dzień 1. czyli dzisiaj
młody wykąpany o 21
kolacyjka
tatuś narysował obrazek z drzewkami i krzaczkami i ptaszkami i
słonkiem
mamusia zrobiła papierowy samolocik
10 minut zabawy z samolocikiem
5 minut czytania książeczki
wszystko w dużym pokoju
potem przenosiny do pokoju małego
nalepienie obrazka i samolotu na komodzie, tak żeby mały miał je na
widoku
obłożenie dziecka smoczkami
przedstawienie nowego przyjaciela do spania - teletubisia la la w
rozmiarach podobnych do Dawida

odłożenie Dawida do łóżeczka
30 sekund przemowy łagodnym ale też pewnym tonem
położenie dziecka na poduszce bo wstał oczywiście zaraz po położeniu
hasło "dobranoc, do jutra synku" i wyjście z pokoju
zaczął się płacz
mój powrót do pokoju po minucie
10 sekund przemowy
położenie dziecka bo oczywiście wstał
płacz
powrót po 3 minutach
przemowa
położenie
płacz
powrót po 3 minutach
to samo
powrót po 5 minutach
i dalej ten sam manewr
wracałam chyba z 5 razy
Dawid płakał od 21.15 do 21.42
najgorsze 28 minut ostatnich dni
zasnął wtulony w kołdrę
chyba ze zmęczenia
śpi do teraz
boję się pobudki w nocy
nie wiem czy dam radę powtarzać te manewry w głuszy nocnej
wiem że będzie płakał
ja starałam się być twarda
choć serducho mi się krajało
mąż poszedł by po małego gdybym go nie zatrzymywała
zobaczymy jak będzie w dalsze dni
będęWam to tutaj opisywać jeśli chcecie
daję sobie 7 dni na naukę zasypiania
jak nie zadziała to chyba umrę na wyrzuty sumienia