Wczoraj byłam na ostatniej wizycie, lekarz mnie zbadał i ocenił, że poród
tuż, tuż. Szyjki co prawda jeszcze kawałek jest, ale rozwarcie już na 2 cm,
łożysko dojrzałe, wód płodowych juz mało i w ciągu tygodnia powinnam urodzić.
Gdybym doczekała poniedziałku to mam się stawić w szpitalu na badanie.
Powiedziałam że chciałabym już urodzić i zbadał mnie tak "intensywnie", że
pierwszy raz badanie było bolesne, ale jak stwierdził "sama pani chce szybko
urodzić" po badaniu trochę plamiłam (lekarz uprzedzał mnie o tym) a dziś rano
znów pojawiło się lekkie plamienie z "glutkami" więc przypuszczam że szyjka
dalej się rozwiera i to czop odszedł

Brzuch też już nie boli tak jak
przedtem tylko podbrzusze, ale czasem "obejmuje mnie" aż do krzyża.
Proszę o trzymanie kciuków, aby wszystko było OK!!!!
Pozdrawiam wszystkie mamuśki!