sobotnie oględziny nie wykazały żeby Junior miał się pojawić rach-ciach - co
prawda szyjka b. krótka, główka b. nisko ale rozwarcia brak, skórcze na KTG
prawie żadne, bóle przepowiadające b. zadkie. A gin powitała nas
okrzykiem 'to państwo jeszcze nie urodziliście?!'
Buuu, a ja mam już pomału dość - jedyne co mnie powstrzymuje to mąż poza
Warszawą do czwartku

Także narazie czekamy spokojnie, a potem (w weekend) bierzemy się za
prowokowanie Juniora do wyjścia - zresztą jemu też już nie jest za wygodnie,
czuję to WSZĘDZIE
Pozdrowienia dla wszystkich ciągnących ostatkiem sił
ania