Dodaj do ulubionych

Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy)

06.02.07, 18:36
Stoje sobie dzisiaj na przystanku a obok kwiaciarnia, a na niej napisane
poczta kwiatowa-wyślij kwiaty ukochanej. I tak mi się smutno jakoś zrobiło,
bo mi nikt nigdy kwiatków nie wysłał i jestem pewna ,że już tak zostanie a ja
zawsze o tym marzyłam, dzwonek do drzwi, otwieram a tam kurier z wielkim
bukietem albo małym ,wszystko jedno...Jakaś nostalgiczno -sentymentalna na
starość się robię,żebym tylko takie problemy miała...
Miałam potrzebę podzielenia się smutną refleksją co też uczyniłam, pozdrawiam-
Ania
Obserwuj wątek
    • patoga Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 06.02.07, 18:52
      cóż, ja dostałam kiedyś kwiata, i to nawet różę - pierwszą i ostatnią w życiu
      chyba bo mój luby kupił mi metalową różę - na kwiaty nie wydaje bo i tak więdną,
      pieniądze wyrzucone w błoto - jak mawia, zero romantyzmu
    • monika9710 Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 06.02.07, 19:00
      mnie raz się tak zdarzyło, dostałam bukiet 100 czerwonych i 100 herbacianych
      róż. hmm... bardzo miłe uczucie ale dawno temu.
      może kiedyś mój mąż na to wpadnie i mnie w ten sposób zaskoczy smile
      • filimoni Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 06.02.07, 19:08
        Mój na pewno nie wpadnie ,nie ma szans a na tajemniczego wielbiciela też nie
        mam co liczyć-jestem stara i mam cellulitis.
        • kaliaa Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 06.02.07, 22:32
          filmoni, ale sie usmialam z tego "jestem stara i mam cellulitis", takze
          dziekuje Ci za moj wieczorny usmiech, chociaz tyle dobrego z tego cellulitu smile
          a tak w ogole do glowa do gory, usmiech na buzie i wiecej wiary w meza i w
          zycie, ktore na pewno jeszcze nieraz Cie pozytywnie zaskoczy, i wcale
          niewykluczone ze kiedys kurier z pieknymi bukietem zapuka do Twoich drzwi, tego
          Ci zycze ja gazetowy kwiat "kaliaa" smile

          tak na marginesie, jeszcze bardziej doceniam mojego meza, ktory po dzis dzien
          po 5 latach malzenstwa wciaz kupuje mi kwiaty

          • filimoni Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 06.02.07, 23:45
            Dzięki kaliaa za ciepłe słowo, ja generalnie pogodzona z losem jestem i
            optymistycznie nastawiona do świata tylko dzisiaj coś podupadałam ale jutro się
            obudze i nie będę pamiętała,że w ogóle coś mnie gryzło dnia poprzedniego.
    • kasiaa256 Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 06.02.07, 20:17
      Mój mąż też z tych raczej nie romantycznych. Kwiaty od niego dostałam kilka
      razy w życiu, na palcach rąk mozna spokojnie policzyć i pewnie jakieś wolne
      jeszcze zostaną. Włąsciwie dostawałam kwiaty przed ślubem, póxniej tylko raz
      się zdarzyło i to był chyba najcudowniejszy raz. Dostałam od męza piękny bukiet
      jak wychodziłąm z Olą ze szpitala, w ogóle się nie spodziwałam. Pamiętam
      jeszcze jeden szczególny raz - jeszcze z czasów ogólniaka. Na długiej przerwie
      kolega ogłosił przez radiowęzeł, że jestem wzywana do sekretariatu. Myslałam,
      że padnę, bo dzień wcześniej z kolezanką rabnęłyśmy dziennik i wpisałyśmy sobie
      oceny. Szłam z duszą na ramieniu. Przed drzwiami sekretariatu stał mój mąż -
      wtedy tylko kolega chłopaka mojej kolezanki. Trzymał w ręku ogromny bukiet
      tulipanów - nawet do głowy mi nie przyszło, że to dla mnie. Wymieniliśmy tylko
      zdawkowe cześć, nawet nie dałam mu dojść do słowa, bo wpadłam jak burza do
      sekretariatu. Sekretarka popukała się w czoło i powiedziała, że ktoś ze mnie
      zażartował. Wyszłam skołowana i wtedy pierwszą rzeczą jaką zobaczyłam był
      właśnie ten bukiet. Mąż wytłumaczył mi, że był właśnie na działce rodziców i
      jak zobaczył te tulipany to od razu przypomniał sobie, że kiedyś powiedziałam,
      że to moje ulubione kwiaty - ściął wszystkie co do jednego. Tak zaczął się
      nasz związek. Ach jak to było dawno.
      • filimoni Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 06.02.07, 23:38
        Wow, ale pięknie zaczęła Ci się znajomość z mężem. Choć dziś już nie jest tak
        kolorowo zobacz jakie masz cudowne wspomnienie ,do którego możesz wracać a mi
        właśnie takich wspomnień brakuje, no bo zawsze w moim życiu jakoś tak
        racjonalnie było i bez uniesień ,samych sztywniaków emocjonalnych poznawałam.
        A mój mąż to zupełnie inna historia...ale też bez szaleństwa.
    • moopsenia Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 07.02.07, 08:36
      Kochane mamy - zwłaszcza chłopczyków!
      To mamy teraz przed sobą nielada zadanie...Wychowajmy naszych synów na takich
      fajnych chłopaków, żeby romantyczne uniesienia, nie były im w zyciu nigdy
      obcesmile Niech nasze synowe (choć pewnie i tak nie będziemy ich lubićwink ) będą w
      przyszłości obdarowywane kwiatami i upominkami bez okazji...Jak od małego
      będziemy naszym synkom o tym powtarzać - będzie to dla nich zupełnie naturalne
      zachowanie jak dorosną...Bo "czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie
      umiał"smile
      A więc mamy, do dziełasmile
      • magalik Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 07.02.07, 12:33
        Filimoni, mam nadzieje ze juz lepiejsmile
        ja rzadko dostaje kwiaty, a juz bardzo bardzo rzadko bez okazji (ostatni raz to
        juz nawet nie pamietam) i tak tez juz pewnie zostanie. a z romantycznymi
        uniesieniami... one w realnym zyciu sie zdarzaja, ale glownie to w filmach i
        ksiazkach (w dodatku tych pisnych przez kobietytongue_out).
        Pisze to wszytsko z olbrzymim dystansem jak juz ochlonelam troszke po tym jak po
        10 latach dowiedzialam sie ze poczatki mojej wielkiej milosci wcale nie byly
        takie romantyczne jak do tej pory mi sie wydawalo. wiec moze lepiej nie zyc
        zludzeniami i pozniej nie miec rozczarowan.... bo z tym rozczarowaniem wiem ze
        juz sie nigdy nie pogodzesad
        • magalik Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 07.02.07, 12:34
          a co do wychowywania chlopcow - starajmy sie, starajmy. oby tylko nasi synowie
          trafiali w fajne dziewczyny warte naszego wysilkusmile
          • ninjo Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 08.02.07, 09:45
            > a co do wychowywania chlopcow - starajmy sie, starajmy. oby tylko nasi synowie
            > trafiali w fajne dziewczyny warte naszego wysilkusmile

            ja wychowuje fajna dziewczyne, zapraszam w przyszlosci smile) (tylko zaznaczam od
            razu, ze nie da sobie w kasze dmuchac, oj nie!) wink))

            co do kwiatow, to dostaje od wielkiego dzwonu - jak jest okazja albo na
            przeprosiny (czyli srednio raz na rok, dwa). Pewnie jakbym dostala
            tak "znienacka", to bym sie przestraszyla smile
      • efka30 Re:moopsenia 07.02.07, 12:40
        Świetnie to ujęłaś moopsenia smile) Aż mi sie pysio usmiechnąłsmile)
        Mam właśnie zamiar tak pokierować moim Puchatkiem...Na razie jednak zamiast
        dawać mamusi kwiatuszki to biegnie do mnie ,pokazuje kwiatka i...ucieka w te
        pędy żeby sie mógł sam nim nacieszyćsmile) patrz: rozłozyc na czynniki
        pierwsze...No nie powiem...najpierw go ogląda i obwąchuje smile)
    • mamusia_chlopczyka Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 07.02.07, 14:35
      głowa do góry, a raczej witaj w klubie... mój małażolino musiałby na głowe upaść
      by kupić mi kwiaty, no dwa razy mu się zdarzyło, raz przed ślubem na zakupach w
      markecie w dziale kwiaty powiedział że jak chcę jakiś to mam sobie wybrać noi
      sobi e wybrałam... i z raz na Dzień Kobiet, chyba rok temu, tyle mu o tym
      trąbiłam że nie sposób było by zapomniał i dostałam tulipana... ale tak jak ty
      marzę by dostać pięny bukiet kwiatów od ukochanego, tak bez okazji... ale słowo
      romantyzm nie istnieje w jego słowniku... mam pomysl, może by tak samej sobie
      wysłać i podpisać "tajemniczy nieznajmomy"... może ruszą mózgami z zazdrości, co???
      • kasiaa256 Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 07.02.07, 21:02
        Wiesz mamusiu_chłopczyka, ze o tym samym pomyslałam, ale boję się, że mąż
        zacznie robić się podejrzliwy i wszędzie będzie węszył zdradę. Choć z drugiej
        strony taka odrobina zdrowej zazdrości często umacnia związki.
    • kraabik Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 08.02.07, 09:24
      Ja też dostaję kwiatki od wielkiego dzwonu (bo oczywiście to strata
      pieniedzy...) i musze przypominać przed okazją dłuuugo. Ale muszę przyznać, że
      zawsze są to śliczne bukieciki. Do dziś pamiętam na pierwszy Dzień Kobiet (a
      co!) dostałam prześliczny bukiecik frezji (ach jak one ślicznie pachną), a też
      pamietam ostatnio prosiłam meża żeby mi kupił konwalie (jak były), bo ślicznie
      pachną. Gadałam, gadałam, tłumaczyłam jak wyglądają...No i kupił, tylko
      niezapominajki, bo mu sie bardziej spodobały big_grin A na urodziny w listopadzie
      przyniósł wielką lilię i super, bo kwiatki były i pachniały ponad 2 tygodnie big_grin
    • iva30 Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 08.02.07, 11:51
      Mój mąż, wprawdzie nie za często, ale kupuje mi kwiaty, czasami nawet bez
      okazji. No, ale ja mu tłumaczyłam, że lubię dostawać kwiaty smile, poza tym
      wysłuchiwał rozmów z moimi przyjaciółkami, że mężowie nie dają im kwatów, więc,
      żeby pokazać jaki to on wspaniały w porównaniu z innymi kupuje mi kwiaty smile
      No i ja chyba jestem trochę zepsuta smile, bo jego obsesją jest kupowanie
      bielizny. Stale dostaję od niego świetną bieliznę, tylko, że fajnej bielizny
      mam już mnóstwo, a ja potrzebuję nowych spodni, bluzek itp. Chudnę i wszystko
      ze mnie spada, a ten mi serwuje kolejną bieliznę smile Acha, i jeszcze muszę piać
      z zachwytu nad tym jaki to on ma dobry gust, jak mi się podoba to co kupił,
      przeciętna radość nie wystarczasmile.
      • alfa36 Re: Coś mnie dzisiaj naszło(temat nie dzieciowy) 09.02.07, 20:42
        Tydzien przed 5 rocznica slubu po kolejnej wymianie zdań powiedzialam malżowi, ze nie ma czego świętować i zeby nie kupowal kwiatow. No i nie kupił, ba nawet nie zlożyl życzen. Smutno mi bylo, tyle, ze nastepnego dnia wyjeżdżalam na tygodniowy urlopik (babski) i szybko smutek przeszedl. Mo małż kwiaty daje na wszelkie okazje,a jeśli nie daje to rzeczywiście moja wina. Tyle, ze ja mam takiego wujka (ściślej to wujek małża), ktory potrafi przynieść kwiaty zupelnie bez okazji, a nawet pewnego dnia kupil mi pęk róż, bo spotkaliśmy sie na rynku pełnym stoisk z kwatami. No i dodam jeszcze, ze ów wujo jako jedyny kupil mi kwiaty z okazji pierwszych urodzin mojego synka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka