poszłam z dzieckiem jakieś 1,5 miesiaca temu, bo miał jakieś smugi na ząbkach
górnych. U dentysty okazało się, że to osad, z powodu źle mytych zebów!!!
a pod spodem początki próchnicy!!!!!! zeby myję mu od kiedy tylko wyszły,
pastą dla dzieci,a tu się okazuję, że nic to nie dało!!!
lekarz kazał kupić elektryczną szczoteczkę i myć normalną pastą dla
dorosłych, minimalną ilością, ale z fluorem. Myłam o tyle, o ile sobie dawał
synek umyć, ale starałam sie bardzo. poszlam po miesiącu, a ekarz mnie
ochrzania, że jest gorzej, bo na dwójki przeszło

i jak tak będzie za
miesiąc to mu plomby założy!! ja chyba oszaleję,jak ja mam myć te zęby??
teraz go zawijam w ręcznik i mimo że ryczy i się wyyrywa, jestem nieustępliwa.
ale jakim cudem ta próchnica, w nocy nie je, pije najwyżej wodę, a znam takie
dziewczyny, co zeby myją dzieciom tylko wodą wlaśnie i z nimi jest ok.
a co ja robię źle?
jak to jest uwas z tym myciem żębów??? i czy ta pasta dla dorosłych to dobry
pomysł? poradźcie proszę!!!