Dodaj do ulubionych

Czy poród naprawdę jest taki straszny???

29.08.08, 14:43
Do tej pory nie myślałam o tym wcale, ale pomału, pomału dociera.
Budzę się w nocy i zastanawiam się jak to wytrzymam. Nie mogę spać.
Na każdym kroku myślę z przerażeniem, że to już tak niedługo.
Zaczynam się bac na poważnie.
Drogie Październikówki, które już rodziłyście - możecie nas
(pierworódki) jakoś pocieszyć? Opowiedzieć coś o porodzie "na
optymistyczną nutę"?
Poza tym wydaje mi się, że teraz to jeszcze pół biedy - ale jak
wytrzymać czekanie na trzy, dwa, jeden dzień przed - tudzież (o
zgrozo!!!!) - po terminie? Jak nie ześwirować?
Będę wdzięczna za jakiekolwiek słowa otuchy.
Obserwuj wątek
    • olensia Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 14:58
      Nie ma sie co martwic na zapas. Ja bylam przerozona tym jak wytrzymam bole. A w
      rzeczywistosci bole mialam slabsze niz podczas miesiaczki, ale regularne co 5
      min. A jak pojechalam do szpitala to z tego wszystkiego przestalam je odczuwac
      smile. Po badaniu okazalo sie ze mam 5 cm rozwarcia. Ostatnia faza porodu trwala 15
      min, ale zanim doktorka sie przygotowala do odebrania porodu to musialam
      powstrzymywac sie przed parciem. Za 3 parciem urodzila sie coreczka w sumie w
      ciagu 3 min. odkad zaczelam przec. Tak wiec nie bylo strasznie jak niektorzy
      opisuja. Ale kazdy jest inny i naczej odczuwa bol. Dla mnie bol byl lekki a dla
      kogos innego moze byc nie do zniesienia... Sa tez kobiety ktore na sama mysl
      wpadaja w panike... a to tylko pogarsza sprawe... Nie martw sie bedzie dobrze...
      No i nie zostalam nacieta, ani nie peklam wiec porod calkiem na plus i oby tym
      razem tez tak bylo...
      • humusia Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 16:31
        Wszystkie to nas czeka... ja też mam obawy, a kto ich nie ma?
        4 lata temu zaczęło się od bóli przypominających bóle miesiączkowe i
        to troszkę trwało... bardziej to było męczące niż bolące!
        Sam poród trwał 20 min, położne nawet nie były gotowe, kazały
        wstrzymywac skurcze parte wink... w sumie było ich 4 i Julka już
        leżała na brzuchu.... a co najdziwniejsze nagle, w jednej setnej
        sekundy zapominasz o całym bólu, zmęczeniu... nadal jestem w szokou
        że tak się dzieje?! Myślałam, że jak dziewczyny o tym, mówią to
        kłamią, ale jednak to jest możliwe-można zapomniec smile
        Byłam nacięta, ale nie wiem kiedy, w sumie samo szycie trwało dłużej
        niż poród, a także nic nie czułam... dodam , że przy prodzie nie
        zdążyli podac mi ZZO.
        Nie bój się, wiem że tylko tak mogę mówic, ale dasz radę, jestem
        tego pewna, pamiętaj że zawsze możesz poprosic o znieczulenie, a jak
        już będziesz trzymac Maleństwo to zapomnisz o wszystkim co bolące wink
    • agava07 Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 16:38
      Nie pocieszę, bo nie lubię kłamać. Dla mnie to ból traumatyczny, nie
      do wyobrażenia. Ze zdziwieniem czytam optymistyczne wspomnienia z
      porodów - widocznie niektórzy mają dar koloryzacji silniejszy od
      rzeczywistych przerzyć sad
      • e_rubi agava 29.08.08, 16:52
        kazda z nas jest inna. kazda ma inna wrazliwosc, inny prog bolu, inna psychike a wreszcie kazdy porod jest inny. niczego nie koloryzuje, tak to odczuwalam i przezywalam. ten komenatrz byl wg mnie nie na miejscu...
        po porodzie gdy ktos mnie pytal jak bylo pierwsza moja mysla byla odpowiedz "niesamowicie". i nie jestem wyjatkiem, znam dziewczyny ktore maja rownie dobre wspomnienia jak ja.
        • bragelone Re: agava 29.08.08, 21:11
          tez mnie zdziwiła poprzednia wypowiedź, ale każdy jest inny - ja gdybym miała
          traumę po pierwszym porodzie to był załatwiła sobie cesarkę, ale zamierzam
          rodzić naturalnie, chyba że będą przeciwskazania.najmniej przyjemne dla mnie z
          całego porodu było zszycie nacięcia, ale chyba za krótko poczekali ze
          znieczuleniem- synek ważył 3900.
          • e_rubi wlasnie... 30.08.08, 11:13
            ja tez najgorzej wspominam ten moment, mimo jakiegos znieczulajacego zastrzyku...ale to moze dlatego, ze emocje juz opadly, Mala byla juz bezpiecznie na swiecie w ramionach meza
    • e_rubi Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 16:46
      ja swoj porod dobrze wspominam, jak juz sie zaczelo, to caly strach i niepewnosc gdzies minely, sama bylam w szoku ze jestem taka opanowana i spokojna (w przeciwienstwie do meza smile)

      u mnie zaczelo sie inaczej - po prostu odeszly wody a skurczy i rozwarcia nie bylo. jechalam do szpitala zupelnie spokojna - wiedzialam, ze musze tego dnia urodzic, bo po odejsciu wod mam max 24 godz (pozniej moj lekarz zrobilby cc). mimo ze porod od poczatku wspomagany byl oksytocyna (bez niej przez pare godz nic sie nie dzialo) i skurcze byly od razu co minute, dalam rade i bylo naprawde dobrze. oddychalam, myslam o Mlodej, sluchalam rad poloznej. naciecia nie uniknelam, ale nie wiem kiedy mnie nacieli (czulam tylko skurcz), szycie bylo nieprzyjemne ale tez do przezycia.
      generalnie bylo to dla mnie niesamowite przezycie, mojego M nigdy nie widzialam tak wzruszonego, jak w tamtej chwili, gdy drzacymi rekami przecial pepowine i wzial na rece Mloda smile
    • osiaa Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 17:52
      Ja też biję się z myślami. Ale staram się myśleć pozytywnie. Nie
      oczekuję oczywiście łatwego porodu, bo mogę się przeliczyć, ale
      myślę, że muszę dać radę. Też sie boję bólu. Wiem, ze chcę
      znieczulenie, ale boję się, że nie dotrzymam do tej pory. Bóle
      miesiączkowe miałam bardzo silne, a to podobno nic w porównaniu. Też
      liczę na słowa otuchy. Chcę tylko, zeby z dzieckiem było wszystko
      dobrze, a już będę szczęśliwa.
    • czarna_kota Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 18:42
      Wszystkie nas to czeka i wszytskie damy rade!!
      ja urodzilam dwa tygodnie przed terminem, wiec nawet nie zdazylam
      sie zaczac stresowac czekaniemsmile
      Dostalam boli w nocy i nawet nie wiedzialam, czy to "TO", wiec
      wzielam madre gazetki i zaczelam czytacsmile Jak bole byly co 10min. to
      obudzilam meza bo do szpitala mielismy 100km a to byla zima!
      Zanim dojechalismy do szpitala bole prawei calkiem ustaly. Zostawili
      mnie w szpitalu a mezowi powiedziano, zeby o 17. przyjechal na
      wizyte bo dzis to na pewno nie urodze.
      Stalo sie jednak inaczejsmile O 9.30 bylam na porodowce, a o 13. mialm
      juz corcie!
      Wszystko nie bylo az tak straszne jak sie tego spodziewalam. nie da
      sie ukryc, ze skurcze sa bolesne, ale da sie przezycsmile Dla mnie
      najgorsze byly bole parte!
      Nacinania krocza zupelnie nie czulam- slyszalam tylko szczek
      nozyczek! A najgorsze dla mnie bylo zszywanie krocza!! I nie
      dlatego, ze byl to jakis straszny bol, ale mialam juz wszystkiego
      dosc i chcialam zeby mi lekarz dal spokoj i mnie juz nie dotykal!! A
      on sie smial, ze to najwazniejsza koronkowa robota i musi troche
      potrwac zeby maz nie mial do niego pretensjismile) bardzo to bylo wtedy
      dla mnie smieszne!! wrrrr.....
      Teraz tez mam lek przed porodem, ale powtarzam sobie, ze dam rade i
      mam nadzieje, ze nie bedzie tak zle!!
      czego i Wam zycze!!
      • agasobczak Re: Nie jest straszny - :) 29.08.08, 20:18

    • e-millie Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 20:42
      ja również bardzo dobrze wspominam oba porody i uważam, że może to być piękne
      przeżycie. ból mnie nie ominął, ale ponieważ bardzo szybko dostawałam
      znieczulenie, pamiętam go przede wszystkim z fazy parcia, a ta trwa stosunkowo
      krótko i co najważniejsze, jest to już sama końcówka, ogromne emocje i
      świadomość, że za chwilę w ramionach będę miała swój mały skarb... ja dużą wagę
      przywiązywałam do współpracy z położną i lekarzem, słuchałam, co mówią, starałam
      się dobrze przeć i oddychać, a w chwilach między skurczami przypominałam, że
      mają nie nacinać wink za pierwszym razem zostałam nacięta, ale nic nie czułam i
      miałam założone tylko trzy szwy, za drugim razem rodziłam już bardziej świadomie
      i udało się bez nacięcia, choć druga córcia była pół kilo większa smile)) teraz
      czekamy na synka, mam nadzieję, że poród będzie równie udany, choć zawsze czai
      się gdzieś odrobina niepewności i lęku - to chyba normalne. myślę, że bardzo
      ważne jest pozytywne nastawienie i ludzie, na których mamy szczęście lub
      nieszczęście trafić w szpitalu. dla mnie bardzo ważne jest, jak się do mnie
      odnosi lekarz czy położna, czy uszanowana jest moja intymność, chcę być
      traktowana jak człowiek, a nie jak przedmiot i niestety wiem, że z tym różnie
      bywa. do tej pory miałam szczęście, szczególnie za pierwszym razem, bo wówczas
      robiłam wszystko, co mi kazano i na wszystko się godziłam. za drugim razem byłam
      bardziej świadoma i asertywna, więc potrafiłam już zawalczyć o swoje. Wam życzę
      samych pogodnych i uśmiechniętych twarzy na porodówkach - niezależnie od
      sytuacji uśmiech zawsze pomaga smile
      będzie dobrze i tej myśli proszę mi się trzymać do samego rozwiązana!!!
      pozdrov.
      e-millie
      • madziowy1 Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 29.08.08, 21:03
        Ja dokładnie tak samo jak e-millie....porody dwa i wspomnienia
        dobre. Teraz też po dwóch dziewczynkach czekam na synka. Trochę się
        boję zle wiem że dam (y) wszystkie radę. Dla mnie były gorsze parte
        od rozwierających i faktycznie szycie nie należy do przyjemnych -
        ale ten cudowny moment jest wart każdego bólu. Pozdrawiam wszytstkie
        pierworódki (nie lubię tego słowa ) i trzymajmy wszystkie nawzajem
        za siebie kciuki. Buziaczki.
    • kokomodo Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 30.08.08, 09:57
      Też się stresuje. Ale na stres podczytuje sobie wątek Poród na wesoło
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=51401962&a=51401962 i stram sie
      myslec optymistyczniesmile
      • opoint Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 30.08.08, 11:02
        Ja już swój poród opisywałam wcześniej w innym wątku. Nie wspominam
        go najlepiej - też oszukiwać nie będę.
        Jedno jest pewne - ten ból zapomina się bardzo szybko i w sumie
        wiesz, że cię bolało, ale nie potrafisz go opisać, umyka ci on z
        głowy. Tak mogę cię pocieszyć.
        Ja, pomimo drugiego porodu też jestem przerażona, czy zdążę, czy
        stale ktoś będzie przy mnie. Ale nie ja pierwsza i nie ostatnia...
        Bardziej chyba zaczynam się bać tego co będzie po, opieki nad
        maluszkiem, wstawania w nocy. W dodatku mam niespełna 10 - letnią
        córkę w domu, którą, jak odkryłam to niedawno, rozpuściłam
        nieprzeciętnie. Nie potrafi się sama ubrać, zrobić sobie śniadania,
        posprzątać po sobie czy u siebie w pokoju, ze wszystkim czeka na
        mnie, a ja jak nie zrobię to nie zrobi tego nikt.
        Będzie musiała nad sobą popracować i ciekawa jestem czy temu podoła
        czy po prostu znienawidzi brata. Takie różne czarne myśli chodzą mi
        po głowie. Ja już powoli tracę do niej cierpliwość, a jeszcze za
        chwilę zacznie się odrabianie lekcji do których też po 30 minutowej
        namowie nie usiądzie, a jeśli już to ja muszę siedzieć przy niej.
        Trochę późno się zorientowałam, że mam takiego leniucha w domu i
        powoli zaczynam jej otwierać oczy. Jaki będzie efekt - zobaczymy.
    • aganioq Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 30.08.08, 11:10
      na razie się NIE boję...może mi to przejdzie tongue_out
      to będzie mój pierwszy poród, ale jestem optymistycznie nastawiona, przynajmniej na razie...mam tylko nadzieję, że sam się zacznie i liczę na to, że jednak między 38 a 40 tygodniem, nie znoszę czekania i chyba tego boję się najbardziej, no i wywoływania...wiem, że będzie bolało, ale bólu nigdy się nie bałam, więc myślę, że i ten jakoś wytrzymam skoro tyle innych kobiet wytrzymuje smile
    • janeel Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 30.08.08, 12:46
      moj porod tez nie byl straszny. no maoze poza 'strasznym' stresem. o
      23 zaczelo mnie bolec w krzyzu, po chwili zauwazylam pewna
      regularnosc (co 7min), a poniewaz juz byl koniec 40tc,
      postanowilismy jechac do szpitala. te 40min drogi wspominam srednio -
      pamietam, ze mowilam do meza, ze jezeli to jest poczatek a mnie juz
      tak boli, to chce cc. jak dotarlismy na izbe przyjec, to okazalo
      sie, ze rozwarcie jest na 7cm (!!!) i, ze urodze w ciagu
      kilkudziesieciu minut. z emocji i strachu juz nie czulam bolu.
      coreczka przyszla na swiat o 2:15 smile potem z smialismy sie, ze
      dobrze, ze nie zaczelam rodzic w szczycie, bo wtedy chyba nie
      zdazylibysmy do szpitala wink
      • humusia Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 31.08.08, 10:04
        Zasmucił mnie posta agava07.
        Byc może dla jednych to ból nie do przeżycia... ale nie dla mnie! Są
        ludzie z wysokim progiem odporności na ból oraz tacy o niskim... byc
        może agava do takich należy?
        Gdyby poród byłby aż tak "traumatycznym" przeżyciem to nigdy bym się
        nie zdecydował na drugie dziecko.... sama myśl o bólu mnie przeraża,
        ale wiem że dałam radę i nie było to takie strasznie jak się tego
        spodziewałam.
        Sam poród mnie zaskoczył tempem, bólami... i tak jak dziewczyny
        pisały: To zależy od Naszego nastawienia!!!
        Powodzenia smile))
    • dawida27 Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 30.08.08, 13:28
      dla mnie poród nie bylstraszny, pamietam, ze obiecalam sobie, ze nie
      bede krzyczec, ale M mnie uswiadomil, ze chyba mnie bylo slychac w
      calym szpitalu. Najgorsza dla mnie byla lewatywa, jeszcze jakos
      stosowana u nas (ciekawe kiedy sobie dadza z tym spokój) i golenie.
      Tyle tylko ze sie gole, wiec maszynka za dziesiec groszy na
      szczescie sie nie przydala big_grin
    • j04nn4 Moim zdaniem NIE !!!!! 30.08.08, 13:46
      Wszystko zależy od danej osoby, od jej stopnia wytrzymałości na ból,
      od nastawienia w ciąży bo to też jest bardzo ważne. Ja akurat
      rodziłam około 5 godzin bóle były intensywne i bolesne, ale nie
      wspominam porodu źle, wręcz przeciwnie sądzę, że było to wspaniałe
      przeżycie. Ja od samego początku ciąży wiedziałam, że idę na
      porodówkę urodzić swoją wymażoną wystaraną dzidzie. Na drugi dzień
      po porodzie smiałam się do lekarza, że moge znów dziś rodzić. Jeżeli
      idziesz ze złym nastawieniem, no to sama pomyśl nawet jeżeli poród
      nie będzie ciężki to dla Ciebie będzie najgorszy w całym życiu.
      Pozdrawiam Asia 3 letnia Maja i 33 tyg brzusio.
      • zlotarybka_1 Re: Moim zdaniem NIE !!!!! 01.09.08, 17:25
        Kochane babeczki, dziękuję za wszystkie słowa otuchy. Wygląda to
        wszystko optymistycznie, poza nielicznymi przypadkami piszecie, że
        nie taki diabeł straszny...
        Niestety nadal bardzo kiepsko sypiam, nie wiem dlaczego akurat w
        nocy nachodzą mnie największe obawy.
        Pociesza mnie to, że jak by nie poszło, to na świat przyjdzie nasza
        córka, wyczekiwana tyle lat, wierzę Wam całym sercem, że chwila,
        kiedy ją zobaczę wynagrodzi wszystko.
        Pozdrawiam gorąco!!!
        • o_tuska nocne koszmary 02.09.08, 10:52
          to jak sie okazuje norma
          mnie śniły się przy pierwszym i zaczynaja i teraz
          jeśli chodzi o poród to pamiętaj że masz duży wpływ na to co się
          wookół dzieje - położne i lekarze są tylko ludźmi wiec jak widza
          taką marudę co tylko ma roszczenia i muchy w nosie to oni sa na
          takie zachowanie mega uczuleni
          lepiej z uśmiechem ale stanowczo, pamiętaj że masz prawo wiedzieć i
          decydować
          aha już nie raz to pisałam pomyślcie o naszych maluszkach one też
          odczuwaja niepokój, przeciśnięcie sie przez kanał rodny to też
          wyzwanie wiec im lepiej się spiszemy tym im bedzie lżej
          strach odbiera rozum wiec postarajcie sie wyciszyć i do dzieła
          boli bardzo ale to ból który jest potrzebny aby wydać na świat nasze
          skarby i rzeczywiście szybko się o nim zapomina
          a strach no cóż bedzie nam towarzyszył az do 30 naszych dzieci wink
          a żeby było zdrowe szcześliwe itp
          bedzie dobrze kobietki głowa do góry
    • aspirina Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 02.09.08, 14:08
      moje oba porody były cudne! przysięgam! wolę rodzić, niż robić
      depilację bikini ciepłym woskiem.. wink

      kondycja + dobre nastawienie + dobra położna + trochę 'szczęścia' i
      się udało.. pierwszy miał 3250, drugi (zaskoczył mnie, gdybym
      wiedziała szukałabym ratunku w cc) miał 3850g..

      po obu porodach chciałam zwinąć misia w teczkę i iść do domu.. ;P od
      początku karmiłam po turecku (głupia byłam, bo nie wolno!)
      ale najważniejsze co mogę doradzić, to: brać znieczulenie! jeśli
      tylko nie przeciwskazań zdrowotnych i kieszeń pozwala to brać!
      znieczulenie zzo to najlepszy przyjaciel rodzącej kobiety!

      Aspi.
    • kasiark Re: Czy poród naprawdę jest taki straszny??? 04.09.08, 14:46
      Ja mam za sobą dwa porody, każdy inny, ale oba wspominam dobrze. Ktoś juz pisał,
      że bóle rozwierająca są męczące, ale do zniesienia, a samo urodzenie dziecka
      moim zdaniem nie boli tak bardzo, ja przynajmniej tak to odczułam szczególnie za
      pierwszym razem, za drugim razem nie miałam już regularnych skurczy, tylko wody
      odeszły, więc czekając w szpitalu na rozwój wypadków skakałam sobie na piłeczce,
      efekt btył taki, że mała już była gotowa a nie było rozwarcia (skutek zabiegu)
      więc podano mi lek i za jakieś 10 minut mała już była na świecie. Myślę, że
      ważne jest nastawienie, coś musi boleć, ale można to wytrzymać. Prawdą jest też,
      że szybko sie o bólu zapomina. Głowa do góry wszystko jest do przeżycia
      szczególnie że celem jest Twój maluszek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka