milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.09.03, 18:27 U nas też był ten problem. Płomyk poradziła mi Trilac i chyba rzeczywiście pomógł. A w ostateczności czopek glicerynowy, ja zastosowałam mimo tego, że jestem przeciwniczką manipulacji przy pupie dziecka. Ale Tosia była naprawdę bardzo marudna, a po zrobieniu kupki była duża poprawa. Teraz walczymy z alergią. Przy następnym dziecku chyba od razu zacznę dietę. Niestety moje dzieci nie tolerują mleka sojowego, więc piję kawę(bezkofeinową) bez mleka i wyrabiam ciasteczka bezmleczne-bezjajeczne. Na diecie jesteśmy właściwie wszyscy. Tylko mąż podjada jakieś serki. Najgorsze jest dla mnie zabieranie własnego prowiantu na spotkania ze znajomymi. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.09.03, 22:26 hej!!!!! Dzieki za wszystkie rady odnośnie kupki. Oczywiście Kacperek wypił setkę herbatki koperkowej (z resztą on uwielbia pić nie tylko herbatkę) ale męczył siena dal. Po konsultacji telefonicznej z lekarzem podalismy malutki czopek glicerynowy mimo, iż tez nie lubię żadnej ingerencji z zewnatrz. Kupka poszła po 5 minutac i dziecko jak nowo narodzone. Wiem Zosiu, że taki dzieciak może nie robić kupki nawet do tygodnia ale u nas to był już 9 dzień i jak wyżej opisywałam mały strsznie sie męczył. jeszcze raz serdeczne dzieki za rady i domowe sposoby. Czytałąm gdzieś wyżej o wysypkach u dzieciaków i moge polecić maść, którą aplikuję starszej córci bo ma alergię skórną. Maść PENTACREM łagodzi wszelkie swędzenia i ma podobno wiele składników razemm które są pojedynczo rozrzucone w innych maściach- tak stwierdził nasz lekarz. Po córi wiem, że pomaga. Idę lulu..paaaaa B. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Bóle brzuszka reakcją alergiczną, czy ząbkowanie? 07.09.03, 23:48 Cześć Kochane, U nas - tak jak pewnie u każdej z Was - zdarzają się dni gorsze i lepsze. Właśnie taki gorszy miał miejsce dzisiaj. Paulinka przez większość dnia była płaczliwa i marudna, a w przerwach między marudzeniem spała. Trochę się ślini, więc zaczęłam się zastanawiać czy to nie ząbki zaczynają się wyrzynać, ale wydaje mi się to troszkę za wcześnie. Podejrzewam też brzuszek, ale nie jestem pewna, bo nie widziałam typowych objawów kolki. Za to kupki zrobiły się zielone i bardzo mi się nie podobają. Asiu (milorzab), czy Tosia reaguje na mleko sojowe skórnie, czy brzuszkiem? Dzisiaj wypiłam do kawy rano trochę mleka sojowego i zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest przyczyna dzisiejszego braku humoru. Czy słyszałyście o reakcji alergicznej w postaci bóli brzuszka u malucha po zjedzeniu buraczków przez mamusię kramiącą piersią? A po zupie ogórkowej (oczywiście bez żadnej śmietany itp)? Sama już nie wiem dlaczego Paulinka dzisiaj tak cierpiała i próbuję dojść o co chodzi. Zaznaczam, że na diecie bezmlecznej jestem praktycznie od porodu. Może to jednak ząbki??? Generalne pytanie czy Wasze dzieciaczki z rodzin alergicznych reagują brzuszkiem czy skórą na to co jecie? Pozdrawiam znękana dzisiaj mama Paulinki - Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.09.03, 09:01 Halinko! Tosia reaguje i skórą i brzuszkiem-humorem. Była już wysypana na buzi, szyi i troszkę pleckach. A do tego marudzenie przez cały dzień. Ale już jest lepiej i ze skórą i z humorem. Co do mleka sojowego, to Ignaś ma po nim wysypkę mocniejszą niż po krowim. A u Tosi, co do wysypki, to nie jestem pewna, ale brzuszek ją bolał, a bączki były... Zresztą, może to ja nie toleruję za bardzo tego mleka tzn nie czuję się po nim najlepiej i trochę wymyślam Ach! Ta sugestia. Nigdy nie można jej wykluczyć. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar pomóżcie, błagam!!! 08.09.03, 11:40 Dziewczyny, mam poważny problem. Niedawno pisałam Wam, że ma kupę egzaminów i bardzo się nimi denerwuję. I że zanika pokarm... No i chyba zanikł na dobre! Wczoraj Marta wyła z głodu, a ja nie mogłam jej pomóc. Przez 1,5 godziny masowałam piersi, robiłam ciepłe okłady i odciągałam laktatorem. Udało mi się odciągnąć niecałe 60 ml z obu piersi. Nie wspomnę o bólu brodawek!!! Co ja mam robić??? Popijam dodatkowo ziółka na laktację (( Dodatkowo Marta ciągle ma problemy z nieszczęsną kupką! Jak nie ma, to nie ma, a jak jest to wstrętna, ciągnąca się i paskudnie zielona!!! Podaję jej trilac. Lekarka poradziłą, żebym podała małej sok z marchwi, ale dopiero gdy ukończy 3 m-ce! Zaznaczam, że jesem na diecie! (jeszcze nigdy na takiej nie byłam!) Ja chyba oszaleję... Ala Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: pomóżcie, błagam!!! 08.09.03, 12:47 Witam! Widze, ze jak na zawolanie wszystkie mamy problemy jak nie z wysypka, to z kupka, albo z pokarmem. Moze to znowu jakis kryzys 3 miesiaca??? Ktos wczesniej pisal, ze na przelomie 2 i 3 miesiaca wystepuje kryzys laktacyjny. Ja jeszcze takowego nie odczuwam, wrecz przeciwnie mam nadmiar pokarmu. Ale niestety wynika to z tego, ze Mateusz zaczal od jakiegos tygodnia troche mniej jesc, a od tego juz krok od kryzysu. Bo jak od nowa bedzie chcial jesc normalne porcje, moje piersi sie juz przestawia i nie bedzie tak duzo pokarmu. Przeczuwam wiec rowniez zblizajacy sie wielkimi krokami kryzys. Juz dzisiaj rano tak jakby nie dojadl i przystawialam go do piersi ponadprogramowo. Moze u Was jest podobnie? Jesli chodzi o wysypke to ja tez jestem bezsilna. Stosowalam ta masc, o ktorej pisala Ewik i nawet chwalilam sie, ze byla znaczna poprawa. Niestety od wczoraj znowu jest tragicznie. Ma okropnie sucha, luszczaca sie skore. Teraz na dodatek zrobila sie czerowna i jakby troche zoltawa (ropa??). Zalamuje rece i juz naprawde nie wiem co robic. Kapie go juz bez mydla, nie uzywam oliwki (tylko ta masc), wypralam wszystkie jego rzeczy prawie bez proszku z 10 plukaniami i nadal nic. Jesli chodzi o diete to ja nic takiego nie jem. Ani mleka, jogurtow itp, ani owocow, ani sokow. Juz sama nie wiem co poczac. Jutro ide do lekarza, mam nadzieje, ze cos poradzi (. A moze to znowu odzywaja sie nasze hormony jak na poczatku. Moze pora juz na pierwsza miesiaczke? Czy ktoras z Was juz dostala? Ja przy pierwszym (pomimo, ze rowneiz karmilam piersia) dostalam po 2,5 miesiacach od porodu. Teraz jeszcze nie mam i moze to hormony tak wplywaja na cere naszych maluchow. Co o tym sadzicie? Pozdrawiam serdecznie, wszystkim kryzysom i tym laktacyjnym i tym psychicznym - a kysz, a kysz, a kysz ) Odpowiedz Link Zgłoś
gota dopisze sie tez do was. wreszcie! 08.09.03, 14:13 opozniona bardzo, ale sie jednak zdecydowalam. Jonatan przyszedl na swiat 28 czerwca o godz. 14:55 po 45 minutowym (!!!!!) porodzie. Bogu dzieki zdecydowalam sie jechac na wszelki wypadek do szpitala nie czekajac na skurcze bo bysmy chyba w domu urodzili.acha, no i 4 tygonie przed terminem (24 .07), tak wiec malutki- 49 cm i 2550g. dostal 9 punktow za oddychanie i wyslali nas na neonatologie gdzie spedzilismy tydzien. troche sie smutalam bo nie moglam miec mojego dzieciatka przy sobie, przytulac i karmic - (cud ze sama bylam w dobrym stanie i moglam mu towarzyszyc w klinice dzieciecej - 40km. od domu). do tego jeszcze te wszyskie urzadzenia, wenflony, fioletowe piety, fototerapia.. na szczescie ten etap juz dawno za nami. Jonathan ma 10 tygodni, ponad 4 kg (nie wiem ile bo dawno nie wazylismy), jest calym naszym szczesciem i strasznym mamisynkiem tylko u mamy na raczkach jest dobrze. nie wiem jak to bedzie dalej ale mam nadzieje ze coraz lepiej. zaliczamy poki co kolki (chociarz bywalo juz gorzej)i wycie z roznych innych powodow - kto wie jakich? ja juz nie wiem. od tygodnia budzi sie zawsze z rykiem jakby go cos bolalo - wtedy pomaga tylko cyc - cyca tak czesto i tak dlugo ze w koncu mu sie ulewa. wtedy jest zadowolony na 5 minut.. i od poczatku. jak w koncu zasnie to spi - u mnie na rekach. w lozeczku budzi sie natychmiast i caly rytual od poczatku.( teraz to chyba jakis cud - spi juz 45 minut!!!) rece mi opadaja. wczoraj plakalam juz razem z nim... a teraz sie boje co bedzie jak sie obudzi. za to wszystkie troski znikaja kiedy dziecie sie usmiecha caly swiat robi sie kolorowy.. tylko to sie zdarza tak rzadko. czy sa tu takze mamy ktorych dzieci nie sa "bardzo pogodnymi bobasami", ktore trzeba ciagle nosic na rekach i ktore nie interesuja sie niczym poza mama a zwlaszcza jej pekatymi argumentami? mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego grona mimo tego ze troche narzekam. pozdrawiam - Agata i Jonathan z nadzieja na lepsza przyszlosc Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: dopisze sie tez do was. wreszcie! 08.09.03, 20:19 Witamy Agate i Jonathana! Pewnie ze przyjmiemy - z otwartymi ramionami! W kupie zawsze razniej, a juz nie jeden problem udalo nam sie wspolnie rozwiazac, albo przyjamniej wspolnie sobie ponarzekac ). Pozdrawiam. Zosia. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: pomóżcie, błagam!!! DO ALI 08.09.03, 22:32 Alu, pewnie niewiele Ci pomogę, ale po pierwsze spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Jak jesteś zestresowana, to nawet jak masz pokarm, to mleko nie może wypłynąć z piersi. Wiem, że łatwo mi mówić, choć sama na Twoim miejscu pewnie też strasznie bym się denerwowała. Czy dzwoniłaś już do poradni laktacyjnej lub doradcy laktacyjnego? Może coś będą potrafili Ci doradzić. A może to tylko chwilowy kryzys? Przystawiaj Martę bardzo często do piersi, zaciśnij zęby i przystawiaj do znudzenia. Nie wiem, co się robi w takiej sytuacji więcej oprócz picia dużej ilości płynów i częstego przystawiania dzidziusia. A może Kochana, jesteś na zbyt restrykcyjnej diecie i po prostu Twój organizm nie ma już "siły" produkować mleka? Dlaczego stosujesz, aż taką dietę, czy macie w rodzinie alergię i boisz się, że mała też jest alergiczką? Zapytaj pediatrę koniecznie o te zielone kupy i postaraj się rozszerzyć dietę. Nie wiem jak jeszcze mogę Ci pomóc. Może zadzwoń do położnej z którą rodziłaś (jeśli miałaś taką zaufaną) i poproś ją o kilka ampułek oksytocyny. Zakrapla się ją do nosa (tak to nie pomyłka!) i w ten sposób ułatwia się wypływ pokarmu z piersi. Alu trzymam kciuki za Ciebie! Koniecznie zamelduj się co się z Wami dzieje. Duża buźka Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Re: pomóżcie, błagam!!! 09.09.03, 12:50 Wiem, ze to glupie ale mi na poczatku, gdy mialam problemy z laktacja stosowalam wizualizacje. naprawde wyobrazalam sobie rzeke mleka, wielkie piersi itd. cos pomoglo, choc nie wiem czy to bylo to, zaczelam rowniez jesc regularnie co 3 godziny. powodzenia. trzymam kciuki! Spotkanie w pampersie zawiodlo, dostalismy probki, musielismy obejrzec prezentacje pieluszek i zabawki fisher price. lekarz pediatra czytala z ksiazeczki, ktora dostalismy na wstepie. AD lezenia na brzuszku! Julek tego nie znosil, za kazdym razem wytrzymywal max 3 minuty. Dzisiaj polozylam bardzo kolorowa zabawke przed nim i lezal dwa razy dluzej dzielnie dzierzac glowe wysoko i chyba nawet sie usmiechal (do zabawki!). Pozdrawiam nowa emame i jej syncia, zyczymy wytrwalosci, my tez czasami marudzimy i pozniej jest nam lepiej kasia&julek Odpowiedz Link Zgłoś
chuda20 Mam dość tej diety!!! 09.09.03, 14:32 wITAM WAS WSZYSTKIE KOCHANE CZERWCÓWECZKI. Odpowiedz Link Zgłoś
chuda20 Ta WsTrĘtNa DiEtA !!!!!!!!!! 09.09.03, 14:41 Witam was wszystkie kochane czewcóweczki.Piszę bo ma kryzys dotyczący diety- i już chyba nie wytrzymam.Co prawda nie karmię piersią(bo moją malutka nie umiała ssać a jak się już nauczyła to ja mmiałam za mało pokarmu i musiałam ją dokarmiać bo była niedożywiona) ale ściągam tak dużo jak się da.Moja królewna badzo źle reaguje na wszelkie moje urozmaicenia jedzeniowe.Jem tylko marchewk i buraczki, rosołek i krupnik a z mięs tylko wieprzowinę bo jak się okazało inne mięsa sprawiały, że Amelka miała kolki.Czasami spróbuję pomidorka ale mała wyje potem pół wieczoru.Ja mam już dość tego okropnego jedzenia-ile czasu można jeść na obiad kotleta(smażonego beż tłuszczu), ziemniaczki albo ryż i marchewkę.Ostatnio miałam ochotę na kalafiora ale aż bałam się spróbować. Ach... wyżaliłam się i już mi lepiej A tak wracając do karmienia to mi pani od laktacji powiedziała, że dobrze jest wypić szlaneczkę piwa(wygazowanego) dziennie albo winko i mi chyba to właśnie pomogło. Pozdrawiam cieplutko-chuda Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: czerwiec 2003 - 09.09.03, 22:05 Na wstępie witam Agatę i Jonatana! Zosiu nie wiem czy próbowałs parafiny ciekłej do pielegnacji dziecka zamiast oliwki i innych natłuszczajacych specyfików, jesli nie to polecam. Kacperkowi zaczynała sie ciemieniucha wpadłam w panike i przypomniałam sobie o parafince. nacieralismy nią przez ponad rok starszą córcię- alergiczkę i wówczas faktycznie skutkowało, teraz tez okazała sie niezawodna i początki ciemieniuchy poszły w dal. obecnie nie uzywam zadnej oliwki, balneum i.t.p. tylko parafinki, która poza wszystkim jest dodatkowo tania okoł 2 zł takze nawet próbujac duzo nie zainwestujesz. Alu odnosnie zaniku pokarmu miałm podobną sytuacje po pierwszy porodzie. Zdawałam wtedy egzaminy i po jednym z nich miałam nawał jak nigdy, po czym na następny dzień jak ręką odją zniknęło wszystko. Piłam różne cherbatki, mleko, bawarkę i. t.p. ale jak pokarm odszedł w siną dal tak już nie powrócił. Może to brzmi drastycznie i mało optymistycznie ale nerwy potrafią zdziałać cuda rownież na naszą niekorzyść. życzę Ci oczywiście aby mój przypadek ciebie nie dopadł ale doskonale wiem co czujesz. Spróbuj jednak wziąć ciepły prysznic i masuj nim piersi może to pobudzi gruczoły do produkcji mleczka. Ja gdy tak robię to dosłownie mleko samo mi kapie i nie mogę tego opanować mimo, iż nadmiaru pokarmu nie mAM Rczej standard. Życzę powodzenia i głowa do góry- grunt to spokój i pozytywne myślenie. Wiem ze już późno ale mój synek "siedzi" sobie u mnie teraz na kolanach gdyż skonczył "kolację" i ....dwa razy tak sie odchylił, że na prawdę przez dwie sekundy siedział trzymając twardo siebie- ciałko i główkę. Idziemy na drugie kolacyjne danie czyli drugą pierś paaaaaaaaaaaa. B. Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: czerwiec 2003 - 10.09.03, 00:17 Witajcie, witam, wszystkie nowe mamy Nie odzywalam sie dlugo, bo mam taki nawal pracy, ze nie mam na nic czasu. Za to uwaznie wszystko czytalam. Minely mi troche wyrzuty sumienia, ze zostawiam Macka z babcia, bo obydwoje to lubia. maciek jest tak samo pogodny jak zawsze i coraz chetniej przesypia po 7- 8 godzin w nocy. W dzien spi malo albo prawie wcale, ale nei placze. A jak wracam do domu to wisi mi przy piersi, wiec wtedy zajmuje sie nim, zeby mu wynagrodzic rozlake. Najgorsze jest to, ze nie zdarza mi sie wyjsc z pracy przed 19. A od jutra jeszcze siadam do egzaminow, zeby jak najszybiej sie obronic. To sobie pomarudzilam. Jesli chodzi o pokarm to odciagam w pracy i zauwazylam,z e mam go coraz wiecej. Czy jak Wy mamy "drugich dzieci") odciagalyscie pokarm to tez robilo sie Wam tak,z e codzinnie jakby troche przybywalo? Jak odciagalam w domu to z jednego odciagniecia bylo okolo 80-100ml a teraz jest prawie 200. Oczywiscie Maciek zjada wszystko i juz nie ulewa,a le mnei zastanawia czy nie je normalnie za malo. Ile jedza Wasze dzieci? Z rzeczy przyjemnych to Maciek sie bardzo fajnie usmiecha. SProbuje dodac jego zdjecie do forum to zobaczycie jaki sie fajny zrobil. Jest tez bardzo ruchliwy i gadatliwy (to po mamie). Poza tym nie moge sie nadziwic, ze mam synka) Niestety niewiele moge pomoc w kwestii pokarmu. Alu, moze sprobuj zadzwonic do Moniki Staszewskiej, ktora dyzuruje w dziecku? jesli chodzi o kupki to my tez sie zaczelismy borykac z tym problemem. Maciek nei robi kupki przez kilka dni, ale nic sie nei zmienia w jego zachowaniu. Nie cierpi, nie marudzi. Na poczatku bylam przerazona, ze dziecku cos jest,a le poszlam do pediatry i uslyszalam, ze jak dziecko dobrze przyswaja pokarm matki to moze robic kupke raz na 2 tygodnie. Dostalam jednak debridat, ktory ma stymulowac prace jelit. Na razie kupek jak nie bylo tak nie ma, ale wydaje mi sie, ze gdyby cos go bolalo to by marudzil. Z rzeczy waznych to lekarka powiedziala,z e jednym z objawow tego,z e dziecko ma zatwardzenei i nei moze zrobic kupki jest zwiekszone ulewanie/wymioty. Jest to spowodowane tym,z e pokarm nie ma gdzie schodzic nizej i sie cofa. Jesli cos takiego zaobserwowalyscie to nalezy udac sie do pediatry. pozdrawiam Was serdecznie i czytam wszystko na biezaco Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.c Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 10.09.03, 10:42 Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie. Spotkałyśmy się na forum "W oczekiwaniu". 1 czerwca o 0.15 urodziłam Anitkę. Malutka urodziłą się w bardzo ciężkim stanie (3 pkt wg APGAR), 3 tygodnie przeleżała na reanimacji, a potem jeszcze dwa na oddziale wewnętrznym. Chciałabym się pochwalić )) moją córeczką.Jest cudowna, śliczniutka chociaż mamy dużo problemów z nią ze względu na stan w jakim się urodził. W tej chwili powoli wychodzimy na prostą, bo wcześniej mieliśmy kłopoty z jedzeniem (bardzo mało jadła i słabo przybierała na wadze). Obecnie jest już lepiej,je dużo chętniej (lubi jabłuszka, a ostatnio posmakował jej sok jabłkowo- winogronowy) i dzięki temu lepiej też przybiera. Zmartwieniem naszym jest tylko słabe napięcie mięśniowe (ale codziennie rehabilitujemy i jest widoczna poprawa).Ostatnio na wizycie w przychodniprzy okazji szczepienia pani doktor podnosiła malutką za rączki i była nawet zdziwiona, że Anitka próbuje już trzymać główkę( a właśnie ma osłabione mięśnie przy kręgosłupie i mięśnie karku). Oprócz tego jest nieziemską gadułą. Zaczęła gadać jak miała 2,5 miesiąca. Teraz to nie tylko gada ale i krzyczy ( tak piskliwie) a potem się z tego śmieje. Jest boska. No to się pochwaliłam moim cudem.))))))) Pozdrawiamy Was mocno. Kasia i Anitka Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk do kasi.c 10.09.03, 15:21 Kasiu, gratuluje coreczki!! Mam nadzieje,ze rehabilitacja przyniesie oczekiwane skutki. ja tez odwiedzam rehabilitantke z synkiem, bo sie urodzil z asymetria ulozeniowa. pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 10.09.03, 21:50 Witam Wszystkich! Zdecydowaliśmy się jednak na przedszkole dla Ignasia i teraz Tosia chodzi do przedszkola! Tzn. na przedszkolny plac zabaw, ale i tak jest bardzo malutkim przedszkolakiem. Wczoraj zostawiliśmy nasze dzieciaczki z koleżanką, na trzy godziny, poszliśmy do kawiarni z okazji rocznicy ślubu(4!). Było podobno ok (dzieciom), a gdy Tosia marudziła i D. zapytała Ignasia czego potrzeba Tosi, on powiedział:"mamy". Nam razem było bardzo miło. Tosia też dość rzadko robi kupki - teraz zrobiła po tzrech dniach. Dla mnie to za rzadko, wydaje mi się, że jak nie robi tej kupki to jest marudna, a to nie jest przecież normalne. Jak sie załatwi, to jest lepiej. Ale może jestem na tym punkcie przewrażliwiona, bo synek ma tendencję do zaparć i musimy bardzo uważać. Mleka rzeczywiście ściągałam coraz więcej, choc do 200ml nie doszłam, zatrzymałam sie na 140. Wydawało mi się, że to dla Ignasia za mało, jak tylko mogłam zaczęłam mu(a raczej mój mąż) dodatkowo dawać zupę. A potem już w szkole nie ściągałam. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia zmęczenie :( 11.09.03, 13:53 Dzisiaj może trochę mniej w temacie naszych niemowlaków... Pocieszcie mnie, czuję się wyczerpana Majcia budzi się w nocy dwa razy - OK, ale od 4 rano zazwyczaj już nie śpi, leży koło mnie a ja w bezsensowny sposób staram się ją uśpić smoczkiem. Jagódka chodzi do przedszkola i niestety zaczęły się kłopoty - płacz, "nie chcę iść do przedszkola" itd. Do tego w nocy źle śpi, właściwie drugą noc z rzędu nie śpię, bo mała budzi się, spada z łóżka, przychodzi do mnie itd. Żeby było weselej, na jutro muszę przygotować się do zajęć, w sobotę mąż ma dyżur, więc nie będzie go cały dzień, w niedzielę będzie zmęczony po dyżurze, a ja mam raptem kilka dni na zrobienie korekty tekstu. Dzisiaj zaczęłam się przymierzać, ale jestem tak zmęczona, że wszystko wydaje mi się bez sensu Zaraz idę po Jagódkę do przedszkola no i potem nic już nie zrobię, bo przecież potrzebuje mnie szczególnie w tym trudnym okresie. No po prostu katastrofa Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 11.09.03, 13:55 Aha, Halinko, ja stawiam na zupę ogórkową - u nas Majcia marudziła właśnie po ogórkach. I po zupie grzybowej. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Wysłałam zdjęcia! 11.09.03, 23:06 Kochane, dzisiaj króciutko: właśnie wysłałam dwa posty na forum "Zobaczcie" z obiecanymi zdjęciami z wakacji oraz ze zdjęciem trzymiesięcznej Paulinki w domku. Buziaki Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
ollg Re:nieprzespane noce :( 12.09.03, 09:46 Witam! Muszę podzielić się z Wami pewnym problemem. Moje dziecko do tej pory miało już ustalony pewien rytm spania, czuwania i karmienia. Tzn. w dzień Amelka niezbyt dużo spała ale za to gdy położyło się ją spać po wieczornym karmieniu, potrafiła obudzić się dopiero ok. 3.OO a potem dopiero wczesnym rankiem ok. 6.00. DZięki temu i mnie udawało się dobrze przespać noc. Od trzech dni coś się jadnak zmieniło. Amelia prawie nie śpi w nocy Zresztą w ogóle bardzo mało śpi! To przecież nienormalne w przypadku tak małego dziecka. W ogóle stała się bardzo niespokojna, w nocy nie płacze ale ciągle marudzi, stęka i się kręci. Gdy tylko uda jej się zasnąć, śpi co najwyżej półtora godziny, a czasem budzi się po 10 minutach i dalej marudzi. Jedyne co ją uspokaja to pierś ale można ją podawać tylko co 2-3 godziny. Oprócz tego Amelcia chyba jest zdrowa. Nie wiem co robić bo jest to bardzo męczące przede wszystkim dla niej, ale nie ukrywam, że dla nas również. Najdziwniejsze, że stało się to tak nagle i nie wiadomo kiedy wróci do normy? Może bardziej doświadczone mamusie wiedzą coś na ten temat? A może powinnam iść z tym do lekarza? Pozrawiam - Olga Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re:nieprzespane noce :( 12.09.03, 14:37 Witam Was po krótkiej przerwie! U mnie życie powoli powraca do normy. Tydzień laktacyjnego koszmaru chyba minął (oby bezpowrotnie). Chociaż i tak nie wróciłam do stanu sprzed kryzysu : ((. Najważniejsze jednak, że nie muszę już dokarmiać Marty wstrętnym modyfikowanym mlekiem... Piszecie, że macie nieprzespane noce. Trochę Wam współczuję, ale i po trosze zazdroszczę. Już wyjaśniam: Moja Marta ostatni raz cycuje ok. godz. 23:00. Potem budzi się dopiero ok. 7-8 rano!!! Ostatnio wydłuża sobie nockę i to mnie troszkę niepokoi. Czy nie powinna jeszcze podjadac? A z samego rana owszem jest głodna, ale nie tak, żeby krzyczeć. Poprostu robi dzioba i tyle Sama nie wiem co o tym myśleć. Może i to ma wpływ na obniżenie laktacji... A ze zdrówkiem u nas całkiem, całkiem. Jedyny problemik to nieszczęsne kupki ) Jak ich nie było, to nie było, a teraz... Tyle, że to nie te piękne, żółciutkie, "pachnące" kupeczki )) Tylko zielone, ciągnące się i nie "pachnące" ) Co do zdjęć z warszawskiego spotkania, to już nie mam siły. Drugi raz wysyłałam, a pokazało się tylko jedno. Zupełnie nie rozumiem dlaczego. Wszystkie zdjęcia były tej samej wielkości, więc o co chodzi? Halinko, może Tobie się uda (?) Aniu (plomuczku) widać Twój Maciuś, to prawdziwy KRÓL MACIUŚ, bo tylko jego zdjęcie się ukazało Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, zwłaszcza wszystkie mamy, które przechodzą "chwilowe" kryzysy. Dobrze, że mamy siebie... PS Trzymajcie za mnie kciuki, w ten weekend mam ostatnie 4 egzaminy. Oby były szczęśliwe... Ala Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar sprostowanie 12.09.03, 14:42 Sorki, to zdjęcie Tosi (córeczki Asi (milorzab)) zamieszczono, a nie synka Ani (plomyka). Ale dałam ciała... Odpowiedz Link Zgłoś
ann007 dołączamy do "czerwcowców" 12.09.03, 16:55 Jakoś nam to zaistnienie medialne późno wyszło, ale to moje niedopatrzenie. Mój Krzyś urodził się 08 czerwca o 13.00 prZez cc. Ważył 4 kilo, teraz dobił do 8... Jest chyba raczej flegmatykiem, choć jak się zezłości, to Boże uchowaj! Ostatnio sprawdza naszą wytrzymałość na jego żądania - a są one bardzo proste: noszenie na rękach, ale nie na siedząco; mój syn upodobał sobie spacery. A przy jego wadze to jest sporą porcją wysiłku. Beczy, żeby wyegzekwować swoje żądania. Gdzie sie podziało to anielsko cierpliwe i pogodne dzioecko... ? )) Na razie zobaczymy, kto przetrwa próbę sił. Pozdrawiam wszystkie czerwcowe Mamy z ich Poiechami. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: nieprzespane noce :( 12.09.03, 17:16 Olgo, to faktycznie bardzo męczące jak dzidzia nie chce spać ani w dzień, ani w nocy. Co prawda są takie dzieci, które nie potrzebują w dzień dużo spać, ale w nocy to już powinny odpoczywać. Najlepiej będzie jak poradzisz się pediatry, czym to nocne czuwanie może być spowodowane. Może to już ząbkowanie? Albo bolący brzuszek? Skoro Amelka tak pojękuje, to może boli ją właśnie brzuszek. Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz, że dziecku nie można podawać piersi częściej niż co 2-3 godziny? Przecież karmienie piersią ma tę właśnie przewagę nad butelką, że odbywa się na żądanie zarówno dziecka jak i matki! To znaczy, że jeśli z jakichś przyczyn jest Ci wygodniej podać Amelce cycusia (bo na przykład ułatwi jej to zrobienie kupki, lub umożliwi lepszy sen) to powinnaś to zrobić nawet co 1/2 godziny! Co do tego są zgodni wszyscy znajomi mi pediatrzy oraz karmiące koleżanki. Co więcej, kiedy mój starszy synek ząbkował, też zaczął mi "wisieć" non stop przy piersi i to w dzień i w nocy! Chyba, że masz jakieś specjalne przeciwskazania i zalecenia co do karmienia, to wtedy nie zabieram głosu. A może Amelka się po prostu nie najada i dlatego nie może spać? Może musisz doprodukować więcej pokarmu, żeby miała znowu pełny brzuszek? Daj znać o co chodzi, proszę. Alu - mi też kilka razy nie przeszły zdjęcia na forum "Zobaczcie" ze względu na rozmiar. Ale teraz już wiem dlaczego. Otóż instrukcja zamieszczania zdjęć jest napisana w sposób mylący. Za radą męża wysłałam do moderatora forum posta z informacją, że podany przez nich rozmiar jest określony myląco. Przeczytaj proszę tego posta i pokaż go swojemu mężowi i pewnie też już będziecie wiedzieli dlaczego nie przyjmują Wam zdjęć ze wzgl. na wielkość. Cieszę się, że Twój kryzys laktacyjny już minął, ale na pewno tak długa przerwa nocna ma wpływ na ilość pokarmu w piersiach. Może jeszcze przez jakiś czas powinnać budzić Martę w nocy na jedzonko? Ale się dzisiaj wymądrzam z tym karmieniem. Sorry dziewczyny jak przesadziłam. Buziaki Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
ollg Re: nieprzespane noce :( 13.09.03, 08:16 Halinko! Chyba żle się wyraziłam. Zabrzmiało to jakbym nie karmiła dziecka na żadanie ale wg. jakiś ustalonych godzin. Spieszę wyjaśnić, że wcale tak nie jest. Karmię Amelkę średnio co 2-3 godziny bo zwykle wtedy moje dziecko domaga się cyca. Choć czasem okres ten wydłuża się do 5 godzin a czasem już po godzine Amelka znów chce jeść. Myślę też, że moja dzidzia najada się i raczej nie płacze z głodu. A te noce wciąż takie same. Dzisiejsza również była koszmarem. Chyba rzeczywiście pójdę z tym do pediatry. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję, ze to szybko minie.. Pozdrawiam gorąco - Olga ... znów niewyspana Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Kasztan w nosie! 12.09.03, 23:20 Chyba nie powinno się robić ograniczeń, przerw podczas karmienia. Absolutnie się zgadzam z Halinką. Moje dzieci miały takie dni(i pewnie jeszcze nie raz się to zdarzy), że Właściwie cały czas ssały. Nie uzywamy smoczka, choć nawet ostatnio kupiłam, i pierś po takie lekarstwo na wszystko. Dziś mój synek wsadził sobie do nosa małego kasztanka(śr. ok 7mm). Pojechaliśmy na ostry dyżur, kasztanek został wydobyty. Wydobyte zostały również zeznania po co sobie tego kasztanka do nosa wsadził. "Żeby ukryć przed mamą" Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
imann HEJ!!! Szukam chętnych na basen z niemowlakami! 14.09.03, 11:41 Hej! Nie odzywałam się wcale od porodu (oprócz powiadomienia, że Kajka jest już na świecie) i jak chcecie tomnie zlinczujcie- proszę bardzo! Mała pochłania cały mój czas - w czasie teoretycznie wolnym muszę nadrabiać zaległości albo robić coś na zapas- bo potem nie będę miała czasu - dlatego nasze forum miało dosyć niską pozycję na liście moich priorytetów. Fajnie, że sobie tak tu gawędzicie. Moja córeczka uwielbia się kąpać, więc bardzo chcę zapisać się z nią na basen. Mieszkam na Kabatach - więc albo zaczniemy chodzić na Na Uboczu albo na SGGW. Na Uboczu już zrobiłam rekonesans - nauka pływania dla niemowlaków jest w weekendy - a na Ciszewskiego jeszcze nie miałam czasu sprawdzić (ale podobno jest b. fajnie). Co Wy na to? Czy są jakieś chętne do przerwania codziennej rutyny? Chcecie się przyłączyć? Kajka uwielbia wodę - raz nawet na próbę kąpałam ją w dużej wannie i "pływała" tak jak kazała pani instruktor na zajęciach. Mała była zachwycona. Polecam! Czekam na wasz odzew - można się zapisywać z dziećmi 3 miesięcznymi. Pozdrawiam Imann i Kajaczek Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Julek - KINOMANEM!!! 16.09.03, 23:43 Bylam z Julkeim w multikinie na specjalnym pokazie filmowym dla mam z dzidziorkami. I bylo fantastycznie. Sala nie jest mocno klimatyzowana, jest troszke ciszej i jasniej, sa przewijaki i pieluszki. Ale przede wszystkim jest duzo mam z bobasami niektore zaczynaja raczkowac inne swobodnie biegaja po sali, jednak wiekszosc lezy w fotelikah badz wozkach. Dzieci jedza, placza, gugaja a ich mamy usmiechaja sie do siebie i patrza na ekran. Seanse sa w srody o 12 we wszystkich multikinach w Polsce. Tylko repertuar kuleje - jutro ide na legalna blondi!? Musze sie zrelaksowac w czwartek 2 usg, neurolog i inwazyjne badanie nerki Juleczka oraz wyznaczenie terminu operacji (( Pozdrawiamy wszystkie mamy i ich skarby kasia&julek Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: Julek - KINOMANEM!!!, jestem dumna 18.09.03, 10:55 Kasiu, Trzymam kciuki za Ciebie (żebyś była silna) i za Twojego Juleczka (żeby czerpał od Ciebie te siły). Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy! A Juleczek obdaruje Cię pięknym uśmiechem )) Jestem bardzo dumna, dlatego postanowiłam Wam napisać o tym! Moja Martulka wczoraj wykonała rzecz, na którą z utęsknieniem czekaliśmy. A mianowicie przekręciła się samodzielnie z brzuszka na plecy!!! A może Wasze pociechy już dawno to robią? Nieważne, ja i tak jestem bardzo z Marci dumna ))))) Całusy, Ala&Tusia Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 ból piersi i gorączka 18.09.03, 12:29 Również życzę Julkowi i Mamusi dużo sil i powrotu do zdrowia!!!! Mój synek dzielnie sie trzyma, nie choruje, waży już 7900g. Za to mama ma kłopoty. Od dwóch dni boli mnie jedna pierś (taki ból jakby była posiniaczona) i dostałam gorączki (38 st.). Nie wiem, czy to przeziębienie piersi, czy jakieś zapalenie. Wyczytałam,że na zapalenie piersi stosuje sie okłady z lisci kapusty. Dzisiaj spróbuję. Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaczki Ewitka i Pawełek Odpowiedz Link Zgłoś
chuda20 Re: ból piersi i gorączka 18.09.03, 19:15 HEja!!! Ja też miałam taki problem 2 razy tyle że mi temperaturka dobiła do 40.Obłożyłam sobie piersi zmrożonymi liśżmi kapusty i wzięłam coś na gorączkę.Moja Amelka leżała akurat wtedy w szpitalu i lekarka poradziła mi by przystawiać małą do piersi, potem wejść pod prysznic i pod gorącą wodą pomasować delikatnie piersi.Mi to pomogło niemalże od razu. pozdrawiam i życzę zdrówka )) -chuda Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: Co z okresem? 18.09.03, 22:02 Także przyłącza się do życzeń dla Julka. Myślę, że wszystko skończy się dobrze. Miałam okazję być przy takich zabiegach na praktyce - nie są miłe ale za to pomogą Julkowi w szybkim powrocie do zdrowia. Trzymam kciuki. U mnie i Wiktorii nadal wszystko w porządku. Nie narzekam - nie ma wysypki, kolek, dobrze sypia (budzi się raz w nocy na karmienie i śpi dalej), w dzień jest bardzo aktywna - odkąd nauczyła się przewracać z brzucha na plecy, to nagminnie to wykorzystuje. Nigdy nie wiem w jakiej pozycji ją zastanę rano, bo tak wierci się w łóżeczku że pełża po nim tam i z powrotem Miałam też okazję być na pokazie Pampersa. Faktycznie totalna kicha - jak już robią takie spotkania edukacyjne dla rodziców, to niech to wychodzi poza ramy tego co każdy wie bez wychodzenia z domu. Mogliby się barzdiej wysilić. Jeśli chodzi o mnie to też miałam coś z piersią. Nagle dostałam gorączkę 39,5. Pomogło mi wyciśnięcie z piersi nadmiaru mleka. Było to jednodniowe, ale nieprzyjemne. Ale mam jeszcze taką sprawę - czy macie już może okres? Ja jeszcze nie dostałam. Nie wiem czy już nie powinien się pojawic. Mam wizytę u lekarza umówioną dopiero na 30.09, martwię się czy to jest O.K. A jak jest z Wami? Pozdrawiam wszystkich. Lwica i jej mały bliźniaczek Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 18.09.03, 22:18 My chorujemy. Ignaś ma zapalenie krtani, po dwóch dniach w przedszkolu! Tosia też jest lekko przeziębiona, ma katar, brzydkie kupy i marudzi... A ja jestem uwięziona z chorą dwójką. I 20kg dynią, którą dostałam od teściowej. Dziś była na obiad zupa z dyni i zrobiłam mus dyniowo-jabłkowy. Nawet jadalne. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 18.09.03, 22:58 Hejka, No wreszcie coś się znowu ruszyło w naszym wątku, już myślałam, że wszystkie się wycofałyście! Ja też dołączam się do życzeń zdrówka dla Julka i trzymam kciuki żeby jak najszybciej wszystko było OK! Ewitka, masz na 100% zapalenie piersi. Okłady ze schłodzonych liści kapusty są jak najbardziej wskazane. Mnie to pomagało łagodzić ból. Na gorączkę polecam paracetamol, a poza tym bardzo często przystawiaj Pawełka do cycusia, to szybko minie. Co prawda zapalenie trwa z reguły około 3 dni, ale może Tobie uda się szybciej zwalczyć. Życzę szybkiej poprawy. Lwica, z tym okresem to bardzo różnie bywa. Zależy to od indywidualnych cech kobiety oraz od tego jak często karmisz piersią. Dla przykładu ja dostałam okres przy pierwszym dziecku dopiero po...........1,5 ROKU!!!! Tak to prawda.Pawełek jadł wtedy wreszcie troszkę mniej cycusia, a więcej innych rzeczy i zmniejszyła mi się wreszcie produkcja mleka. Tak więc nie martw się, okres na pewno kiedyś dostaniesz, ale czy na pewno tak Ci tęskno do niego? Ja tam się cieszę i marzę, aby tym razem też chociaż z rok nie mieć tej naszej comiesięcznej przyjemności ))) A wiesz Asiu, że u nas też była jakaś mała infekcja! Oczywiście Pawełek przyniósł z przedszkola i mała też złapała chociaż na szczęście objawiło się to lekką chrypką i katarkiem. Pawełek też troszkę pokasływał. Ale po weekendzie i dwóch dniach, kiedy go nie puściłam do przedszkola wszystko minęło i teraz znowu chodzi bawić się z dziećmi. Muszę przyznać, że nadal bardzo go to cieszy i z radością idzie rano do przedszkola. Cieszy mnie to i mam troszkę oddechu zostając w domu tylko z Paulinką. Co do przekręcania się z brzuszka na plecy, to Paulinka też się już przekręca. Tylko, że jak dla mnie to nie zawsze jest to zamierzone. Po prostu jakoś tak przekrzywia się w tym leżeniu na brzuszku, że ląduje na boczku i potem na plecach. Za to nagminnie przekręca się z leżenia na plecach na oba boki. Właściwie tylko patrzeć jak zrobi pełny obrót na brzuch. No i teraz już za nic nie zostawię jej gdzieś położonej wysoko (przewijacz, kanapa itp.) bo boję się, że zleci! A w ogóle to super pogoda nam się zrobiła, prawda? Aż przyjemnie chodzić na spacerki z wózeczkiem. Nie za gorąco i nie za zimno. Paulinka często chce na spacerze, żeby ją wziąć na ręce i podziwia z wysokości świat. Zdaje się, że niedługo wyląduje w spacerówce rozłożonej na płasko. Zresztą w tym też nie za bardzo różni się od brata, który mając 4 miesiące odmówił jeżdżenia w głębokim wózku, gromkim rykiem domagając się poprawienia widoczności!!!! )) A jak Wasze bobaski, nadal sypiają na spacerach, czy też chcą już podziwiać świat? Całuję Was mocno drogie Mamusie i czerwcówe Dzidziusie Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST****Julek nurek! 21.09.03, 08:02 Czwartek byl ciezki (( Badanie nawet nie takie straszne, decyzja o operacji odlozona do stycznia, wtedy podejma decyzje. Na razie czeka nas rehabilitacja! Bylismy niezwykle dumnymi rodzicami gdyz Julek pieknie wyrabial 200 proc normy - trzymal sztywno glowke, juz po pierwszym miesiacu przekrecil sie z brzuszka na plecki. Sama radosc! Tymczasem okazalo sie, ze maly ma zespol napiecia nerwow oraz asymetrie i potrzebny jest specjalny turnus rehabilitacyjny No nic bedziemy cwiczyc i wyjdziemy na prosta hi hi hi. Do czasu turnusu mam Julka kapac 3 razy dzienie i glaskac siebie i jego, jego raczkami oraz odpowiednio nosic (plecki-brzuszek). W zwiazku z kapielami zapisalam nas na basen i bylam juz na pierwszych zajeciach. JULEK JEST NURKIEM! Dziewczynki BAAARDZO DZIEKUJE Wam za slowa wsparcia, przeczytalam je we wtorek w nocy i az poplakalam sie ze wzruszenia. Naprawde bardzo dziekujemy za wszystkie cieple slowa. Bardzo pomogly ))) Pozdrawiamy goraco mamy i ich najslodsze bobasy kasia&julek Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Co byście powiedziały na powtórne spotkanie? 18.09.03, 23:01 No właśnie? Może powtórzymy w niedługim czasie spotkanie w Warszawie? Co o tym myślicie? Byle nie w przyszłym tygodniu, tylko już w październiku, bo ja w przyszym tygodniu będę w Sopocie aż do 2 października! Ale bardzo chętnie się z Wami spotkam. Może dołączą do nas kolejne mamy z Warszawy? Pozdrowienia Halinka Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Karuzela TINY LOVE 19.09.03, 11:03 Faktycznie miałam zapalenie piersi, strasznie wywaliło mi kanaliki mleczne, ale częste przystawianie Pawełka do piersi, okłady z kapusty, gorące kapiele i masaże juz prawie zlikwidowały problem, dzięki za wszystkie rady i słowa otuchy! Ale ja nie chciałam o tym. Chciałam napisac o rewelacyjnej karuzeli "Symfonia ruchu" firmy TINY LOVE. Od razu zaznaczam, że rzecz jest droga (ok. 250zł), ja miałam to szczęście dostać to cudo w prezencie. Jest bardzo kolorowa, porusza sie pod pewnym kątem, ma po dwie zabawki na każdym z pałąków, wygrywa piękne melodie muzyki klasycznej (uspokajający Bach, rozwijający Mazart, pobudzający Beethoven - każda po 15 min., bądź mix w/w tez przez 15 min.), włącza sie bezszelestnie (bo jest na baterie), a moja dodatkowo za pomoca pilota. Czytałam na forum, że to zbędny wydatek, bo zwykła karuzela też się kręci i tez może byc kolorowa, a Mozarta można puszczać z płyt. I kupiłam zwykłą karyzelę z Canpolu (75zł zresztą). Pawełek się nią owszem interesował, ale nakręcanie co 3 min. denerwowało mnie i rozpraszało synka. Po kilku nakręceniach był koniec zabawy (przy czym ja musiałm być przy łóżeczku cały czas, żeby nakręcać). A na nową karuzelę Pawełek potrafi patrzeć nawet do godziny, chociaz najczęściej jest to 30-45 min. Poranny prysznic przestał być czynnością stresującą, a ponadto podobno te melodie są specjalnie dobrane, aby stymulować rozwój dziecka. Nie piszę o tym, żeby Was szczególnie namawiać do kupna, bo jest to zabawka od 0 do 5 mies. (chociaż potem demontuje sie pałąk karuzelki i zostawia się dziecku samo radyjko z melodiami) i dość droga. Nie wiadomo też jak zareaguje na nią każde z dzieci, u mnie zrewolucjonizowała życie rodzinne (na korzyść). Teraz np. po 1/2 godz. słuchania karuzelki, Pawełek smacznie śpi, a ja mogę spokojnie pogadać z Wami na forum. Pozdrawiam ewitka Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re:czerwiec 2003 19.09.03, 11:33 Może to zabrzmi banalnie ale też dołączam sie do zyczeń dla Julka i trzymam kciuki za niego i mamusię. U mnie w zasadzie nic się nie zmieniło i widać, że mój Kacperek rozwija sie tak jak większość czerwcowych maluszków poza tym, że rwie sie do siadania!!. Trochę sie trzęsę nad nim bo gdy opręgo placami o swój brzuch i jest w pozycji pół leżącej podnosi plecki do siadania i w takiej pozycji siedzącej potrafi już wytrzymać około 1/2 minuty, kiedy się zmęczy powtarza swoją zabawę z siedzeniem, aż do czasu kiedy ma dosyć. Widać że kosztuje go to sporo wysiłku ale jestem tutaj bezsilna bo on poprostu to uwielbia. Zarazem jestem dumna (ale nieskormna!!!!!!!!!!), że tak już zaczyan trenig z siadaniem. A moze wasze maluszki też odkryły że mogą w ten sposób zmienić pozycję?. Ostatnio zauważył swoje stopy oczywiście siedząc i tak mu sie spodobały że aż zrobił prawie skłon. Mówiłam o tym lekarzowi, a ten stwierdził, że to silny chłopak mimo swej prawie filigranowej postury. Moją rodzinkę równiż nie ominęła choroba, a raczej silna infekcja, Oleńka na 1,5 tygodnia pożegnałą sie z przedeszkolem do któego oczywiście wczoraj wróciła z płaczem, ja miałam gorączke i straszliwy ból gardła i jak to bywa przy karmieniu wybór leków ubogi i ograniczony, mój mąż nafaszerował sie lakarstwami i tak jako jedyny na chodzie przetrwał, na szczęście mam mamę w pobliżu. Kacperek miał i jeszcze troszkę ma katar i chrypkę ale na szczęście jest wesoły. Dzisiaj w nocy obudził sie o 3.00 i nie zasnął po karmieniu jak to zwykle robi tylko sie cieszył. Chciało mi się spać ale gdy spojrzałąm na jego rozbrajający uśmiech to sama sie śmiałam, na szczęście o 4.30 zasnął. Co do zapalenia piersi to najlepiej ten liść kapusty wyciągniety z lodówki zgnieśc lub poptłuc żeby wypłynął z niego soczek i taki z soczkiem kapuścianym przyłożyc do piersi -mnie również kapusta pomogła. Zaglądam od czasu do czasu na forum Zobaczcie-czerwiec 2003 i jestem pod wrażeniem jak te maleństwa szybko rosną i pięknieją, mam nowe zdjecia Kacperka i też sie pochwalę. pozdrowionka Basia z Olą i Kacperkiem czerwcowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia Re:czerwiec 2003 19.09.03, 12:57 Wreszcie znów udało mi się zebrać, zeby coś napisać. My z Basią też trzymamy kciuki za Julka i wierzymy, że wszystko będzie dobrze. Tego Wam z całego serca (a nawet dwóch)życzymy. U nas na szczęście (odpukać) bez chorób, pewnie dlatego, że Basia nie ma starszego rodzeństwa i nie ma kto przynieść z przedszkola czy żłobka. Mamy się więc dobrze. Jak dobrze - będzie można niedługo zobaczyć, bo wreszcie udało mi się wysłać zdjęcie Małej na "Zobaczcie". Nie wiem tylko, czy zrobiłam to skutecznie Co do okresu, to ja jeszcze nie miałam. I nawet za nim nie tęsknię. Karmię również w nocy, więc pewnie przede mną jeszcze trochę wolności Jeśli chodzi o karuzelę, to mamy taką "normalną", tzn. nakręcaną. Wieczorem Basia przy niej zasypia i nawet nie bardzo przeszkadza jej moment nakręcania (bo oczywiście jedna "porcja" nie wystarcza). Poza tym bardzo dobrze jej się z tą karuzelą rozmawia. A skoro o zabawkach mowa... zaproponowano mi właśnie odkupienie jakiegoś materacyka z uchwytami do ćwiczenia dla dziecka. Podobno kładzie się to na podłodze, dziecko się w tym bawi i ćwiczy. Nie widziałam jeszcze tego czegoś, ale moze Wy wiecie o co chodzi i czy warto? Będę wdzięczna za podpowiedzi. Pozdrowienia dla wszyskich Mam i Maluchów! Odpowiedz Link Zgłoś
gota Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 19.09.03, 15:49 czesc, to znowu ja. glodna, niewyspana ale i tak szczesliwa Jonathan poszedl wreszcie spac (ululalam go na sile) a ja bym chciala w tym krotkim czasie zrobic jak najwiecej rzeczy - tak wiec jem i pisze a pozniej jeszcze pranie musze poskladac - znalazlo by sie jeszcze pare niezbednych zajec ale sie nie ludze - nie zdaze. a odpoczywac tez czasem trzeba, wiec pozwolilam sobie do komputera zasiasc. czytam wasze posty na biezaco(w czasie karmienia zazwyczaj) i troche zazdroszcze.. zawsze bylam przekonana, ze ja nie bede mojego dziecka porownywac z innymi i , ze nie dam sie wciagnac w rywalizacje (a moje juz siada, a moje ma zeby, a moje powiedzialo "prognoza pogody" itd.) a tu co? czytam, ze inne dzieciaczki podnosza glowke jak leza na ´brzuszku, przekrecaja sie, potrafia sie zainteresowac zabawkami i same lezec w lozeczku itp..i jakos mi tak dziwnie.. zaczynam sie chyba martwic troche, ze moj dzidzius za rowiesnikami nie nadaza. nawidzi lezec na brzuchu kiedy nie spi (spi za to tylko na brzuchu wbrew zaleceniom lekarzy). umie przekrecic glowke z jednej strony na druga ale nosem ciagnie po podlozu. czasami jak go nosze na przedramieniu brzuchem w dol to podnosi glowke ale widac ze bardzo mu to ciezko idzie. a moze to dlatego, ´ze wczesniaczek? nadal bardzo duzo placze, bardzo duzo je i niewiele spi ( dla przykladu dzisiaj w nocy 22-3, 6:30- 7, 10- 10:30, 11:30- 12 i teraz pol godziny spal - juz znowu ssie). bylismy nawet u pediatry bo przeciez takie niemowle musi spac - nic nie stwierdzil (swoja droga to jest tak beznadziejny ze brrr). no ale to nie znaczy, ze Jonathan nigdy sie nie usmiecha. usmiecha sie, owszem - najpromienniej o 4 nad ranem . a ja usmiecham sie razem z nim bo sie nie da inaczej. a potem warcze, ze chce spac a on w smiech, o 6 juz nie moge, padam z nog, prosze go zeby szedl spac, rozklejam sie bo ile mozna,a on sie smieje. no i po takiej nocy jest caly dzien jeczacy bo zmeczony, a ja zla bo tez zmeczona. i nic nie pomaga - spacery sa beeee bo trzeba w wozku lezec. ostatnio w nosidelku go nosze ale ja sie wymecze a on i tak sie budzi jak tylko do domu wejdziemý(a jak sie zatrzymam albo usiade na chwilke to: "a dlaczego my nie idziemy?"). muzka jest be, wszystko jest be. tata tez jest be i JA CHCE DO MAMY! a mamie rece opadaja (i powieki). i tylko sie pocieszam, ze to przeciez kiedys minie, ze kiedys zrozumiem o co mojemu synkowi chodzi. i kazdego wieczoru klade sie do lozka z nadzieja na przespana noc - tak tak.. czasami, niewiadomo czemu Jonatan przesypia cala noc - 8 godzin (chyba z wyczerpania po kilku nieprzespanych nocach). i wtedy dzien tez jest piekny usmiechniety. rozgadalam sie okropnie , wybaczcie - to z braku kontaktow towarzyskich na codzien. pozdrawiam - gota Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST****Julek nurek! 21.09.03, 08:10 Czwartek byl ciezki (( Badanie nawet nie takie straszne, decyzja o operacji odlozona do stycznia, wtedy podejma decyzje. Na razie czeka nasrehabilitacja! Bylismy niezwykle dumnymi rodzicami gdyz Julek pieknie wyrabial 200 proc normy - trzymal sztywno glowke, juz po pierwszym miesiacu przekrecil sie brzuszka na plecki. Sama radosc! Tymczasem okazalo sie, ze maly ma zespol napiecia nerwow oraz asymetrie i potrzebny jest specjalny turnus rehabilitacyjny No nic bedziemy cwiczyc i wyjdziemy na prosta hi hi hi. Do czasu turnusu mam Julka kapac 3 razy dzienie i glaskac siebie i jego, jego raczkami oraz odpowiednio nosic (plecki-brzuszek). W zwiazku z kapielam zapisalam nas na basen i bylam juz na pierwszych zajeciach. JULEK JEST NURKIEM! Dziewczynki BARDZO DZIEKUJE Wam za slowa wsparcia, przeczytalam je we wtorek w nocy i az poplakalam sie ze wzruszenia. Naprawde bardzo dziekujemy za wszystkie cieple slowa. Bardzo pomogly ))) Pozdrawiamy goraco mamy i ich najslodsze bobasy kasia&julek Ps MY TEZ SIE CHCEMY SPOTKAC!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***do goty 21.09.03, 08:17 umie przekrecic glowke z jednej strony na druga ale nosem > ciagnie po podlozu. czasami jak go nosze na przedramieniu brzuchem w dol to > podnosi glowke ale widac ze bardzo mu to ciezko idzie. a moze to dlatego, ´ze > wczesniaczek? > Czytalam na forum, ze niechec do podnoszenia glowki lub niemoznosc to czasami wina braku lub malej ilosci witaminy D3. Julek jak pisalam wczesniej glowe trzyma ekstremalnie wysoko, ale bardzo lubi nosek wtulac sie we wszystko, moze wczesniaczki potrzebuja kontaktu nos- przedmiot? Julek lezac na lozku nosek pociera przescieradlo a w lozeczku ciagnie za kocyk tak dlugo, az go sobie zaciagnie na twarz pozdrawiamy k&j Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***do goty 22.09.03, 22:41 Czesc Kochane! Ja tylko dwa slowa. Borykamy sie z podobnymi problemami jak Wy. W chwili obecnej sen z powiek w dalszym ciagu spedza nam wysypka (to chyba alergia, skaza bialkowa) oraz do niedawna wlasnie podnoszenie glowki. Mateusz skonczyl 3 miesiace i glowki nie podnosil. Jak udalo mu sie podciagnac na 1 cm bylismy szczesliwi. Bardzo sie martwilismy. Lekarz powiedzial, ze niepotrzebnie, ze na wszystko przyjdzie czas. Chyba nawet juz o tym pisalam. Ale wiadomo lekarz swoje, a ja swoje. I teraz na pocieszenie dla wszystkich. Doslownie z dnia na dzien Mateusz zajarzyl o co chodzi i zaczal od razu bardzo wysoko podnosic glowke. Tak jakby wczesnej po prostu nie wiedzial o co nam chodzi i po co go kladziemy na brzuszku. Takze spokojnie, lekarz mial racje, na wszystko przyjdzie czas. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*** 02.10.03, 00:01 Cześć Mamusie! no wreszcie w domowych pieleszach. Właśnie wróciliśmy znad morza, rozpakowaliśmy manatki, uśpiliśmy dzieciaki i dorwałam się do internetu )) Cieszę się, że znowu mam do niego stały dostęp i mogę być z Wami. Kasiu_Wilgo, szkoda, że nie udało nam się spotkać. Mam nadzieję, że z Majeczką wszystko już OK. Napisz, czy nie rozwinęła się jakaś infekcja i malutka dobrze się już czuje. My wyleczyliśmy nasze infekcje nad morzem i moje dzieci, które wyjeżdżały z Warszawy całkiem porządnie zakatarzone są już zdrowiutkie. Jednak co morskie powietrze, to morskie powietrze! My spacerowaliśmy sobie nad morzem lub w okolicach po jakieś 5-6 godzin dziennie, nawet jak padał deszcz i wiał niezły wiatr! Ale na przeziębienia pomogło i mam nadzieję, że troszeczkę się wszyscy uodporniliśmy. Dziękuję dziewczyny za wszystkie odpowiedzi odnośnie alergii i wysypek. Bardzo mnie podtrzymałyście na duchu. Może faktycznie to nie alergia, ale i tak nadal będę ostrożna. Zosiu, Aniu H. mamo Krzysia, Ewitko trzymam kciuki za Wasze dzidziulki, bo wiem co to znaczy jak dzidzia jest alergiczna. Na katarek faktycznie dobrze działa woda morska. Ja kupiłam Sterimar i często go używałam u Paulinki. Po psiknięciu do noska na chwilkę kładłam małą na pleckach i potem albo układałam ją na brzuszku, albo podtrzymywałam w pionie. Wtedy wydzielina wyciekała z noska i mogłam ją wytrzeć chusteczkę. Co ciekawe Paulinka bardziej denerwowała się podczas wycierania noska chusteczką niż podczas psikania wody do noska . Czasem, kiedy wydzielina była gęściejsza i nie chciała wypłynąć "pomagałam" jej baaardzo delikatnie patyczkiem kosmetycznym, choć wiem, że się tego zdecydowanie nie poleca. Słuchajcie mamy, szczególnie te podwójne: Czy Wy też macie takie wrażenie, że tym razem piersi wytwarzają mniej pokarmu i są praktycznie cały czas miękkie? Ja mam z tego powodu straszne myśli. Zastanawiam się ciągle, czy nie zanika mi pokarm? Z drugiej strony Paulinka nie krzyczy z głodu, chyba dobrze przybiera, dobrze śpi, robi kupki itp. Tylko bardzo często je i ja nie słyszę jak łyka? Jestem przewrażliwiona? Być może, ale pamiętam jak przy Pawełku wydawało mi się, że mogłabym wykarmić armię maluchów, a nie tylko takiego jednego bobaska. Ciągle mi ciekło mleko z piersi i miałam non stop "baloniki" )) A teraz? - "mizeria". No to ja ponawiam pytanie: czy są chętne mamusie na kolejne spotkanie w niedługim czasie w Warszawie? Asiu (milorzab), jak tam egzamin? Pewnie masz już spokój i możesz się teraz zrelaksować. Alu - a Twoje wszystkie egzaminy do przodu? Aniu (Plomyku), Tobie pewnie najbardziej odpowiadałby weekend na spotkanie, ale może się mylę. Aniu H. może też miałabyć ochotę się przyłączyć? Kaha3 Ty też coś pisałaś, że miałabyś ochotę się spotkać... Czekam na odzew i pozdrawiam wszystkie mamusie Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re:***CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*** 23.09.03, 09:45 Witam Mamuśki!!! Dawno się nie odzywałam, ale coś nie miałam nastroju. Oczywiście śledzę na bieżąco co się u Was dzieje! Na początek chciałam powitać nowo przybyłe czerwcowe mamy Kasiu trzymam mocno kciuki za Juleczka, zresztą tyle nas trzyma, że musi być wszystko OK! Informuj nas na bieżąco co słychać u Julka. A teraz parę słów co słychać u nas. Ostatnio do Rafałka przyplątał się katarek, nie leci mu z noska, ale siedzi gdzieś tam w środku. Lekarka kazała psikać do nosa wodę morską i podawać końską dawkę wit. C i wapno w syropie, ale nie widzę poprawy wiec jutro idziemy znowu do lekarza, może przesadzam, ale wole dmuchać na zimne. Jeśli chodzi o leżenie na brzuszku to Rafi poleży z 5 do 10 min. ale musi mieć na co się patrzyć . Jakiś czas temu przekręcał się z brzuszka na plecy, ale teraz tego nie robi, nie wiem dlaczego? Ale za to pewnie jak wszystkie maluszki wyciąga rączki i łapie zabawki. Lekko podciągany za rączki podnosi główkę, no i oczywiście pupkę też a jak już leży na przewijaku bez pieluchy to dopiero daje popis jak on to pupcie potrafi podnosić i odpychając się nogami przesuwa się do góry hi hi hi. Ale jestem dumna z niego bo jak trzymam go na kolanach w pozycji pół leżącej to tak się pochyla do przodu i podnosi nóżki, że siada i widać, że bardzo mu się to podoba Co do nocy, to maluszek mój budzi się na jedzonko tak co 2 godz. ale w związku z tym, że śpi ze mną to nie jest to dla mnie, aż tak uciążliwe. No dosyć tego chwalenia ale teraz to pewnie z dnia na dzień nasze maluszki będą nas zadziwiały nowymi "sztuczkami" Pozdrawiam cieplutko, ucałujcie Wasze maluszki! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Zapisałam się na egzamin! 23.09.03, 12:17 Zapisałam się na egzamin. Znikam. Przepadam dla nauki. Do przyszłej środy. Jeśli mnie zobaczycie na forum, to na mnie nakrzyczcie. Jaka to będzie ulga, skończyć wreszcie te studia. A zarazem jak cieżko z tym żyć. Trzymajcie za mnie kciuki 1 października o 10. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: Zapisałam się na egzamin! 24.09.03, 20:16 Asiu na pewno będę mocno trzymała kciuki za Ciebie jestem pewna, że zdasz egzamin śpiewająco! Aaaa na Zobaczcie w wątku czerwcowych dzieciaczków możecie zobaczyć najaktualniejsze zdjęcia moich robaczków Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
chuda20 Kubeczki niekapki :)))) 24.09.03, 21:58 Witajcie drogie czerwcóweczki )) COś tutaj się cichutko zrobiło więc postanowiłam coś napisać.Otóż bardzo mi się podobały kubeczki niekapki(te Aventu) i żałowałam że noworodki nie mogą z nich pić.Ostatnio wypatrzyłam jednak w sklepie taki od 3-go miesiąca no i go zakupiłam.Moje dzieciątko jest przyzwyczajone do butli i gdy włożyłam jej do buziaka ustnik tegoż właśnie kubeczka patrzyła na mnie jakbym spadła z księżyca.Odziwo nie miała większych problemów z piciem z tego "ustrojstwa" i załapała niemalże odrazu co i jak.Jestem z niej BBBBBBBAAAAARDZOOOO dumna ) A wasze dzieciaczki popijają już cherbatki z takich kubeczków??? Ps.Moja Amelcia ciągle próbuje siadać i podskakuje tyłeczkiem do góry.jest też strasznie towarzyska i nie ma mowy by choć przez chwilkę była sama.Niedługo idziemy na pierwsze szczepienie(malutka była chora nie mogła mieć w terminie)- już mi się ręce trzęsą jak sobie o tym pomyślę. Pozdrawiamy czerwcóweczki i ich pocieszne bobaski Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 do Zosi888 25.09.03, 09:38 Zosiu, mój Pawełek też ni stąd ni zowąd zaczął podnosić główkę wysoko. Pisałam wcześniej, że trochę go do tego przekonywaliśmy (noszenie na przedramieniu, ustawianie zabawek), teraz też nie zawsze mu się chce, ale gdy jest na przewijaku po kąpieli podczas masażu, to popisuję się tą umiejętnością strasznie. Wysypka też nam dokucza. Kremik o którym wcześniej pisałam, jedynie nieco nawilża skórę, stąd lepszy jej wygląd. Ja spróbowałam jeszcze jednej rzeczy. Zmieniłam swój żel do kąpieli na taki dla niemowląt (szczególnie dotyczy to mycia piersi). Buzia wygląda nieco lepiej (oczywiście nie wiem, czy to od tego). Dodam, że nie jestem na żadnej diecie. Jak się buzia nie poprawi zupełnie, to zrezygnuję z mleka i jego przetworów (chociaż jestem wegetarianką i nie wiem, co będę jadła!) Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia ochraniacz do łóżeczka 25.09.03, 14:28 Witam znów wszystkie Mamy i Pociechy! Nie ukrywam, że liczę na rady od Was. Moja Mała ostatnio strasznie kręci się w łóżeczku. Nie ma możliwości, żeby spała w tę stronę, w którą ją do łóżeczka położymy. Wcale by mi to nie przeszkadzało, ale przy okazji wkłada nóżki między szczble łóżeczka. Jak do tej pory nic złego z tego nie wynikło, ale nie wiem czy to na dłuższą metę bezpieczne. Mam ochraniacz na łóżeczko, ale on mocno ograniczy jej widoczność. No i teraz nie wiem: zakładać go czy nie? Powiedzcie, jak Wy sobie z tym radzicie? A może Wasze Maleństwa śpią spokojnie? Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: ochraniacz do łóżeczka 25.09.03, 15:13 Ja mam ochraniacz wokół całego łóżeczka (tylko tam gdzie główka zostawiłam sobie otwór do podglądania malca w nocy). A mam go ponieważ obawiam się opisanego przez Ciebie wiercenia sie dziecka, chociaż jak dotąd Pawełek śpi spokojnie. A widoczności mu nie ogranicza, bo i tak nie chce sam leżeć w łóżeczku, kiedy nie śpi (czyli właściwie leży w nim tylko w nocy), chyba że gra karuzelka, ale wtedy patrzy w górę. Obawiam się , że nie pomogę Ci w tej sprawie, ale i tak pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: ochraniacz do łóżeczka i alergia 25.09.03, 22:02 Heja! Ja tez mam ochronke naokolo lozeczka, ale jeszcze nie jest przydatna, bo Mateusz lezy sobie plackiem cala noc. Wierzga mocno nozkami i podnosi pupe przy przewijaniu, ale w nocy jest spokojny. Zreszta w dzien tez nie bardzo widze mozliwosc jak moglby wsadzic nozke miedzy szczebelki, poniewaz sam sie jeszcze za bardzo nie umie przesunac. A jak juz przeczytalam, ze ktores dziecie zaczyna siadac to bylam w szoku. Moj Glus jakis taki nieruchawy ). Narazie przezywam to, ze podnosi glowke i do siadania jeszcze mu daleko. Ale powolutku, powolutku... Nadal walczymy z wysypka (. Sprawa okazuje sie o wiele bardziej powazna niz to wygladalo na poczatku. Dzisiaj bylismy ponownie u dermatologa, niestety nie potrafil nam pomoc i dostalismy skierowanie do alergologa z rozpoznaniem atopowego zapalenia skory. Siedze teraz non stop w watku "alergie dzieciece" i poplakuje nad losem tych wszystkich alergicznych dzieciatek z moim wlacznie. Nie bede sie wiec rozpisywac na ten temat, bo raczej nie wspominalyscie, ze cierpicie na alergie, wiec mam nadzieje, ze Wasze dzieciatka rowniez. Jedynie pamietam Basia. Basiu jestes tutaj? Ty wspominalas kiedys o swojej alergii, jak tam Twoje dziecie z tymi sprawami? Z optymistycznych wiesci to przez to cale zamieszanie z wysypka jestem na scislej diecie i dzieki temu wrocilam do wagi sprzed ciazy, a nawet sprzed slubu )). Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: ochraniacz do łóżeczka i alergia 25.09.03, 23:09 hej! Wiem że jest późno i nie jedna z was smacznie już śpi korzystajac z okazji zaśniecia babasa. Moje szkraby też zasnęły ten najmniejszy nieco wcześniej niż zwykle i obawiam się , że niedługo może sie obudzic na jedzonko bo przed snem mało zjadł, tak w ogóle to dzisiaj mało jadł czyżby sobie wydłużał pory karmienia bo i czesto nie jadł? Oby!!! Mój mąż jest jeszcze w pracy a ja szalona za miast sie kłaść czytam forum. Zosiu! jeśli chodzi o laergięto an szczęście ze mną na razie spoko ale tylko czekać aż zacznie sie sezon grzewczy i mój katarek sie pojawi> Kacperek na razie nie daje oznak alergiczny ale jeszcze sie nie cieszę bo Ola zaczęła mieć obiawy atopowego zapalenia skóry kiedy skończyła 6 miesięcy czyli dokłądnie wtedy gdy przestały działać przeciwciała z siary (karmiłam jątylko 2 tygodnie). Strasznie ci współczuje z powodu Mateuszkowej alergii ale niestety to geny i środowisko! On jest jeszcze za malutki na różne eksperymenty żywieniowe z resztą TY chyba go karmisz, piszęo tym bo Oli pomogło mleko kozie ale można je podoawać dopiero około 1 roku. Trzymam kciuki i życzęwłaściwej diagnozy. Nie przejmuj sie ponadto "nieruchliwością" małego mam koleżankę , której syn dosłownie do ukończenia 8 mieś. leżał grzecznie w wózku i łóżeczku dla mnie był okazem spokoju za to teraz jest zywym srebrem, którego nie można zatrzymać bo wszędzie biegnie. Wszystko zalezy od temperamentu dziecka a przecież każde maleństwo to indywidualność. Niestety nie mogę nic pwoeidzieć na temat ochraniaczy, mam je na łóżeczku tylko dlatego zębyły w komplecie z pościelą, bo ,ój mały spi z nami z powodu karmienia-tak mi jest wygodnie. Na koniec chcę powiedzieć, ż ete nasze czerwcowe maluszki są cudne i cudownie rosną lubię zaglądać na forum "Zobaczcie". A teraz idę luluu, pozdrawiam wszystkich. B. Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia Re: ochraniacz do łóżeczka i alergia 26.09.03, 10:02 Dzięki sredeczne za odpowiedzi! Wczoraj obniżyłam łóżeczko, bo poprzedniej nocy Basia nie dosyć, że spała wpoprzek (czy aby na pewno tak się to pisze???) łóżeczka, to jeszcze pod przewijakiem i tak go skopała, że powinnam się cieszyć, że nie wylądował jej na głowie. Do tego założyłam ochraniacz i ... dziś spała nieco dłużej Zobaczymy jak zniesie dzień. Pewnie i tak niewiele czasu spędzi w łóżeczku. Od wczoraj jesteśmy chwilowo pozbawione wózka ( - to z powodu naprawy gwarancyjnej. No i Mała niestety ma ograniczony mocno spacer (nosidełko jej za bardzo nie odpowiada a i mój kręgosłup protestuje przeciwko długiemu noszeniu dodatkowych 7 kg), co widocznie odbija się na jej zachowaniu. Nawet spać w dzień nie potrafi tak długo jak na spacerze. No cóż. Jakoś przetrwamy te parę dni... Trzymajcie za mnie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: alergia 26.09.03, 10:35 Ponieważ Pawełkowi wysypka nie znika (chociaż na szczęście nie jest taka straszna) i chcąc pomóc jakoś naszej zmartwionej Zosi, postanowiłam pomęczyć koleżanki ze starszymi już dziećmi i wypytać o jakieś rady. Okazało się, że dwie z nich z powodu wysypki i kolek u swoich dzieci, po różnorodnych ścisłych dietach i innych zabiegach, które nie dawały rezultatów, przeszły na sztuczne karmienie i wtedy jak ręką odjął. Basia pisała o kozim mleku, ale to dopiero od 1 roku życia. Mnie natomiast lekarz zalecił zamianę mleka krowiego na kozie (w mojej diecie oczywiście). Jeszcze nie próbowałam, bo ciągle wydaje mi się, że wysypka znika, jest mniejsza, a tu po kilku dniach znów się powiększa i tak w kółko. Wiem, że strasznie szkoda zaprzestać tej wspaniałej możliwości karmienia piersią, ale może Zosiu skonsultuj taką możliwość z lekarzem (a swoje mleczko odciągaj do zamrażalnika, bo gdyby i to nie pomogło, to je potem wykorzystasz). Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: alergia 27.09.03, 12:01 Dzieki za rady i wsparcie, kochane jestescie! Ale okazuje sie, ze wlasnie karmienie piersia jest tym co najlepsze dla alergicznego dziecka. To jedyne "lekarstwo" ktore moze wyleczyc dzidzie, albo zmiejszyc objawy alergii. Tez w pierwszym odruchu chcialam odstawic, czulam sie jakby trula wlasne dziecko (karmie go wylacznie piersia). Ale okazuje sie, ze po wprowadzeniu sztucznego mleka moze byc jeszcze gorzej. Nawet tego dla alergikow. Sprawdzilam to dokladnie, przewertowalam internet na wszystkie strony i kierunki, no i oczywiscie konsultowalam to z lekarzem. Co do diety zas, ja oczywiscie jestem na scislej od porodu, a od tygodnia to juz w desperacji jem same platki kukurydziane, a teraz od dwoch dni chlebek ryzowy i krolika. Nic ponad to. Wiec jezeli nie bedzie poprawy, bedzie mozna przynajmniej wykluczyc alergie pokarmowa. Bo ju zaczynam sie zastanawiac, czy to oby na pewno alergia pokarmowa. Poza tym doczytalam sie, ze alergen wyplukuje sie z organizmu nawet dwa tygodnie, wiec byc moze na poprawe bedzie trzeba jeszcze troche zaczekac. Ale walczymy dzielnie! Czego nie robi sie dla dziecka, same doskonale o tym wiecie ). Na koniec jeszcze dwa slowa o przeziebieniach. Zblizaja sie jesienne pluchy, zima i ziab. Pamietajcie o codziennych dlugich spacerach z Waszymi pociechami. Nawet jak jest zimno. Jezeli teraz sie zahartuja jest szansa, ze w zimie nie beda nam chorowac. Czego wszystkim Wam zycze. I sobie rowniez . Trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Naczyniak 27.09.03, 13:02 Jeszcze Was o to nie pytałam, ale czy któreś w Waszych dzieci ma, bądź miało naczyniaka? Pytam szczególnie podwójne mamy. Pawełek ma na policzku kriawczek wielkości pestki od jabłka. Czytałam juz na innych forach różne opinie na temat usuwania naczyniaków, nie są zbyt budujące (mogą wystąpić powikłania, jak paraliż buzi). Wiem też, że 80% naczyniaków się wchłania, czy macie jakieś doświadczenia? Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: Naczyniak 27.09.03, 21:00 Ewitko wszystko zalezy od tego jakiego typu jest to naczyniak tzn. Krwawy, limfatyczny i.t.p. Nie jestem lekarzem ale mój brat urodził siez naczyniakiem limfatycznym pod pachą wiellkości piłki do tenisa. Dziś ma 25 lat i po naczyniaku ani sladu,a braciszek jest sportowcem -gra prawie zawodowo w piłkę nozną. Naczyniak zniknął mu jak miał 1 rok wchłonął sie sam chociaż wówczas byli zwolennicy operowania go. Pamiętam jak w Instytucie Matki i Dziecka powiedziano rodzicom, że w zasadzie naczyniakó sienie operuje tylko obserwuje ale o tym zadecyduje chyba lekarz. Trzymaj sie mocno i nie martw sie na zapas tylko poszukaj mądrego specjalisty, a wszystko bedzie dobrze, a kawler wyrośnie na przystojnego mężczyznę. {pozdrawiam Basia. Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: Naczyniak, ochraniacz na łóżko 28.09.03, 11:01 Witam! Ewitko, nie wiem czy chodzi o takiego naczyniaka jakiego ma Wiki na czółku, ale u niej jest on wynikiem przetrzymania główki w czasie porodu. Wiki ma na czole niewielkie znamie - lekarze mówią na to naczyniak. Widzę że już jest nieco bledszy i powoli schodzi. Podobno ma po nim nie być śladu do 6 miesiąca. Jeśli chodzi o ochraniacz na łóżko to zlikwidowalam go juz dawno. Prawda, że Wiki kręci się po łóżeczku ale raczej w dzień. W nocy jak nakryję ją kołderką to śpi w miarę spokojnie. Zwłaszcza, że śpi na brzyszku. Jedynie "czołga" się do góry i rano jest przy samych sztachetkach, ale zabezpieczam je kocykiem. Stwierdzam, że moja mała lepiej się czuje jak nie ma ochraniacza, bo jest bardzo ciekwaska i nic nie ogranicza jej widoczności. A jak wystawia nóżki między sztachetkami to szybko interweniuję. Zamieściłam nowe zdjęcia Wiki na "Zobaczcie". Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich pociechy. Lwica i jej bliźniaczek. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: Jeszcze o aqlergii 28.09.03, 23:34 Cześć Kochane! Miałam się nie odzywać jeszcze do środy, bo cały czas jesteśmy z mężem (w delegacji) w Sopocie, ale oczywiście nie wytrzymałam i musiałam zajrzeć co się dzieje na naszym forum! To straszne jak jestem uzależniona! )) Zosiu, jak wygląda wysypka dzidzi? Moja Paulinka ma zsypane całe czółko (tylko i wyłącznie czółko) malutkimi krosteczkami w kolorze skóry, niektóre są lekko czerwone. Trzej lekarze (w tym alergolog), którzy już oglądali małą stwierdzili, że nie jest to alergia (atopia) tylko niewydolność gruczołów potowych i teoretycznie powinno to mnie uspokoić, ale niestety cały czas mam obawy, że jednak to alergia. Może pamiętasz, że kiedyś ja też pisałam o moim starszym synku, który jest alergikiem - do tej pory tylko pokarmowym (na szczęście). Dlatego też, aby uniknąć alergii u małej, do pełnych trzech miesięcy Paulinki byłam na dość restrykcyjnej diecie bezmlecznej i bezjajecznej, ale ostatnio zaczęłam sobie troszkę pozwalać i stąd moje obawy co do wysypki. Pewnie skończy się to powrotem do ściślejszej diety. A a propos mleka koziego, to ja go niestety nie polecam w ogóle. Mój Pawełek uczulił się na nie równie silnie jak na krowie (tylko przez mój pokarm miał z nim styczność) oraz sojowe. Zresztą uczulił się kolejno także na bebilon pepti oraz na nutramigen!!! Tak tak, na wszystko po kolei. Mamy dzieciaczków podejrzewające, że Wasze dzieci mają alergię opiszcie proszę jak wyglądają wysypki dzieci i czy oprócz objawów skórnych mają też inne dolegliwości. U mojej Paulinki z powrotem są piękne żółciótkie kupki i żadnych dolegliwości brzuszkowych nie zauważyłam. Co to zatem jest na tym jej czółku? To dla mnie zagadka. U Pawła chyba wysypka wyglądała inaczej.... Buziaki chwilowo z nad morza Halinka Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: Jeszcze o aqlergii 29.09.03, 15:39 Pawełek ma obsypane całe policzki. Krosteczki są czasami prawie niewidoczne (sa w kolorze skóry), a czasami czerwienieją. Skóra na policzkach jest też nieco przesuszona. Na początku wysypka była też na uszach i tu się tak jakby łuszczyła (jak łupież), ale po zastosowaniu kremu nawilżajacego, uszki są już ładne. Od dwóch dni jestem na diecie bezmlecznej. Wciąż się uczę, bo np. na masełku roślinnym napisane, że zawiera serwatkę, więc jest be, mleko sojowe też ma jakąś podpuszczkę itp. Ale skoro Halinko piszesz, że i kozie i sojowe i jajka są be, to je też wyeliminuję. A zmieniając temat, Zosia pisała o hartowaniu dzieci przez długie jesienne spacery. Jak długie spacery fundujecie swoim dzieciom? Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: Jeszcze o alergii 29.09.03, 23:03 Witam! Halinko to o czym piszesz faktycznie nie wyglada jak alergia. Podobno czesto u dzieci pojawia sie cos takiego jak tradzik niemowlecy, z opisu wyglada podobnie jak u Ciebie. Mysle, ze powinnas sie trzymac tego co mowia lekarze i byc dobrej mysli. Miejmy nadzieje, ze samo przejdzie. Alergia, o ktorej pisalam wyglada tak jak pisze Ewik. Sa to typowe objawy skazy bialkowej, albo skazy wogole: przesuszona, luszczaca sie skora. Nieleczona (badz wowczas kiedy nadal dostarczamy jej alergenu) zaczyna pojawiac sie na kolejnych partiach ciala i robi sie zaogniona, czerwona. Moze prowadzic do atopowego zapalenie skory, tak jak to ma miejsce w naszym przypadku, co dzisiaj potwierdzil alergolog. Bylam w szpitalu w poradni alergologicznej. Ale nie jestem zadowolona z wizyty. Posmarowali mi go tam jakimis masciami i owineli od stop do glow bandazami ((. Okropny widok, ale przynosilo mu to wyrazna ulge. Mam nadzieje, ze pomoze aczkolwiek nie jestem jakos przekonana. Wydaje mi sie, ze za bardzo kazali mi rozszerzyc diete (nadal karmie piersia i absolutnie mam nie odstawiac dla dobra dziecka). A wogole to wszystko odbylo sie bardzo szybko i nawet nie zdazylam o wszystko zapytac. Wskazowki, ktore dala mi lekarka tez nie do konca wszystko wyjasniaja. Poza tym myslalam ze zrobia mu to badanie z krwi, na co jest uczulony. Nic takiego mu nie zrobili, przepisali masc, kilka slow o diecie i do widzenia. Wspomnialam, ze wydaje mi sie, ze kupki sa luzne i troche zielonkawe (czytalam gdzies o tym, ze to jeden z objawow skazy bialkowej), na co lekarka stwierdzila, ze to juz jest sprawa pediatry i ze za dwa tygodnie jak nie bedzie poprawy skieruje nas na konsultacje do pediatry. A po co mi czekac dwa tygodnie i patrzec jak on sie meczy. Troche to dziwne wszystko. Mam metlik w glowie.... Jesli chodzi o spacery, ja mam ten komfort, ze mam balkon i staram sie jak najczesciej tam "wystawiac" Mateuszka (glownie kiedy spi) nawet jak kropi deszcz (mam daszek) i jest zimno. Jest to 2-3 godzinki przed poludniem (od ok. 11) i ok. 1-2 godzin popoludniu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: Jeszcze o alergii 01.10.03, 11:47 cześć dziewczyny, Moja Marcia też prechodziła wysypkę. Nam polecono smarowanie zaczerwienionych krostek Sudocremem i codzienne kąpiele w Oilatum. Poprawa była dość szybko, zaczerwienienie znikało, a i skóra stawała się coraz ładniejsza. Teraz Marta ma skórkę "jak pupcia niemowlaka" )) Poza tym u nas wszystko w porząsiu. Co prawda było podejrzenie o zbyt małe ciemiączko, ale ostatecznie jest dobrze. Mamy tylko ograniczenie witaminy D3 do 1 kropelki co drugi dzień. Byłyśmy u neurologa, który stwierdził u mojej królewny zespoł napięcia mięśni rąk. Mam wykonywać ćwiczenia rozlźniające. Czy któraś z Was może ćwiczy ze swoim maluszkiem? A w niedzielę mamy chrzciny Martusi ) Trzymajcie kciuki... Ala & Martuszka Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Re: Jeszcze o alergii 01.10.03, 14:03 Witamy wszystkie mamy i ich dzidziorki!!! Nie bylo nas troche, gdyz rozpoczelismy rehabilitacje. Cwiczymy 4 razy dziennie, sa to serie po 4 cwiczenia. Dwa metoda Vojty (polegaja na uciskaniu miejsc na ciele) dwa w ktorych ruszam nozkami Julka. Synek niezle je znosi najbardziej lubi cwiczenie o nazwi"maly jelonek"! Oprocz tego zapsul mi sie samochod (( Jest w warsztacie a ja drze na dzwiek telefonu i rokowania co do ceny remontu. Maz w Gdansku do konca tygodnia i prawdopodobnie caly kolejny Na spacer wychodzimy jak czesto sie da, lecz niestety nie znosze spaceru dla spaceru i potrzebuje celu do marszu. Przed poludniem to ok. 1,5 godziny po poludniu 1. Bardzo mi przykro z powodu wysypki alergicznych, z ktorymi macie klopoty. Kolezanka za szpitala mowila mi przez telefon, ze dostala od lekarza na wysypke swojego malego masc przeciwgrzybiczna! Jej synek tez ma wysypke na twarzy! Nie wiem co to za grzybica na skorze twarzy... Zycze powodzenia i trzymamy kciuki za piekne rumiane i pozbawone krosteczek buzki Mocno sciskamy kasia&julek Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: Naczyniak do Ewiktki610 01.10.03, 16:51 Witam! Ewa, mój synek ma naczyniaka na nóżce na wysokości kolana po wewnętrznej stronie, jest dość spory, bo wielkości orzecha włoskiego. Nie martwię się nim i cierpliwie czekam aż się wchłonie. Mój starszy synek też miał naczyniaka na szyji. Właściwie to jeszcze ma śladowe ilości, bo jest w trakcie wchłaniania. Syn ma 5 lat. Pediatra (i to nie jeden) oglądał Rafałka i nie robił z tego żadnej tragedii, więc chyba na prawdę nie ma się czym martwić. Aaa może opiszę jak to wygląda jest to koloru malinowego i wystaje trochę ponad powierzchnie skóry. Co do alergii to mnie, a raczej moje młodsze dziecię ominęła (przynajmniej ta pokarmowa). Co mnie cieszy niezmiernie, bo przy starszym synku wystarczająco się namęczyłam (miał straszne kolki). Pozdrawiam! Trzymajcie się zdrowo! Beata z dzieciaczkami Odpowiedz Link Zgłoś
ollg Re: Naczyniak do Ewiktki610 01.10.03, 18:32 Witam! Moja Amelka też ma naczyniaka. Umiejscowiony jest na brzuszku po prawej stronie, lekko wystaje ponad powierzchnie skóry i jest raczej malutki (ziarenko słonecznika). Moja lekarka uważa, że nie powinno się go na razie ruszać, chyba że mocno się powiększy i stanie się bardzo wypukły. Wtedy mam się skontaktować z fachowcem od naczyniaków. A poza tym u nas wszystko w porządku. Amelka dużo spi (a kiedyś były z tym problemy).Rośnie i jest coraz bardziej radosna. Nad ranem zwykle ma trochę zatkany nosek. Nie jest to jakiś mocny katar ale trochę utrudnia jej oddychanie (zwłaszcza gdy ssie pierś). Może któraś mama coś podpowie jak sobie z tym poradzić? Pozdrawiam Olga Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: Naczyniak, alergie itp. 01.10.03, 19:56 Witam i dziękuję za wsparcie. Jeśli chodzi o naczyniaka, to przejmuję się nim o tyle, że jest w tak widocznym miejscu - na buzi. Ale po przeczytaniu Waszych opinii i opinii na innych forach, postanowiłam poczekać z jakimikolwiek interwencjami. Poproszę jednak pediatre o skierowanie do specjalisty, celem okreslenia rodzaju naczyniaka (są ponoć 2 rodzaje). Od 4 dni jestem na diecie bezmlecznej i beznabiałowej - i oby nie zapeszyć - wydaje mi się, że widzę poprawę. Buzia jest nadal sucha i czerwonawa, ale krosteczki sa jakby mniej wypukłe. Sama zadałam pytanie o spacery, a nie napisałam, że my wypracowaliśmy sobie już porę spaceru, ok. 11-12 zaraz po karmieniu, wychodzimy sobie na 3 godz. przechadzkę. Chyba że jest zimno, to na 2 godz. Tez nie lubię chodzić bez celu, więc często spaceruję z książką lub gazetą. Trzymama kciuki za Julkowe ćwiczenia i oczywiście za Zosiowe zmagania z alergią. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: do Olgi w sprawie zatkanego noska 01.10.03, 20:26 Witam dzisaj po raz drugi Olga, też mieliśmy ten problem, ale pradziliśmy sobie z nim za pomocą wody morskiej, którą psikałam Rafałkowi do noska nawet do 5 razy dziennie. Fakt, że ta woda troszkę kosztuje, ale warto. Pozdrawiam i życzę szybkiego odetkania noska, bo to nic przyjemnego! Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: Wreszcie jestem:) 01.10.03, 23:24 Witajcie! Od pirwszego września jestem w Wa-wie,a dopiero dzisiaj doczekałam się internetu.Jak miło znowu być z wamiChyba jestem uzależniona. Przed chwilą przeczytałam tyle zaległych postów,że mam straszny mętlik w głowie i nie wiem od czego zacząć. No to może od alergii Kacperek jest niestety atopowcem i to w dużo większym stopniu niż jego starszy brat.Od 4 tygodnia życia ma suchą,szorstką skórę i ciągle zaczerwienioną pomimo mojej ścisłej diety.Aż do tego stopnia,że skóra w niektórych miejscach pęka i tworzą się rany W zeszłym tygodniu byłam u dermatologa i załamałam się.Pani doktor powiedziała,że wszystko co mogę jeść to chrupki kukurydziane(prawie do każdego chleba dodają mleko)na obiad ryż,kaszę i indyka,jabłka a z warzyw pietruszkę.Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam.Próbowałam przestawić małego na butelkę,ale smoczek i mleko modyfikowane to wróg nr.1 ,a po nutramigenie ma odruch wymiotny.Marzy mi się czekolada.. Do kąpieli dzieci alergicznych polecam siemię lniane-trzeba zalać wodą i gotować,aż zrobi się gęste i kleiste jak krochmal-wypróbowane. Zastanawiam się czy Kacperkowi nie idą już przypadkiem ząbki,bo przez ostatnie 4 noce dał mi się we znaki.Płacze bez żadnego powodu,ślini się,pcha rączkę do buzi a ja zamiast spać trzymm go pół nocy na rękach.jak już wreszcie nad ranem uśnie,przychodzi do mnie zadowolony,wyspany starszy synek i pyta"Mamusiu kiedy będzie śniadanko? Tak poza tym to Kacperek rwie się do siadania i uwielbia oglądać swoje rączki i nóżki-super widok,a jego piękny uśmiech po prostu zwala mnie z nóg Zrobiło się póżno i trzeba kończyć.Nie wiadomo ile dzisiaj będe miała okazję pospać. Asiu mamo Ignasia! My mieliśmy 4 rocznicę ślubu 11 września! Coraz więcej podobieństw,ciekawe co jeszcze nas łączy? Jak poszedł egzamin? Pozdrawiam wszystkie Mamy Ania(mama Krzysia i Kacperka) Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Post mi się wkleił kilka postów wyżej!!!! 02.10.03, 00:03 No właśnie ))) Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Do Ani raz jeszcze alergia 02.10.03, 12:26 Widzisz u nas jest to samo. Dermatolog stwierdzil atopowe zapalenie skory i dal skierowanie do alergologa. Masc od dermatologa prawie wogole nie pomagala, natomiast ta od alergologa zadzialala doslownie w ciagu jednej nocy. Troche mnie to zdziwilo, wiec poszlam do apteki sprawdzic sklad (masc byla robiona na recepte) i okazalo sie, ze zawiera sterydy! Trzeba bardzo na to uwazac. Pomagaja, to fakt, ale wiadomo jak to jest ze sterydami, szczegolnie u takiego maluszka. Ale radzilabym Ci przejsc sie jednak do alergologa. Co do diety to u nas platki kukurydziane narazie w odstawce, wiec przeszlam na ryz. Pieczywa oczywiscie zero. Do tego moge ziemniaki. Nic co zawiera mleko i pochodne oraz wogole co pochodzi od krowy. Nic co pochodzi od kury i wogole drobiu (uwazaj na tego indyka). Bezpieczny ponoc jest krolik i jagniecina, ewentualnie wieprzowina. Koniecznie wejdz na "Alergie dzieciece". Stworzylam tam watek "Co moze jesc mama karmiaca malego alergika" i dziewczyny bardzo mi pomogly! Jak zwykle na edziecku - chyle czola. Sorry, ze ostatnio jestem taka monotematyczna, ale chcialam przekazac tych kilka slow Ani. Na poczatku czlowiek jest strasznie zagubiony i nie wie od czego zaczac. Szczegolnie jak skora przypomina jedna wielka rane (. Ja w desperacji przestalam jesc wogole. Teraz powoli oswajamy sie z sytuacja i mam nadzieje, ze niedlugo wyjdziemy na prosta. Pozdrawiam serdecznie i nastepnym razem postaram sie zmienic temat . A jak tam u Was z "guganiem"? Bo moj Mateuszek strasznie sie ostatnio rozgadal i rozgugal i robi przy tym takie zabawne minki, ze boki mozna zrywac! Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia kręcz szyi :( 02.10.03, 17:51 Czytam o alergiach Waszych Maluszków i wręcz nie mogę się nacieszyć, że mojej Basi to nie dotyczy. Jem prawie wszystko i - odpukać - nic się nie dzieje. Wprawdzie od 3 dni nie zrobiła kupki (przedtem zwykle raz dziennie), ale wyczytałam, że do 5 dni to nie tragedia, więc cierpliwie czekam. No i trzymam mocno kciuki za śliczną gładką skórkę Waszych Bobasków. Za to możliwe, że moja Mała ma kręcz szyi. Tak przynajmniej wyszło z konsultacji (na razie telefonicznych) z poradnią rehabilitacyjną. Za tydzień mamy umówioną wizytę, więc dowiem się na pewno... Przykro tylko, że mimo dotychczasowych "szczepiennych" wizyt u lekarza pierwszego kontaktu, który jednocześnie jest pediatrą (przynajmniej tak ma na wizytówce) to nie on wskazał na taką możliwość(( Według niego wszystko jest w porządku... Mam jeszcze nadzieję, że on się nie pomylił, bo jeśli tak, to zmanowaliśmy kilka cennych miesięcy... Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia Re: kręcz szyi :( 02.10.03, 22:39 Moja Basia częściej odwraca główkę w jedną stronę, ma nieco mniejsze jedno oczko i na jednej rączce ma fałdkę, której na drugiej nie ma. Opowiedziałam to pani, która odebrała telefon w poradni i powiedziała, że to jej wygląda właśnie na "kręcz szyi". Oczywiście do konkretnego potwierdzenia konieczna jest obecność dziecka i jego zbadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: Do Zosi raz jeszcze alergia 02.10.03, 21:14 Witaj! Dziękuję za informację,na pewno wpadne na forum "alergia" Tak jak piszesz,te zwykłe maści niestety nie pomagają,a te pozostałe są ze sterydami.Jak skóra małego wygląda paskudnie,to mu smaruje miejscowo maścią sterydową zrobioną w aptece,ale to tylko wyjątkowo,staram się raczej tego nie robić.Lepsze to niż miałby się męczyć i drapać przez całą noc do krwi. Zosiu! czy będąc na takiej diecie jesz jakieś specjalne witaminy? i jak długo masz zamiar tak karmić.Jestem ciekawa,bo do pół roku mogę się przemęczyć,ale co potem,jak mały nie chce butelki? przecież musi coś jeść. Pozdrawiam cię i życzę wytrwałości Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia spotkanie:) 02.10.03, 21:18 Co do spotkania,to ja oczywiście jestem chętna. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: spotkanie:) 02.10.03, 21:26 Hej! jeszcze raz ja Ja też mam wrażenie,że moja mleczna produkcja przy drugim dziecku jest mniejsza. Nie miałam ani jednego zastoju,a przy pierwszym dziecku kilka razy. Widocznie tak ma być. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 dieta, a karmienie - do Ani 03.10.03, 14:02 Witam! Aniu, szczerze mowiac czasami mam takie dni, ze najchetniej od razu bym odstawila od piersi, dala Mateuszowi butelke z jakims antyalergicznym sepcyfikiem, a sama zaczela normalnie jesc i zyc. Ale zaraz mysle sobie, ze moj pokarm to najlepsze co mu moge dac przeciwko tej jego alergi i dzielnie brne do przodu. Z drugiej strony wciaz kolota mi sie po glowie mysl, jakie to mleko bedzie skoro ja jestem na takiej drakonskiej diecie? Lekarze mowia, ze zawsze bedzie wartosciowe, bo wyciagnie ze mnie co trzeba, ale jak dlugo? Zebysmy z tego wszystkiego oboje nie wpadli w jakas anemie! Co do witamin zazywam materne. Nic poza tym. Nie biore nawet zadnego dodatkowego wapna w tabletkach, bo lekarz mi odradzil (podobno wywoluje zaparcia u dziecka). Trzymaj sie cieplutko i badz dzielna! Jak bedziemy sie wspolnie wspierac jakos przetrwamy. Poza tym czytalam ze 50% alergii pokarmowych mija u dzieci po 18 miesiacu zycia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Jestem dumna z mojej Paulinki! 03.10.03, 16:38 Hej słuchajcie! Dzisiaj Paulinka zrobiła prezent urodzinowy swojemu tatusiowi i PRZEKRĘCIŁA SIĘ Z PLECKÓW NA BRZUSZEK!!! Próbowała od kilku dni, a dziś przed chwilką właśnie jej się udało. Na początku nie bardzo potrafiła sobie poradzić z wyjęciem rączki spod brzuszka, ale już rozpracowała metodę. Strasznie się cieszę i jestem z niej dumna. Jutro kończy 4 miesiące! To może miał to być też prezent dla niej samej )) Pozdrawiam i buziaki Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
wilga_kasia Re: Jestem dumna z mojej Paulinki! 03.10.03, 20:25 O, Halinko, jesteś już. Przepraszam, że nie dzwoniłam, ale u nas było niewesoło - Majcia miała okropny katar, temperaturę - na szczęście już przechodzi. Noce okropne, mała z zatkanym noskiem spała u mnie na brzuchu. Mam nadzieję, że Twoje dzieciaczki zdrowe, i że udał się Wam wyjazd. Dziewczyny, czy Wy też nie macie na nic czasu? Nie wiem, czy ja jestem po prostu mało zorganizowana, ale nie mogę się wybrać nawet po to, żeby sobie kupić rajstopy i chodzą tylko w spodniach. W desperacji obcięłam sobie sama włosy, bo nie mam kiedy iść do fryzjera. Majeczka zrobiła się bardzo towarzyska, co bardzo mnie cieszy, ale wieczorem padam ze zmęczenia. I teraz,gdy dzieciaczki śpią, ja też się szykuję do spania. Marzy mi się przespana noc... --------- Natura lubi się ukrywać Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Zdalam na 5! 05.10.03, 21:12 Zdałam na 5, chociaż muszę przyznać, że ja bym sobie takiej oceny nie postawiła. Odurzona wolnością pojechałam na działkę, z rodzinką, oczywiście. I było bardzo miło, chociaż zimno. Tosia też ma alergię. Ma szorstką skórę, a poza tym pęka jej za uszami. Niestety uczulona jest na mleko i krowie i sojowe, mleko, czekolada, wędliny Do tego mam zepsuty komputer i mogę sobie coś poczytać, jak mąż wróci z pracy i przyniesie laptopa. A jak wróci z pracy, to zazwyczaj chcę już z nim pogadać, więc nie czytam forum. Ale komputer naprawimy. Co powiecie na spotkanie? Pozdrawiam. Asia --------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: Zdalam na 5! 05.10.03, 22:44 Asiu! Moje gratulacje! Cieszę się, że masz to już za sobą. Czy teraz już można do Ciebie mówić "Pani doktor"? ) Ja też jestem za spotkaniem o czym pisałam już w poście 2.10, który zresztą wkleił mi się za wysoko! Czekamy jeszcze na inne mamy... Może jak ustalimy jakiś konkretny termin, to mamy się zdecydują. Pozdrawiam wszystkie mamy z czerwcowymi bobaskami Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: Zdalam na 5! 06.10.03, 11:58 Asiu, rowniez i ja serdecznie gratuluje!! Powiedz mi skad tak dokladnie wiesz na co jest uczulony Twoj maly? Ja nie moge do tego dojsc od miesiaca! ( Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 06.10.03, 22:47 Zosiu! Mój mały jest dziewczynką A na co jest uczulona oceniam po jej zachowaniu i wysypce. Z Ignasiem do tej pory nie mogę dojść, co mu szkodzi. Opócz arbuza i winogron. A u niej coś zjem i wiem, że jej szkodzi. Następnego dnia jest nieznośna i wysypana. Poza tym rozszerzam. Jak mam podejrzanego to wykluczam i już. Tak było z dynią. Niby mało uczula, ale po niej Tosia była podejrzana i wolę dyni nie jeść. Najgorsze jest to, że się łamię. Myślę " a może jej nie zaszkodzi" i stanowczo zawsze jej szkodzi ( Aniu! Czytałam dziś napisy na pieczywie i było napisane, że nie ma tam mleka. Halinko! Nie mów do mnie "pani doktor". Nie mogę nawet własnemu dziecku recepty wypisać! Nie mam pieczątki, a co gorsze prawa wykonywania zawodu. Do tego nie idę na razie na staż. Co ze mnie za "pani doktor". Raczej młoda lekarka... Mam nadzieję, że się niedługo spotkamy. Chyba lepiej będzie w jakimś pomieszczeniu, bo w parku jest zimno. I mokro. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.10.03, 11:45 Asiu, sorry za tego "Malego", ale jakos tak z rozpedu... i dzieki za wyjasnienie. Pewnie po jakims czasie tez nabiore wprawy, jak Ty. Mam nadzieje. A wogole to niedlugo do tego wszystkiego wracam do pracy (((((((!!!!! Czy ktoras z Was jest w podobnej sytuacji? Ile z nas pracuje? Strasznie szybko zlecial mi ten urlop macierzynski i az mnie ciarki po plecach przechodza jak sobie pomysle, ze bede go musiala zostawic na tak dlugo . A wogole to jest malo optymistycznie, nie wiem czy to ta pogoda, czy natlok problemow (starsza tez choruje (), czy zblizajacy sie powrot do pracy, czy wszystko naraz, ale jakos tak mi niewesolo... Ech, zycie, zycie... Pozdrawiam dzisiaj wyjatkowo mniej optymistycznie, ale obiecuje ze postaram sie szybko dojsc do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 07.10.03, 21:40 Asiu(miłorząb)! Gratuluję zdanego egzaminu. Co tam receptynajważniejsze,że masz to już za sobą. Co do mleka w chlebie,to w tym problem,że zapominają o tym napisać... To tak jak kupuje się niby chleb żytni,a potem od pani w piekarni dowiaduje się,że dodają mąki pszennej,tylko nie piszą,bo jest w małych ilościach.A ja dziwie się,dlaczego mój starszy synek ciągle jest wysypany.. Zosiu! Dziękuję Ci za informację o wapnie.Nie wiedziałam,że może powodować zatwardzenie u dziecka i brałam.Małego bolał czasami brzuszek,teraz już wiem dlaczego. U nas alergia nie przeszła niestety po 18 miesiącu,tylko trwa do dziś.A Krzyś ma już 3 latka i 1,5 miesiąca i cały czas jest na diecie. Nie brzmi to pocieszająco,ale to chyba wina mojego podłego nastroju-związanego oczywiście ze zbliżającą się kolejną zimą. Jak ja nie lubię zimna do tego dochodzi jeszcze kryzys już za długiego siedzenia w domu(3 lata).Czy to tylko ja tak mam? Pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: wypadanie włosów i.t.p. 07.10.03, 11:57 cześć! Tak na wstepie to chciałam napisać, że u mnie jest szaro-buro,a do tego wieje silny wiart więc o spacerze z mały nie ma mowy. Dziewczyny czy wam też tak strasznie wypadają wŁosy? Pamiętam po pierwszej ciązy też mi wypadały ale nie karmiłam Oli piersią wiec wydaje mi się, że mniej niż teraz. Myjąc głowę lub czesząc sie dosłownie wyciągam włosy garściami. Chciałam kupić sobie skrzyp w tabletkach lecz babka w aptece stwierdziła,że lepsze są witaminy dla karmiących. Biorę prenatal od tygodnia i zobaczę jakie będą efekty. Wydaje mi się, że one poprostu muszą sobie powypadać przez pewien okres czasu. Boję sie jedynie odwapnienia. Poza tym mój Kacperek jest przeziębiony dostale clemastin i kropelki do nosa. Jest marudny i często budzi sie w nocy. Co najgorsze prawie z miesiecznym opóźnieniem ucieka mi szczepienie, a zamówiłam infanrxa (nie wiem czy dobrze napisałam). Cieszę sie za to, że starsza Oleńka już z radością chodzi do przedszkola, pilnie odrabia prace domowe (szlaczki) i nawet w sobotę stwierdziła, że szkoda iż nie idzie sie do przedszkola. Jedynym mankamentem jest to, że od 3 tyg. kaszle z przerwą na sobotęi niedzielę. Dlatego też mój mały jest przeziębiony bo mimo zakazu Ola czule go całuje i przytula. Stwierdziłam, że nie mam wpływu, a zarażanie sie wzajemne jest nieuniknione. Muszę sie też pochwalić, że Koperek (tak go nazywamy)za dwa dni kończy 4 miesiące i siedzi. Oczywiście sam sie do siedzenia nie poderwie ale leżąc tak podnosi głowę i barki, że zwija sie w kłębek bo trudno mu dojść do pionu. Tak mu sie spodobał świat z pozycji siedzącej, że o leżeniu i wpatrywaniu sie w lampę lub zabawki mało kiedy jest mowa. Najchętniej byłby na rękach. Cóż jeszcze, za tydzień idę po urlop wypoczynkowy gdyż mój macierzyński niestety dobiega końca. Urlopu wyp. mam 30 dni czyli +- do konca listopada. Nie chce mi siejednak wracać w grudniu do pracy i chyba pokabinujęcośze zwolnieniem albo na siebie, albo na dzieci. Gdyby to był jeszcze inny miesiąc to byłoby inaczej ale tu MIkołaj, świeta i koniec roku -aż mnie ciarki przechodzą żebym miała racować zważywszy, iż wóczas jest najwięcej roboty aby gonić statystykę. Dziewczyny przepraszam, ż eisętak rozpisałąm ale Koperek spi i nie wiem kiedy nastęonym razem uda mi się tu zawitać. Oczywiście czytam was na bieżąco. ciumaczki B. Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: czerwiec 2003 - 07.10.03, 12:11 To jeszcze raz ja, pomyslicie że oszalałam ale chyba jak każda matka lubię sięchwalić swymi pociechami. Właśnie zamieściłam w naszym wątku "Zobaczcie" nowe zdjecia min. z rwącym sie do sie dzenia Koperkiem. B. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: wypadanie włosów i.t.p. 07.10.03, 19:44 Witajcie cieplutko!!! (bo na podwórku coraz zimniej brrrrr) Basiu mi też okropnie wychodzą włosy! Ale to ponoć normalne Wkurza mnie tylko to, że wszędzie ich ciągle pełno, na dywanie, w łóżku, na ciuchach... koszmar !!! Przy pierwszym dziecku też mi wychodziły, ale nie pamiętam kiedy przestały. Dzisiaj byłam z Rafałkiem u neurologa i tak jak myślałam czeka nas 6-cio tygodniowa rehabilitacja Neurolog stwierdziła lekką asymetrie i zespół napięcia mięśniowego. No i nie podobało jej się, że leżąc na brzuchu nie podnosi się na rękach tylko opiera się na mostku. Na szczęcie główkę trzyma dobrze. Wiem, że po rehabilitacji (metodą Vojty) wszystko będzie ok. Ale jak pomyślę o samej rehabilitacji i o tym jak mój biedny maluszek będzie krzyczał to mnie ciarki przechodzą Namiastkę tego miałam na dzisiejszym badaniu. Zresztą też bym krzyczała w niebogłosy jakby ze mną Pani doktor wyprawiała to co z Rafim. Okrutne było to badanie! Wiecie, nie chce mi się wierzyć, że jutro mój szkrabek kończy już 4 miesiące! Jak ten czas szybko leci! Urlop macierzyński też już mi się kończy i od poniedziałku będę na urlopie wypoczynkowym. Jeśli okazałoby się prawdą, że przysługuje zwolnienie lekarskie mamom, których dziecko jest rehabilitowane to trochę mi się przesunie urlop. Ale i tak wybieram się na urlop wychowawczy, zamierzam wrócić do pracy dopiero od stycznia 2005r. Trzymam kciuki za wszystkie mamy, które już teraz muszą wracać do pracy! Pozdrawiam! Beata z dzieciaczkami Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: wypadanie włosów i.t.p. 07.10.03, 23:14 Hej dziewczęta. Nie wiem jakim cudem dopier teraz do was trafiłam. Już taka ze mnie gapaMam kilka pytań. Czy wszystkie zapisujecie dzieci do neurologa? Czy jest to konieczne czy tylko w uzasadnionych przypadkach. Aha. Dodam z jakiego powodu tutaj jestem. Powodem jest mój 3 miesięczny skarb - JULIA 30.06.2003. Ostatni dzień czerwca ale zawsze to czerwcówka. Wracając do tematu. czy musi być jakiś konkretny powód czy generalnie na wszelki wypadek należy pójść do neurologa lub ortopedy? Czy któraś z was ma problem z kupkami? Moja Julka od ok 5-6 tyg życia sama nie robi kupki. Raz przetrzymałam ją tydzień i bardzo żałowałam bo bolał ją brzuszek. Muszę robić lewatywę lub dawać czopek. Inaczej nie wypróżni sie sama. Lekarka mówi, że to normalne ale ja się obawiam. Jeśli chodzi o powroty do pracy to ja mam problem z głowy, bo z powodu urodzenia dziecka nie przedlużyli ze mną umowy o pracę w ARiMR. Nie zmartwiło mnie to bardzo, wręcz rozwiązało sprawę bo mam czas na studia doktoranckie, praktyki na rzeczoznawcę majątkowego, dla dziecka, mój mąz nie może się doprosić żebyśmy razem prowadzili naszą firmę a moi rodzice chcą wciągnąć mnie w swoją firmę. Także pracy nie żałuję choć przyznam że zwalniając mnie nawet mnie nie zawiadomili tylko odesłali moje papiery. Natomiast najbardziej wkurzyłam się jak teraz chcą mnie wywalić z moich studiów doktoranckich bo zaniedbałam je z powodu zagrożonej ciązy- leżałam w szpitalu a potem w domu bez możliwości poruszania się. Mam na wszystko zwolnienia ale dziekan uważ że "powinnam siedzieć w domu i wychowywać dziecko a na karierę mam jeszcze czas teraz mój mąż ma robić karierę".Ciekawe skąd on taki mądry. Ja już dawno nauczyłam się że trzeba dbać tylko o własny tyłek(teraz jeszcze dziecka)bo mąż doskonale potrafi zadbać o swój. Postanowiłam nie odpuścić i teraz walczę o nie wykreślanie mnie z listy studentów. To jest nie do pomyślenia, że kobieta najpierw walczy o życie i zdrowie dziecka, leży brzuchem do góry i boi się nawte oddychać. Przez prawie 9 mcy jest uziemiona. Potem rodzi dziecko i dowiaduje się że w pracy jej nie potrzebują bo są inne bardziej dyspozycyjne, na uczelni też już nie ma czego szukać. Napisałam do rektora i wiem że trochętam zawrzało. Pozdrawiam was. Trzymajcvie się ciepło w te mroźne dni Odpowiedz Link Zgłoś
chuda20 Dużo i o niczym 08.10.03, 13:46 Hejka. Tez sie własnie zastanawiam jak to jest z tym neurologiem.Czy kazde dziecko powowinno sie do niego udac czy tez nie??Moja Amelka juz bardzo dobrze trzyma główke ale lezac na brzuszku raczkami sie nie podpiera. A tak troszke z innej beczki to moja coreczka odkryła ostatnio lusterko i uwielbia sie w nie patrzec-a ile m,a przy tym smiechu )) Zaczełam ja tez powolutku karmic jabłuszkiem(bo karmie ja sztucznie)-ale przy tym robi głupie miny i nie wie co zrobic jak jej wkładam łyzeczkę do buzi ) A najgorsza jest ta slina-nie nadazam jej wycierac. Pozdrawiamy wszystkie czerwcóweczki Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: Dużo i o niczym 08.10.03, 14:57 hej! Ja też daję małemu jabłuszo, soczek i te inne deserki od 4 miesiąca mimo, iż karmię piersią. Zmuszona jestem to robić gdyż zamierzam wrócić do pracy i wóczas mały moż eprzezyć szok, że tak nagle dostaje inne jedzonko. Konsultowałam to z lekarzem i wcale mnie nie zganił, a do deserkó nawet zachęcał. Kupiłam też Kacperkowi kubek niekapek AVENTU od 3 miesiąca gdyz gęstrzy soczek marchew z jabłuszkiem nie chciał przejśc przez smoka, Koperek radzi sobie swietnie z piersią , smoczkeim butelkowym i gryzaczkeim jak i ustnikiem z kubeczka. Ma trochę odruch ssania pijąc ale po jakimś czasie przestawia sie z łatwością "na inny sprzęt". Moż eto co robięjest niezgodne z powrzechną zasadą niedokarmiania do 6 mies. ale jestem świadkiem jak moja koleżanka męczy sie jużz prawie 12 mieś. córą, która prócz piersi nie chce niczego, nawet picie podają jej z łyżeczki bo nie umie chwycić smoka. Istyny szok. Mnie nawet lekarz pochwalił za to nowatorstwo przyznając, że póżniej małemu będzie łatwiej. pozdrawiam B. Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: Dużo i o niczym 08.10.03, 18:02 Cześć dziewczyny! Mi też okropnie wypadają włosy!!! Już nie wiem czy tak musi być... (?) W piątek skończył mi się urlop macierzyński. Dzisiaj byłam w pracy żeby złożyć podanie o urlop wypoczynkowy. Fajnie było wrócić na "stare śmieci".Chociaż przyznam szczerze, że czułam się trochę nieswojo. Przybyło chyba z 15 nowych twarzy, zrobiono przemeblowanie... Wszysko poszło do przodu... Ludzie awansowali, a ja biedna mysza wracam na stare stanowisko (dobrze, że w ogóle mogę wrócić). Tłumaczę sobie, że ja mam czas na karierę, ale w głębi duszy jest mi troszkę smutno (może całkiem niesłusznie...) Już sama nie wiem. Tak czy inaczej wracam 12 listopada. Trzymajcie za mnie kciuki! Basiu, napisz mi, proszę co podajesz swojemu Szkrabowi. Czy jabłuszko takie ze słoiczka, czy sama ucierasz? A co na deserek? Ja niestety (a może stety) muszę po malutku zacząć wprowadzać inne jedzonko niż tylko mamusine mleczko. Asiu, gratuluję zdanego egzaminu! Mnie czekają jeszcze dwie sesje i obrona pracy. Ostatni rok... Co do spotkania, to my z Marcią bardzo chętnie. Dajcie znać gdzie i kiedy )) Całuski, Ala&Marta Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: Dużo i o niczym 09.10.03, 23:43 Czy to "duzo i o niczym" to o mnie? Jesli kogos urazilam swoim nawalem slow to wielkie sorry. Po prostu musialam gdzies dac upust emocjom Jesli chodzi o szkodliwosc czopkow i lewatyw to zdaje sobie z tego sprawe ale nie mam po prostu innego wyjscia. Julka inaczej sie w ogole nie wyprozni. Ja na razie jestem na etapie dawania malej ugotowanego i przetartego jabluszka, takiego prosto z drzewka. Uwielbia je. Dwa razy zdarzylo sie ze musialam zostawic Julke mojej kuzynce, ktora dopiero co wychowala i dalej wychowuje dwojke dzieci wiec sie zna. W tym czasie mala zglodniala i Agata podala jej ugotowane i przetarte jabluszko z dodatkiem przetartego biszkopcika. Julka czula sie po nim swietnie, nie bolal ja brzuszek ale mimo wszystko wydaje mi sie ze chyba za wczsnie na biszkopciki. Fakt ze takie jedzonko zapycha brzuszek na dluzej niz samo jabluszko ktore u Julki tylko zaostrza apetyt, bo zaraz po nim wola jesc.Co wy myslicie o biszkopciku? Dzis moja Julka zarazila sie ode mnie katarem. Nie wiem jak jak odessac z noska katarek. Jak probuje gruszka(i taka zwykla i z nuka) to mala robi wielkie oczy i placze. Mam wtedy wrazenie ze jej mozg odassam razem z tym katarem. Jeszcze na dodatek dzis Julka miala plukane oczko po raz drugi. Same nieprzyjemnosci ja dzisiaj spotkaly.pozdrawiam i zycze samych milych dni wam i dzieciaczkom. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 00:10 Cześć Kochane! Ja też dzisiaj mniej wesoło i optymistycznie niż zwykle. Mój starszy synek jest chory. Ma prawie zapalenie oskrzeli, ale jak na razie obywamy się jeszcze bez antybiotyku. Byliśmy u pani doktor, która przepisała nam lekarstwa i kazała izolować Pawełka od Paulinki! Tylko jak ja mam to zrobić? Zamknąć go w jego pokoju? Przecież to niemożliwe siłą rzeczy. Chociaż dzisiaj Pawełek czuł się tak okropnie, że po raz pierwszy w swym trzyletnim życiu spędził calutki dzień w swoim łóżeczku. Miał prawie stale temperaturę 39,4 stopni! Okropność. Na szczęście Paulinka na razie nie wykazuje nawet odrobinkę, że złapała już coś od brata. Jest wesolutka i nawet nie kicha. Może nam się uda uniknąć choróbska. Ja też czuję się dobrze, więc może moje przeciwciała z mleczka ją jakoś uchronią. Co do wypadania włosów, to ja na chwilkę przed urodzeniem Paulinki obcięłam włosy na krótko i jak na razie nie zauważyłam, żeby wypadały mi w większej ilości. Trochę może więcej niż zwykle, ale nic nadzwyczajnego. Zresztą i przy Pawełku nie miałam z tym problemu. Wiecie co trochę Wam zazdroszczę, że musicie zaraz wracać do pracy, a trochę Wam współczuję. Z jednej strony chciałabym już z powrotem wyjść między ludzi, ale z drugiej strony cieszę się, że mogę jeszcze trochę czasu poświęcić mojej córeczce. Z Pawełkiem byłam w domu rok i cztery miesiący i prawdopodobnie teraz też posiedzę z małą roczek... No chyba, że przedtem dostanę "kotka" i stwierdzę, że moje dalsze siedzenie w domu źle wpłynie nie tylko na mnie, ale i na małą. Ja jeszcze nie wprowadzam żadnych nowych pokarmów, jako część profilaktyki antyalergicznej. Mam zamiar zacząć dopiero jak mała skończy pół roczku. Z Pawełekiem zaczęłam po pełnych 4 m-cach, a i tak nie miał ochoty na nowośći prawie do 10 m-cy i był głównie na piersi - prawdopodobnie przez bolesne ząbkowanie. Ale się dziś rozpisałam. No to pomału kończę. Acha jeszcze! Witam na naszym wątku nową mamę czerwcową! (Do neurologa idź nawet profilaktycznie dla spokoju ducha i sumienia )) Dziewczyny co do spotkania, to może znajdziemy jakiś przytulny i ciepły lokal (może jakąś miłą knajpkę bez papierosów), bo wydaje mi się, że w zwykłym mieszkaniu może nam być za ciasno? Co o tym myślicie? Kończę już zdecydowanie na dzisiaj Pozdrowionka Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 11:19 Witajcie, strasznie dlugo sie nie odzywalam, bo mialam malo czasu, ale zagladalam i czytalam co u Was sie dzieje) Witam nowa mame i gratuluje swiezo upieczonej pani doktor. Ja niestety zawalilam swoje studia, bo wrocilam do pracy i nei dalo sie tego pogodzic. Z czegos musialam zrezygnowac. A przeciez nie zrezygnuje z czasu dla Macka. Tak wiec moja obrona bedzie raczej w lutym. Jak wszystko pojdzie dobrze. Zbieram sie teraz do napisania pisma do dziekana o przedluzenie sesji. Zobaczymy co z tego wyjdzie Dzisiaj Maciek konczy 4 miesiace. A ja pracuje juz ponad miesiac. Co do pracy i karmienia piersia to nei jest to klopotliwe, poniewaz ja robie tak ponad miesiac i wszystko gra. Maciek nei dostaje zadnego dodatkowego czy sztucznego pokarmu poza moim mlekiem. Po prostu odciagam w pracy i zanosze mu na nastepny dzien. A rano i wieczorem oraz w nocy go karmie. Zamierzam niedlugo zaczac wprowadzac jabluszko, ale chyba tylko do picia. Na szczescie Maciek nie ma zadnej alergii, wiec jem wszystko. Zauwazylam tez, ze wypadaja mi wlosy, ale zrobilam podobnie jak Ty Halinko i jak sa krotsze to mniej widac Maciek tez ma klopoty z robienei kupki i od ponad miesiaca zrobil sam tylko jedna. Nasza pediatra twierdzi,z e jak zacznie jesc marchewke to wszystko minie, ale ja poszlam do dr Albrechta i on mnie przestraszyl mowiac, ze to moga byc objawy choroby Hirschprunga. Diagnozowanie tej choroby jest jednak inwazyjne, wiec na razie czekamy na kupki. Macka brak kupek meczy tak, ze mniej wiecej po 6-7 dniach zaczyna ulewac i wtedy go odczopowuje czopkiem glicerynowym. on robi kupke po 15 minutach i zabawa zaczyna sie od nowa. Martwie sie o to a odkad dowiedzialam sie o tej chorobie Hirschprunga to w ogole mam obsesje. Jesli chodzi o neurologa to ja bylam z Mackiem w 2 miesiacu, bo Macius jest 8- miesiecznym wczesniakiem i chcialam wiedziec, czy wszystko w porzadku. Mysle, ze wskazaniem sa obawy rodzicow. Mnie martwilo, ze sie nie usmiecha (zaczal sie usmiechac 2 czy 3 dni po wizycie). W kazdym razie nerolog uspokoil mnie, ze wszystko w porzadku. Maciek jest bardzo kontaktowy. Reaguje na nas, psa, przedmioty. Duzo sie bawi i usmiecha. Podnosi na wyprostowanych raczkach i potrafi tak ogladac CNN, ktory wlacza mu tata, gdyz tam sa twarze, do ktorych Maciek mowi) Zdaje sie, ze jako pierwsza wrocilam do pracy i powiem, ze teraz czuje sie z tym dobrze. Choc niestety dlugo pracuje. Jesli bedziecie planowac spotkanie w wawie to chetnie, ale raczej w weekend, bo w tygodniu wracam z pracy okolo 20. buziaki dla Was i maluchow, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
netka21 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 15:45 Cześć Dziewczyny, Późno ale dołączam do Waszego grona. Mój synek Bartoszek urodził się 12.06. trzy tygodnie przed terminem. Teraz wielki z Niego facet, waży pewnie około 8 kilo (ważenie w przyszły piatek) jest cudowny, strasznie pogodny i rozgadany. Uwielbia leżeć na brzuszku i już udało mu się kilka razy obrócić na plecki, łapie moje palce i koniecznie chce siadać. Nie znosi spacerów i czapki. Cieszę się, że będę mogła rozwiewać swoje wątpliwości a mam ich sporo. Pozdrawiamy Aneta&Bartuś Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 17:38 Pozdrawiamy nowe mamy i ich dzieciaczki! Asiu gratulacja-jaka to ulga zamknac wazny rozdzial. Nieprawdaz? Basiu u nas to samo asymetria i napiecie miesniowe-my juz cwiczymy 2 tydzien.Trzymam kciuki (Julek nie umie). Dzisiaj szybko - ad. neurologa, najprosciej zrobic probe trakcyjna - dziecko trzymane za raczki uniesc z lezenia na plecach. Potrafi utrzymac glowke (choc na chwilke)- dobrze, nie - zle (Julek niestety nie podnosi). Julek trzymany pod paszki nie podnosi nozek, lecz trzyma je mocno naprezone - jakby stal. Ja rowniez po porodzie obcielam wlosy na krotko - ciekawe czy po tym mozna poznac nowe mamy?! )) Koncze gdyz maz 3 tydzien nad morzem i wraca tylko na weekendy, ja sama ze wszystkim (babc niestety nie posiadamy... a znajomi przyiezli mi 6 kg jablek prosto ze wsi nie pryskane. Juz wiecie co robie miedzy karmieniami, cwiczeniami z malym i itp - robie jablka prazone na zime dla Julka. Zostaly mi jeszcze 3 blachy i chyba zabraknie sloiczkow... Slodkie (jablkowe) pozdrowienia kasia&julek My jestesmy z Warszawy i palamu zadza spotkania!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 18:29 Witam nowe mamy! U nas też trochę mniej wesoło... Byłyśmy dziś u ortopedy: Basia ma przykurcz mięśni szyi - to z powodu "asymetrii ułożeniowej" czyli ułożenia w czasie ciąży. Czeka nas instruktaż i ćwicznia no i odpowiednie noszenie na rękach, układanie w łóżeczku itp. Za to pani doktor była zachwycona jej "siadaniem", tzn. jak ładnie podciąga się do siedzenia za rączki. Do tego zrobiło jej się coś brzydkiego z tyłu na szyi (oczywiście Basi, nie pani doktor) - łuszczy jej się skóra i jest w tym miejscu brzydko zaczerwieniona. Na razie próbujemy poradzić sobie alantanem, ale pani w aptece "pocieszyła" mnie, że to może być uczulenie. Mam nadzieję, że nie. Pocieszeniem w tym wszystkim jest, że małej bardzo odpowiada jesienna pogoda - spacery w deszczu ogranicza jedynie moja wytrzymałość, bo ona śpi ładnie... Fajnie, bo mam nadzieję, że sie zahartuje. Ja pewnie też, jeśli tylko się nie przeziębię )) Włosy też mi wypadają, ale wyczytałam gdzieś, że tak ma być, bo muszą wypaść te "zaległe" z ciąży. Łysiny jeszcze nie mam, więc się za bardzo nie przejmuję Zastanawiam się tylko nad szamponem z czarnej rzepy - podobno wzmacnia włosy. Karmię małą tylko piersią - bardzo jej to służy, bo do szczupłych nie należy I jeszcze pokarmię, bo do pracy jeszcze nie wracam. Ojej, ale się rozpisałam! Kończę to marudzenie... Pozdrawiam i życzę słońca! Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 20:15 Heja! Dzisiaj juz mi troche lepiej, aczkolwiek nadal walczymy z alergia i dieta, ale tak juz niestety chyba zostanie przez dluzszy czas (. Chcialam napisac tylko kilka slow o wypadaniu wlosow. Otoz pamietam ze przy pierwszym dziecku mialam ten sam problem (teraz poki co nie, to chyba cud nad Wisla, bo przy mojej diecie powinnam byc juz lysa i bezzebna ) i znalazlam w aptece taki zestaw - pastylki, szampon i balsam do wlosow. Panten, czy jakos tak (te wszystkie nazwy sa bardzo podobne). Znakiem rozpoznawczym jest to, ze napisy sa niebieskie na zolym tle. No i mozna stosowac w czasie karmienia, co akurat dla mnie bylo naistotniejsze. Bardzo polecam, po miesiecznej kuracji jak reka odjal. A zazywacie jakies witaminy? Ja caly czas zazywam Materne, moze to ona poki co nie chroni. No i mozna sprobowac jakies dodatkowe preparaty wapnia, ale z tym ostroznie, bo ponoc powoduje zaparcia u dzidzi, a i tak widze ze sporo z Was ma z tym problemy. Co do spacerow to my rowniez nie rezygnujemy. Tym bardziej dbamy o nie, aby Mateusz sie zahartowal, teraz ku temu najlepszy czas i pogoda. Jak pada to sie werandujemy i tylko wystawiamy nosek, zaby bylo czym oddychac. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 21:02 Witam! Jesli chodzi o moje wlosy to tez mam problem z ich wypadaniem. Jednak nie zdobede sie na ich sciecie, bo za dlugo je zapuszczalam aby teraz sie ich pozbywac. Od jakiegos czasu uzywam odzywki i plynu do skory glowy z bursztynu. Sa to srodki naprawe skuteczne. Po miesiacu stosowania mniej wypadaja mi wlosy, a przy skorze widac nowe malutkie wloski. Jesli chodzi o asymetrie ulozeniowa to Wiki tez to miala. Wykrylam to w pierwszych tygodniach jej zycia. Po konsultacji z rehabilitantka i zastosowaniu odpowiednich cwiczen - jak reka odjal. Nawet o tym nie pisalam wszesniej bo poprostu ta rehabilitacja trwala 2 tyg. Trzeba tylko byc wytrwalym i naprawde dobrze wykonywac cwiczenia. Na poczatku zal mi bylo Wiki , ze musze ja tak torturowac ale potem malej sie to spodobalo i nie stawiala oporow, a nawet sie smiala w trakcie wykonywania cwiczen. Dodam ze to byl to wlasnie przykurcz szyji. Nie ma sie co martwic bo u takich maluszkow cwiczenia dala niesamowicie szybkie rezultaty. Gratuluje Asi zdania egzaminow!!! Nade mna wisi obrona pracy inzynierskiej i nie moge zebrac sie na uczelnie aby ustalic termmin obrony. Ale chyba teraz postaram sie tam pokazac. Nie moge zaprzepascic tyle lat nauki. Aha - Asiu (milozab) kiedy zawitasz w moje strony? Licze na spotkanie Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaczki - i witam nowoprzybyle Duza buzka. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.10.03, 22:29 Cześć mamuśki i bobaski! Na wstępie chcę sie pochwalić, że mój Kacperek skończył dzisiaj 4 miesiące!!!!!! (tak na marginesie to nie zauważyłam wcześniej płomyku, że nasi chłopcy są bliźniętami astrologicznymi). Alu jesli chodzi o deserki to podaję małemu te ze słoiczków Gerbera, bobovity i hippa. Oczywiście nie wszystkie na raz tylko stopniowo wypróbowując, które mu najbardziej odpowiadają. Kacperek uwielbia jabłuszka bobo vity a z soczków polecam hippa ze słodkich jabłek (tylko cena w porównaniu z innymi firmami jest zniechęcająca). Soczki też staram sie podawać stopniowo tzn. po pół buteleczki,a te gęstrze *marchew jabłko) rozraniam troszeczke z wodą przegotowaną. Próbowałam podawać mu własnoręcznie starte jabłuszko takie bez nawozu działkowe ale miestety mu nie smakowało poza tym było nawet dla mnie troszkę za kwaśnie. Tak w ogóle to czytalam kiedyś, że najlepiej podawanie innych pokarmów typu zupki, deserki zacząć od sloiczków bo są najpewniejsze i wówczas łatwo wyeliminować ewentualne alergeny. U nas na szczęście ani jabłuszko ani marchewka czy też dynia nie uczulają,a mały na przykaład wsunął dzisiaj słoiczek jabłuszka oczywiście jeszcze od 4 miesiąca. Ja jestem chyba jakaś nietypowa bo o odciąganiu pokarmu u mnie nie ma mowy poleci troszeczkę i finał, a najlepszym odciagaczem jest Koperek. Polecam też tym mamusiom któe mają problemy z kupką maluszków soczek z jabłka, któy ma właściwości rozliźniające u Koperka to skutkuje i mimo wcześniejszych problemów teraz robi kupkę regularnie i biedactwo przynajmniej sie nie męczy. Nie jestem lekarzem ale stosowanie za każdym razem czopka glicerynowego chyba źle wpływa na układ wydalniczy maleństwa, który sam w ogóle nie pracuje. Ja podałam czopek raz ale był to już stan podbramkowy. Ponadto kiedyś chyba Zosia pisała o tym, że dobrym specyfikiem jest kefir oczywiście dla mamy,a specyfikiem dla bobasa. U mnie również to poskutkowało nawet po szklaneczce kefirku, chyba, że jakaś mama jest na diecei belmlecznej to już siła wyżśza. DZiewczyny jeszcze raz polecam soczek z jabłuszka dla maluszka po co ma sie biedectwo męczyć przecież to nie jest zbrodnią podanie soczku przy karmieniu,a dziciątku tylko ulgę przyniesie niech zwyciuęży zdrowy rozsądek!. Jesli chodzi o ściącie włosów to u mnie nie wchodzi w grę mam kręcone właosy i wygladałabym jak postrzyzony baranek, mogę jedynie je podciąć, co z resztą zrobiłam. Muszę wam napisać jeszcze o czymś, a to otwierając dzisiejsze forum weszłąm na "w oczekiwaniu" i na pierwszej pozycji pojawił mi sie CZERWIEC 2004 pomyslałam sobie wtedy, że czas biegnie nieublaganie, a nasze maluszki tak na prawdę żyją już od prawie roku. Ale sie zrobiłam sentymentalna. pozdrawiam gorąco B. Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia uczulenia 10.10.03, 12:34 Mam pytanie do bardziej doświadczonych w tym względzie mam: czy jest możliwe, żeby dziecko uczuliło się na coś w wieku 4 miesięcy, jeśli do tej pory jadłam prawie wszystko i ostatnio nic nowego? A zakładając pesymistyczną wersję, że tak, to: z czego najpierw zrezygnować lub co najpierw zostawić (w zależności od tego, co łatwiej wymienić Pozdrawiam i życzę samych uśmiechów i słońca. Odpowiedz Link Zgłoś
netka21 czerwcowe mamy szykujące się do pracy (długo!) 10.10.03, 12:46 Kochane czerwcowe mamy, Za 6 tygodni wracam do pracy. Powód głównie ekonomiczny.Mam do Was kilka pytań. Jak przygotowujecie siebie i swoje maluszki do rozstania? Ja jestem po pierwszym spotkaniu z opiekunką, umówione mamy „spotkania oswajające” dopóki Bartuś jeszcze nie boi się obcych. Na szczęście opiekunka jest osobą zaprzyjaźnioną z moją teściową i umiejętności sprawdzone są na...moim mężu. Bardzo podobało mi się jej podejście do mojeo synka a przede wszystkim wyznawanie zasady, że dziecko nie powinno płakać i po to są dorośli w jego otoczeniu by próbować mu pomóc. Najwięcej miałam wizji jak mój synek leży i płacze i nikt Go nie przytula ale na razie niania dostała kredyt zaufania – obym się nie pomyliła. Dodatkowo osoba ta deklaruje chęć pomocy w domu czyli posprząta, ugotuje obiad itd (oczywiście ma zapowiedziane, że nic kosztem czasu dla dziecka wolę sama gotować nocami!!!!) tak więc czas po powrocie z pracy będę miała w 100% dla Bartusia. W niedzielę Bartuś kończy 4 miesiące mamy już zakupione pierwwsze słoiczki oraz zapas marchewek i ziemniaczków „własnej, babcinej produkcji” na zupki. I to na razie wszystko co przychodzi mi do głowy aby rozstanie było jak najmniej bolesne dla malucha i dla mnie. Czy Wy wprowadzacie nowe pokarmy (mały jest na cycu ale ściąganie pokarmu w moim przypadku jest raczej niemożliwe ponieważ mam go tak w sam raz na Jego bieżące potrzeby – miesiąc temu ważył 6700 teraz pewnie blisko 8kg ma duże potrzeby i sporo „kosztuje” mnie karmienie tylko piersią). Jeśli tak to czy powinnam już teraz wprowadzać stałe godziny tych „dodatkowych posiłków” czy lepiej w dalszym ciągu podawać cyca na żądanie a jedynie oswajać z synka nowym smakiem a nie karmić nowymi produktami? Ile przed rozpoczęciem pracy powinnam rozpocząć krótkie rozstania tak aby późniejsze 8-9 godzin nie było zbyt dużym szokiem (będę korzystała z przerwy na karmienie i wychodziła godzinę wcześniej ale mieszkam w Warszawie i muszę doliczyć czas na dojazd a przedostanie się z Woli na Mokotów to koszmar - mamy warszawskie wiedzą co to oznacza - tak czy tak pewnie będzie to bliżej 9 niż 8 godzin)? Na razie bylismy z mężem raz w kinie i mały był kilka razy na spacerkach a ja w tym czasie sterczałam na balkonie nasłuchując czy nie płacze za rogiem. Mamy mające powrót do pracy za sobą, jakie macie pierwsze doświadczenia? Czego trzeba się wystrzegać? Pomóżcie mi przygotować się jak najlepiej. Aneta z Bartusiem Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: uczulenia... i takie tam 12.10.03, 14:41 Uczulenie może pojawić sie w dowolnym momencie. Ja też do niedawna jadłam wszystko i nic nie wskazywało na to, że mój synek jest alergikiem. A tu nagle jak go obsypało! Od miesiąca nie jem mleka i jego przetworów, jajek, ryb, orzechów, a cytrusów ani czerwonego mięsa w ogóle nie jadałam. Byłam na wątku założonym przez Zosię w dziale alergii na temat diety. Mimo, że powoli eliminuję wszystkie wymienione tam alergiczne produkty, wydaje mi się, że wysypka się zwiększa. A włosy zawsze miałam króciutkie, więc tego wypadania tak nie widać, chociaż wypadają. Łykam tylko Feminatal. Kupki Pawełek robi ładnie, kilka razy dziennie, więc chociaż z tym mam z głowy, bo przy tej jego alergii karmię go tylko piersią (jak zalecają koleżanki z wątku o diecie mamy alergika). A spacerki robimy codziennie przynajmniej 2 godz. (ja dłużej nie wytrzymuję) i Pawełek zawsze śpi. Niestety mam b.ciężki wózek, więc nie wnoszę go do domu i nie mam możliwości werandowania. Ponieważ Pawełek jest dużym i ciężkim dzieckiem na ewolucje typu przewracanie z brzuszka na plecki przyjdzie mi pewnie jeszcze trochę poczekać. Bardzo serdecznie pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia Re: uczulenia... i takie tam 13.10.03, 16:52 Witam wszystkich! Ufffffff!!!! Byłam dziś u lekarza - obejrzał Basię i powiedział, że to raczej nie uczulenia i żeby się nie przejmować. Na łuszczącą się szyję przepisał jakąś maść i puder i ma być dobrze. Po prostu mała nabrała sporo ciałka i ma fałdy na szyi, które "zlepiają się" i skóra nie ma dostępu do świeżego powietrza. Nie wystarcza lekkie ubieranie (żeby się nie pociła) i dokładne przemywanie... Ale i tak jestem zadowolona, że to nie uczulenie A skoro o ubraniu mowa - miałam po drodze dwa spotkania z serii: ojej! jakie ona ma zimne rączki! ojej! i budę (wózka) mama złożyła! Na szczęście mam to w nosie, bo rzadko się zdarza, ale nie wiem czy kiedyś nie przestanę być uprzejma... Pozdrowienia dla wszystkich mam i maleństw! Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Zmartwiłyście mnie!!! 14.10.03, 19:08 Po pierwsze co to jest choroba Hirschprunga!!!Moja mała nie robi kupki od ok 6- 7 tyg życia. Ale wszyscy mnie uspokajają mówiąc że tak mają małe dzieci. A o co chodzi z tą marchewką? Po drugie-gdy podnoszę za rączki nie bardzo trzyma główkę, ale za to jak podnoszę w górę to jest wypręzona jak łuk. czy Wasze dzieci jak trzymacie je w pozycji pionowej lubią patrzeć w górę. Julię najbardziej interesują lampy. Ogląda je z każdej strony i próbuje do nich dosięgnąć. Jej postępy z ostatnich dni to - otwartą rączką próbuje chwytać zabawki, już nie uderza ich piąską tylko świadomie próbuje uchwycić - już nietylko wesoło guga i buba ale wydaje głośne i przeciągłe dźwięki robiąc przy tym miny i gestykuluje. Jest to niesamowite. Cała rodzina ogląda jej występy z zachwytem. Tak myślę że może to że Julia nie trzyma główki tak jak powinna może być wynikiem tego że urodziła się trzy tyg wcześniej i może ma jeszcze na to czas. Ile ważą wasze dzieci, bo nie mam porównania. Czytam, że chłopczyk waży 8 kg, a moja Julia waży niecałe 5 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
doniczk Re: Zmartwiłyście mnie!!! 14.10.03, 21:55 Witam Jeszcze jedna czerwcowa mama. 17 października Martynka kończy 4 miesiące. A ja dopiero odkryłam tę stronę... Dopiero teraz widzę ile straciłam. Stworzyłyście "małą" rodzinkę. Mam nadzieję, że nadrobię wszystkie zaległości. Teraz trochę o nas. Martynka niedawno przeszła drugie szczepienie, waży 6.800 i mierzy ok. 65 cm. Jest bardzo pogodna i wesoła, śmieje się już głośno, bardzo lubi piszczeć i usiłuje siadać. Na moment nie można zostawić jej samej, bo marudzi. Jest bardzo towarzyska. Czy któreś z maleństw miało może problemy z kanalikami łzowymi?? Okazało się, że Martynka ma niedrożne kanaliki w obu oczkach. Nie pomogły krople i masaże i prawdopodobnie czeka ją zabieg przepychania kanalików. Trochę się tego obawiam. Na razie to tyle z naszej strony. Pozdrowionka Dominika i Martynka Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: Zmartwiłyście mnie!!!- do betty_julcia 14.10.03, 22:40 Witaj, moj synek tez jest wczesniakiem. Urodzil sie 4 tygodnie wczesniej) Jesli chodzi o chorobe Hirschprunga to chodzi o to, ze w jelicie grubym nie ma jakis zwojow (zakonczen?) nerwowych, ktore mowia organizmowi, ze powinien sie wyproznic. Jedna z przeslanek tej choroby jest oddanie smolki po 24h zycia dziecka. Ja na razie macka nie bede diagnozowac, bo to dosyc inw3azyjne. Dalam mu za to marchewke i nastepnego dnia zrobil wielka kupke Zobaczymy czy bedzie to dzialac dalej czy tez nie. Jesli chodzi o prezenie to Maciek sie nei prezy, ale byc moze to nie jest nic zlego. Jesli masz watpliwosci zapytaj pediatry. pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: Zmartwiłyście mnie!!!- do betty_julcia 14.10.03, 22:41 No i Maciek wazy niecale 7 kg. A jak sie urodzil to wazyl 2800. Jak maluszek jest wczesniakiem to musi mniej wazyc, bo ma mniejsza mase urodzeniowa Nadrobi. Nie martw sie A Odpowiedz Link Zgłoś
ejab Re: Do Doniczk i całej czerwcowej rodzinki... 15.10.03, 23:13 Kolejna spóźniona e-mama...., która dopiero dorwała się do forum "rówieśników". Moja (też) Martynka dziś kończy równiutko 4 m-ce. Jest niezmiernie pogodną dzidzią i oby tak zostało gdy... mama wróci do pracy. Nastąpi to dokładnie 27 X. Strasznie nas kodeks pracy traktuje. Cóż, trzeba będzie rozplanować grafik dla obu (na szczęście) babć oraz (na szczęście) taty, który sporo bywa w domciu, zacisnąć zęby, laktatorek zamiast puderniczki zapakować do torebki i w drogę. Zaczynam rozszerzać dietkę naszej "Słodyczy" o wynalazki w słoiczkach (w tym tygodniu pierwszy przecier jabłuszkowy). Wydawało mi się, że do 6 miecha pociągniemy na cycu, ale teraz to wydaje się nie osiągalne, choć staram się robić zapasy mlesia w zamrażarce. W przyszłym tygodniu szczepienie, a przy okazji okaże się ile Martysi przybyło na wadze. Powiadomimy o tym na pewno Pozdrawiamy serdecznie i ciepluśko Ewa i Martysiek (woj. mazowieckie) Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Spotkanie? 14.10.03, 23:40 Mamy z Warszawy! Może byśmy się spotkały. Czy któraś z Was była w Chiccolandii? A może jednak w kawiarni lub czymś w tym rodzaju? I kiedy? Ja wolałabym nie w weekend. Pozdrawiam. Asia ------------ Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Waga i takie tam 15.10.03, 12:26 Moj kawaler (skonczone 4 miesiace) wazy 6 kg z niewielkim haczykiem. Wage urodzeniowa mial duza, bo ponad 4 kg, takze przyrost nie jest imponujacy, aczkolwiek w normie. Ja wage mojego maluszka kontroluje w ten sposob, ze staram sie go wazyc sama raz w tygodniu (wykorzystuje do tego zwykla wage kuchenna ). Przyrost tygodniowy nie powniniem byc mniejszy niz 100 g. Norma to 120-150 g. Oczywiscie kazde dziecko jest inne, ale popatrzcie na wage Waszego maluszka w ten sposob. Porownywanie wagi miedzy dziecmi o tyle jest niewiarygodne, ze przeciez roznica wagi urodzeniowej wynosi czasami nawet 2 kg, a to przy takich maluszkach okropnie duzo. Co do kupek to tez tutaj podchodzilabym do tego ostroznie. Pamietam przy pierwszym dziecku od poczatku spedzalo nam to sen z powiek, bo kupki wg. naszego mniemania byly "za luzne". Stosowalismy lakcit i inne jakies leki wspomagajace (juz nie pamietam dokladnie), ja bylam na specjalnej diecie itd. Po czym okazalo sie, ze moja corcia po prostu takie ma i przy karmieniu piersia takie moga byc (teraz Mateusz tez ma takie same, ale juz sie tym nie zamartwiamy). Tak samo w druga strone. Lekarz powiedzial, ze na piersi dziecko moze nie robic kupki nawet 7 dni (bo pokarm tak sie przystosowuje do potrzeb malenstwa)!! I jezeli nie wykazuje tylko oznak nerwowosci, bolacego brzuszka itp. wszystko jest w porzadku. No i zawsze lepsza odpowiednia dieta, mamy badz tez dzidziulka niz ingerencja z zewnatrz (typu czopki), bo to "rozleniwia jelita". Albo tez masaz brzuszka. Jest takie cwiczenie, ze zgietymi nozkami dotykamy brzuszka. Bardzo pomaga. Musze konczyc, bo Maly dopomina sie o swoje prawa . Pozdrawiam i zycze powodzenia. Acha i pozdrowka dla wszystkich NOWYCH! Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Choroba :(((( - strasznie długaśny post 15.10.03, 18:45 Cześć Kochane, Ale u nas się w domu porobiło. Wszyscy po kolei się pochorowaliśmy. Zaczęło się od Pawełka i jego zapalenia oskrzeli (które przyniósł z przedszkola - zapalenie, a nie oskrzela ), o czym już pisałam. Mieliśmy izolować od niego Paulinkę, ale oczywiście jak było do przewidzenia, nic z tego nie wyszło. Malutka się pochorowała i przeszlismy z nią niezłe korowody. Od piątku w zeszłym tygodniu nie podobał mi się jej głos i świszczące wciąganie powietrza przy płaczu. Byliśmy z nią u 2 lekarzy (pediatra i laryngolog), którym sugerowałam zapalenie krtani... Nic nie wysłuchali - Paulinka przy nich nie chciała płakać - i zostaliśmy odesłani do domu. Tymczasem w nocy z niedzieli na poniedziałek świsty się nasiliły i Paulinka zaczęła mieć wyraźną trudność z oddychaniem. W środku nocy pojechaliśmy do pediatry, która wysłuchała początki zapalenia oskrzeli i nieokreślone problemy z krtanią. Zapisała antybiotyk (augmenin), fenistil, flegaminę i trzymanie w chłodzie. Resztę nocy spędziliśmy z Paulinką na rękach, siedząc przy uchylonym oknie (co wyraźnie przynosiło jej ulgę w oddychaniu). Rano poszliśmy do naszego pediatry, który kazał się zgłosić do laryngologa do szpitala na ostry dyżur. No więc pojechaliśmy na Niekłańską, odstaliśmy swoje (ponad godzinę !!!!!) i dowiedzieliśmy się, że u tak malutkich niemowląt zapalenie krtani zdarza się niezwykle rzadko (dopiero po 6 m-cu życia jest to częste), ale u niej faktycznie na to wygląda. Jednocześnie laryngolog "pocieszył" nas, że skoro w tym wieku Paulinka ma takie problemy, to prawdopodobnie wynika to z jej predyspozycji do alergii - spastyczne oskrzela (( W ten sposób potwierdziły się nasze najgorsze przypuszczenia: chociaż Paulinka nie ma typowych objawów alergii pokarmowej, wysypka zupełnie nie wygląda na atopię, kupki są śliczne, brzuszek nie boli - to jak widać nie oznacza to, że alergiczna nie jest. Na zakończenie przydługiego posta: po spędzeniu długich godzin w wyziębionym mieszkaniu z dwójką przeziębionych dzieci- my z mężem też się wreszcie rozchorowaliśmy. Okropność! Głowa mi pęka z bólu, z nosa się leje i byłoby naprawdę smutno, gdyby nie to że Paulinka wreszcie zaczęła wracać do normy. Znowu śmieje się głośno,przekręca na brzuszek, próbuje siadać i zaczepia nas głośno do nas gadając. Tylko troszkę jeszcze pokasłuje i znowu normalnie śpi. Jesteśmy na dobrej drodze do wyzdrowienia, ale niestety do niedzieli malutka musi brać antybiotyk. Nie życzę nikomu podawania takiemu bobaskowi takich lekarstw. Trzymajcie za nas kciuki i nasze zdrówko i same dbajcie o siebie i Wasze dzieci - teraz panują jakieś koszmarne wirusy. Asiu, z tym spotkaniem to wstrzymajmy się proszę przynajmniej do drugiej połowy przyszłego tygodnia. W Chiccolandii nie byliśmy, ale jesteśmy ciekawi powiedz coś bliższego o tym miejscu. My baaaardzo chcemy się spotkać, tylko musimy być zdrowe, -i. Pozdrawiam Was cieplutko w te paskudne zimne dni! Buziaki Ha_linka P.S. Witajcie Nowoprzybyłe Mamy czerwcowe. Cieszę się, że nasza czerwcowa "rodzinka" (jak to któraś z Was fajnie nazwała) się powiększa. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Re: Choroba :(((( - strasznie długaśny post 15.10.03, 22:21 Oj, Ha_linko widze, ze mialas przejscia. Cale szczescie, ze wszystko wraca do normy. Zycze Wam wszystkim duzo zdrowka, a przede wszystkim Paulince i Pawelkowi. Trzymajcie sie cieplutko i dbajcie o siebie. To fakt, ze teraz duzo wirusow fruwa w powietrzu, bo u nas w okolicy sprawa wyglada podobnie. Na wszelki wypadek staramy sie nie zabierac Mateusza w zadne zbiorowiska ludzkie i Wy rownez pamietajcie, jezeli musicie gdzies wyjsc do tlumu (supermarkety, czy nawet kosciol) zostawiajcie Wasze maluszki (oczywiscie jezeli jest taka mozliwosc), bo wlasnie tam jest najwieksze klebowisko zarazkow. Przynajmniej moze w jakims stopniu uchroni to nasze Szkrabki przez wirusami. Nasza rodzinka faktycznie sie rozrosla. Fajnie! A moze ktos sie pokusi o zrobienie listy, tak jak ja w watku oczekujacych mam czerwcowych? Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Lista czerwcowej rodzinki 16.10.03, 21:45 Wiecie co? Może zamiast tworzyć listę "odgórnie" przez jedną z nas, dopiszmy się kolejno do listy w tym poście. Po prostu każda kolejna mama wklei (poprzez "odpowiedz na post cytując") do następnego posta informacje i na końcu dopisze siebie i maleństwo? Co o tym myślicie? I może uzupełnimy jeszcze dodatkowymi informacjami? Jakie chcecie? No to ja zacznę. * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim * .... * .... * .... Pozdrawiam Was serdecznie H. Odpowiedz Link Zgłoś
doniczk Re: Lista czerwcowej rodzinki 16.10.03, 22:14 ha_linka napisała: > Wiecie co? Może zamiast tworzyć listę "odgórnie" przez > jedną z nas, dopiszmy się kolejno do listy w tym poście. > Po prostu każda kolejna mama wklei (poprzez "odpowiedz na > post cytując") do następnego posta informacje i na końcu > dopisze siebie i maleństwo? > Co o tym myślicie? I może uzupełnimy jeszcze dodatkowymi > informacjami? Jakie chcecie? No to ja zacznę. > > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem > 31.10.2000 i mężem Jeremim > *doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > * .... > * .... > > Pozdrawiam Was serdecznie > H. Odpowiedz Link Zgłoś
milorzab Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 00:16 Bardzo fajny pomysł. Pozdrawiam. Asia Oto lista: > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem > 31.10.2000 i mężem Jeremim > * doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > * milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama domowa > * .... > * .... > * ... Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 09:09 > Oto lista: > > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem > 31.10.2000 i mężem Jeremim > * doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > * milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama > domowa > * pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > * .... > * .... > * ... Odpowiedz Link Zgłoś
gota Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 09:49 pantera.72 napisała: > > Oto lista: > > > > * ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem > > 31.10.2000 i mężem Jeremim > > * doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > > * milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama > > domowa > > * pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > > * gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > > * .... > > * ... Odpowiedz Link Zgłoś
ewitka610 Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 10:22 Oto lista: 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama domowa 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 Odpowiedz Link Zgłoś
ropusia Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 11:08 ewitka610 napisała: > > Oto lista: > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama > domowa > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 7. ropusia (Monika) z Basią 11.06.2003 i mężem Odpowiedz Link Zgłoś
plomyk Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 11:51 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama domowa 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 14:54 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama domowa 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia Odpowiedz Link Zgłoś
lwica16 Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 15:44 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama domowa 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.c Re: Lista czerwcowej rodzinki 17.10.03, 20:48 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremim 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama domowa 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku Odpowiedz Link Zgłoś
aniah.mamakrzysia Re: Lista czerwcowej rodzinki 18.10.03, 09:38 kasia.c napisała: > > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremi > m > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama > domowa > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i mężem Jarkiem-Szczecin\Warszawa Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: Same problemy 18.10.03, 10:07 Rany!Dziewczyny!Pytałam pytałam aż w końc poszłam do tego neurologa bo przeczuwałam, że mała może mieć zwększone napięcie mięśniowe. No i ma ale w niewielkim stopniu w rpawej stronie. Będę ją rehabilitowała 4 razy dziennie co godzinę przez kilka miesięcy. Zaczynamy od wtorku. Poza tym pani doktor nie podoba się karnacja Julii. Każe sprawdzić poziom bilrubiny. Fakt że przechodziła żółtaczkę i była naswietlana więc jest obawa, że nie wyszła z tego ale z drugiej strony my z mężem mamy ciemne kanacje więc podejrzewam że to po nas. Poza tym Julia ok 2 tyg temu ważyła 4780, a wczoraj okazało się że waży 4640. Nie wiem dlaczego ale w ogóle nie chce jeść. Jest bardzo pogodną dziewczynką, ale w trakcie jedzena wpada w histerię. Idę w poniedziałek do pediatry. Jakby tego było mało to dalej nie robi kupki i właśnie ją przetrzymuję. Dziś jest piąy dzień a już wczoraj w nocy był płacz. Trzymajcie za nas kciuki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia888 Lista ciag dalszy 18.10.03, 11:36 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem Jeremi > m > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama > domowa > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i mężem > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocławia > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i mężem Jarkiem-Szczecin\Warszawa 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003) i znowu jestem na 13 pozycji )) Odpowiedz Link Zgłoś
basiae Re: Lista ciag dalszy 18.10.03, 17:00 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem > Jeremi > > m > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lublina > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, mama > > > domowa > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i męże > m > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wrocław > ia > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białegostoku > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i mężem > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003) > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r.) i mężem Maćkiem Odpowiedz Link Zgłoś
ejab Re: Lista ciag dalszy 18.10.03, 21:31 basiae napisała: > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem > > Jeremi > > > m > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z Lubl > ina > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Warszawy, > mama > > > > > domowa > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1998 i > męże > > m > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - Warszawa > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem z Wr > ocław > > ia > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Krakowa > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Białego > stoku > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.2000)i > mężem > > > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003) > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r.) i mężem > > Maćkiem >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulkiem Cezarkiem Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: Lista ciag dalszy 21.10.03, 15:25 ejab napisała: > basiae napisała: > > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mężem > > > Jeremi > > > > m > > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcinem - z > Lubl > > ina > > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z Wars > zawy, > > mama > > > > > > > domowa > > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23.11.1 > 998 i > > męże > > > m > > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 > > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem > > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem - War > szawa > > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgierdem > z Wr > > ocław > > > ia > > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem z Kr > akowa > > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem z Bi > ałego > > stoku > > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23.08.20 > 00)i > > mężem > > > > > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa > > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003) > > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r.) i > mężem > > > > Maćkiem > >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulkiem Cez > arkiem 15. a-slusar (ala) z Martą ur. 13.06.2003r. i mężem Tomkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kaha3 Re: Lista ciag dalszy 23.10.03, 14:18 a-slusar napisała: > ejab napisała: > > > basiae napisała: > > > > > 1. ha_linka (Halina) z Paulinką 4.06.2003, Pawełkiem 31.10.2000 i mę > żem > > > > Jeremi > > > > > m > > > > > 2. doniczk (Dominika) z Martynką 17.06.2003 i mężem Marcine > m - z > > Lubl > > > ina > > > > > 3. milorzab(Asia) z Tosią 17.06.2003, Ignasiem 28.07.2000 z > Wars > > zawy, > > > mama > > > > > > > > > domowa > > > > > 4. pantera.72 (Beata) z Rafałkiem 08.06.2003, Kacperkiem 23 > .11.1 > > 998 i > > > męże > > > > m > > > > > Darkiem z Wrocławia (nr gg 2912851 - zapraszam) > > > > > 5. gota (Agata) z Jonathanem 28.06.2003 i mezem > > > > > 6. ewitka610 (Ewa) z Pawełkiem 23.06.2003 > > > > > 7. ropusia (monika) z Basia 11.06.2003 i mężem > > > > > 8. plomyk (Ania) z Mackiem 9.06.2003 i narzeczonym Tomkiem > - War > > szawa > > > > > 9.Betty_julcia (Beata) z Julią (30.06.2003) oraz mężem Olgi > erdem > > z Wr > > > ocław > > > > ia > > > > > 10. Lwica16 (Ania) z Wiktorią (10.06.2003) i mężem Michałem > z Kr > > akowa > > > > > 11. Kasia.C (Kasia) z Anitką (01.06.2003) i mężem Andrzejem > z Bi > > ałego > > > stoku > > > > 12.aniah.mamakrzysia(Ania)z Kacperkiem(17.06.2003)i Krzysiem(23. > 08.20 > > 00)i > > > mężem > > > > > > > > Jarkiem-Szczecin\Warszawa > > > > 13. Zosia88 z Kasia (30.12.1999) i Mateuszem (13.06.2003) > > > > 14. basiae (Basia) z Olą (22.12.1998r.), Kacperkiem (09.06.2003r > .) i > > mężem > > > > > > Maćkiem > > >>>ᡇ. ejab - Ewa z córeńką Martynką (15.06.2003) i mężulki > em Cez > > arkiem > 15. a-slusar (ala) z Martą ur. 13.06.2003r. i mężem Tomkiem 16. kaha(Kasia) z Julkiem (26.06.2003) i mężem Mirkiem Odpowiedz Link Zgłoś
olencja3 Re: Lista ciag dalszy 07.11.03, 09:38 olka z męem tomkiem i małą dominiką (18.06.2003r.) Odpowiedz Link Zgłoś
doniczk Re: Same problemy - do betty_julci 18.10.03, 21:34 Droga Betty! Czy do neurologa trzeba mieć skierowanie?? Może i ja bym się wybrała z Martynką. Wczoraj przestraszyłam się, bo nie mogła utrzymać główki leżąc na brzuszku, dzisiaj rano to samo. Potem wszystko wróciło do normy. Nie wiem czy było to spowodowane jej zmęczeniem, czy coś się dzieje. Jeśli chodzi o jedzenie, to dzidzia też ostatnimi czasy, tzn. ok tygodnia gorzej je. Gdy daję jej cysia marudzi i grymasi. Possie przez trzy minutki i płacze. Do tego upodobała sobie jedną pierś, a z drugiej ssać nie chce. Boję się, że mleczko przestanie się w niej produkować. A może tak dzieci reagują na pogodę?? Już sama nie wiem... Pozdrawiamy Was serdecznie! Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie złamać przeciwnościom. Buźka PS Czy Wasze dzieci trzymają już sztywno główkę w pozycji pionowej??? Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: Same problemy - do betty_julci 18.10.03, 22:04 Z tą główką to nie reguła, bo jest to na razie dla dziecka dość trudny wyczyn więc nie zawsze ma na to ochotę i siły. Ja poszłam do neurologa prywatnie ale można też na skierowanie od pediatry. Moja ni chce jeść już od ok. miesiąca. Potrafi w dzień robić nawet 5-cio godzinne przerwy. W nocy budzi się po ok. dziewięciu godzinach. Dziś kupiłam NAN1 i będę jej wciskać na siłę. Tak na marginesie to nie wiem po kim taki z niej niejadek. Na pewno nie po rodzicach Odpowiedz Link Zgłoś
ha_linka Re: Same problemy 18.10.03, 22:37 Wiecie co dziewczyny,myślę, że dzieci czasem tak mają. Nagle tracą apetyt na cycusia i nic nie jest w stanie ich zmusić. Czasem brak apetytu wynika na przykład ze zbliżającego się przeziębienia, lub katarku. Pamiętam, że mój starszy synek doprowadzał mnie do obłędu przez jakiś miesiąc, bo odmawiał jedzenia z piersi, butelki zaś nigdy nie tolerował i właściwie jadł tylko wtedy kiedy zasypiał lub przez sen. Aby go namówić do jedzenia włączałam mu za pleckami SUSZARKĘ! Na jej odgłos uspokajał się i wtedy dawał się nakarmić i zasypiał. Teraz Paulinka też wycięła mi podobny numer i nie chciała jeść, przez jakiś tydzień, a potem cierpiałyśmy obie, bo nie miałam wystarczająco dużo mleczka, aby się najadała i wisiała mi co 1/2 godziny na cycusiu w dzień i praktycznie całe nocki. Na szczęście wszystko już wróciło do normy i mleczka znowu mamy pod dostatkiem. Dodam, że jej brak apetytu wcale nie wiązał się z chorobą, bo było to na długo zanim zachorowała. Jednak myślę Betty i Dominiko, że warto porozmawiać o braku łaknienia z pediatrą, szczególnie jeśli maluchy tracą na wadze... Co do neurologa, to jeśli chce się w ramach NFZ to potrzebne skierowanie. Jednak jak ja próbowałam się umówić do neurologa ze skierowaniem w lipcu, to terminy dostawałam na październik lub grudzień. Dodam, że było to w Warszawie. Dlatego jeśli coś Was niepokoi, to lepiej udać się do neurologa prywatnie. Myślę, że czteromiesięczne niemowlę powinno już jako - tako trzymać główkę trzymane w pionie, ale może się mylę. Takie wątpliwości może rozwiać tylko lekarz. Pozdrawiam Was dziewczyny gorąco i meldujcie jak tam sytuacja na placu boju o jedzonko z cycusia oraz z trzymaniem główki. Ha_linka Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia szczesliwa mama 20.10.03, 22:22 Mojej Julce w koncu udalo sie zrobic kupke. Po tygodniowym przetrzymaniu bez czopkow i lewatyw udalo sie!!!Ale mam powod do radosci.No nie? Jeszcze ok rok temu gdy nawet nie myslalam, ze bede wkrotce mama, nie wiedzialam, ze moze byc wieksze szczescie i ze w ogole moim nawiekszym i najbardziej absorbujacym problemem bedzie KUPKA. Co u was taki zastoj. Przenioslyscie sie po przeczytaniu mojego postu "same problemy"na inne forum? Hop, hop!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pantera.72 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.10.03, 15:02 Witajcie !!! Mogę w końcu pisać, bo już kamień spadł mi z serca. Dzisaj byłam pierwszy raz na rehabilitacji z moim bąblem. Naczytałam się na forum jaka to okropna jest ta metoda Vojty, że dzieci katują itd. Guzik prawda! Fakt, że troszke płakał ale mniej niż na badaniu u neurologa. Znowu sprawdziło się powiedzenie "nie taki diabeł straszny jak go malują". No i trochę męczące bedzie dzień w dzień ćwiczyć 4 razy co 2,5 godz. ale pewnie sie przyzwyczaimy. Betty_julcia a gdzie Ty chodzisz na rehabilitację z córeczką??? Bo my też jesteśmy z Wrocławia i do "Promyka Słońca" chodzimy. Super że mała zrobiła wreszcie kupke teraz trzymam kciuki za to, że już tak bedzie cały czas! Pozdrawiam cieplutko i trzymajcie sie zdrowo! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
a-slusar Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.10.03, 15:40 Witajcie Kochane, Dawno się nie odzywałam, bo tak naprawdę nie miałam za wiele czasu U nas jak na razie wszycho w porządku. Chociaż Marcia przeszła leciutkie przeziębienie (na szczęście szybka interwencja lekarza pomogła i Marcia nie nacierpiała się). Pobrałyśmy witaminki, popiłyśmy herbatkę na przeziębienie (HIPPa - polecam). I już jest super. Marta w dalszym ciągu jest bardzo pogodna i dobreby było, gdyby tak zostało )) Niedługo wrazam do pracy. I cała się trzęsę ze strachu )) Tyle nowych ludzi, że będę się czuła jakbym to ja była nowicjuszką )))) Z tego wszystkiego zaczęłam wprowadzać nowe dania do diety córci. Ale oczywiście dałam czadu!!! Zamiast skonsultować z pediatrą, zrobiłam to na własną rękę. No i miałam za swoje: podałam Marci zupkę marchewkową z porem. I poprawiłam deserkiem z jabłuszka (nie zła jestem, co?) No i nocka była z głowy!!!! Teraz już jestem wyedukowana (wizyta u pediatry) i próbujemy po malutku przetartą marcheweczkę. Nie za dobra Czasem problemy same się rozwiazują. Tak się martwiłam, że będę musiała oddać Marcię do żlobka, a tu mi teściowa niespodziankę zrobiła )) Okazało się, że idzie na wcześniejszą emeryturę i zajmie się moją Tusieńką. Co prawda dopiero od stycznia, ale jakoś dotrwamy. Nawet nie wiecie jak się cieszę! Tyle się u nas wydarzyło, że już sama nie wiem czy nadrobię... Jesteśmy już po chrzcinach. Było super: Martucha nie płakała. Rozglądała się po całym kościółku, aż w końcu zasnęła. Kiedy przyszedł moment polania główki puściła wielkiego, śmierdzącego bąkasa!!! Ale było śmiechu! Warszawianki! Co do spotkania w chiccolandii - jestem zaaaaa!!!! (mieszkam niemal okno w okno). Chyba przesadziłam z tym postem, ale mocno się za Wami stęskniłam! PS. Witam nowe, czerwcowe e-mamy Pozdrówka, Ala&Marta Odpowiedz Link Zgłoś
yudith Re: szczesliwa mama 27.11.03, 16:54 Hej betty! Dopiero teraz natknęłam się na Twoj list. Moja Oluśka też kiedyś miała klopoty z kupką.I wtedy mama poradziła mi otręby pszenne.(tylko nie wiem, czy karmisz piersią). Codziennie przed śniadaniem zjadam miseczkę jogurtu naturalnego z otrębami właśnie. Jem to regularnie i już nie pamiętam jak to jest czekać na kupkę! Pozdrawiamy! Mama I Ola. Odpowiedz Link Zgłoś