Dodaj do ulubionych

zwolnienie

09.04.08, 12:31
Dziewczyny,
mam pytanie - do tych które są na zwolnieniu i do tych które się
wahają.
Ja byłam na zwonieniu 3tyg. ze względu na przeziębienie, teraz
wrociłam do pracy - jednak ginki (2) + internista, laryngolog - w
sumie każdy lekarz z którym sie zetknę pcha mnie na zwolnieni do
końca ciąży. Fakt, ze ciąże mam podwyższonego ryzyka (jak to
powiedziala jedna ginka, mam tyle powodów pojscie na zwolnienie, ze
5 ciezarnych mozna tym obdzielic), ale obecnie czuje sie "ciązowo"
swietnie i chcę pracować.
Czy was też lekarze ciągle wypychają na zwolnienie?
Chcę się zorientować, czy rzeczywiście są przesłanki żebym poszła,
czy po prostu każdą ciężarną lekarz pcha na zwolnienie, żeby w razie
czego był "kryty".
Obserwuj wątek
    • sysunia-leniwca Re: zwolnienie 09.04.08, 12:46
      Ja siedze w domu od poczatku ciąży i uwazam na siebie w rozsadnym
      tego slowa znaczeniu (bo nie leze calymi dniami w lozku).Lekarze nie
      daja od tak sobie zwolnienia (przeciez w razie kontroli z ZUSu musza
      wykazac, ze zeczywiscie potrzebne bylo zwolnienie).
      Moja kolezanka w tym samym czasie latała do pracy i zyla w tak
      szybkim tempie jak poprzednio - efekt - teraz musi juz lezec.
      Kazda z nas jest inna, ale jesli tyle lekarzy daje ci sygnal abys
      zwolnilaz praca - to zwolnij.
      Pozdrawiam
      • dragica Re: zwolnienie 09.04.08, 13:05
        Teoretycznie powinnam byc na zwolnieniu:ciaza wysokiego ryzyka-
        ciaza po poronieniu, po odklejeniu lozyska,IUGR,wewnatrzmacicznej
        smierci plodu, Rh incompatibilia i nadczynnosc tarczycy.
        tymczasem-mam dosc lekka prace, pracuje 6 godzin dziennie i z
        doswiadczenia wiem, ze bardziej by mnie dolowalo siedzenie w domu
        niz przychodzenie do pracy. Do pracy mm 15 minut na nogach a 5
        autem, zawsze moge wyjsc na przerwe albo pojsc do domu...Dlatego nie
        chce jak na razei isc na zwolnienie.
        • kumkumka85 Re: zwolnienie 09.04.08, 13:29
          Mówiłaś o tym lekarzom, którzy wypychali się na L4?
          Jeśli mimio wszystko twierdzą, że poainnaś iść na zwolnienie to idź.
          Oni chcą dla Ciebie i dla twojego dzidziusia jak najlepiej smile
          • dragica Re: zwolnienie 09.04.08, 13:52
            Lekarz nie mowil o koniecznosci zwolnienia-lezalamna podtrzymaniu 2
            ciazy miesiac w szpitalu-i nic-poronilam. Teraz jestem w 13tc-czuje
            sie OK bez szpitala i lezenia.
    • diament79 Re: zwolnienie 09.04.08, 13:38
      Mnie nikt nie wypychał, sama chcę i tyle. Jeżeli naprawdę przebywanie w pracy
      może w jakikolwiek sposób zagrozić Tobie i dziecku to lepiej, żebyś nudziła się
      w domu. Bywa tak, że można się czuć super świetnie, a jednak lekarz zleci
      leżenie plackiem, bo np szyjka może się rozwierać. Nie wiem ja bym nie ryzykowała.
      • dragica Re: zwolnienie 09.04.08, 13:54
        U mnie nie bylo problemu z szyjka-lozysko odkleja sie albo przez
        nadcisnienie, cukrzyce,gestoze, lozysko przodujace-albo (ok30%
        przypadkow)-bez wyraznej przyczyny.
        Nie chodzi o nudzenie sie w domu-chodzi o moje zdrowie psychiczne-po
        porstu siedzac w domu szukam dziury w calym.
        • fania25 Re: zwolnienie 09.04.08, 14:36
          mnie też wypychają na zwolnienie, tyle, że szefowie. ale ja już wolę wyjśc na te
          kilka godzin z domu, bo po poprzedniej ciąży, kiedy byłam na L4 od 3 miesiąca
          nabawiłam się tylko depresji od siedzenia w domu. i irytuje mnie, że zmieniłam
          szefa a reakcja ta sama: kobieta w ciązy jest traktowana, jak chora sad
          • dragica Fania 09.04.08, 14:44
            Masz racje!!!!!Ja ani nie czuje sie chora, nai niezdolna do pracy!
            OK, jesli lekarz mowi, ze lepiej nie pracowac, wtedy trzeba go
            posluchac, ale dopoki masz ochote isc do pracy i nie ma
            przeciwskazan-mozna pracowac
      • santamanana Re: zwolnienie 09.04.08, 14:37
        Ja to mam opory bardziej psychiczne - żeby sobie w pracy nie
        pomyśleli, że co ze mnie za pracownica, tylko w ciąze zaszła i od
        razu na zwolnienie. U mnie w "korporacji" takie kobity, że dopiero w
        9 miesiący szły na zwolnienie. No i chyba trochę tak, jak pisze
        dragica, boję się że w domu zacznę się zamartwiać co się może
        zdarzyć złego w ciąży i zamartwiać....
        • dragica Re: zwolnienie 09.04.08, 14:49
          Nie zwracaj uwagi na reguly korporacyjne!Niech mysla, co chca, nie
          kazda kobieta ma sile latac z ogromnym brzuchem po firmie!!!!Jesli
          lekarz sugeruje zwolnienie-zrob tak jak mowi lekarz, jesli natomiast
          nie musisz lezec-pracuj dopoki mozesz-tj dopki praca nie bedzie za
          duzym wysilkiem dla Ciebie.
          • lidpot Re: zwolnienie 29.04.08, 22:06
            witam wszystkich serdecznie. Ja nie miałam zamiaru iśc na żadne
            zwolnienie, ale los zdecydował inaczej - moja praca wiąże się z
            częstymi i dalekimi wyjazdami, po miesiącu w którym "wyjeździłam" 6
            tyś km. dostałam od lekarza zakaz zbliżania się do samochodu. i co
            ciekawe - moja firma, korporacja notabene, zmieniła mi zakres
            obowiązków, dostarczyła laptop, kartę do netu i inne takie do domku
            i pozwoliła zostać w domku i jeśli będę się czuć na siłach -
            pracować. Chyba ma farta co do pracodawcy..smile)
            Pozdrawiam serdecznie!
    • dragica Re: zwolnienie 09.04.08, 14:54
      Wierz mi-ja przed ta ciaza slyszalam od roznych lekarzy, ze:
      1. nigdy wiecej nie bede mogla zajsc w ciaze
      2. jesli zajde-nie donosze jej wiecej niz do 10tc
      3. to bedzie ciaza tak wysokiego ryzyka, ze bede 9miesiecy lezec w
      szpitalu.
      I-niespodziewanie zaszlam w ciaze, "wpadlismy" dokladniej. Od 5tc
      przyjmuje profilaktycznie zastrzyki hormonalne-nie mialam do tej
      pory plamien, boli-nic.Ciaza jest poniekad ryzykowna ze wzgledu na
      przeszlosc poloznicza, choc oboje jestesmy zdrowi i wszytskie
      badania, oprocz badan na tarczyce, sa super!Ja sie nastawialam na
      bardzo trudny I trymestr, ale probuje nie myslec za duzo o mozliwych
      kompliakcjach i nie zamarwtiac sie. Przyšuszczam, ze tak jak u
      Ciebie, mam milion powodow aby isc na zwolnienie. Moj lekarz
      prowadzacy nic nie mowi o L4, kazal jedynie racjonalnie jesc i nie
      zameczac sie.
      • santamanana dragica 09.04.08, 15:01
        Dzięki za głos rozsądku - myślę, że to też jest tak trochę, że jak
        ktoś ma więcej powodów do obaw o ciążę i zdrowie malucha/własne, tym
        bardziej jest "zdeterminowany" do tego żeby się czuć zdrowo i
        zachowywać jakby wszystko było ok. Zeby nie pofolgować sobie i nie
        zacząć lezec w łózku i uzalać się nad sobąsmile Zyczę wszystkiego
        dobregosmile
        • filmonrob3 Re: dragica 09.04.08, 17:56
          witaj ja jestem na zwolnienu uz drugi miesiąc i bede do końca , w
          tej rzeczywiscie sie żle czuje ale w drugiej ciąży czułam się
          świetnie a jednak lekarze mówil ze nie moe zeby isć na zwolnenie
          poszłam ale nadl latalam bo czułam się swietnie no i ciąża nie
          zakończyła sie happi endem -straciłam ją w 5 miesiącu teraz rozumien
          ze jest zagrożona to jest na pewno
          • dragica Re: dragica 10.04.08, 10:34
            Moje dotychczasowe ciaze takze nie zakonczyly sie pomyslnie-nie mam
            dzieci. Niemniej-w moim przypadku lezenie nie pomoglo-w I i II ciazy
            nie pracowalam w ogole-i bez powodzenie. Staram sie poprostu
            normalnie zyc.
        • kajusia76 Re: zwolnienie 14.04.08, 14:40
          santamanana!
          Idź za głosem swojgo ciała/zdrowi/rozsądku. W pierwszej ciąży
          latałam po korporacji na wysokich obrotach z brzuchem do przodu,
          siedziałam po godzinach - świetnie się czułam! Jak pękła mi
          przepuklina i na 3 ostatnie miesiace położyli mnie do łózka -
          zwątpiłam - po co mi to wszystko było.
          Teraz jestem na zwolnieniu (prawdopodobnie do rozwiązania),
          zwolnione tempo życia + radość starszego dziecka, że mama jest w
          domu utwierdzają mnie, ze powinnam tu być, bo teraz TU moje miejsce.
          Zastanów się czego chcesz smile
    • jamajkowa Re: zwolnienie 09.04.08, 18:09
      Witam,
      A czym się leczyłaś z tego przeziębienia?
      Ja właśnie dostałam L4 na 1,5 tygodnia z tego samego powodu i
      zastanawiam się jak szybko uda mi się zwalczyć chorobę, skoro
      zostają tylko miód i cytryna jako środki lecznicze.. sad
      Magda
      • santamanana jamajkowa 10.04.08, 08:37
        najpierw tydzien zwolnienia - wlasnie herbata z cytryną, miód,
        czosnek, ew. tantum verde, masc majerankowa, na kaszel syrob Rubital
        (raczej na suchy kaszel), do nosa sól morska (np. Disnemar), wapno
        +wit.C, potem wrocilam na 2tyg do pracy i zaczelo sie na dobre -
        potem 3tyg, zwolnienia i byłam na Amotaksie - to antybiotyk, teraz
        jestem 4 dzien w pracy i czuje ze znow wraca - ide dzis do
        laryngologa bo promieniuje mi od garda na uszy....jestem tym troche
        podlamana....i pewnie znow wezme zwolnienie, bo czuje sie dosc
        kiepskosad
        • jamajkowa Re: jamajkowa 10.04.08, 10:30
          Moje współczucia!
          Mam nadzieję, że u mnie nie będzie się to ciągnęło aż tyle czasu..
          I tak przez to przeziębienie nie mogę żadnych badań robić z tych,
          które teraz powinnam, typu np: morfologia i mocz.. sad
          Życzę dużo zdrowia nam obojgu i wszystkim innym przeziębionym!
          Magda
    • lonka11 Re: zwolnienie 14.04.08, 12:15
      jak w pracy u was reagują na zwolnienie?
      jakiś czas temu byłam na zwolnieniu tydzień czasu z powodu przeziębienia , po
      czym jak wróciłam szef mnie wezwał na rozmowe i powiedział że nie życzy sobie
      takich nagłych zwolnień-) mam go informować kiedy zamierzam pojść na zwolnienie!
      ostatnio czuje się pzremęczona i myślę o zwolnieniu tygodniowym ale się wacham.....?
      • levanto Re: zwolnienie 14.04.08, 15:46
        mi tez dano odczuc ze zwolnienie mocno nie na reke jest szefowej, po pierwszym (4 dni) jeszcze oficjanie nieciążowym, powiedzialam o ciąży i mialam b przykrą rozmowe i okazało się że po macierzynskim nie bedzie dla mnie miejsc w firmie; zacisnelam zeby i po zaległym urlopie wróciłam do pracy, wytrzymałam 5 dni w fatalniej atmosferze, był plan przekazywania obowiązków, po czym po noszeniu 8-9 kg pudel (na oczach szefowej) dostałam wieczorem plamien i rano lekarz dal mi zwolnienie na 2 tygodnie. Po 2 dniach w trakcie których bylam pod tel sluzbowym i pod mailem zostalam poproszona o przyjazd do firmy i przekazanie wszystkich obowiazków i laptopa, bo moja nieobecnosc dezorganizuje prace, to rozumiem, ale musialam zostawic takze tel sluzbowy i przekazac prywatny, co mnie zirytowalo, bo z dnia na dzien zostalam "wyoutowana" z firmy.Ma to swoje dobre strony (swiety spokoj ktory zalecil lekarz, mniejsze nadciśnienie) ale mam świadomość że czarny PR mojej osoby w firmie kwitnie (rozpoczął się juz w trakcie urlopu) i teraz to nie odpowiadam tylko za koklusz i gradobicie wink
        W tym tygodniu wracam ale przyplatało mi sie wczoraj przeziębienie i pewnie dostanę kolejne zwolnienie i już sama nie wiem czy w tej sytuacji jest sens upierać sie przy powrocie.
        mam wrażenie że szefostwo zakłada że już się nie pojawię, a po macierzyńskim czeka na mnie wymówienie, szkoda tylko że po wielu latach pracy nie mam wpływu na sposób rozstania z firmą...
        • e_rubi levanto 14.04.08, 18:00
          strasznie smutne jest, to co piszesz...
          bardzo to przykre, ale z tego chyba wynika, ze i tak juz Cie spisali "na straty" i wydaje mi sie, ze nikt nie doceni Twoich staran jak teraz wrocisz. Najwazniejsze Twoje zdrowie i maluch w brzuchu, taka stresujaca i czarna atmosfera w pracy na pewno ci nie posluzy
          szkoda, ze wciaz wiele firm traktuje kobiety w ciazy w ten sposob sad
          • levanto Re: levanto 14.04.08, 19:50
            dzieki e_rubi za wsparcie smile
            wiadomosc o mojej ciąży podziałała jak płachta na byka, zero reakcji a potem awantura, podejście bezpośredniej przełozonej miało chyba na celu wzbudzic we mnie poczucie winy, a fochy jakbym zrobiła coś na złość (np. pytanie czy to planowana ciąża - miałam ją pytać o zgodę???). Mimo różnych dolegliwości ciążowych zależało mi na tym aby przekazać obowiązki bo wiem że to ułatwia wszystkim życie, zwłasza Bogu ducha winnej następczyni, i taki był plan, ja też byłabym spokojniejsza idąc na zwolnienie w późniejszym okresie ciąży, chciałam jak najdłużej pracować, ale organizm się zbuntował sad priorytety są oczywiste w tej sytuacji...
            smutne to, tym bardziej ze w innym dziale świeżo zatrudnione młode mężatki zachodzą w ciąże jedna po drugiej i nigdy nie usłyszałam o nich złego słowa, z innych postów widzę że jest to powszechne podejście smile
    • catalina81 Re: zwolnienie 14.04.08, 12:50
      tylko zwolnienie to nie urlop, więc jak można zakładać, że się planuje. a jak
      szef wie o ciąży to chyba nie powinien się dziwić, że zwolnienia będą się
      zdarzać. ostatnio moja koleżanka poroniła, bo się trochę bała pójść na
      zwolnienie jak się fatalnie czuła. dlatego myślę, że nie warto się przejmować
      szefem tylko dbać o siebie i maleństwo. powodzenia smile
      • frodolong Re: zwolnienie 14.04.08, 14:19
        hmm, zwolnienie to dośc indywidualna sprawa - czasme po prostu
        trzeba i wtedy wydaje mi się , ż elekarz wyraxnie by to powiedział,
        a czasem - mozna jeśli się chce, głównie jeśli chodzi sie prywatnie.
        Mnie lekarz też pytał czy chcę - czy chciałam czy nie chciałam -
        trudno powiedziec, przecież z chęcią bym odpoczęła, ale czy bycie w
        domu z 3 latkiem i przyjmowanie 50 tel. z pracy dziennie to znowu
        taki wypoczynek???? Podziwiam szefów którzy naprawdę potrafią
        stworzyć kobietom ciężarnym spokojnieszje warunki pracy. U mnie -
        szefowie to rodzice, ale w życiu by nie zaproponowali, żebym
        wczesniej wyszła czy cokolwiek, tzn. niby takie teoretyczne sugestje
        pt. odpocznij, oderwij się na chwilę, wstań od kompa, ale wiadomo,
        że jak robota jest to musze ja zrobić i koniec. nawet śmiac mi się
        chce, bo mój tata aktualnie się odchudza i robi wielkie halo o to co
        on je i co mama mu powinna kupić a jakoś o mojej ciążowej diecie
        podczas 8 godz. pracy nikt nie myśli.... Wiem, że torchę z tematu
        zboczyłam, nawet nie mam do nich pretencji wiem, że to wtórny
        pracoholizm. Dla nich przedziwne jest to, że ludzie jeźdzą na
        wakacje smile)
    • jamajkowa Re: zwolnienie 14.04.08, 19:11
      U mnie na szczęście raczej nikt krzywo na zwolnienia nie patrzy. To
      dość duża firma, dość dużo młodych ludzi, w tym kobiet, więc
      zwolnienia z okazji ciąży jak najbardziej się zdarzają..
      Szefowa bardzo się ucieszyła słysząc, że jestem w ciąży i sytuację
      rozumie.
      Niestety jestem tylko na umowie na czas określony, którą mam
      aktualnie do dnia porodu, a potem macierzyński i nie mam żadnej
      gwarancji, że będzie dla mnie etat po powrocie, bo to nie od mojej
      szefowej zależy, a firma takiego obowiązku nie ma, żeby mnie potem
      zatrudnić..
      No nic.. Pożyjemy zobaczymy.. Najwyżej mój mąż na wychowawczy
      pójdzie i zobaczymy jak sobie poradzi.. wink

      Magda
      • jojobacincin Re: zwolnienie 17.04.08, 11:48
        To jeszcze ja się dopiszę. Wczoraj podjęłam decyzję, ze skorzystam z propozycji
        zwolnienia. Na ostatniej wizycie podziękowałam, bo na prawdę lubię moją pracęsmile
        ale nawet fajna praca w toksycznej atmosferze zdecydowanie nie służy ani mi ani
        mojemu dziecku. Spotkało mnie ze strony szefów sporo przykrych słów i gestów.
        Mam wrażenie, że mszczą się na mnie za ciążę. Nie podoba mi się, że na mnie
        krzyczą o jakieś bzdury i nie mam zamiaru wspierać producenta no-spy, bo od
        kilku dni w pracy skacze mi ciśnienie i boli brzuch. Wczoraj spakowałam swoje
        zabawki, ogarnęłam biurko - miejsce pracy i tak nie będzie na mnie czekać.
        Podziękuję zatem, perspektywa szpitala przy dwu letnim dziecku w ogóle mnie nie
        interesuje. Kama na pewno będzie bardzo zadowolona mając mamę cały czas w domu.
        Wskazania medyczne? hehe: wystarczy na klika "ciężarówek" wink

        P.S. Dzwoniła moja Pani doktor - od jutra będę na zwolnieniusmile
    • _diabolique_ Zwolnienie :( 17.04.08, 14:17
      No ja niestety, mimo ze nie chcialam, wyladowalam na zwolnieniu...
      Planowalam tydzien odpoczac, ale poniewaz mam podwyzszone cisnienie,
      to lekarka kazala mi odpoczac przez miesiac sad Nie jestem zbyt
      zadowolona bo akurat czekalo mnie sporo pracy i nie chcialam nikogo
      na lodzie zostawic, ale dziecko jest najwazniejsze.
      • bania23 Re: Zwolnienie :( 17.04.08, 14:46
        Mi właśnie iść czy nie iść spędza sen z powiek. Dobrze się czuję,
        ale jestem strasznie zmęczona, usypiam od razu po przyjściu do domu,
        a 2 latek czekasad Niestety atmosfera w pracy jest bardzo
        nieprzyjemna i fałszywa. Niby nikt nie ma nic przeciwko mojej ciąży,
        ale jak byłam na zwolnieniu to klęli. Teraz czuję się jak trędowata.
        Odepchnęli mnie od wszystkiego. I to wcale nie dla mojego dobra i
        mniejszej ilości obowiązków, bo tak naprawdę to nigdy nie miałam ich
        za dużo. Teraz jest tak, że pracuję może 2-3 godziny, a resztę
        patrzę w sufitsadGadaja za moimi plecami, zwłaszcza jedna starsza
        pani, obym tylko nie poszła na zwolnienie, bo chyba sobie pracę
        olewam. I nie wiem czy ich nie olaćsad Zła jestem na nich, ale
        uczciwa, bo mimo wszystko czuję obowiązek pracowania.
        • jojobacincin Re: Zwolnienie :( 17.04.08, 14:58
          No właśnie, ja też mam silne poczucie obowiązku i na prawdę lubię swoją pracę -
          ale otoczenie jest toksyczne i stąd moja decyzja. Łapię się na tym, że dla córki
          jestem w stanie tak dużo zrobić, a w stosunku do malucha w brzuchu jakoś trudniejsad
          • mb289 Re: Zwolnienie :( 17.04.08, 21:25
            To może i ja kilka słów smile. Jestem na zwolnieniu już trzeci miesiąc, obecnie
            kończy się 16tc. Zawsze byłam sumiennym pracownikiem. Pracowałam chętnie, bardzo
            często "ponadczasowo". Bardzo lubię moją pracę, a poza tym byłam dyspozycyjna,
            bo mój facet wybywa na długie kontrakty. Dlatego boli mnie zachowanie mojej
            szefowej. To moja druga ciąża, poprzednią straciłam w zeszłym roku, nie byłam
            ani jednego dnia na zwolnieniu, co więcej pracowałam za dwie, bo szefowa była na
            urlopie. Teraz o ciąży powiedziałam od razu i chciałam pracować jak najdłużej.
            Niestety, z powodu złego samopoczucia i obciążeń w pracy lekarz wysłał mnie na
            L4. Dwa razy chciałam wrócić do pracy, za pierwszym razem po 5 godzinach pracy
            zaczęłam plamić, drugi raz nawet nie dotarłam na miejsce. Rozumiem szefową,
            wiem, że z powodu mojej nieobecności zyski są mniejsze, ja też mam straszne
            wyrzuty sumienia, zwłaszcza w te dni, kiedy czuję się lepiej. Niestety, od
            początku ciąży mam okropne bóle podbrzusza, pomaga jedynie polegiwanie. Szefowa
            patrzy na mnie wilkiem i ,wydaje mi się, traktuje mnie jak symulanta. Ciągle też
            słyszę "jak ja byłam w ciąży...", "ja już nie wiem, co z tą ciążą" od szefowej i
            innych osób (też bym chciała czuć się dobrze). Aktualne zwolnienie kończy mi
            się 5-ego maja i już zastanawiam się, co mam zrobić.
            • ewahewig Re: Zwolnienie :( 17.04.08, 22:36
              I wy sie dziewczyny zastanawiacie czy isc na l-4,macie wyrzuty
              sumienia gdy juz na takowym jestescie????!!!!Majac takich
              pracodawcow chcecie za wszelka cene byc uczciwe i lojalne?A czy
              pracodawca taki jest wobec was?Nie robcie nic na sile i nie
              uszczesliwiajcie pracodawcow skoro sobie tego nie zycza.Ja zdaje
              sobie sprawe ze macie tez silne poczucie obowiazku ale miejcie je
              tez wobec Waszych Fasolek,bo to co przezywacie napewno sie na nich
              odbija.Lepiej siedziec na l-4 ale miec poczucie dobrze spelnionego
              obowiazku...macierzynskiegosmileOczywiscie jesli sie dobrze czujecie i
              macie fajne warunki w pracy,fajna ekipe to co innego,ale jesli nie
              to po co,skoro i tak nikt tego nie docenia.naprawde zastanowcie sie
              nad tym.Ukochanka dla Was i dzidziusiow.
      • jayin Re: Zwolnienie :( 20.04.08, 21:04
        Tak to bywa.
        U mnie to samo. Lekarz wysyłał na zwolnienie prewencyjnie, ja się uparłam, że mi nie trzeba, bo przecież się dobrze czuję, no i... Się przestałam przez przepracowywanie się dobrze czuć - chociaż pracowałam naprawdę 1/4 czasu, jaki poświęcałam na pracę wcześniej. Organizm sam zaprotestował - i teraz w perspektywie nuda trzytygodniowa na L4 suspicious
        • elfnet Re: Zwolnienie :( 21.04.08, 17:45
          ja z powodu plamienia bylam dwa tygd. na L4 a ze sie polepszylo wrocilam do
          pracy. szefowa ok- rozumie mnie itd. itp.
          Teraz jednak zachowuje sie jak gdyby nigdy nic- i zachowuje sie gorzej jak
          rozkapyszone 3 letnie dziecko zmieniajac co chwile zdanie, wydajac sprzeczne
          polecenia i jeszcze zwala wine na mnie- ze to ja nie wiem jak cos zrobic.

          i tak mi sie wydaje ze jednak skusze sie na propozycje zwolenienia- no bo ile
          mozna pracowac w stresie???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka