oj, dzis to byl straaasny dzien.. probowalam wyjsc na spodkanie ze
znajomymi(mamami) najpierw wieeelka kupka, to ja z mala do
lazienki..wracam za 3!!!!!minuty, a tu zelazko podlaczone..dym,
smrod, a synek prasuje wykladzine!!!kurwa mac!!-przepraszam,
musialam

dwa razy w moim zyciu z synkiem zdazylo mi sie
zostawic cos niebezpiecznego-na moment, zaznaczam!-i katastrofa. raz
zostal tran na wierzchu, a moj synek uwielbia tran

zjadl wszystko,i
do szpitala na plukanie zoladka.smieli sie z nas po prostu,ale
synkowi przyjemnie nie bylo.. a dzis to.. normalnie zelazko lezy
schowane na najwyzszej polce w szafie, zamkniete, lekarstwa to samo,
plyny, proszki, moje kosmetyki..ale jak zauwazylam( i czemu sobie do
serca nie wzielam!!) ze macius widzi nawet jak klucze wisza w innym
miejscu. wasze dzieci tez takie za bardzo spostrzegawcze? a na
koniec dnia prawie pod samochod wpadl..na smyczy musi byc, bo jak
tylko pochyle sie nad wozkiem z mamelka, to zwiewa,moze jakas
nadpobudliwosc, a moze to normalne..? buuuu..