczony na prasowanie smile
                            Ja mam 37,4 temp i jakieś drapanie w gardle ale może
                            jakoś będzie Młoda zasnęła godzinę temu więc mam jeszcze
                            pół godzinki dla siebie smile ale nie chce mi sie po
                            dzisiejszym dniu nawet kąpać smile jestem wykończona
                            Gratuluję Zuziu znieczulenia i odwagi zęby to podstawa
                            trzeba dbać i już
                            Miąlm coś napisac jeszcze ale nie pamietam a co do kawy
                            to fajnie byłoby się spotkać dawno się nie widziałyśmy
                            może jeszcze ktoś ma chęć na kawkę ????
                            Dlaczego nie piszecie czy leczycie katarek sad
                            dobranoc pa
                            Monika odpiszę jutro pa
                            • jowa3 Re: Luty 2003 11.09.03, 09:56
                              Naszą podstawą przy wysypkach, przeziębieniach i katarach jest wapno w
                              ampułkach, przy katarze dodatkowo nasivin w kropelkach, cebion (3x5kropli) i
                              oczywiście sól fizjologiczna. No, a już myślałam,że z moim dzieckiem coś nie
                              tak, albo ze mną. Marudna okropnie, najlepiej jest na rączkach u mamy, albo na
                              wygłupach i przewalaniu w łóżku. Dziękuję Bogu, że mąż wraca z pracy bo ja
                              jestem do niczego. On jest trochę mniej zadowolony bo ja zasypiam na filmie po
                              dzienniku i nie ma już ze mną gadki.
                              Zębów jeszcze nie ma.....
                              Pozdrawiam
                              Mama i Lena 16.02.03r.
                              • tygrynio Re: Luty 2003 11.09.03, 10:22
                                Cześć
                                Dobrze, że coś ktos napisał na temat leczenia smile
                                Jowa jak możesz napisz mi bardzo proszę jak się nazywa
                                wapno które można podawać takim maluchom jak lutowe
                                dzieciaczki???
                                Baśka dzięki Bogu nie ma temperatury tylko katar i
                                pokasłuje, doszedł nowy problem nie może zrobić kupki coś
                                dziwnego po tym jak ostatnio zapaskudzała trzy pieluchy w
                                ciągu dnia sad
                                spała do 2.45 a potem z nami sad
                                Pisałyście że podajecie dzieciakom żółtko czy mogę prosić
                                o napisanie ile tygodniowo żółtka może zjeść mały
                                kasztaniak???Pytam bo żółtko ma dużo żelaza a to maluchom
                                potrzebne, a dziś na " śniadanko" Baśka zjadła utarte
                                całe duże jabłko jestem pod wrażeniem a wczoraj deser z
                                jagodami smile niestety nadal nie ma chęci na mleko
                                modyfikowane dwie paczki leżą jak ktoś chce to oddam smile
                                Kurcze ale spać mi się chce strasznie i nie dziwię się
                                Monice która śpi przed monitorem ja pewnie też bym tak
                                robiła, w ciąży ciągle kierownik mnie szturchał żebym nie
                                spała na biurku a to dlatego ,że miałam monitor 17 gdyby
                                był większy to by mnie nie widział smile)) O Młoda trze
                                lornetki czyli oczy i chce spać więc narazieńko
                                • idaro Re: Luty 2003 11.09.03, 12:03
                                  Pisze szybko, bo mala jeczysmile
                                  Zoltko (a wlasciwie pol zoltka) podaje sie co drugi dzien - ugotowane
                                  oczywiscie. Ja wrzucam rozgniecione do sloiczka z zupka lub daniem. Tak w 7.-
                                  8. miesiacu. W dziewiatym - cale zoltko co drugi dzien. W 11.-12. miesiacu
                                  kaza wprowadzic cale jajo 3-4 razy w tygodniu. Tak zalecaja w Centrum Zdrowia
                                  Dziecka, a co zrobia mamy, to juz ich sprawa.
                                  Idusia wczoraj miala katarek, raczej wieczorami miewa. Wkraplam jej wtedy sol
                                  fizjologiczna albo nic.
                                  A wczoraj mialam koszmarny wieczor. Trzy razy karmienie w ciagu dwoch godzin,
                                  jeki. Fakt, ze malej czwarty zab idzie, ale bez przesady.
                                  Zuziu, jestes dzielna! Trzy zeby za jednym zamachem... Poza tym dobre
                                  znieczulenia teraz daja, a moj maz caly czas mi nie wierzywink
                                  Pozdrawiamy,
                                  Anita i Idusia (06.02.2003)
                                  • e-ivetta Re: Luty 2003 11.09.03, 12:34
                                    Hej!

                                    Ja na katarek podaję Małej Nasivin soft 0,01% 2 razy dziennie po jednej
                                    kropelce do dziurki i w międzyczasie nawilżam jej nosek Sterimarem, można
                                    oczywiście solą fizjlogiczną, ale mi jest wygodniej psiknąć jej sprayem. Podaję
                                    Ali też Cebion 2 x 6 kropli, a i smaruję jej czasami pod noskiem maść
                                    majerankową. Mam nadzieję, ze na tym katarku się skończy. Marudna jest
                                    okropnie, budzi się z płaczem. sad
                                    Ząbki jeszcze nie wyszły.
                                    Co się dzieje z tymi naszymi Bąblami?
                                    • jowa3 Re: Luty 2003 11.09.03, 14:35
                                      Sie robi!
                                      Calcium w ampułkach do wstrzykiwania, ale nasza doktorka powiedziała,że takim
                                      maluszkom daje się doustnie.
                                      Mam pytanie czy dajecie (będziecie dawały) swoi szkrabom fluor?
                                      Słyszałam różne opinie, a lekarz w przychodni mówi, żeby dawać...
                                      Muszę chyba mojej małej kupić gąbki ze zwierzakami na podłogę, niestety nie
                                      wystarcza jej mata i wielki ręcznik, a te gąbki są takie kolorowe, myślę, że ją
                                      zaciekawią.
                                      Moja mała śpi idę gotować kalafiora z sosem beszamelowym...mmmmmmmm. Pa!!
                                      Pozdrawiam
                                      Mama i Lena 16.02.03r.
                                      • tygrynio Re: Luty 2003 11.09.03, 18:24
                                        Poszłyśmy do lekarza i dobrze Młoda ma wirusa
                                        przywleczonego do domu przez tatusia, który nie miał
                                        czasu iść do lekarza ;-(
                                        Dostałyśmy czopki viburcal na infekcje stany niepokoju i
                                        ząbkowanie homeopatyczny, wapno i euphorbium oraz cebion.
                                        Najgorsze jest to,że w poniedziałek mamy termin szczepień
                                        i tak już silnie opóźniony smile
                                        Dziękuję za odpowiedzi na temat katarku, mam nadzije, że
                                        dzisiejsza noc będzie lepsza po tych czopkach.
                                        Może później jeszcze się odezwę, Baśka próbuje podnosić
                                        sie do siadania
                                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.09.03, 20:55
                                          Witam! U nas dziś nastroje lepsze-mnie nie bolą już zęby,Werka mniej smarka i
                                          nawet jej krosty blednasmile Tym razem to chyba były z powodu ubrania ale nie
                                          jestem pewna.Tygrysku Baśka pewnie po jagodach nie może ale wg mnie
                                          stuprocentowy spos ób na kupkę to jabłka ze śliwkami suszonymi Gerbera-smacznie
                                          i skuteczność wysokasmile)Dziś właśnie po tym deserku Werkowa pielucha nie
                                          wytrzymała a to się juz nie zdarzasmile Z tym szaleństwem to chyba jakiś etap
                                          rozwoju trzeba przeczekać jak wszystko wcześniejsze-mam nadzieję bo inaczej
                                          oszaleję.Dziś i tak było spoko i Młoda grzecznie poszła spaćsmileDała dziś
                                          festiwal jedzenia-zupy to chyba wtrąbiła ze 200 i cycuś i kasza 160 a to
                                          wszystko od 17-tej! Czyżby następny skok jedzeniowy? Moja pediatra o żółtku
                                          mówi to co Anita a dentystka sugerowała żeby dawać Zymafluor ale nieco
                                          później.Będę u niej w czwartek to dopytamsmileA mniej sympatycznych rzeczy to mój
                                          komp szlag trafił na dobre-uszkodzony dysk,juz pojechał do serwisu,mam
                                          nadzieję,że gwarancja go jeszcze obejmiesmile W każdym razie 2-3tyg mam z głowy i
                                          będę korzystać z laptopa i niestety zwykłych połaczeń modemowychsad( Pozdr!
                                          • ren12 Re: Luty 2003 11.09.03, 21:48
                                            Witam wszystkie mamy.Jestem tu nowa.Moja corcia Martusia urodziła się 25/02/03.
                                            Jest cudna,chociaż ostatnio podobnie jak większość tu dzie cieciaczków
                                            marudzi.Ale to zrozumiałe w jej przypadku ,wychodzą jej 4 zęby na górze na raz.
                                            Wajada z apetytem zupki i jabło ze słoiczka,nie lubi mleka bo niestety musi pić
                                            sojowe- skaza białkowa.
                                            Pozdarwiam
                                            Renata i Martusia
                                            • fringilla Re: Luty 2003 11.09.03, 22:38
                                              Cześć dziewczyny, a szczególnie serdeczne cześć dla nowej e-mamy, mój młody o
                                              dzień starszy.
                                              Potwór zasnął godzinę temu i zdążył się już trzy razy obudzić sad
                                              Dziś nawet udało mi sie ugotować obiad, na raty ale zawsze, młody w tym czasie
                                              demolował kuchnie, siedzac przemieszcza się w zastraszającym tempie i wstał
                                              opierając sie o skrzynki z piciem, fascynuje go też pralka. Wsunął dziś słoik
                                              zimnej zupy, może woli na zimno. I wchodzą mu dania mojej produkcji, tzn
                                              gotowane zmiksowane warzywa z miesem albo zółtkiem.
                                              Dostałam dziś od koleżanki spacerówkę peg perego plico, worek zabawek i dwa
                                              kombinezony, hura! Z zabawek najbardziej zadowolona jest Natala wink
                                              Wrócił kolega małżonek i mnie wygania.
                                              Na kawe jestem bardzo chetna, moze jutro w multikinie? Tam maja dobre ciastka.
                                              Pozdr. Agata
                                              • tygrynio Re: Luty 2003 12.09.03, 00:23
                                                My ze wględu na wirusa nie wybieramy się jutro nigdzie a
                                                pozatym nie chciałaabym pozarażać wam dzieci.
                                                Słuchajcie pediatra już dawno powiedziałs mi, że Młodej
                                                nie tak rozdzielają się wargi sromowe dlatego mam do was
                                                prośbę napiszcie mi jak wyglądają cipcie waszych
                                                dziewuszek czy rzeczywiście widać te wargi jedne na
                                                drugich a potem pochewkę czy niewiem jak mam to napisać
                                                ale zastanawiam się bo jak młoda ma coś nie tak to czeka
                                                nas chirurgia smile
                                                Młoda po tych czopkach narazie spi dwie godziny zobaczymy
                                                co będzie dalej
                                                Pozdrawiamy
                                                • jowa3 Re: Luty 2003 12.09.03, 11:14
                                                  Hm, trudno mi trochę opisać jak wyglądają wargi sromowe mojej dziewczynki, ale
                                                  myślę, że najlepiej byłoby porównać z innymi dziewuszkami, spotykacie się
                                                  przecież od czasu do czasu mamy lutowe. Wtedy będziesz pewna co do wyglądu.
                                                  Ja tez wczoraj wieczorem zeserwowałam mojej dzidzi viburcol, kto to słyszał
                                                  oglądać film o 23:00. Mojemu dziecku najwyraźniej szkoda czasu na spanie,
                                                  chociaż oczy czerwone i prawie zasypia, to się drze, ona chyba myśli, że jej
                                                  kawę zaparzę, żeby chociaż jeszcze kilka minut była w formie, życie jest takie
                                                  ciekawe.
                                                  Teraz za to śpi, a ja trochę nadrabiam zaległości w swoim wyglądzie...
                                                  Pozdrawiam
                                                  Mama i Lena 16.02.03r.
                                                  • ren12 Re: Luty 2003 12.09.03, 19:52
                                                    Jestem ciekawa w co bawicie się ze swoimi maluszkami.Moja Martusia zaczęła się
                                                    wszystkim bardzo szybko nudzić,już nie wiem co mam wymyślać.Zainteresuje się
                                                    czymś dosłownie na 20 sek.Może jakieś nowe zabawy?,bo mam już powoli dość
                                                    ciagłego aaaaaaa.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Renata
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 12.09.03, 22:10
                                                    Po pierwsze witam nową mamę i córęsmile A poza tym: najlepszą zabawą pozwalająca
                                                    na zrobienie czegokolwiek przez chwilę jest wsadzenie werki w krzesło i
                                                    sypniecie jej chrupek kukurydzianych-zatyka się i jest spokójsmile Tygrysie
                                                    wracajcie do zdrowia szybko bo pogoda się robi i szkoda czasu na choróbska.Co
                                                    do interesu mej córy to specjalnie się nie przygladałam ale chyba wyglada
                                                    normalnie-faktycznie to chyba najlepiej porównać-mam nadzieje,że nas nie
                                                    przymkna przy tych porównaniachsmilePoza tym-mamy warszawianki-w którym
                                                    supermarkecie dostanę biszkopty bezglutenowe? Bo albo ja ślepa jestem albo
                                                    nigdzie nie masad A co do spania w dzień to niesety obserwuję z bólem serca,że
                                                    skraca się znaczniesad Dziś to było raptem półtorej godz na cały dzień-w
                                                    porównaniu z tymi jeszcze niedawnymi kilkugodzinnymi drzemkami brzmi
                                                    słabiutko... A juz na spacerze to prawie niemozliwesmile Siedzenie i gapienie się
                                                    na wszystko jest takie super,że szkoda czasu na głupoty-Agata świadkiem jak
                                                    było np dziś-głowa się kiwa ale łapki twardo trzymaja pałąk wózka i nie
                                                    pozwalają się połozyc ani na sekundkęsmile Pozdr!
                                                  • fionna Re: Luty 2003 13.09.03, 10:48
                                                    wlasnie wrocilismy z kontroli w CZD - mlody osiagnal wlasnie porazajaca jak na
                                                    niego wage 6500g, wiem ze wobec wynikow kolegow i kolezanek to malutko, ale i
                                                    tak jest juz lepiej
                                                    czy dajecie dzieciaczkom chrupki kukurydziane - ja sie balam, wydawalo mi sie,
                                                    ze mlody sie zakrztusi itd, ale kolezanka mnie uswiadomila, ze one sie
                                                    rozpuszczaja w buzi - moze moje malenstwo woli pokarmy stale, w koncu od czego
                                                    ma te 3 zebiska
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 13.09.03, 11:57
                                                    Cześć! Gratuluję przyrostu wagismilei to nie jest sarkazmsmileJa właśnie pisałam
                                                    chwilę wcześniej,ze Weronika uwielbia chrupki i jest w stanie zająć się nimi
                                                    dłuższą chwilę.Z zasady staram się wtedy być obok niej ale widzę,że raczej
                                                    gładko jej wchodzą.Daję też kawałki jabłka ale duże i będę dawać biszkopty jak
                                                    je znajdę w sklepiesmile Je też zupki z takimi większymi kawałkami.Niech ćwiczy
                                                    zębolesmile) Pozdr!
                                                  • julciar Re: Luty 2003 14.09.03, 10:48
                                                    Cześć mamusie
                                                    Już myślałam że to tylko w warszawie katary rozdają a tu moja julcia od wczoraj
                                                    ma takie katarzysko że ciurkiem jej z noska leci a w nocy budzi się z krzykiem
                                                    bo nie może złapać oddechu.Podaje sól fizjologicznę i maść majerankową i
                                                    inchaluje pokuj ale to i tak nie działa. Katar jest okropny.
                                                    a co do Flipsów to moja julci już od połowylipca je wsówa babcia ją nauczyła
                                                    jak dotą jeszcze się nie zadławiła i tak jak u zuzi najlepsze jest jedzenie w
                                                    krześle. A i u nas na śniadanie obowiązkowo bułeczka z krakowską drobiową
                                                    skubie jej po kawałeczku a niusia jest zachwycona i wydaje z siebie okrzyki
                                                    radości .
                                                    Pozdrawiam ela i julka
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 14.09.03, 20:40
                                                    A my mamy trzeciego zęba. Kosztowalo nas to zarwaną noc, ale juz jest lepiej,
                                                    mam nadzieję. Co do ulubionych zabaw mlodego, to nic nie pobije wygłupów z
                                                    siostrą, niestety nie jest w stanie sam sobą sie dłużej zająć, lubi by coś sie
                                                    działo przy nim. Ja też juz mu dawałam bułki, ale nie jestem pewna czy ostatnie
                                                    problemy nie były tym spowodowane, może sie piospieszyłam i jego brzusio nie
                                                    jest jeszcze na to gotowy? Pozostaniemy przy chrupkach i waflach ryżowych. No i
                                                    robię mu sama papki z warzyw, bo sloiki bez entuzjazmu i tylko na zinmo.
                                                    Pozdr. Agata
                                                  • mwojtaszewska1 Re: Luty 2003 15.09.03, 11:07
                                                    Cześć wszystkim! Zajrzałam tu pierwszy raz, a szkoda. Ciekawych rzeczy można
                                                    się dowiedzieć.
                                                    Mam pierwsze dziecko, dlatego czasami zastanawiam się, czy nie popełniam
                                                    błędów. Na dzień dzisiejszy np. chciałabym się dowiedzieć, jaką temperaturę
                                                    ciała ma dziecko zdrowe. Mój synek jest trochę zakatarzony i ma 37,9. Kiedy
                                                    zacząć obniżać temperaturę?
                                                    I jeszcze pytanie z innej paczki. Jak to jest z tymi żółtkami i jajkami, czy
                                                    koniecznie trzeba je podawać co drugi dzień, po pół? Później całe jajko?
                                                    No i wreszcie po trzecie, mój synek ze słoiczków je niechętnie. Może znacie
                                                    kilka przepisów na dania dla małego łakomczuszka. Wiecie przecież, że
                                                    najchętniej jadłby wszystko to, co my. Czy podajecie już Danonki, biszkopciki?
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 BABY POMOCY 15.09.03, 13:35
                                                    Witamy nową mamę i jej synusia.
                                                    Dziewczyny u nas nie jest dobrze buuuuu martwię się.
                                                    We czwartek kiedy to jeszcze Baśki choroba się
                                                    rozpoczynała nie miała temperatury czyli 36,6 a od soboty
                                                    wieczorem ma 37,4 cały czas katar nie przechodzi kaszle
                                                    sad nie chce nic jeść tylko cycuś i utarte jabłko.
                                                    Witaminy i krople do nosa podajemy na siłę z płaczem.
                                                    Wapno odstawiłam bo podobno tylko przez trzy dni można je
                                                    stosować, wiem powiecie zapisz sie głupi tygrysie do
                                                    lekarza ale ja mam małe zaufanie do tych lekarzy a nasza
                                                    p. doktor jest na urlopie. Błagam napiszcie mi jakie
                                                    można jeszcze stosować inhalacje czy krople czy ten
                                                    nasivin działa na wirusy???Rany napiszcie co byście
                                                    zrobiły bo dostanę obłędu, nie wiem co będzie jak kiedyś
                                                    rozchoruje mi się dziecko na jakieś zapalenie oskrzeli
                                                    czy coś tam buuuuuuuuu
                                                    Z wiadomości bardziej miłych to mogę Wam powiedzieć, że
                                                    Młoda zaczęła siedzieć jedynie udaje jej się to w
                                                    foteliku ale to i tak sukces jest również lepiej jak się
                                                    ją posadzi to już prostuje plecki i trzym się tak kilka
                                                    minut.
                                                    Generalnie to jestem z niej naprawdę dumna mimo naprawdę
                                                    złego samopoczucia i ciągłego zapocenia jest nadal
                                                    kochanym dzickiem krzyczy tylko jak ją zostawiam albo jak
                                                    jest głodna minęły jej już nocne budzenia co 1,5h śpi
                                                    całkiem ładnie i naprawdę jedyne co nas dobija to katar i
                                                    kaszel. A może ona ma też podwyższoną temp. od
                                                    zębów?????? o tym nie pomyślałam buuuuuuuuuu
                                                    W sobotę zrobiłam dziecku z ekologicznych warzyw zupkę z
                                                    indykiem myślałam może zje??? niestety prrryy szkoda bo
                                                    mój debiut nawet był zjadliwy smile
                                                    Jeżeli chodzi i żółko to mie ma szans Baśka nie chce więć
                                                    ja nie mam problemu.
                                                    Jest taka książka z daniami dla dzieciaków adres to
                                                    www.e-book.com.pl ściągnijcie sobie w/g mnie warto.
                                                    Zuziu ja wiem, że jestem upierdliwa ale proszę Cię napisz
                                                    jak krzesełko??? Zakup udany??? bo muszę wysłać po nie
                                                    tatusia więc powiem mu żeby zakupił Antosia i już. Jakoś
                                                    tak jest ,że mam do Ciebie bardzo duże zaufanie i chyba w
                                                    ciemno mogłabym stosować Twoje rady i porady smile))))
                                                    Pozdrawiam Wszystkie Małe i Duże
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 15.09.03, 13:39
                                                    Z dodatków BAśka jada
                                                    -banan
                                                    -biszkopt
                                                    -kukurydziane chrupki
                                                    -jabłko w kawałku
                                                    -dupki z pieczywa
                                                    -jogurt naturalny 1 łyżeczkę co kilka dni
                                                  • e-ivetta Re: Luty 2003 BABY POMOC 15.09.03, 18:56
                                                    Hej Tygrysie!!

                                                    Powiem Ci jak nasza pani doktor, do której mam wielkie zaufanie, leczy takie
                                                    infekcje (oczywiście, jeśli osluchowo jest wszystko w porządku). Nasivin soft
                                                    na katarek, ale nie dlużej niż 6 dni - 2x dziennie po kropelce do dziurki.
                                                    Cebion 2xdziennie po 6 kropli, Calcium - 3x2,5 ml do końca infekcji, w razie
                                                    kaszlu wilgotnego Ambroheksal S - 2x 8 kropli, oklepywanie plecków i układanie
                                                    wyżej głowki, żeby dzidzia mogła łatwiej oddychać. Jeśli to nie pomaga to
                                                    dopiero należy włączyć antybiotyk. Mimo wszystko, lepiej jednak jak jakiś
                                                    lekarz oslucha dziecko i zajrzy do uszu, bo niestety zapalenie ucha też może
                                                    dawać takie objawy.Gorszy apetyt przy infekcji jest normalny, ważne, żeby Basia
                                                    dużo ssała cycusia - to najlepsze lekarstwo.
                                                    Zyczę Wam szybkiego powrotu do zdrowia.
                                                    Mojej Ali katarek też jeszcze nie przeszedł, ale nic nowego nie doszło.
                                                    A i temperatura powyżej 38 to dopiero powód do niepokoju, no i wtedy to już
                                                    powinnyście odwiedzić lekarza.
                                                    Ja dzisiaj tez się nadenerwowałam, bo Alusia wypadła mi z wózka. Było to w domu
                                                    i upadła na wykladzinę, ale na tył głowki sad((( Na razie mam ją obserwowac i w
                                                    razie jakis nipokojących objawów jechać do szpitala.Póki co wszystko w
                                                    porządku i oby tak zostało, bo mam już dosyć szpitali

                                                    Iwona - mama Karolinki (21.11.1999) i Alusi (02.02.2003)

                                                    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5856410
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 BABY POMOC 15.09.03, 22:04
                                                    Witam! Rety co za dramaty się tu dziejąsad Choroby,upadkisad Niestety to chyba
                                                    codzienność się wkradasad Tygrysie kochany! Nie martw się tak bardzo,takie
                                                    infekcje nie mijają niestety tak szybkosad Smaruj plecki spirytusem i oklepuj
                                                    co kilka godzin,rozwieś mokre pieluchy obok łóżka,jak chcesz jeszvze bardziej
                                                    nawilżyć pokój to możesz wstawić michę z wrzątkiem żeby się naparowało.Baśkę
                                                    ułóz wyżej to nie będzie się w nocy zatykac wydzieliną i głowa do góry!! Tak
                                                    naprawdę to choroby dopiero przed namisad A krzesełko jak pisałam w sms jest
                                                    fajne a patent ze sznurkiem zastosujęwink I dzięki za taki kredyt zaufania-
                                                    bylebym nie zawiodłasmile) Co do upadków to werka już zaliczyła skok z kanapy na
                                                    ziemię na szczęście bez następstwsmile Z nowości-u nas trzeci ząbsmile))) Prawa
                                                    górna jedynka tym razem,obeszło się prawie bez problemów,tylko z potokami sliny
                                                    i trochę niespokojnym snem,ogólnie ok. Młoda siedzi coraz pewniej,najdłużej i
                                                    najchętniej w wózku.
                                                    Ale coż za gafa!! Pozdrawiam nową mamęsmile) Zapraszamy do pogaduszek i prosimy
                                                    więcej szczegółów o maleństwiesmile) Pozdr!
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 BABY POMOC 15.09.03, 21:56
                                                    Tygrysie
                                                    ja myslę, ze nia ma się co pytać tutaj co by tu Baśce zaaplikować tylko
                                                    koniecznie isć do lekarza! U takich maluszków zmiany w oskrzelach i płucach
                                                    rozwijają się bardzo szybko! Lepszy, gorszy lekarz ale niech chociaż osłucha
                                                    małą!
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 BABY POMOC 15.09.03, 22:25
                                                    Po pierwsze, witamy nowa e-mamę, im nas więcej, tym ciekawiej.
                                                    Po drugie, Tygrysie, ja myślę że jak się denerwujesz, to trzeba iść do lekarza.
                                                    Lepszy gorszy lekarz niż konsultacje z kumpelkami i to jeszcze przez komputer ;-
                                                    ) Posłucha na wszelki wypadek, a najprowdopodobniej Cię uspokoi, bo u takich
                                                    maluszków, nawet głupi katar wygląda makabrycznie - wydaje sie, że strasznie
                                                    cierpią, a tak naprawdę tylko gorzej im sie oddycha. Wiem cos o tym, bo młoda
                                                    ma alergie i w sezonie tak kaszle nocami, jakby sobie płuca miała wypluć. A
                                                    rano nic nie pamieta. A młodemu też sie juz pare razy zdarzyło,że chrapał
                                                    głosniej od tatusia wink
                                                    U nas pojawił sie czwarty ząb. Teraz juz młody nie ma zadnego usprawiedliwienia
                                                    dla swojej upierdliwości, więc musi sie poprawić. Trzymaj cie kciuki wink
                                                    Pozdr. Agata
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 15.09.03, 23:04
                                                    Cześć
                                                    Jasne, że idę do lekarza ale dopiero jutro bo dziś nie było numerków smile)) a
                                                    wieczorem to chyba nawet z Baśką było lepiej, macie rację!!! ale ja strasznie
                                                    lubię wiedzieć co kto i jak podaje a zwłaszcza jak leczą się inne maluchy i
                                                    wcale nie jest tak, iż wydrukowałam sobie wasze posty i poleciałam do apteki o
                                                    nie nie ale wiem i już!!! Dzięki za podpowiedź z podniesinym spaniem na to nie
                                                    wpadłam, za to zrobiłam Młodej inhalacje z olbasa i nasmarowałam ją na noc i oby
                                                    spała najbardziej doskwiera jej katar niestety.
                                                    Krzesło stoi w kuchni i jest ok jutro zaczynamy testy smile Miałam coś napisac ale
                                                    nie wiem już zapomniałam taaaa o wiecie co ta mała terrorystka cały dzień gryzła
                                                    mnie podczas karmienia nie wspomnę już o tym, że ciągle klepie mnie po twarzy i
                                                    jak okazuję niechęć to dla niej jest to zachęta do zabawy straszne!!!!! jak tak
                                                    dalej będzie to Baśka nie będzie miał co jeść bo po za cycem nic nie jada smile
                                                    Pozdrawiam trochę uspokojona
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 - a moze by tak jakieś spotkanie?? 15.09.03, 23:29
                                                    No to całe szczęście, ze z Basią już lepiej. A swoją droga to coś dziwnego, ze
                                                    w przychodni dzieciecej nie ma numerków. U nas jeszcze mi się nie zdarzyło, że
                                                    lekarka nie przyjeła Dominiki. Jeżeli jest potrzeba to np pani doktor
                                                    przychodzi do przychodni troche wcześniej i przyjmuje dzieciaczki. I jak by sie
                                                    ktos pytał, to chodzimy do państwowej przychodni!!

                                                    A tak w ogle to oczywiście witamy nowa mamę! sporo nas tu ostatnimi czasy...
                                                    szkoda że ja tylko tak z doskoku moge czytać postysad
                                                    A moze by tak jakies spotkanie?? Mamy warszawskie - co Wy na to? Bo nideługo
                                                    zapomnę jak wyglądaciewink)
                                                    Tygrysie - pamietasz o moim mailu??
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - a my na to jak na lato:-) 15.09.03, 23:38
                                                    Baaardzo chętniesmile)) Mogę się dostosowaćsmilePozdr!
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 - wredne baby ;-))))))))))))) 16.09.03, 01:34
                                                    Monixon pewnie, że pamietam tylko sama nie wiem co mam Ci
                                                    Moja Droga napisać jak będzie już po wirusach to napewno
                                                    napiszę smileprzecież nie oddam Ci tak o takiego super
                                                    sprzętu smile))))))))
                                                    A spotkanie to trochę wredne wink
                                                    teraz gdy chorujemy toż to jawne wykluczanie tygrysa z
                                                    życia towarzyskiego. O proszę Werka jaka chętna smile)))
                                                    U nas nie było numerków oczywiście jak bym się uparła,
                                                    poszła pod gabinet i poprosiła to zostałabym przyjęta ale
                                                    wolę iść jutro za koleją smile))) na spokojnie
                                                    to kiedy to spotkanie
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 - wredne baby ;-))))))))))))) 16.09.03, 01:37
                                                    jak popatrzyłam to niezłą wenę dziś miałm, jak to mówi
                                                    Agata wypaliłam kilka dużych postów smile
                                                    Dobranoc
                                                  • mwojtaszewska1 Re: Luty 2003 - Dziękuję za miłe przywitanie. 16.09.03, 08:28
                                                    Nie sądziłam, że spotkam tu tyle życzliwych mam. Dziękuję Tygrysku za adres e-
                                                    book. Zaraz do niego zajrzę.
                                                    Wiecie, co się stało wczoraj wieczorem? Miłosz (mój synek)przed póściem spać,
                                                    pierwszy raz zrobił pa-pa do taty. Najpierw przy mojej pomocy, a później sam.
                                                    U nas też przechodzimy katarek, od soboty. Mały jakby ma trochę zachrypnięty
                                                    głosik po przebudzeniu, ale nie ma gorączki. Apetyt też mu dopisuje. Muszę Wam
                                                    powiedzieć, że przez dwie noce z soboty na niedzielę i z niedzieli na
                                                    poniedziałek nieźle dał nam w kość. Musieliśmy mu odtykać nosek gruszką, bo
                                                    miał trudności z oddychaniem, no i rzecz oczywista, ze spaniem.
                                                    Odnośnie medykamentów, stwierdziliśmy z mężem jednoznacznie, że najlepsza jest
                                                    woda morska w spray'u (Sterimar). Rozrzedza ona wydzielinę w nosku i to
                                                    wszystko samo wypływa. Można jeszcze dodatkowo trochę ściągnąć gruszką. Po
                                                    takim oczyszczeniu pędzlujemy w dziurkach pałeczką kosmetyczną nasączoną w
                                                    Nasiwinie (krople do nosa)- co 6 -8 godzin, maksymalnie przez 5 dni. Na koniec
                                                    pod noskiem smarujemy Neomycyną (na opakowaniu napisane jest, że to maść do
                                                    oczu, ale tak poradziła nam Pani Laryngolog)lub maścią majerankową. Trzy razy
                                                    dziennie podajemy po 3 krople witaminy C. Dzisiaj Miłosz czuje się już całkiem
                                                    dobrze. Bryka, jak mały Tygrysek (przepraszam za zbieżność).
                                                    Tyle moich doświadczeń. Później może napiszę więcej o Miłoszku.

                                                    Pozdrawiam! Powodzenia, będzie dobrze!

                                                    Gośka i Miłosz (02.02.2003)


                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 - Dziękuję za miłe przywitanie. 16.09.03, 09:34
                                                    Dzień dobry Wszystkim
                                                    Z tego co wyczytałam to mamy dzieciaki z tego samego dnia
                                                    czyli 02,02, Gosiu napisz więćej o małym.
                                                    Kurcze zadzwoniłam dziś do przychodni i od razu skoczyło
                                                    mi ciśnienie. Mówię do pani że chcę zapisać się do dzieci
                                                    chorych na popołudnie na co ta, że nie ma numerków i
                                                    muszę przyjść do 13,30 bo mam 15 numerek na rano i nie
                                                    marudzić i koniec nic nawet nie mogłam się zapytać bo
                                                    odłożyła słuchawkę
                                                    Mam pytanie dlatego do Agaty z której przychodni korzysta
                                                    bo moja mnie bardzo drażni ale to bardzo!!!!
                                                    Narazisko
                                                • jowa3 Re: Luty 2003 29.09.03, 12:43
                                                  • aga173 Re: Luty 2003 29.09.03, 19:27
                                                    Wpisze się do waszej listy.Ile wasze dzieci mają ząbków bo mój Kacpercio ani
                                                    jednego(03.02)
                                                    Pozdrawiam lutowe mamusie

                                                    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
    • inga17 Re: Luty 2003 16.09.03, 10:58
      Hej, ja tu pierwszy raz (ale czytam ostatnimi czasy w miarę na bieżąco) i w
      dodatku dziecina nie-lutowa (26 styczeń, miał być na 31, no więc tak
      prawie...), ale mój synuś jest tak generalnie z rozwojem ruchowym na bakier (to
      znaczy wszystko w porządku, ale z dużym opóźnieniem-tak już ma) i przy tych
      styczniowych to się nabawiamy kompleksów. Więc jak nas nie wyrzucicie, to tu
      sobie popiszemy, tu przynajmniej tak mocno nie odstajemy!
      No wiec krótko o Pawełku: zębów na razie brak, jeszcze nie siedzi (choć od 2
      dni dzielnie w wózku próbuje trzymajac się kurczowo pałąka), w ostatnich
      tygodniach polubił leżenie na brzuszku i kulanie się po podłodze, do buzi
      bierze wszystko co znajdzie się w zasiegu rączek i po co uda się sięgnąć;
      niestety jest alergikiem i na razie tylko Nutramigen - wcześniejsze próby
      wprowadzania jedzonka kończyły się nie najlepiej i znów tylko mleczko, ale za 2
      tygodnie będzie miał zrobione testy i może dostanie coś nowego do jedzenia.
      A poza tym jak Wasze dzieciaczki - ostatnio straszny z niego urwis i
      terrorysta. Ulubione zajęcie to ciągnięcie za włosy, "wgryzanie" sie w mamy
      policzki (przezywamy Go wampirek), kulanie się z mamą i tatą po tapczanie i
      przekomarzanie z chłopczykiem z lustra.
      To na razie tyle
      pozdrawiamy
      Inga i Paweł
      • fionna Re: Luty 2003 16.09.03, 11:19
        witamy z Brunkiem nowa mamusie i synusia, Bruno tez odstaje od reszty wagowo -
        jakies 3 kilo mniej, choziaz on z trudem zalapal sie na luty (28.02)
        Brunek tez jeszcze nie siedzi, ale jak mowi moja tesciowa - jego tatus tez
        pominal etap siedzenia i od razu stal....
        proba chrupek wypadla tak sobie, a nawet zle - ja glupia matka dalam mu je po
        jedzeniu - troche pomemlal, a potem zwymiotowal wszystko co zjadl sad(( wiec na
        razie odpuszczamy sobie chrupki, sprobujemy przed jedzeniem
        co do spotkania - chcialbym w koncu Was wszystkkich zobaczyc, przez te szpitale
        nie moglismy sie nigdzie wybrac, wiec prosze - wezcie mnie i Brunisia ze soba!!!
        • tygrynio Re: Luty 2003 16.09.03, 15:26
          Witamy witamy!!!smile
          Gdyby wszystkie dzieci były identyczne to nie byłoby
          takiego mega wątku smile)))
          Byłyśmy u lekarza: bactrim, rumianek, inhalacje,pojenie i
          euphorbium a odstawić resztę, gdy zapyałam o płucka pani
          spojrzała i powiedziała "... tu proszę receptę do widzenia".
          JA to mam chyba pecha a miałam się jeszcze zapytać co ze
          spacerami ale jak będzie tak ładnie to jutro idę pod kino
          ktoś będzie????
          • fringilla Re: Luty 2003 16.09.03, 20:45
            Witam wszystkie miłe Panie.
            Tygrysie, jutro kawka przed kinem (11), nie po, musiałyśmy nieco zmodyfikować
            zwyczaje ze względu na moje starsze dziecię.
            Co do przychodni, to chodzę na Cybisa, koło siebie, ale nie moge Ci jej z
            czystym sumieniem polecić. Za to z czystym sumieniem NIE POLECAM przychodni na
            Romera. Ja mam moja zaufaną panią dr, która nawet nie jest pediatrą, a jak jest
            na urlopie, to dzwonię do Zuzi wink
            Co do spotkania, to ja oczywiście zawsze chetnie, pewnie z racji mam
            pracujących, w gre wchodzi weekend? Miło by było jakiś spacerek, potem kawusia
            i cos słodkiego? I może gdzieś w centrum, co by każdy miał w miarę blisko? Co
            Wy na to? Tylko od razu mówię, że dwie najbliższe soboty nie wchodzą w grę,
            jesteśmy z Zuzią zajęte wink Natomiast niedziele, jak najbardziej, przynajmniej
            jeśli o mnie chodzi.
            Pozdr. Agata
            • monique76 Re: Luty 2003 - montujemy spotkanie;-) 16.09.03, 21:25
              Jqa bardzo chętnie np w tą niedzielę bym się spotkała... Następna odpada bo
              chrzcimy małą... Więc może ta? Tygrys by pewnie już Basię wykurował smile
              Jak by co to my w tą niedzielę jesteśmy chętnesmile Znaczy się ja z Dominiką.
              A miejsce nam obojętne - poruszanie się komunikacją miejską mamy obcykanewink
    • fionna mamy z W-wy - pomocy 16.09.03, 18:47
      od paru dni objezdzam apteki i nigdzie nie ma Ferrum lek (w syropie) - moze
      ktoras z Was ostatnio go kupowala
      bede wdzieczna, bo Brunek bedzie mial calkiem czarne zebiska od hemoferu
      • zuzia_i_werka Re: mamy z W-wy - pomocy 16.09.03, 21:59
        Witam! Na początek witam nowa mamę i synkawink Co do Ferrum niesety nie pomogę
        bo nie używamy na szczęście ale jak będę przechodzić obok moich aptek to
        wstąpie i zapytamsmile Co do spotkania to jak ustalicie mnie będzie pasować-
        oprócz tych dwóch sobótsmile Kochany Tygrysie-nie chcę siać zamętu i nikogo
        podpuszczać ale jak pani doktor uzasadniła podanie Biseptolu? Z tego co wiem
        kataru nie leczy się sulfonamidami? Baśka gorączkuje? Kaszle? Jak mówie nie
        chcę mącić ale uważam że ostatnio jest ogromna "nadrozdawalność" leków wśród
        doktorówsad Ale zakładam,że dziecko zbadała i coś sensownego powiedziała? Pozdr
        i postaram się jeszcze tu dzis zajrzeć bo jutro mój Ukochany opuszcza mnie dla
        Niemeksmile Zostanę juz zupełnie odcięta od świata do soboty chyba,że wstąpię do
        bratasmile Znając mój nałóg pewnie tak zrobię...
        • tygrynio Re: mamy z W-wy - pomocy 16.09.03, 22:24
          Cześć
          No właśnie ja się tez nad tym zastanawiałam????
          Kaszel jest katar wewnętrzy bo nie widać tylko słychać ma
          czerwone gardło i 37,4 senna i tyle więc co nie dawać jej
          tego paskudztwa????
        • fringilla Re: mamy z W-wy - spotkanko 16.09.03, 22:25
          Dla mnie ta niedziela chyba moze być. Jak tam inne forumowiczki? Co do miejsca,
          zastanawiam sie gdzie nie ma tlumów w niedziele i gdzie mozna by usiasc w
          jakims ogrodku, macie jakis pomysl?
          Ups, mlody sie obudzil, musze przydusic, pa, pa. A.
          • idaro Re: luty 2003 16.09.03, 22:35
            Witam po dlugiej nieobecnosci, rowniez nowe e-mamy. Chrzciny odbyly sie
            prawidlowo, w niedziele i na szczescie juz po. Bylo osmioro dzieciaczkow i bez
            krzyku sie nie obylo. Mala denerwowala sie tylko pod koniec, a pozniej zasnela
            snem anielskim. I nie dziwie sie jej, bo msza trwala godzine.
            Natomiast Idka od niedzieli nie daje nam spac. Spala zawsze 8-9 godzin w nocy,
            a teraz ciagle sie budzi. Chyba to juz przechodzilyscie. Ja jakos psychicznie
            nie moge sobie z tym poradzic, wiec idziemy do lekarza w czwartek. Moze jakies
            czopki na uspokojenie czy cos takiego przepisze. Karmienie nie pomaga. Zeby sa
            trzy, czwarty juz widac, wiec zeby chyba nie sa przyczyna. Pomocy!
            No i ma katarek...
            Anita
        • e-ivetta Re: mamy z W-wy - pomocy 16.09.03, 22:42
          Witam

          Fionna - Ferrum Lek kupowałam w aptece na Tarchominie, ale to dziwne, że nie ma
          go w aptekach. U nas jak czegoś nie ma w aptece to od razu dzwonią do hurtowni
          i na drugi dzień już to mam. Zapytaj, może też Ci to sprowadzą. Jeśli nie, to
          zapraszam na Tarchomin smile
          Tygrysie - mam nadzieję, że z Basią już lepiej? I dlaczego doktor kazała
          podawać Bactrim? Ja, tak jak Zuzia, uważam, że lekarze stanowczo zbyt czesto
          przepisują antybiotyki. Większość infekcji wywołują wirusy, których nie leczy
          się antybiotykiem a organizm powinien zwalczyć je sam. "Moja" doktor przepisuje
          antybiotyk dopiero, gdy nie ma poprawy po kilku dniach leczenia takiego o jakim
          pisałam wcześniej lub jest konkretny powód do jego podania. Może w przypadku
          Basi tak właśnie jest. Ja też nie chcę siać zamętu, ale niestety
          miałam "przyjemność" poznac różnych lekarzy.
          Z Alą wszystko dobrze, ale jestem już tak przewrazliwiona, że uważam gdzie i
          jak ją zostawiam. Jest ruchliwa jak sprężynka.
          No i oczywiście serdecznie witam nowe e-mamy i ich pociechy!!!!!!!Zaglądajcie
          tu jak najczęściej!
          • mwojtaszewska1 Witam wszystkie mamy! 17.09.03, 08:18
            • mwojtaszewska1 Re: Witam wszystkie mamy! 17.09.03, 08:44
              Sorry, ale coś nacisnęłam i mnie wyrzuciło. Czasami za szybko piszę.
              Na początek chciałam Wam powiedzieć, że skręca mnie z zazdrości, że możecie się
              gdzieś spotkać, mamy warszawskie. Ja jestem z Mazur.
              Tygrysku, zmień lekarza. Wiem, łatwo powiedzieć! Ale warto się potrudzić.
              A teraz trochę o Miłoszku. Mój szkrab dotąd pełzał, ale ostatnio próbuje
              raczkować. Najbardziej jednak lubi spacerować przy naszej pomocy. Podtrzymujemy
              go pod pachy, żeby się nie przewrócił i sam prężnie stawia kroki.
              Jak się już zmęczy, to lubi siedzieć na kocyku pośród swoich zabawek. Siedzi
              już od ponad dwóch tygodni samodzielnie. Jak wychodzimy na spacer, w wózku
              zakładamy mu szelki, żeby nie wypadł. Zapomnieliśmy już, kiedy ostatni raz
              przespał spacer. Tak go wszystko interesuje, że tylko się rozgląda i
              bezustannie gaworzy. Śmiejemy się, że wyrośnie na nauczyciela, bo ma niezłe
              gadane.
              Wczoraj oglądaliśmy wszyscy "Szansę na sukces". Wykonywany był repertuar IRY.
              Prawie wszyscy śpiewali z chrypką. Miłosz słuchał jak zaczarowany. Potem sam
              zaczął wydawać przeciągłe dźwięki z taką chrypką, że tamci wszyscy mogą się
              schować. No i oczywiście, nasze pa-pa, jak raz zrobił, tak teraz nie ma
              problemu.
              Ciągle jeszcze męczy go katarek, dzisiaj piąty dzień.
              Pozdrawiam!!!!!!!!

              Gośka i Miłosz (02.02.2003)

      • fionna Re: mamy z W-wy - pomocy 17.09.03, 08:55
        w mojej aptece tez mieli i sprowadzic, ale po paru dniach okazalo sie, ze nie
        ma go w hurtowni
        zaczelam juz molestowac producenta (sa z Pruszkowa smile)
        dzisiaj jade do centrum, moze znajde..... jak nie to zostaje mi Tarchomin smile)
        • idaro Re: luty 2003 17.09.03, 19:37
          Zapomnialam sie pochwalic. Idka dostala po chrzcinach krzeselko drewniane
          Gucio. Bardzo fajne. Na razie jeszcze w nim krzywo siedzi, wiec poczeka na
          lepszy moment.
          Noce nadal mamy krzykliwe, ale dzisiaj wkladam czopek Viburcol. Oby pomoglo.
          Tygrysie, Baska juz wyzdrowiala? Zdrowka! Idka ma pod wieczor katarek.
          Zuziu, moze w nastepnym tygodniu wpadne po spiochy.
          Moniko, jak tam w pracy. Ja ostatnio opuscilam zebranie. Mam nadzieje, ze nie
          mysle o mnie zle...
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia (06.02.2003)
          • monique76 Re: luty 2003 17.09.03, 20:46
            Witam
            No i co ze spotkaniem? pasuje komuś niedziela???? Odezwijcie się baby
            warszawskiewink)

            A w pracy.... hmmm... no własnie w poniedziałek byłam na rozmowie o pracęsmile
            Trzymajcie kciuki, żeby sie odezwalismile
            No i zeby zaproponowali takie warunki, żeby mi się opłacało zmienić robotkęsmile
            • fringilla Re: luty 2003 - spotkanko 17.09.03, 21:00
              Niedziela pasuje nam jak najbardziej, dziś w kinie wymyśliłyśmy źe fajnym
              miejscem byłyby Pola Mokotowskie, podobno Lolek to miejsce przyjazne dzieciom.
              Co do godziny, to proponowałabym wczesne popołudnie, ale jestem otwarta na
              propozycje.
              Pozdr. Agata
              • monique76 Re: luty 2003 - spotkanko 17.09.03, 21:10
                Co do Lolka to zgadza się - dla dzieciaczków starszych jest piaskownica, a z
                wózkami też da się wjechać. Mi przedpołudnie w niedzielę pasuje jak najbardziej.
                Hi, hi... Lolek to jest bardzo dobry pomysł - za dwa tygodnie mam imprezę
                integracyjną w pracy właśnie w Lolku i wybieram sie tam z Dominiką - więc
                mogłabym teraz sprawdzić czy mam się tam pchać z Dominiką czy jednak zostawić
                ją w domu.
          • kingha Re: luty 2003 17.09.03, 21:13
            Witam wszystkie dziewczyny i pociechy, troche mnie tu nie bylo. Dla nowych mam
            info:ja na poczatku nie pisalam tylko czytalam posty, potem troche pisalam i
            jak sie rozkrecilam to poszlam do pracy i teraz nie pisze i nie czytam bo
            zasypiam ok 21.
            My jestesmy po chrzcinach, 7 wrzesnia w nasza rocznica slubu (jesli dobrze
            kojarze ktoras z Was ma tak samo)Na chrzcinach Nadia byla super grzeczna, z
            atrakcji zrobila kupe podczas kazania i kokietowala ksiedza. Dobry poczateksmile

            Z naszych osiagniec: 1 wrzesnia Nadia samodzielnie usiadla bez podpierania, po
            tygodniu zaczela raczkowac a teraz podnosi sie do stania. Tempo zawrotne. Z
            jedzeniem u nas jak z kalejdoskopem. Najpierw nie chciala nic jesc co bylo
            podawane z lyzeczki, teraz dla odmiany nie akceptuje mleka, za to moze zjesc 2
            sloiki mieska. Zoltko,surowe jablko i chrupki kukurydziane mamy juz za soba.
            Wszystko co nowe zjada chetnie. Zebow brak, jak wystrzela to pewnie polowa, bo
            slini sie niemozliwe i szlifuje wszytskie zabawki.
            Ale poszlabym z Wami do kina, jak sie spotkacie w centrum to moge do was na
            chwilke dolaczyc, ale niestety sama. Chyba ze urzadzicie spotkanie w weekend.
            Nadia wazy 5700 i ma 66 cm, napiszcie jak Wasze skraby, zebysmy mialy co
            pokonywac.
            pozdrawiam Was serdecznie, buziaki
            Kinga i Nadia (28.02.03)
            • fringilla Re: luty 2003 17.09.03, 21:56
              Kinga, chyba czytasz mi w myslach, właśnie zbierałam się, by do Ciebie zasms-
              ować, jak juz ustalimy szczegóły spotkania. Odbędzie się ono w niedzielę, więc
              koniecznie musicie obie być!
              A co do godziny, to ja sie dostosuję, nie wiem jak tam Wasze niedzielne
              zwyczaje, moi jadą na rallycross, wiec jestem wolna.
              Lece umyc włosy, bo mały zaraz pewnie uskuteczni pierwszą pobudke, w końcu już
              z 10 min. jak zasnął sad
              Pozdr. Agata
          • niunia44 Re: luty 2003 17.09.03, 21:30
            Witam wszystkie mamusie te nowe i te stałe bywalczynie.
            Nie ma co, jezeli chodzi o wątek lutego 2003 to przodujemy. U nas wszystko po
            staremu, oprócz jednego od niedzieli Tobi w końcu nauczył sie sam siedzieć.
            Przez ostatni okres mąż ma urlop, więc Tobiasz jest cały czas z tatusiem. Mama
            wraca z pracy ok. 16.00 jemy obiadek, spacerek z małym, wieczorem kapiel,
            zrobienie koło siebie i lulu zeby znowu rano isc do pracy. W miedzy czasie
            oczywiście jakis Klan, M jak Miłość. No i niestety z braku czasu, tak rzadko
            do Was zaglądam, ale zawsze nadrabiam czytając napisane przez Was posty.
            Dziewczyny piszecie tutaj o lekach i Tygrysie piszesz że p. doktor przepisała
            Basi Bactrim. Jezeli chodzi o ten lek to ja sie moge cos wypowiedziec na ten
            temat. Tobi w czerwcu był tak mocno zaprawiony, nie miał wysokiej temperatury,
            ale miał tak duszący kaszel aż sie robił cały czerwony, a w nocy ten kaszel nie
            pozwolił mu spac bo go to budziło. Poszlismy do lekarza i nasza pani doktor
            podejrzewała zapalenie płuc, przepisała mu antybiotyk Bactrim w syropie co 12
            godz juz nie pamietam po ile łyzeczek i kazała przyjsć po dwóch dniach do
            kontroli, czy jest jakas poprawa. Stwierdziła że jezeli nie bedzie poprawy to
            przepisze serie zastrzyków. Uwierzcie mi że mały 3 dni po podawaniu Bactrim juz
            nie miał tego meczącego kaszlu pomimo to ze antybiotyk kazala podawac przez 7
            dni.
            Ale sie rozpisałam, to na tyle nie będe Was przynudzać. Dziewczyny dziekuje o
            wyrażone opinie na temat krzesełek i fotelikow o które kiedys prosilam.
            Pozdrawiam Ewa z Tobiaszkiem (25.02.2003)
            • kingha Re: luty 2003 17.09.03, 22:37
              W niedziele chetnie sie z Wami spotkam. Co prawda odwiedzi mnie znajoma pewnie
              okolo poludnia, ale jakos damy rade przyjechac i sie dostosujemy. Ustalcie
              godziny, meza wysle na silownie a kobietki my sie wystroimy...
              wlasnie testujemy neostrade, internet gra i huczy az nie nadazam
              • fionna Re: luty 2003 18.09.03, 00:07
                ha - dopiero odkrylam, ze Nadia urodzila sie w ten sam dzien co Bruno
                (28.02.03), pozdrowionka dla astrologicznej siostrzyczki smile))
                chcialabym Was w koncu poznac w "realu", moze udaloby mi sie wyrwac z domu, bo
                ten weekend zapowiada sie wesolo - odwiedziny mojej ulubionej tesciowej
                nie wiem czy dotrwam do niedzieli......
                a mlodemu dzisiaj wyskoczyly jakies krostki na szyi - nie mialam czasu mu
                gotowac zzupki i dostal sloik (gerbera zupka jarzynowa z indykiem kremowym),
                zastanawiam sie czy to od indyka ??? (kiedys dostal wysypki po indyku z
                jablkami bobovity, albo fasolka czy groszek - to jest nowe w tej zupce??
                jak dotad dawalam mu wszystko, za bardzonie czytalam skladu i nic nie wyskoczylo
                zaczne sobie chyba zapisywac co Brunek jadl i jak zareagowal
                mam nadzieje, ze to tylko alergia, a nie jakies paskudne chorobsko - u taty
                mlodego wczoraj pojawilo sie cos, co wyglada jak ospa??? na szczescie dzis
                wyjechal na pare dni
                siedze teraz sama w nocy i dochodze do wniosku, ze pare dni bez faceta calkiem
                dobrze mi zrobi - mam kompa dla siebie, nikt nie twierzdi, ze uzaleznilam sie
                od forum
                czy ktoras z Was moze jezdzi na rolkach? czy tylko mi odbilo?
                • tygrynio Re: luty 2003 18.09.03, 08:45
                  He he he a widziałaś kobieto kiedyś Tygrysa na rolkach?????
                  smile)))
                  Ja to z przyczyn technicznych musiałabym mieć rolki na
                  takich kółkach jak mają czołgi smile)))
                  Co do spotkania to też jestem ciekawa czy już została
                  ustalona godzina ????
                  Może 13-ta ???? Napiszcie coś organizatorki zamieszania!!!!
                  Baśka jakby lepiej ale dzisiaj od rana ma kaszel nie wiem
                  czy sobie kaszle bo ma takie kaprysio??? W nocy
                  przynajmniej może oddychać i katar się już zmniejszył a
                  jak katar słabszy to i gardziołko szybciej się wykuruje.
                  Młoda dzisiaj od rana przewraca się z boku na bok będąc
                  na klęczkach, nie wiem czy to jakaś nowe ćwiczenia????
                  Czy kolejny etap rozwoju. Ooooooo już wiem ona usiłuje
                  usiąść leżąc na bokusmile))
                  Tak myślę, ze nie mam chyba dzisiaj najlepszego dnia
                  jakoś tak wszystko mi się z beznadzieją łączy po za Baśką....
                  Dziewczyny jakie są wasze znaki zodiaku??? bo ja np
                  jestem bliźniakiem smile))
                  • idaro Re: luty 2003 18.09.03, 11:00
                    Tygrysie, nie przejmuj sie, ja tez dwa dni temu mialam taki dziwny nastroj i
                    przemyslenia egzystencjalne. Grunt to wyciagnac wnioski i isc dalej.
                    Czopki Viburcol pomogly. Mala spala cale 8 godzin w nocy. Jeszcze dam przez
                    pare dni na noc. Dzisiaj idziemy do lekarza sie wazyc, przy okazji moze jakies
                    porady...
                    Zauwazylam, ze Iduska wykrzywia stopki. Rehabilitantka potwierdzila tylko
                    dzisiaj moje przypuszczenia, ze Idunia ma stopki krzywulce i jak zacznie
                    chodzic, trzeba bedzie podbijac troche buciki dla wyrowniania podlozasad
                    Z rolkami tez nigdy nie probowalam, ale mam rower (ostatnio nieuzywany), ktory
                    chyba wykorzystam, moze w sobote...
                    Ja jestem Raczkiemsmile
                    Anita
                  • fionna Re: luty 2003 18.09.03, 11:20
                    przeciez Tygryski lubia pobrykac.....bede musiala poczekac, az mlody podrosnie
                    Brunek tez ma dzis kiepski dzien - po tej wczorajszej zupce chyba - wczoraj
                    dostal wysypki, a dzisiaj zjadl sniadanko (byl niespokojny jakis), a potem
                    wszystko zwymiotowal - to chyba reakcja alergiczna, podobnie bylo z obiadkiem
                    bobovity
                    a ja jestem, jak wiekszosc lutowych dzieciaczkow wodniczkiem...myslalam, ze
                    mlody tez sie zalapie, ale nie spieszylo mu sie i jest moja rybka
                    • jowa3 Re: luty 2003 18.09.03, 12:12
                      Hm,szkoda, że tak daleko do tej Warszawki.
                      Moja znalazła nową metodę na niejedzenie zupek, zaciska usta. Coś nie bardzo
                      ostatnio z jej jedzeniem, chociaż nie wygląda źle (tydzień temu 8600g, dzisiaj
                      jedziemy na szczepienie, ciekawa jestem ile przybrała). Dzisiaj wcisnęłam jej
                      kubek niekapek, świetna zabawka. Przez smoczek kleik wypije, ale soku nie chce.
                      Weź człowieku bądź mądry i domyśl się o co chodzi takiemu szkrabowi.....
                      Życzymy udanego spotkania.
                      Mama i Lenka 16.02.03r
                      • asia-ch Re: luty 2003 18.09.03, 16:36
                        Ja też głównie czytam, nia mam czasu często pisać.
                        Moja mała tez pieknie siedzi, humorek ostatnio dopisuje.
                        Na razie się nie przemiesza, lubi bawić się z rodzeństwem.
                        Apetycik dopisuje, my na razie jemy bezglutenowo. Pozdrawiam Asia
                        • zuzia_i_werka Re: luty 2003 18.09.03, 19:55
                          Witam! Tak jak mówiłam wpadłam do bratasmile Dla mnie
                          niedziela o 13-tej jest super.Już rezerwuję czassmile
                          Bardzo jestem ciekawa jak wyglądają
                          Dominika,Nadia,IdasmileOraz chętnie poznamy się z nowymi
                          dzidziusiami! Resztę na szczęście co jakiś czas
                          oglądamsmile No i mamy of course!
                          Anita może wezmę je ze sobą w niedzielę bo zakładam ,że
                          będzieszsmile Pozdr!
                          • idaro Re: luty 2003 - spotkanko 18.09.03, 20:24
                            Zuziu, tak namawiasz, ze chyba tez przyjadewink Wprawdzie na godzinke, bo
                            jedziemy pozniej do dziadka mojego meza, ale zawsze to cossmile Wiec wez ze soba
                            spiochy. Nam tez pasuje 13.00.
                            Wlasnie wrocilismy od lekarza. Idusia wreszcie przytyla - wazy 6940 g, mierzy
                            68 cm. Wiem, ze przy waszych dzieciaczkach to nic, ale mimo wszystko bardzo
                            sie ciesze. Zupki z mieskiem podzialaly.
                            Jutro idziemy na cwiczenia rehablitacyjne metoda Bobath. My caly czas
                            cwiczymysad
                            Pozdrawiamy,
                            Anita i Idusia (06.02.2003)
                            • kingha Re: luty 2003 - spotkanko 18.09.03, 20:39
                              Dziewczyny plizzzzzzzzzzzzzzz tylko nie 13.00, cholewcia wlasnie o tej porze
                              mamy goscia, ktory posiedzi max 2 godziny. A moze by tak wczesniej np 10.30 lub
                              pozniej o 15.30 Prosze, prosze, prosze tak bardzo sie chcialabym z Wami
                              zobaczyc. Na pewno cos wymyslicie. Bede czujna.
                              • monique76 Re: luty 2003 - spotkanko 18.09.03, 21:22
                                Mi pasuje 13 - ale jak Kinga moze wczesniej to może umówmy się wczesniej,
                                cooo?? Jakaś 10:3- albo 11-sta? Co Wy na to?? Agata, Anita, Zuzia?
                                Juz sie cieszę na spotkanie z Wamismile Może kiedyś w urlopowym czasie zrobimy
                                spotkanie ogólnopolskie??? Takie minimum dwudniowe?? Ale byłoby fajnie!
                                • fionna Re: luty 2003 - spotkanko 18.09.03, 22:02
                                  mlodemu zniknela wysypka - wiec to chyba bylo uczulenie
                                  bardzo chcialabym Was wszystkie zobaczyc + malenstwa, bo moj genialny maz
                                  zamontowal jakiegos firewalla i nie moge otwierac zdjec sad((
                                  mi pasuja wszystkie godziny, byle wyrwac sie z domu od tesciowej
                                  czy spotkanie jest w lolku?
                                  • e-ivetta Re: luty 2003 - spotkanko 19.09.03, 11:42
                                    Cześć Dziewczyny!

                                    Ja też bym chciala poznać Was i dzieciaczki osobiście. Może uda mi się choć na
                                    trochę do Was w niedzielę dołączyć. Oświećcie mnie tylko, gdzie jest ten Lolek,
                                    bo ja z Tarchomina jestem smile))) Godzina 13 jest aktualna? Bo już się trochę w
                                    tym pogubiłam.

                                    Wrzuciłam nowe fotki moich dziewczynek. Zapraszam do obejrzenia!
    • umargos Re: Luty 2003 - no i po wakacjach 18.09.03, 23:14
      Witam wszystkich po małej urlopowej przerwie. Wczoraj powrócilismy z końca
      świata, czyli z małej miejscowości mniej więcej 600 metrów od granicy obwodu
      kaliningradzkiego..z tzw. łona natury. Ciagle jestem pod wrażeniem tego jak
      Weronika zniosła podróże - 600 km w jedna stronę, z godzinna przerwą w
      Warszawie i kilkoma króciutkimi przerwami po drodze, każdorazowo ok. 8 godzin w
      samochodzie. Nie marudziła, nie stękała, jadła, spała, bawiła się, z
      entuzjazmem rozprostowywała nóżki i plecki na postojach i bez protestów
      pozwalała zapiąć się do fotelika na powrót. Ba nawet zniosła popisy wokalne
      rodziców, bo dla zabawienia dziecka i w trosce o samopoczucie kierowcy
      przypomniałam sobie wszystkie znane i mniej znane piosenki i radośnie sobie
      śpiewaliśmy. Tylko dziś, znowu w domku, miałam problemy z nakarmieniem małej,
      bo bez przerwy się kręciła i sprawdzała czy wszystko na miejscu. Ale na
      wyjeździe bardzo jej sie podobało - nie mogła oderwać wzorku od krów i wyrywała
      się do kur...i dzięki temu, że pogoda wyjątkowo dopisała, spędzała prawie całe
      dnie na dworze. Przy okazji odkryłam, że jeżeli ją posadzic to w tej pozycji
      wytrzymuje ponad pół godziny (aż jej sie nie znudzi), już wcale nie podpiera
      się łapkami i nie tracąc równowagi sięga po zabawki, nawet jeżeli musi się w
      tym celu praktycznie połozyć na swoich nóżkach, to powraca do pionu bez rączek.
      Muszę tylko pamiętać o poduszce za plecami, bo czasem nieoczekiwanie robi "pac"
      do tyłu, do tego z rozmachem, i raz nie trafiła na miękkie, na szczęście impet
      nie był za wielki, bo za plecami zabawki więc obyło się bez strat własnych.
      Poza tym próbuje sama siadać. Sposobów przemieszczania nie doskonaliła za
      bardzo, bo nie chciałam, żeby tarzała się po trawie, zwłaszcza, że jak ma trawę
      blisko to próbuje się troche posilić.
      A tak w ogóle...to szkoda, ze to spotkanie w Lolku (znanym mi skądinąd) jest w
      ten weekend. Gdyby tak w następny...bo pewnie będę w Warszawie...ale cóż, może
      jeszcze kiedyś się zdarzy :o)))
      Pozdrawiamy cieplutko
      Ula i Weronika
      • fringilla Re: luty 2003 - spotkanko 19.09.03, 13:11
        No to może 15? Pogoda ładna, można połazić nawet do wieczora, a Kinga nie
        bedzie nerwowo patrzec na zegarek. Mi tez pasuje bardziej, bo rodzina mi
        popołudniu wybywa. Ale gdyby komuś nie pasowało to moze być i 10...
        Pozdr. Agata
    • idaro Re: Luty 2003 19.09.03, 15:22
      Lolek jest na Polu Mokotowskim. To taka duza drewniana stodola z podlozem
      wylozonym kamyczkami. Od Zwirki i Wigury po prawej stronie.
      Dziewczyny, ustalcie godzine. Ja sie nie wtracam co do godziny, dostosuje sie.
      I tak wpadniemy tylko na troche i na pewno rano na 10 sie nie zerwiemysad
      Bylismy dzisiaj na rehabilitacji, tym razem w innym miejscu i metoda Bobath.
      Na razie mala jest tak zrazona do wszelkiego kladzenia w gainetach, ze jeszcze
      troche poryczy, ale... Konkretny facet, nic przede mna nie ukrywal. Mala nie
      ma juz asymetrii, caly czas ma jednak napiecie miesniowe. Trzeba cwiczyc, ale
      nie Vojta! To wiem, ale nikt mnie nie sluchal. Idka jak lezy na brzuszku, to
      wygina sie w taki luczek, raczki w gorze, a plecki wygiete i dlatego nie ma
      szans na czworakowanie. Bedziemy ja cwiczyc, zeby robila podobnie, ale w druga
      strone.
      Anita i Idusia (06.02.2003)
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 19.09.03, 19:02
        Witam! Mnie odpowiada w sumie każda godzina-no moze nie o 10 litoścismile) tak
        więc się dostosuję. 15 wydaje się ok-Kinga sobie dojedziesmile Śpiochy wezmęsmile
        Już tez nie mogę się doczekać!! Werkę wczoraj zważyłam i ma 9250 i 75cmsmile))
        Moja koszykarkasmile) Dziś moje dziecko przeżyło traumę bo wzięła za duży zamach
        z siedzenia do przodu i walnęła nosem w dywan-ale było krzyku!! I jak jej
        wytłumaczyć,że to dopiero początek drogi usianej upadkamismile)? Jak na razie
        leżąc czołga się do tyłu i wokół osi,usiłuje raczkować przyjmuje pozycję
        wyjściową i...i nicsmile Wrzeszczy ze złości na własną bezsilność.Spanie w dzień
        niestety jest już coraz trudniejsze ew dwie drzemeczki po 30min ale za to
        wieczorem pada i jest spokój.Pozdr!
        • monique76 Re: Luty 2003 19.09.03, 21:05
          OK, czyli co? niedziela, 15-sta w Lolku?? Super!! Już się nie mogę doczekaćwink)
          • fringilla Re: Luty 2003 19.09.03, 22:13
            Świetnie. Ja też nie moge się już doczekać.

            Pozdr. Agata
            • kingha Re: Luty 2003 20.09.03, 09:57
              bedziemy o 15 lub chwilke po. Tez sie cieszymy.
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 20.09.03, 22:04
      No to swietnie,że wreszcie się zobaczymysmile Tylko przyjdźcie koniecznie!! Do
      zobaczeniasmile)
      • monique76 Re: Luty 2003 21.09.03, 21:49
        No i po spotkaniu jakże przemiłymsmile Zdjęcia będą jak tylko kliszę wyrobię a
        stanie się to pewnie w przyszły weekend. Kurcze, już zapomniałam jak to fajnie
        spotkać się z wami dziewczyny!!
        No i jest jeszcze jeden plus spotkania (oprócz miłego spedzenia czasu) -
        dowiedziałam się, że mój mąż nie odstaje od innych (no bo Zuzia i jej Zbyszek
        to jakby z innej bajkiwink)) A ja już myślałam o spakowaniu jego walizek i
        wystawieniu ich za drzwi... Nic to, cieżka praca mnie czeka widzewink)
        • fringilla Re: Luty 2003 21.09.03, 23:03
          Tak, to rzeczywiście budujące, stwierdzić, że to Zuziowy Zbyszek jest jakiś
          dziwny, a nasi nie odstają od normy wink Zuziu, wybacz nam, nędznym
          zazdrośnicom wink Ja tam zawsze powtarzam, żeby ich wysłać na Marsa.
          A spotkanko naprawdę przmiłe, stanowczo należy organizować takowe częściej. Jak
          wyszłysmy z Lolka to wzbudzałyśmy spore zainteresowanie. Nie moge sie doczekać
          zdjęć. I mam nadzieję, że Młody nie sprzedał nikomu kataru.
          Pozdr. Agata
          • idaro Re: Luty 2003 21.09.03, 23:25
            Dziewczyny, bylismy krotko, ale bylo milo. Niestety, nie zdazylam sie lepiej
            poznac z mamami, ktore pierwszy raz widzialamsad Wyjasnijcie, o co chodzi z
            tymi mezami, czym wam sie narazili. Jakims szyfrem mowicie i nie wiem, co
            takiego zaszlo na tym spotkaniuwink Dlugo bylyscie?
            Sluchajcie, od wczoraj trenujemy Idke na takim wielkim jajku do rehabilitacji.
            Moj brat przyniosl ze szkoly. Nie dosc, ze wyglada dosyc oryginalne (troche
            jak wielka piers z filmu Woody'ego Allena), to jeszcze pachnie wanilia, zeby
            sie dzieciom dobrze kojarzylo. Przednia zabawa i dla niej, i dla nas, a przy
            okazji prostujemy jej plecki.
            Pozdrawiamy,
            Anita i Idusia (06.02.2003)
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.09.03, 23:32
              Hehe nie powiem mu jak go tu chwalą żeby mu się w głowie nie przewróciłosmile)
              Anitko-szyfr polega na tym,że dziewczyny się skarżą że im chłopy przy dzieciach
              niespecjalnie pomagają a mój gdybym nie karmiła to by mi małą zabrał chyba na
              stałesmile Twojej wersji jeszcze nie znamy hihismile A samo spotkanko było przemiłe
              i teraz nawet ja piechurka nieco je w kościach czujęsmileKoniecznie do powtórki i
              niech żałują te co się nie zdecydowały! A swoją drogą to nie przypuszczałam,że
              Lolek jest aż tak przyjazny dzieciom i cieszy się takim wzięciem-jak
              naopowiadałam Zbychowi to stwierdził,że w przyszły weekend idziemy koniecznie
              bo chce sam zobaczyćsmile Pozdr!
              • idaro Re: Luty 2003 21.09.03, 23:51
                Tak sie domyslalam, ze narzekalyscie na facetow. Oj, babki. Co ja moge
                powiedziec, zeby Zbynio nie byl taki orzel, to dolaczam rowniez mojego mena -
                Roberta, z nim jest podobnie. Wyrywa mi dziecko z rak. Na poczatku mu nie
                pozwalalam, mialam instynkt lwicy, ale na szczescie mi przeszlo. Poza tym nie
                jest tylko zapatrzony w Idke, ale lubi tez inne dzieciaczki, dlatego dzisiaj
                tez chcial przyjsc na spotkanie e-mamowesmile
                Duza buzka.
                Anitasmile
                • fionna Re: Luty 2003 22.09.03, 01:38
                  wreszcie skonczylam karmienie mlodego - byloby to wczesniej, ale padlam przed
                  kompem kolo 10 - to spacerek chyba tak podzialal
                  ja tez dziekuje za fajne spotkanko smile) - i nie moge sie doczekac na nastepne
                  do kina sie chyba nie wybierzemy - idziemy na cwiczenia o tej porze, ale w
                  nastepny weekend byloby milo
                  moj maz tez chcialby wybrac sie na spotkanie - wiec moze zrobimy kiedys
                  spotkanie z tatusiami?? tylko musialby sie podszkolic troche
                  tak sie zastanawiam - na poczatku migal sie od robienia czegos wokol mlodego
                  twierdzac, ze boi sie - no i wszystko robilam ja (jak dotad przewinal go 2
                  razy, zeby udowodnic mi, ze potrafi) - nie wiem - moze to i prawda, ale musze
                  go tez pochwalic - ostatnio mu sie poprawia - odkad Brunek nie jest juz
                  tzw. "plackiem" - to cudowne jak dziecko robi sie coraz bardziej kontaktowe
                  tatus tez ma wiecej cierpliwosci - bo ja czasami mam dosc, szczegolnie przy
                  karmieniu
                  dobranoc wszystkim - ide juz spac
                  • jowa3 Re: Luty 2003 22.09.03, 11:31
                    No, ja też mogę powiedzieć, że jak mój mężulek wraca z pracy to zaczynam
                    tęsknić za dzieckiem. A jak się zamkną w pokoju i baraszkują, mama nie ma
                    wstępu, ma zająć się sobą...
                    I nowina, naszej małej wyszedł ząb, lewa dolna jedynka, ale była radość. Tata
                    nie mógł dojrzeć i nie chciał uwierzyć, więc musiałam puknąć zęba łyżeczką,
                    żeby usłyszał. Lena urodziła się w niedzielę i zazwyczaj wszelkie kroki do
                    przodu w rozwoju dają o sobie znać właśnie w niedzielę. Mówimy o niej,że jest
                    niedzielna dziewczyna. Kupiliśmy małej trochę nowych zabawek, uznałam, że te co
                    dostała na urodziny i na chrzciny (w drugim miesiącu) to trochę już jej się
                    znudziły, no i to już nie ten wiek.
                    Pozdrawiamy
                    Mama i Lena 16.02.03r.
                    • e-ivetta Re: Luty 2003 22.09.03, 18:14
                      Cześć Dziewczyny!

                      Fajnie, ze spotkanie Wam się udało. Niestety nie udało mi się dotrzeć, choć
                      bardzo się na to spotkanie nastawiłam sad Mam nadzieję, że jeszcze będę miała
                      okazję jednak Was poznać osobiście.
                      Pozdrawiam
                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 23.09.03, 21:22
                        Hej! czemu nikt sie nie odzywasmile? Co się dzieje z Tygrysem? Nie była na
                        spotkaniu nie pisze,czy wszystko z Basią ok? Ktos moze wie? U nas wszystko ok,z
                        bólem serca żegnamy się z piękną pogodąsad Ale było fajnie spacerować w takim
                        słońcusmile Pozdr!
                        • kingha Re: Luty 2003 23.09.03, 21:37
                          Rzeczywiscie jakas przerwa na forum, ladna pogoda wyrwala na spacery wszystkie
                          mamy z dzieciakami. My spacerowalysmy w niedziele, bylo bardzo fajnie. Ja
                          modlilam sie aby goscie wyszli i zaraz za nimi pedzilam do Lolka. obawiajac sie
                          przy tym, zeby czasem gosci na ulicy nie przegonic. Jechali w ta sama strone.
                          Udalo sie!
                          Jak Waszym pociecha smakuja dania gerbera od 7 miesiaca, te z grudkami. Nadia
                          robi tak niewymowne uniki i grymasy, ze nie jestem w stanie jej przekonac do
                          konsumpcji. Przynajmniej na razie. I nie wiem czy to chodzi o te grudki czy
                          nowy smak. Drugi sloik mam do wyrzucenia.
                          • idaro Re: Luty 2003 23.09.03, 23:09
                            Taka cisza... Ale pogoda sie popsula, to zaraz pojawia sie mamy przy kompach:-
                            ) Mnie dorwalo chorobsko, wielki katar, troche gardziolko pobolewa. Mam
                            nadzieje, ze Iduske to ominie.
                            Caly czas przechodzimy nocne budzenie. Powoli sie przyzwyczajam. Czopki
                            Viburcol nie pomagaja tak, jak powinnysad
                            Zuziu, dzieki za ubranka.
                            Co do jedzonka, Iduska je tez potrawy od 7. miesiaca. Na poczatku dziwnie
                            mielila w buzi jedzonko, ale mysle, ze przez te grudki. A teraz nawet zaczela
                            do tego uzywac swoich tsech zebowwink Wiec zyczymy cierpliwosci. Czyscimy juz
                            malej zeby, bardzo to lubismile
                            Dziewczyny, czy ktoras z was ma juz kojec, czy w ogole nie bedziecie uzywac?
                            Czekam na opiniesmile
                            Anita
                          • tygrynio Re: Luty 2003 23.09.03, 23:12
                            Witamy
                            miałam już wczoraj dać znać, że żyjemy ale stary okupował kompa a potem nie
                            miałam wenysmile
                            Na spotkniu nie byłysmy bo Baśka zaczęła w sobotę gorączkowaćsad
                            W poniedziałek poszłyśmy do lekarza oczywiście tylko dwa pryszcze w gardle
                            przeciągnąć Bactrim i będzie ok. Można powiedzieć, że dzisiaj jest już ok.
                            byłyśmy na kontroli i dostałyśmy clemastin i syrop homeopatyczny i doszłam do
                            wniosku, że lekarzy trzeba w kosmos wysłać. Poszłam na kontrolę dowiedziałam się
                            że śladów infekcji nie widać ale stan podgorączkowy może świadczyś o jakiejś
                            infekcji normalnie ręce opadają naprawdę. Jutro idziemy na badanie moczu a od
                            dzisiaj tylko będę podawać cebion i wapno i mam głęboko lekarskie zalecenia
                            Jak tylko minie młodej katarek którego nie ma w/g p.doktor zacznę jej podawać
                            jakiś tran albo syrop z cebuli niech się uodparnia bo nie daj boże chorować
                            naszym dzieciom przy takich pediatrach buuuuuu.......
                            Jutro jeżeli będziecie w kinie to przyjdziemy na 11,00 na kawkę i pogadamy do
                            kina ze względu na infekcję nie pójdę niech się wyleczy dzieciak z jednej.
                            Jeżeli chodzi o jedzenie to był owszem taki czas, że zupki od 7 mies lądowały w
                            śmietniku ale od kilku dni Młoda zjada wszystko co jej podam poza mlekiem
                            modyfikowanym Nan tego nie trawi i aż nią trzęsie gdy tylko troszkę spróbuje.
                            Z zacięciem wcina jabłka czym większe tym lepiej jej smakują.
                            Z napitków popija wodę z glukozą i herbatkę jabłkową.
                            i to chyba wszystko a właśnie od dziś ja jestem słomianą wdową......
                            Słuchajcie macie może namiar na jakiegoś dobrego ginekologa dziecięcego ????
                            Musimy z Bachą iść na rozszczepienie warg sromowych mniejszych i chyba czym
                            wcześniej to załatwimy tym lepiej jak coś wiecie to napiszcie będę wdzięczna.
                            pozdrawiamy
                            Tygrys i Baśka 02 luty 2003
                            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5775279
                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 24.09.03, 22:12
                              Hej dziewczyny i chłopaki! Spieszę donieść,że u nas występuje jakiś wysyp
                              zębówsmile Oprócz jedynek dolnych i górnych nagle wyskoczyła górna prawa dwójka i
                              widzę,że lewa też już się zaznaczasmileJak na razie to mogę wszystkim pożyczyć
                              takiego ząbkowania,tfu tfusmile A to ci dopiero Werka-Zębol! Jutro muszę wziąć od
                              dentystki receptę na Zymafluor jak jej tak się spieszy.
                              Anitko bardzo się cieszę,że wszystko pasujesmile)))) Buziaki Zuzia
                              • fionna Re: Luty 2003 25.09.03, 06:34
                                a ja mialam ostatnio jakis kryzys - zmeczenie jesienne czy co - dwa dni spalam
                                z przewrwami na karmienie mlodego.... i jeszcze leb mnie bolal...dopiero
                                wczoraj odkrylam przyczyne - brak kawusi, skonczyla sie i nie chcialo mi sie
                                nawet isc do sklepu, nie wiedzialam ze jestem uzalezniona
                                Bruniowi z zasady nic nie smakuje, a tych z grudami jeszcze nie jadl, on
                                wszystko co je przezuwa, jakby tam byl strasznie wielkie grudy
                                ale musze pochwalic mego synka - wczoraj jadl calkiem calkiem - obylo sie bez
                                rykow i wymiotowania - zjadl nawet caly sloiczek gerbera - nie wiem czy mu to
                                smakowalo, czy mial po prostu ciag do jedzenia i wszystko byu zjadl
                                a - wczoraj zwerbowano nas na panel poswiecowny jedzonku dla niemowlat - moj
                                syn jako wybitny ekspert jedzeniowy he he - smakosz moj.... mam nadzieje, ze
                                nie bedzie musial niczego degustowac, bo sie zalamie firma
                                no i w ten sposob zarobimy 30zl - czsy ciezkie, trzeba uczyc dzieci pracy od
                                malego
                                • fringilla Re: Luty 2003 25.09.03, 21:56
                                  A ja natchniona wczorajszym postem Zuzi zajrzałam młodemu do paszczy i co? Dwa
                                  nowe zęby! A ja już go chciałam wysyłać w kosmos! Ale upierdliwy jest
                                  niemożebnie, a do tego nie chce jeść i chyba obraził się na cyca. Za to wchodzi
                                  kasza. Może to i dobrze? No i ćwiczymy stanie, bo siedzenie jest dla frajerów.
                                  Młody robi kółka dookoła łóżka, a raczkować nie chce, dziś w desperacji
                                  przysunął się do pilota, zrobił dwa kroki na czworakach. Wydaje z siebie
                                  dźwięki coraz bardziej przypominające mama i baba. A zupy je wszystkie, byle
                                  bez podgrzewania. Z zabawek nic go nie fascynuje tak jak papier. No i
                                  oczywiście skubaniec jeszcze nie śpi!!!
                                  Pozdr. Agata
                                  • monique76 Re: Luty 2003 25.09.03, 22:42
                                    Witamy gorąco, bo na dworzu zimnosad
                                    U nas żadnych nowości - zębow nie ma, chodzić jeszcze nie próbujemy, raczkować
                                    również. Dominika to chyba w ogóle jest typ leniwca - jak siedzi i się
                                    przewróci to nawet nie próbuje wstawać tylko drze sie z całych sił. Któreś z
                                    rodziców leci wtedy na łeb na szyję zobaczyć co się stało dziecku a dziecko do
                                    rodzica uśmiecha się i jest zadowolonewink
                                    Co do zupek to mała wcina wszystkie jak leci, większe grudki nie zrobiły na
                                    niej wrażenia. Może dlatego że dajemy jej zazwyczaj coś z naszych talerzy -
                                    ryż, kawałki kurczaka, brokuły, marchewkę. Czyli mała jest po prostu oswojona z
                                    czymś innym niż papka dobrze przetarta.
                                    Dobra, idę sprzątać przed niedzielną imreząsmile
    • monique76 Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 26.09.03, 20:29
      Dziewczyny - mam pilne pytankosmile Ile płaciłyście za chrzest? Interesuje mnie
      głównie Wawa i "ceny" warszawskie, ale za wszelkie informacje będę wdzięczna.
      U mnie w parafii chyba ciutkę przegieli i zamierzam zrobić małą awanturkęsmile
      Tylko najpierw muszę zorientować się w opłatach w innych parafiachsmile
      • idaro Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 26.09.03, 20:33
        Juz odpowiadam. My dalismy w kopercie 100 zlotych, ale nic nam przedtem nie
        mowili, ile chca. Robert zdazyl wyjsc z kancelarii, jeszcze chcial po cos
        wrocic i przylapal ksiedza, jak zagladal w koperte... No commentssad Daj jak
        najmniej, nie zbiednieja przeciez...
        Anitasmile
        • braszczyki Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 26.09.03, 20:58

          hej
          ja tez płaciłam 100 zł
          czytam Was pilnie, ale pisac mi sie kompletnie nie chce....mea culpa, maximasmile
          krótkie streszczenie:
          Leoś po całym mieszkaniu raczkuje w tempie zastraszającym, staje przy meblach i
          o zgrozo chce się już puszczać! ale robi to dość rozsądnie nawet jeszcze
          specjalnie sie nie huknął. łóżeczko juz oczywiście obniżone na maxa.
          poza tym mamy 3 zęby, czwarty już idzie. od wrzesnia wróciłąm do pracy ,
          przychodzi do niego pani Lidzia i wszystko dobrze sie ułozyło, wytrzymuje 7
          godzin bez cyca, ale potem nadrabia w ilościach zastraszających, nie sądze że
          go prędko odstawię
          Leo nie cierpi zup z grudkami, musza byc totalne papki i to rozrzedzone wodą!
          ale owoce i kaszki wcina, tylko dalej nie chce nic pic, ani z kubka ani z butli.
          no i niestety też kiepsko śpi, rano wczesnie się budzi jestem tym wykonczonasad
          i ma problemy z usypianiem, już samam nie wiem jak to załatwiać, jesli zasnie
          przy piersi to ok, ale jak nie to są straszne awantury że go chce położyć
          spać.... co ciekawe, niani takich scen nie urządza!
          musze konczyc bo Antek męczy - poczytaj mi mamo!
          dziewczyny pozdrawiam Was gorąco!

          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
          • umargos Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 27.09.03, 02:08
            Hm..ja za chrzest nie płaciłam nic. Ksiądz proboszcz z parafii wawelskiej,
            gdzie ochrzcilismy Weronike, stwierdził, że pewnie mamy inne wydatki i nie
            chciał pieniedzy. Możemy nadrobic w przyszłości, jak dziecko pójdzie do
            komunii. Zapłaciliśmy 20 zł kościelnemu.
            Pozdrawiam
            Ula
            • niunia44 Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 27.09.03, 10:57
              Witam mamy i ich bobasy! U nas wszystko po staremu. My w Częstochowie za
              chrzest płaciliśmy 70 zł, wprawdzie u nas za chrzty pobiera organista i
              powiedział że różnie dają, no i z meżem daliśmy właśnie tyle.
              Jezeli chodzi o jedzonko ze słoiczka to niema najmniejszego problemu, wcina
              wszystko. Od dwóch tygodni Tobiasz sam siedzi i od kilku dni uwielbia byc w
              chodaczku.
              Z gorszych rzeczy wiadomości to Tobi niestety zaraził sie wirusem grypy
              jelitowo-żołądkowej, który szaleje teraz w Częstochowie, głownie wśród dzieci.
              Bylismy kiedys z małym na spacerze i postnowilismy odwiedzic moja koleżankę.
              Podczas wizyty powiedziała nam że jej synek w nocy wymiotował i byli z nim u
              lekarza i okazało sie ze jest to wlasnie wirus z powietrza. Dwa dni poźnej te
              objawy pokazały sie u naszego małego, wiec wnioskujemy ze zarazil sie od niego.
              Tak to jest wpadac do kogos bez zapowiedzi. Mały juz powoli dochodzi do
              zdrowia. Nas tez to wprawdzie z mezem dotchnelo, ale wiadamo ze dzieci zawsze
              gorzej znosza choroby niz dorosli.
              To na tyle, nie zanudzam, pozdrawiam Ewa z Tobim(25.02.2003)
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 27.09.03, 21:35
                Witamy mamy i dzieciaki! U nas nic ciekawego się nie dzieje,młoda ma muchy w
                nosie podejrzewam,że to przez zęby-to wygodna wymówka.wszystko mozna pod nią
                podciągnąćsmile Życzymy Dominice i Monice pięknej uroczystości!!
                Dziewczyny kończy nam się wąteksad Pobiłyśmy zdecydowany rekord forum!! Za te
                kilka postów któraś z mam będzie musiała założyć nowysmile) Ciekawa jestem na
                którą padniesmile POzdr!
                • fringilla Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 27.09.03, 22:42
                  Dziewczyny, założyłam nowy wątek zgodnie z obietnicą.

                  My za chrzest płaciliśmy "co łaska", czyli 100, albo 150 nie pamiętam, a nasz
                  kościół wyjątkowo pazerny (a raczej proboszcz).
                  Przyłączam się do życzeń, chrzest to jednak szczególne przeżycie, naprawdę
                  ważne wydarzenie (o ile ksiądz go nie zepsuje).

                  Młody też nieznośny, już nie wiem, zęby, czy wychodzi z niego ciemna strona
                  mocy... W każdym razie wieczorami padam na pysk, a tu naprawdę trzeba sie wziąć
                  do roboty, bo czas ucieka, a papiery na inteligecję czekają...

                  Pozdr. Agata
                  • fionna Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 28.09.03, 01:08
                    To bedzie chyba nasz ostatni wpis na starym watku, wiec pora na male
                    odsumowanie - Bruniasty ma juz prawie 4 zab i wcale z tego powodu nie marudzi
                    i sprobowal dzisiaj jogurtu (z jagodami i malinami Gerbera), jak na razie
                    wszystko o.k. oraz zaczal mowic cos wrodzaju bhuu przy okazji plujac
                    slina/jedzeniem
                    a i zapomnialabym - dzis Bruno konczy 7 miesiac
                    pozdrwoionka dla wszystkich kolezanek i kolegow i ich cudownych mamus
                    • tygrynio Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 28.09.03, 10:46
                      Cześć
                      najlepsze życzenia urodzinowe dla Bruniastego!!!!
                      Baśka nadal z glutem ale ogólnie nie jest źle smile
                      My jeszcze nie przeżywaliśmy tych chwil jakimi są chrzciny więc nie mam pojęcia
                      ile by proboszcz krzyknął, jednak najlepsze życzenia dla Dominiki aby nadal była
                      takim słodkim aniołkiem.
                      Jeżeli jest to ostatni post to przypomninam iż Agata założyła nowy wątek
                      Pa miłego dnia i buziaki dla wszystkich maluszków
                      • niunia44 Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 28.09.03, 10:59
                        Witam!
                        To znów my, od wczoraj bez wiekszych zmian. Tobi oczywiscie biega w chodaczku,
                        tatus poszedł dzis pierwszy raz po urlopie do pracy. Ok południa chyba sie
                        wyszykujemy i pójdziemy do dziadków i do mojej siostry i szwagra w odwiedziny i
                        przy okazji na spacerek. Do usłyzenia ,pozdrawiam Ewa z Tobim. Zyczymy
                        wszystkim udanej niedzieli.
                        • niunia44 Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 28.09.03, 11:01
                          Sprawdzam tylko czy sie da jeszcze wyslac post powyzej 1001 i okazuje sie ze
                          tak.
                          • niunia44 Re: Luty 2003 - ile płaciłyście za chrzest??? 28.09.03, 11:02
                            • idaro Re: Luty 2003 28.09.03, 11:08
                              Witamy, witamy,
                              Tysiac juz za nami! Niezle z nas gaduly.
                              Bylismy wczoraj na weselu, mala nawet potanczyla z mama troszeczke.
                              U nas juz piec zebow. Co dwa dni wybudzenia nocne. Kiedy to sie skonczy?
                              Zobaczylam dzisiaj ogloszenie wynikow "Dziecka na okladke" i jestem
                              zawiedziona. Chyba mam jakis inny gust, poza tym tam nie ma zadnej z lutowych
                              buzi!!!! Komisja byla tendencyjna, buu. Jest jedna dziewczynka w czerwonym
                              wdzianku rozlozona na lozku jak tygrys (he, he). Chyba juz ja szykuja na mala
                              miss. Wspolczuje dziecku.
                              Pozdrawiamy,
                              Anita i Idusia (06.02.2003)
                        • umargos Re: Luty 2003 28.09.03, 11:06
                          Hmm..czyżby miał wejść 1002 post??? nic to..Mam pytanie, do tych co mają to za
                          sobą. Weronika się zaziębiła. Wczoraj po południu dostała katarku, pokasłuje
                          trochę i ma niewielką temperaturę (tylko w nocy nieznacznie przekroczyła stan
                          podgorączkowy). I mam pytanie, czy istnieje na rynku, jakiś dostępny środek
                          łagodzący kaszel, który można zastosować u takiego małego bąbla. Do lekarza
                          będę dzwonić dopiero jutro..a dziecko znowu mi się z powodu kaszelku w nocy
                          obudzi :o((( W dzień daję jej herbatkę na przeziębienie, więc właściwie nie
                          kaszle, ale w nocy nie ma szans, przez sen się nie napije...
                          Pozdrawiam
                          Ula
                          • asia-ch Re: Luty 2003 28.09.03, 13:39
                            Jaka ilość postów, imponujące.
                            Ja tak dawno nie pisałam, nie nadążam za Wami.
                            U nas czas leci wesoło. Róża nie przemieszcza się jeszcze za daleko. Uwielbia
                            bawic się na siedząco. Marysia i Szczepan przepadaja za nią. Dbaja też o nią i
                            od razu mnie wołaja jak płacze. Rózy chumorki minęły i jest spokojnym
                            maluszkiem. Śpi do 7,30, potem się bawi. Znowu zasypia okolo 9 i spi z dwie
                            godzinki. Jak zje kaszke idziemy na spacer. Po spacerku znowu spi, potem je
                            obiadek. Bawi sie do wieczora. Zjada kolacyjke i idzie spać koło 20. W nocy
                            domaga się cycunia. Śpi z nami, taka to radość.
                            Róża bardzo interesuje się wszystkim co nowe. Jak gdzieś idziemy to rozglada
                            sie taka zaciekawiona. Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy ilutowe maluchy.
                            Odezwiemy sie za jakis czas.
                            Asia
                            • kingha Re: Luty 2003 28.09.03, 18:44
                              Jak ten watek idzie dalej to moze tu zostanmy. Czekam na Wasze decyzje i
                              mozliwosci techniczne forum.
                              Z naszych osiagniec, Nadia sama stoi trzymajac sie czego sie da: nas, lozeczka
                              a przeciez dopiero miesiac temu nauczyla sie siadac. Lozeczko sluzy jej tylko
                              do wspinania sie i stania. Spryciula kombinuje juz jakby przejsc z jednej
                              strony lozeczka na druga i powoli zaczyna dreptac. Tak jakby ominela
                              raczkowanie, potrafi ale bardziej fascynuje ja stanie i podnoszenie sie. Jak to
                              bylo z tymi krzywymi nogami?????????
                              Z rzeczy niesamowitych Nadia potrafi wiszac na rekach utrzymac sie przez 5 sek,
                              zanim sie pusci. Zeby nie bylo niedomowien, nie trenuje mojej malej na
                              mistrzynie lekkoatletyki, wyszlo przypadkiem w zabawie przy drazku piekarnika.

                              Nadia powoli zaakceptowala juz grudki w zupie, co prawda jeszcze mieszam jej
                              pol na pol z zupa rzadka.
                              Zmienilismy jej mleko z NAN na BEBILON i efekty sa znakomite. Nadia zjadala max
                              2-3 razy dziennie po 120ml i to na sile. Teraz zjada 4 porcje po 150-180 ml + 1-
                              2 dania miesne. Jak bedzie tak jadla jak przez ostatnie 2 dni, to szybko Was
                              dogonimy wagowo

                              pzdr Kinga i Nadia
                              • fionna Re: Luty 2003 28.09.03, 19:22
                                zeby nie zapeszac - Bruno ostatnio tez je jakby chetniej, tzn odbywa sie to bez
                                rykow i wrzaskow, jest tez teraz baarzdo zywy, siedzi i wali lapkami w stol,
                                klepie sie w brzuszek, wedruje po podlodze (ale lezac na plecach), w ciagu
                                sekundy zsuwa sie z fotelika na podloge i coraz mniej spi i wydaje okrzyki i
                                piski radosci
                                najlepsze zyczenia dla Nadii z okazji "urodzin"

                                fionna&Brunek
                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 28.09.03, 19:52
                                  Hej! Myślę,że jeśli mozna to ciągnijmy tu dalejsmile Gratulacje dla lutowej
                                  kruszynki Nadii!!!!! Jestem pod wrażeniemsmile))Zuch dziewczyna! U nas za to
                                  dramatsad( Werka do tej pory ząbkowała grzecznie i po cichu a od dziś koncert:-
                                  ( Musiałam wkroczyć z zelem bo mi uszy odpadną.Myślę,że to ząbki bo ładuje
                                  palce do dzioba i wszystko gryzie ale może przyczyna jest inna? Np. wykluwająca
                                  się choroba? Wtedy pogadam sobie z kim trzebasmile))Tak tak.... A poza tym
                                  wszystko oksmile Pozdr!
                                  • monique76 Re: Luty 2003 - i po chrzcie;-))) 28.09.03, 21:33
                                    Ufff... jakos przeżyłyśmy całe to zamieszanie, tłumy ludzi w domu i polewanie
                                    wodą w kościelesmile Oczywiscie baaardzo dziękujemy za życzeniasmile Uroczystość
                                    udała się na całego, obyło się nawet bez awantury o kasę za chrzest (na co
                                    byłam przygotowana na całegowink) Domininika okazała się modelką - jak tylko
                                    podchodził fotograf to zaczynała się do niego po prostu szczeżyć, nawet jeżeli
                                    sekundę wcześniej marudziła ze zmeczeniawink No po prostu mała modelka mi
                                    rośniesmile
                                    Z osiągnieć można wymienić robienie kosi-kosismile No i mała nam się nieźle
                                    rozgadała... do tej pory prawie w ogóle nie gaworzyła tylko sobie popiskiwała.
                                    A teraz jest ma-ma, ba-ba, da-da; ta-ta wychodzi najgorzejsmile A donośne ma-ma
                                    to mogli usłyszeć dzisiaj wszyscy w kościele - akurat było cichutko i moje
                                    dziecko wykorzystało okazję, zeby się pochwalić swoim "ma-ma" smile nie powiem,
                                    milutko mi się zrobiłowink
                                    Dobra, ide miło zakończyć dzień - lampką wina i jakimś filmiekiem ciekawymsmile
                                    • fringilla Re: Luty 2003 - i po chrzcie;-))) 28.09.03, 22:11
                                      No tak, ja tu się staram, układam "przemowy", a święta nie ma, piszemy dalej wink
                                      Chciałam powiedzieć Zuzi, że Młody nie miał żadnej choroby, tylko katar i wcale
                                      z tego powodu nie marudził bardziej niz zwykle, prosze tu na nas winy nie
                                      zwalać! Póki co katar sie skończył, 6 zębów w pyszczku, a marudzi jak
                                      marudził sad I wcale nie ma apetytu. To mu akurat nie zaszkodzi, rezerwy ma
                                      niezłe, ale jaki upierdliwy!
                                      Kinga, jesteśmy pod wrażeniem postępów Nadii, ciałko małe, ale ile energii!
                                      Przypomnij sobie teraz jak się martwiłaś w szpitalu, a teraz co? Zobaczysz,
                                      Twoja kruszynka jako pierwsza z lutowych dzieciaczków zacznie biegać! No,
                                      chyba, że prześcignie ją mój klocuszek, który robi już kółka dookoła łóżeczka,
                                      o czym w duchu marzę, bo ciężki jest niemożebnie, a nie chce słyszeć o iinej
                                      pozycji niż pionowa.
                                      Kończę, bo dzieci śpią, ale z kolei myszka mi wariuje, kota można dostać wink
                                      Pozdr. Agata
                                      • kingha Re: Luty 2003 - i po chrzcie;-))) 29.09.03, 20:59
                                        Dzieki z mile slowa! Nadia wazy 6 kg i ma 66 cm, Bruno pilnuj sie bo Cie
                                        dogonimy...
                                        ja od jutra jestem slomiana wdowa przez caly tydzien, nie wiem jak to przezyje,
                                        zwlaszcza, ze w pracy istny kociokwik. Ale dobrze bo ja lubie jak pozytywnie
                                        kreci. Mam nadzieje, ze Nadia tez to wytrzyma.
                                        Monika wspominalas o kolezance, ktora chce odsprzedac fotelik, wstepnie
                                        jestesmy zainteresowane, daj znac.
                                        • fionna Re: Luty 2003 - i po chrzcie;-))) 30.09.03, 00:15
                                          Zaraz Brunka zmobilizuje do jedzenia - ostatni posilek "wchodzi" mu przez sen,
                                          a to juz wymaga ode mnie i od niego zdolnosci niemalze cyrkowych (bo Bruno nie
                                          uzywa smoczka, wiec bawimy sie lyzeczka/strzykawka)
                                          Dzisiaj z rana mielismy ubaw - lapalam mocz do pojemnika (na posiew), bo przy
                                          zbieraniu do woreczka moze sie zanieczyscic. Mlody sie spisal - nie obsikal
                                          mamusi i calego mieszkania, ja tez zlapalam co mialam zlapac. Mam nazdieje, ze
                                          wynik bedzie o.k.
                                          Ale najwieksza plame dal tatus - zawiozl mocz do osrodka i kobieta sie go pyta
                                          o date urodzenia mlodego - i poszedl tekst jak z Rejsu: "yyyyyyyyy urodzil sie
                                          w roku 2003, yyyyyyyyy w lutym........... w drogiej polowie lutego". Kochany
                                          tatus.... Pani miala niezly ubaw. Dat moich urodzin, imienin itp. tez nie
                                          pamieta... no comments

                                          Mam jeszcze pytanie do mam korzystajacych z transportu publicznego w W-wie -
                                          czy trzeba kasowac bilet na wozek? Taki normalny wielki, zadna parasolka? Byc
                                          moze w srode bede musiala wybrac sie z mlodym autobusem do centrum.... bedzie
                                          jazda - to nasz pierwszy raz.
                                          • monique76 Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 30.09.03, 17:37
                                            Za wózek w autobusach i tramwajach nie płacisz - bynajmniej w Warszawie. I
                                            jeżdżenie komunikacją miejską wcale nie jest takie straszne! Zawsze znajdzie
                                            się ktoś kto pomoże wnieść/wynieść wózek - jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby
                                            było inaczej. Najchętniej to się ludzie rwą do pomocy w niskopodłogowych
                                            autobusachwink

                                            Dziewczyny - odebrałam dziś zdjecia z Lolka, jutro mąż mi zeskanuje. Czy wysłać
                                            każdej z osobna (jakie adresy? gazetowe ściagacie??) czy podesłać na
                                            foorum "Zobaczcie"??
                                            • idaro Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 30.09.03, 18:56
                                              Moniko, jesli nie sprawi ci to klopotu, to poprosze o przyslanie zdjec na
                                              adres: anitah@ids.pl. Bedzie mi latwiej wstawic do rodzinnego albumu
                                              internetowego. Mam nadzieje, ze mimo krotkiej wizyty, jestesmy na jakims
                                              zdjeciu.
                                              A ja kasowalam bilet w autobusie, frajerka. Wprawdzie dwa razy, ale zawsze.
                                              U nas wszystko po staremu, oprocz tego, ze najpierw ja rtroche chorowalam,
                                              pozniej maz. Idka trzyma sie twardo!
                                              Pozdrawiamy,
                                              Anita i Idusia
                                              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 30.09.03, 21:47
                                                Hej! Ja też poproszę zdjęciasmile Masz mój adres chyba? Niestety mój internetowy
                                                album szlag trafił razem z kompem więc czas robić nowysmile U nas kryzys zębowy
                                                chyba już minął-swoją drogą był krótki jednodniowysmile Nawet apetyt Młodej
                                                wrócił. Poza tym nic nowego,codzienna rutynkasmile Pozdr!
                                            • fionna Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 09:39
                                              Ja tez poprosze o zdjecia na mojego maila gazetowego
                                              Zaraz wyruszamy na nasza pierwsza wyprawe autobusowa!!!
                                              • tygrynio Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 10:15
                                                Witamy
                                                Ja poprosze foto na Zobaczcie dla tych których nie było w Lolku!!!
                                                U nas katar w trakcie leczenia, szczepienia wstrzymane, nowy lek zaaplikowany,
                                                zaczynamy raczkować, komp nam zdechł na kilka dni,a reszta bez zmian.
                                                Zuziu podtrzymuję iż jestem posiadaczką kilkunastu zdjęć na których jest Werka,
                                                jak tylko Twój komp będzie sprawny prześlę Ci je z przyjemnością.
                                                Pozdrawiamy
                                                Raju jutro Młoda będzie miała 8 miesięcy ale ten czas leci.
                                                • aguska3 Re: Luty 2003 - witam poraz pierwszy. 01.10.03, 14:41
                                                  Witam wszytkie emamy z lutego dopiero teraz polapalam sie ze tu jestescie to
                                                  dlugo ale zawsze cos.Moj Piotrus urodził sie 19.02.03 przez cesarskie ciecia
                                                  teraz ma skonczone 7 miesiecy wazy 7750g. i mam nadzieje ze bedzie przybieral
                                                  dalej i wiecie co sam w dalszym ciagu nie potrafi siedziec ani nie raczkuje
                                                  nie wiem czy sie martwic czy nie ale mysle ze na wszystko przyjdze czas. Ma
                                                  juz dwa zeby i chyba niedlugo wyjda mu kolejne. Mysle ze to na tyle jak na
                                                  razie. Mam nadzieje na dalsze rozmowy.
                                            • fionna Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 16:42
                                              No i wrocilismy z naszej wyprawy autobusowej. Nie bylo zadnych problemow -
                                              wybralam autobusy niskopodlogowe, a i tak ludzie wrecz upierali sie, zeby pomoc
                                              mi wniesc wozek. Odkrylam tez przy okazji, ze mam calkiem mile polaczenie do
                                              kina - tylko w jeden autobus i potem kolo politechniki w metro. Tylko vczy ktos
                                              jeszcze chodzi do kina?
                                              A - witamy nowa mamusie i synka. Bruno jeszcze nie siada, ale on ma nieco
                                              obnizone napiecie miesniowe i moze robic wszystko pozniej. Za to ma juz 4 zeby
                                              i dalej sie slini - czyzby kolejne??
                                              Pozdrowienia
                                              Fionna&Bruno
                                              • fringilla Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 21:09
                                                Witamy nową mamusię i maleństwo (a może już nie maleństwo? - chyba ppowoli
                                                trzeba sie odzwyczajać od takich określeń, zwłaszcza patrząc na mojego synka).

                                                Ja poproszę zdjęcia na adres niegazetowy, chyba go Monika posiadasz, a jak nie
                                                to: agata@autoklub.pl

                                                Młody właśnie po półgodzinnej drzemce obudził sie cały rześki i skory do
                                                psot sad A ja miałam tyle do zrobienia...

                                                Jutro idziemy na szczepienie, sama ciekawa jestem ile młody waży.

                                                Pozdr. Agata
                                              • fringilla Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 21:17
                                                Aha, no i oczywiście chodzimy kina, zwłaszcze ja i Zuzia, za tydzień Daleko od
                                                nieba. Miło będzie jak do nas dołączysz, bo ekipa nam stopniała, dzewczyny w
                                                pracy, a my czujemy się jak weteranki. Kiedy byłyśmy pierwszy raz Łukasz miał 4
                                                tygodnie, a Werka 6, a teraz mamy już jedne z najstarszych dzieci. Czas leci. A
                                                jeżdżenie komunikacją miejską wcale nie jest straszne, ja jeżdżę nawet do Anina
                                                i zdarzało mi się karmić młodego w autobusie, byle nie było tłoku. A teraz jak
                                                w sieci można sprawdzić kiedy są niskopodłogowce, to już naprawdę żaden problem.
                                                Pozdr. Agata
                                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 22:37
                                                  Hej! Przyłączam się do powitań nowej mamy i syna-nie piszę maleństwa zgodnie z
                                                  sugestią Agatysmile) a propos Agatko poproś panie żeby zważyły Łukiego na
                                                  dorosłej wadze bo niemowlęca może nie wytrzymaćsmile)) Tygrysie dziękuję za
                                                  pamięć i gratuluję raczkowania-my cały czas ćwiczymy tzn, Werka usiłuje
                                                  przybrać pozycję startową a ja trzymając ją pod brzuchem przesuwam po dywanie
                                                  imitując poruszanie sięsmile Ona się zaśmiewa a ja po dłuższym siedzeniu w kucki
                                                  nie mogę się podnieść-ech starość nie radośc! A dzieciaki rosną az strach jutro
                                                  Baśka a za tydzień Werka kończą już 8 miechów! Ale ten czas zasuwa co nie? A do
                                                  kina zapraszam jak najbardziej no i na kawkę z ciachemsmilePozdr!
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 23:01
                                                    I ja się przyłączam do powitania nowej mamy lutowejsmile Twój Piotruś jest tylko
                                                    o 1 dzień starszy od Dominikismile
                                                    A u nas moze niedługo będą jakieś nowości bo chyba te okropne zęby w końcu się
                                                    pokażąsmile Mamy już trzecią noc w połowie nie przespaną, wczoraj to już mała
                                                    przeszła samą siebie - darła się przez półtorej godziny, żeby w końcu o
                                                    pierwszej w nocy zasnąć w objęciach taty...Wszystko pcha do paszczy, ręce
                                                    (swoje) to trzyma prawie cały czas w buźcesmile
                                                    Aaa i z nowości to dokonałysmy dzisiaj zakupu krzesełka do karmienia. Wybór
                                                    padł na Drewex, model Antoś ze zdejmowanym blatem (blacik jest taki przesuwany
                                                    tak że moze być bliżej lub dalej od dziecka). Dominice baaardzo się podoba
                                                    siedzenie na swoim krzesełkusmile
                                                    Zdjecia z lolka będą dopiero jutro bo mój szanowny małżonek zapomniał wziąć do
                                                    pracy do zeskanowaniasad
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 23:09
                                                    Czekamy czekamysmile) A co do krzesełka to witaj w klubie! Prawda że fajne?
                                                    Tygrys też takie masmile Werki stoi w kuchni i tam uprawia walenie łyżkami po
                                                    blacie i rozmazywanie jedzenia a ja sobie gotujęsmile
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 - zdjecia z Lolka!! 01.10.03, 23:17
                                                    Nasze też stoi w kuchnismile Bo nigdzie indziej się nie zmieścismile a już na pewno
                                                    nie ma na nie miejsca w naszym pokojusmile
                                                    Dobra, wyłączam kompa bo to forum to jak narkotyksmile
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 02.10.03, 22:56
                                                    Witam.
                                                    Młody potwór nadal jest potworny. Właśnie drze się w foteliku, bo ja już nie
                                                    wyrabiam. Ugryzł mnie tak, że aż mną wstrząsnęło. Co dzień wypatruję zębów, ale
                                                    ciągle 6. Waży 11,300, mierzy 76cm, Werka chyba dłuższa, dziś się szczepiliśmy.
                                                    Pani dr stwierdziła że jest leniuch, bo powinien juz sam siadać i raczkować, a
                                                    nie stawać. Kazała go ćwiczyć i usuwać przedmioty z pomocą których wstaje. To
                                                    będzie trudne, bo skubaniec tak zasuwa na tyłku, że bez problemu dociera do
                                                    odpowiednich sprzętów i myk na nóżki. Od wczoraj non stop woła mama, meme,
                                                    łała, śmiesznioch. Idę do potwora, bo obudzi Natalę, albo przyjdą sąsiedzi
                                                    poruszeni artykułem w ostatniej Polityce.
                                                    Pozdr. Agata
                                                  • fionna Re: Luty 2003 03.10.03, 12:13
                                                    Witam juz prawie weekendowo. Bruno-bestia przestal byc grzecznym dzidziusiem,
                                                    ktorego mozna bylo zostawic bez obawy, ze cos sobie zrobi. Ostatnio posadzilam
                                                    go na lezaczku (jego "krzesle tortur" jedzeniowych), odwrocilam sie doslownie
                                                    na chwile i patrze, a Brunek lezy na brzuchu pol metra od lezaczka. Nie wiem
                                                    jak zlazl i jeszcze przekrecil sie, na pewno nie spadl, huku nie bylo.
                                                    Nie wiem czy tojest wstep do raczkowania - Bruno podnosi do gory pupcie (jak
                                                    taka gasienica) i usiluje odbic sie od podlogi, ale rece jeszcze za bardzo nie
                                                    chca isc do przodu.
    • aga173 Re: Luty 2003 - Hej dziewczyny!!!!! 03.10.03, 20:24
      A mój Kacperek dzisiaj o 19.10 skończył 8 m-cy.Ale super!!!!!I zrobił nam
      niespodziankę sam stanął w łóżeczku.Fajnie siedzi,jest "bezzębny"jeszcze ale
      czekamy na ząbka.Dzsiaj też ważyłam mojego niejadka i znowu przybrał na wadze
      ma 7.220 i jest strasznie długi.A oto jego i naszej całej rodzinki fotki:

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - Hej dziewczyny!!!!! 03.10.03, 21:00
        Witam! Życzenia dla jubilatasmile) Co do raczkowania to Werka też tak robi jak
        Bruno ale nie miałam wcześniej skojarzenia z gąsiennicąsmile) Dobre hehe. Z
        nowości-wczoraj moje dziecko zdecydowało,że pierś jest dla frajerów i nastąpil
        koniec naturalnego karmieniasad( Nie wiem czy to z powodu zębów i czy jeszcze
        jej się odmieni ale zapomniała wtajemniczyc w plany mój biust który w związku z
        nagłą decyzją szalejesad Pomaga laktator od Agaty-dzięki!! a Wredziocha je
        Bebiko od rana i nawet jej smakuje.wieczorem to nawet wypiła z butli przez
        smoczek bo rano ćwiczyłyśmy łyżeczką. No cóż zobaczymy jak sie sytuacja
        rozwinie.Pozdr!
        • aga173 Re: Luty 2003 - Hej dziewczyny!!!!! 04.10.03, 13:49
          Hej dziewczyny Mam prośbę czy możecie pokazać zdjątka Waszych pociech.Jestem tu
          nowa i chciałabym Was poznać.Pozdrawiam Aga ZACZYNAM:

          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
    • aga173 Re: Luty 2003 05.10.03, 20:21
      Co dziewczyny w wekendy macie przestój????
      • monique76 Re: Luty 2003 05.10.03, 21:25
        Ja w weekendy "upajam się" dzieckiemsmile I w zasadzie kompa prawie nie włączamsmile
        Ale dziś odpaliłam bo musiałam podzielić się z wami nowościamiwink Po pierwsze
        MAMY PIERWSZEGO ZĘBA!! A po drugie Dominika zaczęła probować sama wstawać w
        łóżeczku trzymając się szczebelków. A sama uściąść jak nie potrafiła tak nie
        potrafiwink
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.10.03, 22:01
          Hej! A ja w weekendy upajam się głównie Ukochanymsmile A Młodą z kolei onsmile
          Nawet nie odważe się spytać kto w takim razie upaja się mną? Monika gratulacje!
          Ale wyrazy współczucia dla Twego kręgosłupa,który będzie się teraz zginał do
          samego dołu w łóżeczkusmile Nas zaczyna prześladować pech-tfu tfu na psa urok!!
          Werka wieczorem dostała gorączki,zupełnie nagle-nie kaszle,nie smarcze tylko ma
          ponad 39 stopni w tyłkusad Dałam czopek i czekam bo nie mam pojęcia co może być
          przyczyną,nowe mleko?raczej nie,zęby? raczej późno-wszystkie sześć już widać w
          dużej części,jakiś syf? najprawdopodobniejsad I tak musze iść do pediatry
          ustalić co mogę jej dawać jeść bo mleko sztuczne nie jest ukochanym pokarmem i
          cyckowe też już nie a jakieś przecież powinna jeść-prawda? Może jakieś
          jogurty,budynie? Pójdę to i dowiem się może co ją zaatakowało. I muszę się
          przyznać,że teraz dopiero widzę jak przykro jest gdy choruje własne dzieckosad(
          Pozdr!
          • fringilla Re: Luty 2003 05.10.03, 23:26
            Widzisz! A nie miałaś współczucia dla biednego Tymka wink
            A ja jestem zmęczona. Tak samo w weekendy jak i w tygodniu. No i wzięłam się
            trochę za pracę, ale mój syn wyraźnie nie chce, żebym była magistrem. Od
            jakiegoś czasu jest potworny, a ostatnie dwa dni to jakieś apogeum! Nie chce
            spać, nie chce jeść, wyraźnie coś mu dokuxcza, a on w związku z tym dokucza
            mi sad
            A Werce na pewno ida kolejne zęby. W końcu marudzi, zmienia menu, a nie może
            być tak, zeby wszystko przeszło bezboleśnie (dla nas).
            Pozdr. A.
            • tygrynio Re: Luty 2003 06.10.03, 00:23
              Witam
              Bardzo mi przykro z powodu Werki, może to angina??? Teraz popularnasad
              Mam nadzieję, iż szybko minie smile))
              Monika gratulacje dla Dominikismile)) tylko mój klocek nie ma chęci na noew
              postepy nawet zaniechała raczkowania bo fajniej jest robić z siebie gąsienicęsmile
              ech....
              Dzisiaj rano nie dała mi pospać piszczała i darła się na przemian nie wiem może
              to jakiś kolejny etap rozwoju????
              Oczywiście nadal leczymy się z katarusmile))
              Fajnie brzmi zwłaszcza u nas kiedy to trwa już prawie miesiąc jedyna pociecha
              taka, że Młoda nie ma świeczek pod nosem, tylko słyszalny charkot. Mam już dość
              tego przeziębienia naprawdę jedynym moim marzeniem jest to żeby był zdrowa i
              mogła spokojnie ssać cyca, ponieważ cycek i to co my mamy na talerzach jest
              super a reszta wykluczająć jabłko jest dla frajerów.
              Ach co by tu napisać Wam ciekawego nic bo pogoda taka, że ręce opadają buuuuu...
              dobra idę spać pozdrawiam
              Zuzia koniecznie napisz co z moją Ulubienicą.
              • tygrynio Re: Luty 2003 06.10.03, 00:27
                A co tam u innych mam i dzieciaków jak umargos, idaro, fiona i cała reszta co u
                Was słychać????? odezwijcie się bo coś ostatnio słabiuteńko
                pa
                • fionna Re: Luty 2003 06.10.03, 10:08
                  A ja mialam bardzo pechowy ten weekend. Powazny kryzys malzenski. Postanowilam
                  cos ze soba zrobic i poszlam w sobote do fryzjera z moja przyjaciolka. Maz
                  uparl sie, ze ze mna pojedzie i bedzie siedzial z mlodym w samochodzie i czekal
                  na nas (zakladal, ze pobedziemy tam gora 2 godziny). Umowilam sie do mojego
                  ulubionego fryzjera, ktory jest booooski, ale ma jedna wade - jesli umowisz sie
                  na godzine 14, to znaczy ze zasiadziesz na krzesle kolo 15.30. Ale ja uwielbiam
                  ta dekadencko-luzacka atmosfere tego salonu. Zwykle scinanie trwa okolo 2.5
                  godziny, a ja stwierdzilam, ze juz mam dosc tej czerni na mojej glowie.... I
                  spedzilam tam prawie 6 godzin....Wyszlam okolo 20. Tatusia z mlodym
                  umiescilismy w mieszkaniu mojej kolezanki, ale i tak toczyl piane z pyska jak
                  mnie w koncu zobaczyl. A potem okazalo sie, ze gdzies zgubilam portfel tzn
                  gdzies go posialam w domu, bo pamietam, jak przyszlam z nim dodomu, bo mnie
                  uwieral w kieszeni....
                  Moj maz chodzil po domu i powtarzal mantre "bardzo kocham moja zone i nie chce
                  jej bic", musialam zastrzec karte na wszelki wypadek i teraz musze jechac do
                  banku wyrobic nowa.
                  Mam nadzieje, ze wyczerpalam limit zlych zdarzen na ten miesiac

                  A Bruno ma kolejnego (5 juz) zeba. I ostatnio bardziej smakuje mu mleczko niz
                  zupki. Nie chce raczkowac, tylko robi gasienice. I spi glowa w dol jak
                  nietoperz (ze wzgledu na refluks ma w lozeczku czesc "glowowa" wyzej), a nogi
                  wklada miedzy szczebelki. A potem budzi sie z wrzaskiem, bo sie zaklinowal.

                  Pozdrawiamy cieplo w ten paskudny jesienny poranek.

                  Fionna&Brunio
                  • idaro Re: Luty 2003 06.10.03, 11:36
                    Witamy,
                    Przepraszam, ale ostatnio nie mam weny. Za to czytam posty regularnie. Jestem
                    przerazona tymi chorobskami u naszych dzieciaczkow lutowych. Moja twardzielka
                    na razie nic i oby tak dalej, bo nie moge sie oswoic z faktem, ze dzieci
                    choruja... Tak ich zal wtedy.
                    U nas na razie caly czas cwiczenia na wielkim jaju, co dalo taki efekt, ze
                    Idka zaczela po nim "lazic", przemieszcza sie po nim jak gasienica. Niestety,
                    na podlodze na razie tylko unosi pupke. Ma piec zebow, ale kroja sie nastepne.
                    No i wszystko je. Mloda uwielbia spac na brzuszku, sama uklada sie w tej
                    pozycji. Wasze dzieciaczki tez?
                    W weekendy wesela, imieniny... Mam dosc.
                    Pozdrawiamy wszystkim chorychsmile
                    Dzisiaj nasze urodzinki i... Werkismile Calusy!
                    Anita i Idusia (06.02.2003)
                    • umargos Re: Luty 2003 06.10.03, 12:16
                      A u nas katarek...juz tydzień i poprawy na razie nie widać, ale przynajmniej
                      wiem po co wydałam prawie stówę na lekarstwa na katar. Bez tego mogłoby być
                      tylko gorzej. Na szczęście już nie kaszle od kilku dni i temperatury nie ma.
                      Ale na spacer w związku z ohydną pogodą nie wychodzimy. Szkoda, że takie
                      dziecko nie umie wydmuchać noska...pewnie juz dawno by sie katar skończył. A na
                      razie najskuteczniejsze jest "wykichiwanie". Już nawet rozważałam łaskotanie
                      piórkiem ;o))))). Poza tym większych zmian nie ma...dziecko turla się i czołga
                      po całym mieszkaniu. Czasem próbuje przeraczkować, ale na razie mało
                      efektywnie. I dobiera sie do wszystkiego co sobie upatrzy. A mi skóra cierpnie
                      kiedy widzę jak podwiesza się na stojaku z płytami. Kocha też kabelki, więc
                      muszę pamietać żeby wszystkie widoczne i dostępne były wyciągniete z kontaktu,
                      bo nie upilnowałabym. Ostatnio pozyskała nową zabawkę, dostała klawiaturę i nie
                      wyrywa sie tak do mojej, jeszcze doprasza się myszki :o)))I ostatnio odkryła
                      jak fajnie można się bawić w kuchni przy użyciu garnka i łyżki, łomot jest
                      taki, że słychac na całym piętrze. A ja przy tym wszystkim próbuje pisać na
                      serio moją pracę, bo chocby świat miał się zawalić w marcu praca musi pojechać
                      do recenzentów...
                      Pozdrawiamy cieplutko i życzymy zdrówka wszystkim bąbelkom
                      Ula (i Weronika)
                      • tygrynio Re: Luty 2003 Życzenia 06.10.03, 12:47
                        Najlepsze życzenia: dla Idusi wytrwałości w ćwiczeniach a Dla Werki dużo
                        zdrowia!!!!!
                        Witam szanowne mamy dziękuję za odzew chyba zacznę wywyoływać po nicku to się
                        odrazu dowiemy co tam panie w okolicach Jasnej Góry i wogolesmile
                        Umargos a co Ty serwujesz małej na katarek??? Jesteśmy szczególnie
                        zainteresowane gdyż smarczemy już trzy tygodnie sad aja marzę o tym żeby moje
                        dziecko mogło spokojnie się najeść....
                        • umargos Re: Luty 2003 Życzenia 06.10.03, 13:12
                          Na katarek...i pewnie żeby przeciwdziałać ewentualnym skutkom ubocznym dostaje
                          Euphorbium 3 x dziennie, 2 x dziennie po 7,5 ml Eurespal, 2 x dziennie po 4 ml
                          wapno, 2 x dziennie po 7 kropli Cebion, dodatkowo pędzlujemy nosek (po kilka
                          razy dziennie) - najpierw była sól fizjologiczna, potem oliwka, a teraz
                          Sterimar. I przed snem mam trochę oczyszczać nosek gruszką (zawsze jest przy
                          tym trochę awantury). Jeszcze smaruje maścia majerankową pod noskiem, zwłaszcza
                          że na początku kiedy jej bez przerwy ciekło z nochalka to miała zaczerwienioną
                          skórę pod nosem. A no i dostaje w ilościach dowolnych (tzn. ile chce) herbatkę
                          Hippa na przeziębienie. Aha...i zrobiłam, na razie tylko raz łaźnię w łazience
                          taka aromatyczną z jakąś solą do kąpieli..niestety nie powtórzę, bo sól się
                          skończyła a nie wiem czy w Polsce można takową dostać. No i nie wiem czy wolno
                          tak traktować dziecięcy katarek. No, a katarek mamy juz 10 dni i choć się
                          zmniejszył to nadal coś jej w nosku "warczy
                          Pozdrawiam i życzę Baśce szybkiego powrotu do zdrówka
                          Ula
                          • tygrynio Re: Luty 2003 06.10.03, 14:12
                            Dziękuję umargos stosujemy ten sam zestaw smile

                            Przejżałam nasz dorodny wątek i chciałabym zapytać co słychać u:
                            jowy3 i Lenki
                            e-ivetty i Alusi
                            julciar i Julki
                            mwojtaszewskiej1 i Miłoszka
                            braszczyki i Leosia
                            bebia1 i Kubusia
                            pysia w i Julka
                            aga173 i Kaceperka
                            inga17 i Pawełka
                            niunia44 i Tobiego
                            asia-ch i Różyczki
                            jonguille i Jaśka
                            kasiaszb i Basi napisz choć kilka słów!!!! koniecznie
                            sylwiap25 i Wiktorka
                            mysiam i Miśka
                            zuzelek i Zuzi
                            ganaga i jej córci
                            kasiajan i Kubusia
                            karolaa i Damianka, który dzisiaj ma rocznicę urodzin !!! Wszystkiego najlepszego.
                            beata32 i Adasia
                            asior7 i Franka
                            marandi i Marysi
                            iwka_mama_ali i Aluni
                            mag40 i Emika
                            kingha też mogłaby napisać co porabia Nadiasmile
                            i reszta czytających a nie piszących zapraszamy piszcie o osiągnęciach i
                            katarach nasz wątek jest jedyny w swoim rodzaju smile))
                            Wiem, niektóre pomyślą że chyba nie mam co robić w domu smile))
                            Baśka zasnęła snem kamiennym na 2h i dlatego sobie przejżałam nasz wątek i
                            skopiowałam posty teraz mam niezły pamiętnik w wordzie i wyłapałam większość
                            mam które kiedyś pisały i teraz się nie odzywają. Czekam na odzew!!!!
                            Zuzia czy byłyście już u pediatry??? Umieram z ciekawości jakie wiadomości????
                            Pozdr.
                        • malgos1975 Re: Luty 2003 Życzenia 06.10.03, 13:45
                          tygrynionapisz mi proszę co się dzieje z cipeczką twojej małej. Napisałam do
                          ciebie na adres gazety, mam nadzieję że doszło.U mojej mała chyba też coś nie
                          jest tak jak powinno. Martwię się tym, ale boję się iść do lekarza. Napisz mi
                          jak możesz czy coś się wyjaśniło u Twojej małej. Jak to wygląda i czy na pewno
                          to jest zła budowa.
                          Pozdrawiam mama Julki
                          • e-ivetta Re: Luty 2003 06.10.03, 15:40
                            Witam!

                            A ja przez tydzień nie miałam dostępu do kompa, bo odmówił posluszeństwa, i
                            czułam się odcięta od świata, nie mówiąc już o naszym forum od którego jestem
                            uzależniona smile Ale nadrobiłam już zaległości i przeczytałam wszystkie Wasze
                            nowe posty i spieszę donieść co u nas. Tak więc przez ten tydzień wydarzyło się
                            u nas sporo: Ala mówi "mama" (oczywiście kiedy ma na to ochotę, ale czasami
                            powie to magiczne słowo na moją gorącą prośbę), raczuje coraz pewniej po całym
                            mieszkaniu, zaczyna nawet dobierać się do szuflad, sama siada, co bardzo
                            utrudnia zakładanie pieluszki i innych części garderoby, no i usilnie próbuje
                            wstawać w łożeczku przy szczebelkach. Niestety nie możemy się jeszcze pochwalić
                            pierwszym ząbkiem. Niunia chyba bierze przykład ze starszej siostry, której
                            ząbek wyszedł dopiero w 10-tym miesiącu. smile)) Za to gratulujemy tym wszystkim
                            którzy mają już po 6 zębów!!!
                            Choróbska nas na razie omijają tfu,tfu. Z jedzeniem jest cieniutko. Jak czytam
                            ile potrafią zjeść Wasze dzieciaczki to mi się nie chce wierzyć. Alusi np.
                            słoiczek obiadku starcza na 3 dni. Chyba koniecznie chce utrzymać swą smukłą
                            linię smileGeneralnie jedzenie jest be, najlepszy nadal jest cycuś, ewentualnie
                            mogą być chrupki kukurydziane, czasami jakieś owoce. A nie daj Boze jak wyczuje
                            jakieś grudki w obiadku, to ma odruchy wymiotne i patrzy na mnie jakbym
                            podawała jej truciznę. No ale nie wciskam jedzenia na siłę. Podobno zdrowe
                            dziecko zagłodzić się nie da. Przykladem może być moja starsza córka, która
                            dopiero niedawno odkryła, że jedzenie może być smaczne smile)))

                            Pozdrowionka!!!
                          • tygrynio Re: Luty 2003 06.10.03, 16:14
                            Witam Małgosiu
                            jednak konto gazetowe działa jak chce bo nie dostałam @.
                            Jeżeli chodzi o Młodej wargi bo one są przedmiotem w tej problemowej sprawie to
                            nasza rejonowa pediatra powiedziała, że nie powinnam się martwić bo to różnie
                            bywa i z różnych przyczyn się zrasta. Nie wiem czy jest to duzy problem bo nie
                            byłam jeszcze u fachowca mam namiary ale brak kasy smile
                            Generalnie nie jest to jednak jakiś koszmarny problem w/g opinii lekarki więc
                            nie martw się tylko śmiało idź do chirurga albo jak chcesz i mieszkasz w
                            Warszawie to napiszę Ci na priv namiary na ginekologa dziecięcego.
                            Czy Ty to ta sama Gosia z niemowlaków??? której wątek odświezyłam???
                            pozdr!
                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.10.03, 20:31
                              Hej! Wiadomości z linii frontu-u lekarza byliśmy i wstępnie twierdzi,że albo
                              trzydniówka albo infekcja dróg moczowych. Siuśki zabadałam ale paskiem bo za
                              mało było na laboratorium i ma trchę nie takiesad Ale jutro jeszcze raz pobiorę
                              najpierw Młodą dokładnie wyszorowawszy bo takie badanie ma dużą granicę błędu.
                              Oprócz temperatury i spowodowanego tym totalnego braku apetytu innych objawów
                              brak-gardło,uszy,płuca czystesmile Werka na szczęście do najszczuplejszych nie
                              należy więc trochę głodówki jej nie zaszkodzi gorzej,że nie chce też pić.Dziś
                              na cały dzień udało mi się w nią wlać ok 200ml herbatki i soku,150
                              mleka,deserek gerbera i zupę190.Jakby nie chciała tej zupy to by był dowód że
                              jest bardzo chorasmileOgólnie chorobe znosi dzielnie i nawet za bardzo nie
                              marudzi,raczej się klei a w chwilach po czopku śmieje się i bawismile Zo baczymy
                              jak sytuacja się rozwinie. Hehe dobrze,że pogoda do bani to nie żal mi w domu
                              siedziećsmile Mam pytanie do mam,które karmią butelką-jakie mleko Waszym
                              pociechom najlepiej wchodzi? Bo ja nawet u zdrowej Werki nie widzę szans
                              spożycia trzech 200ml porcji jak zalecająsmile I czy macie pomysł jak np zrobić
                              budyń jak mleka nie można zagotować? Zastanawiam sie właśnie jak Młodej
                              przemycić mlekosmile Pozdr i czekam na propozycjesmile)
                              • tygrynio Re: Luty 2003 06.10.03, 20:59
                                Witamy
                                Życzymy powodzenia Zuziu będzie dobrze ale straszne jest mieć chore takie
                                maleństwo. Słyszałam kiedyś iż naturalne jest niejedzenie podczas choroby
                                przynajmniej bakterie nie mają co wcinać i na czym się rozmnażać smile.
                                Współczuję akcji z moczem jak pobrać od dziewuszki mocz do sterylnego kubka bo
                                torebki są beeee....????
                                Na temat mleka moge napisac tylko tyle, że modyfikowane jest dla frajerówsmile))
                                My zaczynamy kaszleć sad(( mam dość buuuu.... kiedy zakończą się choroby na
                                lutym????
                                • pysia.w Re: Luty 2003 06.10.03, 21:42
                                  Witam wszystkie mamy i maluszki. Poczułam się wezwana do tablicysmile) więc już
                                  piszę. U nas niestety katareksad( Podaję Euphorbium, Cebion, Engystol i herbatkę
                                  Hippa. Już jest lepiej, ale na spacerek dziś nie poszłyśmy. Julcia jeszcze nie
                                  raczkuje, podnosi pupkę do góry i buja się, jeszcze nie odkryła, że można się
                                  tak poruszać. Siedzi ładnie, ale jeszcze sama nie siada, czasem czyni próby
                                  wstawania. Zębów braksad( Nie wiem już czy martwić się tym, czy nie. Czytam, że
                                  większość lutowych maluszków już posiada po kilka ząbków). O wlasnie sie
                                  obudzila musze leciec do Niej. Pozdrowionka.
                                • umargos Re: Luty 2003 06.10.03, 21:43
                                  Też czekam z utęsknieniem żeby skończyły sie choroby. Weronice te początkowe
                                  dni choroby z gorączką na apetyt nie zaszkodziły. Ale też nie je dramatycznie
                                  dużo. Co do mleka sztucznego - najlepiej wchodzi jej Humana, obecnie 2. Innych
                                  firm nie chciała...i odmawiała spożywania. Co do budyniu to nie wiem, czy tych
                                  mlek sztucznych nie trzeba gotować czy kategorycznie nie należy, bo może
                                  zasadniczo im to nie szkodzi. Ale w razie czego może wykorzystać serwisy
                                  konsumenckie i zadać pytanie u producenta?
                                  Pozdrawiam
                                  Ula
                                  • fionna Re: Luty 2003 06.10.03, 22:04
                                    to dziwne, ale Bruno jeszcze nie chorowal (odpukuje teraz i pluje 3xprzez lewe
                                    ramie), tym dziwniejsze, ze karmiony piersia byl tylko przez miesiac...Moze ma
                                    odpornosc po mnie, bo ja tez przeziebiam sie raz na pare lat. No i staram sie
                                    go trzymac chlodno, za co zbieram gromy od mojej mamy (dziecko nawet w upal
                                    powinno miec skarpetki na lapkach i czapeczke)
                                    a co do mleko - Bruno tez toleruje jedynie Humane 2, z kleikiem kukurydzianym
                                    lub kaszka ryzowa z jablkami. Zdarza mu sie zjesc i 200 ml, srednio 150-180.
                                    Ostatnio odkrylam, ze Bruno, podobnie jak Łuki, jest fanem celulozy. Dzis
                                    wyciagalam mu z dziuba resztki papierowego recznika.
                                    No i uwielbia sluchac, kiedy np. rozmawiam z tatusiem, patrzy na usta
                                    zafascynowany, ze wychodza z nich takie fajne slowa. Chyba zaczne mu czytac.
                                    Czy wiecie jak to jest z imieninami - jesli dane imie jest pare razy w
                                    kalendarzu, to ktore sie wybiera? to ktore jest najblizej po urodzinach. Bo
                                    moje imieniny byly tylko raz w kalendarzu i nie mialam takiego problemu. A
                                    dzisiaj wlasnie sa imieniny Brunona.

                                    Zyczymy zdrowia wszystkim dzieciaczkom. Niech te paskudne katary uciekaja jak
                                    najdalej.

                                    Pozdrowionka
                                    Bruno&Fionka
                                    • aga173 Re: Luty 2003 06.10.03, 22:09
                                      Czy któraś z Was ma dwójkę dzieci?Bo nie czytałam poczatkowych postów.Acha
                                      Kacperek uwielbia książeczki(wcinać) tak jak Bruno(haha)a jak mu zabiorę to
                                      jest ryk.Dajecie swoje pociechy do chodzika bo mój zasuwa że szok ale nie daję
                                      go często to chyba za wcześnie.
                                      Jeszcze raz pozdrawiam
                                  • kingha Re: Luty 2003 06.10.03, 22:30
                                    Niemalze pospolite ruszenie w ten poniedzialek, Tygrysie, Ty na pewno sie w
                                    domu nudzisz, tylko co zrobilas z dzieckiem wink bo w 2 godz. spania trudno
                                    uwierzyc. Albo masz rozumiejace Cie dziecie, albo ten katarek. My juz nie
                                    pamietamy co to znaczy spac w dzien 2 godz., chyba ze w podrozy. Nadia spi ze 2
                                    ewentualnie 3 razy po 20-45 min. A szkoda.
                                    Jutro wraca moj maz, wreeeeeeeszcie. Tydzien sama z dzieckiem, opiekunka na
                                    zwolnieniu, na wariata szukane zastepstwo, ja wymuszony na szefie piatkowy
                                    urlop no i Nadia z super 3 dniowym marudzeniem. To cud, ze nie zarazila sie od
                                    opiekunki, jakby co mam Wasze receptysmile)) Takze ja padam ze zmeczenia, chyle
                                    czola dla wszystkich mam pracujacych i samotnie wychowywujacych dzieci. To jest
                                    robota nie do opisania, a zwykle zakupy czy wyrzucenie smieci urasta ranga do
                                    superczynnosci.
                                    Z osiagniec Nadia chodzi wokol lozeczka i stanie to jej najlepsza zabawa.
                                    Raczkuje tez wszedzie, ostanio dobierala sie do kwiatkow, szkoda ich bo takie
                                    ladne i wyrosniete! Natomiast wciaz czekamy na zeby, ani widu ani slychu.
                                    No i brakuje mi u mojego dzieciatka oznak gaworzenia/sylabowania. Probuje z
                                    niej cos wykrzesic, ale na razie mi-nam nie idzie. Dziewczyny czy wszystkie
                                    dzieciaczki juz probuja sobie gadac. Ja zaczelam sie tym interesowac, jest tu
                                    na forum super pomocna dziewczyna, jestesmy na etapie diagnozy.
                                    Podsumowujac wszystkie umiejestnoci mojej cory weszly w nogiwink)))
                                  • niunia44 Re: Luty 2003 06.10.03, 22:58
                                    Witam,witam i jestem, ciesze sie Tygrysku że o mnie również pamiętałaś. U nas
                                    wszystko po staremu.
                                    Tobi zdrowy, a własciwie to już zdrowy, bo biedaczek jakies dwa tygodnie temu
                                    przechodził tą grype jelitową. Mówie Wam dziewczyny straszne paskudztwo, na
                                    początku wymiotował w nocy, a póżniej przez kilka dni biegunka. Jest juz
                                    dobrze, mały juz wyzdrowiał.
                                    Byliśmy w czwartek na szczepieniu, Tobiaszek waży 9540g, niezły juz sie z niego
                                    klocuszek zrobił. Będąc na szczepieniu zapytaliśmy nasza prowadzącą pediatrę o
                                    dodatkowe płatne szczepienia. To powiedziała nam o tym Hib, że dużo mam sie na
                                    nia decyduje, mówiła jeszcze o tej 3w1 (tzn. swinka, odra, rózyczka) jak
                                    skończy rok. Dziewczyny mam pytanie czy kazda z Was dodatkowo wykupiła ten Hib.
                                    Jeżeli chodzi o postepy rozwojowe to Tobi sam juz stabilnie siedzi, ale nie
                                    zawsze uda mu się samemu podnieśc do siedzenia.
                                    Uwielbia byc w chodaku, ale staram sie jak najrzadziej go wkładać, bo różne sa
                                    opinie na temat chodaka. Tobi uwielbia mamę za włoski szarpać, mówi wyrażnie ta
                                    ta, mama niestety nie! To sa własnie postępy rozwojowe dzieci mam czynnych
                                    zawodowo. Z tej racji że moj małzonek pracuje w systemie zmianowym to jest
                                    czesciej z nim w domu niz ja.
                                    Tobi ma 4 zabki i wszystkie jedyneczki.
                                    Dziewczyny mam jeszcze jedno pytanie dot. ubrania naszych szkrabów, w co się
                                    zopatrzyłyście lub zamierzacie?. Chodzi mi o to czy kurteczki zimowe czy raczej
                                    takie kombinezony. Proszę o odpoweiedzi. Pozdrawiam Ewa z Tobiaszkiem z okolic
                                    Jasnej Góry(25.02.03)
                                    • niunia44 Re: Luty 2003 06.10.03, 23:04
                                      Acha jeszcze jedno sama jestem tez ciekawa co sie dzieje u dziewczyn z Cz-wy, u
                                      braszczyków i Leonka oraz u Asiora i jej Franusia. Z Asiorem znamy sie ze
                                      Szkoły Rodzenia, ale bardzo długo nic tu nie pisała.
                                      Piszcie wszystkie dziewczyny z całej Polski, bo najbardziej aktywne sa tu nasze
                                      lutowe warszawianki. To na tyle trzymajcie sie dziewczyny. Całuski Pa Pa
                            • malgos1975 Re: Luty 2003 07.10.03, 08:41
                              napisałam też o moim problemi na edziecko zdrowie, tam opisałam o co mi chodzi.
                              Wy chyba miałyście inny problem. Zrośnięcie " dziurki " błonką. U mojej małe
                              wargi są przylepione do dużych. Napisz jak jest u Was. Czy mała Twoja ma je już
                              wykształcone. Przeczytaj co napisałam na edziecko zdrowie tam jest mój post
                              bardziej szczegółowy.

                              Pozdrawiam mama Lulki.
                            • malgos1975 Re: do tygrynio 07.10.03, 09:14
                              coś mi dziś komp szwankuje. Tak pewnie to ja, ponieważ wszędzie szukam jakiś
                              informacji na ten temat. Napisałam juz jeden post do Ciebie ale mi go wcięło.
                              WIęc moja Julka ma wargi sromowe małe przyrośnięte do dużych warg. To jest
                              jednak coś innego niż Twoja mała. Właściwie to nie wiem czy to normalne może tak
                              ma być że nie są jeszcze wykształcone wargi sromowe małe.
                              Pozdrawiam
    • aga173 Re: Luty 2003 06.10.03, 22:05
      Przede wszystkim WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA IDUSI I WERONIKI!!!!!Weroniczkę
      widziałam juz wcześniej-jest taki sam szczypioreczek jak mój Kacperek(hihi) a
      tak z ciekawości ile waży?Napewno wyjdzie z tego katarku(życzę jej zdrówka)my
      też dopiero od 03.10 mamy z głowy choróbska!W sierpniu nawet przez głupią
      anginę wylądowaliśmy z Kacperkiem na tydzień w szpitalu.Uwierzcie mi to był
      koszmarny tydzień.Iwonka ale Twoja Karolinka jest śliczna i urodziła się dzień
      wcześniej od mojegosmilePysia nie przejmuj się ząbkami:Kamilek dostał pierwszego 2
      dni przed skończeniem 8 m-cy.a Kacper skończył 3 dni temu i jeszcze nie ma
      (chociaż kto wie-coś tam lekko zaczyna być widać,ale zobaczymy)
      Dziewczyny ostatnio miałam handrę(już czasami nie wyrabiam z nimi-mam dość!!!)
      Chcę wrócić do pracy chociaż na pół etatu.Dzisiaj juz lepiej Kamilek tylko
      malować,a Kacperek skakać.Odkąd odkrył że może wstawać w łóżeczku to nie ma
      odpoczynku.Kacper szarpie za własy Kamila a ten go leje gdzie popadnie(czasami
      mi ręce opadają)ostatnio ogłosiłam w domu że wyjeżdżam(oczywiście żartowałam)
      ale reakcja była super.Kacper całkowicie odstawił się od cyca(nie chce to nie)
      ale przynajmniej wiem ile mój "szczypiorek"je.Odstawiłam Cerazette więc teraz
      mam dylemat co brać dalej?Może macie jakieś doświadczenie w tych sprawach,bo
      Cerazette to były moje pierwsze w życiu tabletki antykoncepcyjne i nie wiem co
      dalej(wiem tylko jedno 3 facetów w domu mi wystarczy)

      Pozdrawiam lutowe mamy

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471&a=8219015
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471&a=8218924
      • umargos Re: Luty 2003 06.10.03, 22:55
        Dziękuję za życzenia..oby miały moc jak samospełniającej się przepowiedni :o))))
        Weroniki ostatnio nie ważyłam, ale na mój ogląd waży ok. 7300. Od ostatniego
        skoku wzrostowego (tak z dnia na dzień), kiedy radykalnie wyrosła z odzieży
        rozmiar duże 68, na razie wszystko jej pasuje tak wzdłuż, jak i wszerz (tak to
        nawet za bardzo, niektóre ciuszki z niej spadają). Przy najbliższej okazji
        gdzieś ją zważę, bo sama jestem ciekawa. Ząbków posiadamy dwa na dole, ale na
        górze też się coś kluje, tyle, ze tak już od początku sierpnia, właściwie to
        widać, ze są, ale nie wychodzą. Weronika gada...lubi mówić mamamama, bardzo
        lubi mówić la (właściwie wykrzykuje to mocno akcentując) i zdarzają jej sie
        takie mniej konkretne zbitki gdzie można usłyszeć pagadaba. Tata na razie nie
        chce powiedzieć choć może niedługo jej sie uda - tatuś wpadnie w zachwyt. I
        ogólnie dużo jej słychać, ale częściej są to pokrzykiwania. Ostatnio próbuje
        takich dźwieków nie-słownych, którymi ją zabawiamy i tak jej się podoba to
        kląskanie i inne, że cały czas próbuje. Z przerwami na mielenie jakby żuła
        gumę..może podpatrzyła bo ja jestem namiętnym gumożujem. Też jest fanem
        celulozy, można by ją wynając jako niszczarkę do dokumentów, bo błyskawicznie
        radzi sobie z każdym papierem który znajdzie się w zasięgu łapek.
        A z rozwojem dzieci podobno jest tak, ze jeżeli bardzo intensywnie rozwijają
        się ruchowo, to siłą rzeczy rzadziej ćwiczą inne rzeczy - np gaworzenie. Więc
        zasadniczo nie ma się czym przejmować :o)))))
        Mam jeszcze pytanie w temacie szczoteczki dla dziecka - jaka to powinna być
        szczoteczka do tych pierwszych zębów i gdzie ją można nabyć???
        Pozdrawiam
        Ula
        • idaro Re: Luty 2003 06.10.03, 23:05
          Ale sie pospolite ruszenie zrobilo. Tygrysie, mozesz zagrzewac tlumy do
          nastepnych protestow w Warszawie!
          Dziekujemy za zyczenia. Jest nas tak duzo na lutowym forum, ze ciagle otwieram
          zdjecia, zeby sie polapac, kto pisze, dla przypomnienia.
          U nas wlasnie ruchowo slabiej, ale za to z gadaniem nie ma problemu. Iduska
          cwiczy glos jak spiewaczka operowa, gada baba, mama, dada, tata tez. Swoim
          gadaniem budzi rano caly dom.
          Szczotkujemy juz zeby po grubszym karmieniu, czyli po obiadku. Kupilismy taki
          zestaw szczoteczek Canpola w Smyku. Jedna jest do dziaselek, druga do malych
          zeboli, a trzecia - jako pierwsza prawdziwa szczotka. Uzywamy dwoch
          pierwszych, bo Iduska ma juz piec zabkow. Uwielbia szczotkowanie zebow
          i ...wlosow. Wszystko traktuje jak dobra zabawe.
          Pozdrawiamy wszystkie chore dzieciaczkisad
          Anita i Idusia (06.02.2003)
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.10.03, 23:11
          Hej Tygrysie rzeczywiście przywołałaś wszystkich do porządkusmile U mnie spokój
          Werka śpi-dzięki za życzeniasmileA co do wagi to dziś wynosiła 9300 więc jak
          pisałam wyżej jak parę dni nie poje to nic się nie stanie. Tak czytam sobie o
          postępach ruchowych towarzystwa i zastanawiam się kiedy moj klocek oderwie od
          ziemi swoją ciężką pupęsmile Na temat chodzików się nie wypowiadam bo jestem
          zdeklarowaną przeciwniczką i będzie to ostatni sprzęt kupiony w moim domu hehe.
          Uważam,że zaburzają naturalny sposób chodzenia a przede wszystkim nie pozwalaja
          dziecku nauczyć się prawidłowo upadać,żeby nie zrobić sobie krzywdy. Ale
          zaznaczam że jest to tylko moje zdanie i nikogo nie potępiamsmile) My używamy
          szczoteczki silikonowej z Canpolu i jest znakomita,mięciuteńka i Werka ją lubi.
          Polecam! Chyba ja też kupię Humanę i zobaczę czy będzie bardziej smakować a na
          pomysł wysłania lisu do producenta nie wpadłam-dzięki Ula! Pozdr!
          • fringilla Re: Luty 2003 06.10.03, 23:31
            Matko jedyna, czy musiałyście się tak rozgadać jak ja zaczęłam pisać pracę?
            Złośliwe z was babsztyle, tyle wam powiem, a Tygrys to juz wyjątkowo
            perfidny. wink Nie mam czasu czytać!!! Nie mówiąc już o pisaniu.
            Mój klocuszek nadal potworny, cały czas na mnie wisi, ale przynajmniej dzis
            ładnie spi. Nie chce raczkować, ani sam siadac, za to podpełza na tyłeczku do
            mebli i wstaje z ich pomocą.
            Co do imienin, jestem na czasie, bo Łuki będzie miałm lada dzień, ja po prostu
            wybieram te date, która mi najbardziej pasuje i tyle.
            Ktoś pytał o starsze dzieci (sorry, w tym amoku nawet nie zapamiętałam kto, ale
            wstyd!), ja mam siedmioletnią córę Natalę, czesto zresztą pojawiajacą się w
            moich postach.
            Matko, ide spać, bo Natala jutro do szkoły na 8, a ja od kilku godzin siedzę na
            tym niewygodnym, twardym krześle (z przerwami na karmienie, od 21 już 2
            pobudki sad ).
            Pozdr.A.
            • umargos Re: Luty 2003 - gotowanie sztucznego mleka 07.10.03, 01:49
              Aż z ciekawości wlazłam na serwis Nutricii. I tam w pytaniach było takie - czy
              mozna przegotować mleko modyfikowane. Nie było poważniejszych uwag, poza tym,
              że mleko utraci nieco właściwości, tzn. witamin, tych wrażliwych na wysoką
              temperaturę.
              Pozdrawiam
              Ula
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - gotowanie sztucznego mleka 07.10.03, 22:23
                HeJ! Ja też to wyczytałam a mój chłop mnie wyśmiał,że szukam nie wiadomo gdzie
                a przecież z przedstawicielami Nutricii on widzi się co kilka dnismile No tak-bez
                komentarza. Chyba jednak z tymi eksperymentami poczekam parę dni bo teraz Młoda
                jest tak obrażona na jedzenie,że nie chcę jej dodatkowo zrażać do nowych
                rzeczysmile Mocz dzis powtórzyłysmy i jest ok,temp ok 37,5-chyba ma trzydniówkę
                bo innych pomysłów brak. Humor nawt ok,dużo śpi no ale jedzenie horror!
                Współczuje mamom,które mają to na co dzień.Ja po dwóch dniach mam ochotę ją
                udusić a większość jedzenia ze szczególnym uwzględnieniem mleka sztucznego
                (każdego rodzaju)ląduje w koszusad Wchodzi tylko zupa,kaszka całe 12 łyżeczek:-
                ) i picie po kilka łyżek wrr! Nagle przypomniała sobie że fajne jest mleko z
                piersi tylko z kolei tam już go praktycznie nie masad Może jak troche possie to
                się pojawi. Ogólnie da się przeżyć. Pozdr!
                • aga173 Re: Luty 2003 - Hej dziewczyny!!!!! 08.10.03, 13:02
                  Kacperek dostał wczoraj pierwszego ząbka.(Super)ale się cieszę i robilismy
                  badanie krwi ale niestety nie wyszło dobre(ale myślę że to wynik jego ostatnich
                  chorób)Pozdrawiam,wpadnę tu wieczorkiem.
                  • umargos Re: Luty 2003 08.10.03, 21:08
                    A Weronika dała dziś popalić...bo żeby aż tak dramatyzować nawet kiedy ją
                    trzymam na rękach to lekka przesada (przynajmniej z mojego nieco rozbestwionego
                    punktu widzenia). Ale chyba na gwałt przebijają się jakieś zęby, bo wyraźnie
                    część tych wrzasków wynikała z jakichś dolegliwości. Z weselszych
                    rzeczy...chyba odkryła ddziś jaką frajdę daje rzucanie zabawkami. Siedziała
                    sobie na podłodze podnosiła zabawkę i buch...po czym czołgała się do niej i
                    znowu to samo. Albo siedziała obok pełnego pudełka i rzucała tak wszystkimi po
                    kolei, a dotąd tylko hurtem wszystko wysypywała. A jak rzucała to przypadkiem
                    albo w złości...
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • aguska3 Re: Luty 2003 08.10.03, 21:34
                      Witam wszystkie emamy i Wasze pociechy. U nas troche klopotów z kompem bylo
                      ale jaetesmy znowu w wirtualnym swiecie. Piotrus ciagla ma dwa zeby, siedzi
                      pewnie ale sam jeszcze nie usiadzie, za to nogi ma bardzo sztywne potrafi stac
                      godzinami. albo trzyma sie szczebelkow łóżeczka i tak stoi, ma przy tym wielką
                      frajde jak mniemam z jego miny. Potrafi wołać mama i baba i różne śmieszne
                      dzwieki wydaje. Mielismy isc na szczepienie ale katarek nas dopadł i musimy
                      poczekać. A swoja drogą nie wiecie dziewczyny jak długo nie mozna dziecka
                      szczepic po katarku? A szczepionke Hib tez używamy, martwie sie tylko bo
                      mineło juz ze 12 tygodni od ostatiej dawki tej włąsnie szczepionki a powinna
                      byc dawana co 6 tyg. ale miejmy nadzieje że bezie jednak dzałać. Przepraszam
                      za chaos w pisani ale wiecie jak to jest z maluszkami. A poza tym jeszcze
                      chciałam wspomniec o diecie Piotrusia. Najważnejszy jest dla niego cyc reszta
                      jest traktowana jako dodatek zabawowy. zupki zjada okolo 80 czasami 120 a
                      najczesciej to tak 40 kaszki podobnie . Owoce lubi po jednej góra dwie
                      łyżczki i ryzowe wafle wcina ale nie zaduzo, bo sie zapycha a soczki tez sa
                      beeee. Nie wiem juz co mam robic z tym fantem ale mam nadzieje ze kiedyś checi
                      nabierze. Na dzisiaj to wszystko.
                      Pozdrawiam gorąco i dziekuje za mile powitanie.
                      Aguśka i Piotruś
                      • tygrynio Re: Luty 2003 09.10.03, 07:42
                        Witam
                        No to witamy w klubie cycochów, Baśka jedynie je cyc i jabłka oraz chrupki
                        kukurydziane, Byłyśmy wczoraj u lekarza i pytałam o szczepienie bo my ostatniego
                        Hiba przyjmowałyśmy w czerwcu no i kazało się ,że nie można skrócić tych 6
                        tygodni ale można wydłyzyć więc nie ma się o co martwić no pod warunkiem iż
                        lekarz nie jest konowałem smile
                        Leczymy się nadal teraz syrop na kaszel ciekawe kiedy się to zakończy wirus w
                        gardle siedzi jak siedział mam już dość i tej choroby i BAśkai jest tak rozdart
                        że chyba ja ją rozedrę normalnie nie mam cierpliwości, później coś jeszcze
                        napiszę jak mi ten terrorysta pozwoli bo klawiatura jest extra!!!! a że mama się
                        złości nieistotne
                        pa
                        pa
                        • jonquille Re: Luty 2003 -do raportu 09.10.03, 18:39
                          poczulam sie wywolana do tablicy ; ) Ale w koncu i slusznie, skoro przed nami
                          kolejny rekord do pobicia, 2000 postow na jednym watku. Zgodnie z ogolnie
                          panujacym trendem my tez meczymy sie z katarem od kilku dobrych dni i tez za
                          bardzo nie wiadomo czym to leczyc, bo wirus to wirus - organizm sam musi sobie
                          z tym poradzic. Z jedzeniem jest jako tako, tzn. Jasiu je oprocz mojego mleka
                          (coraz to mniej, powrot do pracy w tym nie pomogl), mieszanke (Nan AR) , ktora
                          podaje z kaszka ryzowa, warzywka (z kurczaczkiem lub bez, czasem z polowa
                          zoltka, wkrotce wprowadze ryby) na obiad i podwieczorek owocowo-biszkoptowego.
                          Je w zaleznosci od apetytu czasem wiecej, czasem mniej, probuje wymazac
                          jedzeniem calego siebie i krzeselko, czasem zamysli sie i patrzy gdzies w sina
                          dal a ja czekam z lyzka przed jego nosem. Gwoli scislosci dodam, ze wszystko
                          przygotowuje sama (produkty ekologiczne z wlasnego ogrodka) albo kupuje tzw.
                          ekologiczne w sklepie. Raz sprobowalam podac owoce ze sloiczka ale za nic nie
                          chcial ich jesc. No coz, o gustach sie nie dyskutuje.
                          Poza tym: cztery zeby, wstawanie podciagajac sie o kojec, meble, itp. opanowane
                          do perfekcji, nowa umiejetnoscia jest teraz siadanie z pozycji stojacej,
                          raczkowanie tak sobie (pupa ciagle jeszcze za ciezka wiec jest to raczej
                          pelzanie), probuje podnosic sie z lezenia do siadu. Wokalnie: ta-ta-ti-ta i tym
                          podobne. Niestety nadal budzi sie w nocy na jedzenie (czy Wasze dzieciaczki tez
                          tak maja?), ale za to w ciagu dnia spi raz 1 godzine, raz 2 wiec w weekendy
                          moge tez sie zdrzemnac.
                          Szczoteczke do zebow kupilam mu juz normalna (tzn. taka mala dla dzieci),
                          podejrzewajac, ze nie pozwoli abym mu wkladala ta specjalna dla niemowlakow,
                          ktora zaklada sie na palec. Bawi sie wiec swoja szczotka, wklada ja do buzi i
                          gryzie i myzle, ze na razie to wystarczy.
                          Rozpisalam sie, mam nadzieje, ze Was nie zanudzilam.

                          Pozdrowienia,
                          Asia i Jasiu
                          • tygrynio Re: Luty 2003 -do raportu 09.10.03, 21:47
                            Hej witamy strasznie długo nic i jest pościk super!!!
                            Niestety ale ja również muszę dokarmiać moje mizerne maleństwo w nocy nie daje
                            rady przespać nocy i choć na jedno cycykanie z obu mleczarni jest pobudka smile
                            oczywiście nadal nic więcej nie jemy poza cycem sad(((
                            Mogę napisać wkońcu że siię u nas katar polepszył czyli praktycznie skapitulował
                            jeszcze trochę kaszlemy ale jest DDDDUUUUŻŻŻŻOOOO lepiej hura!!!!!!
                            Niestety moje samopoczucie pozostawia wiele do życzenia bola mnie gnaty, głowa
                            to standard, włosy wychodzą mi garściami a oczy kują w głowie,ciągle coś mi
                            strzyka albo pyka nie wspomnę o tym, że nie wiem jaki jest dziś dzień i nic nie
                            chce mi się nic naprawdę NIC. KOszmar jakiś. Nie wiem czy to z wykarmiania
                            Młodej czy ze względu na aurę ???? Może napiszecie coś na swój temat a nie tylko
                            wałkujemy ciągle nasze KLUSECZKI Kochanesmile
                            No a co tam u panny Werki??? Trzydniuweczka już za wami???
                            Dziewczyny jakie kupujecei pierwsze buty i jak zdjąć rozmiar tak wielkiej stopy
                            tyle co ma dziecko powinno być w środku czy jeszcze jakiś zapasik ??? MAm
                            nadzieję, że napiszecie Tygrysowi zacofanemu jakie buty ma kupić Młodej. ekspert
                            Zuzia chyba już ma ten temat za sobą to napewno dobrze doradzi ale czekam na
                            wszystkie opinie.
                            Zębów nadal nie ma ale sa próby wspinania i siedzenia na klęczkach smile

                            Dziewczyny czy będziecie przyjmowały jakieś szczepionki albo preparaty
                            wspomagające odporność??????

                            Czym bawią się Wasze Maluchy i czy wymyślacie im jakieś zabawy czy tylko
                            klepiecie w koło kosi kosi łapci????


                            uuuuuuuuuuuuuuuuuuu ale się rozwinęłam we wstepie sorki


                            pozdr.
                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 -do raportu 09.10.03, 22:22
                              Hej! Witamysmile U nas po chorobie pozostał jedynie brak apetytusad( Gorączka
                              minła,wysypka się nie pojawiła więc nie mam pojęcia co to było? Zaistniało
                              podejrzenie,że może jakiś wirusik pokarmowy bo mimo iż nie ma biegunki to są
                              ogromne wzdęcia no i niechęć do jedzenia. szkoda mam nadzieję,że to minie bo
                              Werka jadła dotąd super i teraz sie wkurzam. Może te dolegliwości brzuszka są z
                              powodu mleka? Poczekam jeszcze trochę i pójdę do mądrego po radę. W każdym
                              razie jest walka o każdy posiłek,który nie jest zupkąsmile Efekt-dziś grałyśmy
                              dwie zupy,200kaszki,ze 100 picia i 100mleka-niezbyt wiele jak na taka pannęsad
                              Nadal nie raczkuje tylko zapiera się czubkiem głowy o ziemię i prostuje nogi
                              ale ruszyć nie umie-trudno już się pogodziłam,że jeśli chodzi o rozwój
                              motoryczny to jest troszkę do tyłu-nie chciało sie chodzić na gimnastykęsmile ale
                              za to ząbków mamy 6 i tym się będziemy chwalić! Jeśli chodzi o mnie to też się
                              czuję jak zbity piessad Tygrysie podaj łapę ale przynajmniej mi włosy nie lecą:-
                              )No i nawet byłam u kosmetyczki hehe. Z tego co wiem to dużo z nas ma takie
                              samopoczucie i osłabiona odporność.Ale szczepić się na żadne grypy nie będę-
                              nigdy tego nie robię to i teraz nie będę. A co do butków to muszą być troszke
                              większe,żeby dziecko mogło ruszać palcami,no i w zimowe musi sie zmieścić
                              skarpetka ciepła-ponieważ młoda stopę ma dużąsmile to dostała Bartki 20 i powinny
                              wystarczyć na całą zimę. Uff... teraz ja poszalałamsmile) Pozdr!
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 10.10.03, 23:41
      Hej! Co słychać? Bo my przerabiamy teraz dalszą część chorobysad Jak juz
      myślałam,że po wszystkim to Werkę dopadł katar i kaszel demolka! Teraz śpi jak
      mysz pod miotłą bo cały czas ją przydusza i popłakuje,wierci się,rozbudza itp:-
      ( A ja nawilżam,nawilżam i g... to dajewink Nawet poszłam jeszcze raz do lekarza
      ale tym razem już do pediatry za kasę;-( bo bałam sie tak ją zostawić z tym
      kaszlem na weekend ale na szczęście czysto a to wszystko prawdopodobnie z
      gardła. Przy okazji przepytałam dokladnie doktora z zakresu żywienia i
      usłyszałam trochę ciekawych rzeczysmile Że tak naprawdę to tak duże dzieci należy
      karmić zdroworozsądkowo tzn dawać wszystko co im nie szkodzi-oczywiście z
      zachowaniem zdrowego rozsądkusmile tzn,że skoro Młoda nie chce mleka to nie
      zmuszać jej na siłe tylko zastąpić więc zakupiłam deserki z serkiem oraz
      danonki i cud-smakująwink zupki z mięskiem codziennie,pół żółtka co drugi dzień
      itp. Unikac glutenu. Ulżyło mi bo czułam się jak kat wmuszając w nią mlekosmile.
      Zobaczymy jak jutro tatuś sobie poradzi bo ja wracam na studia-ale mi sie nie
      chce,o rany,szkoda słów... Sama myśl mną trzęsie... Brr
      • idaro Re: Luty 2003 11.10.03, 08:47
        Wy to macie z tymi chorobskami. Moze zima zlikwiduje te wszystkie choroby,
        chociaz jak sobie pomysle o spacerkach na mrozie, brrr. Trzymam kciuki za
        zdrowko.
        My sie chyba wyprowadzimy z pokoju, bo Iduska spi jak Werka czy moze inaczej
        jak mysz pod miotlawink Tylko wejdziemy do pokoju, to albo zaraz w ryk, albo
        jak juz mama zlapie drzeme. Koszmar! Dlatego planujemy przeprowadzke do innego
        pokoju. I wcale nie jest glodna, cyckiem dzisiaj w nocy pogardzila.
        Natomiast sa postepy w gimnastyce. Mloda zaczyna na razie czworakowac na jaju,
        a na podlodze jak lezy na brzuszku odpycha sie rekami i idzie do tylu. Co ona
        wymysla...
        Pozdrawiamy,
        Anita i Idusia
        • tygrynio Re: Luty 2003 11.10.03, 11:06
          Cześć
          Widzę, że nic się nie dzieje poza oczywiście ćwiczeniami na jaju u Idki i
          nieszczęsną walką z chorobą u Werki Zuziowej.
          My już chyba w poniedziałek odstawimy leki bo jak narazie pozostał tylko kaszel
          o 23ciej przez sen i tyle, kataru nie widać troszkę tylko słychać ale niewiele i
          można napisać , że naprawdę jest OK.
          Niestety Młoda zaliczyła dzisiaj wypadek czyli nie wzięła spadochronu idąc po
          zabawki z łóżka i strasznie się tym upadkiem zdenerwowała ale żyje i jest dobrze
          smile))
          Od poniedziałku zaczynamy wprowadzanie pokarmów stałych na dobre, Młoda zajadała
          się wczoraj żółtym serem i piła z mojego kubka herbatę poprostu nie mam innego
          wyjścia jak dawac jej jeść to co ja wcinam albo zacząć jeść to co ona powinna smile))

          Zuziu gratuluję podjęcia decyzji powrotu na studia swierdzam, iż jesteś
          niesamowitą kobietą podobnie jak Agata powinno być więcej takich mam.
          A może jest tylko nic nie piszą????
          Właśnie czy nie bawicie się z dziećmi i nie kupujecie im kamaszy???
          Może odpiszecie mi jakie zabawki są najfajniejszą frajdą może macie już bączki
          czy jakieś karuzelki przyciskane od góry????
          A buty???? BArtki najlepsze?????

          Pozdrawiamy i życzymy wszystkim uczestnukom tego wątku dużo zdrowia!!!
          Zuziu czy masz już sprawny kompauter???? Mam fajne zdjęcia smile)))

          PA
          • idaro Re: Luty 2003 11.10.03, 11:54
            Wlasnie, zapomnialam pogratulowac podjecia decyzji dotyczacej powrotu na
            studiasmile)))) Ja mam juz mgr, ale nie na papierze. Musze wplacic niebagatelna
            sumke, zeby otrzymac dyplom, bo troche po czasie sie obronilam.
            Co do zabaw. Teraz najczesciej w gre wchodza gazety, ksiazki, zolw-sorter (ale
            jeszcze ksztaltow nie rozpoznaje), miekkie ksiazeczki, caly czas mata, hm, no
            i duzo glpawych zabaw wymyslanych na poczekaniu.
            Czy wasze dzieci to tez takie pieszczochy? Iduska szczegolnie uwielbia
            pieszczoty podbrodkowe, cycuszkowe i sciskanie boczkow.
            Ja na razie butow nie kupuje, zakladam na rajstopki skarpety.
            Pozdrawiam,
            Anita
            • kingha Re: Luty 2003 11.10.03, 18:32
              U nas tez chorobska, ale dziwnym trafem po inwekcji jest opiekunka, maz ma
              zawalone gardlo ja infekcja z powiekszonymi wezlami chlonnymi i bolem uszu, a
              Nadia zdrowa. Odpukac, splunac i wszystkie takie tam....
              odpowiadam co pamietam: Hibba wezmiemy za miesiac, uwazam, ze warto. Buty mam
              juz od kogos, ale z teorii wiem, ze powinny byc wieksze o numer.
              Szczoteczke do zebow z Canpolu mamy od 2 miesiecy, mimo ze zebow brak. Na razie
              przemywac gazikiem po jedzeniu zwlaszcza po mleku.
              Zabawy: czytanie, spiewanie, tanczenie, boksowanie, papugowanie, podrzucanie,
              gilgotanie po boczkach, zmuszanie do raczkowania poprzez kuszenie pilotem lub
              tel komorkowym - atrakcyjne kolorowe zabawki niestety nie dzialaja, harce na
              macie i podlodze, przechodzenie przez mame i tate, czyli lozkowy tor przeszkod,
              zabawa w lozeczku ze szczebelkami raz ja lapie raczki Nadii i ona je zabiera, a
              raz to ona probuje zlapac mnie za buzie a ja jej uciekam, a kuku, gniecenie
              wszelkiego rodzaju torebek foliowych i papieru, to tak mniej wiecej.
              Dzis zaliczylysmy 1 guza, Nadia zaryla glowa w stol, oj bylo....Trudno sie
              przyznac ale i nie bylam w stanie zareagowac a trwalo to sekunde.
              acha ja tez probuje skonczyc prace mgr, brakuje mi koncowki ale trudno sie
              zebrac pracujac jednoczesnie. Niestety!
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.10.03, 19:34
                Hura,hura,hura!! mam swój komputersmile) Tygrysie- zdjęcia brzmią superwinkCzekam
                z niecierpliwością! Młoda nadal smarka ale pomału wraca apetyt i zaczyna jeść
                znów nie tylko zupysmile Zabawki na topie to drewniana i plastikowa łyżka-
                świetnie stukają o stół. Poza tym lubi zabawki grające,piszczące i Lego oraz
                dmuchana piłkę. To tyle na razie bo słyszę jakieś dźwięki z łózeczkasmile pozdr
                • aga173 Re: Luty 2003 11.10.03, 23:05
                  Mam prośbę do wszystkich proszę o zdjęcia waszych malóchów na maila ok?

                  A tereaz co u nas:jestem dzisiaj sama bo mąż poszedł balować(a niech ma)
                  Najlepszą zabawą Kacperka jest wstawanie przy łóżeczku(robi to od 03.10)zabawki
                  go nie interesują tylko chce stać.Robilismy badanie ogólne i wyszły dobre
                  (cieszę się)mam już dość tej anginy.A tak ogólnie to w porządku,Kamilek szaleje
                  a Kacper jeszcze bardziej.Dostał dzisiaj pierwszy raz chrupki kukurydziane i
                  je "pochłaniał" a jak je zupkę ze słoiczka to"nie daj Bóg"jakaś grudka(hihi)
                  A obiady z talerza je chętnie razem z nami,wtedy grudki mu nie przeszkadzją.
                  To tyle - do jutra papa.Agnieszka


                  • niunia44 Re: Luty 2003 12.10.03, 13:04
                    Witam witam wszystkie koleżanki oraz ich pociechy rosnące w oczach!
                    U nas wszystko po staremu. Po grypie jelitowej, narazie bez żadnych choróbsk.
                    Piszecie dziewczyny że maluchy chorują, ale głowa do góry z pewnoscia
                    szybcuitko wyzdrowieją. Nie ma się co dziwić np wśród dorosłych w Częstochowie
                    teraz wirusy jakis przeziębień panują. Dorosły złapie, a co dopiero takie
                    dziecko.
                    Jezeli chodzi o jedzenie Tobiego to je to co jadł a najbardziej ze swojego menu
                    uwielbia chrupki kukurydziane. Najlepiej to by jadł to co my, bo aż sie rwie
                    jak widzi że my jemy.
                    Piszecie o studiach i pracach mgr. Mnie się udało w tym roku skończyc studia
                    zaoczne (resocjalizację) i obronić 23.06. 2003r prace mgr. Jak studiowałam to
                    chciałam jak naszybciej skończyć, a teraz jak skońzcyłam to mi trochę żal. Choć
                    by tych spotkań i pogadania z tymi ludźmi którzy z różnych końców Polski
                    przyjeżdzali na te zjazdy na uczelnie. Oprócz tego wkuwania, zaliczeń,
                    egzaminów było mase fajnych chwil, poznania ciekawych ludzi, wypadów na piwko,
                    itd...
                    Oj oj , ale się rozpisałam, musze kończyć bo ide dać jeść szkrabowi bo właśnie
                    wstał. Życzymy pogodnej i przyjemnej niedzieli.
                    Pozdrowienia Ewa z Tobiaszkiem (25.02.2003)
                    • aguska3 Re: Luty 2003 12.10.03, 22:33
                      Hej wszystkie mamy lutowe i Wasze szkrabysmile
                      U nas ciagle po staremu chorbóskom za bardzo sie nie dajemy, jedynie troszke
                      katar nas meczył ale juz go przegoniliśmy. Co do butów to dostał Piotrus
                      nr.21 i po załozeniu frotowej skarpety nawet dobre. Dosć fajnie uszyte z
                      zameczkiem materiał, śmieje sie podobny do wykładziny dywanowej, bardzo miły w
                      dotyku ale ma mrozy to raczej za chłodne.
                      Co do zabaw to poza wymienionymi mamy jeszcze idze kominiarz po drabine, i
                      sroczka kaszke warzyła, ale to standard. Drewniane łyzki z kuchni sa OK.
                      Co do kariery to raczej narazie legła w gruzach a własciwie sie naewt dobrze
                      nie rozwineła. Tydzień po obronie mojego mgr. dowiedzialam sie ze jestem w
                      ciąży. Tak jak niunia tez skończyłam resocjalizacje, ja na UŚ a ty niunia?
                      Tyle ze w ubiegłym roku. A w ciaży to mnie nikt do pracy już przyjąć nie
                      chciał. ale dość czarnych myśli bedzie lepie jak mały podrośnie to może coś
                      znajde.
                      pozdrawiamy.
                      Aguśka i Piotruś (19.02)
                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 12.10.03, 22:52
                        Hej! A co to za marazm?? Teraz jak mam komputer swój własny prosze mi tu długie
                        i szczegółowe opisy wpisywacsmile) Zwłaszcza,że Ukochany uczynił mnię słomianą
                        wdową i w domu ma zamiar pojawić się ok środysmile Młoda śpi grzecznie od 19.30:-
                        ) więc wieczór cały mój. Nie mogła usnąć w dzień i wieczorem walnęła głową w
                        miskę z jedzeniem bo była taka zmęczona,że jej głowa opadała!! Nie udało się
                        panny nakarmić do końca i zastanawiam się o której ją głód obudzismile Pomalutku
                        wychodzimy z choroby,wrócił humor,wraca apetyt- niestety znowu cycus jest
                        ok.Chwilowo Humana poszła w kąt ale głeboko do szafki jej nie chowam bo jednak
                        liczę na odstawienie zwłaszcza,że w moich "uszach jamnika" za duzo pokarmu to
                        juz nie ma...i wyglądu niestety teżsad Tylko glut wciąż męczy i napady kaszlu
                        werkę budzą od czego jest wściekła i płacze;-( Wrzuciłam Mlodej zdjęcia na
                        Zobaczcie-dzięki Tygrysowismile) Ukłonysmile) i zapraszam na ogladanie jak sie
                        pojawią.Zdjecia są z imprezki lutowych i nie tylko mamuś na której było super:-
                        ) Pozdruffka!
                        • fionna Re: Luty 2003 13.10.03, 08:38
                          Bylismy przez pare dni odcieci od swiata tzn. nie bylo netu na calym osiedlu.
                          Wreszcie wrocil, bo juz chcialam znalezc jakas kafejke.
                          Bylismy w czwartek z mlodym na szczepieniu - z duma pragne zakomunikowac, ze
                          Bruno osiagnal juz wage 7kg i wyszedl z kategorii < 3 centyla na trzeci centyl.
                          Czyli - tyjemy. A na dlugosc to ma 70cm, czyli idzie w gliste.
                          Jutro idziemy na tzw trzydniowke do CZD. Mam nadzieje, ze juz ostatni raz.
                          Bruno ostatnio je calkiem niezle - wciaga po okolo 200 ml Humany z kaszka
                          brzoskwiniowa, ale je tylko przy telewizorze. Dzis sie wzruszylam - akurat
                          lecialy bajki mojego dziecinstwa - kot Filemon i Plastus. A z Brunka wyrasta
                          telemaniak, ale jest mi wszystko jedno - jesli dzieki temu cos zje.
                          Co do mnie - studia skonczylam juz 5 lat temu (jak ten czas leci.....), a w
                          lutym razem z naszymi dzieciaczkami bede obchodzila baaardzo okragle urodzinki
                          (bo ja tez lutowy dzieciak jestem). Juz mi sie nudzi w domu, no i wolalabym
                          zarabiac jakies pieniadze, bo zycie z jednej pensji jest bardzo trudne. Moze
                          naucze sie oszczednoscismile)
                          To nara - ide sprawdzic, co slychac na forum - mam parodniowe zaleglosci
                          Fionna&Bruniasty
                          • e-ivetta Re: Luty 2003 13.10.03, 12:15
                            Witam

                            Jeszcze niedawno pisałam, ze choróbska nas omijają, ale niestety Alę i Karolcię
                            jakiś wirus również dopadł. Na szczęście Ala znosi go całkiem nieżle, czyli ma
                            katar i troszkę kaszle ale osłuchowo czysto. Karolcia smarcze i kaszle od
                            wczoraj i dzisiaj nie poszła do przedszkola. Moja starsza córeczka powoli
                            dorasta do roli starszej siostry. Nawet czasami fajnie się bawią. Chociaz
                            zdarzają się już skargi na Alusię, bo odkąd zaczęła przemieszczać się na
                            czworakach dobiera się do zabawek Karolci co nie zawsze podoba się tej
                            ostatniej.
                            Rozwój Ali mnie zadziwia. Z dnia na dzień jest coraz sprawniejsza. W lózeczku
                            wstaje bez najmniejszego problemu. Zaczęła dużo 'mówić'. robi pa,pa. Rano
                            przywitała mnie cudownym "mama". Rozwija się dużo szybciej niż Karolinka, ale
                            to podobno normalne u młodszych dzieci. Co Wy na to mamy, które mają wiecej niż
                            jedno dziecko?
                            Zaczęla też troszkę lepiej jeść. Zazdroszczę Wam wprowadzania tak wielu
                            produktów. Ja, niestety muszę nadal bardzo uważac, gdyż mała jest alergiczką.
                            Tak więc mleko modyfikowane odpada (to dla alergików jest obrzydliwe), jajko,
                            gluten, banany i inne podejrzane na razie odpadają. I tak jest już wspaniale,
                            bo Ala nie reaguje na nabiał i inne rzeczy w mojej diecie, mogę już jeść prawie
                            wszystko, ale przez parę miesięcy właściwie nie wolno mi było niczego. Jest
                            jednak szansa, że Alicja wyrośnie z tej alergii do końca 1-go roku życia.
                            Co do mojej kariery naukowej, to niestety tytułu mgr-a nie zdobyłam, cały czas
                            zastanawiam się nad kontynuacją nauki ale jakoś nie mogę się zmobilizować a
                            lata lecą. Ech... i chciałabym i boję się. Podziwiam wszystkie mamy, które
                            umieją połączyć naukę z pracą i wychowywaniem dzieci . Ja jakoś nie mogę tego
                            sobie wyobrazić. A czasy coraz gorsze i mój etat w pracy na mnie już nie
                            czeka.sad(( Zuzia trzymam za Ciebie kciuki w związku z powrotem na studia i
                            gratuluję decycji!!!


                            A co do bucików to ja największe zaufanie mam do Bartka. Nie są tanie, ale na
                            bucikach nie należy oszczędzać. Super są też Naturino, ale tam ceny to już
                            totalnie powalają z nóg smile

                            Pozdrowionka!!!
                            Iwona - mama Karolinki (21.11.1999) i Alusi (02.02.2003)

                            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5856410&a=8054914
                            • tygrynio Re: Luty 2003 13.10.03, 21:25
                              Witam
                              Widzę, że posty wypasione na całego smile
                              Lubię usiąść z kawką przed komputerkiem i mieć co poczytać na naszym wątku oj lubię.
                              W kwesti formalnej chciałam zapytać Monikę co ze zdjęciami ???
                              Obiecała pokazać impre z LOlka i co na zobaczcie Werka zbiera opisy a imprezy
                              nie widaćsmile
                              Jeżeli chodzi o rozwój mego maleństwasmile to zaczyna stawać oczywiście nie w
                              łóżeczku bo tam jest kiepsko ale w innych sytuacjach jest ok.
                              Dziękuję Wam za odpowiedzi na zadane pytania, myśląłm może, że teraz są jakieś
                              nowe wytyczne jeżeli chodzi o butki ale nic się nie zmieniło Bartki królują i już.
                              Jeżeli chodzi o zdrowie to Baśka czasami jeszcze pokasłuje ale jest ok w
                              czwartek jedziemy do IMiDZ do endokrynologa mam nadzieję, że nie będzie trzeba
                              robić badań bo ani młoda ani ja nie lubimy tego zbytnio sad(((
                              Fajnie czyta się to co piszecie o sobie proponuję nie zapominać i częściej pisać
                              co słychać i jak samopoczucie
                              pozdrawiam
                              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 13.10.03, 21:44
                                Hej Tygrysie! Czy ja-buraczana Zuzia wysłałam Ci maila z podziękowaniem za
                                zdjęcia? Bo cos mi się wydaje,że tylko mi się śniło że to robiesmile Jeśli tak to
                                sorry i wielkie dzięki!! U nas sytuacja powoli wraca do normysmile Tak czytam o
                                tych raczkowaniach i wstawaniach i chyba wpadnę w kompleksy bo ciężki jest
                                tyłek werki oj ciężkismile) Nawet jej się nie śni żeby samej stanąć a i z
                                raczkowaniem cały czas problemsmile Za to bawimy się w noski-eskimoski i jest
                                ubaw na całego i prezentacja uzębienia! Bawi się też w kaskadera-np dziś
                                wyszłam na chwilę do łazienki i po powrocie(spowodowanym dziwnie zduszonymi
                                krzykami swojej córeczki) zastałam ją wiszącą za nogi z leżaczka! Głowa
                                znajdowała się jakieś trzy cm nad podłogą-sama nie wiem jak jej się to udało
                                zrobić?? Cud,że szelki utrzymałysmile No coż-nie przestaje mnie zadziwiaćsmile
                                • umargos Re: Luty 2003 13.10.03, 22:05
                                  Hej Dziewczyny! Weonika dziś przekroczyła próg...nie dojrzałości, ale próg w
                                  mieszkaniu. Dotąd z dużym zapałem oraz zacięciem uzytkowała podłogę w jednym
                                  pokoju gdzie spędza większość dnia...dziś zatrzymała się na progu, poklepała
                                  płytki w przedpokoju, oblizała ścianę obok i tak kontemplowała widok przez
                                  dobre 20 minut...po czym ruszyła...zawędrowała do sypialni, poklepała podłogę i
                                  powędrowała do jasno oświetlonej kuchni, gdzie zachwyciła ją podłoga z korka
                                  (polizała oczywiście), znalazła kilka ciekawych zakamarków i wygląda na to, że
                                  dla mnie skończył się okres beztroski. Muszę przemeblować wszystko,
                                  pozabezpieczać i nie spuszczać dziecka z oka, bo w końcu zrobi sobie krzywdę...
                                  Pozdrawiam wszystkich cieplutko
                                  Ula
    • marzynka Re: Luty 2003 14.10.03, 20:05
      I ja się dołącze do mam lutowych maluchów. Mój Krzyś wstaje w łóżeczku, ale
      sam jeszcze nie siada, a o raczkowaniu nie ma mowy. Położony na brzuchu
      wrzeszczy ze złości - tak ma od urodzenia. Pozostaje więc siedzenie. Właśnie
      zaczął "mówić" zapamiętale bababa i takie podobne, no i trenuje sobie głos
      krzyczac czasem ile ma siły w małych płuckachsmileW dzień prawie w ogóle nie śpi,
      w nocy do ok. 6 mies. spał dobrze, teraz budzi się często, więc gości w naszym
      małżeńskim łożu...Niedawno opanował sztukę przyciskania i teraz nie mam w domu
      chwili ciszy, bo rodzina obdarowała go różnymi grajacymi zabawkami.
      • monique76 Re: Luty 2003 14.10.03, 21:11
        Witam po dłuższej nieobecnoścismile
        Dominika daje mi trochę w kość, budzi się często w nocy, na dodatek ostatnio
        coś jej się ze spaniewm w ogóle poprzestawiało i po kąpieli idzie normalnie
        spać, a potem budzi się o 23 i nie spi do 1 w nocysad Ja o 6 muszę wstać (a
        pomiędzy 1 a 6 mała budzi sie ze 4 razy na jedzenie...). A ja w pracy chodzę na
        rzęsachsad
        Co do rozwoju to mała sama wstaje w łózeczku - ale sama nie umie potem usiąść i
        sie złoścismile Raczkowanie jest niefajnie więc Dominika nawet nie próbuje
        raczkowaćsmile a co... zawsze etap raczkowania można ominąćwink No siedzi juz
        bardzo stabilnie, aczkolwiek sama jeszcze z leżenie nie usiądzie... No to tyle
        chyba..
        Aa no i rozgadało mi się dziecko - najlepiej się gada o 1 w nocywink)
        I dzisiej pierwszy raz płacz wyglądał tak: mamuuuuuu, mamuuuuu... i tak na
        okrągłowink
        Tygrysie - zdjęcia dziś wrzucę na zobaczcie... sorki, ze dopiero teraz;-((
      • tygrynio Re: Luty 2003 14.10.03, 21:28
        Witamy marzynko chyba nie pisalaś nam o swoim maleństwie do tej pory więc
        fajnie, że przyłączyłaś się do nas smile
        Może ktoś jeszcze chce coś napisać ale się wstdzi?????
        Śmiało zapraszamy
        Zuziu przesadzasz z tymi podziękowaniami stanowczo gdybym nie dysponowała kompem
        i aparatem to bym się nie przydała a tak czasmi choć dziatki "pozdejmuję"smile
        A serio to Werka jest tak fantastyczneym obiektem do fotografowania, że należy
        żałować iż nie dysponuję jakimś profesjonalnum sprzętem smile
        Z noeych wydażeń to moje Młode dzisiaj przeszło raczkując 2m jestem dumna bez
        żadnej podpurki ani uniku na bok super!!!! szkoda jednak tych beztroskich chwil
        gdy mogłam ją zostawić bez nadzoru buuuuuu......
        I oczywiście staje.........
        jeżeli chodzi o mnie to zaczynam padać, siadają mi węzły chłonne czyli jest źle.
        Przed wczoraj zaczęły mnie boleć w pachwinie z prawej strony buuuuuu a tak
        ogólnie to jeszcze noga mnie boli prawa zresztą i wogóle katastrofa. Muszę iść
        do ginekologa bo wymyśliłam, że pewnie mam jakiś stan zapalny i dlatego
        powiększyły mi się te węzły może tak być??? ktoś się na tym zna???? Ech co będę
        Wam przynudzać ,idę spać bo nie mam siły nawet klepać na kompie.
        Agata jak tam Młody i twoje zdrowie???
        Pozdrawim Wszystkie mamy i zapraszam do pisania smile
        • tygrynio Re: Luty 2003 14.10.03, 21:30
          Monika smile
          Z racji masy obowiązków zawodowych od początku byłaś usprawiedliwiona
          Pozdr.
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 14.10.03, 21:42
            Hm...może już sobie darujcie te radosne opisy stojących i raczkujących dzieci
            co??wink Bo Klocek wciąż się tylko umie wkurzać i miotać w bezsilnej złoścismile A
            poważnie witam nową mamęsmile Tygrysie trzymaj sie dzielnie i nie daj głupim
            choróbskom! U nas juz zdecydowana poprawa więc Młoda cały dzień szaleje a ja
            juz padam na twarz więc dobranoc wszystkim!!
            • monique76 Re: Luty 2003 14.10.03, 22:04
              Zuzia - spokojniesmile Werka też wstanie... no przeciez nie będzie do końca zycia
              siedziła i się złościławink))
              A tak na powaznie to własnie dziś rozmawiała z koleżanką - jej 10-cio
              miesięczny syn dopiero teraz sam potrafi siedzieć (jak się go posadzi), wstawać
              jeszcze w ogóle nie próbuje... Lekarz twierdzi, ze to nadal trzyma się w
              normie.. Więc spokosmile
          • monique76 Re: Luty 2003 14.10.03, 21:57
            oooo jakże mi miło, że zostałam usprawiedliwionawink))) hi, hi... smile)
            Dobra, idę obrabiać te zdjecia zanim wrzucę je na forum Zobaczcie..
    • socka2 Re: Luty 2003 14.10.03, 21:45
      Witam lutowcow i ich mamusiesmile) My co prawda ze stycznia, ale tam jakos malo
      ruchu i cicho, wiec czytamy sobie , co sie u was dzieje - a dzieje sie, dzieje -
      bijecie rekordy smile))Postanowilysmy sie dolaczyc, bo duzej roznicy wiekowej nie
      ma (o ile nas tutaj przyjmiecie wink
      Paula, podobnie jak niektore z lutowych dzieciaczkow, nie raczkuje
      (podejrzewam, ze w ogole pominie ten rozdzial w swoim rozwoju), siedzi sama,
      choc rzadko jej sie zdarza samej usiasc, staje przy szczebelkach i sofie,
      posuwa sie na brzuszku do tylu albo na pupie wszedzie gdzie sie da smile) duzo
      gada, pokazuje wiele rzeczy - ogolnie pojetna dziewuszka smile)) Z zarelka -
      prawie wszystko - chociaz kaszkami troche pluje a rybka wyleciala nam z
      powrotem surprisedOO
      Poki co, mysle ze starczy na dzien dobry. Mysle, ze mnie przyjmiecie do grona :9
      Pozdrawiamy
      Ania i Paula
      • tygrynio Re: Luty 2003 14.10.03, 21:55
        Hej! socka2
        Witamy serdecznie bardzo się cieszymy , że dołączyłyście będzie ktos z większym
        doświadczeniem smile))))
        Pozdr.
      • monique76 Re: Luty 2003 14.10.03, 22:02
        Hi, hi... niedługo o lutowych mamusiach i ich dzieciach będzie głośno na forum
        z powodu największej w historii internetu ilości postówwink)))))))))))
        A nową mamę witamy, witamy... coś mi się kojarzy, ze z Włoch piszesz - dobrze
        mi się kojarzy??
        Kurcze, fajnie, ze nas tu coraz więcejsmile
        • niunia44 Re: Luty 2003 14.10.03, 22:29
          Hej!
          Az miło, kiedy by sie tu nie zajrzało zawsze jest co poczytać. Ja to chyba
          jestem juz uzalezniona od strony edziecko i lutowego forum. Jak w ciagu dnia tu
          nie zajrze to jestem chora, a to sie wiaże z tym ze muszę zrzucać od kompa
          mojego męża. Niechetnie odchodzi, bo juz mi nie wierzy że siadam tylko na
          chwilę, a mnie wciąga jak czytam forum jak narkotyk.
          Zuziu możemy podać sobie ręce, nie przejmuj sie bo mój Tobi też nie raczkuje,
          ani nie staje w łóżeczku, nawet przy szczebelkach. Jedynie co siedzi stabilnie,
          a do tego całego razckowania to wydaje mi sie że poprostu dupka za cieżka.
          Pa pa dziewczyny spadam bo rano o 6.20 wstaje do pracy i będę nieprzytomna.
          Pozdrawiam Ewa z Tobim
          Dobranoc
    • socka2 Re: Luty 2003 14.10.03, 22:39
      To znowu ja smile) dzieki za przyjecia do grona smile))
      Monique dobrze Ci sie wydaje - poludnie Wloch sie klania (albo polnoc Polskismile
      Poniewaz jak wiele z Was, ja tez jestem uzalezniona od forum, bede czesto
      zagladac smile
      Ania i Paula
      • monique76 Re: Luty 2003 14.10.03, 23:19
        smile) ho, ho... międzynarodowo nam sie tu robi dziewczynywink
        Kurcze czas spać... a tu moje dziecie JUŻ wstało po pokąpielowej "drzemce" i
        ogląda Simsonów z tatusiemsmile Znowu jutro w racy będę wyglądać jak zombiwink)

        Zdjecia z Lolka już wrzuciłam na Zobaczcie - pewnie będa jutrosmile
    • socka2 Re: Luty 2003 14.10.03, 22:39
      Tygrys - DZIEKI wink)))
      • tygrynio Re: Luty 2003 14.10.03, 23:42
        Wiedziałam, że przyjęcie będzie ciepłe droga socko2 ale nie myślałam, że od razu
        1100 postów!!!! super jak ja lubię jak tu się coś dzieje tylko pewnie Agata
        będzie wściekła, że ma tyle do czytania wink))
        Miałam iść spać ale na Allegro jest tyle wspaniałych i ciekawych rzeczy ...... ech
        Ciekawa jestem kiedy będzie 2000 postów i czy nikomu nie przeszkadza taki mega
        wątek??????
        Dobranoc
        Zapomniałam zapytać co słychać u Nadii i na Choszczówce???? JAk tam reszta
        proszę się meldowaćsmile)))))
        • tygrynio Re: Luty 2003 15.10.03, 00:05
          A co z kinem drogie panie????? zaponiałam zapytać
          • kingha Re: Luty 2003 15.10.03, 11:09
            No prosze jest nas coraz wiecej, fajnie jak zrobimy zjazd i stawia sie
            wszystkie mamy z dzieciakami to bedziemy musialy wynajc caly park albo kino!!
            A prpos kina z checia bym sie pojawila, bo nawet siedze w domku, ale infekcja
            mnie rozlozyla i niestety leze przy kompiewink))) Wogole milo jest pobyc w domku
            i poleniuchowac, zadroszcze dziewczynom niepracujacym.
            U nas chwilowo brak osiagniec, chyba, ze pochwale sie marudzeniem, to i owszem
            mamy pewnie rekordy. Boze jak te zeby sie nie wyrzna...
            Z Nadia uczymy sie gaworzyc, ale cienko nam idzie, cosby jakby ostatnio drgnelo
            ale Nadii to po prostu nie wychodzi, zatem prawie zawsze jest aaaaaaaa aaaaaaaa.
            • aguska3 Re: Luty 2003 15.10.03, 12:55
              Witam wszystkich serdecznie. Nowe mamy również przez co nie czyje sie taka
              nowa ja sama. Dzisiaj byliśmy na szczepieniu Piotrus waży 8100. super
              nareszcie zaczyna przybierac. Uparłam sie by mu dali tylko jedna szczepionke a
              po reszte przyjdziemy za miesiąc i nawet sie zgodzili. Dostał Hib i specjalnie
              nie marudził.
              Dobrze jest przeczytac o Waszych osiągnieciach. Wiem ze nie jestem sama i
              Pietrucha mino iż nie raczkuje, nie odbiega tak bardzo od normy. Stanie mamy
              opanowane, ale poruszyć sie jeszcze nie potrafimy. Za to coraz cześciej mówi
              ma-ma i ba-ba czasami.
              Chyba rzeczywiście pobiłyśmy rekord postów!!! Bardzo fajnie.

              Pozdrawiam Lutowe Mamy i Dzidzusie, Styczniową Mame też oczywiście.
              Aguśka i Piotruś (19.02)
            • aguska3 Re: Luty 2003 15.10.03, 12:58
              Ach i jeszcze coś zauważyłam ze Piotruś zaczyna rewelacyjnie naśladować np.
              pokazuje mu jezyk i o nie też za chwilkę wywala jezyk. Tak sie tym cieszy ze
              zaczyna nas zaczepiać robiąc minki przeróżne.
              Pozd.
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.10.03, 21:25
                Hej! Ale się nam zima zrobiła co? A ma być jeszcze chłodniejsmile Dziś się
                złamałam i nawet założyłam Młodej rajstopy pod sztruksy bo te wózki parasolki
                to już nie są takie zabudowane i mam wrażenie,że po pupie zawiewasmile Werka dziś
                miała zadziwiająco dobry humor chyba wyczuła,że jak nie przestanie świrować to
                ją mama do sklepu z używanymi dziećmi oddasmile Tak więc dzień upłynął nam
                sympatycznie i nawet bez urazów i upadków hehe.Niestety kino dziś nie bylo
                grane-rano szkoła wzywała hehsmile Młodej wrócił apetyt i je znów jak dawniej tzn
                deserek,dużą zupę i ok 200 kaszki plus picie(to nowość i sukces-ok 200-250) i
                kilka razy cycuś(to niestety porażka) no i kilka chrupek,biszkopcik,troche
                Danonka.Jak zobaczę,że zupełnie ozdrowiała to będę próbować odstawić pierś i
                znów dawać Humanęsmile Pozdrawiam gorąco i idę oglądać mecz!
                • fringilla Re: Luty 2003 15.10.03, 21:42
                  Witam drogie panie i złosliwego Tygrysa wink Czytania rzeczywiście od metra, ale
                  ja mimo, że nie pisze ostatnio, to czytam w miarę regularnie (w nagrodę, jak
                  kończę pisanie pracy wink), choć przez ostatnie dwa dni przeszłyście same siebie.
                  U nas bez rewolucyjnych zmian. Młody frustrując Zuzię już całkiem dobrze stoi,
                  wystarczy ze przytrzymuje się jedną ręką, co bywa dla mie wygodne. Natomiast na
                  pocieszenie Zuzi nie chce raczkować, ani sam siadać, udało mu się to jak do tej
                  pory ze dwa razy, co jest raczej niewygodne, chyba jednak wolałbym zeby się sam
                  przemieszczał. Ciągle ostatnio niestety zdarzaja mu się wypadki i upada, aż
                  zaczynam się martwić o jego łepetynę. Ostatnio jego zachowanie trochę się
                  poprawiło, odpukać, jak dać mu jakieś niekonwencjonalne zabawki, to zajmie sie
                  nawet przez dłuższy czas, właśnie teraz (obudzony przez Natalę, a miał spać już
                  na noc) znalazł sobie jakies kabelki i śrubki i spokojnie się bawi.
                  No to na razie na tyle, może zorganizujemy jakieś spotkanko w następny
                  weekend? Ostatnio było tak miło. Co wy na to?
                  Pozdr. Agata
    • socka2 Re: Luty 2003 15.10.03, 23:27
      Witam i dzieki za mile przyjecie smile))
      Przede wszystkim to zazdroszcze Wam kina, spotkan, kawek i ciasteczek we
      wspolnym gronie. tutaj nie mam NIKOGO znajomego z dzieckiem w wieku Pauli sad
      A tak ogolnie to chcialam spytac, jak ubieracie w taka pogode swoje maluchy?
      Zuzia to chyba hartuje swoja Werke - ja juz od dawno wkladam malej rajstopki
      pod spodnie - moze przesadzam???
      Pozdrowienia
      Ania i Paula
      • umargos Re: Luty 2003 15.10.03, 23:43
        Witam wszystkich :o))) Nie uważam, żeby wkładanie rajstopek było przesadą, ja
        też zakładam od czasu przeziębienia. Zwłaszcza, że Weronika cały dzień turla
        się po podłodze, no i jak nie ma rajstopek to ma bardzo zimne całe nóżki, a
        skarpetki ciągle zdejmuje. Tyle, że od gory jest ubrana lżej - tzn. cienki
        długi rękaw. Chyba, że wychodzimy to zakładam więcej,..dodatkowo skarpetki,
        obuw na kopytka, no i grubszą bluze i polarek albo lekko ocieplaną kurteczkę,
        no i czapeczkę. Chyba nie marznie. A dziś jeszcze wyciągnęłam takie śmieszne
        rękawiczki, ale chyba nie znalazły uznania u mojego dziecka. Za to obserwuję
        korzyści ze spacerkow na zimnie...jest duuużo bardziej śpiąca wieczorem i
        znowu, po jakiś trzech tygodniach trochę gorszego zasypiania, znowu zasypia
        szybciutko :o))))
        Tak w ogóle to dochodze do wniosku, że powinnam odłączyc mój komputer od
        netu...bo siedzę walczę z pisaniem, a jak mi nie idzie to myk do internetu i
        grzebię (czasem bez sensu)..gdybym nie miała pokus to może łatwiej byłoby mi
        się zmobilizować. No i chyba jutro kupuje korki do uszu...jak pamiętam z czasów
        akademikowo-studenckich zazwyczaj pomagało mi to na koncentrację...A chwilowo
        małżonek na urlopiku i mocno rozprasza mnie jego obecność, a mogłabym
        skorzystać na tym, że bardzo intensywnie, i co więcej z powodzeniem, zajmuję
        się bąbelkiem.
        Pozdrawiam wszystkich cieplutko
        ula
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.10.03, 23:55
          Hehe ja rzeczywiście ubieram małą dość lekkosmile Ale to dlatego,że nienawidzi
          jak jej za ciepło i zaraz robią jej sie potówki.W sumie od urodzenia tak jest
          przyzwyczajona i raczej dobrze toleruje.Nie wiążę jej nfekcji z nadmiernym
          wychłodzeniem bo złapała ją jak jeszcze było całkiem ciepło więc mam
          nadzieję,że nie jestem wyrodną matkąsmile Rajstopki wkładam pod cieńsze spodnie
          bo niektóre ma grubsze np z podszewką a skarpety praktycznie za kolana-jak
          pończoszki-mała kokietkasmile) Tak jak jest teraz to wkładam body,bluzę lub
          sweterek i cieplejszą kurteczkę.No i czapkę i buciki.Właśnie się zastanawiam
          jak przekonać małą do rękawiczek i czuję że będzie z tym niezła jazda bo rączek
          używa stale i nie wiem jak sie przyzwyczaismile Pozdr!
          • niunia44 Re: Luty 2003 16.10.03, 19:40
            Witam!
            To znów my, jak zwykle wszystko po staremu. Dzien jak co dzien, jutro znów
            rano do pracy, a Tobi z babcią. Małemu chyba wyrzyna sie następny ząbek bo
            slini sie niemiłosiernie, i cos nie cos tam czuć . Bedzie to juz w sumie piąty
            ząbek.
            Jezeli chodzi o ubieranie to ja tez staram sie małego nie przegrzewać. Bardzo
            lubię zakładac Tobiemu po domu body, rajstopki, a na dwór jakias grubszą
            bluzę, spodnie najlepiej ogrodniczki, no i oczywiście kurteczkę zimową. Jak go
            w to wszystko poubieram to wyglada jak mały bufon, ledwo sie w go da zapiąc w
            pasy w nosidełku.
            A tak wogóle to czemu dzis taka cisza, nikt nic nie pisze. Dajcie znać, Tygrys
            który zawsze wywołuje wszstkich do odpowiedzi co sie dzieje. Pa pa dobranoc Ewa
            i Tobi (25.02.2003)
            • tygrynio Re: Luty 2003 16.10.03, 22:22
              Witamy
              U nas dzień pełen wrażeń pragnę donieść iż moje Młode mierzy 70cm i waży 10,600
              jak to określił endokrynolog dorodna dziewczynka
              mamy temperaturę i kaszlemy i chyba zęby się pojawią bo BAśka przeszła dzisiaj
              sama siebie nawet zaczęła się przytulać do mnie. Strasznie dużo gada, jest
              pojętna wczoraj nauczyłam ją pokazywać gdzie miś ma oko ach zdolna dziewczynka
              jestem dumna. Nadal jak ma okazję to próbuje stawać i wogóle jest ok. Podobno są
              jakieś promocje w smyku wiecie coś i czy fotelik chcoo zenith jest ok???
              pozdr.
              • tygrynio Re: Luty 2003 16.10.03, 22:24
                Nie będę pisać jak ubieram baby bo to nie jest godne polecania zbyt dużo warstw smile
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 16.10.03, 22:54
                  He hesmile jakby ktoś się nie domyślił to komentarz do powyższego postusmile
                  Widze,że Werka zaczyna za jedną z tych szczuplejszych robićsmile Nawet nie ma
                  jeszcze 9500-kruszynkasmile Ogólnie jest już ok,pożegnałyśmy się z chorobą. O
                  promocjach w Smyku dokładniej nic nie wiem a Zenith jest ok-to ten na stelarzu
                  metalowym jeśli dobrze pamiętam? Czy nie? Ogólnie mówi sie ,ze metalowe maja
                  nowocześniejszą konstrukcjęsmile Młoda mnie dziś wymęczyła a chłop wkurzył i nie
                  mam juz weny na pisanie-idę spać.Pozdr!
              • aga173 Re: Luty 2003 16.10.03, 23:03
                Jak czytam ile ważą wasze szkraby-to szok!!!!Kacperek ładnie chodzi trzymany za
                rączki i w łóżeczku sam zasuwa.Kupiliśmy mu fotelik samochodowy Deltim.Jeśli
                któraś nie ma jeszcze to polecam-trochę drogi ale się opłaca bo to zakup na
                lata.Ma już "szczypiorek" dwa ząbki i nie chce już siedzieć w łóżeczku tylko
                chodzenie go interesuje.Pozdrawiam lutowe mamusie
                • socka2 Re: Luty 2003 16.10.03, 23:23
                  Niezle kluseczki z waszych maluchow - Paula wazy 9600 g i ma 70,5 cm, no ale o
                  miesiac starsza.
                  Ogladalam tyle fotelikow ale zastanawiam sie nad maxi cosi priori albo bebe
                  confort - ceny troche szokujace, ale my duzo podrozujemy, wiec nie ma co
                  oszczedzac.A moze ktos przekona mnie do innego? Jakie maja wasze dzieci?
                  pozdrowienia
                  Ania i Paula
                  • umargos Re: Luty 2003 16.10.03, 23:33
                    Hehe..Weronika została zważona ostatnio trochę nieformalnie, na wadze w Tesco
                    takiej dla dorosłych, i w kompletnym ubraniu oraz nie pustym bynajmniej
                    pampersie, bo lecielismy do domku, ważyła 7900. Tak że, trzeba od tego pewnie
                    ze 200-300 gramów odjąć, no ale chudzielcem już nie jest. Na długość jakieś 72
                    cm posiada, ale pomiar mój, bo jakoś ostatnio u lekarza jej nie mierzyli. Poza
                    tym dziś rano nauczyła się mówić baba...i tak z dużym uporem mówiła cały dzień,
                    całkowicie zapomniawszy, że taką masę innych "słów" już zna.
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • tygrynio Re: Luty 2003 17.10.03, 01:10
                      wink
                      też coś kluseczki hmmm.... fajnie, że jest chociaz jeden wyrośnięty chłopaczek
                      Pozdr.

                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.10.03, 10:55
                        No szczypiorkami ich trudno nazwaćsmile A propos fotelików-my mamy dwa-Iseosa
                        BBCnfort i austriacki,którego nazwy nie jestem w stanie wymówić coś na Swink O
                        ile Iseos ma fajne to rozszerzanie boków-przydaje się bardzosmile to wg mnie
                        nieco za mało się rozkłada i do spania pozycja jest bardziej sidząca niż
                        leżąca. Pod tym względem podobno lepszy jest Maxi-Cosi.Za to ten drugi fotelik
                        jest jak dla mnie ideałem ale w Polsce nie jest dostępny.Nie wiem jak we
                        Włoszech. Jest szeroki,wygodny,jedną ręką sie rozkłada,ma zabezpiecznei boczne.
                        Wiem,ze w testach zajmuje pierwsze miejsce.Dostaliśmy go od znajomych i jestem
                        b.zadowolona.Werka bardzo duzo czsu spędza w samochodzie,lubi jeździć i
                        zależało mi żeby było jej wygodnie.Myślę,że jest bo nie marudzismile Pozdr!
                        • socka2 Re: Luty 2003-fotelik 17.10.03, 12:12
                          We Wloszech przede wszystkim sa dostepne chicco,ale jakos mi sie nie podobaja,
                          oprocz tego bebe confort - wlasnie zalezy mi zeby sie do spania dobrze
                          rozkladal, bo jak jedziemy do Polski to 2 dni smile Maxi cosi tylko w PL, tutaj
                          nawet w internecie nie znalazlam sad Chyba poczekamy do zimy i w PL kupimy.
                          Zainteresowal mnie ten austriacki - moze napiszesz nazwe to poszukam, co to za
                          jeden.
                          pozdrawiamy
                          Ania i Paula
                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-fotelik i karmienie piersią 17.10.03, 12:27
                            Sprawdzę nazwę na foteliku jak tylko wróci mój Ukochany,który znów mnie
                            zostawiłsmile Z jego plusów przypomniłao mi się jeszcze,ze ma podnóżek co jest
                            fajna sprawą,w moim samochodzie nie mam i już się zastanawiam jak zabezpieczyć
                            oparcie przed kopnięciami ubłoconych stópeksmile
                            Dziewczyny już od jakiegoś czsu miałam was spytać o karmienie piersią. Tzn jak
                            często karmicie na dobę,jak długo chcecie jeszcze karmić,jak tam pokarm itp.Ja
                            nie powiem mam już dużą ochotę odstawić Młodą i znów rozpoczęłam
                            przyzwyczajanie do sztucznego mleka,odpukać nawet jakoś idzie.Tylko niestety
                            łyżeczką bo Werka absolutnie odrzuca smokasad Jak już będzie ładniej jeść to
                            chyba będę jej lać mleko do kubka bo przecież łyżką się zabijęsmile Ale z kubka
                            też nie chce-i co tu robić z małym uparciuchem? Dziś zjadła całe 200 Humany z
                            kleikiem,wczoraj dwa razy po sto ale wszystko łyżkąsad Ja karmię piersią już
                            tylko dwa razy na dobę-rano i na noc no i ewentualnie w ciągu dnia jak rozgrywa
                            sie jakiś dramat i cycuś jest absolutnie niezbędnysmile A jak to wygląda u was?
                            Dużo dzieci jest jeszcze na piersi? Dajcie znaćsmile
                            • aguska3 Re: Luty 2003- karmienie piersią 17.10.03, 15:15
                              U nas cycuś jest w dalszym ciągu podstawą bez niego świat by sie zawalił.
                              Piotruś daje mi znać ze chce cyca ssaniem swojego kciuka. Czym przyprawia mnie
                              o białą gorączke hehesmile Zawsze przed spaniem musi dostać dodatkow raz w nocy,
                              jak sie obudzi i jak chce zasnąc w dzień. Męczy mnie to okropnie, bo nie moge
                              go na dłużej z nikim zostawić. Rano zawsze mocno ssie palucha, ale wtedy ja mu
                              staram sie dawać kaszke, oczywiście z różnym skutkiem np. dziś zjadł 80 i
                              dojadł cycem. Teraz jak sie obudzi popołudni też mu wcisne zupke, bo będzie
                              głodny ale i tak zawsze po zupie musi dostać cyca. O piciu soczków czy
                              herbatek to mogę zapomniec jemu wystarcza mama. Dlatego pewnie waży tylko
                              8100, ale uważam ze nic na siłe, jeszcze sie przekona kiedyś!!!!!
                              Acha zasmakowała mu ostatnio marchewka a właściwie wyciśniety sok tyle ze
                              wszystkiego wypije 30ml. wiec nie wiem czy warto to liczyć jak posiłek
                              najwyżej jako dodatek do zabawy.
                              Wyżaliłam się. Troche mi ulżyło. Mam nadzieje że u Was lepiej z jedzeniem.
                              Pozdrawiamy
                              Aguśka i Piotruś(19.02)
                            • idaro Re: Luty 2003-fotelik i karmienie piersią 17.10.03, 15:25
                              Nie draznijcie lwa z tymi fotelikami, brrr. Ja szukam fotelika Bebecar 0-13
                              kg, bo mamy pozyczony i juz mielismy oddawac, a tu moj ukochany maz ze
                              zdolnosciami destrukcyjnymi urwal taka klapke od schowka na pieluchy. Szukam
                              teraz takiego fotelika, bo glupio mi oddawac w takim stanie. A tak nie lubie
                              pozyczac... Ale fotelik byl swietny, szzegolnie do usypiania malego brzdaca.
                              My tez chyba zaczniemy sie rozgladac za wieksza waga fotelika, bo stopy juz
                              strasznie wystajasmile A propos stop. Co kupujecie maluchom na zime. Bo ja butow
                              nie chce zakladac z roznych wzgledow. Natomiast chce kupic pojemniki na stopy
                              zwane paputkami (kto wymyslil te zawodowa nazwe?).
                              Ja karmie 5 razy na dzien. Rano po obudzeniu, pozniej o 11, potem po spacerze
                              16, o 19 i na noc 21. Na razie jeszcze duzo je z piersi, bo Idusia do
                              dorodnych nie nalezy, wiec nie bede jej odbierac pozywienia. Poza tym danie z
                              meskiem lub zupka, deserek i kaszka. Nie umie pic z kubka-niekapka, denerwuje
                              sie, chrupki sa dobre na poczatku, pozniej ma odruch wymiotny (za duze grudy).
                              Ale sie rozpisalam. Juz koncze.
                              Anitasmile
                            • monique76 Re: Luty 2003-fotelik i karmienie piersią 17.10.03, 16:09
                              No z nas to nadal cycusiowe dziewczyny. Pójście do pracy w niczym nam nie
                              przeszkodziłowink Cycuś jest grany rano przed moim wyjście do pracy, w czasie
                              gdy ja jestem w pracy mała dostaje moje mleko z butelki (które ściągnęłam
                              poprzedniego dnia w pracy), zupkę, jakieś jabłko z kaszką lub coś podobnego, po
                              powrocie z pracy koło 16 jest znów cycuś, potem róznie - nieraz cycuś jest
                              dopiero po kąpieli około 20-21. A nieraz trzy razy cycusiamy do samej kąpieli.
                              No po kąpieli to obowiązkowo cycuś, no i potem w nocy 3-4 razy niestety...
                              Generalnie nie przeszkadza mi takie częste podawanie piersi w skali doby, ale
                              te nocne karmienia mocno mnie obciążają fizyczniesad W pracy chodzę nieraz na
                              rzęsach wink Jak na razie nie mam zamiaru odstawiać małej - tak minimum do
                              skończenia przez nią roku... Modyfikowanego nawet nie próbowałam jeszcze dawać,
                              bo nie miałam takiej potrzeby - pokarmu mi nie brakuje, chociaż w szafce stoi
                              puszka Bebilonu Pepti - tak na wszelki wypadekwink
                              Noo ale się rozpisałamsmile
                              Aaa jeszcze jedno a propos fotelika - my mamy zamiar odkupić od znajomych
                              Play'a takiego niby od 0 do 25 kg chyba... Ale noworodka to bym w nim nie
                              woziła...
                              Zuziu - żeby przedni fotel pozostał czysty to można kupić takie specjalne
                              ochraniacze - widziałam w jakims sklepie dzieciowym (chyba w Calineczce na
                              Grochowskiej - jak chcesz to mogę podejść zapytać). Wiesz sie to to na oparciu
                              przedniego fotela i cały jego tył zakrywa folia z jakimś tam wesołym rysunkiem.
                              Wyglada to nawet całkiem, całkiem no i chyba nieźle będzie się sprawdzało jako
                              ochraniacz.
                            • coronella Re: Luty 2003-fotelik i karmienie piersią 27.10.03, 13:28
                              Dawno już był wątek, ale dopiszę. Moje szczęście ma już 8,5 miesiąca i nadal
                              jest prawie wyłącznie na cycu. Zupki?? Moga nie istnieć! Jabłuszko- owszem,
                              ale tylko jak mała ma dobry humor, i to parę łyżeczek. Karmię 3 razy w nocy i
                              parenaście razy w dzień. Pokarmu mam tyle, że wykarmiłabym bliźniaki! Mała
                              rośnie zdrowo i waży 11 kg. I co Wy na to?? Może pocieszyłam niejedną mamę smile)
    • socka2 Re: Luty 2003-umargos (piosenki mp3) 17.10.03, 15:55
      mam troche piosenek, wszystko z internetu, ale chyba za duze zeby poszly
      poczta.jezeli Cie to interesuje, to dam Ci namiary
      Ania i Paula
    • archiwald4 Re: Luty 2003 17.10.03, 18:33
      Hej! Witajcie, jestem tu nowa i odrazu wskakuję z problemem (może była o takich
      sprawach mowa na tym wątku, ale nie mam siły czytać 1110 wypowiedzi)Moja córka,
      ur.7 lutego z wagą 3430 waży teraz zaledwie 7200. Je bardzo dobrze przynajmniej
      3 razy dziennie pierś, oprócz tego ok. 240 ml zupy z miesem lub masłem,tyle
      samo kaszy na mleku (NAN2 + Bobovita)dość gęstej (łyżeczką)i jeszcze raz
      dziennie jakiś budyń, kaszkę kukurudzianą na mleku, jakiś kisiel czy ryż z
      jabłkami itp.też ok. 220ml. Przybiera od 4 miesięcy "skokami" - jak jeden
      miesiąc o,5 kilo to drugi 15 deko. Ogólnie jest wesoła, przesypia spokojnie
      całą noc, jest bardzo sprawna - b. szybko raczkuje, już sama staje,a potem
      klęka zpowrotem chodzi bokiem przy meblach,choć niechętnie siedzi posadzona, a
      sama nie siada. Martwi mnie ten słaby przyrost wagi, choć póki co lekarze
      polecają obserwować i twierdzą, że to widocznie będzie taka "pchełka". Staram
      się nie panikować i nie chcę na siłę wmawiać dziecku jakiejś choroby, ale cały
      czas obawiam się, czy nie ma jakiejś ukrytej choroby na której nikt się "nie
      poznał" i że coś przegapimy. Może odezwą się mamy takiech "pchełek" i się
      wypowiedzą.Pozdrawiam
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.10.03, 21:19
        Witam nową mamę i "pchełkę"smile Ja nie mam wprawy w małym przyroście wagi więc
        nie chcę sie wymądrzać ale wydaje mi się,ze skoro dziecko je z apetytem,jest
        wesołe i dużo się rusza to na pewno nic złego się nie dziejesmile
        Moniko to fajna sprawa z takim ochraniaczem,nie wiedziałam,że takie coś robią i
        sama się zastanawiałam czym osłonić tapicerkęsmile Jesli mozesz zobaczyć ile to
        kosztuje to będę wdzięczna bo dla mnie to przecież koniec światasmile Pozdr!
        • monique76 Re: Luty 2003 17.10.03, 21:37
          Co do przybierania na wadze to może nie powinnam się wypowiadać, bo z Dominika
          takiego problemu nie miałam i chyba nie mam... nie wiem - nie waże jej poza
          wizytami na szczepieniach - średnio raz na 2 miesiące.
          Ale tak na zdrowy rozum biorąc to tak jak napisała Zuzia - jeżeli dziecko jest
          pogodne, rozwija się normalnie to chyba nie należy się przejmować...
          Szczególnie, ze o takich ilosciach jedzenia jak napisałaś to ja mogę tylko
          pomarzyćwink Moja Dominika w czasie gdy ja jestem w pracy (czyli mniej wiecej od
          7:30 do 16:00) zjada: 150 ml mleka (i to na dwa razy całą tą ilosć), słoiczek
          zupki 190 ml (tyle to zje jak ma dobry dzień, nieraz uda się w nią wcisnąć
          zaledwie pól słoiczka), jabłko starte samo albo z kaszką, kleikiem... i to
          wszystko! Aaa i podjada jeszcze chrupki kukurydziane. No i oprócz tego w nocy,
          wieczorem i rano cycuś na żądanie - razem pewnie z 6-8 razy. Wiem, ze ona to
          tym cycusiem pewnie sporo nadrabia ale i tak chyba nie zjada tyle co
          Twoja "pchelka" wink

          Zuziu - jutro z rana wybieram się w stronę sklepu to sprawdzę cenę tego
          ochraniacza i po południu Ci podam.
          • podenka Re: Luty 2003 17.10.03, 22:22
            Ja też jestem tu nową mamą.Jeremi(Jeremko) urodził sie ważąc 4150 g i mierząc
            57 cm 18.02.03. Teraz waży 8530 i mierzy 74,5-dane z 8.10. Misio mało
            przybierał-tak mówiły doktorki i zaczęłam go dokarmiać wg. wskazań: Sinlakiem,
            potem zupkami i serkiem Danio. Teraz sobie myślę-bo cały czas mówią, że za mały
            do wzrostu, iż zupełnie niepotrzebnie się martwiłam i zamiast wciskać w niego
            jedzenie pozwalam mu czasem odmówić. Zjada ok. 140g zupki z mięsem-jak ma dobry
            dzień, 2 serki Danio-jak ma dobry dzień, ok. pół słoiczka owoców lub owoców z
            jogurtem-jak ma dobry dzień i ok. 125ml kaszki-jak ma dobry dzień. Często jest
            to połowa wszystkiego i oczywiście pierś(króciutko)4-8 razy.
            Wszystkie chyba raz na jakiś czas zamartwiamy się czy nasze pociechy dobrze
            rosną?
            Pozdrawiam Justyna.
            • kingha Re: Luty 2003 18.10.03, 08:46
              Moja Nadia jest najlzejsza na forum i tez walcze codziennie o jej wage. Z ta
              roznica, ze my zaczelysmy od bardzo malej wagi pczatkowej-1980, teraz wazy
              ok.6200 i ma 68 cm, czyli dluga i chuda. My teoretycznie potroilysmy wage i
              caly czas przybieramy, ale za stanowczo za malo. Lekarze mowia jak przybiera
              nawet min. to jet ok i nie ma co sie martwic, choc to b.indywidualna sprawa.
              Moim zdaniem "pchelka" je baaaardzo duzo,dla porownania Nadia je 120 ml mleka w
              nocy, rano kleik ryzowy na mleku 150 ml, ok poludnia 140 mieska z daniem, potem
              jak sie uda na spacerze 100 mleka, po poludniu caly deser z biszkoptem i
              wieczorem kolejna zupka. I uwazam, ze moje dziecie je duzo, wczesniej miala
              okresy gdzie plula mlekiem. A na cycku nie jestesmy od konca sierpnia.
              Takze wydaje mi sie, ze nie ma powodow do zmartwien jesli chodzi o ilosc
              jedzenia, z drugiej strony uwazam, ze intuicja matki jest istotna, moze nie
              zaszkodzi isc np.do gastrologa lub innego lekarza i zrobic badania, zeby
              pozniej nie pluc sobie w brode.
              pozdrawiam zapowiada sie sloneczny weekend, no to na spacerek...
              • idaro Re: Luty 2003 18.10.03, 11:45
                Intuicja matki jest niebywala, zgadzam sie. I co do karmienia to mozna sie
                tylko kierowac wskazowkami lekarzy, a reszte juz sama mama wie. Wtracajace sie
                babcie i ciocie zle na mnie dzialaja. Od cioci uslyszalam, ze powinnam
                przebadac sobie pokarm, bo Idusia taka drobna... Dobre, he, he. A sama
                przestala karmic swoje dziecko po 3 dniach, bo nie wytrzymala psychiczniesad
                Mialam sie pochwalic, ze mala juz spi sama w pokoju, a tu po pieciu spokojnych
                nocach dziewczyna zrobila koncert. Ale ogolnie pomaga to, ze nie
                przemieszczamy sie po pokoju obok jej lozeczka.
                Udalo mi sie wstawic piec nowych zdjec. Podziwiajcie:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6823690&a=8573591
                Milego weekendu.
                Anitasmile
                • e-ivetta Re: Luty 2003 18.10.03, 23:32
                  Witam!

                  Poczytałam o pchełkach, więc i ja się odezwę. Ala urodziła się z wagą 2.840 g a
                  teraz wazy ok.7 kg, więc też jest drobna, z tym, że ona cały czas przybiera
                  mało, ale nie skokowo. Tak naprawdę dużo czynników może się składać się na
                  to "przybieranie" naszych pociech, m.in. czynniki genetyczne, problemy
                  alergiczne, niedokrwistość czy inne problemy zdrowotne. To trzeba brać pod
                  uwagę, ale też ważne jest czy dziecko prawidłowo się rozwija, jest pogodne i
                  nie ma jakiś innych,poza wagą, powodów do niepokoju.
                  W porównaniu z Waszymi dziećmi Ala je bardzo mało. Jest oczywiście cały czas na
                  piersi (na żądanie, więc nawet nie wiem ile razy w ciągu dnia, ale dużo),
                  obiadek to ostatnio słoiczek na dwa dni, deserek tak samo (ale dzisiaj wtrąbiła
                  cały słoiczek gruszek Williamsa!!!), chrupki kukurydziane, kaszka na wodzie lub
                  moim mleczku mało i rzadko, bo ma póżniej zaparcia, z soczkami kiepsko. Ze
                  starszą Karolinką miałam to samo, a jednak wyrosła "na ludzi", więc teraz już
                  się tak bardzo nie przejmuję. Najważniejsze, że jest wesoła i dobrze się
                  rozwija.
                  Pozdrowionka!!
                  • kingha Re: Luty 2003 19.10.03, 17:00
                    Nadia przemowila, od 15 min nadaje z wielka radoscia jedno slowo BABA.
                    Oczywiscie obdzwonilam babcie, az sie wzruszyly slyszac Nadie przez telefon.
                    Fajnie taksmile)))
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 19.10.03, 21:47
                      Widać nasłuchała się jak gadaja kumple i wzięła sobie do sercasmile) Fajniesmile
                      Halo co się dzieje z Tygrysem? Ostatnio narzekała że się kiepsko czuje a teraz
                      nie daje znaków życiasad Tygrysie odezwij sięsmile bo nie wiemy czy lecieć z zupą
                      w dwojakach i ratować?
    • ewa_fil Re: Luty 2003 19.10.03, 22:06
      To moj debiut na forum. Mam 26 lat i jestem mama polrocznego Filipa. Nie bardzo jeszcze pojęłam zasady, którymi rządzi sie forum, ale chciałabym od czasu do czasu
      pogadać z kims o dzieciach i nie tylko. Nie gniewajcie sie, jesli nagle się rozłączę. Staram sie korzystać z Internetu w miarę rozsądnie, bo nie mam stałego łącza.
      • umargos Re: Luty 2003 19.10.03, 23:54
        A to witam nową Mamę i Filipa oczywiście. Zaglądaj jak często możesz, jak widać
        z ilości postów my lubimy rozmawiać o dzieciach i nie tylko chyba.
        A u nas dziś dzień jak co dzień, poza tym, ze przeżyłam rano mały szok...kiedy
        w końcu dziecko które wstało ok. 7, i które jakoś przed 9 przeniosłam do innego
        pokoju - tzn. dziecko na matę, ja na kanapę (snu ciąg dalszy), żeby dla odmiany
        małżonek mógł się wyspać, wybudziło mnie ostatecznie ok. 10. I okazało się, że
        Miłego nigdzie nie ma, a obok mojego komputera stoi zimna już kawa. Nie wiem
        jak twardo musiałam spać, że nie usłyszałam kiedy wychodził i nie byłam sobie w
        stanie przypomnieć, że umówił się dzień wcześniej ze znajomymi na pomoc przy
        przeprowadzce...Dopiero sms po nieodebranym telefonie przywrócił mi pamięć. Ale
        poranek i tak był cokolwiek dziwny. A potem jeszcze chyba na pocieszenie
        spędzilismy kilka godzin oglądając płyty i piekarniki...bo muszę się pochwalic,
        że dzięki łaskawości MEN dostałam nagrodę i możemy zacząć wykańczać
        kuchnię...juz nie mogę się doczekać piekarnika :o)))
        Pozdrawiam wszystkich cieplutko
        Ula
        • fionna Re: Luty 2003 20.10.03, 11:13
          nie bylo nas na forum przez tydzien i tyle mam do poczytania, ze ho ho....
          Bruno wazy juz 7200, czytam tu, ze niektore mamy martwia sie, ze dzieci waza
          tylko 8 kilo. O niejedzeniu, slabych przyrostach masy ciala itd. to chyba
          niedlugo doktorat napisze. Ja uwazam, ze jesli dziecko przybiera na wadze, jest
          wesole itd. to wszystko jest ok. Ja dalam sie namowic na taki profilaktyczny
          pobyt w szpitalu i w efekcie mlody przestal w ogole jesc. Przez miesiac w ogole
          nie przybral na wadze, wiele mnie kosztowalo, zeby zaczal na nowo jesc. Teraz
          przybiera prawie kilo miesiecznie i nadrabia zaleglosci. A zjada srednio 4x150-
          200ml Humany z kaszka, 150-200 ml zupki, soczki i deserki ze sloiczkow.
          Jesli chodzi o lokomocje to mlody lezy, robi gasienice i sie wscieka, ze nie
          moze sie ruszyc.
          Pozdrawiam i ide odrobic tygodniowe zaleglosci z forum
          fionna&Bruniasty
        • pysia.w Re: Luty 2003 20.10.03, 11:20
          Witam wszystkie Mamy i dzieciaczki. Moja Julka już staje w łóżeczku, raczkować
          nie chce. Widać pupka za ciężkasmile) Jestem z niej bardzo dumna, mówi już mama. Z
          jedzenia to cycuś jest numer jeden, najlepszy na głód i na smutki. Pogoda nie
          zachęca do spacerków, raczej taki dzień podkreśla mój ponury nastrój, w piątek
          muszę iść do pracysad(((
          Zamieściłam nowe zdjęcia na Zobaczcie.
          Pozdrawiam cieplutko Kinga
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6869823&v=2&s=0
          • jonquille Re: Luty 2003 20.10.03, 14:46
            Witamy ponownie, na temat niejedzena wypowiadac sie nie bedziemy, Jasiu
            przybiera na wadze bezproblemowo (ma to po mamie ? wink I nalezy raczej do
            tych “szczuplych inaczej” tzn 9500 przy 70 cm wzrostu. Co do karmienia piersia
            to i owszem, ale tylko 3 razy dziennie I poza tym posilkujemy sie butelka z
            NANem. Jeszcze do konca nie zdecydowalam czy chce juz przestac karmic czy nie,
            bo z jednej strony zmeczenie I komletne wyplukanie z wszelkich mineralow z
            drugiej to poczucie bliskosci I wygoda karmienia nocnego. A jak sobie pomysle,
            ze na poczatku chcialam chociaz dociagnac do 6 tygodni…
            Wczoraj po raz pierwszy Jaskowi udalo sie zrobic kilka krokow(?) na czworakach
            I to w dobrym kierunku, przy aplauzie calej rodziny. Probuje z nami sie
            porozumiec za pomoca ta-ta I ba-ba (nie mosze dopisywac, kto jest z tego faktu
            najbardziej zadowolony), ma-ma pojawia sie tylko w sytuacjach kryzysowych (np.
            zaklinowana w szczebelkach noga).
            Mam do was, drogie mamy, inne pytanie z cyklu fotelikow: od kiedy ustawiacie je
            zgodnie z kierunkiem jazdy, (tzn dziecko widzi droge przed soba)

            Pozdrowienia

            Asia I Jasiu
            • fringilla Re: Luty 2003 20.10.03, 17:59
              Witam wszystkie mamuśki.
              U nas w domu szpital, nie mam już siły. Natala zachrypnięta i z gorączką, mnie
              boli gardło a przy tym wzyscy czworo mamy gluty po pas sad No i jestem
              uziemniona.
              Poza tym młody ciągle potworny, ostatnie dwa dni bije rekordy, praktycznie nie
              pozwala mi oddalić się od siebie nawet na krok. Ostatnio stwierdziłam że nie
              jest zbyt inteligentny: zamiast podziwiać zwierzątka w książeczkach i uczyć się
              jak które robi, on pakuje je do dzioba jak wszystko inne zresztą.
              Kończę, bo potwór wyje.
              Pozdr. Agata
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 20.10.03, 21:51
                Hej! Muszę się pochwalić,że moje dziecię też dziś zrobiło na czworakach cały
                jeden krok do przodu i taki sam w tyłsmile) Hehesmile Agata-zachowanie Młodego
                świadczy o jego inteligencji nie ignorancji-zwierzątka ludzie pakują właśnie do
                dzioba,na czorta mu wiedzieć jak robi to coś co leży na talerzusmile? A poważnie
                to wracajcie szybko do zdrowia!! U nas dzień jak co dzień czyli dobry humor
                przeplatany smędzeniam i ocieraniem glutówsad Pozdr!
                • podenka Re: Luty 2003 21.10.03, 01:22
                  Hej, a Jeremko zasuwa "na czołgaka" jak mały motorower po prawie całym
                  mieszkaniu. próbuje też na czworakach ale wygląda to kapitalnie: podnosi się na
                  cztery i zastyga. Myśli, myśli, myśli a potem noga lub ręka do góry i udaje się
                  zrobić coś w rodzaju kroku-zależnie od podłoża, jeśli klepka to krok
                  rozjechany, jeśli guma to wychodzi. Co mnie zastanawia to to, że piszecie
                  o "mama", "tata" itp a on tylko "iiiii", "aaa" i może czasem "he" lub "je" ale
                  ostatnich nie jestem pewna bo może tak czekam na spółgłoski, że je słyszę gdzie
                  ich jeszcze nie ma?
                  Justyna
                  • fringilla Re: Luty 2003 21.10.03, 21:31
                    A młody nadal daje czadu. Dziś przechodzi samego siebie - wiem ze pizse to
                    codziennie, ale tak właśnie jest. Nie daje mi się ruszyć, szczyt zajmowania sie
                    zabawkami to 5 min.! Zwariuje z nim chyba. Właśnie wyciągnął myszkę, po prostu
                    odłączył! Juz nawet Natala sie na niego wścieka. A na domiar złego coś mu się
                    porobiło ze spaniem i budzi sie wieczorem albo w nocy gotowy do zabawy. W ogóle
                    nie mam kiedy pisać pracy sad W wannie nie chce siedzieć tylko stać, dzis znowu
                    ugryzł się w wargę do krwi. Ciągle woła mama i dupeczkuje - jak mawia moja
                    rodzina, czyli przemieszcza sie na siedząco. Na brzuchu się wścieka, nie chce
                    ćwiczyć raczkowania, natomiast trenuje siadanie samodzielne. Cały czas
                    pocieszam się ze to zęby, bo naprawdę jest do uduszenia. A i zaczyna próbować
                    wstawać w wózku - witajcie szelki!
                    Idę bo szarpie mnie za nogawkę i próbuje zjeść mój kapeć.
                    Pozdr. Agata
                    • umargos Re: Luty 2003 21.10.03, 21:47
                      A Weronika jak anioł prawdziwy potrafi się godzinami bawić sama. Pod warunkiem,
                      że jestem na widoku...a dziś sama usiadła :o))) A potem siedziała sobie ponad
                      godzine nad swoimi zabawkami i ani myslała się połozyć. Ale też wykazuje
                      upodobanie do moich kapci. Nawet jak wyszoruję podeszwy mam obiekcje, żeby je
                      oblizywała. A kiedy tylko je widzi w dogodnym miejscu na podłodze natychmiast
                      się rzuca w ich strone z niebywałym entuzjazmem :o))) Jest też fanem kabelków,
                      szczególnie dyndających...szczerze mówiąc zachowuje się jak kotek, ktory chce
                      się bawić. I dziś tak z 10 razy wyciagałam ją spod swoich nóg podczas
                      prasowania, bo za każdym razem chciała pouczestniczyc wieszając mi sie na
                      sznurze od żelazka. I dziś po raz pierwszy zjadła zupke 190 ml (no bez trzech
                      łyżeczek :o))), zazwyczaj zadowalała się połową, no max 2/3...za to potem
                      zlekceważyła swój ulubiony deserek z jagodami...
                      Pozdrawiam
                      Ula
                      • umargos Re: Luty 2003 21.10.03, 21:50
                        A..i jeszcze chyba zacznę wierzyc w energię kolorów...Przedwczoraj ubrana była
                        do snu w piżamke czerowno-białe paski - zanim poszłam spac wybudziła się na
                        chwile ze cztery razy i dość wcześnie wstała...Wczoraj została ubrana w paski
                        zielono-białe, nie obudziła się ani razu i wstała o 8.30..dzis na zielono i
                        póki co spi...oby do rana...Ale jutro spróbuję znowu na czerwono i jeżeli
                        będzie sie budzić to chyba wszystkie choćby częściowo czerwone nocne ubranka
                        odłożę...
                        Pozdrawiam
                        Ula
                        • fringilla Re: Luty 2003 21.10.03, 21:55
                          Litości, dobijacie mnie, drogie panie! Czy tylko mój syn jest takim potworem?
                          A z kolorami, cos w tym może być, młody wczoraj spał w piżamce w biało-
                          czerwone paseczki i nie było najlepiej, dziś też, i zobaczymy co bedzie wink
                          Pozdr. agata
                          PS Gdzie jest Tygrys?!!! Zaczynam sie niepokoic.
                        • fringilla Re: Luty 2003 - spotkanko? 21.10.03, 21:58
                          No właśnie, proponowałam juz ale cos brak odzewu. Najblizszy weekend chyba za
                          blisko, następny to Wszystkich Świętych, to może 8/9 listopada? Hę? Co Wy na to?
                          Agata
                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - spotkanko? 21.10.03, 22:45
                            Hej! Z tym spaniem to dziś chyba zaraźliwesmile Dopiero co udało mi się udusić
                            werkę która tak szalała po łóżeczku-czołgała się usiłowała raczkować,waliła
                            głową po prętach,że aż się porzygałasad Na szczęście tylko trochę bo ja byłam
                            cała szczęśliwa,że zjadła całe 200 Humany z kleikiemsmile Moja dama też coś się
                            obraziła na deserki,teraz na topie jest wciąż zupa i ostatnio danonki. Też już
                            zaczyna coraz bardziej się ruszać i to głównie do tyłu,dziś wyciągałam ją spod
                            szafek w jej pokoju i spod stolika w saloniesmile Pomału,pomału i może wreszcie
                            zaskoczy z raczkowaniem bo idzie jej już coraz lepiej,usiłuje też sama siadać.
                            Nie jest może aż tak potworna jak Łukasz ale na godzinną zabawę raczej nie mam
                            co liczyć.Kończę bo muszę iść walnąć w głowę Ukochanego bo zasnął na kanapie
                            przed telewizorem i chrapie tak że Młodą obudzismile A z Tygrysem dziś smsowałam
                            i wszstko u niej ok-bo też już się zaczynalam martwić.Ma się odezwać Pozdr!
                            • niunia44 Re: Luty 2003 - spotkanko? 22.10.03, 00:04
                              Witam!
                              U nas wszystko po stermu, Tobiaszek dzisaj był u babci bo bylismy obydwoje z
                              meżęm w pracy. Tobi tez jest bardzo absorbujący, nie chce siedzieć ani lezeć w
                              łóżeczku. Najlepiej to jakby co non stop nosic na rączkach. Mały wszystko co
                              popadnie bierze do buzi, a najlepsze zabawki najbardziej ulubione to piloty,
                              telefony, klucze itd... Dziewczyny uciekam, bo rano o 6.15 wstaje do pracy, no
                              i oczywiście będę miała oczka na zapałki. Chciałam sie tylko pochwalic że w
                              końcu ubłagałam mojego męża i zmniejszył i wysłał zdjecia na edziecko.
                              Zapraszam do obejrzenia zdjeć. Pozdrawiam Ewa z Tobim(25.02.2003)
                              • tygrynio Re: Luty 2003 - spotkanko? 22.10.03, 00:43
                                Czesio
                                Nie było nas przepraszamy ale Tatuś okupuje kompa od jakiegoś czasu non stop
                                więc nie mogłam nic zrobić chyba, że unicestwić ale wtedy musiałabym iśc do tyrysmile
                                Słuchajcie marudzicie i marudzicie macie extra iż możecie dziecko puścić na
                                podłogę żeby sobie poszalało. My mamy takie rewelacyjne warunki, że Baska
                                dostaje szału a ja z nią. raczkowanie po naszej "sypialni" odpada brak miejsca i
                                za dużo ciekawych kabelków i innych rzeczysad U Młodej w pokoiku do się przeżyć
                                ale tylko chwilę bo powierzchnia zbyt mała niestety przyległości odpadają z
                                nadmiaru odwiedzających i niestety nie sprzątających po sobie a nic mnie tak nie
                                drażni jak wizja młodej z garściami pełnymi babcinych siwych loków brrrrrrrrr.....
                                Więc męczymy się i nie doskonalimy raczkowania na maxa choć są ku temu
                                predyspozycje i w zamian trenujemy stanie wstawanie i siadanie. Naprawdę macie
                                śiwetnie nawet gdy marudnie. Młoda nie odbiega od kanonów lutowych i srtasznie
                                marudzi może zęby może brak wolności i zaspokojenia ciekawości dlaczego ja mam
                                takie kapciesmile koszmar i wiem, że napewno i dziecko sie męczy
                                Jeżeli chodzi o umiejętności wokalne to babababa tatatatat puf uf oj aj ej
                                aaaaaa z intonacją i jeszcze kupe innych oraz a gu intonowane i strasznie
                                wyraźne, mama jest dla frajerów tego się nie mówi sad
                                Jedzenie - danonki, banan ,jabłka, chrupki kukurydziane, zupa albo danie 190 raz
                                dziennie, dupki z pieczywa kabanosy, kotlety no i soki takie dla dorosłych bo te
                                bobo coś tam są bebeeeeeeeeee, cycuś do oporu ile razy mama da.
                                Spanie - ostatnio raz na noc pobudka ale muszą być dwa zbiorniki po sam gwizdek
                                pełne inaczej gryzie i wyje.
                                Zabawki - najlepsza jest mama można wyrwać włosy, wyjąć oko, podrapać do krwi,
                                ugryźć nos, wcić łokcie podczas wspinaczki, ugryźć w stopę, opluć itd. Wszystkie
                                edukacyjne i inne są na pięć minut ale książeczki są szczególnie w łaskach i jak
                                razem czytamy i opowiadamy sobie setny raz gdzie BAmbo ma oko to jet rewelka. Do
                                nalepszych zabawek edukacyjnych nalezy również klawiatura i mysz smile
                                Zdrowie - ja jakoś lepiej samo przyszło samo poszło natomiast Baśka pokasłuje,
                                kataru nie ma, temp. wieczorem 37,4 - 37,6 to standard, zaczyna drapac uszy więc
                                pewnie znów odwiedzimy NFZ i wszech wiedzących lekarzy sad
                                Fotelik - kupiliśmy po długich namysłach MAxi Cosi priori xp cena zbyt duża ale
                                jakoś pożądniej wyglądał od chicco. Baśka nie jest zachwycona bo szelki sa
                                solidne a nie takie jak w nosidełkusmile
                                Łóżeczko - uzywane jesdynie w godzinach nocnych absolutnie w dzień!!!
                                Chyba ???? już wiem ja na spotkanie się piszę tym razem napewno chyba, ze powali
                                nas jakaś zaraza puk puk puk odpukałam
                                Co do kolorów to myślę, że napewno się sprawdza z tym czeronym jak dziecko ma
                                ogólnie zły nastrój ale do spania nie testowałam bo brak garderoby nocnej w tym
                                kolorze. Ok jak coś mi się przypomni to napisze.
                                Bardzo mi jest miło, że zainteresowałyście się naszą nieobecnością Zuziu
                                pozdrawiamsmile
                                Pozdrowienia dla Wszystkich również świeżo przybyłych na nasz mega wątek,
                                piszcie częściej o maleństwach i o sobie
                                Papatki
                            • niunia44 Re: Luty 2003 - 22.10.03, 00:05
                              Witam!
                              U nas wszystko po stermu, Tobiaszek dzisaj był u babci bo bylismy obydwoje z
                              meżęm w pracy. Tobi tez jest bardzo absorbujący, nie chce siedzieć ani lezeć w
                              łóżeczku. Najlepiej to jakby co non stop nosic na rączkach. Mały wszystko co
                              popadnie bierze do buzi, a najlepsze zabawki najbardziej ulubione to piloty,
                              telefony, klucze itd... Dziewczyny uciekam, bo rano o 6.15 wstaje do pracy, no
                              i oczywiście będę miała oczka na zapałki. Chciałam sie tylko pochwalic że w
                              końcu ubłagałam mojego męża i zmniejszył i wysłał zdjecia na edziecko.
                              Zapraszam do obejrzenia zdjeć. Pa pozdrawiam Ewa z Tobim(25.02.2003)
                              • niunia44 Re: Luty 2003 - 22.10.03, 00:07
                                Sorry wysłało mi sie dwa razy niechcący. Pa Ewa
                                • socka2 Re: Luty 2003 - 22.10.03, 00:31
                                  Z tym spaniem to chyba tak u wszystkich - Paula malo spi, pozno zasypia i w
                                  nocy non stop sie budzi sad(( Poza tym z jedzeniem tez jakos ostatnio slabo nam
                                  idzie - jedynie cycus jest cool. Raczkowanie raczej pominiemy, chociaz dzisiaj
                                  udalo sie zrobic dwa "kroczki", ale ogolnie jest posuwanie sie do tylu po calym
                                  mieszkaniu. Z zabawa natomiast jest OK - mala moze sobie sama siedziec i dobrze
                                  sie bawi (no tak, koziorozec...jestesmy styczniakami)-uwielbia pilota, zeby go
                                  zlapac staje nawet na nozkismile, poza tym rwie na czesci puzzle na ktorym sie
                                  bawi. Jest grzeczna i do tv ani dvd, jak rowniez stojacych tam zyrafy, slonia
                                  sie nie dotyka - robi paluszkiem "niu-niu" i zajmuje sie czyms innym smile))
                                  Troche przydlugo, sorki
                                  Pozdrawiamy
                                  Ania i Paula
                                  PS. Tygrysie, gdzie jestes???
                                  • fionna Re: Luty 2003 - 22.10.03, 09:49
                                    Ja tez z Bruniastym sie pisze na spotkanie - termin kazdy nam pasuje. Tylko
                                    gdzies pod dachem, bo pogoda taka paskudna...
                                    Bruno oprocz cyrkow przy jedzeniu i pojedzenioweych jest calkiem milutki. Spi
                                    cala noc, a jak sie nawet obudzi to matka go nie slyszy - nie placze tylko sam
                                    sie bawi w lozeczku, rozmawia z cieniami i myszkami z baldachimu. Dzien spedza
                                    glownie na podlodze, ciagle nie moze ruszyc z miejsca, lezy, podnosi pupcie i
                                    sie wscieka. Ale przyklad Werki jest budujacy - moze Bruno tez w koncu ruszy.
                                    • umargos Re: Luty 2003 - 22.10.03, 10:18
                                      Witam wszystkich...wyspana o poranku, a to dlatego, że moje dziecko pobiło swój
                                      dotychczasowy rekord nocnego snu, który wynosił 13 h i 15 minut, spała 14,5
                                      godziny. Mnie obudził domofon, wiec jak juz otwarłam drzwi, pogalopowałam do
                                      pokoju dziecka, które spało sobie co prawda niestandardowo, po z głowa w
                                      niewłaściwą strone, na kołdrze i z jedną noga wystawioną przez szczebelki,
                                      musiała więc wybudzić się wcześniej na te wędrówki. Ale spała twardo, z
                                      kciukiem w pysiu i jak próbowałam ją delikatnie obudzić to zrobiła mmmm i spała
                                      dalej jeszcze pół godziny. Humorek ma przedni, za to apetytu wcale i choć
                                      wstała przed prawie 20 minutami jedzenia na razie odmawia...chyba żołądek
                                      jeszcze nie wstał :o))).
                                      I mam jeszcze pytanie dotyczące fotelika Maxi Cosi Priori (bo się do niego
                                      przymierzamy). Wersję XP wyróżnia opcja dodatkowego napinania pasów, ale nie
                                      wiecie przypadkiem czy to jest opcja zarezerwowana dla nowocześniejszych
                                      samochodów, które zdaje się maja inaczej rozwiązany mechanizm napinania pasów
                                      niż takim sobie zwykłym Golfie (2 zresztą). Bo nie dogadalismy się ze
                                      sprzedawcą. A różnica przy zakupie to 200 zł w stosunku do wersji nie XP, więc
                                      wolałabym wiedzieć...
                                      Pozdrawiam
                                      Ula
                                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - 22.10.03, 12:04
                                        Hej! No ładniesmile A ja dziś w nocy zaliczałam pobudki co półtorej-dwie godziny
                                        co dotąd było zjawiskiem mi obcym ale ostatnio niestety zaczyna sie powtarzać:-
                                        ( Przeraża mnie to tym bardziej,że do soboty muszę napisć referat i niestety
                                        mogę to robić tylko wieczorami a po takich nocach zasypiam nad zaślinioną
                                        kartkąsad Nie wiem zupełnie co się dzieje z moim dzieckiemsad Budzi się płacząc-
                                        nie wiem czy to brzuch,zęby? Nigdy nia jadała w nocy ale może jest głodna? Dziś
                                        ssała pierś ale po godzinie znów stękała-załamkasad Teraz odsypia a ja ziewam.
                                        No nic zobaczymy co będzie dzisiajsmile
                                        • monique76 Re: Luty 2003 - 22.10.03, 17:02
                                          Ach Zuziu, witaj w klubie Mam Mających Dziecko Budzące się Co Póltorej Godziny!!
                                          Moja Dominika dzis w nocy dała mi tak do wiwatu, że złamałam jedną ze swoich
                                          zasad, poszłam do apteki i kupiłam viburcol (czy jak się to tam nazywa). I dziś
                                          zamierzam jej go zaaplikować. Dominika dziś w nocy (a w zasadzie jeszcze
                                          wczoraj wieczorem) po kąpieli przespała 2 godziny, a potem niespała do drugiej
                                          w nocy! I od 0:30 do drugiej próbowałam ją przekonać do spania. Godzinę
                                          nosiłam ja na rękach, usypiała i każda próba włożenia do łóżeczka to był
                                          WRZASK... nie płacz tylko wrzask własnie... O drugiej zastosowałam patent z
                                          kocem (znaczy się owinęłam ją kocem u mnie na rękach i włozyłam tak w kocu do
                                          łóżeczka) i mogłam iść spać... I do rana miałam TYLKO 1 pobudkę... Zobaczymy
                                          jak będzie dzisiaj... az się boję nocy... A z tymi kolorami to moze prawda, bo
                                          ja miałam czerwoną bluzkę... dzisiaj założę coś w bardziej stonowanych
                                          kolorachwink
                                          A tak w ogóle to byłam dziś z małą u lekarza na wizycie kontrolnej - waży 8700,
                                          mierzy 70 cm... W klatce piersiowej obwód jej w ogóle się nie zwiększył, urosła
                                          tylko o 3 cm przez 2 miesiace, i przytyłam 0,5 kg... Chyba nieduzo, ale pani
                                          doktor nic nie mówiła więc chyba w porządku... Pytałam o to raczkowania -
                                          kazała sie nie stresować, są dzieci które w ogóle nie raczkująsmile
                                          Za to gadanie u nas idzie wybitnie do przodu - cały czas jest mama, mama,
                                          mama... nie powiem, bardzo mi miłowink
                                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - 22.10.03, 18:20
                                            Hmm... no tak przecież ja mam Viburcolsmile Ja raczej myślałam o sklepie z
                                            używanymi dziećmi ale ta metoda wydaje mi się łagodniejszasmile
                                            • aguska3 Re: Luty 2003 - 22.10.03, 19:15
                                              Witam wszystkich ależ miałam zaległości naczytałam się ze hej.smile
                                              U nas Pietrucha zjadł cały słoiczek zupki ale ze sklepu. Wychodzi ze mama żle
                                              gotuje i tyle. (A wszyscy mi mówia że całkiem nieźlesmilePojawił sie kolejny ząb
                                              znaczy sie trzeci. Może dlatego był ostatno taki nieznośny.
                                              W domu mamy panele wiec Pietrucha okropnie sie na nich ślizga ale po założeniu
                                              skarpet z ABS-em postawił kilka kroczków. Oczywiście czały czas trzymałam go
                                              pod pachami wiec z chodzeniem to raczej nie ma za dużo wspólnego.Z malym
                                              szaleją teraz dziadki ale już powoli zaczyna mu mnie brakować. A poza tym czas
                                              kolacji wiec do garów marsz. Taki los. Och i po co było sie uczyćsmile
                                              Pozdrawiam
                                              Aguśka i Pioruś(19.02)
    • kasiaszb Re: Luty 2003 22.10.03, 20:00
      Czesc dziewczyny!

      Bardzo dawno nie pisalam, nawet nie zareagowalam na wezwania Tygrysa (:
      Niestety, po powrocie do pracy zycie troche wywrocilo sie do gory nogami (: W
      pracy nie moge pisac na forum (czasami udaje mi sie cos przeczytac, wiec w
      miare jestem na biezaco). Do domu wracam padnieta, kazda chwile staram sie
      spedzac z Baska i tak naprawde moglabym usiasc do kompa dopiero okolo polnocy -
      wtedy juz nie mam sily (:

      Postaram sie w skrocie napisac co tam u nas:

      Basia:
      - juz siedzi, raczkuje - zarownio porusza sie do tylu jak i do przodu
      (najchetniej za kapciem smilesmilesmile jak pies);
      - wczoraj po raz pierwszy wstala w lozeczku (2 razy)
      - robi sobie dzemki o dziwnych pirach - np. zasypia o 18:00, budzi sie o 20:00
      i pelna zycia az do polnocy - nie wiem, moze sie przestawila, zeby ze mna
      spedzac wiecej czasu? smile
      -NIE CHCE JESC! - okazalo sie, ze z waga jest nie za tego - jakies dwa
      tygodnie temu wazyla 7500 - przy wzroscie 74 cm (: jest chuda i dluga, lekarz
      kaze kontrolowac wage (:
      - nie ma jeszcze ani jednego zeba! ?? ale podobno nie powinnam sie martwic -
      moze dostac okolo 9 - 10 miesiaca

      a co u mnie? pracuje i pracuje .... chetnie sie spotkam w jakis weekend -
      rozumiem, ze jest propozycja 8/9 listopada? moze mi sie uda?

      Obiecuje tez, ze sie postaram czesciej pisac smile

      Trzymajcie sie;

      kasia
      • kingha Re: Luty 2003 22.10.03, 20:53
        No prosze pojawila sie Kasia, niemalze zza swiatow. Prosimy o lepsza
        organizacje a co za tym idzie czestsze pisanie, moze jestem bezlitosna, ale nie
        tylko Ty tu pracujeszsmile)))
        U mnie w parcy zmiany, zmieniam miejsce pracy w ramach tej samej firmy, zalety
        bede parcowac 8-16, tzn bede wczesnie w domu i nie strace tyle czasu na korki,
        o wadach nie warto wspominac, zobaczymy.
        Moje kochane dziecie juz spi, ostatnio uwielbia mnie lapac za nos - buzia, taki
        rodzaj czulosci, stosuje tylko na rodzicach.
        Na spotkanko sie pisze 8/9 listopad ok, chyba, ze wysla mnie na szkolenie, bo
        cos przebakuja. Wogole listopad bedzie rozrywkowy szykuje mi sie rowniez wypad
        damski na caaaaaaaaaaaly weekend, bez chlopa i dziecka. reszta moich psiapsiolek
        pertraktuje z narzeczonymi i mezami, ja mam luz, moj juz byl na wakacjach.
        Powiedzial kochanie alez oczywiscie ze jedz czyt. nie mial innego wyjscia, a
        jakikolwiek wyraz sprzeciwu czy niezadowolenia nioslby za soba powazne
        konsekwencje czyt. furie.
        koncze i przelaczam sie na gadu gadu, kuzynka w niemczech zainwestowala w
        laptopa i szalejemy, mamy nawet mikrofony...
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 22.10.03, 23:03
          Halo! No cóż za niespodziankasmile)))) Nareszcie! Witaj Kasiusmile Super,że Basia
          tak się świetnie rozwija! A pamiętasz jak się martwiłaś? Niepotrzebnie-widać,ze
          ćwiczenia przynoszą efekty-ja z Werką przestałam chodzić i teraz ledwo się
          ruszasmile Odzywaj sie częściej no i koniecznie musimy sie spotkaćsmile Pozdr dla
          Basi!
          • fringilla Re: Luty 2003 22.10.03, 23:40
            No tak, a mój syn właśnie sie przebudził po godzince spania, z radosna miną
            mówiącą: Bawcie mnie!!! I może mi ktoś powie jak ja mam pisać? Naiwna,
            myślałam, że będzie jak z Natalką, grzeczną dziewczynką, co w niczym nie
            przeszkadzała, ale podobno dziewczynki tak mają, choć jak widac z Waszych
            postów, nie wszystkie. Trzeba było napisać pracę w ciąży - ha, trzeba było! O
            ja naiwna, leniwa i na co mi teraz przyszło? Moj syn usmiecha sie do mnie
            zabójczo a wj ego oczach widzę błysk triumfu: nie będziesz magistrem, juz ja
            się o to postaram.
            A poważnie Młody rozrabia, już chyba się przyzwyczaiłam, bo nie piszę, że jest
            coraz gorzej. Jedyne pocieszenie że to mija, łudze się taką nadzieją patrząc na
            Jeremiego, znanego wielu z Was skądinąd. To tylko taki etap w rozwoju, oby
            tylko trwał krócej niz 30 lat! Młody patrzy na mnie z wyrzutem albo zabójczo
            sie uśmiecha spod tych swoich rzęs udając aniołka: co złego to nie ja, przecież
            jestem taki sliczny. Dziś stwierdziłam, że uroda to nie wszystko i zaczęłam
            edukować syna, ale jest odporny na wiedzę, nie chce pokazywać oczu ani nosa, a
            książeczki nadal usiłuje zjeść.
            Nic, musze wziąć wyjca, bo przyjdą sąsiedzi.
            Agata
            • umargos Re: Luty 2003 23.10.03, 00:27
              Nie zazdroszczę. Weronika jest aniołem jeżeli chodzi o spanie, nawet jeżeli
              czasem się wybudza (tfutfu!!!) to na krótko. Ale dziś spokój póki co - jutro
              spróbuję piżamki z czerwonym, pojutrze też, potem wróce do tych bez...a potem
              to uwierze we wszystko nawet w feng-shui, a juz w energie koloru czerwonego na
              pewno, oczywiscie jeżeli Mała w takowej piżamce będzie się budzić (choć
              małżonek strasznie się nabija ;o))))))) I tak dziś to sobie trochę gratuluję,
              że taka byłam uparta jak mała miała 2-3 miesiące, żeby ją usypiać w łóżeczku
              bez noszenia. Ile kilometrów zrobiłam po mieszkaniu to moje, na każdy płacz..i
              czasem trwało to 1,5 godzinki, za to teraz góra 10 minut, a najczęściej minut
              0. I to już tak od ponad 4 miesięcy.
              Pozdrawiam
              Ula
              • fionna Re: Luty 2003 23.10.03, 08:03
                Tak sobie czytam i mysle, ze nie ma dzieci idealnych - jak ktores spi bez
                problemow, to przy okazji jedzenia musza byc cyrki (czyt. Bruno). Bruno nigdy
                (no moze oprocz pierwszych tygodni zycia) nie mial problemow ze spaniem. Po
                prostu kladlam go do lozeczka i zasypial. Zadnego noszenia, lulania itd. Chyba
                ma po mamusi i tatusi taki talent.
                Ostatnio za to wstepuje w niego diabel w samochodzie. Szczegolnie, gdy samochod
                stanie, obudzi go trzasniecie drzwi i jest jeden wielki ryk (dzieki temu
                pamietam jak moje dziecko potrafi ryczec). Na spacerach tez wozek jest bee...
                najlepiej u mnie na rekach.
                Pozdrawiamy - Fionna&Bruniś
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 23.10.03, 09:25
                  Hej! Spieszę donieść,że Werka wzięła sobie do serca moje wyrzuty i spała od 21
                  do 8.30smile Obyło się bez większych przebudzeń,trochę stękała ale raczej przez
                  sensmile Teraz ma całkiem dobry humor i ja też! Ja również małej nie usypiałam
                  nigdy na rękach tylko w swoim łóżku,jedyne ustępstwo jakie robię jak bardzo nie
                  chcę spać to wsadzam ją po kąpieli w leżak,w którym je kolacyjkę i czekam aż
                  jej się zacznie kiwać głowa i wtedy wrzucam do łóżka już taką
                  podsypiającą.Najczęściej wtedy jest bez żadnych afersmile Pozdr
                  • idaro Re: Luty 2003 23.10.03, 10:14
                    Witajcie, drogie mamy. Rowniez dlugo nie pisalam. Ciagle jakies zajecia mnie
                    pochlaniaja, oprocz pracy w domu oczywiscie. Tak jak mowilam, dokonalismy
                    przeprowadzki. Chcielismy, zeby Iduska miala wiecej snu (no i my). Jak
                    wchodzilismy do pokoju o 24 czy 1, budzila sie, plakala, pomagalo tylko
                    bujanie. Teraz ma swoj pokoik. Juz go zaakceptowala. Jest duzo ksiazek, wiec
                    je sobie z przyjemnoscia oglada. Spi jak aniol od czterech nocy. No i humorek
                    super w zwiazku z tym. My tez stosowalismy Viburcol. Raz pomagal, raz nie.
                    Z nowosci ruchowych: porusza sie do przodu (cos w stylu czworakowania) i do
                    tylu, siedzi sama. Pomogla rehabilitacja na jaju! Krzywo ustawia prawa stope i
                    bedziemy musieli isc do ortopedy, jak juz wykaze chec poruszania sie na nogach.
                    A co do jedzenia, je wszystko, co jej damy. Wprowadzilam ostatnio te wieksze
                    sloiczki 190 g. Uwielbia jesc, choc do najgrubszych nie nalezy (ok. 7200 g).
                    Czy widzialyscie, jakie piekne zdjecia wstawilam na Zobaczcie. Sama
                    zmniejszalam, itd. Dzieki forum czynie postepy technicznewink

                    Pozdrawiamy,
                    Anita i Idusia (06.02.2003)
                    • fringilla Re: Luty 2003 23.10.03, 21:43
                      Hej. A młody znowu już nie śpi. Coś mu się pozmieniało i musze zastanowić się o
                      której go kłaść, żeby się już nie budził. Dotychczas zasypiał na noc ok. 21-22,
                      jeśli się budził, to po to żeby troszke possać i sapć dalej, a teraz owszem
                      też, ale po pół godzinie, albo godzinie budzi sie gotowy do zabawy. I
                      conajmniej do północy. Jedyna pociecha w tym, ze nie musze gnać rano do pracy,
                      ale przydało by się popracować wieczorem, a tu nieobecność przy komputerze
                      usprawiedlowiona. Gorzej, że przy dziecku zawsze usprawiedliwienie sie
                      znajdzie, a tu się trzeba zmobilizować mimo przeszkód. Wiem, jestem ostatnio
                      monotematyczna, ale minie mi jak się uporam z pracą wink Chyba zaopatrzę sie w
                      viburcol.
                      Młody jutro kończy 8 miesięcy, poważny wiek, pora chodzić wink bo matce kończy
                      się cierpliwość. Z eby kolejne już prawie widać, może się uspokoi? Na razie nie
                      toleruje nawet tatusie, mama jest the one and only i the best wink
                      Jakby był pierwszy to by był jedynakiem, jak słowo daję!
                      No i znowu uciekać muszę, bo jęczy potwór mały (za dużo Gwiezdnych wojen -
                      zaczynam stosować szyk przestwny a la Yoda, ale Natala lubi, a my znią wink )
                      Pozdr. Agata
                      • aga173 Re: Luty 2003 23.10.03, 21:50
                        Sory dziewczyny dawno nie pisałam ale mam urwanie głowy z moimi
                        pociechami.Kacper rozrabia aż czasami mam dość.Odkąd nauczył sie wstawać w
                        łóżeczku to za nic w świecie nie pobawi się sam.Ciągle chodzić i chodzić(już
                        mnie kręgosłup boli hihi) a Kamil chce ostatnio tylko mamusie.za 2 m-ce wracam
                        do pracy,nie wiem jak to będzie ale troche się cieszę,bo czasami jest u nas
                        zwariowanie w domu.Kacperek ma 2 ząbki na dole i na moje oko waży 7.500 kg ale
                        powiem dokładnie 03.11 bo pójdę go zważyć na równe 9 m-cy.Na forum umieściłam
                        aktualne zdjątka moich chłopaków.Pozdrawiam Agnieszka

                        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
                        • dobrotek Re: Luty 2003 24.10.03, 10:46
                          Witajcie,
                          może mnie nie pamiętacie, ale ja Was doskonale. Byłam z Wami na edziecku pod
                          nickiem dorota06. Po urodzeniu Jasia chyab się nawet zameldowałam, ale
                          potem... ach, szkoda gadać, co przeszliśmy - problemy z karmeniem, reflux,
                          asymetria, alergia. No, ale najważniejsze, ze terza jest juz dobrze. Moja
                          pociecha rozwija się wspaniale, jest wesołym, pogodnym dzieckiem. Waży już
                          ponad 10 kg (ostatnia waga z 17.10 10 350g) przy 78 cm długości! Je ładnie,
                          tylko niestety przez swoją alergię niewielu produktów może zasmakować. Ma już
                          7 zebów, które idą parami od 7 tygodni <hahaha>, więc mamy srednio jeden na
                          tydzień. Pobudnki nocne więc i nas nie omijają. Na szczęście dyżurujemy przy
                          Małym na zmianę z mężem. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
                          Dorota i Jaś (11.02.2003)
                          acha, padło kiedyś pytanie o napinacze pasów w Maxi Cosi i rodzaj samochodu.
                          My mamy co prawda Play Beat z własnymi napinaczami pasów, ale myślę, ze idea
                          jest ta sama - generalnie to rozwiązanie do samochodów, gdzie z tyłu napinacze
                          pasów są kiepsko rozwiązane jak np. w naszej straszej Toyocie Corroli. Inne
                          foteliki w niej po rpostu "latałY", Play, dzięki napinaczom trzyma się na
                          miejscu. Myślę, więc, zę to właśnie raczje dla Golfa 2 a nie najnowszego
                          Passata smiled.
                          • umargos Re: Luty 2003 24.10.03, 10:48
                            Oo..witam nową mamę z Jasiem-wielkoludkiem i dziekuje za odpowiedź w kwestii
                            pasów w Maxi-Cosi :o))))) Zwłaszcza, że w listopadzie kupujemy fotelik
                            Pozdrawiam
                            Ula
                            • fionna Re: Luty 2003 24.10.03, 12:23
                              Wczoraj chwalilam sie, jaki moj synek jest wspanialy - spi bez problemow. No i
                              zostalam ukarana - obudzil mnie w nocy jego ryk... Bylam polprzytomna, nie
                              wiedzialam o co mu chodzi, nic nie pomagalo. Po jakims czasie sie uspokoil,
                              usnal...i znowu ryk. Wiecej go nie bede chwalic.
                              Mlody dalej nie wie jak ruszyc swoj tylek z miejsca, a raczej tylkiem rusza,
                              ale nie wie, co zrobic z rekami. Wiec porusza sie turlajac sie (na brzuch, na
                              plecy itd.).
                              Pozdrawiamy
                              Fionna&Bruno
                              • aguska3 Re: Luty 2003 24.10.03, 19:41
                                Witajcie. Dziewczyny rozumiem że juz przymierzacie sie do zmian fotelików a
                                czy wiecie coś na temat montowania ISOFIX chyba tak to sie pisze. W modelach
                                passata skody i audi wprowadzono takie montowanie fotelika ze wpina sie go
                                dokładnie w siedzenie z tyłu i nie trzeba zapinać wtedy pasami. Zastanawiam
                                sie nad takim ,bo w naszym samochodzie jest własnie takie zapinanie i może
                                warto wykorzystać. Jeden problem to taki ze u dilera skody kosztuje to 1500
                                wiec chyba jeszcze dobrze to przemyśle.
                                A tak wogóle to Pietruszyński wsuwa kaszki nie dużo ale zawsze cos dzisiaj 2
                                razy po 80 i wczoraj tez to samo wiec już jakiś maly sukces.
                                Ale kosi-kosi nie chce ze mną robic.
                                Wogóle to jest mcno odporny na wiedze, oczków i noska popkazywać też nie
                                chcesmile Za to podobnie jak Bruno turla sie doskonale z pleca na brzuch. Piotruś
                                to chyba model nie raczkujący tylko od razu chodzący. Dzielnie stawia kroczki
                                oczywiście trzymany za rączki a sam nie umie podnieść sie z pleców do
                                siedzenia, to ci dopiero chłopaczyskosmile A moze powinnam u cos podkładać do
                                podparcia tylko co .
                                Acha i jeszcze chiałam sie pożalić. Już myślalam ze era kciuka powoli mija a
                                tu nagle pojawiła sie na nowo, szkoda.
                                Pozdrawiamy.
                                Aguśka i Piotrus(19.02)
                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 24.10.03, 21:31
                                  HeJ No mój Jekyll usnął i ciekawa jestem kiedy ocknie sie w swoim nocnym
                                  wydaniu Mr Hydesmile W każdym razie szybki przegląd forum i do naukismile Co do
                                  postępów to Werka pięknie sama siada z leżenia i coraz ładniej stoi trzymana za
                                  rączki.Jakoś się przemieszcza ale to nie jest typowe raczkowanie,raczej
                                  pełzanko-turlanie. Jeśli chodzi o foteliki to sama się zastanawiałam nad kupnem
                                  fotelika isofixniby mój samochód też je ma ale ceny są za wysokie.Uznałam,ze to
                                  bez sensu i kupiliśmy normalnysmile Pozdr!
                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 24.10.03, 21:32
                                  Przypomniało mi się,że wrzuciłam na Zobaczcie nowe zdjęcia Werki zębolismile Tym
                                  razem prosto więc zapraszamsmile
                                  • niunia44 Re: Luty 2003 25.10.03, 11:23
                                    Hej!
                                    U nas wszystko po staremu. Godzinkę temu obydwoje z Tobim obudziliśmy się. Całe
                                    szczęście że mały dał mi pospać, bo sobota i niedziela są to dla mnie jedyne
                                    dwa dni w tygodniu w które nie muszę wstawać do pracy o 6.20.
                                    Tobi wieczorem nie chce spać, najchętniej by sie wtedy bawił, zasypia późno,
                                    ale za to nie budzi się w nocy. Jeżeli chodzi o budzenie się rano, to bywa to
                                    róźnie, nieraz ok 7.00, a zadarza sie że i ok 9.00. To chyba zależy od tego o
                                    której wieczorem wypija butlę z Nanem2. Jak wypija ok 19.00 to wtedy budzi się
                                    wcześnie rano, jak poźniej to wtedy dłużej pośpi.
                                    Tobi zaczyna podnośić sie sam do siedzenia, raczkować mu sie raczej nie chce.
                                    Uwielbia latać w chodaku, ale nie moge go wtedy spuszczac na minute z oka, bo
                                    obrywa liście w kwiatkach doniczkowych, otwiera półki, szufladki, itd...
                                    Jeżeli chodzi o menu Tobisia to oprócz tego co jadł, staramy sie uczyć
                                    wszystkiego juz po trochu. Ostatnio wcinał ziemniaczki, banana rozgniecionego.
                                    Poza tym to wszystko po staremu. Chciałam sie Wam też pochwalić, że wysłałm
                                    nowe zdjęcia Tobiego na zobaczcie. Zapraszam do obejrzenia. Acha i jeszcze
                                    jedno Tobi kończy dzis 8 miesięcy. Pozdrawiam Ewa z Tobiaszkiem(25.02.2003)
    • archiwald4 Re: Luty 2003 -postępy dzieci 25.10.03, 11:35
      To znowu ja, mama "pchełki", pisałam niedawno, że jest drobna i właściwie to
      mój jedyny z nią problem. Jak czytam co piszecie to okazuje się, że mam bardzo
      sprytne i święte dziecko. Sama wstaje przy meblach, ze stania wraca do klęku
      lub na cztery łapki, prosto do przodu raczkuje już z półtora miesiąca, od dwóch
      tygodni chodzi przy meblach bokiem. Ostatni sport to wchodzenie do czegoś lub
      na coś - wchodzi do pódła wersalki w czasie ścielenia łóżka, do swojego koszyka
      z zabawkami, ostatnio chwyciła się półki regału nad swoją głową i po dużej
      zabawce próbowała wejść na regał, sięga głową ponad ławę i ściąga wszystko, co
      złapie, nawet tacie jedzenie z talerza. Przy tym wszystkim jest wesoła i nic
      nie marudzi, nie muszę jej zabawiać, nie ma noszenia na rękach w celu
      uspokojenia, nigdy nie używała smoczka, umie bawić się sama, teraz jednak
      raczej nie zostawiam jej bez dozoru, ale to z racji wyczynów o których wyżej,
      zasypia przy cycusiu ok.22 i śpi cichutko bez przerwy do ok.6 rano, je wszstko
      w co jej dam w ilościach ok.200-220 ml. Właściwie wcale nie jestem
      zmęczona "maniem" małego dziecka.
      • fringilla Re: Luty 2003 26.10.03, 13:53
        Hej dziewczyny.
        A mnie połamało. Coś w krzyżu, nie wiem, dysk, korzonki, czy jak tam to zwą w
        każdym razie się przedźwigałam i nie jestem w stanie się wyprostować. Chodzę
        zgięta w pół jak stara babcia sad Każde poniesienie młodego to katorga, a on
        lubi być na rączkach. Do tego jeszcze jego skandaliczne zachowanie, budzenie
        sie w nocy, wszystko to sprawia, że odechciewa mi sie wszystkiego, mam ochote
        uciekać gdzie pieprz rośnie, marzę by ktoś go ode mnie zabrał, a nie musze
        chyba dodawać, ze mój mąż się nie kwapi do pomocy. Ech, chyba sie starzeję wink
        Pozdr. Agata
        • monique76 Re: Luty 2003 26.10.03, 15:58
          Oj Agata staruszkowink Wiem co to znaczy chodzenie w dziwnej pozycji bo nieraz
          też mnie tak ścinawink
          A u nas szpital na peryferiachsad Z piątku na sobotę ja wymiotowałam, a dziś
          Dominikasad Tak mi jej strasznie szkoda, jest taka potulna, spokojniutka, jak
          nie onasad Bylismy na ostrym dyżurze, dostaliśmy leki i polecenie odstawienia
          małej od cycusia dzisiaj do końca dnia i jutro... Pytanie tylko czy na tyle
          czasu to nam mleka zamrożonego wystarczysmile
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 26.10.03, 18:30
            O rany Dziewczyny w weekend takie złe wieści? Trzymajcie sięsmileMam nadzieję,że
            szybko się Wam poprawi! Do Agaty-dobrze,że Zbyszek wrócił i Ci dodatkowo na
            chore plecy jeszcze Werki nie dorzuciłamsmile Jakbyś coś potrzebowała to dzwoń.
            U nas norma tzn stęki i jęki w granicach przyzwoitości chociaż problemy z
            zasypianiem coraz większesad Wczoraj zjeździłam pół W-wy w poszukiwaniu Humany
            i niestety znalazłam tylko w aptekach ale tam drożejsad Gdzie to cholerstwo się
            kupuje?? Kupiłam też deserki Nestle jabłko z wanilią i muszę powiedzieć że są
            obrzydliwesad Lubie wanilię ale bez przesady-tu jest jej trochę za dużo.Werka
            tez zjeść nie chciała i komisyjnie wywaliłyśmy do śmieci-tylko ceny
            szkoda,ponad 7złsad Powiedzcie czy Wasze brzdące tez ćwiczą głosy? To znaczy
            piszczą z upodobaniem tak,że uszy odpadają? Bo Weronika uważa to za świetną
            zabawę-ja jestem mniej entuzjastycznasmile Pozdr!
            • umargos Re: Luty 2003 26.10.03, 20:24
              W Krakowie Humanę poza apteką można kupić tylko w Tesco, oczywiście taniej,
              może w Warszawie też....
              Ja na razie nie eksperymentuje z jedzonkiem, bo cosik dziecko mi obsypuje. Poza
              tym, po raz pierwszy od urodzenia się odparzyła, na szczęście nieznacznie i już
              powoli znika, bo mi niestety nie przyszło do głowy, że picie przez 3 dni całego
              soczku, zamiast pół, jak dotychczas, tak na nią podziała..dziś bez soczku i od
              razu zaczęło się goić.
              Weronika też wrzaskulec straszny - tak pieje, że nie można się skoncentrować,
              bo ona ćwiczy na różnych tonach. A dziś rano, kiedy Janusz ją przyniósł do
              łóżka powiedziała "tatuj" co natychmiast zostało zinterpretowane jako "tatuś".
              Zresztą kilkakrotnie ćwiczyła mówienie tatatadadata...I poza tym to mnie dziś
              zaskoczyła. Mieliśmy gości z dzieckiem 4 miesięcznym, które zostało położone na
              podłodze na macie Weroniki i wśród jej zabawek i moje dziecko jak wstało z
              popołudniowej drzemki i zobaczyło co się dzieje...zrobiło minę, podkówkę i
              strasznie żałośnie się rozpłakało...Potem kilka razy to powtórzyła, ale tylko
              jeżeli przy niej nie siedziałam, wtedy tylko patrzyła z całkowitym brakiem
              zrozumienia sytuacji na obce dziecko wśrod jej zabawek i ze zdecydowanie dziwną
              miną. No i nie wiem, czy przypadkiem nie zafundowaliśmy jej zbyt traumatycznych
              przeżyć...chyba poczuła się zagrożona.
              Pozdrawiam
              Ula
              • fringilla Re: Luty 2003 26.10.03, 21:04
                Ha, dobrze że nie zobaczyła Cię z tamtym dzieckiem na rękach, bo byłby syndrom:
                Mama, oddaj lalę cioci; Werka i Łukasz już to mają wink
                Zuziu, połamało mnie dopiero po południu, więc spisałabym się dobrze z Werką,
                Natala była bardzo zawiedziona, już miała nadzieję na spacer z dwoma wózkami.
                Już na szczęście polepsza mi sie nawet z trudem, bo z trudem, ale moge sie
                wyprostować, ale jaką mam noc za sobą, to szkoda gadać sad
                A jak tam sie ma biedactwo Dominika? podobno panuje jakis taki wirus wśród
                dzieci teraz, sporo znajomych narzeka na podobne objawy i to tak jakoś po
                waszej stronie Wisły (mamy teorię - w każdej dzielnicy inne choróbsko, na
                Ursynowie mamy gronkowca).
                Co do spotkania, to mamy do wyboru kilka terminów, bo 8 zaczyna się zdaje się
                długi weekend, tylko czy nikt przypadkiem nie wyjeżdża? Ja bym była za sobotą,
                niedzielę mam zajętą, poza tym mogę się dostosować. Co do miejsca to po długich
                namysłach przyszła mi do głowy lodziarnia La Fregola (czy jakoś tak) w Galerii
                Mokotów, bo tam jest dużo miejsca, jest gdzie postawić wózki, usiąść i nie
                palą, o pysznych lodach już nie wspominając. Nie wiem co tam się dzieje w
                soboty, bo w weekendy z zasady unikam takich miejsc, ale chyba nie jest źle,
                Zuzia powinna coś wiedzieć na ten temat.
                no dobra, chyba muszę zajrzeć do mojej pracy, korzystając z tego, że
                młodzieniec chwilowo spi.
                Pozdr. Agata
                • monique76 Re: Luty 2003 26.10.03, 22:26
                  Niestety u Dominiki kiepsko... Jeżeli zwymiotuje jeszcze raz to pojedziemy do
                  szpitala bo boję się ze mała się odwodni... Teraz śpi, usnęła u taty a
                  rękach... Mama jednoznacznie kojarzy się z cycusiem i nie nadaje się do
                  usypiania bez cycusiasad
                  U nas to raczej nie wirus, tylko zatrucie... w nocy z piątku na sobotę ja
                  odchorowałam swoje, a teraz Dominika... No nic, mam nadzieję, że jednak obędzie
                  się bez wizyty w szpitalu...
                  Trzymajcie kciuki, żeby właśnie tak byłosmile
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 27.10.03, 00:53
                    Ojejsad Trzymam kciuki i koniecznie daj znać jutro co i jak! Pozdr!
                    • idaro Re: Luty 2003 27.10.03, 08:08
                      Pozdrawiamy wszystkie chorutkie dzieciatkasad My mieszkamy tez po tej stronie
                      Wisly co Monika i Dominika, ale mam nadzieje...
                      Kolejny tydzien pracy i kolejny tydzien bez dziecka w pokoju. Efekty sa
                      niesamowite, Idusia nie budzi sie o pierwszej. Tylko z soboty na niedziele
                      dala czadu. Ale to noramlne, jak jestesmy oboje, bardzo lubi byc przy nas na
                      okraglo (nawet w nocy).
                      Idusia ma teraz faze na robienie dzieciola, czyli stukanie nosem o podloze.
                      Dziadkowie sa wtedy w nerwach. Nie lubi za bardzo zwyklych zabawek. Tylko
                      torby, gazety. Musze cos nowego jej kupic. Moze taka zabawke na fotelik? Ale
                      co ja gadam. Wy macie teraz zmartwienia...
                      Pozdrawiamy jeszcze raz.
                      Anita i Idusia
      • coronella Re: Luty 2003 -Ząbki?? 27.10.03, 12:52
        Witam wszystkich, bo jestem tu pierwszy raz. Dopiero teraz odkryłam to forum.
        Lepiej późno niż wcale, prawda? Mogę się dołączyć? Mam bobasa z lutego, a
        raczej bobasię, jest cudowna, rozwija się szybko tylko ząbków jeszcze nie ma.
        I nic nie wskazuje na to, że rosną, nie śłini się, nie pożera wszystkiego...a
        jak Wasze maleństwa? No i jeść nie chce, tylko cycusia. Powinna już coś,
        prawda? Pozdrawiam! Dorota
        • gabi54 Re: Luty 2003 -Ząbki?? 28.10.03, 11:39
          Witam Wszystkich,
          Ja również jestem tu pierwszy raz. Bardzo fajne forum.
          Moja Klaudusia jest z 25 lutego i również nie ma ząbków.
          Ślini się natomiast potwornie, i pożera wszystko co sie znajdzie
          w jej zasięgu już od czterech miesięcy. Codziennie, mozolnie
          oglądam jej pyszczek od środeczka i nic. Chociaż ostatnio coś białego
          prześwituje przez dziąsełka. Czy to właśnie to? smile
          Życzę wszystkim zdrowia, my też od tygodnia siedzimy w domu
          i rozprawiamy się z chorobą.
          Kończe bo "ktoś" chce się bawić smile
          Gabi
    • monique76 Re: Luty 2003 - wiesci z pola bitwy;-) 27.10.03, 20:58
      U nas na razie bez zmian... Dominika wymiotuje raz na kiedy, dopadła ją do tego
      temperatura. Byliśmy dziś na Niekłańskiej w szpitalu, ale na szczęście
      skończyło się bez hospitalizacjismile Lekarz ją obejrzał, powiedział, ze jak na
      razie odwodniona nie jest, dobrze że chętnie ssie pierś i jak na razie na
      maminym mleczku ma się skończyć. I ze to jest najlepsze lekarstwo... więc pani
      doktor z ostrego dyżuru w przychodni na Ostrołęckiej jest jakaś ... hmm..
      niedouczona, bo kazała mała odstawic od piersi...
      Ja jestem już z lekka wyczerpana, cała noc drzemałam jak zajac pod miedzą, dziś
      cały dzień mała u mnie na rękach, bo dziś dodatkowo tatuś się rozchorował...
      ehhh życie....
      Mała na razie śpi, ja też zaraz się wybieram... moze chociaż trochę odeśpię...

      Aaa no i witamy nową mamę i jej lutową dziewczynkę!
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - wiesci z pola bitwy;-) 27.10.03, 21:47
        Qrczaki współczuję! Ale u nas też nawrót chorobysad Katar który Młoda miała juz
        ze trzy tygodnie i prawie minął dzis wrócił w wersji zielonej z niewysoka ale
        zawsze temperaturąsad Ktoś przeklął lutowe dzieciaki? Nowe zalecenia-nie
        wychodzić z domu,nawilżać i oklepywać i nie dopuścić do uchasmile No cóż będziemy
        się starać-nawet zakupiliśmy nawilżacz i już parujesmile Ale jakoś źle to chyba
        nie jest bo Werka je a ona zawsze z chorobą traci apetyt.
        Oczywiście,że ja też witam nową mamę serdeczniesmile) Moc uściskówsmile A ząbkami
        tak już jest,że jedni nie maja za to drudzy w nadmiarzesmile Werka ma sześć i
        nowe cały czas się pchają-pediatra mówi,że co najmniej dwa następne juz lada
        moment się pokażą czyli ma za dużo jak na swój wieksmile I może dlatego tak
        ostatnio źle sypia bo podobno ma bardzo rozpulchnione dziąsłasad
        Nic to idę popatrzeć jak moje dziecię prycha w poduszkęsmile Pozdr i dużo zdrowia
        dla wszystkich!
        • niunia44 Re: Luty 2003 - choróbska do lamusa! 27.10.03, 22:26
          Hej!
          Ja tylko na chwilkę, zaraz ide spać, bo rano do pracy wstaję po 6.00. U nas jak
          zwykle wszystko po staremu. Dziewczyny tak czytam o tych choróbskach i tak sie
          zastanawiam Moniko czy twoja Dominika nie złapała wirusa grypy jelitowej. Tobi
          ją przechodził miesiąc temu, zaczęło sie właśnie w nocy od wymiotów, a później
          miał biegunke. W Częstochowie niestety panuje takie paskudztwo i na dodatek
          wśród dzieci. Moniko napisz czy twoja córa miała jeszcze jakies objawy, bo może
          to tylko zwykłe zatrucie. Głowa do góry będzie wszystko ok.
          Pozdrawiam Ewa z Tobim
        • coronella Re: Luty 2003 - wiesci z pola bitwy;-) 27.10.03, 22:44
          Uuu, bidulki- chore dzieciaczki. Moje małe też przeziębione. Zdązyliśmy
          wyleczyć z jednego katarku, zaszczepilismy, i przyplatał się drugi! Poza tym
          te ząbki- nie ma i nie ma, a męczą, bo mała jakaś niespokojna i placzliwa.
          Dziękujemy za miłe powitanie, ja- mama Dorota i mała Dominisia. Mały
          rozrabiaka, nie chce spać, dopiero niedawno udało mi się ją ululać. Ostatnio
          kocham ją jeszcze bardziej, bo w nocy zamiast mnie, budzi tatusia (śpi
          oczywiście z nami) szczypiąc go po czym się da i bardzo domaga się cyca!
          Karmię oczywiście ja, ale mam ta satysfakcję, że i mężuś wstaje smile) A co,
          niech się też poświęca, prawda? pozdrawiam, życzę zdrówka i spokojnej nocy!
          • fionna Re: Luty 2003 - wiesci z pola bitwy;-) 28.10.03, 07:48
            Bruno z mamusia tez witaja nowe kolezanki smile)
            Ostatnio rzeczywiscie cos jest nie tak z lutowymi dzieciaczkami. Bruno co
            prawda nie jest przeziebiony, ale mial pare nocy, kiedy zrywal sie z rykiem,
            zdarzylo mu sie pare razy zwymiotowac. Doszlam do wniosku, ze to moze przez
            zeba (nr 6), ktory sie wlasnie wykluwa. Ale i tak idziemy jutro do
            gastroenterologa, ktory zbada, czy z jego brzuszkiem wszystko jest ok. Czasami
            ma wrazenie, ze w brzuszku ma za duzo powietrza i to nawet rano, po dlugiej
            przerwie nocnej. Potem jedzenie mu nie idzie, odbija sie, ulewa itd. Czasami
            juz nie mam sily na to jego niejedzenia.....juz mialam sie poddac i przestac go
            karmic....
            Poza tym chyba w ogole nie bedziemy wychodzic na dwor zima sad( Bruno nigdy nie
            lubil zakladania czapki, ale czapka + kombinezon + szalik przekracza jego
            wytrzymalosc. Przy ubieraniu dostaje szalu, nie mozna go uspokoic, a wsadzenie
            do wozka wzmaga histerie. Wczoraj mialam ochote go zamordowac na spacerze -
            darl sie caly czas, nie pomoglo wziecie na raczki. Nie moglam nawet kupic
            tatusiowi bulek na kolacje. Za to kiedy tylko wrocilismy do domu i Brunis sie
            odhibernowal zaczal dokazywac jak zwykle. Inne dzieci leza grzecznie w
            wozeczkach, a mnie sie trafil taki potwor.
            W domu potwor czuje sie najlepiej. Ostatnio jego ulubionym zajeciem jest
            rozbujanie swojego lezaczka poprzez gwaltowny wurzut nog doprzodu, az sie z
            niego spadnie, dobre jest tez polowanie na wlosu mamy lub taty (tak fajnie
            wtedy piszcza) lub tez na palec (i wbicie zabkow-szpileczek). No i oczywiscie -
            zzeranie papieru, najlepiej jeszcze nie przeczytanej gazety. Ale wczoraj mnie
            rozczulil, bo powtarzal za mna brawo brawo. ja klaskalam w rece i on robil to
            samo - chyba mnie nasladowal, bo to nie bylo przypadkowe.
            Tez sie zastanawiam nad zakupem nawilzacza, rzeczywiscie pomaga Brunonowi na
            jego stridor. Zuziu - prosze o info ile takie ustrojstwo kosztuje?
            Pozdrwawiamy i zyczymy wszytkim pokonania tych paskudnych chorobsk, zeby na
            spotkanie byl komplet.

            Fionna&BRuniasty
            • jowa3 Re: Luty 2003 - wiesci z pola bitwy;-) 28.10.03, 09:53
              U nas też nieciekawie, dwa tygodnie temu Lena miała czerwone gardło, cały
              tydzień siedziałyśmy w domu na syropie. Tydzień spacerów i znowu gardło i
              katar. Skończyło się antybiotykiem. Ja zaraziłam się od małej i czuje się
              fatalnie, dzisiaj ja idę do lekarza. Już się boję z nią wychodzić na dwór, żeby
              znowu jej nie złapało jakieś dziadostwo. I co całą zimę będziemy siedziały w
              domu? My mamy nawilżacz Boneco, kosztował ok.350zł
              Poza tym moje dziecko robi brawo-brawo i pełza, jednym łokciem się odpycha i
              stopą. Niestety chyba trzeba będzie myć codziennie podłogi.
              Z zabawek rewelacyjna jest książka Tiny Love 3D, klapki (obojętnie czyje),
              stukanie w panele (leżenie na dywanie jest nudne), i wszystko inne co jest
              troszkę przykurzone i dla dzieci raczej się nie nadaje. To tyle.
              Pozadrawiamy
              Mama i Lena 16.02.03r.
              • coronella Re: Luty 2003 - wiesci z pola bitwy;-) 28.10.03, 10:16
                O, to widzę, że moja Dominika z katarkiem nie jest jeszcze taka chora!
                Zdrowieć wszystkie maluszki!! I na słoneczko, bo zima się zbliża!
                U nas też rozrabianie na całego. Mała raczkue, więc wszędzie jej pełno, i
                wszędzie włozy te swoje małe paluszki. Ostatnio wydłubuje nam wszystkie
                przewody pochowane za panelami. Dłubie paluszkiem aż wyciągnie. Z wielką
                radością wtedy oznajmuje krzycząć: TATA!! Gryzienie- wszystkiego co jest w
                zasięgu ręki, a najlepiej klapki własnie. Ale u nas jeszcze ząbka żadnego nie
                ma, pewnie dząsełka dokuczają. Trochę się tym martwię, później zaczną rosnąć
                wszystkie na raz. O, właśnie się zaprzyjaźnia ze swoim odbiciem w lusrze smile
                Czy Wasze bąble dużo już jedzą niemleka? Bo moja tylko na cycu sad Nic innego
                nie smakuje. Może też dlatego jest odporniejsza?
                Pozdrawiamy gorąco!
                Dorota z Dominiką
            • jowa3 Re: Luty 2003 28.10.03, 09:54
              U nas też nieciekawie, dwa tygodnie temu Lena miała czerwone gardło, cały
              tydzień siedziałyśmy w domu na syropie. Tydzień spacerów i znowu gardło i
              katar. Skończyło się antybiotykiem. Ja zaraziłam się od małej i czuje się
              fatalnie, dzisiaj ja idę do lekarza. Już się boję z nią wychodzić na dwór, żeby
              znowu jej nie złapało jakieś dziadostwo. I co całą zimę będziemy siedziały w
              domu? My mamy nawilżacz Boneco, kosztował ok.350zł
              Poza tym moje dziecko robi brawo-brawo i pełza, jednym łokciem się odpycha i
              stopą. Niestety chyba trzeba będzie myć codziennie podłogi.
              Z zabawek rewelacyjna jest książka Tiny Love 3D, klapki (obojętnie czyje),
              stukanie w panele (leżenie na dywanie jest nudne), i wszystko inne co jest
              troszkę przykurzone i dla dzieci raczej się nie nadaje. To tyle.
              Pozadrawiamy
              Mama i Lena 16.02.03r.
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 28.10.03, 10:30
                Witam! Werka po zarwanej nocy odsypia a ja ziewam przy kompiesad Normalnie
                porażkasad Całą noc pobudki,gorączka 39 stopni,charczenie itp. Gdyby nie ten
                nawilżacz to chyba by się zatkała a mi w nocy skończył sie Sterimar i nwet nie
                miałam jak Jej odglucićsad Nawilżacz kupiliśmy Bionair taki co grzeje wodę bo
                ten poradził nam pediatra,że daje zdrowszą mgiełkęsmile No i niech daje
                zwłaszcza,że kosztował tylko 230zł w Euro. Fionka zajrzyj na Zakupy w moim
                watku o Humanie dziewczyna dała namiary na firmę internetową i tam opakowanie
                kosztuje brutto 7,65smile No nic zjem coś i będę zbierać siły na walki z
                katarami,żeby się ucho nie zaraziłosmile Coś czuję,że ja też sie rozłożęsad
                • fringilla Re: Luty 2003 28.10.03, 10:34
                  Zadne takie! Proszę mi tu zdrowieć nie chorować! Zuziu, dużo czosnku i bez
                  żadnych szaleństw. My właśnie wyłazimy z choróbsk, juz tylko tatuś jest
                  pociągający i charczący, mam nadzieję że nie zarazi dopiero co wyleczonych
                  dzieciaków. Ja jak wyrwałam się z domu po przeszło tygoidniowym uziemnieniu, to
                  jakbym skrzydeł dostała. A młody, odpukać!!!, jakby też sie troche uspokajał.
                  Pozdr. Agata
                  • umargos Re: Luty 2003 28.10.03, 10:57
                    Ojej...zaglądam a tu wszyscy prawie chorzy....buuu. U nas póki co dobrze,
                    Weronika się trzyma, ja też..tfutfu odpukać..ale małżonek niestety chory i boję
                    się, że w końcu wirus nas też zwalczy. Poza tym bez zmian, tzn. dziecko
                    froteruje mieszkanie, wydziera się jak potepieniec ćwicząc wszystkie dźwięki
                    jakie jej wyobraźnia podsunie. I zdecydowanie przeważa ostatnio wśród
                    nich "tata". Też jest niestety spacerowym terrorystą...większość spacerku na
                    rączkach, bo inaczej idzie się na włączonym sygnale. Mnie to denerwuje więc
                    noszę, ale już tatusia nie...więc zwykle ze spacerów wracają oboje mocno
                    wkurzeni :o)))) I dziś niestety okazało się, że nie przestawiła się na nowy
                    czas, bo wstała o 5.20...Może jutro będzie lepiej...Poza tym dość boleśnie
                    przeżywa dwa nowe ząbki, na szczęście marudzenie nie jest permanentne tylko
                    napadowe. Ale dziąsełko widac, że chyba obolałe :o((( I apetyt się jej troche
                    popsuł. Po mniej więcej trzech dniach jedzenia całej zupki 190 ml, wróciłyśmy
                    do jedzenia połowy tego, bo nie chciała jeść wieczorami kolacji...zjadała i to
                    pod przymusem 20-30 ml kaszki, a wcześniej wciągała bez mrugnięcia 230 ml.
                    Pozdrawiam wszystkich Małych i Dużych i życzę jak najszybszego ozdrowienia
                    Ula
                    • dobrotek Re: Luty 2003 28.10.03, 11:42
                      Chyba jednak ktoś masowo zaraża lutowe dzieciaczkiwink U nas totalnie zatkany
                      nos i początki kaszlu jak ze studni. Do tego wyłażące ząbki i mamy gotowy
                      przepis na nieprzespane noce smileCornella, to, że wyjdą później wcale nie musi
                      oznaczać, że wszystkie na raz. Jaśkowi zaczęły wychodzić wcześniej, a idzie
                      SIEDEM na raz. Żaden jeszcze nie jest w całej okazałości, a Młody już bokiem
                      gryzie, jakby na trójki (sic!!!)
                      Ostatnimi czasy nie mogę go nawet na chwilę spóścić z oka, bo raczkowanie już
                      mu nie wystacza jako sposób poznawania przestrzeni. Teraz sięgamy wyżej i
                      wspinamy się gdzie się da. Szcytem ekwilibrystyki jest wspięcie się na
                      krzesełko do karmienia i chwycenie się tacy. Dodam tylko, że musiał do tego
                      numeru stanąć na palcach smileCzasem to się po prostu o niego boję - zero
                      asekuracji. Jeszcze dobrze nie stoi, a już puszcza jedną rękę. No, ale po kimś
                      to ma. Może rośnie mi kompan do wypraw górskich, bo Tatuś się nie sprawdził smile
                      • coronella Re: Luty 2003 28.10.03, 12:18
                        Dobrotek, moja Dominika tez cwiczy wstawanie przy krzeselku, a mamy taki z
                        koleczkami, brrrr. Ale najdziwaczniejszym pomyslem byla proba podniesienia sie
                        przy karuzeli nad lozeczko. Zlapala sie za plastikowe ramiona i hop do gory!
                        Dobrze, ze stalam przy lozeczku, bo dobrze by to sie nie skonczylo.
                        Pozdrawiam! Dorota
                • coronella Re: zatkany nosek 28.10.03, 12:13
                  Zuzia, a wiesz czym mozna jeszcze odglucic nosek? Własntm mlekiem. Jest
                  sterylne i krzywdy nie zrobisz. sciagnij troche i wpusc pare kropel do noska,
                  u mnie zadzialalo.
                  Mam pytanie odnosnie nawilzacza: czy nie zostawia Ci w mieszkaniu bialego
                  nalotu na meblach? Mi bardzo. Podobno od twardej wody. Probowalismy
                  destylowanej, i to samo. Inwazja bialego kurzu!
                  {Powodzenia i powrotu do zdrowia!
                  Dorota
    • fionna Re: Luty 2003 28.10.03, 12:48
      zapomnialabym - dzisiaj Bruno i Nadia koncza 8-miesiecy!!!! Duzo zdrowia i
      wielkiego apetytu dla naszych "olbrzymkow"
      Zuziu- dzieki za info. Dosc daleko sa ode mnie - gdzies na Targowku az, mam
      nadzieje, ze mozna u nich kupowac nie bedac sklepikarzem.
      Bruno tez trenuje piski i wrzaski - sama go tego uczylam - i teraz mam za
      swoje. I dalej slini sie jak Beethoven - znaczy swoja trase na podlodze jak
      slimak. Podloge rzeczywiscie trzeba myc codziennie, nie mamy dywanow i
      starsznie sie zbiera kurz - moze nawilzacz poprawi sytuacje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka