Dodaj do ulubionych

brak mi sił

23.02.07, 00:22
nie wiem co ja źle robię..jestem złą matką, nie rozumiem swojej zuzisad
od zeszłego wtorku( czyli równo jak skończyła 3 tygodnie) moja zuzia z super
uporządkowanego dziecka zmieniła się w potworasad do tego momentu jadła co 4
godziny..a teraz...
spi czasem nawet 3 godziny, a pozostałe to często nawet około godziny
tylko...po każdym śnie, a czasem nawet w trakcie czasu aktywności niby po
jedzeniu domaga się cyca- nie zawsze je, czasem tylko ssie- ale smoczka
nienawidzisad ja ją odkładam do łóżeczka to się drze wniebogłosy. nawet jak
zaśnie przy mnie to jak ją odkładam to się budzi i wrzasksad..nie mam siłysad
wczorajszej nicy nie przespała w łóżeczku..wzięłam ją i poszłam na wersalkę do
drugiego pokoju, żeby mąż mógł się wyspać, bo darła sie za każdym włożeniem do
łóżeczka- od 22 do 02 w nocysad poddałam sie po tych 4 godzinachsad co ja mam
zrobić???? jak jej nie dam piersi jak się dommaga(mimo tego ze np 30 minut
temu jadła) to dopiero jest koncertsad czuję się złą matką..
oddam ssaka za dopłatąsad
Obserwuj wątek
    • princessa1 Re: brak mi sił 23.02.07, 07:44
      Neko
      u mnie identycznie,
      może to kolka?? Podkurcza nóżki, brzuszek twardy, może cos zjadłas?
      • nowakaga5 Re: brak mi sił 23.02.07, 09:28
        U mnie podobnie się trochę rozsypało. Do tej pory jadła regularnie co 3 godz, a
        teraz, tak jak Twoja, śpi raz pół godziny raz 3 godz. Ale zauważyłam, że to
        chyba dąży do tego, żeby miała jedną drzemkę, trzygodzinną w trakcie całego
        dnia. Teraz staram sie ją jak najwięcej zabawiać, żeby szybciej zasypiała i
        dłużej spała. Moja czasem płacze jeśli zaśnie np. na rękach a budzi się po
        chwili włóżeczku. Może spróbuj nie dopuszczać, żeby zasypiała gdzie indziej.
        Może się boi, jak budzi się w innym miejscu, niż zasypiała.
        Staraj się nie jeść żadnych przypraw, może pomoże. Możesz też dawać jej 2 razy
        dziennie po 2 kropelki esputikonu na gazy.
        Ja ostatnio miałam już tak psychicznie dość (głównie tego siedzenia w 4 ścianach
        i robienia w kółko tego samego), że płakałam każdego ranka i wieczora. W końcu
        moja mama wzięła urlop i będzie ze mną siedzieć do końca przyszłego tyg.
        Życzę wytrwałości. Wiem, że nie jest łatwo. Świetnie Cię rozumiem.
        • jniedz Re: brak mi sił 23.02.07, 09:57
          moze dobrym rozwiazaniem byloby dokarmienie malej na noc mieszanką dla
          dzieci , która trawi sie troche dluzej i pozwala dzieciom spokojniej spac.
          Polecam te dla dzieci alergicznych, bo nie wiadomo jeszcze na co jest twoja
          mała perelka uczulona . Mozna wtedy podac jej na palcu przez strzykawkę, tak
          aby odruch ssania nie zanikl.
          Z dugiej strony obserwuj mała i jezeli podkurcza nózki i placze to na pewno ma
          kolke, która sama znika tak samo jak sie pojawia. Po prostu niemowlaczki maja
          jeszcze niedojrzały uklad pokarmowy i maja nie lada problemy z trawieniem,
          Przechodziłam przez kolki z moja starsza coreczką i wiem jak sie meczysz . Tez
          byłam u kresu wytrzymałości. Pocieszę Cię ,jezeli to sa kolki to znikną juz
          wkrótce okolo 3 miesiaca. Więc te koncerty nocne nie beda trwac wiecznie. My
          też podawalismy małej na poczatku kropelki Espumisan a potem Grip Water, która
          okazala się lepsza w naszym przypadku.
          Mogę Cie jeszcze pocieszyć ,a raczej się wyżalićm ja WAM dziewczyny karmiące
          piersią zazdroszcze. Tydzien temu urodziłam Rafałka i dopiero od 3 dni mam
          pokarm. Przez 4 dni mały był dokarmiany sztucznie bo nie miałam wogole pokarmu.
          Teram mam, ale za mało pokarmu w stosunku do jego potrzeb więc ciągle siedze
          na laktatorze , I tak samo karmienie małego 20 minut, ściaganie mleka 30 minut,
          przewijanie. Więc każda pobudka do przynajmniej 1h z głowy.A samo siedzenie na
          laktatorze to około 4 h dziennie Mały nie ssie mi cyca, choc w szpitalu jeszcze
          było ok.Nie chwyta brodawek.Jestemtym także podłamana. Wczoraj tez wyłam z tego
          powodu.
          • jniedz Re: brak mi sił 23.02.07, 09:58
            sorry pomylilam chodziło mi o espumiton
            • princessa1 do jniedz 23.02.07, 11:56
              Spróbuj może nakładek silikownowych na sutek, moja córka tez nie chwyta
              brodawek od początku, pisałam już gdzie indziej, że położna w spzitalu
              doradziła mi te nakładki, bo bez tego nie byłoby kamienia w ogóle.
              Teraz trochę roboty z myciem nakładek itp. ale mała ssie pierś bez problemu.
              Bez nakładek nie jest w stanie chwycić brodawek.
        • maga785 Re: brak mi sił 23.02.07, 10:14
          No to ja może jakoś Wam pomogęsmileMój synek dokładnie rok temu był taki mały i
          bardzo podobnie sie zachowywałsmile
          Niekoniecznie musi to byc kolka.Dziecko może mieć wieksza potrzebe jedzenia bo
          może mieć faze intensywnego wzrostu.Mój syn w czasie pierwszych 4 tygodni zycia
          przybrał prawie 1200g.Ok 4 tygodnia zycia jadł prawie bez przerwy, a spał
          niewielesmilePo tygodniu mu przeszłosmile
          Z doświadczenia wiem, że smoczek smoczkowi nie równy.Mój syn nie lubił smoczków
          z Aventu, a uwielbia smoczki z nuka i chicco, bo są mniejsze, lepiej
          wyprofilowane i niezbyt cięzkie.Jak nie chce smoka, a ty juz nie dajesz sobie
          rady to możęsz smoczek zamoczyc w np. w gripe water i wtedy podac małej.TEn
          sposób stosowałam w ostateczności kiedy małego nie byłam w stanie niczym uspokoić!
          DZiewczyny powodzenia! Po roku czasu tak jak ja bedziecie bardzo miło wspominac
          ten okres pomimo tego, że teraz jest bardzo cieżko!
          Pozdrawiam serdecznie
      • nekokoneko Re: brak mi sił 23.02.07, 11:11
        to nie kolka
        • nekokoneko Re: brak mi sił 23.02.07, 11:15
          ona nie podkurcza nóżek- nie jest to krzyk z bólu. ledwo się jej poda cyca-
          milknie. caly czaas jak sie budzi to chce ssać- czasem mi sie udaje ją tylko
          przytulić. co do tego ze sie boi ze zasnela gdzie indziej a budzi sie w
          lozeczku..no coz- w lozeczku nie chce zasypiac- jak sie ją włoży do neigo to
          chwilke popatrzy, pooglada swiat po czym jest ryksad
        • nowakaga5 Re: brak mi sił 23.02.07, 11:23
          Mi też się wydaje, że powinnaś spróbować innych smoczków. I staraj się jak
          najwięcej ją zabawiać w dzień. Odkąd tak robimy, Ola zasypia po kąpieli ok 19-20
          i śpi do 8-9 rano. O 22 karmimy ją przez sen, potem ok 1-2 lekko się wybudza i
          też karmimy przez sen, potem ok 5-6. W nocy wstaję więc na 15 min, żeby nakarmić
          i dalej śpimy. Za to w dzień w sumie śpi ok 2-3 godz.
          • nekokoneko Re: brak mi sił 23.02.07, 12:09
            zuzia ma smoczek nuk. co do zabawiania- nawet jak w dzien duzo sie dzieje totak
            samo jest z nockami..
            tak sie zaczelam zastanawiac...moze moje mleko jest nei dokonca sycące...mało
            jem- bardzo mało..i może troche za mało piję..
            juz nei wiem
            a i jak zabawiac dziecko ktore jest zmeczone i placze ze chce spac?jak mu nei
            dac spac?
    • marysiowamama Re: brak mi sił 23.02.07, 12:16
      Jak bym czytała o moim mlekopiju.
      Też ok.3-4 tyg z aniołka zmieniła się w diabełka. Na szczęście w nocy śpi
      idealnie, ale wyje do ok 22-23. W dzień albo śpi albo płacze. Najlepiej jej w
      moich ramionach, które mi odpadają do tego prawie 3 letnia Marysia która
      wiecznie czegoś wymaga, zwłaszcza uwagi, a ja nie jestem w stanie się rozdwoić.
      Wymiękam. O 21 usypiam na stojąco.
      I też myślę że to nie koniecznie są kolki. Wtedy dziecko ma ataki takiego
      nieutulonego płaczu, w moim przypadku to całodzienne marudzenie, które zazwyczj
      kończy się w ramionach.
      Wyczytałam że takie maluchy zamiast kolek mają stany niepokoju, które są
      normalne dla tego wieku.
      Oby do przodu...
      • nekokoneko Re: brak mi sił 23.02.07, 12:47
        oby
        • dziegielek Re: brak mi sił 23.02.07, 12:59
          Ja też mam taką "królewnę", że nalepiej jej przy cycu.Czasem też mam ochotę odpocząć, bo jestem jak mała mleczarnia.Tłumacze sobie wtedy, że to dla jej dobra,że mam pokarm i takie chwile kiedy będzie spała wtulona we mnie nie będą trwały wiecznie. Trzeba się cieszyc tym momentem, dzieci rosną a z nimi pojawiaja się nowe problemy. Jak przestaniemy karmić swoje maluszki, to dopiero będzie nam żal, tych chwil sam na sam.
          p.s dużo pij wtedy dzidzia nie będzie domagała sie tak często cyca-sprawdziłam
    • pinacolada77 Re: brak mi sił 23.02.07, 14:11
      Mnie położna powiedziała, że koło 3 tygodnia zmienia się skład naszego mleka
      więc dzeciatko może się domagać więcej jedzenia.
      Zresztą też gdzieś wyczytałam że jest kryzys mlekowy własnie w 3 i 6 tygodniu.
      Ja zaczełam z Marysią 3 tydzień na arzie jest ok, ale spodziewam sie tego samego
      co u ciebie, wspomagam sie herbatką hippa na laktację i zobaczymy. Moja Marysia
      póki co przesypia dnie i noce w nocy to bywa ze i 4,5-5 godzin śpi.
    • doso1 Re: brak mi sił 23.02.07, 19:05
      Nie wiem czy Cie to pocieszy, ale u nas jest DOKLADNIE tak samo sad Do
      skonczenia 3 tyg. mala byla aniolkiem (3 godz. snu, jedzenie, czasami troche
      aktywnosci i od nowa), a potem nagle zmienila sie o 180 st. Ciagle ryczy (i tez
      twierdze, ze to nie kolka) i zadne noszenia, bujania itp nie sa jej w stanie
      uspokoic. TYLKO CYC! A mnie juz te cycki odpadaja. (Teraz zreszta tez wisi na
      cycu, bo inaczej nie moglabym zajrzec na forum) W nocy sie budzi tak co
      godzine. A w dzien zdarzy sie, ze pospi 2 godz. Tylko, ze ja nawet nie
      probowalam jej klasc w lozeczku, bo bym sie zajechala. Mala spi po prostu z
      nami w lozku i ja zapycham tym cycem po prostu czasami prawie na spiaco.
      Inaczej nie dalabym rady. Z synkiem robilam dokladnie tak samo przez pierwsze 3
      miesiace. A potem powoli zaczelam odzwyczajac od spania z nami. I jak mial
      chyba 5,5 miesiaca to juz zasypial zupelnie sam w ciemnym pokoju w swoim
      lozeczku. I zreszta zasypia tak dalej. Mam zamiar z mloda postapic podobnie. Bo
      teraz po prostu nie wyobrazam sobie wstawac co chwile, wyjmowac ja z lozeczka,
      karmic na siedzaco, czekac az zasnie i liczyc na cud, ze sie nie obudzi jak ja
      odloze. Chyba musialabym sobie worek amfy albo jakichs innych dopalaczy
      zalatwic. Ale pomimo wspolnego spania i tak jestem padnieta. I tylko odliczam
      dni wierzac. ze w koncu ten trudny okres minie. A do tego mam jeszcze w domu
      synka, ktory jutro konczy dopiero 17 miesiecy i niestety tez wymaga ciaglej
      uwagi.
      Trzymaj sie cieplo i pomysl, ze gdzies sa tez inne mamy, ktore przechodza
      dokladnie to samo co Ty. Damy rade smile
      Pozdrawiam
      P.S.
      A jeszcze Ci po cichu powiem, ze przy synku mialam tak, ze jak zaczynalam dzien
      ok. 6 rano, to ciagle tylko patrzylam na zegarek i odliczalam godziny do
      wieczora, zeby ten cholerny nastepny dzien sie skonczyl. I tak mialam przez
      dobrych kilka pierwszych tygodni. A potem jakos sie przyzwyczailam smile
      • doso1 P.S. 23.02.07, 19:30
        I nie daj sobie wmowic, ze masz za rzadkie, za chude itp. mleko. Dla swietego
        spokoju jesli nie masz w domu wagi podejdz gdzies raz w tygodniu zwazyc mala to
        bedziesz miala pewnosc czy wystarczajaco je. U nas tak samo jak u Was, a
        Michelle w ciagu ostatniego tygodnia przybrala 350 g. Wiec na bank z mlekiem
        wszystko ok.
    • bocianowa Re: brak mi sił 23.02.07, 23:26
      U nas było identycznie. Nie dawałam rady, mogłam małego przywiązac do
      siebie,żeby sie poruszać, bo cały dzień siedziałam z cyckiem na wierzchu.
      Położna powiedziała mi, że właśnie między 3-4 tyg życia dziecka, zwiększa się
      jego potrzebowanie na pokarm, i trzeba dać czas sobie, swojemu organizmowi na
      dostosowanie się do zwiększonego zapotrzebowania i wtedy również mleko zmienia
      się na bardziej sycące. Trzeba poprostu to przecierpieć. A potem będzie już ok i
      wszystko wróci do normy.
      Ja niestety nie wytrzymałam, mój stan psychiczny w tych dniach sięgał zeru. Nie
      miałam czasu zrobic siusiu, nie mówic o poswięceniu choćby godzinki starszej
      córce, która teraz tego potrzebuje. I do tego pogrążanie się w myślach, że
      jestem do niczego, nie umiem nawet dobrze nakarmic dziecko..(tak na marginesie
      mój stan psychiczny jest nie zbyt dobry, często mam dołki i lekkie uniesienie
      głosu przez kogo kolwiek lub jakis błachy problem doprowadza mnie natychmiast do
      panicznego szlochania..nie moge sobie jeszcze z tym poradzić sad )
      "Wkurzało" mnie to, że mały przysypia przy cycku, a jak chce go połozyć do
      łożeczka zaczyna sie lamęt i tak w koło macieju. Już nie wiedziałam, czy moje
      mleko jest wystarczająco sycące i wogóle ile ja go tam w tych cycach mam.
      No i zakończyło się na tym, że dałam małemu sztuczne mleko. Niestety nie
      wytrzymałam. Mały zasnął a ja wreszcie spokojnie sama się wyspałam.
      Aktualnie staram się go przystawiac do piersi, ssie tyle ile chce, potem jak
      jest jeszcze głodny daje mu butle z mlekiem sztucznym. Czasem zciągam pokarm
      laktatorem i daje mu z butelki, a potem jeszcze dojada sztuczne.
      Niestety moje cyce mają mało pokarmu, to pewnie troszkę wina tego, że nie
      przetrzymałam tego ciężkiego tygodnia, i zamiast dostawiac małego do piersi,
      żeby one mogły sie wyregulowac i dostosowac do jego potrzeb, dałam mu mleko
      sztuczne.
      No nie wiem, teraz moge sobie gdybać.
      W kazdym razie staram sie aby mały dostawał choć troche mojego mleczka. Ale
      niestety mam wiecej zamieszania bo najpierw pierś, lub zciąganie a potem jeszcze
      mleczko trzeba naszykować. Ale kto wie, może nawet gdy bym sie wtedy nie
      załamała byłoby podobnie...?
      Myślę, że jeśli cos nas wykańcza jesteśmy osłabione, zdenerwowane, mamy z tym
      problem to nie należy działać tak aby ten stan pogłębiać.
      Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko
      Życze Wam, żebyście były sliniejsze niz ja i przetrzymały ten cięzki moment.
      Trzymam kciuki..smile
    • niuta_s może zaczynasz wchodzić w skoki 24.02.07, 12:21
      pierwszy zaczyna się ok. 5 tego tygodnia życia, jest skótkiem stresu jakie
      dziecko przechodzi "dorastając" wynika to m.in. z tego że zaczyna więcej
      widzieć słyszeć, etc. skótki takie jak mniej więcej opisujesz, u moja mała
      chyba też się do tego etapu zbliża, dotej pory była razej spokojna, a teraz
      jest marudna, płacze byle czego, uspokaja sie tylko na cycu, a i to nie zawsze.

      aha, jednym skótków skoku są pierwsze łzy u malucha
      • niuta_s conieco o skokach 24.02.07, 17:07
        Okresy skokow:

        5 tygodni (wrazenia), 7-9 tygodni (wzory), 11-12 tygodni (niuanse), 14-19
        tygodni (wydarzenia), 22-26 tygodni (relacje- lek separacyjny), 33-37 tygodni
        (kategorie), 41-46 tygodni (sekwencje), ok. 55 tyg lub prawie 13 miesiecy, ok.
        64 tyg lub prawie 15 miesiecy, ok. 75 tyg lub 17 miesiecy

        Jakie sa symptomy kolejnego skoku? Przewaznie dziecko "chce z powrotem do
        mamy", zaczyna byc marudne, wymaga ciaglej uwagi, gorzej je, gorzej spi lub
        nagle przestaje robic to czego sie juz nauczylo tak jakby cofalo sie w swoim
        rozwoju, Nastepnie odczucia matek (niesamowite, czytajac mialam wrazenie jakby
        ktos o mnie i moim dziecku napisal!). Taki kryzys jet dla mamy i dziecka bardzo
        stresujący bo z punktu widzenia dzidzi nagle wszystko się w jego światku zmienia
        i jest przestraszone, stąd to wiszenie na mamie i cycku- bo tam czuje się
        najbezpieczniej. Mamy czują się sfrustrowane ciągle płaczącym dzieckiem, i nie
        rozumieją co się z nim dzieje.
        5 tygodni

        Dziecko zaczyna byc bardziej uwazne i ”obudzone”, wszystkie zmysly sa wrazliwsze
        niz wczesniej. Od tej pory dziecko slyszy, widzi czuje zapach i smak zupelnie
        inaczej niz dotad i to moze sie mu wydawac niezrozumiale i przerazajace. Jedynym
        sposobem wyrazenia tego strachu jest krzyk i placz oraz szukanie bezpieczenstwa
        w ramionach rodziców.

        Nowe umiejetnosci:
        Patrzy slucha uwazniej i dluzej
        Jest bardziej swiadome dotyku, zapachów
        Usmiecha sie po raz pierwszy lub czesciej niz przedtem
        Uklad pokarmowy moze funkcjonowac lepiej np dzecku odbija sie rzadziej, rzadziej
        wymiotuje
        Moze plakac prawdziwymi lzami po raz pierwszy


        8 tygodni

        Dziecko zaczyna rozrózniac wzory w dzwiekach, zapachach i smaku, zauwaza, ze
        jego dlonie naleza do niego i jakie to uczucie gdy trzyma sie rece ponad glowa
        czy przed soba. Dziecko zaczyna miec kontrole nad swoimi ruchami ale nadal sa
        one nieskoordynowane.

        Nowe umiejetnosci:
        Podnosi glowe
        Przekreca sie ze strony na brzuch i plecy
        Kopie nózkami i macha raczkami
        Chce siedziec na Twoich kolanach
        Dotyka przedmiotów
        Próbuje zlapac przedmiot
        Trzyma przedmiot
        Patrzy na ludzi wokól
        Patrzy na wyraz twarzy
        Patrzy na przedmioty, które sie swieca
        Wydaje krótkie dzwieki i slucha siebie samego
        Lubi sluchac piosenek

        Nie wszystkie dzieci umieja robic to wszystko – rózne dzieci preferuja rózne
        czynnosci i róznie intensywnie je cwicza
    • ola33333 Re: polecam spacery ! 24.02.07, 16:59
      Moja mala skonczyla wlasnie 3 tygodnie i od 3 dni chodze z nia na spacery
      jakies 1,5 godziny dziennie. Dzis jak wychodzilysmy to ryk byl straszny, choc
      trzymalam ja przy cycu pol dnia ! Smoczka w domu nie lubi i wypluwa.
      Juz na klatce schodowej jak poczula swieze powietrze to zamknela dziubek i
      zajela sie ssaniem smoczka, ktorego przeciez nie toleruje. Po pieciu minutach
      spala jak kamien i tak jest jak do tej pory na kazdym spacerze. Na prawde
      bardzo polecam !! Choc czasem ciezko mi sie zmobilizowac i wyjsc jak jestem tak
      smiertelnie niewyspana.

      Mi tez te spacery dobrze robia, zamierzam chodzic na dluzej niz tylko 1,5
      godziny, ale na razie krocze mnie jeszcze boli, wiec tak spaceruje praktycznie
      od lawki do lawki.

      Poza tym, zastanawiam sie czy ja przypadkiem malej w domu nie przegrzewam, i
      dlatego placze i chce do cyca. Moze jej sie po prostu pic chce. Nasze
      mieszkanie jest bardzo cieple, a na dworze zauwazylam, ze co prawda sama mam
      zimny nos i policzki, ale mala nie. Chyba wiec nie jest az takim zmarzlakiem
      jak ja.
      To tyle moich refleksji. Pozdrawiam !!
      Ola
    • kasiakasia17 Re: brak mi sił 25.02.07, 19:08
      Ja dzis przespalam w nocy 2 godzinki...... nie wiem czy to kolki, czy kryzys
      laktacyjny ale mam dosyc... ratunku!!!!
      • nekokoneko Re: brak mi sił 26.02.07, 13:36
        kurcze..widze ze nie tylko ja mam takie sceny w domu...
        czy któraś z was stosowała metodę tracy hogg?
    • babymammoth Re: brak mi sił 26.02.07, 14:13
      witam Klub Niewyspanych Mam!
      ja a propos metody Tracy Hogg. Otoz notuje kazda godzine zycia mojej 10 dniowej
      coreczki, i choc widze ze jest to jakis rytm, to jednak poki co tego tak nie
      odczuwam: 2 godziny przerwy pomiedzy ssaniem to dla mnie za malo! Staram sie ja
      przetrzymac jak sie obudzi po 2 godzinach, do 2.5 lub 3, zeby jadla rzadziej, a
      wiecej, ale nie zawsze sie udaje - jak wrzeszczy non stop uaa uaa uaa to daje
      jej cyca. Ale to prowadzi do 'pojadania' : co godzinke-poltorej, przed czym
      Tracy Hogg przestrzega.
      Natomiast wczoraj probowalam ja usypiac wg Tracy, to znaczy wkladajac do
      lozeczka jak byl spokojna i zamykala oczy, i przytulajac za kazdym razem jak
      ryczala. POwiem ze dziala, ale zajmuje mase czasu. Zasnela mi 2 razy w ten
      sposob, ale za kazdym trwalo to godzine--poltorej, i kosztowalo przynajmniej 5-
      6 takich 'uspokojen'. A nie ma nawt 2 tygodni! To co bedzie jak bedzie miala
      3???
      Jestem skonana i juz sie boje.
      • donzab81 Re: I ja też....... 26.02.07, 16:39
        Mała z aniołka stała sie potworkiem-cały dzień ryk......i nic nie pomaga no
        tylko cyc,dałam jej mleko sztuczne i w sumie to też srednio pomoglo,dopiero
        teraz od rana mi zasneła po.........koperkowej-dziwne.Mam dość karmienia,mam
        dość wszystkiego.A jeszcze dzisiaj wraca Oskarek od babci i jak ja się rozdwoje?
        Stęsnikam się za moim trzylatkiem bo mimo to ,że to diabełek od urodzenia
        Oliwki to przynajmniejpowie mi co go boli,czy chce jesć itp...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka