Dodaj do ulubionych

zaczynam sie denerwowac

09.01.07, 19:09
Siedze w domu z duzym katarem i nie mam na nic sily. Wczoraj zaczelam pakowac torbe do szpitala
ale musialam przestac bo zaczelam bardzo sie denerwowac jak to sobie ze wszystkim poradze - z
porodem i rola matki. Porod to jeszcze sie kiedys skonczy a rodzicem to jest sie na cale zycie...Maz
przyszedl i mnie wysciskal i uspakajal ze bedzie ze mna podczas wszystkiego co bedzie sie dziac....Nie
bardzo rozumiem o co najbardziej sie denerwuje tylko jestem taka cala napieta. Do tego zaczyna
dobijac mnie ta dieta na cukrzyce. Nawet nie tesknie specjalnie za slodyczami tylko irytuje mnie to ze
nie moge pogrysc troche chleba miedzy posilkami i caly czas musze liczyc by nie przedobrzyc
weglowodanow....Dzieki za wysluchanie....
Obserwuj wątek
    • marysiowamama Re: zaczynam sie denerwowac 09.01.07, 19:16
      Oj wszelkie niepokoje i zniecierpliwienie to chyba normalne. Ja np, przez to
      moje przymusowe leżenie zaczynam być nieprzyjemna dla otoczenia. Mam poprostu
      dosyć. I Tobie tez sie nie dziwie.
      A obawy zwiazane z byciem rodzicem (miałam takie przed pierwszym porodem)mijaja
      kiedy kruszyna jest już z namismile
    • koftek Re: zaczynam sie denerwowac 09.01.07, 19:20
      Normalne, że zaczynasz sie denerwować. Każda chyba tak ma. Nie martw się to
      wszystko przychodzi samo, naturalnie. A napadów nerwówek sobie nie oszczędzaj -
      masz prawo do napięć i jest to całkowicie na miejscu. Trzymaj się cieplutko,
      myśl pozytywnie i dopuść do siebie myśl, że rodzicielstwo to wieeeelka
      przyjemnośc a nie obowiązek to może nie będziesz się bać smile

      Pozdrawiam i trzymam kciuki smile
      KAsia
      www.agatka.corcia.pl
      • aga_lub_marcin Re: zaczynam sie denerwowac 09.01.07, 19:25
        Ja mam to samo, boję się że jak będę z nim sama i coś złego się zadzieje ja
        tego nie zauważę,albo zareaguje nie tak jak powinnam,że źle go wychowam,że nie
        bede słyszała w nocy jak płacze,ze nie będe miała pokarmu,że będzie miał
        alergie,że będzie miał kolki, że nie będę umiała sie nim zajmować
        (przewijaą,kąpać,przebierać, prowadzić wózka poróżnych schodkach- niemam prawa
        jazdysmile) serio mam czasami tyleobaw,ainnym razem myślęsobie,kurcze,będzie
        dobrze przecież,a Akselek będzie grzeczny jak aniołeksmile
        • ula_kanada Re: zaczynam sie denerwowac 10.01.07, 02:05
          Dzieki za slowa otuchy. Tak mi teraz nastroje skacza ze boje sie co bedzie po porodzie smile Na szczescie
          jak Mala zaczyna fikac to mi sie humorek poprawia...a maz ugotowal dzisiaj obiad i po nim posprzatal...smile
          • olazur Re: zaczynam sie denerwowac 10.01.07, 08:38
            ja przede wszystkim boję się samego porodu. Jest to mój pierwszy raz, a nie
            chodziłam do szkoły rodzenia. Nie wiem, czy sobie poradzę i boję się bólu.
            Oczywiście, myślę też o tym, czy sobie poradzę z małą kruszynką przy ubieraniu,
            przewijaniu, kąpaniu. Wydaje mi się to być mega trudne, gdyż dzieci są takie
            delikatne i kruche i na główkę trzeba cały czas uważać.
          • ziemiagn Re: zaczynam sie denerwowac 10.01.07, 13:51
            nie masz pojęcia jak bardzo Cię rozumiem !!! Też jestem na tej
            cholernej/zbawiennej (niepotrzebne skreślić)diecie cukrzycowej i też już
            wysiadam z tym ciągłym uważaniem, myśleniem co zjeść. Żeby nie przegapić
            mierzenia glukometrem to juz sobie budzik nastawiam na godzinę po posiłku, ale
            co to za życie? Jak już rano uda mi się przed kawą zrobić pomiar na czczo, to
            zapominam zrobić zastrzyk z clexanu (od początku ciąży perforuję nim
            brzuch).Nie męczą mnie żadne zachcianki, wręcz odwrotnie-nie mam na nic ochoty
            i to dietetyczne żarcie rośnie mi w ustach...a potem zgaga...To samo z piciem.
            Nie daję rady już pić herbatek owocowych i ziołowych - mam ochotę na inkę z
            mlekiem, ale ona tak podnosi glukozę, że pozwalam sobie na 1 dziennie.
            No i typowe bóle bioder w nocy i rano.I flaczków, które nie mają się gdzie
            pomieścić, bo cały brzuszek wypełnia Basia. Już nawet nie wiem, czy bardziej
            mam dość bycia w ciąży, czy bardziej się boję porodu i tego, co potem ...
            • ula_kanada Re: zaczynam sie denerwowac 11.01.07, 16:23
              O nareszcie jakas znajoma ofiara cukrzycy smile Mi sie udalo bo nie musze nic sobie wstrzykiwac i cukrzyca
              sie rozwinela dopiero w trzecim trymestrze. My mamy skep z zywnoscia daleko i brak samochodu tak
              wiec planowanie jedzenia na dwa tygodnie tez mnie pochlania. Irytuje mnie to ze sie stresuje jak jedyne
              warzywa w domu to pomidory i marchewki ktorych nie moge zjesc za duzo naraz. Albo moge zjesc pol
              banana za jednym razem smile Do endokrynologa latam z wykresami glukozy zrobionych w excel - robie
              doktorat i nie moge sie oprzec refleksom naukowca smile
              • reninka72 Re: zaczynam sie denerwowac 11.01.07, 17:39
                Rozumiem ci doskonale, ja rowniez od miesiaca jestem na diecie cukrzycowej i az
                mnie skreca na ciasto. Udalo mi sie jednak znalezc sposob, zeby podjadac
                chlebek jako snack. Robie tak: na obiad przygotowuje spora porcje miesa (np.
                pieczona piers z kurczaka lub steak), duzo surowki, np. z kapusty, kiszonej
                kapusty, mizeria, brokuly itd. i jeden nieduzy ziemniak. Tym sposobem zamiast 2-
                3 porcji weglowodanow mam 1 - 1,5 i proteiny daja uczucie sytosci na dlugo. To
                mi pozwala na wygospodarowanie dodatkowej porcji (co najmniej jednej) na snack
                przed kolacja. Czesto snackuje chlebek, nawet czasem z maslem migdalowym,
                bananem i rodzynkami. Mniam, mniam. Wyniki zawsze sa dobre.
                • ula_kanada Re: zaczynam sie denerwowac 11.01.07, 18:45
                  Ja w czasie swiat sobie pozwolilam na domowego makowca smile Dobry byl... Tesknie za takim pysznym
                  swiezym chlebem. Tez zawalam talerz salatkami podczas posilkow. Problem mam z zupami domowymi
                  bo nie bardzo wiem jak rozliczac polskie przepisy w tutejszym systemie. A jak zjem maly talerz zupy to
                  juz nie moge chleba nawet takiego wacianego niskiego w weglowodany bo mi cukier skacze. I to lazenie
                  z osobistym wampirem wszedzie....i szukanie higienicznej lazienki....Mam nadzieje ze obie bedziemy w
                  tych 98% co koncza ta mordege z koncem porodu smile
                  • reninka72 Re: zaczynam sie denerwowac 11.01.07, 22:08
                    Tak, z zupami nigdy nie wiadomo. Raz pozwolilam sobie na polskie kapusniak
                    zakupiony w miejscowym deli zjedzony z dwoma kromkami chleba. Mialam o nim
                    najwyzszy do tej pory poziom glukozy. Jesli sama gotuje, kieruje sie rozsadkiem
                    bardziej niz obliczeniami (zgadzam sie, ze bardzo trudno obliczac). Czasem sie
                    udaje, np. dzisiaj jadlam flaczki z kurczaka + 1.5 kromki chleba i mialam po
                    nich bardzo dobra glukoze.
                    Przepis mozna znalezc tu:
                    kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,60469878,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
                    Pozwalam sobie tez na lody slodzone Splenda, chociaz moj maz jest bardzo
                    sceptyczny co do slodzikow. Ja takze mam nadzieje, ze to cholerstwo przejdzie
                    po ciazy. Nigdy nie mialam nadwagi, a w rodzinie tylko babcia ma cukrzyce.

                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka