Dodaj do ulubionych

pozar w domku..

31.01.08, 23:18
oj, dzis to byl straaasny dzien.. probowalam wyjsc na spodkanie ze
znajomymi(mamami) najpierw wieeelka kupka, to ja z mala do
lazienki..wracam za 3!!!!!minuty, a tu zelazko podlaczone..dym,
smrod, a synek prasuje wykladzine!!!kurwa mac!!-przepraszam,
musialamsad dwa razy w moim zyciu z synkiem zdazylo mi sie
zostawic cos niebezpiecznego-na moment, zaznaczam!-i katastrofa. raz
zostal tran na wierzchu, a moj synek uwielbia transmilezjadl wszystko,i
do szpitala na plukanie zoladka.smieli sie z nas po prostu,ale
synkowi przyjemnie nie bylo.. a dzis to.. normalnie zelazko lezy
schowane na najwyzszej polce w szafie, zamkniete, lekarstwa to samo,
plyny, proszki, moje kosmetyki..ale jak zauwazylam( i czemu sobie do
serca nie wzielam!!) ze macius widzi nawet jak klucze wisza w innym
miejscu. wasze dzieci tez takie za bardzo spostrzegawcze? a na
koniec dnia prawie pod samochod wpadl..na smyczy musi byc, bo jak
tylko pochyle sie nad wozkiem z mamelka, to zwiewa,moze jakas
nadpobudliwosc, a moze to normalne..? buuuu..
Obserwuj wątek
    • mariola1315 Re: pozar w domku.. 01.02.08, 00:06
      Współczuję Ci bardzosad
      Mój na szczęście jest spokojny na dworzu. Trzyma sie wózka i tak
      chodzimy sobie na spacerki.



      Mateuszek ma
      i
      Łukaszek ma
      • mamamareczka Re: pozar w domku.. 01.02.08, 10:16
        nie zazdrosze ci mój Marek robi podobnie z tym ze wie ze jak idzimy
        chodnikiem czy ulicą to trzeba isc koło wózka i to nigdy od strony
        grogi, ze nie wolno uciekac ale za to jak wrócimy do domu to po
        podwórku gania na całego taki to juz z niego urwis smile
        w naszym przypadku to nie nadpobudliwosc tylko zywe dziecko jak
        stwierdziła pani doktor smile
        cóż wiec trzeba czekać az z tego wyrosnie smile
        pozdrawiam
        • hugokotka Re: pozar w domku.. 01.02.08, 13:47
          my w polsce mielismy ogrod, a tu nie ma gdzie.. mysle ze dzieci
          musza gdzies wyladowac ta swoja energie.. a moj wie ze ma sie wozka
          trzymac, ale pamieta przez chwile, a potem cos go zaciekawia i
          leeeeci. wiecie, probowalam zrobic kontrolowane zgubienie.. nawet
          sie nie obejrzal,tylko sobie poszedl , obserwowalam chyba z pol
          godziny, tak zeby mnie nie widzial i wszystko jedno mu bylo!!niczego
          sie nie boi.. a moglby czasem..sad ale dziekuje Wam, czsami lzej jak
          mozesz cos z siebie wywalic po prostusmile
          oj, Mamy....www.hugokot@wp.pl
          • ibulka Re: czekaj czekaj 01.02.08, 17:53
            piszesz, że żelazko jest na samej górze za szybką... w takim razie jak dziecko
            dostało się do tego żelazka, jak je włączyło do kontaktu, uruchomiło, nagrzało i
            spaliło wykładzinę...?
            • hugokotka Re: czekaj czekaj 01.02.08, 19:10
              normalnie jest wyyyysoko, a wczoraj nie bylo, i maly wychaczyl od
              razu, ze nie jest tam gdzie zwykle, wyszlam sobie do lazienki, a on
              je przytargal z kuchni, wlozyl do kontaktu, wlaczyl kontakt( w
              irlandii jeszcze tak trzeba)a na nagrzanie czekac juz nie trzeba.
              tak prawde mowiac to ja sie ciesze, ze siebie nie przyprasowal.. sad
              jedna chwila.. i mozna juz tylko plakac
              • ibulka Re: czekaj czekaj 01.02.08, 19:28
                co to za żelazko, które grzeje tak bardzo od razu po włączeniu do kontaktu? ile
                lat ma to dziecko, że wie i umie włączyć żelazko do kontaktu, i włączyć kontakt?
                dlaczego kontakty nie są zabezpieczone przed dzieckiem?
                • jk3377 Re: czekaj czekaj 01.02.08, 21:08
                  no skoro na pedrakach 2004 to pewnie ma ponad 3 latka, prawie 4;-
                  ))))))) hahahahaaa....

                  wspolczuje.....ja wszystkie takie rzeczy mam w jego zasigu, ale na
                  szczescie na takie pomysly ie wpadl...jeszcze..oby niesmile))
                • hugokotka Re: czekaj czekaj ibulka 02.02.08, 01:14
                  myslisz, ze ja jako durna matka z rozmyslem ucze 3 -letniego szkraba
                  jak sie podlacza cos do pradu, albo mowie jak siegnac po zelazko? a
                  moze specjalnie spuszczam go z oka, a co tam, niech sobie to drugie
                  ryczy.. przeciez musze pilnowac go bez przerwy albo za soba
                  ciagnac...on sam to wie ma oczy a ja mam wrazenie ze widzi az za
                  duzo. a zelazko rozgrzewa sie normalnie. pewnie gdyby zdazylo
                  calkiem sie rozgrzac to nie skonczylo by sie na przypaleniu
                  wykladziny i dymie,albo gdybym w tej cholernej lazience posiedziala
                  troche dluzej.. i co, dalej bawimy sie w szpiega? osobiscie
                  gratuluje matkom idealnym, ktorych dzieci nigdy nie sprobowaly
                  niczego niebezpiecznego. o!
                  • ibulka Re: czekaj czekaj ibulka 02.02.08, 01:18
                    hugokotka napisała:

                    > myslisz, ze ja jako durna matka z rozmyslem ucze 3 -letniego szkraba
                    > jak sie podlacza cos do pradu, albo mowie jak siegnac po zelazko? a
                    > moze specjalnie spuszczam go z oka, a co tam, niech sobie to drugie
                    > ryczy.. przeciez musze pilnowac go bez przerwy albo za soba
                    > ciagnac...on sam to wie ma oczy a ja mam wrazenie ze widzi az za
                    > duzo. a zelazko rozgrzewa sie normalnie. pewnie gdyby zdazylo
                    > calkiem sie rozgrzac to nie skonczylo by sie na przypaleniu
                    > wykladziny i dymie,albo gdybym w tej cholernej lazience posiedziala
                    > troche dluzej.. i co, dalej bawimy sie w szpiega? osobiscie
                    > gratuluje matkom idealnym, ktorych dzieci nigdy nie sprobowaly
                    > niczego niebezpiecznego. o!


                    nawet jeśli moje dziecko dorwałoby się do żelazka, co jest całkiem
                    prawdopodobne, bo nie stoi ono zamknięte w pancernym bunkrze, nie miałoby
                    możliwości podłączenia tegoż żelazka do kontaktu - na kontaktach mamy bowiem
                    zaślepki, które uniemożliwiają również wkładanie doń metalowych przedmiotów smile

                    no i jakoś nie mogę sobie wyobrazić trzylatka włączającego żelazko do kontaktu,
                    włączającego ten kontakt, nagrzewającego się żelazka...


                    proszę, chowaj je na przyszłość w bezpieczniejsze miejsce, albo zainwestuj w te
                    zaślepki na kontakty. gdyby rozgrzanym żelazkiem przeprasował sobie nogi, a nie
                    dywan...
                    • jk3377 Re: czekaj czekaj ibulka 02.02.08, 10:54
                      a ja sobie moge wyobrazic 3 latka wlaczajacego zelazko...skoro moj w
                      pelni obsluguje laptopa z wymiana plyt, dvd i wideo tez...dzieci sa
                      cwane i umieja w tym wieku juz dozu wiecej niz nam sie
                      wydaje.......co nie znaczy ze nie nalezy byc ostroznymsmile)))
                      • ibulka Re: czekaj czekaj ibulka 02.02.08, 12:37
                        masz rację, dzieci są nieprzewidywalne, czasami uruchomią coś niechcąco. ale
                        mimo wszystko kontakty się zabezpiecza...
                        • jk3377 Re: czekaj czekaj ibulka 02.02.08, 21:23
                          a ja do dzis zadnego nie mam zabezpieczonego i jakos...wink))))) ale
                          dzieci sa rozne i jesli juz takie cuda raz odwalily to nalezaloby
                          zabezpieczycsmile))
                          • ibulka Re: czekaj czekaj ibulka 02.02.08, 21:26
                            jk3377 napisała:

                            > a ja do dzis zadnego nie mam zabezpieczonego i jakos...wink))))) ale
                            > dzieci sa rozne i jesli juz takie cuda raz odwalily to nalezaloby
                            > zabezpieczycsmile))


                            nie boisz się, że maluch coś zmaluje? coś włoży w ten kontakt?
                            • jk3377 Re: czekaj czekaj ibulka 03.02.08, 07:48
                              jak na rzie ani jedno nie probowalo...poza tym sa pozaslaniane lub
                              za wysoko.
                              • hugokotka Re: czekaj czekaj ibulka 04.02.08, 16:17
                                no dobra, a jak zabezpieczyc kontakt do ktorego cos jest podlaczone,
                                a nie ma jak go zaslonic??
                                • ibulka Re: czekaj czekaj ibulka 04.02.08, 16:25
                                  skoro się NIE DA, to się NIE DA, na cud nie licz. ale te kontakty, które można
                                  zasłonić zaślepkami, TRZEBA - dla bezpieczeństwa dzieci.
                                  • hugokotka Re: czekaj czekaj ibulka 04.02.08, 22:33
                                    acha... jasne.. reszta jest schowana.ale zle nie jest, druga
                                    niebezpieczna przygoda, to jak na ruchliwego pedraka nie za duzo.
                                    jak dla mnie jednak o te dwa za duzo.. pozdrawiamsmile
                              • hugokotka Re: czekaj czekaj ibulka 04.02.08, 22:29
                                dobra, to jak zabezpieczyc ktorego nie ma jak schowac i cos jest do
                                niego podlaczone?
                                • ibulka Re: czekaj czekaj ibulka 04.02.08, 22:39
                                  już ci powiedziałam, że jeśli czegoś się nie da zrobić, to się nie da, ale jeśli
                                  istnieje taka możliwość - owszem.
                                • hugokotka Re: czekaj czekaj ibulka 04.02.08, 22:41
                                  sorki za to na gorze, cos sie poprzestawialosad komputer chce spacsmilesmile
    • lila1974 hugokotka 03.04.08, 23:52
      Jak tam Wasze sprawy?
      Wyszliście na porsta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka