Bo ja mam. Nie ciąży, ale siebie.
Tego,że nic mi nie wychodzi,że nie mogę się na niczym skupić, że coś,co
normlnie zajmowało mi 2 dni, teraz zajmuje tydzień,że praca idzie mi jak po
grudzie, całymi dniami prawie nic nie robię, tracę czas na głupie książki,
zamiast pracować, a jak już się zabieram za pracę,albo naukę, to wychodzi mi
naprawdę kiepsko! Musiałam się wyżalić. Czuję się jak ostatnia kretynka,
znów, to już chyba drugi tydzień, mam migrenę i czuję się strasznie... i boli
brzuch...Nie wiem,co bardziej, głowa, czy brzuch
No musiałam się wyżalić...