Dodaj do ulubionych

*****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*****

    • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.09.03, 18:27
      U nas też był ten problem. Płomyk poradziła mi Trilac i chyba rzeczywiście
      pomógł. A w ostateczności czopek glicerynowy, ja zastosowałam mimo tego, że
      jestem przeciwniczką manipulacji przy pupie dziecka. Ale Tosia była naprawdę
      bardzo marudna, a po zrobieniu kupki była duża poprawa.
      Teraz walczymy z alergią. Przy następnym dziecku chyba od razu zacznę dietę.
      Niestety moje dzieci nie tolerują mleka sojowego, więc piję kawę(bezkofeinową)
      bez mleka i wyrabiam ciasteczka bezmleczne-bezjajeczne. Na diecie jesteśmy
      właściwie wszyscy. Tylko mąż podjada jakieś serki. Najgorsze jest dla mnie
      zabieranie własnego prowiantu na spotkania ze znajomymi.
      Pozdrawiam. Asia
      • basiae Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.09.03, 22:26
        hej!!!!!
        Dzieki za wszystkie rady odnośnie kupki. Oczywiście Kacperek wypił setkę
        herbatki koperkowej (z resztą on uwielbia pić nie tylko herbatkę) ale męczył
        siena dal. Po konsultacji telefonicznej z lekarzem podalismy malutki czopek
        glicerynowy mimo, iż tez nie lubię żadnej ingerencji z zewnatrz. Kupka poszła
        po 5 minutac i dziecko jak nowo narodzone. Wiem Zosiu, że taki dzieciak może
        nie robić kupki nawet do tygodnia ale u nas to był już 9 dzień i jak wyżej
        opisywałam mały strsznie sie męczył.
        jeszcze raz serdeczne dzieki za rady i domowe sposoby.
        Czytałąm gdzieś wyżej o wysypkach u dzieciaków i moge polecić maść, którą
        aplikuję starszej córci bo ma alergię skórną. Maść PENTACREM łagodzi wszelkie
        swędzenia i ma podobno wiele składników razemm które są pojedynczo rozrzucone w
        innych maściach- tak stwierdził nasz lekarz. Po córi wiem, że pomaga.
        Idę lulu..paaaaa
        B.
        • ha_linka Bóle brzuszka reakcją alergiczną, czy ząbkowanie? 07.09.03, 23:48
          Cześć Kochane,
          U nas - tak jak pewnie u każdej z Was - zdarzają się dni
          gorsze i lepsze. Właśnie taki gorszy miał miejsce
          dzisiaj. Paulinka przez większość dnia była płaczliwa i
          marudna, a w przerwach między marudzeniem spała. Trochę
          się ślini, więc zaczęłam się zastanawiać czy to nie ząbki
          zaczynają się wyrzynać, ale wydaje mi się to troszkę za
          wcześnie. Podejrzewam też brzuszek, ale nie jestem pewna,
          bo nie widziałam typowych objawów kolki. Za to kupki
          zrobiły się zielone i bardzo mi się nie podobają.

          Asiu (milorzab), czy Tosia reaguje na mleko sojowe
          skórnie, czy brzuszkiem? Dzisiaj wypiłam do kawy rano
          trochę mleka sojowego i zaczęłam się zastanawiać, czy to
          nie jest przyczyna dzisiejszego braku humoru.
          Czy słyszałyście o reakcji alergicznej w postaci bóli
          brzuszka u malucha po zjedzeniu buraczków przez mamusię
          kramiącą piersią? A po zupie ogórkowej (oczywiście bez
          żadnej śmietany itp)? Sama już nie wiem dlaczego Paulinka
          dzisiaj tak cierpiała i próbuję dojść o co chodzi.
          Zaznaczam, że na diecie bezmlecznej jestem praktycznie od
          porodu. Może to jednak ząbki???
          Generalne pytanie czy Wasze dzieciaczki z rodzin
          alergicznych reagują brzuszkiem czy skórą na to co jecie?

          Pozdrawiam

          znękana dzisiaj mama Paulinki - Ha_linka
    • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.09.03, 09:01
      Halinko!
      Tosia reaguje i skórą i brzuszkiem-humorem. Była już wysypana na buzi, szyi i
      troszkę pleckach. A do tego marudzenie przez cały dzień. Ale już jest lepiej i
      ze skórą i z humorem.
      Co do mleka sojowego, to Ignaś ma po nim wysypkę mocniejszą niż po krowim. A u
      Tosi, co do wysypki, to nie jestem pewna, ale brzuszek ją bolał, a bączki
      były... Zresztą, może to ja nie toleruję za bardzo tego mleka tzn nie czuję się
      po nim najlepiej i trochę wymyślam wink Ach! Ta sugestia. Nigdy nie można jej
      wykluczyć.
      Pozdrawiam. Asia
      • a-slusar pomóżcie, błagam!!! 08.09.03, 11:40
        Dziewczyny,
        mam poważny problem. Niedawno pisałam Wam, że ma kupę egzaminów i bardzo się
        nimi denerwuję. I że zanika pokarm... No i chyba zanikł na dobre! Wczoraj
        Marta wyła z głodu, a ja nie mogłam jej pomóc. Przez 1,5 godziny masowałam
        piersi, robiłam ciepłe okłady i odciągałam laktatorem. Udało mi się odciągnąć
        niecałe 60 ml z obu piersi. Nie wspomnę o bólu brodawek!!! Co ja mam robić???
        Popijam dodatkowo ziółka na laktację sad((

        Dodatkowo Marta ciągle ma problemy z nieszczęsną kupką! Jak nie ma, to nie ma,
        a jak jest to wstrętna, ciągnąca się i paskudnie zielona!!! Podaję jej trilac.
        Lekarka poradziłą, żebym podała małej sok z marchwi, ale dopiero gdy ukończy 3
        m-ce! Zaznaczam, że jesem na diecie! (jeszcze nigdy na takiej nie byłam!)
        Ja chyba oszaleję...
        Ala
        • zosia888 Re: pomóżcie, błagam!!! 08.09.03, 12:47
          Witam!

          Widze, ze jak na zawolanie wszystkie mamy problemy jak nie z wysypka, to z
          kupka, albo z pokarmem. Moze to znowu jakis kryzys 3 miesiaca??? Ktos wczesniej
          pisal, ze na przelomie 2 i 3 miesiaca wystepuje kryzys laktacyjny. Ja jeszcze
          takowego nie odczuwam, wrecz przeciwnie mam nadmiar pokarmu. Ale niestety
          wynika to z tego, ze Mateusz zaczal od jakiegos tygodnia troche mniej jesc, a
          od tego juz krok od kryzysu. Bo jak od nowa bedzie chcial jesc normalne porcje,
          moje piersi sie juz przestawia i nie bedzie tak duzo pokarmu. Przeczuwam wiec
          rowniez zblizajacy sie wielkimi krokami kryzys. Juz dzisiaj rano tak jakby nie
          dojadl i przystawialam go do piersi ponadprogramowo. Moze u Was jest podobnie?

          Jesli chodzi o wysypke to ja tez jestem bezsilna. Stosowalam ta masc, o ktorej
          pisala Ewik i nawet chwalilam sie, ze byla znaczna poprawa. Niestety od wczoraj
          znowu jest tragicznie. Ma okropnie sucha, luszczaca sie skore. Teraz na dodatek
          zrobila sie czerowna i jakby troche zoltawa (ropa??). Zalamuje rece i juz
          naprawde nie wiem co robic. Kapie go juz bez mydla, nie uzywam oliwki (tylko ta
          masc), wypralam wszystkie jego rzeczy prawie bez proszku z 10 plukaniami i
          nadal nic. Jesli chodzi o diete to ja nic takiego nie jem. Ani mleka, jogurtow
          itp, ani owocow, ani sokow. Juz sama nie wiem co poczac. Jutro ide do lekarza,
          mam nadzieje, ze cos poradzi sad(. A moze to znowu odzywaja sie nasze hormony
          jak na poczatku. Moze pora juz na pierwsza miesiaczke? Czy ktoras z Was juz
          dostala? Ja przy pierwszym (pomimo, ze rowneiz karmilam piersia) dostalam po
          2,5 miesiacach od porodu. Teraz jeszcze nie mam i moze to hormony tak wplywaja
          na cere naszych maluchow. Co o tym sadzicie?

          Pozdrawiam serdecznie, wszystkim kryzysom i tym laktacyjnym i tym psychicznym -
          a kysz, a kysz, a kysz smile)

          • gota dopisze sie tez do was. wreszcie! 08.09.03, 14:13
            opozniona bardzo, ale sie jednak zdecydowalam. Jonatan przyszedl na swiat 28
            czerwca o godz. 14:55 po 45 minutowym (!!!!!) porodzie. Bogu dzieki
            zdecydowalam sie jechac na wszelki wypadek do szpitala nie czekajac na skurcze
            bo bysmy chyba w domu urodzili.acha, no i 4 tygonie przed terminem (24 .07),
            tak wiec malutki- 49 cm i 2550g. dostal 9 punktow za oddychanie i wyslali nas
            na neonatologie gdzie spedzilismy tydzien. troche sie smutalam bo nie moglam
            miec mojego dzieciatka przy sobie, przytulac i karmic - (cud ze sama bylam w
            dobrym stanie i moglam mu towarzyszyc w klinice dzieciecej - 40km. od domu).
            do tego jeszcze te wszyskie urzadzenia, wenflony, fioletowe piety,
            fototerapia.. na szczescie ten etap juz dawno za nami. Jonathan ma 10 tygodni,
            ponad 4 kg (nie wiem ile bo dawno nie wazylismy), jest calym naszym szczesciem
            i strasznym mamisynkiem smile tylko u mamy na raczkach jest dobrze. nie wiem jak
            to bedzie dalej ale mam nadzieje ze coraz lepiej. zaliczamy poki co kolki
            (chociarz bywalo juz gorzej)i wycie z roznych innych powodow - kto wie jakich?
            ja juz nie wiem. od tygodnia budzi sie zawsze z rykiem jakby go cos bolalo -
            wtedy pomaga tylko cyc - cyca tak czesto i tak dlugo ze w koncu mu sie ulewa.
            wtedy jest zadowolony na 5 minut.. i od poczatku. jak w koncu zasnie to spi -
            u mnie na rekach. w lozeczku budzi sie natychmiast i caly rytual od poczatku.(
            teraz to chyba jakis cud - spi juz 45 minut!!!) rece mi opadaja. wczoraj
            plakalam juz razem z nim... a teraz sie boje co bedzie jak sie obudzi. za to
            wszystkie troski znikaja kiedy dziecie sie usmiecha smile caly swiat robi sie
            kolorowy.. tylko to sie zdarza tak rzadko. czy sa tu takze mamy ktorych dzieci
            nie sa "bardzo pogodnymi bobasami", ktore trzeba ciagle nosic na rekach i
            ktore nie interesuja sie niczym poza mama a zwlaszcza jej pekatymi argumentami?
            mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego grona mimo tego ze troche
            narzekam.
            pozdrawiam - Agata i Jonathan z nadzieja na lepsza przyszlosc
            • zosia888 Re: dopisze sie tez do was. wreszcie! 08.09.03, 20:19
              Witamy Agate i Jonathana!

              Pewnie ze przyjmiemy - z otwartymi ramionami!
              W kupie zawsze razniej, a juz nie jeden problem udalo nam sie wspolnie
              rozwiazac, albo przyjamniej wspolnie sobie ponarzekac smile).

              Pozdrawiam. Zosia.
        • ha_linka Re: pomóżcie, błagam!!! DO ALI 08.09.03, 22:32
          Alu,
          pewnie niewiele Ci pomogę, ale po pierwsze spokój, spokój
          i jeszcze raz spokój. Jak jesteś zestresowana, to nawet
          jak masz pokarm, to mleko nie może wypłynąć z piersi.
          Wiem, że łatwo mi mówić, choć sama na Twoim miejscu
          pewnie też strasznie bym się denerwowała. Czy dzwoniłaś
          już do poradni laktacyjnej lub doradcy laktacyjnego? Może
          coś będą potrafili Ci doradzić.
          A może to tylko chwilowy kryzys? Przystawiaj Martę bardzo
          często do piersi, zaciśnij zęby i przystawiaj do
          znudzenia. Nie wiem, co się robi w takiej sytuacji więcej
          oprócz picia dużej ilości płynów i częstego
          przystawiania dzidziusia. A może Kochana, jesteś na zbyt
          restrykcyjnej diecie i po prostu Twój organizm nie ma już
          "siły" produkować mleka? Dlaczego stosujesz, aż taką
          dietę, czy macie w rodzinie alergię i boisz się, że mała
          też jest alergiczką? Zapytaj pediatrę koniecznie o te
          zielone kupy i postaraj się rozszerzyć dietę. Nie wiem
          jak jeszcze mogę Ci pomóc. Może zadzwoń do położnej z
          którą rodziłaś (jeśli miałaś taką zaufaną) i poproś ją o
          kilka ampułek oksytocyny. Zakrapla się ją do nosa (tak to
          nie pomyłka!) i w ten sposób ułatwia się wypływ pokarmu z
          piersi.
          Alu trzymam kciuki za Ciebie! Koniecznie zamelduj się co
          się z Wami dzieje.

          Duża buźka

          Ha_linka
        • kaha3 Re: pomóżcie, błagam!!! 09.09.03, 12:50
          Wiem, ze to glupie ale mi na poczatku, gdy mialam problemy z laktacja
          stosowalam wizualizacjewink. naprawde wyobrazalam sobie rzeke mleka, wielkie
          piersi itd. cos pomoglo, choc nie wiem czy to bylo to, zaczelam rowniez jesc
          regularnie co 3 godziny.
          powodzenia. trzymam kciuki!

          Spotkanie w pampersie zawiodlo, dostalismy probki, musielismy obejrzec
          prezentacje pieluszek i zabawki fisher price. lekarz pediatra czytala z
          ksiazeczki, ktora dostalismy na wstepie.

          AD lezenia na brzuszku! Julek tego nie znosil, za kazdym razem wytrzymywal max
          3 minuty. Dzisiaj polozylam bardzo kolorowa zabawke przed nim i lezal dwa razy
          dluzej dzielnie dzierzac glowe wysoko i chyba nawet sie usmiechal (do
          zabawki!).

          Pozdrawiam nowa emame i jej syncia, zyczymy wytrwalosci, my tez czasami
          marudzimysad i pozniej jest nam lepiej

          kasia&julek
    • chuda20 Mam dość tej diety!!! 09.09.03, 14:32
      wITAM WAS WSZYSTKIE KOCHANE CZERWCÓWECZKI.
    • chuda20 Ta WsTrĘtNa DiEtA !!!!!!!!!! 09.09.03, 14:41
      Witam was wszystkie kochane czewcóweczki.Piszę bo ma kryzys dotyczący diety-
      i już chyba nie wytrzymam.Co prawda nie karmię piersią(bo moją malutka nie
      umiała ssać a jak się już nauczyła to ja mmiałam za mało pokarmu i musiałam ją
      dokarmiać bo była niedożywiona) ale ściągam tak dużo jak się da.Moja królewna
      badzo źle reaguje na wszelkie moje urozmaicenia jedzeniowe.Jem tylko marchewk
      i buraczki, rosołek i krupnik a z mięs tylko wieprzowinę bo jak się okazało
      inne mięsa sprawiały, że Amelka miała kolki.Czasami spróbuję pomidorka ale
      mała wyje potem pół wieczoru.Ja mam już dość tego okropnego jedzenia-ile czasu
      można jeść na obiad kotleta(smażonego beż tłuszczu), ziemniaczki albo ryż i
      marchewkę.Ostatnio miałam ochotę na kalafiora ale aż bałam się spróbować.
      Ach... wyżaliłam się i już mi lepiej smile

      A tak wracając do karmienia to mi pani od laktacji powiedziała, że dobrze jest
      wypić szlaneczkę piwa(wygazowanego) dziennie albo winko i mi chyba to właśnie
      pomogło.

      Pozdrawiam cieplutko-chuda
      • basiae Re: czerwiec 2003 - 09.09.03, 22:05
        Na wstępie witam Agatę i Jonatana!
        Zosiu nie wiem czy próbowałs parafiny ciekłej do pielegnacji dziecka zamiast
        oliwki i innych natłuszczajacych specyfików, jesli nie to polecam. Kacperkowi
        zaczynała sie ciemieniucha wpadłam w panike i przypomniałam sobie o parafince.
        nacieralismy nią przez ponad rok starszą córcię- alergiczkę i wówczas
        faktycznie skutkowało, teraz tez okazała sie niezawodna i początki ciemieniuchy
        poszły w dal. obecnie nie uzywam zadnej oliwki, balneum i.t.p. tylko parafinki,
        która poza wszystkim jest dodatkowo tania okoł 2 zł takze nawet próbujac duzo
        nie zainwestujesz.
        Alu odnosnie zaniku pokarmu miałm podobną sytuacje po pierwszy porodzie.
        Zdawałam wtedy egzaminy i po jednym z nich miałam nawał jak nigdy, po czym na
        następny dzień jak ręką odją zniknęło wszystko. Piłam różne cherbatki, mleko,
        bawarkę i. t.p. ale jak pokarm odszedł w siną dal tak już nie powrócił. Może to
        brzmi drastycznie i mało optymistycznie ale nerwy potrafią zdziałać cuda
        rownież na naszą niekorzyść. życzę Ci oczywiście aby mój przypadek ciebie nie
        dopadł ale doskonale wiem co czujesz. Spróbuj jednak wziąć ciepły prysznic i
        masuj nim piersi może to pobudzi gruczoły do produkcji mleczka. Ja gdy tak
        robię to dosłownie mleko samo mi kapie i nie mogę tego opanować mimo, iż
        nadmiaru pokarmu nie mAM Rczej standard. Życzę powodzenia i głowa do góry-
        grunt to spokój i pozytywne myślenie.
        Wiem ze już późno ale mój synek "siedzi" sobie u mnie teraz na kolanach gdyż
        skonczył "kolację" i ....dwa razy tak sie odchylił, że na prawdę przez dwie
        sekundy siedział trzymając twardo siebie- ciałko i główkę.
        Idziemy na drugie kolacyjne danie czyli drugą pierś paaaaaaaaaaaa.
        B.
        • plomyk Re: czerwiec 2003 - 10.09.03, 00:17
          Witajcie,
          witam, wszystkie nowe mamysmile Nie odzywalam sie dlugo, bo mam taki nawal pracy,
          ze nie mam na nic czasu. Za to uwaznie wszystko czytalam.
          Minely mi troche wyrzuty sumienia, ze zostawiam Macka z babcia, bo obydwoje to
          lubia. maciek jest tak samo pogodny jak zawsze i coraz chetniej przesypia po 7-
          8 godzin w nocy. W dzien spi malo albo prawie wcale, ale nei placze. A jak
          wracam do domu to wisi mi przy piersi, wiec wtedy zajmuje sie nim, zeby mu
          wynagrodzic rozlake. Najgorsze jest to, ze nie zdarza mi sie wyjsc z pracy
          przed 19. A od jutra jeszcze siadam do egzaminow, zeby jak najszybiej sie
          obronic.
          To sobie pomarudzilam. Jesli chodzi o pokarm to odciagam w pracy i zauwazylam,z
          e mam go coraz wiecej. Czy jak Wy mamy "drugich dzieci"smile) odciagalyscie pokarm
          to tez robilo sie Wam tak,z e codzinnie jakby troche przybywalo? Jak odciagalam
          w domu to z jednego odciagniecia bylo okolo 80-100ml a teraz jest prawie 200.
          Oczywiscie Maciek zjada wszystko i juz nie ulewa,a le mnei zastanawia czy nie
          je normalnie za malo. Ile jedza Wasze dzieci?
          Z rzeczy przyjemnych to Maciek sie bardzo fajnie usmiecha. SProbuje dodac jego
          zdjecie do forum to zobaczycie jaki sie fajny zrobil. Jest tez bardzo ruchliwy
          i gadatliwy (to po mamiesmile).
          Poza tym nie moge sie nadziwic, ze mam synkasmile)
          Niestety niewiele moge pomoc w kwestii pokarmu. Alu, moze sprobuj zadzwonic do
          Moniki Staszewskiej, ktora dyzuruje w dziecku?
          jesli chodzi o kupki to my tez sie zaczelismy borykac z tym problemem. Maciek
          nei robi kupki przez kilka dni, ale nic sie nei zmienia w jego zachowaniu. Nie
          cierpi, nie marudzi. Na poczatku bylam przerazona, ze dziecku cos jest,a le
          poszlam do pediatry i uslyszalam, ze jak dziecko dobrze przyswaja pokarm matki
          to moze robic kupke raz na 2 tygodnie. Dostalam jednak debridat, ktory ma
          stymulowac prace jelit. Na razie kupek jak nie bylo tak nie ma, ale wydaje mi
          sie, ze gdyby cos go bolalo to by marudzil. Z rzeczy waznych to lekarka
          powiedziala,z e jednym z objawow tego,z e dziecko ma zatwardzenei i nei moze
          zrobic kupki jest zwiekszone ulewanie/wymioty. Jest to spowodowane tym,z e
          pokarm nie ma gdzie schodzic nizej i sie cofa. Jesli cos takiego
          zaobserwowalyscie to nalezy udac sie do pediatry.
          pozdrawiam Was serdecznie i czytam wszystko na biezacosmile
          Ania
    • kasia.c Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 10.09.03, 10:42
      Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie. Spotkałyśmy się na forum "W oczekiwaniu".
      1 czerwca o 0.15 urodziłam Anitkę. Malutka urodziłą się w bardzo ciężkim stanie
      (3 pkt wg APGAR), 3 tygodnie przeleżała na reanimacji, a potem jeszcze dwa na
      oddziale wewnętrznym.
      Chciałabym się pochwalić smile)) moją córeczką.Jest cudowna, śliczniutka chociaż
      mamy dużo problemów z nią ze względu na stan w jakim się urodził.
      W tej chwili powoli wychodzimy na prostą, bo wcześniej mieliśmy kłopoty z
      jedzeniem (bardzo mało jadła i słabo przybierała na wadze). Obecnie jest już
      lepiej,je dużo chętniej (lubi jabłuszka, a ostatnio posmakował jej sok jabłkowo-
      winogronowy) i dzięki temu lepiej też przybiera. Zmartwieniem naszym jest tylko
      słabe napięcie mięśniowe (ale codziennie rehabilitujemy i jest widoczna
      poprawa).Ostatnio na wizycie w przychodniprzy okazji szczepienia pani doktor
      podnosiła malutką za rączki i była nawet zdziwiona, że Anitka próbuje już
      trzymać główkę( a właśnie ma osłabione mięśnie przy kręgosłupie i mięśnie
      karku).
      Oprócz tego jest nieziemską gadułą. Zaczęła gadać jak miała 2,5 miesiąca. Teraz
      to nie tylko gada ale i krzyczy ( tak piskliwie) a potem się z tego śmieje.
      Jest boska.
      No to się pochwaliłam moim cudem.smile)))))))
      Pozdrawiamy Was mocno. Kasia i Anitka
      • plomyk do kasi.c 10.09.03, 15:21
        Kasiu,
        gratuluje coreczki!!smile Mam nadzieje,ze rehabilitacja przyniesie oczekiwane
        skutki. ja tez odwiedzam rehabilitantke z synkiem, bo sie urodzil z asymetria
        ulozeniowa.
        pozdrawiam,
        Ania
    • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 10.09.03, 21:50
      Witam Wszystkich!
      Zdecydowaliśmy się jednak na przedszkole dla Ignasia i teraz Tosia chodzi do
      przedszkola! Tzn. na przedszkolny plac zabaw, ale i tak jest bardzo malutkim
      przedszkolakiem.
      Wczoraj zostawiliśmy nasze dzieciaczki z koleżanką, na trzy godziny, poszliśmy
      do kawiarni z okazji rocznicy ślubu(4!). Było podobno ok (dzieciom), a gdy
      Tosia marudziła i D. zapytała Ignasia czego potrzeba Tosi, on
      powiedział:"mamy". Nam razem było bardzo miło.
      Tosia też dość rzadko robi kupki - teraz zrobiła po tzrech dniach. Dla mnie to
      za rzadko, wydaje mi się, że jak nie robi tej kupki to jest marudna, a to nie
      jest przecież normalne. Jak sie załatwi, to jest lepiej. Ale może jestem na tym
      punkcie przewrażliwiona, bo synek ma tendencję do zaparć i musimy bardzo uważać.
      Mleka rzeczywiście ściągałam coraz więcej, choc do 200ml nie doszłam,
      zatrzymałam sie na 140. Wydawało mi się, że to dla Ignasia za mało, jak tylko
      mogłam zaczęłam mu(a raczej mój mąż) dodatkowo dawać zupę. A potem już w szkole
      nie ściągałam.
      Pozdrawiam. Asia
    • wilga_kasia zmęczenie :( 11.09.03, 13:53
      Dzisiaj może trochę mniej w temacie naszych niemowlaków... Pocieszcie mnie,
      czuję się wyczerpana sad Majcia budzi się w nocy dwa razy - OK, ale od 4 rano
      zazwyczaj już nie śpi, leży koło mnie a ja w bezsensowny sposób staram się ją
      uśpić smoczkiem. Jagódka chodzi do przedszkola i niestety zaczęły się kłopoty -
      płacz, "nie chcę iść do przedszkola" itd. Do tego w nocy źle śpi, właściwie
      drugą noc z rzędu nie śpię, bo mała budzi się, spada z łóżka, przychodzi do
      mnie itd. Żeby było weselej, na jutro muszę przygotować się do zajęć, w sobotę
      mąż ma dyżur, więc nie będzie go cały dzień, w niedzielę będzie zmęczony po
      dyżurze, a ja mam raptem kilka dni na zrobienie korekty tekstu. Dzisiaj
      zaczęłam się przymierzać, ale jestem tak zmęczona, że wszystko wydaje mi się
      bez sensu sad Zaraz idę po Jagódkę do przedszkola no i potem nic już nie zrobię,
      bo przecież potrzebuje mnie szczególnie w tym trudnym okresie. No po prostu
      katastrofa sad
    • wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 11.09.03, 13:55
      Aha, Halinko, ja stawiam na zupę ogórkową - u nas Majcia marudziła właśnie po
      ogórkach. I po zupie grzybowej.
    • ha_linka Wysłałam zdjęcia! 11.09.03, 23:06
      Kochane,
      dzisiaj króciutko: właśnie wysłałam dwa posty na forum
      "Zobaczcie" z obiecanymi zdjęciami z wakacji oraz ze
      zdjęciem trzymiesięcznej Paulinki w domku.
      Buziaki
      Ha_linka
      • ollg Re:nieprzespane noce :( 12.09.03, 09:46
        Witam!

        Muszę podzielić się z Wami pewnym problemem. Moje dziecko do tej pory miało już
        ustalony pewien rytm spania, czuwania i karmienia. Tzn. w dzień Amelka niezbyt
        dużo spała ale za to gdy położyło się ją spać po wieczornym karmieniu,
        potrafiła obudzić się dopiero ok. 3.OO a potem dopiero wczesnym rankiem ok.
        6.00. DZięki temu i mnie udawało się dobrze przespać noc. Od trzech dni coś się
        jadnak zmieniło. Amelia prawie nie śpi w nocy sad Zresztą w ogóle bardzo mało
        śpi! To przecież nienormalne w przypadku tak małego dziecka. W ogóle stała się
        bardzo niespokojna, w nocy nie płacze ale ciągle marudzi, stęka i się kręci.
        Gdy tylko uda jej się zasnąć, śpi co najwyżej półtora godziny, a czasem budzi
        się po 10 minutach i dalej marudzi. Jedyne co ją uspokaja to pierś ale można ją
        podawać tylko co 2-3 godziny. Oprócz tego Amelcia chyba jest zdrowa. Nie wiem
        co robić bo jest to bardzo męczące przede wszystkim dla niej, ale nie ukrywam,
        że dla nas również. Najdziwniejsze, że stało się to tak nagle i nie wiadomo
        kiedy wróci do normy? Może bardziej doświadczone mamusie wiedzą coś na ten
        temat? A może powinnam iść z tym do lekarza?
        Pozrawiam - Olga
        • a-slusar Re:nieprzespane noce :( 12.09.03, 14:37
          Witam Was po krótkiej przerwie!
          U mnie życie powoli powraca do normy. Tydzień laktacyjnego koszmaru chyba
          minął (oby bezpowrotnie). Chociaż i tak nie wróciłam do stanu sprzed kryzysu :
          ((. Najważniejsze jednak, że nie muszę już dokarmiać Marty wstrętnym
          modyfikowanym mlekiem...
          Piszecie, że macie nieprzespane noce. Trochę Wam współczuję, ale i po trosze
          zazdroszczę. Już wyjaśniam: Moja Marta ostatni raz cycuje ok. godz. 23:00.
          Potem budzi się dopiero ok. 7-8 rano!!! Ostatnio wydłuża sobie nockę i to mnie
          troszkę niepokoi. Czy nie powinna jeszcze podjadac? A z samego rana owszem
          jest głodna, ale nie tak, żeby krzyczeć. Poprostu robi dzioba i tyle wink Sama
          nie wiem co o tym myśleć. Może i to ma wpływ na obniżenie laktacji...
          A ze zdrówkiem u nas całkiem, całkiem. Jedyny problemik to nieszczęsne
          kupki smile) Jak ich nie było, to nie było, a teraz... Tyle, że to nie te piękne,
          żółciutkie, "pachnące" kupeczki smile)) Tylko zielone, ciągnące się i
          nie "pachnące" smile)

          Co do zdjęć z warszawskiego spotkania, to już nie mam siły. Drugi raz
          wysyłałam, a pokazało się tylko jedno. Zupełnie nie rozumiem dlaczego.
          Wszystkie zdjęcia były tej samej wielkości, więc o co chodzi?
          Halinko, może Tobie się uda (?) Aniu (plomuczku) widać Twój Maciuś, to
          prawdziwy KRÓL MACIUŚ, bo tylko jego zdjęcie się ukazało smile

          Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, zwłaszcza wszystkie mamy, które
          przechodzą "chwilowe" kryzysy. Dobrze, że mamy siebie...

          PS Trzymajcie za mnie kciuki, w ten weekend mam ostatnie 4 egzaminy. Oby były
          szczęśliwe...
          Ala
          • a-slusar sprostowanie 12.09.03, 14:42
            Sorki, to zdjęcie Tosi (córeczki Asi (milorzab)) zamieszczono, a nie synka Ani
            (plomyka). Ale dałam ciała...
            • ann007 dołączamy do "czerwcowców" 12.09.03, 16:55
              Jakoś nam to zaistnienie medialne smile późno wyszło, ale to moje niedopatrzenie.
              Mój Krzyś urodził się 08 czerwca o 13.00 prZez cc. Ważył 4 kilo, teraz dobił
              do 8... Jest chyba raczej flegmatykiem, choć jak się zezłości, to Boże
              uchowaj! Ostatnio sprawdza naszą wytrzymałość na jego żądania - a są one
              bardzo proste: noszenie na rękach, ale nie na siedząco; mój syn upodobał sobie
              spacery. A przy jego wadze to jest sporą porcją wysiłku. Beczy, żeby
              wyegzekwować swoje żądania. Gdzie sie podziało to anielsko cierpliwe i pogodne
              dzioecko... ? smile)) Na razie zobaczymy, kto przetrwa próbę sił. Pozdrawiam
              wszystkie czerwcowe Mamy z ich Poiechami.
        • ha_linka Re: nieprzespane noce :( 12.09.03, 17:16
          Olgo, to faktycznie bardzo męczące jak dzidzia nie chce
          spać ani w dzień, ani w nocy. Co prawda są takie dzieci,
          które nie potrzebują w dzień dużo spać, ale w nocy to już
          powinny odpoczywać. Najlepiej będzie jak poradzisz się
          pediatry, czym to nocne czuwanie może być spowodowane.
          Może to już ząbkowanie? Albo bolący brzuszek? Skoro
          Amelka tak pojękuje, to może boli ją właśnie brzuszek.
          Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz, że dziecku nie można
          podawać piersi częściej niż co 2-3 godziny? Przecież
          karmienie piersią ma tę właśnie przewagę nad butelką, że
          odbywa się na żądanie zarówno dziecka jak i matki! To
          znaczy, że jeśli z jakichś przyczyn jest Ci wygodniej
          podać Amelce cycusia (bo na przykład ułatwi jej to
          zrobienie kupki, lub umożliwi lepszy sen) to powinnaś to
          zrobić nawet co 1/2 godziny! Co do tego są zgodni wszyscy
          znajomi mi pediatrzy oraz karmiące koleżanki. Co więcej,
          kiedy mój starszy synek ząbkował, też zaczął mi "wisieć"
          non stop przy piersi i to w dzień i w nocy! Chyba, że
          masz jakieś specjalne przeciwskazania i zalecenia co do
          karmienia, to wtedy nie zabieram głosu.
          A może Amelka się po prostu nie najada i dlatego nie może
          spać? Może musisz doprodukować więcej pokarmu, żeby miała
          znowu pełny brzuszek? Daj znać o co chodzi, proszę.

          Alu - mi też kilka razy nie przeszły zdjęcia na forum
          "Zobaczcie" ze względu na rozmiar. Ale teraz już wiem
          dlaczego. Otóż instrukcja zamieszczania zdjęć jest
          napisana w sposób mylący. Za radą męża wysłałam do
          moderatora forum posta z informacją, że podany przez nich
          rozmiar jest określony myląco. Przeczytaj proszę tego
          posta i pokaż go swojemu mężowi i pewnie też już
          będziecie wiedzieli dlaczego nie przyjmują Wam zdjęć ze
          wzgl. na wielkość.
          Cieszę się, że Twój kryzys laktacyjny już minął, ale na
          pewno tak długa przerwa nocna ma wpływ na ilość pokarmu w
          piersiach. Może jeszcze przez jakiś czas powinnać budzić
          Martę w nocy na jedzonko?

          Ale się dzisiaj wymądrzam z tym karmieniem. Sorry
          dziewczyny jak przesadziłam.

          Buziaki
          Ha_linka
          • ollg Re: nieprzespane noce :( 13.09.03, 08:16
            Halinko!
            Chyba żle się wyraziłam. Zabrzmiało to jakbym nie karmiła dziecka na żadanie
            ale wg. jakiś ustalonych godzin. Spieszę wyjaśnić, że wcale tak nie jest.
            Karmię Amelkę średnio co 2-3 godziny bo zwykle wtedy moje dziecko domaga się
            cyca. Choć czasem okres ten wydłuża się do 5 godzin a czasem już po godzine
            Amelka znów chce jeść. Myślę też, że moja dzidzia najada się i raczej nie
            płacze z głodu. A te noce wciąż takie same. Dzisiejsza również była koszmarem.
            Chyba rzeczywiście pójdę z tym do pediatry. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.
            Mam nadzieję, ze to szybko minie..
            Pozdrawiam gorąco - Olga ... znów niewyspana sad
    • milorzab Kasztan w nosie! 12.09.03, 23:20
      Chyba nie powinno się robić ograniczeń, przerw podczas karmienia. Absolutnie
      się zgadzam z Halinką. Moje dzieci miały takie dni(i pewnie jeszcze nie raz się
      to zdarzy), że Właściwie cały czas ssały. Nie uzywamy smoczka, choć nawet
      ostatnio kupiłam, i pierś po takie lekarstwo na wszystko.
      Dziś mój synek wsadził sobie do nosa małego kasztanka(śr. ok 7mm). Pojechaliśmy
      na ostry dyżur, kasztanek został wydobyty. Wydobyte zostały również zeznania po
      co sobie tego kasztanka do nosa wsadził. "Żeby ukryć przed mamą" wink
      Pozdrawiam. Asia
      • imann HEJ!!! Szukam chętnych na basen z niemowlakami! 14.09.03, 11:41
        Hej!
        Nie odzywałam się wcale od porodu (oprócz powiadomienia, że Kajka jest już na
        świecie) i jak chcecie tomnie zlinczujcie- proszę bardzo! Mała pochłania cały
        mój czas - w czasie teoretycznie wolnym muszę nadrabiać zaległości albo robić
        coś na zapas- bo potem nie będę miała czasu - dlatego nasze forum miało dosyć
        niską pozycję na liście moich priorytetów. Fajnie, że sobie tak tu gawędzicie.
        Moja córeczka uwielbia się kąpać, więc bardzo chcę zapisać się z nią na basen.
        Mieszkam na Kabatach - więc albo zaczniemy chodzić na Na Uboczu albo na SGGW.
        Na Uboczu już zrobiłam rekonesans - nauka pływania dla niemowlaków jest w
        weekendy - a na Ciszewskiego jeszcze nie miałam czasu sprawdzić (ale podobno
        jest b. fajnie).

        Co Wy na to? Czy są jakieś chętne do przerwania codziennej rutyny? Chcecie się
        przyłączyć?

        Kajka uwielbia wodę - raz nawet na próbę kąpałam ją w dużej wannie i "pływała"
        tak jak kazała pani instruktor na zajęciach. Mała była zachwycona. Polecam!
        Czekam na wasz odzew - można się zapisywać z dziećmi 3 miesięcznymi.

        Pozdrawiam
        Imann i Kajaczek
    • kaha3 Julek - KINOMANEM!!! 16.09.03, 23:43
      Bylam z Julkeim w multikinie na specjalnym pokazie filmowym dla mam z
      dzidziorkami. I bylo fantastycznie. Sala nie jest mocno klimatyzowana, jest
      troszke ciszej i jasniej, sa przewijaki i pieluszki. Ale przede wszystkim jest
      duzo mam z bobasami niektore zaczynaja raczkowac inne swobodnie biegaja po
      sali, jednak wiekszosc lezy w fotelikah badz wozkach. Dzieci jedza, placza,
      gugaja a ich mamy usmiechaja sie do siebie i patrza na ekran. Seanse sa w
      srody o 12 we wszystkich multikinach w Polsce. Tylko repertuar kuleje - jutro
      ide na legalna blondi!? Musze sie zrelaksowac w czwartek 2 usg, neurolog i
      inwazyjne badanie nerki Juleczka oraz wyznaczenie terminu operacji sad((

      Pozdrawiamy wszystkie mamy i ich skarby
      kasia&julek

      Pozdrawiam
      • a-slusar Re: Julek - KINOMANEM!!!, jestem dumna 18.09.03, 10:55
        Kasiu,
        Trzymam kciuki za Ciebie (żebyś była silna) i za Twojego Juleczka (żeby
        czerpał od Ciebie te siły). Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy! A
        Juleczek obdaruje Cię pięknym uśmiechem smile))

        Jestem bardzo dumna, dlatego postanowiłam Wam napisać o tym! Moja Martulka
        wczoraj wykonała rzecz, na którą z utęsknieniem czekaliśmy. A mianowicie
        przekręciła się samodzielnie z brzuszka na plecy!!! A może Wasze pociechy już
        dawno to robią? Nieważne, ja i tak jestem bardzo z Marci dumna smile)))))
        Całusy,
        Ala&Tusia
        • ewitka610 ból piersi i gorączka 18.09.03, 12:29
          Również życzę Julkowi i Mamusi dużo sil i powrotu do zdrowia!!!!

          Mój synek dzielnie sie trzyma, nie choruje, waży już 7900g. Za to mama ma
          kłopoty. Od dwóch dni boli mnie jedna pierś (taki ból jakby była posiniaczona)
          i dostałam gorączki (38 st.). Nie wiem, czy to przeziębienie piersi, czy jakieś
          zapalenie. Wyczytałam,że na zapalenie piersi stosuje sie okłady z lisci
          kapusty. Dzisiaj spróbuję.
          Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaczki
          Ewitka i Pawełek
          • chuda20 Re: ból piersi i gorączka 18.09.03, 19:15
            HEja!!!
            Ja też miałam taki problem 2 razy tyle że mi temperaturka dobiła do
            40.Obłożyłam sobie piersi zmrożonymi liśżmi kapusty i wzięłam coś na
            gorączkę.Moja Amelka leżała akurat wtedy w szpitalu i lekarka poradziła mi by
            przystawiać małą do piersi, potem wejść pod prysznic i pod gorącą wodą
            pomasować delikatnie piersi.Mi to pomogło niemalże od razu.

            pozdrawiam i życzę zdrówka smile))
            -chuda
            • lwica16 Re: Co z okresem? 18.09.03, 22:02
              Także przyłącza się do życzeń dla Julka. Myślę, że wszystko skończy się dobrze.
              Miałam okazję być przy takich zabiegach na praktyce - nie są miłe ale za to
              pomogą Julkowi w szybkim powrocie do zdrowia. Trzymam kciuki.

              U mnie i Wiktorii nadal wszystko w porządku. Nie narzekam - nie ma wysypki,
              kolek, dobrze sypia (budzi się raz w nocy na karmienie i śpi dalej), w dzień
              jest bardzo aktywna - odkąd nauczyła się przewracać z brzucha na plecy, to
              nagminnie to wykorzystuje. Nigdy nie wiem w jakiej pozycji ją zastanę rano, bo
              tak wierci się w łóżeczku że pełża po nim tam i z powrotem smile

              Miałam też okazję być na pokazie Pampersa. Faktycznie totalna kicha - jak już
              robią takie spotkania edukacyjne dla rodziców, to niech to wychodzi poza ramy
              tego co każdy wie bez wychodzenia z domu. Mogliby się barzdiej wysilić.

              Jeśli chodzi o mnie to też miałam coś z piersią. Nagle dostałam gorączkę 39,5.
              Pomogło mi wyciśnięcie z piersi nadmiaru mleka. Było to jednodniowe, ale
              nieprzyjemne.
              Ale mam jeszcze taką sprawę - czy macie już może okres? Ja jeszcze nie
              dostałam. Nie wiem czy już nie powinien się pojawic. Mam wizytę u lekarza
              umówioną dopiero na 30.09, martwię się czy to jest O.K.
              A jak jest z Wami?

              Pozdrawiam wszystkich.
              Lwica i jej mały bliźniaczek smile
    • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 18.09.03, 22:18
      My chorujemy. Ignaś ma zapalenie krtani, po dwóch dniach w przedszkolu! Tosia
      też jest lekko przeziębiona, ma katar, brzydkie kupy i marudzi... A ja jestem
      uwięziona z chorą dwójką. I 20kg dynią, którą dostałam od teściowej. Dziś była
      na obiad zupa z dyni i zrobiłam mus dyniowo-jabłkowy. Nawet jadalne.
      Pozdrawiam. Asia
      • ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 18.09.03, 22:58
        Hejka,
        No wreszcie coś się znowu ruszyło w naszym wątku, już
        myślałam, że wszystkie się wycofałyście!
        Ja też dołączam się do życzeń zdrówka dla Julka i trzymam
        kciuki żeby jak najszybciej wszystko było OK!
        Ewitka, masz na 100% zapalenie piersi. Okłady ze
        schłodzonych liści kapusty są jak najbardziej wskazane.
        Mnie to pomagało łagodzić ból. Na gorączkę polecam
        paracetamol, a poza tym bardzo często przystawiaj Pawełka
        do cycusia, to szybko minie. Co prawda zapalenie trwa z
        reguły około 3 dni, ale może Tobie uda się szybciej
        zwalczyć. Życzę szybkiej poprawy.

        Lwica, z tym okresem to bardzo różnie bywa. Zależy to od
        indywidualnych cech kobiety oraz od tego jak często
        karmisz piersią. Dla przykładu ja dostałam okres przy
        pierwszym dziecku dopiero po...........1,5 ROKU!!!! Tak
        to prawda.Pawełek jadł wtedy wreszcie troszkę mniej
        cycusia, a więcej innych rzeczy i zmniejszyła mi się
        wreszcie produkcja mleka. Tak więc nie martw się, okres
        na pewno kiedyś dostaniesz, ale czy na pewno tak Ci
        tęskno do niego? Ja tam się cieszę i marzę, aby tym razem
        też chociaż z rok nie mieć tej naszej comiesięcznej
        przyjemności smile)))
        A wiesz Asiu, że u nas też była jakaś mała infekcja!
        Oczywiście Pawełek przyniósł z przedszkola i mała też
        złapała chociaż na szczęście objawiło się to lekką
        chrypką i katarkiem. Pawełek też troszkę pokasływał. Ale
        po weekendzie i dwóch dniach, kiedy go nie puściłam do
        przedszkola wszystko minęło i teraz znowu chodzi bawić
        się z dziećmi. Muszę przyznać, że nadal bardzo go to
        cieszy i z radością idzie rano do przedszkola. Cieszy
        mnie to i mam troszkę oddechu zostając w domu tylko z
        Paulinką.
        Co do przekręcania się z brzuszka na plecy, to Paulinka
        też się już przekręca. Tylko, że jak dla mnie to nie
        zawsze jest to zamierzone. Po prostu jakoś tak
        przekrzywia się w tym leżeniu na brzuszku, że ląduje na
        boczku i potem na plecach. Za to nagminnie przekręca się
        z leżenia na plecach na oba boki. Właściwie tylko patrzeć
        jak zrobi pełny obrót na brzuch. No i teraz już za nic
        nie zostawię jej gdzieś położonej wysoko (przewijacz,
        kanapa itp.) bo boję się, że zleci!

        A w ogóle to super pogoda nam się zrobiła, prawda? Aż
        przyjemnie chodzić na spacerki z wózeczkiem. Nie za
        gorąco i nie za zimno. Paulinka często chce na spacerze,
        żeby ją wziąć na ręce i podziwia z wysokości świat. Zdaje
        się, że niedługo wyląduje w spacerówce rozłożonej na
        płasko. Zresztą w tym też nie za bardzo różni się od
        brata, który mając 4 miesiące odmówił jeżdżenia w
        głębokim wózku, gromkim rykiem domagając się poprawienia
        widoczności!!!! smile)) A jak Wasze bobaski, nadal sypiają
        na spacerach, czy też chcą już podziwiać świat?

        Całuję Was mocno drogie Mamusie i czerwcówe Dzidziusie
        Ha_linka
        • kaha3 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST****Julek nurek! 21.09.03, 08:02
          Czwartek byl ciezki sad(( Badanie nawet nie takie straszne, decyzja o operacji
          odlozona do stycznia, wtedy podejma decyzje. Na razie czeka nas rehabilitacja!
          Bylismy niezwykle dumnymi rodzicami gdyz Julek pieknie wyrabial 200 proc
          normy - trzymal sztywno glowke, juz po pierwszym miesiacu przekrecil sie z
          brzuszka na plecki. Sama radosc! Tymczasem okazalo sie, ze maly ma zespol
          napiecia nerwow oraz asymetrie i potrzebny jest specjalny turnus
          rehabilitacyjny sad No nic bedziemy cwiczyc i wyjdziemy na prosta hi hi hi. Do
          czasu turnusu mam Julka kapac 3 razy dzienie i glaskac siebie i jego, jego
          raczkami oraz odpowiednio nosic (plecki-brzuszek). W zwiazku z kapielami
          zapisalam nas na basen i bylam juz na pierwszych zajeciach. JULEK JEST NURKIEM!

          Dziewczynki BAAARDZO DZIEKUJE Wam za slowa wsparcia, przeczytalam je we wtorek
          w nocy i az poplakalam sie ze wzruszenia. Naprawde bardzo dziekujemy za
          wszystkie cieple slowa. Bardzo pomogly smile)))
          Pozdrawiamy goraco mamy i ich najslodsze bobasy
          kasia&julek
      • ha_linka Co byście powiedziały na powtórne spotkanie? 18.09.03, 23:01
        No właśnie? Może powtórzymy w niedługim czasie spotkanie
        w Warszawie? Co o tym myślicie? Byle nie w przyszłym
        tygodniu, tylko już w październiku, bo ja w przyszym
        tygodniu będę w Sopocie aż do 2 października!
        Ale bardzo chętnie się z Wami spotkam. Może dołączą do
        nas kolejne mamy z Warszawy?

        Pozdrowienia

        Halinka
        • ewitka610 Karuzela TINY LOVE 19.09.03, 11:03
          Faktycznie miałam zapalenie piersi, strasznie wywaliło mi kanaliki mleczne, ale
          częste przystawianie Pawełka do piersi, okłady z kapusty, gorące kapiele i
          masaże juz prawie zlikwidowały problem, dzięki za wszystkie rady i słowa otuchy!

          Ale ja nie chciałam o tym. Chciałam napisac o rewelacyjnej karuzeli "Symfonia
          ruchu" firmy TINY LOVE. Od razu zaznaczam, że rzecz jest droga (ok. 250zł), ja
          miałam to szczęście dostać to cudo w prezencie. Jest bardzo kolorowa, porusza
          sie pod pewnym kątem, ma po dwie zabawki na każdym z pałąków, wygrywa piękne
          melodie muzyki klasycznej (uspokajający Bach, rozwijający Mazart, pobudzający
          Beethoven - każda po 15 min., bądź mix w/w tez przez 15 min.), włącza sie
          bezszelestnie (bo jest na baterie), a moja dodatkowo za pomoca pilota. Czytałam
          na forum, że to zbędny wydatek, bo zwykła karuzela też się kręci i tez może byc
          kolorowa, a Mozarta można puszczać z płyt. I kupiłam zwykłą karyzelę z Canpolu
          (75zł zresztą). Pawełek się nią owszem interesował, ale nakręcanie co 3 min.
          denerwowało mnie i rozpraszało synka. Po kilku nakręceniach był koniec zabawy
          (przy czym ja musiałm być przy łóżeczku cały czas, żeby nakręcać). A na nową
          karuzelę Pawełek potrafi patrzeć nawet do godziny, chociaz najczęściej jest to
          30-45 min. Poranny prysznic przestał być czynnością stresującą, a ponadto
          podobno te melodie są specjalnie dobrane, aby stymulować rozwój dziecka. Nie
          piszę o tym, żeby Was szczególnie namawiać do kupna, bo jest to zabawka od 0 do
          5 mies. (chociaż potem demontuje sie pałąk karuzelki i zostawia się dziecku
          samo radyjko z melodiami) i dość droga. Nie wiadomo też jak zareaguje na nią
          każde z dzieci, u mnie zrewolucjonizowała życie rodzinne (na korzyść). Teraz
          np. po 1/2 godz. słuchania karuzelki, Pawełek smacznie śpi, a ja mogę spokojnie
          pogadać z Wami na forum.
          Pozdrawiam
          ewitka
        • basiae Re:czerwiec 2003 19.09.03, 11:33
          Może to zabrzmi banalnie ale też dołączam sie do zyczeń dla Julka i trzymam
          kciuki za niego i mamusię. U mnie w zasadzie nic się nie zmieniło i widać, że
          mój Kacperek rozwija sie tak jak większość czerwcowych maluszków poza tym, że
          rwie sie do siadania!!. Trochę sie trzęsę nad nim bo gdy opręgo placami o swój
          brzuch i jest w pozycji pół leżącej podnosi plecki do siadania i w takiej
          pozycji siedzącej potrafi już wytrzymać około 1/2 minuty, kiedy się zmęczy
          powtarza swoją zabawę z siedzeniem, aż do czasu kiedy ma dosyć. Widać że
          kosztuje go to sporo wysiłku ale jestem tutaj bezsilna bo on poprostu to
          uwielbia. Zarazem jestem dumna (ale nieskormna!!!!!!!!!!), że tak już zaczyan
          trenig z siadaniem. A moze wasze maluszki też odkryły że mogą w ten sposób
          zmienić pozycję?. Ostatnio zauważył swoje stopy oczywiście siedząc i tak mu sie
          spodobały że aż zrobił prawie skłon. Mówiłam o tym lekarzowi, a ten stwierdził,
          że to silny chłopak mimo swej prawie filigranowej postury.
          Moją rodzinkę równiż nie ominęła choroba, a raczej silna infekcja, Oleńka na
          1,5 tygodnia pożegnałą sie z przedeszkolem do któego oczywiście wczoraj wróciła
          z płaczem, ja miałam gorączke i straszliwy ból gardła i jak to bywa przy
          karmieniu wybór leków ubogi i ograniczony, mój mąż nafaszerował sie lakarstwami
          i tak jako jedyny na chodzie przetrwał, na szczęście mam mamę w pobliżu.
          Kacperek miał i jeszcze troszkę ma katar i chrypkę ale na szczęście jest
          wesoły. Dzisiaj w nocy obudził sie o 3.00 i nie zasnął po karmieniu jak to
          zwykle robi tylko sie cieszył. Chciało mi się spać ale gdy spojrzałąm na jego
          rozbrajający uśmiech to sama sie śmiałam, na szczęście o 4.30 zasnął.
          Co do zapalenia piersi to najlepiej ten liść kapusty wyciągniety z lodówki
          zgnieśc lub poptłuc żeby wypłynął z niego soczek i taki z soczkiem kapuścianym
          przyłożyc do piersi -mnie również kapusta pomogła.
          Zaglądam od czasu do czasu na forum Zobaczcie-czerwiec 2003 i jestem pod
          wrażeniem jak te maleństwa szybko rosną i pięknieją, mam nowe zdjecia Kacperka
          i też sie pochwalę.
          pozdrowionka Basia z Olą i Kacperkiem czerwcowym.
          • ropusia Re:czerwiec 2003 19.09.03, 12:57
            Wreszcie znów udało mi się zebrać, zeby coś napisać.
            My z Basią też trzymamy kciuki za Julka i wierzymy, że wszystko będzie dobrze.
            Tego Wam z całego serca (a nawet dwóch)życzymy.
            U nas na szczęście (odpukać) bez chorób, pewnie dlatego, że Basia nie ma
            starszego rodzeństwa i nie ma kto przynieść z przedszkola czy żłobka. Mamy się
            więc dobrze. Jak dobrze - będzie można niedługo zobaczyć, bo wreszcie udało mi
            się wysłać zdjęcie Małej na "Zobaczcie". Nie wiem tylko, czy zrobiłam to
            skutecznie smile
            Co do okresu, to ja jeszcze nie miałam. I nawet za nim nie tęsknię. Karmię
            również w nocy, więc pewnie przede mną jeszcze trochę wolności smile
            Jeśli chodzi o karuzelę, to mamy taką "normalną", tzn. nakręcaną. Wieczorem
            Basia przy niej zasypia i nawet nie bardzo przeszkadza jej moment nakręcania
            (bo oczywiście jedna "porcja" nie wystarcza). Poza tym bardzo dobrze jej się z
            tą karuzelą rozmawia.
            A skoro o zabawkach mowa... zaproponowano mi właśnie odkupienie jakiegoś
            materacyka z uchwytami do ćwiczenia dla dziecka. Podobno kładzie się to na
            podłodze, dziecko się w tym bawi i ćwiczy. Nie widziałam jeszcze tego czegoś,
            ale moze Wy wiecie o co chodzi i czy warto?
            Będę wdzięczna za podpowiedzi.
            Pozdrowienia dla wszyskich Mam i Maluchów!
    • gota Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 19.09.03, 15:49
      czesc,
      to znowu ja. glodna, niewyspana ale i tak szczesliwa smile
      Jonathan poszedl wreszcie spac (ululalam go na sile) a ja bym chciala w tym
      krotkim czasie zrobic jak najwiecej rzeczy - tak wiec jem i pisze a pozniej
      jeszcze pranie musze poskladac - znalazlo by sie jeszcze pare niezbednych
      zajec ale sie nie ludze - nie zdaze. a odpoczywac tez czasem trzeba, wiec
      pozwolilam sobie do komputera zasiasc.

      czytam wasze posty na biezaco(w czasie karmienia zazwyczaj) i troche
      zazdroszcze.. zawsze bylam przekonana, ze ja nie bede mojego dziecka
      porownywac z innymi i , ze nie dam sie wciagnac w rywalizacje (a moje juz
      siada, a moje ma zeby, a moje powiedzialo "prognoza pogody" itd.) a tu co?
      czytam, ze inne dzieciaczki podnosza glowke jak leza na ´brzuszku, przekrecaja
      sie, potrafia sie zainteresowac zabawkami i same lezec w lozeczku itp..i jakos
      mi tak dziwnie.. zaczynam sie chyba martwic troche, ze moj dzidzius za
      rowiesnikami nie nadaza.
      nawidzi lezec na brzuchu kiedy nie spi (spi za to tylko na brzuchu wbrew
      zaleceniom lekarzy). umie przekrecic glowke z jednej strony na druga ale nosem
      ciagnie po podlozu. czasami jak go nosze na przedramieniu brzuchem w dol to
      podnosi glowke ale widac ze bardzo mu to ciezko idzie. a moze to dlatego, ´ze
      wczesniaczek?

      nadal bardzo duzo placze, bardzo duzo je i niewiele spi ( dla przykladu
      dzisiaj w nocy 22-3, 6:30- 7, 10- 10:30, 11:30- 12 i teraz pol godziny spal -
      juz znowu ssie). bylismy nawet u pediatry bo przeciez takie niemowle musi
      spac - nic nie stwierdzil (swoja droga to jest tak beznadziejny ze brrr).
      no ale to nie znaczy, ze Jonathan nigdy sie nie usmiecha. usmiecha sie,
      owszem - najpromienniej o 4 nad ranem smile. a ja usmiecham sie razem z nim bo
      sie nie da inaczej. a potem warcze, ze chce spac a on w smiech, o 6 juz nie
      moge, padam z nog, prosze go zeby szedl spac, rozklejam sie bo ile mozna,a on
      sie smieje. no i po takiej nocy jest caly dzien jeczacy bo zmeczony, a ja zla
      bo tez zmeczona. i nic nie pomaga - spacery sa beeee bo trzeba w wozku lezec.
      ostatnio w nosidelku go nosze ale ja sie wymecze a on i tak sie budzi jak
      tylko do domu wejdziemý(a jak sie zatrzymam albo usiade na chwilke to: "a
      dlaczego my nie idziemy?"). muzka jest be, wszystko jest be. tata tez jest be
      i JA CHCE DO MAMY! a mamie rece opadaja (i powieki).
      i tylko sie pocieszam, ze to przeciez kiedys minie, ze kiedys zrozumiem o co
      mojemu synkowi chodzi. i kazdego wieczoru klade sie do lozka z nadzieja na
      przespana noc - tak tak.. czasami, niewiadomo czemu Jonatan przesypia cala
      noc - 8 godzin (chyba z wyczerpania po kilku nieprzespanych nocach). i wtedy
      dzien tez jest piekny usmiechniety.


      rozgadalam sie okropnie , wybaczcie - to z braku kontaktow towarzyskich na
      codzien.
      pozdrawiam - gota

      • kaha3 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST****Julek nurek! 21.09.03, 08:10
        Czwartek byl ciezki sad(( Badanie nawet nie takie straszne, decyzja o operacji
        odlozona do stycznia, wtedy podejma decyzje. Na razie czeka nasrehabilitacja!
        Bylismy niezwykle dumnymi rodzicami gdyz Julek pieknie wyrabial 200 proc
        normy - trzymal sztywno glowke, juz po pierwszym miesiacu przekrecil sie
        brzuszka na plecki. Sama radosc! Tymczasem okazalo sie, ze maly ma zespol
        napiecia nerwow oraz asymetrie i potrzebny jest specjalny turnus
        rehabilitacyjny sad No nic bedziemy cwiczyc i wyjdziemy na prosta hi
        hi hi. Do czasu turnusu mam Julka kapac 3 razy dzienie i glaskac siebie i
        jego, jego raczkami oraz odpowiednio nosic (plecki-brzuszek). W zwiazku z
        kapielam zapisalam nas na basen i bylam juz na pierwszych zajeciach. JULEK
        JEST NURKIEM!

        Dziewczynki BARDZO DZIEKUJE Wam za slowa wsparcia, przeczytalam je we wtorek
        w nocy i az poplakalam sie ze wzruszenia. Naprawde bardzo dziekujemy za
        wszystkie cieple slowa. Bardzo pomogly smile)))
        Pozdrawiamy goraco mamy i ich najslodsze bobasy
        kasia&julek
        Ps MY TEZ SIE CHCEMY SPOTKAC!!!

      • kaha3 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***do goty 21.09.03, 08:17
        umie przekrecic glowke z jednej strony na druga ale nosem
        > ciagnie po podlozu. czasami jak go nosze na przedramieniu brzuchem w dol to
        > podnosi glowke ale widac ze bardzo mu to ciezko idzie. a moze to dlatego,
        ´ze
        > wczesniaczek?
        >
        Czytalam na forum, ze niechec do podnoszenia glowki lub niemoznosc to czasami
        wina braku lub malej ilosci witaminy D3.
        Julek jak pisalam wczesniej glowe trzyma ekstremalnie wysoko, ale bardzo lubi
        nosek wtulac sie we wszystko, moze wczesniaczki potrzebuja kontaktu nos-
        przedmiotwink? Julek lezac na lozku nosek pociera przescieradlo a w lozeczku
        ciagnie za kocyk tak dlugo, az go sobie zaciagnie na twarz smile
        pozdrawiamy
        k&j
        • zosia888 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***do goty 22.09.03, 22:41
          Czesc Kochane!
          Ja tylko dwa slowa. Borykamy sie z podobnymi problemami jak Wy.
          W chwili obecnej sen z powiek w dalszym ciagu spedza nam wysypka (to chyba
          alergia, skaza bialkowa) oraz do niedawna wlasnie podnoszenie glowki. Mateusz
          skonczyl 3 miesiace i glowki nie podnosil. Jak udalo mu sie podciagnac na 1 cm
          bylismy szczesliwi. Bardzo sie martwilismy. Lekarz powiedzial, ze
          niepotrzebnie, ze na wszystko przyjdzie czas. Chyba nawet juz o tym pisalam.
          Ale wiadomo lekarz swoje, a ja swoje. I teraz na pocieszenie dla wszystkich.
          Doslownie z dnia na dzien Mateusz zajarzyl o co chodzi i zaczal od razu bardzo
          wysoko podnosic glowke. Tak jakby wczesnej po prostu nie wiedzial o co nam
          chodzi i po co go kladziemy na brzuszku. Takze spokojnie, lekarz mial racje, na
          wszystko przyjdzie czas.
          Pozdrawiam.
          • ha_linka Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*** 02.10.03, 00:01
            Cześć Mamusie!
            no wreszcie w domowych pieleszach. Właśnie wróciliśmy
            znad morza, rozpakowaliśmy manatki, uśpiliśmy dzieciaki i
            dorwałam się do internetu smile))
            Cieszę się, że znowu mam do niego stały dostęp i mogę być
            z Wami.
            Kasiu_Wilgo, szkoda, że nie udało nam się spotkać. Mam
            nadzieję, że z Majeczką wszystko już OK. Napisz, czy nie
            rozwinęła się jakaś infekcja i malutka dobrze się już czuje.
            My wyleczyliśmy nasze infekcje nad morzem i moje dzieci,
            które wyjeżdżały z Warszawy całkiem porządnie zakatarzone
            są już zdrowiutkie. Jednak co morskie powietrze, to
            morskie powietrze! My spacerowaliśmy sobie nad morzem lub
            w okolicach po jakieś 5-6 godzin dziennie, nawet jak
            padał deszcz i wiał niezły wiatr! Ale na przeziębienia
            pomogło i mam nadzieję, że troszeczkę się wszyscy
            uodporniliśmy.
            Dziękuję dziewczyny za wszystkie odpowiedzi odnośnie
            alergii i wysypek. Bardzo mnie podtrzymałyście na duchu.
            Może faktycznie to nie alergia, ale i tak nadal będę
            ostrożna. Zosiu, Aniu H. mamo Krzysia, Ewitko trzymam
            kciuki za Wasze dzidziulki, bo wiem co to znaczy jak
            dzidzia jest alergiczna.

            Na katarek faktycznie dobrze działa woda morska. Ja
            kupiłam Sterimar i często go używałam u Paulinki. Po
            psiknięciu do noska na chwilkę kładłam małą na pleckach i
            potem albo układałam ją na brzuszku, albo podtrzymywałam
            w pionie. Wtedy wydzielina wyciekała z noska i mogłam ją
            wytrzeć chusteczkę. Co ciekawe Paulinka bardziej
            denerwowała się podczas wycierania noska chusteczką niż
            podczas psikania wody do noska smile. Czasem, kiedy
            wydzielina była gęściejsza i nie chciała wypłynąć
            "pomagałam" jej baaardzo delikatnie patyczkiem
            kosmetycznym, choć wiem, że się tego zdecydowanie nie poleca.

            Słuchajcie mamy, szczególnie te podwójne: Czy Wy też
            macie takie wrażenie, że tym razem piersi wytwarzają
            mniej pokarmu i są praktycznie cały czas miękkie? Ja mam
            z tego powodu straszne myśli. Zastanawiam się ciągle, czy
            nie zanika mi pokarm? Z drugiej strony Paulinka nie
            krzyczy z głodu, chyba dobrze przybiera, dobrze śpi, robi
            kupki itp. Tylko bardzo często je i ja nie słyszę jak
            łyka? Jestem przewrażliwiona? Być może, ale pamiętam jak
            przy Pawełku wydawało mi się, że mogłabym wykarmić armię
            maluchów, a nie tylko takiego jednego bobaska. Ciągle mi
            ciekło mleko z piersi i miałam non stop "baloniki" smile)) A
            teraz? - "mizeria".

            No to ja ponawiam pytanie: czy są chętne mamusie na
            kolejne spotkanie w niedługim czasie w Warszawie? Asiu
            (milorzab), jak tam egzamin? Pewnie masz już spokój i
            możesz się teraz zrelaksować. Alu - a Twoje wszystkie
            egzaminy do przodu? Aniu (Plomyku), Tobie pewnie
            najbardziej odpowiadałby weekend na spotkanie, ale może
            się mylę. Aniu H. może też miałabyć ochotę się
            przyłączyć? Kaha3 Ty też coś pisałaś, że miałabyś ochotę
            się spotkać...

            Czekam na odzew i pozdrawiam wszystkie mamusie

            Ha_linka
        • pantera.72 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*** 23.09.03, 09:45
          Witam Mamuśki!!!
          Dawno się nie odzywałam, ale coś nie miałam nastroju. Oczywiście śledzę na
          bieżąco co się u Was dzieje!

          Na początek chciałam powitać nowo przybyłe czerwcowe mamy smile
          Kasiu trzymam mocno kciuki za Juleczka, zresztą tyle nas trzyma, że musi być
          wszystko OK! Informuj nas na bieżąco co słychać u Julka.

          A teraz parę słów co słychać u nas.
          Ostatnio do Rafałka przyplątał się katarek, nie leci mu z noska, ale siedzi
          gdzieś tam w środku. Lekarka kazała psikać do nosa wodę morską i podawać
          końską dawkę wit. C i wapno w syropie, ale nie widzę poprawy wiec jutro
          idziemy znowu do lekarza, może przesadzam, ale wole dmuchać na zimne.
          Jeśli chodzi o leżenie na brzuszku to Rafi poleży z 5 do 10 min. ale musi mieć
          na co się patrzyć smile. Jakiś czas temu przekręcał się z brzuszka na plecy, ale
          teraz tego nie robi, nie wiem dlaczego?
          Ale za to pewnie jak wszystkie maluszki wyciąga rączki i łapie zabawki.
          Lekko podciągany za rączki podnosi główkę, no i oczywiście pupkę też smile a jak
          już leży na przewijaku bez pieluchy to dopiero daje popis jak on to pupcie
          potrafi podnosić i odpychając się nogami przesuwa się do góry hi hi hi.
          Ale jestem dumna z niego bo jak trzymam go na kolanach w pozycji pół leżącej
          to tak się pochyla do przodu i podnosi nóżki, że siada i widać, że bardzo mu
          się to podoba smile
          Co do nocy, to maluszek mój budzi się na jedzonko tak co 2 godz. ale w związku
          z tym, że śpi ze mną to nie jest to dla mnie, aż tak uciążliwe.
          No dosyć tego chwalenia smile ale teraz to pewnie z dnia na dzień nasze maluszki
          będą nas zadziwiały nowymi "sztuczkami"

          Pozdrawiam cieplutko, ucałujcie Wasze maluszki!
          Beata
    • milorzab Zapisałam się na egzamin! 23.09.03, 12:17
      Zapisałam się na egzamin. Znikam. Przepadam dla nauki. Do przyszłej środy.
      Jeśli mnie zobaczycie na forum, to na mnie nakrzyczcie. Jaka to będzie ulga,
      skończyć wreszcie te studia. A zarazem jak cieżko z tym żyć. Trzymajcie za mnie
      kciuki 1 października o 10. Pozdrawiam. Asia
      • pantera.72 Re: Zapisałam się na egzamin! 24.09.03, 20:16
        Asiu na pewno będę mocno trzymała kciuki za Ciebie jestem pewna, że zdasz
        egzamin śpiewająco!

        Aaaa na Zobaczcie w wątku czerwcowych dzieciaczków możecie zobaczyć
        najaktualniejsze zdjęcia moich robaczków smile

        Pozdrawiam!
    • chuda20 Kubeczki niekapki :)))) 24.09.03, 21:58
      Witajcie drogie czerwcóweczki smile))
      COś tutaj się cichutko zrobiło więc postanowiłam coś napisać.Otóż bardzo mi
      się podobały kubeczki niekapki(te Aventu) i żałowałam że noworodki nie mogą z
      nich pić.Ostatnio wypatrzyłam jednak w sklepie taki od 3-go miesiąca no i go
      zakupiłam.Moje dzieciątko jest przyzwyczajone do butli i gdy włożyłam jej do
      buziaka ustnik tegoż właśnie kubeczka patrzyła na mnie jakbym spadła z
      księżyca.Odziwo nie miała większych problemów z piciem z tego "ustrojstwa" i
      załapała niemalże odrazu co i jak.Jestem z niej BBBBBBBAAAAARDZOOOO dumna smile)
      A wasze dzieciaczki popijają już cherbatki z takich kubeczków???

      Ps.Moja Amelcia ciągle próbuje siadać i podskakuje tyłeczkiem do góry.jest też
      strasznie towarzyska i nie ma mowy by choć przez chwilkę była sama.Niedługo
      idziemy na pierwsze szczepienie(malutka była chora nie mogła mieć w terminie)-
      już mi się ręce trzęsą jak sobie o tym pomyślę.

      Pozdrawiamy czerwcóweczki i ich pocieszne bobaski smile
      • ewitka610 do Zosi888 25.09.03, 09:38
        Zosiu, mój Pawełek też ni stąd ni zowąd zaczął podnosić główkę wysoko. Pisałam
        wcześniej, że trochę go do tego przekonywaliśmy (noszenie na przedramieniu,
        ustawianie zabawek), teraz też nie zawsze mu się chce, ale gdy jest na
        przewijaku po kąpieli podczas masażu, to popisuję się tą umiejętnością
        strasznie. Wysypka też nam dokucza. Kremik o którym wcześniej pisałam, jedynie
        nieco nawilża skórę, stąd lepszy jej wygląd. Ja spróbowałam jeszcze jednej
        rzeczy. Zmieniłam swój żel do kąpieli na taki dla niemowląt (szczególnie
        dotyczy to mycia piersi). Buzia wygląda nieco lepiej (oczywiście nie wiem, czy
        to od tego). Dodam, że nie jestem na żadnej diecie. Jak się buzia nie poprawi
        zupełnie, to zrezygnuję z mleka i jego przetworów (chociaż jestem wegetarianką
        i nie wiem, co będę jadła!)
        Ewa
    • ropusia ochraniacz do łóżeczka 25.09.03, 14:28
      Witam znów wszystkie Mamy i Pociechy! Nie ukrywam, że liczę na rady od Was.
      Moja Mała ostatnio strasznie kręci się w łóżeczku. Nie ma możliwości, żeby
      spała w tę stronę, w którą ją do łóżeczka położymy. Wcale by mi to nie
      przeszkadzało, ale przy okazji wkłada nóżki między szczble łóżeczka. Jak do
      tej pory nic złego z tego nie wynikło, ale nie wiem czy to na dłuższą metę
      bezpieczne. Mam ochraniacz na łóżeczko, ale on mocno ograniczy jej widoczność.
      No i teraz nie wiem: zakładać go czy nie? Powiedzcie, jak Wy sobie z tym
      radzicie? A może Wasze Maleństwa śpią spokojnie?
      • ewitka610 Re: ochraniacz do łóżeczka 25.09.03, 15:13
        Ja mam ochraniacz wokół całego łóżeczka (tylko tam gdzie główka zostawiłam
        sobie otwór do podglądania malca w nocy). A mam go ponieważ obawiam się
        opisanego przez Ciebie wiercenia sie dziecka, chociaż jak dotąd Pawełek śpi
        spokojnie. A widoczności mu nie ogranicza, bo i tak nie chce sam leżeć w
        łóżeczku, kiedy nie śpi (czyli właściwie leży w nim tylko w nocy), chyba że gra
        karuzelka, ale wtedy patrzy w górę. Obawiam się , że nie pomogę Ci w tej
        sprawie, ale i tak pozdrawiam
        Ewa
        • zosia888 Re: ochraniacz do łóżeczka i alergia 25.09.03, 22:02
          Heja!

          Ja tez mam ochronke naokolo lozeczka, ale jeszcze nie jest przydatna, bo
          Mateusz lezy sobie plackiem cala noc. Wierzga mocno nozkami i podnosi pupe przy
          przewijaniu, ale w nocy jest spokojny. Zreszta w dzien tez nie bardzo widze
          mozliwosc jak moglby wsadzic nozke miedzy szczebelki, poniewaz sam sie jeszcze
          za bardzo nie umie przesunac. A jak juz przeczytalam, ze ktores dziecie zaczyna
          siadac to bylam w szoku. Moj Glus jakis taki nieruchawy smile). Narazie przezywam
          to, ze podnosi glowke i do siadania jeszcze mu daleko. Ale powolutku,
          powolutku...

          Nadal walczymy z wysypka sad(. Sprawa okazuje sie o wiele bardziej powazna niz
          to wygladalo na poczatku. Dzisiaj bylismy ponownie u dermatologa, niestety nie
          potrafil nam pomoc i dostalismy skierowanie do alergologa z rozpoznaniem
          atopowego zapalenia skory. Siedze teraz non stop w watku "alergie dzieciece" i
          poplakuje nad losem tych wszystkich alergicznych dzieciatek z moim wlacznie.
          Nie bede sie wiec rozpisywac na ten temat, bo raczej nie wspominalyscie, ze
          cierpicie na alergie, wiec mam nadzieje, ze Wasze dzieciatka rowniez. Jedynie
          pamietam Basia. Basiu jestes tutaj? Ty wspominalas kiedys o swojej alergii, jak
          tam Twoje dziecie z tymi sprawami?

          Z optymistycznych wiesci to przez to cale zamieszanie z wysypka jestem na
          scislej diecie i dzieki temu wrocilam do wagi sprzed ciazy, a nawet sprzed
          slubu smile)).
          Pozdrawiam Was serdecznie.
          • basiae Re: ochraniacz do łóżeczka i alergia 25.09.03, 23:09
            hej!
            Wiem że jest późno i nie jedna z was smacznie już śpi korzystajac z okazji
            zaśniecia babasa. Moje szkraby też zasnęły ten najmniejszy nieco wcześniej niż
            zwykle i obawiam się , że niedługo może sie obudzic na jedzonko bo przed snem
            mało zjadł, tak w ogóle to dzisiaj mało jadł czyżby sobie wydłużał pory
            karmienia bo i czesto nie jadł? Oby!!! Mój mąż jest jeszcze w pracy a ja
            szalona za miast sie kłaść czytam forum.
            Zosiu! jeśli chodzi o laergięto an szczęście ze mną na razie spoko ale tylko
            czekać aż zacznie sie sezon grzewczy i mój katarek sie pojawi> Kacperek na
            razie nie daje oznak alergiczny ale jeszcze sie nie cieszę bo Ola zaczęła mieć
            obiawy atopowego zapalenia skóry kiedy skończyła 6 miesięcy czyli dokłądnie
            wtedy gdy przestały działać przeciwciała z siary (karmiłam jątylko 2 tygodnie).
            Strasznie ci współczuje z powodu Mateuszkowej alergii ale niestety to geny i
            środowisko! On jest jeszcze za malutki na różne eksperymenty żywieniowe z
            resztą TY chyba go karmisz, piszęo tym bo Oli pomogło mleko kozie ale można je
            podoawać dopiero około 1 roku. Trzymam kciuki i życzęwłaściwej diagnozy. Nie
            przejmuj sie ponadto "nieruchliwością" małego mam koleżankę , której syn
            dosłownie do ukończenia 8 mieś. leżał grzecznie w wózku i łóżeczku dla mnie był
            okazem spokoju za to teraz jest zywym srebrem, którego nie można zatrzymać bo
            wszędzie biegnie. Wszystko zalezy od temperamentu dziecka a przecież każde
            maleństwo to indywidualność.
            Niestety nie mogę nic pwoeidzieć na temat ochraniaczy, mam je na łóżeczku tylko
            dlatego zębyły w komplecie z pościelą, bo ,ój mały spi z nami z powodu
            karmienia-tak mi jest wygodnie.
            Na koniec chcę powiedzieć, ż ete nasze czerwcowe maluszki są cudne i cudownie
            rosną lubię zaglądać na forum "Zobaczcie". A teraz idę luluu, pozdrawiam
            wszystkich. B.
            • ropusia Re: ochraniacz do łóżeczka i alergia 26.09.03, 10:02
              Dzięki sredeczne za odpowiedzi!
              Wczoraj obniżyłam łóżeczko, bo poprzedniej nocy Basia nie dosyć, że spała
              wpoprzek (czy aby na pewno tak się to pisze???) łóżeczka, to jeszcze pod
              przewijakiem i tak go skopała, że powinnam się cieszyć, że nie wylądował jej
              na głowie. Do tego założyłam ochraniacz i ... dziś spała nieco dłużej smile
              Zobaczymy jak zniesie dzień. Pewnie i tak niewiele czasu spędzi w łóżeczku. Od
              wczoraj jesteśmy chwilowo pozbawione wózka sad( - to z powodu naprawy
              gwarancyjnej. No i Mała niestety ma ograniczony mocno spacer (nosidełko jej za
              bardzo nie odpowiada a i mój kręgosłup protestuje przeciwko długiemu noszeniu
              dodatkowych 7 kg), co widocznie odbija się na jej zachowaniu. Nawet spać w
              dzień nie potrafi tak długo jak na spacerze. No cóż. Jakoś przetrwamy te parę
              dni... Trzymajcie za mnie kciuki smile
              • ewitka610 Re: alergia 26.09.03, 10:35
                Ponieważ Pawełkowi wysypka nie znika (chociaż na szczęście nie jest taka
                straszna) i chcąc pomóc jakoś naszej zmartwionej Zosi, postanowiłam pomęczyć
                koleżanki ze starszymi już dziećmi i wypytać o jakieś rady. Okazało się, że
                dwie z nich z powodu wysypki i kolek u swoich dzieci, po różnorodnych ścisłych
                dietach i innych zabiegach, które nie dawały rezultatów, przeszły na sztuczne
                karmienie i wtedy jak ręką odjął. Basia pisała o kozim mleku, ale to dopiero od
                1 roku życia. Mnie natomiast lekarz zalecił zamianę mleka krowiego na kozie (w
                mojej diecie oczywiście). Jeszcze nie próbowałam, bo ciągle wydaje mi się, że
                wysypka znika, jest mniejsza, a tu po kilku dniach znów się powiększa i tak w
                kółko. Wiem, że strasznie szkoda zaprzestać tej wspaniałej możliwości karmienia
                piersią, ale może Zosiu skonsultuj taką możliwość z lekarzem (a swoje mleczko
                odciągaj do zamrażalnika, bo gdyby i to nie pomogło, to je potem wykorzystasz).
                Ewa
                • zosia888 Re: alergia 27.09.03, 12:01
                  Dzieki za rady i wsparcie, kochane jestescie!
                  Ale okazuje sie, ze wlasnie karmienie piersia jest tym co najlepsze dla
                  alergicznego dziecka. To jedyne "lekarstwo" ktore moze wyleczyc dzidzie, albo
                  zmiejszyc objawy alergii. Tez w pierwszym odruchu chcialam odstawic, czulam sie
                  jakby trula wlasne dziecko (karmie go wylacznie piersia). Ale okazuje sie, ze
                  po wprowadzeniu sztucznego mleka moze byc jeszcze gorzej. Nawet tego dla
                  alergikow. Sprawdzilam to dokladnie, przewertowalam internet na wszystkie
                  strony i kierunki, no i oczywiscie konsultowalam to z lekarzem. Co do diety
                  zas, ja oczywiscie jestem na scislej od porodu, a od tygodnia to juz w
                  desperacji jem same platki kukurydziane, a teraz od dwoch dni chlebek ryzowy i
                  krolika. Nic ponad to. Wiec jezeli nie bedzie poprawy, bedzie mozna
                  przynajmniej wykluczyc alergie pokarmowa. Bo ju zaczynam sie zastanawiac, czy
                  to oby na pewno alergia pokarmowa. Poza tym doczytalam sie, ze alergen
                  wyplukuje sie z organizmu nawet dwa tygodnie, wiec byc moze na poprawe bedzie
                  trzeba jeszcze troche zaczekac. Ale walczymy dzielnie! Czego nie robi sie dla
                  dziecka, same doskonale o tym wiecie smile).
                  Na koniec jeszcze dwa slowa o przeziebieniach. Zblizaja sie jesienne pluchy,
                  zima i ziab. Pamietajcie o codziennych dlugich spacerach z Waszymi pociechami.
                  Nawet jak jest zimno. Jezeli teraz sie zahartuja jest szansa, ze w zimie nie
                  beda nam chorowac. Czego wszystkim Wam zycze. I sobie rowniez wink.
                  Trzymajcie sie cieplutko.
                  • ewitka610 Naczyniak 27.09.03, 13:02
                    Jeszcze Was o to nie pytałam, ale czy któreś w Waszych dzieci ma, bądź miało
                    naczyniaka? Pytam szczególnie podwójne mamy. Pawełek ma na policzku kriawczek
                    wielkości pestki od jabłka. Czytałam juz na innych forach różne opinie na temat
                    usuwania naczyniaków, nie są zbyt budujące (mogą wystąpić powikłania, jak
                    paraliż buzi). Wiem też, że 80% naczyniaków się wchłania, czy macie jakieś
                    doświadczenia?
                    Ewa
                    • basiae Re: Naczyniak 27.09.03, 21:00
                      Ewitko wszystko zalezy od tego jakiego typu jest to naczyniak tzn. Krwawy,
                      limfatyczny i.t.p. Nie jestem lekarzem ale mój brat urodził siez naczyniakiem
                      limfatycznym pod pachą wiellkości piłki do tenisa. Dziś ma 25 lat i po
                      naczyniaku ani sladu,a braciszek jest sportowcem -gra prawie zawodowo w piłkę
                      nozną. Naczyniak zniknął mu jak miał 1 rok wchłonął sie sam chociaż wówczas
                      byli zwolennicy operowania go. Pamiętam jak w Instytucie Matki i Dziecka
                      powiedziano rodzicom, że w zasadzie naczyniakó sienie operuje tylko obserwuje
                      ale o tym zadecyduje chyba lekarz.
                      Trzymaj sie mocno i nie martw sie na zapas tylko poszukaj mądrego specjalisty,
                      a wszystko bedzie dobrze, a kawler wyrośnie na przystojnego mężczyznę.
                      {pozdrawiam Basia.
                      • lwica16 Re: Naczyniak, ochraniacz na łóżko 28.09.03, 11:01
                        Witam!

                        Ewitko, nie wiem czy chodzi o takiego naczyniaka jakiego ma Wiki na czółku, ale
                        u niej jest on wynikiem przetrzymania główki w czasie porodu. Wiki ma na czole
                        niewielkie znamie - lekarze mówią na to naczyniak. Widzę że już jest nieco
                        bledszy i powoli schodzi. Podobno ma po nim nie być śladu do 6 miesiąca.

                        Jeśli chodzi o ochraniacz na łóżko to zlikwidowalam go juz dawno. Prawda, że
                        Wiki kręci się po łóżeczku ale raczej w dzień. W nocy jak nakryję ją kołderką
                        to śpi w miarę spokojnie. Zwłaszcza, że śpi na brzyszku. Jedynie "czołga" się
                        do góry i rano jest przy samych sztachetkach, ale zabezpieczam je kocykiem.
                        Stwierdzam, że moja mała lepiej się czuje jak nie ma ochraniacza, bo jest
                        bardzo ciekwaska i nic nie ogranicza jej widoczności. A jak wystawia nóżki
                        między sztachetkami to szybko interweniuję.

                        Zamieściłam nowe zdjęcia Wiki na "Zobaczcie".

                        Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich pociechy.

                        Lwica i jej bliźniaczek.
                        • ha_linka Re: Jeszcze o aqlergii 28.09.03, 23:34
                          Cześć Kochane!
                          Miałam się nie odzywać jeszcze do środy, bo cały czas
                          jesteśmy z mężem (w delegacji) w Sopocie, ale oczywiście
                          nie wytrzymałam i musiałam zajrzeć co się dzieje na
                          naszym forum! To straszne jak jestem uzależniona! smile))

                          Zosiu, jak wygląda wysypka dzidzi? Moja Paulinka ma
                          zsypane całe czółko (tylko i wyłącznie czółko) malutkimi
                          krosteczkami w kolorze skóry, niektóre są lekko czerwone.
                          Trzej lekarze (w tym alergolog), którzy już oglądali małą
                          stwierdzili, że nie jest to alergia (atopia) tylko
                          niewydolność gruczołów potowych i teoretycznie powinno to
                          mnie uspokoić, ale niestety cały czas mam obawy, że
                          jednak to alergia. Może pamiętasz, że kiedyś ja też
                          pisałam o moim starszym synku, który jest alergikiem - do
                          tej pory tylko pokarmowym (na szczęście). Dlatego też,
                          aby uniknąć alergii u małej, do pełnych trzech miesięcy
                          Paulinki byłam na dość restrykcyjnej diecie bezmlecznej i
                          bezjajecznej, ale ostatnio zaczęłam sobie troszkę
                          pozwalać i stąd moje obawy co do wysypki. Pewnie skończy
                          się to powrotem do ściślejszej diety.
                          A a propos mleka koziego, to ja go niestety nie polecam w
                          ogóle. Mój Pawełek uczulił się na nie równie silnie jak
                          na krowie (tylko przez mój pokarm miał z nim styczność)
                          oraz sojowe. Zresztą uczulił się kolejno także na bebilon
                          pepti oraz na nutramigen!!! Tak tak, na wszystko po kolei.
                          Mamy dzieciaczków podejrzewające, że Wasze dzieci mają
                          alergię opiszcie proszę jak wyglądają wysypki dzieci i
                          czy oprócz objawów skórnych mają też inne dolegliwości. U
                          mojej Paulinki z powrotem są piękne żółciótkie kupki i
                          żadnych dolegliwości brzuszkowych nie zauważyłam. Co to
                          zatem jest na tym jej czółku? To dla mnie zagadka. U
                          Pawła chyba wysypka wyglądała inaczej....

                          Buziaki chwilowo z nad morza

                          Halinka
                          • ewitka610 Re: Jeszcze o aqlergii 29.09.03, 15:39
                            Pawełek ma obsypane całe policzki. Krosteczki są czasami prawie niewidoczne (sa
                            w kolorze skóry), a czasami czerwienieją. Skóra na policzkach jest też nieco
                            przesuszona. Na początku wysypka była też na uszach i tu się tak jakby
                            łuszczyła (jak łupież), ale po zastosowaniu kremu nawilżajacego, uszki są już
                            ładne. Od dwóch dni jestem na diecie bezmlecznej. Wciąż się uczę, bo np. na
                            masełku roślinnym napisane, że zawiera serwatkę, więc jest be, mleko sojowe też
                            ma jakąś podpuszczkę itp. Ale skoro Halinko piszesz, że i kozie i sojowe i
                            jajka są be, to je też wyeliminuję.
                            A zmieniając temat, Zosia pisała o hartowaniu dzieci przez długie jesienne
                            spacery. Jak długie spacery fundujecie swoim dzieciom?
                            Pozdrawiam
                            Ewa
                            • zosia888 Re: Jeszcze o alergii 29.09.03, 23:03
                              Witam!
                              Halinko to o czym piszesz faktycznie nie wyglada jak alergia. Podobno czesto u
                              dzieci pojawia sie cos takiego jak tradzik niemowlecy, z opisu wyglada podobnie
                              jak u Ciebie. Mysle, ze powinnas sie trzymac tego co mowia lekarze i byc dobrej
                              mysli. Miejmy nadzieje, ze samo przejdzie. Alergia, o ktorej pisalam wyglada
                              tak jak pisze Ewik. Sa to typowe objawy skazy bialkowej, albo skazy wogole:
                              przesuszona, luszczaca sie skora. Nieleczona (badz wowczas kiedy nadal
                              dostarczamy jej alergenu) zaczyna pojawiac sie na kolejnych partiach ciala i
                              robi sie zaogniona, czerwona. Moze prowadzic do atopowego zapalenie skory, tak
                              jak to ma miejsce w naszym przypadku, co dzisiaj potwierdzil alergolog. Bylam w
                              szpitalu w poradni alergologicznej. Ale nie jestem zadowolona z wizyty.
                              Posmarowali mi go tam jakimis masciami i owineli od stop do glow bandazami
                              sad((. Okropny widok, ale przynosilo mu to wyrazna ulge. Mam nadzieje, ze pomoze
                              aczkolwiek nie jestem jakos przekonana. Wydaje mi sie, ze za bardzo kazali mi
                              rozszerzyc diete (nadal karmie piersia i absolutnie mam nie odstawiac dla dobra
                              dziecka). A wogole to wszystko odbylo sie bardzo szybko i nawet nie zdazylam o
                              wszystko zapytac. Wskazowki, ktore dala mi lekarka tez nie do konca wszystko
                              wyjasniaja. Poza tym myslalam ze zrobia mu to badanie z krwi, na co jest
                              uczulony. Nic takiego mu nie zrobili, przepisali masc, kilka slow o diecie i do
                              widzenia. Wspomnialam, ze wydaje mi sie, ze kupki sa luzne i troche zielonkawe
                              (czytalam gdzies o tym, ze to jeden z objawow skazy bialkowej), na co lekarka
                              stwierdzila, ze to juz jest sprawa pediatry i ze za dwa tygodnie jak nie bedzie
                              poprawy skieruje nas na konsultacje do pediatry. A po co mi czekac dwa tygodnie
                              i patrzec jak on sie meczy. Troche to dziwne wszystko. Mam metlik w glowie....

                              Jesli chodzi o spacery, ja mam ten komfort, ze mam balkon i staram sie jak
                              najczesciej tam "wystawiac" Mateuszka (glownie kiedy spi) nawet jak kropi
                              deszcz (mam daszek) i jest zimno. Jest to 2-3 godzinki przed poludniem (od ok.
                              11) i ok. 1-2 godzin popoludniu.

                              Pozdrawiam.
                              • a-slusar Re: Jeszcze o alergii 01.10.03, 11:47
                                cześć dziewczyny,
                                Moja Marcia też prechodziła wysypkę. Nam polecono smarowanie zaczerwienionych
                                krostek Sudocremem i codzienne kąpiele w Oilatum. Poprawa była dość szybko,
                                zaczerwienienie znikało, a i skóra stawała się coraz ładniejsza. Teraz Marta
                                ma skórkę "jak pupcia niemowlaka" smile))

                                Poza tym u nas wszystko w porząsiu. Co prawda było podejrzenie o zbyt małe
                                ciemiączko, ale ostatecznie jest dobrze. Mamy tylko ograniczenie witaminy D3
                                do 1 kropelki co drugi dzień.
                                Byłyśmy u neurologa, który stwierdził u mojej królewny zespoł napięcia mięśni
                                rąk. Mam wykonywać ćwiczenia rozlźniające. Czy któraś z Was może ćwiczy ze
                                swoim maluszkiem?

                                A w niedzielę mamy chrzciny Martusi smile) Trzymajcie kciuki...
                                Ala & Martuszka
                                • kaha3 Re: Jeszcze o alergii 01.10.03, 14:03
                                  Witamy wszystkie mamy i ich dzidziorki!!!
                                  Nie bylo nas troche, gdyz rozpoczelismy rehabilitacje. Cwiczymy 4 razy
                                  dziennie, sa to serie po 4 cwiczenia. Dwa metoda Vojty (polegaja na uciskaniu
                                  miejsc na ciele) dwa w ktorych ruszam nozkami Julka. Synek niezle je znosi
                                  najbardziej lubi cwiczenie o nazwi"maly jelonek"!
                                  Oprocz tego zapsul mi sie samochod sad(( Jest w warsztacie a ja drze na dzwiek
                                  telefonu i rokowania co do ceny remontu. Maz w Gdansku do konca tygodnia i
                                  prawdopodobnie caly kolejnysad

                                  Na spacer wychodzimy jak czesto sie da, lecz niestety nie znosze spaceru dla
                                  spaceru i potrzebuje celu do marszu. Przed poludniem to ok. 1,5 godziny po
                                  poludniu 1.

                                  Bardzo mi przykro z powodu wysypki alergicznych, z ktorymi macie klopoty.
                                  Kolezanka za szpitala mowila mi przez telefon, ze dostala od lekarza na
                                  wysypke swojego malego masc przeciwgrzybiczna! Jej synek tez ma wysypke na
                                  twarzy! Nie wiem co to za grzybica na skorze twarzy...
                                  Zycze powodzenia i trzymamy kciuki za piekne rumiane i pozbawone krosteczek
                                  buzki
                                  Mocno sciskamy
                                  kasia&julek
                    • pantera.72 Re: Naczyniak do Ewiktki610 01.10.03, 16:51
                      Witam!

                      Ewa, mój synek ma naczyniaka na nóżce na wysokości kolana po wewnętrznej
                      stronie, jest dość spory, bo wielkości orzecha włoskiego. Nie martwię się nim
                      i cierpliwie czekam aż się wchłonie. Mój starszy synek też miał naczyniaka na
                      szyji. Właściwie to jeszcze ma śladowe ilości, bo jest w trakcie wchłaniania.
                      Syn ma 5 lat.
                      Pediatra (i to nie jeden) oglądał Rafałka i nie robił z tego żadnej tragedii,
                      więc chyba na prawdę nie ma się czym martwić.
                      Aaa może opiszę jak to wygląda jest to koloru malinowego i wystaje trochę
                      ponad powierzchnie skóry.

                      Co do alergii to mnie, a raczej moje młodsze dziecię ominęła (przynajmniej ta
                      pokarmowa). Co mnie cieszy niezmiernie, bo przy starszym synku wystarczająco
                      się namęczyłam (miał straszne kolki).

                      Pozdrawiam! Trzymajcie się zdrowo!
                      Beata z dzieciaczkami
                      • ollg Re: Naczyniak do Ewiktki610 01.10.03, 18:32
                        Witam!

                        Moja Amelka też ma naczyniaka. Umiejscowiony jest na brzuszku po prawej
                        stronie, lekko wystaje ponad powierzchnie skóry i jest raczej malutki (ziarenko
                        słonecznika). Moja lekarka uważa, że nie powinno się go na razie ruszać, chyba
                        że mocno się powiększy i stanie się bardzo wypukły. Wtedy mam się skontaktować
                        z fachowcem od naczyniaków.
                        A poza tym u nas wszystko w porządku. Amelka dużo spi (a kiedyś były z tym
                        problemy).Rośnie i jest coraz bardziej radosna. Nad ranem zwykle ma trochę
                        zatkany nosek. Nie jest to jakiś mocny katar ale trochę utrudnia jej oddychanie
                        (zwłaszcza gdy ssie pierś). Może któraś mama coś podpowie jak sobie z tym
                        poradzić?
                        Pozdrawiam
                        Olga
                        • ewitka610 Re: Naczyniak, alergie itp. 01.10.03, 19:56
                          Witam i dziękuję za wsparcie. Jeśli chodzi o naczyniaka, to przejmuję się nim o
                          tyle, że jest w tak widocznym miejscu - na buzi. Ale po przeczytaniu Waszych
                          opinii i opinii na innych forach, postanowiłam poczekać z jakimikolwiek
                          interwencjami. Poproszę jednak pediatre o skierowanie do specjalisty, celem
                          okreslenia rodzaju naczyniaka (są ponoć 2 rodzaje).
                          Od 4 dni jestem na diecie bezmlecznej i beznabiałowej - i oby nie zapeszyć -
                          wydaje mi się, że widzę poprawę. Buzia jest nadal sucha i czerwonawa, ale
                          krosteczki sa jakby mniej wypukłe.
                          Sama zadałam pytanie o spacery, a nie napisałam, że my wypracowaliśmy sobie już
                          porę spaceru, ok. 11-12 zaraz po karmieniu, wychodzimy sobie na 3 godz.
                          przechadzkę. Chyba że jest zimno, to na 2 godz. Tez nie lubię chodzić bez celu,
                          więc często spaceruję z książką lub gazetą.
                          Trzymama kciuki za Julkowe ćwiczenia i oczywiście za Zosiowe zmagania z alergią.
                          Pozdrawiam
                          Ewa
                        • pantera.72 Re: do Olgi w sprawie zatkanego noska 01.10.03, 20:26
                          Witam dzisaj po raz drugi smile

                          Olga, też mieliśmy ten problem, ale pradziliśmy sobie z nim za pomocą wody
                          morskiej, którą psikałam Rafałkowi do noska nawet do 5 razy dziennie. Fakt, że
                          ta woda troszkę kosztuje, ale warto.

                          Pozdrawiam i życzę szybkiego odetkania noska, bo to nic przyjemnego!
                          • aniah.mamakrzysia Re: Wreszcie jestem:) 01.10.03, 23:24
                            Witajcie!
                            Od pirwszego września jestem w Wa-wie,a dopiero dzisiaj doczekałam się
                            internetu.Jak miło znowu być z wamismileChyba jestem uzależniona.
                            Przed chwilą przeczytałam tyle zaległych postów,że mam straszny mętlik w głowie
                            i nie wiem od czego zacząć.
                            No to może od alergiisad Kacperek jest niestety atopowcem i to w dużo większym
                            stopniu niż jego starszy brat.Od 4 tygodnia życia ma suchą,szorstką skórę i
                            ciągle zaczerwienioną pomimo mojej ścisłej diety.Aż do tego stopnia,że skóra w
                            niektórych miejscach pęka i tworzą się ranysad
                            W zeszłym tygodniu byłam u dermatologa i załamałam się.Pani doktor
                            powiedziała,że wszystko co mogę jeść to chrupki kukurydziane(prawie do każdego
                            chleba dodają mleko)na obiad ryż,kaszę i indyka,jabłka a z warzyw
                            pietruszkę.Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam.Próbowałam przestawić małego na
                            butelkę,ale smoczek i mleko modyfikowane to wróg nr.1 ,a po nutramigenie ma
                            odruch wymiotny.Marzy mi się czekolada..
                            Do kąpieli dzieci alergicznych polecam siemię lniane-trzeba zalać wodą i
                            gotować,aż zrobi się gęste i kleiste jak krochmal-wypróbowane.
                            Zastanawiam się czy Kacperkowi nie idą już przypadkiem ząbki,bo przez ostatnie
                            4 noce dał mi się we znaki.Płacze bez żadnego powodu,ślini się,pcha rączkę do
                            buzi a ja zamiast spać trzymm go pół nocy na rękach.jak już wreszcie nad ranem
                            uśnie,przychodzi do mnie zadowolony,wyspany starszy synek i pyta"Mamusiu kiedy
                            będzie śniadanko?
                            Tak poza tym to Kacperek rwie się do siadania i uwielbia oglądać swoje rączki i
                            nóżki-super widok,a jego piękny uśmiech po prostu zwala mnie z nógsmile
                            Zrobiło się póżno i trzeba kończyć.Nie wiadomo ile dzisiaj będe miała okazję
                            pospać.
                            Asiu mamo Ignasia! My mieliśmy 4 rocznicę ślubu 11 września! Coraz więcej
                            podobieństw,ciekawe co jeszcze nas łączy?smile Jak poszedł egzamin?
                            Pozdrawiam wszystkie Mamy
                            Ania(mama Krzysia i Kacperka)
                            • ha_linka Post mi się wkleił kilka postów wyżej!!!! 02.10.03, 00:03
                              No właśnie smile)))
                              Ha_linka
                              • zosia888 Do Ani raz jeszcze alergia 02.10.03, 12:26
                                Widzisz u nas jest to samo. Dermatolog stwierdzil atopowe zapalenie skory i dal
                                skierowanie do alergologa. Masc od dermatologa prawie wogole nie pomagala,
                                natomiast ta od alergologa zadzialala doslownie w ciagu jednej nocy. Troche
                                mnie to zdziwilo, wiec poszlam do apteki sprawdzic sklad (masc byla robiona na
                                recepte) i okazalo sie, ze zawiera sterydy! Trzeba bardzo na to uwazac.
                                Pomagaja, to fakt, ale wiadomo jak to jest ze sterydami, szczegolnie u takiego
                                maluszka. Ale radzilabym Ci przejsc sie jednak do alergologa. Co do diety to u
                                nas platki kukurydziane narazie w odstawce, wiec przeszlam na ryz. Pieczywa
                                oczywiscie zero. Do tego moge ziemniaki. Nic co zawiera mleko i pochodne oraz
                                wogole co pochodzi od krowy. Nic co pochodzi od kury i wogole drobiu (uwazaj na
                                tego indyka). Bezpieczny ponoc jest krolik i jagniecina, ewentualnie
                                wieprzowina. Koniecznie wejdz na "Alergie dzieciece". Stworzylam tam watek "Co
                                moze jesc mama karmiaca malego alergika" i dziewczyny bardzo mi pomogly! Jak
                                zwykle na edziecku - chyle czola.
                                Sorry, ze ostatnio jestem taka monotematyczna, ale chcialam przekazac tych
                                kilka slow Ani. Na poczatku czlowiek jest strasznie zagubiony i nie wie od
                                czego zaczac. Szczegolnie jak skora przypomina jedna wielka rane sad(. Ja w
                                desperacji przestalam jesc wogole. Teraz powoli oswajamy sie z sytuacja i mam
                                nadzieje, ze niedlugo wyjdziemy na prosta.
                                Pozdrawiam serdecznie i nastepnym razem postaram sie zmienic temat wink.

                                A jak tam u Was z "guganiem"? Bo moj Mateuszek strasznie sie ostatnio rozgadal
                                i rozgugal smile i robi przy tym takie zabawne minki, ze boki mozna zrywac!
                                • ropusia kręcz szyi :( 02.10.03, 17:51
                                  Czytam o alergiach Waszych Maluszków i wręcz nie mogę się nacieszyć, że mojej
                                  Basi to nie dotyczy. Jem prawie wszystko i - odpukać - nic się nie dzieje.
                                  Wprawdzie od 3 dni nie zrobiła kupki (przedtem zwykle raz dziennie), ale
                                  wyczytałam, że do 5 dni to nie tragedia, więc cierpliwie czekam. No i trzymam
                                  mocno kciuki za śliczną gładką skórkę Waszych Bobasków. Za to możliwe, że moja
                                  Mała ma kręcz szyi. Tak przynajmniej wyszło z konsultacji (na razie
                                  telefonicznych) z poradnią rehabilitacyjną. Za tydzień mamy umówioną wizytę,
                                  więc dowiem się na pewno... Przykro tylko, że mimo
                                  dotychczasowych "szczepiennych" wizyt u lekarza pierwszego kontaktu, który
                                  jednocześnie jest pediatrą (przynajmniej tak ma na wizytówce) to nie on
                                  wskazał na taką możliwośćsad(( Według niego wszystko jest w porządku... Mam
                                  jeszcze nadzieję, że on się nie pomylił, bo jeśli tak, to zmanowaliśmy kilka
                                  cennych miesięcy...
                                  • zosia888 Re: kręcz szyi :( 02.10.03, 21:10
                                    A co to jest krecz szyji?
                                    • ropusia Re: kręcz szyi :( 02.10.03, 22:39
                                      Moja Basia częściej odwraca główkę w jedną stronę, ma nieco mniejsze jedno
                                      oczko i na jednej rączce ma fałdkę, której na drugiej nie ma. Opowiedziałam to
                                      pani, która odebrała telefon w poradni i powiedziała, że to jej wygląda
                                      właśnie na "kręcz szyi". Oczywiście do konkretnego potwierdzenia konieczna
                                      jest obecność dziecka i jego zbadanie.
                                • aniah.mamakrzysia Re: Do Zosi raz jeszcze alergia 02.10.03, 21:14
                                  Witaj!
                                  Dziękuję za informację,na pewno wpadne na forum "alergia"
                                  Tak jak piszesz,te zwykłe maści niestety nie pomagają,a te pozostałe są ze
                                  sterydami.Jak skóra małego wygląda paskudnie,to mu smaruje miejscowo maścią
                                  sterydową zrobioną w aptece,ale to tylko wyjątkowo,staram się raczej tego nie
                                  robić.Lepsze to niż miałby się męczyć i drapać przez całą noc do krwi.
                                  Zosiu! czy będąc na takiej diecie jesz jakieś specjalne witaminy? i jak długo
                                  masz zamiar tak karmić.Jestem ciekawa,bo do pół roku mogę się przemęczyć,ale co
                                  potem,jak mały nie chce butelki? przecież musi coś jeść.
                                  Pozdrawiam cię i życzę wytrwałości
                                  Ania
                                  • aniah.mamakrzysia spotkanie:) 02.10.03, 21:18
                                    Co do spotkania,to ja oczywiście jestem chętna.
                                    Pozdrawiam
                                    Ania
                                    • aniah.mamakrzysia Re: spotkanie:) 02.10.03, 21:26
                                      Hej! jeszcze raz ja smile
                                      Ja też mam wrażenie,że moja mleczna produkcja przy drugim dziecku jest mniejsza.
                                      Nie miałam ani jednego zastoju,a przy pierwszym dziecku kilka razy.
                                      Widocznie tak ma być.
                                      Pa
                                      • zosia888 dieta, a karmienie - do Ani 03.10.03, 14:02
                                        Witam!
                                        Aniu, szczerze mowiac czasami mam takie dni, ze najchetniej od razu bym
                                        odstawila od piersi, dala Mateuszowi butelke z jakims antyalergicznym
                                        sepcyfikiem, a sama zaczela normalnie jesc i zyc. Ale zaraz mysle sobie, ze moj
                                        pokarm to najlepsze co mu moge dac przeciwko tej jego alergi i dzielnie brne do
                                        przodu. Z drugiej strony wciaz kolota mi sie po glowie mysl, jakie to mleko
                                        bedzie skoro ja jestem na takiej drakonskiej diecie? Lekarze mowia, ze zawsze
                                        bedzie wartosciowe, bo wyciagnie ze mnie co trzeba, ale jak dlugo? Zebysmy z
                                        tego wszystkiego oboje nie wpadli w jakas anemie! Co do witamin zazywam
                                        materne. Nic poza tym. Nie biore nawet zadnego dodatkowego wapna w tabletkach,
                                        bo lekarz mi odradzil (podobno wywoluje zaparcia u dziecka). Trzymaj sie
                                        cieplutko i badz dzielna! Jak bedziemy sie wspolnie wspierac jakos przetrwamy.
                                        Poza tym czytalam ze 50% alergii pokarmowych mija u dzieci po 18 miesiacu zycia.
                                        Pozdrawiam.
    • ha_linka Jestem dumna z mojej Paulinki! 03.10.03, 16:38
      Hej słuchajcie!
      Dzisiaj Paulinka zrobiła prezent urodzinowy swojemu
      tatusiowi i PRZEKRĘCIŁA SIĘ Z PLECKÓW NA BRZUSZEK!!!
      Próbowała od kilku dni, a dziś przed chwilką właśnie jej
      się udało. Na początku nie bardzo potrafiła sobie
      poradzić z wyjęciem rączki spod brzuszka, ale już
      rozpracowała metodę. Strasznie się cieszę i jestem z niej
      dumna. Jutro kończy 4 miesiące! To może miał to być też
      prezent dla niej samej smile))

      Pozdrawiam i buziaki
      Ha_linka
      • wilga_kasia Re: Jestem dumna z mojej Paulinki! 03.10.03, 20:25
        O, Halinko, jesteś już. Przepraszam, że nie dzwoniłam, ale u nas było
        niewesoło - Majcia miała okropny katar, temperaturę - na szczęście już
        przechodzi. Noce okropne, mała z zatkanym noskiem spała u mnie na brzuchu. Mam
        nadzieję, że Twoje dzieciaczki zdrowe, i że udał się Wam wyjazd.
        Dziewczyny, czy Wy też nie macie na nic czasu? Nie wiem, czy ja jestem po
        prostu mało zorganizowana, ale nie mogę się wybrać nawet po to, żeby sobie
        kupić rajstopy i chodzą tylko w spodniach. W desperacji obcięłam sobie sama
        włosy, bo nie mam kiedy iść do fryzjera. Majeczka zrobiła się bardzo
        towarzyska, co bardzo mnie cieszy, ale wieczorem padam ze zmęczenia. I
        teraz,gdy dzieciaczki śpią, ja też się szykuję do spania.
        Marzy mi się przespana noc...

        ---------

        Natura lubi się ukrywać
    • milorzab Zdalam na 5! 05.10.03, 21:12
      Zdałam na 5, chociaż muszę przyznać, że ja bym sobie takiej oceny nie
      postawiła.
      Odurzona wolnością pojechałam na działkę, z rodzinką, oczywiście. I było bardzo
      miło, chociaż zimno.
      Tosia też ma alergię. Ma szorstką skórę, a poza tym pęka jej za uszami.
      Niestety uczulona jest na mleko i krowie i sojowe, mleko, czekolada, wędlinysad
      Do tego mam zepsuty komputer i mogę sobie coś poczytać, jak mąż wróci z pracy i
      przyniesie laptopa. A jak wróci z pracy, to zazwyczaj chcę już z nim pogadać,
      więc nie czytam forum. Ale komputer naprawimy.
      Co powiecie na spotkanie? Pozdrawiam. Asia

      ---------------------------------------------
      • ha_linka Re: Zdalam na 5! 05.10.03, 22:44
        Asiu!
        Moje gratulacje! Cieszę się, że masz to już za sobą. Czy
        teraz już można do Ciebie mówić "Pani doktor"? smile)

        Ja też jestem za spotkaniem o czym pisałam już w poście
        2.10, który zresztą wkleił mi się za wysoko! Czekamy
        jeszcze na inne mamy... Może jak ustalimy jakiś konkretny
        termin, to mamy się zdecydują.

        Pozdrawiam wszystkie mamy z czerwcowymi bobaskami
        Ha_linka
        • zosia888 Re: Zdalam na 5! 06.10.03, 11:58
          Asiu, rowniez i ja serdecznie gratuluje!!
          Powiedz mi skad tak dokladnie wiesz na co jest uczulony Twoj maly?
          Ja nie moge do tego dojsc od miesiaca! sad(
    • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 06.10.03, 22:47
      Zosiu!
      Mój mały jest dziewczynką wink A na co jest uczulona oceniam po jej zachowaniu i
      wysypce. Z Ignasiem do tej pory nie mogę dojść, co mu szkodzi. Opócz arbuza i
      winogron. A u niej coś zjem i wiem, że jej szkodzi. Następnego dnia jest
      nieznośna i wysypana. Poza tym rozszerzam. Jak mam podejrzanego to wykluczam i
      już. Tak było z dynią. Niby mało uczula, ale po niej Tosia była podejrzana i
      wolę dyni nie jeść. Najgorsze jest to, że się łamię. Myślę " a może jej nie
      zaszkodzi" i stanowczo zawsze jej szkodzi sad(
      Aniu!
      Czytałam dziś napisy na pieczywie i było napisane, że nie ma tam mleka.
      Halinko!
      Nie mów do mnie "pani doktor". Nie mogę nawet własnemu dziecku recepty wypisać!
      Nie mam pieczątki, a co gorsze prawa wykonywania zawodu. Do tego nie idę na
      razie na staż. Co ze mnie za "pani doktor". Raczej młoda lekarka...
      Mam nadzieję, że się niedługo spotkamy. Chyba lepiej będzie w jakimś
      pomieszczeniu, bo w parku jest zimno. I mokro. Pozdrawiam. Asia
      • zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.10.03, 11:45
        Asiu, sorry za tego "Malego", ale jakos tak z rozpedu... i dzieki za
        wyjasnienie. Pewnie po jakims czasie tez nabiore wprawy, jak Ty. Mam nadzieje.

        A wogole to niedlugo do tego wszystkiego wracam do pracy sad(((((((!!!!!
        Czy ktoras z Was jest w podobnej sytuacji? Ile z nas pracuje? Strasznie szybko
        zlecial mi ten urlop macierzynski i az mnie ciarki po plecach przechodza jak
        sobie pomysle, ze bede go musiala zostawic na tak dlugo sad.

        A wogole to jest malo optymistycznie, nie wiem czy to ta pogoda, czy natlok
        problemow (starsza tez choruje sad(), czy zblizajacy sie powrot do pracy, czy
        wszystko naraz, ale jakos tak mi niewesolo... Ech, zycie, zycie...

        Pozdrawiam dzisiaj wyjatkowo mniej optymistycznie, ale obiecuje ze postaram sie
        szybko dojsc do siebie.
        • aniah.mamakrzysia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.10.03, 21:40
          Asiu(miłorząb)! Gratuluję zdanego egzaminu.
          Co tam receptysmilenajważniejsze,że masz to już za sobą.
          Co do mleka w chlebie,to w tym problem,że zapominają o tym napisać...
          To tak jak kupuje się niby chleb żytni,a potem od pani w piekarni dowiaduje
          się,że dodają mąki pszennej,tylko nie piszą,bo jest w małych ilościach.A ja
          dziwie się,dlaczego mój starszy synek ciągle jest wysypany..
          Zosiu! Dziękuję Ci za informację o wapnie.Nie wiedziałam,że może powodować
          zatwardzenie u dziecka i brałam.Małego bolał czasami brzuszek,teraz już wiem
          dlaczego.
          U nas alergia nie przeszła niestety po 18 miesiącu,tylko trwa do dziś.A Krzyś
          ma już 3 latka i 1,5 miesiąca i cały czas jest na diecie.
          Nie brzmi to pocieszająco,ale to chyba wina mojego podłego nastroju-związanego
          oczywiście ze zbliżającą się kolejną zimą.
          Jak ja nie lubię zimnasad do tego dochodzi jeszcze kryzys już za długiego
          siedzenia w domu(3 lata).Czy to tylko ja tak mam?
          Pozdrawiam,Ania
      • basiae Re: wypadanie włosów i.t.p. 07.10.03, 11:57
        cześć!
        Tak na wstepie to chciałam napisać, że u mnie jest szaro-buro,a do tego wieje
        silny wiart więc o spacerze z mały nie ma mowy.
        Dziewczyny czy wam też tak strasznie wypadają wŁosy? Pamiętam po pierwszej
        ciązy też mi wypadały ale nie karmiłam Oli piersią wiec wydaje mi się, że mniej
        niż teraz. Myjąc głowę lub czesząc sie dosłownie wyciągam włosy garściami.
        Chciałam kupić sobie skrzyp w tabletkach lecz babka w aptece stwierdziła,że
        lepsze są witaminy dla karmiących. Biorę prenatal od tygodnia i zobaczę jakie
        będą efekty. Wydaje mi się, że one poprostu muszą sobie powypadać przez pewien
        okres czasu. Boję sie jedynie odwapnienia.
        Poza tym mój Kacperek jest przeziębiony dostale clemastin i kropelki do nosa.
        Jest marudny i często budzi sie w nocy. Co najgorsze prawie z miesiecznym
        opóźnieniem ucieka mi szczepienie, a zamówiłam infanrxa (nie wiem czy dobrze
        napisałam). Cieszę sie za to, że starsza Oleńka już z radością chodzi do
        przedszkola, pilnie odrabia prace domowe (szlaczki) i nawet w sobotę
        stwierdziła, że szkoda iż nie idzie sie do przedszkola. Jedynym mankamentem
        jest to, że od 3 tyg. kaszle z przerwą na sobotęi niedzielę. Dlatego też mój
        mały jest przeziębiony bo mimo zakazu Ola czule go całuje i przytula.
        Stwierdziłam, że nie mam wpływu, a zarażanie sie wzajemne jest nieuniknione.
        Muszę sie też pochwalić, że Koperek (tak go nazywamy)za dwa dni kończy 4
        miesiące i siedzi. Oczywiście sam sie do siedzenia nie poderwie ale leżąc tak
        podnosi głowę i barki, że zwija sie w kłębek bo trudno mu dojść do pionu. Tak
        mu sie spodobał świat z pozycji siedzącej, że o leżeniu i wpatrywaniu sie w
        lampę lub zabawki mało kiedy jest mowa. Najchętniej byłby na rękach.
        Cóż jeszcze, za tydzień idę po urlop wypoczynkowy gdyż mój macierzyński
        niestety dobiega końca. Urlopu wyp. mam 30 dni czyli +- do konca listopada. Nie
        chce mi siejednak wracać w grudniu do pracy i chyba pokabinujęcośze zwolnieniem
        albo na siebie, albo na dzieci. Gdyby to był jeszcze inny miesiąc to byłoby
        inaczej ale tu MIkołaj, świeta i koniec roku -aż mnie ciarki przechodzą żebym
        miała racować zważywszy, iż wóczas jest najwięcej roboty aby gonić statystykę.
        Dziewczyny przepraszam, ż eisętak rozpisałąm ale Koperek spi i nie wiem kiedy
        nastęonym razem uda mi się tu zawitać. Oczywiście czytam was na bieżąco.
        ciumaczki B.

        • basiae Re: czerwiec 2003 - 07.10.03, 12:11
          To jeszcze raz ja, pomyslicie że oszalałam ale chyba jak każda matka lubię
          sięchwalić swymi pociechami. Właśnie zamieściłam w naszym wątku "Zobaczcie"
          nowe zdjecia min. z rwącym sie do sie dzenia Koperkiem.
          B.
        • pantera.72 Re: wypadanie włosów i.t.p. 07.10.03, 19:44
          Witajcie cieplutko!!! (bo na podwórku coraz zimniej brrrrr)

          Basiu mi też okropnie wychodzą włosy! Ale to ponoć normalne smile Wkurza mnie
          tylko to, że wszędzie ich ciągle pełno, na dywanie, w łóżku, na ciuchach...
          koszmar !!! Przy pierwszym dziecku też mi wychodziły, ale nie pamiętam kiedy
          przestały.

          Dzisiaj byłam z Rafałkiem u neurologa i tak jak myślałam czeka nas 6-cio
          tygodniowa rehabilitacja sad Neurolog stwierdziła lekką asymetrie i zespół
          napięcia mięśniowego. No i nie podobało jej się, że leżąc na brzuchu nie
          podnosi się na rękach tylko opiera się na mostku. Na szczęcie główkę trzyma
          dobrze.
          Wiem, że po rehabilitacji (metodą Vojty) wszystko będzie ok. Ale jak pomyślę o
          samej rehabilitacji i o tym jak mój biedny maluszek będzie krzyczał to mnie
          ciarki przechodzą sad Namiastkę tego miałam na dzisiejszym badaniu. Zresztą
          też bym krzyczała w niebogłosy jakby ze mną Pani doktor wyprawiała to co z
          Rafim. Okrutne było to badanie!

          Wiecie, nie chce mi się wierzyć, że jutro mój szkrabek kończy już 4 miesiące!
          Jak ten czas szybko leci!
          Urlop macierzyński też już mi się kończy i od poniedziałku będę na urlopie
          wypoczynkowym. Jeśli okazałoby się prawdą, że przysługuje zwolnienie lekarskie
          mamom, których dziecko jest rehabilitowane to trochę mi się przesunie urlop.
          Ale i tak wybieram się na urlop wychowawczy, zamierzam wrócić do pracy dopiero
          od stycznia 2005r.
          Trzymam kciuki za wszystkie mamy, które już teraz muszą wracać do pracy!

          Pozdrawiam!
          Beata z dzieciaczkami
          • betty_julcia Re: wypadanie włosów i.t.p. 07.10.03, 23:14
            Hej dziewczęta. Nie wiem jakim cudem dopier teraz do was trafiłam. Już taka ze
            mnie gapasmileMam kilka pytań. Czy wszystkie zapisujecie dzieci do neurologa? Czy
            jest to konieczne czy tylko w uzasadnionych przypadkach. Aha. Dodam z jakiego
            powodu tutaj jestem. Powodem jest mój 3 miesięczny skarb - JULIA 30.06.2003.
            Ostatni dzień czerwca ale zawsze to czerwcówka. Wracając do tematu. czy musi
            być jakiś konkretny powód czy generalnie na wszelki wypadek należy pójść do
            neurologa lub ortopedy?
            Czy któraś z was ma problem z kupkami? Moja Julka od ok 5-6 tyg życia sama nie
            robi kupki. Raz przetrzymałam ją tydzień i bardzo żałowałam bo bolał ją
            brzuszek. Muszę robić lewatywę lub dawać czopek. Inaczej nie wypróżni sie sama.
            Lekarka mówi, że to normalne ale ja się obawiam.
            Jeśli chodzi o powroty do pracy to ja mam problem z głowy, bo z powodu
            urodzenia dziecka nie przedlużyli ze mną umowy o pracę w ARiMR. Nie zmartwiło
            mnie to bardzo, wręcz rozwiązało sprawę bo mam czas na studia doktoranckie,
            praktyki na rzeczoznawcę majątkowego, dla dziecka, mój mąz nie może się
            doprosić żebyśmy razem prowadzili naszą firmę a moi rodzice chcą wciągnąć mnie
            w swoją firmę. Także pracy nie żałuję choć przyznam że zwalniając mnie nawet
            mnie nie zawiadomili tylko odesłali moje papiery. Natomiast najbardziej
            wkurzyłam się jak teraz chcą mnie wywalić z moich studiów doktoranckich bo
            zaniedbałam je z powodu zagrożonej ciązy- leżałam w szpitalu a potem w domu bez
            możliwości poruszania się. Mam na wszystko zwolnienia ale dziekan uważ
            że "powinnam siedzieć w domu i wychowywać dziecko a na karierę mam jeszcze czas
            teraz mój mąż ma robić karierę".Ciekawe skąd on taki mądry. Ja już dawno
            nauczyłam się że trzeba dbać tylko o własny tyłek(teraz jeszcze dziecka)bo mąż
            doskonale potrafi zadbać o swój. Postanowiłam nie odpuścić i teraz walczę o nie
            wykreślanie mnie z listy studentów. To jest nie do pomyślenia, że kobieta
            najpierw walczy o życie i zdrowie dziecka, leży brzuchem do góry i boi się
            nawte oddychać. Przez prawie 9 mcy jest uziemiona. Potem rodzi dziecko i
            dowiaduje się że w pracy jej nie potrzebują bo są inne bardziej dyspozycyjne,
            na uczelni też już nie ma czego szukać. Napisałam do rektora i wiem że
            trochętam zawrzało. Pozdrawiam was. Trzymajcvie się ciepło w te mroźne dnismile
            • chuda20 Dużo i o niczym 08.10.03, 13:46
              Hejka.
              Tez sie własnie zastanawiam jak to jest z tym neurologiem.Czy kazde dziecko
              powowinno sie do niego udac czy tez nie??Moja Amelka juz bardzo dobrze trzyma
              główke ale lezac na brzuszku raczkami sie nie podpiera.
              A tak troszke z innej beczki to moja coreczka odkryła ostatnio lusterko i
              uwielbia sie w nie patrzec-a ile m,a przy tym smiechu smile))
              Zaczełam ja tez powolutku karmic jabłuszkiem(bo karmie ja sztucznie)-ale przy
              tym robi głupie miny i nie wie co zrobic jak jej wkładam łyzeczkę do buzi smile)
              A najgorsza jest ta slina-nie nadazam jej wycierac.
              Pozdrawiamy wszystkie czerwcóweczki
              • basiae Re: Dużo i o niczym 08.10.03, 14:57
                hej!
                Ja też daję małemu jabłuszo, soczek i te inne deserki od 4 miesiąca mimo, iż
                karmię piersią. Zmuszona jestem to robić gdyż zamierzam wrócić do pracy i
                wóczas mały moż eprzezyć szok, że tak nagle dostaje inne jedzonko.
                Konsultowałam to z lekarzem i wcale mnie nie zganił, a do deserkó nawet
                zachęcał. Kupiłam też Kacperkowi kubek niekapek AVENTU od 3 miesiąca gdyz
                gęstrzy soczek marchew z jabłuszkiem nie chciał przejśc przez smoka, Koperek
                radzi sobie swietnie z piersią , smoczkeim butelkowym i gryzaczkeim jak i
                ustnikiem z kubeczka. Ma trochę odruch ssania pijąc ale po jakimś czasie
                przestawia sie z łatwością "na inny sprzęt". Moż eto co robięjest niezgodne z
                powrzechną zasadą niedokarmiania do 6 mies. ale jestem świadkiem jak moja
                koleżanka męczy sie jużz prawie 12 mieś. córą, która prócz piersi nie chce
                niczego, nawet picie podają jej z łyżeczki bo nie umie chwycić smoka. Istyny
                szok. Mnie nawet lekarz pochwalił za to nowatorstwo przyznając, że póżniej
                małemu będzie łatwiej.
                pozdrawiam B.
                • a-slusar Re: Dużo i o niczym 08.10.03, 18:02
                  Cześć dziewczyny!
                  Mi też okropnie wypadają włosy!!! Już nie wiem czy tak musi być... (?)

                  W piątek skończył mi się urlop macierzyński. Dzisiaj byłam w pracy żeby złożyć
                  podanie o urlop wypoczynkowy. Fajnie było wrócić na "stare śmieci".Chociaż
                  przyznam szczerze, że czułam się trochę nieswojo. Przybyło chyba z 15 nowych
                  twarzy, zrobiono przemeblowanie... Wszysko poszło do przodu... Ludzie
                  awansowali, a ja biedna mysza wracam na stare stanowisko (dobrze, że w ogóle
                  mogę wrócić). Tłumaczę sobie, że ja mam czas na karierę, ale w głębi duszy
                  jest mi troszkę smutno (może całkiem niesłusznie...) Już sama nie wiem. Tak
                  czy inaczej wracam 12 listopada. Trzymajcie za mnie kciuki!

                  Basiu, napisz mi, proszę co podajesz swojemu Szkrabowi. Czy jabłuszko takie ze
                  słoiczka, czy sama ucierasz? A co na deserek? Ja niestety (a może stety) muszę
                  po malutku zacząć wprowadzać inne jedzonko niż tylko mamusine mleczko.

                  Asiu, gratuluję zdanego egzaminu! Mnie czekają jeszcze dwie sesje i obrona
                  pracy. Ostatni rok...

                  Co do spotkania, to my z Marcią bardzo chętnie. Dajcie znać gdzie i kiedy smile))

                  Całuski,
                  Ala&Marta
              • betty_julcia Re: Dużo i o niczym 09.10.03, 23:43
                Czy to "duzo i o niczym" to o mnie? Jesli kogos urazilam swoim nawalem slow
                to wielkie sorry. Po prostu musialam gdzies dac upust emocjom smile
                Jesli chodzi o szkodliwosc czopkow i lewatyw to zdaje sobie z tego sprawe ale
                nie mam po prostu innego wyjscia. Julka inaczej sie w ogole nie wyprozni.
                Ja na razie jestem na etapie dawania malej ugotowanego i przetartego
                jabluszka, takiego prosto z drzewka. Uwielbia je. Dwa razy zdarzylo sie ze
                musialam zostawic Julke mojej kuzynce, ktora dopiero co wychowala i dalej
                wychowuje dwojke dzieci wiec sie zna. W tym czasie mala zglodniala i Agata
                podala jej ugotowane i przetarte jabluszko z dodatkiem przetartego
                biszkopcika. Julka czula sie po nim swietnie, nie bolal ja brzuszek ale mimo
                wszystko wydaje mi sie ze chyba za wczsnie na biszkopciki. Fakt ze takie
                jedzonko zapycha brzuszek na dluzej niz samo jabluszko ktore u Julki tylko
                zaostrza apetyt, bo zaraz po nim wola jesc.Co wy myslicie o biszkopciku?
                Dzis moja Julka zarazila sie ode mnie katarem. Nie wiem jak jak odessac z
                noska katarek. Jak probuje gruszka(i taka zwykla i z nuka) to mala robi
                wielkie oczy i placze. Mam wtedy wrazenie ze jej mozg odassam razem z tym
                katarem.
                Jeszcze na dodatek dzis Julka miala plukane oczko po raz drugi. Same
                nieprzyjemnosci ja dzisiaj spotkaly.pozdrawiam i zycze samych milych dni wam i
                dzieciaczkom.
    • ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 00:10
      Cześć Kochane!
      Ja też dzisiaj mniej wesoło i optymistycznie niż zwykle. Mój starszy synek jest
      chory. Ma prawie zapalenie oskrzeli, ale jak na razie obywamy się jeszcze bez
      antybiotyku. Byliśmy u pani doktor, która przepisała nam lekarstwa i kazała
      izolować Pawełka od Paulinki! Tylko jak ja mam to zrobić? Zamknąć go w jego
      pokoju? Przecież to niemożliwe siłą rzeczy. Chociaż dzisiaj Pawełek czuł się
      tak okropnie, że po raz pierwszy w swym trzyletnim życiu spędził calutki dzień
      w swoim łóżeczku. Miał prawie stale temperaturę 39,4 stopni! Okropność. Na
      szczęście Paulinka na razie nie wykazuje nawet odrobinkę, że złapała już coś od
      brata. Jest wesolutka i nawet nie kicha. Może nam się uda uniknąć choróbska. Ja
      też czuję się dobrze, więc może moje przeciwciała z mleczka ją jakoś uchronią.

      Co do wypadania włosów, to ja na chwilkę przed urodzeniem Paulinki obcięłam
      włosy na krótko i jak na razie nie zauważyłam, żeby wypadały mi w większej
      ilości. Trochę może więcej niż zwykle, ale nic nadzwyczajnego. Zresztą i przy
      Pawełku nie miałam z tym problemu.

      Wiecie co trochę Wam zazdroszczę, że musicie zaraz wracać do pracy, a trochę
      Wam współczuję. Z jednej strony chciałabym już z powrotem wyjść między ludzi,
      ale z drugiej strony cieszę się, że mogę jeszcze trochę czasu poświęcić mojej
      córeczce. Z Pawełkiem byłam w domu rok i cztery miesiący i prawdopodobnie teraz
      też posiedzę z małą roczek... No chyba, że przedtem dostanę "kotka" i
      stwierdzę, że moje dalsze siedzenie w domu źle wpłynie nie tylko na mnie, ale i
      na małą.

      Ja jeszcze nie wprowadzam żadnych nowych pokarmów, jako część profilaktyki
      antyalergicznej. Mam zamiar zacząć dopiero jak mała skończy pół roczku. Z
      Pawełekiem zaczęłam po pełnych 4 m-cach, a i tak nie miał ochoty na nowośći
      prawie do 10 m-cy i był głównie na piersi - prawdopodobnie przez bolesne
      ząbkowanie.
      Ale się dziś rozpisałam. No to pomału kończę.

      Acha jeszcze! Witam na naszym wątku nową mamę czerwcową! (Do neurologa idź
      nawet profilaktycznie dla spokoju ducha i sumienia smile))

      Dziewczyny co do spotkania, to może znajdziemy jakiś przytulny i ciepły lokal
      (może jakąś miłą knajpkę bez papierosów), bo wydaje mi się, że w zwykłym
      mieszkaniu może nam być za ciasno? Co o tym myślicie?

      Kończę już zdecydowanie na dzisiaj

      Pozdrowionka

      Ha_linka

      • plomyk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 11:19
        Witajcie,
        strasznie dlugo sie nie odzywalam, bo mialam malo czasu, ale zagladalam i
        czytalam co u Was sie dziejewink) Witam nowa mame i gratuluje swiezo upieczonej
        pani doktor. Ja niestety zawalilam swoje studia, bo wrocilam do pracy i nei
        dalo sie tego pogodzic. Z czegos musialam zrezygnowac. A przeciez nie
        zrezygnuje z czasu dla Macka. Tak wiec moja obrona bedzie raczej w lutym. Jak
        wszystko pojdzie dobrze. Zbieram sie teraz do napisania pisma do dziekana o
        przedluzenie sesji. Zobaczymy co z tego wyjdziesmile
        Dzisiaj Maciek konczy 4 miesiace. A ja pracuje juz ponad miesiac. Co do pracy i
        karmienia piersia to nei jest to klopotliwe, poniewaz ja robie tak ponad
        miesiac i wszystko gra. Maciek nei dostaje zadnego dodatkowego czy sztucznego
        pokarmu poza moim mlekiem. Po prostu odciagam w pracy i zanosze mu na nastepny
        dzien. A rano i wieczorem oraz w nocy go karmie. Zamierzam niedlugo zaczac
        wprowadzac jabluszko, ale chyba tylko do picia. Na szczescie Maciek nie ma
        zadnej alergii, wiec jem wszystko. Zauwazylam tez, ze wypadaja mi wlosy, ale
        zrobilam podobnie jak Ty Halinko i jak sa krotsze to mniej widacsmile
        Maciek tez ma klopoty z robienei kupki i od ponad miesiaca zrobil sam tylko
        jedna. Nasza pediatra twierdzi,z e jak zacznie jesc marchewke to wszystko
        minie, ale ja poszlam do dr Albrechta i on mnie przestraszyl mowiac, ze to moga
        byc objawy choroby Hirschprunga. Diagnozowanie tej choroby jest jednak
        inwazyjne, wiec na razie czekamy na kupki. Macka brak kupek meczy tak, ze mniej
        wiecej po 6-7 dniach zaczyna ulewac i wtedy go odczopowuje czopkiem
        glicerynowym. on robi kupke po 15 minutach i zabawa zaczyna sie od nowa.
        Martwie sie o to a odkad dowiedzialam sie o tej chorobie Hirschprunga to w
        ogole mam obsesje.
        Jesli chodzi o neurologa to ja bylam z Mackiem w 2 miesiacu, bo Macius jest 8-
        miesiecznym wczesniakiem i chcialam wiedziec, czy wszystko w porzadku. Mysle,
        ze wskazaniem sa obawy rodzicow. Mnie martwilo, ze sie nie usmiecha (zaczal sie
        usmiechac 2 czy 3 dni po wizycie). W kazdym razie nerolog uspokoil mnie, ze
        wszystko w porzadku. Maciek jest bardzo kontaktowy. Reaguje na nas, psa,
        przedmioty. Duzo sie bawi i usmiecha. Podnosi na wyprostowanych raczkach i
        potrafi tak ogladac CNN, ktory wlacza mu tata, gdyz tam sa twarze, do ktorych
        Maciek mowismile)
        Zdaje sie, ze jako pierwsza wrocilam do pracy i powiem, ze teraz czuje sie z
        tym dobrze. Choc niestety dlugo pracuje. Jesli bedziecie planowac spotkanie w
        wawie to chetnie, ale raczej w weekend, bo w tygodniu wracam z pracy okolo 20.
        buziaki dla Was i maluchow,
        Ania
    • netka21 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 15:45
      Cześć Dziewczyny,

      Późno ale dołączam do Waszego grona. Mój synek Bartoszek urodził się 12.06.
      trzy tygodnie przed terminem. Teraz wielki z Niego facet, waży pewnie około 8
      kilo (ważenie w przyszły piatek) jest cudowny, strasznie pogodny i rozgadany.
      Uwielbia leżeć na brzuszku i już udało mu się kilka razy obrócić na plecki,
      łapie moje palce i koniecznie chce siadać. Nie znosi spacerów i czapki. Cieszę
      się, że będę mogła rozwiewać swoje wątpliwości a mam ich sporo.
      Pozdrawiamy
      Aneta&Bartuś
      • kaha3 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 17:38
        Pozdrawiamy nowe mamy i ich dzieciaczki!
        Asiu gratulacja-jaka to ulga zamknac wazny rozdzial. Nieprawdaz?
        Basiu u nas to samo asymetria i napiecie miesniowe-my juz cwiczymy 2
        tydzien.Trzymam kciuki (Julek nie umie).
        Dzisiaj szybko - ad. neurologa, najprosciej zrobic probe trakcyjna - dziecko
        trzymane za raczki uniesc z lezenia na plecach. Potrafi utrzymac glowke (choc
        na chwilke)- dobrze, nie - zle (Julek niestety nie podnosi). Julek trzymany
        pod paszki nie podnosi nozek, lecz trzyma je mocno naprezone - jakby stal.
        Ja rowniez po porodzie obcielam wlosy na krotko - ciekawe czy po tym mozna
        poznac nowe mamy?! wink))
        Koncze gdyz maz 3 tydzien nad morzem i wraca tylko na weekendy, ja sama ze
        wszystkim (babc niestety nie posiadamysad... a znajomi przyiezli mi 6 kg jablek
        prosto ze wsi nie pryskane. Juz wiecie co robie miedzy karmieniami,
        cwiczeniami z malym i itp - robie jablka prazone na zime dla Julka. Zostaly mi
        jeszcze 3 blachy i chyba zabraknie sloiczkow...
        Slodkie (jablkowe) pozdrowienia
        kasia&julek
        My jestesmy z Warszawy i palamu zadza spotkania!!!
      • ropusia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 18:29
        Witam nowe mamy!
        U nas też trochę mniej wesoło...
        Byłyśmy dziś u ortopedy: Basia ma przykurcz mięśni szyi - to z
        powodu "asymetrii ułożeniowej" czyli ułożenia w czasie ciąży. Czeka nas
        instruktaż i ćwicznia no i odpowiednie noszenie na rękach, układanie w
        łóżeczku itp. Za to pani doktor była zachwycona jej "siadaniem", tzn. jak
        ładnie podciąga się do siedzenia za rączki. Do tego zrobiło jej się coś
        brzydkiego z tyłu na szyi (oczywiście Basi, nie pani doktor) - łuszczy jej się
        skóra i jest w tym miejscu brzydko zaczerwieniona. Na razie próbujemy poradzić
        sobie alantanem, ale pani w aptece "pocieszyła" mnie, że to może być
        uczulenie. Mam nadzieję, że nie. Pocieszeniem w tym wszystkim jest, że małej
        bardzo odpowiada jesienna pogoda - spacery w deszczu ogranicza jedynie moja
        wytrzymałość, bo ona śpi ładnie... Fajnie, bo mam nadzieję, że sie zahartuje.
        Ja pewnie też, jeśli tylko się nie przeziębię smile))
        Włosy też mi wypadają, ale wyczytałam gdzieś, że tak ma być, bo muszą wypaść
        te "zaległe" z ciąży. Łysiny jeszcze nie mam, więc się za bardzo nie
        przejmujęsmile Zastanawiam się tylko nad szamponem z czarnej rzepy - podobno
        wzmacnia włosy.
        Karmię małą tylko piersią - bardzo jej to służy, bo do szczupłych nie należysmile
        I jeszcze pokarmię, bo do pracy jeszcze nie wracam.
        Ojej, ale się rozpisałam! Kończę to marudzenie...
        Pozdrawiam i życzę słońca!
        • zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 20:15
          Heja!
          Dzisiaj juz mi troche lepiej, aczkolwiek nadal walczymy z alergia i dieta, ale
          tak juz niestety chyba zostanie przez dluzszy czas sad(.

          Chcialam napisac tylko kilka slow o wypadaniu wlosow. Otoz pamietam ze przy
          pierwszym dziecku mialam ten sam problem (teraz poki co nie, to chyba cud nad
          Wisla, bo przy mojej diecie powinnam byc juz lysa i bezzebna smile) i znalazlam w
          aptece taki zestaw - pastylki, szampon i balsam do wlosow. Panten, czy jakos tak
          (te wszystkie nazwy sa bardzo podobne). Znakiem rozpoznawczym jest to, ze napisy
          sa niebieskie na zolym tle. No i mozna stosowac w czasie karmienia, co akurat
          dla mnie bylo naistotniejsze. Bardzo polecam, po miesiecznej kuracji jak reka
          odjal. A zazywacie jakies witaminy? Ja caly czas zazywam Materne, moze to ona
          poki co nie chroni. No i mozna sprobowac jakies dodatkowe preparaty wapnia, ale
          z tym ostroznie, bo ponoc powoduje zaparcia u dzidzi, a i tak widze ze sporo z
          Was ma z tym problemy.

          Co do spacerow to my rowniez nie rezygnujemy. Tym bardziej dbamy o nie, aby
          Mateusz sie zahartowal, teraz ku temu najlepszy czas i pogoda. Jak pada to sie
          werandujemy i tylko wystawiamy nosek, zaby bylo czym oddychac.

          Pozdrawiam serdecznie.
          • lwica16 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 21:02
            Witam!

            Jesli chodzi o moje wlosy to tez mam problem z ich wypadaniem. Jednak nie
            zdobede sie na ich sciecie, bo za dlugo je zapuszczalam aby teraz sie ich
            pozbywac. Od jakiegos czasu uzywam odzywki i plynu do skory glowy z bursztynu.
            Sa to srodki naprawe skuteczne. Po miesiacu stosowania mniej wypadaja mi wlosy,
            a przy skorze widac nowe malutkie wloski.

            Jesli chodzi o asymetrie ulozeniowa to Wiki tez to miala. Wykrylam to w
            pierwszych tygodniach jej zycia. Po konsultacji z rehabilitantka i zastosowaniu
            odpowiednich cwiczen - jak reka odjal. Nawet o tym nie pisalam wszesniej bo
            poprostu ta rehabilitacja trwala 2 tyg. Trzeba tylko byc wytrwalym i naprawde
            dobrze wykonywac cwiczenia. Na poczatku zal mi bylo Wiki , ze musze ja tak
            torturowac ale potem malej sie to spodobalo i nie stawiala oporow, a nawet sie
            smiala w trakcie wykonywania cwiczen. Dodam ze to byl to wlasnie przykurcz
            szyji.
            Nie ma sie co martwic bo u takich maluszkow cwiczenia dala niesamowicie szybkie
            rezultaty.

            Gratuluje Asi zdania egzaminow!!! Nade mna wisi obrona pracy inzynierskiej i
            nie moge zebrac sie na uczelnie aby ustalic termmin obrony. Ale chyba teraz
            postaram sie tam pokazac. Nie moge zaprzepascic tyle lat nauki.
            Aha - Asiu (milozab) kiedy zawitasz w moje strony? Licze na spotkanie smile

            Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaczki - i witam nowoprzybyle smile

            Duza buzka. Pa
            • basiae Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 22:29
              Cześć mamuśki i bobaski!
              Na wstępie chcę sie pochwalić, że mój Kacperek skończył dzisiaj 4
              miesiące!!!!!! (tak na marginesie to nie zauważyłam wcześniej płomyku, że nasi
              chłopcy są bliźniętami astrologicznymi).
              Alu jesli chodzi o deserki to podaję małemu te ze słoiczków Gerbera, bobovity i
              hippa. Oczywiście nie wszystkie na raz tylko stopniowo wypróbowując, które mu
              najbardziej odpowiadają. Kacperek uwielbia jabłuszka bobo vity a z soczków
              polecam hippa ze słodkich jabłek (tylko cena w porównaniu z innymi firmami jest
              zniechęcająca). Soczki też staram sie podawać stopniowo tzn. po pół
              buteleczki,a te gęstrze *marchew jabłko) rozraniam troszeczke z wodą
              przegotowaną. Próbowałam podawać mu własnoręcznie starte jabłuszko takie bez
              nawozu działkowe ale miestety mu nie smakowało poza tym było nawet dla mnie
              troszkę za kwaśnie. Tak w ogóle to czytalam kiedyś, że najlepiej podawanie
              innych pokarmów typu zupki, deserki zacząć od sloiczków bo są najpewniejsze i
              wówczas łatwo wyeliminować ewentualne alergeny. U nas na szczęście ani
              jabłuszko ani marchewka czy też dynia nie uczulają,a mały na przykaład wsunął
              dzisiaj słoiczek jabłuszka oczywiście jeszcze od 4 miesiąca. Ja jestem chyba
              jakaś nietypowa bo o odciąganiu pokarmu u mnie nie ma mowy poleci troszeczkę i
              finał, a najlepszym odciagaczem jest Koperek.
              Polecam też tym mamusiom któe mają problemy z kupką maluszków soczek z jabłka,
              któy ma właściwości rozliźniające u Koperka to skutkuje i mimo wcześniejszych
              problemów teraz robi kupkę regularnie i biedactwo przynajmniej sie nie męczy.
              Nie jestem lekarzem ale stosowanie za każdym razem czopka glicerynowego chyba
              źle wpływa na układ wydalniczy maleństwa, który sam w ogóle nie pracuje. Ja
              podałam czopek raz ale był to już stan podbramkowy. Ponadto kiedyś chyba Zosia
              pisała o tym, że dobrym specyfikiem jest kefir oczywiście dla mamy,a
              specyfikiem dla bobasa. U mnie również to poskutkowało nawet po szklaneczce
              kefirku, chyba, że jakaś mama jest na diecei belmlecznej to już siła wyżśza.
              DZiewczyny jeszcze raz polecam soczek z jabłuszka dla maluszka po co ma sie
              biedectwo męczyć przecież to nie jest zbrodnią podanie soczku przy karmieniu,a
              dziciątku tylko ulgę przyniesie niech zwyciuęży zdrowy rozsądek!.
              Jesli chodzi o ściącie włosów to u mnie nie wchodzi w grę mam kręcone właosy i
              wygladałabym jak postrzyzony baranek, mogę jedynie je podciąć, co z resztą
              zrobiłam.
              Muszę wam napisać jeszcze o czymś, a to otwierając dzisiejsze forum weszłąm
              na "w oczekiwaniu" i na pierwszej pozycji pojawił mi sie CZERWIEC 2004
              pomyslałam sobie wtedy, że czas biegnie nieublaganie, a nasze maluszki tak na
              prawdę żyją już od prawie roku. Ale sie zrobiłam sentymentalna.
              pozdrawiam gorąco B.
    • ropusia uczulenia 10.10.03, 12:34
      Mam pytanie do bardziej doświadczonych w tym względzie mam:
      czy jest możliwe, żeby dziecko uczuliło się na coś w wieku 4 miesięcy, jeśli
      do tej pory jadłam prawie wszystko i ostatnio nic nowego?
      A zakładając pesymistyczną wersję, że tak, to:
      z czego najpierw zrezygnować lub co najpierw zostawić (w zależności od tego,
      co łatwiej wymienić smile
      Pozdrawiam i życzę samych uśmiechów i słońca.
    • netka21 czerwcowe mamy szykujące się do pracy (długo!) 10.10.03, 12:46
      Kochane czerwcowe mamy,

      Za 6 tygodni wracam do pracy. Powód głównie ekonomiczny.Mam do Was kilka
      pytań. Jak przygotowujecie siebie i swoje maluszki do rozstania? Ja jestem po
      pierwszym spotkaniu z opiekunką, umówione mamy „spotkania oswajające” dopóki
      Bartuś jeszcze nie boi się obcych. Na szczęście opiekunka jest osobą
      zaprzyjaźnioną z moją teściową i umiejętności sprawdzone są na...moim mężu.
      Bardzo podobało mi się jej podejście do mojeo synka a przede wszystkim
      wyznawanie zasady, że dziecko nie powinno płakać i po to są dorośli w jego
      otoczeniu by próbować mu pomóc. Najwięcej miałam wizji jak mój synek leży i
      płacze i nikt Go nie przytula ale na razie niania dostała kredyt zaufania –
      obym się nie pomyliła. Dodatkowo osoba ta deklaruje chęć pomocy w domu czyli
      posprząta, ugotuje obiad itd (oczywiście ma zapowiedziane, że nic kosztem
      czasu dla dziecka wolę sama gotować nocami!!!!) tak więc czas po powrocie z
      pracy będę miała w 100% dla Bartusia. W niedzielę Bartuś kończy 4 miesiące
      mamy już zakupione pierwwsze słoiczki oraz zapas marchewek i
      ziemniaczków „własnej, babcinej produkcji” na zupki. I to na razie wszystko co
      przychodzi mi do głowy aby rozstanie było jak najmniej bolesne dla malucha i
      dla mnie. Czy Wy wprowadzacie nowe pokarmy (mały jest na cycu ale ściąganie
      pokarmu w moim przypadku jest raczej niemożliwe ponieważ mam go tak w sam raz
      na Jego bieżące potrzeby – miesiąc temu ważył 6700 teraz pewnie blisko 8kg ma
      duże potrzeby i sporo „kosztuje” mnie karmienie tylko piersią). Jeśli tak to
      czy powinnam już teraz wprowadzać stałe godziny tych „dodatkowych posiłków”
      czy lepiej w dalszym ciągu podawać cyca na żądanie a jedynie oswajać z synka
      nowym smakiem a nie karmić nowymi produktami? Ile przed rozpoczęciem pracy
      powinnam rozpocząć krótkie rozstania tak aby późniejsze 8-9 godzin nie było
      zbyt dużym szokiem (będę korzystała z przerwy na karmienie i wychodziła
      godzinę wcześniej ale mieszkam w Warszawie i muszę doliczyć czas na dojazd a
      przedostanie się z Woli na Mokotów to koszmar - mamy warszawskie wiedzą co to
      oznacza - tak czy tak pewnie będzie to bliżej 9 niż 8 godzin)? Na razie
      bylismy z mężem raz w kinie i mały był kilka razy na spacerkach a ja w tym
      czasie sterczałam na balkonie nasłuchując czy nie płacze za rogiem. Mamy
      mające powrót do pracy za sobą, jakie macie pierwsze doświadczenia? Czego
      trzeba się wystrzegać? Pomóżcie mi przygotować się jak najlepiej.
      Aneta z Bartusiem
      • ewitka610 Re: uczulenia... i takie tam 12.10.03, 14:41
        Uczulenie może pojawić sie w dowolnym momencie. Ja też do niedawna jadłam
        wszystko i nic nie wskazywało na to, że mój synek jest alergikiem. A tu nagle
        jak go obsypało! Od miesiąca nie jem mleka i jego przetworów, jajek, ryb,
        orzechów, a cytrusów ani czerwonego mięsa w ogóle nie jadałam. Byłam na wątku
        założonym przez Zosię w dziale alergii na temat diety. Mimo, że powoli
        eliminuję wszystkie wymienione tam alergiczne produkty, wydaje mi się, że
        wysypka się zwiększa.
        A włosy zawsze miałam króciutkie, więc tego wypadania tak nie widać, chociaż
        wypadają. Łykam tylko Feminatal.
        Kupki Pawełek robi ładnie, kilka razy dziennie, więc chociaż z tym mam z głowy,
        bo przy tej jego alergii karmię go tylko piersią (jak zalecają koleżanki z
        wątku o diecie mamy alergika).
        A spacerki robimy codziennie przynajmniej 2 godz. (ja dłużej nie wytrzymuję) i
        Pawełek zawsze śpi. Niestety mam b.ciężki wózek, więc nie wnoszę go do domu i
        nie mam możliwości werandowania.
        Ponieważ Pawełek jest dużym i ciężkim dzieckiem na ewolucje typu przewracanie z
        brzuszka na plecki przyjdzie mi pewnie jeszcze trochę poczekać.
        Bardzo serdecznie pozdrawiam
        Ewa
        • ropusia Re: uczulenia... i takie tam 13.10.03, 16:52
          Witam wszystkich!
          Ufffffff!!!!
          Byłam dziś u lekarza - obejrzał Basię i powiedział, że to raczej nie uczulenia
          i żeby się nie przejmować. Na łuszczącą się szyję przepisał jakąś maść i puder
          i ma być dobrze. Po prostu mała nabrała sporo ciałka i ma fałdy na szyi,
          które "zlepiają się" i skóra nie ma dostępu do świeżego powietrza. Nie
          wystarcza lekkie ubieranie (żeby się nie pociła) i dokładne przemywanie... Ale
          i tak jestem zadowolona, że to nie uczuleniesmile A skoro o ubraniu mowa - miałam
          po drodze dwa spotkania z serii: ojej! jakie ona ma zimne rączki! ojej! i budę
          (wózka) mama złożyła! Na szczęście mam to w nosie, bo rzadko się zdarza, ale
          nie wiem czy kiedyś nie przestanę być uprzejma...
          Pozdrowienia dla wszystkich mam i maleństw!
      • betty_julcia Zmartwiłyście mnie!!! 14.10.03, 19:08
        Po pierwsze co to jest choroba Hirschprunga!!!Moja mała nie robi kupki od ok 6-
        7 tyg życia. Ale wszyscy mnie uspokajają mówiąc że tak mają małe dzieci. A o co
        chodzi z tą marchewką?
        Po drugie-gdy podnoszę za rączki nie bardzo trzyma główkę, ale za to jak
        podnoszę w górę to jest wypręzona jak łuk. czy Wasze dzieci jak trzymacie je w
        pozycji pionowej lubią patrzeć w górę. Julię najbardziej interesują lampy.
        Ogląda je z każdej strony i próbuje do nich dosięgnąć.
        Jej postępy z ostatnich dni to
        - otwartą rączką próbuje chwytać zabawki, już nie uderza ich piąską tylko
        świadomie próbuje uchwycić
        - już nietylko wesoło guga i buba ale wydaje głośne i przeciągłe dźwięki robiąc
        przy tym miny i gestykuluje. Jest to niesamowite. Cała rodzina ogląda jej
        występy z zachwytem.
        Tak myślę że może to że Julia nie trzyma główki tak jak powinna może być
        wynikiem tego że urodziła się trzy tyg wcześniej i może ma jeszcze na to czas.
        Ile ważą wasze dzieci, bo nie mam porównania. Czytam, że chłopczyk waży 8 kg, a
        moja Julia waży niecałe 5 kg.
        • doniczk Re: Zmartwiłyście mnie!!! 14.10.03, 21:55
          Witam
          Jeszcze jedna czerwcowa mama. 17 października Martynka kończy 4 miesiące. A ja
          dopiero odkryłam tę stronę... Dopiero teraz widzę ile straciłam.
          Stworzyłyście "małą" rodzinkę. Mam nadzieję, że nadrobię wszystkie zaległości.

          Teraz trochę o nas. Martynka niedawno przeszła drugie szczepienie, waży 6.800
          i mierzy ok. 65 cm. Jest bardzo pogodna i wesoła, śmieje się już głośno,
          bardzo lubi piszczeć i usiłuje siadać. Na moment nie można zostawić jej samej,
          bo marudzi. Jest bardzo towarzyska.

          Czy któreś z maleństw miało może problemy z kanalikami łzowymi?? Okazało się,
          że Martynka ma niedrożne kanaliki w obu oczkach. Nie pomogły krople i masaże i
          prawdopodobnie czeka ją zabieg przepychania kanalików. Trochę się tego obawiam.
          Na razie to tyle z naszej strony. Pozdrowionka

          Dominika i Martynka
          • plomyk Re: Zmartwiłyście mnie!!!- do betty_julcia 14.10.03, 22:40
            Witaj,
            moj synek tez jest wczesniakiem. Urodzil sie 4 tygodnie wczesniejsmile)
            Jesli chodzi o chorobe Hirschprunga to chodzi o to, ze w jelicie grubym nie ma
            jakis zwojow (zakonczen?) nerwowych, ktore mowia organizmowi, ze powinien sie
            wyproznic.
            Jedna z przeslanek tej choroby jest oddanie smolki po 24h zycia dziecka. Ja na
            razie macka nie bede diagnozowac, bo to dosyc inw3azyjne. Dalam mu za to
            marchewke i nastepnego dnia zrobil wielka kupkesmile Zobaczymy czy bedzie to
            dzialac dalej czy tez nie.
            Jesli chodzi o prezenie to Maciek sie nei prezy, ale byc moze to nie jest nic
            zlego. Jesli masz watpliwosci zapytaj pediatry.
            pozdrawiam,
            Ania
            • plomyk Re: Zmartwiłyście mnie!!!- do betty_julcia 14.10.03, 22:41
              No i Maciek wazy niecale 7 kg. A jak sie urodzil to wazyl 2800.
              Jak maluszek jest wczesniakiem to musi mniej wazyc, bo ma mniejsza mase
              urodzeniowasmile Nadrobi. Nie martw siesmile
              A
          • ejab Re: Do Doniczk i całej czerwcowej rodzinki... 15.10.03, 23:13
            Kolejna spóźniona e-mama...., która dopiero dorwała się do forum "rówieśników".
            Moja (też) Martynka smile dziś kończy równiutko 4 m-ce. Jest niezmiernie pogodną
            dzidzią i oby tak zostało gdy... mama wróci do pracy. Nastąpi to dokładnie 27 X.
            Strasznie nas kodeks pracy traktuje. Cóż, trzeba będzie rozplanować grafik dla
            obu (na szczęście) babć oraz (na szczęście) taty, który sporo bywa w domciu,
            zacisnąć zęby, laktatorek zamiast puderniczki zapakować do torebki i w drogę.
            Zaczynam rozszerzać dietkę naszej "Słodyczy" o wynalazki w słoiczkach (w tym
            tygodniu pierwszy przecier jabłuszkowy). Wydawało mi się, że do 6 miecha
            pociągniemy na cycu, ale teraz to wydaje się nie osiągalne, choć staram się
            robić zapasy mlesia w zamrażarce.
            W przyszłym tygodniu szczepienie, a przy okazji okaże się ile Martysi przybyło
            na wadze. Powiadomimy o tym na pewnosmile
            Pozdrawiamy serdecznie i ciepluśko
            Ewa i Martysiek (woj. mazowieckie)
    • milorzab Spotkanie? 14.10.03, 23:40
      Mamy z Warszawy! Może byśmy się spotkały. Czy któraś z Was była w Chiccolandii?
      A może jednak w kawiarni lub czymś w tym rodzaju? I kiedy? Ja wolałabym nie w
      weekend. Pozdrawiam. Asia
      ------------
      • zosia888 Waga i takie tam 15.10.03, 12:26
        Moj kawaler (skonczone 4 miesiace) wazy 6 kg z niewielkim haczykiem. Wage
        urodzeniowa mial duza, bo ponad 4 kg, takze przyrost nie jest imponujacy,
        aczkolwiek w normie. Ja wage mojego maluszka kontroluje w ten sposob, ze staram
        sie go wazyc sama raz w tygodniu (wykorzystuje do tego zwykla wage
        kuchenna smile). Przyrost tygodniowy nie powniniem byc mniejszy niz 100 g. Norma
        to 120-150 g. Oczywiscie kazde dziecko jest inne, ale popatrzcie na wage
        Waszego maluszka w ten sposob. Porownywanie wagi miedzy dziecmi o tyle jest
        niewiarygodne, ze przeciez roznica wagi urodzeniowej wynosi czasami nawet 2 kg,
        a to przy takich maluszkach okropnie duzo.
        Co do kupek to tez tutaj podchodzilabym do tego ostroznie. Pamietam przy
        pierwszym dziecku od poczatku spedzalo nam to sen z powiek, bo kupki wg.
        naszego mniemania byly "za luzne". Stosowalismy lakcit i inne jakies leki
        wspomagajace (juz nie pamietam dokladnie), ja bylam na specjalnej diecie itd.
        Po czym okazalo sie, ze moja corcia po prostu takie ma i przy karmieniu piersia
        takie moga byc (teraz Mateusz tez ma takie same, ale juz sie tym nie
        zamartwiamy). Tak samo w druga strone. Lekarz powiedzial, ze na piersi dziecko
        moze nie robic kupki nawet 7 dni (bo pokarm tak sie przystosowuje do potrzeb
        malenstwa)!! I jezeli nie wykazuje tylko oznak nerwowosci, bolacego brzuszka
        itp. wszystko jest w porzadku. No i zawsze lepsza odpowiednia dieta, mamy badz
        tez dzidziulka niz ingerencja z zewnatrz (typu czopki), bo to "rozleniwia
        jelita". Albo tez masaz brzuszka. Jest takie cwiczenie, ze zgietymi nozkami
        dotykamy brzuszka. Bardzo pomaga.
        Musze konczyc, bo Maly dopomina sie o swoje prawa smile.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia.
        Acha i pozdrowka dla wszystkich NOWYCH!
        • ha_linka Choroba :(((( - strasznie długaśny post 15.10.03, 18:45
          Cześć Kochane,
          Ale u nas się w domu porobiło. Wszyscy po kolei się
          pochorowaliśmy. Zaczęło się od Pawełka i jego zapalenia
          oskrzeli (które przyniósł z przedszkola - zapalenie, a
          nie oskrzela smile), o czym już pisałam. Mieliśmy izolować
          od niego Paulinkę, ale oczywiście jak było do
          przewidzenia, nic z tego nie wyszło. Malutka się
          pochorowała i przeszlismy z nią niezłe korowody.

          Od piątku w zeszłym tygodniu nie podobał mi się jej głos
          i świszczące wciąganie powietrza przy płaczu. Byliśmy z
          nią u 2 lekarzy (pediatra i laryngolog), którym
          sugerowałam zapalenie krtani... Nic nie wysłuchali -
          Paulinka przy nich nie chciała płakać - i zostaliśmy
          odesłani do domu.

          Tymczasem w nocy z niedzieli na poniedziałek świsty się
          nasiliły i Paulinka zaczęła mieć wyraźną trudność z
          oddychaniem. W środku nocy pojechaliśmy do pediatry,
          która wysłuchała początki zapalenia oskrzeli i
          nieokreślone problemy z krtanią. Zapisała antybiotyk
          (augmenin), fenistil, flegaminę i trzymanie w chłodzie.
          Resztę nocy spędziliśmy z Paulinką na rękach, siedząc
          przy uchylonym oknie (co wyraźnie przynosiło jej ulgę w
          oddychaniu).

          Rano poszliśmy do naszego pediatry, który kazał się
          zgłosić do laryngologa do szpitala na ostry dyżur. No
          więc pojechaliśmy na Niekłańską, odstaliśmy swoje (ponad
          godzinę !!!!!) i dowiedzieliśmy się, że u tak malutkich
          niemowląt zapalenie krtani zdarza się niezwykle rzadko
          (dopiero po 6 m-cu życia jest to częste), ale u niej
          faktycznie na to wygląda. Jednocześnie laryngolog
          "pocieszył" nas, że skoro w tym wieku
          Paulinka ma takie problemy, to prawdopodobnie wynika to z
          jej predyspozycji do alergii - spastyczne oskrzela sad((
          W ten sposób potwierdziły się nasze najgorsze
          przypuszczenia: chociaż Paulinka nie ma typowych objawów
          alergii pokarmowej, wysypka zupełnie nie wygląda na
          atopię, kupki są śliczne, brzuszek nie boli - to jak
          widać nie oznacza to, że alergiczna nie jest.

          Na zakończenie przydługiego posta: po spędzeniu długich
          godzin w wyziębionym mieszkaniu z dwójką przeziębionych
          dzieci- my z mężem też się wreszcie rozchorowaliśmy.
          Okropność! Głowa mi pęka z bólu, z nosa się leje i byłoby
          naprawdę smutno, gdyby nie to że Paulinka wreszcie
          zaczęła wracać do normy. Znowu śmieje się
          głośno,przekręca na brzuszek, próbuje siadać i zaczepia
          nas głośno do nas gadając. Tylko troszkę jeszcze
          pokasłuje i znowu normalnie śpi. Jesteśmy na dobrej
          drodze do wyzdrowienia, ale niestety do niedzieli malutka
          musi brać antybiotyk. Nie życzę nikomu podawania takiemu
          bobaskowi takich lekarstw.

          Trzymajcie za nas kciuki i nasze zdrówko i same dbajcie o
          siebie i Wasze dzieci - teraz panują jakieś koszmarne wirusy.

          Asiu, z tym spotkaniem to wstrzymajmy się proszę
          przynajmniej do drugiej połowy przyszłego tygodnia. W
          Chiccolandii nie byliśmy, ale jesteśmy ciekawi powiedz
          coś bliższego o tym miejscu. My baaaardzo chcemy się
          spotkać, tylko musimy być zdrowe, -i.

          Pozdrawiam Was cieplutko w te paskudne zimne dni!
          Buziaki

          Ha_linka

          P.S. Witajcie Nowoprzybyłe Mamy czerwcowe. Cieszę się, że
          nasza czerwcowa "rodzinka" (jak to któraś z Was fajnie
          nazwała) się powiększa.
          • zosia888 Re: Choroba :(((( - strasznie długaśny post 15.10.03, 22:21
            Oj, Ha_linko widze, ze mialas przejscia. Cale szczescie, ze wszystko wraca do
            normy. Zycze Wam wszystkim duzo zdrowka, a przede wszystkim Paulince i
            Pawelkowi. Trzymajcie sie cieplutko i dbajcie o siebie.

            To fakt, ze teraz duzo wirusow fruwa w powietrzu, bo u nas w okolicy sprawa
            wyglada podobnie. Na wszelki wypadek staramy sie nie zabierac Mateusza w zadne
            zbiorowiska ludzkie i Wy rownez pamietajcie, jezeli musicie gdzies wyjsc do
            tlumu (supermarkety, czy nawet kosciol) zostawiajcie Wasze maluszki (oczywiscie
            jezeli jest taka mozliwosc), bo wlasnie tam jest najwieksze klebowisko
            zarazkow. Przynajmniej moze w jakims stopniu uchroni to nasze Szkrabki przez
            wirusami.

            Nasza rodzinka faktycznie sie rozrosla. Fajnie! A moze ktos sie pokusi o
            zrobienie listy, tak jak ja w watku oczekujacych mam czerwcowych?
    • ha_linka Lista czerwcowej rodzinki 16.10.03, 21:45
      Wiecie co? Może zamiast tworzyć listę "odgórnie" przez
      jedną z nas, dopiszmy się kolejno do listy w tym poście.
      Po prostu każda kolejna mama wklei (poprzez "odpowiedz na
      post cytując") do następnego posta informacje i na końcu
      dopisze siebie i maleństwo?
      Co o tym myślicie? I może uzupełnimy jeszcze dodatkowymi
      informacjami? Jakie chcecie? No to ja zacznę.

      * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem
      31.10.2000 i mężem Jeremim
      * ....
      * ....
      * ....

      Pozdrawiam Was serdecznie
      H.
      • doniczk Re: Lista czerwcowej rodzinki 16.10.03, 22:14
        ha_linka napisała:

        > Wiecie co? Może zamiast tworzyć listę "odgórnie" przez
        > jedną z nas, dopiszmy się kolejno do listy w tym poście.
        > Po prostu każda kolejna mama wklei (poprzez "odpowiedz na
        > post cytując") do następnego posta informacje i na końcu
        > dopisze siebie i maleństwo?
        > Co o tym myślicie? I może uzupełnimy jeszcze dodatkowymi
        > informacjami? Jakie chcecie? No to ja zacznę.
        >
        > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem
        > 31.10.2000 i mężem Jeremim
        > *doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
        > * ....
        > * ....
        >
        > Pozdrawiam Was serdecznie
        > H.
        • milorzab Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 00:16
          Bardzo fajny pomysł. Pozdrawiam. Asia

          Oto lista:

          > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem
          > 31.10.2000 i mężem Jeremim
          > * doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
          > * milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
          domowa smile
          > * ....
          > * ....
          > * ...
          • pantera.72 Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 09:09
            > Oto lista:
            >
            > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem
            > 31.10.2000 i mężem Jeremim
            > * doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
            > * milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
            > domowa smile
            > * pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
            Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
            > * ....
            > * ....
            > * ...
            • gota Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 09:49
              pantera.72 napisała:

              > > Oto lista:
              > >
              > > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem
              > > 31.10.2000 i mężem Jeremim
              > > * doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
              > > * milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
              > > domowa smile
              > > * pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
              >
              > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
              > > * gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
              > > * ....
              > > * ...
              • ewitka610 Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 10:22

                Oto lista:

                1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim
                2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                domowa smile
                4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                • ropusia Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 11:08
                  ewitka610 napisała:

                  >
                  > Oto lista:
                  >
                  > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem
                  Jeremim
                  > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                  > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                  > domowa smile
                  > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                  > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                  > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                  > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                  7. ropusia (Monika) z Basią 11.06.2003 i mężem
                  • plomyk Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 11:51
                    1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim
                    2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                    3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                    domowa smile
                    4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                    Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                    5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                    6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                    7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                    8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                    • betty_julcia Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 14:54
                      1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim
                      2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                      3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                      domowa smile
                      4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                      Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                      5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                      6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                      7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                      8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                      9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia
                      • lwica16 Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 15:44
                        1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim
                        2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                        3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                        domowa smile
                        4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                        Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                        5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                        6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                        7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                        8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                        9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia
                        10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa
                        • kasia.c Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 20:48


                          1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim
                          2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                          3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                          domowa smile
                          4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                          Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                          5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                          6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                          7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                          8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                          9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia
                          10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa
                          11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku
                          • aniah.mamakrzysia Re: Lista czerwcowej rodzinki 18.10.03, 09:38
                            kasia.c napisała:

                            >
                            >
                            > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem
                            Jeremi
                            > m
                            > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                            > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                            > domowa smile
                            > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                            > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                            > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                            > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                            > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                            > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                            > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia
                            > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa
                            > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku
                            12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i mężem
                            Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                            • betty_julcia Re: Same problemy 18.10.03, 10:07
                              Rany!Dziewczyny!Pytałam pytałam aż w końc poszłam do tego neurologa bo
                              przeczuwałam, że mała może mieć zwększone napięcie mięśniowe. No i ma ale w
                              niewielkim stopniu w rpawej stronie. Będę ją rehabilitowała 4 razy dziennie co
                              godzinę przez kilka miesięcy. Zaczynamy od wtorku. Poza tym pani doktor nie
                              podoba się karnacja Julii. Każe sprawdzić poziom bilrubiny. Fakt że
                              przechodziła żółtaczkę i była naswietlana więc jest obawa, że nie wyszła z tego
                              ale z drugiej strony my z mężem mamy ciemne kanacje więc podejrzewam że to po
                              nas.
                              Poza tym Julia ok 2 tyg temu ważyła 4780, a wczoraj okazało się że waży 4640.
                              Nie wiem dlaczego ale w ogóle nie chce jeść. Jest bardzo pogodną dziewczynką,
                              ale w trakcie jedzena wpada w histerię. Idę w poniedziałek do pediatry.
                              Jakby tego było mało to dalej nie robi kupki i właśnie ją przetrzymuję. Dziś
                              jest piąy dzień a już wczoraj w nocy był płacz. Trzymajcie za nas kciuki.
                              Pozdrawiam.
                              • zosia888 Lista ciag dalszy 18.10.03, 11:36
                                1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem
                                Jeremi
                                > m
                                > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                                > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                                > domowa smile
                                > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem
                                > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                                > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                                > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                                > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                                > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                                > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia
                                > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa
                                > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku
                                12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i mężem
                                Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                                13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003)

                                i znowu jestem na 13 pozycji smile))
                                • basiae Re: Lista ciag dalszy 18.10.03, 17:00
                                  1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem
                                  > Jeremi
                                  > > m
                                  > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina
                                  > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama
                                  >
                                  > > domowa smile
                                  > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i męże
                                  > m
                                  > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                                  > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                                  > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                                  > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                                  > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                                  > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocław
                                  > ia
                                  > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa
                                  > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku
                                  > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i
                                  mężem
                                  >
                                  > Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                                  > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003)
                                  > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r.) i mężem
                                  Maćkiem
                                  • ejab Re: Lista ciag dalszy 18.10.03, 21:31
                                    basiae napisała:

                                    > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem
                                    > > Jeremi
                                    > > > m
                                    > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lubl
                                    > ina
                                    > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy,
                                    > mama
                                    > >
                                    > > > domowa smile
                                    > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i
                                    > męże
                                    > > m
                                    > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                                    > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                                    > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                                    > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                                    > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa
                                    > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wr
                                    > ocław
                                    > > ia
                                    > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa
                                    > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białego
                                    > stoku
                                    > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i
                                    > mężem
                                    > >
                                    > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                                    > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003)
                                    > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r.) i mężem
                                    >
                                    > Maćkiem
                                    >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulkiem Cezarkiem
                                    • a-slusar Re: Lista ciag dalszy 21.10.03, 15:25
                                      ejab napisała:

                                      > basiae napisała:
                                      >
                                      > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem
                                      > > > Jeremi
                                      > > > > m
                                      > > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z
                                      > Lubl
                                      > > ina
                                      > > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Wars
                                      > zawy,
                                      > > mama
                                      > > >
                                      > > > > domowa smile
                                      > > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1
                                      > 998 i
                                      > > męże
                                      > > > m
                                      > > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                                      > > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                                      > > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                                      > > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                                      > > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - War
                                      > szawa
                                      > > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem
                                      > z Wr
                                      > > ocław
                                      > > > ia
                                      > > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Kr
                                      > akowa
                                      > > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Bi
                                      > ałego
                                      > > stoku
                                      > > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.20
                                      > 00)i
                                      > > mężem
                                      > > >
                                      > > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                                      > > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003)
                                      > > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r.) i
                                      > mężem
                                      > >
                                      > > Maćkiem
                                      > >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulkiem Cez
                                      > arkiem
                                      15. a-slusar (ala) z Martą ur. 13.06.2003r. i mężem Tomkiem
                                      • kaha3 Re: Lista ciag dalszy 23.10.03, 14:18
                                        a-slusar napisała:

                                        > ejab napisała:
                                        >
                                        > > basiae napisała:
                                        > >
                                        > > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mę
                                        > żem
                                        > > > > Jeremi
                                        > > > > > m
                                        > > > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcine
                                        > m - z
                                        > > Lubl
                                        > > > ina
                                        > > > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z
                                        > Wars
                                        > > zawy,
                                        > > > mama
                                        > > > >
                                        > > > > > domowa smile
                                        > > > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23
                                        > .11.1
                                        > > 998 i
                                        > > > męże
                                        > > > > m
                                        > > > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam)
                                        > > > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem
                                        > > > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003
                                        > > > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem
                                        > > > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem
                                        > - War
                                        > > szawa
                                        > > > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgi
                                        > erdem
                                        > > z Wr
                                        > > > ocław
                                        > > > > ia
                                        > > > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem
                                        > z Kr
                                        > > akowa
                                        > > > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem
                                        > z Bi
                                        > > ałego
                                        > > > stoku
                                        > > > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.
                                        > 08.20
                                        > > 00)i
                                        > > > mężem
                                        > > > >
                                        > > > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa
                                        > > > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003)
                                        > > > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r
                                        > .) i
                                        > > mężem
                                        > > >
                                        > > > Maćkiem
                                        > > >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulki
                                        > em Cez
                                        > > arkiem
                                        > 15. a-slusar (ala) z Martą ur. 13.06.2003r. i mężem Tomkiem
                                        16. kaha(Kasia) z Julkiem (26.06.2003) i mężem Mirkiem
                                        • olencja3 Re: Lista ciag dalszy 07.11.03, 09:38
                                          olka z męem tomkiem i małą dominiką (18.06.2003r.)
                              • doniczk Re: Same problemy - do betty_julci 18.10.03, 21:34
                                Droga Betty!
                                Czy do neurologa trzeba mieć skierowanie?? Może i ja bym się wybrała z
                                Martynką. Wczoraj przestraszyłam się, bo nie mogła utrzymać główki leżąc na
                                brzuszku, dzisiaj rano to samo. Potem wszystko wróciło do normy. Nie wiem czy
                                było to spowodowane jej zmęczeniem, czy coś się dzieje. Jeśli chodzi o
                                jedzenie, to dzidzia też ostatnimi czasy, tzn. ok tygodnia gorzej je. Gdy daję
                                jej cysia marudzi i grymasi. Possie przez trzy minutki i płacze. Do tego
                                upodobała sobie jedną pierś, a z drugiej ssać nie chce. Boję się, że mleczko
                                przestanie się w niej produkować. A może tak dzieci reagują na pogodę?? Już
                                sama nie wiem... Pozdrawiamy Was serdecznie! Trzymajcie się cieplutko i nie
                                dajcie złamać przeciwnościom.

                                Buźka
                                PS Czy Wasze dzieci trzymają już sztywno główkę w pozycji pionowej???
                                • betty_julcia Re: Same problemy - do betty_julci 18.10.03, 22:04
                                  Z tą główką to nie reguła, bo jest to na razie dla dziecka dość trudny wyczyn
                                  więc nie zawsze ma na to ochotę i siły. Ja poszłam do neurologa prywatnie ale
                                  można też na skierowanie od pediatry. Moja ni chce jeść już od ok. miesiąca.
                                  Potrafi w dzień robić nawet 5-cio godzinne przerwy. W nocy budzi się po ok.
                                  dziewięciu godzinach. Dziś kupiłam NAN1 i będę jej wciskać na siłę. Tak na
                                  marginesie to nie wiem po kim taki z niej niejadek. Na pewno nie po rodzicachsmile
                                  • ha_linka Re: Same problemy 18.10.03, 22:37
                                    Wiecie co dziewczyny,myślę, że dzieci czasem tak mają.
                                    Nagle tracą apetyt na cycusia i nic nie jest w stanie ich
                                    zmusić. Czasem brak apetytu wynika na przykład ze
                                    zbliżającego się przeziębienia, lub katarku.

                                    Pamiętam, że mój starszy synek doprowadzał mnie do obłędu
                                    przez jakiś miesiąc, bo odmawiał jedzenia z piersi,
                                    butelki zaś nigdy nie tolerował i właściwie jadł tylko
                                    wtedy kiedy zasypiał lub przez sen. Aby go namówić do
                                    jedzenia włączałam mu za pleckami SUSZARKĘ! Na jej odgłos
                                    uspokajał się i wtedy dawał się nakarmić i zasypiał.
                                    Teraz Paulinka też wycięła mi podobny numer i nie chciała
                                    jeść, przez jakiś tydzień, a potem cierpiałyśmy obie, bo
                                    nie miałam wystarczająco dużo mleczka, aby się najadała i
                                    wisiała mi co 1/2 godziny na cycusiu w dzień i
                                    praktycznie całe nocki. Na szczęście wszystko już wróciło
                                    do normy i mleczka znowu mamy pod dostatkiem. Dodam, że
                                    jej brak apetytu wcale nie wiązał się z chorobą, bo było
                                    to na długo zanim zachorowała.
                                    Jednak myślę Betty i Dominiko, że warto porozmawiać o
                                    braku łaknienia z pediatrą, szczególnie jeśli maluchy
                                    tracą na wadze...
                                    Co do neurologa, to jeśli chce się w ramach NFZ to
                                    potrzebne skierowanie. Jednak jak ja próbowałam się
                                    umówić do neurologa ze skierowaniem w lipcu, to terminy
                                    dostawałam na październik lub grudzień. Dodam, że było to
                                    w Warszawie. Dlatego jeśli coś Was niepokoi, to lepiej
                                    udać się do neurologa prywatnie. Myślę, że
                                    czteromiesięczne niemowlę powinno już jako - tako trzymać
                                    główkę trzymane w pionie, ale może się mylę. Takie
                                    wątpliwości może rozwiać tylko lekarz.

                                    Pozdrawiam Was dziewczyny gorąco i meldujcie jak tam
                                    sytuacja na placu boju o jedzonko z cycusia oraz z
                                    trzymaniem główki.

                                    Ha_linka
      • betty_julcia szczesliwa mama 20.10.03, 22:22
        Mojej Julce w koncu udalo sie zrobic kupke. Po tygodniowym przetrzymaniu bez
        czopkow i lewatyw udalo sie!!!Ale mam powod do radosci.No nie? Jeszcze ok rok
        temu gdy nawet nie myslalam, ze bede wkrotce mama, nie wiedzialam, ze moze byc
        wieksze szczescie i ze w ogole moim nawiekszym i najbardziej absorbujacym
        problemem bedzie KUPKA. Co u was taki zastoj. Przenioslyscie sie po
        przeczytaniu mojego postu "same problemy"na inne forum? Hop, hop!!!
        • pantera.72 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.10.03, 15:02
          Witajcie !!!

          Mogę w końcu pisać, bo już kamień spadł mi z serca. Dzisaj byłam pierwszy raz
          na rehabilitacji z moim bąblem. Naczytałam się na forum jaka to okropna jest
          ta metoda Vojty, że dzieci katują itd. Guzik prawda! Fakt, że troszke płakał
          ale mniej niż na badaniu u neurologa. Znowu sprawdziło się powiedzenie "nie
          taki diabeł straszny jak go malują". No i trochę męczące bedzie dzień w dzień
          ćwiczyć 4 razy co 2,5 godz. ale pewnie sie przyzwyczaimy.

          Betty_julcia a gdzie Ty chodzisz na rehabilitację z córeczką??? Bo my też
          jesteśmy z Wrocławia i do "Promyka Słońca" chodzimy.
          Super że mała zrobiła wreszcie kupke teraz trzymam kciuki za to, że już tak
          bedzie cały czas!

          Pozdrawiam cieplutko i trzymajcie sie zdrowo!
          Beata
          • a-slusar Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.10.03, 15:40
            Witajcie Kochane,
            Dawno się nie odzywałam, bo tak naprawdę nie miałam za wiele czasu sad
            U nas jak na razie wszycho w porządku. Chociaż Marcia przeszła leciutkie
            przeziębienie (na szczęście szybka interwencja lekarza pomogła i Marcia nie
            nacierpiała się). Pobrałyśmy witaminki, popiłyśmy herbatkę na przeziębienie
            (HIPPa - polecam). I już jest super. Marta w dalszym ciągu jest bardzo pogodna
            i dobreby było, gdyby tak zostało smile))
            Niedługo wrazam do pracy. I cała się trzęsę ze strachu smile)) Tyle nowych ludzi,
            że będę się czuła jakbym to ja była nowicjuszką smile))))
            Z tego wszystkiego zaczęłam wprowadzać nowe dania do diety córci. Ale
            oczywiście dałam czadu!!! Zamiast skonsultować z pediatrą, zrobiłam to na
            własną rękę. No i miałam za swoje: podałam Marci zupkę marchewkową z porem. I
            poprawiłam deserkiem z jabłuszka (nie zła jestem, co?) No i nocka była z
            głowy!!!! Teraz już jestem wyedukowana (wizyta u pediatry) i próbujemy po
            malutku przetartą marcheweczkę. Nie za dobra smile
            Czasem problemy same się rozwiazują. Tak się martwiłam, że będę musiała oddać
            Marcię do żlobka, a tu mi teściowa niespodziankę zrobiła smile)) Okazało się, że
            idzie na wcześniejszą emeryturę i zajmie się moją Tusieńką. Co prawda dopiero
            od stycznia, ale jakoś dotrwamy. Nawet nie wiecie jak się cieszę!
            Tyle się u nas wydarzyło, że już sama nie wiem czy nadrobię...
            Jesteśmy już po chrzcinach. Było super: Martucha nie płakała. Rozglądała się
            po całym kościółku, aż w końcu zasnęła. Kiedy przyszedł moment polania główki
            puściła wielkiego, śmierdzącego bąkasa!!! Ale było śmiechu!
            Warszawianki! Co do spotkania w chiccolandii - jestem zaaaaa!!!! (mieszkam
            niemal okno w okno).
            Chyba przesadziłam z tym postem, ale mocno się za Wami stęskniłam!
            PS. Witam nowe, czerwcowe e-mamy
            Pozdrówka,
            Ala&Marta
        • yudith Re: szczesliwa mama 27.11.03, 16:54
          Hej betty! Dopiero teraz natknęłam się na Twoj list. Moja Oluśka też kiedyś
          miała klopoty z kupką.I wtedy mama poradziła mi otręby pszenne.(tylko nie
          wiem, czy karmisz piersią). Codziennie przed śniadaniem zjadam miseczkę
          jogurtu naturalnego z otrębami właśnie. Jem to regularnie i już nie pamiętam
          jak to jest czekać na kupkę!
          Pozdrawiamy!
          Mama I Ola.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka