Dodaj do ulubionych

Ciężko mi

31.07.08, 11:59
Też tak macie??? Ja od kilku dni czuje się taka ciężka fizycznie, nogi
odmawiają mi posłuszeństwa, stopy spuchnięte jak racice świni, nawet rękami
nie mam siły ruszać. W domu syf, nie mogę sie z rana dobudzić, po południu też
śpię, i tak wegetuje, tyle że wieczorem gdzieś zawsze, często na siłę
wychodzę, bo już zupełnie byłaby ze mnie roślina.
Ech, musiałam sie wyżalićsmileBo mój M. to jakiś obojętny
Obserwuj wątek
    • zlotarybka_1 Re: Ciężko mi 31.07.08, 13:20
      Mi jakoś też coraz ciężej, rwa kulszowa strasznie dokucza no i te
      upały!!! Poza tym jakaś chandra mnie dopadła, nie wiem dlaczego.
      Obiecałam sobie - jeszcze zanim zaszłam w ciążę - że jak nam już się
      uda to nigdy, ale przenigdy nie będę narzekać bez powodu, tylko się
      cieszyć z naszego szczęścia. I co? Skąd te napady smutku i płaczu?
      Nie mam żadnych powodów, dziecko zdrowe, moja ciąża też nie taka
      najgorsza. A zła jestem jak osa. Dzisiaj dostało się psu (bo
      szczekał), wczoraj mężusiowi (bo wrócił z pracy 5 min później niż
      mówił)... Co się ze mną dzieje? Dom też totalnie zapuściłam, nic mi
      się nie chce. Chyba też bardziej wegetuję niż żyję.
      • magda_1974_1 Re: Ciężko mi 31.07.08, 13:44
        podłączam się tak w połowie do wegetujących ciężarówek!Wczoraj
        byliśmy na dużych zakupach dla dziecka(bite 7h na nogach)i minimalne
        zmęczenie,a dzisiaj pojechaliśmy do Tesco i po 20 minutach powrót,
        bo dostałam skurczy i miałam uczucie,że zaczyna się poród!Normalnie
        strach w oczach...Więc teraz leżę plackiem i biorę nospęsad
    • catalina81 Re: Ciężko mi 31.07.08, 14:31
      ooo to nie tylko ja tak mam - spałabym non-stop, no może z przerwami na jedzonko
      wink i jakaś drażliwa i płaczliwa bez powodu też się zrobiłam. chyba znaczy, że to
      całkiem normalne. tylko ciekawe jak to na dłuższą metę będą M. znosić. mój na
      razie jest cierpliwy...
      • kasiaki4 Re: Ciężko mi 31.07.08, 15:06
        A myślałam,że tylko ja jestem taka zmierzgła i nie do wytrzymania
        poprostu masakra.Już dawno się tak nie zachowywałam-wszystko mnie
        denerwuje,na wszystkich jestem zła,upały mnie wykańczają i jeszcze
        to zniecierpliwienie-wiem,że ciąża musi trwać 9m-cy,ale ta końcówka
        jest dla mnie straszna pomimo,że to już trzeci raz pozdrawiam
      • krispii Re: Ciężko mi 31.07.08, 15:06
        dziewczyny u mnie taż tak samo...czasami czuję się tak jakbym była roślinką sad
        Najpierw szpital tydzień czasu...zdołował mnie strasznie...udało mi się, że mnie
        puścili do domku, ale nic mi nie wolno robić, mogę tylko leżeć i siedzieć...a
        przecież to oszaleć tak można.
        Widzę jak się w domu syf robi z dnia na dzień coraz większy. Mąż biedny ma teraz
        tyle na głowie, że aż mi go szkoda...
        Cieszę się, że leżę w domu a nie w szpitalu, ale i tak nie jest mi łatwo...tyle
        chciałabym zrobić, a nie mogę nic.
        W dodatku denerwuję się bo moje maleństwo to straszny śpioch, a ja ciągle się
        martwię, że coś jest nie tak.
        Mam jednak nadzieję, że z dzidzią wszystko w porządku.
        Na dodatek jestem przeziębiona, mam straszny katar i kaszel....ohyda...
        Czekam na poprawę nastroju smile
        • darkym Re: Ciężko mi 31.07.08, 16:15
          chyba ta pogoda , cieższy brzuszek i jeszcze pare innych przyczyn
          wplywa na to jak sie czujemy ;/ Ja dodatkowo jestem po 3dniowej
          grypie zolądkowej , wyciagneła ze mnie resztki sił i teraz staram
          sie to nadrobic ale naprawde najchetniej lezalabym gdzies w cieniu i
          nic nie robila - w domku tez balagan , a tu jeszcze tyle pracy mnie
          czeka przed przyjsciem dzidziusia ehhh... no trudno
          Trzeba tylko liczyc ze szybko nam to lenistwo i brak sił
          przejdzie wink
          • rooms Re: Ciężko mi 31.07.08, 20:42
            oj, ja też mogłabym spać całe dnie - za to w nocy często mam
            problem, jak dotrwać do rana i nie zwariować z bezsenności. Leniuch
            się ze mnie zrobił okropny! I jakoś tak nie mam chęci na żadne
            spotkania ze znajomymi, choć po porodzie będzie przecież ciężko
            (przynajmniej na początku)... Cieszę się, że chociaż dobry nastrój
            mi dopisuje, staram się nie przejmować obniżoną energią i
            sprawnością - malutka wszystko sobie później odbijesmile))
    • zniemczyk Re: Ciężko mi 31.07.08, 21:08
      mi też jest ciężko...
      w dodatku firma, w której teraz mieszkamy, znajduje się na drugim piętrze
      kamienicy bez windy. też mam psa i muszę ją czasem wyprowadzić, a niestety -
      potrafi pociągnąć; najlepiej to chciałaby ze mną pobiegać, jak kiedyś...
      dzisiaj musiałam zrobić pranie. nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt,
      że pralka znajduje się w mieszkaniu w klatce obok, na drugim piętrze sad
      niestety, że mąż remontuje mieszkanko, to ja muszę dźwigać z powrotem to
      ciężkie, mokre pranie, żeby wywiesić u nas w firmie...
      A najlepiej to bym rzeczywiście sobie spała cały dzień, z przerwami na jedzenie
      wink robiłam tak przez kilka dni, ale nazbierało się trochę obowiązków, i teraz
      muszę nadrobić...
      A że w murach firmy jest chłodno, to aż żal wychodzić ;P
      Nerwowa, wybuchowa też jestem, chociaż naprawdę staram się opanowywać. Wkurza
      mnie, że drętwieją mi ciągle palce, dłonie, ręce - utrudnia mi to wszelkie prace
      manualne...
      Pamięć, koncentracja też szwankują... i ciągle wypada mi coś z rąk - śmieję się
      wtedy, że muszę poćwiczyć przysiady wink
      Myślę, że to wszystko raczej stan przejściowy wink
      • kasiaijulia Re: Ciężko mi 31.07.08, 21:30
        widze ze nie jestem sama sad( mnie też jakos wszystko wkurza, mam
        warażenie ze nikt mnie nielubi, że ludzie mnie unikają i takie tam
        głupoty. Płaczliwa się zrobiłam byle co to ja już ryczę uncertain W dzień
        jeszcze jakoś funkcjonuję choć nie jest łątwo ale wieczorem ciezkomi
        strasznie a z psem trzeba wyjść uncertain
        Na dodatek od 3 tygodni jestem sama z dziećmi, narzeczony wraca za 2
        miesiące, takze nawet nie ma mi kto pomóc, latam z tymi dziećmi
        codziennie na plaże bo mamy pod nosem a to w sumie jedyna atrakcja
        blisko domu, tyle że siedze na plaży i mam dosć.
        • frodolong Re: Ciężko mi 01.08.08, 10:48
          hmmm, rozumiem was dziewczyny z tą ocięzałością.... ja z kolei chyba
          takim charakterem jestem, że swoją ociezałość, niemoc, zmęczenie i w
          ogóle na siłę chcę zamaskować masakrycznie dużą porcją aktywności,
          choć w głębi serca marzę właśnie o tym, żeby po prostu leżeć
          brzuchem do góry... a mój plan dnia to: o 8 do prac, wychodzę ok.
          16.30 (przy czym siedzę przy kompie i non stop rpbpta bo natłok jak
          zwykle), po pracy do domu, auto prowadzić mi juz ciężej, w domu
          zbieram malucha 9synka znaczy się), przeprwadzam wychowanie, zabawy
          i zajmowanie się dzieckiem w piługce (jakieś 20 minut) potem mąż do
          nas dobija i jedziemy na budowę - tam gadki z fachowcami, załamka
          nad jakościa ich pracy, sprzątanie, załatwianie, podziwianie i
          marzenie, że wreszcie wreszcie a być może w tym roku jeszcze się
          przeprowadzimy.... potem z budowy do domu, kolacja dla starszaka,
          przytulanko i zabawa przy kolacji i bajce, kąpiel starszaka (kąpie
          mąż ja padam na 5 min na łóżko) potem bajka na dobranoc, łaskotki
          (czytamy na zmianę z mężem). potem światło u malego gaśnie jest
          22.00 a ja wreszci emoge usiąść... ale nie, jeszcze zajrzeć do
          lodówki wyrzucić to co zdazylo się zepsuć (kupuję różne rzezcy a
          potem albo nie mam kiedy ugotować, albo niania dziekcu nie da....)
          więc gotuję kompocik bo wiśnie inaczej się zepsują..... potem
          wreszcie mogę się położyć, więc kłądę się i szyję różne pierdołki
          dla dzidziusia - jestem noga w sprawach szycia ale uszyłam już
          prześcieradełka, pokrycie wewnetrzne do koszyka, teraz szyję taki
          epojemniczki co zawieszenia nad komodę z przewijakiem... i powiem
          wam paradoksalnie to szycie i w ogóle zrobienie czegoś naprawdę dla
          własnej przyjemności (i z pożytkiem dla dzidziusia) daje mi wielką
          satysfakcję i poczucie, że w ciągu dnia robię choć jedną niewielką
          rzecz dlatego, że chcę, że mam w tym przyjemność, a nie dlatego że
          muszę. smile))) ale jutro olewam - jedziemy na 1 noc do wypasionego
          hotelu (rodzice fundują bo to nasza rocznica) i mam zamiar nie
          wychodzić przez cął epopołudnie z basenu smile))
          • zlotarybka_1 Re: Ciężko mi 01.08.08, 11:20
            O rany dziewczyno, Ty niesamowita jesteś... Nie wiem czy dałabym tak
            radę. Z drugiej strony jestem typem człowieka, który o wiele więcej
            działa kiedy na wszystko czasu brakuje, kiedy mam go w nadmiarze to
            nic nie jestem w stanie zrobić. Mam nadzieję, że kiedy mała się
            urodzi to wpadnę w kierat roboty i nawet jakieś ręczne robótki
            uskutecznię (uwielbiam szyć!!!). Życzę miłego wypoczynku w basenie!!!
            • frodolong Re: Ciężko mi 01.08.08, 12:55
              he, he, złotarybko, u mnie własnie to samo, ja w większym stanie
              bezczynności po prostu wpadam w panike, nie umiem już zrobić nic....
              i popadam w marazm, także widocznie taki kieracik poniekąd mi
              służy smile)
    • madziowy1 Re: Ciężko mi 01.08.08, 11:00
      No to i ja też mam powody do narzekań. Podpisuję się pod powyższymi
      wypowiedziami a na dodateg dzidziuś tak mi dzisiaj uciska na jakiś
      nerw, że na prawą nogę stanąć nie mogę już nie mówiąc o siedzeniu. A
      jestem w pracy bo zamknięcie miesiąca - wdzięczna praca
      ksiegowej smile). Ale moja główna coś dzisiaj przebąknęła miło że może
      bym na zwolnienie poszła. No ale raz na jakiś czas musiałabym się
      pojawić i posprawdzać jak się sprawy mają. buziaczki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka