• monique76 Re: Luty 2003 28.10.03, 21:30
      Ale się dziewczyny rozpisałyście!!
      U nas z choróbskiem ciutkę lepiej... Przez cały dzień Dominika zwymiotowała
      tylko raz i to dopiero jak mamusia wróciła z pracywink A to co nas dopadło to
      najprawdopodobniej wirus grypy żołądkowej, o której pisała Ewa... Dziś
      wirusisko dopadło babcię więc do końca tygodnia będą w domku na zwolnieniu!
      czyli odpoczywam od pracy aż do poniedziałkusmile)
      Ewo - pytałaś o inne objawy - oprócz wymiotów od wczoraj są paskudne, zielone,
      biegunkowe kupysad Lekarz ze szpitala kazał podawać marchwiankę... ale moje
      dziecko nie z tych, które by chciało marchwiankę jeśćsmile

      A te choroby to faktycznie jakoś się przyplątały do dzieciaczków lutowych...
      trzeba by jakieś czary mary odprawić albo co?? wink)

      Aaa no i witamy drugą Dominikę na naszym forumsmile
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 28.10.03, 22:06
        Hej! Cieszę się,że chociaż u Moniki lepiej bo u nas choroba rozwija się na
        całego.Przez cały dzień nie schodzimy z 39-38.5sad Musze przyznac,ze jak na tak
        chorą to Werka jest zaskakujaco spokojna,nawet nie marudzi za bardzo-pewnie nie
        ma siłysad Tylko spać biedna nie może i obawiam się,że mam następna noc w
        plecy. Ale ją jakieś wirusisko zmogłosad Ktoś pytał o biały nalot od
        nawilżacza,przepraszam,ze nie pamiętam kto ale jestem dziś zakręcona i padnieta-
        w każdym razie nie zauważyłam nic takiego ale nawilzacz chodzi dopiero od
        wczoraj.Pozdr dla wszystkich!
        • tygrynio Re: Luty 2003 28.10.03, 22:47
          Jestem pod wrażeniem! tyle postów wow !!!!!!!
          Witam serdecznie nowe mamy i dzieciaczki.
          Wiem, że to juz monotematyczne ale u nas katar!!!! mega wielki, kaszel jak po
          paczce fajek i przepiciu ale według lekarza jest ok. tak tak jest ok.
          Dzięki Zuzi trafiłam dzisiaj do bardzo miłego i fachowego lekarza, który upokoił
          moją skołataną duszę, Baśka jest zdrowa tylko ma osłabioną odporność bo ząbkuje
          więc dlatego każdy wirus wnika gdzie chce. Mamy pilnować temperatury i
          odflegmiać oraz nawilżać!!!! Przy okazji dowiedziałam się iż w badaniach
          klinicznych Bactrim wypadł strasznie blado ponieważ poza sallomonelą i jeszcze
          jakąś tam wszystkie inne bakterie uodporniły się na Bactrim i jego stosowanie w
          chorobach dróg oddechowych jest bezzasadnesad ponieważ nie dziąła.
          Nie wiem czy to poprawnie napisałam ale napewno będziecie wiedziały o co chodzi.
          Równiez zastanawiam sie nad zakupem nawilzacza
          Jeżeli chodzi o osiągnięcia to moje dziecko zaczęło mówić mama i często mama
          pasuje do sytuacji czyżby wiedziała o co chodzi????
          Na rzecz kosi kosi i pa pa Baśka zapomniała gdzie misie mają okosmile
          Nie chce nic jeść poza cycemsad nawet humana odpada buuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          Staje na palach jak baletnica i włazi na wszsytko co jest wyzsze do niej....
          Prawdopodobnie dzisiaj nie pośpie bo glutki zawaliły cały noch i co 5 min.jest
          alarm........
          Ach duzo zdrowia Wszystkim życzę
          Dobrze, że Dominika już sie lepiej czuje bo to chyba musi byc straszne grypa
          żołądkowa u takiej małej dzidz.....
          Pozdrawiam
          • coronella Re: Luty 2003 28.10.03, 23:00
            Moja Dominisia mówi już mama i tata, i też chyba rozumnie. Tak mi jakoś pasuje
            to jej mówienie do sytuacji. Dzisiaj znalazła taty kapeć w szafce i z radościa
            krzykneła na cały głos: tatatata!! A gdy głodna krzyczy: mamama. Niestety nie
            wie jeszcze gdzie misie mają oko, za to papa i cześć tez mamy już wyuczone. Z
            tymi ząbkami to tak chyba jest, moja Misia drugi raz ma katar i też podobno od
            ząbków. A te idą i idą i jeszcze żadnego nie ma. Krople w poduszkę koło niej
            Olbas Oil, wiem, że to od roczku dopiero, ale jej bardzo pomaga. Na tyle, że
            przesypia noce. Powodzeniu w leczeniu maluszków!
            Dorota i Dominika
        • coronella Re: Luty 2003 28.10.03, 22:51
          Zuzia, ja pytałam o nalot. U nas pojawił się po ok. 2 tygodniach, nawilżacz
          był właczony tylko w nocy.
          Trzymam kciuki za małą Wercie! Podajesz jej jakieś leki?
          Pozdrowienia!
          Dorota i Dominika
        • monique76 Re: Luty 2003 28.10.03, 22:58
          U nas już znaczna poprawasmile dziecko przed chwilą bawiło się, śmiało w głos
          itp... Jak to fajnie po trzech dniach uslyszeć chichot własnego dzieckawink) Od
          razu humor mi się polepszył!

          A Werkę Zuziu kuruj! Niech się nie da dziewczyna wirusowi!!
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 28.10.03, 23:28
            Cieszę się Tygrysie,ze Wam się doktor spodobałsmile Jeśli chodzi o leki to ja
            jestem raczej antylekowa bo wirusy organizm musi i tak sam zwalczyć-ale nie
            jestem zupełnie wyrodna matką i daję Diphergan,Bronchicum i takie duperelki jak
            Bioaron,Sterimar do nosa itp. No i oczywiście Ibufen i Paracetamol na zmianęsmile
            Teraz widzę,że wreszcie pomogło i wyraźnie gorączka spadła a ja zmieniłam
            poszewki bo pływałysmile Cały czas wierzę,że do ucha się katarzysko nie
            przedostanie i obejdziemy się bez antybiotykusmile Wierzę za to w skuteczność
            oklepywania,smarowania spirytusem plecków i inhalacji.A na nalot poczekam-już
            ja mu damsmile) Pozdr i idę spać chociaż na chwilę! Dzięki wszystkim za troskę i
            miłe słowasmile Buziaki!
            • kingha Re: Luty 2003 29.10.03, 00:04
              Jakas epidemia chorob, zycze wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia, zwlaszcza
              szkrabom! Chyba nici z naszego listopadowego spotkania, poczekamy az sie
              dziewczyny i chlopaki wykuruja smile
              Ja mialam ciezki weekend czyt. bylam u rodzicow i tesciow. Niestety lub stety
              mieszkaja blisko siebie i daleko od nas, jak jedziemy to odwiedzamy wszystkich -
              dla mnie to podwojna dawka stresu. Krotko i tresciwie znow dowiedzialam sie, ze
              jestem wyrodna matka i marnuje dziecko - chodzi o jedzenie i zupki ze sloika.
              Pierwsza tesciowa zaatakowala Nadie biszkoptami z polewa miodowa, niech dziecko
              je a co tam alergie. Potem tesciu obiecal, ze ugotuje rosolek z makaronem,
              niech dziewczyna zje pierwszy prawdziwy obiad a nie te ze sloika. Dobila mnie
              moja mama super sniadaniem biszkopty i herbata z cytryna (60ml), potem byl
              barszcz bialy, doprawiany, zaprawiany i wszystkie inne pierdoly. W furie
              wpadlam kiedy mama dala dziecku ukradkiem kawalek biszkopta z rolady kremowej.
              Skonczylo sie jak zawsze awanturka i szantazem, ze nie bede przyjezdzac.
              Przeciez to jakis horror, brrrrrr
              Nie zycze nawet wrogowi takiej dawki, jaka moje dziecie znioslo w weekend,
              szczegolow mozecie sie domyslac.
              Z osiagniec Nadia raczkuje w tempie galopujacym po calym mieszkaniu i wyraznie
              jej sie spodobalo, choc dzis z impetem "oparla" sie buzia o terakote w kuchni,
              oj bylo, wlacznie z krewka z noskasad( Nie robi kosi lapki, o oczkach misia
              porozmawiam z Wami za kilka m-cy, nauczone baba, zapomniala po 2 dniach
              szalonego powtarzania. U mnie rosnie typ sportowy...
              No dzis Nadia i nie tylko ona konczy 8 miesiecy a za chwile inne dziewczyny i
              chlopaki zaczna 10 m-c, oj huczny bedzie luty i dobrze, ze po 1 swieczce, nie
              zabrakniewink))
              A ja bylam u fryzjera, inny kolor, krocej, duzo cieniowane, inaczej, jestem
              zadowolona
            • niunia44 Re: Luty 2003 29.10.03, 00:08
              Witam! Właściwie to dobry wieczór. Ja tradycyjnie zaraz idę spać, bo rano się
              zrywam do tyrki.
              Dziewczyny ale sie rozpisałyście, nie byłam tu jeden dzień, a tu tyle postów.
              Tobi zasnął wcześniej, ale obudził go telefon i właśnie gada sobie do siebie w
              łóżeczku. Mały był dziś z babcią, bo ja byłam w pracy, a mąż odsypiał nocną
              zmianę.
              Moniko jezeli chodzi o objawy Tobiego przy grypie jelitowo-żołądkowej to były
              takie same jak ma teraz twoja Dominika. Pewnej nocy obudziły małego wymioty i
              trwały od 4 nad ranem do 6. Wymioty małemu przeszły, ale za to miał później ok
              7 dni biegunkę. Tak jak piszesz były to zielone kupki o takiej konsystencji
              wodnistej ok 3 razy dziennie. Małemu przeszło po tygodniu, ale zaraził tym
              dziadostwem pół rodziny minn. moją ciężarną rodzoną siostrę. Jest to niestety
              wirus z powietrza. Moniko staraj sie przez ten okres izolować małą od innych
              dzieci, nawet do 6 dni po przebytej chorobie bo ponoć tyle jeszcze tym wirusem
              można zarażać. Staraj sie dawać w tym czasie Dominice dużo pić żeby nie
              odwodnić. Myśmy z mężęm dawali Tobiemu dużo herbatki Hibb bo on ja bardzo lubi.
              Głowa do góry najpóźniej po tygodniu powinno przejść, samo wlazło to samo musi
              wyjść.
              Kończę dziewczyny, pozdrawiam serdecznie i zyczę powrotu do zdrowia maluszkom
              lutowym.
              Pozdrawiam Ewa z Tobim(25.02.2003)
              • coronella Re: ile ważą dzidziusie? 29.10.03, 08:53
                Dzień dobry!
                To znowu ja, mam nadzieję, ze nie wtracam sie za bardzo, bo widzę, że Wy
                wszystkie się znacie. I na dodatek pewnie większość z Was jest z Warszawy.
                Czyli możecie się spotkać i pobyć ze sobą w rzeczywistości, nie tylko
                wirtualnie. Zazdroszczę. Ja jestem z Łodzi i jakoś krucho z mamamiw moim
                otoczeniu. A siedzenie w domu powoli zaczyna mnie dobijać.
                Ile ważą Wasze pociechy? My przekroczyliśmy już 11 kg i 75 cm wzrostu, i
                zaczynamy z mężem ostro rozgladać się za większym fotelikiem do samochodu. A
                miał starczyć na conajmniej rok!
                Jak się czują chorowitki? My tu w Łodzi mocno trzymamy kciuki! Zdrowieć
                maluchy!
                Pozdrawiamy!
                Dorota i Dominika gg 510964
              • idaro Re: Luty 2003 29.10.03, 09:02
                Ale postow! Ho, ho!
                Az sie boje od jakiegos czasu tu wchodzic - wirusy, chorobska, brr. U nas
                wszyscy zdrowi. Chociaz rozumiem glownie bole zwiazane z gryba zoladkowo-
                jelitowa. Dorwalo mnie to w ciazy. Strasznie oslabilo. Szybko sie pojawilo i
                szybko przeszlo, na szczescie.
                U nas Idka z powodzeniem spi w oddzielnym pokoju. Przesypia noc od 22 do 7-8.
                Tez nasluchalam sie, ze jestem wyrodna matka i ze dziecko jeszcze do szkoly
                nie idziewink
                A w sprawach jedzenia to kazdy ma swoja teorie. Nawet dietetycy maja rozne
                zdania na ten temat, wiec co dopiero kazda dobra gospodyni. My tez jedziemy na
                sloikach i obydwie uwazamy, ze jest nam z tym dobrze.
                Idka jeszcze nie czworakuje, chociaz przy panu rehabilitancie usiluje pokazac,
                ze jednak to robi, ale konczy sie na jednym ruchu pupa. Natomiast zaczyna sie
                wspinac po szczebelkach w lozku, o zgrozo. Mam pytanko, czy mozna odliczyc
                cwiczenia rehablitacyjne od podatku?
                Skladamy najserdeczniejsze zyczenia lutowcom, pozdrawiamy nowe mamy i
                chorujace bobasysmile
                Anita i Idusia
                • fionna Re: Luty 2003 29.10.03, 09:42
                  Fajnie sobie tu wejsc z rana i przy kawce poczytac o naszych skarbach. Ja, a by
                  odgonic te zle licho, ktore dopadlo ostatnio lutowe dzieciaczki powiem - Bruno
                  jest zdrowy, zadnego katarku itp spraw i tak ma byc z reszta dzieciakow. Moze
                  jak przyjdzie wiekszy mrozik to wybije te wszystkie wirusy i bakterie wiszace w
                  powietrzu.
                  Mlody mnie ostatnio wkurzyl na spacerze - dostaje histerii przy ubieraniu - te
                  2 warstwy ubran, kombinezon czapka itd. Caly czas wrzeszczy, wole zostac w
                  domu, bo jak sie nalyka zimnego powietrza, to jeszcze gardziolo mu sie
                  przeziebi. No i waga juz nie piorkowa, a z tymi ubraniami to pare kilo wiecej.
                  Wspulczuje mama tych z kategorii over 10kg.
                  Ja mam podobna sytuacje, jak Kinga - tesciow i rodzicow mam daleko stad i
                  mieszkaja blisko siebie, wiec na mysl o wyjezdzie na swieta dostaje wysypki.
                  Nie wiem co one (nasze mamy i tesciowe) maja z tymi biszkoptami - moja mama
                  uzaleznia zdrowie mlodego o tego czy w koncu dam mu biszkopty. Na szczescie
                  zrozumiala, ze musza byc bezglutenowe i ciagle sie pyta, czy juz mu kupilam. I
                  uwaza mnie za wyrodna matke, bo nie daje mu czegos slodkiego (tzn. np. nie
                  slodze jablka, nie chce dac biszkopcikow). Sloiki jakos przebolala, ale
                  uszczesliwila mnie krolikiem i warzywami ze swojej dzialki i musze to niestety
                  zuzyc i ugotowac. Cala zamrazarka jest zawalona.
                  Pozdrawiam
                  Fionna&Brunek
                  • umargos Re: Luty 2003 29.10.03, 10:34
                    Ja tez z kawką, siedze, piję i czytam. Znalazłam sposób na spacerki, żeby nie
                    zwiedzać okolicy z Weroniką na ręku wczoraj odwiedziłyśmy plac zabaw. Spodobała
                    jej sie hustawka i zjeżdżalnia (co prawda tego jej zjeżdżania to było ze 40 cm,
                    zebym mogła ją asekurowac, ale jak ja posadziłam i zrobiłam ziiii...to przy
                    następnym razie tez powiedziała ziiii big_grin Karuzelka też jej się podobała. No i
                    trawa z liśćmi niestety też, cały czas próbowała zejść do parteru i trochę
                    liści nazbierać.
                    A z tym jedzeniem to ciekawa sprawa...mnie też się czepiają, a ja się robię
                    nerwowa. Na szczęście słoiczków się nie czepiają, nawet moja mama uważa, że mam
                    fajnie, choć ona akurat uwielbia gotować i nigdy nie dałaby dziecku takiego
                    jedzenia...to jednak docenia wygodę. Troche przestała się czepiac jak
                    powiedziałam, że czasem daję dziecku spróbowac różnych dziwnych rzeczy...bo
                    nawet czekoladę dostała polizać, choć na zjedzenie wiekszego kawałka to tak do
                    2 przynajmniej lat jeszcze poczeka. CHyba, że ktos będzie sabotował za moimi
                    plecami :o(( A i Weronika waży ok. 8 kg, ile mierzy nie wiem - ubranka nosi na
                    74/80 a nawet 86..na długość najczęściej dobre, ale prawie wszystkie za
                    szerokie i często z zadługimi rękawami.
                    Pozdrawiam wszystkich i życzę duuuużo zdrówka
                    Ula
                    • idaro Re: Luty 2003 29.10.03, 11:16
                      Zapomnialam dodac, ze Iduska ma siodmy zab! Dolna dwojeczka. Idzie druga.
                      Dlatego tez palce sa ciagle w buzi i slinka cieknie.
                      Pozdrawiamy,
                      Anita i Idusia
                • tygrynio Re: Luty 2003 Fotelik 29.10.03, 11:18
                  Zapomniałam wczoraj napisać moje zdanie na temat fotelika.
                  Dziweczyny Maxi cosi jest ok ale ja mam następujące zastrzeżenie mamy Lamusa
                  czyli Lanosa i gdy umieścimy owy fotelik za kierowcą wówczas jest bardzo
                  niewygodnie wkładać tam naszego Klocusia, poprostu ochraniacze głowy są duże,
                  samochód ma nisko poddasze i w efekcie jak Wsadzam tam BAśkę to musze fotelik
                  rozłożyć jak do spania i tez nie jest jeszcze tak super zwłaszcza w tych
                  zimowych łachmanach.
                  Nie wiem może to normalne dla wszystkich fotelików a może samochód zamały
                  napiszcie jak sobie radzicie z umieszczaniem dzieci w fotelikach od 9 kg.
                  Samopoczucie nasze może byc najważniejsze że nie mamy temperatury a katar
                  staramy sie odciąga.ć gruszką 11 smile
                  wiem że to nie jest medycyne dzisiejszych czasów ale szkoda pisac jaki Młoda ma
                  katar a raczej jak gęstysad
                  Od dzisiaj postanowiłamzmienić młodej dietę i zaczynamy systematycznie kaszka,
                  obiadek, deserek, serek, jabłuszko itd....
                  pa pa
    • aguska3 Re: Luty 2003 29.10.03, 12:22
      Hej wszystkie mamy lutowe.
      Ale mialam czytania przy kawce. Szkoda ze same smutne wieści, choróbska
      napadaja na was strasznie. Pietruszyński wszoraj miał lekka gorączke ale
      podejrzewam ze od zębów, bielą sie bardza górne dziasełka. Teraz spi w wóżku
      bo z dziadkami na spacerze był. Nawet nie steknie co mnie osobiście mocno
      dziwi, pewnie go wymęczyli porzadnie. Na dziadków Piotrusia nie mogę narzekac
      pomagaja mi bardzo tylko tato odczasu do czasu próbuje wcisnąć malemu
      czekolade albo np. zalewajke i przyznam sie szczerze nawet mu smakowała
      pozwoliłam na jakies dwie łyżeczki, frajdy miał przy tym co nie miara. Jak
      narazie to jego odpownośc na wiedze mnie martwi, ale bez przesady jeszcze
      wszystkiego sie nauczy. Oby jadł tak jak je to ni narazie po tylu miesiacach
      postu wystawczysmile Nie moge sie chwalic, bo go oczywiscie przechwale i sie
      skończy z jedzieniem.
      Pozdrawiam i wracajcie wszyscy do zdrowia.
      Aguśka i Piotrus(19.02)
      • e-ivetta Re: Luty 2003 29.10.03, 14:25
        Witam wszystkie lutowe mamusie i ich pociechy. Fajnie, że jest nas coraz
        więcej na tym forum. Niestety ostatnio ledwie zdążam czytać Wasze posty nie
        mówiąc nic o pisaniu, bo niestety znowu dołączyłam z dziewczynkami do
        chorowitków. Ledwie zwalczylyśmy jednego wirusa to znów nas cos dopadło.
        Katar, kaszel a u Ali dodatkowo zapalenie spojówek, co wiaże się z
        zpuszczaniem kropelek do oczu - koszmar sad((((((
        Ja to już całkiem się jakaś nieodporna zrobilam po urodzeniu Alicji, łapię od
        dzieci każdą infekcję, chociaż kiedyś chorowałam bardzo rzadko. I to jest
        najgorsze, opiekować się dwójką dzieci (wcale nie najgrzeczniejszych), gdy
        samej ma się ochote poleżeć w łóżku. Niestety babcie pracują, mężuś też, więc
        jakoś muszę sobie radzić.
        Moniko, cieszę się, że z Dominiką jest już lepiej. Karolinkę w styczniu dopadł
        taki rotawirus, w ciągu zaledwie 5 godzin odwodniła się wymiotami tak, że na 3
        dni trafiła na Niekłańską pod kroplówkę a póżniej ponad tydzień dochodziła do
        siebie. A my wszyscy też to przeszliśmy, nawet ja, wtedy w 9 m-cu ciąży, ale u
        nas to była tylko jednodniowa niedyspozycja.
        Co do jedzenia, to z radością muszę stwierdzić, że mimo choroby, Ali apetyt
        bardzo się poprawił. Może teraz trochę nadgoni wagowo, bo waży zaledwie 7.100
        a mierzy 70 cm.
        Muszę konczyć, bo "obowiązki wzywają". smile
        Pa,pa
        Ach. ząbków oczywiście jeszcze nie mamy, jakby się kto pytał smile
        • coronella Re: Luty 2003 29.10.03, 14:37
          Oo, jeszcze jedna mama bezząbkowego bobaska smile) 7,100 ech...kiedy to było,
          chyba 4 miesiąc?? Co z tymi chorobami się dzieje?? Chyba nie przenoszą się
          przez net??
          zdrówka!
          Dorota i Dominika gg510964
          • socka2 Re: Luty 2003 29.10.03, 15:04
            No to ja tez sobie kawke zafundowalam i czytam - szkoda tylko,ze tak duzo
            smutnych wiesci. No, ale miejmy nadzieje, ze przegonimy wirusy, chorobska i
            takie tam!!! Styczen zdrowy (tfu tfu, zeby nie zapeszyc) i teraz smacznie
            spi...A co do tej zoladkowej grypy - przeszlam dwa razy - cos strasznego!!!!
            Na "styczniu" przestrzegaja tez przed wirusowym zapaleniem krtani - doprowadza
            do dusznosci, problemow w oddychaniu, co moze sie zle skonczyc - oby nas nie
            dopadlo. Tutaj nie krazy zbyt wiele wirusow, no ale klimat inny, pogoda tez.
            Moj styczniak ma 6 zabkow, w nocy nadal potrafi sie budzic kilka razy, zaczela
            raczkowac i dzieki temu mama jest zmuszona do codziennego odkurzania i mycia
            podlogi (a tak mi sie czasem nie chce...), wsuwa prawie wszystko -no i jak
            przystalo na pol-Wloszke oczywiscie pasta smile
            Pozdrawiamy wszystkich i zyczymy duuuuuuuuuuzo zdrowka smile
            Ania i Paula
            • umargos Re: Luty 2003 29.10.03, 15:50
              Ooo...a jaki makaronik Paula jada?? Co prawda z glutenem zamierzam poczekać, bo
              się boję, choć niby nic nie wskazuje, ale może..może spróbuję niedługo. I
              ewentualnie w jakiej formie należy próbowac podawać, bo Weronika posiada tylko
              dwa ząbki na dole,na górze jeden chyba jutro bedzie wyczuwalny, drugi pewnie
              niewiele później, ale zanim wyjdzie nad dziąsełko to troche minie i gryżć z
              pewnościa jeszcze nie umie.
              Dziś w nocy te ząbki ja chyba wybudzały, nawet nad ranem zabrałam ja do łóżka,
              żeby nie latać do sąsiedniego pokoju, ale ona jest takim "jasiem
              wędrowniczkiem" i tak kopie, że chyba więcej tego nie zrobię, bo poszłam spać
              po 3 i wcale się nie wyspałam. Jeszcze na dodatek przyśniło mi się, że małżonek
              urządził mi na jakąś gogantyczną skalę przyjęcie-niespodziankę, a ja nie mogłam
              zrozumieć o co chodzi, czego chcą Ci wszyscy ludzie i zrobiłam karczemną
              awanturę. Jak zrozumiałam i chciałam przepraszać to się obudziłam. Już go
              uprzedziłam, żeby pod żadnym pozorem nie urzadzał takich przyjęć, bo skoro we
              śnie tak źle to zniosłam to w realu pewnie byłoby podobnie....
              Pozdrawiam
              Ula
              • socka2 Re: Luty 2003 29.10.03, 16:29
                Paula jada zupki (jezeli jej przygotuje) z makaronikiem specjalnym dla dzieci
                (niestety z glutenem)"plasmona" albo normalny makaron skubniety rodzicom z
                talerza - bierze do raczki, odgryza po kawaleczku (ma 6 zabkow), czasem sie
                krztusi, ale najczesciej polyka - jest cool smile))
                Fajnie, ze moge sie tutaj poudzielac, bo "styczen" powoli zamiera...dzieki smile
                pozdrawiamy
                Ania i Paula
                PS. Tygrys, ja tez zamierzam kupic maxi cosi xp (calkiem niezla cena tutaj 140
                euro!) - czy naprawde warto, czy lepiej poszukac cos lepszego??? mam tez na oku
                bebe confort isios czy jak mu tam
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 29.10.03, 16:32
                Hej! No miałam co poczytać nie powiemsmile U nas nieco lepiej,Werka cyba
                zdrowieje bo upierdliwa się zrobiła na maxasad Gorączki dziś nie ma-
                przynajmniej na razie,za to braziła się na jedzenie.Może ją gardło boli? No ale
                na szczęście ma takie zapasy,że z tydzień mogłaby nie jeść.Ostatnio ważyła 9300
                i miała 75cm ale wydaje mi się ze urosła znowu o kilka.Dziś w nocy spałyśmy
                razem co robimy bardzo rzadko i nawet się wyspaliśmy a ja nie musiałam wędrować
                po nocy z pokoju do pokoju. Młoda mnie rozczuliła śpiąc i trzymając mnie za
                palec całą nocsmile Teraz stęka i usiłuje rozwalićkomputer więc to by było na tyle
                • aguska3 Re: Luty 2003 29.10.03, 17:00
                  Super macie z tym spaniem. ja niestety przyzwyczaiłam Pietruche do łóżka
                  mojego i cyca oczywiście tak wiec za nic w świecie w łóżeczku spać nie będzie.
                  Bezemnie też oczywiście nie lubi spać chuba ze jest mocno wykończony zabawą
                  lub wciskaniem jedzenia.
                  Teraz cos mu sie poprzestawiało i wtedy co zazwyczaj sie bawi to teraz śpi oby
                  tylko w nocy zasnął.
                  • fringilla Re: Luty 2003 29.10.03, 22:49
                    Hej, rozpisałyście sie że hej, nie nadążam czytać.
                    U nas pokazał sie siódmy ząb i zachowanie trochę sie w związku z tym poprawiło.
                    Tyle że nadal jak tylko mamusia znika z pola widzenia jest dramat. martwi mnie
                    to, bo nigdzie sie ruszyc nie moge bez młodego, a Natala czasem potrzebuje mnie
                    tylko dla siebie, o sobie samej już nie wspomne, marzę o fryzjerze na przykład.
                    No, cóż, mam nadzieję że z tego wyrośnie, Natala też miała taki okres, że poza
                    mamusią świata nie widziała.
                    Kurujcie się dziewczyny, nie dawajcie wirusom, co byśmy się mogły spotkać
                    wrzeszcie, bo maluchy rosną, niedługo nie będą sie poznawać wink Mam nadzieję,że
                    przez te 10 dni wszyscy zainteresowani dojda do siebie i nikt nie złapie zadnej
                    nowej francy. Uweażajcie na siebie!
                    Pozdr. Agata
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.10.03, 00:09
                      Hej! No Młoda tak mi dzis dała popalić,że dzwoniłam do Zbycha dopracy żeby mi
                      przypomniał,ze bardzo kocham swoje dziecko i że chciałam je miećsmile Jeszcze
                      chwila a bym ją udusiłasmile zasnęła łaskawie po całym dniu walki o 23.10sad i to
                      w moim łóżku,w poprzek, zawinięta w moją kołdręsmile A my z tatusiem chyba na
                      podłogę... Ja już sama nie wiem ile w tym choroby a ile zębów bo ślini sie jak
                      buldog-normalnie potoki płyną i pięści cały czas w dziobie,jedzenie be,cycek
                      obrzydliwy,picie ...hm łaskawie i małych ilościach a w ogóle to noś mnie,nie
                      siadaj,chodź najlepiej w kółko,nie myj się ,nie siusiaj,nie jedz itp itdsmile I
                      to wszystko robi moja ukochana córunia dotąd stawiana co poniektórym-patrz
                      łukasz Agaty jako wzór opanowania i spokoju-hehesad( Padam i ja smile
                      • umargos Re: Luty 2003 30.10.03, 01:06
                        Witam wszystkich (w środku nocki). Chyba doczekam przebicia się dwóch nowych
                        ząbków, będą 4 (żadne osiągnięcie w porównaniu z niektórymi). Gorzej, że na
                        pewno ją te dziąsła bolą, ale próba posmarowania Calgelem za każdym razem
                        kończy się zlizaniem żelu z mojego palca, bo ja zdołam ledwie dotknąć dziąsła i
                        ze dwa-trzy razy po nim przejechać i koniec nie otworzy buzi, nawet pod małym
                        przymusem co najwyżej wywali jęzorek. Ale sama intensywnie, jak sobie przypomni
                        to masuje to dziąsło i masuje. Dziś spokojnie śpi, na szczęście (bo wczoraj
                        było gorzej...budziła się co dwie godziny z płaczem) pomimo, że sama ją
                        obudziłam przez przypadek, kiedy z duzym hukiem rozerwał mi się worek ze
                        śmieciami. Ale zaraz zasnęła. Szkoda tylko, że póki co nie przestawiła się
                        jeszcze na nowy czas i budzi się tak o godzinę wcześniej niż poprzednio, a
                        chodzi spać tak jak przedtem, czyli de facto o godzinę później.
                        Cóż...poczekam...może doczekam :o))))
                        Pozdrawiam cieplutko
                        Ula
                        • coronella Re: Luty 2003 30.10.03, 08:56
                          A moje dziecko od wczoraj zamieszkało pod ławą. Dzisiaj ledwo sie obudziła,
                          troche pojadła i juz myk pod ławę. Aż nieprawdopodobne, ale wczoraj spędziła
                          tam cały dzień! Wychodziła tylko po nowe zabawki. Pierwszy raz od dłuuugiego
                          czasu wzięłam ksiązke do ręki. Dzisiaj też zapowiada się taka laba. Tylko z
                          usypianiem mam problem, bo pod ławą niewygodnie się lezy z cycusiem na
                          wierzchu smile) Jak chorowitki? Lepiej troche?
                          Dorota i Dominika gg 510964
                          • monique76 Re: Luty 2003 30.10.03, 09:37
                            Witam
                            u nas już wraca wszystko do normalnoścismile Dominika juz nie wymiotuje, rozrabia
                            jak dawniej, jeszcze tylko paskudne kupy się zdarzają... No i musimy ja
                            odzwyczaić od noszenia na rękach, bo przez trzy dni choroby zanadto się
                            przyzwyczaiła do takiego sposobu transportusmile
                            A teraz do Zuzi - muszę Ci sie przyznać, że oplułam monitor ze smiechu czytając
                            Twojego postasmile Wiem, wiem... Tobie wcale nie do śmiechu... ale postronny
                            obserwator czytając Twój opis zachowania Werki naprawdę może się obśmiaćsmile)
                            Zuziu - sprzedałas swój wózek? Jeżeli nie to może spróbuj na Allegro, ja swój
                            własnie w ten sposób sprzedałam trzy dni temusmile
                            Co do spotkania to my bardzo, bardzo chetnie! Za tydzień to juz nawet nie
                            powinniśmy zarażać paskudnym wirusiskiem... Tylko gdzie? W tej lodziarni, o
                            której pisała Agata to w sobotę może być tłoczno... Znacie jakieś inne miejsce
                            gdzie dzieciaki by nikomu nie przeszkadzały?
                            A tak w ogóle to siedzę drugi dzień na zwolnieniu i zazdroszczę tym wszystkim,
                            które nie muszą pracować... Ehhh życie... wink
                            • fionna Re: Luty 2003 30.10.03, 15:26
                              Witam,
                              A ja to bym juz chciala pojsc do pracy, chociaz taka jest teraz sytuacja, ze
                              nie wiem jak to bedzie, czy cos znajde.
                              Za to musze pochwalic dzis Brunia (tfu tfy, zeby nie zapeszyc), dzis jest
                              bardzo grzeczny, grzecznie dal sie zapakowac w kombinezon i wozek, zaciekawila
                              go folia przeciwdeszczowa i obeszlo sie bez wrzaskow i noszenia. Fajnie nam sie
                              spacerowalo w takich strugach deszcu. Czasami lubie taka pogode - w miare
                              cieplo i pada deszcz, milo sie spaceruje. Potem jeszcze milej jest zaszyc sie
                              pod kocem z ksiazka i herbatka. Ostatnio po raz n-ty przerabiam Sapkowskiego.
                              A Bruno po powrocie bez zadnych cyrkow zjadl prawie caly sloiczek jogurtu -
                              otwieral buzie na widok lyzeczki....zobaczymy jak bedzie dalej. Przestraszyl
                              sie wczorajszej wizyty u pana doktora, ktory powidzial, ze w ostatecznosci to
                              mozna mu zamontowac na stale taka sonde, ktora dostarcza jedzenie az do
                              dwunastnicy.
                              A tak naprawde odkrylam wreszcie, ze ulubionym jedzeniem mojego dzIecka jest
                              papier toaletowy/reczniki papierowe ew. chusteczki higieniczne, czyli w miare
                              miekki papier. Zabawne, bo pamietam, ze moj pies jak byl malutkim
                              szczeniaczkiem tez to uwielbial. I musze jeszcze pochowac kwiatki doniczkowe z
                              zasiegu malych lapek, Bruno juz je wyczail i probuje ogolocic z lisci. Nie mam
                              zadnych trujacych, ale co mu biedne kwiatki zawinily.
                              Pozdrawiam
                              • kingha Re: Luty 2003 30.10.03, 19:18
                                Moze jednak w ktoras sobote listopadowa sie spotkamy, widze, ze pociechy
                                powracaja do zdrowia. Teraz zadanie dla mam niepracujacych - odszukac miejsce
                                gdzie wpuszcza nas z wozkami i nie zablokujemy kompletnie miejscawink)) Wymogi
                                kulinarno-estetyczne zchodza na plan drugi.
                                Kupilam fotelik, jak to ja poszlam tylko do jednego sklepu, obejrzalam i
                                kupilam. Takze bez szczegolowego rozponania marketingowego nabylysmy droga
                                kupna fotelik produkcji polskiej serie venus firmy ramatti. Dla ciekawych
                                dodam, ze ma w b.latwy sposob regulowane szelki, ma 5 regulacji pochylenia i
                                jest od 0 do 18 kg, szeroki, ladny, estetyczny i chyba nie drogi choc sie nie
                                znam
                                Na koniec Nadia wreszcie zalapala kosi lapki i pa pa!
                                • fringilla Re: Luty 2003 30.10.03, 19:28
                                  Hej, co do lodziarni, to apeluje do Zuzi, ona tam bywa w soboty, to powinna
                                  wiedzieć czy jest tłoczno, ale tam na pewno byśmy nie zablokowały niczego
                                  wózkami, bo na rogu miejsca dużo, w trzy wózki tam bywamy i jest luz. Ale
                                  porozglądam sie jeszcze gdzie by można ewentualnie jeszcze.
                                  Moje dzieci bawią się razem podejrzanie cicho (znacie to: idź zobacz co robia
                                  dzieci i powiedz im że nie wolno wink ), zaczynam sie niepokoić. To na razie
                                  tyle.
                                  Pozdr. Agata
                                  • fringilla Re: Luty 2003 30.10.03, 19:47
                                    Przyszło mi właśnie do głowy San Marzano, to miły lokal, nie drogi i swoimi
                                    promocjami ciasteczko i kawka podbił chyba seca mam - kinomanek. proponuje
                                    lokal na Puławskiej (byłe kino Moskwa, nie wiem jak to sie teraz nazywa), bo
                                    byłam i wiem, ze jest miejsce na wózki. Są co prawda schody, ale jest chyba i
                                    winda. W każdym razie podejmuje sie zadzwonić i dowiedzeić, a gdybyśmy sie
                                    zdecydowały, to zarezerwuje stolik. Jak nie tam, to maja też chyba spory lokal
                                    na Nowym Świecie, ale tam nie byłam. No bo litościwie Ursynowa pod uwage nie
                                    biorę smile
                                    Pozdr. Agata
                                    • monique76 Re: Luty 2003 30.10.03, 20:38
                                      San Marzano może być, jak najbardziejwink A czy Ursynów czy byłe kino Moskwa to
                                      jak dla mnie wszystko jedno - i tu, i tu dojeżdżam z przesiadka... Ale zupełnie
                                      mi to nie przeszkadza...
                                      Tak więc w razie jak by co to ja sie piszewink
                                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.10.03, 20:38
                                      Witam! Tak tak kpijcie sobie ze mnie ile wleziesmile)(to do Monikismile) człowiek
                                      sie skarży i liczy na zrozumienie a tu taki los go spotyka... U nas chyba
                                      trochę lepiej-co prawda nadal szalejemy i nie jemy ale momentami pojawia si
                                      uśmieh-co prawda iście szatański ale lepsze to niż nicsmile A wieczorem
                                      zauważyliśmy przy kąpieli liczne czerwone plamki i krostki głównie na nogach i
                                      tułowiu więc to chyba jednak trzydniówka-czas by się zgadzał.Czy któraś z Was
                                      wie może jak taka wysypka trzydniówkowa wygląda? Bo jeśli to nie to tylko nie
                                      daj Boże jeszcze jaikeś uczulenie to ja na sznurek skaczę od razusmile Jedyne co
                                      wymarudziłam w domu to to,że Zbyszek jutro wziął wolne żeby się Bin Ladenem
                                      zająć a ja chyba ucieknę na cały dzieńsmile Co do spotkania to może być San
                                      Marzano tylko wydaje mi się,że trzeba by najpierw zadzwonić i ustalić taka
                                      liczbę wózków-no właśnie a jaką? Do odliczania przystąp! A! no i moja serdeczna
                                      prośba żeby to było 8 lub 9 bo potem mam szkołęsad My się piszemysmile
                                      • monique76 Re: Luty 2003 30.10.03, 20:54
                                        My się też piszemysmile
                                        Co do trzydniówki to nie mam pojęcia jak wyglądają krostki.... I mam nadzieję,
                                        ze nie będe musiała sprawdzać na Dominicesmile
                                        A co do kpienia sobie... Zuziu - my tak z przyjaźnismile))) A nie ze złośliwości:-
                                        )
                                        U nas dziś był prawie sajgon... Dominika przyzwyczaiła się do tego, ze ktoś
                                        nosi ją na rękach... i miałam jej dziś przez to serdecznie dosć... Jak była
                                        chora to noszenie było uzasadnione... ale teraz to juz przegieciesmile Ile mnie
                                        inwencji twórczej kosztowało zagadywanie dziecka, zeby zapomniało, że mamusia
                                        ma ręce i moze nosićsmile
                                      • camilcia Re: Luty 2003 31.10.03, 10:20
                                        Cześć dziewczyny,
                                        Straaaaasznie długo nie zaglądałem. No, no gratuluję lutowym mamusiom! oczy mi
                                        wyszły na widok ilości postów. Zajrzałam z ciekawości co tam u dzieciaczków,
                                        które poznałyśmy z Majcią. Zuza nie martw się, Majka miała wysypkę po
                                        trzydniówce, wygląda dokładnie jak uczuleniowe krosteczki (takie plamki raczej)
                                        i zeszło po ok.3 dniach. Podobno to trochę swędzi więc może marudzić.
                                        Dziewczyny chodzicie jeszcze do kina? A może spotykacie się w inne dni? bo mam
                                        wreszcie autko i mogłabym z tej wsi mojej, na którą dobrowolnie się
                                        wyprowadziłam czasem przyjechać. Strasznie bym chciała zobaczyć jak porosły
                                        Wasze maleństwa smile
                                        Będę śledzić posty. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. Na usprawiedliwienie
                                        dodam, że ja lutowa mama jestem smile(co prawda ładnych parę latek wcześniej ale
                                        urodziłam się w lutym)
                                        Pozdrawiam
                                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 31.10.03, 10:51
                                          Cześć Kamila! Już nieraz się zastanawiałam co się z Toba stałosmile Miło,że się
                                          odezwałaśsmile Do kina chadzamy czasem głównie ja i Agata czasem Tygrys-reszta
                                          mam niestety poszła do pracysad Odzywaj się to się jakoś spotkamy-a może
                                          wpadniesz na mamowe spotkanie? Też jestem ciekawa jak tam Majcia podrosłasmile A
                                          u nas wysypkapojawiła się i znikłasmile Jeśli Werka będzie dziś już nieco lepsza
                                          to pewnie była trzydniówka.W nocy znowu były histerie,tatuś absolutnie be tylko
                                          mama a już ledwo żyję.Pocieszcie mnie że to minie.Agata jak myslisz? to chyba
                                          wirus Jeremiegosmile)Pozdr!
                                          • aguska3 Re: Luty 2003 31.10.03, 15:15
                                            Hej dziewczyny.Witam wszystkie mamy serdecznie.
                                            Zuziu minie naperwno. jesteś cie obie bardzo dzielne więc sobie poradzicie. To
                                            samo myśle o reszcie, a Bruno napewno zajerzy wreszcie o co chodzi z tym
                                            jedzeniem i bedzie super.
                                            U nas mały brzdąc daje od rana popalić i dopiero usnął wiec mam chwilke na
                                            odsteresowanie się. Mam pytanie kupiłyście w koncu jakie konkretne buty na
                                            zime czy jeszcze nie???? Bo ja ciagle nie wiem jakie. Przeciez kozaki za duże
                                            a w samych skarpetach i rajtuzach, to myśle że mu za zimno. Narazie owijam mu
                                            nogi w koc jak jedziemy na spacer. A dzis pogoda nam dopisała i spacerek
                                            przedłużyłam do 2 godzim. Jak się obudzi to znowu go wyciagne na spacersmilechyba
                                            ze pośpi do wieczora, co daj boże. Dalam mu przedwczoraj spróbować danonka i
                                            chyba go troche po tym serku wysypało, a już myślamam ze bedzie jadł jak inne
                                            dzieci. A tu niestety.
                                            Zazdroszcze wam spotkanka, sama tez bym sie do was przyłączyłą, ale Sosnowiec
                                            to nie Warszawa.
                                            Pozdrawiam
                                            Aguśka i Piotruś(19.02)
                                          • fringilla Re: Luty 2003 31.10.03, 21:09
                                            He, he, kiedyś w końcu minie, ale należało Ci się, za dobrze Ci było z tą
                                            Werką wink A tak poważnie, to Jeremiemu minęło, jest dużo spokojniejszy i
                                            wesolutki, a na Mazurach właściwie wcale się nie uśmiechał, a dziś nawet został
                                            ze mną na chwilę i tak sie bawiliśmy, ze nawet nie zauważył, że mama wyszła. A
                                            Łukasz też, odpukać, spokojniejszy po wyjściu zęba.
                                            Ja też w lepszym nastroju, bo pogoda taka jak lubię, jak jest ciepło to ideszcz
                                            mi nie przeszkadza, wczoraj spacerowałam ponad 2 godziny, dziś to samo - młody
                                            musi mieć jedną długą drzemkę, najlepiej na spacerze i jedną krótszą. W związku
                                            z tym nie mogę nic zrobić w domu. Może to i dobrze? Przyznam się wam, że już
                                            trochę tęsknię za chwilą spokoju, czasem dla Natalii, bez młodego uczepionego
                                            nogawki i czasem sobie myślę: nie miała baba kłopotu... wink No ale ani sie
                                            obejrzę a znowu mi będzie tego brkować.

                                            Co do spotkania, jeśli nikt nie ma zastrzeżeń do terminu i miejsca ustalamy co
                                            następuje: sobota, 8.11., godzina 16 (ostatnio była 15 i oprócz mnie i Zuzi
                                            wszyscy sie spóźnili), San Marzano (który lokal konkretnie ustalę po
                                            konsultacjach telefonicznych, dobry dojazd jest na Świętokrzyską, ale nie wiem
                                            jak tam jest z miejscem).
                                            Obecność potwierdziły Monika i Zuzia, czekam na resztę.
                                            Pozdr. Agata
                                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 31.10.03, 21:33
                                              Hehe bardzo śmiesznesmile No ale dziś już było dużo lepiejsmile Gadanie,śmieszki i
                                              gulgoty i tylko jeden napad histeriismile No ale nie chwalmy dnia a właściwie
                                              nocy bo to jest dopiero pora Mr Hyde'a i zobaczymy co się będzie działo.Na
                                              razie śpi-sukces bo od 21smile Ciekawe jak długo? W temacie butów-my mamy bo nie
                                              kupiliśmy kombinezonu ze stópkami tylko kurtkę i spodnie.Mamy Bartki roz20 i
                                              wcale nie olbrzymie-nóżkę Werka ma po mamusismile Jutro jak będzie ładnie to
                                              Młoda jedzie ze mną na cmentarz a jakby coś było nie tak to wymienimy się z
                                              tatusiem opieką. Mam już dość wszelakich choróbsk i czekam na spotkanko bez
                                              bakcylismile Pozdr
                                              • kasiais Re: Luty 2003 31.10.03, 23:46
                                                Witam wszystkie mamy
                                                Moja mala tez jest z lutego,a dokladnie 12,wazyla 3030 i mierzyla 40cm.
                                                Teraz wazy 7500kg i wzrostu 70cm,jestem troch zmartwiona bo przez ostatnie 2
                                                miesiace przytyla tylko 300gr,
                                                a od tygodnia nie chce nic jesc,gdy daje jej jedzenie to wyplowa i odwraca sie
                                                na wszystkie strony,a przy tym sciaga mi bluzke i wklada buzke,czyli cyca chce.
                                                Sprobowalam dawac cos innego ale tez nie chce.Myslalam ze to zabki,pierwszy
                                                wyszedl jej miesiac temu,piec dni temu drugi,a innych narazie nie
                                                widac.Poradzcie co robic.
                                                Martwiaca sie mama Kasia z coreczka Natalia
                                            • camilcia Re: Luty 2003 01.11.03, 15:11
                                              no to ja też jestem chętna na spotkanie. Wybierałam się i tak do Warszawki bo
                                              mój mąż pracuje. Nie mogę się doczekać, jak dzieciaczki się pozmieniały.
                        • fionna Re: Luty 2003 04.11.03, 13:17
                          Jutro Brunek bedzie mial kolejna pH-metrie. Mam nadzieje, ze w koncu cos
                          wymysla na mojego syna. Bo ja juz nie mam sily, wyrastam na matke-sadystke, nie
                          moge go karmic publicznie, bo zaraz zrobiloby sie zbiegowisko i ktos wezwalby
                          policje, ze katuje dziecko. Zastanawiam sie, kiedy sasiedzi wezwa niebieskich
                          panow, zeby nie wyjsc potem na obojetnych na wrzaski za sciana. Wolalabym, zeby
                          mlody zjadal polowe tego, co w niego wtlaczam, ale samodzielnie. A tak w ogole,
                          to Bruno bedzie kosmonauta (jak nie zostanie mnichem-asceta)-takie kosmiczne
                          jedzonko- jedna tabletka na sniadanie, 5 kropelek na obiad itd.
                          Bruno tez robi brawo, brawo, pare razy zrobil papa, ale na razie brawo wygrywa.
                          Wie tylko, ze misiowi trzeba sprobowac odgryzc nos. Ale i tak najlepsza jest
                          klawiatura. Raz udalo sie zdelejtowac mamie kompa. Poza tym slini sie
                          niemilosiernie, chwilka w pozycji siedzacej i jest mokry od szyi do pasa (a
                          jest juz 6 zebow), a sliniaczek jest po chwili zrywany.
                          Widze, ze tu sie wieczorem prawie czat robi - ja niestety udaje o tej porze
                          przed tatusiem, ze w ogole nie musze przebywac na forum. Za to rano mam duzo do
                          czytania przy kawie.
                          Co do spotkania - tez sie zapisujemy, chyba ze chrzestna Brunia nas porwie (mam
                          nadzieje, ze nie).
                          Pozdrawiam
                          Fionna&Brunek
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-dziś długo i znów smętnie:-( 01.11.03, 23:32
      Hej! Jak Wam minął dzień? Fajnie,że pogoda dopisała i mogłam z czystym sumeniem
      jechać z małą na cmentarz do dziadka. Bardzo się przyglądała wieńcom i lampkom
      chyba przez to,że takie kolorowe. U nas niby po chorobie ale mamy niestety nowy
      problem-straszne wzdęcia,kolki i gazysad Już nie mam pomysłówsad Niby nic
      nowego nie je,może to jeszcze pozostałość po chorobie? odziennie wieczorem ok22-
      23 rozpoczyna się polka a dziś to już było apogeum-puszcza przy tym takie
      bączki że hejsad Nawet w okresie noworodkowym takich problemów nie było.Szkoda
      mi jej bo cierpi i mnie bo się denerwuję ze nic mądrego nie mogę
      wymysleć.Raczej problem nie jest spowodowany mlekiem bo je ok 100ml i to ok 10
      rano-to przecież chyba by wieczorem nie dawało takich objawów? W ogóle apetyt
      po chorobie zdecydowanie gorszy-na cały dzień zupa,pół słoika z owocami,trochę
      kaszki,100mleka i trochę picia.Cycuś rano i wieczorem ale ilości raczej
      aptekarskie.A jak mi dziecko się wyciągnęło po ponad tygodniu takiego postusmile
      W poniedziałek idziemy się ważyć i ciekawa jestem ile zgubiła? Ech jak nie urok
      to...Jutro idę kupić Infacol,pomagał kiedyś to może i teraz pomoże? A z
      weselszych tematów to spotkanko juz niedługo i miło Was będzie zobaczyćsmile Pozdr
      • jowa3 Re: Luty 2003 02.11.03, 09:55
        U nas się poprawiło (tfu,tfu), katar poszedł, dziecko w nocy śpi, odzyskało
        apetyt i oby tak dalej... Na razie nie wychodzimy na dwór, żeby nie przedobrzyć
        i daję jej wapno i cebion. Ale pojawił się następny problem, dlatego mam
        pytanie do mam (nie chce mi się przeglądać znowu tylu postów, tym bardziej,że
        komputer chodzi jak żółw)- czy są z lutego dzieciaczki które w ogóle nie wiedza
        co to stanie na nogach, nawet trzymane pod paszki? Jak chcę ją postawić to nogi
        podkurcza do góry, no może na sekundę stanie. Już sama nie wiem, najgorzej to
        przeczytać coś mądrego przed snem, co okaże się,że moje dziecko nie ma i nocka
        z głowy. Już pytałam lekarza, on mówi,że wszystko ok.Hm!
        Pozdrawiam
        Mama i Lena 16.02.03r.
        • monique76 Re: Luty 2003 03.11.03, 22:56
          Aaa i zapomniałam napisać Jowie, zeby się nie zamartwiała na zapas... Jak
          lekarz mówi, że z Lenką wszystko ok to jest wszystko ok. Jak masz wątpliwości
          co do wiedzy lekarza, to mozna skonsultować mała u jakiegoś innego lekarza...
          Ale przede wszystkim nie ma co porównywać dziecka z jakimiś książkami - każde z
          naszych dzieciaczków rozwija się wg swojego schematu, jedne już siedzą, inne
          chodzą, jeszcze inne raczkują. Moja Dominika np siedzi, ale sama nie usiądzie z
          leżenia, chodzi po łóżeczku, ale zupełnie nie potrafi raczkować. I nigdy się
          nie przekręcała z brzucha na plecki, a z plecków na brzuch to jej się moze z
          raz udałosmile)
          Tak więc głowa do góry!
      • monique76 Re: Luty 2003-dziś długo i znów smętnie:-( 02.11.03, 18:36
        Zuziu, a może daj Werce latacid, albo trilac? Bo moze po lekach sa te problemy
        z brzuszkiem. Ja sama mam zawsze problemy z żołądkiem po chorobach - i to bez
        względu na to, czy jestem leczona antybiotykami, czy nie.
        U nas chyba zęby idą bo Dominika ma codziennie takie ataki wścieklizny, że
        chyba w końcu poszukam tego sklepu z używanymi dziećmiwink)) A dziś w nocy to
        już w ogóle myslałam, że ją uduszewink Ale mimo wszystko z niechęcią myslę o
        jutrzejszym pójściu do pracy... Mimo wszystko wolałabym siedzieć z małą w
        domu... nawet nie myślałam, ze taka domatorka i matka Polka ze mnie wyjdziesmile

        A na spotkanie czekam, czekam... i bardzo się cieszę! Tylko jakoś niedużo
        lutówek się zgłosiło! Warszawskie mamy lutowe - przywołuje do porzadkusmile)
        • fionna Re: Luty 2003-dziś długo i znów smętnie:-( 03.11.03, 08:47
          Hej! My tez sie wstepnie zapisujemy na spotkanie. Wstepnie, bo ostatnio
          chrzestna mlodego, szalona kobieta, cos napomknela, ze chce nas zabrac do Lodzi
          na konie. Tylko nie wiem jeszcze w ktory weekend.
          W srode Bruno bedzie mial pH-metrie z Coordinaxem, moze z tego cos w koncu
          wyniknie, ostatnio trafilam na jakiegos sensownego lekarza-gastroenterologa,
          ktory powiedzial, ze przyczyna niejedzenia moze byc refluks lub nadmierne
          wydzielanie kwasow zoladkowych. Powoduje to podraznienia i bol i dlatego
          dziecko nie chce jesc. Coordinax na niego nie dziala, jeszcze gorzejn po nim
          wymiotuje. Moze wiec te leki zobojetniajace kwas zoladkowy. Ale ja juz
          stracilam nadzieje, ze nagle moje dziecko zacznie jesc.
          Pozdrawiamy
          Fionna&Bruno
          • niunia44 Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 22:34
            Hej!
            To znów my z Tobisiem, standardowo u nas wszystko po staremu. Praca, dom,
            wożenie małego do babci i tak w kółko.
            Tobi zdrowy, ostatnio nauczył się wstawać w łóżeczku, robi kosi kosi łapki. Do
            tej pory nie nauczył się wołać mama, lecz idealnie mu wychodzi tata. No i tata
            z tego powodu dumny.
            Dziewczyny, a jak wasze maleństwa zdrowe już, czemu dziś taka cisza, a gdzie
            jest nasz kochany Tygrysek i jej Basia, żyją? Odezwijcie się lutówki w wolnej
            chwili. Idę spać, bo mi się oczy zamykają, a rano wstaje.
            Pozdrawiam Ewa z Tobim(25.02.2003)
            • monique76 Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 22:48
              No własnie, jakaś cisza zapadłasmile
              A ja chciałam Fionnie napisać, że mi straaaasznie szkoda jej Bruna... Mam
              nadzieję, ze ten lekarz okaże się jakiś sensowny i biedny Bruno będzie mógł
              normalnie jeść... smile Oczywiście trzymam kciuki, zeby tak właśnie byłosmile

              A u nas Dominika dziś nauczyła się robić papa dwoma rączkami na raz i robi papa
              cały czas - mamie, tacie, babci, psusmile wszystkim po koleismile

              No i dziś byłyśmy u ortopedy... Mała dała taki popis ryku, ze aż strach...
              Darła się od momentu położenia na kozetce do wyjścia z gabinetu... I to nie był
              płacz, to był ryksad W ogóle ona ostatnio nie lubi być kładzona na plecach...
              przewijak be, łóżko be... pieluchę to by było najlepiej zmieniać na stojąco...
              wtedy dziecko byłoby zadowolone...
              No i chyba idą kolejne zeby bo nocami daje nam nieźle popalićsad

              A Tygrys to mógłby się faktycznie odezwać... I Zuzia, i Agata (właśnie, jak tam
              Twoja praca magisterska?? wink))
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 23:17
                Hej! Poczułam się wywołanasmile U nas ok ale ja jestem ostatnio ledwo żywa i nic
                mi sie nie chcesad Jesień i zmiany pogody i kiepskie spanie i brak kasy i
                udawanie,że się pisze pracę i tak ogólnie kiszkasmile No ale idzie ku
                lepszemu,Mlodej wraca apetyt,nauczyła się przybijać piątkę i mogłaby tak cały
                dzień tak jak Dominika robić papasmile Co do umiejętności maluchów to tez
                uważam,ze nie należy się przejmować-Werka siedzi ale zdarza jej się obalić jak
                kłoda,potrafi usiąść z leżenia ale czasem plączą jej się nogi,robi gąsiennicę i
                raz na jakiś czas przeraczkuje całą jedna sekwencję kroczkówsmile Stoi chwilę ale
                podtrzymywana,chodzić nawet nie próbuja-widać tak ma byćsmile Pozdr
                • monique76 Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 23:28
                  Depresja jesienna to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej... wiem cos o
                  tymsad U mnie na dodatek w pracy znów szykuja się zwolnienia... A pani dyrektor
                  nie lubi matek z małymi dziećmi... i to na dodatek korzystających z przerwy na
                  karmienie... No cóż, do końca miesiaca jeszcze trochę czasu... wypowiedzenia
                  zawsze dają ostatniegosmile
                  • aga173 Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 23:35
                    A mój Kacperek dzisiaj skończył 9 m-cy i chce tylko chodzić.Mówię Wam mam
                    urwanie głowy z naszymi dzieciakami.Na dodatek doszło mi trzecie dziecko-mój mąż
                    (haha)We Wszystkich Świętych otwierał mi puszkę na sałatkę i tak niefortunnie
                    otworzył że ma 4 szwy na ręce(biedaczek)Jutro idę ważyć Kacpercia zobaczymy ile
                    szczypiorek waży?A jeszcze jedno dziewczyny nie wiem czy mam się martwić ale
                    Kacperek jak chodzi to wykrzywia lewą nóżkę do środka.Jak sprwadzałam nóżki to
                    niby są OK ale jednak się martwię.

                    Pozdrawiam Agnieszka
                  • fringilla Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 23:53
                    O matko, ale sie smętnie zrobiło, dziewczyny jesień na was źle wpływa,
                    pomyślcie sobie, że juz za kilka dni spotkanko!
                    Monika zadajesz nietaktowne pytania wink A tak poważnie, to idzie mi nie
                    najlepiej, bo młody coś się ostatnio przestawia na nocny tryb życia i chodzi
                    spać wtedy, kiedy mi sie najlepiej pracuje sad Teraz oczywiście nie śpi, a rano
                    nawet do 10. Musze pomysleć nad rozwiązaniem tego problemu. Bo zabiera mi
                    jedyne chwile, które mam dla siebie, a i tak bardzo mi brakuje czasu. W ogóle
                    to nic mi się ostatnio nie chce, najprostsze codzienne czyności stają się
                    problemem. Ale, zmieńmy temat.
                    Zuziu, zrobiłam na jutro ciasto, wyszło trochę zakalcowate, ale i tak życie
                    jest piękne. Na szczęście herbatę mam znakomitą wink
                    A wracając do spotkania, to chyba najlepsze będzie San Marzano na
                    Swiętokrzyskiej, dojazd dobry, miejsce jest, zaglądałam tam dziś, dajcie tylko
                    znać na ile osób mam rezerwować, bo coś na razie mało chętnych. Kinga? Anita?
                    Tygrys? Znowu kolega małżonek okupuje kompa? Dziewczyny, czekam na deklaracje
                    że się zjawicie, im nas więcj tym weselej, szczególnie zapraszam te mamy, z
                    którymi się jeszcze poza siecią nie spotykałyśmy.
                    Kończę, bo młody wyrywa mi mysz i wali w klawiaturę.
                    Pozdr. Agata
            • tygrynio Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 23:46
              Hejka!!!!
              Kurczaki ja to mam pecha nie miałam dostepu do kompa bo tato zapomniał zapłaćić
              UpC a jak już zapłacił to wywyalił w powietrze i system i flaki z kompa buuuuuuu
              strasznie mi było smutno bez Was buuuuuuuu
              Dziękujemy niuniu44 za kochanego Tygryska zwłaszcza że ja to raczej wielkie
              tygrysiskosmile
              Baśka lepiej, tylko jeszcze pokasłuje i ma trochę katarek a poza tym to
              polepszyło jej się na zdrówku znacznie.
              Natomiast jeżeli chodzi o zachowanie to niestety pozostawia wiele do życzenia.
              Ona dzisiaj poszła spać o 22,30 !!!!!!!! nie wspomnę nawet o tym, że nie miała
              siły siedzieć a co dopiero mówić o wstawaniusmile))tak bo teraz stanie i wstawanie
              jest the best!!!! Jedzenie można powiedzieć w martwym punkcie a mnie szlak
              trafia w dodoatku gdy wczoraj przestudiowałam pewne wydawnictwo i okazało się
              ile produktów dzieci w tym wieku mogą jeść, poprostu szok.
              Chciałam ją również nakłonić do jedzenia kaszki mleczno ryżowej Hippa skoro
              mleko jest beeeee i wsztstko było by dobrze gdybym mogła ja karmić na stojąco bo
              siedziec nie chciała i poprostu strzeliła focha typu podkowa, parsknęla
              mieszanką i płacz, normalnie ręce opadają buuuuuuuuuuuuuuu
              Zalapała o co chodzi w kosi kosi czytaj brawo brawo ale miesza jej się z pa pa
              więc robi jedno zamiast drugiego smile
              MAma, tata, baba jest już na pożądku dziennym aż do bólu a teraz trenujemy dzia
              dzia.
              Jeżeli chodzi o spotkanie to ja chętnie Was zobaczę nie wiem jak BAśka i jej
              humory ale to jest najmniej istotnesmile
              Agata nie mogę Ci wysłać @ właśnie wrócił do mnie. Proponuję środęsmile.
              Przeraszam , że na forum.
              Chciałam jeszcze tylko napisać, że mam nadzieję, iż będzie jeszcze taki czas
              kiedy to będzie mozna napisać i przeczytać MAM CUDOWNIE GRZECZNE DZIECKO!!!!
              Czytałyście mojego posta o fotoliku?????
              Czy na spotkaniu będzie ktoś jeszcze???? Hallooooooo
              Pozdrawiamy
              • tygrynio Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 03.11.03, 23:57
                Własnie, zapomniałam zapytać czy to normalne, że Młoda staje na palcach a nie na
                całych stopach???
                Jeżeli chodzi o ubieranie, wycieranie po kapieli i zmianę pieluch to jest to
                koszmar żywe srebro!!!!
                Dziweczyny jeżeli jesteście zainteresowane to w Leclercu sa pampersy 4+ z dwoma
                opakowaniami chusteczek za 51 zł i chusteczki Dzidziuś dwa opakowania za 9,09zł.
                Jakie kupy robią Wasze Młode ssaki po wprowadzeniu stałych pokarmów bo Młoda nie
                dość , ze produkuje plastelinę to jeszcze ma tak odpażony tyłek jak nigdy do tej
                pory.....
                • fringilla Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 04.11.03, 00:04
                  Normalne, ze na palcach, jak baletnica. Kupy plastelinowe też normalne,
                  odparzenia uzależnione od wrażliwości tyłka i rodzaju pokarmu. Moja Natala
                  wciąż jeszcze ma kłopoty po tuńczyku. Młody też szaleje przy przewijaniu. A co
                  do spania... Właśnie wybebesza szuflady tatusia i wcale nie wygląda na
                  zmęczonego sad
                  A.
                  • tygrynio Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 04.11.03, 00:14
                    Agata
                    ja nie mogę Ci nic wysłać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Czekam przed kinem na Was
                    Pa
                    • idaro Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 04.11.03, 09:13
                      Sorry, ze tak dlugo bez wiesci.
                      U nas niby tez po staremu. Z nowosci Idusia ma osmy zab i niech juz tak
                      zostanie. Na razie wystarczy!
                      Siedzi sama, obala sie jak kloda, probuje sama siadac, ale za slaby brzuszek.
                      O chodzeniu to w ogole zapomnijmy, tylko po wodzie w waniencesmile Probuje
                      czworakowac, ale jest to bardzo leniwe.
                      U mnie pojawily sie problemy stomatologiczne. Czeka mnie albo operacyjka, albo
                      wywrywanko dwojki, brrrr. Idusia bedzie miala szczerbata mame. Kaski malo, a
                      wiecie, ze dentysta do studnia bez dna. Troche wiec mi smutno. W zwiazku z tym
                      odpada tez spotkanie. Nie wiem, w jakim bede stanie. Ale wam zycze milej
                      zabawy przy ciasteczkach i kawie.
                      Pozdrawiamy,
                      Anita i Idusia
                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - gdzie jesteście? 04.11.03, 10:20
                        OBYDWIEMA rękamami? rękoma?smile podpisuję się pod postem Tygrysa o grzecznych
                        dzieciach,które odeszły w dal... Na razie mam Bin Ladena i coraz silniejsze
                        mordercze instynkty wrr... Dziś znowu było spanie w moim łóżku bo ok północy
                        rozgrywały się sceny straszliwe przy próbie położenia do łóżka po jedzeniusad
                        Miałam do wyboru-przesiedzieć całą noc przy łóżku z ręką w środku-bo Młoda
                        trzyma za palecsmile ew wstawać co kilkanaście minut albo wziąć ją do
                        siebie.Zgadnijcie co wybrałamsmile I oczywiście moja ukochana i jedyna w swoim
                        rodzaju córka przespała całą noc ściskając mnie za rękęsmile Powoli zaczynaja się
                        pojawiać napięcia między mną a Zbychem,który jest przeciwnikiem takich
                        rozwiązań ale ja naprawdę nie mam siły wysłuchiwać tych rykówsad No właśnie-
                        terrorystka wymusza wszystko wrzaskiem takim,że mury drżą. Ciekawa jestem kiedy
                        to sie zmieni i czy zdąży zanim oszaleję lub ucieknę z domusmile
                        Co do zębów to ja dzielnie chodzę teraz co tydzień i jestem wdzięczna
                        koleżance,że nie bierze kasy bo przy moim stanie uzębienia poszłabym z torbami:-
                        ) Nade mna też wisi widmo operacji bo w korzeniu zęba mam zawiązek trzeciegosmile
                        no ale dopóki nie boli(nie boli bo zatruty) nic nie będziemy robić. Pozdr!
                        • jowa3 Re: Luty 2003 04.11.03, 11:35
                          Dzięki za pocieszenie w sprawie stania na nogach Lenki, znalazłam też dobrą
                          książkę (hihi piszą po mojej myśli).Co do moich zębów to na szczęście mam
                          poważne operacje za sobą, niestety trochę kasy poszło, ale chciałam mieć to
                          przed ciążą załatwione. Tygrysie nie wiem jaką kaszkę dajesz swojej małej, moja
                          nie lubi tych w proszku, ale dzisiaj jej dałam HIPP-a ze słoika (kaszka ryżowa
                          z mlekiem jabłko-gruszka--pycha).
                          Dzisiaj mamy niezłą zabawę, dziecko dostało starą klawiaturę i telefon
                          komórkowy. A tak poza tym to moja Lena również walczy jak lwica tylko do końca
                          nie wiem o co, są chwile,że drze się przeraźliwie i nic na nią nie działa, jest
                          wściekła i koniec. Picia z butelki nie toleruje jedynie (na szczęście) 120ml
                          mleka z kleikiem(NAN2R) na noc. Cały dzień cycek i w nocy również. Daję jej pić
                          ze zwykłego kubka, co lubi.
                          Qrcze, zazdroszczę Wam tego spotkania.......
                          • umargos Re: Luty 2003 04.11.03, 12:11
                            Ja tam nie mogę za bardzo narzekać na zachowanie Weroniki. W końcu zasypia
                            między 19 a 19.30 i śpi całą noc, bardzo rzadko się budzi, a i to zwykle na
                            chwilę, choć z płaczem, i nie ma problemu z ponownym uśpieniem. W dzień też
                            jest ok. jeżeli bez problemu zapadnie w te swoje 2-4 drzemki, wtedy nastrój ma
                            dobry. A jak ma dobry to jak wychodze z pokoju leci za mną, a jak ma zły to
                            nigdzie nie leci tylko siedzi w pokoju i się wydziera...no i muszę natychmiast
                            wracać.
                            Poza tym...czasem (jak jej przypomnieć robi kosi kosi), przybija piątki, papa
                            robi chyba tylko przez przypadek, a oczka i noski u zwierzątek całkowicie
                            lekceważy, ale za to strasznie się rozgadała, w kółko coś "bebla" big_grin Poza tym z
                            upodobaniem demoluje mieszkanie i włazi wszędzie gdzie zapomnę zamknąć
                            drzwi...i jak jest za długo cicho, to tez musze lecieć i zabrać jej to czym sie
                            bawi...
                            Pozdrawiam
                            Ula
                            • e-ivetta Re: Luty 2003 04.11.03, 17:48
                              Witajcie!

                              Ja też się piszę na spotkanie. Nie wiem tylko jak będzie z Alicją, bo dzisiaj
                              miala katar gigant. Strasznie płakała przed zaśnięciem, bo nie mogła oddychać
                              noskiem a ona zasypia ssąc kciuk no a to wyklucza oddychanie buzią. Było mi
                              jej strasznie szkoda, ale robiłam co mogłam by udrożnić nosek. Dopiero teraz
                              jest już lepiej, chyba nawilżacz zrobił swoje.
                              Moja córcia to maly odkurzacz. Czworakuje po całym mieszkaniu i każdy
                              znaleziony okruszek lub inna drobna rzecz ląduje w buzi. Niestety mając
                              starsze dziecko w wieku Karolinki trudno utzymać idealny porządek smile))
                              Muszę kończyć. Może pożniej się odezwę. Pa,pa
                              • aguska3 Re: Luty 2003 04.11.03, 20:58
                                Hej.
                                Dzisjam mały przeszedł sam siebie, myślałam ze wykończe sie przy nim nie tylko
                                fizycznie ale nerwowo też. Cały dzień jak tylko wstał wyje a właściwie stęka i
                                nie wiadomo o co. Jedzenie mogłam sobie dzisiaj darować, bo nie warte jego
                                szlachetnego podniebienia. W końcu nie wytrzymałam i sprzedałam go męzowi ale
                                on też po godzinie wymiekł. Czy to taki okres w życiu Pietruchy czy tylko
                                chwilowe załamamie chumorku???? Wreszcie usnął po całym dniu walki i dosłownie
                                ja też padam na..., żeby brzydko nie powiedzieć,.. buzie.
                                Co do podwijania palcy przy chodzeniu to normalne, po prostu nie wie jak
                                złapać równowage i prubuje podłoge złapać tak jak rączką poprzez chwyt.(ale
                                jestem mądra ho,ho) smile
                                ŚWieta mineły nam na wyjazdacgh wiec Pietruszka spędził je głównie w
                                samochodze, ale za to wczoraj pieknie spał w nocy. Może dziś się też tak
                                będzie. Ja już ide spać bo po dniówce z mały czuje sie jakbym przekopała cały
                                ogródek jestem zgon.
                                Pozdrawiam serdecznie.
                                Aguśka i Piotruś(19.02)
                                • monique76 Re: Luty 2003 04.11.03, 22:03
                                  Ja bym stawiała na zeby... Dużo ma Piotruś zębisków? Bo moja Dominika zachowuje
                                  się dokładnie tak samo i jestem pewna, ze to przez zęby. Wychodza jej na pewno
                                  zeby na górze, bo rączki cały czas w paszczydle, drze się bez powodu, w nocy
                                  odstawia cyrki i awantury... A ja w pracy wyglądam jak zombismile
                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.11.03, 22:35
                                    Witam! A ja na wszystkie problemy z niespokojnymi dziećmi polecam wizytę u
                                    Aagatysmile) Dzisiaj z Werką byłyśmy w gościach,Młoda pozabierała Łukaszowi
                                    zabawki,parę razy walnęli się po głowach jakimiś łyżkami,chyba się
                                    dowartościowała,że nie przegrywała pojedynków,zjedli
                                    zupki,deserki,pospacerowali i efekt mnie zszokował-moje dziecko po powrocie
                                    zjadło kaszkę Hippa z owocami(taką ze słoika) Której wcześniej do pyska nie
                                    brała,trochę się pokręciło,wykapało na kolację opchnęła-uwaga-220 Humany z
                                    kleikiem i od 20.30 śpi...smile Jeśli jeszcze do tego okaże się,że prześpi bez
                                    pobudek i ryków całą noc to Agata masz z głowy- codzienne wizyty jak w banku!
                                    Tygrysie jutro dam zanć czy wyrobię się pod kino bo na film to raczej niesmile
                                    snująca się Foremniak w niezależnej kinematografii polskiej to nie dla mniesmile
                                    Pozdr!
                                    • kingha Re: Luty 2003 04.11.03, 23:34
                                      czekam az sie pranie skonczy, dobrze ze mam wyrozumialych sasiadow smile))
                                      Spotkanie, bedziemy na pewno chyba, ze wyjedziemy poza warszawe. Planujemy maly
                                      wyskok nad morze, trojmiasto i okolicce, ale zobacze jaka bedzie pogoda.
                                      Nadia przemowila mama, ale zadrosny tata nie uznaje dokonan dziecka i mowi, ze
                                      to przez przypadek, caly dzien, ach ci faceci...
                                    • aga173 Re: Luty 2003 04.11.03, 23:35
                                      Widzę że tutaj już się nie zaklimatyzuję a szkoda.Jest was kilka i tylko z sobą
                                      rozmawiacie a ja prosiłam o radę a tu nic!!!!Oj szkoda dziewczyny.Papa
                                      • umargos Re: Luty 2003 04.11.03, 23:55
                                        Ojej Aga...nie bądź nazbyt przewrażliwiona :o))) Zasada jest prosta, najwięcej
                                        dziewczyn jest z W-wy, które dzięki temu znają się osobiście, siłą rzeczy
                                        jakość kontaktów i porozumienia jest inna (gwoli ścisłości ja nie jestem i choć
                                        czasem mi smutno to co...nic :o)))). A co do rad i pytań o radę najczęściej
                                        jest tak, że jeżeli ktoś coś wie to stara się pomóc, jeżeli nie wie, to nic nie
                                        mówi. Poza tym większość wpada na chwilę lub czyta przy kawie, jak już znajdzie
                                        chwilę, żeby napisać to pisze o tym co mu najbliższe. Nie odbieraj tego w ten
                                        sposób :o))
                                        Pozdrawiam
                                        Ula
                                    • fionna Re: Luty 2003 04.11.03, 23:35
                                      Jutro Brunek bedzie mial kolejna pH-metrie. Mam nadzieje, ze w koncu cos
                                      wymysla na mojego syna. Bo ja juz nie mam sily, wyrastam na matke-sadystke, nie
                                      moge go karmic publicznie, bo zaraz zrobiloby sie zbiegowisko i ktos wezwalby
                                      policje, ze katuje dziecko. Zastanawiam sie, kiedy sasiedzi wezwa niebieskich
                                      panow, zeby nie wyjsc potem na obojetnych na wrzaski za sciana. Wolalabym, zeby
                                      mlody zjadal polowe tego, co w niego wtlaczam, ale samodzielnie. A tak w ogole,
                                      to Bruno bedzie kosmonauta (jak nie zostanie mnichem-asceta)-takie kosmiczne
                                      jedzonko- jedna tabletka na sniadanie, 5 kropelek na obiad itd.
                                      Bruno tez robi brawo, brawo, pare razy zrobil papa, ale na razie brawo wygrywa.
                                      Wie tylko, ze misiowi trzeba sprobowac odgryzc nos. Ale i tak najlepsza jest
                                      klawiatura. Raz udalo sie zdelejtowac mamie kompa. Poza tym slini sie
                                      niemilosiernie, chwilka w pozycji siedzacej i jest mokry od szyi do pasa (a
                                      jest juz 6 zebow), a sliniaczek jest po chwili zrywany.
                                      Widze, ze tu sie wieczorem prawie czat robi - ja niestety udaje o tej porze
                                      przed tatusiem, ze w ogole nie musze przebywac na forum. Za to rano mam duzo do
                                      czytania przy kawie.
                                      Co do spotkania - tez sie zapisujemy, chyba ze chrzestna Brunia nas porwie (mam
                                      nadzieje, ze nie).
                                      Wkleilam to jeszcze raz, bo ten post mi sie wstawil w calkiem dziwnym miejscu.
                                      A Bruno mial calkiem dobry dzien - zadnego pawia, zjadl bez marudzenia zupke,
                                      pol wielkiego (190g.) sloika jablka z bananem - pychota. On chyba tak
                                      specjalnie przed tym badaniem - wyjdzie, ze synulujemy.
                                      Poza tym robie polowanie na ferrum lek i trafia mnie - ciagle nie ma, mialam
                                      info, ze w tym tygodniu ma byc dostawa. Gdyby ktoras z Was ostatnio gdzies to
                                      kupowala, to prosze o info.
                                      Pozdrawiam
                                      Fionna & wyjatkowo dzis grzeczny Bruno



                                      • fringilla Re: Luty 2003 - do Agi :-) 05.11.03, 00:24
                                        Hej.
                                        Mój syn też dziś jakiś grzeczniejszy. Nawet poszedł spać przed 22. Nie wiem,
                                        czy tak wpłynęła na niego wizyta narzeczonej, czy fakt, że tatuś przyniósł mi
                                        dzis film i miałabym co oglądać w czasie jego szaleństw (przynajmniej jednym
                                        okiem). Chyba to drugie, bo to przecież złosliwe od małego. W każdym razie
                                        mogłam trochę popracowć, bo juz wypadłam z rytmu, a wiadomo, ze najgorsze to
                                        zabrać się do roboty.

                                        Aga, nie obrażaj sie, Ula ma rację. Jesli nie odpisałyśmy na Twoje pytanie, to
                                        dlatego, że nie potarfimy Ci nic poradzić, a nie dlatego, ze Cie lekceważymy.
                                        Poza tym nie traktuj tego tak poważnie, większośc z nas naprawde pisze w wolnej
                                        chwili pomiędzy spacerem, przewijaniem, a obiadem. Ja często nie mam czasu
                                        przeczytać wszystkich nowych postów, a co dopiero mówić o odpisaniu! To, ze
                                        niektóre z nas sie znają nie znaczy, że nie chcemy tu dopuszczać nikogo nowego,
                                        przciwnie, to dzięki temu, że jest nas dużo nasz wątek jest rekordowo wielki ;-
                                        ) A poza tym my też przecież poznłyśmy sie dzięki temu forum, każda z nas była
                                        kiedyś nowa. Nasze spotkania też są po to, bysmy sie poznawały, a propos - może
                                        kiedyś uda nam sie zorganizować spotkanie ogólnopolskie, w końcu idzie nam dość
                                        sprawnie?

                                        Pozdrawiam Cie i wszystkie mamy lutowe i lece spac, bo jutro Natala znowu na
                                        ósmą do szkoły sad
                                        Agata
                                        • fringilla Re: Luty 2003 05.11.03, 00:33
                                          Aha, Kinga, Fionna, ja bardzo proszę, żadnych wyjazdów! W sobotę obecność
                                          obowiązkowa wink No i oczekuję na dalsze zgłoszenia, zwłaszcza apeluję do mam,
                                          które jeszcze na żadnym spotkanku nie były!
                                          Na razie obecność potwierdziły: Iwona, Kamila, Monika, Tygrys, Zuzia, Fionna
                                          (?), Kinga (?), no i ja wink
                                          Jeśli o kimś zapomniałam to przepraszam z całego serca i prosze o przypomnienie
                                          sie, bo o tej porze wszystko sie może zdarzyć, nawet błędy ortograficzne...
                                          A.
                                          • tygrynio Re: Luty 2003 05.11.03, 02:21
                                            Hej
                                            Aga podpisuję się pod postem Agaty i nieomieszkam dodoać iż już nie wiem ile
                                            czekam na opinie na temat fotelika i co?? i nic wink
                                            Jeżeli chodzi o kino to ja też się nie wybieram, tylko próbowałam wczoraj umówić
                                            sie z Agata na sesję zdjęciową ale nic do niej nie dochodzi więc napisałam, że
                                            czekam przed kinem i oczywiście babol!!!! bo czekam u siebie w domu a nie na
                                            KEN, więc ewentualnie zapraszam do mnie na pokoje ha ha ha
                                            Baska dzisiaj możan powiedziec nie przeszła samej siebie ale jak uczepi się
                                            oparcia od fotela to poprostu do bólu staje
                                            Dzięki za odpowiedź "o baletnicach", liczyłam na mamy mające więcej niż jedynakasmile
                                            miałam coś jeszcze napisać ale już nie pamiętam :0
                                            mam taką amnezję Szok
                                            Pozdrawiam
                                            Agata jak masz czas to jutro przed kinem zapraszam albo po kinie jak wolisz!!!!!!
                                            • e-ivetta Re: Luty 2003 05.11.03, 13:24
                                              Witam!!

                                              Znowu mialam przepłakane przedpołudnie sad(( Kiedy skończy się ten katar?????
                                              W dodatku Alę wysypało i nie wiem po czym. Do jedzenia nic nowego jej nie
                                              wprowadzam (poza okruchami z dywanu smile), więc to chyba moja dieta. Ach, te
                                              alergie........

                                              Wczoraj nie miałam czasu, więc dziś odpowiadam.
                                              Do Agi:
                                              Karolinka, gdy zaczęła chodzić to bardzo długo stawiała obie stópki do
                                              wewnątrz, konsultowaliśmy to z ortopedą, ale żadnych nieprawidłowości nie
                                              stwierdził. Minęło jej samo, ale dopiero ok.2 roku życia. Mimo wszystko
                                              najepiej udaC się z tym do specjalisty, czyli ortopedy. Ja wychodzę z
                                              założenia, że lepiej na zimne dmuchać.

                                              A co do stawania na paluszkach nic mądrego powiedzieć nie umiem, gdyż nie mam
                                              tego problemu. wink

                                              Czy były jeszcze jakieś pytania? W zalewie tylu postów niestety nie pamiętam ;-
                                              )
                                              Muszę kończyć, bo trochę niewygodnie mi pisać z wiercącą się Alą na rękach.
                                              • e-ivetta Re: Luty 2003 -do Fionny 05.11.03, 13:43
                                                Ja też mam problem z Ferrum. Nie ma go nawet na Tarchominie sad Czekam już 2
                                                tygodnie i nic...
                                                • fionna Re: Luty 2003 -do Fionny 05.11.03, 14:55
                                                  No wlasnie - chyba juz wykupione zostaly wszelkie zapasy. Mam znajoma w Lek
                                                  Polska i powiedziala mi, ze z tym lekiem sa problemy od dawna, dostawy z
                                                  Ljubljany docieraja z opoznieniem. Podobno ma byc dostawa w tym tygodniu, moze
                                                  pojawi sie w koncu w aptekach. Mam nadzieje, ze mi sie termin recepty nie
                                                  skonczy.
                                                  A Bruno wyglada jak kosmita rasowy - z nosa wystaje rurka, ktora biegnie potem
                                                  za uchem i wychodzi nogawka. Musze go caly czas pilnowac, zeby sobie nie
                                                  powyrywal tego okablowania.
                                                  Pozdrowienia
    • socka2 Re: Luty 2003 05.11.03, 14:36
      No coz, stycnziakow nikt na lutym nie pozdrawia sad ale nadal bedziemy z
      Wami smile))
      Aga, nie przejmuj sie, dziewczyny maja racje...nie zawsze jest czas, nie
      wszystko sie wie...jezeli masz ochotem, jestem na gg 1212849
      Widze, ze Wasze maluchy wcale nie odbiegaja zdolnosciami od "bardziej
      doswiadczonej" kolezanki ze stycznia - zbieramy "smieci" po calym mieszkaniu,
      bardziej od zabawek interesujace sa kabelki, piloty, zakupy itp Paula. mimo, ze
      dwujezyczna, mowi calkiem sporo smile)) oczywiscie pierwsze slowo bylo "mama"!!! a
      teraz...hoho...ale przewaga polskiego.
      Ze spaniem nocnym nadal problemy - pobudki kilka razy, ciamkanie cyca i do
      nastepnego razu.
      Tygrys- ja tez sie przymierzam do maxi cosi xp - jak sie sprawuje ten foteli???
      Wiem ze chicco wypadly fatalnie w crash testach, a najlepsze sa niemieckie
      romel.
      Czy Wasze maluchy przyjmuja zelazo??Pediatra przepisal mojej bez zadnych badan -
      wyszedl z zalozenia ze na pewno ma anemie???
      Jezeli chodzi o spotkanie ogolnopolskie to ja sie pisze smile)) moze jak juz sie
      cieplo zrobi? wakacje? ehhhhh...kiedy to bedzie
      No a Warszawiakom zyczymy super spotkanka - zjedzcie za nas lody, popijcie
      piwka czy kawke smile
      Pozdrawiamy wszysktich i sorki ze tak dluuuugo
      Ania i Paula (styczniak)
      • fringilla Re: Luty 2003 05.11.03, 19:36
        He, he, a my czekałyśmy na Tygrysa w San Marzano, dogadałyśmy się, nie ma co.
        Tak więc z powodu problemów z pocztą bedziemy sie umawiac na forum, za co z
        góry przepraszam, gdyby ktoś się poczuł urażony.
        Tygrysie, zapraszam jutro do mnie, będzie Zuzia i zrobie ciasto. Nie mamy
        sumienia zwalać Ci się na głowę w tyle osób a u mnie dużo miejsca i duzo
        okruchów na podłodze dla amatorów wink Godzina do ustalenia, ja propnuje 12, ale
        moge się dostosować. Wszystkich innych chetnych tez zapraszam, Zuzia ostatnio
        zrobiła mi niezła reklame, moze nie tylko na Werke tak dobrze wpływam?
        A poza tym po staremu: Młody robi demolkę, ja padam ze zmęczenia - a co ja
        właściwie dzis robiłam? Nic, nawet obiadu nie ugotowałam. cóż, zwalmy to na
        przesilenie jesienne.
        Tygrysie, od fotelików to jest Zuzia, ja mam romera jeszcze po Natalii, którego
        zakupił Konrad po bandycko wysokiej cenie i bez zastanawiania się, jak to facet
        (albo Kinga wink )
        Muszę unieszkodliwić Młodego, moze cos skrobne wieczorem w czasie pisania pracy.
        Pozdr. Agata
        • aga173 Re: Luty 2003 PRZEPRASZAM 05.11.03, 21:55
          Poniosło mnie trochę przepraszam!!!!Będę dalej z Wami i z naszymi Lutowymi
          dzieciakami
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 PRZEPRASZAM 05.11.03, 22:39
            Hej! A za co tu przepraszaćsmile To nicsmile Wreszcie mi się udało uśpić moją zmorę
            bo niestety zrobiła sobie drzemkę o 18 i teraz była żywczyk w odróżnieniu od
            mamusismile Zastanawiałam się dzisiaj jak prać białe rzeczy żeby nie robiły się
            szare? Może macie jakieś pomysły? Podrzućciesmile Doszłam również do wniosku,ze
            albo ja chowam swoje dziecko niefrasobliwie albo moja bratowa zwariowałasmile-
            jej córka ma 14mies i chodzi juz na angielski met Doron oraz na zajęcia
            rozwojowe plastyczno-jakieśtam sic! Pozdr!
            • fringilla Re: Luty 2003 05.11.03, 22:52
              O, Matyldo!!! To mnie zabiłaś! A do szkoły pewnie ją zapisali jeszcze przed
              poczęciem. Chyba jednak nie jesteś wyrodną matką.
              Widzicie jak ja pisze te moja pracę? Dawno nie byłam tak aktywna na forum wink
              A.
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.11.03, 22:55
                Hehe...zgadnij który bratsmile Ja też już się ozłączam i rozłączyć nie mogęsmile
                Jak nałóg to nałógsmile
                • aga173 Re: Luty 2003 06.11.03, 21:31
                  A Kacperek dzisiaj spadł mi po raz drugi z łóżka!Brrr....
                  Nic mu nie jest ale napędził mi stracha.Wspina się po szczebelkach od łóżeczka
                  i non stop chce chodzić.Utrapienie z nimi.
                  Idę spać bo dzisiejszego dnia mam dość
        • fionna Re: Luty 2003 05.11.03, 23:04
          Mialo byc wesolo, ale obejrzalam dzis przypadkiem w telewizorni reportaz o
          Julce zakatowanej przez rodzicow. Normalnie jestem dosc odporna, ale nie
          moglam, rozryczalam sie, glupio mi, ze sie czasami wsciekam na mlodego jak nie
          chce jesc, nazywam go potworem itd. Po co ja to ogladalam, slyszalam wczesniej,
          ale teraz ciagle mam ten obraz....A wredna TV zeruje na tej tragedii, zaraz po
          leca reklamy batonow i proszkow...
          • idaro Re: Luty 2003 06.11.03, 09:06
            A propos TV ja namietnie ogladam "Kochaj mnie" (mimo ze na koncu leci piosenka
            Ich Troje...). Tez jestem twardzielka, ale jak patrze na los tych biednych
            dzieci malych czy duzych, to wszystkie je zaraz widze w swoim domu i placze.
            U nas po staremu. Idka ciagle wesola, zdrowa i rzucajaca sie na jedzenie.
            Czasami budzi sie w nocy, czasami nie. Juz naprawde nie wiem, od czego to
            zalezy.
            Bylam wczoraj u superspecajlisty od implantow i powiedzial, ze moj zab jeszcze
            do uratowania. Termin operacji wyznaczony... Mam jeszcze dwa tygodnie zycia w
            rozpuscie.
            Dziewczyny, nie obiecuje, ale mozemy my tez wpadniemy na spotkanko. Tylko
            jeszcze raz gdzie i kiedy?
            Pozdrawiamy,
            Anita i Idusiasmile
            • aguska3 Re: Luty 2003 06.11.03, 10:51
              Witam.
              Jeszcze żyje bo wszoraj myślałam ze Pietrucha mnie wykończy. Tak stekał cały
              dzień, ze jak wkońcu padł o 20, to i mnie sie przy nim usneło. Oczywście
              pobótki robił ,ale jakoś dotraliśmy do rana a teraz na cale szczeście śpi. To
              jednak ząb- przebija mu sie już ostatnia jedynka i dlatego daje popalić.
              Nawet troche gorączkuje wiec nie mam serca sie na niego gniewać.
              Co do jedzenia to jedynie zupa z jabłkiem warzyami i kurczakiem - oczywiście
              ze słoika. I co Wy na to, mam mu ją ciągle dawać??? Reszte zup czy to ze
              słoika czy gotowanych własnoręcznie moge sobie wsadzić w... Po pomidorowaj
              wysupało go jak cholera, wiec już wiem co napewno nie dla niego, chociaż tą
              jakby na przekór zjadł. To co mu szkodzi to dość mu smakuje. Ach losie ty mój.
              A co do osiągięc to na kosi-kosi macha łapkami i prubuje mnie chwycić. Może mu
              się nie podoba wierszyksmile A poza tym szaleje na chuśtawce od dziadków, oraz
              najchetniej to by chodził cały dzień tylko mnie juz krzyż boli, wiec
              zastaniawiam się nad chodzikiem.
              Pozdrawiamy
              Aguśka i Piotruś(19.02)
              • jowa3 Re: Luty 2003 06.11.03, 11:17
                Ja ostatnio wyprałam małej rzeczy w persilu białym w 60st., i trochę lepiej
                wyglądają.
                Co do fotelika, to Lena też czasami zaczepi głową o dach w samochodzie i
                jeszcze przy rozłożeniu do spania śpi prawie na siedząco. A tak wychwalali Bebe
                Confort Cosmos, nie mam porównania, może tak ma być...
                już się wścieka, no nie da popisać........,

                • fionna Re: Luty 2003 06.11.03, 15:24
                  Bruno oczywiscie na zlosc wczoraj i dzis ladnie je. To znaczy obylo sie bez
                  zwrotow, ale zupa jest beee, mleczko tez, jedynie podchodza mu owoce. Dzis
                  bylismy w szpitalu na wyjeciu pHmetra i Bruno zjadl calu sloik jablek z
                  brzoskwiniami, lyzeczka zreszta, otwieral buzie, w ogole nie plul. Znowu matka
                  wyjdzie na idiotke, ktora wymysla, ze dziecko nie chce jesc. Jutro ma byc
                  wynik, przy okazji zapytam sie lekarzy, co sadza o diecie frutarianskiej mojego
                  synka.
                  Juz mam dosc szpitali - Bruno zreszta tez. Mial robione dzis USG, badanie
                  niebolesne przeciez, a dostal przy tym takiej histerii, strasznie plakal. Jesli
                  i tym razem niczego nie znajda to odpuszczam sobie i jemu. Zreszta ostatnio
                  zaczyna jesc lyzeczka - tak bardziej swiadomie, nie jest to juz wpychanie
                  jedzenia do dzioba.
                  I ja tez prosze o dokladne namiary dot. spotkania.
                  Pozdrowka
                  Fionna&Bruniś
              • umargos Re: Luty 2003 06.11.03, 16:12
                Co do jedzonka, ja bym dawała, w końcu dziecko coś jeść powinno. Ale czy
                próbowałaś na przykład inny obiadek ze słoiczka doprawić jabłuszkiem? Nie każdy
                się nadaje, ale niektóre chyba tak...moze dziecko da się "nabrać".
                Pozdrawiam
                Ula
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.11.03, 19:04
                  Hej! A może Bruno ma faktycznie za dużą zasadowość i dlatego wchodzą mu
                  kwaskowe owoce a nie mleko? Koniecznie powiedz jakie będa wyniki bo jestem
                  bardzo ciekawasmile Co do spotkania-sobota,16 San Marzano na Świętokrzyskiej-
                  stolik już zarezerwowanysmile Koniecznie przyjdzcie! Werce po chorobie apetyt juz
                  wrócił i zaczęła jeść w miarę regularnie tzn-rano7.30-8 cycuś ale raczej do
                  pociamkaniasmile 10-100 Humany,13-190zupy lub dania z mięskiem,16-deserek
                  (owoce),18-19- deserek(np kaszka na dobranoc albo deser z sucharkiem Gerber) w
                  ilości ok 100ml i ok 20- 200Humany. W międzyczasie picie,chrupki,bułka do
                  pożucia. Jako,że jestem matką leniwą i rozrzutnąsmile wszystkie posiłki pochodzą
                  ze słoikówsmile głównie Gerbera. Pamiętam,że coś jeszcze miałam napisać w sprawie
                  jakiegoś pytania ale nie pamiętam-musze sprawdzić postysmile Pozdr!
                  • aguska3 Re: Luty 2003 06.11.03, 19:57
                    Pietrucha dzisjaj nic w siebie nie wcisnął tylko cyc. Martwie sie bardzo, ale
                    może to przez te zeby.
                    Chrupki kukurudziane przedwczoraj mu dałam i nawet mu smakowały. Jak na
                    pierwszy raz to tylko troszkę, dla sprawdzenia jak zareaguje i chyba wszystko
                    OK, po za tym że nie je teraz nicsmile Ale to nie od chrupków. Wiele rzeczy
                    próbowalam małemu dawać, ale wyobrażcie sobie że jak tylko poczuje pietruszke
                    to całą zupe zjada pies. A na rynku naprawde jest bardzo mało dań bez
                    pietruszki, osobiście znalazlam tylko dwa. I te je. Oczywiście deserków nie
                    licze.
                    Dzięki Ula za porade sprubuje jutro ugotować mu kurczaka z marchwią, ryżem i
                    kawałkiem jabłka może zje.
                    Fionna jak bedziesz miała wyniki to podaj, bo tez jestem bardzo ciekawa Bruna.

                    A teraz odskocznia i coś o mnie.smile
                    Kiedys mój luby zaprosił mnie na koncert Robbiego Williamsa, ale jak sie
                    dowiedziałam ze bilety są po 250 zł. to dałam spokój. A przecież blisko i
                    zapowada się nie źle, ale cóż zostaliśmy w domusmileMamy teraz inne priorytetysmile
                    Pozdrawiam
                    Aguśka i Piotruś (19.02)
                • fringilla Spotkanko 06.11.03, 20:31
                  Lakonicznie, bo młody szaleje:
                  Sobota, godzina 16, San Marzano na Świętokrzyskiej 18 (pomiędzy Jasną a
                  Mazowiecką). Rezerwacja jest na moje nazwisko, czyli Kwiatkowska.
                  Pozdr.A
                  • monique76 Re: Spotkanko 06.11.03, 20:42
                    Ale fajnie! już nie mogę się doczeać sobotysmile Zjemy po ciachu za zdrowie
                    lutówek spoza Warszawi styczniówki spoza Polskismile Hi, hi...
      • monique76 Re: Luty 2003 06.11.03, 20:49
        Dziewczyny, już jakiś czas temu miałam was zapytać... Czy z waszych dzieci też
        się ostatnio zrobiły wrzaskuny?? wink Dominika tak normalnie to jest
        spokojniutka, pogoda, radosna... do czasu położenia jej na plecach... Każde
        przewijanie to wrzask i łzy jak grochy, wycieranie ręcznikiem po kąpieli to
        jeden wielki wrzask, ubieranie na leżąco to wrzask... Przwinąć w pionie jeszcze
        nie da rady, a w poziomie to ciężka dla moich uszu sprawa... Czy wasze
        dzieciaczki tez tak mają? Bo zastanawiałam się czy to po prostu taki etap w
        rozwoju młodego człowiekawink Czy rośnie mi mała histeryczka....
        • fringilla Re: Luty 2003 06.11.03, 21:49
          Aguska, nie martw sie młody też ma takie dni, ze nie chce prawie nic oprócz
          cyca a i to w niewielkich ilościach. Ale dziecko raczej sie nie zagłodzi
          (oczywiście są wyjątki), więc nie ma co z nim walczyć, jak chce tylko pierś, to
          niech sie nią cieszy póki jescze może wink
          My z Zuzią bardzo żałowałysmy że Robbie nie gra w Warszawaie, ale może to i
          lepiej zważywszy na ceny biletów...
          Monika, nie martw się to taki etap (albo zaraźliwa choroba), nasze dzieci też
          tak mają, kropka w kropkę.
          Uśpiłam młodego, odbyłam karczemną awanturę z córką (tak, tak wszystko przed
          wami) idę sie zrelaksować w wannie zanim zabiorę się do pisania sad
          Pozdr. Agata
          • fringilla Re: Luty 2003 06.11.03, 22:02
            Dziewczyny, jeszcze raz dla porządku zapisuje kogo pamiętam, ze się deklarował
            na spotakanie, bo juz nie wiem czy zamówiłam stolik na odpowiednia liczbe osób.
            1. Monika
            2. Zuzia
            3. Tygrys
            4. Fionna
            5. Anita
            6. Iwona
            7. Kamila
            8. Kinga
            Czy o kimś nie zapomniałam? Jeśli ktos sie jeszcze zastanawia czy przyjśc, to
            podpowiadam: przyjść! Nawet jak się ktoś zdecyduje w ostatniej chwili, to tym
            razem będziemy się rzucać w oczy (w Lolku było tyle wózków, że sie nie
            wyrózniałyśmy).
            Pozdr. A.
          • monique76 Re: Luty 2003 06.11.03, 22:12
            No to mnie Agata pocieszyłaś, ze nie tylko ja mam małego wrzaskuna w domusmile
            Czyli jest nadzieja, ze z tego wyrośnie... a potem zacznie się ze mną kłócićsmile
          • fionna do Ivetty 13.11.03, 13:45
            Wlasnie kupilam Ferrum - w aptece na Marszalkowskiej, kolo szpitala na
            Litewskiej. Wlasnie przywiezli, wiec powinien jeszcze byc, szczegolnie w
            centrum, bo tam rzucaja najwiecej i do tych aptek, ktore zlozyly
            zapotrzebowanie.
            Zycze powodzenia w polowaniu.
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.11.03, 22:11
          hi hi ostatnio też doszłam do takich wnosków,ze histeryczka mi się chowasmile A
          poważnie-tak,dokładniesad Jak coś jest nie po mysli to wrzeszczy tak,że mury
          się trzęsą-a głos ma,że hej! Przewijanie ostatnio stało się czynnościa po
          której obie spływamy potemsad Dobrze zakłada się pieluchomajtki np first
          steps-y ale nie na mieście gdzie nie ma szans na całkowite rozebraniesad
          ogólnie to są świetne pieluchy tylko drogie jak piorun.Urządzenie zwane
          przewijakiem poszło w kąt bo uzywanie go groziło powżnymi wypadkamismile) Teraz
          pieluchy zmieniamy na naszym łóżkusmile A wrzaski po kąpieli zdarzaja się ale nie
          codziennie tylko wtedy gdy świetnie sie bawi i nagle podły ojciec brutalnie
          wyciąga z wanny nie zważając,że polowanie na prysznic jeszcze się nie
          skończyło! W ogóle w wannie to cuda się dziejąsmile wstaje,przekręca się,tapla-
          cuda na kijusmile A co do spadania z łóżek to Werka jest fachowcem w tej
          dziedziniesad trzykrotnie zdarzyło jej się-cytując Tygrysa-nie wziąć
          spadochronu w drodze po zabawkisad Też zawsze się denerwuję ale zdaję sobie
          sprawę,ze tak naprawdę to dopiero początek urazów,upadków itp niestetysad Dzis
          odpukać jest spokój i mama może sobie postukać w klawiaturkę bo Werka po
          wizycie u łukasza jak zwykle padła i śpi jak aniołek od 21smile Też się już
          cieszę na spotkanko-o nieobecnych mamach i brzdącach obiecujemy mysleć i
          wznieść toast tylko jeszcze nie wiem czym-ale czymś na pewno. Pozdr!
          • umargos Re: Luty 2003 06.11.03, 23:13
            Hej! Weronika zaliczyła dopiero jeden upadek z łóżka, pozostałe "wypadki" miały
            miejsce w parterze. Też się zrobiła wrzaskliwa..powiedziałabym nawet pyskata -
            bo kiedy ją uspokajam jak się złości to zachowuje się tak jakby się o coś
            wykłócała. Ostatnio opracowujemy też nowe sposoby przewijania...jak mam pod
            ręką dużo atrakcyjnych przedmiotów, które mogę jej dać na chwilę do zabawy to
            zazwyczaj za trzecim razem udaje mi się zapiąć pieluchę zanim sę z niej
            wyturla. Koszmar jest tylko przy przebieraniu, jeszcze rozebrac można w miarę
            spokojnie, ale ubrać już tylko w atmosferze przerażających wrzasków. Poza tym
            znalazła sobie nową rozrywkę - jak już zrobi porządek w kasetach video (dziś z
            sukcesem, bo wreszcie udało jej się wyciągnąć i zmiąć znaczniejszzy kawałek
            taśmy na filmie "Fargo") to cały czas włazi mi pod nogi kiedy siedzę przy
            kompie. Przełazi przez nogi z kółkami, dobiera się do moich kapci, albo ciągnie
            mnie za nogawki i stęka. Niby jestem obok cały czas, ale ostatnio domaga się
            żebym bawiła się z nią...juz nie wystarczy, że do niej zagaduję, a tak było
            fajnie :o((((
            Pozdrawiam
            Ula
          • karollaa Re: Luty 2003 06.11.03, 23:13
            Witam,
            ciekawe dziewczyny czy mnie jeszcze pamietacie. Tak sie zlozylo, ze bardzo
            dlugo nie pisalam na tym forum, ale od czasu do czasu czytam i zanosze sie od
            smiechu. I strasznie Wam zazdroszcze, ze mieszkacie blisko siebie i sie
            spotykacie.
            Nie powinnam kusic zlego, ale musze sie pochwalic ze moj Damian to zlote
            dziecko. Od dawno je prawie wszystko i bardzo lubi jesc, do tego jest bardzo
            grzeczny, przesypia cala noc i wcale nie jest przy tym flegmatykiem. Nie
            usiedzi bez ruchu 5 minut, staje w lozeczku, kleka sobie na kolankach i wogole
            cwiczy dziwne rzeczy. Raczkuje od dawna w tempie szokowym. Ma dwa zabki ktore
            wyszly mu bez wiekszych klopotow jakis miesiac temu. Wsuwa flipsy az musze mu
            zabierac, bo zdarza mu sie wsadzic do buzi polowe owego i poprostu takiego
            obslizglego polyka w calosci wink)
            Przy przewijaniu tez sie buntuje... lezenie na plecach bardzo mu nie odpowiada,
            za to najwieksza atrakcja jest wstawanie w kojcu i padanie na pupe do tylu -
            zanim sie tego nauczyl lecial jak dlugi na glowe.... a teraz az zanosi sie od
            smiechu.
            Co do stawania na palcach to slyszalam od najlepszego ortopedy w Gdansku, iz
            jest to jak najbardziej normalne u takich maluchow, ktore ucza sie chodzic.

            Ale sie rozpisalam, sorki ze tak zanudzam.
            Moze uda mi sie zlapac watek i pisac czesciej.
            No i mysle, ze spotkanie ogolnopolskie byloby czyms super.
            Ja wogole nie mam kolezanek z malymi dziecmi i jak ide do parku z Damianem, to
            on zamiast ogladac kaczki w stawie, patrzy sie na male dzieci i daje im czesc
            albo macha raczka wink

            pozdrawiam wszystkie mamuski
            pa
            Karola
        • tygrynio Re: Luty 2003 07.11.03, 00:11
          Czesio
          Myślę Monika, że to kolejny ciekawy etap rozwojusmile
          Moje Młode i jak widziałam nie tylko moje mają straszne problemy z koncentracją
          przy przewijaniu i po kąpieli koszmar........
          Chciałam napisać iż moje dziecko zjadło dziś zupę!!!!! Oczywiście nie moja i nie
          słoikowa ale uważam że to sukcas. Jeżeli chodzi o chrupki kukurydziane to może
          pochłonąć każda ilość smile
          Mam pytanie do mam gdzie wybrać się na jakieś sensowne zakupy typu okrycie
          wierzchnie dla mnie? Może byłyście gdzieś ostatnio i widziałyście jakieś fajne
          kurtki zimowe lub podobne najlepiej bardziej męskie niż damskie. no i oczywiście
          w rozmiarach tych większych ......
          Dobra czas na lawendową kąpiel ach uwielbiam ten zapach..... macie jakies
          ulubione kosmetyki do kapieli???? a czym smarujecie mleczarnie dla poprawy
          jędrności??????
          Miłej nocki.....

          polecam zobaczcie moje dziecko ma tam fajna fryzurkę smile))))))))
          • julciar Re: Luty 2003 07.11.03, 11:47
            Cześć dziewczyny
            Mnie to już napewno nie pamiętacie chyba z dwa miesiące nie pisałam nawet nie
            mam kiedy przeczytać zaległych postów.
            Po pierwsze nie miałam przez jakiś czas kompa stary się zepsół a na nowego nie
            było
            Po drugie wróciłam na studia i piszę prace mgr
            Po trzecie zapisałam się na angielski
            A po czwarte to nie wiem czemu ni cięgle brakuje czasu.
            Z postępów mojej kruszynki to uwielbia chodzić za rączkizwłaszcza po hotelowym
            korytarzu (mieszkamy w hotelu asystenckim) tam zawsze ktoś ją zaczepi zagada a
            ona uwielbia towarzystwo. potrafi stać bez trzymanki ni i najwarzniejsze mamy
            ząbka pierwszego. Ząbkowi towarzyzyła gorączka przez cały tydzień .
            Mojej córeczce buźka się nie zamyka ciągle coś gada śpiewa piszczy a najlepiej
            wychodzi jej tata mama apsolutnie nie wchodzi w grę.
            Muszę już kończyć ale postaram się pisać częściej pa.

            Ps. Do karolli ja też jestem z gdańska mieszkam we wrzszczu więc jak być miala
            ochotę na spacer lub odwiedzinki to możemy się spotkać .
            • jowa3 Re: Luty 2003 (do Karoli i Julciar) 07.11.03, 12:52
              Ja mieszkam w Tuchomiu, może zrobimy sobie małe spotkanko?
              Moje dziecko już dorwało się do butów, chyba trzeba trochę bardziej porządkowym
              się zrobić...
              Pozdrawiamy
              Mama i Lenka 16.02.03r.
            • idaro Re: Luty 2003 07.11.03, 13:30
              U nas tez wrzaski, piski, znowu wrocilo trenowanie glosu.
              Dzisiaj bylismy na rehabilitacji i pan od cwiczen powiedzial, ze Iduska
              najprawdopobniej robi z nas wszystkich niezle zarty, bo bioderka ma
              przygotowane do czworakowania, unosi, je kreci nimi na wszystkie strony, ale
              nie chce czworakowac. Zauwazyl tez, ze stopy jej sie juz ukladaja do
              chodzenia, w sensie stawania na nogach, wiec szybciej to nastapi niz jakies
              tam czworakowanie.
              Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki tez juz podryguja do rytmu? Bo moja Iduska
              ma nawet ulubione piosenke w radiu PIN i rusza bioderkami, pleckami w rytm.
              Mam swietna piosenke z hipciem i tanczacym pieskiem. Do tego tez podryguje i
              robi uuu. Moze chcecie przetestowac na waszych dziciaczkach? Podajcie adresy
              mailowe, to przesle. Naprawde polecam!
              PS Jowa3 - to ja dzisiaj do ciebie dzwonilam w sprawie fotelika z Warszawy.
              Wiedzialam, ze skads cie znamsmile
              Anita i Idusia
    • aguska3 Re: Luty 2003 07.11.03, 16:23
      Poza zębem paskudnikiem, który dokucza Pietruszce pojawił sie jeszcze katar -
      lekki wiec może obejdzie sie bez lekarza. Nockę miałam ciężką, bo jak memlał
      cyca to mu bez przerwy świszczało w nosie i żłościł się tym bardzo.
      A to spadanie z łóżka, jakbyście wykrakały. Wczoraj spadł i naprawde
      szczęscie, że nic sobie nie zrobił. Spał i tak się turlał na łóżku że w końcu
      zleciał. I jakim cudem to naprawde nie wiem. Do mojego łóżka dostawione jest
      jego łóżeczko i tylko taka mała szpara jest żebym nie musiała skakać jak od
      niego wychodze. I właśnie w tą szpare sie sturlal. Zastawiam teraz i tą
      dziure. Kurcze rzeczywiście spadochron by mu się przydał.smile
      A tak wogóle to od tej jego chęci na cyca to dzisiaj czuje sie jak
      naponpowana. Pobudził bardziej laktacje, ale wolał dzisjaj zupe (słoik), a
      mnie już zaczyna sie przepełniać zbiorniksmile
      To na tyle bo zaczyna stękać
      Pozdrawiamy i życzymy super udanego spotkanka
      Aguśka i Piotruś(19.02)
      • e-ivetta Re: Luty 2003 07.11.03, 17:00
        Witam

        Wróciłyśmy właśnie od lekarza. Ala waży 7.400 g i ma 70 cm - moje chucherko,
        ale nie ma powodu do niepokoju, ten typ tak ma i już smile))
        Poszłam m.in. z powodu kataru, który ciągnie się już 2 tygodnie i niczym nie
        da się wyplenić, ale poza katarem nie widać żadnych oznak infekcji, wiec może
        to w koncu te ząbki? Czy Wasze maluszki tez tak miały?
        Trochę mi ulżyło jak poczytałam Wasze posty o spadających maluchach. Już
        myślałam, że to tylko moje dziecię ma takiego pecha. I nie chodzi tu nawet o
        spadanie z łóżka czy z wózka (chociaż raz się zdarzyło) ale o takie
        przewracanie się na główkę z pozycji siedzącej czy stojącej. Już się nawet
        martwiłam czy to normalne, bo jakoś Karolinka mi się tak nie przewracała a
        jeżeli już, to leciała na czolo a nie na tył głowki jak to się zdarza niestety
        Ali. Chociaż myślę sobie, że jednak matka-natura wkalkulowała takie upadki w
        ryzyko jako naturalny etap przechodzenia człowieka do pozycji wyprostowanej :-
        ) Jednak mimo wszystko zawsze przeżywam takie wywrotki.

        Moja Alicja jest jakoś malo muzykalna, bo nie podryguje w rytm muzyki, ale
        pamiętam jak to robiła Karolinka i zostalo jej to do dziś, bo super łapie rytm
        jak tańczy.
        Czy nagrywacie swoje maluszki? My specjalnie kupiliśmy kamerę jak miała
        urodzić się Karolcia i dużo wspanialych chwil zostało utrwalonych na taśmie.
        To jest naprawdę super pamiątka, zwłaszcza po jakimś czasie, np. w pierwsze
        urodziny, obejrzeć sobie taką kasetę. Nie mówiąc o tym jaka to pamiątka będzie
        dla dziecka, bo zdjęcia tego nie oddają co film. Ja już ze wzruszeniem oglądam
        Alusię jak miala zaledwie kilka dni. Udało mi się też ją nagrać jak zaczynała
        raczkować. Super zabawa przy oglądaniu smile

        Kończę, bo się rozpisałam wykorzystując sytuację, że moje szczęscie śpi.
        Mam nadzieję, że zobaczę się jutro z niektórymi z Was. Do zobaczenia!!!
    • aga173 Re: Do Zuzia i Wera 07.11.03, 19:10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=613&w=8958596
      Przeczytaj właśnie znalazłam
      • zuzia_i_werka Re: Do Zuzia i Wera 07.11.03, 21:24
        Aga dzięki! Rzeczywiście myślałam,że ta dziewczyna o mnie zapomniałasmile Wiecie
        co? Nie chciałabym zapeszyć ale Werka sprawia wrażenie jakby zaczynała być
        grzeczniejsza tfu tfusmile Dziś były urodziny mojej mamy i Młoda spędziła tam
        kilka godzin,cały czas się bawiła na kocyku na ziemi cichutko jak myszkasmile Od
        kilku dni obserwuję postęp ale nie chcę zapeszyćsmile Czekamy smile Zauważyłam,że
        ona po prostu lubi wychodzić i dobrze jest poza domem,gorzej jak trzeba w nim
        zostać.Mała latawica jak powiedziałaby moja Sp babciasmile A jutro juz sobotasmile)
        • socka2 Re: Do Zuzia i Wera 07.11.03, 22:16
          Zyczymy wszystkim super spotkanka, dobrych:lodow, ciastek, soczkow, kawki,
          cycusiow etc. Zrobcie kilka zdjec i wrzuccie na forum, zebysmy mogly popatrzec
          co stracilysmy smile))
          pozdrawiamy
          Ania i Paula
          • tygrynio Re: Do Zuzia i Wera 07.11.03, 22:45
            Zdjęcie będą napewno nie ma problem nadworny fotograf porobi porozsyła umieści
            na Zobaczcie i co tylko chcecie!!!!!
            • kingha Re: Do Zuzia i Wera 08.11.03, 08:07
              ciecie kosztow domowych i brak zgodnosci wyjazdowej w naszym malzenstwie
              przewazyl nie niekorzysc wyjazdu nad morze i..... na szczescie sie z wami
              spotkamsmile) nawet sie zalapie na bal charytatywny dzis wieczorem, wiez zgranie
              czasowo-fryzurowo-strojowe bedzie trudne. Jak sie stawi 8 sztuk mam, to bedzie
              niezle, ciekawa jestem tego spotkania, ale to juz za kilka godzin. Nie
              rozpisuje sie bardziej na temat spotkania, bo mnie niejadace mamy zlinczuja wink
              okazalo sie ze i ja mam normalne dziecko, ogolnie spada czasem z jakiegos mebla
              i wyje jak cos sie jej nie podoba, O wlasnie teraz wyjec upomina sie o sen.
              Nadia jest bezlitosna wstala dzis o 6, no ale spi juz od 8 i to cala nocke, cos
              za cos.
              • julciar Do Jowa i Karolla 08.11.03, 09:47
                Witam
                Ja z przyjemnoscią umówię się na spodkanko bo strasznie zazdroszczę tym
                warszawskim mamusią że mogą się spotykać i podziwiać swoje promyczki .
                Moja julcia jeszcze nie zaliczyła żadnego upadku (żeby nie zapeszyć)ale guza
                już miała podczas zabawy z tatusiem.Waży 6800 no może już 7000 i ma 66 cm ale
                na apetyt nie narzekamy je wszystko co popadnie (oprócz indyka w pomidorach
                gerbera)i też świetnie podryguje w rytm muzyki no i umie dawać buzi szczegulnie
                misiowi i tacie mamie tylko czasami.
                Pozdrawiam Ela i julka
                • niunia44 Luty 2003 08.11.03, 17:26
                • niunia44 Luty 2003 08.11.03, 17:38
                  Witamy!
                  Dziewczyny ale Wam fajnie że się możecie spotkać i pogadać. Gdybym mieszkała w
                  Warszawie to też bym sie chętnie z Wami spotkała na ploteczki.
                  Sorry że nie zagladałam tutaj kilka dni, ale to dlatego ze w domu mały remoncik
                  (zmienialismy okna na plastikowe)i nie miałam możliwości grzebania w kompie.
                  Przez ten ostatni okres Tobi zrobił trochę postępów. Nauczył się wstawać
                  trzymając się kogoś lub czegoś, turlika się, robi kosi , pa pa, mruga oczkami,
                  tatus twierdzi że to do niego. Do dzis nie nauczył sie wołać mama tylko tata.
                  Kończe bo goście przyszli, odezwe sie wieczorem. Pa Ewa


                  • fringilla Re: Luty 2003 09.11.03, 00:13
                    Hej dziewczyny.
                    Spotkanko bardzo udane, szkoda tylko ze jedna młoda dama odmówiła współpracy na
                    dłuższą metę. Zdjęcia do kroniki zrobione, znając naszego kronikarza będą
                    super. Rzeczywiście musimy zrobic jakieś spotkanko ogólnopolskie, trzeba
                    przemyślec jak to zorganizować, bo jest miło, a mamy nie-warszawskie
                    zazdroszczą.
                    Wiecie to naprawde fantastyczne patrzec jak bardzo rózne są te nasze dzieciaki.
                    Niby rówieśnicy, a każde inne, na innym etapie rozwoju, ma inne umiejętności, o
                    liczbie zębow nie wspominając wink
                    Pozdr. Agata
                    • tygrynio Re: Luty 2003 09.11.03, 00:58
                      Witam
                      Musze z przykrościa zawiadomić, że zdjęcie roześlę dopiero jurto bo oczywiście
                      przebudowa systemu i brak łacza smile))) tak to jest zostawić komputerowca samego
                      w domu z trzema kompami uuuuuuchhhhhhhhh......
                      Fakt zdjątka są miłe zwłaszcza jak łuki je pizze !!!!
                      Tak tak jutro będziecie podziwiać takie kwiatki.....
                      Zastanawiam się tylko czy mam wysłać cały folder naszej uczty równiez nieobecnej
                      mamie????? wink
                      Camila prześlij mi adres na tygrys74@interia.pl
                      Niestety moje dziecko zaczyna chodzic spać o 22,30 o zgrozo!!! kiedy były te
                      czasy gdy zasypiała przy cycu o 20,00-21,00 szkoda strasznie szkoda, że to już
                      koniec nawet dzisiejsze spotkanie Młodej nie wykonczyło.....
                      Dziewczyny chciałam Wam jeszcze powiedzieć że wczoraj gdy rozmawiałam z Socką na
                      gg to obiecałam iż dzisiaj na spotkaniu przekaże Wam pozdrowienia i ja jak to
                      tygrysy ZAPOMNIAŁAM więć przepraszam sockę i przekazuję tą drogą....
                      ...Serdeczne pozdrowienia ..... od socki mamy styczniowej smile)))
                      Monika napisz co sie stało z Wami....
                      Papapa
                      • idaro Re: Luty 2003 09.11.03, 09:22
                        Spotkanie bylo super. Nawet nie chcialo sie wychodzic. A poobserwowac inne
                        dzieciaczki to dla mnie miod na serce.
                        Idusia mimo wielu wrazen i tylu fajnych cioc z lalkami wokol przespala cala
                        noc, o dziwo.
                        Czekamy na zdjecia.
                        Pozdrawiamy wszystkie mamy nieobecne na spotkaniu.
                        Anita i Idusia
                        • socka2 Re: Luty 2003 09.11.03, 10:21
                          Oj, Tygrys Tygrys...a tak Cie prosilam wink)))teraz nas Warszawka na ogolnopolsko-
                          europejskie nie zaprosi wink))buuuu
                          a tak powaznie, to poprosze kilka fotek ze spotkania - popatrze, co stracilam
                          pozdrawiamy caly luty i camilcie ze styczniakiem smile))
                          Ania i Paula
                          • e-ivetta Re: Luty 2003 09.11.03, 11:40
                            Hej!!

                            Fajnie, że mogłam Was poznać. Szkoda tylko, że Ala nie była towarzysko
                            usposobiona i po godzinie płaczu opuściłyśmy lokal sad No nic, może następnym
                            razem będzie lepiej.
                            Humory mojej córci związane są chyba jednak z tym nieszczęsnym ząbkowaniem. W
                            końcu najwyższy czas na pierwszego ząbka smile
                            • camilcia Re: Luty 2003 09.11.03, 12:09
                              Baaardzo było miło! Dzieciaki słodziaki aż miło patrzeć. no a ja od maja ich
                              nie widziałam to wczoraj wszystkie mi sie tak podobały i nie mogłam sie
                              nadziwić jak porosły. My też byłyśmy krótko , ale właściwie dobrze bo Maja mi
                              całą drogę spała, a jechałam chyba z 1 1/2 godziny, taka była mgła - normalnie
                              nic nie było widać momentami.
                              Tygrysie wyslalam Ci adres, ale w razie czego podaję kamilcia@hotmail.com
                              My się jeszcze nie raz do Warszawki wybierzemy, cieszę się, że mam z Wami
                              kontakt.
                              Pozdrowionka
                              • niunia44 Re: Luty 2003 09.11.03, 15:06
                                Hej!
                                Wczoraj zaczęłam pisac post do Was, ale musiałam przerwać bo przyszli sąsiedzi
                                z ciastem na kawkę. Myślę że dzis uda mi się spokojnie napisać.
                                Bardzo się cieszę że Wam się udało spotkanko w stolicy. Jak będziecie
                                organizowały spotkanko dla wszystkich mam z całej Polski i nie tylko to ja się
                                piszę. Tygrysku jak bedziesz rozsyłała zdjęcia z imprezki, to jeśli można to ja
                                tez poproszę, chętnie obejrzę. Mój adres: ewka cz-wa@wp.pl.
                                Przed chwilą dałam Tobiemu zupkę ze słoika i wiecie co on wymyślił. Jak wkładam
                                mu łyżeczkę do pysi z zawartością, to trzyma ją ząbkami i nie chce jej puścić.
                                Opowiem Wam śieszna historię z życia mojego dziecka. Mały jest dwa razy w
                                tygodniu u mojej mamy kiedy z mężem jesteśmy w pracy. U mojej mamy jest taki
                                mały piesek(pińczer miniaturka) mojej młodszej siostry. Pewnego dnia kiedy mały
                                siedział na kanapie, a pies leżał koło niego, Tobi chciał wziąść psa nóżkę do
                                buzi(jak wiadomo moje dziecko wszystko bierze do buzi co wpadnie w rączkę).
                                Dobrze że zauważyła to w ostatniej chwili moja siostra, bo nie wiem jak by się
                                to skończyło.
                                Ale sie rozpisałam. Kończę dziewczyny.
                                Pozdrowienia Ewa i Tobiaszek(25.02.2003)


                                • niunia44 Re: Luty 2003 09.11.03, 15:46
                                  To jeszcze raz ja. Chciałam poprawnie napisać mój adres email:
                                  ewka.czwa@wp.pl. , poprzednio napisałam bez jednej kropki. Pa pa Ewa
                                  • tygrynio Re: Luty 2003 09.11.03, 21:11
                                    Cześć
                                    Jedyną optymistyczną wiadomością jest to iż Młoda pięknie pożarła dzisiaj zupkę
                                    słoikową (napatrzyła się ostatnio na rówiesników ) uważam to za sukces bo
                                    ostatnio było kiepsko z jedzeniem ......
                                    Jeżeli chodzi o zdjęcia to pewnie wyslę w nocy ponieważ dzisiaj stoczyłam walkę
                                    z mężczyzną z którym mieszkam i ojcem Baśki i po złości nie mozna podłączyć
                                    kabla USb do kompa.
                                    Wiecie co mam dość i chyba coś zdecyduję bo naprawdę mam dość już tych stresów i
                                    napięć....Słuchajcie czy to jest normalne, że mówie do ojca dziecka zajmij się
                                    trochę Młoda a ja w tym czasie nie będę spokojnie malować paznokci tylko w
                                    spokoju zapastuje podłogi a kochający tato, że on w koncu chce skończyć komputer
                                    który próbuje zrobić już od tygodnia i to on potrzebuje spokoju a nie dziecka
                                    uwieszonego na oparciu od fotela.... pomysłam ok następna wymówka ale może
                                    rzeczywiście skończy to i ja będę miała chwilę na sprzątnięcie w spokoju
                                    mieszkania a tu po obiedzie tatuś myk na wyrko poszedł spać ..... kompy stoją
                                    rozgrzebane że nie można przejść i śpi do tej pory od 16tej normalnie nie mogę
                                    ....mam już tego wszystkiego dość.....rozumiałabym że jest styrany bo właśnie
                                    wrócił z pracy i mamy za co żyć przez miesiąc a tu ani kasy ani chęci nic tylko
                                    kompy i Misiu czepiasz się szlak mnie trafia
                                    sorki musiałam to wywalić z siebie bo i tak już niektóży stwierdzili, że jestem
                                    nie ru.......awa a jak tu być??????
                                    Nie wiem co zrobię mam dość dobrze żr Młoda już śpi
                                    pa
                                    • kingha Re: Luty 2003 09.11.03, 21:47
                                      Tygrysie chyba doskonale cie rozumiem, moj chlop tez ostatnio dostal lenia i
                                      wymowki sa na codzien, na szczescie przynosi kaske. Ale jak cos nie
                                      wynegocjuje, szantazuje to ciezko oj ciezko... Na pocieszenie dodam, ze ponoc
                                      kieedys mija, i staja sie normalni, mam nadzieje, ze nie za 15 lat i z nowa
                                      zonawink)))
                                      Bylam dzis w hula kula z Nadia, frajda niesamowita-szalenstwa na macie,
                                      razckowanie, turlanie pileczkami, stawanie no i podziwianie jak zachowuja sie
                                      inne dzieci i skad sie tyle ich wzielo????
                                      Moze to bedzie miejsce na nasze nastepne spotkanie, nie warszawskie, nie
                                      ogolnopolskie ale europejskie?!!!?
                                      • fringilla Re: Luty 2003 09.11.03, 22:06
                                        He, Tygrysie, nie wiem czy Cie to pocieszy, ale ja znam ten ból. Mogłabym o tym
                                        napisać książkę (i pewnie kiedyś to zrobię). W przeciwieństwie do Kingi nie mam
                                        juz nadziei: na pewno dłużej niż 15 lat i na pewno z drugą żoną sad Może i w
                                        moim przypadku drugie podejście będzie bardziej szczęśliwe wink
                                        Młody spi, muszę troche popisać.
                                        Pozdr. Agata
                                        PS Monika, co z wami?!
                                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 09.11.03, 22:38
                                          Hej! Chłopy to głąbysmile Mój mi zwrócił uwagę,ze nie życzy sobie żebym się do
                                          niego ironicznie bądź niegrzecznie odzywała zwłaszcza gdy ktoś słyszy! A ja
                                          uważam,że powinien się cieszyć,że mówię a nie rzucam ciężkimi przedmiotamismile)
                                          Kinga napisz co jest ciekawego dla takich małolatów jak nasze w takim Hula Kula
                                          bo ja zawsze myślałam,że to raczej dla starszych dzieci: A Ty Tygrysie właśnie
                                          powinnaś jeszcze więcej wychodzić i zostawiać hrabiego samamu sobie,Tobie się
                                          humor poprawi,Baśka młode płuco dotleni a w sumie to fajniej nas oglądać niż
                                          śpiącego i pewnie chrapiącego facetasad) Pozdr!
                                          • tygrynio Re: Luty 2003 10.11.03, 00:10
                                            Dzięki
                                            Przynajmniej się uśmiechnęłam a Was i Wasze Młode mogę oglądac bo jest na co
                                            popatrzećsmile
                                            Zdjęcia wyślę jak hrabia zrobi oipcję pomniejszania bo w tej chwili wszystko mi
                                            odwala albo wam pozapychałam skrzynki nie wiem????
                                            Idę juz spać bo hrabia się wyspał to siada do kompa.......
                                            Młoda nadal śpi..... ciekawe czy całą noc????
                                            pa pap
                                            • fringilla Re: Luty 2003 10.11.03, 00:24
                                              Hej Tgrysie, własnie odbieram zdjęcia, pierwsza partia już jest, są naprawde
                                              super.
                                              A Zuzia ma rację: wychodzić do ludzi jak najczęściej, śpiący chłop w oczy
                                              kłuje, tym bardziej jak ty zasuwasz zdzieckiem i nie wiesz w co rece włozyć.
                                              Olać wszystko i iść na ploty. Do mnie masz blisko.
                                              Kończę, bo juz przyszła reszta zdjęć, musze oglądać. smile
                                              Pozdr. Agata
                                        • monique76 Re: Luty 2003 10.11.03, 17:17
                                          Agata - masz rację z tymi facetami - może drugie podejście jest bardziej
                                          trafione??
                                          Aaaa i dzięki za zainteresowanie, już jestesmy, humor odrobinę lepszy niż w
                                          sobotę, ale i tak nie nadaję się chyba na jakieś większe spotkania... smile
    • aga173 Re: Luty 2003 10.11.03, 00:23
      Tygrynio!Nie łam się.Wystarczy że popatrzysz na Basię a od razu ci się humor
      poprawi.Niektórzy faceci tacy są.Mój jest b.dobrym ojcem ale czasami róznie
      bywa.Samo życie
      • fionna Re: Luty 2003 10.11.03, 09:00
        Hej,
        nie wiem czy Cie to pocieszy Tygrysie, ale moj chlop tez mnie czesto wkurza. A
        to jest ciezki przypadek - jedynak, za ktorego wszystko robila mamusia. I tak
        juz jest dobrze, ze cokolwiek robi, ale wszystko musze mu powtorzyc
        kilkadziesiat razy. No i jest zdziwiony, ze sie miotam po setnym uslyszeniu
        magicznego slowka "zaraz".
        Ja ostatnio dostaje szalu przy okazji wspolnego (z Mlodym i Starym) wyjscia z
        domu. Ja musze przewinac, nakarmic mlodego, ubrac go, przebrac go jak mu sie
        zdarzy pawik, ubrac siebie i "ucharakteryzowac". A tatus zajmuije sie tylko
        soba, a ja, jako dobra zona powinnam jeszcze zrobic mu sniadanko i wyprasowac
        koszule. I potem jeszcze potrafi powiedziec, ze ja sie jak zwykle grzebie....On
        juz gotow do wyjscia, a ja sie mejkapuje w lazience....
        Zeby juz skonczyc z narzekaniem - spotkanie bylo super - chcialabym jeszcze,
        musimy je robic czesciej.
        Tygrysku - ja tez poprosze o zdjecia na maila fionna@gazeta.pl jak juz sie
        uporasz z kompami/facetami i cala ta reszta.
        Pozdrawiam
        Fionna&Bruno
        • idaro Re: Luty 2003 10.11.03, 09:30
          Tygrysie, ignorowanie czasami jest najlepsza metoda na jedynakow i narcyzow
          (chyba kazdy facet nim jest). Zawsze mozesz nam sie wyzalic. Baby gora! W
          koncu Kopernik tez byla kobieta.
          My po rodzinnej imprezie. Bylo koszmarnie. Wszyscy obstawili Idke juz przy
          wejsciu, a ona lubi sie najpierw rozejrzec i zobaczyc, gdzie jest. A tu takie
          maski! Plakala co chwila. Iduska wyraznie woli kobiety - starsi panowie jej
          nie sluza. Co innego dziadek i mezczyzni do 30 lat. Ona juz okreslila swoje
          preferencje, jak widac.
          Zdjecia z imprezy z San Marzano sa super! Mysle, ze przed swietami jeszcze sie
          spotkamy, co?
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia
          • niunia44 Re: Luty 2003 10.11.03, 10:10
            Cześć dziewczyny!
            Dzisiaj w tygodniu wyjątkowo w domu, nie poszłam do pracy, bo odrabiam w sobotę
            15.11.2003.
            Moje dziecko dziś dospało do godz. 9.00, a wczoraj poszedł spać po pokąpaniu
            ok. 22.00. Przy okazji ja też mogłam dłużej pospać, w końcu cały tydzień wstaję
            o 6.20.
            Dziewczyny ale ja jestem nieorzytomna dwa razy pisałam ten mój adrs email i dwa
            razy pochrzaniłam. Chyba mam za bardzo skomplikowany. Piszę go jeszcze raz:
            ewka.cz-wa@wp.pl. Tygrysku jeśli możesz to uwzględnij mnie jeszcze raz, sorry
            za moje gapiostwo.
            Tygrysku nic się nie przejmuj swoim starym. U mnie jest to samo, jak tylko
            wracam z pracy to od razu wręcza mi dziecko żeby się nim zajmować. A wiecie po
            co żeby mógł sobie spokojnie posiedzieć na necie, pooglądać filmy lub pograć na
            kompie. W końcu ja wracam z pracy wypoczęta, wyleżana itd.., a mój mąż jest
            bardzo zmęczony bo musiał zajmować sie dzieckiem. Kilka dni temu chciałam wyjść
            do sąsiadki do drugiej klatki na godzinkę na kawkę. Moj stary jak zobaczył że
            wychodzę, to mówi pójdziesz ale z dzieckiem, bo on oczywiście musiał na kompie
            swoja grę dokończyć. W ogóle szkoda słów na ten temat. Tygrys wyluzuj te typy
            tak mają.
            Tygrysku jeśli możesz to wyślj mi te zdjęcia mam nadzieje ze teraz napisałam
            dobry adres.
            Pozdrowienia z Częstochowy Ewa i Tobiaszek
    • aguska3 Re: Luty 2003 10.11.03, 10:15
      Hej.
      Tygrysie i Fionnna niestety Wasze problemy mamy również i my. A przy okazji
      kompów mnie sie jeszcze dostaje opi...ol jak coś mu niechcący przestawie w
      całym tym interesie, ale ucze sie dość szybko i coraz więcej wiem o tych jego
      komputerach ( ja bardziej humanistka jestem). Np na czat i na forum to mój
      stary twierdzi, że to tylko strata czasu a w dodatku widać mnie i moge mase
      wirusów pośćągać, tak wiec z czatu zrezygnowałam. Ale jak ja to mówie mam
      ważniejsze sprawy na głowie niż słuchanie jego mądrość. A z Małym po prostu to
      On nawet się za specjalnie bawić nie umie jakoś brak mu inwencji twórczej i
      dosłownie raz tylko raz był z małym sam na spacerze. Tak więc widzicie łatwego
      zycia tez nie mam. ( A koszulki i śniadanko to on bardzo chetnie zje i założy
      świeże)
      Ale żeby już zakończyć to czarnowictwo muśle że fajnie było by sie spotkać
      tak po europejsku. Na spotkanku nie byłam ale chętnie Was i Maluchy obejrze
      jak pozwolicie (mój adres aguska3@gazeta.pl)
      Pietruch zjadł dzisiaj na sniadanie 100 kaszy i danonka (jednak nic mu nie
      jest po nich- to musiały być truskawki) i poszedł spać wieć mam chwilke dla
      siebie a tyrana starego też nie ma, więc jet luzik.
      Duża Buźka dla wszystkich smile i głowy do góry.
      Pozdrawiamy
      Aguśka i Piotruś(19.02)
      • socka2 Re: Luty 2003 10.11.03, 10:44
        Tygrysie, niestety nie dostalam zdjec -moze faktycznie moja skrzynka byla za
        bardzo zapchana?? uwzglednij mnie, prosze, w nastepnym podejsciu i wyslij mi
        zdjatka smile))
        A co do meza....moze nie jest z nim AZ tak zle, ale o wiele lepiej pograc na
        komputerze, play station albo poogladac Tv ev. poczytac telegazete niz pobawic
        sie z dzieckiem. Szlag mnie trafia, jak widze Paule siedzaca na macie tuz pod
        tv i tatusia zapatrzonego w tegoz wrrrrr....albo rozwalonego na sofie i
        wolajacego "Ania, gdzie Paula??!!" (wlasnie w tej chwili to przerobilismy, wiec
        uciekam do dziecka, bo z ojcem przepadnie...) Ale chociaz mi posprzata, pozmywa
        naczynia i ugotuje (ja kuchni wloskiej jeszzcze nie opanowalam), wiec nie
        wsciekam sie za bardzo. Tygrys, zrob jak dziewczyny Co pisza i ... spacerki,
        odwiedziny itp smile))
        pozdrawiamy
        Ania i Paula
        • kingha Re: Luty 2003 10.11.03, 11:50
          Dziewczyny ale sie swojsko zrobilo, kazda ma na glowie wiecej niz innym mogloby
          sie wydawac. Jedyne co nam pozostaje to wspomniec, jak te nasze obiboki biegaly
          za nami z kwiatkami i blagali o chocby jedno malutkie spotkanie, jak nam
          romantycznie patrzyli w oczy i nawet komplementy im wychodzily...
          Dosc trzeba sie otrzasnac i powrocic do terazniejszosci, dzieci podrosna, zajma
          sie soba to moze nadrobimy malzenskie relacje! Jakby nie bylo to moga sie czuc
          troche odrzuceni, bo Wy pewnie jak ja "tiutiam" tylko do mojej corki, a wtedy
          maz zadrosnie z pokoju mowi wiem wiem, ze mnie kochaszsmile)))

          Zuziu ja tez myslalam,ze hula kula i tego typu miejsca sa dla dzieci straszych,
          i pewnie tak jest bo nie da rady skorzystac z wszystkiego. Przyznam, ze
          trafilam tam przypadkiem. Mnie sie podobalo, bo moje dziecko mialo kontakt z
          innymi dziecmi, mozna raczkowac, wspinac sie i zajadac pileczkami, mozna sie
          pzrewracac bo wszedzie jest miekko. Co chwile ktos biega, zaczepia, takie
          ogolnorozwojowe miejsce gdzie mozna sie wbic w spoleczenstwo i skorzystac z
          wymiany bakteryjnej - a to finalnie wzmacnia! Moja Nadia siedzi caly dzien sama
          z opiekunka, takze takie miejsce sa nam potrzebne, bo jak widzialas, szurnelam
          krzeslem a ona przestraszona w placz. A ostatnio to jeden wielki wyjec sie z
          niej zrobil.
          wlasnie wywolam wilka z lasu, jakas miedzynarodowa tragedia, o boze
    • monique76 Re: Luty 2003 10.11.03, 17:10
      No nareszcie usiadłam do kompa...
      Strasznie mi przykro, ze nie bylam w sobote... ale w domu kilka spraw zwaliło
      mi się na głowę i ani nie dałam rady dojechać na spotkanko, ani - mówiąc
      szczerze - nie miałam nastroju... a nie chciałam innym psuć humorówsad
      Generalnie wasze posty o chłopach troche mnie podniosły na duchu... Ja już
      chwilami mam dość - tak jak np w sobote... Ale widzę, ze nie jestem sama z
      takim problemem... I patrzcie - wszyscy faceci, na których narzekacie mają coś
      wspólnego z komputerami... jakieś uszkodzenie w mózgu od korzystania z kompów???
      Ehhh kończę bo zaraz będę zrzędliwasmile

      Aaa i dzieki za zdjęcia!!! Superowe! i tylko sprawiają ze jeszcze bardziej
      żałuję, ze nie dojechałam w sobotę!
      Aha i jeszcze jedno - na zdjeciach nie poznałam... Kingismile) Bardzo się
      zmieniłaś!
    • monique76 Re: Luty 2003 10.11.03, 22:04
      Dziewczyny, mam pytanie do mam, które nie dokarmiają dzieciaczków mlekiem
      modyfikowanym... są tu jeszcze takie oprócz mnie?? wink
      A pytanie jest następujące - czy wasze dzieci budzą sie jeszcze w nocy na
      jedzenie? Bo wiecie co... nie miała baba kłopotu i.... kupiła sobie
      ksiażkę "Uśnij wreszcie..." No i w tej książce jak wół stoi napisane, że dzieci
      od 7-go miesiąca powinny przesypiać całe noce, że w nocy wcale nie są głodne, a
      budzenie się na jedzenie jest budzeniem nawykowym... No i jestem w kropce...
      Moja Dominika budzi się w nocy ze 4 razy (licząc od położenia jej spać około
      21) i za każdym razem je. I jest jak najbardziej normalne jedzenie bo przyssawa
      sie na minimum 10 minut i tak efektywnie ssie. Czyli budzi się bo jest głodna...
      No i teraz mam dylemat - z jednej strony to bym chciała przesypiać całą noc
      (tak jak to obiecują w ksiażce), a z drugiej strony nie mam zamiaru głodzić
      dziecka, bo chce sie wyspacsmile
      Dlatego pytam wassmile Czy wasze dzieci, karmione tylko piersią, budzą sie w nocy
      na jedzenie?
      Mam zamiar zapytać się o to jedzneie naszej lekarki, ale nie chce mi się do
      niej biec z jednym głupkowatym wink pytaniem... poczekam az mi się kilka
      zbierzewink
      • fringilla Re: Luty 2003 11.11.03, 00:02
        My się nie dokarmiamy i sie budzimy. Tyle że u nas raz jest jedzenie, a raz
        ciumkanie, a czasem o zgrozo, są problemy z odebraniem cyca. Ja nie dokarmiam
        małego raczej z lenistwa, niż z przekonania, po kąpieli tak sie drze, że daje
        mu cyca zeby go jak najszybciej zatkać. Próbowałam mu dawać wieczorem kaszę,
        ale nie było poprawy. Ogólnie rzecz biorąc nie ma reguły: raz sie budzi, raz
        nie, raz częściej, raz rzadziej, ale jest dużo gorzej niz było jeszcze kilka
        miesięcy temu, tak więc powoli dojrzewam do podania mu mleka na noc, a nuż
        będzie lepiej? A taka moja osobista rada: nie przejmuj sie za bardzo tym, co
        piszą w książkach, to prosta droga do psychozy wink
        Idę, bo młody uciął sobie drzemkę wieczorem i teraz jest w nastroju do zabawy,
        istne szaleństwo sad
        pozdr. Agata
      • umargos Re: Luty 2003 11.11.03, 00:05
        Ja co prawda dokarmiam i to od dawna (i w dodatku wygląda na to, że cycus
        pójdzie całkiem w odstawkę, może uda mi się jeszcze z miesiąc w charakterze
        małej przekąski), ale z tego co wiem to dzieci karmione piersią moga budzić się
        w nocy do odstawienia od piersi, ba są też takie, które są karmione mlekiem
        modyfikowanym a mimo to budzą się nocy, bo są głodne. W tym wypadku więc
        książka nie bardzo Ci się przyda. Ale może pomogłoby (choć na pewno nie od
        razu) karmienie małej niedługo przed snem czymś bardziej sycącym - jeżeli nie
        kaszka, to np tak organizować posiłki dzienne, żeby niedługo przed wieczornym
        karmieniem (tym przed położeniem spać) dziecko jadło zupkę. To może, choć
        absolutnie nie musi zadziałać. Podejrzewam, że w Twoim wypadku nawet
        zmniejszenie liczby przerw nocnych byłoby pożądane :o)))) Dziecko nie
        przestawia się od razu, ani na inne pory jedzenie/budzenia, ani na ilość i
        jakość posiłków, ale po jakimś czasie mogłoby się okazać, że przynajmniej te
        początkowe nocne budzenia są rzeczywiście z przyzwyczajenia i wówczas wystarczy
        podać coś do picia (np wodę lub herbatkę), a prawdopodobnie po jakimś czasie
        dziecko z tej przerwy zrezygnuje i obudzi się dopiero kiedy będzie głodne.
        Niekoniecznie na pocieszenie, moja koleżanka w 4 miesiącu przeszła na butelkę,
        a pierwszą noc od urodzenia dziecko przespało na dwa dni przed skończeniem 15
        miesięcy.

        Hmm...a tak a propos facetów...to wygląda na to, że ja mam w domu ideał. Do wad
        zaliczyłabym tylko to, że jest bałaganiarz, ale poza tym nie mam powodu do
        narzekań. Z kompami ma tyle do czynienia w pracy, że w domu nawet mu się nie
        chce, Weronikę wyrywa mi z rąk, przewija, kapie, karmi, wywozi na spacery, a co
        więcej wstaje do niej rano kiedy się obudzi, przewija i przynosi...no tyle, ze
        nie jest codziennie, bo pracuje w W-wie i mnniej więcej 3 dni w tygodniu spędza
        w domu, ale w dni kiedy jest to ja już dziecka rano nawet nie słyszę :o))).
        Można go wysłać na zakupy i jeżeli dostanie liste to kupi co trzeba - nawet
        jeżeli musi zasięgnąć w sklepie konsultacji co jest porem a co selerem. I
        wyręcza mnie w prasowaniu, oczywiście tych najprostszych rzeczy, ale zawsze.
        Robi rano kawę i przynosi mi do łóżka, zazwyczaj robi też śniadania, a jak w
        ciągu dnia nie mam absolutnie nastroju kulinarnego to nawet obiad i kolację. W
        dodatku naprawia krany, przybija gwoździe i wierci dziury (choć to akurat też
        umiem), robi remonciki. Ba, ma nawet dużą tolerancję na moje kaprysy i humory,
        najpierw okres ochronny był na ciążę, potem na trochę po ciąży, a teraz
        przeciągnął się aż napiszę pracę...I czasem jak to wszystko wyliczę to nie mam
        pojęcia o co my się czasem tak kłócimy i obrażamy na siebie :o(
        Pozdrawiam
        Ula (żona męża prawie idealnego)
        • fringilla Re: Luty 2003 11.11.03, 00:15
          Ula, nie drażnij nas wink Za takiego męża to tylko na kolanach do Częstochwy!
          A.
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.11.03, 00:18
          Witamsmile W sprawie karmienia biustem dużo nie pomogę bo od dwóch dni już w
          ogóle nie karmię! Jakoś tak samo nam się odstawiło- w sumie to mi chyba
          bardziej brakuje karmienia niż Werce bo nie zauważyłam u niej żadnych
          niepokojących objawów jak większa płaczliwość albo tulenie się albo niepokójsad
          Nic z tych rzeczy-mała wredota wcina sobie rano po obudzeniu 220 Humany i przed
          snem tyle samo a w ciągu dnia już tylko stałe jedzonko i picie.I o dziwo nagle
          sama z siebie zaczęła jeść z butli przez smoka-chyba stwierdziła,że łyżką to za
          długo trwa.Ja żeby ułatwić sobie zycie to ok północy wlewam do wyparzonej
          butelki zagotowaną wodę,do podgrzewacza i rano tylko sypię mleko. Zastanawiałam
          się czy tak można, ale Zbycho twierdzi,że w czystej wodzie nic się przez te
          kilka godzin nie zalęgnie no to mu wierzę. Piers mnie jeszcze nie bolą ale już
          czuję,że robia się pełne i ciekawa jestem co będzie rano. Młoda dwie ostatnie
          noce przespała praktycznie bez większych pobudek więc mmoże to faktycznie jest
          sposób? Jeszce za wcześnie by stwierdzić na pewnosmile A co do chłopa to muszę
          się z pokorą w pierś uderzyć bo dziś byliśmy na zakupach i dostałam kurtkę
          zimową,nowe dżinsy Lee i super sweter na polarzesmile Znaczy się kochasmile Pozdr
          Zuza P.S. Tygrysie umieram z chęci obejrzenia zdjęć i nic... Usycham,czekamsmile
          • tygrynio Re: Luty 2003 11.11.03, 03:07
            Zacznę od mojego płaczliwego postu.....dzisiaj przerosił i nawet pobawił się z
            dzieckiem ach zaczyna sie robic ciekawie chyba dlatego, że nie dostał sniadaniasmile
            Z sukcesów w ramach rechabilitacji będę miała swojego kompa u Młodej w pokoju
            aby nie było przyczyn konfliktówwink chyba biedak nie wie do końca o swoich
            niedoskonałościach..... ale dobra dajmy spokój....
            Pozytywnie wpłynał mój post nw cały wątek okazało się iż prócz lutowych dzieci
            łączy nas dużo więcej, pogratulować wypada jedynie Uli taki małożonek to rarytas
            w dzisiejszej dobie kompów smile
            Monika Młoda jada jedynie mleko z matczynej mleczarni i w nocy albo ładnie śpi
            albo jest jedna przerwa na cyca.... może w Twoim i Dominisi przypadku działa
            teoria mojej mamy, która twierdzi iż cycuś dla dziecka to pozytywne ciepełko i
            ukojenie a w obecnym stadium rozwoju tzw. egocentryzmu Młodziaków właśnie Misi
            cycuś i blizkość są potrzebne....lub żeczywiście jest głodna można też pokusić
            się o twierdzenie iz nie dostarczasz Młodej zbyt wielu wrażeń i niedostatecznie
            ją zmęczysz w ciągu dnia wink tak jak niektóre z nas.....
            Zuziu wczoraj wysyłałam do Ciebie @ ale wszystkie wracały z adnotacją że masz
            zawaloną skrzynkę buuuuuuuuuu poztaram się najfajniejsze zdjątka pomniejszyć w
            corelu i jutro wysłać najgorsze jest to iż Werka jak zwykle ma najwięcej zdjęć
            wink ale co ja poradzę taką mam słabośćdo Twej Córki. Skoro łaziłas wczoraj po
            sklepach to może widziałaś jakieś fajne kurtki też muszę coś nabyć i zupełnie
            nie mam koncepcji....napisz jak możesz i nie marudz bo Zbyszko też złoty chłopaksmile
            Jeżeli chodzi o spotkanie w grudniu to owszem jest to fajny pomysł tym bardziej
            iż prawdopodobie socka będzie w Polsce smile
            jeżeli chodzi o Młodą to mamy problem z kupami typu plastelina sad a z dobrych
            wiadomości to moje dziecko pochłonęło dzisiaj większą ilośc barszczu czerwonego
            na obiad (z mojego talerza) poprawiło brokułami i sernikiem tak więc rano pewnie
            w pampku będzie prezent smile. Z nowości ruchowych: Młoda wędruje raczkując gdzie
            tylko nie ma przeszkód i to w takim tempie jestem w szoku. W łóżeczku wstaje i
            tupie w koło czekam tylko jak zacznie chodzić zaczyna się już trzymać tylko
            jedną ręką stoi na pełnych stopach zaczyna amortyzowac upadki szok przez niecałe
            dwa tygodnie bardzo dużo się nauczyła i udoskonaliła w praktyce swoją wiedzę......
            Dziweczyny jeżeli uzywacie takich komunikatorów jak tlen lub gg to prosze
            podajcie swoje namiary
            Pozdrawiam
            jeszcze raz serdecznie dziękuję za tą solidarność jajników i tyle
            postów....zwykłych a jednak niezwykłych


            Słucham właśnie ostatnią płytkę Stinga i jest ok bardzo spokojna ale przyjemna...

            papatki
            • jogaj Re: Luty 2003 znowu styczen 11.11.03, 09:16
              Wychodze z ukrycia.
              Czytam Was juz dlugo,bo jak wiecie u nas na styczniaczkach nic sie nie
              dzieje,piszemy glowienie z Socka,a ze gadamy na gg to nie ma o czym pisac na
              forum.Tak wiec jesli moge,tez bym sie dolaczyla do Was.Sama urodzilam sie w
              lutym,mam synka Szymona z 24 stycznia (blisko tego lutego),urodzony przez
              cesarke,bo lozbuz od razu postwail nas swoim i sie nie obruocol glowa w
              dol,jestesmy z Gdyni.
              Szymon raczkuje i staje przy wszystkim,probuje chodzic przy meblach,ale malo
              ich w domu smile
              Jest na mleczku cycowym i jak skonczyl 7 miesiecy zaczal sie budzic w nocy,od 3
              do 10 razy i je,wiec chyba jednak glodny.Nalezy,tak jak mamusia,do wagi
              ciezkiej,miesiac temu wazyl 12kg i okolo 75cm.
              Tatus jak to tatus,duzo wspolnego z komami i z potworami wczesniej
              opisywanymi smile choc ma odruchy ludzkie,czasmi.
              Zazdroszcze Wam spotkania i jestem bardzo chetna na ogolnoeuropejskie.
              Pozdrowienia dla Wszystkich mam i krusznek-Jola z Szymonem (24.01.2003)
              • niunia44 Re: Luty 2003 11.11.03, 10:48
                Witam wszystkie mamusie lutowe i styczniowe wraz z ich pociechami.
                Tak Tygrysku oprócz wspólnych tematów o naszych dzieciakach mamy masę innych
                takich samych problemów zycia codziennego. Takim naszym wspólnym tematem są
                nasze połowki przysłowiowego jabłka. Wiecie nie wiem ile potrzeba by czasu żeby
                te połowki dopasować w różnych dziedzinach życia. Dziewczyny musimy sie nauczyć
                olewania wielu spraw, bo na dłuższą metę to można zwariować. Tak jak pisała
                wyżej Kinga możemy tylko zyć wspomnieniami jak to nasi faceci starali się o
                nasze względy.
                Witamy naszą nową mamę ze stycznia i serdecznie zapraszamy do naszego
                szerokiego grona. Jak to się stało że styczniówki na forum umilkły, był okres
                kiedy to styczniówki przodowały w postach a lutowe trzeba było wywoływać do
                tablicy, pamietam też jeszcze te czasy kiedy pisały na forum "W oczekiwaniu".
                Było wtedy ich tak dużo.
                Jeżeli chodzi o spotaknie dla wszystkich mam z całej Polski i nie tylko to jak
                tylko to będzie możliwe to będę chciała dojechać. Bardzo chętnie Was poznam i
                wasze maluszki.
                Jeżeli chodzi o karmienie cycem, to ja sie tu na nic z radami nie przydam
                ponieważ Tobi jak skończył 4 miesiące to jest karmiony mlekiem modyfikowanym.
                Wieczorem przed spaniem ok. godz. 22 wypija 210ml NaN2 i śpi całą noc.
                Tygrysku mam jeszcze raz prośbę czy możesz wysłać te zdjęcia z tej waszej
                imprezki w stolicy, jeżeli oczywiście jest to możliwe. Mój adres email:
                ewka.cz-wa@wp.pl
                Z przyjemnością obejrzę wasze fotki z bomblami w roli głównej.
                Pozdrowienia z Częstochowy dla wszytskich mam Ewa i Tobiaszek(25.02.2003)
                • niunia44 Re: Luty 2003 11.11.03, 11:19
                  To jeszcze raz ja , zgodnie z poleceniem Tygryska piszę mój nr gg 2441845. Jak
                  któraś z mam ma ochotę to zapraszam na pogadauchy. Pa pa Ewa
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.11.03, 12:54
                    Hej! Witam wszystkichsmile Dostałam zdjęciasmile Dzięki Tygrysie! Moja poczta jest
                    do bani i musze ją wreszcie zamienić na płatną to więcej bedzie wchodzićsmile Co
                    do kurtek to większość kończy się na rozmiarze 40,który nosiłam w liceumsadPo
                    zwiedzeniu tysiąca sklepów pełna desperacji weszłam do Cubusa i tam dziwo wisi
                    mnóstwo fajnych kurteksmile Ja kupiłam sztruksową podbitą miśkiem z obszernym
                    kapturem w dziale męskim bo tylko tam są tak duże hehe. Ale wygląda na uniseks
                    więc nie jest tak źlesmile Młoda dziś znowu bez protestów wciągnęła butlę rano i
                    chyba rzeczywiście to już będzie koniec karmienia naturalnegosad Pozdr!
                    • socka2 Re: Luty 2003Tygrys dzieki!dzieciaczki sa SUPER 11.11.03, 13:03

                      -Tygrys dzieki za zdjecia! Mamusie musze Wam powiedziec, ze Wasze maluchy sa
                      super! no i niektore wcale nie sa juz takimi maluchami jakby sie zdawalo smile))
                      urosly od poprzedniego spotkania, sa sliczne smile)) Szkoda tylko, ze nie bardzo
                      wiem, kto jest kto -rozpoznaje tylko Baske i Werke. Fajnie, ze chce sie spotkac
                      z outsiderami smile))
                      Co do cycka, to Paula jest nim ze mna uwiazana, szczegolnie w nocy - budzi sie
                      po kilka razy, mimo, ze na noc dostaje kaszke (merlin i milupa) i niby jest
                      najedzona....hmmm.....
                      pozdrawiamy wszystkie mamusie i sliczne dzieciaczki smile
                      Ania i Paula
            • fringilla Re: Luty 2003 11.11.03, 17:19
              No i koniec końców wychodzi, ze mój chłop najgorszy i w dodatku
              niereformowalny, ech życie! A Zuzia razem z Ulą na kolanach do Częstochowy i
              nie bluźnić mi tu, ja na Zbynia nie dam złego słowa powiedzieć wink
              Mój nr gadu - gadu: 5739618, chetnie pogadam w przerwach w wieczornym pisaniu,
              o ile tylko syn pozwoli mi zasiąść do komputera, bo ostatnio każde moje
              posiedzenie gdy on nie spi okupione jest straszliwą demolką. Chociaż w pokoju
              komputerowym, czyli pokoju Konrada porządku nigdy nie ma, więc lepiej robic
              demolke tu niż gdzie indziej wink
              A ja znalazłam sposób na przewijanie w domu, natchnęła mnie Zuzia i te drogie
              papmpresy: zapinam pieluche przed włożeniem i wkładam jak majtki, na razie sie
              sprawdza, mój syn nienawidzi leżenia.
              Dzis bylismy na działce i świetnie się bawiliśmy. zrobiłam Natalii wielką kupę
              liści do tarzania sie i innych szaleństw, rzucałysmy sie i wygłupiałyśmy. Młody
              najpierw zafascynowany był grabieniem, a potem rzucałyśmy i w niego, czym był
              zachwycony. Posadziłyśmy go posrodku góry lisci i... hulaj dusza. Tylko był
              ryk, gdy go stmtąd zabrałam.
              Ale sie rozpisałam!
              Pozdr. Agata
              • camilcia Re: Luty 2003 11.11.03, 21:31
                Majka też się budzi parę razy w nocy, czasem mi się wydaje, że ledwie zamknę
                oczy a ona znowu się budzi. Próby podania mleka lub picia lub przetrzymania na
                smoku/rękach, branie do naszego łóżka itp. nie zmieniają nic. Wybudza się wtedy
                całkiem i ryczy. Próbowałam też nakarmić ją wieczorem do syta i nic to nie
                dało. Więc trudno. Mam nadzieję, że jej przejdzie, ale wspominam czasy kiedy
                spała od 23 do 6 (jak miała np. 4 mies). A, pediatra mówiła, że to potrzeba
                psychiczna. No to jak ptrzebuje to niech jej będzie.
                Moja rodzinka śpi smile Tatuś miał córcię uśpić a przy okazji sam padł.
                Mój mąż mi co prawda dużo pomaga jak jest, ale ostatnio baaaardzo dużo pracuje.
                to ma też swoje plusy, bo przez jakieś 2 tygodnie nie muszę robić obiadu smile
                Zuza, Twoje zdjęcia z Werką są śliczne! Reszta oczywiście też.
                pozdrawiam
                • e-ivetta Re: Luty 2003 11.11.03, 22:53
                  Witajcie!

                  w kwestii budzenia się w nocy: Ala budzi się kilka razy i nie uspokoi się
                  dopóki to ja jej nie przytulę ew. dam cycusia (niestety nie toleruje wtedy
                  tatusia). Nie udało jej się jeszcze przespać całej nocy, ale ja jestem w tym
                  wprawiona, bo z Karolcią miałam to samo. Karmiłam ją do ukończenia 2 roku
                  życia, chociaż odstawiałam chyba z pół roku (była wyjątkowo oporna a
                  próbowałam naprawdę różnych metod). Jak przestałam karmić to i tak
                  przychodziła do naszego łóżka. A teraz odkąd zaczęłam zabierać Alę w nocy dla
                  wygody do naszego łóżka(nie chciało mi się jej już odnosić) to Karolka znowu
                  zaczęła do nas przyłazić. I w rezultacie czasami przez pół nocy śpimy we
                  czwórkę :-o Dobrze, że mamy w miarę szerokie łoże, choć i tak jest ciasno jak
                  cholera smile

                  A w kwestii małżonków to narzekać nie mogę, chociaż jak każdy wady posiada. W
                  każdym bądz razie, gdy Karola była mała robił przy niej wszystko. Teraz trochę
                  jest inaczej, bo musimy się jakoś córeczkami dzielić a ponieważ ja jestem z
                  Alusią "związana" piersią to Arek więcej czasu poświęca Karolce. Z komputerami
                  ma tyle wspólnego, że traktuje je jako narzedzie pracy i tyle. Czasami tylko
                  buszuje wieczorem po necie, ale do kompa mnie dopuszcza smile)))

                  Tygrysie, czy mogłabyś mi także wrzucić zdjęcia na pocztę? Szkoda, że Ala nie
                  dała mi dłużej zostać, bo niestety nie załapalyśmy się na fotkę ;-( Mój adres:
                  arecki1@poczta.onet.pl

                  Fionna, jeśli wiedziałabyś coś na temat Ferrum Lek to daj znać. smile

                  Pozdrowionka
                  • aga173 Re: Luty 2003 11.11.03, 23:02
                    Chętnie się dopiszę mój gg 6107286
                    Pozdrawiam Aga
                • aguska3 Re: Luty 2003 11.11.03, 23:04
                  Hej mamy lutowe i stycznowe.
                  Dardzo chętnie owniż pisze się na ogólnoeuropejskie spotkanko z Wami, jesli
                  pogoda i chumorki dopisząsmile
                  A wracając do sprawy cyca, my też jesteśmy tylko na moim mleku więc
                  Pietruszński budzi się do karmienia w nocy po kilka razy. Prubuje mu dawać
                  przed kąpielą troche kaszki ale w porywach zjada 100 i to tylko wtedy jak jest
                  bardzo głodny i baba go zabawia. Po kąpieli zjada cyca i czasami zaśnie ale
                  budzi sie koło 23 żeby dojeść i koło 4 a potem rano o 7. Ozywiście na niego
                  nie ma regóły i czasami obudzi sie tylko raz a czasami i sześć razy jak to sie
                  działo w ubiegłym tygodnu kiedy mu zęby szły.
                  Też bym chętnie z Wami pogadała na gg ale za bardzo nie łapie sie w tym
                  wszystkim i oczywiście mój luby twierdzi że wirusy ściągam. I dalej nie wiem
                  czy tżeba mięć jakiś program czy wystarczy to skądś ściągnąć i już jest. A
                  szkoda gadać. Ale obiecał mi osobistego kompa na którym moge szaleć do woli
                  więc zobaczymy. Ciekawe tylko kiedy???smile
                  Ale miałam spytać dziewczyny, czy dostałyście już okres po ciąży??? Bo u nie
                  ciągle brak. Byłam teraz u swojego gina i stwierdził że wszystko OK i zalecił
                  mi dusaproperon(cholera nie wiem jak to się pisze)ale wiecie o co chodzi.
                  Antykoncepcja w zastrzyku i nie wiem, brac czy dać sobie na wstrzymanie.Tyle
                  dziwnych opini słyszałam. A Wy wiecie coś na ten temat???
                  Acha i poradzie jak mam zrobić to gg., było by super.
                  Pozdrawiam
                  Aguśka i Piotruś(19.02)

                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.11.03, 23:17
                    Witamsmile Szybka wieczorna lektura forum i do łózia jeśli Młoda pozwolismile Ale
                    odpukać znów zaczęła ładnie przesypiać noce i mam nadzieję,że tak juz zostanie.
                    Nie karmię od czwartku i jak na razie jest ok i z Werką i z piersiamismile Co do
                    okresu to nieststy pojawił się natychmaist jak zaczęłam odstawiać Małą od
                    piersi tzn miałam już dwa i to potężnesad Jeśłi chodzi o antykoncepcję to
                    Cerazette odpadlo z powodu przeciągających sie krwawień a teraz to już wrócę do
                    Cilestu. Wiecie co? Nie jestem alkoholikiem ale ciesze się,że wreszcie będę
                    mogła napić sie wódki jak biały czlowieksmile) Taki np gin z tonikiem,albo
                    Campari z wódeczką i soczkiem:-0) mniam mniam a nie tylko winko w ilościach
                    aptekarskichsmile Myślałm,że Młoda będzie bardziej tęsknić za cycusiem ale chyba
                    się myliłam,ona od początku nie była zbytnim ssakiem-przytulankiem tylko jeść i
                    do widzeniasmile Ach! I dziękuję za miłe słowa o zdjęciachsmile) Wszystkie bąble
                    są super i takie już dorosłesmile Pozdr!
                    • idaro Re: Luty 2003 12.11.03, 10:22
                      Juz po porannej lekturze forum. Zamiast pracowac rano, wole was poczytac. My
                      mielismy dwie noce przespane. Super! Co do karmienia w nocy, jesli nawet mala
                      sie obudzi w nocy, konsekwetnie nie daje cyca. Po prostu nie jest glodna (juz
                      to sprawdzilam), tylko potrzebuje towarzystwa w zasypianiu.
                      Co do mezow czy po prostu mezczyzn, ja jestem bardzo zadowolona. Nie bede go
                      za bardzo chwalic, bo nie chce isc na kolanach do Czestochowy. Jedynie, co
                      zauwazylam, ze sie zmienilo, to jakis taki przytulinski sie zrobil, ciagle mam
                      sie nim zajmowac. Ale to jest naprawde zrozumiale i do zniesienia. Natomiast
                      ciagle jest chwalony w pomyslach na zabawianie malej. To co on wymysla, ja
                      odpadam. Ostatnio rehabilitant powiedzial, ze zatrudni go na etat, bo jeszcze
                      nie widzial takiego cyrkowca. Caly czas sie smiejemy na cwiczeniach
                      (najbardziej Ida). Mialam go nie chwalic... Ta niekonsekwencja.
                      Podaje swoj numer GG 5444525, choc boje sie przestaniemy w ten sposob pisac
                      tutajsad
                      Anita i Idusia
                    • idaro Re: Luty 2003 12.11.03, 10:23
                      Juz po porannej lekturze forum. Zamiast pracowac rano, wole was poczytac. My
                      mielismy dwie noce przespane. Super! Co do karmienia w nocy, jesli nawet mala
                      sie obudzi w nocy, konsekwetnie nie daje cyca. Po prostu nie jest glodna (juz
                      to sprawdzilam), tylko potrzebuje towarzystwa w zasypianiu.
                      Co do mezow czy po prostu mezczyzn, ja jestem bardzo zadowolona. Nie bede go
                      za bardzo chwalic, bo nie chce isc na kolanach do Czestochowy. Jedynie, co
                      zauwazylam, ze sie zmienilo, to jakis taki przytulinski sie zrobil, ciagle mam
                      sie nim zajmowac. Ale to jest naprawde zrozumiale i do zniesienia. Natomiast
                      ciagle jest chwalony w pomyslach na zabawianie malej. To co on wymysla, ja
                      odpadam. Ostatnio rehabilitant powiedzial, ze zatrudni go na etat, bo jeszcze
                      nie widzial takiego cyrkowca. Caly czas sie smiejemy na cwiczeniach
                      (najbardziej Ida). Mialam go nie chwalic... Ta niekonsekwencja.
                      Podaje swoj numer GG 5444525, choc boje sie, ze przestaniemy w w zwiazku z tym
                      pisac tutajsad
                      Anita i Idusia
                      • idaro Re: Luty 2003 12.11.03, 10:25
                        Sorry, chcialam cos poprawic i klops - dwa posty wyskoczyly.
                        Anita
                        • ren12 Re: Luty 2003 12.11.03, 12:07
                          Witam wszystkie mamy i dzieci,podość długiej nieobecności.Czytam posty
                          regularnie.Moja martusia ma już 8 zabków i mam problem,ponieważ zaczęla nimi
                          zgrzytać,czy z tym się spotkałyście?.W dodatku jeszcze nie chce stawać,co
                          również mnie niepokoi zwłaszcza czytając osiągnięcia Waszych dzieci.Za to dużo
                          mówi po swojemu.
                          Szkoda nie mogę się wybierać do Warszawy na Wasze spotkaniam,ale czy mogę
                          prosić o zdjęcia na priva?
                          Pozdrowienia
                          Renata i Martusia
    • jogaj Re: Luty 2003 12.11.03, 12:05
      Moje noce coraz gorsze,juz ledwo na oczy patrze,ale jakos nie chce mi sie go
      odstawiac od cyca,moze dlatego,ze do 7 miesiaca spal dobrze i teraz nadrabia
      zaleglosci smile
      Poza tym tatus obcinal swoje wlosy maszynka,a Szymon poszedl zobaczyc co sie
      dzieje w lazience i ten bezczelny typ obcial grzywke mojemy synkowi sad no i
      teraz Szymon wyglada jak Jerzy Waldorff (fakt,ze wczesniej mial troche za dluga
      ta grzywke,ale... buuuuu).
      Co do naszego forum to dziewczyne jakies takie zajete,dzieciatka im pisac nie
      daja,a jak byly w ciazy to bylo wiecej czasu i u nas bylo sporo lezacych
      przyszlych mam i moze dlatego byl taki ruch.
      Dostalam od Ani zdjecia z Waszego spotkania,suuuuperrrrrr.
      Pozdrowienia od styczniaczkow-Jola z Szymonem (24.01.2003)
      • aguska3 Re: Luty 2003 - Do Ren 12.11.03, 13:45
        Ren moje dziecko ma trzy zęby a zgrzyta nimi jak stary chłop nie wiem czy z
        nerwów czy żeby sobie po prostu pozgrzytać> Może narazie po prostu się tym
        bawi???
        Pozdr.
        Aguśka i Piotruś(19.02)
        • kubara1 Re: Luty 2003 - Do Ren 12.11.03, 14:31
          Czesc mamuski. Jestem pod wrazeniem. Chociaz na forum buszuje juz od dwoch
          miesiecy jakos nigdy nie weszlam tutaj. dopiero dzisiaj i ...zamiast oracowac
          cztery godziny spedzilam na cytaniu tych trzystu postow. wreszcie znalazlam
          miejsce dla siebiesmile))) Mam nadzieje ze moge sie dolaczyc. Marysia urodzila
          sie 27 luetgo. Ma cztery zabki, stoi, ale za zadne skarby nie chce raczkowac.
          Cycka ciagnie namietnie, najchetniej w nocy i budzi sie z 5 , 6 razy. czasami
          mam juz dosyc, szczegolnie ze od 7 miesiecy jestem na diecie eliminacyjnej bo
          mala ma skaze bialkowa i twarog sni mi sie po nocach. Chce karmic do konce roku
          i odstawic. Zobaczymy jak z moja silna wola bo jak Maryska zaplacze to mi sie
          od razu serce kraje i jej ulegam we wszystkim. Co do facetow, to moj w skali 1-
          10 doestej 6. Straszliwy balaganiarz i zapominalski, ale jak ma zryw to sprzata
          az milo ( tylko trzeba zrobic delkatna awanturke0. No i zajmuje sie maryska
          niespodziewanie duzo i chetniesmile))). W ciazy balam sie jak to bedzie a tu mila
          niespodzianka. Pozdrawiam Wszystkie mamauski lutowe i styczniowe serdecznie.
          Basia, mama Marysi
          • jowa3 Re: Luty 2003 12.11.03, 16:15
            Ja też bardzo proszę o zdjęcia na konto gazetowe
          • fionna Re: Luty 2003 - Do Ren 12.11.03, 17:08
            Wcielo mi posta wrrrr......
            Odtwarzam jeszcze raz - na poczatek pozdrawiam wszystkich, nowych i starych
            forumowiczow.
            Co do zgrzytania - Bruner tez tak robil, jak zauwazyl, ze ma zeby na dole i na
            gorze, ostatnio jakos mniej go slychac, moze sie juz przyzwyczail.
            Wlasnie wrocilismy od naszego pana doktora - refluks wyszedl sredni, ale
            widocznie mlody produkuje za duzo kwasu zoladkowego, wiec dostal ten lek
            zobojetniajacy. Ma go brac przez 6 tygodni, potem dokontroli. Bierze go od
            soboty, a ja juz zauwazam polepszenie - nie bylo zadnego pawia, ulewan itp.
            incydentow. Mniej tez mu sie odbija, no i jest zauwazalnie bardziej wesoly,
            zywy, radosny. Nigdy nie byl jaklos szczegolnie marudny, ale jest teraz baardzo
            zywy... No i je calkiem niezle, nawet zupke - prawie caly duzy (190g.) sloik.
            Nie mowiac juz o ulubionym jablku z bananem.
            Koncze juz, bo pora karmic mojego glodomorka.
            Pozdrawiam
            Fionna & Bruno
            moj gg 3699866 - mam nadzieje, ze nie odbije sie to zle na naszym forum
            • ren12 Re: Luty 2003 - 12.11.03, 17:26
              JESZCE RAZ JA BARDZO PROSZĘ O ZDJĘCIA.
              • niunia44 Re: Luty 2003 - 12.11.03, 21:54
                Witam wszystkie mamy nowe i stare życząc dobrego wieczoru na początek.
                Tygrysku bardzo Ci dziękuje za zdjęcia, dopiero wczoraj sprawdziłam na koncie
                gazetowym, bo bardzo rzadko zaglądam na to konto.
                Wasze dzieciaczki wyglądają super na tych zdjęciach, no i oczywiście mamy też
                eleganckie babki. Za bardzo nie wiem kto jest kto, rozszyfrowałam tylko na
                zdjęciach Zuzię i jej córeczkę Weronikę, Basię córeczkę Tygryska (a gdzie
                Tygrysek?), Agatę i jej Łukaszka. Reszty za bardzo nie moge dopasować z tymi
                zdjęciami co widziałam już na zobaczcie, moze któraś z Was zdradzi kto jest
                kto.
                Z takich smutniejszych wiadomości to taka ze Tobi się chyba rozchorował, bo
                dziś dostał temperatury(38,5). Dostał panadol, a jutro tatuś ma nockę i idzie z
                Tobim do naszej pani doktor.
                Dobra dziewczyny idę kąpu i lulać. Pa pa dobranoc Ewa i Tobi(25.02.2003)
            • monique76 Re: Luty 2003 12.11.03, 21:30
              Witam
              dzięki dziewczyny za opisy nocnych pobudek waszych dzieci - ha, ha... nie
              jestem samasmile)) Troche mi humor poprawiłyściesmile Moja Dominika dziś w nocy to
              już w ogóle odstawiła cyrk delikatnie mówiąc - spała od 20-stej do 1 w nocy z
              trzema pobudkami w międzyczasie, potem od 1 do 2:30 nie spała w ogóle -
              gadała, śmiała się itp. A potem spala od 2:30 do 6:3- z trze,ma przewrami na
              jedzenie... Spałam raptem może ze 4 godziny i to z przerwami... nie muszę chyba
              mówić jak dzis wyglądałam w pracy?? wink Az się mnie koleżanki pytały czy dobrze
              się czujęwink
              Książkę o zasypianiu odstawiłam wobec powyższych problemów na półkę i od razu
              zapomniałam, że są dzieci, któe przesypiają cała noc...

              O chłopach wypowiadać się nie będę, bo po co psuć sobie humor... U nas niestety
              na awanturach o przysłowiowe skarpetki się nie skończyło... I pewnie się nie
              skończy tylko na awanturachsad

              Aaa i witamy nowe mamy - lutowe i styczniowe...Basiu - jedziemy na tym samym
              wózku - znaczy się diecie bezmlecznej... Ja ostatnio pozwoliłam sobie na kilka
              rzeczy z mlekiem i mała znów na buzi wysypałosad więc wracam do diety... a
              twaróg i zółty ser to i mi się nieraz śniwink)))

              Tygrysie - dzięki za wiadomość z "tlenu" tylko ja go nie posiadamsad odezwij
              się na gg albo podaj swoj numerek gadugadowysmile

              Nooo ale się rozgadałamsmile wobec tego kończe...
              • fringilla Re: Luty 2003 12.11.03, 23:40
                Rany, ratunku, mój syn zasnął o 23, pospał 20 minut i obudził sie gotowy do
                zabawy zanim jeszcze zdążyłam po nim posprzatć sad Chyba zwariuję!!! Pozostaje
                mi tylko dziękować, że nie ide jutro rano do pracy.
                Pozdr. Agata
                • fionna Re: Luty 2003 12.11.03, 23:54
                  Nie chce Cie draznic, ale Bruno spi od 18.40 (czyli juz 5 godzin), a tu
                  przydaloby sie cos zjesc.... Zaraz pojde go obudzic - zupka juz czeka.
                  • umargos Re: Luty 2003 13.11.03, 00:30
                    Weronika dziś zrobiła mi prezent, nie dość że dodatkowa (krótka) drzemka ok.
                    południa, to jeszcze wydłużona drzemka popołudniowa...no i zasnęła podczas
                    spożywania kolacji ok. 19.30, czyli odpadł cały wachlarz zabiegów przedsennych
                    i ukladanie jej po raz n-ty w łóżeczku w pozycji głowa w jedną, nogi przykryte
                    w drugą. Też broń Boże nie chcę nikogo wkurzyć...zwłaszcza, że za małżonka
                    wyprawa do Częstochowy na kolanach tez mi się nie widzi...no bo kolanka
                    wrażliwe mam a i zimno nieprzyjemnie ;o))), ale cieszę się jak ona od czasu do
                    czasu do czasu zrobi mi taki nuemr...po raz pierwszy chyba od 3 tygodni poszła
                    spać bez wygłupów i bez ciągych prób siadania/wstawania/zrobienia sobie
                    krzywdy...no i nie tracę ciagle nadziei że jej wróci stan poprzedni (sprzed 3
                    tyg.) kiedy numerki wycinała czasem a poza tym to spokojnie zasypiała...bo
                    czasem nie mam nastroju żeby po raz kolejny śpiewac te same
                    kołysanki...zwłaszcza, że zazwyczaj zmęczona jest przeokrutnie, a mimo to jakaś
                    siła pcha ją do tych wędrówek po łóżeczku żeby w chwilę potem (często dla mnie
                    za długą, ostatnio kilka razy nawet pół godziny-40 min....wcześniej do 10 min.
                    chlip...chlip...ale miałam fajnie) zasnąć w poprzek na kołderce z głową silnie
                    wspartą o elemety drewniane....no a tak zaraz po zaśnieciu jej nie przekładam
                    przecież żeby się nie obudziła :o((( Wczoraj też było fajnie...zasnęła rano w
                    naszym łózku i wszyscy spaliśmy sobie słodko do 11.30...no rozpusta...ale to
                    było pierwszy raz i chyba na powtórkę nie mam co liczyć, za to zaległości
                    odespałam i mogę robić nowe :o))))
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • fringilla Re: Luty 2003 13.11.03, 00:45
                      No tak, ja na pocieszenie mam tylko w perspektywie to, ze rano odespie z małym
                      chocby i do 10 smile

                      A.
                  • tygrynio Re: Luty 2003 13.11.03, 01:46
                    Cześć Babki
                    Widzę iż weny wam nie brakniesmile)))))
                    ale to miło wejść na forum i mieć co poczytać oj miło witam serdecznie nowe
                    mamusie i ich dzieciaczki, najbardziej podoba mi sie wzrastająca ilość
                    styczniaków he he he
                    Słuchajcie jeżeli chodzi o foto to owszem powysyłam ale jutro bo chcę zmniejszyć
                    te,które jeszcze nie poszły w eter więc powysyłam wszystkim chętnym.
                    Baśka ładnie zjadła dzisiaj duży obiadek Gerbera smile poza tym to raczej nic nie
                    słychac ciekawego od jutra będę słomiana wdowa bo tatuś jedzie się integrować a
                    poza tym to Młoda marudzi strrrraaaszzzznnie!!!!!
                    ok spadam sobie mój numer gg1487901 albo blizniak-29@tlen.pl
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 13.11.03, 09:34
                      Hej! Ja też witam kogo jeszcze nie witałamsmile No i pozostałych tyżsmile U nas
                      odpukać noce lepsze sie zrobiłysmileWerka zasypia między 20 a 22 i śpi do rana
                      tylko trochę postękując,do ok 8.Pomału szykowałam sie do przestawienia Młodej
                      ze słoików na jedzenie domowe w ramach oszczędności-przy dziecku z takim
                      apetytem można pójść z torbami-ale widać wrodziła się w tatusia,który tylko
                      sklepowe jada i po zupie domowej miała zieloną biegunkęsad( No to oszczędzanie
                      chwilowo odłożymy na półkę i idę na zakupy uzupełnić słoikowe brakismile Kiedyś
                      tak samo było po tartym jabłku nie ze słoika-chyba hoduję kosmonautkę! Tylko
                      żywność wysoko przetworzonasmile To woda na młyn mojego Ukochanego,który
                      twierdzi,że wszelkie domowe jedzenie a głównie wędliny i kiełbasy(przykładowo)
                      są niejadalne-w ogóle ma długą listę niejadalnych pozycjisad Oo...widzę,ze
                      dziecię moje zaczyna się pokładać idziemy więc dospać nockęsmile
                      • jowa3 Re: Luty 2003 13.11.03, 12:13
                        Na początek przypominam się grzecznościowo Tygrysowi, żeby nie zapomniał o mnie
                        jak będzie wysyłał zdjęcia.
                        Moje dziecko właśnie zasnęło, niestety trzeba wyjść na dwór, bo inaczej w
                        domu zasypia tylko jak jest naprawdę senne. Kiedy przyjechała babcia, Lena była
                        taka towarzyska, że zasnęła o 23:30! Też budzi się w nocy, najdłużej prześpi 6
                        godz., a tak bez cycka nie ma ukojenia, dzisiaj był koszmar, ale to chyba zęby
                        bo po smarowaniu dziąseł zasnęła do 9...., a tak wstajemy zazwyczaj ok.7.
                        Zasypia ok.20 po wypiciu ok.150ml.kleiku z mlekiem NAN2R. Długi weekend i
                        goście zaburzyli dziecku ten rytm, ale staramy się go przywrócić.
                        Piersi nie smaruję niczym, a szkoda, ale szkoda mi również pieniędzy, bo i tak
                        raczej jestem "niekremowa" i tylko by się przeterminowało.
                        Co do męża to jest różnie, ale raczej jest OK! Pokłócić też się czasami
                        potrzeba, by potem fajnie się godzić,to takie oczyszczania związku. Podobnie
                        jest z rozłąkami, mój mąż otatnio trochę "polatuje", co mnie wcale nie
                        zadowala,ale taka tęsknota jest czasami potrzebna, po jego powrocie to jest tak
                        jak jak kiedyś.... przed laty, laty... A komputera ma dosyć w pracy.
                        To chyba tyle. Pozdrawiamy.
                        Mama i Lena 16.02.03r.
                        • jowa3 Re: Luty 2003 (dodatek) 13.11.03, 12:20
                          To znowu ja, przeczytałam swój post i okazało się, że trochę mam zaćmienia,
                          ale to tylko wtedy gdy w naszym związku jest sielanka, ale gdy nie ma to prawie
                          jadę do Urzędu po kwestionariusz rozwodowy (trochę jestem porywcza i nie ma
                          zmiłuj dla męskiego braku wyobraźni i zrozumienia)- to dla pocieszenia tych co
                          mają się nieciekawie...
    • fionna do Ivetty 13.11.03, 13:50
      zle wkleilam, wiec jeszcze raz:
      Wlasnie kupilam Ferrum - w aptece na Marszalkowskiej, kolo szpitala na
      Litewskiej. Wlasnie przywiezli, wiec powinien jeszcze byc, szczegolnie w
      centrum, bo tam rzucaja najwiecej i do tych aptek, ktore zlozyly
      zapotrzebowanie.
      Zycze powodzenia w polowaniu.


      • e-ivetta Re: do Ivetty 13.11.03, 14:36
        Dzięki!!!
        Właśnie też miałam do Ciebie napisać, bo dzisiaj kupiłam Ferrum na
        Tarchominie, czyli na razie nie ma problemu. Oby tylko te dostawy staly się
        jednak regularne.
        Fionna, czy oprócz Ferrum podajesz jeszcze Brunowi wit. B6 i kwas foliowy? Ja
        mam podawać po jednej tabletce dziennie.
        • fionna Re: do Ivetty 13.11.03, 14:46
          Podawalam mu kwas foliowy+ B1+B6 przez pare miesiecy, ale juz nie kazali mu
          tego podawac (nie ma juz niedokrwistosci - Hgb 11.9), ale ma ciagle malo zelaza
          i mam mu podawac ferrum przez 2 miesiace, zeby sobie zrobil zapas. Oprocz
          Ferrum dostaje 5 kropli cebionu multi (w nim sa i B1 i B6).
          Pozdrowka
    • aguska3 Re: Luty 2003 13.11.03, 15:42
      Witam. Również się przypominam (ale nachalna jestem smileco do zdięć bo ciekawa
      jestem jak wam maluchy podrosły mój adres aguska3@gazeta.pl

      Chyba znowy z czymś przesadziłam w diecie Pitruszyńskiego i go zaczyna
      wysypywać i w dodatku ojawił mu sie czerwony placek na policzku. Ciekawe od
      czego? Dałam mu kasze na mleku modyfikowanum NAN i może od tego?? Zobaczymy za
      pare dni, jak mu nie przejdze to już głupia jestem i znaczy sie ze nie mam
      pojęcia o jadłospisie mojego szkarba.
      A tak ogólnie to zawsze mam tyle pytań a jak siądę przed kompem to mie taka
      pustka nachodzi, że o wszystkim zapominam.Jakieś przesilenie jesienne mnie
      dopadło i na nic nie mam głowy i powoli ale skutecznie wpadam w coraz większą
      depresję. Chyba czas na zakupy, dla polepszenia chumorku. smile
      Zajrze wieczorem i może skrobne coś więcej.
      Pozdrawiamy
      Aguśka i Piotruś (19.02)
      • monique76 Re: Luty 2003 13.11.03, 19:59
        Aga - a nie dałaś Piotrusiowi czegoś nowego do spróbowaia? albo może np proszek
        zmieniłaś do prania? I moze stąd to uczulenie... Ja co rawda doświadczenia nie
        mam w uczuleniach - po odstawieniu mleka przez mnie Dominice buzia się zrobiiła
        gładziutka. I jak nie skusze się na coś z mlekiem to ni ma problemu. Mamy za to
        problem z odparzeniem pupy u małej... pielucha trzymana 10 minut za długo i już
        odparzenie gotowe... własnie teraz przerabiamy takie mega odparzenie - czym to
        smarować??? sudocreme tak kiepawo pomagasad wietrzymy pupe przy zmienie
        pieluchy... co można jeszcze robić?? poradzcie!
        • kingha Re: Luty 2003 13.11.03, 22:59
          Zebym ja miala takie poczucie obowiazku do pisania pracy mgr jak do wpisywania
          sie na forum, pewnie od 2 lat bylabym magistrem, he he
          Przyznam, ze jest nas bardzo duzo i zaczynam nie lapac kto jest kto. Powinny
          byc posty zapoznawcze ze zdjeciem mamy i dziecka, jestem wzrokowcem stad te
          wymagania. Bo pozniej jak glupia na spotkaniu zamiast pytac o imiona pytam o
          nicki. Rozwiazniem jest jeszcze spotkanie ze 100% frekwencja.
          Tygrysie a moze by tak zdjecia ze spotkanka wrzucic na forum (o ile juz nie
          sa), ja dorzuce niedlugo 1 zbiorcze, bo wywowalam klisze i zamowilam cd
          Jestesmy po wizycie u lekarza, Nadia wazy 6600 przy 69 cm. Jesli chodzi o wage
          to bacznie czytam Wasze posty o lekarzach i lekach na "jedzenie", bo sama nie
          wiem czy nie zaczac inicjowac badan, ale lekarz mi oswiadczy, ze u nas jest
          niezle i lepiej poczekac do roku, wtedy moze bedziemy interweniowac u
          gastrologow.
        • aga173 Re: Luty 2003 do Monique76 13.11.03, 23:21
          Jesli Sudocrem nie pomaga spróbuj maść Alantan Plus.U nas Kamilkowi bardziej
          słuzył Sudocrem a Kacperkowi właśnie Alantan Plus (chociaż nigdy nie mielismy
          problemu z odparzeniami-wielkimi)Albo spróbuj pudru Alantan,może bedzie
          lepiej????
          Pozdrawiam Aga

          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
          • umargos Re: Luty 2003 do Monique76 14.11.03, 00:49
            A może też przyjrzyj się diecie Dominiki?? Weronikę odparzyło raz..po raz
            pierwszy od urodzenia, gdzieś z miesiąc temu, walczyłam 3 dni, aż w trakcie
            rozmowy z siostrą (pielęgniarką zresztą), znalazłyśmy winowajcę, bo ona
            stwierdziła, że u tak dużego dziecka to raczej z winy diety a nie innych i
            zapytała, czy coś się ostatnio nie zmieniło. A ja (głupia trąba) zwiększyłam
            jej ilość soczku z 1/3-1/2 butelki do całej. Po odstawieniu soku na 3 dni bez
            żadnych prawie zabiegów odparzenie zniknęło. Teraz znowu dostaje mniej i jest
            OK.
            Pozdrawiam
            Ula
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 do Monique76 14.11.03, 09:00
              Hej! Werce też się pupa odparzała po sokach i to potężniesad Teraz znów pije
              herbatki a soczki oszczędniej i jestok. A wg mnie na pupę nie ma nic lepszego
              ja Linomag krem w czerwonym pudełku. Skonsultowałam u wielu osób i zdania,że
              nie można go używać bo zawiera kwas borny są nieprawdziwesmile Nam pomaga lepiej
              niż wszystkie inne mazidła razem wziętesmile Któraś z mam chyba Aguśka? martwiła
              się wysypką-chciałam tylko powiedzieć,że erkę zsypuje systematycznie i chyba
              nigdy nie dojdę czemusad teraz np ma wysypkę na nogach?? Pozdr!
        • aga173 Re: Luty 2003 13.11.03, 23:24
          A my mamy teraz inny problem,aż mnie ciarki przechodzą na samą myśl!!!!Z
          Kacperkiem OK ale Kamilek w sobotę zrobił strasznie twardą kupę i od tego czasu
          mamy horror!!!!!Kupka była codziennie a teraz co 2 dni z czopkiem a on
          biedaczek zaciska nóżki i wstrzymuje bo boi się zrobić.Mamy już dość z
          mężem,teo jego "stracha" ale Kamilek widać że się z tym męczy.

          Pozdrawiam Aga
          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
          • jogaj Re: Luty 2003 14.11.03, 10:48
            Za Wami to ciezko nadazyc tyle sie dzieje smile
            Jak Szymon byl nalutki wyprobowalam chyba wszystkie dostepne srodki na rynku do
            pupy i sprawdzila sie tylko masc na zamowienie robiona z apteki,na ktora
            przepis dostalam w szkole rodzenia.Koszt to okolo 20 zl bez recepty, podobo na
            recepte duzo taniej, jakbyscie byly zaiteresowane to napisze przepis.
            U nas noce nadal koszmarne,ale ku mojemu ogormnemu zdziwieniu przebila sie nam
            dolna lewa dwojka.
            Musze isc robic zupke,bo moj Szymon tylko domowe zupki je,a mi sie to za bardzo
            nie podoba,bo nigdy nie gotowalam,a teraz musze sie uczyc sad
            Zamiescilam w koncu zdjecia Szymona na Zobaczcie.
            Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
            • e-ivetta Re: Luty 2003- do Aga173 14.11.03, 10:58
              Aga, ja kiedyś miałam taki sam problem z Karolinką. Było to tzw. zaparcie
              nawykowe. Spróbuj zmienić Kamilkowi diete, tzn. więcej surowych owoców
              np.jabłka,gruszki, suszone śliwki, pieczywo z ziarnami. A jeśli to nie pomoże
              to w aptece można kupić Normalac lub Duphalac (to jest to samo tylko różnych
              firm), jest bez recepty, dobre w smaku i bardzo pomaga. Nie pamiętam
              dawkowania, ale jest na ulotce. Nam to zalecił lekarz, a Karolinka miała wtedy
              ok. 2 lat, więc spokojnie można podawać dzieciom. To powinno pomoc.
              Pozdrawiam
              • fringilla Re: Luty 2003 14.11.03, 12:43
                Ha, mój młody własnie odsypia nockę. Ostatnio nie chadza spać przed północą,
                wczoraj była 1, przedwczoraj 2 i to jeszcze wtedy zamiast spokojnie sie bawić,
                wymaga nieustannej uwagi i zaangażowania sad Normalnie nie martwiłabym sie tym
                zbytnio, bo ja raczej podchodze do wszystkiego spokojnie, wychodząc z
                założenia, że to etap, który sam minie, ale teraz gdy wisi nade mną praca, ten
                etap jest mi bardzo nie na rękę. w ciągu dnia młody tez potworkowaty, cały czas
                by wisiał na mojej nodze, albo sie po mnie przewalał, zabawa owszem przez
                chwile, jak siedzę pół metra od niego. A już było tak dobrze sad Zeby nie
                spuszcac mnie z oka nawet zaczął raczkowac i biega za mną po całym domu.
                No dobra, wracam do garów, ja tez hotuje zupkę wink
                Pozdr, Agata
              • kubara1 Re: Luty 2003- Pomysly na obiadki 14.11.03, 12:48
                Cze[ mamu[ki. Mam prosbe. Napiszcie, co dajcecie maluchom do jedzonka - moze
                cos od Was podpatrze. Mam wrazenie, ze dieta malej jest strasznie monotonna.
                Gdyby nie ta skaza bialkowa, moglabym dac jej jakis jogurcik, albo twarozek, a
                tak tylko te kszki ryzowe. Glownie chodzi mi o obiadek. Czy dajecie cos poza
                zupka? Pozdrawiam
                Basia, mama Marysi
                • socka2 Re: Luty 2003- Pomysly na obiadki - do kubary 14.11.03, 13:03
                  Basia, jezeli Cie to interesuje, to moge Ci wyslac internetowa ksiazke
                  kucharska dla dzieci. jest tam troche przepisow.pozdrawiam
                  Ania i Paula
                  • kubara1 Re: Luty 2003- Pomysly na obiadki - do socki2 14.11.03, 14:13
                    Super, z gory dziekuje. Jesli mozesz to wyslij na adres: kubara1@wp.pl.
                    • fringilla Re: Luty 2003 15.11.03, 00:21
                      A cóż tu taka cisza? Siedzę i piszę, i nawet nie mam czego poczytać w
                      przerwach wink
                      Pozdr. A.
                      • monique76 Re: Luty 2003 15.11.03, 08:06
                        He, he... też się wczoraj zastanawiałam co tak cicho... jakiś pomór czy co?? wink

                        A ja w zasadzie chciałam przede wszystkim napisać podziękowania za rady a
                        propos odparzeń...linomag z czerwoną zakrętką i alantan plus i mam nadzieję, ze
                        któreś pomoże...
                        A co do przyczyn odparzenia... hmmm Ula napisała, że może odparzenia
                        spowodowane są czymś z diety... No i przeanalizowałam to co mała ostatnio jadła
                        i od kiedy jest odparzenie i wyszedł mi jeden podejrzay - deser jabłko-banan z
                        sucharkiem... kupiłam małej ostatnio własnie coś takiego na spróbowanie, jadła
                        aż jej się uszy trzęsły... Tyle, że w składzie jest chyba mleko - użyte do
                        produkcji sucharków... I byc może własnie to spowodowało odparzenie... A ja
                        dodatkowo ostatnio znów pozwoliłam sobie na zjedzenie żółtego serasad eehhh
                        jaka ja głupia jestemwink) Od dziś szlaban dla mnie na zółty serek i inne takie,
                        a dla Dominiki na ten deserek z sucharkiemsad

                        A tak w ogóle to muszę się pożalić, że juz mam dość nieprzespanych nocy...
                        Dominika osotanio odstawia nocami takie cyrki, że rano wyglądam jak zombi...
                        Żeby przespać się chociaż odrobinę to powinnam kłaść się spać razem z nią o 20-
                        stej... bo przez pierwsze dwie godziny po kąpieli to ona całkiem ladnie spi...
                        a potem się zaczyna;-(
                        • aguska3 Re: Luty 2003 15.11.03, 09:16
                          Witam.
                          U nas do dwóch dni Pietruszka uparł się i wstaje o 5 więc jestem ledwo żywa, a
                          nadodatek gdy zwykle przesypieał w sume w ciągu dnia około 4,5 godz. tak teraz
                          tylko dwie. Szlak mnie chce trafić. Za to dziwnie, bo mu apetyt dopisuje i
                          zajda po dwie zupy dziennie. Oczywiście swoje ulubione z jabłkiem i bez
                          pietruszki- że mu sie to nie znudzi. A tak wogłóle dziewczyny to co dajecie
                          dziecią na śnadania, bo u nas ciągle kaszki na wodzie i chyba zaczynają mu się
                          przejadac, bo w trakcie zawsze musi przekąsić danonka( chuuurrra na szczęscie
                          nic mu po nich nie jest)a na drugie sniadanie zjada jabłuszk. Potem jest
                          oczywiście zupka i na tym kończy sie moja inwecja w sprawie gotowania.
                          No szlak obudził sie.
                          Pozd,
    • fionna Re: Luty 2003 15.11.03, 13:33
      Witam weekendowo - dzisiaj jestem slomiana wdowa - tatus pojechal sie
      integrowac. No i dobrze - nikt mi nie bedzie marudzil i blokowal dostepu do
      kompa. Moge caly dzien lazic w pizamie i pic z kartonika. Niech zyje wolnosc!!
      Stesknimy sie troszke i nie bedziemy juz warczec na siebie.
      Bruno na sniadanko zjada Humane z kleikiem kukurydzianym. Wczesniej dodawalam
      mu kaszki ryzowe smakowe, ale mamy unikac ryzu i przerzucilismy sie na
      kukurydze. Poza tym moje dziecko jest owocozerne. Najlepsze sa ostatnio deserki
      bobovity - jablko z bananem, moge byc tez brzoskiwie, morele, jaluszka. Zupki
      sa bee, mleczko tez nie bardzo.
      Pozdrawiamy
      Fionna&Bruno
      • idaro Re: Luty 2003 15.11.03, 18:33
        Hej,
        A my dzisiaj porzucilismy dziecko, czyli zostawilismy dziadkom, i wyrwalam
        meza na zakupy. Kupowalismy prezent dla "swiezego" chlopczyka znajomych.
        Ubranka na rozmiar 56. Kiedy to bylo...?
        Mala od paru nocy swietnie spi. Oby tak dalej. Ma tylko klopoty z zasnieciem.
        Glaszcze ja po glowie, po policzku i zasypia. Czyli jest super!
        Zaczelysmy jesc banany i desreki z jogurtem. Smakuja!
        Pozdrawiamy,
        Anita i Idusia
    • monique76 Re: Luty 2003 - co taka cisza? 15.11.03, 22:56
      Przez 2 dni ze 4 posty... nomalnie skandalwink) tak sie wszystkie
      łikendujecie?? wink)
      U nas dziś pierwszy dzień podawania bebilonu... Ostatnio mam jakoś mniej
      pokarmu więc chciałabym małą przyzwyczaić odrobinę do bebilonu - żeby miała co
      jeść jak jestem w pracy... Próba okazała się prawie porażkąsad ze 120 ml które
      przygotowałam mała zjadła 20 mlsmile) lepiej poszła kaszka jabłkowa zrobiona na
      mleku - całkiem spora porcja została zjedzonasmile Jak dodałam kaszkę to tak
      bardzo nie było czuć smrodu tego mleka... samo , bez dodatków, jest obrzydliwe
      jestsad(
      • aguska3 Re: Luty 2003 - 16.11.03, 09:30
        U nas przez cały weekend tłumy gości. Wieczorami nawiedzają nas znajomi więc
        nawet czasu nie mam specjalnie żeby coś skrobnąć. Jak nikogo nie ma miesiącami
        tak teraz się wszyscu zwlają. Co to kumulacja jakaś czy co???smile Ale miło jest
        porozmawiać z innymi ludzmi, a nie tylko za Pietruszką.
        Kupiłam mu wszoraj chodzik, całe szczęście nie z chicco( 300 stówy to troche
        dużo jak za chodzik, ale i tak dałam 70 dych), bo to chyba będzie kolejna
        zakupowa porażka- jak np. nosidełko. Narazie troche w nim postał, nawet się
        prubował przemieszczać ,ale to chyba nie to. Zobaczymy póżniej.
        A tak wogóle dziecie moje poprzestawiało sobie czas i wstaje jak już pisałam o
        5 rano i idze spać koło 19 więc ja juz ledwo żyje. Teraz śpi ale ciekawe jak
        długo. Oby jak najdłużej, bo luby znowu szykuje sie na wyjazd do dziadków więc
        im później wyjedziemy tym lepiej. A i tak wcześnie musimy wracać bo goscie.
        Co weekend to jesteśmy u męża dziadków, i czasami tęskni mi sie za sobotą czy
        niedzielą ,żebyśmy mogli spędzić ją sami w trójke. Tłumacze to sobie ze z
        niego po prostu taki rodzinny typ.
        Nie będze was juz zanudzać
        Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki.
        Aguśka i Piotruś(19.02)
        • jowa3 Re: Luty 2003 16.11.03, 10:42
          Na początku, bardzo dziękuję Tygrysowi za zdjęcia smile smile smile Ja też od dzisiaj
          jestem słomianą wdową, mój mążuś poleciał do Słowenii. Powiedziałam Mu, że
          sobie odbiję, marzy mi się taki tydzień w SPA np.drIrenyEris. Moja Lena już
          powoli wraca do swojego rytmu, który został naruszony podczas długiego
          weekendu. Położyłam ją o 22:00 i wstałyśmy o 7:20, może być. Chciałam jeszcze
          wczoraj obejrzeć film o 23, ale niestety taka godzina to już nie dla mnie.
          Tylko cały czas zastanawia mnie jak funkcjonuje Tygrys, że pisze w takich
          dziwnych godzinach.
          Trochę wyszło słońce, idziemy na spacer.
          Pozdrawiamy
          Mama i Lena 16.02.03r.
          • niunia44 Re: Luty 2003 16.11.03, 12:03
            Dzień dobry wszystkim!
            Od razu przepraszamy że nie pisaliśmy kilka dni.
            Po pierwsze wczoraj byłam w pracy, bo odrabiałam poniedziałek, więc wróciłam z
            pracy o 16.00.
            Po drugie Tobi nam się rozchorował, mozna powiedzieć że juz choroba powoli
            dobiega końca. Zaczęło się w środę temperaturą 38,5 , dostał panadol, ale
            niestety nic nie pomagało. W czwartek temperatura podskoczyła do 39,8. Tobi był
            gorący jak piecyk. Poszliśmy do naszej pani doktor i stwierdziła że jeżeli
            minie temperatura po trzecim dniu i pojawi sie wysypka to jest to trzydniówka.
            Dostaliśmy leki na zbicie gorączki, a w najgorszym wypadku receptę na
            antybiotyk gdyby teperatura nie ustępowała i nie pojawiła się wysypka. W sobotę
            rano temperatura spadła do 36,6 no i pojawiła sie wysypka, która schodzi
            stopniowo w dół po ciałku malucha tak jak mówiła pani doktor. Okazało się że
            jest to trzydniówka.
            Na dodatek wszystkiego przy tej wysokiej gorączce małemu odparzył się tyłeczek.
            Pisałyście dziewczyny wyżej już o odparzeniach. Moniko jesli możesz to napisz
            mi co pomogło twojej Dominice na te odparzania tyłka. Bo ja walę Sudocremu,
            Nivea tonami i są znikome efekty.
            Jowa3 ja też sie już kiedys zastanawiałam jak nasz Tygrysek funkcjonuje, skoro
            buszuje w nocy, a czasmi nad ranem w necie. Chyba odsypia to w dzień, bo
            inaczej nie utrzymała by swojej Basi na rękach, ze zmęcznia potykała o każdy
            mebel.
            Poza tym u mnie bez większych zmian. Kończę i życzę przyjemnej pogodnej
            niedzieli. Ewa i Tobiaszek(25.02.2003)
            • kubara1 Re: Luty 2003 16.11.03, 12:46
              Cześć dziewczyny! Jak ja się nie mogę doczekać popołudnia. Trzy godziny
              wkacaji. Zostawiamy Marysię u dziadków z czego obie strony niezmiernie się
              cieszą i do kina, albo do kanjpki. Nieważne gdzie, ważne, że chwilkę możemy
              pobyć we dwoje. Chociaż u mnie gdzieś po półtorej godziny włącza się alarm -
              jak tam Marysia i już trudno się zrelaksować. A Wy jak często i czy wogóle
              macie okazję na takie chwilki we dwoje? My raz na miesiąc bo nie chcę za bardzo
              obarczać mamay. I tak pilnuje małej jak chodze do pracy trzyrazy w tygodniu a
              często wpada też jak mam wolne żeby mi coś pomóc w domu. Nie wiem jak Wy, ale
              od dwóch miesięcy, jak mała się zrobiła strasznie ruchliwa to ja nie jestem w
              stanie przy niej właściwie nic zrobić. Jedynie poukładać z grubsza jak ją noszę
              na ręku ( mam już takiego muła na prawym ramieniu od nopszenia jak kulturysta).
              A jak Marysia idzie spać i jest wreszcie chwila to mi się tak strasznie chce
              poczytać, albo coś obejrzeć a tu się czai deska do prasowania ze stertą
              ciuchów.Mój mąż mi dużo pomaga, ale z pprasowaniem jest na bakier. Nawet kiedy
              ma szczere chęci i próbuje to efekty są opłakanesad((( więc musze to robić
              samia a nienawidzę!!!!. Ale dzisiaj jest niedziela i nie mam zamiaru nawet
              tknąć żelazka. Pozdraiwam
              Basia, mama MArysi
            • fringilla Re: Luty 2003 16.11.03, 12:51
              Hej, u nas wczoraj awaria internetu, więc nie miałam dostępu do sieci, w sumie
              dobrze, że sie nie rozpisywałyście wink
              Wczoraj moj syn był taki grzeczny, że aż go nie poznawałam, chyba możliwość
              samodzielnego przemieszczania sie dobrze na niego wpływa, prawie cały dzień
              grzecznie sam się bawił. Ale jaki z niego psotnik sie zrobił! nie nadążam w
              usuwaniu skutków jego psot i choć, jako doswiadczona w sumie mama powinnam miec
              jakies pojęcie o niewyczarpanej pomysłowości takich szkrabow, Łukasz wciąż mnie
              zaskakuje. No i zabawki oczywiście są dla frajerów, nie ma to jak odkurzacz,
              kasety video itp., lista jest długa a imie ich legion wink
              Zuzia, jak referat ispotkanie z panią promotor?
              Lece, bo ide dzis na obiad do babci, musze szykowac dzieciaki.
              Pozdr. Agata
            • monique76 Re: Luty 2003 16.11.03, 12:55
              U nas po odparzeniu już prawie nie ma sladu - smarowałam linomagiem z czerwoną
              nakrętką (znaczy się Linomag krem)...

              A co do wychodzenia z domu ...hmmmm. już nie pamietam kiedy bylismy gdzies
              tylko z mężem... Wieczorami mała jest już trochę upierdliwa i nie chcę jej
              zostawiać z babcią, która i tak siedzi z nia całe dnie, jak jestem w pracy...
              Zresztą... może to głupie ale ja nie lubię zostawiać dominiki po południu samej
              jeżeli nie mam takiej konieczności... Cały czas mam poczucie, że spędzam z nia
              tak mało czasu... Wszystko przez tą cholerną pracę...sad(
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 16.11.03, 13:28
                HeJ! Referat się podobał-to dziwnesmile a do spotkania z pania promotor mam
                jeszcze dwie godzinysad Naprawdę nie wiem co mam tej biednej kobiecie
                powiedzieć-może,że ładnie wygląda??smileBo o pracy,która wciąż nie istnieje
                raczej nie mam co mówićsmile U nas ogólnie wszystko gra Werka jest do
                wytrzymania.Dzisiaj wcześnie wstała bo po 7 ale ok 8 zasnęła jeszze(przy mojej
                wydatnej pomocy) i spała do 10smile a my z nią. Szczerze mówiąc ja jeszcze nigdy
                nie zostawiałam małej z nikim prócz taty na dłużej niż pół godziny-ale ze mnie
                kwoka, o rany!! Czasem jak chcę Zbycha gdzieś wyciągnąć to się wykręca,że jest
                stęskniony za dzieckiem i w końcu idziemy razem np do knajpki na obiad bo do
                kina już raczej nie bardzosmile) Cieszę się,że Linmag pomógł Dominice-u nas
                działa o wiele lepiej niż np Sudocrem no i tak nie włazismile No nic miło sie
                czyta ale muszę iść zetrzeć kurz z teczki z pracą i trochę ją przewietrzyć żeby
                zapach stęchlizny wywietrzał zanim pani profesor ją obejrzysmile
                • jonquille Re: Luty 2003 16.11.03, 15:13
                  pozdrawiamy "likendowo". Staram sie czytac posty, co kilka dni, na biezaco, i
                  azwsze jestem zaskoczona jak wiele ich powstaje. Wyrazy podziwu dla tak
                  gadaliwego gremium.
                  Zmeczeni nocnymi pobudkami, zawiesilismy na kolku zbior dobrych postanowien
                  rodzicielskich i wzielismy Jasia do naszego lozka. No i oczywiscie od razu
                  lepiej spi, jedna, maksymalnie dwie pobudki na noc, chwila glaskania i znowu
                  zasypia. Skonczyla sie tez nocne karmienie, chyba w ogole karmienie sie konczy
                  bo Jasiu albo mnie gryzie albo wyrywa sie do innych zajec na jakakolwiek probe
                  karmienia. Troche mi smutno, ale coz c'est la vie…Poza tym nabilismy sobie
                  pierwszego porzadnego guza, nawet zaadoptowana przeze mnie pozycja na
                  koszykarza nie zawsze dziala. Jasko najchetniej chodzi trzymajac sie (i
                  probujac bez trzymanki) mebli, nawet kapie sie juz tylko i wylacznie na
                  stojaco. Menu obiadowe to na ogol: kartofelki, jakas jarzyna (marchewka,
                  buraczek, fasolka szparagowa, kalafior itp), co drugi dzien miesko (kurczak,
                  ryba albo cielecina). Wszystko to zmielone, ale podawane niezmieszane razem. Do
                  picia najchetniej woda (nie lubi sokow, przemycam je w deserku).
                  Popieram goraco propozycje pokazania zdjec ze spotkania na forum. Ciekawa
                  jestem jak rosna Wasze dzieci.
                  Ide zobaczyc co robia chlopaki (tzn Jasiu z tata), bo za cicho cos jest….

                  Asia
                  • fringilla Re: Luty 2003 16.11.03, 23:31
                    Hej, hej, witam wszystkie mamuśki.
                    Mój młody właśnie zasnął (sic!) i udało mi sie na chwilę wygonić męża od kompa.
                    Młody raczkuje po domu i zostawia po sobie zniszczenia niczym huragan. Dziś
                    pozrywał tapetę, rozbił butelkę z wodą, wyjął pęknięty kafelek, podarł książkę,
                    kilka gazet i trochę pomniejszych szkód, o bałaganie nie wspominając. Dojrzałam
                    do decyzji o zaporze, aby nie mógł sie dostać do kuchni, bo nie jestem w stanie
                    usunąć wszystkich niebezpiecznych przedmiotów, które oczywiście niezmiernie go
                    ciekawią. Może nie wyrwie jej od razu, jak mój brat swego czasu. Najlepszą
                    zabawką jest odkurzacz, oczywiście już zmaltretowany przez młodego zaczyna sie
                    rozlatywać. Fajne sa też kosze na smieci, sedes, mop i szmaty do podłogi oraz
                    wszelkiej masci kabelki. Ech, rośnie majser klepka, może chociaz za kilka lat
                    jakis pozytek z niego w domu bedzie, bo jego tatus, to typowy humanista.
                    A propos, trzeba zajrzeć do książek.
                    Pozdr. Agata
                    • aguska3 Re: Luty 2003 17.11.03, 12:09
                      Dzieki Tygrys i Fionna za zdięcia. Odpisać na poczte nie mogę więc robie to na
                      forum. Dzieciaczki jak malowane, puście je na zobaczcie niech wszyscy
                      zazdroszczą lutowych pociech i Waszych spotkań smile
                      U nas jednak chodzik w użyciu, a dzięki niemu powoli dom ma coraz
                      więcej "zadrapań".
                      Po gościach zostały tylko nie dojedzone resztki ciasta i sterta brudnych
                      naczyń oraz gigantyczny dół... psychiczny u mnie. Czuje się teraz mega kurą
                      domową. Co prawda z wykształcenie, ale dyplom to sobie chyba w kiblu powiesze.
                      Nic mnie tak nie dołuje jak kobiety robiące kariere i wychowujące dzieci a
                      przy tym wygłądające dość dobrze - jak na mój gust. I nawet powtarzanie sobie,
                      że Piotruś jest najważniejszy i nikt się lepiej niż ja nim nie zajmie, za
                      wiele mi nie pomaga. Chyba jestem źle zorganizowana, a już że pracy nie mam to
                      koniec świata. Właściwie, trzeba to głośno powiedzieć, jestem na utrzymaniu
                      męża. ( I cała nauka mojej mamy że kobieta musi byś samodzielna i
                      samowystarczalna poszła w las)
                      A w dodatku pogoda u nas też kiepska nawet wyjść na spacer nie można, bo siąpi
                      deszcz i za kołnierz kapiesad((
                      Dzisiaj mam podły nastrój, ale może mi przejdzie do wieczora, bo smutek na
                      wiele się nie zda i pożytku z tego żadnego.
                      Wyżaliłam się i już mi lepiej trochę.

                      Pozdrawiamy
                      Aguśka i Piotruś(!9.02)
                      • fionna Re: Luty 2003 17.11.03, 14:09
                        Witam wszystkich w ten paskudny poniedzialek. Pogoda u nas okrropna - pada,
                        wieje wiatr i jest zimno. Jak ja nie cierpie listopada - na szczescie juz
                        minelismy polmetek.
                        Ja tez musze znalezc prace, bo zwariuje w domu - nigdy nie bylam typem kury
                        domowej, a mam poglady wrecz feministyczne, no a moj maz nie zarabia tyle,
                        zebym mogla zostac zawodowa pania domu... tylko jak sobie czytam o szukaniu
                        pracy, to mi sie nie chce - wysylac cv, chodzic na rozmowy itd., bo i tak prace
                        dostaje sie po znajomosci, a kobieta z mlodym dzieckiem jest na straconej
                        pozycji wobec mlodych, dyspozycyjnych mezczyzn.
                        pozdrawiam
                        fionna&Brunek
                        pozdrawiam
                        • kubara1 Re: Luty 2003 17.11.03, 14:45
                          Musz si Wam po|ali na reakcje dosBownie wszystkich lekarzy u których bywam z
                          Marysi. Kiedy slysz , |e jak maBa skoDczy 10 miesicy chciaalbym j odstawi to
                          patrza na mnie natychmiast jak na wyrodna, prymitywna babe, ktora nie kocha
                          swego dziecka i odbiera mu to co najcenniejsze. Z takiej wizyty wracam z
                          wielkim poczuciem winy i dolkiem. Powiedzcie czy to taka zbrodnia odstawic po
                          10 miesiacach? Mam zwyczajnie dosc diety bezbialkowej, wlosy mi wypadaja zeby
                          sito. Pewnie ze mozna do trzech lat ale jakos siebie w tym nie widze. I tylko
                          dlatego jestem zla matka?? Beznadziejny ten poniedzialek tak wogole. Tylko
                          schowac sie pod koc i zasnac. Ale Marysi ani to w glowie. troche sie martwie
                          jak czytam Wasze posty bo moja mala nie raczkuje. Stoi w lozeczku i skacze.
                          wstaje przy meblach ale na razie nie porusza sie w zaden sposob do przodu. Moze
                          wogole nie bedzie raczkowac?! pozdrawiam listopadowo
                          Basia, mama Marysi
                          • fionna Re: Luty 2003 17.11.03, 15:34
                            Ja karmilam piersia Brunona tylko przez miesiac i troche mi szkoda, ze tak
                            krotko, tym bardziej, ze mialam duuuzo pokarmu, ale on nie chcial jesc. Nie mam
                            jakichs strasznych wyrzutow z tego powodu, szkoda mi, ze sie nie udalo, ale
                            moje dziecko jest zdrowe, wesole itd. Nie spotkalo mnie nic przykrego z tego
                            powodu, ze nie karmie piersia. dziwie sie lekarzom - tym bardziej, ze Twoja
                            mala ma juz 10 miesiecy, a najwazniejsze jest przeciez pierwsze 6 miesiecy, to
                            wtedy uklad immunologiczny dziecka nie jest jeszcze w pelni sprawny i mleko
                            mamy jest bardzo wazne. A czy musisz o wszystkim mowic lekarzom? Poza tym oni
                            moga tylko doradzic, decyzja czym karmic nalezy do Ciebie. Powiedz, ze masz
                            coraz mniej pokarmu i jakim mlekiem mozesz dziecko dokarmiac. Jesli jest
                            alergiczne to zapewne Nutramigen lub Pepti. Tylko ze w tym wieku bedzie trudno
                            przekonac dziecko do tych "paskudztw"
                            pozdrawiam
                            • tygrynio Re: Luty 2003 17.11.03, 16:46
                              Czesio Babki
                              Ja rozumiem listopad, za oknem szkoda gadać co sie dzieje ale na forum takie
                              nastroje???
                              Ej nie poznaje Was moje Drogie nie poznaje!!!!! wink
                              Nie wiem od czego zacząć nie pisałam troche bo prawdę powiedziawszy nie miałam
                              weny..... i chęci oraz niebyło nas przez dwa dni w domu pojechałyśmy na Grochów
                              do babci. Młoda pierwszy raz została sama z babcią na cztery godziny i co .....
                              było swietnie i dziecku i babce ha ha ha
                              Ja dla poprawienia humoru w tym czasie zwiedzałam JArmark Europa w poszukiwaniu
                              jakiś ciekawych butów i kurtki ale jakoś nic ciekawego brać żółtków nie
                              oferowała ale powiem Wam że iwdziałam w dwóch miejscach całkiem fajne i ładne i
                              dobrze uszyte ubranka dla dzieciaków wink
                              Baśka całymi dniami najchetniej brykałaby po mieszkaniu albo na czworakach albo
                              na stojaka oczywiście to drugie jej nie wychodzi bez podparcia o jakieś stałe
                              wyposażenie mieszkania więc szybciej raczkuje, pierwszorzędnie papuguje po nas
                              różne gestykulacje i zaczyna tańczyć ma swoje ulubione kawałki. Nmietnie wywala
                              wszystko z łóżeczka. Czym więcej zabawek do wyrzucenia tym lepiej.
                              Nalogowo zjada banany i jabłka natomiast nie dostaje chrupek kukurydzianych
                              ponieważ działają zatwardzająco na jej organizm niestetysmile
                              Gada jak njeta zwłaszcza jak ja chcec czegoś posłuchac albo obejrzeć jakiś
                              filmik, spać chodzi jak jej się zachce już dawno zginął schemat spanie o 20.00
                              21.00 ato było takie fajne dla mnie oj było
                              Codziennie zjada duży słoik zupy albo danie a do tego wszystko co nam ściągnie z
                              talerza albo wyrwie z ręki tak jak wczoraj plaster baleronu zabrała swojemu ojcu
                              hi hi hi ale on i tak dobrze wygląda więc mu nie zaszkodzi.
                              Młoda non stop robi brawo brawo ,pa pa opory są z cześć. babcia nauczyła dziecko
                              pokazywać jakie duże urośnie i jak jej sie przypomni śmiga mi łapami przed
                              oczami podczas karmienia. Mam z niej ubaw niesamowity smile
                              Od pewnego czasu młoda ma ulubioną zabawkę ale ja dopiero dzisiaj na to wpadłam
                              .....dobra mamusia jestem.....
                              rewelacyjnie wychodzi jej odkładanie na miejsce i zabawa z wyjmowaniem i
                              wkładaniem np. łyżeczki do kubeczka albo zabawki z pudełka, nauczyła się jeździć
                              takim małym samochodzikiem plastikowym więc poprostu jak ma chęć potrafi spędzić
                              pół godziny na puszczaniu tego auta pod regał potem idzie do niego i puszcza w
                              drugą stronę. Wszytko co znajdzie na podłodze nadaje się do jedzenia więć dwa
                              razy dziennie musze odkurzyć niestety i powycierac podłogi
                              Nie pamietam która z Was pisała o prasowaniu więc dla pocieszenia moge
                              powiedzieć, że ja jestem mistrzem w nieprasowaniu leżą u mnie takie sterty i tak
                              długo ,że poprostu już ich nie zauważam ani nie przeszkadzają mi wcale......
                              Jak przeszkadzały mojemu chłopu to mu powiedziałam gdzie stoją deska z żelazkiem
                              i od tamtej pory cisza dodałam równiez , że powinien sie cieszyć iż nie chodzi w
                              brudnym i wygniecionym i koniec tematu kropka.
                              Przez swoje lenistwo opanowałam również pranie z minimalną ilością zagnieceń
                              polega ono na tym iż w programatorze ustawiam łatwe prasowanie a do prania
                              dolewam maxmalną ilość płynu do płukania jaka jest dozwolona, jak tylko skończy
                              sie pranie wyjmuję wszystko roztrzepuje i składam równo, układam na jedną stertę
                              w wannie i po jakimś czasie (przeważnie jak mi sie przyzpomni) wieszam na
                              suszarkę. Jak wyschnie to prasowanie jest juz tylko kosmetyką a jak sie nie
                              uprasuje to też nie jest katasdtrofa bo nic nie widać przynajmnij na bawełniakch
                              i mam w nosie to co trzeba to ok ale ajakis domowych ciuszków absolutnie nie
                              ptasuję olałam to brzydko mówiąc......
                              Zastanawiałam sie nad tym czy rzeczywiście jesteśmy kurami domowymi bez pracy na
                              utrzymaniu mężów i doszłam do wniosków banalnych......niestety zawód mama jest
                              chyba najcięższym i najbardziej odpowiedzialnym, co najgorsze nie można
                              ograniczyć czasu pracy do 8h a efekty będzie widac dopiero za.....????
                              Jeżeli chodzi o odstawienie od cyca to ja tezmam juz dość tylko mam problem bo
                              młoda nie może pogodzić się ze smakiem innego mleka niż moje. Jeden z mądrych
                              lekarzy powiedział iż juz i tak wykonałam 130 procent normy więc jeżli dziecko
                              pozwoli i ja już nie chce to należy tak jak Ziuzia z Werka zacząć jeść normalnie
                              obiadki deserki anie jakieś tam cycki co innego jeżeli mama i dzidzia bardzo
                              chce jeść do trzech lat ale to każda z nas sama wie najlepiej... więc uszy do
                              góry zawsze po burzy jest słonko jutro może tez będzie dzien spacerowy a nie
                              domowy....
                              spadam bo darmozjady głodne a w lodówce rumun klaszcze i switło gości więc
                              trzeba coś zaimprowizować.....
                              pozdraiwm i prosze o więcej postów bo nie ma co czytać jak sie pije trzy
                              rozpuszczalniki dzienniewink
                              • ren12 Re: Luty 2003 17.11.03, 19:03
                                Witam Wszystkich.Trochę mnie martwi czytając posty,moja mała jeszcze nie chce
                                stawać o raczkowaniu mowy nie ma.Tu natomiast prawie wszystkie dzieci stoją o
                                nawet chodzą!!!!.Dziś poszłam pierwszy dzień do pracy po wszystkich moich
                                urlopach i ..... dostałam wymówienie.Nie chcą matki z dzieckiem ,mimo że
                                pracowałam 10 lat.
                                Pozdrawiam
                                Renata i Martusia.
                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.11.03, 20:41
                                  Hej! No co Wy dziewczyny? Nie dajcie się kiepskiej pogodziesmile My też dziś
                                  miałyśmy zajęcia świetlicowe,wyszłyśmy tylko po zakupy a i tak Mloda się
                                  wkurzała jak jej wiało w twarz. Rzeczywiście było obrzydliwiesad Do Ren-w ogóle
                                  sie nie przejmuj nie chodzeniemsmile Moja Werka też nawet nie próbuje
                                  chodzić,wstawanie też jej kiepsko idzie a raczkowanie wygląda zdecydowanie
                                  dziwniesmileA pracą się nie przejmuj-znajdziesz sobie lepszą i tyle! Do Kubary-
                                  wg mnie karmiłaś wystarczająco długo-Werkapraktycznie sama odstawiła się od
                                  piersi po 9 mies a i ja nie narzekałamsmile A ludzie pletli i będą pleśc zawsze
                                  bzdurysmile O rany-nie popisze sobie za bardzo bo Młoda cosik marudzisad Może
                                  później? Pozdr!
                                  • fringilla Re: Luty 2003 17.11.03, 21:45
                                    Hej, dziewczyny, widzę ze nastroje coś wam nie dopisuja, pogoda rzeczywiscie
                                    psia, a do tego poniedziełąek, ale uszy do góry! Bedzie dobrze.
                                    Co do karmienia piersią, to dziewczyny dobrze mówią, nie przejmuj sie, zawsze
                                    znajda sie fanatycy. Nie chcesz, to odstawiaj i nie daj sobie wmawiac zednych
                                    głupot! Sama bym młodego chetnie odstwila, ale nie robie tego z lenistwa, bo
                                    piers jest wygodna, a poza tym przeczuwam, że bedzie ciezko w jego przypadku.
                                    Co do pracy, to mi sie zupełnie nie spieszy, w ogole nie przeszkadza mi ze
                                    jestem kura domowa i na utrzymaniu meza, moze dzieki temu, ze mamy zdrowy uklad
                                    jesli chodzi o kase, tzn. ciagle jestesmy bez niej wink A w domu i tylko w domu
                                    nigdy wlasciwie nie siedzialam, zawsze byly studia. Ale ja sie i w domu
                                    realizuje, mimo ze moj maz... jakby to delikatnie powiedziec? No beznadziejny
                                    jest po prostu i o zadnym tam docenianiu, "pracy w domu" mowy nie ma. Ale ja
                                    sie tym nie przejmuje i jest jeszcze tyle ksiazek, ktorych nie przeczytalam, ze
                                    nigdy do konca nie zglupieje, a poza tym ja nie siedze w domu, bo ciagle mnie
                                    nie ma, prowadze bardzo intensywne zycie towarzyskie. I jak sie obronie to bede
                                    szukac pracy do domu, moje wyksztalcenie na sczescie na to pozwala. Ale sie
                                    rozpisalam!
                                    A tak w ogole to mlody sie rozchorowal i teraz to dopiero sie zacznie siedzenie
                                    w domu, tego nie lubie.
                                    Pozdrawiam, musze zajrzec do pracy mgr,
                                    Agata
                                  • tygrynio Re: Luty 2003 17.11.03, 22:08
                                    Czesio
                                    Młoda ma zęba górną lewa jedynkę wkońcu sie przetarła
                                    uffff
                                    Ren co sie martwisz jakos byc musi, niektóre mamy chciałyby posiedzieć w domku z
                                    przyusuwink
                                • monique76 Re: Luty 2003 17.11.03, 22:32
                                  Pogoda faktycznie dziś nie tego ... bynajmniej w Warszawiesad W takie dni, a
                                  już w szczególności w poniedziałki, to mam doła koszmarnego....
                                  Renata - niestety dla pracodawcy nie jesteśmy pożądanymi pracownikami, bez
                                  względu na to, co z siebie dawałysmy zanim pojawiło się dziecko...
                                  Ja w firmie pracowałam 3 lata zanim zaszłam w ciążę, obiecywano mi stanowisko
                                  kierownika itp... Całą ciąże pracowałam normalnie, z jednym zwolnieniem
                                  tygodniowym chyba... W zakresie obowiazków miałam coraz to nowe rzeczy, coraz
                                  bardziej odpowiedzialne, wymagające doświadczenia itp... Wróciłam z
                                  macierzyńskiego i dostałam nowy zakres obowiązków - zjazd w karierze zawodowej
                                  do początku pracy w firmie... Wszyscy mi mówią - ciesz się, że masz pracę, ale
                                  niestety nie bardzo trafia do mnie ten argument... Jestem ambitna i po prostu
                                  zabolało mnie takie potraktowanie...
                                  Ufff wyżaliłam sięsmile nie ma to jak forumsmile
                                  • camilcia Re: Luty 2003 17.11.03, 23:12
                                    cześć dziewczyny smile
                                    znowu się naczytałam wszystkiego na raz i nie pamiętam co miałam pisać.
                                    spotkało mnie coś okropnego - mała mi spadła z łóżka. nasze łóżko jest duże i
                                    ja ją usypiałam, ona się wierciła i czołgała itp i nagle usiadła na brzegu i
                                    fik ... kurde, a ja myślałam 'co to za matka co jej dziecko z łóżka spadnie'
                                    Majci nic się nie stało (byłyśmy u lekarza na oględzinach bo strasznie płakała
                                    jeszcze godzinę po) wystraszyła się tylko, za to ja nie mogę sobie darować.
                                    ciągle myślę jak mogłam.
                                    dzisiaj Majunia cały dzień u mojej teściowej, bo ja w pon i sr pracuję, od 11
                                    do 19 z chwilową przerwą. Jak ją odbieram to się uczepia tak mocno, że nie
                                    sposób jej nawet na chwilę zostawić . mam to szczęście, że nie pracuję
                                    codziennie, ale najlepiej bym wcale nie pracowała. Tygrysie, dokładnie tak samo
                                    powiedziałam mojemu mężowi, u mnie też wiecznie sterty do prasowania,
                                    przywykłam.
                                    chyba spać idę, chciałam napisać, bo ciągle tylko czytam, ale coś mi ten post
                                    chaotyczny wyszedł.
                                    całuski dla dzieciaczków
                                    • fringilla Re: Luty 2003 17.11.03, 23:34
                                      Kamila, pierwszy to upadek, ale na pewno nie ostatni, przyzwyczajaj sie,
                                      wszystko przed wami winkMłody zalicza bliskie spotkania z podłogą dość
                                      regularnie, ale nie spada, tylko przewraca sie przy próbach chodzenia.
                                      Własnie spadła mu gorączka po czopku i po dwóch godzinach drzemki obudził sie
                                      gdotowy do nowych psot, własnie robi porządki w szafie. Moze jestem wyrodna
                                      matka, ale czekam az goraczka wróci i znowu zasnie wtulony w moja szyje wink
                                      Pozdr. Agata
                                    • umargos Re: Luty 2003 upadki z łózka 17.11.03, 23:36
                                      No..ja też jestem wyrodna matka...juz mi dwa razy dziecko zleciało. Jak rano ją
                                      przynosze do siebie i zasypiam...to ona niestety budzi się czasem wcześniej niż
                                      ja. Na szczęście oba upadki były z takich, że nie musiałam jechać do lekarza,
                                      spadła raz na bok, raz na brzuszek..płakała krótką chwilkę raczej z przestrachu
                                      niż bólu. No, ale zawsze i nauczkę mam...
                                      Pozdrawiam
                                      Ula
                                      • tygrynio Re: Luty 2003 upadki z łózka 18.11.03, 00:27
                                        No to mamy dziś dzień upadków!!!!!
                                        Młoda zaliczyła lot na bańkę z wyrka rozmawiając przez telefonwink
                                        Nie było długo lamentu więc specjalnie mnie serce nie bolało poza tym była pod
                                        opiekażelaznego ramienia swego taty.
                                        Dziewczyny pytałyście kiedyś jak ja to robię, że piszę w takich nieprzyzwoitych
                                        porach więc odpowiadam śpię wtedy kiedy młoda i jakoś jest a pozatym uwielbiam
                                        nocne zyciesmile
                                        • socka2 Re: Luty 2003 upadki z łózka 18.11.03, 18:29
                                          Po dlugiej nieobecnosci, podciagam luty do gory, bo cosik dzisiaj opadl sad
                                          Faktycznie wczoraj byl dzien upadkow - Paula tez spadla sad walnela glowa o
                                          terakote, bo obudzila sie wczesniej niz mama i koniecznie chciala cos sciagnac
                                          ze stolika. Poniewaz niedlugo plakala i ogolnie sprawiala wrazenie calej, nie
                                          jechalismy do lekarza.
                                          Za to mama sie rozchorowala i wlasnie wyskoczyla z lozka, by poczytac i
                                          napisac. Nie rozumiem jak moglo mnie dopasc jakies cholerstwo, kiedy na dworze
                                          20 C???
                                          Pozdrawiamy
                                          Ania i Paula
                                          • monique76 Re: Luty 2003 upadki z łózka 18.11.03, 19:04
                                            20 stopni??? Socka, Ty mi tu nie opowiadaj takich rzezy bo się zaraz spakuje i
                                            polece do Ciebiewink)

                                            A co do upadków to Dominika zaliczyła pierwszy (i jak na razie jedyny) upadek z
                                            łózka jak miała tak ze trzy miesiace... Nic jej nie było, ja się zdenerwowałam
                                            tylko odrobinkę, za to mój mąż... matko, myślałam, że mi głowe urwie...
                                            Skończyło się jego marudzenie, jak w czasie jego pilnowania ominika walneła
                                            głowa o podłogęsmile
                                            A takich małych upadków to w ogóle nie liczesmile
                                            • fionna Re: Luty 2003 upadki z łózka 18.11.03, 21:40
                                              Hejka - chcesz nas zdenerwowac tymi 20 stopniami ... ja tez chce do cieplych
                                              krajow. Moze drugi maz..... cos ostatnio mysle, czy drugi maz bylby bardziej
                                              udany?
                                              Bruno jeszcze nie spadl, a to z tej prostej przyczyny, ze nie ma z czego spasc.
                                              Mebli u nas jest brak, mlody jeszcze nie chodzi, zyje glownie na podlodze
                                              iprzemieszcza sie turlajac sie. Choc dzis duzo nie brakowalo, zeby sie sturlal
                                              z materaca, a tatus sie zaczytal i nie zauwazyl.
                                              Za to do perfekcji opanowal schodzenie z lezaczka do karmienia - zsuwa sie,
                                              potem zgrabny obrot i lezy na podlodze na brzuszku.
                                              Co do jedzenia - calkiem niezle - dzis Bruno zjadl caly duzy sloik (190g)
                                              Gerbera - kurczak z czyms tam. Je chyba calkiem sporo - 3 x po 200 ml Humany z
                                              kleikiem kukurydzianym, duzy sloik zupy/dania, deserek 1 sloik. W czwartek
                                              odziemy na szczepienie, wiec zobacvzymy. Ale ubranka sie kurcza, na dlugosc
                                              tylko niestety - bo na szerokosc to spokojnie wchodzi w te o rozmiarze 56
                                              (sic!). Dzieki temu dluzej utrzymamy sie na pampersach nr 3 - niby sa do 9 kg,
                                              ale Bruniasty ma jeszcze sporo zapasu w brzuszku (rzepy zachodza jeden na
                                              drugi).
                                              pozdrawiamy
                                              Fionna&Bruniasty
                                              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-o wszystkim i jedzeniu:-) 18.11.03, 23:53
                                                Witamsmile Coś mi dziś komputer nawalał-chyba też nie lubi takiej pogodysmile Młoda
                                                oczywiście nie śpi tylko szaleje po łóżku-na szczęście usypiania podjął się
                                                tatuśsmileFionna-to super,ze Brunek zacząl wreszcie jeść-widać leki mu
                                                służą,nawet się nie spostrzeżesz kiedy zaczniesz kupować na 80smile A właśnie-jak
                                                sprawdzić,wyliczyć jakie jest zapotrzebowanie dobowe na jedzenie dla dużej
                                                9mies panny,która już nie ssie? Czy może na którejś ze stron producenta
                                                jedzenia coś znajdę? Tylko coś mi się Gerber nie otwierasad Młoda zjada
                                                dziennie dwa razy po 200 Humany,zupę 190,deserek 130 i kaszkę 150-200.Do tego
                                                ok 350 herbatki i duuużo chrupek-to akurat,czy za mało, czy za dużo? Jak
                                                myslicie? Musze dziś pochwalić swoje dziecko bo dwa razy sama stanęła raz
                                                podciągając się na szczeblach łózka a raz opierając o karton z pieluchamismile Co
                                                do wychodzenia z leżaczka to osiągnęła perfekcję.Pasy zapinaja się przez krok i
                                                pas a ona najpierw sie obraca,wyciąga jedną nogę z zapięcia,wychodzi z leżaka i
                                                wyciąga drugą nogę-spryciarasmile Jednak idę zajrzeć do nich bo słyszę jakieś
                                                jękismile Pozdr!
                                                • fionna Re: Luty 2003-o wszystkim i jedzeniu:-) 19.11.03, 00:23
                                                  Hejka,
                                                  no i zapomnialam o najwazniajszym - bruner robi normalne kupy, chyba zeby z
                                                  amalo wypil (z tym jest maly problem techniczny - smoczka nie uzywa, a lyzeczka
                                                  to mozna sie wykonczyc, na razie uczy sie z ustnika aventu, tylko musialam mu
                                                  wyjac ta membrane, bo za cholere nie wiedzial o co chodzi w tym ustrojstwie)
                                                  Co do jedzenia - biore informacje glownie z opakowania Humany (i ulotki) -
                                                  dziecko powyzej 6 miesiaca powinno zjadac 2-3 razy dziennie po 200ml mleka, a
                                                  oprocz tego 2-3 dodatkowe posilki dzienne (zupka, deserek, owoce, soczki,
                                                  chrupki). Te 5 posilkow powinno wystarczyc - jesli zje cala porcje, to mozna
                                                  ewentualnie zwiekszyc
                                                  Znalazlam tez ulotke bobovity i wg niej od 9 miesiaca dziecko powinno zjadac
                                                  3x180-220 ml mleka (jako baza do posilkow mlecznych), sok owocowy oraz deser
                                                  owocowy, zupka lub obiadek miesno warzywny, kaszka lub kleik (na mleku), inne
                                                  posilki to kisiel mleczny (z dod. zoltka), kisiel owocowy + biszkopty bezgl.
                                                  a od 10 miesiaca - jedyna zmiana to wieksza ilosc mleka, zupka i obiadek,
                                                  wprowadzenie glutenu.
                                                  Czyli chyba dobrze karmimy nasze dzieci (zreszta Werka to sie nie da
                                                  zaglodzic smile) tylko ja musze pilnowac Brunka.
                                                  Pozdrawiam
                                                  • jogaj Re: Luty 2003-o wszystkim 19.11.03, 09:50
                                                    Co sie stalo,ze ta milczycie? ja nie poznaje waszego forum,przygnebienie
                                                    pogodowe czy jak?
                                                    Ja wczoraj wybralam sie na aerobik,sama nie moge uwierzyc,ze to
                                                    zrobilam.Zmobilizowalysmy sie z kumpela i poszlysmy do pobliskiej szkoly.Nie
                                                    bylo tak zle,a dzis strwierdzilam,ze chyba slabo sie przykladalam,bo nie mam
                                                    jakis koszmarnych zakwasow.
                                                    Najlepsze w calym tym wyjsciu jest to,ze po powtocie moj Szymon zaczal mowic
                                                    MAMA, hurrra, do tej pory bylo tylko i na wszystkie glosy tata.
                                                    Wystarczylo raz wyjsc i juz mama jest OK smile
                                                    Co do jedzenia sie nie wypowiadam,bo my jeszcze cyckamy,a tej ilosci nie da sie
                                                    zmierzyc.
                                                    Pozdrowienia i poprawcie sie z pisaniem-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                                                  • ren12 Re: Luty 2003-o wszystkim 19.11.03, 12:02
                                                    Serdeczne dzieki za słowa otuchy.A tak na marginesie ,czy macie jeszcze
                                                    nadzieję,że nasze dziedzi będą kiedyś przesypiać noce?.U mnie od ponad dwóch
                                                    miesięcy Marta budzi się każdej nocy.Zaczyna się to już od momentu zaśnięcia.I
                                                    tak co 10 min.chodzę do niej bo płacze,a od 22 śpi ze mną.We trójkę za
                                                    ciasno.Załą noc się strasznie wierci.Może macie na sen dziecka jakiś sposób?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Renata i Martusia
                                                  • kubara1 Re: Luty 2003-o wszystkim 19.11.03, 13:09
                                                    Czesc dziewczyny. Renata, ja juz nie mam nadzei ze w najblizszych miesiacach
                                                    wyspie sie chociazby przez 5 godzin bez budzenia. Marysi ida zeby jeden za
                                                    drugim do tego alergiczny katar i co godzinke albo dwie trzeba ja ponosic,
                                                    przytulic, doac smoczek, herbatke albo cycka. Do polnocy spi u siebie w
                                                    lozeczku ale potem wszelkie proby pozostawienia jej tam koncza sie fiaskiem i
                                                    laduje u nas. Wtedy lezy rozwalona jak królowa a mamusia i tatus po bokach
                                                    skurczeni. Ja juz potrafie zasnac w kazdej pozycji o kazdej godzinie jesli
                                                    tylko mam okzaje. A jutro idziemy na echo serca bo lekarz uslyszal jakies
                                                    szmery. Pewnie niewinne ale lepiej sprawdzic i sie strasznie boje.
                                                    pozdrawiam
                                                    Basia, mama Marysi
                                                  • aguska3 Re: Luty 2003 19.11.03, 13:36
                                                    Hej.
                                                    Przygnębienie minęło. Stwierdzam sama przed sobą że jsetm super kobietą, mamą
                                                    i wogóle "the best". Miałam pisać o czymś ciekawym ale zapomniałam.
                                                    Acha super że Brono zaczął jeść, a ty Zuziu wiesz dobrze że Twojemu
                                                    maluszkowi to apetyciku nie brakuje. Nie to co u nas. Ledwo mu 100 kaszy
                                                    wcisnie, mały obiadek i jabłko żądnego picia soczków czy herbatek to
                                                    wszystko co ma do powiedzienia w kwestii jedzenia mój Pieruszka i oczywiście
                                                    cyc.
                                                    Wydaje mi sie czy wieszoś z was siedzi na gadu gadu i dlatego tak mało postów.
                                                    Kończe bo maly zjada fotel.
                                                    Podzr.
                                      • aga173 Re: Luty 2003 upadki z łózka 19.11.03, 22:02
                                        Witam Was wszystkie Długo nie pisałam ale mój Kamiś ma problemy z kupką i nawet
                                        długo nie siedzę przy kompie,ale muszę Wam powiedzieć co mi się dziś
                                        przydarzyło.Budzę się rano i jestem w szoku bo koło mnie nie ma mojego
                                        dziecka????Za chwilę słyszę szeleszczenie a miedzy łózkiem a łóżeczkiem mój
                                        Kacperek siedzi sobie na podłodze i bawi się opakowaniem po pampersach!!!
                                        Zamurowało mnie!!!!!!I do teraz się zastanawiam jak on to zrobił.Co prawda w
                                        sobote zrobił samodzielnie jeden krok ale chodzić jeszcze nie umie.Nie mógł
                                        spaść bo by płakał- do teraz się zastanawiam jak to zrobił???

                                        Pozdrawiam Aga
                                        • umargos Re: Luty 2003 upadki z łózka 19.11.03, 22:44
                                          No jak to jak??? Zszedł :o)))))) Nie moge patrzeć na to co Weronika wyrabia,
                                          faktem tajemniczym dla mnie pozostaje, że jak ona nie wie, że ja patrzę lub nie
                                          patrzę (tylko przypadkiem zerknę) to robi jakieś przedziwne ćwiczenia
                                          gimnastyczne, których przy mnie absolutnie nie wykonuje tylko robi buuuuuuu (bo
                                          nie niby nie umie). Schodzenia nie zaliczyła (w przeciwieństwie do
                                          spadania :o))) ale omal dziś nie weszła na sofę....z małą pomocą moja w
                                          końcówce się podciągnęła na (moocno przymocowanej) kapie. Osobiście raptem
                                          kilka razy zauwazyłam, żeby wstała, dziś po raz pierwszy z pozycji leżącej,
                                          potem na kolanka i do pionu...bo z siedzącej to już wcześniej. A i jeszcze
                                          odkąd nauczyła się gdzie mama ma nosek orientuje się gdzie ów nosek jest u
                                          wszystkich innych, zabawki też klepie po nosku tylko jakoś na swój nie
                                          pokazuje, ale na tą drugą (i jej nos) w lustrze to i owszem :o)))
                                          POzdrawiam
                                          Ula
    • umargos Re: Luty 2003 - uffff 19.11.03, 14:55
      Mam za sobą dłuuuugie 5 dni zastanawiania się czy nie jestem przypadkiem w
      ciąży. Niby nic złego, ale jeszcze teraz ani nie chcę ani za bardzo z różnych
      względów nie mogę...czas był do jutra na zrobienie testu, bo małżonek
      koniecznie chciał być obecny...ale nie, uffff..co za ulga :o))) Zaraz mi
      nastrój wstał :o)))))))))))) I po kilku dniach stresu przeszedł mi nastrój
      na "łóżkowe" wygłupy...Inna sprawa, że nie chcę i raczej nie zamierzam łykać
      pigułek, a w związku z nieregularnymi i mocno odjechanymi porami spoczynku
      odpada pomiar temperatury...zostały inne objawy + wyroby gumowe (bleee).
      Pozdrawiam wszystkich radośnie i cieplutko :o)))
      Ula

      gg 1898306
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - uffff 19.11.03, 18:25
        Hej! Hehesmile Ula gratulacjesmile Ostatniosobie myślałam co by było gdyby mi się
        zdarzyło i włosy stanęły mi dębasmile Właśnie mam zamiar z czystym sumieniem
        wrócić do Cilestu i niczym się nie przejmowaćsmile Basiu-strasznie Ci zazdroszczę
        imienia córeczki-ja bardzo chciałam mieć Marysię ale jakoś nie przeszłasad
        Prawdopodobnie dlatego,że jeden z Werki braci dostała jakiś czas temu kosza od
        pewnej Marysi i chyba mu się źle kojarzyłosmile
        A co do GG to wprowadzam zakaz korzystania!! Jest więcej koleżanek do
        pogadaniasmile Tak tak Tygrysie ja wiem wszystkosmile) Pozdr!
        • tygrynio Re: Luty 2003 19.11.03, 19:45
          he he No ładnie nawet sobie po gderać nie można
          JA bym pisała zamiast na komunikatorach na forum ale tutaj tak długo czeka się
          na odpowiedź buuuuuuuuu........ Właśnie jestem wściekła dziadek przyszedł
          odwiedzić wnusię o 19,00 a babcia w przerwi między zmianą pampersów też się z
          Młoda pobawi bo co tam stara babcia niech leży jak kłoda wnusia jest najważniejsz.
          Napiszcie mi kochane jak to wygląda dla dziecka i jak sie wtedy ono rozwija
          jeżeli nie mieszka razem z tatusiem?????
          Poważnie zastanawiam się nad wyprowadzeniem z tego przybytku chodzacych
          doskonałości i leżacych staruszek. Jejeu normalnie mogłabym chyba teraz
          pozabijać........ co to za jakies wspaniałe pomysły dzieciak jest zawsze kąpany
          między 19.00 a 19.30 to oni nie moga przyjść koło 18.00 i pobawić się z Baśką
          tylko wtedy kiedy nie jest na to pora a potem młoda się rzuca rozbawiona i ma w
          nosie spanie. Nie wspomnę juz o tym iż ja sumiennie sprżtam nasze odcinki myję
          podłogę i odkurzam natomiast w pokoju pani starszej sie nie brudzi bo ona leży i
          tam szanowna teściowa sprżta jak dobrze zaobserwowałam raz na dwa trzy tygodnie,
          więc wszsytkie te koty, włosy i roztocza tumanami wychodzą na korytarz i rozłaża
          się po całym mieszkaniu a mnie zalewa wściekłość ogromnai obrzydzenie
          wrrrrrrrrrr..................no troche mi lepiej ale jak ktoś dotarł do końca to
          przepraszm musiałam to z siebie wywalić............
          Siedzę więc i czekam aż się dziadzio nacieszy wnusią i zastanawiam się dlaczego
          rodzina taty Baski jest tak dorze poukładana i grzeczna a ja taki gbur co sie
          wszystkiego czepia i prawdopodobnie znów będzie dziś dym........spytam po raz
          kolejny mojego Pana czy wkońcu powie swoim rodzicom żeby przychodzili w
          odwiedziny w normalnych godzinach i aby nie robili z dziecka małpy typu Baski
          zrób papa basiu brawo brawo pokaż jak stoisz pokaż jak chodzisz .....normalnie
          cyrk........ a jeżeli on nie powie to chyba więcej nie przyjadą po mojej
          interwncji kończę napisze jeszcze coś jak mi przejdzie bo teraz jest czas na
          kąpanie......pa pa
          • aguska3 Re: Luty 2003 19.11.03, 20:17
            Tygrysie uszy do góry. U nas też dziadki przychodza na kąpanie Piotrusia, to
            ich ceremoniał od samych narodzin szkraba. Też się chcieli zwijać zaraz po,
            ale wymogłam na nich, że do puki nie śpi to mają siedzieć. I po kąpkach
            Pietrucha je cyca a jak chce się bawić dalej, to dziadki bawią. Choćby do 22
            ale siedzą twardo. Czasami tylko mój tato wymięka, ale teściowa bawi. My na
            szczaście z nimi nie mieszkamy, ale też daleko nie mają bo blok obok, więc są
            naprawde często. Poradzić za wiele nie mogę ale wspieram cię całym sercem, bo
            ja mam ten przedsmak w weekendy jak jeździmy do pradziadków na sobote i
            niedziele. Urwanie kapelusza.... Ale się rozpisałam nie wiem tylko czy coś z
            tego zrozumiesz.
            Pietrucha dzisiaj skończył 9 miesięcy więc nie wiem ale chyba zacznie już
            winać reguralnie chlebek. Dawałam mu już do gryzienia pare razy piętkę ale
            chyba czas na coś więcej. Spróbuje jutro może chlebek z serkiem Danonkiem (jak
            on je uwielbia.)A tak wogóle to dziaj jednak zjadł 2 zupy ale kaszy tylko 100
            więc nie wiem sama, martwić się czy dać spokój.
            Ocho kończą kąpki więc czas na cyca.

            Pozdrawiam
            Aguśka i Piotruś (19.02)
            • tygrynio Re: Luty 2003 19.11.03, 21:23
              Witaj Agusiu
              Znam to dokładnie dziadki obok w bloku i dziękuję za wspaecie tak szybko

              .....trochę mi się poprawiło bo Młoda właśnie bez większych problemów zasnęła
              uffffff
              Co do postu uffffff to ja jestem w kropce bo nie za bardzo mogę stosowac
              antykoncepcję źle wpływa na mój stan zdrowia i niestety pozostaje latex czy
              jakiś inny produkt gumowy. Słuchajcie a jak wogóle jest u was z zachciankami
              sexualnymi macie chęc czy raczej padać kładąc się już do łóżka. Zastanawiam się
              bo ja coś ostatnio mam potrzeby całkiem spore a jak u Was ????

              A co do gadu gadu to w sumie ja nie wiem o co chodzi Zuziu zrszta niedługo sobie
              może wyjaśnimy pewne kwestie ha ha ha

              będę tu zagladać jeszcze dzisiaj i bedzie mi bardzo przykro jak nic nie
              napiszecie...........wink
              • umargos Re: Luty 2003 19.11.03, 21:39
                Hehe..u mnie z "ochotą" to różnie, zwłaszcza, że małżonek niecodziennie w
                domku. A wieczorem to ja siedzę przy kompie i niby pracuję, a jak idę spac to
                tylko na spanie mam ochotę. Ale jak mu podsunęłam, że pora popołudniowa kiedy
                mała śpi byłaby ok....to wykazał się nieco nadmiernym entuzjazmem big_grinDD, na
                szczęście bez konsekwencji big_grinDDDDD. I skończyły nam się "małżeńskie
                kłopoty" big_grinDD Co do zabezpieczeń to ja szczerze polecam NPR, wtedy można nie
                sponsorować nadmiernie "zakładów wyrobów gumowych"...tyle, że u mnie nieeestety
                odpada pomiar temperatury, pozostają tylko objawy ..chlip..chlip...za to można
                nie korzystać z tabletek, których nie lubie łykać. Może mi nie szkodzą jakoś
                specjalnie, ale został mi po ciąży odruch wymiotny na widok pastylek. Ja juz w
                3 miesiącu musiałam odpuścić wszystko "do łykania" bo albo w ogóle nie byłam w
                stanie połknąć, albo zaraz po i tak organizm oprotestowywał. Dziecko coraz
                większe a obrzydzenie do tabletek nie mija :o(((
                Pozdrawiam
                Ula
              • monique76 Re: Luty 2003 19.11.03, 21:55
                Aaaaa własnie miałam jeszcze napisać o antykoncepcjismile
                No ja na cerazzette (czy jak to się tam pisze) się nie zdecydowałam i też daję
                zarobić przemysłowi wyrobów gumowych hi, hismile
                Dobra, koniec pisania, ide zrobic sobie kolacje...
                Znacie jakieś dobre sposoby na przytycie? bo zaczyna mnie męczyć podciąganie
                wszystkich spodni... Nie mam ani jednej pary spodni dobrych w pasie;-(
          • monique76 Re: Luty 2003 19.11.03, 21:32
            Witam
            Tygrysie... tez mnie męczą różne pytania a propos mieszkania bez tatusia... sad
            tylko u nas to wychodzą różnice światopoglądowe na różne rzeczy... i to
            wszystko... Twojej sytuacji Ci nie zazdroszcząsad Jak będziesz chciała się
            wyżalić to pisz... ja akurat wszystkie nerwy trzymam w sobie, czego rezultatem
            będzie w końcu wrzód na żołądkusad więc zdrowiej jest wypisać się na forum albo
            np gg (ciiiiichosza o tym ggwink))

            Wszystkiego najlepszego dla Pietruchywink z okazjii "urodzin"...
            Kurcze Dominika jutro kończy te 9 miesiecy... Czas szybko mijasmile
            • jowa3 Re: Luty 2003 19.11.03, 21:56
              Hm! Moi teściowie, to temat rzeka. Widzimy się co dwa miesiące przez może
              max.3godz, ale dla mnie to straszna udręka. Moja Lenka to kochane i grzeczne
              dziecko, nie stroi fochów za byle co. Ale dziadek nie rozumie o co chodzi z
              takim dzieckiem, jedyny kogo ona widzi z brodą i od wejścia krzykliwie ją wita
              i od razu chce ją na ręce. Ludzie-dziecko się go boi, całą wizytę nie mogę jej
              puścić z rąk tylko tata albo mama, kiedy widzi dziadka zaczyna płakać. A na
              koniec dziadek żegna nas słowami: następnym razem Lenka chyba będzie
              grzeczniejsza... A potem obdzwaniają rodzinę, którą odwiedzamy, jak Lenka się
              zachowuje brrrrrrrr..., normalnie, bawi się na podłodze, śmieje się, gada.
              Mówiliśmy mu, żeby nie był taki zaborczy, szkoda gadać...
              No... jutro wraca mój mężulek z dalekiej wyprawy. Baaaardzo się za nim
              stęskniłam.
              Pozdrawiam
              Mama i Lenka 16.02.03r.
              • idaro Re: Luty 2003 - ratunku! 19.11.03, 23:19
                A u nas Iduska od dwoch tygodni przesypia cale noce, ale na pewno sie to teraz
                zmieni. Nie moge jej karmic cycem prze 5 dni - na czas brania antybiotyku.
                Jestem juz po operacji. Pastwili sie nad moim korzeniem nad zebem. Jestem
                zaszyta. Na razie jeszcze boli, ale jestem odporna. Bede zyc, jak to
                powiedzial chirurg. Mam zmartwienie - kazali mi odstawic Iduske od pierchy.
                Kupilam Humane 2, ale nie wiem, czy mala zaakceptuje to cudo. Jak wy to
                dajecie, ile razy dziennie? Prosze o wszelkie wskazowki!!! Poplakalam sie
                oczywiscie, bo Iduska bez pierchy nie moze zyc, a tu takie brutalne
                odstawienie. Spodziewam sie buntu.
                Pozdrawiamy maluchy urodzinowe w szczegolnosci.
                Anitasad
              • niunia44 Re: Luty 2003 19.11.03, 23:37
                Witam wszystkich, dobry wieczór!
                Ja tylko tak na chwilkę, bo strasznie jestem śpiąca i padam na pychol. Chcę się
                tylko pokazać że żyję.
                Napiszę tak po krótce.
                O teściowej to nawet nie piszę, bo znów bym musiała się zdenerwować. Jestem
                szczęśliwa że mam z nią kontakt prawie żaden i nie muszę z nią mieszkać, bo
                chyba ktoś musiałby zginąć.
                Dziewczyny piszecie o tym jak to wygląda gdy dziecko nie mieszka ze swoim ojcem
                i jak się rozwija. Hmmm..... tu można polemizować i rozpatrywać wiele aspektów.
                Przede wszystkim wg. mnie są dwa rodzaje tatusiów: tatusiowie i dawcy. Jeżeli
                dziecko ma się z dawcą wychowywać w chorej nerwowej atmosferze, krzyków i
                chałasów i ma sie to żle odbijać na jego psychice to może lepiej w spokoju z
                samą matką. Z tatusiem który zaspakaja wszystkie potrzeby dziecka materialne
                jak i emocjonalne to jak nabardziej. Jednak wszystkie mądre pedagogiczne
                ksiązki piszą że dziecko powinno mieć pełną rodzinę. Niestety teoria jest
                teorią, a życie jest życiem.
                Tygrysku z tą ochotą na sex to różnie bywa, ale powiem szczerze że rzadko ją
                mam, bo ciągle jestem zmęczona będąc mamą czynną zawodowo. Wieczorem po
                wykąpaniu marzy mi sie już tylko spanie. U nas to jest tak że jak ja idę lulu
                to stary wtedy okupuje kompa, albo na odwrót. Większą chyba miałam ochotę w
                narzeczeństwie, może dlatego ze zakazany owoc bardziej smakuje.
                Dobra dziewczyny kończę, ale się rozpisałam miało byc po krótce. Pa pa dobranoc
                Ewa i Tobi(25.02.2003)
                • fringilla Re: Luty 2003 20.11.03, 00:20
                  Hej dziewczyny.
                  Po pierwsze to wcale nie jest tak że siedzimy na gg i nie udzielamy sie na
                  forum. Po prostu niektórzy pisze pracę mgr wink Innym nie dają pisać dzieci
                  nocne marki, a jeszcze innym męzowie okupujący komputery. No, może nie do końca
                  innym... wink
                  Anita, wspólczuje Ci bardzo! I bólu zębów i tej nagłej konieczności
                  odstawienia. Juz wyobrażam sobie, jakby mi młody dał popalić w takiej sytuacji,
                  tym bardziej trzymam za Was kciuki.
                  Monika, sposobów na przybranie na wadze znam niestety dużo, ale tak w ogóle, to
                  dobrze Ci radzę: nie narażaj sie! wink
                  O mężach sie nie wypowiadam, bo powszechnie wiadomo,że mój jest beznadziejny i
                  nie rokuje nadziei na poprawe. Za to teściową mam fajną i nie musze z nia
                  mieszkać, więc też się nie wypowiadam.
                  Cos tam chciałam jeszcze komus napisać, ale za duzo tych postów i nie pamietam.
                  Mój młody ma ósmy ząb i sądzę że to na razie wystarzcy. Raczkuje, chodzi przy
                  mablach, przemieszcza się już samodzielnie i robi coraz to nowe szkody w domu i
                  znajduje sobie coraz ciekawsze zabawki. Zaraz po odkurzaczu jest sedes.
                  Ide spać, dobranoc, Agata
                  • fionna Re: Luty 2003 20.11.03, 08:05
                    Hej,
                    Jakie ja mam szczescie, ze moja tesciowa mieszka ok. 600 km ode mnie. Niestety
                    nie mamy komu podrzucic dziecka - cos za cos. Tak sie zastanawaim - chyba
                    najbardziej wkurza mnie moja tesciowa dlatego, ze zrobila ze swojego synka
                    kaleke zyciowa - mamusia wszystko za niego robila. Kiedy sie poznalismy to nie
                    potrafil sobie NIC!!!! zrobic do jedzenia. Niby to dobra kobieta, ale dziala
                    mni na nerwy jak nikt. Kupuje mnostwo niepotrzebnych rzeczy (typu termometr do
                    kapieli, niepraktyczne ubranka, ktore mi sie nie podobaja itd), moglaby sie
                    chociaz raz zapytac. No i oczywiscie - to moja wina, ze mlody nie chce jesc (bo
                    nie chcialam dac mu smoczka - kiedy mlody mial 2 tygodnie, wcale nie plakal
                    itd, a ona uwazala, ze powinnam dac mu smoka!!!). Wg mojej mamy zreszta tez to
                    moja wina - bo ZA MALO przytylam w ciazy (tylko 10 kg), jakbym przytyla 30
                    kilo, to dziecko byloby grube i mialo apetyt. Jak dobrze, ze obie mamusie
                    mieszkaja daleko i moga mnie tylko molestowac telefonoicznie.
                    Bruno ma chyba uczulenie na indyka - kiedys zjadl zupke z indykiem i mial
                    wysypke. Przedwczoraj zjadl duzy sloik - drob w warzywach - i tez sie pojawila
                    wysypka na buzi i klacie. Dopiero potem przeczytalam, ze w skladzie jest indyk.
                    Teraz ma paskudne czerwone cos na buzi/szyi. Tak sie zastanawiam, czy to od
                    tego indyka, czy od sliny (wysypka na klacie zniknela), a Bruno slini sie
                    strasznie - moment i jest mokry do pepka. Wiec moze ta slina podraznia go tez?
                    A propos slinienia - wczoraj zauwazylam zab nr 7. Dzisiaj idziemy na
                    szczepienie, wiec po powrocie zdam relacje co do wagi i przyczyn tej wysypki.
                    Pozdrawiam
                    Fionna&Bruno-Sliniak
                    • kubara1 Re: Luty 2003 20.11.03, 11:32
                      Cześć mamuśki, ale dzisiaj cicuhutko tu, wszystkie zaproacowane? Marysia wstała
                      o piątej ( brrr) i teraz padła, mam nadzieję, że trochę pośpi. Fionna, moja też
                      ma wysypkę na brodzie i szyi i lekarz stwierdził że od ślinienia bo jej leci
                      jak z kranu. Pocięłam bawełniane koszulki i co kwadrans jej zawiązuję
                      suchy "ślinołap" pod brodą bo klasyczne śliniaczki ją strasznie denerwują. co
                      do teściowych to mija jest niby w porządku - miła, nie za bardzo się wtrąca,
                      ale ja jestem przewrażliwiona i wkurza mnie wszystko co ona robi z Marysią - wg
                      mnie źle nosi, głupio do niej gada i nie umie się bawić. Stwierdzam, że jestem
                      okropna. Oczywiście trzymam język za zębami i się uśmiecham. Ona wpada raz na 2
                      tygodnie więc można wytrzymać. Ale Marysi jakoś nie mogłabym jej zostawić.
                      Mamie to co innego, bo to tak jakbym ja była z małą. Wkurza mnie jeszcze, że
                      teściowa kupuiuje małej rzeczy z lumepxu - nic w tym złego, ale nie lubię np.
                      skarpetek z lumpeźu. Marysia ma full nowych, a poza tym to nie jest drogi
                      produkt, więc po co z lumpexu. Dobra, nie będę tu psioczyć na babcię Baśkę ( na
                      dodatek moja immienniczka i teraz mamy tak samo na imię i na nazwisko -buuuuu)
                      A co do seźu - hmmm, tu powinien się wypowiedzieć mój wygłodniały mąż, bo ja
                      wieczorami zasypiam na siedząco i muszę się baaaardzo zmobilizować, żeby nie
                      zacząć chrapać, kiedy on zaczyna podchody:0)))))). I do tego nie nawidzę
                      wszelkich wyrobów gumowych , a cerazette nie biorę więć metody naturalne
                      zostaja, a później są stresy jak u Ulki! No, mała siezbudziła. Spała kwadrans!
                      pa,pa
                      Basia & Marysia
                      • fionna Re: Luty 2003 20.11.03, 14:09
                        Hej,
                        Masz chyba racje Basiu - to slina podraznia i tak juz podrazniona skore. A
                        tatus ostatnio stwierdzil, ze musimy mlodemu zamontowac taki dentystyczny
                        odsysacz sliny smile
                        Bruno takze nie uznaje sliniaczkow, kiedy mu probuje zalozyc juz zaczyna
                        kwekac, a jak juz mi sie uda, to po paru sekundach go sciaga.
                        I mala korekta - dzisiaj zauwazylam osmy zab.
                        Bylismy dzisiaj na szczepieniu (na szczescie ostatnie zalegle), nastepne
                        dopiero jak skonczy rok. Lekko sie zdziwilam waga mlodego - kiedy 2 tyg. temu
                        bylismy w szpitalu na Dzialdowskiej to mlody wazyl 7.300 (to bylo po 2
                        kiepskich tygodniach, kiedy nie chcial jesc, wymiotowal itd), a dzis w osrodku
                        wazyl 7200. Okazalo sie, ze od poprzedniej wizyty przybral tylko 200g. A
                        przeciez przez te 2 tygodnie bardzo ladnie je, nie wymiotuje. Tak sie
                        zastanawiam - moze to cos z waga - bylo male przemeblowanie i stoi w innym
                        miejscu??? moze to jakos wplywa na wynik? Przede mna bylo jakies dziecko i
                        pielegniarka tez mowila do matki, ze slabo przybrala od ostatniego razu. Za to
                        Bruno ma juz 73cm (urosl przez te 6 tygodni 4 cm).
                        I jeszcze sie wkurzylam przy placeniu - wzielam tylko 100zl, ostatnio placilam
                        75 zl, a tu niespodzianka - za obie szczepionki mam placic (75+40). O co wiec
                        chodzi z ta rzekomo bezplatna opieka zdrowotna. Sama w ogole nie korzystam z
                        darmowych wizyt, do specjalistow tez sie umawiam prywatnie. Paranoja.
                        Pozdrawiam
                        Fionna&Bruniś
                        • aguska3 Re: Luty 2003 20.11.03, 17:54
                          Hej.
                          My na zaległe szczepienie idziemy za tydzień, bardzo jestem ciekawa ile
                          przybrał- a mierzyc to u nas coś nie chcą. Kiedyś poprosiłam to mi
                          pielęgniarka powiedziała żebym sobie sama w domu centymetrem zmierzyła.
                          Pietruszkam ma teraz jakiś dziwny czas wstaje o 5 idzie spać koło 9 ,
                          przesypia trzy godziny a potem koło 16 znowu śpi jakieś 2 godz.i wstaje ale o
                          21 jest już padnieny. Ciekawe czy to aby nie zadługo dla nie go?? Ale martwić
                          się tym nie będę niech śpi, mam więcej czasu dla siebiesmile
                          Mialam pytać kto tak ma... mały ssie palucha , nie chce za chiny smoczka i
                          jest karmiony cycem. Jak sobie radzicie z tego typy problemem, bo powiem
                          szczerze ja sobie jakoś nie radze. Kciuk jest w użyciu.
                          A co do ciuchów to mama mojego lubego stwierdziła, że ja kupie u najlepsze i
                          daje kase.smile Ale za to moja mama już mu kupuje. Jeszcze Pietruszki nie
                          widziała więc nie ma obeznania jakie i na ile wzrostu, więc przysyła mu na
                          oko. Cale szczęscie nic jeszcze nie przysłała za małego ale gustuje w
                          rozmiarze 104, więc wyobrażacie sobie jakie to wielkie na niego. Ale zawsze
                          lepiej mieć wieksze niż wcale.
                          Dzisiaj tez przysłała paczke tym razem z zabawkami klocki, samochodziki i
                          różne takie ustrojstwa większość powyżej dwuch lat. Rzeczy są na całe
                          szczęście nowe bo naprawde, chyba bym się wkurzyła na stare graty, które
                          jeszcze będą tyle czekać aż Pietrek podrośnie. I wiecie co, tak jakby u nas
                          tego nie było wszystkiego. Ale niech ma, jak jej to przynosi radość. Tyle jej
                          co może mu kupić, bo przytulić już gorzej... za daleko.

                          Chłop mnie przegania z kompa więc uciekam. Zerkne wieczorkiem.

                          Pozdrawiamy
                          Aguśka i Piotruś(19.02)
                          • fionna Re: Luty 2003 20.11.03, 21:06
                            Ha - witaj w klubie KCIUK MOJ NAJLEPSZY PRZYJACIEL. Bruno nigdy nie chcial
                            smoczka, tylko paluszek. W szpitalu to mu sie nasililo, nie chcialam go
                            dodatkowo stresowac odzwyczajaniem. Czasami zakladalam mu skarpetki na lapki -
                            wkurza sie strasznie. Paluszka bierze przed snem, albo kiedy jest w rozpaczy -
                            np. po szczepieniu. Zabawnie przy tym mruczy - jak taki kotek.
                            A moja mama - podobnie jak Twoja tesciowa - daje mi kase na ubranka, albo kaze
                            mi cos kupic i potem oddaje (jak mowi - po co ma kupowac cos, co mi sie nie
                            podoba).
                            Czy wasze dzieci tez piszcza? Brunonowi ostatnio bardzo sie to spodobalo - a ja
                            glupia powtarzalam za nim i teraz mam za swoje - sasiedzi tez, bo czasem
                            nachodzi go kolo polnocy.
                            Bruno na szczescie wdal sie w rodzicow-spiochow i nie wstaje zbyt wczesnie. to
                            znaczy moze i sie budzi, ale nie placze, krzyczy itd., bawi sie w lozeczku.
                            Ostatnio wstaje kolo 7-8, wyprawiamy tatusia do pracy, sniadanko i dalej spimy
                            do 11-12, potem drugie sniadanko itd. Potem prawie wcale nie spi (najwyzej pol
                            godziny) i pada kolo 7-8, ale jeszce kolo polnocy daje mu jesc.
                            Pozdr.
                            Fionna&Bruno
                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 wszystko i do Idaro! 20.11.03, 21:24
                              Hej! Witam wszystkichsmile Tylko dwa słowa i idę spać bo znając życie Werka
                              obudzi się pewnie za ok godzinę i będzie imprezować do pierwszej a ja muszę
                              złapać choć króciutkie "oczko" bo padam po kilku takich nockachsmile O rany gdzie
                              te czasy gdy nie chodziłam spać przed trzecią w nocy? Przebalowane wieczory?
                              Późne randki i dyskoteki? Zakrapiane imprezki?smile) Ech starzeję się chyba bo
                              mnie nostalgia bierze...Teraz wieczorem czuję się jak po tygodniu balangowania
                              bez snusmile Anita koniecznie daj znać co u Was?? Jak znosicie przymusowe
                              rozstanie? Ida je Humanę? Głow do góry i napisz!!! Pozdr!
                              • idaro Re: Luty 2003 wszystko i do Idaro! 20.11.03, 21:42
                                Przepraszam, ze nie komentuje waszych zmartwien, ale mam niestety zmartwienie
                                z Iduska. Nie chce jesc Humany. Po prostu smoczek jej chyba nie odpowiada.
                                Zupelnie nie wiem, jak to bedzie z zasnieciem i co jej dam rano??? Chyba
                                kaszke. Beznadziejne jest takie nagle odsuniecie od cycka. Placzliwa sie
                                zrobila i to rozdziera mi serducho. I tak przez 5 dni. Jakie mialyscie sposoby
                                na przekonanie dziecka do ssania z butelki?
                                Ja nadal opuchnieta, ale to nic przy tym, co mnie naprawde gnebisad
                                Anita
                                • monique76 Re: Luty 2003 wszystko i do Idaro! 20.11.03, 21:51
                                  Anita
                                  po pierwsze zmieńcie może smoczek na miękciejszy/twardszy... Moja Dominika na
                                  początku nie piła z żadnego innego tylko musiał być Canpol - taki mieciutki i w
                                  kształce innym niż smoczki aventu, potem przekonała się do aventu
                                  Po drugie - niech mleko z butelki daje jej ktoś inny - tata, babcia..
                                  ktokolwiek ale nie ty. Od Ciebie nie będzie piła z butelki bo po co - jak jesty
                                  naturalne opakowanie wink
                                  Trzymam kciuki, zeby Idusia jednak się przekonała do mleka z butelki! W
                                  ostateczności dawaj jej łyzeczką - tu Zuzia byłaby ekspertemwink
                                  • fringilla Re: Luty 2003 wszystko i do Idaro! 20.11.03, 22:23
                                    Anita, trzymamy za was kciuki, ja Ci niestety nic nie poradze, bo młody butli
                                    nie chce, a Natala dostała ją na tyle wcześnie, że się nie buntowała. Zawsze w
                                    ostateczności jest łyżeczka, co przećwiczyła Zuzia.

                                    Mój młody dzis potworny. Naprawde szaleje, tak to już dawno nie miał. Cały czas
                                    domaga sie brania na ręce. Nie wystarcza mu moje obecność, bliskość, rączki i
                                    koniec. A ponieważ waży już tyle, że nawet ja nie mam siły, a przede wszystkim
                                    ochoty go nosić, to od ryku bolą nas już uszy. I Natala ma cos dziś zły dzeń,
                                    więc chwilami ryczą oboje. Fajnie, co?
                                    Jedyne pocieszenie, to zapach ciasta w całym domu, pierwszy raz w życiu robie
                                    ciasto drożdżowe, trzymajcie kciuki, póki co pachnie bajecznie - jak w wiejskim
                                    domku babuni wink

                                    Pozdr, Agata

                                    PS Kinga, jak tu zajrzysz, podaj mi swojego maila.
                              • aga173 Re: Luty 2003 - do Idaro! 20.11.03, 22:43
                                Wiem co przeżywasz tylko ja miałam jeszcze cyca(którego i tak nie chciał!!!!)Na
                                początku przez 2 m-ce podawałam mu ISOMIL łyżeczką,żmudne to byo bo karmienie
                                trwało 45 min.(a drugi też sie domagał mamy)i zjadal 80-90 ml. az pewnego dnia
                                był wygłodzony podałam mu mleczko z butelki Avent(smoczek 3+,trochę bardzoiej
                                podobny do cyca haha)i załapał ze fajnie się leje i od tej pory mam spokój
                                (jedna dawka dla niego to 180 w 3-4 mniuty)i zaczął lepiej przybierać!!!
                                Pozdrawiam Aga napisz co dalej u ciebie z tym mleczkiem.
            • zorka74 Re: Luty 2003 20.11.03, 22:27
              Witam Wszystkie mamy i dzieciaczki!
              Jesteśmy tu nowe i chetnie zaprzyjaźnimy się z rówieśnikamismile Czytamy sobie o
              Was juz od jakiegoś czasu, ale nie miałyśmy sił i czasu dołaczyćsmile Pozdrawiamy
              serdecznie.
              Kasia i Oleńka(23.02.)
              • fionna Re: Luty 2003 20.11.03, 22:47
                Witam nowa mame i coreczke. Czy numerek przy niku wskazuje na bardzo dobry
                rocznik? Jesli tak to witam rowiesnice smile)
                Do Anity - podstawowa zasada - butelke powinna podawac obca osoba (tzn nie
                mama), ty najlepiej wyjdz z pokoju. Dziecko kojarzy mame z cycem i nie bedzie
                od niej pilo z butelki. Glupie nie jest. Poprobuj wielu smoczkow (wcale
                przereklamowany avent nie jest najlepszy), wiele dzieci woli miekkie,
                kauczykowe smoczki Nuka czy Canpola.
                A jesli zmiana smoczkow i osoby karmiacej nie poskutkuje to pozostaje lyzeczka.
                Ja mam w tym wprawe- Bruno tak je juz 5 miesiecy. Najlepiej dodac do mleczka
                troche kleiku lub kaszki, zeby zagescic - latwiej sie podaje lyzeczka.
                Powodzenia
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 20.11.03, 23:03
                  Hej! Faktycznie ja jak Fionna namachałam się łyżkąsmile Na pewno musi byc głęboka-
                  taka z Nestle jest do bani,świetna z Mothercare z Kubusiem,znakomicie
                  wyprofilowana-nie wylewaja się nawet soczkismile Werka nie chciała butli z
                  poczatku zupełnie i tak jadła ze dwa tygodnie.Potem nagle jej sie zmieniło i
                  zaczęła ssać z butli Aventu z trójprzepływowym smokiem. A może jej mleko nie
                  smakuje? Ale akurat Humana jest wg mnie najmniej smierdząca z mlek
                  modyfikowanych. Anita nie załamuj sie,rozumiem,że Ci przykro i serce pęka ale w
                  najgorszym razie jak Ida już zupełnie odmówi mleka to dawaj jej cokolwiek co
                  chce-nawet zeby to były tylko zupy lub owoce,przez parę dni nic jej się nie
                  stanie bez mleka-tak mi poradził pediatra kiedy miałam podobny problemsmileNo i
                  głowa do góry!! Trzymam kciuki! A teraz z innej beczki-serdecznie witam nową
                  mamęsmile) Poprosimy o więcej szczegółow z życia mamy i małej pannysmile) I do
                  Agaty-ładnie ładnie,ciasta to sie robi jak koleżanka wyjdzie-tak? No to niech
                  się Łuki zemści za mniesmile)Hehe Pozdr!! P.S. Miałam spać bo o dziwo Werka się
                  jeszcze nie obudziła-nieźle ją wymęczyłyśmysmile ale się zbuntowałam i
                  powiedziałam sobie,że nie mogę się zachowywać jakbym miała sto latsmile
              • e-ivetta Re: Luty 2003 20.11.03, 23:10
                Witam Was wszystkie a zwłaszcza nową mamę!!!

                Tyle różnych wątków, ze już wszystkich nie pamiętam wink
                Ala jest namiętnym ssakiem kciuka i niestety smoczek też traktuje tylko jako
                zabawkę co mnie dobija, bo już widzę jej zgryz w przyszłości sad Pani doktor
                powiedziała, że odzwyczajenie od ssania kciuka jest BARDZO trudne, bo jest on
                zawsze "pod ręką".
                Anita współczuję Ci bardzo z powodu odstawiania małej na siłę od cycusia.
                Wobrażam sobie jaki to koszmar dla was obu. Szkoda, ze nie dano Ci antybiotyku
                przy którym można karmić. W sierpniu miałam ostre zapalenie ucha. Tak mnie
                potwornie bolało, że zdecydowałąm się nad ranem jechać na ostry dyżur
                laryngologiczny, bo nie zmrużyłam oka przez cała noc. I oczywiście pierwsze
                co, to lekarz sugerował mi odstawić małą od piersi (półroczne dziecko to
                najwyższy czas przestawić na butelkę), ale ponieważ powiedziałam, że
                kategorycznie nie wchodzi to w rachubę, bo córeczka jest alergiczką i
                zamierzam karmić ją jak najdłużej to po dłuuuuuuuuuugim namyśle przepisał mi
                jednak antybiotyk przy którym mogłam karmić. Piszę to tylko po to, żeby Wam
                pokazać jak czasami lekarze chcą iść po najmniejszej linii oporu.
                Jak już zeszłąm na temat chorób to muszę ze smutkiem donieść, że Alusia ma
                zapalenie gardła i migdałkow z początkiem kataralnego zapalenia ucha sad W
                związku z tym dostała nawet antybiotyk. Ale i tak znosi chorobę bardzo
                dzielnie.
                A jutro moje starsze dziecko kończy 4 lata!!! Jak ten czas leci..... Jeszcze
                trochę i Alusia będzie dmuchała swoją pierwszą świeczkę.....Jak się ma dzieci
                to czas leci dwa razy szybciej.
                O kurczę jak pożno! Kończę, bo jutro będę nieprzytomna a czeka mnie trochę
                roboty przed imprezką urodzinową. A w sobote kinder bal dla dzieci z
                przedszkola!! Zobaczycie, zanim się obejrzycie będziecie miały to samo! Agata
                i inne mamy, które mają więcej niż jedno dziecko mogą coś na ten temat
                powiedzieć smile))
                Trzymajcie się!!!
                • fringilla Re: Luty 2003 20.11.03, 23:59
                  Oj, tak w kinderbalach to ja mam juz wprawę. I coraz bardziej mnie przerażają.
                  Bo jak dzieci dorastają do wieku, w którym nie trzeba juz im kaowca, to z oka
                  ich nie można spuścić wink My już w te wakacje zastanawiałyśmy się co nasze
                  dzieci robia w namiocie i dlaczego nie chca nas wpuscić. wink
                  Co do ssania kciuka, to mój brat ssał bardzo długo, aparat na zęby owszem nosi,
                  (ale nie na stałe, tylko w nocy) i jest bardzo przystojnym chłopakiem. wink To
                  tak na pocieszenie. A co do zgryzu, dziewczyny nie ma reguły. Znam dzieci,
                  które nigdy nie używały ani smoczka, ani palca, a zęby krzywe i ortodata mówi
                  że za długo piersią karmione. Analogicznie, dzieci smoczkowe bez takich
                  problemów. A Natala w poniedziałek odebrała swój pierwszy aparat niebiesko-
                  różowy z brokatem (a może bez?) i jest zachwycona ze i ona wreszcie ma! A
                  jeszcze a propos kciuka, mama odzwyczaiła brata brutalnie - specjalnym płynem,
                  który jest wstretny ale skuteczny, ale wasze maluchy maja jeszcze na to czas.
                  Młody właśnie zasnął a ja padam na pysk po dzisiejszym dniu. Skubaniec nauczył
                  sie wrzeszceć, cienko, przenikliwie i głośno, zarówno z radości jak i ze
                  złości, normalnie uszy puchną. Ma jeszcze w repertuarze jeden numer: jak się
                  złości, to siada i wali głową w podłoge, wariat bedzie miał guzy na czole.
                  No i witamy nową mamusię z córeczką dzień starszą od mojego synka.
                  Zuziu, ciasto się o dziwo udało, nie masz wyjścia, musisz wpaść jutro smile
                  Pozdr. Agata
                  • kubara1 Re: Poranne ple - ple 21.11.03, 08:32
                    Czesc mamuski. Jak ja lubie sobie przyjsc do pracy rano , nikogo nie ma,
                    zwlaszcza mojej okropnej szefowej , zrobic kawke i do kompa. Totalny relaks.
                    Marysia spi u babci slodko bo juz dzownilam a ja mam ze dwie godzinki dla
                    siebie, bo dziewczyny sie zejda okolo 10.00 a szefowa moze wogole nie zawita,
                    bo ona przychodzi jak jej sie chce. Mowie Wam co za straszna baba, kompletna
                    histeryczka. Najgorsze jest to ze siedzimy w jednym pokoju a ona wp0yala
                    jednego papierosa za drugim. Siedze w klebach dymu i jak wracam do domu to
                    czuje sie jak na jakims gigantycznym kacu. Nie wazne ze to wbrew ustawie,
                    kodeksowi pracy itd, niewazne ze ja tyle razy prosilysmy zeby wychodzila na
                    papierosa ( wtedy musialaby caly dzien spedzac w palarniwink)))) Nic nie
                    skutkuje a nie moge przeciez na nia zlozyc skargi bo od razu polece. I tak robi
                    mi przysluge ze powinnam byc w pracy 20 godzin a jestem tylko 12 tygodniowo a
                    reszte robie w domu.
                    A z przyjemniejszych rzeczy to bylam wczoraj z malo na echo serca bo lekarz
                    stweirdzil szmery. Rany, jak ja sie balam, az mi pot ciekl po plecach. Ale
                    wszystko, wszystko dobrze, serducho jak dzwon!!!! Uff. Z radosci poszlismy z
                    Marysia do sklepu z zabawkami. A propos zabawek. Macie jakies godne polecenia,
                    bo teraz tyle tego jest - malej grzechotki absolutnie nie interesuja juz 9
                    najlepszy jest pilot i komórka oczywiscie) a dziadkowie sie domagaja
                    podpoweidzi co do prezentow mikolajkowo - gwiazdkowych. I ja szczerze nie wiem.
                    Napiszcie o jakis fajnych zabawkach. Zajrze jeszcze dzisiaj. Milego dnia
                    Basia, mama Marysi
                    • zuzia_i_werka Re: Poranne ple - ple 21.11.03, 09:19
                      Hej! U nas sukces pełensmile Noc przespana bez pobudek od 9 do 8.30smile To
                      rozumiem! Od razu rano moje dziecko wydało mi się sympatyczniejszesmileI ukochany
                      też hhihi. Teraz Werka rozmontowuje nasz telefon a ja robię poranny przegląd
                      prasysmile Tak sobie myslę o tym Anity antybiotyku i w związku z tym mam pytanie-
                      czy pięć dni masz go brać czy to razem z odczekaniem-no bo skoro nie wolno przy
                      nim karmić to chyba tez powinno się odczekać aż się wchłonie? Bo przecież jest
                      coś takiego jak okres półtrwania we krwi? Jestem ciekawa.Jeśli chodzi o zabawki
                      to teraz w okresie przedświątecznym jest taki zalew w sklepach,że można dostac
                      oczopląsu!Basiu a może coś z Chicco? Mają dużo obniżonych cen i promocji np na
                      jeździdełka-sama się przymierzam do takiegosmile Albo duzo takich zabawek
                      grających w stylu "zemsta cioci" Ja osobiscie choruję na grające Lego ale to
                      juz jest droga imprezasad np Trapper albo Composeur ale to dla starszych.
                      Widziałam,że Tolo wypuścił fajne zabawki np różne sortery kształtów albo
                      zabawki do kąpieli? Widziałam też super znikopis Tomy-niby napisane,że dla
                      starszych ale ma moja bratanica i używa-to taka całkiem duza tablica z
                      przymocowanym pisakiem-ma tez fajne stempelkismile Wybór ogromny niestety ceny w
                      większości zaporowesad No właśnie dziewczyny podrzucajcie pomysły na fajne
                      tanie zabawki!! No telefon juz rozebrany czas wymyśleć inna zabawę.Niestety nie
                      bardzo juz mogę zostawiać Młodą samą jak sie bawi bo usiłuje wstawaćprzy
                      wszystkim i potem się dziwi,że krzesło na nią lecismile Ale się rozpisałam o rany
                      juz kończęsmilePozdr!
                      • idaro Re: Poranne ple - ple 21.11.03, 09:39
                        Zuziu, mala przesypiala cale noce, a tu znowu pobudka po tych przezyciach bez
                        cyca podejrzewam. Biore Dalacin - przez 4 dni, piatego odczekuje. Nie jestem
                        wyrodna matka - tez nie chcialam brac antybiotyku, ale lekarz mnie przekonal,
                        ze u mnie to nie byl zwykly ziarniniak (czy jakos tak), tylko ropsko jak
                        malowane. Po co mam miec to samo odrodzone za jakis czas? Wieczorem butelka
                        oczywiscie nie przeszla, zjadla 5 lyzeczek mleczka i tyle. Bedziemy jeszcze
                        probowac z innymi smoczkami, ale znajac Idke, jak za pierwszym razem sie nie
                        przekonala, to nic z tego. Moze za pare miesiecy.
                        Dziekuje wszystkim wspierajacym za pomocsmile Duza buzka (ja wygladam teraz jak
                        ksiezniczka Fiona, naprawde).
                        Czy planujemy juz grudniowe spotkanie?
                        Co do zabawek, kupilam malej baczka. Swietnie sie nim bawi. Teraz czekamy na
                        przesylke z telefonem z odglosami zwierzatek. Idke teraz zdecydowanie rajcuja
                        dzwieki.
                        Anita i Idusia
                        • zuzia_i_werka Re:Luty 2003 21.11.03, 10:56
                          Hej a kto tu mówi o wyrodnych matkachsmile) Ja w ogóle uważam,ze część ludzi
                          przesadza w swych ortodoksyjnych poglądch na temat karmieniasmile Trzeba to
                          trzeba-nie dajmy się zwariować! A co do spotkania? Ja jak zawsze chętna i
                          następnym razem wezmę więcej filmusmilePozdr!
                        • e-ivetta Luty 2003 - do Idaro 21.11.03, 11:05
                          Sorry Anita, mam nadaieję, że nie wzięłaś tej mojej opowieści o lekarzu i
                          antybiotyku do siebie? To było zupełnie na marginesie, bo przecież rozumiem,
                          że są różne sytuacje i czasami trzeba brać taki a nie inny antybiotyk.
                          Przytoczę Wam jeszcze jedną historyjkę. Po urodzeniu Karolinki nabawilam się
                          zapalenia piersi, czyli gorącza 39 stopni, bolące piersi i te sprawy. Zamiast
                          udać się od razu do poradni laktacyjnej to ja naiwna poleciałam do przychodni
                          do ginekologa mając nadzieję, że mi coś na to doradzi. Na co "starszy
                          doświadczony pan ginekolog" stwierdził, że piersi w tak fatalnym stanie to on
                          jeszcze nie widział, przepisał antybiotyk i kazał natychmiast przerwać
                          karmienie i nastepnego dnia zgłosić się na zachamowanie laktacji(???).
                          Popłakałam się, ale postanowiłam pojechać jeszcze do poradni laktacyjnej przy
                          szpitalu. No i oczywiście miła pani doktor powiedziała, że wszystko jest w
                          porządku, karmić jak najczęściej, na gorączkę paracetamol, okłady z kapusty na
                          biust i po trzech dniach powinno byc OK. A jeśli by nie bylo to dała mi swój
                          domowy numer telefonu, żebym dzwoniła(!!!) No i tak to bywa z tymi
                          lekarzami. smile)))))
                          • fionna Re: Luty 2003 - do Idaro 21.11.03, 14:25
                            O jak milo - tak duzo postow od rana. A my wstalismy dopiero kolo 12. Bruno
                            jakis dzisiaj marudny, mala poprawka- przy jedzeniu byl bardzo marudny,
                            myslalam, ze to po szczepieniu. Teraz juz slysze jego piski z lozeczka. Znaczy
                            dobrze sie bawi. Zauwazylam u niego duza sklonnosc do kombinowania - przy
                            jedzeniu dziecko jest bardzo senne, zasypia nad lyzeczka, kiedy go tylko odloze
                            (takiego juz wpolsennego) do lozeczka nastepuje reaktywacja - oczy robia sie
                            wielkie, a Bruno wesolutki i gotow do zabawy.
                            Co do zabawek - to ja najbardziej chcialabym takie wlasnie jezdzidelko pchacz.
                            Tylko ceny sa zaporowe. No i czy spodoba sie Bruniowi? Bo jego ulubione zabawki
                            to klawiatura od komputera, pilot, kabelki, gazety. Przydaloby mu sie cos
                            edukacyjnego, a nie same rozrywki.
                            My tez popieramy sluszna idee zorganizowania spotkania.
                            Pozdrawiam
                            Fionna&Bruno
                        • aguska3 Re: 21.11.03, 12:39
                          • aguska3 Re: O wszystkim 21.11.03, 12:53
                            Sorki ale wyrzuciło mi zanim zdążyłam cokolwiek napisać.
                            Dobrze że nie jesteśmy sami na tym świecie z problemem kciukowym. Zamiłowanie
                            do kciuka Piotruś odziedziczył po lubym. Też ssał palucha i teraz ma takie
                            śmieszne kciuki, płaskie i paznokieć taki wąski. Ale dziwne bo Pietrucha ssie
                            palucha tylko lewej ręki a obie ma jednakowe, po tatusiu. smile
                            Współczyje Anitka serdecznie tego odstawienia od cyca. Poradzić moge tyle że w
                            razie czego dawaj łyżeczką, ale jak mówi Zuzia świat sie nie zawali jak nie
                            będzie jadła mleczka przez pare dni. Zawsze możesz dać danonki, no chyba ze
                            jest alergikiem to nie. A może ja z tymi danonkami to za wcześnie co?????
                            Co do zabawek to najlepsze są dla Pietuszki takie co wydają dzwięki i można
                            je oczywiście podgryzać. I piłka co w środku ma jakieś piszczałki. Ale
                            ulubionymi grzechotkami tez nie pogardzi. I książeczka z obrazkami w bardzo
                            twardej okładce też jeś OK. można ją gryść a mama nie martwi sie, że Piotruś
                            potarga kartki i je zje.
                    • monique76 Re: Poranne ple - ple 21.11.03, 20:45
                      Kurcze, Basiu, współczuję Ci tej szefowej! Ja w pracy robie awantury jak ktos
                      na korytarzu zapali... Ale za to masz net w pracysmile coś za cośsmile

                      Słuchajcie... nie wiecie co zrobic zeby moje dziecko nie robilo sobie drzemki o
                      21-ej do 23-ej... tylko szlo spac na noc?? Bo ostatnimi czasy Dominika idzie
                      spać po kąpieli, śpi do 23, ewentualnie do 24 a potem budzi się wyspana i
                      gotowa do zabawy... I np wczoraj nie spała do 2 w nocy... nie musze chyba mówić
                      jakie nerwy mnie brały?? Bo ja po 6 musze wstać, a ta się bawi w najlepsze...
                      Nie pomaga kładzenie jej później spać (bo wtedy budzi się o 1 w nocy i nie śpi
                      do 3sad(), nie pomaga kładzenie wcześniej spac... Moze coś doradzicie? bo
                      mówiąc szczerze jestem w kropce...
    • idaro Re: Luty 2003 21.11.03, 21:45
      Dziewczyny, udalo sie!!! Wlasnie przed chwila przekonalam mala do butelki. To
      wielki sukces. Jeszcze raz dziekuje za wszystkie porady, wsparcie i po prostu
      reakcje na moje rozpaczliwe posty. W koncu zrobilam to sama. Ja mam duzo
      cierpliwosci. Poszlysmy do cicheho pokoiku, udawalam, ze sama pije, mniam,
      mniam, jakie pyszne i mimo odpychania butelki w koncu zassala sie. Uff. Mam
      nadzieje, ze zapamietala, ze butelka jest fajna. Poza tym zmienilam smoczek na
      Nuka, o niebo lepszy.
      Anitasmile
      • niunia44 Re: Luty 2003 21.11.03, 23:18
        Dobry wieczór wszystkim!
        Dziewczyny ale się postarałyście tyle postów przez ostatnie dwa dni. Mnóstwo
        podjęłyście tematów że juz nie pamiętam wszystkich i nie wiem o czym miałam
        pisać.
        Anitko gratuluje ze Ci się udało z przekonaniem małej do butli. U nas to było
        wręcz przeciwnie, ja na początku chciałam Tobiego tylko dokarmiac, tzn. cyc i
        butla. Niestety mały jak tylko poczuł jak szybko leci z butli, to cyca sam
        odstawił, wręcz go wypluwał. Ale doskonale Cie Anitko rozumiem mojej kolezanki
        dziecko tez nie toleruje smoka, nawet jej odciagnietego mleczka z butli.
        Dziewczyna na dłuzej przez to nie moze wyjść z domu, ponieważ mały nie wypije
        przez smoczek. Próbowała przeróżnych smoków, mały żadnego nie chciał.
        Jeżeli chodzi o zabawki to mały ma takie dwie zabawki co wydają dźwięki: takie
        mini pianinko i telefon. Bardzo lubi jak mu to gra.
        A w ogóle to zastanawiamy się nad kupieniem huśtawki. Mój mąż dojrzał w Ikei
        jakąś do powieszenia. Czy któras z Was ją ma, jeśli tak to poproszę o opinie.
        Przede wszystkim czy warto ja kupować, a jezeli nie to jaką i w jakiej cenie
        nabyć.
        Basiu jezeli chodzi o palenie papierosów to moj szef pochował ostatnio
        popielniczki z korytarzy. Może dlatego że sam nie pali i jak widzi pracowników
        z papierosami na korytarzu, to twierdzi chyba nie maja zajęcia i goni ich do
        pracy. Mnie to nie zależy bo nie palę , ale co niektórzy palący bardzo cierpią.
        Moniko chciałam Ci sie pochwalić że pomógł nam Linomag, odparzeń na pupie
        Tobiego juz prawie nie ma, a byłe naprawdę straszne. Jak to dobrze że mamy
        takie forum i człowiek sie moze wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć.
        Ale się rozpisałam, jak cos mi umknęło to napiszę Wam następnym razem.
        Aaa... zauważyłam że cos nam nasze stycznióweczki ucichły. Wcale sie nie dziwię
        jak co u niektórych za oknem ponad 20 stopni.
        Dobra kończę pa pa dobranoc Ewa i Tobi(25.02.2003)
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.11.03, 23:41
          Hej! Anitko gratulujęsmile Na pewno od razu spadł Ci kamień z sercasmile Znam tosmile
          Do Moniki-jeśli chodzi o takie pobudki to chyba taki etap bo i Łukasz i Werka
          tez tak robią sad Różnica jest tylko taka że my nie wstajemy do pracy. Sama się
          zastanawiałam jak to rozwiązać ale nic nie wymyśliłam. Może tylko jak wymęczę
          Młodą na maksa w dzień i nie pozwolę spać później niż o piątej to zasypia na
          tyle mocno,że się nie budzi ale to tez nie jest regułą.Myślę,że niestety trzeba
          przeczekaćsmileWiem wiem łatwo gadać... W kazdym razie dotąd się dziś nei
          obudziła i mam nadzieję,że tak juz zostaniesmile Pozdr!
          • tygrynio Re: Luty 2003 22.11.03, 00:14
            Witamy
            Faktycznie za nami nadążyć to trzeba być bardzo bystrymwink
            Jeżeli chodzi o pobudki to my jakiś czas temu przerabiłyśmy wstawanie około
            24.00 ale młoda nie miała lotów bo dostawała cycka my kładliśmy się czasmi nawet
            w ubraniach, gasło świtało i śpimy!!!! nic nie ma gorszego jak pokazać
            małolatowi ze w nocy można nie spać buuuuuuuuu..... więc współczuję Wam szczerze
            bo wiem, że to koszmar......
            Słuchajcie mam pytanie czy zastanawiałyście się kidy zaczniecie wprowadzać w
            życie nocnik???? Zaraz zacznę szperać na forum ale prosze o wasze opiniesmile
            Chciałam pochwalić moje dziecię ponieważ dzisaj na drugie śniadanie oraz
            podwieczorek zjadła po 130 ml kaszki mlecznej z owocową wymieszaną pół na pół
            wink jak sie tak dalej będzie zajadało kaszke mleczna to idę do dentysty i będę
            musiała ją odstawić wink))
            Jeżeli chodzi o zabawki to ja jestem chyba najbardziej cierpiąca ponieważ podoba
            mi sie ich bardzo wiele a nie stać mnie na jedną dobrą ale co tam mogę dla
            pocieszenie Wam napisac, że nowa klawiatura na giełdzie komputerowej kosztuje
            15zł a młoda potrafi poświęcić jej codziennie około godziny, nie wspomnę już o
            tym, że uczymy się pisać i liczyć a wtyczka do stacji jest najlepsza do
            wyrzynania sie górnych jedynek tak więc brakuje nam jeszcze monitorka i stacji i
            byłby komplecikwink
            pozdrawiam Wszystkie mamy i dzidzie

            Dodam tylko że:
            Styczniówki to Wredziole rozpędziły swój wątek to już u nas nawet nie napisza
            pozdrowień ach te baby....................
            Ciekawe ile mi sie jutro dostanie ha ha ha

            Witamy wszytkich nowych uczestników forum bardzo ciepło i serdecznie piszcie
            częściej papa
            • tygrynio Re: Luty 2003 22.11.03, 00:16
              Zuziu??????wink
              a ja rozmawiałam dzisiaj na gadu gadu z Agatą, Ewą Tobiową i Idaro wiesz wink
              ha ha ha
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 22.11.03, 00:25
                Wredniuchsmile A ja tez mam GG ale się nie złamię i gadać nie będęsmile I jużsmileO
                taksmile
            • camilcia Re: Luty 2003 22.11.03, 00:25
              Tygrysie, Majka ma nocnik, ale używamy go tylko jak ja widzę że robi kupkę i
              zdążę ją posadzić, gdzieś czytałam, że takie dziecko jeszcze nie panuje nad
              zwieraczami i jak sie uda na nocnik zrobić to tylko dzięki bystrości mamusi smile
              ale czy czekać do 1,5 roku?
              My dzisiaj z mężem wybraliśmy się do kina i na piwko. dzieciątko zostało z
              super nianią-sąsiadką, która moją Majcię uwielbie i potrafi jako jedyna osoba
              ją uśpić na noc (poza mną i tatusiem). wiem, że co by się nie działo to da
              radę, więc byłam spokojna. wiecie jak mi było tego potrzeba!!! Polecam gorąco.
              nieczęsto coś naskrobię, ale czasem nawet wszystkiego przeczytać nie zdążę a co
              dopiero o pisaniu ... a teraz siedzię przy kompie zamiast iść spać, a w domu
              taki bałagan, że nie wiem jak ja jutro się zbiorę do sprzątania.
              Buziaczki dla dzieciaczków.
              • socka2 Re: Luty 2003 tu styczen 2003 :))) 22.11.03, 00:37
                jestesmy jestesmy smile)) byl maly problem bo dostalam zapalenia piersi sad((
                najpierw podejrzewalam grype, ale wspaniala Monique zasugerowala ze to moze byc
                zapalenie i tak sie okazalo (Monika DZIEKI!!!!!) wiec obkladalam sie kapucha,
                robilam sobie masaze pod prysznicem i obeszlo sie bez antybiotyku, ktore
                lekarze tak lekka reka przepisuja. jeszcze male zgrubienie jest ale o niebo
                lepiej!
                A co do upalow 20-stopniowych, to chyba ich pozazdroscilyscie ....temp.
                spadla sad(( do 18 C wink)))) jest nadal cieplo, Paula bez czapki pomyka, w
                polarze i bezrekawniku.
                Mala sypia tez lepiej - juz nie budzi sie 10 razy, tylko 2-3 Huraaaaa!
                Poniewaz Paula nie chce pic z butelki, a daje jej wieczorem kaszke,to
                postanowilam dawac jej do picia z kubka z dziubkiem - idzie nam swietnie!
                No i ogolnie jest super! Tygrysie, chyba nie myslalas ze Was opuszcze smile Nie
                ludzcie sie wink)) i na spotkanie europejskie tez przylecimy - trzymajcie mocno
                kciuki zeby szybciej otworzyli trase Wa-wa - Rzym smile
                Pozdrawiamy
                Ania i Paula
                • fringilla Re: Luty 2003 tu styczen 2003 :))) 22.11.03, 00:47
                  A młody dokazuje sad
                  Bawi sie właśnie Natalii tornistrem, Natala się wścieknie rano, jak zobaczy,
                  ale dorwał piórnik, zadnych szkód nie zrobi, a ja marzę ochwili ciszy i spokoju.
                  Musimy zorganizowac konkurs na najbardziej nieznośne dziecko, bo chyba jesteśmy
                  w czołówce. Przy całym uroku łukasza jest on potworny, szczególnie w
                  konfrontacji z siostrą w latach niemowlęcych.

                  Hm, grudniowe spotkanie powiadacie, niech no spojrze w kalendarz... Proponuje
                  6/7 albo 13/14. Co wy na to?

                  Młody je kredki... Całą twarz ma zieloną. Ratunku!!!
                  Agata
                  • umargos Re: Luty 2003 tu styczen 2003 :))) 22.11.03, 02:25
                    Hehe...kredeczki...mniam...mniam...A ja dziś pokłóciłam się z moim idealnym
                    mężem i póki nie dojdzie do konfrontacji (czyt. nie zacznie rozmowy) to się nie
                    dowie, że powinien mnie przeprosić (bo przesadził), a wtedy zapewne mi
                    przejdzie. Za to zakończylismy przed chwilą impreze imieninową (jego) w bardzo
                    miłym gronie (my rozmawialiśmy przez posłów :o((()....ja jak stary alkoholik
                    popijam trzecie małe piwo i niedługo idę spać. Idealne dziecko, jak zasnęło ok.
                    19.30 tak dotąd się nie obudziło :o))) pomimo dość głośnych chwilami i rozmów i
                    muzyki...eh..żeby miała tak codziennie...Na szczęście jak pójdzie spać wybudza
                    się tak nie do końca, z płaczem przez sen, ale zawsze...
                    Pozdrawiam
                    Ula
                  • monique76 Re: Luty 2003 tu styczen 2003 :))) 22.11.03, 08:57
                    Ja na spotkanko się pisze, mam nadzieję że tym razem dotręsmile Tylko pliiiiis
                    nie 13-gosmile mam spotkanie w liceum i bardzo chce na nie iść... Nie każce mi
                    wybieraćsmile
                    A co do spania... moje ukochane dziecko oczywiście obudziło się o 12-stej,
                    przywutać tatusia wracającego z piwka... No i łaskawie usnęła o 1 w nocysmile ale
                    wcale sie nie denerwowałam, bo dzis moglysmy pospac nieco dłużejsmile

                    Agata - zrobiłam zdjęcie Dominiki śpiącej na klęczkach... jak wywołam to wrzucę
                    na zobaczciesmile Moje dziecko uwielbia spać z pupą do góry, leżąc na kolanach...
                    potrafi tak całą noc... smile
                    • jogaj Re: Luty 2003 tu styczen 2003 :))) 22.11.03, 11:32
                      Oj Tygrysie nie badz taki ja pisalam 3 dni temu smile)) ale u Was tyle sie dzieje
                      po ostatnim przestoju,ze to byl wieki temu.
                      Moj Szymon jak widzi tatusia jestwniebowziety,wiec ja mam chwile spokoju,ale
                      moj maz jak widzi mnie przy kompie bardzo sie denerwuje,bo twierdzi,ze ja nic
                      innego nie robie,prawda jest,ze jestem uzalezniona.
                      Co do zabawek ja rowniez wybranych mam tysiac,ale z kasa krucho wiec nic nie
                      przybywa.Na szczescie dziadkowie czasem cosik superanckiego przyniosa.Moi
                      rdzice zakochani sa w Szymonie bardzo (gdzie te czasy jak mnie brzydko
                      potraktowali jak sie dowiedzieli,ze jestem w ciazy,mimo,ze to bylo 3 lata po
                      slubie i po obronie) nigdy bym nie pomyslala,ze tak im sie odmieni.
                      Koncze,bo Szymon probowal glowa przesunoc szafke i jest nieszczesliwy-
                      Jola&Szymon(24.01.2003)
                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 tu styczen 2003 :))) 22.11.03, 12:43
                        Hej! Witam i ogłaszam konkurs na najlepszego facetasmile) Wysuwam kandydaturę
                        swojego! Rano o 8 kiedy Młoda sie obudziła wstał z nią,nakarmił,ubrał i
                        przewinął,zabrał do sklepu,wrócili z ciepłymi bułeczkami i uwaga-kwiatkami
                        (uwielbianymi przeze mnie żółtymi tulipanami) i jak wstałam o 11 wyspana jak
                        już dawno nie byłam to czekało na mnie śnadanko!! Potem uśpił dziecko(ja się
                        kąpałam) a potem........(opis po 22smile)i jak tu nie być szczęliwą? Osiągnęłam
                        dziś błogostansmile Teraz poszedł jeszcze raz do sklepu zrobić zakupy na obiad-
                        będzie gotował spaghettismile No i co? Czy ktoś staje w szranki? Pozdrawiam wciąż
                        pogrążona w błogostanie...
                        • jogaj Re: Luty 2003 tu styczen 2003 :))) 22.11.03, 13:21
                          U mnie podobnie bylo tydzien temu,w niedziele,tylko nie bylo kwatkow do
                          sniadania,ale i tak mialam ochote go calowac po rekacha caly dzien. Szkoda
                          tylko,ze tak zadko sie to zdarza.
                          Gratuluje mezczyzny!
                          Postaram sie wychowac mojego malego facecika,na takiego dobrego goscia dla
                          Waszych coreczek wink
                          Jola,Grzes i Szymon (24.01.2003)

                          • aguska3 Re: Luty 2003 22.11.03, 18:37
                            Hej. Witam wszystkich serdecznie. Nową mame oczywiście też, bo zapomniałam
                            ostatnio napisaćsmile

                            Ja w szranki nie staje. Mój luby to naprawede materiał nie do
                            pozazdroszczania. Czaasmi zdarzają się u niego, przebłyski dobrego serca ale
                            to tylko czasami więc się nie liczy.
                            Co do huśtawki to my mamy taką stojącą w pokoju. Dość się sprawdza ile
                            kosztowała nie wiem, bo od rodziny dostał Piotruś. z wad to to ze na panelach
                            bardzo się sliza więć lepiej mnieć ją na dywanach, czego u nas brak.
                            Tyle sie dzieje na forum ze nie pamiętam co kto pisał i o co pytał.
                            Ma spanie to u nas najlepszy jest jak narazie cyc. Jak sie mały wybudza w nocy
                            to go w cienośćiaćh przytulam do siebie daje cyca i usypia twardo dalej.
                            Małemu przewbija się właśnie ostatnia jedynka, czyli mam już cztery zęby Ale
                            coś ni sie wydaje, że w niedalekiej przyszłośći pojawią ie dwa następnie bo
                            juz biel majaczy pod skórką.
                            To na tyle bo jak zwykle jestem niezastąpiona i ciężko żyć beze mnie zarówno
                            młodemu jak i starszemu chłopu.


                            Pozdrawiamy
                            Aguśka i Piotruś(19.02)
      • zorka74 Re: Luty 2003 22.11.03, 21:27
        Witamy Was wszystkie!
        Miałysmy kilka ciężkich nocek, bardzo cieżkich...idą ząbkismile Ola ma dopiero
        trzy. Teraz napiszemy troszkę o sobie. Ola jest wspaniałą, bardzo ciekawską
        dziewuszka aktywną jak żywe sreberko. Wszystko ją interesuje i stara się
        wszedzie "doraczkować", podnieść się i podreptać przy czym tylko sie da.
        Miałyśmy cieżkie przejścia przy porodzie, ale staramy się o tym zapomnieć,
        chociaż jeszcze rehabilitujemy barczek Niunietki. Ja pracuję, mąż też, więc
        córcią zajmuje się moja mama. Najwspanialsza pod każdym względem!! Ola bierze
        cycusia przede wszystkim w nocy i też borykamy sie ze ssaniem paluszka.
        Z butelki nie chce pić, z kubeczka z dziubkiem też nie bardzo, czasami popija
        z kubeczka bez dziubkasmile Zajada kaszki, zupki, mięsko, serki i jogurciki,
        jabłuszka, banany oraz swoje ulubione chrupy kukurydziane. Czasami jest bunt
        przeciwko jedzonku.
        Cyferki przy nicku to rocznik - zgadzam sie jeden z najwspanialszychsmile
        Pozdrawiam. Cieszę się, że jesteście! Biegne na drugie karmionko po kapielismile
        Kasia i Oleńka(23.02)
        • niunia44 Re: Luty 2003 23.11.03, 20:49
          Witam wszystkie mamusie na naszym forum!
          Właśnie niedawno wróciliśmy od moich rodziców. Przyznam szczerze że bardzo
          przyjemnie spedziliśmy dzisiejszy dzień. Zjedliśmy tam obiadek, kawka, słodkie
          bułeczki, byli tez tam inni znajomi goście trochę się pośmialiśmy,
          powspominaliśmy stare dobre czasy. Tobiego pobawiła babcia, oczywiście
          pooblizywał pińczerek.
          Całe szczęście że udało mi sie tu teraz usiąść, bo stary jak juz jechaliśmy w
          windzie do domu to przebąkiwał że on tu siada, ale udało mi sie go urobić.
          Jeżeli chodzi o sposób na usypianie małego w nocy jak się obudzi to dostaje
          butlę z herbatką albo z mlekiem i gasimy światełko. Pije butle i z powrotem
          zasypia, choć mu się rzadko zdarza z tym budzeniem w nocy.
          Jeżeli chodzi o mojego starego to nie staję z Wami w konkury bo u mnie to jest
          tak jak z pogodą. Raz jest ok porobi wszystko,wykąpie małego, posprząta, włączy
          pranie zrobi obiadek jak jestem w pracy, a nieraz siedzi w bałaganie i gra na
          komputerze godzinami, a mały lata zesikany w chodaku albo bawi sie w łóżeczku.
          W sumie nie jest najgorszy, ja zawsze powtarzam ze są lepsi ale duzo gorsi też
          są. Chociaz nigdy nie pozostajeę mu dłużna, jak Robert pyskuje do mnie to ja do
          niego też.
          A tak z innej beczki czy nasza nowa koleżanka Zorka tez jest z Warszawy, czy z
          innego miasta.
          Ale się rozpisałam, kończę.
          Pa pa dobranoc Ewa i Tobi(25.02.2003)
          • aguska3 Re: Luty 2003 -weekendowo 23.11.03, 22:02
            Witam wszystkich.
            Dzis tu jakiś dziwny spokój nastał. Pogoda dopisała to i nikomu z W-wy się do
            kompa siadać nie chciało. I racja lepiej pochasać na świeżym powietrzu. My też
            dzisiaj i wczoraj korzystaliśmy z uroków jesieni.
            Miałam pisac o nocniku, bo zapomnialam wczoraj. Zakupiony czeka na
            pierwsze "uderzenia", z którymi jak narazie wiecznie sie spóźniam. Zawsze jak
            Pietruszke chce sadzać to jest po, albo długo przed, i nic z tego nie
            wychodzi. Ale chce go już powoli przyzwyczajać bo uważam, że jak już spokojnie
            sam siedzi to nocnik może mu posłużyć. Oczywiście nie licze w tej dziedzinie
            na jakieś ogromne, natychmiastowe sukcesy, ale może jak będzie miał dwa latka
            to pożegnamy sie z pieluchami na dobre. Ciekawe czy się sprawdzi to co pisze smile

            A poza tym to nic wielkiego się nie dzieje. Piterek ma problemy z zasypianiem
            ale obwiniam zęby, które wychodzą parami. Czuje się "specjalistką" od
            wyżynanych zębów, a pomyśleć żę jeszcze niedawno nie wiedziałam czym się to
            obiawia, i czy to napewno to i wogóle jak ja sobie dam z tym rade. Ależ jaetem
            mądrasmile
            Lubie wprowadzać sie w dobry humor przed snem. Można wtedy liczyć że przyśni
            się coś miłego a nie jakieś koszmary. Zawsze jak się z lubum pokłóce i nie
            pogodzimy sie na noc to mam ciężkie sny, pełne złych rzeczy. Wstaje wtedy
            okropnie zmęczona. A wy macie podobnie????
            A się rozpisałam. Życze wszystkim miłej nocki i do zobaczenia jutro.

            Pozdrawiam
            Aguśka i Piotruś(19.02)
        • monique76 Re: Luty 2003 23.11.03, 21:38
          Na początek witamy nową mamę... bo chyba jeszczenie witalamsmile

          A teraz do rzeczysmile wszem i wobec oznajmiam i potwierdzam to, co pisła kiedyś
          Zucia... jak ktoś ma dziecko z wściekliznąwink to niech wprosi się do Fringilli
          na popołudniową herbatkęsmile Moja Dominika w sobotę po spędzeniu bardzo miłego
          popołudnia u Agaty wydawała się być aniołemsmile przyjechałyśmy wieczorkiem do
          ddomu i dziecko grzecznie sie wykąpało, i jeszcze grzeczniej poszło spać...
          Dało rodzicom obejrzeć fil, dało mamie pospać (bo cóż znaczą trzy pobudki w
          ciagu nocy) i w ogóle dziecie było ostoją spokoju.... Agata - chyba będziemy
          częstszymi gośćmi u Ciebiewink
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 23.11.03, 21:58
            Hehesmile Doświadczenie robi swojesmile Moje tez była jak anioł-spała równo 12godz
            z jedną kilkuminutową pobudką ok 1smile A dziś moje dziecię przezywało na zmianę
            uniesienia i porażki-jak odkryła,że kasety video świetnie wywala sie na ziemię
            i że paluszki wchodzą do kieszeni w odtwarzaczu widać było ekstazę na twarzysmile
            qrcze wiedziałam,że w pewnym momencie na to wpadnie i że musimy kupić nowe
            półkismile za to podciąganie się do stania na stojaku gimnastycznym to
            niekoniecznie dobry pomysł-gorycz tej nauki była bardziej slyszalna niz
            widoczna. Musiałam również zakupic nowe kable do telefonu bo powyrywała i u nas
            i u mamy-demolition girl! Chyba oddam ja na przechowanie do Agatysmile) Pozdr!
          • fringilla Re: Luty 2003 23.11.03, 21:59
            No, Monika, trzymam cie za słowo. Tylko dlaczego te dobre fluidy nie dziełają
            na mojego syna? Chociaz w gosciach i onsie lepiej zachowuje niz we własnym
            domu, moze to o to chodzi...
            Póki co stinky wookie śpi, a ja ide do wanny.
            Pozdr. Agata
            • jowa3 Re: Luty 2003 24.11.03, 11:57
              No, moja piękna zasnęła. Nie wiem od czego mam zacząć, tyle było tematów.
              Jeżeli chodzi o zabawki to jak już kiedyś wspominałam na tym forum książka
              tinylove 3D jest rewelacyjna (ok.77zł). Co do gumek są rzeczywiście mało
              wygodne, ale my niedługo je odrzucimy i będzie oczekiwanie na drugiego
              maluszka. Na Lenkę musieliśmy dosyć długo czekać więc czas zaczynać...
              Lena budzi się w nocy na cycka ok.4razy, w dzień jakaś kaszka ze słoika z
              owocami, zupa ze słoika, czasami żółtko do zupy bez mięsa, deser ze słoika i
              ostatnio jogurt naturalny-bardzo lubi no i cycuś. Chyba zacznę jej gotować, bo
              tak jak to Zuzia napisała jakiś kosmonauta mi wyrośnie. A szczerze mówiąc to mi
              się nie chce bawić w te jej obiady, ale cóż lenistwo na bok i do roboty...
              Bawicie się w Andrzejki? Ja nie mogę się doczekać lania wosku w Andrzejki,
              zawsze to co sobie "wylejemy" z mężem to nam się sprawdza.
              Mam jeszcze pytanko, w jakim odstępie czasu (mniej-więcej)od jedynek dolnych ,
              wychodzą jedynki górne?????
              Pozdrawiamy
              Mama i Lenka 16.02.03r.
              • kubara1 Re: Luty 2003 24.11.03, 12:13
                Hej dziewczyny. Nie mam dostępu go internetu w domu i jak przychodze po
                weekendzie do pracy to nie nadążam z czytaniem. Jestem potwornie niewyspana bo
                mała nas skopała dzisiaj w łóżku równo - nie ważne jak ją ułożę to i tak śpi w
                poprzek między nami, rozwalona i zaczęła przez sen zgrzytać ząbkami co jakiś
                czas, a mnie przechodzą dreszcze. Jowa- z tymi ząbkami to bardzo różnie, Marysi
                dolne 1 wyszły w sierpniu, a górne na przełomie października i listopada. U
                niektórych jest większa przerwa, a u niektórych wszystko na raz. Siedzę teraz
                sobie i odpoczywam po intensywnym weekendzie z mała, która chce tylko stać i
                się przemieszczać, a ja z ciągle zgiętym kręgosłupem i czujnością 100% przez
                cały dzień. Szefowej nie ma, więc nie jest nadymione. Jowa, dzięki za pomysł z
                książeczką, bo się nad nią zastanawiałam ( Marysia uwielbia oglądać
                książeczki), więc chyba kupię, jeśli polecasz.
                I na koniec pytanko. czy Wasz dzieciaczki też mają tzw. "lęk 9 miesiąca?' > Bo
                moje ufne dotąd dziecko teraz nie schodzi mi z rąk jak jest ktoś obcy i nawet
                do uwielbianego dotychczas tatusia idzie niechętnie. Mam nadzieję, że to tyklo
                przejściowe, bo jest męczące. pozdrawiam
                Basia, mama Marysi
                • fionna Re: Luty 2003 24.11.03, 12:31
                  Witamy wszystkich bardzo cieplo. Mialam wlasnie pisac o tym leku 8 (9?)
                  miesiaca. Myslalam, ze mojego dziecka to nie dotyczy, to takie cyganskie
                  dziecko, ktore u kazdego dobrze sie czuje. No i bylam zdziwiona, gdy mlody
                  zaczal plakac, gdy pani doktor go zaczela badac. Wczesniej mu sie to podobalo.
                  A tak poza tym to nie boi sie zaczepijacych go ludzi w supermarkecie.
                  Poza tym Bruner ostatnio swiruje z jedzeniem - dostajew dolownie histerii przy
                  jedzeniu, nie chcial nawet desrekow. Chyba po szczepieniu byl taki marudny.
                  pozdr. Fionna&Bruno
                  • kingha Re: Luty 2003 24.11.03, 18:52
                    Czytalam Was na 4 raty i za kazdym razem mialam ochote cos odpisac, ale
                    finalnie to nie wiem co komu i na jaki temat. Egoistycznie opowiem co u nas.
                    Babki bylam na babskim weekendzie poza warszawa, bez dziecka i meza - rewelka.
                    Odpoczelam tak jakbym miala co najmniej tygodniowy urlop a jak sie teskni - nie
                    tylko do dzieckawink))) Poniewaz nie karmie od dawna, winko i balety to
                    wspaniala rozrywka.
                    Nadia jest super, mimo, ze bezzebna. Ogranicza nam to porzadnie menu, ale
                    lekarz kazal cierpliwie czekac. Na jedzonko nie narzekamy, wcina calkiem niezle
                    jak na swoje male cialko, a brzuch ma wystajacy jak kobietka w 6 m-cu ciazy.
                    Test powinnam zrobic i ja, ale wierze w Boga i mam nadzieje, ze obdarzy mnie
                    drugim potomstwem kiedy indziej. Z serii osiagniecia: Nadia sama stoi i kuca i
                    sie podnosi, najlepiej sie bawi jak biegamy razem, oczywiscie ja trzymam ja za
                    raczki. Na wigilie pewnie bedzie chodzic sama. Jest taka fajna i kumata, mamy
                    swoje zarty i z nikim innym nie smieje sie jak ze mna i to z okreslonych
                    rzeczy. Tatus sie poprawil i coraz czesciej bawi sie z dzieckiem, tazke i oni
                    maja swoje zabawy. Niestety nie jestem w stanie nauczyc mojego dziecka pa pa,
                    jest wyjatkowo oporna na ta czynnosc. jak sie jej cos nie podoba to piszczy i
                    terroryzuje. Jest tez niestety troche placzliwa, chyba rybki tak maja, mam
                    nadzieje, ze z tego wyrosnie.
                    godzina w neci, nadwyrezylam cierpliwosc mojej corki, spadam
                    pzdr Kinga i Nadia
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 24.11.03, 20:02
                      Hej! Kinga miło Cię słyszećsmileFajnie,że udało Ci się tak odpocząćsmile Nasz
                      weekend też był ok za to dziś dramatsad Złapałam jakiegoś wirusa i od rana
                      zdychamsad Gorączka,dreszcze i w tym wszystkim Werka-mamo baw mnie! Cud,że
                      Zbyszek się urwał z pracy bo chybabym padła,gorzej że jutro juz nie będzie
                      mógł.No ja liczę,że mi przejdzie.Boję sie tylko żeby mała się nie zaraziła bo
                      przecieć już z mlleczkiem sobie p/ciał nie wyssiesad Zobaczymy. Dostałam od
                      Ukochanego herbatkę z sokiem malinowym i idę do łóżkasmile Pozdr!
                      • aguska3 Re: Luty 2003 24.11.03, 20:26
                        Hej mamy i dzidzie.
                        Zuziu współczuje choróbska, a Kindze zazdroszcze spotkania. Ja też się
                        wybieram na babski wieczór, ale ciągle cyc na tapecie więć raczej nie
                        poszaleje. Ostatnio jak wypiłam lampkę szampana mały spał całą nockę, nawet
                        nie zmieniał położenia ciała, aż sie trochę bałam.
                        Co do zębów ktoś pytał, chyba jowa to u nas w sierpniu wyszły dolne jedynki
                        jedna po drugiej, a w listopadzie wyszła Piotrusiowi górna jedynka i teraz
                        przebiła się ostatnia.
                        A ja mam pytanie ??? Małemu po kąpieli jak już sie do mnie przytuli do cyca
                        okropnie poci się głowa. Mokrą ma zaraz. Wydaje mi się że go nie przegrzewam,
                        w pokoju jest 21-22 stopni a on jest przykryty conajwyżej cienkim kocykiem.
                        Mam nadzieje że nie jest chory??? Macie podobnie czy powinnam się martwić.
                        Lekarka stwierdziła że wszystko z nim wporzadku i jedynie kazała dawać dwie
                        kropelki D3.

                        zaczynamy kolejną setkę w właśćiwie 1500 smilepostów oby tak dalej.

                        Pozdrawiamy
                        Aguśka i Piotruś(19.02)
                        • socka2 Re: Luty 2003 do Zuzi 24.11.03, 21:05
                          Zuzia, wspolczuje wirusa....ale czy to na pewno wirus? Podobnie zaczelo sie u
                          mnie -goraczka, dreszcze i lamanie w kosciach -nic tylko grypa. Myslalam tak do
                          czasu rozmowy z Monika - na wspomnienie o jakims guzku na piersi od razu
                          rzucila haslo "zapalenie piersi" i tak bylo. Moze u Ciebie to samo? Chociaz mam
                          nadzieje, ze nie! Gdzies przyczytalam, ze u kobiet karmiacych pierwsze objawy
                          jakiejs choroby, to moze byc wlasnie zapalenie piersi.
                          Pozdrawiam i zycze poworotu do zdrowia!!!
                          Ania i Paula
                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 do Zuzi 24.11.03, 21:41
                            Hej! Dzięki za troskęsmile Ja myslę,że jednak wirus bo ja juz nie karmię od kilku
                            tygodni a piersi sa zupełnie miękkkie.Ale poczekamy zobaczymy-może faktycznie
                            na koniecsad Pozdr
                            • fringilla Re: Luty 2003 24.11.03, 23:57
                              Oj, Zuziu kochana, prosze mi tu nie chorowac, bo i po co? Choroby są dla
                              frajerów wink
                              A mój syn oczywiście w swietnym nastroju, podgryza mnie nawet tak sie rozbawil.
                              Czy wasze dzieci tez to robią? Moj syn coraz czesciej, co tym bardziej utwerdza
                              mnie w przekonaniu ze pora na rozstanie z cycusiem. Tylko niech sie troche
                              uspokoi bo ostatnio mogłby mi z rak nie schodzic sad
                              Myslałam ze młody nie jest uzalezniony od smoczka, i rzeczywiscie potrafi sie
                              bez niego znakomicie obejsc, ale sa sytuacje, kiedy jest nieodzowny, np.
                              odkładanie do łóżka. Dziś sie o tym przekonałam dosc bolesnie, bo zadnego nie
                              moge znalezc - efekt: młody rozrabia, a juz bylo tak blisko...
                              Ostatnio ulubiona zabawa młodego: wybebeszanie mojego portfela, nawet nie
                              wiedziałam ze mam w nim tyle rzeczy.
                              Robimy juz przemeblowania, bo młody wszedzie majstruje, coraz to nowe sprzety
                              laduja coraz wyzej.
                              No dobra, ide cos z nim zrobic...
                              Agata
                              • jogaj Re: Luty 2003 25.11.03, 12:30
                                Moj Szymon tez mnie gryzie i bardzo go to bawi jak mnie zaboli,tatusi tez
                                gryzie,ostatnio ugryzl go w duzego palca u nogi! A mnie gryzie w lokiec jak
                                siedze przy kompie,na szczescie cycusie oszczedza smile
                                Wlasnie przyplatal sie nam jakis katar,oj to okropne.
                                W niedziele Szymon zostal pierwszy raz sam z dziadkami,moimi rodzicami,a my
                                poszlismy do kina, bylo fajnie,choc troche sie denerwowalam,bo to pierwszy
                                raz.Prawde powiedziawszy zazdroszcze weekendu babskiego,ale sobie nie wyobrazam
                                zostawic Szymona,pewnie dlatego,ze my ciagle jestesmy razem smile
                                Budzi sie wiec uciekam-Jola z Szymonem (wczoraj 10 miesiecy)
                                • socka2 Re: Luty 2003 25.11.03, 14:38
                                  Zuzia - myslalam ze nadal karmisz w nocy i stad moj post. ale skoro nie...zycze
                                  jak najszybszego powrotu do zdrowia !!!nie daj sie zarazie!!!!
                                  U nas tak ogolnie jest w porzadku - Paula ostatnio spi raz dziennie bo budzimy
                                  sie dopiero o 10 wiec nawet nie ma kiedy sie zdrzemnac. Za to wczoraj po
                                  obiedzie spala 3 godziny!!! i o 20 juz na noc spac poszla - grzeczna
                                  dziewczynka smile)
                                  Cycusie przygryzala kiedys ale leciutko - teraz juz nie, na szczescie.
                                  pozdrawiamy
                                  Ania i Paula
                                  • fionna Re: Luty 2003 25.11.03, 14:59
                                    Ja tez zycze Zuzi, zeby sie nie dala zadnym wirusom i innym paskudztwom. Duzo
                                    mleka, miodu, czosnku i wygrzewac sie!!!
                                    Bruno dzisiaj wyjatkowo grzeczny byl na spacerze, az sie sama zdziwilam.
                                    Wczoraj urzadzil taki koncert, ze chodzilismy gdzies bocznymi uliczkami. Mlody
                                    wycwiczyl sobie glos (jego ulubiona zabawa to wydawanie roznego rodzaju piskow)
                                    i teraz potrafi porzadnie ryknac. Nie to co jakies kwilenie noworodka. Wczoraj
                                    bylam wyrodna matka i postanowilam nie ulegac spacerowemu terroryscie i nie
                                    brac go na rece mimo rykow. Potem w domu obejrzalam "Kochaj mnie" i mialam
                                    wyrzuty, ze jestem taka okropna.
                                    Zaobserwowalam dzis jak inne mamusie osiedlowe ubieraja swoje dzieci - maja
                                    kombinezony (pod spodem tez zapewne sporo ubran), na to gruby kocyk jeszcze
                                    calosc zapakowana w spiwor od wozka. Moj Bruno wygladal dziwnie - w samym
                                    kombinezonie. Pod spodem tez mial tylko body i welurowego pajaca. I byl
                                    cieplutki. Dobrze, ze moja mama tego nie widzi - nie dosc, ze nie daje cukru,
                                    to jeszcze chlodze.
                                    pozdr.
                                    Fionna&Bruno
                                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 25.11.03, 17:38
                                      Hej! Donoszę wszystkim,że jeszcze zyję ale co to za życiesad Niestety moja
                                      córka nie ma dla mnie taryfy ulgowej a że od kilku dni zaczęła się
                                      specjalizować we wstawaniu muszę być cały czas za nią bo inaczej różnie bywasmile
                                      A i ta podłoga jakaś dziwna-wciąż się na nią rzucasmile) Młoda dostała również
                                      motorka i raczkuje po całym domu zapamiętale zaczepiając psa-i tu sie trochę
                                      obawiam bo mimo że łagodny to jednak tylko pies i niekoniecznie może lubić jak
                                      się go szczypie. Więc chodze za nią krok w kroksad Jedyne szczęście to to że
                                      Werka śpi w dzień dwa razy w miarę regularnie-ok 11 jest pierwsza drzemka(0,5-
                                      1,5godz) i ok 16-17 druga nieco krótsza(niestetysmile) Tak więc teraz śpi a ja
                                      odpoczywam.Na spacerze tez byłyśmy bo jak za długo siedzi w domu to świruje no
                                      i pogoda taka że trzeba wykorzystać-i rzeczywiście jak już dawała nieźle po
                                      uszach zaczęłam wkładać kurtkę i od razu się uspokoiłasmile Na szczęście na
                                      spacerach jest ok,siedzi w wózku,rozgląda się na wszystkie strony,zaczepia
                                      ludzi itp. No nic może i ja się zdrzemnę? Pozdr!
                                    • tygrynio Re: Luty 2003 Wyrodna matka to ja................ 25.11.03, 17:39
                                      Witam
                                      Niestety odnosze wrażenie, że wyrodną matka jestem na całego, Młoda jest znowy
                                      chora i nie wiadomo na co. Wczoraj popołudniu poczas obiadu zwróciła wszystko co
                                      zjadła od rana temp. 38 C szok wiedziałam już dlaczego rano ukochany banan
                                      wylądował pod łóżeczkiem nietkniety, dlaczego Baśka o 10.00 chciała iść już
                                      spać, dlaczego była raczej mało ruchliwa wszytko jasne wieczorem czopek i cycyus
                                      do rana. Rano temperatura 39 C kolejny szok cycuś i lecimy do lekarza,
                                      tradycyjnie "chyba wirus" lekko zaróżowione gardziołko i temperatura, kupy
                                      owszem ale nie zielone i nie tragiczne ale okrótkie pachnące, przy bekaniu jakby
                                      niesmak w ustach baczki śmierdzące nie wiem może któraś z Was miła podobnie????
                                      napiszcie prosze może razem cos wymyłśimy ......dodoam ze Młodej upierdliwie
                                      wychodzą zęby górne jedynki więc może potrosze można zwalić na nie
                                      odpowiedzialność za tą sytuację........
                                      A dlaczego jestem wyrodna ponieważ na moich oczach moje dziecko zrobiło sobie
                                      krzywdę a ja nawet nie wiem co się stało siedziałam obok niej na podłodze Baśka
                                      ślicznie bawiła sie kurą i w pewnym momencie jak chciała wstać podciągając się o
                                      regał albo sie poślizgnęła albo nie wiem co w każdym razie zaczęła tak płakac
                                      jak jeszcze nigdy nie słyszałam co więcej przez30 minut nie mogłam dzieciaka
                                      uspokoić. Okazałao się zaraz że jest krew w ustach nie wiem jednak do tej pory z
                                      czego poleciała nie mam pojęcia........
                                      Teraz śpi ale jest mi jej tak szkoda bidula zęby temp i jeszcze taki wypadek
                                      szok poprostu...........
                                      Już wiem Baśka ma albo ugryziony albo przegryziony język buuuuuuuuuuuuuu......
                                      Czy to katastrofa czy się zagoi napiszcie
                                      Jeżeli chodzi o ubieranie dzieci na spacery to niestety ja jestem oczywiście
                                      wyrodną matką przy 10 C poszłam wczoraj na spacer z dzieckiem ubranym w body na
                                      krótki rękaw na to bawełnian bluzeczka cienka i rajstopy, spdnie, dwie pary
                                      skarpetek oraz kurtka, czapka, szalik. W wózku siedzi na cienkim kocyku i takim
                                      samym ma przykryte ma nóżki bez butówa na to wszystko jest taka oslonka z
                                      materiału taka wózkowa, według Zuzi ubieram młodą za ciepłowink natomiast moja
                                      mama powiedziała ,że to wstyd z takim dzieckiem wyjść na spacer bo przecież nie
                                      dość że zmarźnie to jeszcze biedna taka i wogóle nie umiem sie dzieckiem
                                      opiekować bo jak moja mam mnie pilnowała to ja nigdy nie maiłam takich uszkodzen
                                      żeby płakać i żeby krew tryskała.................
                                      pozdrawim wszsytkie dzieciaczki i mamuski
                                      trzymajcie się ciepło zwłaszcza panna Werkosława i Jej Mamusia!!!!! jeszcze raz
                                      dużó zdrówka
                                      PA PA
                                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 Wyrodna matka to ja............... 25.11.03, 18:27
                                        Hej! Tygrysie głowa do góry! Akurat język jest takim narzadem,który goi się
                                        błyskawicznie 1-2 dobysmile Niestety nie da się uniknąć takich sytuacjisad Ja tez
                                        jestem wyrodna bo kiedyś chciałam gruszką odessać gluty Werce z nosa i jakoś
                                        się szarpnęła i krew trysnęła z nosasad( To dopiero było przeżycie dla nas obu:-
                                        (( Od tego czasu gruszka poszła w zdecydowaną odstawkę!
                                        A co do dziwnego ubierania dzieci na spacerach to ja tylko się zastanawiam
                                        dlaczego ludzie nie różnicują tych ubrań? Jak juz raz dziecko wskoczyło w
                                        zimowy kombinezon to ma w nim chodzić do wiosny? Mimo że na dworze 14 stopni?
                                        Czy dlatego,że po prostu w listopadzie trzeba chodzić po zimowemu?? A w ogóle
                                        to ja nic nie twierdzęsmile) hihi...
                                        • jogaj Re: Luty 2003 Wyrodna matka to ja............... 25.11.03, 19:31
                                          Nie przejmuj sie Tygrysie,Szymon juz sie kiedys oparzyl o zarowke,przy mnie i
                                          krew tez juz sie lala z buzi,uderzyl si o wozek,ale czy to z jezyka czy z wargi
                                          nie wiem.Ja bylam tuz obok,jak to sie stalo nie mam pojecia,wtedy bylam
                                          przerazona,a teraz mysle,ze pierwsze koty za ploty.
                                          Moj Szymon na spacer jest ubierany w body,ktrotki rekaw,cienka bluzeczka z
                                          dlugim rekawem,rajstopki,kombinezon zimowy,czapka i takie butki,bez koca.Zawsze
                                          po spacerze sprawdzam czy ma cieple uda i ramiona i wiem czy go przykryc
                                          nastepnym razem,np. dzis nimo,ze wydawalo sie cieplo nie byl zbyt cieply i
                                          jutro zaloze mu oslone wozkowa.
                                          Lece,bo zaraz aerobik-Jola z Szymonem (wczoraj 10 miesiecy)
                                          • fringilla Wszystkie jestesmy wyrodne matki ;-) 25.11.03, 21:32
                                            Tygrysie, młody tez już pierwsza krew zaliczyl i nawet druga. Oczywiscie bedac
                                            w zasiegu mojej reki. Przygryzl sobie warge upadając. Pierwszy raz, jak miał
                                            tylko dwa zeby, hi, hi.
                                            To że za ciepło Baśke ubierasz zostalo juz komisyjnie stwierdzone, ale cóz,
                                            widac ten typ (czyli ty) tak ma i trudno, ale weź pod rozwage, że zawsze lepiej
                                            zeby zmarzla niz sie przegrzala. Powinnas isc na szkloenie do zuziowego
                                            Zbyszka, nawet sama Zuzia go nie przebija wink
                                            Mnie od dwóch dni czyści straszliwie, żołądek boli i jestem ledwo ciepła.
                                            Próbowałam dzis nawet wypić gasrolit, ale to tak wstretne że natychmiast
                                            dopadły mnie wyrzuty sumienia,że kiedykolwiek usiłowałam to wmusić w moje
                                            dziecko (skutecznie zresztą), cóż pozostanę przy smeccie, mięcie i kiślu z
                                            jagód, tylko czy nie okaże się to zabójczą mieszanką? A tak a propos, młody
                                            uwielbia kisiel.
                                            Pozdr. Agata
                                            • monique76 Re: Wszystkie jestesmy wyrodne matki ;-) 25.11.03, 21:43
                                              Oj cos mi się zdaje ze dopadła was grypa żołądkowa - i Basie Tygrysową i
                                              Fringille.. Mam nadzieje, ze nas jedna ominie i ze w sobote sie nie zarazilysmy
                                              tym cholerstwemsad bo widok wymiotujacego dziecka nie nalezy do przyjemnychsad
                                              juz wolałam zeby to mnie tak meczylosad
                                              Trzymajcie sie dziewczyny, weźcie może lakcid (Basia też moze wziać)... powinno
                                              troche pomóc...
    • monique76 Re: Luty 2003 25.11.03, 21:34
      Witam
      u nas jakiś dziwny spokój nastał... mała jakaś spokojna, nic się ostatnio nie
      dzieje... aż strach się baćsmile Tfu, tfu, żebym nie wypowiedzaiła tego w złą
      godzinęwink

      W zasadzie zalogowałam się żeby zapytać jak tam wasze kręgoslupy? bo już ledwo
      zipię... Przed ciążą miała problemy, ale teraz to już zaczyna być makabryczne:-
      (a już noszenie Dominiki na biodrze totaka męka... a ona nijak inaczej nie chce
      być noszona - jeżeli już w ogóle jest na rękach)... Miałam chodzić na basen,
      nawet mam już karnet.... tyle ze po południu to nie mam kiedy bo lecę z pracy
      zeminić babcię przy Dominice, a rano przed praca... nie mam siły się zwlec z
      łóżka po nocnych pobudkach... Czyli jak się nie odwrócić to zad z tyłuwink
      Ehhh, niech ona zacznie sama chodzić... bo terz domaga się prowadzania za
      rączki... a tego to już moje plecy zupelnie nie tolerująsad
      • kubara1 Re: Luty 2003 26.11.03, 08:36
        Czesc dziewczyny, widze , ze grypowo. Mam nadzieje , ze dzisiaj i mala Basia i
        Zuzia sa w lepszej formie. Ja totlanie niewyspana. Ostatnio Marysia zayspia o
        20.00 a potem do 24.00 budzi sie mniej wiecej co kwadrans i znowu trzeba ja
        usypiac. A o 2. laduje u nas w lozku. Koszmar. A spacery to istny horror. I to
        z mojej winy bo jak byla lzejsza to na kazdy jek wyjmowalam ja z wózka no i
        efekt jest taki ze po kwadransie slyszy ja cale osiedle. W domu tez mi siada
        kregoslup od noszenia klopsa na biodrze, a ona ma teraz etap mama i u nikogo
        nie chce bycsad(((. No nic, trzeba przeczekac. Pozdrawiam wszystkie wyrodne:0))
        i zagrypione ;0((.
        Basia, mama Marysi
        • fionna Re: Luty 2003 26.11.03, 10:20
          hej,
          Wlasnie wrocilismy z kontrolnej wizyty na Czerniakowskiej (bierzemy udzial w
          takim programie alergicznym robionym przez AM i dzieki temu mamy opieke ze
          strony szpitala na Czerniakowskiej przez caly rok). Wg pomiarow Bruno wazy 7,5
          kilo, wiec tamten zeszlotygodniowy wynik to chyba blad pomiaru, bo przez
          tydzien nie przybralby 300g. przeciez. Dr Sonczyk kazala wprowadzic twarog i
          gluten. Oczywiscie nie od razu, ale nie mamy sie ociagac. Co do twarogu -
          najlepiej serek Bieluch, juz zakupilam i zaraz bedzie degustacja. Jak wszystko
          bedzie dobrze, to mamy sprobowac chlebka czy kaszki manny. Najbarzdiej
          rozsmieszylo mnie zalecenie - zeby nie upasc go czyms na swieta. Juz to widze
          jak Bruno daje sie upasc babci....
          No i mamy odstawic marchewke, dynie i morele, bo jest za bardzo pomaranczowy.
          Tylko ze on juz nie pije marchewki od 2 miesiecy, czasami tylko dynia czy
          morela.
          Przypomialo mi sie - przeczytalam mojemu mezowi, co Zuzia napisala o swoim
          (zeby go zmobilizowac) i on wredota jedna stwierdzil - on ma na pewno 40 lat, a
          poza tym to nie jest jego pierwsze dziecko. Tak wiec musze czekac, az moj
          kochany mezus dojrzeje....
          Wlasnie sobie uswiadomilam, ze do Swiat zostalo mniej niz miesiac....bo jest
          tak cieplo, ze nie zauwazam, ze to juz koniec listopada. To chyba Socka nam
          przyslala cieple powietrze z Italii.
          Pozdrawiamy wszytkich
          Fionna&Bruno
          • kubara1 Re: Luty 2003 -do Fionny! 26.11.03, 11:14
            Napisz mi, czy Bruno miaB stwierdzon alerie pokarmowa ( pewnie gdzies we
            wczesniejszych postach jest, ale nie mam czasu szukac), jesli teraz wprowadzasz
            twarozek i gluten czy poprostu to normalny etap rozszerzania diety? pozdrawiam
            Basia, mama marysi
            • idaro Re: Luty 2003 26.11.03, 14:23
              Wspolczuje tych wymiotow i innych chorobsk. U mnie przez cale zycie kazda
              choroba zaczynala sie od wymiotow. Koszmar! Tylko ciaza od biegunki, dla
              odmiany. Zdrowka!
              U nas Iduska ssie mleczko z butli sama. Dzisiaj probowalam jej dac cycka po
              przerwie antybiotykowej, ale moje dziecko popatrzylo na mnie i na cycka z
              lekka nutka krytycyzmu, po czym wziela cycka i ugryzla, wiec jej
              podziekowalam. Podalam butle. Jeszcze sprobuje ja przekonac, ale marnie to
              widze. W takim razie dziecko samo wybralo, a mama ma wolnosc i moze isc
              wreszcie do kina.
              Mam pytanko, ile razy dajecie mleczko i ile?
              Ja tez jeszcze nie ubieram malej w kombinezon, tylko w kurteczke polarkowa,
              czape, rekawice, grube skarpety, pod spodem body z dlugim rekawem i bluzka.
              Wystarczy. Przykryta kocem i juz. Moja mama tylko ciagle panikuje, ze mala sie
              przeziebi.
              Ostatnio pani z dwojka dzieci nam zwrocila uwage, ze dziecko juz powinno
              siedziec, a nie lezec w wozku. CO zrobie, ze ona lubi tak spac, lezec. Jakie
              to ma zanczenie, jak przez caly dzien siedzi. Chce to zmienic za jakies dwa
              tygodnie.
              Anitasmile
            • fionna Re: Luty 2003 -do Fionny! 26.11.03, 14:29
              Bruno nalezy do tzw. grupy podwyzszonego ryzyka (i ja i maz jestesmy
              alergikami, tesciowa ma astme), kiedy bylam zmuszona go dokarmiac byl to
              Bebilon pepti (wlasnie ze wzgledu na zwiekszone ryzyko alergii), niestety nie
              chcial jesc tego paskudztwa, w koncu jako tako toleruje Humane. Dostal wysypki
              po Bebilonie 2 i chyba po indyku, ale na szczescie reszte moze jesc.
              Wprowadzalam mu wszystkie rzeczy sloiczkowe i jest o.k., bylam dosc beztroska
              (skoro mu nic nie szkodzi itd.), ale w szpitalu zobaczylam dziecko z
              AZS,ktoremu skora wrecz schodzila platami, dziecko mialo 9 miesiecy, nic nie
              jadlo poza pokarmem mamy. Mama byla prawie przezroczysta, niczego nie mogla
              jesc, dowiedzialam sie, ze wszystko bylo ok do 5 miesiaca zycia, potem nagle
              skora zrobila sie brzydka (dziecko wyglada jak poparzone sloncem, skora zlazi
              platami, drapie sie do krwi). Dlatego teraz jestem ostrozniejsza (chodzi gl o
              glutem, czytalam, ze u dzieci alergicznych trzeba czekac nawet do roku), bo
              alergia moze pojawic sie w roznym wieku.
              Tak wiec Bruno nie ma chyba skazy bialkowej (chociaz wyelimnowalam mleko, gdy
              go karmilam piersia), je Humane i ma ladne skorke (tak powiedziala nawet dzis
              pani doktor), jogurt tez je bez problemow, dlatego mozemy probowac twarozek i
              potem gluten.
              Pozdr
              • niunia44 Re: Luty 2003 26.11.03, 18:00
                Witam was gorąco i serdecznie!
                U nas wszystko po staremu, poza bardzo istotnym osiągnięciem. Tobi od dwóch dni
                zaczął mówić mama, bo jak do tej pory mówił tylko tata z czego tata był bardzo
                dumny.
                Jeżeli chodzi o mleczko to Tobiaszek oprócz jedzonka słoikowego wypija w ciągu
                dnia 4 x 210ml Nan2. Jest karmiony tym mleczkiem od 5 miesiąca życia. Mały
                toleruje to mleko modyfikowane, nie ma po tym mleku żadnych uczuleń. Anitko u
                nas było dokładnie tak samo, jak nasz maluch posmakował mleko z butli, to sam
                podziękował za cyca wręcz wypluwając go.
                Piszecie dziewczyny o ubieraniu dzieciaków na dwór. My z meżęm małego tez nie
                przegrzewamy, o co oczywiście mama moja ma inne zdanie.
                Tygrysku głowa do góry, my juz mamy wirusówki za sobą i wszystkie te objawy o
                których piszesz. We wrześniu Tobiaszek miał grypę jelitową, wymiotował i miał
                biegunkę w kolorze zielonkawym. Dwa tygodnie temu miał trzydniówkę, miał wysoką
                temperaturę i wysypkę.
                Tygrysku pierwszą krwią też sie nie przejmuj. Moje dziecko też ma pierwszy
                upadek za sobą z wersalki twarzą na podłogę, przy czym przygryzł sobie zębami
                wargę i krwi było jak w rzeźni. 5 minut później się już śmiał. Wydaje mi się że
                chyba żadne dziecko nie uchowa się bez upadków, guzów i siniaków. To jest taki
                etap w życiu dziecka.
                Zuziu ja gdy jestem przeziębiona piję herbatkę z sokiem malinowym i jem
                aspirynę firmy Bayer. Mnie to pomaga. Czasami korzystam ze starych babcinych
                sprawdzonych sposobów tj. mleko + czosnek + miód + masło.
                Kończę dziewczyny, życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
                Pa Ewa i Tobiasz(25.02.2003)
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 26.11.03, 19:55
                  Witamsmile Obwieszczam wszem i wobec,że idzie mi na zycie więc jeszcze się trochę
                  na forum powymądrzam zanim padnęsmile Uśmiałam się z Twojego męża Fionna-
                  faktycznie mój ma 40 a nawet z dużym plusem bo 47smile a Werka to jego trzecie
                  dziecko-przy czym on ma nadzieję,że ostatnie a jaże wcale niekonieczniesmile Do
                  Idaro-Młoda je 2razy po 220 Humany rano i do spania.Reszte posiłków raczej
                  bezmlecznych-w sumie sama nie wiem czy to wystarczy ale tak się jakoś utarło.Na
                  opakowaniu jest napisane 2-3 razy-może jeszcze dorzucę niedługo kaszkę mleczno-
                  ryżową bo na razie je tylko ryżową i to na wodzie-inną plujesmile Jadła Danonki
                  ale cos ją zsypały więc chwilowo przerwa. Za jakiś czas spróbujemy ze zwykłym
                  jogurtem. Jest dopiero ósma a ja juz padam po całodzienym osłanianiu Młodej
                  przed bliskimi spotkaniami z podłogą-czekam aż się wyćwiczy we wstawaniu na
                  tyle pewnie jak ŁukaszsmileOna tez juz chyba miała dość bo właśnie padła i juz
                  spismile Wreszcie wieczór dla mniesmile Idę pooglądać telewizję i pobyczyć się na
                  kanapie!
                  • umargos Re: Luty 2003 26.11.03, 20:42
                    Cieszę się że trochę zdrowiem powiało :o)))) Zaraz mi lepiej, choć ja niby
                    zdrowa fizycznie, ale na umyśle pewnie gorzej, bo taka mało wyspana
                    jestem ;o)))) Weronika dostaje od kilku dni mleko rano, bo już ostatecznie
                    zrezygnowała z piersi - wypija jakieś 150 ml. Potem z mlecznych kaszkę w
                    południe - ok. 220 ml i kaszkę wieczorem 180 ml. Poza tym danonek, tak co drugi
                    dzień albo trochę jogurtu naturalnego. A pomiedzy to już inne jedzonka...tyle,
                    że znowu nie chce zjadać całej zupki, zostawia ok. 1/3, albo muszę w nią trochę
                    powmuszać :o)) Za to wykazuje ogromne zainteresowanie tym co ja jem i czasem
                    muszę się z nią podzielić. Poza tym staje przy wszystkim co się da, jak się nie
                    da to też, trenuje przysiady, klęka, wstaje, siada i tak w kółko...ale ja też
                    wyrodna jestem i zasadniczo nie asekuruję. Kilka razy dziennie podłogę zalicza,
                    dobrze że zazwyczaj pada na pupę :o))) Jak idzie spać zaczynam od sprzatania,
                    bo mieszkanie wygląda jak po przejściu tornada. Po prostu dziecko-demolka. Ma
                    to swoje plusy...jest tak zmęczona wieczorem, że zasypia do razu :o)
                    Pozdrawiam
                    Ula
                  • fringilla Re: Luty 2003 26.11.03, 20:48
                    Cześć. A moj syn znowu potworny, ale do tego juz sie chyba wzsyscy z wyjątkiem
                    mnie przyzwyczaili wink Jak nie jest na rękach i to w pozycji pionowej
                    (siedzenie na kolankach sie nie liczy!) to dramat i ryk. Oczywiście bez jednej
                    łzy, terrorysta! Nie chce jeść nic oprócz cyca, więc już mu nawet odpuściłam,
                    niech nie je, byle tylko się uspokoił. A że w złości wali głową w podłoge i
                    inne powierzchnie, to całe czoło w guzach.
                    Dzis w kinie widziałam sie z wrześniówkami. takie małe te ich dzieciaczki, a
                    nie mogą sie doczekać, aż bedą takie jak nasze. Ja natomiast z nostalgią
                    wspominam ten etap u mojego syna, choć wtedy myslałam dokładnie tak samo wink
                    Z moim żołądkiem już lepiej, ale coś Tygrys sie skarży wiec to chyba jednak
                    jakis wirus. Albo podtrułam dziewczyny szarlotką wink Na szczęście moje
                    dziecieki póki co się uchowały.
                    No dobra, musze cos zrobić z tym potworem, bo dotarł do mnie i szarpie moją
                    nogawkę (to ostatnio standart).
                    Jak słowo daję, gdyby Natala taka była, to tak łatwo bym się na drugie nie
                    zdecydowała!
                    Pozdr. Agata
      • zorka74 Re: Luty 2003 26.11.03, 21:08
        Witam i życzę dużo zdrówka mamom i dzieciaczkom. Mój sprawdzony sposób na
        grypopodobne choróbska to L52 i miód z mlekiemsmile Moja Ola też czepia się
        wszystkiego, kuca, robi tysiąc przysiadów i terroryzuje żeby z nią chodzić
        godzinami. Za to na spacerku jest wspaniała - wszystko oglada i podziwia i
        nie chce na raczkismileMamy kłopot ze spaniem - od czasu do czasu ma dni, kiedy
        śpi tylko u mnie na rekach i płacze przy jakiejkolwiek próbie zmiany. Teraz
        tez śpi u mnie na rękachsmile
        Doczytałam sie, ze planujecie spotkanko - szkoda, ze nie będe mogła
        uczestniczyć. Nie jestem z Warszawy i trochę kłopotliwe byłby wyjazd. Mieszkam
        na Podlasiu.
        Pozdrawiam
        • monique76 Re: Luty 2003 26.11.03, 21:32
          Witam wieczorową porą...
          moje dziecko miało własnie spać... ale odkryło nową umiejętnosć - wstawanie z
          pozycji leżącej... i kurka wodna znowu biega po łóżeczku... a przed chwilą ją
          przytuliłam do spaniasad A mój kręgosłup krzyczy, że mu się nie podoba takie
          życie... sad

          Dobra, ide ją spacyfikowaćwink

          Aaa Agata - szarlotka była w porządku - mi nic nie jestsmile
        • fionna Re: Luty 2003 26.11.03, 22:31
          Bruniasty mnie dzisiaj zadziwil - zjadl pol opakowania serka Bielucha. Mialismy
          zaczac od lyzeczki, ale jak mu smakowalo to jadl i jadl... Zobaczymy jak sie
          bedzie jutro czul. To czy uczulenie wystapi mam nadzieje nie zalezy od ilosci.
          Ja tak sie ciesze jak on sam cos zjada, ze nie moglam mu przeciez od ust
          odbierac.
          Bruno zjada 3x200ml Humany, do tego dodaje mu miarke (od Humany) kleiku
          kukurydzianego.
          Bruno przystosowal sie do trybu zycia mamusi - wstajemy o 6.30 wyprawiamy
          tatusia, przy okazji Bruno zjada mleczko, potem spimy do 11-12, kolejna porcja
          mleczka. Potem Bruno raczej juz nie spi, pada dopiero kolo 20, a wredna matka
          budzi go kolo 12, zeby zjadl kaszke na dobranoc. Po zjedzeniu Bruno grzecznie
          idzie lulu (czasami sobie powydaje okrzyki i piski w lozeczku). I spi chyba do
          rana (nie wiem, bo nic nie slysze w nocy). Tak wiec przy moim dziecku jestem
          przynajmniej wyspana.
          Najnowsza zabawa Brunia - z pozycji siedzacej rzucic sie do przodu, na twarz
          (rece na bok), fajnie to wyglada na materacu, ale jak mu przyjdzie spotkac sie
          z podloga, to nie wiem czy bedzie taki kamikadze.
          Pozdr.
          Fionna&Bruno
          • tygrynio Re: Luty 2003 26.11.03, 23:25
            Witam nie mam siły, zeby zbytnio rozwodzić się dzisiaj niestety.....więc krótko:
            ja jeszcze jakoś żyje , Baśka coraz lepiej się czuje nie ma już temperatury
            smile i z tej chyba okazji dała taki koncert na dobranoc, że myslałm juz o
            rozszarpaniu jej na części jednak ucoierpiał jedynie samochodzik rzucony o
            ścianę........
            Pozdrawiam i dziękuję za telefoniczne wsparcie.......
            • umargos Re: Luty 2003 27.11.03, 01:19
              Hehe...a ja dziś o poranku, bo wstała przed 7!!!! (normalnie koło 8)
              zastanawiałam się czy przywalenie dziecka poduszką to takie wielkie
              zło ;o)))))). W końcu jakoś się zwlokłam, ale tylko po to żeby zdrzemnąć się na
              kanapie i "uczestniczyć" w porannej zabawie, ostatecznie obudziłam się kiedy
              najpierw przewróciła stojącą lampę, a zaraz potem straciła równowagę i rymsnęła
              z hukiem. Widzę, że "mordercze" instynkty się zdarzają i nie muze aż tak bardzo
              się obawiać o swoją psychiczna równowagę :o))))
              Dobranoc wszystkim
              Ula
              • aguska3 Re: Luty 2003 27.11.03, 15:54
                Taki piękny post mi wcieło.
                Hejka wielka wszystkim mamą.
                Widze że chorubska ciągle szarpią jak nie jednych to drugich. Życzymy
                wszystkim zdrówka i polepszenia humorków smile
                A u nas jakoś tak spokojnie sie zrobiło tfu, tfu. Mały w miare grzeczny i
                nawet je i śpi nie najgorzej. Z tego powodu tak się zastanawiam albo on sie
                taki miły zrobił albo ja już się przyzwyczaiłam i nie zwracam uwagi na jego
                szaleństwo.smile
                Idziemy jutro na szczepienie i na wage więc zobaczymy co z nim się działo
                przez te 6 tyg. Ale pozytywnie jestem nastawiona wydaje sie cięży więc może
                przybrał
                U nas z dzieckiem wmiare spokój za to z psem zaczyba sie coś dziać . Czas i z
                nim się wybrać do lekarza i przedewszystkim do kąpieli. Ale wieczorami jestem
                padnięta i nie mam już siły dla psa. Och . Małemy psa napewno nie kupie.
                Kolejny pies w domu po moim trupie naprawde smile
                Coś marnie wygłada to nasze forum ostatnio. Zaniedbujecie sie dziewczęta i
                chyba głównie na gadu- gadu spędzacie czas. Nie było nie pare dni myślałam że
                mnie zaleje lawina postów a tu tylko to. Ale dobrze że jesteście przynajmniej
                jest z kim pogadaćsmile
                Ach chyba Zuzia pisała że Werce nie służą chrupki kukurydziane. Pietruszcze
                też nie ma po nich zatwardzenie. Chociaż wszystkie osiedlowe matki twierdzą że
                nie możliwe. A ja twierdze że po chrupkach i tyle.

                Pozdrawiamy
                Aguśka i Piotruś
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 27.11.03, 18:53
                  Witamsmile Drogie mamy czy chodzą Wam czasem takie myśli po głowie jak było
                  cudownie gdy nasze dzieci tylko spały i jadły???? I czy ja wtedy byłam szalona
                  czekając na raczkowanie i tym podobne ekstrawagancje? Bo dziś dochodzę do
                  wniosku,że jednak byłamsmile Moja córka z małego kociaczka zamienia się w
                  Terminatora! Włączyła piaty bieg w odwłoku i tarza się po całym mieszkaniu z
                  upodobaniem wyrywając kable,rozączając wtyczki,obgryzając
                  odkurzacz,przerabiając kasety a zwłaszcza opakowania na surowce wtórne itp. A
                  dziś zniszczyła świętośc tego domu czyli pilota od wideo czym spowodowała
                  zdecydowane ochłodzenie stosunków z mamusią,której pilocik był oczkiem w
                  głowiesmile Nie mogę teraz nic zaprogramować co boleśnie odczuje tatuś nie mogąc
                  oglądać nagranych meczówsmile Każdy ma swojego hopla i do mojego należy właśnie
                  kolekcjonowanie i nagrywanie filmówsmile Terminator sieje zniszczenie budząc
                  grozę swym wyglądem(podrapane czoło i szrama na nosie-chyba od kanapy?) i
                  rzucając spojrzenia spode łba gdy wyciągam mu z zębów np. buty tatowe porzuone
                  w przedpokoju. Przy tym charcze i gulgocze na pewno rzucając na moja głowę
                  klątwysmile Och idą cięzkie czasy... Pozdr!
                  • jogaj Re: Luty 2003 27.11.03, 22:12
                    Zuziu doprowadzilas do placzu mojego meza,ze smiechu oczywiscie.
                    U nas w domu to samo,dodatkowo wali metalowymi miskami psa o kafelki,ciagle
                    wylewa psu wode i probuje zjesc jego jedzenie.
                    Ale przynajmniej jest wesolo,ja bede moco plakac jak mi sie dobirze do moich
                    kubkow, bo ja mam kubkowego hopla.
                    Pozdrawiam
                  • umargos Re: Luty 2003 27.11.03, 22:16
                    Mi też chodzą po głowie miłe wspomnienia kiedy dziecko tylko jadło i spało (no
                    nie tylko, ale tak na szybko wspomnienia mam tylko miłe), to jednak już wtedy
                    miałam bolesną świadomość, że będzie gorzej...i przyznam szczerze, że choć
                    cieszą mnie wszystkie postępy Weroniki, to czasem wolałabym, żeby choć na pół
                    dnia wróciuły czasy, że dziecko leży tam gdzie zostało położone, że nie trzeba
                    się martwić przyrostem guzów na głowie (dziś dwa na czole, z tego jeden z
                    przecięta skórą) i nie trzeba mieć oczu dookoła głowy ani spędzac dnia w
                    pozycji pochylonej, bo ona MUSI stać i dreptać big_grinDDDD. A jak ją zostawić to też
                    wydłubie nawet mocno zastawiony kabel anteny i owinie sobie wokół szyi (no
                    chyba, że wczesniej uda jej się wyciągnac z kontaktu), przewróci na siebie
                    lampe, albo ściągnie na siebie poookaźny stos płyt kompaktowych, co oczywiście
                    nie wzbudza jej entuzjazmu i za każdym razem podnosi straszny krzyk. No, ale
                    jak mówi czasem mój mąż - taka karma, nie mylić z paszą big_grinDDDD
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • kubara1 Re: Luty 2003 28.11.03, 14:59
                      Co jest dziewczyny. 15.00 i ani jednego postu. WSTYD!!!!!!!! Zawsze jak
                      wchodziBam na forum to lutówki w pierwszej trójce a dzisiaj nie mogBam znalezc.
                      U nas w Gdansku wiosennie ale Marysi bez roznicy czy wiosna czy zima ona i tak
                      w wozeczku siedziec nie bedzie. na spacerach laskawie moze byc noszona a
                      najlepiej jak siedzi u tatusia na barana. Wtedy mze patrze na wszystkich z gory
                      i jest szczesliwa. A ja dzsiaj wybralam sie do hurtowni dzieciecej - tylko po
                      pieluchy. Kupilam ; ksiazeczke Tiny Love przez Was polecana, sukieneczke bo
                      taka milusia byla, drewnianego krokodylka, dwie butelki, nocniczek, dwa body i
                      rajstopki. I oczywiscie dwie stowy poszlysad(. Ale co ja na to poradze, ze tak
                      uwielbiam kupowac dla Marysi. Wy tez? Pozdrawiam i czekam na poprawe!!!
                      Basia, mama Marysi
    • aguska3 Re: Luty 2003 28.11.03, 15:14
      Hej.
      Byliśmy dzisiaj na szczepieniu przeciwko polio. Piotruś waży 8550 po
      odliczeniu ciuchów i pieluchy, a mierzy ok. 76 centymetrów. Długi a chudy.
      Ale najsmutniejsze jest to, że dostaliśmy skierowanie do neurologa i na
      rejabilitacje. Bo pani doktor stwierdziła że, to źle że jeszcze sam nie siada
      z pozycji leżącej. Pewnie ma racje, ale wydawało mi się wszystko w porzadku.
      Bo przecież siedzi ładnie bez podparcja, prubuje się z tego siedzenia dzwigać
      do stania i udaje mu sie to. Za rączki trzymany chodzi pewnie, więc nie
      rozumiem.
      Stwierdziła że nie można pomijać żadnej sprawy i lepiej to skontrolować.
      Ach no i jest za bardzo żółtawy więć mamy odstawić marchewki. Już gdzieś to
      słyszałam smile
      Oczywiście mój stary zaraz stwierdził że lekarka sie nie zna i na jego oko to
      Piotruś rozwija sie prawidłowo. A co on medycyne chupniczą skończył czy jak,
      więc jeszcze tylko mnie wkurzył. Twierdzi że do żadnego lekarza nie będzie
      chodził z Piotrem bo z nim wszystko OK, On tez późno siadał i żyje . I jak
      takiemu nie walnąć.
      Oczywiście olałam go i zaraz zadzwoniłam do przychodni rehabilitacji. I
      oczywiście wiecie co terminy są, ale dopiero na MARCA przyszłaego roku, u
      neurologa też. Zwariować można . Już szukam prywatnie.
      Wyżaliłam się i już mi lepiej.
      Piszcie częście dziewczyny bo coś mały ruch dzisiaj.
      • fionna Re: Luty 2003 28.11.03, 15:30
        Zaraz im poodlaczam gadu-gadu!!!!!!!!! Wszystkie mamy chyba tam siedza. Zaraz
        je namierze.
        Z moim facetem jest podobnie. On tez uwaza, ze mlodemu zadna rehabilitacja nie
        jest potrzebna. Ti wymysl lekarzy i rehabilitantki, zeby kase wyciagnac. Brunek
        ma nieco obnizone napiecie miesniowe i chodzimy na ta rehabilitacje, zeby, jak
        mowi neurolog nie byl pozniej krzywy. Ale oczywiscie wg mojego meza wizyta u
        neurologa nie jest potrzebna, bo przeciez dziecko jest normalne, wyglada
        normalnie itd, a ja robie z niego hipochondryka.
        Lepiej idz do neurologa, ale takiego "poleconego", bo z nimi to tez jest roznie.
        Bruno tez ma zakaz na wszelkie karotenoidy (bo za zolty jest), ale on nie jadl
        marchewki juz 6 tygodni, pare razy zjadl dynie, morele i brzoskiwnie.
        pozdr.
        fionna&Bruno
        • umargos Re: Luty 2003 28.11.03, 16:20
          Z tym siadaniem to jakaś ściema. Weronika też nie siada z pozycji leżącej.
          Siada po obrocie na brzuszek i z takiej pozycji do raczkowania. Choć jest
          wygodnicka i woli mieć coś na czym może się lekko podciągnąc. A do jej rozwoju
          ruchowego zastrzeżeń nie miał nikt...ja też nie, nawet czasami mam wrażenie, że
          jest nadaktywna. Aha...i waży podobnie do Piotrusia, myślę, że tyle samo lub
          ciut mniej i mięśnie brzuszka ma poookaźne. A dziś na razie dzień bez
          upadków...coraz sprawniej "pada" ze stania big_grin
          Poza tym z przyjemnością zauważam od kilku dni, że na spacerach siedzi rozparta
          w wózeczku i nie upiera się, że mamusia ma nosić big_grin
          Pozdrawiam
          Ula
          • idaro Re: Luty 2003 28.11.03, 16:33
            Ja tez nie pisze, ale czytam. Malo czasusmile Praca, praca, praca.
            Z tym siadaniem to sie nie przejmujcie. Wazne, ze siedzi. A tu chodzi o to, ze
            dzieci maja jeszcze slabe miesnie brzucha i powinno sie to cwiczyc.
            Kaloryferek zawsze sie przydajewink I ta rehabilitacja to slowo porazajace, a
            tak naprawde to zwykle cwiczenia. Mozecie pomoc dzieciom w ten spobob: jak
            dziecko lezy, wziac lekko za raczke i lekko podciagac po skosie do siedzenia.
            I to juz jest rehabilitacjasmile
            Na razie tyle.
            Poozdrawiamy,
            Anita i Idusia
    • monique76 Re: Luty 2003 28.11.03, 18:09
      Witam
      ja ostatnio rzadko pisze... bo glupio mi pisac co chwila ze mam ochote udusic
      wlasne dzieckowink Ostatnimi czasy Dominika zaczyna byc z lekka nieznosna jak
      tylko pojawie sie na horyzoncie (czytaj: przyjde z pracy). A juz dzisiaj to
      przeszla sama siebie... Teraz ja zmoglo i spi... ale co wyprawiala zanim
      zasnela... sad
      Na dodatek caly tydzien popoludnie i wieczory spedzam sama z mala i tak
      naprawde to nie mam do kogo geby otworzyc... nie liczac oczywiscie Dominiki i
      psa...ale z nimi jakos kiepsko sie dyskutujesmile
      Dobra, koncze bo smedze i smedze... sad
      Ale juz mi troche lepiej jak sobie ponarzekałamwink
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 28.11.03, 22:21
        Hehe witaj w klubie Monikasmile Moja na szczęście dzis odsypia wczorajsze
        szaleństwa i póki co jest spokój. Na dniach odewzwę się doCiebie w sprawie Lego
        ok? Do Agi173- naprawdę u Was w Opolu są takie tanie Pampersy? Niecałe 30złza
        56 sztuk 4?? Przeprowadzę się jak najszybciejsmile A w ogólę to wywołuję do
        tablicy-proszę czasem tu coś skrobnąć a nie tylko na GG się udzielaćsmile To się
        tyczy również pozostałych pańsmile Dziewczyny mam kulinarne pytanie-dajecie
        Małolatom rybę? Jeśli tak to jaką? Ciekawam bardzosmile Pozdr!
        • fionna Re: Luty 2003 28.11.03, 23:13
          Odpowiem od konca - jeszcze nie daje ryby. W tym tygodniu testuje bialyt serek,
          potem gluten (chyba sa jakies gotowe kaszki pszenne???), zreszta co do ryb to
          jestem wybitnym antytalentem. Njalepszy jest tunczyk z puszki i losos wedzony.
          cala reszta zawsze ma osci.
          Bruno robi za "kabelkowego" namierza wszystkie kable w domu i je obgryza.
          Calkiem przypomina mi mojego Deniska (setera irlandzkiego) jak byl
          szczeniaczkiem. Tylko jeszcze nie sika po katach. Najsmieszniejsze, ze nie
          zauwazylam w jaki sposob sie przemieszcza. Nagle jest w drugim koncu pokoju.
          Dzisiaj podpelzl(???) pod kaloryfel i walil w niego glowa. A potem polozyl sie
          centralnie przed telewizorem i ogladal reklamy. A takie mialam piekne zalozenia
          wychowawcze - zadnej telewizji, a rosnie mi kolejny telemaniak.
          Poza tym - poprawil nam sie apetyt (tzn Bruniastemu, bo mamusia to by sie mogla
          troche pohamowac). Na razie zjada po pol opakowanie serka Bieluch dziennie.
          Moze bede mu mogla tym zastapic mleczko. Poza tym sprobowalam jablka ze
          sliwkami - i sa efekty - pierwszy raz Bruniasty obrobil sobie body oraz
          spodenki. Poza tym - jablko z bananem jest na topie.
          Kiedy wrocilismy z mlodym ze szpitala (porodowki) to bylo mi smutno, ze z
          kazdym dniem bedzie coraz wiekszy i bardziej samodzielny, ze nie bedzie juz
          takim bezbronnym dzidziusiem. A moj maz nie moze sie doczekac, kiedy mlody
          zacznie chodzic i bedzie mozna z nim pogadac. Widocznie nudzi sie w domu.
          pozdr,
          Fionna&Bruno
          • socka2 Re: Luty 2003 - rybka 29.11.03, 00:15
            Daje juz Pauli rybe od jakiegos czasu - w Polsce raz dostala dorsza, a tutaj
            orate -umyta, wypatroszona rybe wrzucam do wrzacej wody i gotuje z marchewka,
            ziemniaczkami. Rybka raczej swieza, bo jakos mrozonkom nie ufam. Dzisiaj
            dostala kawalek oraty z grilla, bo mi z talerza sciagala. Poza tym wypila pol
            szklanki wody i zagryzla to lodem surprisedOO teraz smacznie spi i mam nadzieje, ze
            zadnych rewolucji nie bedzie w nocy
            pozdrawiamy
            Ania i Paula
            • fringilla Re: Luty 2003 - rybka 29.11.03, 00:38
              He, widać że dziś piątek, nie dość ze zewsząd pachnie rybą, to już druga osoba
              dziś pyta o to wink Ja podobnie jak Fionna nie mam talentu do ryb, choć bardzo
              je lubie, ale ja ostatnio w ogóle mało gotuję. Myslę że młody stestuje rybkę w
              wigilię, bo od niedawna namietnie ściąga nam jedzenie z talerzy i chce tylko
              to, co my.
              A na gg wcale tak dużo nie gadamy, to podłe oszczerstwa wink
              Aha, dziewczyny, z tym siadaniem to nam lekarka już przeszło dwa miesiące temu
              mówiła że to źle że młody sam nie siada. Ale ja jak zwykle ze stoickim spokojem
              wyszłam z założenia że przyjdzie pora no i przyszła. A co do rehabilitacji i
              neurologów, zawsze lepiej dmuchać na zimne, bo z zaniedbania czegoś istotnego
              mogą być kłopoty, po co sobie potem pluć w brode. A dobry neurolog albo
              rehabilitant naprawde moze dac kilka cennych wskazówek, które nam by do głowy
              nie przyszły, a zadziwiaja swoją prostotą.
              Słuchajcie, co do spotkania to może 14, bo 13 nie pasuje Monice. 14 to chyba
              niedziela. Bo 20 to juz blisko swiąt, niektórzy bedą wyjeżdżać, inni ostatnie
              zakupy robić. Zreszta nie wiem, ja tam sie dostosuje, napiszcie jak wam pasuje
              lub nie i bedziemy sie zastanawiac.
              Pozdr. Agata
              • aguska3 Re: Luty 2003 - rybka 29.11.03, 10:00
                Hej.
                Dzieki za wszystkie miłe słowa. Od razu mi lepiej duża buźka dla wszystkich.
                Do neurologa wybieramy się w poniedziałek a potem rehabilitant. Ale najpierw
                specjalista niech sie wypowie. Chocież Pietrucha naprawde wydaje się rozwijać
                prawidłowo, ale lepiej na zimne dmuchać.
                Co do ryby to raz PIetruszka dostał do spróbowania pstrąga na wodzie, ale coś
                mu nie podzszedł specjalnie. Kawałeczek pieczonego już wsunął z większym
                entuzjazmem.
                Ciekawe co ja mu teraz będe dawać na obiad jak mamy embargo na marchew,.
                Narazie to chyba ogranicze soki z marcwią których wypija ok. 30 ml. więc nie
                za dużo. A zupą będe się martwić później.
                W poniedziałek idziemy jeszcze na morfologie, więc myśle że dopiero po
                wynikach będziemy wprowadzać jakieś radykalne zmiany.

                Teraz odpoczywamy i nabieramy soił na nowy tydzień. Ach a jak tam andrzejki,
                szykują sie wam jakię imprezy. Bo my w domku, ale mam zamiar powróżyć z wosku.
                Ostatnio w wróżeniu z tarota wyszedł mi rozwód więc niech się ma mój na
                bacznośćismile Traktuje to wszystko z przymróżeniem oka ale zawsze to jakaś
                zabawa, no nie.

                Pozdrawiamy
                Aguśka i Piotrus(19.02)
              • monique76 Re: Luty 2003 - rybka 29.11.03, 21:30
                kurde... napisałam takiego długiego posta... i mi wciełosad
                Więc zaczynam od początkusmile
                Dominika jak lezy na plecach to sama też nie usiądze... ale ostatnio nabyła
                umiejętność siadania z leżenia na brzuchu. I nauczyła sie wreszcie przekręcać z
                pleców na brzuch i odwrotnie... hi, hi... lepiej późno niż wcalewink

                Z ryb mała jadła pstrąga z grila i żyjewink u nie w domu niestey jada sie mało
                ryb, a jeżeli już to wędzone albo smażone, a takich to Dominice nie dam.
                Spróbuję moze zrobić tak, jak Socka napisała... tylko nie wiem kiedysmile

                A co do spotkania to ten 14-sty mi jak najbardziej pasujesmile

                Dobra, ide chyba spac bo najadłam sie pizzy i mam teraz wyrzuty sumienia, że
                Dominike wysypie po żółtym serzesad(( a do tego z lekka przeżarta się czujęsmile

                Monika
                • fringilla Re: Luty 2003 - rybka 30.11.03, 00:12
                  No, dziewczyny, cicho tu az wstyd. co to, sobota, dzień wolny od forum???
                  Skandal!
                  Ja własnie skończyłam sprzątać po imprezie andrzejkowo-imieninowej. Miło było,
                  oj miło. A teraz ide spać, bo jestem skonana, dziś cały dzień na najwyższych
                  obrotach.
                  Pozdr. Agata
                  • monique76 Re: Luty 2003 - rybka 30.11.03, 15:50
                    Ja sie nie odzywałam bo przez cały czas walcze z dzieckiem... Jezu, pogoda jej
                    dziś nie odpowiada albo co??? Posadzić ją - zle, położyc- jeszcze gorzej,
                    postawić- też nie dobrze... No nie pamietam kidy moje ukochane dziecko było
                    ostatnio takie upierdliwe...
                    • tygrynio Re: Luty 2003 - rybka 30.11.03, 16:14
                      Witam Monika poprostu pojedź do oazy spokoju na Ursynowie....
                      Pozdrawiam
                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.11.03, 23:04
                        Hej! W razie czego i ja się piszęsmile A może nasze dzieci to meteopaci?? Bo
                        Werka też dziś osiągnęła szczyt upierdliwości a i wczoraj było niewiele lepiej:-
                        ( Spać nie chce tylko taka wściekła i zmęczona cały dzień się wszystkim
                        narażałasad Teraz też oczywiście nie śpi mimo że oczy ma już czerwone jak
                        królik-o właśnie się walnęła i ryczy...to już jakiś 250 raz dzisiajsad Jak ona
                        w końcu padnie to ja od razu za niąsad Pozdr wszystkich udręczonychsmile Monigue
                        wysłalam Ci mailasmile
                        • fringilla Re: Luty 2003 30.11.03, 23:41
                          Młody też szaleje, ani mu w głowie spanie. A ja znowu sie nie wyspie, bo Natala
                          na 8 do szkoły jutro...
                          Dzis u moich rodzicow młody ganiał kota. Wyglądało to przezabawnie, a kocica,
                          mądra bestia, tylko machała na niego łapą, bez wystawiania pazurów. Uciekała
                          przed nim, a on na czworakach za nią, smiejąc się głosno, gdy zbliżał się do
                          ogona.
                          I co Zuziu, zakupiliście ochraniacz na magnetowid? Młody dzis u dziadków, za
                          wszelką cenę chciał tam włozyć łapę, chyba wiem, co im kupie na gwiazdkę wink.
                          Nic, ide do wanny, a młody będzie wrzucał mi różne rzeczy do wody, inaczej sie
                          nie da.
                          Jak tam spotkanie 14 grudnia? Monice pasuje, a co na to reszta?
                          Agata
                          • aguska3 Re: Luty 2003 01.12.03, 13:17
                            Hej.
                            Pustki wieją od lutowców straszne.
                            U nas od wczoraj do tego wszystkiego przypałętał sie katar. Mały spać nie może
                            cycać też więc jest poprostu chodzącą bombą dp płaczu. Byle pretekst wzbdza
                            potoki łez. Ja już na ostatnich nogach, bo jak on nie śpi to ja oczywiście też.
                            Spiki mu wargę przyczaskują co chwila, więc grucha jest w użyciu. Ale co można
                            zrobić taka małą gruszeczką. My używamy 2 a Wy jakich w trakcje kataru???
                            Pietruszka prubuje wlaśnie urwać kabel od netu więc wcale się nie ździwie jak
                            nie będzie za chwile dostępu.
                            Ale za to wczoraj zjadł 220 papki warzywnej z kurczakiem. Bez marchwi ale z
                            buraczkem. Ciekawe czy dzisiaj też się to powtórzy.
                            Piszcie częściej a nie tylko na gg.smile Ja sobie zainstalije to też się do Was
                            przyłącze.

                            Pozdrawiamy
                            Aguśka i zasmarkany Pietruszyński.
                          • kubara1 Re: Luty 2003 01.12.03, 13:20
                            Cześć! Jak ja Wam zazdroszczę tego spotkania 14. XII smile)). Z Gdańska to
                            troszeczkę za daleko ( buuu) - może w przyszłym roku. A propos - czy są tu
                            jakieś morskie dziewczyny czy sama stolica i zagranica?
                            muszę spróbować dać Marysi rybkę jak Waszym nic nie jest. Dzisiaj dostanie
                            pierwszy raz bananka chociać jak czytam to Basia Tygrysa wsuwa go już do dawna
                            i bardzo lubi. Znalzłyśmy sposób na spokojne spacery, wymaga tylko dużo chleba.
                            Chodzimy nad stawek karmić ptaki. Młoda siedzi jak urzeczona nawet godzinę, a
                            ja rzycam ten chleb jak głupia. Al eprzynajmniej jest spokój. Dobra, zabieram
                            się do jakiejś rpbpty bo szefowa mnie przechrzci.
                            Basia, mama Marysi
                            • jogaj Re: Luty 2003 01.12.03, 15:50
                              Oj jak mmilo,ze ktos blizej mieszka, ja jestem z Gdyni,a Ty z jakiej dzielnicy
                              tego Gdanska? Wiem,ze tu jeszcze pisza 3 dziewczyny morskie.
                              U nas ciagle katar,jutro znowu dziemy do lekarza,bo na moj gust to juz troche
                              za dlugo trwa,a lekarka do ktorej jestesmy zapisani mnie denweruje,wiec jutro
                              idziemy do kogos innego.
                              Noce u nas staszne,glowa mi odpada z bolu z niewyspania i cycki pekaja,bo
                              Szymon je co 15 min w nocy.
                              Ide na kolejna kawe,pozdrawiam
                              • kingha Re: rety ja paczkuje 01.12.03, 20:59
                                Witam, dlugo mnie nie bylo, praca plus bardzo upierdliwa Nadia plus lekki szok
                                w zwiazku z moim "rozdwajaniem sie" od ok miesiaca. Dla mnie za duzo. Zamieniam
                                sie w matke Polke ku uciesze mojego meza, a kariera...
                                • umargos Re: rety ja paczkuje 01.12.03, 21:13
                                  Ojej...gratulacje z powodu Fasolki...pomimo rozdarcia smile)) Przesyłam wirtualne
                                  wsparcie big_grinDD
                                  Pozdrawiam
                                  Ula
                                • monique76 Re: rety ja paczkuje - GRATULACJE!!!! 01.12.03, 21:27
                                  OOO Rany! Gratulacje Kinga!!! Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok!!
                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-w oczekiwaniu:-)) 01.12.03, 21:56
                                    Hej! No to czas założyć podforumsmile) Wielkie gratulacje dla matki polki!!!
                                    Zaimponowałaś mi,że hejsmile Trzymam kciuki za Fasolę,Fasola? Hihi i znów winko i
                                    imprezki w odstawkęsmileMoc serdecznoścismile)) Dziewczyny kto następny?
                                    • socka2 Re: Luty 2003-w oczekiwaniu:-)) 01.12.03, 22:19
                                      GRATULACJE!!!! super!!! trzymamy mocno kciuki za Ciebie i fasolke smile)))
                                      pozdrawiamy
                                      Ania i Paula
                                      • fringilla Re: Luty 2003-w oczekiwaniu:-)) 02.12.03, 00:11
                                        Rany, Kinga, ale super!!! Bedzie fajna roznica wieku, zobaczysz! Super miec
                                        takie dwa brzdące, dla nich przede wszystkim, bo dla mamy bywa meczace wink Ja
                                        zwsze chciałam miec dzieci z mala roznica, ale sie nie złozyło. I pewnie juz
                                        nie złozy wink Naprawde wielkie gratulacje. To bedzie nasz forumowy fasolek,
                                        bedziemy mu wszystkie kibicowac z odrobinka zazdrosci wink
                                        Uciekam, bo młody dokazuje pod biurkiem , zaraz sie walnie w lepetyne, bo
                                        oczywiscie nie spi!!!
                                        Pozdr. Agata
                                      • tygrynio Re: Luty 2003-w oczekiwaniu:-)) 02.12.03, 00:47
                                        Jestem pod wrażeniem, Kinga przyjmij serdeczne gratulacje!!!! Ciekawe czy będzie
                                        chłopaczek czy może siostrzyczka??? Trzymam kciuki Witamy w klubie mam nie
                                        pracujących wink

                                        Dziewczyny dlaczego tu takie puchy????????
                                        Na gadu gadu wcale nie ma tylu chętnych do gadania!!!!!!!!! więc coś nie
                                        gra?????? czyżby Wasze Młode były takie strasznie rozbrykane laleczki czaki jak
                                        moje dziecko???
                                        Mogę już zapomnieć co to znaczy położyć dziecko spać o 20.00 ponieważ Młoda
                                        mogłaby nie spać, wczoraj zrobiła sobie przerwę o 22.00 to zasnęła z płaczem na
                                        ustach o 1.00 jakiś koszmar !!! Kładę ją do łóżeczka śpiącą a ona po kontakcie z
                                        podłożem otwiera oczy jak w\w i wstawanie płacze zęby achhhh
                                        Nasze choroby już sobie poszły i czujemy się świetnie, Baśka zaczęła wreszcie
                                        pić soki z marchewką więc moje pytanie ile takiego soku bobovity np. można
                                        dziennie podać???
                                        Dziewczyny a co poza słoikami dajecie maluchom, pomijając chrupki, może Fionna
                                        napisze jak Bruniasty po bieluchu się czuje???
                                        Mam jeszcze pytanie czy dzieci które raczkują i stoją tak jak moja Młoda powinny
                                        mieć już jakieś obuwie domowe czy tylko skarpetki z absem, jak na razie
                                        stosujemy tylko skarki.......
                                        Co się dzieje z agą173 i innymi mamami???
                                        Dobra jutro siadam z kawką rano do kompa i ilczę na jakiś odzew a jak nie to
                                        będę Was nękać w nocy koszmarami sennymi zobaczycie........wink

                                        pozdrowienia

                                        ps.Chcaiłam spytac gdzie będzie spotkanie??? i kiedy- napewno 14 ???
                                • zorka74 Re: rety ja paczkuje 02.12.03, 00:44
                                  Serdeczne gratulacje!! Trzymamy kciuki żeby wszystko było dobrze!
                                  Pozdrawiamy!
                                  Kasia i Oleńka(23.02)
                                  gg:2537310 wink
                                • fionna Re: rety ja paczkuje 02.12.03, 07:35
                                  Witam wszystkie i uprzedzam wszelkie zlosliwosci - to nie jest moja normalna
                                  pora - wyprawilam tylko meza do pracy, a mlody sie jeszcze nie obudzil na
                                  jedzenie. Jakbym poszla teraz spac, to zjadlby pierwszy posilek kolo 12. I
                                  wcale by nie protestowal.
                                  Nie bylo mnie tu pare dni i jakie wiesci - przede wszystki - gratulacje dla
                                  Kingi i Fasolki - ostatnio tak sobie z zazdroscia czytalam o mamusiach luty
                                  2004. Fajnie byloby znowu to poczuc....
                                  Rzeczywiscie cos bylo w powietrzu w niedziele, bo Brunislaw tez byl upierdliwie
                                  denerwujacy, "zbieralo" mu sie caly dzien jak mowi tatus.
                                  Co do jedzenia - Bruno zjadl juz 2 opakowania Bielucha i nic mu nie jest. I co
                                  najdziwniejsze - nawet mu to smakuje. Co prawda slini sie strasznie i ciagle ma
                                  buzie podrazniona od tej sliny, ale to nie uczulenie, bo wtedy to mu wychodzi
                                  wysypka na brzuszku.
                                  Dziewczyny - oswieccie mnie - czy platki owsiane maja gluten? Tak sie
                                  zastanawiam, bo mlody juz je jadl (gotowy deserek bobovity jablko+banan+platki
                                  owsiane wlasnie), a ja sie tu zastanawiam kiedy mu wprowadzic gluten. Bo na
                                  sloiczku nie ma napisu "produkt bezglutenowy"
                                  Termin spotkania jak najbarzdiej nam odpowiada, wiec mam nadzieje,ze uda sie 14.
                                  Pozdrawiam
                                  Fionna&Brunek
                                  • jonquille Re: rety ja paczkuje 02.12.03, 08:49
                                    Gratulacje dla Kingi I Pan/a/i Fasolki ! Tak szczerze powiedziawszy to juz sie
                                    nawet zastanawialam na kogo wypadnie… ; ) Bo badzmy szczere, czasami jest
                                    ciezko, niedospanie, nerwy na postronki i zwyczajne zmeczenie, ale jak zobaczy
                                    sie na spacerku mame z niemowlaczkiem to czlowiekowi tak sie cieplo robi kolo
                                    serca i chcialoby sie jeszcze jedno…;
                                    A kariera i cala reszta moga jeszcze poczekac, moim zdaniem jezeli ma sie jakis
                                    talent i checi do pracy to niewazne czy zaczynasz w wieku lat 25 czy 40 zawsze
                                    mozesz osiagnac sukces (zabrzmialo jak z jakiegos amerykanskiego poradnika..)
                                    Co do jedzenia to Jasiu probuje juz naprawde roznych rzeczy, wlaczajac w to
                                    kawaleczek chlebka czy bagietki (wg wskazan belgijskich gluten jest be tylko do
                                    konca 6 miesiaca), jogurty i serki dla dzieci, czasami daje mu nawet do
                                    sprobowania sery typu brie czy kozie i nic strasznego sie nie dzieje. Ryby
                                    przygotowuje w ten sposob, ze biore zamrozone filety (pediatra zalecil
                                    wylacznie ryby tzw. chudsze czyli raczej z bialy miesem, losos jest na nie),
                                    gotuje je z warzywami, rozgniatam widelcem i dokladnie sprawdzam czy nie ma
                                    osci, dziele na porcje (max. 30 gram) i do zamrazalnika.
                                    Z obserwacji behawiorystycznych mojeg dzieciecia wynika, ze my takze
                                    przechodzimy okres buntu I histerii, chyba ze to tylko geny tatusia sie
                                    ujawniaja… Wczoraj Jasiu, po odmowie podania mu noza do zabawy, rzucil sie z
                                    rozpaczy na ziemie i wil sie tam przez dobre kilka minut.
                                    W nocy tez nie chce spac, dobrze ze jest u nas chwilowo moja mama i dzieki temu
                                    mozemy sie przy nim zmieniac w nocy.
                                    Acha i wydaje mi sie, ze glutenu nie ma tylko i wylacznie ryz, ale tu trzeba
                                    sie zwrocic do jakiegos specjalisty (Zuziu?).

                                    Asia I Jasiu
                                  • tygrynio Re: rety ja paczkuje 02.12.03, 09:29
                                    Czesio
                                    Przynajmniej jedna kobietka super!!!!
                                    Fionna jasne, że płatki mają gluten wszystko co jest pochodną ziarna zbożowego
                                    ma gluten mniej lub więcej ale ma.
                                    My dzisiaj z Młodą będziemy przerabiać Bileucha na drugie śniadanie ciekawe jak
                                    zareaguje
                                    Właśnie Młoda rozkręciła długopis Zenith i z radościa gryzie metalowy
                                    wkad ..................... jestem poprostu w szoku
                                    • fionna Re: rety ja paczkuje 02.12.03, 09:42
                                      Ha - tak mi sie wlasnie wydawalo, ze tylko ryz i kukurydza i proso sa
                                      bezglutenowe. A ja sie tak czailam z tym glutenem....
                                      Musze oderwac Brunera od klawiatury, bo mi tu sline zapuszcza miedzy klawisze i
                                      znowu bede musiala czyscic.
                                      pozdrowka
                                      • asiawy Re: rety ja paczkuje 02.12.03, 13:00
                                        Trochę się przeraziłam po przeczytaniu tych maili Moja Zuzia !18.02.2oo3 nie
                                        wstaje do siadania z pozycji leżenia ani tak nie zachrzania po domu raczej
                                        pełza lub się turla.Po za tym poczułam się złą matką bo ja nie wiem co temu
                                        dziecku dawać do jedzenia je tylko te słoiczki bo ja się boje jej coć ugotować
                                        (a poza tym mi się nie chcesmile)Jak jedzą wasze dzieci co im gotujecie i jak to
                                        się robi?Oraz ile takie dziecko potrzebuje jedxzinia?smile))Zuzia złapała
                                        przeziębienie najpierw był katarek a tera zapalenia gardła i antybioteyk:
                                        (Strasznie mnie smieszy bo naśladuje jak ja kszlę mały symulantsmileNa razie nie
                                        łazi mi po całuym domu tylko porusza się w obrębie kołdry rozłożonej na
                                        podłodze.Kręgosłup mam do wymiany tak mnie boli ze nie mogę zasnąć wieczorem
                                        dopói mąż mnie nie wymasujesmilePozdrowionka i buziaczki będę częściej tu zaglądać
                                        bo jest fajniesmile)pa
                                      • tygrynio Luty 2003 02.12.03, 13:03
                                        Własnie dotarło do mnie, że dziś młoda zaczyna jedenasty miesiąc zycia rany jak
                                        ten czas leci
                                        a dzieciaczki słodko rosnawink
                                        pozdrawiam i czekam na więcej postów
                                        Zaraz popatrzę co w styczniu słychać może teraz tam jest większy ruch????
                                        • aguska3 Re: Luty 2003 02.12.03, 13:28
                                          Kinga gratulacje. Buża buźka dla Ciebie i Fasolki. SSSSuuuupppeeerrr. Informuj
                                          nas wszystkim. Zawsze to jakieś przypomnienie starych czasów.
                                          U nas katar mija właściwe przemienił sie w gęste i już nie jest tak źle. Teraz
                                          ja mam katar, ale będzie dobrze.
                                          Co do jedzenia to już trzeci dzień dan bez marchwi.jakoś żyjemy,a kupy takie
                                          że hej. Ale miałam pytać czy Wy też tak musicie się nakombinować żeby małe coś
                                          zjadło. Całe zastawy drewnianych łyżek gazet i co tylko ma pod ręką muszą
                                          uczestniczyć w tym karmieniu. Inaczej każda łyżka ląduje na śliniaku lub na
                                          mnie. A jak ma zajęte ręce i chyba wyłącza myślenie to otwiera buzie i wcina
                                          co mu dam.
                                          Dzisiaj sprubowałam troche inaczej przytrzumując mu troszkę ręce i po pewnych
                                          oporach zjadł 120 papki z kurczakiem. I dojadł jabłkiem. Nie najgorzej ja na
                                          zasmarkańca smile
                                          Właśne prubuje nosem popychać swoje foremki i krzyczy a właściwie wydzera się
                                          przy tym okropnie więc kończe bo sąsiedzi dotowi pomyśleć że go torturuje.
                                          No nareszcie kakiś ruch na forum, bo ostatno nudno strasznie było.

                                          Pozdrawiamy
                                          Aguśka i Piotruś(19.02)
                                          • fionna Re: Luty 2003 02.12.03, 13:50
                                            A myslalam, ze tylko ja mam problemy z karmieniem. Na Brunera najlepiej dziala
                                            telewizor, moze to i niezdrowo, ale to jedyny sposob, zeby dal sie nakarmic.
                                            Oczywiscie proboje zlapac za lyzeczke, ale najgorsze jest, jak sie zakorkuje
                                            swoim paluchem, ja probuje go odetkac i zanim zdaze z lyzeczka do buzi, to
                                            kciuk jest znowu na miejscu. Czasami mam ochote przywiazac mu lapke do plecow
                                            Wlasnie przyszla pora karmienia. Idziemy sie pobawic.
                                            pa
                                          • e-ivetta Re: Luty 2003 02.12.03, 13:55
                                            Hejka!!!
                                            Ostatnio nie mam czasu na pisanie, ale czytam regularnie.
                                            Po pierwsze: gratulacje dla Kingi!!! Myślę, że taka różnica wieku między
                                            rodzeństwem jest najlepsza. Gdbym mogła, to u mnie tez by taka była. Niestety
                                            nie mogłam a na trzeciego dzidzusia już się nie zdecyduję. Trzymam kciuki,
                                            żeby wszystko było dobrze!
                                            Ala jest dokładną rówieśnicą Baśki, więc też zaczyna 11 miesiąc życia. Za 2
                                            miesiące dmuchamy świeczkę!!! A zabków jak nie było tak nie ma smile Chyba jako
                                            jedyna z tego towarzystwa smile))
                                            Chodzi przy meblach, wstaje przy czym się da i zasuwa na czworakach jak
                                            rakieta. Poza tym robi bałagan niegorszy niż jej starsza siostra.
                                            Ja też daję jej jedzenie ze słoiczków. Dopiero teraz bardzo ostrożnie
                                            rozszerzam jej dietę a zresztą znowu mi kiepsko je, więc gotować, żeby zjadła
                                            parę łyżek to bezsens. No i ja mam większe zaufanie do potraw ze sloiczków niż
                                            do miesa i warzyw kupowanych w sklepie.
                                            Kończę, bo zaraz urwis się obudzi a wtedy koniec spokoju, nic nie mogę robić,
                                            bo zaraz chce na rączki mała terrorystka.
                                            Aha, pozdrowienia dla nowej mamy i jej pociechy!!
                                            Pozdrawiam
                                            • umargos Re: Luty 2003 02.12.03, 14:56
                                              Moje dziecko słodko śpi, oby jeszcze przez pół godzinki przynajmniej. Dziś po
                                              raz pierwszy od jakiegoś czasu przespała noc bez budzenia sie na chwile z
                                              płaczem. Na szczęście nawet jak sie budzi to zazwyczaj nie do końca...no ale
                                              zawsze. Usypiac też ją trzeba trzymając żeby nie wstawała...zazwyczaj kilka
                                              minut wystarczy.
                                              Też witam nową mame tudzież nowego bąbla :o)) My też jemy "słoiczki". Gdybym
                                              miała gotowac musiałbym mrozic, bo ilości Weronika spożywa znowu mniejsze, poza
                                              tym chyba mi się nie chce :o))). Jeszcze z miesiąc-dwa poczekam aż udoskonali
                                              gryzienie i nauczy sie żuć, wtedy częściej będzie mogła jeść to co ja i chyba
                                              częściej będę gotowac. A i zważyłam ją kilka dni temu 8.200...a myslałam, ze
                                              więcej :o(( No, ale ważne, że przybywa.
                                              No i wyłazi nam 4 ząb...jeszcze max kilka dni i będzie. Potem pewnie jakis czas
                                              będzie spokój, bo Weronika rozwija się tak jak napisali w książkach. Zębów ma
                                              tyle ile mieć wg nich powinna :o)))
                                              A noi dałam jej Bielucha...serek jej smakuje, oczywiście po dodaniu
                                              owoców :o))) No i spróbowała glutenu, bo dałam jej "gryza" mojej kanapki z
                                              twarożkiem. O dziwo nie wypluła :o)))
                                              Pozdrawiam
                                              Ula
                                            • socka2 Re: Luty 2003 02.12.03, 15:00
                                              Tak piszecie o jedzeniu, ze sie dolacze do rozmowy. Paula je zupki, makarony
                                              (mimo ze z glutenem), ryz i wszystko jest super dobre. Najgorzej jest przy
                                              jedzeniu owocow - sloiczkowych za chiny nie chce jesc, banan w rece jest OK,
                                              jablko tak sobie i musze sie nameczyc zeby cos zjadla sad
                                              Spanie ostatnio jest w porzadku (raz dziennie 2-3 godz), ale wieczorem np
                                              wczoraj tragedia -4 godz walczylam z przerwami na zabawe, coby ja wymeczyc -
                                              nic, padl tatus a corka go w glowe walila. w koncu zasnela uffff....
                                              wiec u nas pozycie malzenskie nedznie wyglada ...chyba Paula na razie nie chce
                                              rodzenstwa sad
                                              pozdrawiamy
                                              Ania i Paula
                                              • aguska3 Re: Luty 2003 02.12.03, 15:40
                                                No nareszcie coś się ruszyło. Mam nadzieje że w tym tygodniu przekroczymy tę
                                                setkęsmile
                                                My też jedliśmy ze słoiczków ale tylko jedną ulubioną zupę, więc teraz mamy
                                                embargo na marchew ale buraki też są OK jak narazie. Na śniadanie daje
                                                Pietruszce kaszke z danonkiem bo tak lubi. Deserek to zazwyczaj jabłko albo
                                                ciągle wałkujemy zupe, jak jej nie zjadł w obiad smile Tylko z kolacjami mam
                                                problem no bo co mu dawać???
                                                Acha a czy Wam nie wydaje się że całe to jedzienie jest wyjądkowo słodkie.
                                                Mnie by od nadmiaru tej nawet owocowej słodyczy by zemdliło. Ale Pietruszcze
                                                nic narazie nie jest.
                                                Acha dzisiaj ugotowałam mu kurczaka z ryżem i brukselką, Zjadł... pies. Dobrze
                                                że mieliśmy jeszcze soiczek wczorajszej zupy z burakiem.
                                                Fionna widze że jedziemy na tym samym wózku nie dość że apetyty fatalne to
                                                jeszcze ten kciuk smile

                                                Pozdrowienia dla nowej mamy.
                                                A i P
                                                • tygrynio Re: Luty 2003 02.12.03, 16:55
                                                  Witamy nową mamę i jej dzidziusia, też uważam , ze na lutowym forum jest fajnie
                                                  zwłaszcza jak mamy piszą posty i jest co pocztać.
                                                  Frekwencja podskoczyła i odrazu jakoś fajniej.
                                                  My też jemy słoiki ale dlatego, że ja nie umiem wyprodukować zupy dla mojego
                                                  dziecka zjadliwej i myśle, że warzywa i mięcho moga nie być doskonałe jak
                                                  kupuje się je w sklepie......... no dobra czekam teraz na wiadomości od mam
                                                  pracującychwink
                                                • monique76 Re: Luty 2003 02.12.03, 17:15
                                                  Wiecie co, tak czytam o tych waszych problemach z jedzeniem... i chyba zaczne
                                                  doceniać moje dzieckosmile Co bym jej nie dała to zje, w każdej ilości, jedyna
                                                  zupka na którą z lekka kręciła nosem to był rosół z ryżem bobovity. W czasie
                                                  jedzenia niczym jej nie musze zabawiać, bo sama otwiera dzioba... hmmm chyba
                                                  przestane narzekać na moje kochane dzieciesmile No gdyby jeszcze dawała mi troche
                                                  pospać w nocy... Dziś spałam jakieś 5 godzin z 6 czy 7 pobudkamismile Nie musze
                                                  mówić jak wyglądałam rano w pracywink

                                                  A co drugiego dziecka... ja bym już bardzo chciałasmile Tyle, ze nasza sytuacja
                                                  mieszkaniowa jest taka a nie inna i drugie dziecko w tej chwili zupełnie nie
                                                  wchodzi w gre... No i w zasadzie to nie jestem pewna, czy chciałabym mieć w
                                                  domu trzecie dziecko - wliczajac w to Dominikę i mężawink Ale naprawdę strasznie
                                                  Ci Kinga zazdroszczęsmile Wiem, ze czeka Cię cieżki czas, ale i tak CI
                                                  zazdroszczesmile
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 02.12.03, 18:56
                                                    HeJ! Witamy serdecznie zwłaszcza nową mamę z moją imienniczkąsmile Myslę,że
                                                    zupełnie nie masz się czym przejmować,że mała nie jest taka mobilna-moja w
                                                    sumie dopiero co zaczęłasmileCo do jedzenia to Werka zwykle ma apetyt znakomity-
                                                    kto zna ten sam widzismile Kto nie proszę zajrzec na ZobaczciesmileSzwankuje jej
                                                    ostatnio-konkretnie od jakiś dwóch dni i wydaje mi się,że to z powodu zębów-
                                                    dolnych dwójek które gdzieś tam bieleją w oddali...w ogóle zachowuje się
                                                    upiornie więc to musi być ta przyczyna bo jak nie to wyjdę z siebie!! Jak
                                                    wszystko gra to absolutnie nie trzeba jej w trakcie jedzenia zabawiaćsmile Tylko
                                                    sadzam w krzesełku i jedziemysmile Ja też karmię słoikami bo próba podania
                                                    jedzenia domowego zakończyła się porażkąsmile Chcę jednak spróbować za jakiś czas
                                                    jeszcze raz bo przy jej przerobie pójdę z torbami niedługosad Werka wciąż
                                                    chadza spać ok północy ale zaczęłam odnajdywać dobre strony-wstaje ok 9smile
                                                    Pozdr!
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 02.12.03, 19:55
                                                    Ha, a mój młody wstał dzis po 11! Gdyby nie koniecznośc pisania pracy, to nawet
                                                    by mi to odpowiadało wink
                                                    Widzę że nie jestem tu jedyna, co troszkę Kindze zazdrości. Mimo że ciągle
                                                    mówię mojemu synowi, ze gdyby był pierwszy to byłby jedynakiem, to jednak na
                                                    myśl o dzidzi ciepło sie robi na sercu. I jednak bycie w ciąży ma swoje
                                                    niedogodności, ale to jednak niesamowite przezycie. No i przede wszystkim tej
                                                    różnicy wieku zazdroszczę. Na początku na pewno nie będzie łatwo, ale potem to
                                                    już super. Ja też zawsze chciałam mieć tak dzieci, ale podobnie jak Iwona nie
                                                    bardzo wcześniej mogliśmy, a trzeciego to juz raczej mieć nie będę. W każdym
                                                    razie nie z tym mężem wink
                                                    Tylko Kinga, tym razem wybierz PORZĄDNEGO ginekologa i od razu pytaj czy
                                                    przypadkiem nie ma żony w ciąźy wink
                                                    Młody atakuje, spadam, A.
                                                  • socka2 Re: Luty 2003 02.12.03, 20:46
                                                    Tak w kwestii pocieszenia Zuzi - Paula chodzi spac o 20.30 i spi do 10 smile))))
                                                    (tfu tfu i na psa urok, bo zaraz zapeszewink))
                                                    pozdr
                                                    A i P
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 02.12.03, 21:00
                                                    Socka - Ty mi tu najpierw piszesz o 20 stopniach ciepła w listopadzie, a teraz
                                                    o dziecku śpiacym o 20:30 do 10-tej... Dominika poprzedniej nocy: poszła spać o
                                                    20stej, wstała o 0:30, nie spała do 2-ej, a potem wstała o 6-ej. A pomiędzy 2 a
                                                    6 wstała chyba ze 3 razy na cycusia...
                                                    To dziecko mnie kiedys wykonczysmile
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 02.12.03, 22:01
                                                    Chętnie poprosze o konstruktywne opinie na temat snu dzieci, słuchajcie czy to
                                                    jest normalne że Młoda budzi się rano o godzinie 7.30 przez cały dzień śpi
                                                    tylko 15 min koło południa cały dzien szaleje bardzo intensywnie ja wieczorem
                                                    wymiekam. Kąpiemy ja około 19.30 potem cycek i kedyś kończyło sie to błogim
                                                    snem a dziś po cycku i dzrzemce w trakcie jest totalna reaktywacja mimo, że mie
                                                    ma sił stać na nogach obija się o meble, przewraca , płacze nie idzie spać. Nie
                                                    pomaga spiewanie ulubionej piosenki KULTU, bujanie, przytulanie, usmiechanie,
                                                    zabawianie i inne ona poprostu płacze do kaszlu po godzinie takich płaczow
                                                    przychodzi łaskawie tato i na siłę ją usypia czasamiz miernym skutkiem.....
                                                    i czy to jest normalne??????
                                                    prosze o wszytkie propozycje łącznie z adopcjąwink
                                                    MAm poprostu dość od 7.30 do 23.30 nie wyrabiam i siadają mi nerwy chyba
                                                    wolałabym pójść do pracy na 8 h. Przynajmniej dzisiaj tak myśłę......
                                                  • kingha Re: Luty 2003 02.12.03, 22:16
                                                    Dzieki dziewczyny za mile slowa, az sie lepiej na duszy robi. Przynajmniej tu
                                                    sie moge wygadac, bo nigdzie indziej nie da rady, zwlaszcza w pracy. Jestem na
                                                    etapie szukania dobrego lekarza bo poprzedni rzeczywiscie nie wart jest
                                                    opowiesci, no i musze potwierdzic u lekarza te nasze testy i "samopoczucie"
                                                    fasolki. I wszystko zaczyna sie od nowa.
                                                    No dziewczyny to kiedy do kina?????
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 02.12.03, 22:26
                                                    Tygrysku, jestem w stanie Cię zrozumieć co do chęci pójscia do pracy... ale
                                                    zapewniam Cię że przeszłoby Ci po tygodniu, góra dwóchsmile
                                                    Al Basia śpi tyle ile potrzebuje... i trzeba się z tym pogodzić po prostuwink
                                                    wiem, wiem, łatwo powiedziećsmile

                                                    A co do lekarza Kinga to ja w drugiej ciąży wybrałabym chyba osławionego dr
                                                    Raka z Solca... Jak urodziłam i mnie zszywała lekarka to on akurat przyszedł na
                                                    porodówkę - miły, sympatyczny, zszokował mnie jedną taką, taką pozornie głupią
                                                    rzeczą - poprawił mi poduszkę i koszulę, żeby było elegancko (to jego słowawink)
                                                    Sprawił wrażenie naprawdę fajnego faceta, a dziewczyny tu na forum pisały, że
                                                    jako lekarz jest bardzo w porządku. Jak byś chciala to mam gdieś namiary na
                                                    jego gabinet.
                                                  • kubara1 Re: Luty 2003 02.12.03, 22:53
                                                    Cześć! Ale się naczytałam, już dawno nie było takiego ruchusmile))). Przede
                                                    wszystkim GRATULACJE dla KIngi, bo jeszcze nie miałam okazji. Co do spania i
                                                    jedzenia. Marysia zasypia bardzo regularnie - w dzień dwie drzemki o 11.00 i
                                                    15.00 ( pierwsza tylko 20 minut, druga 1h -1,5). A wieczorem 20.00 kąpiel i z
                                                    pół godziny noszenia ze śpiewaniem, bo praedtdem zasypiała przy cycusiu ( a ja
                                                    od trzech dni próbuję odstawiać karmię już tylko w nocy). Mała najlepiej
                                                    zasypia w ramionach tatusia śpiewającego szanty ( bo nic innego ni umie
                                                    śpiewać ). W nocy wstaję do niej kilka razy - ale ona tak jak maluch Uli się do
                                                    końca nie wybudza - wystarczy podać smoczka albo troszkę picia i śpi dalej.
                                                    Koło drugiej w nocy je cycka i śpi już z nami bo ja zasypiam podczas
                                                    karnmienia. A budzi się też jak w zegarku 7.30. Więc dzień mamy rozplanowany.
                                                    Myślę, że ona takregularnie śpi dzięki babci, która ją doskonale uspyia o
                                                    stałych porach ( lepiej jej to idzie niż mamusi). A poza tym Marysia wczoraj
                                                    siadła , potem na czworaki i jak nie ruszy do przodu - a myślałam , że nie
                                                    będzie raczkować. Natychmiast odkryła do czego służą szuflady. Stała przy
                                                    otwartej szufladzie i wywalała wszystkie rzeczy krzycząc z zachwytu. nie miałam
                                                    serca zabronić jej tej przyjemności, taka była szczęśliwa, że ma nowe zajęcie.
                                                    Z jedzeniem to my nie mamy absolutnie żadnych kłopotów. Je absolutnie wszystko
                                                    i to z wielką ochotą, nie musze jej niczym zabawiać itd. moja mama się uparła,
                                                    że będzie gotować sama zupki dla wnuczki, bo cyt: "tej papki obrzydliwej nie
                                                    będzie podawać" więc gotuje. I robi naprawdę dobre zupki, i pulpeciki z indyka
                                                    i kluseczki z mąki kukurydzianej i schabik pieczony. A mała zjadasmile))). Więc
                                                    ja mam wyrękę od mamy ogromną ( a w weekendy daję słoiki bo mi się nie chce
                                                    gotować oczywiście). Ale się rozpisałam. Uciekam spać.
                                                    Basia, mama Marysi
                                                  • niunia44 Re: Luty 2003 02.12.03, 22:39
                                                    Witam a właściwe to dobry wieczór!
                                                    Ja tylko na chwilkę, bo jak zwykle jestem zmęczona i zaraz idę spać.
                                                    Przedewszystkim chciałam złożyć serdeczne gratulacje dla koleżanki Kingi na
                                                    wieść zostania podwójną mamą. Przyznam szczerze że ja też myślę o drugim
                                                    dziecku, ale planujemy drugie za jakieś 2 lub 3 lata. Tobi trochę podrośnie i
                                                    będę mogła go zapisać do przedszkola. Jezeli chodzi o okres ciąży to miło
                                                    wspominam ten czas, te kopniaczki i w ogóle. Kinga trzymamy za Ciebie kciuki i
                                                    odliczamy miesiące do szczęśliwego rozwiązania.
                                                    Tygrysku moje dziecko też jest aktywne w dzień z jedną różnicą, mój mały w
                                                    ciągu dnia śpi dwa razy do południa i popołudniu. Jeżeli chodzi o spanie w nocy
                                                    to tez nie narzekam bo odpukać w niemalowane to śpi całą noc. Budzi się rano
                                                    tak jak ja wstaje do pracy ok. 6.30, bo słyszy jak sie tłukę rano po kuchni.
                                                    Dostaje butle rano i idzie spać dalej.
                                                    Piszecie dziewczyny o menu swoich dzieci, u nas bez większych zmian. Tobiasz
                                                    dalej zajada zupki i deserki słoikowe, ze wzg. na moje i mojego męża lenistwo.
                                                    Po prostu nie chce nam się gotować, a po drugie to te warzywa i mięsko kupowane
                                                    w sklepach to pozostaje wiele do życzenia.
                                                    Dobra lecę do wyrka, dziś śpię sama bo stary ma nockę.
                                                    Dobranoc. Pozdrawiam Ewa i Tobiaszek(25.02.2003)
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 02.12.03, 23:10
                                                    Hej! hehe zdecydowanie się Socka narażaszsmile) tym ciepełkiem i tym spaniemsmile
                                                    chociaż odpukać dziś Młoda padła bez afer i wrzasków o 20.30 i jak dotad śpismile
                                                    Mam nadzieję,że już do rana-zobaczymy. Kinga zdecydowanie do dobrego lekarza!!
                                                    A do kina oczywiście jutrosmileTygrysie nie morduj Baśki-w ciężkich chwilach
                                                    dzwoń do mnie to Ci przypomnę,że chciałaś mieć dzieckosmile) ja tak robię jak mam
                                                    ochotę roztrzaskać Młodą o ścianęsmile A co do rodzeństwa to raczej nie ma na nie
                                                    szans tak więc musi sie przyzwyczajać do bycia jedynaczką.Pozdr!
                                                  • idaro Re: Luty 2003 03.12.03, 10:37
                                                    Ale sie rozpisalyscie! Ja w tyle nawet z czytaniem.
                                                    Gratulacje, Kinga! Nadal jestem w szoku, ze juz druga ciaza. Trzymam kciuki!
                                                    Jestem ostatnio strasznie zarobiona. Jezdze tu i tam, bo juz nie karmie
                                                    piersia, to moge sie wreszcie wyrwac z mojej wioski. Wczoraj bylam na
                                                    spotkaniu w sprawie pracy. Ale nie wiem, czy mam szanse. Jak mi powiedziano,
                                                    mam 22 konkurentow. Swietnie, a to tylko wspolpraca, nie etatsad Nie
                                                    narzekajcie na dzieci, cieszcie sie, ze nie musicie szukac pracy! Paranoja!
                                                    Wczoraj jeszcze urodziny mojego Roberta. Traktuje go tez jak dziecko. Kupilam
                                                    mu portfel z losiem, kapcie z truskawkami i smiesznego facia z wybaluszonymi
                                                    oczami, ktory czysci czupryna klawiaturesmile Kupilam w Smyku, polecam!
                                                    Na mloda nie moge narzekac, spi od 22 do 9, je wszystko, co jej dam.
                                                    Musielismy przejsc na wiekasz butle, bo jej bylo malo. I od razu na buzi i w
                                                    udkach przytyla po Humanie.
                                                    Pozdrawiamy,
                                                    Anita i Idusia
                                                  • aguska3 Re: Luty 2003 03.12.03, 11:15
                                                    Hej.
                                                    Nareszcie się naczytałam przy kawce smile
                                                    Dzieci jedzących tylko mogę zazdrościć, ale zato spanie mamy nie najgorsze
                                                    (tfu, tfu obym nie wypowiedziała tego w złą godzinę). pietrucha zasypia koło
                                                    21 iśpi jakięś dziesięć godzin. Oczywiście z przerą na ciamkanie cyca, ale sie
                                                    nie wybudza więć jest OK, może dlatego że śpi ze mną w łóżku. Co mnie też
                                                    podkusiuło żeby go tego przyzwyczaić. W dzień śpi dwa razy koło 10 i 15 po
                                                    mniej więcej 1,5 godziny. I to by było na tyle.
                                                    A co powiększenia rodziny to również Kindze zazdroszcze, ale chyba narazie to
                                                    się nie zdecuduje. Z dwójką dzieci i chłopem "nierobem" musiałabym głowe pod
                                                    pocig towarowy włożyć.
                                                    Mały śpi więc skorzystam i ogarne troche chałupe. Goście przychodzą niech
                                                    będzie sztuczny błysk.
                                                    Pozdrawiamy
                                                    Aguśka i Piotruś.
                                                  • jogaj Re: Luty 2003 03.12.03, 11:21
                                                    Tez bardzo gratuluje Kindze i zazdroszcze,chcialabym drugie z mala roznica
                                                    wieku,ale samemu zdecydowac sie ciezko,nie ma mala wpadeczka smile
                                                    Szymon je bardzo dobrze,co po nim widac na Zobaczcie. Spi niestety bardzo
                                                    zle,zasypia bez problemu przy cycusiu,ale potrafi sie obudzic 4 razy od 21 do
                                                    23,a potem tez niewiele lepiej.Caly czas sie ludze,ze to zabki. Wczoraj
                                                    poleglismy pierwszy raz i Szymon dostaje antybiotyk,mial katar i kaszel,ale
                                                    przez tydzien mu nie przeszlo lagodnymi sposobami wiec musial dostac
                                                    antybiotyk,a ja sie ciagle martwie czy dobrze robie.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • kingha Re: Luty 2003 03.12.03, 18:37
                                                    Witam, jak mi tak dziewczyny zazdroscicie, to sie nastawiam jeszcze
                                                    pozytywniej. Takze powoli zaczynam sie cieszyc i przytaczam sobie te pozytywne
                                                    argumenty, Koniecznie musze isc do lekarza bo to za chwile bedzie jakies 6
                                                    tygodni. Monika Raka znam, przeciez rodzilam na Solcu, fajny i kompetentny ale
                                                    zdecyduje sie na jego szefowa Anne Sarnacka (czy jakos tam)ordynator na Solcu.
                                                    Wiem, ze ona jedyna w pore trzezwo spojrzala na moj stan i po 2 dniach
                                                    zadecydowala o cesarce, jak sie pozniej okazalo w ostatniej chwili. Takze
                                                    wszyscy, ktorzy wczesniej debatowali tak naprawde nie wiedzieli jak zareagowac
                                                    i kazali czekac. A czas wowczas nie byl moim sprzymierzencem.
                                                    Moze tak slowko o Nadii, zaczyna stawiac sama pierwsze kroki, niepewnie po
                                                    jednym-dwa, ale zawsze to do przodu. Stawiamy chodzenie na swieta. Kupilam
                                                    malej takie specjalne buty ortopedyczne na pierwsze kroki i rzeczywiscie z
                                                    usztywniona pieta jest pewniejsza i chodzenie bardziej jej wychodzi. A propos
                                                    butow, Nadia wyglada w nich jak rasowa sprzataczka, he he
                                                    Jesli chodzi o spanie, to wg mojej corki moge zegarek regulowac, chodzi spac o
                                                    20 a wstaje o 7, w nocy tylko jedna przerwa na jedzenie albo picie.
                                                    Jedzenie coraz bardziej urozmaicamy, z rzeczy niedozwolonych: biszkopty,
                                                    danonki, i ostatnio kanapki z szynka oczywiscie podziubane, bo u nas zebow brak.
                                                    No i Nadia zalapala wreszcze pa pa, boze jak to opornie szlo, jak narazie
                                                    jedyna rzecz, ktorej umiejetnosc zdobyla z takim trudem.
                                                    jak ze spotkaniem, pewnie 13-14, "niestety" zwalaja mi sie goscie z Lodzi.
                                                    Wybiera sie ktoras z Was w ten weekend z dzieckiem do Hula Kula. ja planuje, w
                                                    towarzystwie i z rowniesnikami razniej.
                                                  • aga173 Re: Luty 2003 Do Kingha Gratuluję 03.12.03, 23:09
                                                    Tak właśnie czytam zaległe posty i właśnie się dowiedziałam.....GRATULACJE!!!!
                                                    Nie jest tak źle u mnie też różnica jest 21 miesięcy i kilka dni.Mam dwóch
                                                    smoków i czasami jest ciężko ale jeden za drugim jest bardzo chociaż Kamil
                                                    lubi "niechcący" walnąć zabawką brata a Kacper uwielbia go szarpać za własy.
                                                    Napisz mi gdzie kupiłaś te buciki ortopedyczne i za ile,bo Kacper bierze się za
                                                    chodzenie i moze rzeczywiście bedzie mu lepiej???Pozatym on dziwnie chodzi
                                                    wykrzywia lewą nóżkę do srodka(ale nie zawsze)Pediatra powiedziała mi że
                                                    narazie poczekać z oceną nózki bo to dopiero początek.
                                                    Pozdrawiam Aga
                                                    (mój GG 6107286 jak bedziesz chciała pogadać)
    • monique76 Re: Luty 2003 03.12.03, 22:34
      Witam
      na początek chciałam się pochwalić, że Dominika zaczeła raczkować! co prawda
      nie raczkuje normalnie na dłoniach i kolanach, tylko tak się śmiesznie
      przemieszcza siedzac na jednej odze... Ale to i tak już cośsmile
      W zwiazku ze zwiększona mobilnoscią małej wszyscy mamy oczy naokoło głowy...
      tylko trzeba patrzeć ggdzie maluch jest i co broismile ale wy to juz wiecie
      oczywiscie z doświadczenia własnegosmile
      Co do brojenia to mała dziś uszkodziła tatusiowi klawiature w notebooku... nie
      musze mowić czyja to wina?? oczywiscie moja, bo jej nie upilnowałamsmile

      Kinga - co do dr Sarnowskiej to ona nie jest juz ordynatorem na Solcu, tu na
      forum (podforum Szpitale) wyczytałam ostatnio, ze przeniosła się bodaj na
      Inflancką po przegraniu konkursu na ordynatora na Solcu.
    • aga173 Re: Luty 2003 03.12.03, 22:49
      Obiecałam że będę tu zaglądać,zawsze brakuje mi jakoś czasu.Ostatnio problemy z
      kupkami Kamilka nas dobiły!!!!Ale mam nadzieję to juz za nami!!!
      Kacperek dzisiaj o 19.10 skończył 10 m-cy jutro go idę zważyć,ale teraz ładnie
      je a jeszcze parę miesięcy temu był koszmar!!Teraz w piątek 29.10 zrobił sam 3
      kroczki ale na tym narazie koniec-dwa tygodnie wcześniej zrobił 1 kroczek sam
      myślę że do Świąt powinien chodzić.Pozdrawiam Aga
    • aga173 Re: Luty 2003 ODPOCZĘŁAM 03.12.03, 22:53
      ZAPOMNIAŁAM DODAĆ ZE W OSTATNI WEKENND byłam w górach u przyjaciółki SAMA!!!!!
      Trochę krótko ale mimo wszystko odpoczęłam będąc 300 km dalej.Góry są piekne i
      od razu zrobiło mi się lepiej.Ale bardzo tęskniłam już za swoimi pociechami i
      biednym mężem który sam się z nimi męczył(ale spisał się na szóstkę)
      Mam wspaniałego męża smile
      • fringilla Re: Luty 2003 04.12.03, 00:07
        Witajcie, ale dzisiaj nie mam weny, młody poszedł spać noramalnie a ja nie
        napisałam ani słowa. Żeby nie miec za duzych wyrzutów troche ogarnelam dom, bo
        od kiedy młody samodzielnie sie przemieszcza to kazdego wieczora wyglada jakby
        tajfun przeszedl.
        Monika, młody i Werka tez na poczatku tak raczkowali, a teraz juz normalnie,
        zasuwaja, jakby mieli motorki.
        Aga, wyrazy zadrości i uznania dla męża, niektórym to dobrze...
        Kinga, czy Ty chcesz znowu rodzić na Solcu? myslałam że sie zraziłas.
        Pozdr. Agata
      • tygrynio Re: Luty 2003 04.12.03, 00:11
        Czesio
        Miło poczytać ........ dzięki za opinie na temat spania, poprostu ją usypiam
        śpiewając ulubionych Sowietów i już...........
        Młoda wprowadziła mnie dzisiaj w stan osłupienia dwa razy:
        1. Jutro Młodej imieniny potem mikołaj, poszłyśmy po zabawkę, ok wybierałyśmy z
        godzinę, wybrałyśmy karuzelkę Smoby muzyczka latające zwierzątka no cudo, w
        sklepie w pudełku Baśkę najbardziej ciekawiła, natomiast w domu pudełko ok ale
        karuzelka została poprostu niezauważona!!!!! szok był jeszcze większy jak Młoda
        wyciągnęla z siatki nowe książeczki!!!! wybrała sobie taką z aniołkami na czasie
        i zamiast kręcić karuzelę zaczęła studiować Boże Narodzenie po czym zapadła w
        sen na 2.5 h.
        2. Wieczorem po kapieli dzieciątko skore do zabaw korzystając z nieuwagi mamy
        zajęlo miejsce przy komputerze i co ???? pełen profesjonalizm. Pisanie na
        klawiaturze dwoma rękoma myszka spoglądanie w ekran szok jak się zorietowałam ,
        ze ona nie żartuje to była już połaczona przez google z jakąś stronką i
        wykasowała mi trzy skróty ale nie odpisała na gg wink
        Nie wiem jak tak dalej będzie to strasznie duże dzienniczki będzie nosiła do szkoły

        Tatuś znowu przywlekł jakiegoś wirusa z roboty i dziś Młoda załapała się na
        kolację na syrop z cebuli z miodem nie wiem czy rano nie będzie wyglądała jak
        czerwona twarzwink
        I generalnie to powiem Wam , ze bardzo lubię czas przedświąteczny widac już
        wszędzie dekoracje, w powietrzu czuć już ta gorączkę lubię to tylko żeby
        człowiem miał jeszcze jakąś złotą kartę której nie trzeba spłacać ........ ach
        moze pod choinka będzie............
        • fionna Re: Luty 2003 04.12.03, 07:50
          Ja tez uwielbiam ten przedswiateczny okres. O wiele wiele bardziej niz same
          swieta. Szczegolnie, jak puszczaja w TV Last Christmas Georga Michaela (czy
          Wham!-u)-moj - ach jaki on byl sliczny - moj symbol seksu z wczesnej
          podstawowki. Potem go zdradzilam na rzecz o wiele mniej delikatnych facetow,
          ale piosenka i teledysk jest super. I jeszcze Driving Home for Xmas - nie
          moglam sie doczekac, kiedy bede miez swoj samochod i jechac do domu na Swieta.
          Ech, rozmarzylam sie......
          Co do newsow - wczoraj tatus omalo co nie rozdeptal mlodego. Polozylam sie z
          nim na naszym lozko-materacu i zostawilam go tam. Potem tatus poszedl do
          sypialni po pizamke i uslyszalam przerazony ryk mlodego. Nie wiedzialam, co sie
          stalo, myslalam, ze cos na niego spadlo, szafa sie wywrocila. A to ojciec
          sierota nie zauwazyl, ze synus tam spi i go (rzekomo) tylko tracil. Mam
          nadzieje, ze go nie nadepnal, zadnych uszkodzen nie widac, ale sie mocno
          przestraszyl, jak go ktos potracil w czasie snu. Wykoncza mnie cifaceci.
          Przepraszam za ewentualkne literowki, ale pisze bez szkile i zeby cokolwiek
          zobaczyc musze wsadzic nos w ekran.
          Pozdrawiamy
          Fionna&Brunio
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.12.03, 10:44
            Hej! Mam nadzieję,że i mnie Mikołaj przyniesie taka kartę pod choinkęsmile) Ja
            też juz nie mogę doczekać się Świąt bo bardzo je lubię no a w tym roku będa
            zupełnie wyjątkowe-przecież to pierwsza Gwiazdka Młodejsmile Super! Nasze
            mieszkanie tez codziennie wieczorem wygląda jak po przejściu cyklonu tylko albo
            ja jakoś siły nie mam albo zwyczajnie jestem leniwa bo nie bardzo mam siłę to
            wszystko sprzątać. Co za szczęście,że raz w tygodniu przychodzi dziewczyna i
            sprzątasmile Ja tylko robię jakieś rzeczy na bieżąco-odkurzam,zmywam itp. Tym
            bardziej polubiłam Święta jak nie musze myć okien itd. Muszę kończyc bo Werka
            zamiast spać stęka i muszę ją wyjąć złóżka zanim się rozwrzeszczy na dobresad Pa
            • aga173 Re: Luty 2003 04.12.03, 20:30
              Ach ŚWIĘTA!!!!Rzeczywiście już je czuć,ale dla mnie to naprawdę niezbyt miłe
              swięta od trzech lat.Byłam w szóstym miesiacu ciązy z Kamilkiem jak
              dowiedziałam się że 25.12.2000r. zmarł mój ukochany tatuś a potem 3 tygodnie
              później moja mama.Do dzisiaj mam niesmak i te wspomnienia...........Wogóle moje
              zycie było zagmatwane ale to dłłłługa....historia,może innym razem.Za to teraz
              jestem bardzo szczęśliwa i mam trzech najwspanialszych facetów mojego życia.Ale
              mimo wszystko cieszę się na ŚWIETA.Mam nadzieję ze nic je nie popsuje!!!!
              Pozdrawiam Aga
              • kubara1 Re: Luty 2003 04.12.03, 21:11
                Najlepsze życzenia dla tygryskowej BASI składa wykończona imienniczka, przed
                którą wizja weekendowego najazdu gości ( a już jedna partia za mną). Tygrysie,
                nawet nie wiesz co zrobiłaś swojej córeczce. O Barburce mało kto nie pamięta i
                ja muszę obchodzić imieniny czy mi się chce czy nie chce. Z jednej striony jest
                to miłe, że tyle ludzi pamięta, ale z drugiej przy Marysi to trochę ciężko z
                tymi gośćmi, których trzeba dyskretnie wypraszać jak nie rozumieją aluzji o
                kąpieli i usypianiu. ja też usypiam, a mała się drze bo chce cycusia ,ale będę
                twarda i tam nie zajrzę - taTUŚ Z NIĄ WALCZY OD GODZINY. nAWET ULUBIONE SZANTY
                NIE POMAGAJĄ. sTRASZNIE MI JEJ SZKODA ALE już się zdecydowałam. A , wiecie,
                trzy tygodnie temy zabrałam się solidnie za odchudzanie 9 dieta Montiniac -
                polecam) i schudłam już 4 kilo. mogę już na siebie jednym okiem patrzeć w
                lustrze. Jeszcze tylko 7 kilo. Lecę spać.
                Basia, mama Marysi
                • tygrynio Re: Luty 2003 05.12.03, 00:14
                  Droga Kubaro czyli Basiu chcę podziękowąć za życzenia dla mojej Młodej. Życzę Ci
                  abyś wytrwała w diecie, miała dużo zdrowia i pociechy z domowników, żeby Marysia
                  była okazem zdrowia czyli wszytkiego najlepszego.

                  Młoda dzisiaj dzielnie zniosła zachcianki mamusi i wyprawę na drugi koniec
                  Warszawy komunikacją miejskąwink, imieniny przeszły niepostrzeżenie ponieważ mam
                  wspaniałą teściową, która się już dawno o wszytko zatroszczyła. Spytałam ją we
                  wtorek czy nie ma przecieków kto wybiera się do Młodej w dniu imienin a babcia
                  wspaniałomyślnie jako, że jest również Basią stwierdziła , że wszyscy przyjdą w
                  sobotę do niej i automatycznie będzie to również święto Młodej.
                  Ok podziękowałam iż wogóle mnie poinformowała o sobotniej imprezie, zabrałam
                  dupsko w troki i dziś cały dzień poza domem..... pojechałyśmy do mojej mamy i
                  tam imieniny były wesołe i miłe......
                  Wiecie a ja chciałam zrobić dziecku jakieś dobre ciasto tortowe kupiłam słodycze
                  a tu takie plany przykro mi było..... może powinnam się cieszyć ale nie umiem,
                  chciałabym mieć normalny dom.......zrobić jakąś imprezkę Młodej, przygotować
                  święta , zawinąc makowce, nakleic pierożków, ubrać prawdziwą choinkę, być
                  poprostu mamą pokazać dziecku o co chodzi a tu.......ech szkoda gadać . Wiem, że
                  niektóre z Was wezmą mnie za wariatkę ale uwielbiam przygotować wszytko sama na
                  święta a zwłaszcza na Wigilię...mięsa nie lubię robić.... malować orzechy na
                  choinke , piec piernik i pierniczki, zrobić stroiki z pomarańczy i gożdzików,
                  sprzątanie,pastowanie.... w grudniu wszytko ma jakiś sens ..........

                  ok chyba trochę za dużo przepraszam. Pozdawiam Sockę i idę spać
                  papaty trzymajcie się ciepło
                  • umargos Re: Luty 2003 05.12.03, 00:54
                    Ja też spóźnione życzenia dla Baś, Basiek i Barbarek przesyłam. Spóźnione, bo
                    dopiero teraz jakoś otworzyłam nasze forum. No i natchnęło mnie to co Tygrys
                    napisał. Ja jestem Samosia i też nie chciałabym żeby ktoś mi wycinał takie
                    numery. A imieniny dziecka są w końcu własnym tegoż dziecka świętem. Boże
                    Narodzenie na szczęście mam zagwarantowane w spokoju, z rodziną w bezpiecznej
                    odległości (do której chyba w drugi dzień my pojedziemy) i do przygotowania z
                    pewną pomoca małżonka, no i przy udziale Weroniki :o)))) Ciasto na pierniki od
                    kilku dni siedzi w lodówce i czeka...jak nie wytrzymam to sprawdę czy dobre
                    pierniczki wyjdą :o))) Szkoda tylko, że w tym odpadają zakupy w środku nocy
                    (bardzo miło wspominam zeszłoroczne, i te o 2 w nocy i o 6 rano) i będziemy
                    musieli niestety wałkowac się w dzikim tłumie.
                    Pozdrawiam wszystkich cieplutko
                    Ula
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.12.03, 11:08
                      Hej! Basiu od Marysi i Basiu Tygrysówno przyjmijcie spóźnione ale szczere
                      zyczenia!!! Spóźnione bo wczoraj instalując grę dla Ukochanego zawiesiłam
                      komputersad Taka fajna gra (skoki narciarskie 2004)a nie wiem co z nią zrobić
                      buu...a miał być prezent na Mikołajkisad
                      Ja też już zrobiłam ciasto na pierniki-z forumowego przepisu i leży w lodówce:-
                      ) Częśc nawet upiekłam i owszem smaczne ale jednak bardzo czasochłonne-może jak
                      juz ozdobię i polukruję to będą jeszcze fajniejszesmile Cały czas myślę co z
                      choinką i czy Młoda jej nie skasuje ale chyba postawimy na stoliku-na razie z
                      niego jeszcze nic nie ściągnęłasmile bardziej się martwię jak zabezpieczyć kable
                      bo Werka ma straszne ciągoty do elektryki-może prezydentem zostanie? A co
                      jeszcze robicie na Święta? Ja na pewno sledzie-w oleju i korzenne z pomidorami
                      mniamsmile schabik,pasztet i rybę a co jeszcze nie wiem,na pewno jakieś słodkości.
                      Podrzucajcie pomysłysmile Pozdr!
                      • tygrynio Re: Luty 2003 05.12.03, 11:23
                        Dziekujemy za życzenia bardzo serdecznie.
                        HAhaha jak bedzie mi sie chciało to coś Wam polecę czyli grzybki w cieście
                        wigilijne jest to potrawa dla amatorów grzybów. Suszone kapelusze moczy się w
                        mleczku przez całą dobę a potem robi się ciasto naleśnikowe przyprawione na
                        słono i pieprzno albo jak kto lubi jadac grzybki i smaży się je przed podaniem
                        na złoty kolor żeby były chrupiące i gorące mniam uwielbiam ale nie pojem w tym
                        roku bo przecież karmię, a zamiast karpia którego nie cierpię zawsze smaże
                        pstragi mniam
                        spadam bo Czaki śpiąća i trzeba się ną zająć
                        a dzisiaj tak mi sie nic nie chce ojej chyba jestem meteropatą a no i zauważyłam
                        , ze jeżeli jest wietrznie na dworze to Młoda nie ma nastroju na nic
                        straszne...........
                        pozdrawiamy
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.12.03, 12:35
                          Mniam mniam grzybki brzmi pysznie:_) z kapeluszy jakich? borowikowych? A ja już
                          NIE KARMIĘ i mam zamiar obeżreć się do nieprzyzwoitści bo w zeszłym roku Werka
                          tak sie rozpychała,ze na jedzenie już w brzuchu nie miałam miejscasad A i zgagę
                          miałam taką,że wolałam juz nic nie jeśćsmile Za to w tę Wigilię...
                          Miłego spanka dla Czakismile Moja śpi już od godzinysmile
                          • tygrynio Re: Luty 2003 05.12.03, 14:58
                            Kapelusze moga być borowikowe aby tylko nie za wielkie najsmaczniejsze są takie
                            wielkośći ja wiem na na szerokość trzech klawiszy na klawiaturze średni;0)))))
                            możan dodac troszeczkę czosneczku mniam mniam a Czaki pospała całe 45 minut ach
                            co to była za drzemeczka a jakie dzisiaj mamy muchy w nosie ojojoj
                            straszne!!!!!!!!!!!!!! modlę się (wiem ż eto nie jest dobre rozwiązanie) tylko
                            żeby Baśka nie załapała od tatusia wirusa, bo nie wiem co zrobię temu typowi
                            nierozgarniętemu chyba uspię go w lecznicy weterynaryjnej........same szkody.....
                            • fionna Re: Luty 2003 05.12.03, 17:00
                              Hej,
                              Przede wszystkim zaległe uściski i buziaczki dla naszych Baś forumowych.
                              Wczoraj nawet nie miałam siły odpalić kompa, tatuś zazyczył sobie, żebyśmy
                              odwiedzili go w pracy, potem byliśmy jeszcze u fryzjera, na zakupach i byliśmy
                              w domu koło 8 wieczorem i wszyscy padliśmy.
                              A dzisiaj chyba pogoda jest do .... (ciśnienie spada? rożnie? nigdy nie wiem),
                              nam też chce sie spać, Bruniasty jest marudny, nie chce jeść. Ostatnio w ogóle
                              nie chce jeść zupek (obojętnie moje czy słoiczkowe), za to lubi serek biały
                              (bez niczego), jabłko+banan bobovity i inne owocki. Chyba bedzie wegetarianinem.
                              Właśnie kupiłam młodemu bardzo ładną matę-puzzle (z literkami w środku, które
                              się wyjmują) i tylko za 10 zł.
                              Ja najbardziej lubię czerwony barszczyk + uszka domowej roboty (z grzybów z
                              naszych lubuskich lasów) no i oczywiście ciasta mojej mamy - pychotki. Aż się
                              boję tego obżarstwa. Ja raczej nie przepadam za polską kuchnią świateczną, nie
                              przepadam ani za rybami ani za grzybami (chyba że w formie farszu) i kapustą.
                              Ale już słodkości - moja mama robi najlepsze ciasta (co niestety widać po
                              rodzinie, nawet setera utuczyli), mam nadzieję, że będzie moja ulubiona Pani
                              Walewska.
                              pozdrowionka
                              Fionna&Bruner
                              • aguska3 Re: Luty 2003 05.12.03, 20:04
                                Hej.
                                Widze ze wszystkich zaczyna powoli ogarniać świąteczy. To dobrze, chociaż
                                mnie całe życie święta przygnębiały dopiero jak wpadne w wir przygotowań,
                                zakupów i gotowania to mi mija. My już od kilku lat spędzamy wigilie i w ogóle
                                święta u dziadków męża.Jest fajnie przez to że jest dużo ludzi. W mojej
                                rodzinie zawsze byliśmy w trójkie i było do bani sad Troche mieli na początku
                                dziwne sopsoby na wet na pieczenie ryby ale jakoś się przekonali do moiej
                                kuchni. Wieć teraz jest większość wyniesionej przez mnie tradycji z dodatkiem
                                ich starych przyzwyczajeń. Szanuje to w babci męża, że mino lat potrafi
                                powidzieć "OK twój sposób jest lepszy rób po swojemu"
                                Co do potraw to najbardzej u nas znowu lubi się ryby już zamrożone czekają
                                liny i szczupak ( oby tylko teściowej nie przyszedł jakiś szalony sposób do
                                rzyżadzania ich) naperwno będza karpie i pstrągi.
                                Oczywiście nie może zabraknąć pierogów z kapustą i grzybami.
                                Ojej ale się rozpisałam a myślełam że mnie jeszcze ta śiąteczna melancholia
                                nie dotkneła. smile)))
                                A Pietruszka ma ciągle katar. I zaczyna mnie już to martwić. Natomiast z
                                postępów to poszliśmy nareszcie do przodu i po setkach godzin prób nareszcie
                                robi pa-pa i pokazuje paluszkiem co chce smile Ale geniusz ciekawe po kimsmile))
                                A i jeszcze mówi da-da co tatuś tłumaczy sobie jako tata a ja jako daj więc
                                mamy różne podejście do sprawy.

                                Pozdrwiam wszystkich bardzo serdecznie szczególnie że jutro mikołajki więc
                                licze że może jakiś mały prezecik każda pod poduszką znajdzie.

                                Aguśka i Piotruś
                                • fringilla Re: Luty 2003 06.12.03, 00:38
                                  Hej, hej.
                                  Świeta... Mi co roku coś ten świąteczny nastrój psuje. W tym roku jest to
                                  świadomość, że przed świętami mialam sie obronić, a wszystko wsazuje na to, że
                                  nie dam rady. I ostatnio święta to dla mnie więcej stresów niż przyjemności.
                                  Prezenty, na które nigdy nie ma kasy, zrzędzący mąż, który świąt nie znosi itd.
                                  Wolę skupić się na duchowym wymiarze świąt, ale w dzisiejszych
                                  skomercjalizowanych czasach to niełatwe.
                                  W mojego syna ostatnio jakby diabeł wstąpił. Chyba wyczuwa, że chciałabym go
                                  odstawiac od cyca, bo nagle go strasznie zapragnął, mógłby nie jesć nic innego,
                                  jak tylko wezmę go na kolana, to przyjmuje strategiczna pozycję i afera. A noce
                                  mógłby spędzać przy cycu bez odkładania najchetniej. Przedwczoraj tak właśnie
                                  spędzilismy noc, a wczoraj, gdy ja sie zbuntowałam, to przed 23 on stwierdził,
                                  że juz sie wyspał i baraszkował do 3.30!!! A potem spał do południa. Nieodrodny
                                  syn swego ojca!!! Ale wczoraj przebił nas wszystkich. W związku z tym ja dzis
                                  chodze nieprzytomna, mimo, ze owszem trochę odespałam z nim, ale co mnie
                                  wymęczł... Naprawdę, zostaje tylko sklep z używanymi dziećmi. Dziś tez
                                  oczywiście po godzince snu sie obudził i zasnął dopiero niedawno.
                                  No nic, ide powkładać dzieciakom prezenty do butów, i tez sie kładę. To juz
                                  ostatnie chwilie, kiedy Natala wierzy w Mikołaja, potem będę chyba MUSIAŁA JĄ
                                  PRZEKUPYWAĆ, ŻEBY SIE NIE ZDRADZAŁA ORZED MŁODYM wink Wcisnął mi sie caps lock,
                                  ale nie będę poprawiać.
                                  Pozdr. Agata
                                  • kingha Re: Luty 2003 06.12.03, 11:03
                                    poki pamietam odpowiadam: Aga buty kupilam w Smyku, czyli po najmniejszej linii
                                    oporu i na pewno przeplacilam dwa razy, dalam 79zl, a sa to buty spoldzielni
                                    inwalidow w Elblagu, okropnie brzydkie ale ponoc dobre. Matce z pierwszym
                                    dzieckiem, tak jak ja, wszystko wcisnawink
                                    Monika zasmucilas mnie wiadomoscia o zmianach personalnych na Solcu, to pewnie
                                    Rak jest teraz ordynatorem, ale on zdziera i chodzi sie do niego na wizyte
                                    przed usg, na usg i nastepna wizyte omawiajaca usg, a to mi sie nie podoba.
                                    Poszperam na forum, albo wezme kontakt od Zuzi, pamietam jak chwalila swojego:
                                    przystojny i taki madrysmile)))))
                                    Agata na Solcu to przynajmniej wiem co i jak, ze bylo zle to wiem, ale nie mam
                                    zadnej gwarancji, ze gdzie indziej bedzie lepiej, takze z dwojga zlego...
                                    Ja to teraz moglabym caly czas spac, a co do swiat, kiedys zylam magia
                                    prezentow, atmosfery, choinek, karpia itp, a teraz meczy mnie to obzarstwo i
                                    nie wychodzenie zza stolu prawie przez caly dzien, na pewno beda sie do mnie
                                    przyczepiac, ze cos zle robie z dzieckiem, lykam nie te witanminy albo jeszcze
                                    cos bardziej irracjonalnego. Najchetniej wzorem mojej kuzynki z Niemiec
                                    pojechalabym w gory na narty i zarazem swieta. Ale taka okazja zdarzy sie
                                    pewnie za min 3 lata, pod warunkiem ze odwaze sie dziecko zostawic rodzicom
                                    albo tesciom!!!!!!!!
                                    • monique76 Re: Luty 2003 06.12.03, 14:53
                                      Kinga - ordynatorem na Solcu jest teraz jakis lekarz, który ostatnio nie
                                      pracował w ogóle na Solcu - jakiś dr. Strzyżewski.

                                      A co świąt to ja za świętami nie przepadam... W zasadzie nie przepadam od czasu
                                      kiedy przestaliśmy spędzać świeta z cała rodziną mamy u moich dziadków... Teraz
                                      to zupełnie nie to... Na dodatek nie znoszę świat u teściów... z rozdartym
                                      telewizorem i nieszczerymi życzeniami... W tym roku zamierzamy spedzić święta w
                                      domu - albo tylko we trójkę, albo z moimi rodzicami - kameralnie, cicho i
                                      spokojne... Do teściów pewnie i tak pójdziemy ale mam nadzieję, że na krótkosmile
                                      No i jest jeszcze jeden powód nielubienia swiąt - nie lubie ryb, nie lubie
                                      grzybów... czyli zazwyczaj nie mam co jeść w Wigilię smile
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.12.03, 17:08
      Hej! Ale się pogoda skiepściłasad Zostają zajęcia świetlicowe ale werka jak się
      porządnie nie wywietrzy to jest nie do wytrzymania.Wskoczyłam tylko na
      chwilkę,żeby powiedzieć,że wrzuciłam nowe zdjęcia Młodej na Zobaczcie-jak
      zawsze dzięki manii fotograficznej nieocenionego Tygrysasmile) Pozdr!
      • fionna spotkanie 09.12.03, 17:02
        Zapomniałam napisać - oczywiście my z Brunkiem piszemy się na spotkanie - może
        być 20. Co do miejsca - nie wiem - może ktoś podrzuci jakiś pomysł
        pozdrówka
    • monique76 Re: Luty 2003 07.12.03, 20:16
      Co tu taka cisza? wszyscy wykorzystywali piękną - bynajmniej w Warszawie -
      pogodę??
      U nas zero nowości, no może poza podaniem Dominice krupniku z kaszą - do tej
      pory nic z glutenem nie dostawała. Zobaczymy jakie będą efekty... Ostanio co
      prawda dostała kilka raazy gryza kanapki, bo jak widzi, ze my coś jemy to tak
      się ciągnie, że nie mam serca jej odmówić.
      No i dziś mała pierwszy raz sama jadła. W związku z tym, ze sama widelczykiem i
      łyzeczką jeszcze sobie nie radzi więc jadła rekoma... No i hmmm... no musze
      uprać dywan, bo marchewka nie dała się tak łatwo usunąćwink) No ale pierwsze
      koty za płotysmile
      No i cały czas doskonali umiejetnosć raczkowania - już nawet jej nie znosi na
      jedną stronęsmile Aaa i próbuje już sama stać, nie trzymajac się niczegosmile
      • niunia44 Re: Luty 2003 07.12.03, 21:38
        Witam, dobry wieczór wszystkim!
        Właściwie to powiem Wam szczerze dziewczyny moje kochane że wczoraj napisałam
        Wam takiego długiego posta, ale niestety przy samej końcówce zezarło mi go.
        Drugiego już niestety nie miałam czasu pisać bo mały mręczał.
        Przeczytałam oczywiście wszystkie Wasze posty i stwierdzam że na tym naszym
        lutowym forum zrobiło sie trochę świątecznie. To prawda ze już czuć ten
        przedsmak Świąt Bożego Narodzenia. Wystawy sklepowe tak pieknie udekorowane w
        mikołaje, choinki, bombki, świecidełka itd. itd..
        Jeżeli chodzi o te Swieta w tym roku to chyba tradycyjnie spedzimy. Wigilię u
        moich rodziców, a w pierszy i drugi dzien Swiat spedzimy u moich dziadków na
        wsi 40 km o Częstochowy. Co roku zjezdza sie tam rodzenstwo mojej mamy ich
        dzieci czyli moje kuzynostwo. Naprawdę czuć tam tą atmosferę świąt sa zyczenia
        prezenty, opłatek, pyszne ciasta i potrawy mojej babci, a dziadkowie sie ciesza
        ze dzieci i wnuczki o nich pamietaja.
        Poza tym dziewczyny te swięta też dla nas beda wyjątkowe, bo pierwsza gwiazdka
        z naszymi pociechami.
        Ale sie rozpisałam zajrze tu jutro trzymajcie się pa dobranoc Ewa i Tobiasz
        • socka2 Re: Luty 2003 - podciagam ;) 07.12.03, 23:08
          Nakrzyczala na mnie, a sama cicho siedzi wink pewnie znowu po polnocy napisze wink))
          Matko, co przeczytam na forum o Waszych maluchach, zaraz mam to samo -do tej
          pory Paula chodzila spac o 20-20.30 a od kilku dni ...kolo polnocy!!zeby
          chociaz w dzien pospala -akurat..1-1,5 godz i do boju!!W ogole jakas marudna
          sie wieczorami zrobila i "pawiki" lataja sad(( juz mi brak poscieli na zmiane sad(
          Zuzia - czyzbys maczala w tym palce??? a do tego snieg pada....
          pozdrawiam
          Ania i Paula
          • fringilla Re: Luty 2003 - podciagam ;) 07.12.03, 23:21
            No, fakt pusto tu i cicho, aż straszno...
            Młody nadal mędzi i męczy mnie. dziś wieczór oboje mnie wkurzyli, a właściwie
            troje, bo mąż też, w końcu zostawiłam towarzystwo i poszłam na spacer. Ostatnio
            coraz częściej zdarza mi sie że mam dosyć wszystkiego i wszystkich. Czyżby
            zimowa deprecha? Ale jakoś rzeczywiście tak jest ostatnio, ze nic si e nie
            układa tak jak powinno sad Ale to temat na dłuższego posta, a ja nie mam siły,
            ide do wanny i spać, bo jutro znowu Natala na ósmą.
            Co do spotkania, to 14 nie pasuje Zuzi i Kindze, co byście dziewczyny
            powiedziały na 20? No i zastanówmy się nad jakimś fajnym miejscem, gdzie nie
            bedziemy musialy caly czas trzymac maluchów na kolanach, ale ja lojalnie
            uprzedzam ze na zadną sale zabaw sie nie pisze, bo w weekend to za droga
            impreza z dwojka dzieci, zwlaszcza przed swietami.
            Pozdr. Agata
            • aga173 Re: Luty 2003 - PRZEPISY ŚWIĄTECZNE 07.12.03, 23:54
              Szkoda że tak daleko się spotykacie chętnie bym przyszłasad
              Co do kacpra to daje popalić,tylko chodzić i chodzić a mi kręgosłup siada.W tym
              roku święta spędzimy po raz pierwszy i ostatni w domu(zamierzamy iść na większe
              mieszkanie)zapraszamy teściową.I tu problem,bo ja nie mam pojecia jak
              przygotować wigilię.Podacie jakieś ciekawe przepisy????Pliss
              Pozdrawiam Aga
              • jonquille Re: Luty 2003 - 08.12.03, 08:30
                To juz nie jest nawet Dr Jekyll i Mr Hyde.. to najprawdziwszy wilkolak. Moj syn
                oczywiscie. Wczoraj, pelnia ksiezyca, po trzykrotnym usypianiu (kolejno przez
                tate, babcie, mame) wreszcie padl. I co? Wybija dwunasta a z jego pokoju
                rozlega sie szyderczy smiech. Jasiu juz na czworakach, gotowy do skoku z lozka.
                Zabawa trwala do trzeciej nad ranem…. I co teraz? Oblozyc go czosnkiem (chociaz
                to podobno nieskuteczne; vide Sapkowski)??? Na osikowe kolki czy srebrny miecz
                sie nie zdecyduje???
                Jedyne co mnie pociesza (i to nie dlatego ze lubuje sie w nieszczesciu innych,
                zapewniam) to wyobrazenie tych zapalajacych sie (o roznych dziwnych porach
                nocy ) swiatel w domach lutniakow. Widocznie to pokolenie tak juz ma……

                Asia I Jasiu (teraz najprawdopodobnie odsypia noc..)
                • idaro Re: Luty 2003 08.12.03, 10:25
                  Witam po ciezkim tygodniu! Mam nadzieje, ze ten bedzie dla mnie bardziej
                  laskawy.
                  Na poczatku chcialam pozdrowic wszystkie maluchy, ktore ukonczyly juz 10
                  miesiecy (pamietam glownie o rowiesniczce Iduski - Werce). Pamiec plata figle!
                  Niestety, w pracy dali mi etat po kolezance za ta sama pensje i musze jeden
                  dzien odbukowac w firmie (chcieli 2-3 dni). Powiedzialam, ze opiekunka tyle
                  kosztuje, ze nie moge na dluzej. Poza tym karmie piersiawink Tak to jest...
                  Z nowosci, Idka troche gorzej je, czyli troche zostaje na dnie w butelcesmile
                  Nauczyla sie robic "kosi-kosi". Polowa rodziny uwaza, ze to sie nazywa "koci
                  koci lapci"smile Dawno temu juz nie bylo takiego brzdaca w rodzinie, dlatego
                  chyba te podzielone zdania. Poza tym wstaje w lozku, przy jakiejs podporce,
                  ale pupa jeszcze ciezka.
                  W sobote poznala dwoch chlopakow (2-letniego i 1-miesiecznego), ale bardziej
                  byla zainteresowana bujaniem sie na koniku na biegunach. Wiemy juz, co jej
                  kupic pod choinke. Zsiadla tylko laskawie na jedzonkosmile
                  Pozdrawiamy,
                  Anita i Idusia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka