maugerka MAMY WIRUSA 09.08.04, 09:53 Cześć Dziewczyny! Od piątku po południu mamy wstrętnego wirusa żołądkowego. Biegunkę ma Jasiek już kilka dni i się męczy. Byliśmy u lekarza, dano nam leki, jest niby lepiej, ale biegunka jeszcze nie ustąpiła. Płacze w nocy, bo go boli brzuszek, a mi się serce kraje. W sobotę w ogóle leżał, jak warzywko. Jak nie Jaś. Po prostu leżał bez ruchu i patrzył w jeden punkt, trzymał butelkę z wodą i czasem pił, a czasem tylko trzymał. Koszmar. Naprawdę teraz wiem, co przeżywają rodzice, których dzieci chorują na jakieś straszne choroby i cały czas tak leżą. Nie wiem, ja miałabym chyba za mało siły. Tak marudzę, jakby Jasiek naprawdę na coś poważnego zachorował, ale muszę się wygadać, bo naprawdę wyglądał koszmarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia.mama.marcelego szczecin 09.08.04, 14:57 Czy są moze tutaj jakieś mamy ze Szczecina???? Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: MAMY WIRUSA 09.08.04, 15:03 Życze szybkiego powrotu do zdrowia... Jak mój Kajko był chory to tez od zmysłów odchodziłam!! Też tak jak ty myslalam, że trzeba miec duzo siły żeby zajmowac się chorym na ciężka chorobę dzieckiem. Ale podobno, tak mi mówił małżonek, rodzice chorych dzieci zupełnie inazej to odbierają niż my...podobno są dużo bardziej radośni, ciesza sie małymi sprawami, uśmichem dziecka, kązdym drobnym postpem. Tak czy inaczej, ja myślę, że cieżko im i życzę wsyztskim mamom i tatom jak najmniej smutku. A miłośc matki jest specyficzna...patologiczna Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: MAMY WIRUSA 10.08.04, 09:36 To fakt. Matki to świry (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Byliśmy wczoraj jeszcze na kontroli, bo kupki znowu były gorsze. Dostaliśmy inny lek i dzisiaj jest o niebo lepiej. Trzeba po prostu kilka dni odczekać, aż ten paskudny wirus przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
edyciorka Re: MAMY WIRUSA 10.08.04, 17:47 My także życzymy szbkiego powrotu do zdrówka!!!! 2 tyg temu Kamil też miał wirusa. Trzymało go tydzień czasu. Rozumiem co czujesz! Ale najwazniejsze, że juz jest lepiej. Pozdrawiamy Edyta i Kamil (02.04.) Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: MAMY WIRUSA 11.08.04, 07:28 Dzięki, dzięki. Wczoraj było "tylko" 5 kupek. Ale za to potwornie Jasio płakał w nocy. Naprawdę niczym nie można go było uspokoić. Z tego płaczu zaczął się krztusić. Ostatnio ma właśnie takie chwile (już chyba o tym pisałam, ale cały czas nie mogę sobie z tym poradzić), że ni z tąd ni z owąd zaczyna tak potwornie płakać. Brzuszek to raczej nie był, bo się nie kulił. Mój mąż stwierdził, że jest po prostu z niego cycol, ale nie chciał się ani przytulić, ani pić ani nic. A po pewnym czasie po prostu przyłożył głowę do mojej poduszki (bo przyniosłam go do nas) i padł ze zmęczenia i tak spał smacznie do rana. Nie wiem, co robić z tym płaczem, ja ryczę razem z nim, bo nie wiem, jak mu pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: MAMY WIRUSA 11.08.04, 08:27 Współczuję, taki wirus to coś okropnego dla maluszka, nie mówiąc już o nas kiedy nie możemy pomóc naszemu dziecku. Wiesz jeśli chodzi o ten płacz to nie sądzę zeby to było związane z cycusiem, bo ja nie karmiłam w ogóle piersią, a u nas jak już wcześniej pisałam też takie akcje w nocy mają miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: MAMY WIRUSA 11.08.04, 10:05 Ja już nie karmię, a męża nazewnictwo "cycolek" nie oznacza, że je cycusia, tylko, że jest takim wielkim przytulakiem i to głównie do mamy. W dosłownym tłumaczeniu maminsynkiem. Pamiętam naszą dyskusję na temat tego płaczu. Teraz o tym napisałam, bo po prostu musiałam się wyżalić. Jestem zbyt "miękka" na słuchanie takiego przejmującego płaczu i chciałabym, aby jak najszybciej z tego wyrósł, bo i Jaś się męczy i nie ma co ukrywać my też. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kssia Obecna waga i wrost kwietniowych 11.08.04, 21:42 Cześc dziewczyny Zastanawiam się ile teraz ważą i mierzą rówieśnicy mojej Mai. Maja waży nieco ponad 11 kg i ma około 82 cm wzrostu.Jest niejadkiem ale jest jeszcze na cycu więc tym nadrabia. pozdrawiam Kasia i Maja Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 11.08.04, 21:55 Mój Kajtuś wazy około 10,5 kg i ma około też 82 cm. chyba....I nie jest niejadkiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 12.08.04, 07:41 Mój synek waży 10.9 kg (sam już potrafi stanąć na wadze, więc spokojnie sam się waży), a mierzy około 84 cm Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Psujące się ząbki 12.08.04, 07:47 Dziewczyny mam od wczoraj straszny problem. Już dawno zauważuyliśmy z mężem że Pawełek ma na górnych ząbkach kamień, ale wiecie jak to jest z tym myciem ząbków, dziecko nigdy tak ich nie umyje jak się powinno, z resztą ostatnio nasz mały w ogóle nie chce wziąść szczoteczki do buźki, a ja nie mogę mu jej wcisnąć bo zaciska buźkę i jest koniec. No i zauważyliśmy ten nalot, próbowałam mu usunąć kiedyś pieluszką, ale nic to nie dało, więc w końcu jak spał zakradałam się do niego, zeby to wszystko obejrzeć no i niestety okazało się, że małemu zaczęły się psuć ząbki, pomiędzy jedynkami ma dość sporawą dziurkę, a pod osadem są takie wgłębienia w ząbkach. No i sytuacja jest okropna, bo przecież jak ja mam pójść z takim malcem do dentysty ? Lepsze mycie ząbków też jest trudne, bo po prostu mały nie daje się. Kurczę ma ich tak mało (ząbków) i jeszcze zaczęły się psuć,a przecież mają mu posłużyć gdzieś do 7 roku życia. Jak dla mnie to katastrofa. Czy macie jakieś pomysły, a może podobne problemy ? Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 09:19 Odpukać problemów takich nie mamy, jeśli chodzi o psucie się, bo w sprawie mycia jest podobnie. Zwykłej szczoteczki nie ma możliwości, żeby włożyć do buzi, ale ostatnimi czasy nie mam problemu z myciem ząbków tą szczoteczką silikonową nakładaną na palec. Zawsze to lepsze niż nic. Robimy to podczas kąpieli. Jasio jest odprężony, próbuję go rozśmieszyć i wtedy wychodzi nam to najlepiej i nawet nie ma zaciskania buzi. A Tobie radziłabym jednak iść do dobrego dentysty. Wiem, że z dziećmi do jakiegokolwiek lekarza iść, to graniczy z cudem, ale myślę, że lepiej teraz niż później, gdy zaczną go te ubytki po prostu boleć. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 09:52 Nie wiem skąd jestes...bo w Katowicach to wiem gdzie jest dentysta dla dzieci...Ale mysle, ze powinnas isc do dentysty takiego dla dzieci...Najlepiej obdzwoń w okolicy, moze gdzies jest dentysta dla dzieciaków. Pamiętaj o używaniu pasty do zębów i żeby maluszek nie zasypiał z flachą...no i w nocy nie dostawał zbytnio słodkich napojów. Lekarka mi powiedziala, ze jak dziecko zasypia z flachą, i nie da sie oduczyc, to po flaszce dac jeszcze do picia czystą wodę, żeby troche te ząbki przepłukać. A dajesz maluszkowi Zyma fluor???? A w ogóle to powiedzcie ile ząbków maja wasze maluchy...bo mój Kajko ma 8 i wydaje mi się, że czas by był na nastepne...Tym bardziej, ze ma temperaturke i ślini sie jak jasna ***. Maguerka!!! Strasznie duzy ten twój bobas!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 10:05 Wiecie z dentystą to nie ma problemów, bo my z mężem chodzimy do naprawdę rewelacyjnego, tylko na żywca to mały nie otworzy nawet buźki nie mówiąc nic o jakimkolwiek robieniu czegoś. Tylko pełna narkoza, ale chyba po weekendzie będę musiała się umówić. Malutki stosuje pastę,a le ciężko ją stosować skoro nie da sobie włożyć do buźki szczoteczki. Następna kwesta to butelka. Nie do zrealizowania zabranie małemu butelki, on ją traktuje jako smoczek i akurat tego nie przeskoczę. Jakoś będę musiała sobie poradzić, ale flacha musi zostać inaczej zacznę chodzić na rzęsach ze zmęczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Do Małgosi 12.08.04, 14:41 Oj jest duży. Jak był jeszcze w brzuszku, lekarz mówił, że będzie dużym chłopcem, chociaż urodził się bardzo przeciętny 3400 i 56cm. My też nie jesteśmy wielkoludami, chociaż wybitnie niscy też nie. Ja mam 172cm, mój mąż 182cm. We wszystkich siatkach centylowych mieści się między 90-97, a może już nawet przekracza?... W sparwie ząbków - Jasio ma ich 10szt. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 15:07 No to skoro Pawełek ma 11 ząbków a Jasio 10 to czas by był, zeby i Kajtkowi urosły nowe. A do mamy Pawełka - spróbuj tak robić, jak mówiła lekarka, żeby po butelce wieczorem dac mu jeszcze butelke z czysta wodą, żeby ząbki sie przepłukały. I nie powiedziałaś czy zyma fluor podajesz???? Maguerka - Mi tez zapowiadali, że Kajko będzie duży, a urodził się 3640 i 53 cm. Więc podobnie średni A ja mam tylko 158 cm a mąż 182. Wię nie wiem ile Kajko będzie miał. Mam nadzieję, ze nie będzie knypek jak ja Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: Psujące się ząbki 12.08.04, 15:14 Nie niepodaję Zyma fluor, bo w sumie to z tego co słyszałam to jedni lekarze zalecjaą a inni nie, ale musiałbym się zapytać dentysty. A jeśli chodzi o tę wodę, to chyba jednak to może nie zdać egzaminu, bo Pawełek pije w nocy, taki smoczek i jak nie dostanie butelki to jest płacz, no cóż muszę zobaczyć z tą wodą, dzisiaj spróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Zaąbki - wizyta u dentysty cd 13.08.04, 10:40 No i wczoraj znaleźliśmy się u dentysty. Pawełek nie był zbytnio chętny żeby pani zaglądała mu do buźki,a le jakoś sposobem się udało, tak że mały jest zachwycony gabinetem lekarskim. Dostaliśmy Zyma fluor i żel Emlex do smarowania ząbków, teraz jak już mały będzie umiał otworzyć buźkę i ją potrzymać przez dłuższy czas mamy się zgłosić na fluoryzację. Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Nocnik 13.08.04, 10:42 No właśnie nasz maluch od wczoraj posiada swój własny nocniczek, na którym średnio siada, ale jeszcze się nie załatwił do niego. Zobaczymy jak będzie dalej, a jak tam u was są już dzieci, które zapomniały o pieluszce ? Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Nocnik 13.08.04, 12:18 Cześc Wam. Elu cieszę sie, że udało Ci sie juniora zapędzić do dentysty!!! Tak właśnie myślałam, ze skoro ma takie słabe ząbki to dostanie ten zyma fluor jednak Ważne, zeby ząbki miał maluszek zdrowe. Ciesze się bardzo. Zdaj nam relacje za jakis czas jak kuracja z tym żelem elmexu działa. A mój Kajko nocnika nie toleruje.... Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Nocnik 13.08.04, 14:39 Też się cieszę, że z ząbkami sprawa wyjaśniona. Co do nocnika....Hmmm. Nadaje się jak najbardziej do: wkładania do niego nogi, głowy, zabawek, zakładania go nagłowę tacie, ale do siedzenia na nim i załatwiania potrzeb absolutnie nie! Co jakiś czas robimy podchody, ale Jasiek nie ma chyba przekonania do tego przybytku. Coż wypada czekać. Pozdrawiam Was cieplutko, bo pogoda (przynajmnie w Toruniu) jest paskudna: chłodno i leje. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 12.08.04, 09:14 Jasiek mierzy ok. 87 cm, a ile waży? Tego szczerze mówiąc nie wiem. W czerwcu ważył 12,4. Na pewno trochę przybrał przez dwa miesiące, ale ostatnio przez tą chorobę zrobił się jakby lżejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 15.08.04, 09:24 cześć dziewczyny Właśnie wróciliśmy z urlopu, no było superrrr! Pogoda piękna przez cały nasz pobyt (prawie 2 tyg). Byliśmy na wsi Rusowo, zaraz pod Ustroniem Morskim. Nad morze 15 min samochodem. Mieszkaliśmy na "alte farme", piękna agroturystyka, ze wszelkimi wygodami, ale nam sie trafiło! Kubek od rana do wieczorka, biegał po ogrodzie, łąkach, na miejsu był piękny basen i basenik, nawet pole golfowe. Taki Raj na ziemi, w porównianiu do Gliwic, hihi. Najbardziej podobały mu się krówki, koniki, kurki, kózki i takie tam atrakcje, a na plaży piasekk i wodaaa. Szkoda, że to już koniec, ale za rok już z mała siostrzyczką, jedziemy w to samo miejsce. Ale się rozpisałam, hihi, sorek. A teraz powrót do rzeczywistości, Kubek jest ogromnym żarłokiem, na okrągło coś je i żuje,woła mniam, mniam i koniec!Potrafi pożreć ogromne ilości, waży 12 kg, ale jest taki żywy, że biega i biega na okrągło, szczuplaczek. Jedziemy zaraz na wycieczkę rowerową, bo Kubek z tatusiem w fotelkiku rowerowym podróżuje, a mama hipopotan z wielkim brzuchem za nimi samodem hihi. Całuski dla was i na razie pa Iwona i Kubek Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 15.08.04, 12:41 Cześc kobiety, matki, żony i ,......Cieszę się, że Tobie Iwonko udały sie wakacje. Trzymaj adres!!!!Może skorzystam w przyszłym roku!!! Takie miejsce jest warte wyjazdu. Ja nie chcialabym, żeby mój junior tylko potrafił wakacje komercyjnie spędzać. Jak się czujesz w ogóle z tym brzuchem i takim upałem???? Bo ja się z moim czuje źle (hehehe, ale ja nie jestem w ciązy tylko gruba Wali mi już na główkę od tej nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 16.08.04, 07:49 Witajcie! A ja za tydzień mam urlop, a za niecałe dwa wyjeżdżamy. Już odliczam godziny. Ale nie będę wkurzać Gosi, która musi się uczyć. Kiedy Ty masz ten egzamin, bo zapomniałam? Jasio już wyzdrowiał i na nowo broi i szaleje. po tamtej diecie teraz wszystko smakuje mu jeszcze bardziej. Trochę się martwię, bo chcemy do Włoch wziąć słoiczki, za którymi on nie przepada. Co prawda tam będzie kuchnia, ale nie lubię kupować mięska w sklepach, których nie znam, więc nie będę mu cały czas gotować. Ale mam nadzieję, że będzie to jadł. W każdym razie najchętniej spałaszowałby wszystko, co tylko można. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Obecna waga i wrost kwietniowych 16.08.04, 11:27 Maguerka Myśle, że weź juniorowi duzo deserków i herbatek, bo przy upałach w ogóle może nie chcieć jeśc Ja sobie wakacje odbije jeszcze, odbije....a egzamin mam 5 październikaI tak nie zdążę się wszystkiego nauczyć A mój junior korzysta...jest wiecznie albo u jednej babci na ogródku albo drugiej. No jedynie u niani nie ma własnego ogródka Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Chyba nie do końca Jasio wyzdrowiał.... 17.08.04, 09:03 Wczoraj znowu zrobił 5 kupek. W ilości nie byłoby nic strasznego, bo wcześniejsze były całkiem ładne, ale ostatnia znowu była wodnista. Co prawda po Jaśku nie widać, żeby był chory, ale znowu zaczęłam się trochę martwić. Początkowo myślałam, że może żołądeczek jeszcze nie może strawić na nowo pałaszowanych smakołyków tzn. ulubionych zupek itp. w ilości normalnej (po tej diecie ścisłej), ale teraz już sama nie wiem. Poczekam może jeszcze do jutra i jeśli nie będzie poprawy, to chyba przejdziemy się jeszcze raz na kontrolę. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Chyba nie do końca Jasio wyzdrowiał.... 17.08.04, 12:47 Cześć Aniu Wróciłam właśnie z urlopu, patrzę, czytam i dokładnie wiem co czujesz, bo z moim kochanym brzdączkiem rewolucje żołądkowe przechodzę dość często niestety a im szkodnik starszy tym cieżej i dłużej je przechodzi W każdym bądź razie trzymam mocno kciuki za Jasieńka by w końcu wszystko wróciło do normy My natomiast też chorujemy, i to strasznie. Po powrocie na Śląsk Marcinka dopadła angina, biegunka, straszny katar, chrypa i w dodatku w buzi porobiły mu się pęcherze wypełnione płynem Jeść biedactwo nic nie chce bo go buźka boli, nystatyna wywołuje u niego odruch wymiotny (przeraźliwie słodka) więc wyszuszamy te pleśniawkowate pęcherzyki jedynie gencjaną Reszta też w opłakanym stanie - ze szkodniczka jak gdyby cała energia uszła, chudnie w oczach........ Musimy tylko tę buzinkę wyleczyć i będzie można już jeść do woli. Zacznie się wtedy "wielkie tuczenie" by wrócił do dawnej formy..... pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Trzymamy kciuki za Marcinka 17.08.04, 13:31 No właśnie. Zamiast opowieści, jak było fajnie na urlopie to taka przykra wiadomość. Mam nadzieję, że szybko wróci do formy. A byliście u lekarza? Może to też jakiś znowu paskudny wirus... Te plamki to pleśniawki, czy inne plamki, jak przy zapaleniu jamy ustnej? Nam na pleśniawki też najlepiej działała gencjana, a mi na zapalenie właśnie jamy ustnej w dzieciństwie mama też to stosowała i ze świetnym skutkiem. Też trzymamy mocno kciuki. A na ten żołądkowy wirusik co podajesz? I ile to trwa u Marcinka? Jak przebiega? Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 17.08.04, 14:29 Aniu to co mały ma w buzi to nie są typowe pleśniawki - zaraz po pojawieniu się wyglądały jak bańki wypełnione wodą. Było ich całe mnóstwo, a najgorsze to że pojawiły się w nocy i dopiero nad ranem je zobaczyliśmy U lekarza byliśmy już dwa razy, wcześniej stosowana przeze mnie gencjana dawała jedynie chwilową poprawę - po kolejnej nocy znowu wysyp Dlatego też lekarka przepisała tą nystatynę ale o reakcjach już pisałam. Natomiast na sensacje żołądkowe zawsze podawałam Smectę w małych ilościach do picia ale przez okres całego dnia oraz Lakcid lub Lacidofil. Na biegunkę rewelacyjnie u nas sprawdza się Nifuroksazyd i jedynie on przywracał stolce do stanu stałego)))) Smectę podawałam osłonowo na śluzówkę. Teraz też podajemy Nifuroksazyd oraz Lacidofil. I już po wczorajszej wieczornej dawce dzisiaj jest dobrze (dzwoniła moja mama) A o cudownych wakacjach jeszcze Wam napiszę bo było naprawdę rewelacyjnie))) Małego od piachu odciągnąć nie mogłam, a trafiło nam bite 10 dni super-pogody nad naszym polskim morzem))) pozdrawiam cieplutko Anka Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 17.08.04, 23:01 cześć dziewczyny! witam po długiej przezwie - awaria kompcia bardzo współczuję waszym maluszkom i mocno trzymama kciuki. U nas na biegunkę też pomaga Nifuroksazyd.Nasza pani doktor także kazała do diety dodać ryż na wodzie 2 razy dziennie. Jeszcze raz pozdrawiamy i życzymy szybkiego powrotu do zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 18.08.04, 08:53 Ja też podaję Nifuroksazyd, Smectę osłonowo i Lakcid, ale jakoś nie najlepiej działa. Wczoraj zrobił tylko jedną kupkę, ale nie była najładniejsza. Profilaktycznie zapisałam go dzisiaj do lekarza na 16.00 niech jeszcze się wypowie, może jakieś badanie kału.... Chcę przed tym wyjazdem go wyleczyć, choć jak już wspominałam wcale nie wygląda na chorego. Ale lepiej dmuchać na zimne. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 18.08.04, 11:42 Aniu, a może wprowadzisz do diety pokarmy typowo "zatwardzające"? Podobno pomagają gotowane ziemniaki, ryż i wywar z suszu czarnych jagód (susz do kupienia w aptece lub sklepie zielarskim). Zapomniałam ci o tym suszu wczoraj napisać a też pomaga Natomiast wiele słyszałam, że u starszych dzieci sprawdza się picie coli..... Jeszcze nie eksperymentowałam w ten sposób bo brzdączek za mały ale kiedyś - kto wie Trzymam mocno kciuki by wszystko wróciło do normy przed wyjazdem papatki anka Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy ;-)) 18.08.04, 13:06 witam dziewczyny z mojej Olguni to chyba zakonnica będzie. Ostatnio wygrzebałam moją książeczkę do religi, mała gdy tylko widzi tę książkę składa rączki i woła aaaa ( amen ) Codziennie rano pierwszym zajęciem jest szybkie przeglądnięcie obrazków, a potem dopiero butla mleka Mało tego, kiedy przechodzimy obok kościoła nie ma mowy abyśmy tam nie zajrzały najpierw w przedsionku kościoła duży krzyż, potem ogromne lampy, a na końcu obraz z Maryją. I tak codziennie, gdy idziemy do sklepu to i do kościoła też obowiązkowo.A najzabawniejsze jest to, że u nas jest kilka słupów w kształcie krzyża, i gdy przejeżdzamy obok Olga składa rączki hehe - mała zakonnica Olga wzrost - 87 cm waga - 11,5 kg duza dziewczyna ;-0 ( to po tacie - 188 cm ) PS Aniu jak było na urlopie? pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Moje metody na biegunkę 18.08.04, 13:42 Witajcie dawno mnie tu nie było, ale jak przeczytałam o tych wirusach. Moje dzieciaki przeszły go pod koniec kwietnia. Leki typu Smecta, Nifuroksazyd, gastrolit, Lakcid itp. oczywiście podawałam, ale nigdy nie zgadniecie co naprawdę pomogło. Zwykła kawa zbozowa, oczywiście trochę dosłodzona. Sama nie bardzo w to wierzyłam, ale po tygodniu zmagań uzyłam kawy i naprawdę zadziałało. Jedna porcja i praktycznie wszystko zaczęło się normować. Pozdrawiam i życzę dużo, dużo zdrówka dla Waszych pociech Marta Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Trzymamy kciuki za Marcinka 18.08.04, 14:40 Dziękuję Ci Aniu za wszystkie rady, ale ja to wszystko stosuję: ziemniaki, susz z jagódek itp. Dzisiaj jak do tej pory nic nie było, więc może ten nawrót był chwilowy, bo nabrał większego apetytu? W każdym razie i tak idę dziś na kontrolę, więc się czegoś więcej mam nadzieję dowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Wrażenia pourlopowe:)))) 18.08.04, 14:12 No więc obrobiłam się nieco po powrocie do pracy a tym samym szarej rzeczywistości i wyłuskałam nieco czasu by conieco napisać Otóż wakacje mieliśmy super-udane. W niedzielę po przyjeździe do Łeby jeszcze troszkę mżyło (moje wizje były katastroficzne, widząc stragany z polarami i zimowymi kurtkami ale od poniedziałku była już smażalnia story, czyli patelnia na całego. I tak przez bite 10 kolejnych dni. Zdążyliśmy się wszyscy opalić (niektórzy nawet spalić), wypocząć i naładować akumulatorki na kolejne 52 tygodnie pracy (byle do następnych wakacji). Marcinuś był morzem zauroczony. Największe wrażenie wywarła na nim ta przeogromna ilość piasku i już po kilku pierwszych dniach trudno było go zciągnąć z plaży. Wylegiwaliśmy się w półcieniu więc mały smarowany dodatkowo balsamem z wysokim faktorem niewiele się przybrązowił, ale za to wybawił na całego. Kolegów i koleżanek do wspólych piaskowych wykopalisk było całe mnóstwo)))) Woda w morzu była dość zimna więc rewelacyjnie spisał się wzięty ze sobą basenik, który po przyjściu na plażę napełnialiśmy wodą (Marcinek wtedy spał średnio dwie, trzy godzinki na świeżym powietrzu), która do momentu przebudzenia się naszego szkodniczka ładnie się nagrzewała. A my przy okazji mieliśmy naszą pociechę przez cały czas przy sobie))) Plażowe eskapady Marcinka dość mocno wyczerpywały bo po powrocie do pensjonatu potrafił zaraz po przekroczeniu progu położyć się na ziemi(!) i momentalnie zasnąć)) Po raz pierwszy w życiu)) Szkodnikowi zasmakowały nowe pokarmy, rozgadał się na całego (oczywiście jeszcze po swojemu ale coraz częściej wychodzą mu dość logiczne słówka)) i jest coraz sprytniejszy. Potrafi tak umiejętnie wykorzystać naszą chwilową nieuwagę, że czasem zastanawiam się jak można w tak błyskawicznym tempie rozbroić rodziców na całego..... Podróż nocą była strzałem w dziesiątkę (mniejszy ruch, chłodniej, sen małego) - 750 km pokonaliśmy w dziewięć godzin z jedną dłuższą przerwą po przebudzeniu się szkodniczka w środku nocy)))) Oczywiście wszystko co dobre szybko się kończy(((( pozdrawiam cieplutko i wracam na nasze forum)))) Anka, mama Marcinka ps. wakacyjne fotki już niedługo) Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 18.08.04, 14:54 No to super, że się udało. Mam nadzieję, że Jaśko też oszaleje na punkcie olbrzymiej piaskownicy i wody. Chociaż i tak boję się, że będę bardziej zmęczona niż wypoczęta, bo on przecież nie usiedzi na miejscu. Jedziemy w trzy pary, to może trochę opiekunów będzie. No i jedzie z nami jeszcze obecnie 11- miesięczniak. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 18.08.04, 16:22 Bosze....popłakałam się po przeczytaniu listy andzi....że mój synula przeze mnie nie ma żadnych doznań takich jak wasze maluchy....Jedyne jakie ma...to jak pojedzie na wies...a i to nie ze mna tylko z tatusiem swoim....Eh...życie Cieszę się, że mieliście wspaniały urlop. Super, że trafiła sie pogoda...Maguerka..jeszcze ty chyba tylko zostałaś z urlopowaniem???? Miejmy nadzieję, że pogoda dla Was będzie wymarzona Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Do Gosi 19.08.04, 11:46 Dziękuję bardzo. Też mam nadzieję, że pogoda będzie super. Jeszcze tylko jutro i mam urlop!!!!!!! Wracam do pracy 08.września. Wyjeżdżamy dopiero w piątek z samiutkiego rana, ale przez ten tydzień też mamy zamiar z Jasiem nieźle się bawić. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Aniu i jak tam twoja pociecha po kontroli? 19.08.04, 08:50 jak w tytule My dzisiaj natomiast wędrujemy do naszego lekarza, Marcinuś już powoli nabiera apetytu, energia też powoli wraca..... Napisz Aniu proszę, co lekarz powiedział na tę biegunkę? pozdrawiam cieplutko Anka Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Aniu i jak tam twoja pociecha po kontroli? 19.08.04, 11:54 Cześć! Wszystko jest ok. Zbadała cały brzuszek, osłuchała, wysłuchała to, co miałam jej do powiedzenia i stwierdziła, że jest zdrowy, a te jeszcze zdarzające się przypadki, to po prostu trzeba czasu, żeby jelitka i żołądeczek zaczął funkcjonować. Kazała nam jednak odstawić Nifuroksazyd, bo zbyt długie stosowanie może też prowadzić to podobnych objawów. Przez jeszcze ok. tydzień mam podawać Jaśkowi Lakcid, albo Lacidofill (jest to bez różnicy - ten sam skład inny producent) i wszystko powinno wrócić do normy. Rozszerzyć dietę i podawać nawe Actimel lub jogurty. Mleka na razie nie. W każdym bądź razie nie ma żadnych powodów do niepokoju. Mamy nadzieję, że Marcinek też szybciutko wróci do formy. Jeszcze jutro się będę odzywać, a potem ponad dwa tygodnie przerwy. Mam nadzieję, że po powrocie będę tu czytała mnóstwo nowości. Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 19.08.04, 12:13 hej! Aniu z tego co pisałaś to urlop napewno był udany! Cieszę się, że wypoczeliście i co ważne Marcinek jest zadowolony Mnie jest trochę smutno, że w tym roku nigdzie nie wyjeżdzamy,ale w przyszłym kto wie? Maugierka a Wy kiedy wyjeżdzacie? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Wrażenia pourlopowe:)))) 19.08.04, 13:36 My wyjeżdżamy 27.08 raniutko (o.4.00 już ruszamy), a wracamy 05.09 pod wieczór. Trochę krótko, ale jedzie nas więcej osób i ciężko było zgrać wspólny dłuższy termin. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka JESZCZE PÓŁTOREJ GODZINY I MAM URLOP!!!! 20.08.04, 13:48 Hurra! Nie wyobrażacie sobie, jak jest mi potrzebny ten odpoczynek! Mieliśmy w tym roku, zwłaszcza w pierwszym półroczu delikatnie mówiąc zapieprz i naprawdę potrzebuję odpoczynku od pracy. Jeśli dzisiaj już nic nie napiszę, to spotkamy się dopiero 08.09.2004. Pozdrawiam Was gorąco i urlopowo. Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Udanego urlopu i ładnej pogody 20.08.04, 13:56 No to życzę Wam udanego urlopu i pięknej pogody. Pozdrowionka i odezwij się po powrocie Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Udanego urlopu:)))) 20.08.04, 14:25 Aniu - wypocznij ile wlezie Naładuj akumulatorki, zrelaksuj się i ogólnie wyszalej))))))))) W końcu po urlopie kolejne kilkadziesiąt tygodni pracy Duuużo słoneczka Wam życzę i szerokiej drogi)) No i koniecznie wracaj do nas))) pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: JESZCZE PÓŁTOREJ GODZINY I MAM URLOP!!!! 20.08.04, 16:38 Ja też się przyłączam do życzeń wakacjowych. Udanego urlopu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: JESZCZE PÓŁTOREJ GODZINY I MAM URLOP!!!! 23.08.04, 21:24 ... ja też życzę udanego wypoczynku i piękne opalonej buzi Ania i Olga Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Mój szkodniczek:) 24.08.04, 09:16 Dziewczyny kochane, moje słoneczko ma się już dobrze. Wizytę kontrolną przeszedł bez zarzutu, w przyszłym miesiącu mamy jeszcze ostatnie kłucie na Hib'a i koniec aż do czasu przedszkolnego))) Teraz podsuwamy małemu smakołyki by nabrał ciałka i energii)) W ubiegły weekend byliśmy w fikolandzie. Marcinek wyszalał się na całego, wieczorkiem padł jak mucha)) Moja mama natomiast (pod jej opieką właśnie zostaje brzdączek kiedy my jesteśmy w pracy) jest od dzisiaj w szpitalu( Będę musiała jakoś zorganizować opiekę dla małego.... najpierw bierze urlop mąż, potem ja. Jestem jednak dobrej myśli i mam nadzieję, że mama wróci szybciutko do domciu) pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Mój szkodniczek:) 24.08.04, 19:55 Cieszę się, ze Marcinek wyzdrowiał. Nic bardziej nie smuci jak choroba dziecka Gdzie byliście w tym fikolandzie?Bo niedaleko nas też jest, a Ty zdaje się jesteś z Rybnika Olgunia bała się wejść do baseniku z piłkami, natomiast w samochodzie policyjnym mogła siedzieć non stop. Moja dziewczyna nie uznaje lalek tylko samochody, motory i wszystko co ma kółka Jestem ciekawa co wyrośnie z tych naszych małych szkodniczków pozdrawiamy i życzymy mamie szybkiego powrotu do zdrówka PA PA Ania i Olga Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 08:06 Hej Aniu Ja też baaardzo się cieszę, że mój mały szkodniczek wrócił do swojej dawnej formy Mnie w czasie tej jego choroby kolejne siwe włosy przybyły ale taki już nasz los, jesteśmy zatroskanymi mamusiami i jeszcze wiele przed nami A fikoland odwiedziliśmy w Wodzisławiu Śląskim (w stronę Marklowic). Mamy do niego bliżej niż do Rybnika. A ty Aniu skąd jesteś? Bo ten wóz policyjny coś mi mówi...... czyżbyśmy rzut kamieniem od siebie mieszkały? Daj koniecznie cynk gdzie mieszkasz)))) pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 08:57 hej! haha czyli jednak ten sam fikoland w Wodzisławiu Śl. Ja mieszkam niedaleko Wodzisławia, a konkretnie Rogów Często odwiedzamy Real w Rybniku, może kiedyś już się spotkałyśmy, a o tym nie wiemy hihihi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 09:04 Aniu ale jazda Ja mieszkam w Radlinie obok Wodzisławia. W ubiegły weekend byliśmy u Kaczyny (wiesz, ten leśny park za Baroszem). Skoro więc mieszkamy tak bliziutko siebie (a dopiero w necie się poznałyśmy), mamy dzieci w tym samym wieku to aż się prosi o wspólne spotkanko, na przykład na rynku w Wodzisławiu))))))))) Albo w Fikolandzie - nasze pociechy nie będą osamotnione w basenowych wyczynach, bo Marcinuś jako jedyny tak mały brzdączek szalał ostatnio w wydzielonym kąciku))) A policyjny bus też chyba najbardziej przypadł mu do gustu)))) Jeśli tylko będziesz miała ochotę zapraszam na wpólne pogaduszki "w realu". pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 13:37 helo hihi czysta jazda My u Kaczyny bywamy kilka razy w tygodniu. Olga uwielbia drewniane krasnoludki - gdy ich widzi krzyczy " titit titit " tzn przyciska na nosek krasnala ( każdego z osobna kilka razy :0) A co do spotkania to jestem zadzieciaczki napewno przypadną sobie do gustu)))Więc kiedy i gdzie? ( bo zdaje się Ty pracujesz ) pozdrawiam Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Mój szkodniczek:) 25.08.04, 14:06 Pracuję, oj pracuję Ale wyskoczenie na popołudniowe posiedzenie na wodzisławski rynek to dla mnie zero kłopotu A weekendy mam wolne więc może też być sobota lub niedziela. Możemy się też u Kaczyny kiedyś umówić))))) Dzieciaki miałyby gdzie pobiegać a my posiedzieć. Aniu, ten tydzień niestety raczej odpada bo moja mama dzisiaj wylądowała w szpitalu i po pracy będziemy jeździć do niej. Może więc weekend... Masz telefon? Może prześlesz mi numer na priv'a (andzia001@gazeta.pl) W razie wolnego czasu zadzwonię do ciebie i już "na żywca" się umówimy)))))))) Cieszę się, że się odnalazłyśmy))))) w tej sieci))))) pozdrawiam cieplutko Anka Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Hej Anka:0) 26.08.04, 12:12 ...wysłałam właśnie wiadomość na priv'a. Odpisz czy ją otrzymałaś dodatkowo podaję nr GG 7441165 pozdrawiam cieplutko Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Hej:) 26.08.04, 12:49 Aniu, w poczcie jeszcze nic nie mam. Ale czasami przychodzi z opóźnieniem - gazetowa poczta niestety nie działa bez zarzutu Do gadulca niestety nie mam dostępu (praca niestety. pozdrawiam cieplutko Anka ps - będę co chwilka sprawdzać pocztę i w razie czego odpiszę)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Hej:) 27.08.04, 13:44 Hej! Wczoraj po 22 wysłałam ponownie m@ila Może teraz się udało pozdrawiam PS Jaki tu spokój gdzie wszystkie kwitniowe mamusie??? Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Hej:) 27.08.04, 14:20 Aniu, udało się Odpisałam Ci na priva... Czyżby tym razem nie doszło do ciebie? pozdrawiam cieplutko Anka Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Ale was zamurowało................... 08.09.04, 07:40 Jestem na chwilkę w pracy po wcześniejszym pobycie na L4 a przy okazji opiekowaniu się moją mamą po operacji no i kochanym szkodniczkiem Przychodzę, patrzę a tu echo........ totalne echo. Dziewczyny kochane, przecież szał robienia szkolnych wyprawek jeszcze daleko przed nami)))) A w życiu naszych słodkich bąbelków tyle zmian teraz zachodzi. Mój na przykład stał się strasznym przytulaczkiem - w ubiegłym tygodniu gotowałam obiad z "przyklejonym" Marcinkiem do mojej nogi. Za Chiny Ludowe nie chciał mnie puścić. Ani ukochany dziadek, ani nawoływania babci nie pomogły. Poruszałam się tak po kuchni ze "sztywną nogą" i przyklejonym do niej szkodniczkiem póki obiad nie nabrał formy zjadliwej. Wprawdzie strasznie to miłe ale czasem bywa delikatnie mówiąc kłopotliwe))))))) W sumie zawsze jest alternatywa - dzień bez obiadu, prawda? I od jakiegoś czasu Marcinek zaczyna się bać hałasu. Roboty drogowe, zbyt głośna kosiarka spalinowa czy nawet awionetka powodują u niego lęk. Czy wasze pociechy też tak mają? pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka ps. mam nadzieję, że moje słowa nie polecą "w próżnię")))) Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka TO DLATEGO, ŻE NAS NIE BYŁO...HIHIHI 08.09.04, 15:10 Ale już jesteśmy. Pierwszy dzień dzisiaj w pracy, więc za bardzo się nie rozpiszę. Niestety, jak to zwykle bywa, trochę zaległości się nazbierało. Urlop we Włoszech generalnie udany. Piszę generalnie, bo z powodu awarii samochodu powrót opóźnił się o 3 dni. W sumie nie byłoby źle, gdyby nie fakt, że jesteśmy ubożsi o kilka tys. złotych. Ale cóż... pieniądz - rzecz nabyta... Naprawdę poza tym było super. Pogoda dopisała, nastroje też. trochę pozwiedzaliśmy, trochę poleżakowaliśmy na plaży, pojedliśmy miejscowych specjałów (Jasio oczywiście też - za nic na świecie nie chciał jeść słoiczkowych dań). Zdjęcia, jak tylko wywołam, to zamieszczę na zobaczcie. Jasiek podróż zniósł wyśmienicie. W tamtą stronę po połowie drogi tak jak planowaliśmy zrobiliśmy nocleg, więc nie było aż takiego zmęczenia. W powrotną drogę w związku z opóźnienie zdecydowaliśmy się z mężem ( bo reszta naszej poaczki niestety musiała jechać w planowanym terminie) na podrróż non stop. Oczywiście, gdybyśmy nie dali rady, to jak najbardziej przenocowanie nie sprawiłoby nam problemu. wyjechaliśmy z Włoch w poniedziałek ok. godz. 19.20, a dotarliśmy na miejsce do Torunia wczoraj (wtorek) ok. 17.30. i tę drogę Jasio zniósł wyśmienicie. Obawiałam się, że będzie dużo gorzej. Jasio bał się trochę morza. U mnie na rękach, to i owszem, nawet "pływał", ale sam, nawet po kostki nie wchodził za żadne skarby. Plaża sprawiła mu wiele radości. Dwa razy napędził nam stracha. raz, gdy zakrztusił się żelkiem ( wszystkich zaczepiał i od pań w sklepach np. dostawał właśnie, a to żelki, a to wafelka, ale powoli będę opowiadać o wszystkim) i to tak porządnie. Musiałam go złapać za nogi do góry nogami i klepiąc porządnie w plecki pomóc pozbyć się żelka. drugi raz na basenie - przewrócił się i niby nic, ale w buzi pełno krwi. w pierwszym odruchu spojrzałam, czy są wszystkie zęby, ale potem już na spokojnie stwierdziłam ,że po prostu przegryzł sobie wargę, a jest przecież mocno ukrwiona. A poza tym był słodki i wiecznie uśmiechnięty, zawsze go pełno. Padał jednak ok.20.30, co na niego jest nienormalne. Z nowości: wyszła mu w końcu jedna dolna dwójka i wychodzi powolutku górna trójka. Razem jest to już 12 ząbków. Zaczął więcej mówić, nazywa po swojemy niektóre rzeczy i zwierzęta. O ty zresztą też innym razem. Cieszę się, że jestem znowu z Wami. Zazdroszczę Wam, że możecie się spotkać. My mieszkamy tak daleko od siebie.... W ogóle jest super i odezwę się jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Witamy:)) 09.09.04, 13:53 Hej Aniu Dobrze, że już wróciłaś bo... sama widzisz I super, że wypoczęliście, że naładowaliście akumulatorki, że wszystko jest oki - z twojego postu aż bije optymizm Czekamy w takim razie na szczegółowe relacje) pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Witamy:)) 09.09.04, 15:00 Dziękujemy za powitanie. Myślałam, że torochę dzisiaj napiszę, ale niestety nie bardzo mam czas. Do usłyszenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Witamy:)) 09.09.04, 20:41 Witajcie, witajcie))) Wypoczęci, zadowoleni, hmmm i napewno opaleni)) nic tylko pogratulować udanych wakacji Czekamy na dalsze "opowiastki" i oczywiście fotki Całuski dla Jasia od mojej dziewczynki)))) A u nas remonty, remonty i jeszcze raz remonty na całego Jak ja tego nienawidzę(( a do tego Olgunia zachorowała - gardełko + okropny kaszelek Jednak już wszystko wraca do normy Ja już nie raz się zastanawiałam, gdze są te wszystkie kwietniowe mamy??? A tak ciekawie było na początku ( przeczytałam ). Szczegolnie utkwiła mi w pamięci "ewalea"- o ile dobrze pamiętam. Nie wiem dlaczego, może, że tak często się pojawiałaSzkoda, ze teraz nas tak mało( nawet 'małgorzatorstwo' coś ostatnio " nawala " hehe , ale Ona to do egzaminu wkówa)) Mam nadzieję, ze w krótce się to zmieni)))) pozdrawiam Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Witamy:)) 10.09.04, 13:47 Po troszeczku będę opowiadać. Zdjęcia odbieram dzisiaj od fotografa (nie robimy cyfrówką, bo oboje z mężem mamy fioła na punkcie tradycyjnych zdjęć robionych dobrym aparatem), więc być może już w przyszłym tygodniu coś będzie. Dzisiaj napiszę o nowych słowach Jasia. Kotu - jak łatwo się domyślić kot i nie tylko domowy. w tą kategorię wchodzą również lwy, tygryski itp. Nazywa za każdym razem, bezbłędnie, gdy takowe zwierzątko zobaczy. da, daj - też bez problemu do zrozumienia am - j.w. bam - banan (od wyjazdu ma bzika na banany totalnego. Jak widzi, to od razu się trzęsie, żeby zjeść) mam - mama brrrr - odgłos samochodu muu - krowa i zwierzęta krowopodobne (według jego uznania) I coś, co sprawiło mi najwięcej trudności, ale też słowa tego używa bezbłędnie, w Jasia ustach brzmi to dość precyzyjnie - niestety tu Wam tego nie zaprezentuję: Thiii. Zagadka, prawda? Otóż to słowo oznacza psa. tylko, gdy widzi pieski go używa pokazując na zwierzątko palcem. Coraz więcej rozumie, podaje rzeczy nazwane przez nas, dziwi się różnym odgłosom itp. stał się naprawdę bardziej komunikatywny. Na razie tyle. pozdrawiamy gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Hej, hej 11.09.04, 18:09 hej Oj mało piszę, ale widzę, że na forum i tak posucha - ja jestem usprawiedliwiona Na 20 mam termin porodu i od paru tygodni wszystko stoi u nas na głowie. Przez cały dzień jestem zajęta Kubusiem, a wieczorami cos szykuję dla maluszka - to ma być siostrzyczka. Ogólnie jestem tak padnięta, że wieczorem nic mi się już nie chce, i tylko czasami cos sobie czytam na edziecku. Cały czas się boję, jak to będzie jak pojawi się maluszek, co na to Kubuś itd. Wiem, że i tak prawie cała uwaga będzie na nim skupiona, bo jest tak żywy, że ani go na minutkę nie można spuścić z oka, a będzie jeszcze weselej No ale co zrobić, nie ja pierwsza i nie ostatnia, hi hi. A czy jakaś mama ma takie maleństwo w domku? - eeeeee, chyba nie , bo coś byście napisały Pozdrawiam, i jak znowu będę miała chwilkę to napiszę. Pa Iwona I Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Hej, hej 13.09.04, 16:52 Helloł...Aniu masz racje...wkuwam..i wkuwam....Egzamin juz tuż tuż (znaczy za 3 tygodnie) a ja jestem w przysłowiowej du**e. Ryje, że nawet nie mam czasu zaglądać. Ale sobie poczytałam i powiem wam, ze mój Kajko strasznie duuużo mówi..Aż jestem w szoku. Mówi tak: mama, tata, dziadzia, baba, ciocia, Ania (niania), daj, nie ma, tu, tam, kopaka(znaczy kparka) kuń(koń) kurka, kufka( krówka) czeć (cześc), mas (masz),ide, auto, kólko, atadas (co oznacza autobus) woła wszystkie psy w okolicy i koty po imieniu np. roki - koki, hesia - esia i dodaje po każdym - Oć(choć) i inne takie różne..no nie mówiąc o am. W ogóle gadatliwy chłoak z niego. No a poza tym mój synuś kocha nad życie MANDARYNĘ!!!! (jeśli ktos niezorienotwany - to to jest żona Michała Wiśniewskieg, która nagrała płytę...ja pewnie gdyby nie Kajko bym nie wiedziała kto to) Kocha ja strasznie, szaleje przy jej piosenkach. Wyciaga sobie z szafki pomarańczowy polarek i biega po pokoju, rzuca się i z tym polarkiem próbuje podskakiwac tak, że mu sie w głowie kręci..no i wtedy jest juz zupelnie super wg. niego. No a ostatnio nawet miał okazję poznac Mandarynę. Bo jeżdziła z promocja płyty w radiu ESKA po śląsku, a ze mój mąż zna ekipe z tego radia to gdzies sie tam spotkali no i była Mandaryna. Dala Kajkowi płyte no i teraz juz w ogóle nie ma szans aby jej nie słuchac non stop. A nota bene małżonek mój mówi, że strasznie normalna z niej dziewczyna i bawiła się i wygłupiała z Kajkiem z pół godziny. No...więc wracam do papierów wartościowych.....Troszku sie rozgadałam..... Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re:Hej zivona:) 13.09.04, 21:25 Zyczę szczęśliwego rozwiązania. Kiedy wszystko wróci do " normy " proszę odezwij się) Muuuuusisz koniecznie nam wszystko opowiedzieć Trzymam kciuki pozdrowionka Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Czy możemy się przyłączyć ;-)) ? 13.09.04, 17:02 Witamy! Czy możemy się przyłączyć? Mama z najukochańszą córeczką Zuzią (07.04). Jesteśmy z W-wy. Jeszcze Was nie czytałam, ale myślę, że nadrobię ) Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Czy możemy się przyłączyć ;-)) ? 13.09.04, 21:20 Hej skrzatko)) Masz duuuuużo do nadrobienia Musisz nam koniecznie opowiedziec o swojej Zuzi Twoja dziewczynka jest dzień starsza od mojej Moja Olga to czysta rozrabiaka, pozbawiła mnie już dwóch perfumów - niekiedy jest naprawdę NIEDOBRA. Wczoraj zasłużyła na pierwszą karę - musiała zostać sama w pokoju i z niego nie wychodzić- kiedy przymknęłam drzwi usłyszałam: " titi mama "- poprostu ręce mi opadły taka mała mądrala , aż strach pomyśleć co będzie jak podrośnie Nowe słowa Olgi to - općik- chłopczyk - pampa- lampa - oć tu- chodz tu Ulubione zabawki to samochodziki różnego kalibru śrubokręty, motory.Niekiedy zastanawiam się co z niej wyrośnie, może hydraulik)))) PA PA całusy 102 pozdrawiamy Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Serdecznie witamy 14.09.04, 08:16 Oczywiście bedzie nas trochę więcej, bo rzeczywiście sporo się wykruszyło i została tylko garstka. A mój synek nie mówi zbyt wiele, właściwie to tylko mama, baba, dada i coś w stylu "tata", ale to nie jest zupełnie TATA. A poza tym to mały oczywiście nadaje po swojemu, gaduła z niego tylko czasami, ale raczej taki milczek z niego. Za to mały wejdzie wszedzie, już nawet nie chce mi się mysleć gdzie jeszcze go nie było i na co może jeszcze wejść, ale chyba wszystkie dzieciaczki tak mają. Kochany z niego łobuziak chociaż czasami doprowadza mnie do szewskiej pasji jak zaczyna broić no i musiał już parę razy dostać klapsa w tę swoją malutką pupcię, ale najgorsze jest to że mały traktuje to jak zabawę, może z tego wyrośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: Serdecznie witamy 14.09.04, 09:05 No ja mam podobnie (tzn.ja z Zuzią) ja elasz z synkiem. Motorek w pupci strrraaaszny! Też się boję co jeszcze dziecko może wymyśleć. Pomysły takie, że dorosłym z bogatą wyobraźnią przez myśl nie przeszły chyba nigdy. Co do mowy to moim zdaniem dość mało, choć oczywiście żeby wymienić wszystkie na forum to byłoby za dużo pisania (z tłumaczeniem na polski ) Myślę, że niedługo ruszy z kopyta z tą mową. Tak się spodziewam. Myślę, że gdyby ta jej motoryka tak szybko się nie rozwijała to może bym już jakieś sensowne zdanko od niej usłyszała ) Poza tym, jak każde dziecko dla każdej matki, jest przeurocza i najukochańsza, najsłodsza na świecie. Zdecydowanie i bardzo staram się na nią patrzeć obiektywnie, bo nie ma to jak ślepo zapatrzona matka. Oczywiście kocham przeogromnie i zastanawiam się co ja robiłam jak jej nie było. Przecież to była strata czasu ) Co do wymiarów to miesiąc temu było: 85 cm i chyba 11.800, więc raczej duża. Dużo je, ale wszystko spala. A czy są jakieś mamy z W-wy? Przepraszam, ale nie doczytałam. Czy wszystkie z Was pracują? Dziękujemy za miłe przyjęcie i pozdrawiamy w słoneczny dzień późnego lata Odpowiedz Link Zgłoś
gonia1000 Pochwalcie sie !!!!! 14.09.04, 09:11 Witam i ja powracam po wakacjach. co tam słychać u naszych ...już prawie 17-sto miesięczniaków?!! - mówią juz coś?? u mnie tak jak u eli, tata, mamo i najwyraxniej mówi "NIE". - a nocnik? u nas w stanie nienaruszonym teraz, to chyba przyjdzie nam poczekac do 2 lat - śpię w nocy? czy dalej którys wstaje na cycusia? my spimy. - no i zęby ile i jak tam z myciem. u nas jest 16 zebów juz duzych) ale im więcej mamy zebów tym gorzej z myciem, nie chcemy i już! - waga: 13,5 i 86cm - a czy marudzą, bo ja mam wrażenie,ze u mnie płacz zaczyna sie z chwilą wejścia mojego do domu. ponoc przy niani grzeczny, przy tacie też, a jak tylko mama sie pojawi to jest wrzask i wymuszanie wszystkiego po koleji, tez tak macie? Napiszcie co nowego zauwazyłyscie u dzieci. Pozdrawiam Ps. dla nowych : Jestem Gosia, mama Kamilka ur. 18.04.2003) Witam Maugerka, czekam na zdjęcia z Wenecjii!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: Pochwalcie sie !!!!! 14.09.04, 09:53 gonia1000 napisała: > Witam i ja powracam po wakacjach. co tam słychać u naszych ...już prawie 17- sto > > miesięczniaków?!! > - mówią juz coś?? u mnie tak jak u eli, tata, mamo i najwyraxniej mówi "NIE". A własnie zapomniałam o tym, ze mój mały mówi i nie mówi "NIE" my po prostu wiemy, że to znaczy NIE, ale jak czegoś nie chce to kręci główką na NIE. > - a nocnik? u nas w stanie nienaruszonym teraz, to chyba przyjdzie nam poczekac U nas jest tak podobno w żłobku jak jest sadzany na nocnik to zchodzi, zaś w domu to sam go wyciąga, siada na nim (tyłem na przód) i każe sobie zdjąć pampersa, ale jeszcze nigdy nic nie zrobił więc nadal czekamy. > - śpię w nocy? czy dalej którys wstaje na cycusia? my spimy. Ja nie karmiłam piersią, więc Pawełek nie wstaje na cycusia tylko na herbatkę, jak się przebudzi w nocy i nie ma herbatki to popłakuje, ale noce są gorsze conajmniej 2 pobudki jak nie więcej. > - no i zęby ile i jak tam z myciem. u nas jest 16 zebów juz duzych) ale im > więcej mamy zebów tym gorzej z myciem, nie chcemy i już! Zabków 14, ale z myciem beznadziejnie, nawet elektryczna szczoteczka nie pomaga. > - waga: 13,5 i 86cm waga 11.8 i 84 cm wzrostu > - a czy marudzą, bo ja mam wrażenie,ze u mnie płacz zaczyna sie z chwilą > wejścia mojego do domu. ponoc przy niani grzeczny, przy tacie też, a jak tylko > mama sie pojawi to jest wrzask i wymuszanie wszystkiego po koleji, tez tak > macie? > Napiszcie co nowego zauwazyłyscie u dzieci. Maruda i przylepka, ale jak odbieram go ze żłobka to jest po prostu zajechany i zmęczony i dlatego maruder z niego. A z nowych rzeczy to sam potrafi się wdrapać na wózek, rowerek, wejdzie na parapet żeby zobaczyć tatę, albo Maksa (nasz pies) sam zapala światło wchodząc na oparcie kanapy, ale nie ma narazie żadnych super osiągnięć. Chociaż nie zapomniałam o dwóch rzeczach. Na weekend byliśmy u rodziców i babcia siedziała na krześle więc Paweł do nie podszedł wziął ją za rękę, jak wstała odsunął na bok i usiadł na jej krześle. I druga scenka, mały wpadł do łazienki i oczywiście najlepsza tam jest muszla klozetowa więc zaczął ją otwierać wpychając rączki po chwili pysznej zabawy zobaczył, że przy drzwiach stoi jego kuzyn (19 miesięcy) to podszedł i wziął Benia za rękę i zaprowadził aby razem pogrzebali w toalecie. > Pozdrawiam > > Ps. dla nowych : Jestem Gosia, mama Kamilka ur. 18.04.2003) Witam > Maugerka, czekam na zdjęcia z Wenecjii!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Pochwalcie sie !!!!! 14.09.04, 13:04 Cześć Gosiu! Zdjęcia wywołane, tylko nie mam chwilowo dostępu do skanera. Myślę, że wkrótce nadrobię. U nas nocnik też stoi w kącie. Przyjdzie kiedyś i na niego pora. Jasie musi po prostu SAM do wszystkiego dojrzeć. Zęby - jak już wspomniałam 12 (no prawie, bo jeden prawie na wierzchu.) Wzrost ok.87, waga nie wiem i chyba nie chcę (hihihi) Gosiu! Mój mąż też stwierdził, że przy nim Jasiek jest normalny, a jak tylko zobaczy mamę, to się zmienia. Myśli, że mama na wszystko pozwoli, hehehe. A wcale tak nie jest. Witam również serdecznie nową koleżankę Skrzatkę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Pochwalcie sie !!!!! 15.09.04, 19:05 Witam witam....Maguerka...czekamy na te zdjęcia!!!! Witam Skrzatkę...jestem mama Kajka - 9.04.2003r.Łobuziora. Kobiety!!! To wasze dzieci mają prawie dwa razy więcej zebów niz Kajko!!!!!On ma nadal 8 sztuk (słownie osiem) Wazy jakies 11 kg...i ma nie wiem ile wzrostu, ale myśle że cos około 85 cm A co do nocnika, to mój syn zacząl siusiać do toalety!!!! Nie wie co to jest nocnik, ale do toalety to nawet sam woła (nie zawszeNawet kupke dwa razy do kibelka zrobił. Niania moja go nauczyła (bo jak wiecie, przez moja naukę moja rola jako mamy została delikatnie mówiąc okrojona)I siusia do toalety, ale bez nakładki. Chwytamy go tak jak sie dziecko na dworze chwyta do siusiania. W domu to go poprotu sadzam tył do przodu na desce - bo ob musi widzieć jak leci!!! No i nie wiem czy juniora w związku z tym będe uczyć siusiać do nocnika, no bo i po co go uwsteczniac. A opisuje tak dokładnie cały rytuał bo może którejś z was się uda ten sposób wykorzystać. W sumie to sie dzieciom nie dziwie, ze nie chcą siusiac do nocnika, bo czemu niby maja siusiać do plastikowej miski, skoro normalini, duzi ludzie siusiaja do toalety? pozdrawiam znad prawa bankowego Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Pochwalcie sie !!!!! 16.09.04, 20:06 hej! U nas z nocniczkiem to średnio tzn " łapiemy " kupkę, siusianie tak samo.Olga nie chce wołać, albo przynajmniej alarmować swej potrzeby. Hmm przynajmniej oswajanie z nocniczkiem mamy już za sobą))) ( przyzwyczajałam ją kiedy skończyła roczek) Natomiast ząbki wychodzą jeden za drugim.Teraz przebijają się górne trójeczki ( w sumie 16 ząbków ). Dziewczyny napiszcie ile razy w ciągu dnia jedzą wasze maluchy, bo u nas to wygląda mniej więcej tak: -I śniadanko - kakao ok 250 ml -II śniadanko - kromka chlebka + herbatka - ok 15 obiadek - zupka ( gęsta ) + drugie danko - 19 kolacja - jajko lub parówka , chlebek - ok 21 kakao (jw ) między posiłkami - jogurcik lub owoc, soczki, ciasteczka ( Olga to mały łakomczuszek )) zjada wszystko, a niekiedy zje swoją porcję i jeszcze " wcina " z nami))) Napiszcie proszę jak to jest u was Dodam jeszcze - Olga wazy 12 kg, wzrost 87 cm pozdrawiamy trzymajcie się cieplutko ))) PS Maugierko nie damy Ci spokoju - lepiej wyślij zdjęcia ))) Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
marta31 Cze skrzatka:) 17.09.04, 10:08 Ja mieszkam w Warszawie a moj synek jest z 06.04, wiec tylko o jeden dzien starszy.Pracuje na pol etatu takze przez 2 tyg w miesiacu mnie w domu nie ma ale przez 2 jestem gdybys miala wiec ochote na jakies spotkanie tzn wypad albo wizyte u mnie to serdecznie zapraszam, mieszkam na Wawrze. Teraz jestem w pracy ale na poczatku pazdziernika przylatuje do Warszawy. Napisz do mnie na maila mburek@gtllot.com.pl to moze razem wymyslimy jakies miesjsce na spotkanie gdzie nasze szkraby moglyby sie wyszalec Pozdrawiam serdecznie Ciebie i WSZYSTKIE MAMY CUDNYCH KWIETNIAKOW mama św Mikołaja Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Pochwalcie sie !!!!! 17.09.04, 10:29 aniacichy napisała: > -I śniadanko - kakao ok 250 ml Aniu, a jak robisz juniorowi kakao??? Z normalnym mlekiem??? czy z proszku??? a jak normalnym to ile %? i z normalnym kakaem??? A miał twój junior problemy z brzuszkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Pochwalcie sie !!!!! 17.09.04, 10:31 Zdjęcia próbuję, ale mam dzisiaj mały problem. Kumpel mi zeskanował, przesłał mailem, a ja nie mogę ich zapisać na twardzielu. Będę walczyć, jak tylko się uda, to dam znać. Myślałam w sumie,że więcej będę chciała zamieścić, ale okazało się, że dużo zdjęć jest z plaży, gdzie Jasiek latał na golaska, a na "zobaczcie" jest zasada, żeby golasków nie zamieszczać. Dużo zdjęć jest też dość ciemnych (głównie z Wenecji) i oglądając je na żywo wygląda to super, a zeskanowane - już nie ta jakość. Ale kilka jest. Co do jedzenia... Mój Szkrab obraził się kategorycznie na kaszę, więc kombinuję jakieś inne mleczne posiłki na śniadanie. Dodam, że mleka samego do picia też nie ruszy. I tak na śniadanie ok.9.00 zjada miseczkę płatków śniadaniowych z mlekiem z kartonu 3,5% (tu mleko mu nie przeszkadza). Potem zjada kanapeczkę z wędlinką, albo z samym masełkiem - zależy jaki ma dzień, chociaż ostatnio zjadł ze smakiem jajecznicę na masełku z 2 jaj(!!!). W ciągu dnia jakiegoś bananka czy innego owoca, ok.14.30-15.00 obiadek raczej jednodaniowy, bo więcej nie zje. Na deserek jakiś jogurcik, deserek itp. Czasem podje nam parę kęsów z obiadku, ale dosłownie ciutkę. Kolacja - czasem kanapeczka, czasem budyniek, czasem nie ma w ogóle ochoty. W ciągu dnia czasami przegryzie jakiegoś biszkopta, czy herbatniczka, chrupka itp. A ja nie mam pomysłów już na mleczne posiłki, które z powodzeniem zastąpią tę znienawidzoną kaszę. Tak, że nie je wybitnie dużo, a waży pewnie coś ponad 12kg i wzrostu ma ok. 87cm. Nie ma więc reguły. Pozdrawiamy gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
gonia1000 Re: Pochwalcie sie !!!!! 17.09.04, 10:41 Maugerko, u nas też kaszka poszła w odstawkę i to jak na złosc na drugi dzień po wizycie u lekarza, gdy ja się chwaliłam jak to Kamilek cudownie je kaszkę)) Co więc robię? oszukuje Go) robie kaszke w butli i dolewam soczku(malinowy i jagodowy), kaszka zmienia kolor i mały sie nie połapał)w ciagu dnia wciskam jogurcik pianke danona, jakis deserek mleczny i lubi jak serek waniliowy na chlebku mu sie da. Ogólnie apetyt ma mniejszy, juz coraz bardziej grymasi, to nie, tamto nie, paróweczki ale z ketchupem, chlebek, ale tylko z pasztecikiem itpitd, a ja juz wymiękam)) a kiedyś tyle jadł!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re:Małgorzatorstwo:) 17.09.04, 15:10 ... a więc co do mleczka to podaję małej z kartonu( 3,2%) od 10 mca, poprostu wszelkie bebika, nan nie przechodziły jej przez gardełko Natomiast kakao - dla dzieci (nesquik ). Olga lubi także ryż na mleku + pokrojone owoce np. nektaryna, banan PS u Olguni nie było problemów z brzuszkiem. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: hallo! 17.09.04, 15:12 .......co si .....co się stało z Anią, Ania zniknęła gdzieś???..... Andzia 001 - odezwij się )) Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 :))) jestem, jestem:))) 21.09.04, 08:16 Jestem dziewczyny moje kochane, jestem Tyle że szkodniczek ma tymczasowe (mam nadzieję) kłopoty z apetytem. Nie chce ostatnio nic jeść, absolutnie nic(( Ani mleka, ani kaszki o konkretnych posiłkach już nie mówię...... Martwi (i martwiło) mnie to strasznie, wczoraj byliśmy u lekarki i całą winę zrzuciła na wyrzynające się właśnie trzy trójeczki (dwie górne i jedna na dole). Mam nadzieję, że to właśnie to i kiedyś w końcu mój mały promyczek zacznie jeść. Sama już nie wiem co robić, ciągle myślę o Marcinku i na pracy nijak skupić się nie mogę. A w ubiegłym tyg. się nie odzywałam bo odcięty dostęp do netu miałam)))) Fakt że mnie szukacie mile połechtał moje ego Anusia - jesteś w dechę, naprawdę. Myślę, że już niedlugo nasz wspólny wypad do Fikolandu dojdzie wreszcie do skutku, chciałabym tylko żeby Marcinuś wrócił nieco do siebie)))) pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka brak apetytu 21.09.04, 09:30 To może i Jasiek ma z tego powodu kaprysy jedzeniowe i ten płacz w nocy? Na pewno idzie mu jedna trójka - tą widzę już prawie na wierzchu, a reszty nie sprawdzałam. Powinna mu w końcu ta ostatnia dwójka wyjść, a nie wychodzi, może to też?... Za tydzień w środę idziemy na szczepienie, więc myślę, że wtedy dowiem się czegoś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Maugerka!!!!!wystosowałaś 1000 wpis!! gratulu 20.09.04, 15:05 Dzięki! Tak jakoś wyszło. Jasiek też grymasi z jedzeniem. Ma swoje smaki, które lubi i koniec. Jutro napiszę trochę więcej. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka ZAMIEŚCIŁAM KILKA ZDJĘĆ Z WAKACJI 20.09.04, 15:07 Jutro będzie jeszcze trochę, bo miałam problemy z wysłaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 09:32 Jakość tych zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale tak to jest ze skanowanymi i przesyłanymi zdjęciami. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 10:02 Super ten Wasz Jasiek! My jeszcze z Zuzą nie byliśmy na zagranicznych urlopach ) A dziś Zuzia chora, buuu... Już ją dopadło - katar i gorączka. Dziś idziemy do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 10:32 Witam kobietki znad biurka Maguerka - tylko tyle zdjęć? Zdjęcia są super, aż sie rozmarzyłam, tez pojade na wakacje....tyle, że w przyszłym roku))))A jak juz wczesniej pisałam - może do Niemiec skoczymy z juniorem po egzaminie. Strasznie tęsknie już za chociaż jednym dniem spędzonym z nim.....On powtarza wszystkie słowa, ktore wypowiadamy i zaczyna budowac proste zdania, np. Masz, weź, Kajko da. albo mami nie ma mama kuje. I tak jest stęskniony, że jak mnie widzi to mocno sie przytula i mówi "moja, moja" Cudne o jestębów ma nadal osiem sztuk....Uwielbia jeść, po przeczytaniu waszych postów dostał dzisiaj pierwszy raz mleko normalne, ale tylko 50 ml, co by sprawdzić reakcję jego brzuszka (ja np. do dzisiaj nie moge pić na czczo mleka)Musze męża poprosić, aby dał mi jakies zdjątka Kajkuszki, to umieszczę na stronie)))Bosze...jaki chaotyczny ten mój post...dobra..ide, przyjde jak będę bardziej umiała pozbierać myśli. Wycałujcie te swoje maluszki, po tych różowych stópkach ode mnie aleo! Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 21.09.04, 12:57 Niestety tylko tyle zdjęć zamieszczę, bo, jak już wcześniej wspominałam, duża mam zdjęć Jaśka golaska, a na Zobaczcie jest zakaz przedstawiania golasków, a reszta zdjęć jest dość ciemna i z dużą ilością szczególów, co po skanowaniu dałoby już zupełnie fatalny efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 22.09.04, 13:55 Zdjęcia super...juz mówiłam....ale zaniepokoiła mnie cisza.....na kwietniowych dzieciaczkach....Powiem wam tylko, że mój synek poznał nowe słowo..(tzn duzo nowych, ale to mnie rozbawiło) a mianowicie "menelek"...wiecie co to??? MOTYLEK Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: I DZIŚ JESZCZE TROCHĘ 22.09.04, 14:38 No to gratulacje dla synka! Moja córeczka nie mówi wiele, ale za to czyta namiętnie wszystko co jej wpadnie w rączki ) I to jak głośno! I jeszcze się pochwalę, że umie nawet czytać książki w odwrotną stronę niż zwykło się to robić, a to już wyższa szkoła jazdy, prawda? ) Odpowiedz Link Zgłoś
gonia1000 Hej dziewczyny:(( juz nie mam siły! 23.09.04, 09:32 Słuchajcie, padam, po prostu padam na twarz. Moje dziecko od jakiegos czasu budzi sie w nocy i płacze. nie chce spać, ani w łózeczku, ani w naszym łóżku, co najwyżej na rękach. Dziś obudził sie o 23.00 i zasnął...o 3.00 rano! Juz miałam ochote mu wlać, bo tak byłam zła i zmęczona. Wiem,ze tez przez to przechodziłyscie, błagam powiedzcie mi jak długo to może potrwac, co robić? nie moge go przyzwyczaić"starego konia" do nocnego noszenia na rękach! Jakis czas temu miał wirus i nie spał dwie noce, może sobie wtedy cos rozregulował, no juz sama nie wiem. Napiszcie coś proszę. Ps. Maugerko, fantastyczne zdjęcia, rozmarzyłam sie równiez i zatęskniłam za plażą i słońcem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Hej dziewczyny:(( juz nie mam siły! 23.09.04, 12:53 Cześć Gosiu! Dzięki, też na nowo tęsknię za piękną pogodą. Co do tego płaczu, to nie idą mu ząbki? Mój Jasiek też ostatnio płakał częśto w nocy i zastanawiałam się, co to może być, już nawet głupio mi było ciągle zwalać winę na te nieszczęsne ząbki, ale wczoraj zauważyłam, że ta trójką, którą podejrzewałam już się wykluła i wiesz co? Jasio dzisiaj przespał pięknie. Obudził się co prawda raz na herbatkę, ale to jest norma. Jedno mam za sobą, ale są jeszcze trzy trójki i cała reszta trzonowców... Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Hej dziewczyny;0) 23.09.04, 12:58 hej! Maugierko!!! zdjęcia super! aż mi się zal zrobiło, ale cieszę się, ze mieliście takie wspaniałe wakacje))myślę ( po cichutku , ze my w przyszłym roku tez sie gdzieś wybierzemy) Dziewczyny napiszcie proszę, czy podajecie swoim maluchom jakieś dodatkowe witaminy np; Sanostol, vibovit itp. Wyczytałam ( eDziecko zdrowie ), ze mamy podają swoim dzieciaczkom profilaktycznie nalewkę czosnkową, aby wzmocnić odporność dziecka. Co o tym sądzicie, bo mnie się wydaje, ze warto by spróbować!!! pozdrawiam ania mama Olguni Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Hej dziewczyny;0) 23.09.04, 13:08 Dziękuję bardzo. Ja podawałam trochę Vibovitu. Latem wolę naturalne witaminy z owoców i warzyw, na jesień i zimę chyba zaplanuję znowu Vibovit. Co do nalewki czosnkowej.... Sama jej nie znosiłam, więc chyba nie mam odwagi dać mojemu dziecku. A tak poza tematem... zauważyłam, że mój nick piszesz zawsze przez "i" (maugIerka), a tak naprawdę pisze się bez "i". Jest dłuższa historia z powstaniem tego nicku po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Hej dziewczyny:(( juz nie mam siły! 23.09.04, 17:53 Cześć Gosieńko Podobnie jak Ania, twierdzę że to najprawdopodobniej ząbki Albo po prostu taki okres w życiu maluszka)) My z naszym szkodniczkiem walczyliśmy parę miesięcy temu, teraz mamy względny spokój. A na bezsenne noce najlepszym lekarstwem było zabranie małego do naszego łóżka, podanie książeczki lub gazety do przeglądania, a my z mężem w tym czasie drzemaliśmy po obu stronach łóżka))))) Oczywiście wszystko przy nocnej lampce by całkowicie małego nie rozbudzić. Po jakimś czasie sam zasypiał nad otwartą gazetą))))) A jeśli to ząbki to proponuję czopek lub Panadol w syropie na noc. Większa wtedy gwarancja spokojnie przespanej nocy)))) pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka wakacyjne zdjęcia szkodniczka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885&a=15332177 Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Nowe słowo 23.09.04, 12:49 Rewelka, dzieciaki jednak mają pomysły. U nas nowe (głównie na razie w zakresie powtarzania, ale jak zapamięta, to też mówi): baboo - balon; ko gu - kogut (wymawiane z przerwą) Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Nowe słowo 23.09.04, 13:03 ...a u nas z nowych słówek to ; TEŚ - cześć DAŚ - dość wczoraj powiedziałam jej; " jak Olga będzie chciała robić kupę to jak będzie wołać..." a Olga :" mama OOOĆ" ( mama chodz) uśmiałam się do łez)) ( choć i tak nie chce wołać, tylko muszę ją pilnować)) pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Nowe słowo 23.09.04, 13:39 Witam e-mamy Czytam Was często, piszę rzadko, ale moja ninia taż już troszkę mówi: mama, tato, cześć (super wymawia), nie cie - niechcę, taaa - tak, maś - masz, mato - Mateusz - starszy brat, nanani - jak chce, żeby mateuszek włączył jakieś piosenki - tańczą wtedy oboje do upadłego, po prostu super. Ewelinka na nocnik nie chce siadać, ale z zapałem obserwuje brata na sedesie. W nocy sypia super, szkoda, że krótko, pada o 8-8.15, ale pobudka 5.30 max. 6.00. W tygodniu pół biedy, po prostu budzi mnie do pracy, nie muszę nastawiać budzika, ale weekendy to koszmar. Ja jestem śpiochem, braciszek też a królewna buszuje od świtu. No ale cóż, może jej z czesem przejdzie. Maugerka - zdjęcia super, oglądałam na bieżąco. W ogóle super te nasze pociechy, prawda. Może w przyszłym tygodniu dołącze trochę nowych zdjęć moich skarbów, ale wtedy napiszę. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Nowe słowo 23.09.04, 14:04 Cześc....mamuśki...Powiem wam tak..., że ja nie daje nic Kajkowi oprócz multitabsu. Na zime nie wiem czy nie będę musiała włączyć vigantolu. Chyba nie odważe się Kajkowi dac nalewki z czosnku..... Gonia, Kajko też ostatnio źle spi...nie wiem czym to spowodowane..ja dla odmiany (od Maugerki) zwalam wszystko na brzuszek Chociaz tak na prawde to nie mam zielonego pojęcia czemu sie tak budzi i tym bardziej nie mam pojęcia co robic w nocy żeby zasnął i żeby nie nosić go...Lekarka znowu zawsze mi tłumaczy, że dzieci w tym wieku mają słaby system nerwowy i to dlatego... a poza tym to ide sie uczyc...papap Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: Nowe słowo 23.09.04, 17:59 )) U Marcinka nadal króluje słowo "nie" ))) Ostatnio woła na kotka "kicia, kicia", na pieska "au, au")))) A tak poza tym to wszystkie stare słowa powtarza do upadłego. pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka wakacyjne zdjęcia szkodniczka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885&a=15332177 Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka A TAK Z INNEJ BECZKI.... 23.09.04, 13:00 Macie może jakieś nietypowe pomysły na prezent z okazji rocznicy ślubu? Nie musi to być absolutnie nic drogiego, tylko coś innego. To za tydzień.... Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: A TAK Z INNEJ BECZKI.... 23.09.04, 17:57 Aniu, kiedyś czytałam na e-mamie chyba o zrobieniu takiej książeczki dla męża z karnetami do wykorzystania))))) np. drapanie po pleckach, masaż stóp, ulubione danie, szybki sex, powolny sex (bez urazy oczywiście))) Sama kiedyś przygotowałam takie "cudo" czym zaskoczyłam/zachwyciłam mojego lubego. Prezent jedyny w swoim rodzaju a efekt gwarantowany)) Skoro ma to być prezent z okazji rocznicy ślubu (to w końcu tylko i wyłącznie wasze święto) musi być nietuzinkowy, prawda? Może też być własnoręcznie zrobiony album ze zdjęciami z waszych czasów kawalersko-panieńskich z odpowiednimi komentarzami na przykład. pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka wakacyjne zdjęcia szkodniczka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885&a=15332177 Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: A TAK Z INNEJ BECZKI.... 23.09.04, 18:07 Też czytałam o tym pomyśle. Bardzo oryginalny ) Chętnie przeczytam też o innych, bo u mnie to za miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo cisza.exe 25.09.04, 12:29 Cisza, że hej..nic wasze dzieciaczki nie robią ciekawego??? Mój Kajkuszka jest super...zrobił dzisiaj kupke do toalety) Jestem z niego dumna)) Sam chciałZ nowych słów to dzik, wilk, indyk, i spiewa posenke z teletubisi..tzn. tata jego mówi "tinky winky", a ona na to "Dipsy", tata "lala" a on "poooo" i tak w kółko..no i jeszcze "bim bam bom" A dzisiaj prespał pięknie noc)) az milo...teraz pojechał do babci na wioche... Tam są kufki (krówki), kurki i koki (kotki). i kuń.ide..papapa...napiszcie co u waszych maluszków...i jeszcze jakie kombinezony planujecie zapodac Waszym maluchom na zimę..i butki... Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 08:28 To Twój Kajko duuużo mówi. Znowu zaczynam mieć doła, że Jasiek tak jakoś opornie z tym mówieniem. Nie, żartuję. Nie porównuję dzieci, bo to najgorsze, co może być. Cieszę się tym, co robi i już. Próbuje powtarzać wyrazy, zaczął nowy taniec - kręcenie się w kóleczko. O siusianiu, czy kupkaniu do nocnika, czy do toalety (!!!) nie chce nawet słyszeć. Próbuje sam się ubierać, przy czym śmiechu mamy co niemiara, stara się jeść widelcem. I to chyba tyle z nowości. Pytałaś Gosiu jeszcze o "wyprawkę" na zimę. Ja mam zamiar kupić dwuczęściowy kombinezon, ale jeszcze jest mały wybór, więc trochę poczekam. Co prawda widziałam jeden super, ale był niestety jednoczęściowy. Co do butów, to jeszcze nic nie wiem, ale w tym naszym sklepie (pisałam już o nim, że opiniuje wszystkie buty ortopeda) na pewno coś wybiorę. Ostatnio kupowałam nowe buciki jesienne (Antylopa) i pani mówiła, że za jakieś dwa tygodnie przyjdą pierwsze zimowe buciki, więc się wybiorę. Dziękuję za pomysły na rocznice ślubu. Z tego karnetu chyba jednak nie skorzystam. Mój małżonek jest co prawda bardzo rozrywkowym człowiekiem i wszyscy znajomi twierdzą, że jest duszą towarzystwa, ale jednocześnie jest człowiekiem dość praktycznym. Karnecik taki może być przy okazji, ale woli coś, co będzie mu przez długi czas przypominać o tym dniu. Może to być naprawdę drobiazg, ale trwały. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 10:38 Cześc kobietki Maugerka...ty się nie martw Jasiem)) Bo ja tez się martwiłam niepotrzebnie...bo mój synek dopiero jak miał ponad 9 miesięcy to zaczął dopiero siadać!!!Miał 8 miesięcy jak zaczął wstawać a nadal nie umiał siedziec:- ((((No i w końcu zaczął siadać...A co do jedzenia widelcem, to moja niania mu wymyśliła, że kroi mu kanapeczkę czy cos tam innego do jedzenia i wbija mu te malutkie plastikowe widelczyki do kanapeczek. Jedzenie sprawia mu wtedy wiele radości, sam sobie nabija na te widelczyki...a zwyczajny długi był za długi i przeważał))) No mój Kajko w ogóle nie umiał sobie nim poradzić I w ogóle nawet łyżeczką nie umie jeśc(( Ciapciok ale za to zrobił mi dzisiaj niespodziankę...rano wstał z tatą...ale zaraz przyleciał do łóżka i krzyczał mamo oć!!!! I wstałam...i gdzie nie wyszłam na 3 kroki od niego to juz krzyczał -mamo oć!cholernie stęsknieni juz za soba jestesmy)) A co do bucików, to tez bardzo lubie antylopki. Są bardzo dobrej jakości, mięciutkie, pieknie profilowane, nóżka nie poci się i nie kosztuja 200 zł! No a za kombinezonem będe sie rozglądac po egzaminie....A pisemny już mam we wtorek i srodę przyszła a ustny około 11 (jeśli zdam pisemny oczywiście))Ide stukac do główki (nota bene, nie wiem czy wam pisałam co odpowiada Kajko jak się go pytają co robi mama?? KUJE!)Całuski...papa Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 14:03 Ha, ha! Ale się uchachałam z tego Twojego Jasiulka )) Super z niego chłopaczek. Moja Zuza też nie mówi wiele, więc nie ma się za bardzo czym chwalić. Niemniej pocieszna to ona jest, nie powiem, super przytulanka i pieszczocha, a i dość rezolutna się wydaje. Swoje zdanie to ona ma i już. Wie, że dziś chce się ubrać w to a nie w tamto, próbuje się sama ubierać, ale spódniczka niestety klinuje się na szyjce, bluzeczka tudzież. Spodenki założy do kolan, ale później nie umie wstać, żeby założyć dalej ) Najpierw sama sobie rzeczy wyjmuje, próbuje się ubrać, a potem denerwuje się, że nie wychodzi jej tak jak rodzicom. Buty założy, nawet wie który na którą nóżkę (to chyba mądra, nie? . Rozebrać to się rozbierze, szczególnie jak kurteczka jest na zamek - nie ma problemu, cała przyjemność po jej stronie. Aha, i nie omieszka w lustrze się przejrzeć, nawet odwraca się i przez ramię zagląda jak się z tyłu prezentuje... No wtedy to ona mnie rozczula, he he. Jak takie maleństwo, które niedawno jeszcze w brzuchu mi się rozpychało, może przejąć zachowania. Ja nie miałam świadomości nawet, że tak mogę się w lustrze przeglądać (zawsze wszystko na szybciocha robię), a tu moja mała już powiela wzorce. Zaraz nam przyjdzie mocno język za zębami trzymać, żeby w żłobku czy przedszkolu nie opowiadała, że mama to powiedziała to, a tata tamto. Ach, te nasze dzieciaczki kochane.... Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 27.09.04, 15:32 hehehe, Skrzatka...fajna ta twoja zuzunia...mój Kajko w zyciu by nie wpadł, żeby ciuszki oglądac...no a lustro...do lustra to można jęzor wywalić)) Chłopiur z niego i tyle...Dziewczynki sa zupełnie inne...Moja kolezanka ma córunie 2 miesiące starszą od naszych mluchów i tez własnie jest taka dziewczyneczka...paluszkiem kwiatuszek pokaże i powącha go, pskłada chusteczke w kosteczke...a kajko...eh...szkoda gadać....najlepiej coś rozwalić lub poszarpać) Chłop! Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 28.09.04, 08:42 Oj, to fakt. Chłopak, to chłopak i już. Jasiek też lustro uważa, jako fajnego kumpla do robienia min. Z tym ubieraniem, to też nie tak do końca. Zakłada sobie na głowę, bądź na szyję i się cieszy. Buta do końca nie założy i nie wie, na którą nogę, ale wkłada nóżki (a raczej palce) do buta i też ma frajdę. Zakłada nam kapcie na nogi, po czym zdejmuje i mówi digidigi, co znaczy giligili i łaskocze nas po stopach. W ogóle wyczyni atakie harce, że głowa boli, ale przy tym naprawdę typowy chłopak. Tu wejść, to rozebrać na części pierwsze itp. A przy tym wszystkim mam wrażenie, że powoli zaczyna mieć tzw. syndrom dwulatka (trochę wzceśnie, ale cóż) i próbuje wyczuć, gdzie na ile może sobie pozwolić i pokazuje humorki. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: cisza.exe i dzięki za pomysły 28.09.04, 09:02 Wiecie co? Mnie też się wydaje, że Zuzia zaczyna mieć syndrom dwulatka... Może teraz dzieci się szybciej rozwijają, hi hi... A może my jeszcze nie wiemy co to dwulatek? Włos się jeży co jeszcze może być! Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Syndrom... 28.09.04, 09:21 nie strasz!!!....Ale z drugiej strony, też zastanawiam się, co to może być za jakieś pół roku. Odpowiedz Link Zgłoś
marta31 Nie spie i juz:( 28.09.04, 11:06 Drogie Mamy jako ze moj Mikołaj też nie najlepiej sypia od jakiegoś czasu kontaktowałam sie z moją przyjaciółką pediatra-psycholog dzieciecy i oto co sie dowiedziałam: [1.Moze to byc i brzuszek i zabki tak jak pisałyście(ale na zabki powinien pomoc lek przeciwbolowy)] 2.Nasze dzieciaczki wchodza w etap marzen sennych i nie radza sobie z ich przezywaniem (jak i dorosli- czasami)stad te placze a po przebudzeniu niechęć do ponownego zaśnięcia. 3.Podobno im silniejsze wrazenia w ciagu dnia tym sen moze byc bardziej nerwowy poniewaz dzieci potrafia przezywac pewne sytuacje ponownie. Mam nadzieje ze w miare jasno Wam to przekazałam Konkluzja jest taka ze nie jest to objaw zadnej choroby tylko niestety jedna z faz permanentnego uczenia sie "życia". mama św Mikołaja Ps. Skrzatka jak tam katarek Zuzieńki? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: Nie spie i juz:( 28.09.04, 11:26 Marta, ja Ci już jaiś czas temu maila wysłałam. Nie dostałaś? A Ty kiedy wracasz? Zuzia ma się już świetnie i czekamy aż się odezwiesz po powrocie ) Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: Nie spie i juz:( 28.09.04, 15:33 Witajcie dziewczyny, Bardzo dawno nie pisalam, ale wszystkie wasze posty dokładnie przeczytałam. Kilka dni temu miałam podobne problemy ze snem mojej Ani. Przez kilka dni budziała się w nocy, bardzo płakała i nie chciała później zasnąc. Doszlismy w końcu z mężem do wniosku, że prawdopodobnie coś się jej śni. Wykluczyłam ząbki i brzuszek, bo to był inny rodzaj płaczu. Przejrzeliśmy również wszystkie książeczki i zbrałam te, które moim zdaniem mogły budzić jakiś niepokój. I to był strzał w 10. Po dwóch dniach Ania zaczęła przesypiać całe noce. Zasypia o 20.00 a wstaje o 7 rano. Trochę z mężęm odetchneliśmy. Bardzo też uważam jakie spiewam piosenki i mówię wierszyki. Ania bardzo dużo mówi, właścicwie powtarza wszystkie słowa i naprawdę trzeba baaaardzo uważać. Ostatnio jej ulubionym słowem jest "pierdoła" (niechcący wymknęło się jej niani). Pozdrawiam bardzo serecznie wszystkie mamy Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka A tak w ogóle.... 28.09.04, 14:07 ...to zapomniałam Wam napisać, że wczoraj Jaśkowi wykluła się kolejna trójeczka. Jest to 13 ząbek. Ale nadal gryzie paluszki i mnie, bo coś go tam swędzi. No i znowu ma drobne problemy ze snem. Ale w sumie wciąż brakuje jednej dwójki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: A tak w ogóle.... 29.09.04, 13:25 Hej! " Pierdoła " ale się uśmiałam)) Z tym uważaniem co się mówi to rzeczywiście prawda, przekonaliśmy sie na własnej skórze,a mianowicie mój chrześniak ( 2,5 roku )jest na etapie przeklinania;0)W sobotę Olga bawiła się z nim i w pewnym momencie samochodzik spadł ze stołu, na to mały: 'DUP', a Olga za nim: 'DU, DU' i w śmiech, choć nawet nie wie co to znaczy, ale ubaw mieliśmy po pachy) Pamiętam mój brat gdy był mały też miał taki okres, ze cały czas przeklinał zastanawialiśmy się skad on zna takie słownictwo???Pamiętam,ze nie zwracało mu się uwagi i po jakimś czasie sam zapomniał. A tak w ogóle to chciałam też się pochwalić, że Olga umie....śpiewać) Co prawda śpiewa po swojemu), ale śpiewa i to jak ...hihi Od jakiegos czasu lubi ogladać programy dla dzieci 'Budzik" i "jedyneczka' tzn podobają jej się kotki i piosenka tytułowa oraz ...gdy Jedyneczka skacze ))i śpiewa oczywiście) Chciałam jeszce dodać, ze odstawia przy tym niezłe tańce...mała tanecznica To tyle z moich przechwalanek...)) PS Gratulacje dla Jaśka)) pozdrawiamy Ania mama Olguni Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: A tak w ogóle.... 29.09.04, 13:35 Cześć! oj, Jasiek też się roztańczył. Kręci się w kółeczko, podskakuje, drepcze z nóżki na nóżkę, ale tylko przy muzyce, która mu się akurat podoba - wybredniś hihihi. Wczoraj mieliśmy mały ubaw z tego tańca. Po tym kręceniu w kółeczko próbował zrobić kilka normalnych kroczków i niestety. W główce mu się chyba kręciło za bardzo. Dzisiaj idziemy na szczepienie i ważenie. Jutro dam znać, co z tego wyszło. Aż się boję o tą jego wagę. Nie wygląda na grubaska (buźkę ma okrągłą i to może mylić, ale sam w sobie grubiutki nie jest), ale swoją wagę to on ma. Wszystko się dzisiaj okaże. Buziaczki dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka A dziś to mam już szczerze dość! 29.09.04, 16:24 I tyle na razie mam dziś do powiedzenia! A to przez tą moją Zuzę. Zastanawiam się czy to syndrom dwulatka czy może już jakaś nadpobudliwość. A propos tańczenia to jak moja Zuza tańczy to ja jestem szczęśliwa bo mam wreszcie chwilę spokoju... Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.09.04, 22:31 ...no, no a co to się stało Skrzatko??? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 08:49 Szkoda gadać, bo dziś już mi trochę przeszło, ale wczoraj się poryczałam. ok.400 m ze żłobka idziemy godzinę, spodnie po jednym wyjściu do prania, kurtka po kilku, każdy patyk musi być dokładnie obejrzany i wymiętolony, ucieka, byle szybciej i dalej (no i często się przwraca), wózek nie jest dla niej, zwyczajnie z niego wyskakuje, każdy pies to przyjaciel - z kagańcem czy bez, każdy człowiek to kolega - starszą, obcą panią ciągnie za rękę np. żeby jej coś pokazać, sama wspina się na schody, ja nie mogę jej pomagać - ona sama, wyrywa się (bo w ogóle nie akceptuje spacerów za rękę) i np.na klatce otwiera drzwi do cudzych mieszkań, piszczy na klatce, bo odkryła super pogłos, jak coś je, np.bułeczkę to w jednej rączce jest za mało - MUSI trzymać 2 kawałeczki, po jednym w każdej rączce, wpada do mijanych po drodze sklepów (ja ją trzymam, ale ona się wyrywa), przykleja się do manekinów i kiwa nimi, wybiera śliwki ze skrzynki w warzywniaku, na młodych szkolniaków wskazuje palcem i mówi: "dzidzi" co wywołuje święte oburzenie tych dzieciaków i salwę śmiechu ich kolegów, zabawa po przyjściu do domu: wyjęła wszystkie garnki z szafki, ustawiła w rządku w pokoju na dywanie, z drugiej szafki wyjęła otwarty już makaron świderki, po jednym makaroniku wkładała sobie do buzi, nachylała się po kolei nad każdym garnkiem i wypluwała makaronik. Zazwyczaj trafiała do garnka za co się nagradzała brawami. Niestety wszystkie garnki poszły do mycia, bo wpadający tam makaron był już nieco mokry i się poprzyklejał do dna. Także wczoraj wszystkie garnki w domu miały generalne mycie, a w tym czasie moja Zuzia wymyślała inne zabawy, np. otworzyła szafę (drzwi przesuwne) i wszystko z niej wywaliła. To było tylko wczoraj i tylko po żłobku, energia i pomysłowość do pozazdroszczenia. Już się boję co będzie dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 10:01 Bardzo pomysłowy maluch. Może lubi bardzo gotować i stąd zabawa z garnakmi. U mojej Ani też wszystko ląduje w buzi, cokolwiek wpadnie jej w ręce - kawałki plastiku znalezione na spacerze, kamyczek, papierki itp. Uwielbia wchodzić po schodach oczywiście krzycząć sama albo nie trzymac. Cokolwiek robi to sama. Nie podchodzi do obcych ludzi, ale komentuje ich zachowanie. Ostatnio, jak była na spacerze z jej niania, to jakaś pani sprzątałą podwórko. Ania podbiegła do niej grzycząc: ogromny bałagan. A głosik ma nizły. Oczywiście trzeba ją ciagle gonić, a ubranie jej w cokolwiek i założenie pieluchy wymaga niezłych zabiegów dyplomatycznych. Naszczęśćie nie otwiera szafek, bo starałam się ja uczyć, że szafek nie wolno otwierać. Uwielbia za to tańczyć na stole (pod moja nieobecnośc pozwoliła na to babcia i teraz każdy zakaz tńców na stole kończy sie płaczem). Niestety Ania dostała kataru - nie chce spać w nocy pod przykryciem i mamy tego efekty. Dzisiejsz noc była upiorna, ale pocieszam się, że dzisiaj będzie lepiej. Czasami się zastanawiam, skąd te maluchy czepią tyle energii i pomysłów? Ja jestem wykonczona po takiej nocy, a ona wesoła jak skowronek. Dziewczyny, czy wasze maluchy siadają na nocnik? Ania woła siusiu i kupa, ale nie chce usiąśc na nocnik ani na sedes. Macie jakieś sprawdzone metody jak przekonać malucha do nocnika? Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 10:53 No to Skrzatko masz w domu wesoło. Rozpiera Twoją córcię po prostu energia. Też mam czasami dosyć pomysłów i poczynań Jaśka, ale wynagradzają mi to wszystko jego uśmiechy i takie przesłodkie buziaczki, które mi daje, że nie mam siły się na niego gniewać. A jest taki żywy, jak Twoja pociecha. Za rączkę też nie chce chodzić. Nie ma mowy. W wózku w zasadzie siedzi, ale tylko, gdy wózek jest w ciągłym ruchu. Jeśli tylko na chwilę się zatrzymamy, zaraz Jaśko wstaje i nie chce nawet słyszeć o posadzeniu. Na spacerze oczywiście chce iść w zupełnie innym kierunku. Każdy schodek jest wart wdrapania się na niego, każdy sklep trzeba obejrzeć od środka i pozaczepiać panie ekspedientki. W sumie na szczęście nie mówi za dużo zrozumiałych rzeczy, więc jeszcze nie muszę się wstydzić za niego, gdy coś palnie. Do obcych się owszem uśmiecha i gada, ale nie podejdzie bliżej. Szafek i szuflad też już nie otwiera - znudziło mu się. Wchodzi na kanapę i zniej na ławę. Wchodzi na pufę i na niej staje, co często przyprawia mnie o zawał serca. A przy tym wszystkim potwornie mnie gryzie. Gdybym poszła na obdukcję, na pewno wykryto by przemoc w rodzinie. Hihihi. A...Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Tężec i polio przeszedł bez problemu, ale Hib bolał jak diabli. Nie chciał nawet się po tym wszystkim zmierzyć, uciekł z gabinetu, tak, że nie wiem, jak duży jest mój szkrab dokładnie, waży za to 13,400. A te płacze w nocy są u nas spowodowane właśnie tą oporną dwójeczką, która już dawno się powinna pokazać, a jeszcze jej nie ma. Ciężko się przebija przez okostną. Ot i tyle. Pozdrawiamy gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 11:33 HE HE małe rozbójniki z tych naszych szkrabów.Ja też odpoczywam, gdy Olga śpi. Caly dzień mamy wypełniony nowymi pomsłami małej).Kiedy rano wstaje od razu biegnie do swojej prababci ( 80 lat ), biedna babcia, gdy tylko ją widzi woła do mnie: 'Ania bierz tego szkodnika...Wchodzi do babci na łóżko, skacze po nim, wyciąga z szuflad lekarstwa. Wczoraj o mało zawału nie dostałam, wchodzę do pokoju a Olga siedzi na podłodze, a w około niej pudełka z lekarstwami, a babcia....smacznie spała) Olga natomiast obcych toleruje tylko z odległości, kiedy ktoś (obcy ) do niej podchodzi dostaje białej gorączki. Poprostu nie lubi i już.Za to uwielbia dzieci. Tak czy siak bardzo ją kochamy, choć niekiedy doprowadza nas do szewskiej pasji hehe. pozdrawiamy gorące całuski dla małych szkodniczków PS Andzia001 jak tam apetyt Marcinka Ania mama Olguni Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.09.04, 18:04 Hejka dziewczyny Teraz rzadko wskakuję na net, bo mam kategoryczny zakaz w pracy (a jeśli już ten zakaz złamię to czytam wasze posty i czytam a już na napisanie czasu niestety mi brakuje))))). Ależ te nasze dzieciaki kochane się zmieniają z dnia na dzień.... coraz to nowsze umiejętności i słowa. Fajnie się czyta o tych naszych skarbeczkach, bardzo fajnie))))) Siedzę sobie teraz w @-caffe i nadrabiam zaległości. Ano szkodniczek już ma się lepiej, je prawie wszystko co wcześniej (przed głodówką) i jest jeszcze bardziej rozbrykany niż kiedykolwiek. Moja mama, zajmująca się nim gdy jesteśmy w pracy, powoli "wysiada")))) Jest tak strasznie absorbujący i wszędobylski, że gdyby nie kilka ulubionych bajek zatrzymujących go na chwileczkę na fotelu, potrzebny byłbo klon babci, ew. opiekunka do pomocy. Ostatnio krążyliśmy po sklepach w poszukiwaniu zimowych ciuszków - kurteczki, spodni oraz bucików. Co rusz ceny powalały na z nóg, ale dobrze szukając można znaleźć coś dla naszych maluchów w logicznej, jak dla mnie przynjamniej, cenie. Przecież za zimową kurtkę dla mojego szkodniczka nie dam 150 pln! Aniu, dziękuję za troskę o apetyt Marcinka. Jest teraz dobrze i mam nadzieję że już się nie zmieni Aniu.....oglądając dzisiaj zdjęcia twojej "szkodniczki" zorientowałam się, że twój mąż ma na imię dokładnie tak samo jak mój))))))))))))))No to kiedy spotkanie w Fikolandzie?)))))))))) pozdrawiam cieplutko Anka, mama Marcinka Kolejny zbieg okoliczności)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 01.10.04, 10:28 Witam e-mamy! Dawno nie pisałam, ale czytam zawsze (zapewniam). Ewelinka nawet nie próbuje siadać na nocnik chociaż chętnie go nosi po całym domu. Ale z doświadczenia wiem, że dziecko musi dopjrzeć do tego psychicznie. Mateusz nie chciał siadać na nocnik długo, po czym (miał wtedy 2 lata równo)rano zaprosiłam go nan nocnik. Po tygodniu prób wołał głosno siusiu i kupe, nie pozwalał zalożyć sobie pieluchy nawet na noc. Cała sprawa w przyuczaniu trwała tak ok. miesiąca i pełen sukces. Także niuni nie uczę jeszcze, bo wiem, że terez nauka trwałaby zbyt długo. Zresztą póżniejsze wołanie siusiu co 5 minut też niby cieszy, ale i trochę męczy. Co do spania to i umnie coś się pogorszyło, do tej pory od 20 do 6 rano spokojnie spała, a od paru dni budzi się i marudzi. Na piątki chyba jeszcze za wczesnie, a pozostałe 16 już ma.moze za dużo wrażeń, bo tych braciszek 4-letni dostarcza jej aż nadto. W środę idziemy na szczepienie i ważenie to pochwalę się tymi danymi. Są nowe fotki moich dzieciaków zapraszam. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 04.10.04, 20:54 Hej Właśnie wróciłam ze szpitala, Kubuś ma siostrzyczkę małą Marysię Na razie nie możemy ich spuścić z oka, bo braterska miłość już pozostawiła parę śladów na Marysi, a to paznokieć, a to placek czerwony na buzi Oj już wiem, że będzie ciężko, ale dam wam na bieżąco znać, jak to się rozwija. Więcej nie piszę na dziś bo obolała jestem i jeszcze walka o karmienie, ech. Pozdrawiam Iwona Kubuś i mała Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 04.10.04, 21:40 zivona!!1Gratulacje...ciesze się bardzo...mam nadzieję, ze niedlugo zobaczymy zdjęcia !!!! A wy z mnie trzymajcie kciuki...jutro pierwszy egzamin)))) Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 05.10.04, 08:04 Wielkie gratulacje!!!! Niech się Marysia zdrowo chowa i nie daje się Kubusiowi. Jak już dojdziesz do siebie, to napisz więcej o nowym członku rodziny. Pozdrawiamy gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Witamy Marysię i gratulacje 05.10.04, 08:06 Witam! Gratuluję małej księżniczki i zyczę Ci dużo sił przy dwójeczce. Wiem co to znaczy braterska miłość, choć umnie różnica wieku wynosi 2 lata i 10 m-cy. Mogę Cie tylko pocieszyć, że drugie dziecko wiele się uczy od starszego i to jest super. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: Witamy Marysię i gratulacje 05.10.04, 09:56 Gratulacje z okazji narodzin drugiego malucha. A ja właśnie chciałam podjąc temat, czy juz mysleć o drugim urwisie, czy jeszcze zaczekać. Ania zaczęła przesypiac noce (nareszcie), a ja zaczęłam myśleć o drugim maluchu. Sciskam cie mocno i pozdrawiam gorąco. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Ależ cicho ...i po szczepieniu 07.10.04, 08:05 Witam e-mamy. Wczoraj byłam z Ewelinką na wizycie kontrolnej plus szczepienie. Wzrost 81cm, waga 11.980 (chyba w normie). Ale po sczepieniu mała wieczorem godzinę po zaśnięciu obudziła się z płaczem, trzymała się za rączkę. ja wiem, że mogże wystapić taka reakcja poszczepienna, ale dotąd wszystkie szczepienia przechodziła bezobjawowo. Dopiero po podaniu syropu przeciwbolowego udało jej się zasnąć. A dziś rano, jak wychodziłam z domu miałam wrażenie, że ma lekki stan podgorączkowy. Napiszcie, czy Wasze maluszki są już po tym szczepieniu i jakie były ich reakcje po. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Już jesteśmy 12.10.04, 10:41 Witam Was serdecznie po długiej (prawie tydzień) przerwie. Nie było nas, bo Jasio miał przeziębienie wirusowe (nie żadna grypa, tylko jakiś tam dziwny wirus), a ja miałam anginę ropną. Wszystko już jest w porządeczku, chociaż Jaśko ma jeszcze kaszelek, ale już wykrztuśny i w nosku troszkę chrupie, ale nie cieknie, więc nie jest tak źle. Mąż na szczęście jest zdrowy - ktoś w rodzinie musi - hihihi. Trochę się pobyczyliśmy. Synuś robi się trochę taki "maminsynuś". Tylko mama i mama. Ja się cieszę, ale jest to trochę uciążliwe momentami. Nauczył się kilku nowych rzeczy, próbuje nowych słów, uskutecznia nowe kroki taneczne, idą mu następne zęby, a poza tym jest kochany jak zwykle, chociaż zaczyna mieć na poważnie syndrom dwulatka. Próbuje wymuszać krzykiem, bądź udawanym płaczem różne rzeczy, ale z mamą to mu się nie uda. O nie! Dziadkowie jednak pewnie będą mu ulegać, ale muszę ich nastawić odpowiednio, bo potem Jasiek wejdzie wszystkim na głowę. Marto! Nie doradzę Ci nic w sprawie szczepienia, bo Jasiek przeszedł je, jak każde inne. Bez żadnych objawów. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Już jesteśmy 12.10.04, 11:18 Witam Z Ewelinką już wszystko w porządku. mam nadzieję, że i Jaś nie będzie nic więcej łapał. Co do syndromu dwulatka, u mnie jest tragicznie. Mateusz nie pozwala małej, żeby weszła mu na głowę, a jej histeryczna reakcja wręcz mnie poraża. Rzuca się na podłogę, gryzie wszystkich wokół. Każde wyjście z wanny kończy się histerią, nie pomaga wypuszczanie wody z wanny i tłumaczenie, że woda już uciekła, trochę w końcu zostało na dnie. Kiedy Mateuszek próbuje się do mnie przytulić bije Go wszystkim co jest w zasięgu małych rączek. Ale poza tym jest bardzo kochana i też uwielbia tańczyć. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 11.10.04, 08:43 No i co tu się dzieje, cisza jak jeszcze nigdy ..... Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re:Witamy Marysię i Gratulacje:))) 12.10.04, 12:57 Zivona cieszę się z Twojego szczęścia Zyczę szybkiego powrotu do formy, a maleńkiej Marysi duuużo zdrówka i siły (by móc się bronić przed braciszkiem)) Oj u nas syndrom dwulatka objawia się coraz bardziej Olga nie pozwala nawet mi się przytulić do męża, odrazu krzyczy NIE i tuli się do mnie. Kiedy nie pozwalam jej czgoś zabrać, potrafi piszczeć i płakać jednocześnie ( oczywiście bez jednej łezki )Ale jestem stanowcza i musi zrozumieć kto kogo ma słuchać.Natomiast dziadkowie pozwalaja dosłownie na wszystko ostatnio nawet mogła ręką grzebać ręką w cukiernicy, a co tam... Odpowiedz Link Zgłoś
gyokuro Re:Witamy Marysię i Gratulacje:))) 12.10.04, 23:06 Och! I my gratulujemy!!! Nas dawno nie było, bo w domu nie da się siąść do komputera, bo to Julka ulubiona zabawka, a praca taka niekomputerowa... Więc głównie czytam inic nie piszę... A Juliusz mówi całą masę rzeczy - kangur, traktor, foka, tańcz (żeby go wziąć na ręce i z nim tańczyć), mysia (na myszkę od komputera - dostał taką starą i zużytą), kulka i jeszcze, i mnóstwo innych rzeczy. A syndrom dwulatka jest oczywiście - gryzie, spektakularnie rzuca się na podłoże i wrzeszczy, na szczęscie rzadko publicznie A w kwestii szczepienia - Julek dostał w nóżkę, w udo i wieczorem też podnosił nogę, że go boli żeby go całować, i nawet myślałam o czymś przeciwbólowym, ale obeszło się bez tego. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka A u nas mowa uboga... :-((( 13.10.04, 11:06 Tak jak w temacie. Czytam, ze Wasze dzieciaczki mówią i to i tamto,a moja córcia baaardzo niechętnie cokolwiek. Nawet czasem jak ma odpowiedzieć "tak" to woli głową kiwnąć (ale kiwa za to baaaardzo zamaszyście zamiast powiedzieć. Dopiero jak przypomnę, zeby powiedziała to powie. To samo z "nie", a głowa pracuje(!)wywija nią wtedy we wszystkie strony. Oczywiście podstawowe słowa mówi, ale żeby jakiś koń ablo krowa albo jeszcze coś? Na piłkę np. mówi "bool" - to tak z angielska niby, he he, na pieska "chał chał" czy nie czas, zeby piesek był "pieskiem" a nie "chał chał-em"? To takie moje przemyślenia, czy mam rację? Ale za to w żlobku ostatnio nauczyła się jak świeci słoneczko, szumią drzewa i wieje wiatr. Pokazuje przesłodko, szczególnie jak szumią drzewa....trzeba usunąć się z pola rażenia, bo opluje, taka zdeterminowana. Poza tym syndrom 2latka odczuwam najbardziej ja. Oj, daje mi w ciry to moje dziecko. Już wszystko przerabiałyśmy, teraz to tylko powtórka z rozrywki. Grzeczna jak śpi, choć też nie zawsze, bo wczoraj w nocy mąż znalazł ją...na chodniczku obok łóżeczka Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: A u nas mowa uboga... :-((( 13.10.04, 13:06 cześć dziewczyny Dziękuję bardzo za życzenia dla Marysi, teraz chwilowo słodko śpi, jestem ciekawa jak długo?! Muszę wam powiedzieć, że Kubuś do Marysi ma podejście ok, robi jej "moja, moja ", myje nóżkę w kąpieli i przytula się, głaszcze po główce - jak na razie zero zazdrośći. Ale też nie ma takiego problemu z zazdrością wobec któregoś z rodziców - na razie, odpukać. Co do złości dwulatka też to przerabiamy, oj krzyki, protesty o bele co, pomaga tylko mozolne tłumaczenie spokojnym głosem, no i stanowczość, cały czas nas testuje. Kuba mówi chyba tak średnio, ostatnio powtórzył za mną tato ciapa, hihi, nieźle. Teraz na topie jest "nie ma". A zaczęło się od kąpieli Marysi. Pokazał na Marysi siusiulę i powiedział : nie ma, no chodziło mu oczywiście ze Marysia nie ma siusiaka Kubuś kocha bajki, oglądać, czytać, opowiadać , wszystko sam, lub z nami, byle dużo. Pokazuje różne przygody z bajek, jak to wilk póka do drzwi, pokazuje łapy koźlątką, gdzie się chowają koźlątka, jak Jasio wystawia paluszek z klatki i takie tam. Prawdziwy artysta, domaga się potem braw za pokazy. ufff, ale się rozpisałam, hihi. Na razie jest fajnie, bo mąż jeszcze do 25 na urlopie, a potem pewnie utonę sama z maluchami. Zostanę jak zwykle sama od pon do piąku, na szczęście mam kochaną teściową, której mogę od czasu do czasu podrzucić Kubka, ale i tak się boję, jak to będzie - na razie jeszcze trochę czasu na przystosowanie, hihi. Pozdrawiam cieplutko, muszę się zmusić i w końcu zamieścić zdjęcia maluchów. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: A u nas mowa uboga... :-((( 13.10.04, 14:27 No to będziesz miała wesoło z dziećmi. Żartuję, nie będzie pewnie tak źle. W końcu każda matka daje sobie jakoś radę. Ale i tak Cię podziwiam. Co do tego mówienia, To Jasiek owszem zaczyna coraz więcej, ale nie jest to zatrważająca ilość słów. Najlepiej wychodzi mu "daj". To wtedy, gdzy coś chce dostać, albo w znaczeniu "chodź". Kotu - kot, też bajka Tom i Jerry, tes - pies, baboo - balon, bam-upadek, mama, tata, dada - wyjście na dwór, baba, dziadzia - czasem wyjdzie, kapu - kapcie, kopu - kopanie nóżkami np. piłki. I to chyba tyle. Tak, że nie ma co się zachwycać, bo nie ma tego wiele. Próbuje powtarzać, ale po jakimś czasie zapomina. Mimo wszystko jest to niezmiernie słodkie. Buziaczki dla Was wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
marta31 Skrzatka 13.10.04, 22:09 Czesc wybacz ze sie nie odzywam ale laptopa zostawilam w pracy a na nim wszelkie namiary łacznie z adresem do Ciebie,na forum tez nie bardzo mialam czas zagladac bo Miki zlapal angine wiec nici byly z odwiedzin. Co do mowy to u nas jest podobnie odglosy znamy typu bruum (samochod), ihahah (kon)itd; a jakze ale nazywanie rzeczy nie bawi go wcale wiec ich nie nazywa, nawet mnie z mezem nazywa czasami zamiennie ja jestem albo mama albo tata am, a maz tata albo mama- titit skomplikowane to troche ale na szczescie ja łapie o co mu chodzi. Coz Mikolaj ani w raczkowaniu ani w chodzeniu nie byl w czolowce wiec i pewnie w mowieniu liderem nie bedzie, ale za to jest juz czesciowy efekt wczesnego sadzania go na nocnik mniej wiecej co 3 raz sam mi go przynosi i oznajmia ze eee (czyli kupa) albo ja jak widze skupienie na jego twarzy to go wysadzam i dbywa sie to bez protestow, wiec kupe do pieluchy wali z rzadka i to najczesciej na spacerze. Mowimy niewiele ale kupe robimy pierwsza klasa widocznie cos za cos. Twoj kroliczek ma zdolnosci aktorskie ktore intensywnie rozwija (wnioskuje po opisie drzew szumiacych wiec nie ma czasu na gadanie. Pozdrawiam Cie serdecznie i wszystkie mamy Jestescie juz po szczepieniach? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: Skrzatka 14.10.04, 09:43 U nas o szczepieniach już dawno zdążyliśmy zapomnieć. Z tego co zauważyłam większość z Waszych maluszków ma szczepienie w 18 m-cu, a nam lekarz mówił, ze w po ukończeniu 16, więc zgłosiliśmy się w sierpniu. Był to płatny kombajn (3 w 1), obyło się bez płaczu (było tylko takie Ooooo...., typu głębokie zdziwienie). Żadnych objawów poza tym, tak jak przy innych szczepieniach z resztą. Marto, przykro, że Mikołajek miał anginę. Taki to czas niestety. Nam o dziwo córuś w październiku nie choruje jeszcze, co uważam za dziwny zbieg okoliczności bo z grupy w żłobku co jakiś czas pani mówi, że rodzice są wzywani żeby odebrać dziecko wcześniej bo np.gorączka. Ojej, jak ja bym odebrała taki telefon i usłyszała, że dzwonią ze żłobka to wcześniej bym chyba na zawał padła zanim dowiedziała się o co chodzi. No ale z Mikołajem już lepiej? Czy musiał dostać antybiotyk? Biedne te dzieciaczki. Pozdrawiam wszystkie szkraby i ich rodziców! Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 A ja mam w domu gadułę 14.10.04, 10:55 Mówimy w domu na Anię papuga, bo wszystko powtarza. Mówi bardzo ładnie, ale nie chce za żadne skarby usiąść na nocnik. Mówi, że robi kupę czy siusiu, ale usiąśc nie chce. Pieluchy też oczywiśćie nie chce zakałdać, a o piciu z niekapka nie ma mowy. O tyle dobrze, że przesypia już noce i mogę trochę odtechnąć. W nocy jednka rozkopuje się i spi bez kołdry. Zazwyczaj wstaję kilka razy i ją przykrywam. Zawsze jest jednak coś za coś. Pozdrawiam ciepło Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: A ja mam w domu gadułę 14.10.04, 13:27 Hej pisanka My mieliśmy to samo od 10 mies Kubka, tzn rozkopywanie się. Mieszkamy w starym domu, więc jest zawsze u nas zimno, nawstawałam się też kilka razy w nocy - ale do czasu. Kubuś dostał od babci z Niemiec śpiworek do spania, miał letni, a teraz juz ma zimowy. Polecam super rzecz, noce już od dawna spokojne. O ile wiem, są już też u nas takie spiworki do spania, tylko trzeba poszukac w dobrych sklepach dzieciowych .Polecamy Iwona i Kubek Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: A ja mam w domu gadułę 14.10.04, 15:23 Zivona dzięki za podpowiedz, ale spiworek niestety nie wchodzi w grę. Używałam wcześniej śpiworka, ale nagle przestał się podobać maluchowi. Jak się przebudzi, to pierwsze co robi to krzyczy, żeby ją odkryć. Dopóki jej nie odkryję to jest straszny płacz. Maluch ma swoje dla mnie dziwne nawyki (i jeszcze nogi trzyma w górze). Czekam, aż sie znowu cos zmieni. Według mądrej ksiązki,za kolejne pół roku powinno byc lepiej. Czekam. Najważniejsze, że przesypia noce, a przykrywanie jej nie jest tak bardzo uciążliwe. Wole ją przykrywać niż wstawać do niej co dwie godziny. Pozdrawiam Kasia Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka ODKRYWANIE SIĘ I SPANIE 15.10.04, 11:49 Cześć dziewczyny! Oj, mamy te same problemy! Jasiek też się odkrywa, jak może. To znaczy on robi taką ciekawą rzecz, że odkrywa kołderkę, ale na głowę zakłada sobie poduszkę. I tak śpi z przykrytą głową. Przed położeniem się spać idę do niego odwrócić całą sytuację, tzn. zdejmuję mu poduszkę z główki, a przykrywam kołderką. Z tym tylko, że nie przesypia ciągiem całych nocy, bo budzi się na herbatkę, albo wstaje włóżeczku, żeby go wziąć na ręce i tak przytulony zasypia ponownie. Teraz idzie mu następny ząb (to już 14) i te noce nie są takie idealne przez to, ale ja się chyba po prostu przyzwyczaiłam. Pisanko! Co to za mądra książka, która podaje, że za pół roku będzie dobrze? Też może poczytam i się pocieszę? hiHiHi Bo już tracę nadzieję, że będzie normalnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
gyokuro Re: ODKRYWANIE SIĘ I SPANIE 15.10.04, 12:55 Tak, Julek też się odkrywa. W nocy przyłazi do nas do łóżka i tam już zostaje do rana. Zazwyczaj rano śpi do góry nogami na kołdrze. Po tym co tu czytam dochodzę do wniosku, że Julek to erudyta - mówi dużo, wyraźnie i powtarza wszystko jak umie. Ma też niezłą pamięć, czasem wystarczy raz mu coś pokazać i pamięta długo potem. Teraz jest trochę chory i wychodzą mu nowe zęby, więc noce są marne... Ale będzie lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: ODKRYWANIE SIĘ I SPANIE 15.10.04, 13:05 Witajcie, widzę, że problemy ze spaniem to domena półtoraroczniaków. Ania dzisiaj w nocy też płakała, a mąż akurat musiał wyjechac na szkolenie. Chyba wychodzą następne zabki (tak obstawiam, bo dziąsełka bardzo rozpulchnione). W sprawie książki (nie pamiętam tytułu), ale autor postawił taką teże, że rozwój dziecka odbywa sie jakby falami np. pół roku względnego spokoju, a następne pół roku ciągłe niepokoje u dziecka, płacze itp. Oczywiście okresy te moga byc dłuższe i krotsze. Przeczytałam niestety tylko pierwszy rozdział, bo zazwyczaj jak tylko wezme książkę do ręki (jakąkolwiek) to zaraz zasypiam. Sprawdzę autora, tutuł i napiszę w poniedziałek. Dodatkowo, od jakiegos czasu przechodzimy fazę samodzielności czyli: jak stoi na łózku nie wonlno jej trzymac (oczywiście krzyczy nie trzymac), chce wchodzić sama na schody (całkowity zakaz), sama chce jeść obiadek (dostaje łyżkę do ręki i krzyczy sama) itp. Jednka najcudowniejsze jest to, że Ania zaczyna zachowywać sie jak prawdziwa kobieta. Uwielbia przeglądać moje ubrania w szafie i co najważniejsze nie ściąga ich (inne rzeczy pozostawione przypadkiem np. na tapczanie ląduja na podłodze). Zachowuje się tak, jak ja w sklepie oglądając ubrania. To mnie tak zaskoczyło, ale jestem z niej naprawdę dumna. Czekam na dzień, kiedy zacznie zakładać maje ubrania. Ja byłam mistrzynią w zakładaniu mojej mamy ubrań i malowaniu się jej kosmetykami. Wiecie co, cudownie jest byc mamą. Pozdrawiam optymistycznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 A moja Ewelinka się przykrywa 15.10.04, 13:22 Witam Wasze dzieci się odkrywają, moja niunia za to się przykrywa. Po włożeniu do łóżeczka siada na poduszce i naciąga kołderkę na nóżki, jak się kładzie też robi to samo. natomiast w nocy przez sen często się odkrywa, najczęściej wstaję kilka razy i ją przykrywam, ale nieraz zdarza mi się paść i wtedy rano budzi mnie zupełnie żimnymi nóżkami, które przesadza przez szczebelki łóżeczka, nasze łóżko jest przystawione do jej łóżeczka. Ale najgorsze jest jej zachowanie w dzień, nie chce spać (mimo, że wstaje ok.6 rano), wszystko jest na nie, a każdy sprzeciw z naszej strony kończy się rzutem na podłogę i głosnym krzykiem, aż do utraty tchu. Poza tym lubi sprzątać i dokuczać braciszkowi. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Odkrywanie się i przytulanie:))) 16.10.04, 11:13 Hej dziewczyny! Co do spania w nocy to u nas nie ma problemu, Olga zasypia pomiędzy 20 a 21 i śpi do 8, 9 rano bez budzenia sie w nocy )Jedynie odkopywanie jest dla mnie udręką. Wstaję w nocy kilka razy, zeby ja przykryć, niekiedy jeszcze dobrze nie zasnę, a panna już kopie nóżkami Było już przywiązywanie kołderki do szczebelkow, ale Olga była taka cwana, że przebierała nózkami po szczeblach ( jakby wchodziła po drabinie )aż w końcu wydostała sie na kolderkę) Mała cwaniara;0) Mówi coraz więcej, jest baaardzo pamietliwa, czym nas niekiedy powala na łopatki) Ostatnio lubi się przytulać, całować. niekiedy sama przychodzi; ..." mama apa' tzn, że mam ją wziąść na rece, przytula sie i całuje, moja mała przytulanka)) Pozdrawiamy Was cieplutko całuski dla wszystkich kwietniaczków PA PS dziewczyny napiszcie czy szczepicie sie przeciw grypie i co sądzicie o tej szczepionce. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Ale pogoda :-( 16.10.04, 11:50 cześć Ale pogoda co? U nas w Gliwicach pada deszcz, wczoraj , dzisiaj - już mam dosyć, a to początek jesieni. Co robicie z maluchami w taką pogodę? W Gliwicach jest Bajdocja, ale ile można tam chodzić, i ta kasa - 15 zł za godzinę (horror). Poza tym musze stwierdzić, że nie ma tam aż tyle atrakcji, widziałam lepsze place zabaw. Kubek jak się nie wybiega i nie wyszaleje to w domu można z nim dostać hopla, jest taki nieznośny. Może któraś mama mieszka niedaleko nas? Z chęcią się spotkamy, na wspólne zabawy, serdecznie zapraszamy do nas. No dziewczyny, dajcie znać. Ściskamy cieplutko Iwona, Marysia i Kubek Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003-już 1,5 roku 16.10.04, 18:26 Witajcie Dziś moja Ewelinka skończyła półtora roczku, bardzo szybko ten czas mi ucieka, a Wam? Podsumowując - od urodzenia: przytyła osiem kg, urosła 24 cm, zmądrzała (tego nie da się zmierzyć ale mysle że ok. 10000000%), stała się dość rozmowna (oczywiście przeważa chińszczyzna), ale i okropnie uparta i złośliwa babaeczka. Motto życiowe mojej córeczki to : Ma być tak, jak ja chcę, bo jak nie to .....lepiej nie mówić. pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy andzia001;)) 17.10.04, 21:35 hej! Przepraszam, ze się nie odzywam w sprawie naszego spotkanka, ale poprostu nie zabardzo mieliśmy czas aby sie gdziekolwiek wyrwać A więc czy przyszły weekend Ci odpowiada??? Jeżeli tak to odezwij się)) pozdrawiam Ania PS wolałam napisac tu niz na priv'a - przepraszam dziewczyny;0) Odpowiedz Link Zgłoś
marta31 skrzatka:) 18.10.04, 09:28 No coz bez antybiotykow sie nie obylo, i smiac mi sie chce jak Ci to opisywalam ze Miki taki odporny, ale szlak mnie trafia na glupote niektorych mam bo tak naprawde synek zaraził sie od coreczki sasiadki ktora przyszla do nas w odwiedziny nie informujac mnie o tym ze jej mala ma angine. No ale jest juz dobrze. U nas noce tez nie specjalne Miki dosc czesto sie wybudza a juz szczytem jest ze od tygodnia pora jego wstawania to 5.30 !!! Rany ja jestem nieprzytomna a on wykazuje pelna gotowosc do zabawy. I to jego ulubione slowo "NIE" i to naprawde wypowiadane duzymi literamino i oczywiscie rzucanie wszystkim co popadnie w chwilach zlosci. Ciezkie czasami to macierzynstwo. Ale za to jak moj synus sie potrafi przytulac wprawia mnie wtedy w totalna euforie i wtedy to macierzynsto jest cudnetyle na dzisiaj pozdrawiam wszystkie Mamy i ich milusinskich Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Mamy kolejny ząbek 18.10.04, 10:23 A więc nareszcie się pojawił i pierwsza noc od kilku dni bez płaczu i apetyt też powrócił. W kwestii szczepionki przeciw grypie - to szczępię się corocznie. Ani jeszcze nie mogę zaszczepić. Pani doktor uznała, że jest jeszcze zbyt mała. Pogoda w weekend była paskudna, ale i tak byłyśmy na spacerku. Pozdrawiam ciepło Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Pytanko o zabawy 18.10.04, 15:02 Cześć Dziewczyny! No właśnie, tak jak w tytule...Ciekawi mnie, w jakie zabawy bawicie się ze swoimi pociechami? Mój Jasiek, wydaje mi się, że najbardziej lubi włazić na mamę, lub na tatę, gryżć ich i rozwalać wszystko, co jest w zasięgu jego rączek. Jakiekolwiek dłuższe zainteresowanie go czymś konkretnym spala na panewce. Jeśli macie jakieś dobre pomysły i doświadczenia w zabawach, to chętnie poczytam. W weekend zakupiliśmy już Jaśkowi zimowy kombinezon, do tego czapkę-uszankę i szaliczek. Zostały jeszcze buty na zimę i będzie wszystko. Tylko się trzymać za kieszeń. hihihi. Pozdrawiam Was cieplutko w tę paskudną pogodę. Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Pytanko o zabawy 18.10.04, 17:31 Witam No cóż, ja mam tę dobrą sytuację, że Ewelinkę często zabawia starszy braciszek i wtedy jest to zabawa samochodami (wyscigi, naprawa itp.). Ale jesli nie ma na to ochoty to najlepiej sprawdzają się książeczki, które namiętnie z nami czyta niunia. Poza tym bączek z pszczółką, delikatnie dzwoni i pozwala się obracać nawet malutkim rączkom. Nieraz próbuje rysować - nasladuje Mateuszka. A niestety najlepsza zabawa to wyrzucanie wszystkiego co znajduje się w kuchennych szufladach. Staram się jej dawkować telewizję, ale bardzo lubi Teletubisie i coraz częściej, jak tylko nikt nie widzi udaje się je włączyć (Szkoła brata nie idzie na marne). Jak widzisz pomysłów (takich dobrych)to nie mam za wiele, ale jeszcze rok i myślę, że zacznie bawić się lalkami itp. jak przystało na dziewczynkę (hihi). Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: Zabawy - A co z witaminą D3? 19.10.04, 12:14 Witajcie, Ja mam narazie jedynaczkę, więc wspólne zabawy z rodzeństwam odpadają. Ania najbardziej lubi czytać książeczki, bawić się lalkami np. ściąga im ubrania (albo ja to robie jak ona nie potrafi), karmi je mleczkiem, podrzuca, probuje czesac,lubi malować kredkami (uczę ją że tylko po zeszycie -nie jest to łatwe), bieganie po całym domu, zabawy w chowanego, wiszenie u taty na rękach, kotłowanie się na łózku, puszczenie baniek mydlanych, ale przede wszystkim wyjścia na dwór i zjeżdżalnia. Teraz pogoda coraz paskudniejsza to i wyjścia krotsze. Czasami pobawi się troszkę sama, niezbyt długo, ale jakieś postępy robi w tym względzie. Telewizji nie ogląda wogole, bo ją nie interesuje (bajki). Ja też nie naciskam i tak żyjemy bez telewizji. Lubi jeszcze tańczyć, gdy spiewam. Już niedługo wyczerpie mi się repertuar piosenek, które znam i wierszyków, które recytuję. Dziewczyny a co z witaminą D3? Do pediatry idziemy na początku listopada, to czegoś się dowiem. A czy wy podajecie jeszcze tą witaminkę. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Zabawy - A co z witaminą D3? 19.10.04, 12:33 Hej! No i zaczeło się. Dziś rano Olga obudziła sie z lekkim katarkiem i kaszelkiem Na szceście wygląda na lekkie przeziębienie, ale kto wie co będzie dalej odpukać... Mam nadzieję, że obejdzie sie bez lekarza. Dziewczyny macie jakies sprawdzone metody na katar i kaszel, to proszę napiszcie. Olgunia bawi sie wszystkim, ale tylko na chwilke. Kiedy przy niej siedzę to sie bawi, wystarczy, że odejdę na moment zaraz przybiega za mną i po zabawie.Natomiast lubi oglądać ksiązki, tzn nie chce żeby jej czytac, tylko opowiadać A co do witaminy D3, to ja już nie podaję od lipca. Trzymajcie się cieplutko w paskudna pogodę ( brrr ) Całuski dla szkodniczków Ania mama Olguni Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Zabawy - A co z witaminą D3? 19.10.04, 15:17 Cześć Dziewczyny! Ja witaminy D3 nie odaję od wiosny. Lekarz nam powiedział, że dość szybko zarosło ciemiączko i nie widzi już takiej potzreby. Aniu! Gdy Jasiek ma jakiekolwiek objawy przeziębienia (nie ma co prawda tego często, ale...), to smaruję mu pod noskiem maścią majerankową ułatwiającą oddychanie, a klatkę piersiową, plecki i stopki maścią Pulmex Baby. Jest rozgrzewająca i naprawdę działa. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Witamina D3. Jeszcze? 19.10.04, 12:36 Ojej! No to się zdziwiłam....bo nasza lekarka już bardzo dawno odstawiła wit.D3. Myślę, ze to było na wiosnę, albo nawet jeszcze wcześniej.... Jestem bardzo ciekawa, jak to było u innych dzieciaczków. Aż się zdziwiłam, bo my o witamince już dawno zapomniałyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia001 Re: andzia001;)) 20.10.04, 15:47 Aniu) Żałuję niezmiernie że mam taki ograniczony dostęp do netu ostatnio..... Szkodniczek choruje od trzech tygodni prawie Najpierw był katarek i niewielkie przeziębienie...potem doszedł okropny kaszel (w sumie to jeszcze całkowicie nie przeszedł) i ciągle monitorujemy u lekarki by oskrzela były czyste.... A wszystko najprawdopodobniej przez długo wyrzynające się dolne i górne trójeczki - osłabienie organizmu, a co za tym idzie podatność na wszelkiego rodzaju infekcje "fruwające" w powietrzu A tych podobno ostatnio niemało, nasza przychodnia pęka w szwach. Dlatego też przepraszam najmocniej ale chciałabym szkodniczka mojego kochanego porządnie wykurować by żadnych nawrotów nie było, no i przy okazji nikogo nie zarażać Dlatego też jeśli Ty i twoja pannica będziecie miały ochotę na spotkanie najwcześniej za dwa tyg. (30/31) to super)))) Zdzwonimy się jeszcze przed tym weekendem, oki? Pozdrawiam wszystkie kwietniowe mamuśki i ich pociechy))))))))))))) Anka Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 19.10.04, 13:18 Cześć dziewczyny. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swego grona, pomimo tego, że tak późno napisałam. Mój Filipek urodził się 9 kwietnia 2003 roku. Niestety nie mówi, a właściwie mówi po japońsku. Ale rozumie wszystko. Można się z nim spokojnie "dogadać". Jeżeli widzi, że nie możemy go zrozumieć, to łapie za rękę i pokazuje to co chce. Ze spaniem, to też jest różnie. Generalnie śpi prawie całą noc właściwie od urodzenia, ale od czasu do czasu odzywają się ząbki i Filipek spędza całą noc przy cycku, a ja śpie na jednym boku. Ale można to przeżyć. Jest cudowny i badzo pogodny. Jeżeli macie ochotę popatrzeć na zdjęcia, to można je znaleźć na forum - ZOBACZCIE-Popatrzcie na mojego synka. Pozdrawiam Agnieszka. P.S. NIe wiem jak mogłabym podłączyć ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 19.10.04, 13:42 P.S. Może teraz mi sie uda dołączyć wątek ze zdjęciami forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=16523237 Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Witamy Agaskup i jej synka! 19.10.04, 14:09 Witaj! Synek śliczny i uroczy! Blondasek tak jak moja Zuza ) i 2 dni od niej młodszy A może napiszesz coś więcej o Was? Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Witamy Agaskup i jej synka! 21.10.04, 12:38 Co prawda dopiero dzisiaj, ale też dołączę się do powitań Agi i Filipka. Super chłopczyk! Na pierwszy rzut oka wygląda jak mój Jasiek, ale jest od niego o 6 dni starszy. Ale miałam termin porodu na 9 kwietnia. Mam nadzieję, że zagościsz u nas na dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: Witamy Agaskup i jej synka! 22.10.04, 08:01 Zagoszczę na dłużej, ale jeszcze nie teraz. Niestety rozchorował mi się Filipek. Najpierw złapał wirusa jelitowego, a teraz jest przeziębiony. W dodatku dają jeszcze o sobie znać ząbki trzonowe. Tak więc jak wszystko wróci do normy napiszę coś więcej. Pozdrawiam wszystkie kwietniowe mamy. Agnieszka i Filipek. Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 20.10.04, 14:04 Cieszę się, że przyjęłyście mnie do siebie. Widzę, że dużo o sobie wiecie. Niestety nie mam tyle czasu, żeby przeczytać wszystkie Wasze posty, ale mam nadzieję, że z czasem trochę się poznamy. Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Kolejny cud - znaowu przespala cala noc 22.10.04, 09:57 Witajcie dziewczyny, Maja Aniuła zrobiła mi wspaniały prezent urodzinowy - przespałą cała noc bez budzenia tzn. ani razu (chyba śnię) nie musiałam do niej wstawać. Obudziła się taka radosna i wyspana. Dzsiaj będzie szalała. Mamy jeszcze jeden ząbek - kolejny trzonowiec. Nadal jednak nie chce usiąśc na nocnik. A i za myciem ząbków tez nie przepada. Dzisiaj bedzie piękny dzień na spacerek, a ja juz o 15.00 bede w domu. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
gonia1000 Witam dziewczyny!!! zabki, odkrywanie nocne itd 22.10.04, 13:57 Jak zwykle wpadłam na chwile i nadrabiam zaległości: Co do odkrywania nocnego to radzę sobie odpuscic, dzieci w pewnym wieku po prostu nie cierpia byc przykryte.Ja sobie to podarowałam w momencie gdy mój synus nie dosc ze się odkrywał w nocy to zaczeło go rózniez irytowac to,że ja jestem przykryta(ostatnio spi ze mną). Więc zakładam mu ciepły frottowy pajacyk na noc i śpie cichutko nie przykrywając go,żeby nie zdzierał ze mnie kołdry) W nocy sprawdzałam nóżki i wszystko miał ciepłe, więc nie ma obaw że dziecko zmarznie. Zęby: mamy 16 i teraz wychodza piątki i to jest horror, gorączka i ból- jesli któras juz przechodział przez piatki to niech mi da znać. Nocnik: dalej jest beee. Mycie zebów: na szczescie idzie bez oporów, otwiera szeroko buzię i szorujemy, zawsze wtedy my tez myjemy swoje,zeby wiedział,że tak trzeba i koniec. No znajgorzej z tym mówieniem: pare słów powtarza, ale wydaje mi sie,ze juz powinien lepiej mówić, no nic poczekamy. No nic na razie Was pozdrawiam i wracam do cięzkiej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 25.10.04, 12:26 Witam! Miło mi Was poznać.Mój Igorek urodził się 9-go kwietnia 2003.W tym samym dniu przyszła na świat Emilka-jego koleżanka ze szpitala .Zaprzyjaźniłam się z dziewczyną, która leżała ze mną na sali.Już 1,5 roku spotykamy się regularnie, co miesiąc i wymieniamy doświadczenia. Pozdrawiamy! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16970605 Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 25.10.04, 23:33 Witam kobietki...wracam juz po egzaminie...w nowej postaci....zdobylam zawód....moge spędzać czas z Kajkiem...no i przez to nie mam czasu zeby tu wpasc....jak poszłam z Kajkiem po 3,5 miesiaca na spacer to z dumą mówił :"Kajko z mamą"...chyba był szczęsliwy...teraz całe dnie spędzamy razem...bo prace zaczynam dopiero około 15 listopada najwczesniej... słów to nie umiem juz zliczyc ile mówi...właściwie mogłabym liczyć, te ktorych nie mówi....spac nie chce...pchaja mu sie zeby...lubi jeśc (szkoda, że zawsze do mojego talerza sie pcha a nie męża)oczywiscie nadal go wiecznie brzuszek rznie....i dostał pasiflore uspokajająca...zeby lepiej spał (homeopatyczne granulki)...chodze z nim na spacery...bawie sie...buduje wieże, dogadzam.... jak dobrze ze juz jestem po tym egzaminie:- ))) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! teraz ide....Kocham życie (bez nauki) A,,,i witam Filipka...którego juz wczesniej poznałam..i jego mamę oczywiście....no i Igorka....z mamą oczywiscie....i powiem Wam, że i Igorek i Filipek urodzili sie tego dnia co Kajko...wiem juz, że Filipek jest młodszy...a Igor??? Kajko urodził się o 11:12... Pozdrawiam Was.....postaram sie nadrobić zaległości... Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Małgorzatorstwo... 26.10.04, 08:39 Gratulacje zdanego egzaminu! Szkoda, że nie chcesz zdradzić nic więcej. Dobrze, że masz jeszcze trochę czasu na bycie z synkiem, na pewno jest szczęśliwy. No i pewnie niezwykle miło Ci, że synek tak dużo mówi! Ja z kolei mogę policzyć te słowa, które mówi moja córcia, ale jakoś jeszcze nie napawa mnie to niepokojem. A czy już powinno? Mam wrażenie, że rozwija się całkiem prawidłowo, jest bardzo żywa i energiczna. Wszędobylska. Chociaż coraz więcej widzę dzieci już trochę więcej mówiących...może powinnam się zainteresować? Domyślam się, że nikt mi nic nie poradzi, bo mowa to sprawa bardzo indywidualna i nie jest jeszcze w wieku kiedy mówienie jest oczywiste. Pozdrawiam wszystkie mało i dużo mówiące maluchy oraz ich rodziców ) Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Takie tam różne... 26.10.04, 15:10 Cześć Dziewczyny! Witamy serdecznie Igorka i jego mamę w naszych skromnych progach. Chcemy wiedzieć więcej! Skrzatko nie przejmuj się naprawdę. Jasiek też nie mówi za wiele, jak mi się wydaje. Ostatnio raczej jego nazwy różnych rzeczy skupiają się na wyrazach dźwiękonaśladowczych. Lew - udaje wycie lwa, samochód to brrum, krówka to muuu. Część słów jest tak, część tak. Mamy czas. Pewnie z czasem będziemy miały dosyć pytań w stylu po co, dlaczego, skąd. Mycie zębów u nas znowu jest beee (a już był dobry okres), nocnik tym bardziej. I wiecie co? Jaśkowi rozdwajają się paznokcie. Co można dać takiemu maluchowi, żeby zapobiec dalszemu rozdwajaniu? Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Małgorzatorstwo gratulacje!!! 26.10.04, 19:58 Wkońcu masz to za sobą:0) cieszę sie razem z Tobą ( ale mi się zrymowało;0) GRATULACJE!!! Witam również małych kwietniaków Filipka i Igorka i ich mamusie U nas ciągle coś nowego, Olga ma 1000 pomysłów na minutę Lubi oglądać serial M jak miłość - Olga mówi " emija " śpiewa ze mną piosenki i rozrabia, rozrabia i jeszce raz rozrabia)) Kiedy jedzie w wózeczku zaczepia każdego przechodnia, oczywiście gdy ktoś probuje się z nią przywitać Olga chowa rączki z tyłu i krzyczy NIE.Obcych toleruje tylko z daleka Ostatnio jej ulubioną zabawą jest... gotowanie Od cioci dostała w prezencie cały zestaw kuchennymam teraz małą gosposię)) Poadrawiamy Was cieplutko Ania mama Olguni Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Witam :D 26.10.04, 21:24 Jakie miłe przyjęcie!Bardzo mi miło.Żałuję tylko, że nie mam czasu, żeby przeczytać więcej o Was, ale tego jest tyle...Postaram się od teraz na bieżąco śledzić nasz "kwiecień 2003". Igorek urodził się o 23.50, po dłuuugich mękach, ale warto było Na razie nie mówi specjalnie, tylko pojedyncze słowa (niewiele ich jest).Za to wszystko rozumie.Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła sobie z nim pogawędzić.Ciekawajestem, jak to będzie.Igor to mój pierworodny, więc nie wiem, jak to jest. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16970605 Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: Witam :D 26.10.04, 21:42 Aha, przeczytałam wcześniej coś o witaminie D3. Ja dalej daję,nawet ostatnio lekarka dała mi znowu receptę.Do tego Juvit Multi.Igor zachowuje się też jak taka witaminka-wszędzie go pełno.Ostatnio w przychodni wszystkie mamusie sobie siedziały z dzieciaczkami, tylko ja biegałam jak szalona za moim szkrabem.Obecne gabaryty: 10,5 kg, 80 cm Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzatorstwo Re: Witam :D 26.10.04, 23:21 eh...ja tylko opowiadałam...wiem, ze nie ma sie co martwić, bo dziecka rozwój bardzo indywidualny...mój Kajko np. nie chwyci sie sam jedzenia łyżeczką...bo i po co, skoro mama go szybciej nakarmi????i najchetniej żebym mu picie też podawała...bo sie mu trzymac nie chce...on tylko biegac i uciekac...i krzyczy: Kajko ucieka, gonić...ale widze, że raczej większośc z nas ma łobuziaki żywotne)Jak to fajnie mieć dzieciaczki)) I dziękuje wszystkim za gratulacje...to był ciężki okres..i dobrze że zakończony sukcesem...bo bym sie pochlastała)))A teraz już będzie dobrze)) bo będę miała stała pracę...... Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 12:04 Witam wszystkie mamuśki. U nas już wszystko w porządku, w końcu. Biegunka wyleczona, katar też. Zostały jeszcze ząbki - wszystkie piątki. Mam nadzieję, że już niedługo wyjdą i Filipek znowu zacznie przesypiać całą noc, no i ja też. Karmię go jeszcze piersią, tak więc w nocy cały czas ja do niego wstaję, mąż mnie niestety nie może wyręczyć. Ale nie jest tak źle. Z karmieniem piersią jest o tyle dobrze, że wystarczy, że Filipka przystawię do piersi i od razu śpi. Nigdy nie musiałam go nosić ani zabawiać. Niestety mój Filuś nie chce jeszcze mówić. Ale nie mamy problemu, żeby się z nim dogadać. Zadajemy mu pytania z odpowiedziami TAK albo NIE, a on kiwnięciem głowy na TAK albo na NIE, aprobuje coś albo nie. Wit. D3 nie daję od wakacji i nie wiem, czy teraz mam dawać czy nie. W przyszłym tygodniu idę na szczepienie, tak więc zapytam o to pediatrę. Czy chodzicie ze swoimi maluszkami na basen? Nie wiem, czy z takim małym dzieckiem można wejść do chlorowanej wody. Co o tym sądzicie? Malgorzatorstwo gratuluję zdanego egzaminu. Mogłabyś coś więcej napisać, co to za egzamin i jaki masz teraz zawód. Odezwę się za parę dni. Pozdrawiam. Agnieszka i Filipek. P.S. Tatjana mój Filipek jest starszy od twojego Igorka. Urodził się o 19.50. Za to jest młodszy do Kajka. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 13:13 Igorek urodził się w Bielsku-Biełej, jak już wiecie 9. kwietnia .Wtedy w szpitalu rodziło się strasznie dużo dzieci.Nienaturalnie dużo, jak na niż demograficzny.Widziałam po personelu, że jest już bardzo zmęczony. Może i któraś z Was, drogie koleżanki, rodziła w Szpitalu Wojewódzkim w B-B? Igor ważył wtedy 3,250 i mierzył 53 cm. Rok byliśmy na piersi, którą stopniowo odstawialiśmy, także nie był smutny, kiedy się z nią rozstał.Tym bardziej, że lubi jogurty, serki i inne paści, które serwuję mu z płatkami owsianymi.Na widok kalafiora aż cały się trzęsie z rozkoszy.Pomidory też pałaszuje, aż mu się uszy trzęsą!Podejrzewam, że zjadłby wszystko, co bym mu podała.Nie zna smaku plastikowego jedzenia (Mc Donald, czipsy, itp), ograniczamy słodycze do tych wartościowszych (budynie,ciasteczka z płatków, ciasta owocowe z otrębami i na oleju, itd.)Cieszę się,że na razie ma apetyt i korzystam z tego.Zdaję sobie jednak sprawę, ze w każdej chwili może mu się odwidzieć Po za tym jest zahartowany.Ani razu nie chorował (odpukuję!).Ma już wszystkie ząbki. A jakie wali kupska... Fuj! Idę go przewinąć, na razie! Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 15:06 Zazdroszczę, że Igorek ma już wszystkie ząbki. Jasiek (dla niewtajemniczonych) ma wzystkie jedynki, czwórki, trójki prawie też,bo ostatnia sie właśnie wykluwa, ale nadal nie ma jednej dwójki. Też zjada dużo i prawie wszystko, chociaż ostatnio coś nie ma apetytu, ale to mu nie zaszkodzi, bo malutki nie jest (13,4 kg i 89cm). Jejku, ostatnio jestem tak zarobiona w pracy, że nie mam zbyt dużo czasu na pisanie (necik tylko w pracy), tak więc teraz też już kończę (6 min.temu skończył się czas pracy), bo biegnę do mojego słońca. Może jutro więcej napiszę.... Pozdrawiamy wszystkich gorąco i słonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 27.10.04, 21:26 Witam ponownie w dniu dzisiejszym. Męża wysłałam do sklepu po mleko dla Fila i dzięki temu mam wolny komputer przez chwilę. My mieszkamy we Włocławku i tutaj urodził się Filipek, tak więc Tatjana na pewno nie spotkałyśmy się w szpitalu. Ja też nie mam zbyt dużych problemów z jedzeniem. Fil je właściwie wszystko. Fil zasypia przy "cycu" i w razie potrzeby dostaje jeszcze moje mleko w nocy. Natomiast na śniadania i kolacje już od pół roku dostaje zupkę mleczną na zwykłym mleku z kartonu. Uwielbia zwykłą kaszkę mannę. Lubi chyba wszystkie owoce i prawie wszystkie warzywa, te które można jeść na surowo: marchewkę, pomidory, a raz nawet zjadł surową pietruszkę. Bardzo mi go było szkoda, kiedy złapał wirusa jelitowego. Był wtedy na diecie i nie mógł jeść surowych owoców ani zupek mlecznych. Nie mógł patrzeć na kisiel i kaszkę na wodzie i prosił o kawałek jabłuszka. Ale na szczęście prawie wszystko wróciło do normy. Nie dostaje żadnych słodyczy tzn. batoników, lizaków, czekolad. Jedynie herbatniki, biszkopty, chrupki. Staramy się jak najdłużej chronić go przed niezdrowym jedzeniem. Narazie całkiem nieźle nam to wychodzi. Muszę już kończyć. Odezwę się niebawem. Pozdrawiam. Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 12:41 Agaskup-fajnie mówicie na synka-Fil.Bardzo mi się podoba to zdrobnienie, słyszę (a raczej czytam) je pierwszy raz. Z resztą imię Filip tez bardzo mi się podoba.Myślałam o tym imieniu na wypadek drugiego synka (gdyby takowy się zdarzył, ale moja siostra już sobie zarezerwowała to imię A wracając do Igora, to przeżyliśmy już skazę białkową.Zdiagnozowana była, kiedy skończył roczek i trwała sześć miesięcyNa szczęście wyszliśmy z tego, ale z jakimi wyrzeczeniami to się wiązało!Coś strasznego! Czy któraś z Was próbowała policzyć, ile wśród "kwietników" mamy dziewczynek, a ile chłopców? Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 13:45 Hej, Aga!! My jesteśmy z Torunia, więc zupełnie niedaleko! Jasiek za mlekiem niestety nie przepada. To znaczy w sumie tak nie do końca. Lubi jogurty, serki, budyń (mleko krowie), czasem zje płatki śniadaniowe na mleku (też krowim), ale musi mieć smaka. Samego mleka nie tknie - pluje dalej niż widzi, kaszy też nie ruszy. Owoce za to uwielbia chyba wszystkie. Teraz jest na etapie dosłownie pożerania winogron. gdy je widzi, to aż się trzęsie. Bardzo lubi również surówkę z marchewki i jabłka. No i mięsko....Prawdziwy facet. Hihihi. Ze słodyczy daję mu od czasu do czasu Kinder niespodziankę, maślane herbatniczki. pozdrawiam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 17:36 hej Zaglądam do was, ale rzadko piszę, oj, bo padam ze zmęczenia. Kubusia rozparcelowałam w ciągu dnia na spacerki między babciami, a sama kibluję w domu z Marysią. Uczymy się karmić, i jest to dla mnie horror. Kubuś był butelkowy, bo były problemy z karmieniem piersią juz od początku, a teraz z Marysią mam to samo. Nie wiem co jest grane, a żadne rady doradców laktacyjnych i lekarzy nie przynoszą poprawy. No cóż, zobaczymy jak będzie, na razie siedzimy w domku i próbujemy się karmić piersią. Kubuś Marysię zauważa od czasu do czasu, pogłaszcze, chce dotknąć oczka i takie tam - jest bardziej przyjazny,jest ok. Jest tak żywy, że czasami mi ręce opadają i muszę sobie policzyć do 10. Próbujemy z nocnikiem, ale wychodzi czasami jak złapiemy przypadkiem to i owo. Pozdrawiam was cieplutko i witam "nowy nabytek" na forum. Iwona , Marysia i Kubek Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 28.10.04, 19:40 cześć! U nas z jedzeniem nie ma problemu, gdy ktos je to Olga od razu się dosiada poprostu wszystko ale w przyzwoitych ilościach, niekiedy tylko spróbuje i odchodzi. Owoce podobnie jak Jasiek lubi wszystkie, winogrona mogą być tylko bez skórki i pestek, inaczej plujeUwielbia zupki, każdego kalibru w przeciwieństwie do swojego tatusia ten nie tknie żadnej prócz niedzielnego rosołu Musze się pochwalić, wczoraj Olga pierwszy raz wyszła sama po schodach trzymając się jedynie poręczy, co prawda dwoma rączkami, ale sama, jestem z niej baaardzo dumna)) ostatnio wszystko chce robić sama, kiedy próbuję jej pomóc, mowi " nie Oga ")) Pozdrawiam wszystkich cieplutko Ania mama Olgi Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 10:03 Witajcie dziewczyny, Moja Ania też bardzo lubi owoce i właściwie je wszystko. Nie lubi tylko barszczu czerwonego, ale i ja za nim nie przepadam. Obecnie rozpoczęłysmy etap chodzenia w sukienkach (wcześniej były "be"), strojenia się i przeglądania w lusterku. Wyszedł nam kolejny ząbek i znowu przesypia noce. Na nocnik nie chce usiąść, więc jej nie zmuszam. Jest coraz bardziej samodzielna "Ania sama" i ruchliwa. Pozdrawiam wszystkich serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 10:12 Cześć! Jasiek winogrona potrafi zjeść ze skórką i z pestkami, a potem pestki w kupce (hihihi). Z tą samodzielnością, to jest podobnie. pokarmy stałe, np. kiełbaskę, mięsko na obiadek, czy ziemniaczka, a nawet jajecznicę sam próbuje nałożyć na widelec i trafia do buzi. Ma przy tym wiele frajdy, a i my patrzymy na to z nieukrywaną dumą. Ostatnio na parking i z parkingu chce chodzić sam za rączkę, bo miał fazę "bycia na rękach". sam siada na swoje krzesełko i w ogóle dużo rzeczy chce robić sam. Niestety oprócz załatwiania potrzeb na nocnik i mycia ząbków (znów mu się odmieniło i w ogóle nie chce). A jutro wyjeżdżamy do moich rodziców, więc tam też będzie szalał, bo wszystko stosunkowo rzadko widziane. Będzie wesoło. pozdrawiamy gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 14:04 Witam. Igorek też jest bardzo samodzielny.Fizycznie rozwija się fantastycznie, gorzej z mowąWyrzuca śmieci, kiedy go o to poproszę.Jak znajdzie jakiegoś paprocha, przynosi mi go pokazać i czeka na dyspozycje-jest bardzo szczęśliwy, kiedy może go wyrzucić do koszaW ogóle, jakiś taki porządnicki się zrobił. Ostatnio wziął swoje ubranka, które leżały na szafce i demonstracyjnie schował je do swojej szafki.Aż mi się głupio zrobiło, że jestem taką bałaganiarąD Lubi też czyścić podłogi szmatką.Czasami wpadnie mu w łapki moja super bluzka-i ona się do tego celu nadaje Chodzenie po schodach to jego ulubiona zabawa już od kilku miesięcy.Potrafi to robić sam, ale jak widzi mnie w pobliżu, to daje znać, żebym go chwyciła za rączkę.Jest bardzo ostrożny.Podobno ja też taka byłam. Przy stole chce sam jeść, ale pozwalam mu na to tylko w przypadku pokarmów o stałej konsystencji.Nie chce mi się potem sprzątać Straszna przylepa się z niego zrobiła.Oprócz tego, ze wszystkim rozdaje całusy, to do wszystkich się przytula.Ma taką zabawę, że : przytula się do pralki tak, żebym to widziała.Ja to muszę skomentować:"Igorek przytula się do pralki".No to on bierze szmatkę i do niej się tuli. Ja na to znowu "Igorek...".I tak do znudzeniaDzieci mają oryginalne pomysły na zabawy) Na nocnik już siadał, ale musiał się czymś zrazić, bo znowu nie chce.Przeczekam to.Ząbki myje chętnie i oczywiście chce to robić SAM.Sam też chce się czesać, a robi to odwrotną stroną grzebienia To na razie tyle mojej paplaniny, bo moje słonko właśnie wstało.Pozdrawiamy Was! Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 14:29 A propos czesania się. Jasiek też czesze się i robi to całkiem poprawnie. Próbuje nawet czesać mnie i męża. do tego stopnia ukochał sobie mój grzebień (oczywiście ulubiony), że wczoraj rano niestety nie mogłam go znależź. dopiero po powrocie z pracy pozaglądałam pod wszystkie meble i znalazłam go pod kanapą głęboooooko. A porządniś jest do tego stopnia, że gdy tylko ma coś na rączce - może to być najmniejszy okruch na świecie - to zaraz przybiega z wyciągniętą rączką, żeby owo zanieczyszczenie mu usunąć. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 16:58 Pocieszne są takie małe szkraby)) Igor co prawda jeszcze nie mówi i wszystko jest dla niego "mmm"i "yyy", ale jakieś tam próby już podejmuje.Na przykład kojarzy gest dawania ze słowem "dziękuję". Obojętnie czy daje, czy odbiera kiwa głową i mówi "dźi".Wygląda wtedy jak przdwojenny fryzjer(to określenie mojego taty Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 29.10.04, 22:41 Witam. Jak czytam te wasze posty, to mam wrażenie, że czytam o moim Filipku. Wszystkie nasze dzieci uwielbiają owoce. To bardzo dobrze, cieszmy się z tego. Filipek również jest wrażliwy na punkcie porządku. Zbiera wszystkie najmniejsze paprochy i wyrzuca do kosza. To jest nawet dobre. Ale gorzej jest wtedy, gdy zbiera wszystkie śmieci na ulicy. Nie mogę mu pozwolić, żeby dotykał wszystkie śmieci. A on najchętniej posprzątałby cały świat. Jak wybrudzi sobie rączki, to zaraz do mnie przybiega i każe sobie myć, tak samo jak Jasiek MAUGERKI. Filipek już próbuje jeść sam i całkiem nieźle mu to wychodzi. Nabiera sobie ziemniaczki lub mięsko i trafia bez problemy do buzi. Ja mu to nie wychodzi, pomaga sobie rączkami. Pocieszne są te nasze dzieciaczki. TATJANA - też mi się podoba Fil, to tak trochę z angielska (mąż uczy angielskiego)i używamy też wtedy, gdy piszemy do siebie sms-y, wtedy jest szybciej. MAUGERKA - mieszkasz w jednym z moich ulubionych miast. Bardzo lubię Toruń. Studiowałam tam. Wstyd się przyznać, ale ostatni raz tam byłam cztery lata temu. Pozdrawiam. Agnieszka z Filem. P.S. Jak można podłączyć link ze zdjęciami??? Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.10.04, 20:56 Chyba już się nauczyłam i wiem jak dołączyć zdjęcia. Mam nadzieję, że już tu są. Pozdrawiam. Oto mój Filipek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=13748365 Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 30.10.04, 21:00 Udało się już potrafię dołączyć zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 31.10.04, 12:25 Tatjana, śliczny jest twój Igorek, idealny rówieśnik Filipka. Czekamy na więcej zdjęć. Pozdrówka i buziaczki dla Igorka. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 31.10.04, 15:22 dzięki! Wszystkie nasze szkraby są prześliczne.Żałuję, że jesteśmy rozsiane po całej Polsce-chętnie bym się z Wami(a raczej z Waszymi dzieciaczkamispotkała.To mogło by być ciekawe doświadczenie Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 02.11.04, 13:54 cześć! Wczoraj byliśmy na cmentarzu ( jak większość i nasza wszędobylska Olga o mało nie poparzyła rączki. Gdy tylko postawiłam ją przy grobie od razu łapki na znicz, na szczęście nic się nie stało, bo zdążyłam ją odsunąć. Niekiedy trzeba mieć oczy i w.... A jak Wy przezyłyście wczorajszy dzień? pozdrawiam listopadowo Ania mama Olguni Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 02.11.04, 14:29 Nie ma co zabierać dzieci na cmentarze. To nie miejsce dla nich - sama się przekonałam jak wzięliśmy naszą małą, bo chcieliśmy pójść razem, a nie było z kim dziecka zostawić. Wspina się na pomniki, dotyka zniczy (gorącę i może przewrócić, potłuc itp), wychodzi z wózka, śpiewa, krzyczy, zaczepia ludzi. Ogólnie, czas ten wspominamy jako jedną wielką porażkę i siłowanie się z dzieckiem. Żadnej nostalgii i zadumy. Spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy, ale zaryzykowaliśmy, bo przez poprzednie 2 święta nie mogliśmy wybrać się oboje. No i porażka na całej linii. Ścisk, tłok, ludzie źle patrzą na wózki (nie dziwię się), nie można swobodnie przejść m-dzy pomnikami, dziecko się nudzi i nic nie rozumie (i bardzo dobrze, że nie rozumie). W przyszłości - albo dziecko będzie super rezolutne jak na swój wiek (wtedy to już 2,5 roku będzie! ) i zabiorę ze sobą, albo załatwię opiekę, albo też będziemy chodzić oddzielnie. Dla mnie nie ma innego wyjścia. To takie moje/nasze doświadczenia i wnioski z wczorajszego dnia. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
dusia7 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 02.11.04, 16:53 Hej, Właściwie to zawsze Was czytam i od dawna miałam ochotę się przyłączyć ale zawsze jak wczytałam się w ostanie posty to budziła się moja Klaudia no i oczywiście nic z nie wychodziło z chęci napisania (-: (a posty przybywają w tempie ekspresowym). Bardzo bym chciała żebyście mnie przyjęły do swojego grona. Ale może trochę napiszemy o nas. Klaudia urodziła się 9 kwietnia (swoją drogą widzę że to dość popularny dzień urodzin naszych dzieciaczków) o 23.55 po dość trudnym i bardzo długim porodzie (ok 24h - naszczęście trudów mamusia już nie pamięta ). Mieszkamy w Warszawie. Klaudia jest bardzo pogodnym dzieckiem i tzw. żywym srebrem. Śpi dużo (ok10h w nocy + 2-3 h w dzień) ale niestety jeszcze nigdy nie przespała całej nocy. NAtomiast jak nie śpi to cały czas biega, wspina sie na wszystkie możliwe meble (ostatni hit to toaleta włazience). Poza kilkoma lekkimi katarkami jeszcze nie chorowała (odpukać )). Przez pierwszy rok bardzo kiepsko jadła (poza mlekiem które uwielbia), teraz jest lepiej, zaczyna próbować coraz więcej rzeczy. Nie potwierdzał tego zjawiska wcale jej wygląd - im więcej je to jest szczuplejsza). Nie lubi mięsa (i zjada tylko w zupce i parówki z indyka) - chyba ma to po rodzicach jaroszach ale uwielbia za to rybki - najbardziej smażone okonie ). Mówi średnio dużo - dużą ilość dźwiękonaśladowczych i swoich własnych tworów (ktore rozumie tylko mamusia) i kilka wyrazów zrozumiałych dla całego otoczenia. Np bubu to mogą być buty lub bułeczka w zależności od sytuacji ). Jeśli mnie przyjmiecie chętnie powymieniałabym się informacjami na temat dzieciaczków. Pozdrawiam, Justyna A oto moja Klaudia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11260064&a=16841202 Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 17:08 Bardzo miło poznać nową mamusię z córeczką! Świetnie, że wreszcie znalazłaś chwilkę na "ujawnienie się", czyli napisanie paru słów. To rzeczywiście dość dziwne - tak dużo dzieciaczków z 9 kwietnia ) Pozdrawiam Skrzatka z Zuzią 2 dni starszą od Klaudii P.S. Wpadłam na forum tylko na chwilkę, więc się nie rozpisuję, ale nie sposób było nie powitać nowych uczestniczek. Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 20:46 My równiez witamy rzeczywiscie 9.04 byl popularny, ale mimo, iż moja Ewelinka miała terminowo przyjść na świat w tym dniu, spóżniła się o cały tydzień. Klaudia jest super blondyneczką - oby taki kolor wlosów jej pozostał. Pozdrawiamy Marta z Ewelinką (16.04.2003) i Mateuszkiem (09.06.2000) Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 20:47 hej Witajcie dziewczyny, pozdrawiamy serdecznie. Iwona, Kubek i miesięczna Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 21:23 Czyli najstarszy jest Kajko, potem mój Filipek, Igorek i Klaudia. Coraz więcej jest dzieciaczków z 9 kwietnia. I w końcu jest dziewczynka i to jaka blondynka. Spodobałaby się mojemu Filipkowi. Straszny z niego podrywacza. Już teraz, aż się boję pomyśleć co będzie później. Pozdrawiam. Agnieszka z Filipkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 02.11.04, 22:31 chyba ci z 9.kwietnia tak mają, bo Igor to taż mały-duży podrywacz.Tak jak Fiipek) Niedawno mówiłam mężowi, że pewnie trudno będzie spotkać dziecko młodsze od Igora, chodzi mi oczywiście o wiek "dniowy"że tak się wyrażęA tu proszę, jakie zaskoczenie!Witam serdecznie o pięć minut młodszą Klaudię z mamusią. Noc, w którą przyszły nasze dzieciaczki musiała być szczególna, bo jak już pisałam wcześniej, w szpitalu, w którym wtedy rodziłam przyszło na świat strasznie dużo dzieciaczków Aha, byliśmy z Igorem na cmentarzu.On złapał w ten dzień bardzo refleksyjny nastrój, aż go nie poznawaliśmy.Z zamyśloną buźką patrzył dookoła i nic nie broił poza jednym incydentem.Chciał podnieść palący się znicz.Chwycił za przykrywkę i zaczął płakać-bardziej z przestrachu, niż bólu, bo mocno się nie poparzył. Za to do końca dnia mieliśmy spokój, bo zapamiętał sobie lekcję i na widok lampionów mówił:"łała!" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Zdjecia Marysi 03.11.04, 08:06 Witam Zivono, obiecałaś nam zdjęcia maleństwa i my czekamy, a tu dalej sam Kubuś na zdjeciach. Pozdrawiamy maluchy Marta z Ewelinką i Mateuszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 03.11.04, 13:10 hej! My też chciałyśmy powitać Klaudunię ( o dzień młodszą od Olguni ) i jej mamusię)) Klaudia jest przesliczna, mała dama. Cieszę się, że zawitała kolejna dziewczynka, bo do tej pory była przewaga chłopaczków)))) pozdrawiamy Ania i Olgunia Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: Witamy Justynę z Klaudią! :-)) 03.11.04, 13:34 Śliczne te nasze dzieciaczki. Twoja Olga Aniu, rówież. A oto mój Filipek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=17221638 Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Do Agaskup, Dusi7 i wszystkich innych mam... 03.11.04, 15:05 Cześć dziewczyny! Agaskup! Ja tak naprawdę pochodzę z Mazur i tak jak Ty przyjechałam do Torunia studiować. Tu poznałam męża i tak zostało. Dusiu! Witamy serdecznie Ciebie i Twoją córcię. Już pisałam wcześniej, że ja miałam termin na 09.kwietnia. To naprawdę popularny termin. Co do Święta Zmarłych, to na Jasia nie mogę narzekać. Owszem chciał trochę pospacerować, próbował dotknąć znicza, ale obyło się bez jakiegoś wielkiego biegania wokół niego, na co szczerze byliśmy przygotowani. Byliśmy w ogóle u moich Rodziców. Jasio miał tam mnóstwo gości, dostał oczywiście kupę prezentów i wracaliśmy obładowani, jak wielbłądy. Całe szczęście, że mamy spory samochód. Hihihi. Z każdym dniem próbuje nasz synek powtarzać coraz więcej słów, a nawet kombinować jakieś swoje, nierzadko podobne do oryginałów. Czekam z niecierpliwością na jego pierwsze jakoś sklecone zdanie. Wiem, wiem, że jak już zacznie trajkotać, to będę pewnie marzyć o chwili bez pytań typu co to?, po co?, dlaczego? itp. Na razie jednak tęsknię do gadania. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dusia7 Re: Do Agaskup, Dusi7 i wszystkich innych mam... 03.11.04, 16:23 Dzięki dziewczyny za tak miłe przyjęcie. Zamierzam zagościć na stałe, zawsze mam czas po południu kiedy Klaudia śpi (a ona tak może nawet i 3 h ). Faktycznie co do wieku "dniowego" to Klaudia będzie najmłodsza z 9 kwietnia - mała bardzo długo nie chciała przyjśc na świat bo chyba chciała zrobić prezent imieninowy tatusiowi na 10 kwietnia (hi hi hi). No i nieźle wymęczyła mamusię ale pan doktor jej pomógł i urodziła się 5 min przed imieninami tatusia ale pierwszą czynnością jaką zrobił tatuś w swoje imieniny było wzięcie małej na ręce i chyba był to najwspanialszy prezent jaki dostał w życiu )). My na cmentarzu z małą nie byliśmy choć planowalismy ale czytając Wasze relacje uświadomiłam sobie że może i dobrze nie poszłam z nią bo tookropny łobuziak i zosia-samosia. Ona wszędzie chodzi sama, nigdy za rękę i to bynajmnej nie blisko mnie tylko swoimi ścieżkami. Ostatnio poszliśmy z nią na chwilę do centrum handlowego bo tatuś chciał mamusi kupić prezent urodzinowy - nasze dziecko oczywiście chciało iść (właściwie biec) samo i to zawsze w innym kierunku niż my a najchętniej jeździć sama po ruchomych schodach. Cieszę się ,ża jest tak żywa ale jednocześnie jestem strasznie czasami zmęczona. Czy Wasze dzieciaczki mają tak samo, bo jak obserwuje na spacerach to chyba tylko ja biegam jak głupia za moim małym uciekinierem. Ostatnio zamiast usiąść na pupie i zjechac ze zjeżdżalni próbowała po niej zbiec - złapałam ją w ostatniej chwili. Albo postanowiła kręcić się na karuzeli z 6-7 latkami i nic nie pomogły moje tłumaczenia że dzieci są duże i bardzo szybko się kręcą. No i jeszcze na dodatek gdzie nie pójdę to wszyscy mówią ale ona grzeczna, układna i pogodna - po prostu aniołeczek. Faktycznie w wersji eksportowej w początkowej fazie to super grzeczne dziecko tylko później "wyrastają jej różki". No i buzia to jej się cały czas nie zamyka, choć niewiele jeszcze mówi zrozumiałych wyrazów to zadręcza nas pytaniami: to? to jest?. Aż się boję jak zacznie naprawdę mówić. Dzisiaj pięknie powiedziała "dziura" - zrobiła dziurę w chlebku. Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: Do Agaskup, Dusi7 i wszystkich innych mam... 03.11.04, 19:45 dusia7 napisała: > mam czas po południu kiedy Klaudia śpi (a ona tak może nawet i 3 h ). Mój Zuzek też tak czasem może np. w weekend... ) > Ona wszędzie chodzi sama, nigdy za rękę i to bynajmnej nie > blisko mnie tylko swoimi ścieżkami. Ostatnio poszliśmy z nią na chwilę do > centrum handlowego bo tatuś chciał mamusi kupić prezent urodzinowy - nasze > dziecko oczywiście chciało iść (właściwie biec) samo i to zawsze w innym > kierunku niż my a najchętniej jeździć sama po ruchomych schodach. Cieszę > się ,ża jest tak żywa ale jednocześnie jestem strasznie czasami zmęczona. No! Dokładnie tak jak moje dziecię! > jak obserwuje na spacerach to chyba tylko > ja biegam jak głupia za moim małym uciekinierem. Hi hi, to pewnie mieszkasz na drugim krańcu miasta, bo ja też na spacerach nie widziałam drugiej takiej ruchliwej jak moja córka. No to jesteśmy już dwie! Czy ktoś do nas dołączy? ) >Albo postanowiła kręcić się na karuzeli z 6-7 latkami i nic nie pomogły > moje tłumaczenia że dzieci są duże i bardzo szybko się kręcą. Moja miała dokładnie tak samo, tylko, ze ona zawsze MUSI pohuśtać się na huśtawce przy bloku. I dotąd sterczy tam, aż jakieś dziecko głupio się poczuje i z litości/wstydu zejdzie czyli ustąpi jej miejsca. Wtedy moja panna huśta się z pół godziny, aż mnie się w głowie kręci od tego bujania. A ona nic! Dalej! I mogłaby tak godzinami, byle wyżej! Trzyma się mocno poręczy i mówi "ne!" jak proponuję, ze już idziemy. No i jeszcze na dodatek gdzie nie pójdę to wszyscy mówią ale ona grzeczna, układna i pogodna po prostu aniołeczek. Faktycznie w wersji eksportowej w początkowej fazie to > super grzeczne dziecko tylko później "wyrastają jej różki". Hi hi, to też tak jak u nas ) > choć niewiele jeszcze mówi zrozumiałych wyrazów U nas też niewiele i po swojemu czego jakoś bardzo żałuję, choć mam świadomość, że najprawdopodobniej już niedługo chyba mnie zagada przy swoim temperamencie ) I tak bym już chciała z nią trochę pogadać, bo jest naprawdę super dziewczynką ) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Do Maugerka i nie tylko 03.11.04, 22:33 Maugerka, nie wiem czy pisałam wcześniej, ale mieszkam we Włocławku, tak więc mieszkamy niedaleko. Co do "żywotności" dzieci, to muszę wam powiedzieć, a właściwie napisać, że mój Filipek jest bardzo spokojny. Nie jest żadnym flegmatykiem, bo np. biega bez celu, jak to dzieci w tym wieku, śpiewając, albo krzycząc, ale nie muszę za nim biegać, bo to on się mnie pilnuje. Staram się zawsze wszystko mu wytłumaczyć i jakoś to do niego dociera. Nie broi za bardzo, co nie oznacza, że jest aniołkiem, czasem próbuje coś wymusić krzykiem, ale ogólnie jest grzeczny. Ostatnio nawet zabrałam go do muzeum na otwarcie wystawy. Bardzo ładnie się zachowywał. Tak więc postanowiłam, że częściej będziemy wychodzić na tego typu imprezy. Z huśtawkami na placu zabaw mam spokój, ponieważ Filipek ma swoją na działce, na której może huśtać się godzinami, a ja na szczęście mogę sobie usiąść i ma też w domu. Dzisiaj byliśmy na szczepieniu. Moja pani doktor powiedziała, że w tym wieku można dziecku podawać wit. D3, ale nie trzeba robić tego tak regularnie jak w pierwszym roku życia. Wystarczy jedna kropla co dwa, trzy dni. Pytałam również o vibovit - poleca jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 10:37 Agaskup! pisałaś o Włocławku, ale ja chciałam tylko zaznaczyć, że jestem tu "nabytym" mieszkańcem. Co prawda jestem W Toruniu już od 10 lat i czuję się jak u siebie, ale nie czuję się do końca torunianką. Temat "żywotności" dzieci....Hmmmm... Jasiek za rękę chodzić nie chce, chociaż ostatnio mi zaimponował, bo coraz częściej daje rączkę. Mi też się wydaje, że jestem jedyną matką tak biegającą za swoim dzieckiem, które musi wszystko dotknąć i wszystko zobaczyć. Każdy samochód na parkingu, każdy rower, dziurę w płocie itp. Cieszy mnie ta ciekawość świata, ale czasem też męczy. Bo Jaśka cel, to UCIEKAĆ,A MAMA MA MNIE GONIĆ I FAJNA JEST ZABAWA. Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 10:46 Witajcie dziewczyny, My do pediatry idziemy w przyszłym tygodniu. Już boję się tej wizyty, bo Ania panicznie boi się lekarzy. Gdy miała rok przechodziła trzydniówkę i trafiliśmy na bardzo niemiłą Panią Doktór. Efekt jest taki, że teraz Ania panicznie boi się lekarzy, a obecny pediatra to taki lekarz z powołania (niestety jest ich coraz mniej). Ostatnio dokonałyśmy postępu w spaniu pod kołdrą (nie odkrywa się), ale niestyty znowu budzi się w nocy (wychodzi kolejny ząbek). Byłysmy też na zajęcicach dla maluchów. Była bardzo spokojna (aż dziwne). Rozbrykała sie dopiero jak musieliśmy wychodzić. Natomiast najnowszym hitem jest mówienie "nie tanieją", "drożeje", (nie mam pjęcia skąd to wzięła - może z radia, bo telewizji nie oglądamy), "ty dzięciole" i "rudy dziadek"(to z wierszyków). Ostatnio mam nowe zadanie -uczę się nowych wylicznek i piosenek bo ciągle słyszę - innego. Czy wasze maluchy też uwielbiają wszystko rozrzucać co spotkaja na swojej drodze? Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 11:15 Witam serdecznie ale ta Anula rozgadana, moja niunia zna slowa: mamo no mamo (pobudka o 5.30), tat baba no i najwazniejsze slowo, wymawiane 100 razy dziennie "nie". za to bardzo lubi tańczyc, podchodzi do brata i mowi juma, juma, tzn. chodź i włącz moje piosenki (nie mogę tylko zrozumieć, w ktorej z piosenek jest slówko juma, ale cóż mama nie wszystko musi wiedzieć). Ząbków ma już od jakichś dwóch m-cy 16szt.. A myslę, że na piatki jeszcze trochę poczekamy. Pozdrawiam wszystkie mamy Marta Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 11:35 No to, agaskup, widzę,że Filipek i Igor są bardzo podobni.Igor też jest raczej grzeczny, choć do aniołka mu daleko.Ostatnio coraz częściej pokazuje rogi (to chyba ten wiek.Potrafi sam się bawić, ale tylko wtedy, kiedy i ja coś robię.Jak tylko chcę odpocząć na chwilę-zaraz daje mi jakieś zajęcie.Najczęściej daje mi rękę i ciągnie do swojego pokoju, żebym się z nim bawiła.Spryciarz!A rano, jak się obudzi to przychodzi do mnie z moimi kapciami, zakłada mi je na nogi i już muszę wstawać.Ostro mnie goni do roboty))Oj, jak ja go kocham! maugerka napisała: Z każdym dniem próbuje nasz synek powtarzać coraz więcej słów, a nawet kombinować jakieś swoje, nierzadko podobne do oryginałów. Czekam z niecierpliwością na jego pierwsze jakoś sklecone zdanie. Ja mogę się i pod tym podpisać.Wyjęłaś mi te słowa z ust:] Coraz częściej te jego słowotwory są podobne do oryginału.Igor lubi też taką zabawę:pokazuje mi kolejno różne przedmioty, a ja muszę je nazywać.Czasem próbuje po mnie powtarzać.Ale to jeszcze tylko próby.A tak bym chciała sobie z nim pogadać! Pozdrawiamy Was! Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 13:39 witajcie Tak czytam te Wasze posty, i w niektórych jakby była mowa o mojej Olguni Mała rozbrykana dziewczynka, ostatnio wszystko co widzi, wkłada do buzi Jak kilkumiesięczne dziecko kiedy jednak próbujemy jej daną rzecz wyrwać z rączek, krzyczy w niebogłosy NIE( zresztą to najczęściej wypowiadane słowo w ciągu dnia W tańczeniu i śpiewaniu to jednak ma mistrza Uwielbia Arkę Noego, a szczególnie piosenki "siejeje"i " taki mały..."- śpiewa i pokazuje, dosłownie niekiedy kładzie nas na łopatki swoimi poczynaniami)) Olga powtarza coraz więcej słówek, ostatnio "doszły" nowe: miś, dziś , antinka- antenka A co do uzębienia, to mamy 16 sztuk A jak u Was jest z kapielą, bo Olga przez jakiś czas poprostu bala się prysznica, teraz nie można ją wyciągnąć z wanny. Siedzi i polewa się prysznicem, a największą frajdę sprawia jej "polewanie' języczka W sobotę Olga obudziła sie, wstała w łózeczku i woła: mama...tata...nikt nie reaguje...az w końcu ...Ania)), Olga z nami. - to na zakończenie))) pozdrawiam w ten przepiękny dzionek)) Ania mama Olguni Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 14:19 Cześć dziewczyny. Trochę wam zazdroszczę tego, że wasze dzieci już mówią. Filipek niestety jeszcze nie chce z nami rozmawiać. Pisanka3-Fil niestety też wszystko rozrzuca. Jeżeli cokolwiek leży na kanapie odrazu ląduje to na podłodze. Poza tym strasznie rozrzuca swoje zabawki i co najgorsze roznosi po całym mieszkaniu, tak więc są wszędzie. Filipek nie tańczy, jedynie podryguje, ale to chyba dlatego, że słucha trochę innej muzyki. Jego ulubiony kawałek to Smoke on the water -Deep Purple. Telewizji nie oglądamy. Tatajana też mi się zdarza, że Fil łapie mnie za rękę i chodzimy po całym mieszkaniu, bo akurat chce coś obejrzeć w kuchni, albo w łazience, albo chce się pobawić w drugim pokoju. Odpoczywam dopiero jak zaśnie. Ale to są uroki bycia mamą. Nie zamieniłabym tego na nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 14:35 To fakt. Też nie zamieniłabym macierzyństwa na nic innego, chociaż nie zawsze jest spokojnie. Jasiek też praktykuje ciągnięcie za rękę i w dodatku nie zawsze mamy się z nim bawić. Ciągnie tylko po to, żeby usiąść obok niego i przyglądać się temu, co on robi. Tańczy tylko przy kilku swoich ulubionych kawałkach. Zabawki też są porozrzucane po całym domu, już nie zliczę tych, które są gdzieś pod kanapą..... w sumie te nasze dzieciaki są trochę do siebie podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: Do Maugerka i nie tylko 04.11.04, 19:08 I w tym Igor nie jest oryginalny-jego zabawki są porozrzucane po całym mieszkaniu.Już nawet ich nie porządkuję:I A tancerz z niego pierwszorzędny i też lubi mocne kawałki.Chyba pisałam już o tym, że każde miejsce jest dla niego odpowiednie do tańczenia?Na ulicy, jak usłyszy muzykę, to od razu tak śmiesznie zaczyna podrygiwać...Cały czas pokazuje na radio i woła "la la!", zeby mu włączyć.Ja też często biorę go na ręce i tańczymy po całym mieszkaniu.On to bardzo lubi-wtula się wtedy mocno we mnie i się uśmiecha.To najlepszy partner do tańca, jakiego miałam A dziś byliśmy w centrum miasta.Igor, jak to on, wszystkich zaczepiał, uśmiechał się, a jak ktoś nie zwrócił na niego uwagi, to go wołał:"YYY!" Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana kwietnik 05.11.04, 11:36 Pisałam, że Igor jest grzeczny?!? COFAM!!! Po dzisiejszym spacerze mam dość! Do niedawna nie było z nim problemu- lubił chodzić za rączkę, jeśli nie- podbiegał, jak go zawołałam. Lubuł też jeździć w wózku, był wygodnicki. Zaczął się słynny bunt dwulatka(( Dziś przeszedł samego siebie. Musi zaliczyć wszystkie schody i korytarze, wszystkim dzieciom daje cześć (to jest akurat fajneKażda wystawa, każdy sklep, kamyczek, patyczek, liść, papierek interesują go do tego stopnia, że musi im poświęcić kwadrans.A ja nie mam aż tyle czasu, żeby chodzić z nim na sześciogodzinne spacery. Teraz już mi trochę przeszło, ale wracając do domu poważnie zastanawiałam się nad strajkiem. A wracaliśmy w ten sposób, że na siłę władowałam go do wózka i przez pół drogi się darł POMOCY! Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: kwietnik 05.11.04, 11:49 Hi hi, nikt Ci nie pomoże kochana, wierz mi! Ja już nie raz płakałam z niemocy. No nie ma rady na te nasze najukochańsze pociechy, muszą się wyszaleć i tyle! Cieszmy się, że mają energię, dużo siły i ochoty do biegania, bawienia się i psocenia. To element rozwoju zdrowego dziecka ) Tak to sobie tłumaczę jak moje dziecię doprowadza mnie do szału, biega we wszystkie strony, w wózek nie da się wsadzić, chociaż mogłaby się go potulnie trzymać (jak nie chce za rękę) i woli "zaliczyć" kolejną psią kupę na trawniku, brr.. Przytulam się do niej i mówię, że jest najukochańsza na świecie (bo jest!) i wtedy trochę działa. Przynajmniej zatrzyma się na sekundę, zeby mi buzi dać i ...już jej nie ma. Oj, tatjana, przecież wiesz, że te nasze dzieciaki są najcudowniejsze na świecie! Co Ty byś zrobiła bez tego Twojego Igorka? Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: kwietnik 05.11.04, 13:46 Ja na szczęście nigdy nie miałam takiej sytuacji. Nigdy nie płakałam z niemocy. Fil nie jest taki zły. Ostatnio trochę daje mi się we znaki z powodu wyrzynających się piątek. Niech już one wyjdą. Budzi się często w nocy i najlepiej mu się śpi z cyckiem w buzi. A najgorsze jest to, że zasypiam karmiąc go i śpimy tak w trójkę. Ja śpię z cyckami na wierzchu na jednym boku, na samym brzegu. Chodzę bardzo przemęczona, bo jeszcze pracuję zawodowo. Kiedy będą te zęby. Jak był malutki, to prawie wcale się nie budził w nocy, za to teraz odbija to sobie. Ale wiecie co, jest takim dzieckiem, jakie sobie wymarzyłam, jest słodki i bardzo kochany. Pozdrawiam. P.S. Od jakiegoś czasu nie chce nic jeść. Nie wiem co mam robić i jak go namówić do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka ZĄBKI, NIEJEDZENIE, ITP. 05.11.04, 14:14 Przesunęłam trochę nasze posty w lewo, bo byśmy zaraz wyszły za stronę. Hihihi. Aga! co do niejedzenia, to się nie martw. nic na siłę, tym bardziej, że Jasiek zawsze ma słaby apetyt przy wychodzących ząbkach. Ma ich 15, a nadal nie ma jednej dwójki, no i piątek oczywiście, których już zaczynam się bać. Tatjana! Współczuć Ci chyba nie będę, bo niby dlaczego masz mieć gorzej niż my? (hihihi). Bunt dwulatka to fajna rzecz.(!) Ja po prostu machnęłam na to ręką i tam, gdzie oczywiście można pozwalam mu się wyszaleć do woli. a chociaż ręce też mi czasem opadają na to co Jasiek wymyśli, to pocieszam się, że nie ja jedna i nie do końca życia. te półtora roku tak szybko minęło, że tak samo szybko minie i ten okres. Oj! jeszcze będziemy za tym tęsknić. A mój syn na przykłąd dzisiaj rano wygonił swojego tatę. A było to tak....Jak co rano odwieźliśmy małego do teściów. Tam się zaczął od razu bawić, zobaczył, że już stoimy w przedpokoju i zrobił nam papa. A że teść nas jeszcze zagadał i nie wyszliśmy, więc Jasiek po prostu bez ogródek podszedł do męża i zaczął go pchać w kierunku wyjścia. Oj! uśmialiśmy się nieźle. Ciekawa jestem, ile jescze dziwnych pomysłów ma w główce nasz kochany synuś. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Kochane jesteście! 05.11.04, 20:50 Fajnie, że mogłam sie Wam wyżalić. To duża ulga. Kiedyś spędzałam samotnie (z wyboru) wakacje jeżdżąc po Polsce. Żeby zrzucić z siebie nagromadzone emocje-zapisywałam je w zeszycie. To ma moc terapeutyczną Tu jest lepiej, bo mogę liczyć na odpowiedź, w dodatku sympatyczną Jak się domyślacie-na takiego szkraba nie da się długo gniewać. Ba!Nawet nie da się długo pamiętać niedobrych chwil. Ciekawe, co przyniesie jutro.Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: ZĄBKI, NIEJEDZENIE, ITP. 06.11.04, 09:16 Wczoraj udało mi się jakoś namówić Fila na zjedzenie kaszki na kolację. Dzisiaj zjadł również śniadanko. Mam nadzieję, że już nie będzie problemów z jedzeniem. Strasznie muszą go boleć dziąsełka. Jak go pytam co go boli, pokazuje na ząbki - moje biedne słoneczko. Dziś są moje urodziny. Może w prezencie dostanę ze dwie "piąteczki"-tzn. dwa trzonowe ząbki, wtedy zostałyby tylko dwa i puste talerze po zjedzonych przez Filipka posiłkach. Pozdrawiam. A oto najnowsze zrobione dzisiaj rano zdjęcia Fila. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&a=17191810 Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 11:12 sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto latsto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat ststo lat sto lat sto lat o lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat sto lat Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 12:32 Bardzo, bardzo dziękuję. Trochę mi głupio, bo to wyszło tak, jakbym wymuszała życzenia. Ja napisałam co chciałabym dostać od losu - ząbki Filipka i jego apetyt i tak jakoś przypadkiem wspomniałam o tych urodzinach. Ale naprawdę bardzo dziękuję. Pozdrawiam. Agnieszka z Filipkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 15:51 To i ja się do życzeń przyłączam i winszuję, winszuję! Dużo zdrówka i pociechy z Filipka! Sto lat! Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 06.11.04, 20:13 Ciekawe, jaki prezent dostaniesz od Filipka. Igor w moje urodziny (równo dwa miesiące temu był wyjątkowo grzeczny)).Jeszcze raz pozdrawiam i życzę zdrówka dla Ciebie i rodzinki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Życzenia urodzinowe dla agaskup :) 07.11.04, 13:20 Aga wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek))) Fotki Filipa sa suuuper - jakie śliczne ząbki)) Fajne te nasze maluchy pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Podziękowania 07.11.04, 22:05 Dziękuję Wam bardzo za życzenia urodzinowe. Szkoda tylko, że to już kolejne z trójką z przodu. A oto mój Filips forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Spóznione życzenia urodzinowe od Kasi i Ani 08.11.04, 10:56 I ja dołączam sie do gorących życzeń urodzinowych. STO LAT!!!!! Dzisiaj niesty jestem padnięta, bo Ania budziała się w nocy. Obstawiam kolejny ząbek. A do tego zaczęła wszystko robić na przekór. Idziemy na spacer - ucieka, ubieramy się - ucieczka, rozbieramy się - ucieczka. I tak goniłysmy się przez cały week-end. A, że dom mamy duzy, więc sporo kilometrów tego wyszło. Jeżeli to jest początek buntu dwulatka, to co będzie później? W niedzielę wymyśliłam dwa wierszyki (oczywiście o mojej Ani), które bardzo jej się spodobały: Aniułka mamy pszczółka i Aniuła mamy buła. Buła - dlatego, że bardzo ładnie je. Wyjątek stanowią ząbki. W sobotę byłam z Anią na zajęciach przeszkolnych dla takich maluchów. Trwały dwie godziny. Bardzo jej sie podobało i będę z nią chodzić co tydzień. Niestety nie ma zbyt dużego kontaktu z dziećmi i dlatego postanowiłam poszukać jej zajęć gdzie będzie miała styczność z większą grupą dzieci. W tygodniu nie mogę chodzić bo pracuję. Przedszkole jest bardzo ładne, super panie (maja cudowne podejscie do dzieci)i oczywiście jest bardzo dużo zabawek. Nie zostawiłam jej tam samej, tylko stałam obok, czasem się pobawiłam, ale właściwie większośc czasu bawiła sie sama. Wogóle ostatnio coraz częśćiej bawi się sama. Są to któtkie okresy, ale już coś. Pozdrawiam serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Spóznione życzenia urodzinowe od Kasi i Ani 08.11.04, 13:31 Ja też dołączam się do spóźnionych, ale szczerych życzeń urodzinowych. Mój Jasio też nie spał dzisiaj najlepiej. Budził się kilka razy z lekkim płaczem. Też podejrzewam ząbki trzonowe, bo pcha paluszki mocno do tyłu. Szkoda robaczka. trochę też przysypiam, więc napiszę więcej może jutro, a może się jeszcze dzisiaj obudzę. Pozdrawiamy Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Dziękuję 08.11.04, 14:14 Ślicznie dziękuję Wam wszystkim za życzenia. Cieszę się, że odnalazłam to forum i że mogę sobie z Wami pogadać. Mam nadzieję, że ze wzajemnością. A oto Filipek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 08:37 Cześć Dziewczyny! Moje dziecko od wczoraj ma fazę na bicie sobie brawo. Cokolwiek zrobi, to bije brawo i patrzy na wszystkich wokół, że też mają bić brawo. Oczywiście przy tym uśmiech dookoła głowy. Ale śpi cały czas nie najlepiej. W dzień wesołek, a w nocy marudek. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 09:06 Hi hi, u nas też jest faza na brawo. Nauczyła się w żłobku. Nie można powiedzieć "ślicznie" lub "ale ładnie" bez bicia brawo. Dla mojej to równoznaczne z oklaskami. I nie ma mowy nie klaskać, hi hi. Śmiesznie to wygląda. Jak nie biję brawo za pokazanie np. jak pada deszczyk to klaszcza sama, ale jest niepocieszona, że nikt inny nie docenia jej niezwykłych umiejętności. Co do ząbków to b.cięzko było tak do sierpnia. Z każdym ząbkiem przychodziła taka podła dobowa gorączka. Nie zauważyłam natomiast oznak typowego marudzenia z tego powodu ani budzenia się w nocy. Teraz w ogóle nie ma objawów ząbkowania. A jeśli chodzi o sen to śpi moim zdaniem dość krótko. W dzień różnie - od godziny do max. dwóch. Zasypia po 22 i śpi do 6-7. Czasemw nocy się budzi i wygania tatę do swojego łóżka a sama śpi ze mną kopiąc mnie przez sen gdzie popadnie. Ulubiona pozycja snu - na brzuchu w poprzek łóżka. Moim zdaniem nie jest to rekord długości spania, ale w dzień nie wygląda z drugiej strony na zmęczoną. Wręcz przeciwnie, codziennie zastanawiam się skąd moje dziecko ma TYLE (!!!) energii. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 10:25 Moja niunia bije brawo bratu, który się przed nią popisuje. jesli chodzi o sen to moge was pocieszyć, Ewelina śpi od 21 do ok 5.40 (budzi mamę zamiast budzika), w dzień różnie, ale na ogół tak około godziny i paru minut. I też nie wygląda na to że jest zmęczona. Ale Mateusz też mało spał, w wieku dwóch lat drzemki w ciągu dnia były już tylko spopradyczne, ale teraz ma 4,5 roku i wiecie co śpi więcej i lepiej niż jak był mały. zasypia ok. 20-20.30 i spi do 8.00 (jesli może) bo niestety budzimy go do przedszkola tak ok. 6.30. Do dwóch lat nie przespał żadnej nocy, więc im dziecko strasze tym le[piej pocieszcie się dziewczyny. Hihi, ale śpi synek z mamusią, a niunia pół nocy w łóżeczku, a potem tak ok. 2-3 lądują z mamą i bratem. tata nie ma już miejsca i spi sam (fajnie ma no nie?) Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka3 Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 10:43 Witajcie, Ja nauczyłam Anię takiej krótkiej pioseneczki (znam ją jeszcze z czasów harcerstwa) brawo, brawisimo. Bardzo jej się spodobało i też chodzi i klaszcze, z tym że ja muszę śpiewać. Najtrudniej zaspiewac podczas sniadania, z pełna buzią. Mam jednka z mężem opracowany system - ja jem - on spiewa. A co do spania - Ania spi sama w pokoju na dwóch wielkich materacach. Spanie w łózeczku zakończyliśmy jeszcze chyba zanim skończyła roczek. W nocy wędruje z jednego mońca materaca na drugi. Ostatnio jednka zaświtał promyczek nadziei: nie odkrywa się i śpi w jednej pozycji. Budzi się jak wychodzą ząbki, wtedy z nią śpię. W ciągu dnia śpi dokładnie 1,5 godziny, chyba, że jest to week-end, gdy oboje cały dzień z mężem jesteśmy z Anią i wtedy spi niecała godzię. Już teraz widac ogromną poprawę w spaniu. Jeszcze czasami się budzi, ale i tak jest dużo lepiej niż parę miesięcy temu. Budzi się niestety około 6, a kapiemy ją o 19.30. Powolutku też uczy się sama zasypiać. Dostaję na wieczór butle mleka, potem zanoszę ją do jej pokoju, kładę się obok a ona wędruje po materacu i układa się. To tak śmiesznie wygląda, jak szukała najlepszej pozycji do spania , którą jest ... uwaga, spanie z nogami w górze. Po około pół godzinie zasypia, a ja ją przykrywam kołdrą. Oczywiście podczas zasypinia nie może być niczym przykryta. Cieszę się bardzo, że powoli uczy sie sama zasypiać. Może za jakiś czas będę ja mogła samą zostawić w pokoju, tak aby zasnęła. Pozdrawiam was serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003 09.11.04, 11:56 Wiecie, ja z tym spaniem to trochę przesadziłam, że jest fatalnie. Bo z tego co czytam, to naprawdę nie jest tragicznie. Jasiek w dzień ma okresy, że przesypia (tak jak wczoraj) ok. 3 godzin, no ale są dni w ciągu których śpi pół godziny (np. w sobotę minioną), albo nie śpi w ogóle (!!!!!). Tak, tak. Tak też się zdareza. Kąpiemy go ok. 19.30, do 20.00 kolacyjka (po kąpieli), mycie (albo i nie!) ząbków, butelka herbatki i rytuał zasypiania. My rozkładamy swoje łóżko, gasimy wszystkie światła, muzykę itp. Jasiek kręci się i kręci, aż w końcu przytuli się do mnie na łyżeczkę i zasypia, a ja go potem przenoszę. Ale na tym się kończy sielanka, bo po połowie nocy wstaje w łóżeczku i chce do nas. Do rana śpi u nas, kręcąc się w różne strony świata, no i ostatnio popłakując. Budzę go ok.6.15 i odwozimy do dziadków. W weekend śpi...uwaga! do 7.15. da się rodzicom wyspać, nie ma co. Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana BRAWO! 09.11.04, 11:57 Mój mały chrabąszcz też bije sobie brawo, sprawdzając, czy i my to robimy. Ma taki odruch Pawłowa, kiedy powiemy mu, że coś ładnie zrobił-klaszcze w te swoje małe łapki)) A dzisiaj kończymy 19. miesiąc Rówieśnikom życzymy wszystkiego najlepszego z okazji małej rocznicy Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: BRAWO! 09.11.04, 12:24 Z biciem brawo to u nas podobnie. Kiedy Olga coś ładnie zrobi ( ostatnio spiewa - po swojemu)) to potem czeka patrząc na nas czy bijemy brawo. Ze spaniem to u nas nie ma problemu.Olga w dzień śpi ok 3 godz. natomiast wieczorem kąpiemy ją ok 19, potem butla mleka lub kakao i ok 20 - 21 kładę ją do łózeczka. Olga od początku zasypia sama, a robi to w baaaardzo dziwnych pozach min; wyciąga nogi poza szceble łóżeczka i w takiej pozycji zasypia my wczoraj skończyłyśmy 19 miesiąc) - jak ten czas szybko leci Rówieśnikom życzymy wszystkiego najlepszego z okazji małej rocznicy pozdrowionka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: BRAWO! 09.11.04, 14:22 Filipek dzisiaj, o godz. 19.50 skończy 19 miesięcy. Strasznie szybko leci ten czas - za szybko. Co do spania, to od czterech dni Filipek zasypia przed 22. Nie wiem co się dzieje, ale ma strasznie dużo energii wieczorem. Zasypia o tej samej porze co zawsze, śpi tyle samo, kąpiemy go już teraz nawet pół godziny później, a Filipek i tak musi sobie jeszcze trochę pobrykać w łóżku. Piątki chyba już niedługo wyjdą, bo już śpi trochę spokojniej, budzi się raz w nocy, albo wcale. Tak jak kiedyś. Obym nie zapeszyła. I co najgorsze nie chce jeść. Nigdy przy wyrzynających się zębach tak się nie zdarzyło. Zje trochę kaszki na śniadanie, obiadu np. wcale i trochę nadrobi kolacją. Nigdy tak nie było. Już sama nie wiem czy to przez zęby. Narazie mu odpuściłam. Jak nie chce jeść nie zmuszam go, bo to i tak nic nie da. Ale i tak strasznie się boję, że schudnie, a do grubasów nie należy. Zobaczymy co będzie dalej. My również życzymy wszystkim dziewiętnastomiesięczniakom wszystkiego najlepszego. A oto mój Filips. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365 Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: BRAWO! 09.11.04, 14:38 Wszystkim kończącym dziś (i wczoraj też 19 m-cy życia składamy z Zuzą najlepsze życzenia i duży ukłon. Zuzek już "dawno" skończył 19 m-cy, bo w niedzielę Co do zasypiania, to nie dość, że jest ono trochę późno, to jeszcze muszę przywrócić moje dziecię ze stanu totalnego rozbrykania. W porze wieczornej właśnie, Zuzek ma najwięcej energii i bawi się z tatą w berka lub chowanego. Śmiechu jest wtedy pełna chata. Ja tylko błagam, żeby uważać, bo już raz Zuzek wpadł z rozbiegiem na swoje odbicie w lustrze. Nic się na szczęście nie stało prócz głębokiego zdziwienia. Usypianie jest najczęściej przez mamę i tatę razem na łóżku Zuzi. Zazwyczaj Zuzek wybiera sobie piosenkę, którą chce usłyszeć, tzn. ja pytam czy chce o misiu, żabce, przedszkolu, Warszawie (hi hi) itd., a Zuzia akceptuje bądź nie. Przy kołysance czasem nawet zatańczy, ale najczęściej jest tak, że jak ja śpiewam to demonstracyjnie zatyka uszy, ku największej uciesze mojego męża, który czarno na białym ma potwierdzenie, że mama to śpiewać nie potrafi. Ja się wtedy obrażam i wychodzę z pokoju, a Zuzek za mną, więc dla dobra sprawy wracamy obie. Wtedy śpiewa tata i Zuzia po jakimś czasie zasypia. To się staje już naszym rytuałem i nie ma mowy, żeby moje "zawodzenie" nie było prologiem do kołysanek taty. Inaczej Zuzia nie uśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: Zdjęcia :-) 09.11.04, 20:47 Hej dziewczyny Ufff, nareszcie mamy zeskanowane parę zdjęć Maryski. No i Kubuś z wakacji, zapraszam do oglądania. Jak będę miała coś więcej Maryśki to zaraz zamieszczę. Na razie Kubka oddaję babcią na spacerki, a tylko jak jest mąż to wychodzimy razem w czwóreczkę. Kubuś jest kochany, i tuli swoją siostrzyczkę, na szczęście! Nie powiem, że mam dużo wolnego czasu, bo prawie go nie mam, teraz mała śpi, więc piszę. Całuski dla was. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
martad73 Re: Zdjęcia :-) 09.11.04, 22:01 Super dziewczynka, taka malutka, ale Kubus to dorodny męzczyzna. pozdrawiamy całą waszą trójkę Marta z Mateuszem i Ewelinką Odpowiedz Link Zgłoś
skrzatka Re: Zdjęcia :-) 09.11.04, 22:49 Super dziewczynka! Masz cudowne dzieciaczki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 10:54 Iwona, masz śliczne dzieciaczki. Bardzo są do siebie podobni. Pozdrawiam. Agnieszka z Filipkiem. A oto mój Fil forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13748365 Odpowiedz Link Zgłoś
tatjana Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 12:23 Kubuś jest fajniutki-taka mała kluseczka. Wyobrażam sobie, jak fajnie jest przytulić się do niego. A Marysia jest rzeczywiście podobna do braciszka. Sama słodycz.Pozdrawiamy. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16970605 Odpowiedz Link Zgłoś
maugerka Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 13:33 Super, super, ja jednak patrząc na mojego żywotnego bardzo brzdąca nie potrafiłabym chyba zająć się jeszcze jednym maleństwem. Tak, że podziwiam Cię jeszcze raz Ci gratuluję. A z drugiej strony, to jak patrzę na takie maluszki, to czasem nawet chciałoby się drugie....Ale jeszcze trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
zivona Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 21:42 Hej Dziękuję bardzo za miłe słowa Wiecie,że ja w ogóle nie widzę tego podobieństwa, Kubusia do Marysi??? Właśnie kolebię Marysię w bujaczku, na szczęście z zasypianiem Kubusia nie ma żadnego problemu, bo zawsze po 19 ląduje w łożeczku, oglada książeczki, czytam lub opowiadam mu bajkę, buziaczek, wychodzę z pokoju i Kubusiek sobie słodko sam zasypia. Ja też bym chętnie teraz wskoczyła do norki, i pospała, ech, marzenia. Caluski dla was, pa Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
agaskup Re: Zdjęcia :-) 10.11.04, 22:00 Witam wszystkie emamy. Muszę wam się pochwalić, że dzisiaj byliśmy z Filem na otwarciu wystawy w muzeum. To już jego druga wystawa. Zachowywał się wzorowo, tak jak należy się zachowywać w takim miejscu. I wszystko mu się bardzo podobało. Ze skupieniem oglądał eksponaty. Kochany maluszek. Jestem z niego bardzo zadowolona. Nie było biegania, krzyków. Jak chcecie możecie obejrzeć zdjęcie z tej wystawy. Niestety u mnie w komputerze pojawia się jakiś błąd i nie mogę podłączyć samego zdjęcia. My z Filipkiem jesteśmy na zdjęciu trzecim w dwudziestym rzędzie. Trzymam go na ręku. Pozdrawiam. www.q4.pl/?id=18&g=218 Odpowiedz Link Zgłoś
aniacichy Re: Zdjęcia :-) 11.11.04, 21:51 Zivono zdjęcia maluchów są super patrząc na Marysie przypomniało mi się, jak Olga byla taka malutka)) Oj chciało by się cofnąć czas, ale tyko na chwilkę hihi Gratulacje!!! Dzieciaczki sa prześliczne pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś