Dodaj do ulubionych

LISTOPAD 2001

    • lukasia1 O forum.... 03.08.04, 11:12
      Cześć dziewczyny !!
      Mam nadzieję,ze te mamy, które pojechały na urlop wypoczną, a te które wróciły
      wypoczęły smile)
      Przed chwilą siedziałam na emamie i... jakoś mi smutno. Do niedawna było to
      moje ulubione forum (oprócz naszego wątku oczywiście) ale tam się straszne
      rzeczy porobiły. Nie wiem czy Wy też tak uważacie, bo po tym co przeczytałam to
      nawet nie wiem czy mam prawo tak napisać. Pyskówki, pyskówki, pyskówki.... i to
      ciągle między tymi samymi dziewczynami ...
      Pamiętam taki wątek "za co lubicie forum?" I ja wtedy napisałam,że między
      innymi za to, że zawsze znajduję radę i wsparcie, że nawet jeśli ktoś kogoś
      krytykuje to robi to KONSTRUKTYWNIE i GRZECZNIE. Co moim zdaniem jest po prostu
      na poziomie, a nie nieszczere.
      Miałam przez chwilę pomysł,żeby założyć taki wątek na emamie, ale doszłam do
      wniosku, ze to bez sensu. Ja wiem,że obowiązuje wolność wypowiedzi, i ze kazdy
      może .... ale mnie nie o to chodzi. Chodzi o atmosferę.
      I jeszcze jedno : w ogóle nie widzę "starych" forumowiczek. Nie wiem czy z tego
      samego powodu ? A kiedyś było zupełnie inaczej.
      Co o tym myślicie ? Czy jestem przewrażliwiona ?
      Przepraszam,że nam "wetknęłam" ten temat na nasze listopadziątka, ale mam
      wrażenie, ku mojej duuuużej radości, że nam się zrobiło tutaj tak
      bardziej "rodzinnie" wink) No i mam okazję wysłuchać zdania właśnie
      tych "starych" forumowiczek. A może zaczęłyście zaglądać na inne fora ??
      Pozdrawiam Was ciepło i czekam na Wasze opinie.

      Alu ! - ma nadzieję,że u Ciebie wszystko w porządku ??
      Grzałeczko ! Jak tam Twoje chłopaki ??
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 06.08.04, 12:11
      Chyba jednak wszystkie gdzieś się opalacie wink)
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 09.08.04, 10:32
        Jestesmy na MAzurach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Pogoda bajka!!!!!!!!!!!!!!!
        Pozdrawiam z jezior!!!!!!!!!!
        aga
        • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 09.08.04, 11:25
          A nie mówiłam ? smile) I nie zapeszyłam !!

          Dziewczyny !! Puk, puk ! Ktoś nie jest na wakacjach ??
          Pozdrawiam z rozgrzanej Łodzi.
    • libra.alicja Re: Basia ma siostrę! 09.08.04, 13:03
      W dniu, w którym Basia skończyła 2 lata i 9 miesięcy przywieźliśmy do domu
      Helenkę. Siostrzyczka przywiozła Basi prezent - nowy zestaw lego. Ku mojej
      radości Basia najpierw rzuciła się na mnie, a potem na prezent smile

      Hela jest bardzo grzeczna (tak jak Basia w jej wieku), dużo spi, nie płacze,
      więc mamy czas dla Basi i staramy się jak możemy, żeby dobrze czuła się w nowej
      sytuacji.

      Jak już będę mogła usiąść do kompa (bo teraz stoję smile) to napiszę coś więcej.\

      Pozdrawiam serdecznie Lukasię, która o nas pytała oraz Grzałkę i Jagasz, przed
      którymi podobne przeżycia.
      • micz73 Re: Basia ma siostrę! 09.08.04, 13:54
        No to moje grrrrratulacje.
        Tak.... grzeczne niemowlaczki, które dużo śpią są błogosławieństwem dla
        rodziców smile
        A który zestaw Basia dostała ? - to tak z czystej kociej ciekawości wink

        Lukasia, nic nie pisałam na temat Twoich gorzkich przemyśleń o forum, bo sama
        jestem stosunkowo nową forumowiczką - dopiero od grudnia mamy stałe łącze z
        internetem. Ale prawdą jest, że moja koleżanka, która mnie zawsze namawiała na
        zaglądanie na forum, i na każdy mój problem odpowiadała: "Dziewczyny z e-
        dziecka to robią tak... albo mówią, że..." już od pewnego czasu w ogóle na
        formum nie zagląda, a należy właśnie do starej gwardii, jeszcze jak e-dziecko
        nie było na serwerze Agory.
        Pozdrawiam
        Magda
      • lukasia1 Re: Basia ma siostrę! 10.08.04, 10:18
        Ojej !! Ale się cieszę, że już jesteście w komplecie !!! Gratuluję z całego
        serca!!
        To teraz odpoczywaj, nabieraj sił i ciesz się rodziną, Alu kochana !! No i
        proszę dwie dzieczynki !! Mamy jednak wiele wspólnego wink)
        A jak już będziesz mogła usiąść to napisz oczywiście smile

        A co do forum to ja już właściwie też tylko przeglądam i strasznie mi smutno.
        Cieszę się, że są jeszcze - takie jak nasza - enklawy dawnego forum - bo to po
        prostu fajnie zajrzeć czasem i spotkać miłe osoby smile

        • grzalka Re: Basia ma siostrę! 10.08.04, 13:22
          Gratulacje dla Basi i jej Mamy !!!!!! Fajnie, ze juz jestescie wszyscy razemsmile))

          Ja glownie siedze nad jeziorem (tam przynajmniej ta pogoda mnie tak nie meczy)
          dzisiaj wpadlam bo ide do lekarza sprawdzic czy chlopaki dobrze rosna. My
          mielismy pomysl, zeby od dzidziusiow Ania dostala lale-bobasa, ale ciocia
          popelnila gafe i podarowala jej juz teraz. Biedny bobas codziennie po kilka
          razy jest kapany w jeziorze- pachnie juz mulem i rybami wink)

          Ja tez jestem ze starego edziecka (ale mialam nick asia.d.d) - teraz jest
          faktycznie inaczej, dlatego ja tu tylko podczytuje, czasem cos napisze, ale
          glownie siedze na www.maluchy.pl, tam jest zreszta wiekszosc ze starego
          edziecka. Ale klotnie i przepychanki to byly zawsze, tylko moze bylo mniej
          ludzi i wiecej osob sie kojarzylo. A pamietacie watek "Mamy Listopadowe"? Juz 3
          lata minely smile)))

          Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    • lukasia1 Co słychać ?? 18.08.04, 12:35
      Witajcie Drogie Mamy !!
      Cisza tu u nas, wszyscy wyjechali, mają piekną pogodę smile)
      To może ja się trochę poprodukuję...
      W niedzielę miałam chrzciny obu dziewczynek. Jednak tydzień poprzedzający to
      wydarzenie był delikatnie mówiąc pechowy. Od poniedziałku dzieczyny złapały
      katar. Zagilone , nie w humorze itp. Marta najpierw pokaleczyła sobie kolanko,
      a następnie tak nieszczęśliwie się uderzyła,że rozcięła sobie górną wargę. Krew
      się lała, Ola miała wszystko w nosie, mała wyła, eeee, szkoda słów.
      A w piątek Olusia chodziła po domu z metalowym uchwytem do papieru toaletowego
      (!) i tak po prostu podeszła do Marty i ją pacnęła. Obie z moją mamą
      siedziałyśmy z Martą na podłodze, stało się to na naszych oczach. Młoda w ryk,
      krew się leje, dwie szramy pod okiem. Ola NIC A NIC nie przejęta sad(
      W sobotę pięknie wystrojone (tylko młoda trochę z bokserskim wyglądem)
      pojechaliśmy cała rodziną do fotografa (doszliśmy do wniosku, że w niedzielę
      będzie wystarczająco dużo biegania)
      Zdjęcia jakoś przeżyliśmy, ja niestety po zdjęciach postanowiłam napić się kawy
      i coś zjeść w McDonaldzie. No i to był mój błąd. Od soboty do wczoraj żyć mi
      się nie chciało. Wymiotowałam wprawdzie tylko dwa razy, ale męczyło mnie
      strasznie i ten ból głowy...
      Tak więc niedzielę i całą uroczystość pamiętam jak przez mgłę. Dotarły do mnie
      tylko komentarze, że rodzina męża niezadowolona.
      Na szczęście mam to już za sobą. Zdjęcia jak zmniejszę pokażę Wam oczywiście.
      To tyle u mnie. Licho.
      Mam nadzieję, że u Was nastroje wakacyjne i odezwiecie się troszeczkę.
      Ala ! Mam nadziejęże wracasz do sił ?!
      Grzałka ! A Ty rośniesz w siłę ? wink)
      Pozdrawiam serdecznie !!
      • jol5.po Re: Co słychać ?? 19.08.04, 10:34
        Njapierw gratulacje dla Ali!!!!!
        Ale lukasiu trafił ci sie tydzień. Nasz wyjazd minął całkiem, całkiem. Agnieszka znikała na całe dnie. Chodziła krok w krok za starszą małgosią (7), robiła dokładnie to co ta starsza, zabawki też chciała mieć w każdej chwili dokładnie te same, więc co i rusz trzeba je było rozdzielać i pacyfikować. Ale nie wiem, czy to reakcja na wyjazd, czy jakieś przeżycia dzienne tak na nią wpływały - dostała kilka razy nocnych histeri, godzina ich była magiczna, 4 bądź 3. No i wróciła pielucha na noc, ale mam nadzieję, że nie na długo. Pozdrawiam Jolasmile
      • libra.alicja Re: Co słychać ?? 20.08.04, 13:48
        U nas słychać bardzo smile
        Tzn. słychać remont u sąsiada, akurat się zaczął dzień po naszym przyjściu ze
        szpitala. Od rana do wieczora kucie, piłowanie, wiercenie, pylenie, itp. Cóż,
        każdy ma prawo do remontu,Helcia na szczęście śpi mimo hałasu.

        Basia zrobiła się niemożliwa. Więcej jest teraz problemów z nią, niż z małą.
        Wszyscy mówia, że to reakcja na siostrę, ale ja widzę, że to przede wszystkim
        efekt tego, że przez ostatnie tygodnie była głównie pod opieką babć. Czyli
        totalne rozpuszczenie. W dodatku tatus ma własnie urlop i jest w domu
        (normalnie widują się tylko wieczorami), a on jest konsekwentny i nie powtarza
        po kilka razy. Jeśli ostrzega, że zaraz wyprowadzi Basię do jej pokoju a ona
        nic sobie z tego nie robi, to za chwilę faktycznie ląduje u siebie w pokoju.
        Nawet ostatnio jakby zrozumiała, że nie opłaca się być niegrzeczną i taty się
        słucha bardziej.
        Ja niestety nie mam aż tak dużej siły oddziaływania. Zwłaszcza, że większość
        czasu karmię albo ściągam mleko, więc nie bardzo mogę konsekwentnie reagować.

        Mam nadzieję, że niebawem sytuacja się unormuje. Ja jakoś się zorganizuję w
        domu, Helcia nabierze jakiś nawyków, a Basia przekona się, że nadal jest
        ukochaną córeczką rodziców.
        • jol5.po Re: Co słychać ?? 21.08.04, 01:08
          Moje dzieci bardzo często reagowały na pojawienie się rodzeństwa brakiem dyscypliny. nie pamiętam tego przy pierwszej trójce. Ale potem było 4 lata przerwy i wtedy czteroletnia Małgosia, która zyskała właśnie nowe, młodsze od siebie rodzeństwo przechodziła samą siebie. Obserwowałam to też teraz gdy urodził się mały (XII). U Agnieszki trochę mniej dyscyplina, a bardziej walka o dostęp do mnie, kiedy akurat karmię itd. zdażały się jej tez nocne i nie tylko histerie. Wydaje mi się, że to często jakoś tak podświadomie się dzieje i dzieci nie panuja nad tym (ale, że ciężko to przetrwać to fakt). Powodzenia i dużo siły.
          Grzałka, podziel się zdjęciem WGosi (pisałaś na emamie), ciekawam tak po fachu, bo ona też 5-cio dzieciata, ale ja trochę starsza (34 l.), mogę się zrewanżować moim zdjęciem - a tak swoją drogą ciekawe jak sobie wyobrażacie wygląd matki 5 dzieci (matrona, gruba, potężna wink)???
          Jolasmile
          • micz73 Krzysiek bez zęba na przedzie 22.08.04, 21:18
            Jola, jak dla mnie matka pięciorga pewnie jest wysportowana wink, bo musi za
            całym towarzystwem nadążać smile

            A teraz Wam napiszę, jaką miałam atrakcję w weekend.
            Byłyśmy w piątek wieczorem z koleżanką (ona z córą w wieku Krzyśka) w sklepie.
            Dzieciaki tak wariowały, że nie dało się ich przywołać do porządku, znikały
            między półami, ganiały się. I w końcu Krzysiek pojawił się zryczany między
            półkami - jeszcze ode mnie burę dostał, że ucieka. Płakał i płakał -
            przyjrzałam się, zobaczyłam, że ma rozciętą wargę, pocieszyłam łobuza i tyle.
            Wieczorem nie zdążyłam mu umyć zębów, bo zasnął, dopiero w sobotę rano
            zauważyłam, że ma zęba (dwójkę) popękanego w pajęczynkę. Poszłam z młodym do
            dentysty i się okazało, że nic się nie da zrobić, bo jest pęknięcie wzdłuż, od
            dziąsła. Nie było rady, trzeba było dwójkę wyrwać. Nie wyobrażałam sobie, że
            mleczne zęby mają takie długie korzenie! Nie skłamię - 2 cm! Dentystka sie
            spociła, wyciagnąc nie mogła, a chciała być delikatna. Dajcie spokój. Jedno
            trzeba przyznać, że Krzychu był dziko dzielny. Pisnął tylko przy robieniu
            zastrzyku - mimo znieczulenia żelem musiało jednak trochę boleć. No i potem
            zaczął się trochę denerwować, jak doktórka nie mogła wyciągnąć głównej części
            zęba. Jestem z niego bardzo dumna. No ale teraz będzie łobuziak chodził
            szczerbaty.
            Jola, Ty masz doświadczenie z młodymi facetami, napisz mi, czy im to wariactwo
            z czasem przechodzi. Bo mój Krzysiek raczej zapowiada się na komandosa, nie na
            filozofa. Boże, co mnie (a właściwie jego) jeszcze czeka???
            Pozdrawiam późnowakacyjnie. JAk tam przygotowania do roku przedszkolnego (i
            szkolnego)? Krzysiek dumny chwali się workiem na kapcie smile
            Magda
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 23.08.04, 10:14
      Cześć dziewczyny kochane !
      No to Krzysia z tym zębem, naprawdę musiało boleć. Ja sobie Olki w takiej akcji
      nie wyobrażam, chyba bym ją musiała pasami na fotelu.... nawet nie chcę myśleć.
      Czasem jak ma zły dzień to sobie nie da nosa wyczyścić, albo siniaka dotknąć.
      To on chyba rzeczywiście na komandosa rośnie wink

      Co do Basi, to chciałam to samo napisać co Jola. Z moją Olą też jest
      więcej "problemu" niż z Martą. Tylko u mnie z racji mniejszej różnicy wieku,
      wszystko jest raczej jasne. Mimo ogromnych wysiłków całej rodziny, Ola jest po
      prostu zazdrosna o każdą chwilę poświęcaną nie JEJ. I okazuje to baaardzo
      dobitnie swoim zachowaniem. Często łapię jej badawczy wzrok, gdy zwracam się
      tylko do Marty. Widzę również ogromną radość, jak "zezłoszczę" się na młodą,
      czy zwrócę jej uwagę, że czegoś nie wolno ( a ona z uśmiechem robi swoje wink)
      Nie wiem czy to mija. Wiem,że przyczyną zachowania Oli jest właśnie Marta, w
      większości przypadków oczywiście.

      Jola, my to chyba te same wątki czytamy !! J też chciałabym zobaczyć Wieczną
      Gosię ! Grzałka jak się da to pchnij też do mnie wink)
      A co do wyobrażeń na temat mamy 5 ?? To chyba nie te czasy, żeby gruba
      matrona ... I łatwiej mi chyba wyobrazić sobie jej usposobienie niż wygląd.
      Pogodna musi być to pewne smile))
      Zbieram się i zbieram do przeczytania i napisania na "Twoim" wątku Jolu, ale
      sama nie wiem czy już nie za późno... A swoją droga to zdjęcie Twojej rodzinki
      tez chętnie obejrzę smile))

      Grzałka ! Jak Ty zyjesz ?? Chłopaki rosną zdrowo ??

      Jagasz ! A Ty odpoczęłaś sobie ? I jak się czujesz ??

      Pozdrawiam Was wszystkie baaaardzo ciepło.
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 23.08.04, 14:39
        Odpoczęłam odpoczęłam...
        Jestem już po wakacjach, spędzonych naprawdę miło. Bylismy na
        Mazurach i w Krynicy Górskiej. Na Mazurach to już mamy wszystko
        oblatane, ale w Krynicy bylismy pierwszy raz, więc do oglądania
        było duzo. Wycieczki kolejką linowa i szynową, spływ Popradem i
        jeszcze parę innych małych wypraw. Pogoda jak złotko.

        A'propos zębów, moja Marta upadła w górach na paszcze i rozkrwawiła sobie wargę
        górna, brodę i dziąsło. Wszystko było sine. Zeraz została sina jedynka, nie
        wiem czy wróci do pierwotnego stanu czy nie. Najgorsze jest to, że ona nie chce
        nikomu tego pokazać ja podstępem zaglądam jej w buzię. Marta mówi tylko "Mama,
        to nic" ładne mi nic.

        Geratuluję Alicji córeczki!!!!!!!!!!!

        U mnie początek 12 tygodnia. Rano jeszcze jakoś się trzymam ale
        popołudniami....szkoda gadać, najchętniej z głową w WC. Zupełnie inna ciąża niż
        z Martą. Jestem leniwa, nic mi się nie chce, tylko bym spała. A tu praca
        czeka...

        Pozdrawiam Was serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

        Aga
        • micz73 Re: LISTOPAD 2001 23.08.04, 18:38
          Aga, z tym zębem to może już tak być. Jeśli jest siny, to najprawdopodobniej
          jest martwy sad i taki będzie aż wypadnie, ale za to stały będzie ładny smile

          Fajnie Ci z tymi wakacjami, ja już zapomniałam, że miałam urlop.
          Pozdrawiam
          Magda
          • jagasz Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 08:25
            Chyba z tym zębem pójdę z Martą do stomatologa, tylko muszę ją
            odpowiednio "nastroić" do tej wizyty.

            Aga
            • jol5.po Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 09:38
              Ale się porobiło z zębami listopadziątek. Magda - Krzyś jest niesamowity. Wytrzymał rwanie, no, no. Stały ząbek wyrośnie sobie za kilka lat i bedzie w porzadku. Moja Agnieszka nadal nie ma trójki po lewej stronie. Nie rosnie i już.
              Moja Małgosia (obecnie 7) miała problemy z ząbkami. W wieku właśnie ok. 3 lat próbowałam je pokazać dentyście - ona odmówiła wogóle pokazania, a nawet otwarcia buzi, tak było kilka razy, inne dzieci na przegląd, ona nie. Potem była przerwa, ale tak z 1,5 roku temu, miała lapisowane (smarowane żelem) zęby w przemiłego dentysty. Od tego czasu poprawiło się jej w tym temacie bardzo. Miała chyba z 4 borowania, siada otwiera buzię, boruje i schodzi z fotela. Mozę niektóre 3 latki mają alrgię na dentystę?? Ale chyba w wypadku "ciemnego" ząbka jakimś podstępem (może niecnym przekupstwe) uda Ci sie Aga odwiedzić z małą dentystę. Tylko, ze upór 3-latka potrafi być niezniszczalny i odporny na wszystko sad(
              Z ruchliwością, na ten przykład u moich dzieci różnie wyglada. Niektórym przeszło (Ola11), Jaś (9) też trochę stonował, ale małgosi (7) nijak nie chce przejść. Miewają też giga - zbiorowa napady wariacji. Wtedy latają, krzyczą, . Zauważyłam, ze tak około raz dzienie tego potrzebują, a potem zabawa w ciszy (acha, jeszcze pomiędzy się kłócąsmile. Ale niedługo wrzesień wszelkie instytucje im tą energię skanalizują. Jak moje dzieci zaczynały chodzić do przedszkola, po powrocie leciały do swoich zabawek i dłuuugo się nimi bawiły (same i cicho smile) - czego i tobie Magda życzę smile))
              Lukasiu - nie jest absolutnie za późno, wskakuj, chucznie Cię powitamsmile)) Ostatnio dołączyły się właśnie 2 mamy, jedna zapowiedziała się na powakacjach - faktycznie teraz prawie wszyscy powyjeżdżali, więc dlatego przyrost postów niewielki, ale zawsze możemy sobie same pogadać, aż nie wrócą inni. Wskakuj więc (i kto jeszcze ma ochotę). Zapraszam
              Jolasmile
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 11:40
      To jakaś czarna seria?
      Basia tez chodzi ranna. Niefortunnie skoczyła z fotela na twarz (zdążyłam
      krzyknąć, żeby uważała, bo spadnie, ale karmiałam Helę i nie złapałam jej).
      Zęby całe, ale warga rozcięta, spuchnięta, nie daje sobie obejrzeć w środku,
      czy śluzówka mocno rozerwana. Babcia jej nie poznała, wygląda zupełnie inaczej
      i nawet inaczej mówi.
      Najgorzej, że nic nie może jeść. Udaje mi się wcisnąć tylko jogurt i cienką
      zupę. Nawet owoce nie bardzo, bo "scypią" w ranę.
      I co ciekawe, Basia od razu wygrzeczniała. Zrobiła się potulna, nie wiem, czy
      dlatego że z tego nieszczęscia nie ma siły się stawiać, czy tak potrzebuje
      współczucia i utulenia smile
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 12:01
        Jola dziekuję za zdjęciewink))))

        Tak mnie wszyscy namawiają na zwolnienie w ciąży, co by do pracy nie chodzić.
        W pierwszej ciązy pracowałam do 8 miesiąca, ale powiem, że chodzenie w lato do
        pracy i początkiem jesieni nie było aż tak bardzo uciązliwe.
        Teraz sama nie wiem jak będę jeździć w zimę....
        Nic... na razie pracujęsobie spokojnie, sytuacji stresowych tak bardzo jeszcze
        nie doświadczam, ale moja szefowa jeszcze nic nie wie o moim stanie.

        Moja Martunia powoli szykuje się do przedszkola na 01 września, ale to będzie
        debiut...

        Pozdrawiam Was serdecznie

        aga
        • grzalka Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 16:03
          Hej smile
          Ania na razie cala i ma wszystkie zeby, ale bede teraz bardziej uwazac, zeby
          czarna seria jej nie dosiegnela wink) zwlaszcza, ze ona z tych, co trenuja na
          przyszla olimpiade (ach, zeby tak chciala sobie porysowac, albo poukladac
          klocki...).

          Ja miewam sie zupelnie, zupelnie jak na 32 tydzien ciazy blizniaczej, myslalam,
          ze bedzie gorzej, a nawet chyba dam radze pojsc z Ania na dni adaptacyjne do
          przedszkola...To juz jutro! Ania nie moze sie doczekac, ja staram sie za duzo o
          tym nie myslec, zeby sie nie stresowac. Jutro idziemy tylko na godzinke, kapcie
          mamy i zobaczymy...

          Alicja, pisz jak najwiecej o tym jak Basia sobie radzi z rola starszej siostry,
          mne ostatnio przesladuje wizja Ani dla ktorej nikt nie ma czasu, bo wszyscy
          lataja wokol rozwrzeszczanych blizniakow..brrr..

          Lukasia, jola, wyslalam wam linka do zdjec na skrzynke gazetowa smile

          pozdrawiam
          • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 09:52
            Cześć !
            A Wy piszcie jak najwięcej o doświadczeniach przedszkolnych Waszych dzieci, bo
            moja Ola pójdzie dopiero wiosną przyszłego roku. Tak jak wcześniej pisałam,
            wydaje się być juz gotowa, chociaż....
            Ostatnio znowu ma jakiś gorszy okres. Płacze z byle powodu, albo robi awanturę,
            że chce wszystko teraz. Znowu walnęła Martę, tym razem lalką w głowę, ale znowu
            bez bezpośredniej(że się tak wyrażę) przyczyny. Po prostu podeszła i uderzyła -
            dość mocno. Nie pytajcie mnie o moją reakcję, bo nie była pedagogiczna sad(
            I jeszcze jedno pytanie. Które z naszych listopadziątek jeszcze śpią w dzień i
            ile. I w ogóle gdybyście mogły parę słów napisać o porach snu Waszych dzieci.
            Moja Ola nie śpi w dzień od jakiegoś pół roku. Wstaje między 8.00 a 9.00, a od
            trzech dni zasypia o 20.00 !! Kładę ją wcześniej niż młodą !
            Pozdrawiam Was serdecznie !!
            Grzałka dzieki za przesyłkę !
            Ala ślij wieści !

            • jagasz Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 11:27
              moja Marta cały czas spi w dzień, może sięto zmieni jak pójdzie do przedszkola.
              A tak to śpi od 13.00 do około 15.00-15.30. Wieczorem kładzie się spać o około
              21.30 i spi do 7.00-7.30. Ale to tylko dlatego, że ja wychodzę do pracy a Ona
              musi dostać buziaka.

              Premiera wrześniowego przedszkola przed nami...trochę się boję...

              Pozdrawiam

              aga
              • micz73 Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 11:52
                hej, Krzyś też lubi pospać w dzień. Zdarza mu się nawet spać i 4 godz., ale
                standardowo to są 2 godz. Wstaje po 8, a chodzi spać najwcześniej po 22, a
                przeważnie po 23. Jak mu się zdarzy nie spać w dzień - tak bywa w weekendy,
                gdzy jesteśmy wszyscy w domu - to czasem wieczorem zaśnie trochę wcześniej -
                ok. 21, ale to rzadkość. Myślę, że to mu się zmieni, jak zacznie chodzić do
                przedszkola: będzie wcześniej wstawał, wyhasa się, to może i wcześniej
                wieczorem będzie zasypiał. Czasami już jestem nim zmęczona, nic nie mogę na
                spokojnie zrobić wieczorem...
                Pozdrawiam

                Też się zaczynam trochę denerwować tym przedszkolem...
                • grzalka Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 12:25
                  Najpierw o porach snu: Ania wstaje miedzy 7.00 a 8.00, zazwyczaj sypia w dzien
                  od 14.00 do 16.00 (ostatnio krocej, troche ponad godzinke) i zasypia o 21.30.
                  Jesli nie spi w dzien, to zasypia 19.00-20.00, ale wyraznie tego spania
                  dziennnego jeszcze potrzebuje.

                  Teraz o przedszkolu- bylismy dzisiaj na pierwszym dniu adaptacyjnym (tylko
                  godzinka)- Ania poszla z pania za reke nie ogladajac sie na mnie, powiedziala
                  pani jak ma na imie i jaki jest jej znaczek (w szatni), a potem zajela sie
                  zabawkami. Dzieci ja nie interesowaly, ale tez taki tlum jej nie przerazal.
                  Pobawila sie troche w koleczku, ale bez entuzjazmu, poszla na wycieczke
                  krajoznawcza do lazienki (beze mnie). Aha, wyraznie jej przeszkadzalo, jak pani
                  wolala dzieci do siebie i robil sie tlok (nie lubi tloku i przepychania)- wtedy
                  raczej szla sobie gdzies bawic sie osobno. Panie ja zapamietaly, bo jest
                  oczywiscie jedyna Ania smile.
                  Zobaczymy jak bedzie jutro....
                  • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 15:56
                    Basia nie śpi w dzień odkiedy skończyła 17 m-cy sad(( Przez te ostatnie półtora
                    roku zdarzyło jej się przespać w dzień jak była chora i miała gorączkę i kilka
                    razy w trakcie dłuższej jazdy samochodem.

                    Jest to dla mnie uciązliwe, bo nie mam dla siebie w ciągu dnia ani chwili.
                    Teraz jak Helcia śpi, to mogłabym się połozyć, ale niestety Basia czuwa nonstop.

                    Basia potrzebuje około 12 godzin snu i śpi od ok. 20.30.
                    • jol5.po Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 22:51
                      Agnieszka też nie śpi. Od kiedy skończyła półtora roku przestała spać regularnie, ale podsypiania od czasu do czasu zdarzało sie jej jeszcze w maju. W czasie wakacji nie pamietam, żeby przespała sie w dzień. Więc chyba to koniec tego fajnego (dla rodzica) etapu.
                      Rano wstaje około 8-9, kładzie się ze starszakami (a one teraz w czasie wakacji troche przesadzają) - wychodzi tak około 22, a często później.
                      Kiedy kilka lat temu moje starszaki szły pierwszy raz do przedszkola (dwoje na raz) bardzo to przeżywałam, teraz już chyba nie będę się tak denerwować, ale zobaczymy dopiero za rok. Pamiętam, że przychodziły bardzo zmęczone (starsze miało 6, młodsze 4) bardzo szybko kładły się spać - po bajce było w sam raz, zasypiały od razu. Liczyłam, że przy 3. dziecku bedzie tak samo - przedszkole ją zmęczy i wszystkie będą chrapać, a ja mam wolny wieczór. Ale guzik, Małgosia okazała się odporna na zmęczenie. Potrafiła bawić się w łóżku, albo słuchać bajek do 22.30, 23, a rano wstawać około 6, wypoczęta. Tak jest chyba skonstruowana, że potrzebuje mało snu. Więc różnie to z dziećmi bywa.
                      Grzałko - dziękuję za link, doszedł cały i zdrowy, ale czy doszły moje zdjęcia???? Wysłałam do: grzałki, lukasi, jagasz i micz. Wyszłoby do każdego po 3 przesyłki, bo porozdzielałam, żeby przyjęły skrzynki. Ale Magda już pisała, że skrzynka gazetowa pokawałkowała jej zdjęcia - inne dziewczyny, dostałyście??? Kto jeszcze chce, niech sie zgłasza, a komu się po kawałkowały to przeslę jeszcze raz smile
                      Jolasmile
                      • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 23:06
                        Mnie się zdecydowanie pokawałkowały sad
                        • jol5.po Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 09:23
                          Zdaja się, że nie ma innej rady, tylko zdjęcia muszą powędrować na inny adres niż gazetowy - bo się kawałkują.
                          • jagasz Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 10:33
                            U mnie też się pokawałkowały, i za nic nie mogę ich otworzyć.

                            Za mną pierwsze w ciązy badania krwi (łaaaaaaaaaa....)czekam na wyniki. Mam
                            nadzieję, ze wszystko jest OK.

                            Ostatnio zaczęłam przebąkiwać Marcie czy chciałaby mieć takiego małego
                            dzidziusia w domu (Marta jeszcze nic nie wie), zaczęła mówić, że tak, potem, że
                            nie, dogadać sięz nią nie można. Ale jak to każda kobieta, przewrotna jest
                            bardzo.
                            Pozdrawiam Was serdecznie, u mnie nieśmiało wychodzi słoneczkowink))))

                            aga
                          • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 10:46
                            To ja poproszę zdjęcia na adres libra@k.pl
                            • grzalka Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 15:02
                              To ja poprosze zdjecia na asia.d.d@wp.pl smile). Mi sie jedno nie pokawalkowalo,
                              wiec wiem, Jolu, jak wygladasz, ale te inne tez chce smile

                              Ania wczoraj wymyslila taki scenariusz: tata sie bedzie opiekowal dzidziusiami,
                              a mama Ania wink. Troszke byla niepocieszona, jak sie dowiedziala, ze to mama
                              bedzie je karmic, bo tatus niestety nie moze, chocby chcial wink. Aga, nie
                              przejmuj sie, Ania caly czas przechodzi ze skrajnosci w skrajnosc, od: to ja
                              ich wszystkiego naucze..do: a ja im wszystko pozabieram i one beda tak
                              strasznie plakac.

                              Za nami drugi dzien adaptacji, dzisiaj bylo trudniej, bo rodzice w miare
                              mozliwosci mieli zostac na zewnatrz, a dzieci byly w sali. Ania wracala do mnie
                              jak bumerang, troche musialam w tej sali jednak posiedziec, ale w koncu zostala
                              sama na dluzszy czas. Jak wyszla zastosowalam chwyt z mojej ulubionej ksiazki o
                              wychowaniu "Aniu, jak ty dlugo tam bylas zupelnie sama!!" i Ania sie dala
                              nabrac. Powiedziala "tak, a teraz tam wroce i bede jeszcze dluzej sama!" i
                              poleciala. Zobaczymy jak tam bedzie jutro, codziennie mamy coraz dluzej, a
                              niestety nie ma tam dla mnie miejsca do lezenia sad.
                              Czeka nas jeszcze pozegnanie niani, zupelnie nie mam pomyslu na prezent dla
                              niej...

                              pozdrawiam
                              • micz73 Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 08:32
                                u Krzysia w przedszkolu takie zajęcia były w czerwcu - wtedy mu się podobało,
                                szkoda że nie zrobili chociaż jednego pod koniec sierpnia - byłoby dobre takie
                                przypomnienie. No ale poszli z babcią w poniedziałek zobaczyć, czy nie ma
                                jakichś informacji, trafili na Krzysiową panią, wpuściła ich do szatni -
                                pokazała mu, jaki będzie miał znaczek - wrócił bardzo zadowolony. A na znaczku
                                ma kogutka - tylko jest problem - nie umie wymówić słowa i mówi "kikikiki" -
                                obciach, nie? wink
                                A 1 września coraz bliżej...
                                pozdrawiam wszystkie pojedyncze, podwójne i potrójne... smile
                                Magda
            • fox444 Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 13:16
              Witam,
              Dominika nie śpi w dzień od ponad roku. Zasypia ok 21.00 a wstaje o 8.00 rano.
              Od września idzie do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne. Z różnych
              przyczyn nie mogłyśmy być na dniach adaptacyjnych w czerwcu ale mam nadzieję,
              że wszystko będzie OK. W grupie 5-latków będzie miała Olę (córkę mojej
              siostry), z którą bardzo często przebywa więc w razie potrzeby "ciocie" będą
              przyprowadzac ją do niej.
              Dominika bardzo lubi bawić się z innymi dziećmi i raczej nie zdarzały się
              jakieś poważniejsze incydenty typu bójki itp. Cały czas jestem dobrej myśli co
              do tego debiutu przedszkolnego ale jak będzie okaże się już wkrótce wink)).
              Pozdrawiam.

              ------------------------------------------------------
              a oto moje słoneczko forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14502863
              • jagasz Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 14:43
                Moja córeczka też będzie chodziła do przedszkola prowadzonego przez siostry.
                A dokładnie do którego przedszkola będzie chodzić Twoje dziecko? Czy w W-wie?

                aga
                • fox444 Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 15:28
                  jagasz napisała:

                  > Moja córeczka też będzie chodziła do przedszkola prowadzonego przez siostry.
                  > A dokładnie do którego przedszkola będzie chodzić Twoje dziecko? Czy w W-wie?
                  >
                  > aga

                  Napisałam Ci na adres gazetowy.
                  Pozdrawiam
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 13:49
      Ja jeszcze o zębach po kontuzjach.
      Jak Basi zeszła opuchlizna z wargi i rana się zagoiła, to pozwoliła sobie
      porządnie zajrzec do buzi (wczesniej, było mycie zębów po omacku). Okazuje się,
      ze górna jedynka jest naruszona, przestawiła się do tyłu i na dół i lekko się
      rusza. Wczoraj teściowa obejrzała zęba lusterkiem (jest stomatologiem) i
      stwierdziła, że nie widać pęknięcia, ale może być coś głębiej uszkodzone.
      Tydzien minął, a Basia nie może jeść i płacze z bólu przy gryzieniu.

      I mamy czekać aż zsinieje (i wtedy do wyrwania albo trepanacji) lub się ułoży
      na miejscu. A ja oszaleje, bo mała nie może ugryżć nawet banana.
      Wszystko trzeba kroić na malutkie kawałeczki i wkładac do buzi, a wtedy bokami
      pogryzie.

      Przeraza mnie ewentualna wizyta u dentysty, no tesciowa juz na emeryturze, więc
      nie ma gdzie przyjmować, trzeba będzie pójśc do kogoś obcego.
      Micz73 podziwiam ciebie i Krzysia, ze przeżyliście wyrywanie.
      • jol5.po Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 14:17
        Ala, Grzałka wysłałam wam zdjęcia, Magda dosłałam brakujące.
        Agnieszka jeszcze nie w tym roku do przedszkola, ale starszaki chodziły do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne. Bardzo sobie chwaliłam to przedszkole i jak sie da, to za rok Agnieszka też tam pójdzie.
        Teraz kilka razy w tygodniu będę miała w domu próbę mini przedszkola. Babcia, moja mama będzie zajmowała się Agnieszką i jej kuzynem (też rocznik '01, tylko z V). Taki wstęp do do tego co będzie za rok smile
        Ala, mogę podać namiary na dentystkę, która leczy naszą rodzinę i wszystkie dzieci. Wychodzi, że to jakaś poważniejsza sprawa z tym zębem sad(
        A dla wszystkich przyszłych przedszkolaków na wątku zbliża się godzina zero - trzymam kciuki
        Jola
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 14:38
      Alicja, z tym wyrwaniem ząbka to jakiś cud boski, że Krzysiek tak dzielnie to
      przyjął. Myślałam, że będzie gorzej. On w ogóle jest dzielny, jeśli chodzi o
      kontuzje. Co nie znaczy, że rzadko płacze - płacze głównie ze złości, jak się
      na coś uprze itp. Zdziwiłam się jednak bardzo, że przyjął to tak normalnie:
      połamany - trzeba wyrwać, bałam się że buzi nie otworzy. Czasem przy myciu nie
      chce szeroko otworzyć i nie mogę mu dobrze umyć tam głębiej...
      Za to z narastającym stresem czekam na rozpoczęcie roku... Krzysiek pełen
      optymizmu, kapcie podpisane, worek też...
      Jola, jeszcze raz dzięki za zdjęcia smile Fajny macie komplecik smile

      Pozdrawiam
      Magda
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 15:32
        Jestem przerazona tymi zębami..Marcie zsiniała 1/2 jedynki i gołym okiem widzę
        pęknięcie od dołu do połowy wew. strony zęba, taki trójkącik. Czy naprawdę nie
        można tego zostawić? Jutro idę z Martą do dentysty, przy okazji mojej wizyty
        wsadzę ją na fotel. Ale już wiem, że wyrwać zęba ona sobie nie da za Chiny, z
        drugiej strony to byłby fatalny początek znajomości z dentystą...
        W środę do przedszkola, ale powiem szczerze, że ta wizyta u stomatologa
        badziej mnie przeraża....
        Pozdrawiam
        aga
        • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 18:23
          jagasz napisała:
          > Jestem przerazona tymi zębami..Marcie zsiniała 1/2 jedynki i gołym okiem
          widzę
          > pęknięcie od dołu do połowy wew. strony zęba, taki trójkącik. Czy naprawdę
          nie
          > można tego zostawić?

          Rozmawiałam wczoraj z teściową (stomatolog) i ciocią (ortodonta) i okazało się,
          że albo wywywa się taki martwy ząb, albo robi trepanację, która jest mniej
          bolesna. Wierci się dziurkę w tym zębie i czyści miazgę, żeby się nie babrało
          wyżej. I można sobie z takim sinym chodzić, dopóki nie wypadnie żeby zrobic
          miejsce stałemu. Jednak nie wolno tego zaniedbać, bo może się uszkodzic
          zawiązek stałego zęba, a wtedy to tylko implant.

          Basia przez tydzień nie skakał po fotelach, a teraz skacze z drugiej strony.
          Jak przypominam, że od tego skakania ma chory ząb, to mówi, że tylko na
          pierwszym fotelu nie wolno skakć, a na drugim można. Taka dziecięca logika.
          Czyli nauczka żadna.
          • micz73 Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 20:12
            Ala, Krzyś też się niczego nie nauczył, nadal wariuje, a gdy mu przypomnę, że
            rozbił buzię i połamał zęba, to albo patrzy spode łba, albo udaje, że nie
            słyszy...
            • jagasz Re: LISTOPAD 2001 31.08.04, 08:56
              No nic, idę dzisiaj z Martą do dentysty. Boję się okrutnie.
              Oczywiście ją też nic, kompletnie nic nie nauczył ten ząb.
              Ostatnio chciała robić fikołki na marmurze w kościele. Ręce opadają.....
              Pogoda kompletnie mnie nie nastraja do dzisiejszego popołudnia....
              Pozdrawiam

              aga
    • gos1gos przedszkole 02.09.04, 20:47
      witam
      oj dawno mnie niebylo
      pozdrawiam wszystkie mamusie, oraz male rodzenstwo naszych starszych pociech

      dziewczyny jak tam dzieciaki po 2 dzniach w przedszkolu
      no moja perelka musze przyznac bardzo odwazna
      pierwszego dnia siedzialam prawie do 10, ciezko bylo nam sie rozstac9mala bala
      sie ze zrobia jej kszywde-wrazenia po hospitalizacji, niby mineol tydzien ale
      doskonale pamieta, wszystkie zabiegi i bol)
      ale po pierwszym dniu stwierdzila ze chce lezakowac"musiu takie male ezacki i
      dzieci na nich spia", wiec dzisiaj zabralysmy ubranko do spania i ruszylusmy do
      przedszkola, siedzialam juz tylko do 9 ale zato dostalam buziaka i papa na
      dowidzenia.
      Wszystko bylo ok do momentu az drzwi za soba nie zamknelam, wtedy uszluszalam
      jak wola mama i placze ale trwalo to moment,
      denerwowalam sie ze bedzie placz przy lezakowaniu ale okazalo sie ze ne, poszla
      ladnie spac

      wiec chyba mamy zaliczona adaptacje w przedzkolu, jedzenie jest znosne-czyli
      jemy ale na obiady podaja tylko zupe pomidorowa-relacja perelki jaka byla
      zupka "pomidolowa", wiec glodna raczej niejset

      jak tam wasze pociechy??? mam nadzieje ze bardzo nieplaca

      pozdrawim
      • jagasz Re: przedszkole 03.09.04, 11:37
        Moja jak na razie nie płacze. Mam tylko problem z budzeniem ją rano i
        ubieraniem.
        Dentystka powiedziała, że ząb jest OK, natomiast ta zmiana koloru to nalot,
        który trzeba usunąć, trochę mnie to dziwi, ale widziałam przeswietlenie.
        Nalot może być np. od nadmiaru żelaza, albo oczywiście od nieumiejętnego mycia
        zębów, tak czy inaczej idziemy na czyszczenie, piaskowanie ząbków za jakiś
        czas. Nie będę pisać jak się Marta zachowywała u dentystki bo nie ma się czym
        chwalić, było tragicznie.
        Za to w przedszkolu prawdziwe zwycięstwo!!!!!!!!!!!!!!!

        Pozdrawiam

        aga
        • grzalka Re: przedszkole 10.09.04, 11:36
          No i jak sie rozwija kariera przedszkolna naszych listopadziatek? U nas na
          razie przerwa z powodu przeziebienia, wznawiamy w poniedzialek, ale Ania idzie
          chetnie, jak ja odbieram to jest zadowolona, tylko strasznie glodna- panie
          mowia, ze w przedszkolu je niechetnie i malo.
          • micz73 Re: przedszkole 13.09.04, 14:55
            A u nas z przedszkolem kiszka. Krzysiek generalnie płacze cały dzień. Teraz
            będzie przerwa (od dziś), bo jest przeziębiony. Ale generalnie nie jest dobrze.
            W sumie przedszkole mu się podoba, ale on bardzo źle znosi rozstanie. No i
            poranne budzenie. A poza tym, Krzysiek mówi po swojemu - ja nie zawsze go
            rozumiem, przypuszczam, że koledzy - wcale sad Zobaczymy, jak to będzie dalej,
            boję się, że trzeba będzie zrezygnować z przedszkola - babcia się załamie sad
            pozdrawiam
            Magda
            • lukasia1 Witam po wakacjach :-)) 17.09.04, 11:01
              Cześć Dziewczyny !!
              No z tymi ząbkami to rzeczywiście jakaś seria...

              Ja wróciłam z dwutygodniowego urlopu nad morzem. Pogoda była naprawdę ładna.
              Dziewczynki...jak to dziewczynki, bez specjalnych ekscesów wink)
              Marta sypiała źle. Wypróbowaliśmy wariant ułożenia ich w jednym pokoju do
              spania, ale młoda swoim dźwięcznym głosikiem o drugiej w nocy budziła Olę i do
              ponownego usypiania były dwie.
              Woda w morzu była oczywiście lodowata co nie przeszkadzało moim córkom w
              urządzaniu dzikich awantur w przypadku zakazu wchodzenia do wody wink
              Wróciliśmy tylko we trójkę, bo Ola została z babcią jeszcze tydzień - wraca w
              niedzielę. Mama mówi,że widać że tęskni, więc cieszę się ,że już wraca.
              Martusia sprzedana na dwa dni do dziadków na działkę. Byłam pełna obaw, bo to
              po raz pierwszy od urodzenia, ale nie bardzo miałam wyjście, bo z racji wyjazdu
              mojej mamy mam pod opieką swojego 90-letniego dziadziusia, no i niestety tatę w
              szpitalu. Przewrócił się tak nieszczęśliwie, że musiał być operowany.
              Do tego oczywiście pracuję, więc nie narzekam na brak zajęć.A Martusia i
              dziadkowie podobno cali w szczęściu smile)

              Ale od poniedziałku wszystko wraca do normy...

              Piszcie o przedszkolnych doświadczeniach naszych listopadziątek. Jestem ciekawa
              i tak jak pisałam wcześniej posłałabym Olę, ale ze względu na malucha w domu
              nie zdecydowałam się.

              Grzałka, Jagasz jak się czujecie ??
              Alu, co słychać u Twoich dziewczynek ??
              Micz - zmieniło się coś z Krzysia przedszkolem ??
              Jolu - a jak Twoje dzieci po przerwie wakacyjnej ??
              I w ogóle proszę o wieści wink)

              Pozdrawiam serdecznie
              • jagasz Witaj;) 17.09.04, 12:02
                W przedszkolu zwycięstwo Marty ponad wszystko. Dziecko chodzi bardzo chętnie,
                bawi się nie płacze, raz zrobiła siusiu w majtki, bo się za bardzo zabawiła i
                zapomniała, że jej się chcewink)))) Ale wybaczam jej wszystkowink)))
                Przed nami szczepienie na ospę, tutaj będzie kompletna porażka, Marta u
                wszelkich lekarzy zachowuje się tragicznie.
                U mnie 15tc. czekam na kolejne USG aby się upewnic, że wszystko jest w porządku.
                Lukasia trzymaj się, odpoczywaj od dzieci (chociaż ja też na pewno bardzo bym
                tęskniła)
                aga
                • libra.alicja Re: Witaj;) 17.09.04, 12:51
                  jagasz napisała:
                  > Przed nami szczepienie na ospę,

                  Tez się zastanawiam nad tym szczepieniem, mimo, że Basia pójdzie do przedszkola
                  dopiero w przyszłym roku. Opinie są różne, niektórzy twierdzą, że nie ma
                  potrzeby szczepić na ospę, ale spotkałam się ostatnio z przypadkami ciężkiego
                  przechodzenia tej choroby, z powikłaniami.
                  Napisz coś więcej o tym, czy to był twój pomysł, czy zalecił lekarz, ile
                  kosztuje ta szczepionka.
              • libra.alicja Re: Witam po wakacjach :-)) 17.09.04, 12:58
                U nas chwilowo kiepsko, bo połowa rodziny chora.
                Basia zachorowała na zapalenie gardła, nie obyło się bez antybiotyku.
                Musielismy odizolować dziewczynki i w weekend ja się zajmowałam Helcią, a mąż
                Basią. W efekcie zaraził się od niej, tez ma zapalenie gardła i krtani.
                Teraz mam do obsługi dwoje chorych i jedno zdrowe, ale malutkie, które trzeba
                chronić przed zarażeniem.

                Mieszkanie podzieliłam na strefy: strefa chorych - pokój Basi, strefa zdrowych -
                sypialnia, strefa przejściowa - salon, tu korzysta ten, kto potrzebuje, a po
                pobycie tu chorych wietrzę.

                Muszę sama zajmować się młodszą i kąpać, a mąż w maseczce chirurgicznej mi
                tylko pomaga. Basia jak ma gorączkę, to leży, płacze i tylko ja mogę ją utulić,
                a jesli mała akurat też mnie potrzebuje, bo chce jeść, to mam niezły kocioł.

                Oby zaraza poszła precz, to odetchnę.
                • jol5.po Re: Witam po wakacjach :-)) 17.09.04, 15:59
                  no proszę jakie różne reakcje na przedszkole, jedne dzieci płaczą, inne całkowita akceptacja. Niesamowite.
                  To w ogóle chyba trudno przewidzieć. Teraz moja Małgosia poszła do szkoły - 1 klasa, to bardzo otwarte dziecko, w klasie koleżanki z przedszkola, kadra tez znana i ona mimo to miała problemy, chodziła smutna przez pierwszy tydzień, nie spodziewałam się tego.
                  No, ale przedszkole to wyższa szkoła jazdy, pierwsze rozstania - życzę powodzenia Krzysiowi, ale jak jednak się nie uda, to może faktycznie, niech przeczeka sobie trochę jeszcze w domu, może jest wrażliwy społecznie i za jakiś czas poradzi sobie świetnie, a teraz jeszcze nie...
                  U nas Agnieszka zostaje bez starszaków, znaczy się świetnego topwarzystwa do zabawy przez pół dnia - nudzi sie starszliwie, myślę, że przestawia się - przez ostatnie 2 miesiące tyle atrakcji jej Młgosia głównie zapewniała, a teraz cisza spokój - tylko mały łazi sobie wokół niej, ale to jeszcze nie to.
                  Powoli jednak przestawia się, zaczęła się bawić sama, dużo słucha kaset z bajkami, a jak tylko starszaki pojawią się na horyzoncie - szał, cieszy się i znika z mojego pola widzenia.
                  Przestawiamy się więc powoli na nowy tryb funkcjonowania: jesienno - zimowy Dla mnie to oznacza bycie porannie mamą dwójki (z wiszącą na razie na mmnie 3 latką), a wieczorami piatki dziecismile.
                  Alicja - ja też ciągle słysze wokoło od znajomych, że ich dzieci i oni chorują na coś związanego z gardłem, zauważyłam, że równie często lekarze diagnmozują to jako działanie bakterii - chlamydi. Może to jakaś epidemia wrocławska, na wszelki wypadek możesz się lekarza podpytać na okoliczność tej bakterii.
                  Życzę zdrowia i oby to jednak chlamydia nie była.
                  Lukasiu, witaj po wakacjach, zaproszenie na wiele dzieci aktualne smile
                  No i proszę, Agnieszka bawiła się cicho, mały śpi, myślałam napiszę szybko coś. Tylko, że cisza jak wiadomo u dzieci to sprawa podejrzana. Zabawa Agnieszki wyglądał następująco: wyniosła sobie kocyk na balkon, zabawki małego, rozebrała się do rosołu i bawiła się w "usypianie dzidziusia", którym rzekomo sama jest.
                  Idę ją ściągnąć z balkonu, dobrze, że jest ciepło, no i mały się budzi, koniec wolnosci sad
                  Pa
                  • jagasz Wrzesień. 20.09.04, 08:45
                    Znajome mamy szczepiły na ospę swoje dzieci, chyba też po informacji, że ospa
                    można przechodzićz różnymi powikłaniami. Mnie jeszcze dodatkowo przeraża fakt
                    tej wysypki, że takie małoe dziecko jest bardzo ciężko upilnować aby sięnie
                    drapało, nie zrywało strupów itp. Pani w przychodni była cięzko zdziwiona, że
                    chce zaszczepić dziecko i z pytaniam a po co, a dlaczego, a ile dziceko ma lat,
                    a to i tak nie uchroni dziecka przed chorobą (trochę w tym prawdy ale
                    pocieszające jest to, że dziecko po szczepionce może przechodzić ospę jako
                    normalne przeziębienie). Szczepionkę oczywiście musisz sama wykupić z receptą
                    cena około 200-210 zł. Drogo, ale ja już się zdecydowałam.

                    Pozdrawiam
                    aga
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 20.09.04, 11:42
      Witajcie !
      Niestety ja swoje dziewczyny odebrałam chore. Marta z działki wróciła z
      katarem, Ola znad morza przyjechała chrypiąca i zakatarzona. Strasznie nie
      lubię jak dzieci są chore, strasznie. Nerwowa wtedy jestem...Brrr
      A poza tym to na nowo będziemy przyzwyczajać się do siebie - jednak ponad trzy
      tygodnie byliśmy gdzieś tam, całą rodziną, albo każde osobno.
      No i tak jak Jola, przygotowujemy się powoli do rytmu jesienno-zimowego.
      Dłuuuuugie, samotne wieczory i te moje biedne nudzące się jednak dzieci sad(
      Macie jakieś pomysły na zabawy dla naszych listopadziątek ?? Bo może ja jakoś
      mało kreatywna jestem, czy cóś ?
      A może Wasze przedszkolaki, tak ja Jola pisała o swoich dzieciach, będą wracały
      z przedszkola tak zmęczone i tak spragnione zabawek tylko dla siebie,ze problem
      zajęcia im czasu nie będzie dla Was taki duży jak dla mnie ???
      Tak czy inaczej nie lubię jesieni i zimy, jestem ciepłolubna i nic na to nie
      poradzę.
      Za to Ola nie może się doczekać zimy. Wiecie dlaczego ? Nie z powodu śniegu,
      bałwana czy sanek. Nawet nie z powodu gwiazdki i Mikołaja. Ona już nie może się
      doczekać ..... kozaczków wink)) Już codziennie powtarza, że zaraz będzie jesień
      liście będą spadały z drzew, a później będzie zima i ona założy kozaczki, które
      jej rodzice kupią. Nawet chętnie zgodziła się, żeby był to prezent urodzinowysmile
      Tyle u nas w skrócie. Nie wiem jak rozwinie się u nas sytuacja zdrowotna, ale
      Wam i sobie życzę duuuuużo zdrowia.
      Pozdrawiam serdecznie
      • jol5.po Re: LISTOPAD 2001 20.09.04, 23:13
        acha, to kozaczków jeszcze nie ma, a już taka radość? Fajne te 3-latki. Pamiętam, jak któreś z moich dzieci spało z nowymi butami. A znowu inne, a może to samo, położyło sobie do łóżeczka wszystkie swoje buty przykryło kołderką, a potem próbowało się jeszcze wcisnąć samo, ale miejsca zabrakło. Nie chciało zrezygnować z bucików, wyciągaliśmy z łóżka jak zasnęło, a zasypianie odbyło się na krawędzi łóżka, półwisząco.
        Oj, ja też jestem ciepłolubna. Lubię lato, wiosnę, jesień nawet, ale to co po listopadzie to już nie (z wyjątkiem Bożego Narodzeniawink.
        I powiem Ci Lukasiu, że trudne było dla mnie siedzenie właśnie zimą z dziećmi, to długie wieczory, a właściwie długie dnie w domu, które trzeba jakoś zagospodarować. Próbowałam sobie sztywno organizować dzień, tak żeby był rytm dla dzieci, ale też i dla mnie. Wiedziałam, że rano śniadanie i jakaś bajka, potem 3 godziny do obiadu, potem 3 godziny do kolacji, potem zorganizować wieczór - i już dzień widziany z persopektywy rana jakoś wygladał, a nie jak dluga, niewiadomo do zagospodarowania przestrzeń.
        Co jakiś czas robilismy sobie "zabawy ręczne". Dużo pomysłów jest w książkach z serii "Każde dziecko to potrafi", zabawki choinkowe, lepienie z masy solnej i dużo innych fajnych rzeczy. Jak byłam ze starszymi dziećmi w domu, rano leciało "Domowe przedszkole" bardzo fajny program, tam też były ciekawe propozycje. Teraz jest bodaj jedyneczka, na bazie tego coś można skombinować.
        Wcześniej do wielkich ręcznych zabaw nasze 3 latki były za małe, ale powoli przychodzi fajny czas, że bardzo będą chłonne nas coś takiego i na Boże Narodzenie pewnie same zrobią mnóstwo choinkowych zabawek.
        Pozdrawiam wszystkie mamy Jola
        • micz73 Re: LISTOPAD 2001 24.09.04, 08:34
          Hej, dziewczyny, dawno się nie odzywałam, bo jestem strasznie zagoniona. W
          pracy mnóstwo pracy wink a w domu niedopieszczone dzieci na mnie czekają i chodzą
          za mną jak ogonki. jak wrócę (starsza też, mimo swoich 14 lat).
          Krzysiek po mału zaczyna akceptować przedszkole. W sumie dobrze mu zrobiło
          ponadtygodniowe siedzenie w domu - stęsknił się za przedszkolem. Pani go
          pochwaliła, że po powrocie z choroby już nie wyje cały dzień, ładnie je i w
          ogóle jest coraz lepiej. Nie obyło się bez przekupstwa (jak będziesz tylko
          troszkę płakał, to dostaniesz jajko z niespodzianką w nagrodę). To się pomału
          staje naszą metodą wychowawczą (wcześniej były lizaki za kupy w nocniku, a nie
          w pieluchach). Ale działa!
          Mimo wszystko nadal co rano jest: "Ja nie ciem ola", co tłumaczy się: ja nie
          chcę do przedszkola. Może i to z czasem zaniknie wink
          Ale po powrocie Krzysiek jest dziko zmęczony - bawi się swoimi zabawkami albo
          ogląda bajki. Nie trzeba mu organizować czasu.
          Ja też dopisuję się do listy ciepłolubnych smile Ale dla mnie jeszcze chyba
          gorszy niż zimno jest brak światła. Jak się robi ciemno o 16, to ja jestem
          strasznie nieszczęśliwa... i czekam na wiosnę.

          Ale się rozpisałam. Biorę się do roboty, szykuje się siedzenie po godzinach.
          Pozdrawiam
          Magda
          • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 27.09.04, 14:53
            Puk, puk !!
            Co taka cisza u nas ?
            Mnie odłączyli w pracy od internetu, więc myślałam, ze jak zajrzę tu po kilku
            dniach to poczytam co u Was, a tu ciiiisza.
            Moje dziewczyny na szczęście zdrowe. Przyzwyczajanie do nowego-starego rytmu
            przebiegło bez większych zakłóceń. Marta już coraz fajniejsza, tupta sobie po
            domu smile)
            Olusia niestety rośnie twardo na dzikusa, jest wyjątkowo niechętna jakimkolwiek
            kontaktom z innymi ludźmi. Zastanawiam się czy to taki etap czy taki typ...
            Nie lubi się witać, nie odpowiada na pytania osób których nie zna itd, itp.
            Ciekawe czy Wasze dzieci też tak mają ?
            Pozdrawiam serdecznie i ciepło i odezwijcie się co u Was.
            • jagasz Re: LISTOPAD 2001 27.09.04, 15:27
              U mnie w domu chorowitekcrying Marta nie chodzi do przedszkola prawie tydzień.
              Kaszel, katar itp.
              Ponadto dzisiaj wsadziła sobie koralik do nosa i skończyło się na ostrum
              dyżurze.

              aga
              • micz73 koralik 29.09.04, 12:12
                O,Boże, Aga, co z tym koralikiem?? Jak lekarz go wyjął? Płakała Marta??
                Mój Krzyś ma też ostatnio taką fazę: próbuje, czy różne rzeczy mieszczą się w
                uchu lub w nosie. Boję się, że prędzej czy później też mnie to czeka.
                Pozdrawiam
                Magda
                • jagasz Re: koralik 29.09.04, 14:26
                  Słuchaj, mi ręce i biust opada po takich pomysłach mojego dziecka. Byłam wtedy
                  w pracy i mąz przekazał mi tę "radosną" nowinę. Jedyne co mogłam zrobić zza
                  biurka to dowiedzieć się gdzie mąż ma z nią jechać. W domu była histeria (mąż
                  próbował sam jej wyjąć koralik)a u lekarza.... spokój, pełne opanowanie Marta
                  paluszkiem pokazała gdzie siedzi koralik, pani doktor sięusmiechnęła i bardzo
                  sprawnie jej ten koralik wyjęła. Dziwiła się tylko jak taki duzy koral się jej
                  zmieścił do nosawink))) Babcia była za drzwiami do gabinetu i jak ją zobaczyła to
                  oczywiście w placz, że to tak szybko poszło, że na pewno koralik nie wyjęty, że
                  na pewno skończy się na szpitalu, ach ta babcia....a tu dziecko takie
                  dzielnewink))
                  Wszyscy zaczęlismy Marcie tłumaczyć, że nie wolno wkładać koralików do nosa
                  ucha itp. na co Marta "Marcie nie, ale mamie, tacie, babci..." no i gadaj tu za
                  taką...
                  Pozdrawiam i nie życzę Wam takich doświadczeń

                  aga
                  • libra.alicja Re: koralik i tabletki 29.09.04, 17:57
                    Basia wkładała sobie kredki świecowe do ucha. Zorientowałam się, jak zobaczyłam
                    niebieskie ucho.
                    Ja będąc dzieckiem włożyłam dość głeboko ołówek, który się złamał i rysik
                    został w uchu, trzeba było jechać do lekarza.

                    Takie sytuacje są raczej nieuniknione. Mnie i tak najbardziej przeraża
                    połknięcie czegoś lub duszenie się po wpadnięciu do dróg oddechowych. Nie wiem,
                    czy byłabym w stanie udzielić dziecku pierwszej pomocy, mimo że wiele razy
                    czytałam jak to się powinno robić.

                    Przy okazji, czy wasze dzieci połykają już tabletki. Ostatnio mąż chciał dać
                    Basi rutinoscorbin, który zaleciła lekarka, ale sprzeciwiłam się, bo uznałam,
                    że Basia nie będzie umiała go połknąć. Taką tabletką chyba by sie nie udusiła,
                    ale wydaje mi się, że jest za mała na połykanie. A może się mylę?
                    • grzalka tabletki 29.09.04, 20:33
                      Ania potrafi połknąc właśnie Rutinoscorbin (probowaliśmy tez inną tabletkę, ale
                      nie udało się )- najpierw ssie, a potem połyka popijając wodą.
    • gos1gos pomocy przy adapterze 30.09.04, 14:56
      dziewczyny poratujcie
      dziadkom zepsul sie adapter(takie cóś stare na czarne plytysmile) )konkretnie to
      ta igla ztym czyms bialym(czerwonym)) na tym czyms osadzona jest igla i wklada
      sie to w ramie adaperu i dopiero gra
      nie robilalbym zamieszania gdzyby niefakt ze jak moja cala 3 ruszy do dziadkow
      na noc, a oni im wlacza bajki jest taka cisza jak makiem zasial
      a repertuar jest spory bo plyty sa po mnie i moim bracie piekne bajki niema
      nawet takich na kasetachsad(( bo chcialam kupic dla moich pociech
      no a w najblizszym czasie mozliwe ze dziaki beda sie czesciej zajmowac
      dzieciakami bo mam wrocic do pracy(zobaczymy co z tego wyjdzie-mam nadzieje ze
      niedostane wypowiedzenia)

      prosze , bardzo prosze moze ktoras z waas albo waszych znajomych ma coscik
      takiego na zbyciu, odkupie, prosze bardzo prosze, poratujcie czleka w potrzebie.

      pozdrawiam gos
    • grzalka Re: LISTOPAD 2001 09.10.04, 19:13
      Cos cicho sie zrobiło...czyżby nic się u Was nie działo, czy tez dzieje sie
      tyle, ze nie macie czasu pisać? wink
      U nas tak: ja leżę w szpitalu i czekam nie wiadomo na co (ale chyba na c.c),
      Ania pod opieką taty i babci oraz dorywczo niani (pewnie ma juz zupełny metlik
      w główce). Chodzi dzielnie do przedszkola, pani co prawda twierdzi, ze raczej
      obserwuje, niz włącza sie do zabawy, ale rano idzie bez protestu, a wraca
      zadowolona, wiec chyba nie jest źle. Bo dowiedzieć się od niej czegokolwiek nie
      sposób- amnezja totalna wink
      Wałkujemy w kółko książeczki o rodzeństwie, ostatnio Ania zadała strategiczne
      pytanie: gdzie te dzidziusie mają wyjście z brzuszka ? wink)) Trochę się boję jak
      to bedzie jak te dzidziusie sobie znajda wyjście, bo pewnie wypracowanie nowej
      równowagi w rodzinie bedzie wymagało czasu. Ale będe sie wspierac na forum wink)
      pozdrawiam
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 11.10.04, 14:54
        Grzałka napisz jaka to książka o rodzeństwie.
        U mnie Marta cały czas chora, sama nie wiem co już jej podawać...

        aga
      • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 11.10.04, 14:59
        Cześć ! No właśnie cicho coś. Ja tak jak wcześniej pisałam odcięta od internetu
        w pracy, zaglądam czasem do kawiarenki internetowej skąd ślę serdeczne
        pozdrowienia wink
        No ciekawa jestem Grzałeczko jak to u Ciebie teraz będzie smile) I czekam
        niecierpliwie na małych ludzi .... Daj znać jak tylko będziesz mogła.
        U mnie po staremu - to znaczy siedzimy sobie we trzy dziewczyny, coraz dłuższe
        wieczory i takie tam. Z tatusiem dziewczyny widują się rzadko, co bardzo
        przeżywają, każda po swojemu oczywiście.
        Marta cierpiąca - chyba z powodu ząbków, odmawia jedzenia, ciepła jakaś jest,
        błotniste, zielone kupy robi, bidusia taka.
        Olusia gadatliwa, zazdrosna jak cholera, coraz mądrzejsza smile
        Ostatnio leży już w łóżeczku, czytam bajkę, a ona mnie pyta : mamusiu, kiedy
        mnie urodziłaś ? Ja na to - no prawie trzy lata temu... A Olusia : ooo, to
        dawno wink)
        Albo patrząc na mnie jak wychodzę z wanny : mamusiu, a dlaczego chłopcy mają
        siusiaki, a dziewczynki pipcie ?
        Poza tym Olusia już czeka na urodziny. Wie że dostanie od Babci kozaczki, a od
        cioci Moniki zażyczyła sobie.... odkurzacz, ale musi być różowy smile
        A właśnie, a Wy już macie pomysły na prezenty, a może dzieci już sobie
        coś "zamówiły" ??
        Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie. Odezwijcie się co u Was !!
        • grzalka Re: LISTOPAD 2001 11.10.04, 21:02
          No więc tak: jutro mam cięcie, trzymajcie kciuki.
          Aga, o rodzeństwie to najbardziej nam się podoba "Ja tez chcę miec rodzeństwo"
          A. Lindgren, niestety, do dostania tylko w bibliotekach, ew. w antykwariatch
          albo od kogoś, bo nie wznawiana. Ale świetna. My mamy z bliblioteki.
          Ania lubi jeszcze "Mis Remis jest zazdrosny" ale wg mnie nienajmadrzejsza,
          chociaz problem zarysowany...oraz "Franklin czeka na siostrzyczkę" ta to juz w
          ogóle cukierkowa. Ale Lindgren jest bezbłędna, a jakie ilustracje!

          Lukasiu, w razie czego będe sie Ciebie radzic w chwilach kryzysu (o ile będe
          miec czas na netwink)- mam nadzieje, ze urodza sie dwaj grzeczni, bezproblemowi,
          niekolkowi chłopcy wink

          Z prezentami mamy kłopot, bo Ania bawi sie głównie w zabawy ruchowe oraz w
          wymyślanie (odgrywanie ról) a zabawki jako takie średnio ja interesuja. Na
          urodziny chce dostać lizaka wink). Myslałam o zestawie do ciastoliny (do tej pory
          bawilismy się samą, mielismy tylko kubeczki), farby do malowania palcami (Ania
          jest mało sprawna manualnie, jeszcze nie umie trzymac prawidłowo kredki i
          pędzla) ew. piłke do skakania. Urodziny potraktujemy bardzo powaznie, bliźniaki
          zejdą na dalszy plan.

          pozdrawiam, mam nadzieje, ze bede miała czas tu zaglądać smile
          • jagasz Re: LISTOPAD 2001 12.10.04, 10:30
            Grzałka, trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Czy wiadomo co Grzałka nosi??? sorry, nosiła????
            Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!
            aga
            • daga28 Re: LISTOPAD 2001 12.10.04, 11:42
              U nas prezenty zamówione. Na urodziny od babci ma być kopara ale koniecznie na
              gąsienicach. I tu jest pies pogrzebany, bo taką trudno dostać. Od rodziców
              kolejka elektryczna. Mamy już zamówienia od Mikołaja kalendarz na 2005 z Bobem
              Budowniczym. Ale najważniejsza jest gwiazdka bo ma być komputer. I tu nas
              zatkało. Dominik mówi że ma być taki jak u cioci z drukarką. Myślimy o kupnie
              notesu elektronicznego dla dzieci z możliwością pisania, liczenia,są piosenki.
              Może któraś z was ma już doświadczenia w tym względzie. Pozostaje nam
              przekonanie małego że taki komputer jest fajny i nie trzeba drukarki. Ciekawe
              czy się uda. Pozdrawiam wszystkich.
              • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 12.10.04, 14:17
                No cześć !!
                Grzałeczko trzymaj się kochana !!! Chłopcy będą niekolkowi i śpiochy. A Ania
                będzie miała dużo dodatkowych atrakcji smile)


                Komputer !! No, no ! To ja jestem pod wrażeniem ! Ja myślałam, że na komputer
                to trzeba zacząć zbierać tak w okolicach komunii wink) Wy mnie nie straszcie !!
                Nie moge nic podpowiedzieć, bo Olka raczej niekumata manualnie, rysuje tylko
                mazaje, pisać to absolutnie nic. Cieszymy się,że rozponaje niektóre cyferki i
                jedną literkę smile Ale może za mało czasu jej poświęcam ??
                W każdym razie moja starsza córka nie wykazuje absolutnie żadnego talentu w
                żadną stronę. Może to i dobrze.... smile)
                Pozdrawiam serdecznie.

                • jagasz Re: LISTOPAD 2001 18.10.04, 11:18
                  A jakie pomysły na prezenty urodzinowe????
                  aga
                  • jagasz Re: LISTOPAD 2001 19.10.04, 15:02
                    Grzałka witaj w domu!!!!!!!!!!!!!
                    Jak opanujesz sytuację napisz cos o chłopakachwink
                    Jak się czujesz?

                    aga
    • grzalka Re: LISTOPAD 2001 19.10.04, 14:20
      No to witam jako matka trójki dzieci smile)
      Na razie sie docieramy, Ania zazdrosna, ja zakręcona...
      Będę zaglądać w miarę możliwości.
      pozdrawiam
      • jol5.po Re: LISTOPAD 2001 19.10.04, 21:08
        ojej zaniedbałam wątek, bo mi gdzieś umknął i nie zauważyłam aktywności, a tu taka nowina
        wielkie GRATULACJE GRZAŁKO smile)))))
        i obyście się jak najszybciej dotarlismile)))
      • micz73 Re: LISTOPAD 2001 20.10.04, 12:05
        GRATULACJE Grzałka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        To musi być niesamowite: dwójka na raz. Na pewno sobie wszystko poukładacie smile
        Jeśli chodzi o książkę o rodzeństwie, to ja mam Lindgren po starszej córce. Nie
        oddam (mimo że już nie planujemy), ale mogę Ci Aga pożyczyć na jakiś czas.
        Faktycznie książka jest rewelacyjna, moja Anka znała ją na pamięć.

        Co do prezentu, to my się zasadzamy na kolejkę. Jeszcze się zastanawiamy, czy
        drewnianą (taką w stylu brio, ikea), czy duplo. Tylko Duplo nówka dziko
        droga... Może na spółę z dziadkiem??? W zeszłym roku Krzysiek dostał od babci
        kolejkę - taką z supermarketu, ale to była porażka. Bardzo mu się podobała, ale
        nie umiał sam poskładać torów, ustawić wagoników na torach, aż w końcu popsuł
        lokomotywę - ewidentnie nie była to zabawka dla dwulatka. Teraz chcemy coś
        takiego, co by sam umiał obsługiwać.
        Pozdrawiam wszystkie zapracowane (w pracy i w domu) smile
        Magda
        • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 21.10.04, 15:03

          Grzałeczko Kochana !! Tak się ciesze że już masz wszystkich w domu smile)
          Zyczę Ci duuużo wytrwałości, siły, uśmiechu i zrdrowia !!!

          A co u Was dziewczyny ?
          Aga jak się czujesz ? Jak Marta w przedszkolu ? Zdrowa ?
          Alicja !! A Ty co się kochana nawet pół słowem nie odezwiesz ? Strasznie
          ciekawa jestem jak Twoje dziewczyny sobie radzą !!

          Magda - drewniana kolejka dla Krzysia będzie taka.... mało mobilna, chyba wink)
          Jolu, no właśnie, coś przestałaś do nas zaglądać sad( A ja twardo mam
          postanowienie do Was dołączyć na wiele dzieci .... tylko ciekawe kiedy ?


          U mnie po staremu. ola cały czas zazdrosna. Jestem od kilku tygodni na etapie
          duuużych wątpliwości, czy dobrze się stało,że Ola ma siostrę. A właściwie
          jestem na etapie, że nie. Mam nadzieję, że nie potępicie mnie za szczerość.
          Może zresztą mi to minie. Na razie, widzę,że :
          - Ola ciągle "walczy" o jak największą uwagę ze strony wszystkich,
          - nie mam czasu dla Oli ( na malowanie, klejenie, rysowanie, układanie )
          - nie mam czasu dla Marty ( na oglądanie książeczek, zdjęć, tłumaczenie co jest
          do czego i dlaczego)
          - nie mam czasu na nic innego ( ale to nie jest największy problem) .
          W obliczu urodzonego lub lada moment mającego się urodzić rodzeństwa dla
          Waszych dzieci, nie powinnam tu się z takimi wynurzeniami pchać, ale nie mam
          komu tego wszystkiego powiedzieć, nie gniewajcie się więc, że tu się wyżalę.
          Po prostu cały czas zastanawiam się czy plusy posiadania rodzeństwa przewyższją
          minusy. Mnie wychodzi, że nie.
          Mam nadzieję, że to tylko taki moment. A może kwestia podejsćia do tematu, sama
          nie wiem.
          Jednak miłe chwile są coraz częstsze smile
          Jedziemy samochodem, dziewczyny siedzą z tyłu. Ola do Marty : ja mam zielone
          oczy, a Ty masz brązowe, wiesz ? Ta !! Tak Martusiu, tak smile))

          No i rzecz dla mnie wyjątkowa. Marta woła siku na nocnik ! Podchodzi do mnie ,
          szarpie się za spodnie i mówi siiii. Pytam : chcesz siusiu ? Ta !! No to chodź.
          Tup, tup, tup, podchodzi do ubikacji. Cierpliwie czeka jak zdejmę jej spodenki,
          rozepnę bodziaka, ściągnę pieluchę, posadzę na nocnik i.... robi siku. Wczoraj
          skończyła rok i trzy miesiące. Ola jeszcze kupę robi do pieluchy.



          Pozdrawiam Was serdecznie. Odezwijcie się co u Was.
          • jol5.po Re: LISTOPAD 2001 22.10.04, 09:12
            Lukasiu, jesteś wielka - Twoje dziecko siusia w wieku 1,3 miesiące???? NIEWIARYGODNE
            myślę, że lada chwila będzie fajnie między dziewczynkami, chociaż co mała różnica to mała różnica, tego nie da się porównać z niczym innym. Będą jak bliźniaki, poznają się wylot, a i słabe punkty swoje poznają i wiesz jaka to rozkosz kopnąć potem w taki słaby punkt, kiedy jedna albo druga będzie z jakiegoś powodu wściekła, a nawinie jej się pod rękę siostra??
            Ale jeszcze chwila a przyjdzie moment najlepszego kumpelstwa, to znaczy zależy od temperamentów, ale będą się bawić razem i będą tym bardzo zajete.
            Wielkie kłótnie przyjda tak około szkoły, właśnie to przechodzę. A myślałam, że się tak fajnie będą wspieraćn te moje dzieci, a tu klops, kłótnia kłótnię kłótnia pogania. Kop, plucie, szcypanie jest na porządku dziennym, ale pocieszam się, że one się po prostu socjalizują, taki etap w rozwoju człowieka, konieczny by wytworzyć wokół siebie granicę, mur, aby nauczyc się odbierać razy od innych ludzi. Lepiej uczyć sie tego od rodzeństwa po kontrolą rodzica, niż kiedyś od szefa, albo od koleżanki zołzywink) i innych "wilków" w dorosłym życiuwink
            Lukasiu, Ty sobie spokojnie usiądź czasami, nie stresuj się, że nie poczytałaś dzieciom, policz sobie do dziesięciu. Dzieci to jakoś przezyją. Puść im kasetę z magnetofonu (bajki grajki będą świetne na ten okres). Jesteś tak ciepłą osobą, iż myślę, że i Twoje dzieci dużo tego ciepła mają, nie zamarzną. A czasami bajkę w tv, a co, niech do czegoś słuzy ta machina piekelna, a nie do odciągania starszych od prawdziwego zyciawink
            To nic, że nie na wszsystko odpowiesz, nie poczytasz zawsze, to nic, wązne ciepło, to, że jesteś bliskosmile))))
            I jeszcze tak z moje doświadczenia, to czy dziecko bardziej czy mnie potrzebuje kontaktu z dorosłym zależy od jego temperamentu, prawdopodobnie dziewczynki, która kolwiek byłaby tylko jedna w Twojej rodzinie, podobnie by Ciebie potrzebowały, chodziła by ta któras wybrana córeczka za Tobą i marudziła. Czasami bardzo ciężko jest z takim marudzącycm samotnikiemwink
            Patrząc się wstecz na moje kilkunastoletnie doświadczenie, widzę coraz wyraźniej, że mamy tak na prawde mały wpływ na charakter dziecka. Wychowawczy wpływ, czytanie 20 dziennie, zabiegi edukacyjne, to mit dzisiejszego świata. Potrzebny, a jakże, jak najbardziej.
            Mozna zepsuć, można nabawić dziecko kompleksów, niezgody na samego siebie i bedzie potem jako dorosły musiało odkręcać zabiegi rodzica, ale to złe oddziaływanie musi być bardzo dłogotrwałe, często nieświadome, związane z charakterem dorosłego. Ale nie ukształtować charakter. To nie tak prostowink
            Po prostu bądź z dziewczynkami. Niedługo pójdą do przedszkola. Czas szybko mija.
            No a w krótszej perspektywie, niedługo zima i Boże Narodzenie, a potem wiosna i wszystkie place zabaw będą stały przed wami otworemwink
            Lukasiu, podziel się trochę swoim ciepłem na WIELU DZIECIACH. czekamsmile))))
            Jola
            no i oczywiście pozdrawiam wszystke dziewczyny, szczególnie w perspwektywie urodzin Listopadziątek.
            Agnieszkowe urodziny minęły niepostrzeżenie 19.X. Ale feta będzie jak mi się do kupy zbiorą jeszcze urodziny jej strszej siostry (5.XI). A co , niech się socjalizuje moja trzylatkasmile)))))
            Jola
            • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 22.10.04, 13:57
              Dziękuję Jolu ! Jesteś naprawdę kochana ! smile)
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 28.10.04, 15:00
      Puk, puk.
      Co tam u Was kochane ?
      Ja wiem, ze zrobiło się szaro-buro, dzień coraz krótszy i nic się nie chce, ale
      odezwijcie się czasem.
      Ala i Grzałka są usprawiedliwione, bo mają duuużo zajęć przy maluchach...
      chyba, że zaglądaja czasem....
      Pozdrawiam serdecznie
      • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 28.10.04, 18:03
        lukasia1 napisała:
        > Ala i Grzałka są usprawiedliwione, bo mają duuużo zajęć przy maluchach...
        > chyba, że zaglądaja czasem....

        Witaj Lukasiu, widzę że wytrwale mobilizujesz nas do pisania, czuję się wyrwana
        do tablicy, więc odpowiadam. smile

        Co u mnie? Dobrze. Helusia jest dzieckiem niesprawiającym żadnych problemów,
        ładnie je, ładnie śpi (w nocy 8 godz), grzecznie lezy w leżaczku i wpatruje się
        w zabawki Basi. Oczywiście czasem ma gorszy dzień albo kłopot z wypróznieniem i
        wtedy wymaga więcej uwagi i dłuższych chwil przy piersi, ale ogólnie jest
        bardzo grzeczną córeczką. Basia w jej wielu była taka sama. Ale teraz...

        Basia jest bardzo absorbująca, hałaśliwa i marudna. Siostre bardzo lubi, zawsze
        jest do niej pozytywnie nastawiona, a swoją złość wyładowuje na nas, tzn. na
        mnie, bo tatę widuje ostatnio bardzo rzadko.

        W ogóle zrobiła się jakaś taka przemądrzała, na wszystko ma swoje wytłumaczenie
        i musi postawić na swoim. Ja się nie daję i są konflikty, ostatnio także kary,
        najczęściej w postaci braku dobranocki. Krecią robotę robią babcie, które
        zamiast tylko rozpieszczać, to jeszcze rozpuszczają (zwłaszcza teściowa, a na
        nią mam z wiadomych przyczyn mniejszy wpływ i żeby cokolwiek wyperswadować to
        muszę napuszczać męża).

        O trzecich urodzinach jest mowa od miesiąca. Już mam dyspozycje jaki napis ma
        byc na torcie i jakie ozdoby. Na szczęście nie ma problemów z prezentami, Basia
        nie jest zbyt wymagająca, jedyne zamówienie to łóżeczko dla lalek.
        A tak w ogóle, to Basia najbardziej lubi dostawać tzw. pierdółki, czyli balon,
        ołówek, bańki mydlane, najlepiej w odpustowych kolorach. smile

        Ostatnio lubi bawić się lalkami, naśladuje nas, kąpie lalki w wanience
        Helci, "pożycza" sobie tetrowe pieluchy i zawija swoje córeczki, itp.

        Idą ciężkie czasy jeśli chodzi o spacery, z małą Basią wychodziłam w każdą
        pogodę, nawet deszczową, ale z dwiema się tego nie podejmuję.
        Trzeba będzie organizować sobie czas w domu, gdy za oknem będzie deszcz.
        Basia na szczęście bardzo lubi wszelkie zabawy umysłowe i edukacyjne. Bardzo
        dobrze radzi sobie z puzzlami, grami z kostką, plasteliną, całkiem ładnie
        rysuje (potrafi narysowac całą rodzinę i nawet można rozpoznać kto jest kto),
        więc będzie co robić.

        Czytając Lukasiu Twój post o córkach, miałam zupełnie odmienne wrażenie, że
        jest wspaniale, że Basia ma młodszą siostrę i nawet szkoda, że róznica wieku
        nie jest trochę mniejsza, bo na razie to dziewczynki zyją w dwóch róznych
        swiatach (mała - ssanie piersi, spanie i wypełnianie pieluch). Basia mawia do
        Helci: no jedz, jedz, żebyś urosła taka duża jak ja i się ze mną pobawiła.
      • micz73 przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 08:26
        To ja może zmienię temat wink Z maluszków na przedszkole. Mam, słuchajcie,
        problem. Od kiedy Krzyś chodzi do przedszkola - ciągle choruje. Nie było
        jeszcze tygodnia, żeby był w przedszkolu od poniedziałku do piątku. Ciągle
        jakaś infekcja. Moja mama ma dosyć, bo liczyła, że jak Krzyś pójdzie do
        przedszkola, to ona będzie miała więcej czasu na swoje sprawy. A tu guzik - nic
        nie może zaplanować.
        Czy Wasze dzieci też ciągle chorują?? Oczywiście te przedszkolne.
        Ja wiem, że przez to trzeba przejść, moja starsza córa dopiero niedawno (mając
        jakieś 11-12 lat) przestała chorować. Ale strasznie mnie to dołuje, żal mi
        małego, babci. Poza tym nigdzie się nie możemy wybrać, z nikim spotkać (dotyczy
        to zwłaszcza tych, co mają dzieci). Buuuu
        Lekarka powiedziała, że żeby podać Krzyśkowi jakieś leki na odporność i zrobić
        testy alergiczne, to on musi być jako tako zdrowy - no właśnie... A teraz
        jeszcze mnie zaraził sad Dobrze, że już jutro długi weekend.
        Oj, ponarzekałam. Już kończę.
        Pozdrawiam cieplutko
        Magda
        • jagasz Re: przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 10:30
          Magda, moja Marta ostatnio chorowala 3 tygodnie byłam kompletnie załamana, ani
          przedszkole ani basen, dziecko marudne, wynudzone. Dwa antybiotyki przez 3
          tygodnie. Jak Marta zaczęła zdrowieć zaszczepiłam ją na ospęi po tym jeszcze
          jesen dzień był kryzys, potem juz poprawa i tak od zeszlego tygodnia chodzi do
          przedszkola.
          Tylko, że teraz mamy inny problrm pod tytułem kryzys w przedszkolu. Na 100%
          jest on spowodowany taką długą przerwą. Marta płacze, nie chce zostać z dziecmi
          itp...dzisiaj było trochę lepiej, ale nie wiem jak to będzie po tak długim
          weekendzie. Trochę mnie to dołuje...
          Podajęjej juvit, wapno mam zamiar kupić bioaron C, to wszystko na odporność.
          Trzymam kciuki za Twojego Krzysia.
          Nie załamuj się, chociaż wiem jak ciężko jest gdy ma sie chore dziecko,

          aga
          • micz73 Re: przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 12:06
            Dzięki, Aga, za wsparcie smile Też się martwię, co będzie w przedszkolu po
            powrocie... Krzysiek wcale za przedszkolem nie tęskni. Mówi, że nie chodzi do
            przedszkola, bo jest chory. Znalazł sobie wymówkę wink Ale wczoraj powiedział, że
            na mikołajki pójdzie wink Poza tym ostatnio czytamy książeczkę o Kamyczku w
            przedszkolu - bardzo mu podpasowała, a ja mam nadzieję, że lansuje
            przedszkole smile
            A propos książek - Aga, nie ustosunkowałaś się do mojej propozycji (dwa moje
            posty wcześniej), że mogę Ci pożyczyć "Ja też chcę mieć rodzeństwo". Bo oddawać
            nie chcę.
            Magda
            • jagasz Re: przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 12:52
              chętnie chętnie, bardzo chętnie!!!!!!!!
              Przepraszam ale jakoś nie zauwazyłam Twojej propozycji wcześniejwink
              pozdrawiam

              aga
              • lukasia1 Książeczka i ... 29.10.04, 14:26
                To ja też ustawiam się w kolejce po książeczkę. Zrobiłam rekonesans w
                bibliotekach i nici. Najwyżej skseruję wink)


                Ala ! To fajnie że dziewczyny się dogadują !
                Moje co do zasady też.
                Wczoraj zabrałam Olę do znajomych z dziećmi. Jedziemy samochodem, Ola : jakby
                Majtusia z nami jechała, to też by zobaczyła, że jest ciemno. No tak Olusiu,
                ona w domu przez okno też widzi. A w ogóle to chciałabyś, żeby z nami
                pojechała ? Tak. No ale ona przecież Cię czasem denerwuje... Nieee.... czasem
                mnie kopnie.... No tak, ale Ty też czasem ją kopniesz.... Noooo
                Pozdrawiam Was serdecznie
                • jol5.po Re: Książeczka i ... 29.10.04, 16:29
                  no widzisz Lukasiu, juz dziewczyny zaczynaja rozumieć swoje potrzeby, idzie ku lepszemusmile)))
                  no proszę, ja tez nie znam tej książki, tytuł rewelacja, no i w ogóle lubię Astrid Lingren, trzeba będzie gdzieś namierzyć.
                  Uwaga na symulantów. Mój symulant był trochę straszy, bo chodził do 1 klasy. Jaś, bo o niego chodzi odtworzył mi objawy (boli to, boli tamto
                  ) bardzo prawdopodobnie, bo wzorował się na chorym koledze. Dałam się nabrać, nie poszedł do szkoły, u lekarza został oglądnięty, wyrecytował objawy i niestety wyłożyl się, bo dodał sam z siebie, że jeszcze bolą go oczy. Lekarka poskładala wszystko do kupy i powiedziała, że niemożliwe. Faktycznie wracając do domu Jaś czuł się już znacznie lepiej.
                  Ale tak poważnie, to nawet jak dziecko fizycznie nie choruje, może sygnalizować jakiś problem psychiczny. Na pewno nie można bagatelizować.
                  pozdrowienia dla wszystkich maluchów przedszkolnych i nie, zdrowych i chorych, którym zyczę zdrówka
                  Jola
                • jol5.po Re: Książeczka i ... 29.10.04, 16:31
                  no widzisz Lukasiu, juz dziewczyny zaczynaja rozumieć swoje potrzeby, idzie ku lepszemusmile)))
                  no proszę, ja tez nie znam tej książki, tytuł rewelacja, no i w ogóle lubię Astrid Lingren, trzeba będzie gdzieś namierzyć - mówicie, że to taki problem??
                  Uwaga na symulantów. Mój symulant był trochę straszy, bo chodził do 1 klasy. Jaś, bo o niego chodzi odtworzył mi objawy (boli to, boli tamto
                  ) bardzo prawdopodobnie, bo wzorował się na chorym koledze. Dałam się nabrać, nie poszedł do szkoły, u lekarza został oglądnięty, wyrecytował objawy i niestety wyłożyl się, bo dodał sam z siebie, że jeszcze bolą go oczy. Lekarka poskładala wszystko do kupy i powiedziała, że niemożliwe. Faktycznie wracając do domu Jaś czuł się już znacznie lepiej.
                  Ale tak poważnie, to nawet jak dziecko fizycznie nie choruje, może sygnalizować jakiś problem psychiczny. Na pewno nie można bagatelizować.
                  pozdrowienia dla wszystkich maluchów przedszkolnych i nie, zdrowych i chorych, którym zyczę zdrówka
                  Jola
                  • jol5.po Re: Książeczka i ... 29.10.04, 16:33
                    przepraszam za to powtórzenie, całkiem niechcący poleciało
                    • jagasz moja ciąża;)))))) 02.11.04, 10:48
                      Witam serdecznie po świetach
                      Po różnych światecznych perypetiach (znowu częste wymioty, bóle brzucha),
                      wizytach w szpitalu, badaniach USG, itp. pragnę donieść wszem i wobec, że
                      chyba w brzuszku mieszka chłopczykwink))
                      Pozdrawiam was serdecznie

                      aga
                      • micz73 Re: moja ciąża;)))))) 02.11.04, 12:41
                        No to gratulujemy synka smile
                        • lukasia1 Re: moja ciąża;)))))) 02.11.04, 14:43
                          No gratulujemy ! I dużo zdrowia życzymy smile)
                      • libra.alicja Re: moja ciąża;)))))) 02.11.04, 14:54
                        Gratuluję!
                        A jakie są reakcje starszej siostry?
                        • jagasz moja ciąża;)))))) 03.11.04, 10:43
                          Wie, że jakis dzidzius bedzie, ale nie wie cowink 18 listopada idę na dokladne
                          USG, na mierzenie dziecka, badanie serca, glowy itp. wtedy lekarz potwierdzi
                          pleć. Do tego czasu nie chcę nic mowić Marcie. Zresztą nie wiem, czy do końca
                          jej powiem. Marta na razie wypina brzuch i mówi, że też ma dzidziusiawink)))
                          smieszna maławink
                          Znowu jakiś katar złąpałacrying((
                          Pozdrawiam jesiennie

                          aga
                          • daga28 Re: moja ciąża;)))))) 08.11.04, 10:27
                            No to jesteśmy po 3 urodzinach. Dominik w sobotę jak tylko otworzyl oczy to sie
                            spytał Czy dzisaj mam urodziny? Przyjdą goście? Rano dostał od nas kolejkę
                            elektryczną, zbawabyła przednia. Poźniej robił ze mną torta i co chwilę wsadzał
                            nos do lodówki żeby go oglądać. A o 16 goście. Cieszył się bardzo. I wcale nie
                            z prezentów tylko z gości i tego całego zamieszania. Teraz dopiero widzę że to
                            pierwsze świadome urodziny. Wieczorm był tak zmęczony, że aż wymiotowła.
                            Oczywiście wpadłam w panikę że chory, ale w niedzilę wszystko było dobrze. A
                            jak zasną to przez sen ciągle coś przeżywał. Tak więc ogromne emocje.
                            • daga28 Re: Trzecie urodziny !! 08.11.04, 10:28
                              Zapomniałam zmiecić tytułu
                              • micz73 Re: Trzecie urodziny !! 08.11.04, 18:55
                                My też kupiliśmy Krzyśkowi kolejkę elektryczną Duplo, ale na razie leży w
                                szafie i czeka do 30 listopada. Mam nadzieję, że też się przyjmie smile
                                • jagasz Re: Trzecie urodziny !! 09.11.04, 10:00
                                  Magda to Krzysio powinien być Andrzejkiemwink

                                  aga
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2004 - trzecie urodziny 09.11.04, 16:20
      U nas tez juz po urodzinach. Rzeczywiście, po raz pierwszy Basia przezyła je
      zupełnie świadomie, przygotowywała się do imprezy, pomagała mi, zrobiła
      karteczki z imionami gości na stół (imiona oczywiście ja wypisałam, ona zrobiła
      rysunki).

      Dostała prezenty uzgodnione z nami (koparka, łózeczko dla lalek, książki) oraz
      niewypały, czyli np. trzecie elektryczne pianinko i trzeci swięty obraz na
      scianę (trzeci od tej samej osoby!).

      W związku z tym, że Basia jest już "taka duża", od wczoraj śpi bez pieluchy.
      Już od kilku tygodni pielucha po nocy była sucha, wystarczy, ze idąc spać
      wysadzamy Basię na nocnik, robi siusiu na śpiąco i do rana jest spokój.

      Przy okazji, Basia rzeczywiście jest duża. Mierzy 100 cm i sprawdzałam w
      tabelach, że to powyżej 95 centyla. Jak jest u waszych dzieci?
    • micz73 kody z pampersów 11.11.04, 21:08
      Dziewczyny,
      na forum głośno na temat zbierania kodów. Czy któraś z Was - głownie dotyczy
      mam młodszych pociech niż nasze listopadziątka - dostała tę broszurkę i
      zbiera?? Krzysiek niestety jeszcze w nocy śpi w pampersie, więc raz na jakiś
      czas kupuję. Do tej pory wyrzucałam opakowania, ale może któraś z Was zbiera...
      pozdrawiam
      Magda
      PS. Aga, Krzysiek na drugie ma Andrzej smile
      • lukasia1 A u nas znowu cisza..... 17.11.04, 15:10
        Puk, puk
        To znowu ja.
        Co tam u Was ?
        Moje dziewczyny baaaardzo długo chorowały, wyłykały jeden antybiotyk, było
        gorzej no i skończyło się na zastrzykach. Oszczędzę Wam szczegółow, ale Ola dwa
        ostatnie dni przeżywała strasznie. Totalna histeria - jeszcze jej w takim
        stanie nie widziałam.
        U nas nastąpił okres względnego spokoju to znaczy dziewczyny się dogadują, Ola
        rządzi ale i opiekuje się Martą. Marta jest zupełnie inna wink)Taki mały łobuz.
        Odezwijcie się czasem - pozdrawiam.

        P.S. Wreszcie udało mi się zaktualizować zdjęcia dziewczyn, jak chcecie to
        zajrzyjciesmile)
        • grzalka Re: A u nas znowu cisza..... 18.11.04, 09:34
          Lukasiu, z charakteru może inne, ale buzie to maja bardzo podobne smile. Podobne
          do Ciebie, czy do Taty?
          U nas stabilnie, chłopaki średnio wymagajacy, kolek na szczęście nie mają. Ania
          dzielnie sobie radzi w przedszkolu (to była jednak dobra decyzja). Też niedawno
          chorowała, ale udało sie bez antybiotyku (ja jestem zdeklarowana przeciwniczką).
          Chłopcy na razie poprzestali na katarze.
          Jak tam imprezy urodzinowe?
    • micz73 pasowanie na przedszkolaka 19.11.04, 08:36
      A u nas wczoraj było pasowanie na przedszkolaka. Straszna drobnica ta Krzyśkowa
      grupa wink ale śpiewały dzielnie. Krzysiek tylko udawał, bo on umie tylko jedną
      piosenkę (Jestem sobie przedszkolaczek - "Jetem siobe aciek..." wink) Ale za to
      nadrabiał choreografią. Jak chcecie to Wam prześlę parę fotek na priva. Nie są
      najlepsze, bo wszysce pstrykali i kręcili, i ciężko było o dogodne miejsce dla
      paparazzi wink Nawet Krzyś potem powiedział, że rodzice to tylko zdjęcia robili wink
      Ale nadal twierdzi, że nie lubi przedszkola i dzisiaj rano znów się zryczał sad
      A już bywało całkiem dobrze...
      Pozdrawiam zimowo - u mnie za oknem wielkie płaty śniegu...
      Magda
      • jagasz Urodziny;))))) 19.11.04, 11:50
        Ja ostatnio (od początku miesiąca) jestem bardzo "szpitalowa". Cztery razy na
        ostrym dyzurze, bóle w nadbrzuszu, wymioty, ach...szoda gadać. Podejrzenia o
        cholestazę, nerwy, stres, płacz....
        Zrobiłam USG jamy brzusznej, okazało się, żęmam kamień w pęcherzuku żółciowym
        około 1 cm-1,3 cm, jestem na diecie, duzo piję, jem mało a często. Lekarz
        powiedział abym wytrzymała przynajmniej do 32 tygodnia ciązy, jak wszystko
        będzie już ukształtowane. Czyli możliwe jest, że urodzę wcześniej.
        Wczoraj byłam na USG, dziecko waży 800 gram na swoje 24 tyg. i 6 dniwink
        potwierdzony chłopiecwink zdrowy, na szczeście, i bardzo ruchliwywink
        Marty urodziny w przyszłym tygodniu, jeżeli mi się dziecko nie rozchruje,
        zrobimy małe święto w przedszkolu, Marta zabierze cukierki i ciastowink będzie
        miłowink

        Pozdrawiam wszystkie maluszki i ich mamy

        aga
        • daga28 Re: Urodziny;))))) 19.11.04, 15:04
          To ci nie zazroszczę tych kamyczków, ja też miłam w ciąży problemy. Był tylko
          piasek a po ciąży kamienie. Na szczęście już od roku jestem po zabiegu. Trzymaj
          się dzielnie
        • micz73 Re: Urodziny;))))) 20.11.04, 13:53
          Aga, trzymam kciuki, żeby chłopczyk jak najdłużej usiedział tam, gdzie jego
          miejsce - no, do 40. tyg. smile I za zdrowe urodziny też trzymam. Krzysiek też
          planuje zanieść do przedszkola cukierki w torebce wink a ja jestem ciekawa, czy
          będzie zdrowy... Na razie jest
          Pozdrawiam wszystkie
          Magda
          • jagasz Urodziny;))))) 22.11.04, 12:04
            Dziekuję Wam serdecznie.
            Dostałam leki na ochronę wątroby - fizjologiczne kwasy żółciowe, mozę jakoś
            samoistnie uda się rozpuścić kamień.
            Jest taka szansa jeżeli kamień mam mniej niż 2 cm.
            Magda to samo mnie zastanawia, czy Marta w zdrowiu dotrwa do urodzin... na
            razie kaszle, zabijam ten kaszel syropami, może się uda...
            Pozdrawiam Was serdecznie

            aga
            • grzalka Re: Urodziny;))))) 22.11.04, 16:38
              U nas juz po urodzinach, w środę Ania zaniosła do przedszkola cukierki (trochę
              sie martwilismy, czy je komukolwiek da, bo to straszny łasuch i zapowiadała, że
              wszystkie zje sama, a juz pani to na pewno nie da- ale podobno sie udało). A
              wczoraj była impreza właściwa, oczywiście dzień przed Ania obudziła się z
              katarem i kaszlem, ale ponieważ wszystko było juz dogadane, to po prostu na
              urodzinach kaszlała jak stary gruźlik. Trudno.
              Z prezentów bardzo sie jej spodobało (i nam też) takie drewniane domino ze
              zwierzatkami, jak nie macie to polecam, tanie, a zajmujące.
              W piatek mamy pasowanie na przedszkolaka, trzeba Anie do tego czasu wykurowac,
              dzisiaj została w domu. Szkoda mi jej, bo pogoda wymarzona na sanki i bałwana
              (u nas śniegu w bród) a ona w domu. Ale może ten snieg sie pare dni utrzyma.
              Chłopcy na razie zdrowi, poza lekkim katarkiem nic im nie jest, może dlatego,
              że karmie piersią. Zastanawia mnie tylko, dlaczego prawie wszyscy, ktorzy
              zaczepiają mnie na spacerach to mi współczują (cos w stylu: ojej, jak pani musi
              byc ciężko, a to pech itp). Chyba sobie napisze na wóżku: radze sobie dobrze,
              nie potrzebuję współczucia, naprawde fajnie miec bliźniaki wink))
              pozdrawiam
              • jagasz Re: Urodziny;))))) 23.11.04, 14:45
                Witajcie,
                Grzałka no myślałby kto, że wszyscy tacy opiekuńczy się nagle stali, że tak się
                martwią...z troski to to nie jest na pewno.
                Oczywiście, żę fajnie mieć bliźniakiwink))))))))))))) i wszystkim to mów bo to
                prawdawink)))))))))))))))))
                U mnie mam nadzieję kaszel zażegnanywink oby przejść przez urodzinywink
                Pozdrawiam Was serdecznie

                aga
                • micz73 Po urodzinach 02.12.04, 09:43
                  Coś cisza u nas... Aga, jak Twoje zdrowie? No i w ogóle, jak sobie wszystkie
                  żyjecie?
                  U nas pomiędzy urodzinami wink tzn. były już urodziny właściwe - 30 listopada -
                  obchodzone bardzo kameralnie. W niedzielę przyjdzie tabun gości smile
                  Krzysiek zachwycony swoim urodzinowym prezentem - kolejka duplo. A ja
                  przerażona, bo zdałam sobie sprawę, że ten zestaw początkowy to dopiero
                  początek wydatków. Teraz namiętnie poluję na niedrogie tory na allegro smile
                  Poza tym Krzysiek chyba już okrzepł w przedszkolu na dobre. I nawet ostatnio
                  nie choruje smile
                  Serdecznie pozdrawiam
                  Magda
                  • jagasz Re: Po urodzinach 02.12.04, 11:32
                    U Marty też już po urodzinachwink dostała mała kuchnięi tablice ścieralną. Powoli
                    szykuję prezenty na Gwiadkę, póki mam siłę na łażenie i szukanie czegokolwiek,
                    udało mi się upolować parę fajnych prezentów.

                    U mnie od początku tego tygodnia na razie spokój, brzuch nie boli, a jak już
                    boli to w bardzo niewielkim stopniu, to chyba ta nagroda za cały listopad w
                    bólach...Dziecko się kręci w brzuszku i chyba ma się dobrzewink

                    Marta ostatnio jest niesforna, zastanawiam się, czy to nie jest początkowe
                    działanie na pojawienie się konkurencji, jestem pełna obaw, bo nie wiem jak
                    sobie dam z tym radę, wczoraj już z bezsilności się popłakałam a ona razem ze
                    mną. Chyba się przestraszyła mojego płaczu, ale nie dałam już rady, i wszystkie
                    sznurki puściły... Nie powinnam pokazać że nie daję rady, że nie potrafię nad
                    sobą zapanować, ale jej bunt, złośliwość, robienie na przekór (chociaż wiem, że
                    takie dziecko nie wie co to znaczy robienie na złość, przynajmniej świadomie),
                    dała mi ostatnio nieźle w kość.

                    Mam nadzieję, że jesteście bardziej opanowane, że dajecie radę

                    Pozdrawiam

                    aga
          • micz73 No i po urodzinach 07.12.04, 08:29
            Hej!
            W niedzielę Krzyś miał swoją imprezę urodzinową - goście dopisali (nawet był
            nadkomplet wink) Krzysiek ubawił się po pachy, świeczki na torcie dmuchały
            wszystkie dzieciaki po kolei smile
            Ale żeby nie było tak słodko, w sobotę rozciął sobie brodę i musieliśmy go
            zawieźć na ostry dyżur, żeby go chirurg pozszywał. To moje dziecko to ma
            jakiegoś monstrualnego pecha sad( Jak nie ząb, to dziura w brodzie... Na
            szczęście jest dziko dzielny - raz tylko pisnął, jak mu doktór igłę ze
            znieczuleniem wkłuwała. Ale opatrunek sobie ciągle obskubuje - ten założony w
            sobotę miał wytrzymać do dziś (wtorek), to go Krzysiek już w niedzielę rano
            oderwał, uch... łapki swędzą.
            No i ponieważ siedzi z tą pozszywaną brodą w domu, to go ominęły mikołajki w
            przedszkolu sad((
            Pozdrawiam i nie życzę takich przygód żadnej z Was
            Magda
    • micz73 Ciepłych Świąt... 21.12.04, 20:30
      Cisza w naszym wątku, ale skoro wlazłam na gazetę.pl i mam chwilę spokoju
      (Krzysiek ogląda Prosiaczka i przyjaciół), to już teraz składam Wam jak
      najlepsze życzenia zdrowia dla Was i dzieci (i wszystkich najbliższych), radości
      i wiele szczęśliwych chwil oraz różnych drobnych przyjemności na co dzień.
      Pozdrawiam
      Magda
      PS. A Krzysiek zasmarkany sad((
      • jagasz Re: Ciepłych Świąt... 22.12.04, 09:44
        Dziewczyny
        Radosnych ciepłych Świat w rodzinnym gronie, szczęścia, uśmiechu, radości,
        opanowania, duzo wiary, nadziei i miłości i spełnienia tego co dobre, ważne,
        miłe, wyczekiwanewink
        Wszystkiego Dobrego
        Dobry jest śnieg, bo jest czysty,
        dobry poranek, bo mglisty,
        dobra jest noc, bo jest święta,
        dobra choinka w prezentach.

        Dobre jest ciasto, bo z makiem,
        dobry jest barszcz, bo ze smakiem,
        dobry opłatek, bo kruchy,
        dobre śnieżyce i pluchy.

        Dobre jest sianko na stołach,
        nad stołem dobra jemioła,
        dobra jest gwiazda na niebie
        i ręka podana w potrzebie
        i dobre są nasze życzenia:
        Miłości, która świat zmienia !

        Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze maleństwa i Wasze Rodziny.

        aga
    • micz73 Co u Was po świętach?? 29.12.04, 18:04
      Hej, dziewczyny, jak tam po świętach? W ogóle się nie odzywacie...
      Aga, jak Ty się czujesz, wszystko w porządku?
      Grzałka, a jak bliźniaki - bardzo daja w kość czy tylko trochę wink Nie chorują?

      U nas święta minęły bardzo miło, Krzysiek długo nie mógł się ich doczekać. No
      ale jak juz przyszły... Był zachwycony. Co prawda już z rana odkrył u babci
      stertę prezentów - trzeba było dodatkową bajke o Mikołaju ułożyć wink że czasem
      przynosi prezenty wcześniej, bo by do wszystkich nie dał rady wink Przyjęła się,
      nawet jak potem znalazł rolkę papieru do pakowania prezentów, nie zwątpił w
      Mikołaja wink

      Teraz też jest zachwycony, bo ja mam urlop i siedzimy sobie cały tydzień razem
      w domciu smile Szkoda tylko, że pogoda mało zimowa i na sanki nie można chodzić.
      Sylwester nam się mało wystrzałowy szykuje, chyba po prostu pójdziemy do
      znajomych, dawno nie byliśmy na większej imprezie sad Trochę szkoda, miałam
      straszną ochotę w tym roku gdzieś się pobawić.
      I tym optymistycznym akcentem kończę i serdecznie pozdrawiam
      Magda
      • gos1gos Witam ponownie 03.01.05, 22:35
        czesc dziewczyny dlugasno tu niezagladalam
        u mnie dzieciaki w przedszkolu, mala radzi sobie bbb.dobrze ( no oczywiscie
        gruzlica,glut itp na porzadku dziennym) ja sobie pracuje i jakos do przodu
        gratuluje grzalka blizniakowsmile)

        ot i trzeba sie szykowac do roboty,trza sie wyspac
        pozdrawiam wszystkich

        caluje Was wszystkie i Wasze dzieciaczki, cobynam lepiej bylo w tym roku, i
        coby wieksza odpornosc na wszyskie zarazki dzieci mialy smile)
        • jagasz ;)))2005 04.01.05, 11:34
          WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU 2005!!!!!

          U nas Świeta minęły spokojnie, JA byłam Mikołajem to chyba dlatego, że mam taki
          duzy brzuchwink)) ale Marta mnie poznaławink.
          Sylwester w domku, troche urlopu z pracy, a teraz znowu wczesne pobudki, praca,
          dom.
          Samopoczucie dobre, Marta z chęcia po tak długiej przerwie wróciła do
          przedszkola, przed nami bal karnawałowy, macie jakies pomysły na przebranie,
          stroje, wypożyczlanie itp.?????? Co prawda mam dla Marty strój z zeszlego roku,
          ale jakby cos sie przytrafiło...
          a jak tam u Was???? jak przygotowania do bali karnawałowych?

          aga
          • micz73 Re: ;)))2005 04.01.05, 12:07
            Hej,
            my byliśmy u znajomych w Sylwestra - do 00.50 - tyle Krzysiek wytrzymał. Zaczął
            się już łamać po 23, ale mu powiedziałam, że skoro do tej pory nie zasnął, to
            ma czekać na północ wink O północy stał w oknie i fajerwerki oglądał, ale jak
            wyszedł na balkon i akurat nad głową mu rakieta przeleciała, to się wystraszył.
            I potem już asekuracyjnie oglądał przez szybę. A potem taksówka i do domciu smile

            Ja nie wiem, kiedy u nas w przedszkolu bal - dziś Krzyś poszedł pierwszy raz po
            przerwie świątecznej, pewnie się dowiem - jak babcia przeczyta ogłoszenie wink
            Krzysiek to chyba wystąpi jako Bob Budowniczy, bo ma taką koszulę w kratkę i
            kask smile Mam nadzieję, że sobie nie wymyśli nic innego...
            Pozdrawiam
            Magda
            PS. Grzałka, jak tam bliźniaki? Masz choć chwilkę wolnego czasu?
            • jagasz Re: ;)))2005 04.01.05, 14:05
              U nas bal 27 stycznia, jakby co to Marta znowu będzie Motylemwink))
              • grzalka Re: ;)))2005 05.01.05, 13:35
                Najlepszego w Nowym Roku smile
                Bliźniaki od Sylwestra przestały sypiac w nocy, najpierw na przemian, od
                wczoraj razem...

                U nas bal jutro, dowieziałam sie o tym dzisiaj, przypadkiem, bo zamiast męza
                zawoziła Anię do przedszkola babcia. Podobno informacja wisi od 3 tygodni..
                Mamy nieco przykrótką sukienkę a la królewna z zeszłego roku, więc albo to,
                albo się wybierzemy do wypozyczalni strojów, bo jest blisko.

                A w ogole to u nas zmiany, sprzedalismy mieszkanie, kupilismy wieksze (ale
                przeprowadzka dopiero pod koniec marca) i kombinujemy jak je tanim kosztem
                urzadzić. W kazdym razie mam o czym mysleć.

                pozdrawiam serdecznie
          • micz73 Gratuluję nowego lokum! 05.01.05, 14:00
            Grzałka, gratulacje! Chłopaki będą mieli gdzie rozwalać zabawki wink
            Jeśli chodzi o urządzanie mieszkania, to nas nikt nie przebije - mieszkamy od 6
            lat i jeszcze nie urządziliśmy. Fakt, że mieszkamy w segmencie i mamy co
            urządzać, ale żeby od 6 lat nie skończyć... Najgorszy duży pokój. Ale już
            prawie gotowy: jeszcze tylko kominek, parapety, karnisze i można myśleć o
            meblach. Prawie gotowy wink Zamierzamy skończyć w tym roku, no z meblami to nie
            wiem... wszystko kwestia kasy sad

            U nas bal za 2 tygodnie - 19 stycznia. Dziś się dowiedziałam, bo sama Krzyśka
            odprowadzałam do przedszkola i przeczytałam wszystkie ogłoszenia wink Grzałka,
            mój mąż też nie czyta nic oprócz jadłospisu wink A jadłospis też tylko dlatego,
            że Krzyś się domaga smile

            Pozdrawiam
            Magda

            • lukasia1 Szczęśliwego Nowego Roku ! 06.01.05, 14:05
              Witam Was wszystkie baaardzo serdecznie !
              Nie odzywałam się, bo nie mam kiedy, naprawdę.
              Grzałka gratuluję nowego mieszkanka ! Ciekawa jestem jak sobie radzisz wink
              Aga , a jak Ty się czujesz ?
              Krzysio to naprawdę dzielny chłopak. Moja Ola i szycie brody ? Brrr....

              U nas licho - dziewczyny znowu chore. Przed świętami Marta dostała jakiejś
              monstrualnej wysypki na pupie - do tej pory z tym walczymy. Tuż przed Wigilią
              Ola zaczęła pokasływać, ale wydawało się, że będzie nieźle. Niestety przed
              Sylwestrem zaczęła tak kasłać, ze nie było watpliwości że coś w płucach nie
              tak. A ponieważ po raz kolejny odmówiła stanowczo współpracy przy lekach
              doustnych - dostaje zastrzyki. To co przezyłam żeby namówić ją do łyknięcia
              czekogolwiek to horror. W końcu stwierdziła, ze ona woli zastrzyki i tyle. Ale
              nie, żeby je jakoś przyzwoicie znosiła. A od dzisiaj Marta kaszle - jak gruźlik.
              Ogólnie bez zmian, dziewczyny żywe, Ola bardzo zazdrosna. Jednak zawsze wiem
              kiedy zrobi Marcie coś złego.... A Marta zaczyna ją bić... A Ola wtedy
              wniebowzięta wink No mówię Wam cyrk na kółkach...

              Pozdrawiam Was baaardzo.
    • micz73 I jak tam bale karnawałowe? 15.01.05, 13:41
      Hej, u kogo już był bal?? Jak było? U nas chyba nic z balu nie będzie, bo
      Krzysio dzisiaj wstał z gorączką - a bal w środę sad On to ma pecha. Przed
      mikołajkami rozciął brodę, teraz chory... Może wyzdrowieje do
      imprezy "dniobabciowej" wink Tak dzielnie śpiewa o dziadku i babci, żal by było...

      A co u Was? Zdrowe wasze maluchy? U Krzyśka w grupie wczoraj była tylko trójka
      dzieci - jakiś straszny pomór...

      Pozdrawiam
      Magda
      • jagasz U nas w przyszłym tygodniu;) 18.01.05, 10:45
        U nas bal 26 stycznia, Marta będzie królewną, muszę tylko dokupić koronę,
        sukienka jest m.in z mojego ślubnego welonuwink))
        Jak na razie Marta zdrowa, wczoraj odbył sięw przedszkolu Dzień Babci i
        Dziadka, dzieci przedstawiły Jasełka, starszyzna wzruszona...do łez.
        Czekamy na bal w przyszłym tygodniu, musi się udaćwink
        Ja jestem jużprawie na wylociewink zaczynam powoli pakować torbę i szykować
        rzeczy dla małego.
        Pozdrawiam Was serdeczniewink
        aga
      • iberka bal bal i po balu :-( 26.01.05, 22:41
        Kubeczek swojego nie zaliczył ,bo akurat chorował,na Dzień Rodziny poszedł
        chociaz zakatarzony. A tak w ogóle to ostatnio moje dziecię zrobiło się
        niegrzeczne dziwnie,czyżby przedszkole tak wpłynęło?Dziś podobno strzelał z
        karabinu jako policjant...w domu nie ma żadnej "broni" bo ja nie uznaję takich
        zabawek smile.Wiecie Kubełek jest dziwnywink:rano mówi,że chce zostac ze mną w
        domu a po południu nie chce wracać do domu z przedszkola.Czy wasze dzieciaczki
        też tak mają?
        Ostatnio z okazji choroby wizytowaliśmy p.doktora i wiem,ze Kubek rośniewink
        waga 15 ,wzrost 100 cm,jestem w szoku wink.
        Ciągle fan książkowy ale ostatnio już domaga sie czytania,wcześniej
        sam "czytał"wink.Bawi się za to na głosy i czasami brzmi to wszystko
        komicznie,dziś jadąc sankami prowadził rozmowę z pługiem śnieżnym...ludzie na
        ulicy mieli zdziwione minywink
        A co u Waszych pociech?
        iza
        • micz73 Re: bal bal i po balu :-( 30.01.05, 20:20
          Hej,
          Krzysiek jakoś dotarł na bal. Doktórka uznała, że może iść, więc poszedł i
          chyba dobrze się bawił. Chyba - bo on w ogóle jest cienki, jeśli chodzi o
          opowiadanie wrażeń. Dowiedziałam się tylko, że "Jaś też był Bobem" i to
          wszystko wink
          A co do niegrzeczności, Iberka, to Krzysiek też się ostatnio taki zrobił sad
          Generalnie nie słucha, co się do niego mówi - po prostu robi swoje, czasem mam
          ochotę go ugryźć wink
          Wpływ przedszkola widać przy obiedzie. Kiedyś lubił wszystko, teraz coraz
          częściej słyszę "Ja tego nie lubię" i nie je, choć pani w przedszkolu go
          chwali, że ładnie je. Nie wiem, jak to jest, może w przedszkolu sie stara, a w
          domu sprawdza, na ile sobie może pogrymasić wink
          To na razie tyle.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki, jagasz smile
          Magda
          PS. Dziewczyny, jedziecie gdzieś z dzieciakami na ferie??
          • jagasz Ferie 31.01.05, 10:41
            Taaaaaaaaaaaaaaaakwink))) ja sięchyba do szpitala wybioręwink)) ale będę miała
            feriewink))
            Marta już po balu, zadowolona bardzo.
            dzisiaj po tygodniu choroby puściłam jądo przedszkola, i dowiedziałam się, że
            przedszkole nie będzie zamknięte na czas ferii, dla mnie to bardzo dobra
            nowina. Akurat wtedy wybieram się na zwolnienie. Może uda mi się trochę
            odpocząć....
            A Wy....jakie macie plany????

            aga
            • grzalka Re: Ferie 06.02.05, 22:30
              Ferie to u nas były już dawno wink
              My zakończyliśmy karnawał dzisiaj, kolejnym balem przebierańców (trzeci,
              włączając w to przedszkolny). Ania wystąpiła w stroju motylka (dzięki Aga wink)-
              wyszalała sie na parkiecie, był też teatrzyk i rózne konkursy- moje dziecko
              zaśpiewało do mikrofonu piosenkę wink) (bo nagroda były słodycze, a w domu ich
              nie dostaje...cwaniara)
              Chłopcy rosna i sa coraz fajniejsi, Ania wciąż nie zwraca na nich uwagi, nawet
              dobrze nie kojarzy, który jest który ( a oni sa tak dwujajowi, że bardziej się
              nie da). Ania mówi na nich "Antosie". Ten Antos i ten Antoś. Moje dzieci sa
              gdzieś na "zobaczcie" ale nie umiam wkleić linka, zwykłe kopiuj-wklej nie
              działasad
              Zima u nas na całego, staramy sie codziennie zabierać Anie na sanki, ale
              wytrzymuje maksymalnie godzinę- czy wasze trzylatki to tez takie mięczaki?
              Aga, kiedy rodzisz?
              Lukasiu, jak tam stosunki siostrzane?
              • jagasz Re: Ferie 07.02.05, 11:05
                Grzałka na moim osiedlu jest mama z takimi dziecmi jak Ty masz tylko , że
                wszyscy chłopcy i ten najstarszy na tych dwóch maluchów woła Pawełek,
                niezależnie od tego kto to jest, czyli wiesz, wszystko w normiewink)))

                Mam termin na 09 marcawink))) chłopakwink chyba Marcin Michał.

                Pozdrawiam

                aga
            • micz73 Re: Ferie 07.02.05, 08:38
              No tak, niektórzy już po feriach... W Warszawie dopiero za tydzień. Ale my
              niestety nie wyjeżdżamy sad finanse nie pozwalają. Krzysiek chyba będzie chodził
              do przedszkola. A starsza siostra będzie siedzieć w domu - jak ją znam to nawet
              nie u koleżanki, tylko na gadu-gadu wink Za moich czasów nie było takich
              wynalazków, więc ja ciągle siedziałam u koleżanek albo na podwórku... Ale to
              zabrzmiało wink "za moich czasów".
              Wreszcie i w Warszawie spadł śnieg i w weekend chodziliśmy z Krzyśkiem na
              górkę. Uwielbia zjeżdżać na takim plastikowym jabłuszku, czyli właściwie na
              pupie smile i mógłby w nieskończoność, grzałka, my sami zabieraliśmy go do domu
              nie później niż po godzinie, a on całą drogę protestował. Ale bałam się, że
              przemarźnie - mimo dobrego ubrania w sobotę łapy mu zmarzły, bo śnieg
              powchodził za rękawiczki. A on w ogóle na tej górce wyglądał jak bałwanek, bo
              niby zjeżdżał na pupie, ale czasem na plecach, czasem się przeturlał, no i pod
              górkę wchodził na czworakach smile Nie martw się, grzałka, Ania nie jest mięczak -
              ja myślę, że godzina intensywnego zjeżdżania to nie tak mało. W końcu te nasze
              dzieciaczki są jeszcze bardzo nieduże smile

              No właśnie, jagasz, na kiedy Ty masz termin??

              Pozdrawiam serdecznie
              Magda
              • jagasz Re: Ferie 07.02.05, 11:18
                Magda, chyba Marta też nie jest mięczakwink wczoraj z dziadkiem wytrzymała 2
                godziny i dziadek w nagrodę kupił jej jajko niespodziankęwink
                Termin 09 marzecwink szykuję torbę do szpitalawink
                aga
                • grzalka Re: Ferie 08.02.05, 11:45
                  Za jako-niespodzianke to Ania byłaby gotowa zostac na dworze nawet na noc wink)

                  My ostatnio mamy fazę "nie lubie Cię".
                  " Nie lubię cię!" mówi Ania do babci, która chce jej pomóc się rozebrac.
                  "Aha, a ja cię bardzo lubię" mówi babcia.
                  "Ja ciebie też bardzo l;ubię, no, tak cię lubię, że aż nie wiem jak" mówi Ania
                  do rozanielonej babci.
                  Po chwili babcia chce jej pomóc założyć kapcie.
                  "Nie lubię Cie" krzyczy Ania.

                  A ja raz, zupełnie bezmyślnie i bezsensownie odpowiedziałam "ja ciebie też" i,
                  uuuuu, ale mieliśmy problem z odkręceniem....
              • micz73 jajka z niespodzianką 08.02.05, 14:11
                A ja się ostatnio zeźliłam - tak nam się trafiło, że mieliśmy sporo
                powtórzonych zabawek i to wcale nie tych najfajniejszych i powiedziałam
                Krzyśkowi, że już nie będę kupować jajek. O dziwo, przyjął to ze zrozumieniem,
                ale szybko zapomniał wink wczoraj się upominał o jajko smile
                • lukasia1 Pu, puk... 11.02.05, 14:25
                  Witam Was baaaardzo serdecznie po długiej przerwie !
                  Mam nadzieję, że uda mi się tu zaglądać częściej, bo odkryłam właśnie, że w
                  pracy wprawdzie mam ograniczony dostęp do internetu, ale forum działa smile))

                  Przyznam szczerze, że zaglądałam od czasu do czasu co u Was słychać, ale jako
                  jedna z niewielu, zostałam mamą listopadziątka nie chodzącego do przedszkola.
                  A Wy tu jednak wymieniacie się wieloma uwagami i spostrzeżeniami związanymi
                  właśnie z przedszkolem, więc nie chciałam się wtryniać.
                  Zresztą jestem na etapie rozważań czy posłać Olkę od kwietnia - maja czy
                  poczekać do września. Czytając o Waszych dzieciach, martwię się trochę, że Ola
                  jednak coś traci. Żadnych bali, występów, nowych znajomości. Nie wiem czy teraz
                  to "nadrobi".
                  Poza tym w układach siostrzanych coraz lepiej.
                  Marta nie daje sobie już w kaszę dmuchać. Jak ją Ola "wnerwi" to :
                  - albo ją trzepnie, na co starszak z krzykiem biegnie do mnie, że Marta JĄ
                  POBIŁA wink
                  - albo zaczyna tak wrzeszczeć, że Ola sama się szybko wycofuje wink)

                  Jedna zaczynam widzieć światełko w tunelu. Mogę już na przykład powiedzieć : a
                  teraz proszę iść się pobawić, bo mama BĘDZIE PIŁA KAWĘ. I idą.... na 1,5
                  minuty wink)
                  Mogę już je obie ubrać i wyjść ( czekam na wiosnę ) choć logistycznie nadal
                  jest to duże wyzwanie. Razem wsadzam je do wanny i mogę nawet wyjść z łazienki
                  żeby pootwierać okna czy skorzystać z toalety wink
                  To wszystko przytłumiło trochę moje przekonanie, że jednak każdej z osobna
                  zrobiłam "krzywdę" tym rodzeństwem. Bo Oli nie poświęcam czasu tyle ile bym
                  poświęcała mając tylko ją, a Marta ... to w ogóle jest biedna. Pokaż Martusiu
                  mamie gdzie tu jest słoń - pokazuje żyrafę. Ale jak ma pokazać słonia, kiedy
                  nikt nie ma czasu z nią usiąść i poogladać obrazków. A tego braku naszego czasu
                  jeszcze nie rekompensuje istnienie siostry. No i takie tam... nie będę Was
                  zanudzać.
                  Ola jest już duża, mądrala, pamiętliwa strasznie (Wasze skorpiony też takie
                  są ?) Codziennie tęskni za tatusiem, który nadal dojeżdża codziennie do
                  Warszawy :
                  - szkoda, że Ty przyszłaś wcześniej, a nie tatuś.
                  - kto Ci czyta bajkę ? Tata, Ty mi będziesz czytała jak tatuś będzie miał dużo
                  pracy - baaaaaaaardzo dużo pracy i nie przyjedzie.

                  I to tyle w skrócie u nas.

                  Co u Was ? Piszcie !
                  Grzałeczko widziałam zdjęcia Ani i chłopców (wpisałam się zresztą pod
                  zdjęciami) - Ania taka ładna, a chłopcy tacy różni wink))
                  Aga ! Trzymamy kciuki za Ciebie i małego człowieka w brzuchu. Dobrze,że
                  dotrwałaś !
                  Alicja się nie odzywa sad
                  Co u Krzysia ? Kubusia ?
                  Piszcie !

                  Pozdrawiam Was baaardzo serdecznie.
                  • libra.alicja Re: Pu, puk... 11.02.05, 17:43
                    lukasia1 napisała:

                    > Alicja się nie odzywa sad

                    Ty to potrafisz człowieka zachęcić smile

                    > Przyznam szczerze, że zaglądałam od czasu do czasu co u Was słychać, ale jako
                    > jedna z niewielu, zostałam mamą listopadziątka nie chodzącego do przedszkola.

                    Jeszcze ja! Ja też nie zapisałam Basi do przedszkola, bo jest mało odporna i
                    bałam się, że będzie zarażać małą, no i nie chcieliśmy jej "oddawać" właśnie
                    wtedy, kiedy pojawiła się siostra w domu.

                    > A Wy tu jednak wymieniacie się wieloma uwagami i spostrzeżeniami związanymi
                    > właśnie z przedszkolem, więc nie chciałam się wtryniać.\

                    Ja też, bo nie mamy takich atrakcji jak bale itp.

                    > Zresztą jestem na etapie rozważań czy posłać Olkę od kwietnia - maja czy
                    > poczekać do września.

                    Ja planuję od września. Helcia będzie miała rok, więc będzie już lepiej
                    przygotowana do ewentualnego chorowania. Basia juz też dojrzała do tej decyzji,
                    byłysmy już nawet w przedszkolu obejrzec plac zabaw.
                    Mamy pół roku na większe usamodzielnienie (głównie samodzielne jedzenie).

                    > Poza tym w układach siostrzanych coraz lepiej.

                    U mnie od początku było bardzo dobrze. Ale ja mam róznicę wieku większą o rok,
                    niż u Ciebie. Basia od początku była bardzo pozytywnie nastawiona, jest bardzo
                    opiekuńcza. Przynosi Helusi grzechotki, uspokaja ją, potrafi nawet nas
                    uciszać "proszę ciszej rozmawiać, bo Helcia śpi"

                    > Mogę już je obie ubrać i wyjść ( czekam na wiosnę ) choć logistycznie nadal
                    > jest to duże wyzwanie.

                    To najgorsza chwila dnia - wychodzenie na spacer. Musimy się ubrać wszystkie
                    trzy, szybko i tak, żeby się nie spocić. Więc robię to po kawałku biegając od
                    jednej do drugiej. Na szczęście mieszkam na parterze, więc wózek sam zjeżdża i
                    w ciągu minuty jesteśmy na dworze. (Ciekawe jak to robi Grzałka z całą trójką?)
                    Też czekam na wiosnę żeby było mniej ubierania.

                    > To wszystko przytłumiło trochę moje przekonanie, że jednak każdej z osobna
                    > zrobiłam "krzywdę" tym rodzeństwem. Bo Oli nie poświęcam czasu tyle ile bym
                    > poświęcała mając tylko ją, a Marta ... to w ogóle jest biedna. Pokaż Martusiu
                    > mamie gdzie tu jest słoń - pokazuje żyrafę. Ale jak ma pokazać słonia, kiedy
                    > nikt nie ma czasu z nią usiąść i poogladać obrazków.

                    Ja też mam wyrzuty sumienia, że za mało zajmuję się młodszą.
                    Basia jak była mała to miała mnie na wyłączność, dużo się z nią bawiłam i
                    ogólnie bardzo aktywnie "dbałam o jej rozwój" smile)).
                    Helcia ma gorzej, bo jest bardzo grzeczna, nie płacze, nie domaga się noszenia
                    na rękach i przegrywa ze starszą siostrą w walce o moją uwagę. Na szczęście
                    ostatnio jest już lepiej, bo Helcia zaczyna siadać, więc możemy posiedzieć we
                    trzy na dywanie i "bawić się razem".

                    A tak w ogóle to jestem bardzo szczęśliwa, że mam takie dwie córeczki kochane i
                    mogę jeszcze mieć taką trzecią za jakiś czas smile))
                    • lukasia1 :-))) 11.02.05, 22:08
                      No i to mi się podoba smile))))
                      Strasznie się cieszę, że się odezwałaś smile))) A jakieś zdjęcia Helci są ??

                      Czekamy na wieści od pozostałych mam smile
                      Uściski
                • iberka niespodzianki :-) 13.02.05, 22:33
                  mojemy Kubie mama przysyla niespodzianki z postaciami puchatka,miki oraz
                  pinokia.jesli ktoras z was chce to mozemy dostarczycsmile,placi za jedno 1e
                  wychodzi wiecej niz u nas za kinder ale za to niespodzianki niespotykane u
                  nas smile.Kubek czekolady nie moze ale za to srodki kochasmile
                  iza
    • iberka Kubek znowu uczuleniowiec 13.02.05, 22:51
      przeszly choroby,mial katar prawie 4 tyg,kaszel tez...zreszta ciagle cos tam
      kaszle ale chodzil do przedszkola bo nie bylo temperatury. Niestety jest to co
      w zlobku tzn pojawilo sie uzculenie,Kuba ma na calych nozkach i rekach takie
      duze czerwone plamki,wygladaja jak liszaje ...mowi,ze bolasad.Nic nowego nie je
      w przedszkolu,nic nowego nie jadl w zlobku a tu i tam dostal takie
      uczulenia.Niepokoi mnie to,musimy sie wybrac lekarza ale nie wiem kiedy bo
      cierpie na chroniczny brak czasu. Poza tym skorzystalismy ze sniegu i na
      sankach Kubek poszalal, ferie sie skonczyly i byly w Krakowie bo finansowo
      lezymy...zbieramy na bilet do wroclawia zeby rodzine odwiedzic <strasznie brzmi>
      Kuba zwariowal,od 2-3 tyg jest diabelkiem ,nie slucha ,mowie do niego po 10 x i
      zdarzylo sie ,ze dostal klapsa ,bo ja juz nie wyrabiam...nie ukrywam,ze lece z
      nog.....a ten marudzi,wymusza placzem,rzuca sie,ehhh.Jakis bunt?czy u was tez?
      iza
      • micz73 kinderki i uczulenie 14.02.05, 09:11
        Krzysiek też jest uczuleniowiec sad Ostatnio byliśmy u alergologa i pani doktór
        kazała wrócić do diety, bo w kwietniu będzie miał robione testy i ma
        być "czysty". Nie może więc jeść: czekolady, orzechów, miodu, cytrusów, no i
        wszystkiego z dodatkiem sztucznych barwników (czytaj: cukierków), czyli tego
        wszystkiego, co tygrysy lubią najbardziej. Na szczęście znalazłam ostatnio w
        sklepie cukierki z niespodzianką (chyba się nazywają "hops") - bez orzechów,
        czekolady, może deczko sztucznych barwników wink i mają w środku figurki
        zwierzaków. Krzysiek je zaakceptował zamiast kinderków, ufff.
        U nas zaczęły się ferie, ale Krzyśkowi się nic nie zmieni - chodzi do
        przedszkola, jak chodził - pewnie nawet nie wie, że są ferie wink Ja chodze do
        pracy, młoda tylko będzie się obijać - niestety w domu.
        Pozdrawiam walentynkowo wink
        Magda
    • lukasia1 Puk puk ;-)) 25.02.05, 11:34
      Cześć ! To znowu ja.
      Zgodnie z podjętym zobowiązaniem, będę twarda i ciągnę nasz wątek do góry.
      Nie piszecie co u Was, to ja napisze co u mnie wink)
      A ostatnie dni obfitowały w dużo atrakcji.
      Poczynając od niezbyt miłych - przyczepił się do nas jakiś rotawirus, poprzez
      milsze - tzn. wyjście do teatru i wizytę w Warszawie wink
      Rotawirus najpierw pomęczył Olę. Bardziej chyba była umęczona bólem, bo
      wymiotowała b.mało a wizyt w toalecie w ogóle nie było. Później przelazło na
      Martę, z której chlustało przez 10 godzin strasznie. A na koniec mnie
      przycisnęło wink Na szczęście trafiło nas w weekend, więc był tata do pomocy.
      We wtorek byłam z Olą w Teatrze Muzycznym na Kopciuszkiu. Oli całkiem się
      podobało do chwili, kiedy nie usłyszała gongów zapowiadających rozpoczęcie
      przedstawienia wink Nie będę Was zanudzać szczegółami. Wytrzymała jeden akt i z
      płaczem wyszłyśmy z sali sad(
      A w środę byłam w Warszawie na nagraniu programu telewizyjnego ;-0 i na
      zakupach.... wink)
      Poza tym Ola od dwóch dni zachowuje się okropnie, płacze o wszystko, wymusza
      krzykiem, złości się. Zaczynam podejrzewać, że ona za mało sypia. Już ze trzy
      miesiące śpi po 10 godzin, wstaje około 7 rano sad(
      Chociaż sama twierdzi, że tęskni za tatusiem...
      Ale widzę, że ona nie umie sobie poradzić ze swoimi emocjami. No chyba, że może
      podokuczać siostrze - całując ją na siłę, na przykład - wtedy Marta się złości,
      a Ola ma ubaw. Cyrk na kółkach.... A u mamusi cierpliwości coraz mniej.....
      Ja już chcę żeby była wiosna !!!!!!!
      Pozdrawiam serdecznie, odezwijcie się co u Was.
      • micz73 Re: Puk puk ;-)) 25.02.05, 16:01
        Krzysiek chory sad chyba jakiś zwykły wirus, nie rota- wink W środę się dobił na
        kuligu (przedszkole zorganizowało smile) Poza tym okazało się, że chyba ma chorobę
        lokomocyjną, bo zaszkodziła mu jazda autokarem na ów kulig - albo z powrotem,
        nie mogę od niego wyciągnąć. Byłoby niefajnie. Pocieszam się, że może początek
        infekcji i od tego wymiotował, a nie od jazdy. Do tej pory było OK.
        Poza tym nic nowego...
        Zmartwiłaś mnie, lukasia, reakcją Oli na teatr sad My planujemy zabrać Krzyśka
        do kina na Hefalumpy, ale wciąż się wahamy. Krzyśkowi zrzedła mina, gdy się
        dowiedział, że w kinie jest ciemno i nie wolno gadać wink
        Była któraś z Was w kinie z listopadziątkiem?? Chyba trzeba spróbować,
        najwyżej wyjdziemy...

        Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia. Przed nami weekend smile My siedzimy w domu
        i kurujemy Krzyśka.
        Magda
        • grzalka Hefalumpy 25.02.05, 19:56
          He, he, Lukasiu, Ty to jesteś wytrwała smile)

          Ania była na Hefalumpach (ale w zwykłym kinie, w multikinie jest podobno 15
          minut reklam,niekoniecznie odpowiednich dla dzieci)- to był jej debiut kinowy i
          bardzo sie udał- reagowała fajnie, nie chciała wychodzić, generalnie ok. Była z
          babcią i jak zwykle nie chciała po powrocie opowiadać.

          Ania chodzi regularnie do Teatru Lalek, od ponad roku- teraz już z
          przedszkolem, wcześniej z babcią. Nie było nigdy problemu.

          Z nowości- tydzień temu Ania dostała pierwszego w zyciu ataku histerii (byliśmy
          u znajomych, którzy mają trzyletnie bliźniaki) i od tamtej pory miała jeszcze
          dwa. Trochę późno mi się wydaje, nie? Histeria bardziej mi sie z dwulatkiem
          kojarzy....ale radzimy sobie jak na razie.

          Chłopcy zdrowi, ja natomiast choruję, najpierw przez tydzień miałam wysoką
          goraczkę i kaszel, a teraz mam dziwną chorobę, która nazywa się rumień guzowaty
          i boooooliii! Sypię się, no...a trzydziestka dopiero za 2 miesiacewink

          pozdrawiam listopadziątka nasze i Mamy Listopadowe smile
          • micz73 Re: Hefalumpy 26.02.05, 15:02
            Podbudowałaś mnie, Grzałka, jak tylko Krzyś wyzdrowieje, idziemy na
            Hefalumpy smile
            • jagasz to ja 28.02.05, 12:05
              Witam WAs serdecznie!!!
              Pragne doniesc ze jeszcze nie urodzilam... dziecko trzyma sie mnie rekami i
              nogami a raczej trzyma sie pepowinywink))) termin na 09/03 zobaczymy jak bardzo
              sie sprawdzi.
              Widze, ze wasze dzieci tez chorowaly lub choruja, Marta choruje od 9 dni i
              zaczynam miec powoli dosc, bo kurat poszlam sobie na zwolnienie aby odpoczacwink)
              ha ha ha, mozecie sobie wyobrazic jak ten odpoczynek wyglada, a raczej nie
              wyglada wcale. Mam zamiar od srody puscic ja do przedszkola, ale jeszcze
              zobaczymy, rece mi opadaja, dziecko marudne jak nie wiem co , moje nerwy na
              wlosku... czekam na wiosne, na porod, na lepsze dniwink)))

              aga
              • lukasia1 No widzicie jakie kochane jesteście :-)) 28.02.05, 13:04
                Ja Was tak lubię i tak mi potrzeba kontaktu z miłymi ludżmi, że Wam nie
                odpuszczę wink)
                Bliźniaki mojej koleżanki (3 latki)i synek innej (prawie 3 latek) byli w kinie
                na Puchatku i też im się podobało.
                Ja się tylko martwię, że takie złe doświadczenie z teatrem to Olce na dłużej
                zostanie sad(

                Jagasz ! No i niech się dzidziuś trzyma Ciebie aż do terminu ! Ja tam przy
                drugiej ciąży to sobie sama leki przedłużyłam, bo Olkę urodziłam trzy tygodnie
                wcześniej i niezbyt miło to wspominam. A że odpoczynek Ci się marzy to Ci się
                nie dziwię wink

                Grzałeczko ! Jak chłopaki zaczną harcować (czytaj : przemieszczać się
                samodzielnie) to dopiero będzie fajnie ! Ty jakieś witaminy w większych
                ilościach zacznij brać wink))

                A ja ostatnio mam znowu jakąś deprechę. Ola to mnie czasem tak wyprowadza z
                równowagi, że zaczynam być na siebie zła. Wszystko musi by tak,jak ona w tej
                chwili chce. Jak nie to awantura. A młoda robi się taka sama smile)

                Wczoraj słyszałam, że zima do połowy marca, brrrrrr
                Pozdrawiam Was serdecznie.
                • micz73 Re: No widzicie jakie kochane jesteście :-)) 01.03.05, 08:37
                  Krzysio dostał wczoraj antybiotyk sad Tak go leczyłam sama, że nie wyleczyłam wink
                  Starsza też chora. Wyprawa na Hefalumpy odsuwa się w czasie.

                  Lukasia, a może w kinie się Oli spodoba - to w końcu taki duży telewizor wink CO
                  do niegrzeczności - Krzyś też nie jest aniołkiem. Jak nie dostanie od razu
                  tego, co chce, to ryczy. A jak jest zły, to na mnie warczy wink Leją się z
                  siostrą regularnie (jak widać prawie 15 lat nie wystarcza, żeby nie oddawać
                  małemu bratu, który zaczyna), a w przedszkolu panie chwalą, że taki grzeczny...

                  Jagasz, niech dzidzia siedzi jak najdłużej. Moja koleżanka urodziła w piątek
                  miesiąc przed terminem. Niby dzidzia już pełnowymiarowa - 2700 - ale jednak
                  malutka, chuda, ciągle jej poziom glukozy spada i takiemu maleństwu pakują
                  kroplówkę sad Dopieść swoją dzidzię, Aga smile
                  Pozdrawiam śnieżnie - aż strach pomyśleć, co będzie, jak to się wszystko
                  rozpuści...
                  Magda
                  • jagasz No widzicie jakie kochane jesteście :-)) 03.03.05, 10:44
                    Dziekuje za dobre slowawink)) sa jak balsamwink))
                    jeszcze sie jakos trzymamwink wczoraj skurcze pachwin i niestety ponowily sie
                    bole pecherzykacrying ale jakos wytrwamwink
                    Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie

                    aga
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 03.03.05, 20:13
      Jak dobrze, że Lukasia czasem nas wezwie do pisania smile)))

      Ja ostatnio na forum rzadziej bywam, bo na emamie kiepskie klimaty, poza tym
      mało mam czasu dla siebie, bo mąż podróżuje służbowo i tak do świąt go ciągle
      nie będzie. Co prawda nawet jak jest na miejscu, to go i tak nie ma przez cały
      dzień, ale chociaż wieczory mam lużniejsze, bo on kąpie dziewczynki i usypia
      Basię (czyli kładzie, czyta, itd.).

      Zaliczyłyśmy z Basią Hefalumpy, to była jej pierwsza wizyta w kinie,
      zdecydowałam się pod wpływem waszych doświadczeń. Było OK, ja się więcej
      stresowałam niż Basia, kilka razy mówiłam, że jak będzie chciała to możemy
      wyjść wcześniej, że można iśc do toalety w trakcie, itp, a jej się bardzo
      podobało i nie było żadnych problemów.

      Zima trzyma, więc saneczkujemy, ulubiona pozycja zjazdowa Basi, to "na brzuchu".
      W domu Basia pasjonuje się cyframi i liczeniem, wszystko liczy, odejmuje,
      dodaje (sama się nauczyła, bo ja takich ambicji w stosunku do niej nie mam),
      może odziedziczyła jakieś zdolności bo dziadku matematyku-profesorze-naukowcu
      rasowym smile

      Magdo, spotykamy się ostatnio także na Allegro smile)), "widziałam" cię na dziale
      Lego (ja też mam podobny nick do gazetowego). U nas lego jest najważniejszą
      zabawką, ciągle coś dokupujemy, ale Basia bardzo dużo czasu spędza budując i ma
      coraz ciekawsze pomysły. Nie interesują ją na razie pociągi, tzn. ma jeden, ale
      taki bez torów. I dobrze, bo to są straszne koszty.
      • micz73 Re: LISTOPAD 2001 04.03.05, 10:20
        Hej,
        no to po Basiowych doświadczeniach kinowych koniecznie muszę zabrać Krzyśka na
        Hefalumpy. Może w weekend za tydzień... Kiedyś musi być ten pierwszy raz smile

        Piękna zima, ale przez to, że Kajtek chory, to nie chodzi na sanki - żal serce
        ściska. Chociaż jemu sanki służą do transportu, na górce szaleje na plastikowym
        jabłuszku wink czyli na pupie. A poza tym ulubioną zimową rozrywką mojego synka
        jest odśnieżanie smile szufla w dłoń i macha smile Może będzie z niego większy
        gospodarz niż młoda wink

        Alicja - widziałam kiedyś Twój nick na allegro - właśnie w duplo - i tak sobie
        pomyślałam, że to pewnie Ty smile) Ja poluję na dodatki do kolejki, bo w sklepie
        to straszny majątek kosztuje... Ale np. różne zestawy Lego Ville (niestety bez
        kolejki) bywają w dobrych cenach w makro. Krzysiek w ogóle dość chętnie bawi
        się duplo, ludziki mają imiona wink, jest np. Krzyś, Beatka, dziadzio Beatki... wink
        sam wymyślał, nie wiem, skąd wziął tę Beatkę wink

        Pozdrawiam wszystkie serdecznie i szczególnie trzymam kciuki za Ciebie,
        jagasz smile)
        Magda
        • jagasz Re: LISTOPAD 2001 07.03.05, 10:01
          Jeszcze nie w szpitaluwink)) jeszcze sobie łażęwink)) rano mam wiecej energii i
          sily potem totalna porazka, wszystko ciągnie boli , skurcze pachwin itp.
          ale nas zasypało!!!!
          aga
      • kaachna Re: LISTOPAD 2001 09.03.05, 14:51
        Strasznie dawno mnie tu nie było, ucieszyłam się bardzo, że ten wątek jeszcze
        żyje smile
        U nas sporo zmian - ja wróciłam do pracy, chłopcy na razie z opiekunką, ale
        Filip idzie od kwietnia do przedszkola (juz się boje, bo Filip twierdzi że nie
        chce, on chce z mamusią do pracy ).
        Hefalumpy zaliczyliśmy - tez miałam obawy, ale Filipowi się podobało, a
        najbardziej światełka przy schodach wink No i tylko raz w środku bajki kazał mi
        przełączyć na Boba smile
        Co do relacji braterskich - jest naprawdę coraz lepiej ( u mnie różnica podobna
        jak u lukasi - ok 1.8) Chłopcy potrafią się już trochę razem bawić - co prawda
        strasznie szaleją i co chwilę wyrywają sobie zabawki, ale jestem dobrej myśli.
        Generalnie rządzi młodszy Kubuś - jest bardziej odwazny i przebojowy niż Filip.
        Filip w tym sezonie zaczął jeździć na nartach i idzie mu naprawdę super! Rośnie
        mi chyba talent smile
        Pozdrawiam,
        Kasia
        • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 11.03.05, 10:49
          Kasiu ! Jak się cieszę, że się odezwałaś !
          Ola też idzie od połowy kwietnia do przedszkola wink
          Tylko, że jak dotąd jest nastawiona bardzo pozytywnie.
          Poza tym udało mi się dogadać z mamą Oli kolegi (!) i idą razem, więc może
          będzie im raźniej.

          A u nas wrócił problem kupy. Ola znowu wstrzymuje. Płacze, mówi,że się boi,że
          będzie duża. Co gorsza młoda wszystko wyłapuje i od dwóch tygodni mam w
          toalecie cyrk z obiema sad
          Poza tym przypomniała sobie, że się boi burzy sad
          Przy oglądaniu Kubusia Puchatka !
          I oczywiście przypomniała sobie grzmoty w teatrze !
          Mam nadzieję,że to tylko taki etap.
          To tyle u nas w skrócie. piszcie co u Was.

          Jescze jedno. mam do Was serdeczną prośbę. Napiszcie co jedzą Wasze dzieci. Bo
          ja, kiedy przeglądam gazety dzieciowe, albo czytam na forum o jedzeniu (wyklete
          danonki) to mam straszne wyrzutu sumienia, że moje dzieci jedzą niezdrowo i
          monotonnie. A jak to jest u Was ?

          Pozdrawiam
          • grzalka Re: LISTOPAD 2001 12.03.05, 10:59
            Kasiu, witaj po przerwie smile

            Lukasiu, u nas na leki burzowe pomogła książeczka "Franklin się boi burzy"-
            polecam.

            Co je Ania? Nie je żadnych fastfoodów ani chipsów, poza tym co w przedszkolu to
            kanapki (chleb tylko razowy) z szynka, z serem, jogurty naturalne, owoce
            (jabłka, gruszki, banany, w sezonie więcej, w zasadzie większość) parówki
            Berlinki, makarony we wszelkiej postaci, najlepiej na sucho, ziemniaki, ryż,
            tez najlepiej na sucho, paluszki rybne i kotleciki rybne z filetów, z wazryw
            wchodzi jej marchewka i kukurydza z puszki, surówek nie uznaje, mięsa poza w/w
            parówkami tez niespecjalnie- czasami cos ja najdzie na kotleta, ale absolutnie
            nie może być z drobiu. Frytki z piekarnika.
            Generalnie na jedzenie nie narzekam, wydaje mi sie, że je dość rozsądnie (tylko
            te parówki i paluszki rybne i frytki sa watpliwe)- nie jest niejadkiem, sama
            się dopomina jak jest głodna.
            Pije głównie wodę.
            Słodycze ma wydzielane i je sporadycznie- ciasto, kisiel, babcie jej kupuja
            mimo moich protestów żelki, kinderki i actimelki, ale na szczęście rzadko.

            Aga, jeszcze jesteś 2 w 1?
            Odezwij się...

            A ja mam pytanie za 100 punktów- ile czasu wasze dzieciaki spędzają teraz na
            dworze? Bo my wychodzimy codziennie, a na dworze pustki, czasem pan z pieskiem,
            a dzieci brak.

            pozdrawiam
            • micz73 Re: LISTOPAD 2001 12.03.05, 19:58
              Hej,
              a my znów nie pójdziemy na Hefalumpy, Krzysiek od wczoraj ma zapalenie ucha sad
              Cały tydzień chodził do przedszkola wink właściwie to nie cały, bo wczoraj rano
              zadzwonili z przedszkola, żeby go zabrać. Uch, coś ostatnio mi dzieci
              chorują... Starsza od ferii (2 tyg.) nie była w szkole.

              Grzałka, Krzysiek bardzo mało chodzi teraz na dwór, właściwie to tyle co droga
              do przedszkola. Moja mama go odbiera i raczej na spacery nie chodzą - 15 min.
              drogi do domu. Ostatnio jak był śnieg, to po powrocie trochę się pokręcili pod
              domem - Krzyś ma nowe hobby: odśnieżanie. Łopata do ręki i macha smile Teraz sobie
              w ogóle z tym uchem posiedzi w domu.

              Jeśli chodzi o jedzenie, to kiedyś jadł wszystko, teraz wybrzydza. Najchętniej
              jadłby tylko serki topione i salami wink Serki sam sobie wyciąga z lodówki. Dość
              chętnie je zupy. Z drugich dań najchętniej kotlety. Z marchewki z groszkiem
              muszę mu groszki wyciągać wink Nie lubi dań nietradycyjnych - dziś mąż zrobił na
              obiad lazanię, to Krzyś nawet nie tknął, powiedział, że nie lubi. Bardzo lubi
              płatki na mleku. Uwielbia chodzić do McDonalda, ale z całego zestawu, to tylko
              frytki poskubie, hamburgerów nie lubi, a tych napojów gazowanych mu nie daję. W
              sumie chodzimy baaardzo rzadko, ale magia McDonalda działa, nigdy nie przejdzie
              obojętny, zawsze musi pojęczeć, że chce do McDonalda wink

              Aga, co u Ciebie?

              Pozdrawiam
              Magda
            • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 13.03.05, 22:28
              grzalka napisała:
              > A ja mam pytanie za 100 punktów- ile czasu wasze dzieciaki spędzają teraz na
              > dworze? Bo my wychodzimy codziennie, a na dworze pustki, czasem pan z
              pieskiem,
              > a dzieci brak.

              My jesteśmy codziennie. Jak Basia była mała i spała w wózku, to chodziłam nawet
              w śnieżycę i lekki deszcz (miałam wbite do głowy, że dziecko musi być na
              powietrzu codziennie). Często byłam jedyną spacerowiczką w parku (a to
              największy park śródmiejski w Europie smile).

              Teraz jest trudniej, bo jak jest mróz i duży wiatr, to spacery nie należą do
              najprzyjemniejszych i Basia marudzi. Odpuszczam wtedy, żeby jej nie zniechęcić,
              chociaż Helcia to by chętnie pospała na dworze, bo w głębokim wózku ma
              zacisznie i ciepło. Tak więc młodsza jest trochę pokrzywdzona, bo jak jest
              naprawdę brzydko to zostajemy w domu, ale to zdarzyło sie w tym sezonie tylko
              kilka razy. Żałuję, że nie mam balkonu żeby małą wystawiać w takich wypadkach,
              bo na dworze śpi zawsze dłużej niż w domu.

              Ja po takim dniu przesiedzianym w domu "duszę się", wogóle potrzebuję dużo
              powietrza, bez przerwy wietrzę i jak widzę, że niektórzy ludzie na zimę
              zabijają okna i nie wietrzą do wiosny to robi mi się słabo.

              Ostatnio Basi znudziły sie już sanki i teraz wychodzimy z całym zestawem
              piaskownicowym i robi babki ze śniegu. Wychodzą dużo lepiej niż z piasku, i
              dziecko też się tak nie brudzi smile jak po zabawie w błotku.

              Co do diety, to napiszę innym razem, bo się spieszę, powiem tylko tyle, że
              Basia jest wielkim niejadkiem i je tylko tyle, ile potrzeba na przeżycie smile
    • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 14.03.05, 13:18
      Cześć !
      Jak Ola była mała, spędzałam z nią po 3-4 godziny na dworze, niezależnie od
      pogody (listopadowo-marcowej) Ale pewnie Wy też to pamiętacie wink)
      Ja szłam do lasu - mieszkam na końcu miasta i w zamiecie śnieżne zasuwałam
      środkiem lasu - jak bałwan śnieżny. Towarzyszył mi tylko mój pies smile)
      A teraz... Po pierwsze w godzinach spacerowych jestem w pracy, więc to domena
      babci i niani. Ale dziewczyny nie wychodzą raczej na długo (babcia trochę
      przewrażliwiona) No i młoda nie lubi jak jej wieje/pada/sypie - taka
      delikutaśna. Może dlatego, że lipcowa i nie ma tego czegoś co nasze
      listopadziątka wink
      W zeszłym roku do późnych godzin łaziłyśmy całą trójką. Młoda na plecach, Ola
      na rowerze, ja z wiaderkami i łopatkami. Wszyscy na osiedlu nas znają wink)
      I dlatego czekam na wiosnę. W końcu wypuszczę je z chałupy, bo też już się
      duszę.

      Co zaś do jedzenia, to Ola zjada : na śniadanie i na kolację kaszkę mleczno-
      ryżową. Poza tym banany i jabłka ( w dużych ilościach), z innymi owocami gorzej
      (w sezonie maliny, śliwki, borówki amer.) Z warzyw tylko marchewkę niestety (a
      kiedyś jadła brokuły i szpinak) Z mięsa właściwie tylko drób. Chociaż schaba
      czasem u dziadków - bo panierka chrupie (ja nie panieruję)
      Z zup właściwie tylko rosół, ogórkową i pomidorową. No i gdyby mogła to
      namiętnie grzybową (ale z oczywistych względów dostaje sporadycznie i w małych
      ilościach- dwa razy zjadła za dużo - skończyło się bólem brzucha)
      Rybę tylko ze słoika !! (hipp ma makaron z łososiem w sosie śmietanowym)
      Poza tym kanapki z szynką, placki z jabłkami albo omlet (ale tylko dlatego,że
      posypany cukrem pudrem)
      Ogórki kiszone...
      No i te nieszczęsne danonki (naprawdę nie mam pomysłu czym je zastąpić)
      Namiętnie suche bułki...
      Ze słodyczy tylko herbatniki(zoo).
      No i niestety choć naprawdę rzadko : lizaki, misie i kinderki.
      Nie lubi lodów, ani bitej śmietany....hi, hi, ciekawe czy jej się kiedyś zmieni
      Latem nad morzem gofry z cukrem pudrem.

      Generalnie nie jestem załamana jakością jedzenia tylko monotonnią.
      Jestem ciekawa czy Wasze dzieci jedzą buraczki, fasolkę, sałatę. Ryby ?

      Marta jest wszystkożerna, ale alergik. Wczoraj ją wysypało po pomidorówce z
      jogurtem.

      A z innej beczki... Co najbardziej lubią robić ? Co potrafi je najdłużej zająć ?
      Olę puzzle i ... Król Lew albo Kubuś Puchatek....

      Pozdrawiam Was cieplutko. Idzie ta wiosna ?

      Czekamy na wieści od Agi !!
    • lukasia1 Podciągam do góry !! 17.03.05, 12:07
      Wiosna !!!!!
      • micz73 Wreszcie wiosna :) 18.03.05, 08:13
        choć ja teraz niecierpliwie czekam, kiedy to wszystko wyschnie i będzie można
        wyjść do ogródka wink na razie można sie utopić w błocie i kałużach.
        • micz73 i jeszcze anegdotka 18.03.05, 08:16
          Parę dni temu do Krzyśka dotarło, że nasza Sonia to jest "piesek dziewczynka".
          Nie uwierzył, przybiegł do mnie spytać, czy to prawda, a gdy potwierdziłam,
          powiedział: "Ja nie chcę, żeby Sonia była piesek dziewczynka, ja chcę, żeby
          była piesek chłopczyk"...
          • libra.alicja Re: i jeszcze anegdotka 18.03.05, 19:37
            To ja też.

            Przez kilka ostatnich dni Helcia była marudna, płaczliwa i tym samym
            kłopotliwa. Najpierw Basia próbowała ją usprawiedliwiać "bo ona tak tęskni za
            tatusiem" (tatuś znów wyjechał). W którymś momencie stwierdziłam "Helusiu, co
            ja mam z tobą zrobić?", a Basia na to "może ją oddamy do brzucha?".

            I zrozumiałam, że mimo dobrego kontaktu, więzi siostrzanej jeszcze nie ma.
            • lukasia1 Re: i jeszcze anegdotka 20.03.05, 22:31
              Hi, hi. To u mnie na odwrót. Zrozumiałam, że mimo wszystko więź siostrzana jest.
              Przyjechał tata. Idziemy usypiać dzieci - każda do "swojego" pokoju (boże już
              niedługo odzyskam sypialnię!)
              Martusia idzie z tatą (wyjątkowo) Ola zaczyna ryczeć.
              Tłumaczę przez chwilę, że jak tata uśpi Martę przyjdzie do niej - ryczy.
              Mówię : słuchaj to jest tak samo Twój tata jak i Marty, ona też się za tatą
              stęskiniła - ryczy.
              To może oddamy komuś Martę - nieeee, ale ryczy.
              Wolałabyś, żeby tata usypiał Ciebie (rodzeństwo bez rywalizacji wink)
              Ola z ciężkim sercem - nieee, przecież to moja siostra....
              Byłam z niej dumna wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka