Dodaj do ulubionych

Październikowi/we

IP: *.* 09.09.02, 09:08
Mój Jeżyk skończył dzisiaj 11 miesięcy :bounce: To naprawdę poważny facet - już chodzi! Nie wiem jak to się stało, wcześniej raczkował, robił czasem po dwa kroczki, ale to wszystko. W piątek zrobił cztery, a w sobotę i niedzielę dreptał bez przerwy. Ale mam dużego synka :) :) :) Najpierw zrobiło mi się smutno, że czas tak pędzi i ani się obejrzymy a nasze dzieciaki wyfruną nam z domu, ale zrozumiałam, że przecież właśnie po to go urodziliśmy z mężem.Poza tym mówi niewiele, ale rozumie np. co to jest czapka, butki (potrafi pokazać). Robi pa pa, kosi kosi, uwielbia zabawy w a ku ku - śmieje się przy tym niesamowicie :hap:Zęby - 6 sztuk, ale idą następne 2 :grin:Waga 9950g, wzrost 78 cm. Waga niezbyt imponująca, przez ostatnie 1.5 m-ca przybyło mu 50g. Ale wszystko w normie.Jeśli chodzi o zainteresowania to jest to grzebanie w śmietniku i wyciąganie różnych skarbów :spookie: zaglądanie do sedesu :crazy: opróżnianie wszystkich szuflad w domu i najniższych półek regału :wahoo: Śpimy na razie wszyscy razem, choć coraz ciaśniej, bo Jeżyk preferuje ułożenie w poprzek, czyli głowa na moim cycku, a nogi na tatusia głowie :sleep:Co u Was?
Obserwuj wątek
    • Gość: ilka Re: Październikowi/we IP: *.* 12.09.02, 08:39
      Czy naprawdę Was tu nie ma? 11 miesięczniaki widać są baaardzo absorbujące...
    • Gość: Martka Re: Październikowi/we IP: *.* 12.09.02, 08:57
      Cześć,Mój maluch kończy jutro 11 miesięcy. Bardzo biegle raczkuje i chyba dlatego nie pociąga go samodzielne chodzenie. Chodzi przytrzymując się mebli. Wie gdzie sa różne przedmioty, gdzie ma oczy, nos itd. Doskonale umie symulować kaszelek. Wie co to znaczy raczkować do tyłu. Zna zabawy typu kosi kosi, baran baran buc.Jego waga rónież nie jest zbyt imponująca (ok.9400 g) podobnie zresztą jak i apetyt. Smutne dla mnie jest że sam zrezygnował z piersi. Zawsze zakładałam że będę karmić przynajmnie do 1,5 roku, ale widać mój syn uważał inaczej. Jedyną pociechą jest dla mnie to że lepiej śpi w nocy.Ciekawa jestem co jedzą prawie roczne dzieci. Mam nadzieję że ten wątek choć trochę się rozwinie.Pozdrawiam, Marta
      • Gość: ilka Re: Październikowi/we IP: *.* 12.09.02, 09:56
        Również mam nadzieję, że wątek się rozrośnie, chętnie dowiedziałabym się jak rozwijają się rówieśnicy mojego synka. Jadłospis Jurka: rano przeważnie kaszka ryżowa z owocami lub muesli Hippa, obiadek - nie chce jeść już papek tylko to co my, więc dostaje pierś kurczaka lub indyka, ziemniaczki, kluseczki (uwielbia), jajko, fasolkę i o dziwo lubi zupy; ze słoiczków zjada tylko cielęcinkę z warzywami Hippakolacja - kanapeczki z szyneczką - takie malutkie kwadraciki bez skórki lub kaszka;wszystko to w ilościach niewielkich oczywiście. Jurek nie jest żarłokiem, ale apetyt ostatnio mu się poprawił. Oprócz tego oczywiście pierś kilka razy dziennie. Z soków pija tylko jabłkowy. Owoce - nektarynki :love: , jabłka, winogrona.
    • Gość: an1212 Re: Październikowi/we IP: *.* 12.09.02, 16:48
      Moja Gabrysia skończy 11 m-cy 21 października. Jeszcze nie chodzi, ale pewnie niebawem to nastąpi. Waży 8100 i zazwyczaj ma apetyt. Teraz akurat jest przeziębiona, więc ciężko cokolwiek w nią wmusić. Rozumie pojedyńcze słowa i polecenia. Często mówi, ale są to podstawowe słowa. Uwielbia huśtawki, zjeżdżalnie i piakownice. Pozdrawiam mamusie październikowe!
    • Gość: Martka Re: Październikowi/we IP: *.* 13.09.02, 07:59
      Oto jadłospis mojego synka:rano - kaszka mleczna z owocami (najczęściej ze słoiczka)obiadek - zupka ze słoiczka (pod warunkiem że nie jest gęsta i nie zawiera dużych kawałków)kolacja - trochę kaszki, czasem daję mu mleko z butelki (niestety) i wypija około 90-120 ml.Między posiłkami zjada trochę surowych owoców (jabłka, gruszki, winogrona, nektarynki).Nie mogę go przekonać do "naszego" jedzenia. Pozostają nam więc słoiczki.Pozdrawiam, Marta
    • Gość: Sylwia77 Re: Październikowi/we IP: *.* 13.09.02, 14:27
      Witajcie mamusie!!!Mój synek kończy 11 mies 15.IX i jak widzę jest najchudszy (7,850 g przy 74 cm) ale za to najwięcej je - ten to ma przemianę materii, lekarka nie ma pojęcia dlaczego jest taki chudy, bo poza tym rozwija się modelowo. Rano zjada 250 ml kaszki lub ostatnio budyniu, potem kanapeczkę, szyneczkę, pomidorka, koło południa zupkę ( ok.300 ml)- udało mi się przestawić go na "naszą" troszkę poduszoną widelcem, drugie danie (też nasze), a jak nie drugie danie to kisielek, albo owoce, wieczorem 250 ml kaszki, a po kapieli pół godziny wisi na cycku i oczywiście w nocy z 3 razy się budzi. Poza tym to wlaśnie od trzech dni stawia pierwsze samodzielne kroczki, koło mebli to śmiga bez najmniejszych zachamowań, wie jak robi pszczoła (bziii) i auto (brrrr), umie wypluć z buzi jak go poproszę, pod warunkiem oczywiście, że jest to nie jadalne ( kawałek kredki, fragmenty jakiś zabawek starszych sióstr itp), bo jak dorwie kawałek chlebka to nie da sobie wyjąć nawet siłą. Czy macie może jakieś pomysły na podtuczenie takiego patyka bo ja już nie mam siły! Wszędzie słyszę o jaki on chudziutki, jakie ma chudziutkie łapeczki, a utrzymają go te chudzinki nóżki, na samo słowo chudy dostaję białej gorączki, a gdy jestem u lekarza i go waży to czuję się jak przed jakimś egzaminem. Sprawdziłam ostatnio i okazało się, że gdy miał 5 mies. ważył 7,100 i teraz po 6 mies. przytył całe 750 g.Pozdrawiam Was i liczę na jakieś cud recepty, może dzięki nim jak będzie kończył roczek będzie ważył 10 kgSylwia
      • Gość: Horska Re: Październikowi/we IP: *.* 14.09.02, 09:13
        A my 9 października mamy święto :bounce:Szymek waży około ponad 11 kg (ciężki jest oj ciężki :) )Zasuwa sam po 7-8 kroczków.Je też dużo, po odsawieniu go od piersi poprostu zajada się :lol: . Trzy razy dziennie mleko 210 ml z kaszą, słoik owoców,niecały słoik obiadku z żółtkiem (co drugi dzień) i w między czasie całe owoce jak jabłka, nektarynki, banany, chlebek z twarożkiem bądź danonki, chrupki, bułeczkę z masełkiem. Próbuje też jeść nasze jedzenie, a tatusiowi to nic nie przepuści, wszystko musi spróbować.Nauczył się "sprzątać" w łóżeczku i w wózku, czyli wyrzuca wszystko na zewnątrz.Jeździ poduszkami po pokoju i próbuje je układać jedna na drugiej.Pokazuje jaki jest duży, jak śpi dzidzia, uwielbia robić baran baran buc,mówi alo do słuchawki i uwielbia odlądać gagi dziadka tzn gołębie i tańczy przy wszystkim co tylko nadaje się :lol: No i jest strasznym pieszczochem! Pozdrawiami Agnieszka i Szymek :hello:
        • Gość: AgnieszkaB Re: Październikowi/we IP: *.* 17.09.02, 12:56
          Witam wszystkie mamy,Moja Jagoda 15.09 skonczyla 11 miesiecy. Na tle waszych wazy strasznie malo, bo 8,500 ale jest w normie. Je na prawde duzo, ale wszystko spala, bo od 2 miesiecy chodzi, miala 9 i tydzien kiedy zrobila pierwsze kroki. Teraz przezywamy pierwsza chorobe Jagody, niby zwykle przeziebienie, ale pierwszy raz, wiec jestesmy w stresie.Ktoras z was napisala, ze daje twarozki, napiszcie jakiej firmy. I czy na pewno mozna juz dawac pomidory? Ostatnio lekarz powiedzial mi, ze mozna juz dac jajecznice zrobiona na parze, ale na masle tez chyba mozna.pozdrawiamyAgnieszka z Jagoda
          • Gość: DagmaraKawalska Re: Październikowi/we IP: *.* 19.09.02, 11:09
            No właśnie, najbardziej mnie interesuje co październikowi jedzą. Wera jest jak jeżyk i Szymek z 9, jest alergikiem, więc mam problem. Ale jak czytam, to widzę, że Wasze dzieciątka jedzą tak samo, tzn głównie cyca. Wera chodzi, zaczęła w 10 miesiącu. Pewnie dlatego waży tylko 9 kg, przez 2 miesiące przybrała 15 dkg.mój mąż jest zrozpaczony, teściowa też. Ja nie widzę w tym nic niezwykłego, jak dziecko się rusza, to spala. Coraz częściej warczę na nich , żeby przestali biadolić jaka ona drobna, bo ma tylko 72 cm. To po Krzyśku.Powinni sie cieszyć, że ni ma problemów z wagą. Mam znajomą, której dziecko ma 4,5 mies i waży 10,2kg, przy 66 cm. I jest tylko na cycu. Mała łazi cały czas, gada bez przerwy, śpiewa, tańczy nawet przy czołówce Teleexpressu i Mody na sukces, którą namiętnie ogląda jej babcia. A jak zgrzyta zębami, ciarki po plecach przechodzą. Niedawno wybił jej się trzeci ząbek, na razie ma 2 mm, ale pięknie służy do potarcia przez dwa dolne. Zastanawiam się, czy jeszcze kiedykolwiek będę spać tylko z moim mężem. Mały terrorysta z nami śpi modelowo. a zajmuje 3/4 łóżka. fakt, nie przeszkadza to nam , sprawia niezłą zabawę jej przetaczanie sie po łóżku pomiędzy nami. Opracowała niezły sposób płaczu - bez jednej łezki, wchodzi w wycie. Ja często nie reaguję, bo ją znam, najczęściej zaczynam sie śmiać, bo to taki śmieszne. Ale trzeba zobaczyć innych ludzi, którzy patrzą na mnie, jakbym ją ze skóy obdzierała. A w ogóle to jest przecudowna i najśliczniejsza i największa pociecha. Pewnie tak jak Wasze dla Was. Pozdrawiam. Daga
            • Gość: Horska Re: Październikowi/we IP: *.* 19.09.02, 20:50
              Daga a co do spania z mężem to już chyba nigdy nie pozbędę się " pasożytów" :lol: , bo jak jedno wyrośnie to zjawi się drugie, a nie wiadomo czy na dwójce się skończy. :) A co do wielkości malucha, mój jest długi ale chudy, bo czego to on sie robi jak tylko się obudzi :crazy: a wiesz ile energii na to idzie. Dorosły pada, a taki brzdąc chce jeszcze, uff. A znowu kuzynka Szymonka (19 dni młodsza) nie chodzi, nie raczkuje to i jest okrągła jak pączuszek. Mój na szczęście nie zgrzyta zębami, choć ma ich 9 i 3 są z drodze.Ale za to nauczył się dzisiaj pokazywać jak go boli głowa i ile to on ma problemów.Pozdrawiamy Agnieszka i Szymek :bounce:
              • Gość: DagmaraKawalska Re: Październikowi/we IP: *.* 26.09.02, 10:52
                jak to się człowiekowi poglądy zmieniają. Przed ciążą byłam nieprzejednana co do tego. że dziecko skoro ma swije łóżeczko, powinno w nim spać. A teraz... Nie wyobrażam sobie budzenia sie bez niuńki między nami. Tym bardziej, że przez godzinę jeszcze leżymy razem ( tata już w pracy), mała trochę się bawi zabawkami, co chwilę wpada do mnie przytulić się, possać, pośpiewać i pogadać przytulona do mnie, powystawiać sie na pieszczoty itp.Cudowne.Ostatnoi byłam oglądać buty dla niej na zimę. Mam dylemat, bo sa jedne śliczniusie, ze skóry, na rzepy, z ciepłym kożuszkiem. Są też inne. Trochę brzydsze.i nie ze skóry. Te pierwsze kosztują 100 zł ( po prostu szok, że buty na taką kruszynke tyle kosztują), drugie 30 zl mniej. Szwagierka mówi, że po co kupować te super, bo mała pochodzi mało. Ale jak znam swoje dziecko, to nie będzie takie proste. Cena kusi, ale chyba póde na jakość, bo wszędzie piszą, że pierwsze buciki są takie ważne. No i skóra, zawsze to naturalne a nie jakieś sztuczne badziewka.Zgrzyta dalej, juz widać następny ząbek. Nie jest źle.Już nie gryzie.A było tak źle, że poszła krew. Ale jak założyłam kapturek, była histeria. Może dlatego przestała gryźć. Mój mały rozkoszny szantażysta.Pozdrawiam. Daga
    • Gość: anfi Re: Październikowi/we IP: *.* 22.09.02, 20:38
      Piszę z frontu ;)Drugi dzień Natalka nie dostaje już cycusia. Karmię ją tylko w nocy na śpiąco. A wszystko przez te cztery zęby :fou:. Odkąd mała odkryła, że matka skacze pod sufit z wielkim sykiem, karmienie stało się dla niej świetną zabawą i katorgą jednocześnie (po mojej odmowie, rzucała się na mnie, próbowała sama się obsłużyć i kończyło się histerią). Dotąd nie potrafiła zasnąć bez cycusia, stąd moje straszne obawy. A tu same miłe niespodzianki: tatuś usypia na rączkach w ekspresowym tempie ok. 10 min., w nocy budziła się tylko 3 razy (wcześniej 2 razy częściej), a w dzień śpi 2 razy dłużej. Niby wszystko ok, ale trochę mi smutno, zwłaszcza na widok niuni ciumkającej i głaskającej "swojego" cycusia w nocy :sweat:.Nawyków żywieniowych jeszcze nie zmieniła, je bardzo mało i nie mogę się nadziwić, że Wasze pociechy tyle pochłaniają.Ale Natalka ma z czego czerpać, w razie konieczności, dwa dni temu ważyła 12,3 kg (a była taka malusia, przy naszym pierwszym spotkaniu - 2750 g).Rozwija się normalnie, wbrew niektórym opiniom, że przez "tuszę" troszkę zostanie w tyle. Raczkuje, stojąc czasem rezygnuje z podparcia, ogólnie ulubione zabawy to robienie wszystkiego, na co mama nie pozwala. Śpi z nami i tego nie mamy zamiaru zmieniać. Jej łóżeczko i tak się przyda... jako zabezpieczenie schodów.Od 6 dni walczymy z pierwszą "poważną" chorobą nazywaną katarem. Natalka chyba nie wie, że ma w domu wielkiego sojusznika: Borys (nasz pies) zjadł drugą gruszkę do nosa w ciągu 3 dni. Nie wiem tylko co przeważyło w tym przypadku, współczucie dla dziecka, czy niezrozumiałe dla ludzi upodobania :). Gorące pozdrowienia od Ani i Natalki (26 październik) :love:
    • Gość: Martka Re: Październikowi/we IP: *.* 25.09.02, 07:28
      Witam,To znów ja. Tym razem chciałam się pochwalić że mój maluch właśnie zaczął chodzić. Pora kupić buty.A tak w ogóle może któraś emama wie ile mleka powinno wypijać dziecko w tym wieku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka