marioladabr
17.08.07, 13:56
Muszę to opisać i zapytać co o tym sądzicie.
Któregoś dnia na przed blokiem moj Pędrak bawił się takim rowerkiem -
traktorkiem (pożyczonym od innego dziecka z podwórka). Jak to
trzylatek szalał troszę na tym rowerku. Nagle uderzył w pojazd
młodszego dziecka (taki samochodzik, którym dzieciak odpycha się
nóżkami). Nawet nie uderzył ale tak puknął i mówi do malucha - "ale
był wypadek". Jako czujna matka powiedziałam, żeby nie robił takich
wypadków.Nie przestraszył tego dziecka ani nie przewrócił. A mama
tego malca dopadła do mojego Pędraka i podniesionym głosem zaczęla
zwracać mu uwagę, że tak nie można, że jest starszy i musi
przeprosić. Mój Pędrak chciał odjechać ale tamta mama złapała go za
rękę i żądała przeprosin. Zareagowałam i powiedziałam, żeby nie
szarpała dzieckiem, bo już mu zwróciłam uwagę. Mój dizeciak się
rozpłakał i za nic nie chciał przeprosić, bo właściwie nie wiedział
za co, bo tem maluch nawet nie zwrócił uwagi na to puknięcie.
Uspokoiłam swojego Pędraka, który w ostateczności
wycedził "przepraszam". Ale tak z perspektywy czasy myślę, że wcale
nie powinien przepraszać. I myślę że tamta mama zbyt agresywnie
zareagowała. Ciekawe jak tamta mama będzie reagowała jak jej
dzieciak pójdzie do przedszkola i przyniesie guza, bo jakieś dziecko
wpadło na niego...