Co robicie w sytuacjach, kiedy Wasze pociechy doprowadzają Was swoim
zachowaniem do tzw. szewskiej pasji? Czy spokojne tłumaczenie pomaga? CZy
słuchają się? Ola przechodzi jakiś okropny okres buntu, nie dość, ze
lekcewazy wszelkie prośby czy upomnienia to zachowuje się momentami
wręcz ...brutalnie...Potrafi nagle bez przyczyny kopnąć psa, uszczypnąć czy
posypać po oczach piaskiem koleżankę.Nie pomagają upomnienia, za chwilę zrobi
to samo. Kiedy zapowiadam,ze koniec zabawy i idziemy do domu wpada w rozpacz,
przeprasza, obiecuje poprawę, ale w jej świdrujących oczkach widzę, ze ona i
tak mnie kłamie...Czy stosujecie metode klapsa, czy to i tak nie da efektu?
Czasem jestem bezradna wobec ataku furii czy uporczywego robienia mi na złosć
i reka az mnie świerzbi...