lukasia1 O forum.... 03.08.04, 11:12 Cześć dziewczyny !! Mam nadzieję,ze te mamy, które pojechały na urlop wypoczną, a te które wróciły wypoczęły ) Przed chwilą siedziałam na emamie i... jakoś mi smutno. Do niedawna było to moje ulubione forum (oprócz naszego wątku oczywiście) ale tam się straszne rzeczy porobiły. Nie wiem czy Wy też tak uważacie, bo po tym co przeczytałam to nawet nie wiem czy mam prawo tak napisać. Pyskówki, pyskówki, pyskówki.... i to ciągle między tymi samymi dziewczynami ... Pamiętam taki wątek "za co lubicie forum?" I ja wtedy napisałam,że między innymi za to, że zawsze znajduję radę i wsparcie, że nawet jeśli ktoś kogoś krytykuje to robi to KONSTRUKTYWNIE i GRZECZNIE. Co moim zdaniem jest po prostu na poziomie, a nie nieszczere. Miałam przez chwilę pomysł,żeby założyć taki wątek na emamie, ale doszłam do wniosku, ze to bez sensu. Ja wiem,że obowiązuje wolność wypowiedzi, i ze kazdy może .... ale mnie nie o to chodzi. Chodzi o atmosferę. I jeszcze jedno : w ogóle nie widzę "starych" forumowiczek. Nie wiem czy z tego samego powodu ? A kiedyś było zupełnie inaczej. Co o tym myślicie ? Czy jestem przewrażliwiona ? Przepraszam,że nam "wetknęłam" ten temat na nasze listopadziątka, ale mam wrażenie, ku mojej duuuużej radości, że nam się zrobiło tutaj tak bardziej "rodzinnie" ) No i mam okazję wysłuchać zdania właśnie tych "starych" forumowiczek. A może zaczęłyście zaglądać na inne fora ?? Pozdrawiam Was ciepło i czekam na Wasze opinie. Alu ! - ma nadzieję,że u Ciebie wszystko w porządku ?? Grzałeczko ! Jak tam Twoje chłopaki ?? Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 06.08.04, 12:11 Chyba jednak wszystkie gdzieś się opalacie ) Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 09.08.04, 10:32 Jestesmy na MAzurach!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pogoda bajka!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam z jezior!!!!!!!!!! aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 09.08.04, 11:25 A nie mówiłam ? ) I nie zapeszyłam !! Dziewczyny !! Puk, puk ! Ktoś nie jest na wakacjach ?? Pozdrawiam z rozgrzanej Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: Basia ma siostrę! 09.08.04, 13:03 W dniu, w którym Basia skończyła 2 lata i 9 miesięcy przywieźliśmy do domu Helenkę. Siostrzyczka przywiozła Basi prezent - nowy zestaw lego. Ku mojej radości Basia najpierw rzuciła się na mnie, a potem na prezent Hela jest bardzo grzeczna (tak jak Basia w jej wieku), dużo spi, nie płacze, więc mamy czas dla Basi i staramy się jak możemy, żeby dobrze czuła się w nowej sytuacji. Jak już będę mogła usiąść do kompa (bo teraz stoję ) to napiszę coś więcej.\ Pozdrawiam serdecznie Lukasię, która o nas pytała oraz Grzałkę i Jagasz, przed którymi podobne przeżycia. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Basia ma siostrę! 09.08.04, 13:54 No to moje grrrrratulacje. Tak.... grzeczne niemowlaczki, które dużo śpią są błogosławieństwem dla rodziców A który zestaw Basia dostała ? - to tak z czystej kociej ciekawości Lukasia, nic nie pisałam na temat Twoich gorzkich przemyśleń o forum, bo sama jestem stosunkowo nową forumowiczką - dopiero od grudnia mamy stałe łącze z internetem. Ale prawdą jest, że moja koleżanka, która mnie zawsze namawiała na zaglądanie na forum, i na każdy mój problem odpowiadała: "Dziewczyny z e- dziecka to robią tak... albo mówią, że..." już od pewnego czasu w ogóle na formum nie zagląda, a należy właśnie do starej gwardii, jeszcze jak e-dziecko nie było na serwerze Agory. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: Basia ma siostrę! 10.08.04, 10:18 Ojej !! Ale się cieszę, że już jesteście w komplecie !!! Gratuluję z całego serca!! To teraz odpoczywaj, nabieraj sił i ciesz się rodziną, Alu kochana !! No i proszę dwie dzieczynki !! Mamy jednak wiele wspólnego ) A jak już będziesz mogła usiąść to napisz oczywiście A co do forum to ja już właściwie też tylko przeglądam i strasznie mi smutno. Cieszę się, że są jeszcze - takie jak nasza - enklawy dawnego forum - bo to po prostu fajnie zajrzeć czasem i spotkać miłe osoby Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Basia ma siostrę! 10.08.04, 13:22 Gratulacje dla Basi i jej Mamy !!!!!! Fajnie, ze juz jestescie wszyscy razem)) Ja glownie siedze nad jeziorem (tam przynajmniej ta pogoda mnie tak nie meczy) dzisiaj wpadlam bo ide do lekarza sprawdzic czy chlopaki dobrze rosna. My mielismy pomysl, zeby od dzidziusiow Ania dostala lale-bobasa, ale ciocia popelnila gafe i podarowala jej juz teraz. Biedny bobas codziennie po kilka razy jest kapany w jeziorze- pachnie juz mulem i rybami ) Ja tez jestem ze starego edziecka (ale mialam nick asia.d.d) - teraz jest faktycznie inaczej, dlatego ja tu tylko podczytuje, czasem cos napisze, ale glownie siedze na www.maluchy.pl, tam jest zreszta wiekszosc ze starego edziecka. Ale klotnie i przepychanki to byly zawsze, tylko moze bylo mniej ludzi i wiecej osob sie kojarzylo. A pamietacie watek "Mamy Listopadowe"? Juz 3 lata minely ))) Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Co słychać ?? 18.08.04, 12:35 Witajcie Drogie Mamy !! Cisza tu u nas, wszyscy wyjechali, mają piekną pogodę ) To może ja się trochę poprodukuję... W niedzielę miałam chrzciny obu dziewczynek. Jednak tydzień poprzedzający to wydarzenie był delikatnie mówiąc pechowy. Od poniedziałku dzieczyny złapały katar. Zagilone , nie w humorze itp. Marta najpierw pokaleczyła sobie kolanko, a następnie tak nieszczęśliwie się uderzyła,że rozcięła sobie górną wargę. Krew się lała, Ola miała wszystko w nosie, mała wyła, eeee, szkoda słów. A w piątek Olusia chodziła po domu z metalowym uchwytem do papieru toaletowego (!) i tak po prostu podeszła do Marty i ją pacnęła. Obie z moją mamą siedziałyśmy z Martą na podłodze, stało się to na naszych oczach. Młoda w ryk, krew się leje, dwie szramy pod okiem. Ola NIC A NIC nie przejęta ( W sobotę pięknie wystrojone (tylko młoda trochę z bokserskim wyglądem) pojechaliśmy cała rodziną do fotografa (doszliśmy do wniosku, że w niedzielę będzie wystarczająco dużo biegania) Zdjęcia jakoś przeżyliśmy, ja niestety po zdjęciach postanowiłam napić się kawy i coś zjeść w McDonaldzie. No i to był mój błąd. Od soboty do wczoraj żyć mi się nie chciało. Wymiotowałam wprawdzie tylko dwa razy, ale męczyło mnie strasznie i ten ból głowy... Tak więc niedzielę i całą uroczystość pamiętam jak przez mgłę. Dotarły do mnie tylko komentarze, że rodzina męża niezadowolona. Na szczęście mam to już za sobą. Zdjęcia jak zmniejszę pokażę Wam oczywiście. To tyle u mnie. Licho. Mam nadzieję, że u Was nastroje wakacyjne i odezwiecie się troszeczkę. Ala ! Mam nadziejęże wracasz do sił ?! Grzałka ! A Ty rośniesz w siłę ? ) Pozdrawiam serdecznie !! Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: Co słychać ?? 19.08.04, 10:34 Njapierw gratulacje dla Ali!!!!! Ale lukasiu trafił ci sie tydzień. Nasz wyjazd minął całkiem, całkiem. Agnieszka znikała na całe dnie. Chodziła krok w krok za starszą małgosią (7), robiła dokładnie to co ta starsza, zabawki też chciała mieć w każdej chwili dokładnie te same, więc co i rusz trzeba je było rozdzielać i pacyfikować. Ale nie wiem, czy to reakcja na wyjazd, czy jakieś przeżycia dzienne tak na nią wpływały - dostała kilka razy nocnych histeri, godzina ich była magiczna, 4 bądź 3. No i wróciła pielucha na noc, ale mam nadzieję, że nie na długo. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: Co słychać ?? 20.08.04, 13:48 U nas słychać bardzo Tzn. słychać remont u sąsiada, akurat się zaczął dzień po naszym przyjściu ze szpitala. Od rana do wieczora kucie, piłowanie, wiercenie, pylenie, itp. Cóż, każdy ma prawo do remontu,Helcia na szczęście śpi mimo hałasu. Basia zrobiła się niemożliwa. Więcej jest teraz problemów z nią, niż z małą. Wszyscy mówia, że to reakcja na siostrę, ale ja widzę, że to przede wszystkim efekt tego, że przez ostatnie tygodnie była głównie pod opieką babć. Czyli totalne rozpuszczenie. W dodatku tatus ma własnie urlop i jest w domu (normalnie widują się tylko wieczorami), a on jest konsekwentny i nie powtarza po kilka razy. Jeśli ostrzega, że zaraz wyprowadzi Basię do jej pokoju a ona nic sobie z tego nie robi, to za chwilę faktycznie ląduje u siebie w pokoju. Nawet ostatnio jakby zrozumiała, że nie opłaca się być niegrzeczną i taty się słucha bardziej. Ja niestety nie mam aż tak dużej siły oddziaływania. Zwłaszcza, że większość czasu karmię albo ściągam mleko, więc nie bardzo mogę konsekwentnie reagować. Mam nadzieję, że niebawem sytuacja się unormuje. Ja jakoś się zorganizuję w domu, Helcia nabierze jakiś nawyków, a Basia przekona się, że nadal jest ukochaną córeczką rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: Co słychać ?? 21.08.04, 01:08 Moje dzieci bardzo często reagowały na pojawienie się rodzeństwa brakiem dyscypliny. nie pamiętam tego przy pierwszej trójce. Ale potem było 4 lata przerwy i wtedy czteroletnia Małgosia, która zyskała właśnie nowe, młodsze od siebie rodzeństwo przechodziła samą siebie. Obserwowałam to też teraz gdy urodził się mały (XII). U Agnieszki trochę mniej dyscyplina, a bardziej walka o dostęp do mnie, kiedy akurat karmię itd. zdażały się jej tez nocne i nie tylko histerie. Wydaje mi się, że to często jakoś tak podświadomie się dzieje i dzieci nie panuja nad tym (ale, że ciężko to przetrwać to fakt). Powodzenia i dużo siły. Grzałka, podziel się zdjęciem WGosi (pisałaś na emamie), ciekawam tak po fachu, bo ona też 5-cio dzieciata, ale ja trochę starsza (34 l.), mogę się zrewanżować moim zdjęciem - a tak swoją drogą ciekawe jak sobie wyobrażacie wygląd matki 5 dzieci (matrona, gruba, potężna )??? Jola Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Krzysiek bez zęba na przedzie 22.08.04, 21:18 Jola, jak dla mnie matka pięciorga pewnie jest wysportowana , bo musi za całym towarzystwem nadążać A teraz Wam napiszę, jaką miałam atrakcję w weekend. Byłyśmy w piątek wieczorem z koleżanką (ona z córą w wieku Krzyśka) w sklepie. Dzieciaki tak wariowały, że nie dało się ich przywołać do porządku, znikały między półami, ganiały się. I w końcu Krzysiek pojawił się zryczany między półkami - jeszcze ode mnie burę dostał, że ucieka. Płakał i płakał - przyjrzałam się, zobaczyłam, że ma rozciętą wargę, pocieszyłam łobuza i tyle. Wieczorem nie zdążyłam mu umyć zębów, bo zasnął, dopiero w sobotę rano zauważyłam, że ma zęba (dwójkę) popękanego w pajęczynkę. Poszłam z młodym do dentysty i się okazało, że nic się nie da zrobić, bo jest pęknięcie wzdłuż, od dziąsła. Nie było rady, trzeba było dwójkę wyrwać. Nie wyobrażałam sobie, że mleczne zęby mają takie długie korzenie! Nie skłamię - 2 cm! Dentystka sie spociła, wyciagnąc nie mogła, a chciała być delikatna. Dajcie spokój. Jedno trzeba przyznać, że Krzychu był dziko dzielny. Pisnął tylko przy robieniu zastrzyku - mimo znieczulenia żelem musiało jednak trochę boleć. No i potem zaczął się trochę denerwować, jak doktórka nie mogła wyciągnąć głównej części zęba. Jestem z niego bardzo dumna. No ale teraz będzie łobuziak chodził szczerbaty. Jola, Ty masz doświadczenie z młodymi facetami, napisz mi, czy im to wariactwo z czasem przechodzi. Bo mój Krzysiek raczej zapowiada się na komandosa, nie na filozofa. Boże, co mnie (a właściwie jego) jeszcze czeka??? Pozdrawiam późnowakacyjnie. JAk tam przygotowania do roku przedszkolnego (i szkolnego)? Krzysiek dumny chwali się workiem na kapcie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 23.08.04, 10:14 Cześć dziewczyny kochane ! No to Krzysia z tym zębem, naprawdę musiało boleć. Ja sobie Olki w takiej akcji nie wyobrażam, chyba bym ją musiała pasami na fotelu.... nawet nie chcę myśleć. Czasem jak ma zły dzień to sobie nie da nosa wyczyścić, albo siniaka dotknąć. To on chyba rzeczywiście na komandosa rośnie Co do Basi, to chciałam to samo napisać co Jola. Z moją Olą też jest więcej "problemu" niż z Martą. Tylko u mnie z racji mniejszej różnicy wieku, wszystko jest raczej jasne. Mimo ogromnych wysiłków całej rodziny, Ola jest po prostu zazdrosna o każdą chwilę poświęcaną nie JEJ. I okazuje to baaardzo dobitnie swoim zachowaniem. Często łapię jej badawczy wzrok, gdy zwracam się tylko do Marty. Widzę również ogromną radość, jak "zezłoszczę" się na młodą, czy zwrócę jej uwagę, że czegoś nie wolno ( a ona z uśmiechem robi swoje ) Nie wiem czy to mija. Wiem,że przyczyną zachowania Oli jest właśnie Marta, w większości przypadków oczywiście. Jola, my to chyba te same wątki czytamy !! J też chciałabym zobaczyć Wieczną Gosię ! Grzałka jak się da to pchnij też do mnie ) A co do wyobrażeń na temat mamy 5 ?? To chyba nie te czasy, żeby gruba matrona ... I łatwiej mi chyba wyobrazić sobie jej usposobienie niż wygląd. Pogodna musi być to pewne )) Zbieram się i zbieram do przeczytania i napisania na "Twoim" wątku Jolu, ale sama nie wiem czy już nie za późno... A swoją droga to zdjęcie Twojej rodzinki tez chętnie obejrzę )) Grzałka ! Jak Ty zyjesz ?? Chłopaki rosną zdrowo ?? Jagasz ! A Ty odpoczęłaś sobie ? I jak się czujesz ?? Pozdrawiam Was wszystkie baaaardzo ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 23.08.04, 14:39 Odpoczęłam odpoczęłam... Jestem już po wakacjach, spędzonych naprawdę miło. Bylismy na Mazurach i w Krynicy Górskiej. Na Mazurach to już mamy wszystko oblatane, ale w Krynicy bylismy pierwszy raz, więc do oglądania było duzo. Wycieczki kolejką linowa i szynową, spływ Popradem i jeszcze parę innych małych wypraw. Pogoda jak złotko. A'propos zębów, moja Marta upadła w górach na paszcze i rozkrwawiła sobie wargę górna, brodę i dziąsło. Wszystko było sine. Zeraz została sina jedynka, nie wiem czy wróci do pierwotnego stanu czy nie. Najgorsze jest to, że ona nie chce nikomu tego pokazać ja podstępem zaglądam jej w buzię. Marta mówi tylko "Mama, to nic" ładne mi nic. Geratuluję Alicji córeczki!!!!!!!!!!! U mnie początek 12 tygodnia. Rano jeszcze jakoś się trzymam ale popołudniami....szkoda gadać, najchętniej z głową w WC. Zupełnie inna ciąża niż z Martą. Jestem leniwa, nic mi się nie chce, tylko bym spała. A tu praca czeka... Pozdrawiam Was serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 Aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 23.08.04, 18:38 Aga, z tym zębem to może już tak być. Jeśli jest siny, to najprawdopodobniej jest martwy i taki będzie aż wypadnie, ale za to stały będzie ładny Fajnie Ci z tymi wakacjami, ja już zapomniałam, że miałam urlop. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 08:25 Chyba z tym zębem pójdę z Martą do stomatologa, tylko muszę ją odpowiednio "nastroić" do tej wizyty. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 09:38 Ale się porobiło z zębami listopadziątek. Magda - Krzyś jest niesamowity. Wytrzymał rwanie, no, no. Stały ząbek wyrośnie sobie za kilka lat i bedzie w porzadku. Moja Agnieszka nadal nie ma trójki po lewej stronie. Nie rosnie i już. Moja Małgosia (obecnie 7) miała problemy z ząbkami. W wieku właśnie ok. 3 lat próbowałam je pokazać dentyście - ona odmówiła wogóle pokazania, a nawet otwarcia buzi, tak było kilka razy, inne dzieci na przegląd, ona nie. Potem była przerwa, ale tak z 1,5 roku temu, miała lapisowane (smarowane żelem) zęby w przemiłego dentysty. Od tego czasu poprawiło się jej w tym temacie bardzo. Miała chyba z 4 borowania, siada otwiera buzię, boruje i schodzi z fotela. Mozę niektóre 3 latki mają alrgię na dentystę?? Ale chyba w wypadku "ciemnego" ząbka jakimś podstępem (może niecnym przekupstwe) uda Ci sie Aga odwiedzić z małą dentystę. Tylko, ze upór 3-latka potrafi być niezniszczalny i odporny na wszystko ( Z ruchliwością, na ten przykład u moich dzieci różnie wyglada. Niektórym przeszło (Ola11), Jaś (9) też trochę stonował, ale małgosi (7) nijak nie chce przejść. Miewają też giga - zbiorowa napady wariacji. Wtedy latają, krzyczą, . Zauważyłam, ze tak około raz dzienie tego potrzebują, a potem zabawa w ciszy (acha, jeszcze pomiędzy się kłócą. Ale niedługo wrzesień wszelkie instytucje im tą energię skanalizują. Jak moje dzieci zaczynały chodzić do przedszkola, po powrocie leciały do swoich zabawek i dłuuugo się nimi bawiły (same i cicho ) - czego i tobie Magda życzę )) Lukasiu - nie jest absolutnie za późno, wskakuj, chucznie Cię powitam)) Ostatnio dołączyły się właśnie 2 mamy, jedna zapowiedziała się na powakacjach - faktycznie teraz prawie wszyscy powyjeżdżali, więc dlatego przyrost postów niewielki, ale zawsze możemy sobie same pogadać, aż nie wrócą inni. Wskakuj więc (i kto jeszcze ma ochotę). Zapraszam Jola Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 11:40 To jakaś czarna seria? Basia tez chodzi ranna. Niefortunnie skoczyła z fotela na twarz (zdążyłam krzyknąć, żeby uważała, bo spadnie, ale karmiałam Helę i nie złapałam jej). Zęby całe, ale warga rozcięta, spuchnięta, nie daje sobie obejrzeć w środku, czy śluzówka mocno rozerwana. Babcia jej nie poznała, wygląda zupełnie inaczej i nawet inaczej mówi. Najgorzej, że nic nie może jeść. Udaje mi się wcisnąć tylko jogurt i cienką zupę. Nawet owoce nie bardzo, bo "scypią" w ranę. I co ciekawe, Basia od razu wygrzeczniała. Zrobiła się potulna, nie wiem, czy dlatego że z tego nieszczęscia nie ma siły się stawiać, czy tak potrzebuje współczucia i utulenia Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 12:01 Jola dziekuję za zdjęcie)))) Tak mnie wszyscy namawiają na zwolnienie w ciąży, co by do pracy nie chodzić. W pierwszej ciązy pracowałam do 8 miesiąca, ale powiem, że chodzenie w lato do pracy i początkiem jesieni nie było aż tak bardzo uciązliwe. Teraz sama nie wiem jak będę jeździć w zimę.... Nic... na razie pracujęsobie spokojnie, sytuacji stresowych tak bardzo jeszcze nie doświadczam, ale moja szefowa jeszcze nic nie wie o moim stanie. Moja Martunia powoli szykuje się do przedszkola na 01 września, ale to będzie debiut... Pozdrawiam Was serdecznie aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 24.08.04, 16:03 Hej Ania na razie cala i ma wszystkie zeby, ale bede teraz bardziej uwazac, zeby czarna seria jej nie dosiegnela ) zwlaszcza, ze ona z tych, co trenuja na przyszla olimpiade (ach, zeby tak chciala sobie porysowac, albo poukladac klocki...). Ja miewam sie zupelnie, zupelnie jak na 32 tydzien ciazy blizniaczej, myslalam, ze bedzie gorzej, a nawet chyba dam radze pojsc z Ania na dni adaptacyjne do przedszkola...To juz jutro! Ania nie moze sie doczekac, ja staram sie za duzo o tym nie myslec, zeby sie nie stresowac. Jutro idziemy tylko na godzinke, kapcie mamy i zobaczymy... Alicja, pisz jak najwiecej o tym jak Basia sobie radzi z rola starszej siostry, mne ostatnio przesladuje wizja Ani dla ktorej nikt nie ma czasu, bo wszyscy lataja wokol rozwrzeszczanych blizniakow..brrr.. Lukasia, jola, wyslalam wam linka do zdjec na skrzynke gazetowa pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 09:52 Cześć ! A Wy piszcie jak najwięcej o doświadczeniach przedszkolnych Waszych dzieci, bo moja Ola pójdzie dopiero wiosną przyszłego roku. Tak jak wcześniej pisałam, wydaje się być juz gotowa, chociaż.... Ostatnio znowu ma jakiś gorszy okres. Płacze z byle powodu, albo robi awanturę, że chce wszystko teraz. Znowu walnęła Martę, tym razem lalką w głowę, ale znowu bez bezpośredniej(że się tak wyrażę) przyczyny. Po prostu podeszła i uderzyła - dość mocno. Nie pytajcie mnie o moją reakcję, bo nie była pedagogiczna ( I jeszcze jedno pytanie. Które z naszych listopadziątek jeszcze śpią w dzień i ile. I w ogóle gdybyście mogły parę słów napisać o porach snu Waszych dzieci. Moja Ola nie śpi w dzień od jakiegoś pół roku. Wstaje między 8.00 a 9.00, a od trzech dni zasypia o 20.00 !! Kładę ją wcześniej niż młodą ! Pozdrawiam Was serdecznie !! Grzałka dzieki za przesyłkę ! Ala ślij wieści ! Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 11:27 moja Marta cały czas spi w dzień, może sięto zmieni jak pójdzie do przedszkola. A tak to śpi od 13.00 do około 15.00-15.30. Wieczorem kładzie się spać o około 21.30 i spi do 7.00-7.30. Ale to tylko dlatego, że ja wychodzę do pracy a Ona musi dostać buziaka. Premiera wrześniowego przedszkola przed nami...trochę się boję... Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 11:52 hej, Krzyś też lubi pospać w dzień. Zdarza mu się nawet spać i 4 godz., ale standardowo to są 2 godz. Wstaje po 8, a chodzi spać najwcześniej po 22, a przeważnie po 23. Jak mu się zdarzy nie spać w dzień - tak bywa w weekendy, gdzy jesteśmy wszyscy w domu - to czasem wieczorem zaśnie trochę wcześniej - ok. 21, ale to rzadkość. Myślę, że to mu się zmieni, jak zacznie chodzić do przedszkola: będzie wcześniej wstawał, wyhasa się, to może i wcześniej wieczorem będzie zasypiał. Czasami już jestem nim zmęczona, nic nie mogę na spokojnie zrobić wieczorem... Pozdrawiam Też się zaczynam trochę denerwować tym przedszkolem... Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 12:25 Najpierw o porach snu: Ania wstaje miedzy 7.00 a 8.00, zazwyczaj sypia w dzien od 14.00 do 16.00 (ostatnio krocej, troche ponad godzinke) i zasypia o 21.30. Jesli nie spi w dzien, to zasypia 19.00-20.00, ale wyraznie tego spania dziennnego jeszcze potrzebuje. Teraz o przedszkolu- bylismy dzisiaj na pierwszym dniu adaptacyjnym (tylko godzinka)- Ania poszla z pania za reke nie ogladajac sie na mnie, powiedziala pani jak ma na imie i jaki jest jej znaczek (w szatni), a potem zajela sie zabawkami. Dzieci ja nie interesowaly, ale tez taki tlum jej nie przerazal. Pobawila sie troche w koleczku, ale bez entuzjazmu, poszla na wycieczke krajoznawcza do lazienki (beze mnie). Aha, wyraznie jej przeszkadzalo, jak pani wolala dzieci do siebie i robil sie tlok (nie lubi tloku i przepychania)- wtedy raczej szla sobie gdzies bawic sie osobno. Panie ja zapamietaly, bo jest oczywiscie jedyna Ania . Zobaczymy jak bedzie jutro.... Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 15:56 Basia nie śpi w dzień odkiedy skończyła 17 m-cy (( Przez te ostatnie półtora roku zdarzyło jej się przespać w dzień jak była chora i miała gorączkę i kilka razy w trakcie dłuższej jazdy samochodem. Jest to dla mnie uciązliwe, bo nie mam dla siebie w ciągu dnia ani chwili. Teraz jak Helcia śpi, to mogłabym się połozyć, ale niestety Basia czuwa nonstop. Basia potrzebuje około 12 godzin snu i śpi od ok. 20.30. Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: LISTOPAD 2001 25.08.04, 22:51 Agnieszka też nie śpi. Od kiedy skończyła półtora roku przestała spać regularnie, ale podsypiania od czasu do czasu zdarzało sie jej jeszcze w maju. W czasie wakacji nie pamietam, żeby przespała sie w dzień. Więc chyba to koniec tego fajnego (dla rodzica) etapu. Rano wstaje około 8-9, kładzie się ze starszakami (a one teraz w czasie wakacji troche przesadzają) - wychodzi tak około 22, a często później. Kiedy kilka lat temu moje starszaki szły pierwszy raz do przedszkola (dwoje na raz) bardzo to przeżywałam, teraz już chyba nie będę się tak denerwować, ale zobaczymy dopiero za rok. Pamiętam, że przychodziły bardzo zmęczone (starsze miało 6, młodsze 4) bardzo szybko kładły się spać - po bajce było w sam raz, zasypiały od razu. Liczyłam, że przy 3. dziecku bedzie tak samo - przedszkole ją zmęczy i wszystkie będą chrapać, a ja mam wolny wieczór. Ale guzik, Małgosia okazała się odporna na zmęczenie. Potrafiła bawić się w łóżku, albo słuchać bajek do 22.30, 23, a rano wstawać około 6, wypoczęta. Tak jest chyba skonstruowana, że potrzebuje mało snu. Więc różnie to z dziećmi bywa. Grzałko - dziękuję za link, doszedł cały i zdrowy, ale czy doszły moje zdjęcia???? Wysłałam do: grzałki, lukasi, jagasz i micz. Wyszłoby do każdego po 3 przesyłki, bo porozdzielałam, żeby przyjęły skrzynki. Ale Magda już pisała, że skrzynka gazetowa pokawałkowała jej zdjęcia - inne dziewczyny, dostałyście??? Kto jeszcze chce, niech sie zgłasza, a komu się po kawałkowały to przeslę jeszcze raz Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 09:23 Zdaja się, że nie ma innej rady, tylko zdjęcia muszą powędrować na inny adres niż gazetowy - bo się kawałkują. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 10:33 U mnie też się pokawałkowały, i za nic nie mogę ich otworzyć. Za mną pierwsze w ciązy badania krwi (łaaaaaaaaaa....)czekam na wyniki. Mam nadzieję, ze wszystko jest OK. Ostatnio zaczęłam przebąkiwać Marcie czy chciałaby mieć takiego małego dzidziusia w domu (Marta jeszcze nic nie wie), zaczęła mówić, że tak, potem, że nie, dogadać sięz nią nie można. Ale jak to każda kobieta, przewrotna jest bardzo. Pozdrawiam Was serdecznie, u mnie nieśmiało wychodzi słoneczko)))) aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 10:46 To ja poproszę zdjęcia na adres libra@k.pl Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 26.08.04, 15:02 To ja poprosze zdjecia na asia.d.d@wp.pl ). Mi sie jedno nie pokawalkowalo, wiec wiem, Jolu, jak wygladasz, ale te inne tez chce Ania wczoraj wymyslila taki scenariusz: tata sie bedzie opiekowal dzidziusiami, a mama Ania . Troszke byla niepocieszona, jak sie dowiedziala, ze to mama bedzie je karmic, bo tatus niestety nie moze, chocby chcial . Aga, nie przejmuj sie, Ania caly czas przechodzi ze skrajnosci w skrajnosc, od: to ja ich wszystkiego naucze..do: a ja im wszystko pozabieram i one beda tak strasznie plakac. Za nami drugi dzien adaptacji, dzisiaj bylo trudniej, bo rodzice w miare mozliwosci mieli zostac na zewnatrz, a dzieci byly w sali. Ania wracala do mnie jak bumerang, troche musialam w tej sali jednak posiedziec, ale w koncu zostala sama na dluzszy czas. Jak wyszla zastosowalam chwyt z mojej ulubionej ksiazki o wychowaniu "Aniu, jak ty dlugo tam bylas zupelnie sama!!" i Ania sie dala nabrac. Powiedziala "tak, a teraz tam wroce i bede jeszcze dluzej sama!" i poleciala. Zobaczymy jak tam bedzie jutro, codziennie mamy coraz dluzej, a niestety nie ma tam dla mnie miejsca do lezenia . Czeka nas jeszcze pozegnanie niani, zupelnie nie mam pomyslu na prezent dla niej... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 08:32 u Krzysia w przedszkolu takie zajęcia były w czerwcu - wtedy mu się podobało, szkoda że nie zrobili chociaż jednego pod koniec sierpnia - byłoby dobre takie przypomnienie. No ale poszli z babcią w poniedziałek zobaczyć, czy nie ma jakichś informacji, trafili na Krzysiową panią, wpuściła ich do szatni - pokazała mu, jaki będzie miał znaczek - wrócił bardzo zadowolony. A na znaczku ma kogutka - tylko jest problem - nie umie wymówić słowa i mówi "kikikiki" - obciach, nie? A 1 września coraz bliżej... pozdrawiam wszystkie pojedyncze, podwójne i potrójne... Magda Odpowiedz Link Zgłoś
fox444 Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 13:16 Witam, Dominika nie śpi w dzień od ponad roku. Zasypia ok 21.00 a wstaje o 8.00 rano. Od września idzie do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne. Z różnych przyczyn nie mogłyśmy być na dniach adaptacyjnych w czerwcu ale mam nadzieję, że wszystko będzie OK. W grupie 5-latków będzie miała Olę (córkę mojej siostry), z którą bardzo często przebywa więc w razie potrzeby "ciocie" będą przyprowadzac ją do niej. Dominika bardzo lubi bawić się z innymi dziećmi i raczej nie zdarzały się jakieś poważniejsze incydenty typu bójki itp. Cały czas jestem dobrej myśli co do tego debiutu przedszkolnego ale jak będzie okaże się już wkrótce )). Pozdrawiam. ------------------------------------------------------ a oto moje słoneczko forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14502863 Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 14:43 Moja córeczka też będzie chodziła do przedszkola prowadzonego przez siostry. A dokładnie do którego przedszkola będzie chodzić Twoje dziecko? Czy w W-wie? aga Odpowiedz Link Zgłoś
fox444 Re: LISTOPAD 2001 27.08.04, 15:28 jagasz napisała: > Moja córeczka też będzie chodziła do przedszkola prowadzonego przez siostry. > A dokładnie do którego przedszkola będzie chodzić Twoje dziecko? Czy w W-wie? > > aga Napisałam Ci na adres gazetowy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 13:49 Ja jeszcze o zębach po kontuzjach. Jak Basi zeszła opuchlizna z wargi i rana się zagoiła, to pozwoliła sobie porządnie zajrzec do buzi (wczesniej, było mycie zębów po omacku). Okazuje się, ze górna jedynka jest naruszona, przestawiła się do tyłu i na dół i lekko się rusza. Wczoraj teściowa obejrzała zęba lusterkiem (jest stomatologiem) i stwierdziła, że nie widać pęknięcia, ale może być coś głębiej uszkodzone. Tydzien minął, a Basia nie może jeść i płacze z bólu przy gryzieniu. I mamy czekać aż zsinieje (i wtedy do wyrwania albo trepanacji) lub się ułoży na miejscu. A ja oszaleje, bo mała nie może ugryżć nawet banana. Wszystko trzeba kroić na malutkie kawałeczki i wkładac do buzi, a wtedy bokami pogryzie. Przeraza mnie ewentualna wizyta u dentysty, no tesciowa juz na emeryturze, więc nie ma gdzie przyjmować, trzeba będzie pójśc do kogoś obcego. Micz73 podziwiam ciebie i Krzysia, ze przeżyliście wyrywanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 14:17 Ala, Grzałka wysłałam wam zdjęcia, Magda dosłałam brakujące. Agnieszka jeszcze nie w tym roku do przedszkola, ale starszaki chodziły do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne. Bardzo sobie chwaliłam to przedszkole i jak sie da, to za rok Agnieszka też tam pójdzie. Teraz kilka razy w tygodniu będę miała w domu próbę mini przedszkola. Babcia, moja mama będzie zajmowała się Agnieszką i jej kuzynem (też rocznik '01, tylko z V). Taki wstęp do do tego co będzie za rok Ala, mogę podać namiary na dentystkę, która leczy naszą rodzinę i wszystkie dzieci. Wychodzi, że to jakaś poważniejsza sprawa z tym zębem ( A dla wszystkich przyszłych przedszkolaków na wątku zbliża się godzina zero - trzymam kciuki Jola Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 14:38 Alicja, z tym wyrwaniem ząbka to jakiś cud boski, że Krzysiek tak dzielnie to przyjął. Myślałam, że będzie gorzej. On w ogóle jest dzielny, jeśli chodzi o kontuzje. Co nie znaczy, że rzadko płacze - płacze głównie ze złości, jak się na coś uprze itp. Zdziwiłam się jednak bardzo, że przyjął to tak normalnie: połamany - trzeba wyrwać, bałam się że buzi nie otworzy. Czasem przy myciu nie chce szeroko otworzyć i nie mogę mu dobrze umyć tam głębiej... Za to z narastającym stresem czekam na rozpoczęcie roku... Krzysiek pełen optymizmu, kapcie podpisane, worek też... Jola, jeszcze raz dzięki za zdjęcia Fajny macie komplecik Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 15:32 Jestem przerazona tymi zębami..Marcie zsiniała 1/2 jedynki i gołym okiem widzę pęknięcie od dołu do połowy wew. strony zęba, taki trójkącik. Czy naprawdę nie można tego zostawić? Jutro idę z Martą do dentysty, przy okazji mojej wizyty wsadzę ją na fotel. Ale już wiem, że wyrwać zęba ona sobie nie da za Chiny, z drugiej strony to byłby fatalny początek znajomości z dentystą... W środę do przedszkola, ale powiem szczerze, że ta wizyta u stomatologa badziej mnie przeraża.... Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 18:23 jagasz napisała: > Jestem przerazona tymi zębami..Marcie zsiniała 1/2 jedynki i gołym okiem widzę > pęknięcie od dołu do połowy wew. strony zęba, taki trójkącik. Czy naprawdę nie > można tego zostawić? Rozmawiałam wczoraj z teściową (stomatolog) i ciocią (ortodonta) i okazało się, że albo wywywa się taki martwy ząb, albo robi trepanację, która jest mniej bolesna. Wierci się dziurkę w tym zębie i czyści miazgę, żeby się nie babrało wyżej. I można sobie z takim sinym chodzić, dopóki nie wypadnie żeby zrobic miejsce stałemu. Jednak nie wolno tego zaniedbać, bo może się uszkodzic zawiązek stałego zęba, a wtedy to tylko implant. Basia przez tydzień nie skakał po fotelach, a teraz skacze z drugiej strony. Jak przypominam, że od tego skakania ma chory ząb, to mówi, że tylko na pierwszym fotelu nie wolno skakć, a na drugim można. Taka dziecięca logika. Czyli nauczka żadna. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 30.08.04, 20:12 Ala, Krzyś też się niczego nie nauczył, nadal wariuje, a gdy mu przypomnę, że rozbił buzię i połamał zęba, to albo patrzy spode łba, albo udaje, że nie słyszy... Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 31.08.04, 08:56 No nic, idę dzisiaj z Martą do dentysty. Boję się okrutnie. Oczywiście ją też nic, kompletnie nic nie nauczył ten ząb. Ostatnio chciała robić fikołki na marmurze w kościele. Ręce opadają..... Pogoda kompletnie mnie nie nastraja do dzisiejszego popołudnia.... Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
gos1gos przedszkole 02.09.04, 20:47 witam oj dawno mnie niebylo pozdrawiam wszystkie mamusie, oraz male rodzenstwo naszych starszych pociech dziewczyny jak tam dzieciaki po 2 dzniach w przedszkolu no moja perelka musze przyznac bardzo odwazna pierwszego dnia siedzialam prawie do 10, ciezko bylo nam sie rozstac9mala bala sie ze zrobia jej kszywde-wrazenia po hospitalizacji, niby mineol tydzien ale doskonale pamieta, wszystkie zabiegi i bol) ale po pierwszym dniu stwierdzila ze chce lezakowac"musiu takie male ezacki i dzieci na nich spia", wiec dzisiaj zabralysmy ubranko do spania i ruszylusmy do przedszkola, siedzialam juz tylko do 9 ale zato dostalam buziaka i papa na dowidzenia. Wszystko bylo ok do momentu az drzwi za soba nie zamknelam, wtedy uszluszalam jak wola mama i placze ale trwalo to moment, denerwowalam sie ze bedzie placz przy lezakowaniu ale okazalo sie ze ne, poszla ladnie spac wiec chyba mamy zaliczona adaptacje w przedzkolu, jedzenie jest znosne-czyli jemy ale na obiady podaja tylko zupe pomidorowa-relacja perelki jaka byla zupka "pomidolowa", wiec glodna raczej niejset jak tam wasze pociechy??? mam nadzieje ze bardzo nieplaca pozdrawim Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: przedszkole 03.09.04, 11:37 Moja jak na razie nie płacze. Mam tylko problem z budzeniem ją rano i ubieraniem. Dentystka powiedziała, że ząb jest OK, natomiast ta zmiana koloru to nalot, który trzeba usunąć, trochę mnie to dziwi, ale widziałam przeswietlenie. Nalot może być np. od nadmiaru żelaza, albo oczywiście od nieumiejętnego mycia zębów, tak czy inaczej idziemy na czyszczenie, piaskowanie ząbków za jakiś czas. Nie będę pisać jak się Marta zachowywała u dentystki bo nie ma się czym chwalić, było tragicznie. Za to w przedszkolu prawdziwe zwycięstwo!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: przedszkole 10.09.04, 11:36 No i jak sie rozwija kariera przedszkolna naszych listopadziatek? U nas na razie przerwa z powodu przeziebienia, wznawiamy w poniedzialek, ale Ania idzie chetnie, jak ja odbieram to jest zadowolona, tylko strasznie glodna- panie mowia, ze w przedszkolu je niechetnie i malo. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: przedszkole 13.09.04, 14:55 A u nas z przedszkolem kiszka. Krzysiek generalnie płacze cały dzień. Teraz będzie przerwa (od dziś), bo jest przeziębiony. Ale generalnie nie jest dobrze. W sumie przedszkole mu się podoba, ale on bardzo źle znosi rozstanie. No i poranne budzenie. A poza tym, Krzysiek mówi po swojemu - ja nie zawsze go rozumiem, przypuszczam, że koledzy - wcale Zobaczymy, jak to będzie dalej, boję się, że trzeba będzie zrezygnować z przedszkola - babcia się załamie pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Witam po wakacjach :-)) 17.09.04, 11:01 Cześć Dziewczyny !! No z tymi ząbkami to rzeczywiście jakaś seria... Ja wróciłam z dwutygodniowego urlopu nad morzem. Pogoda była naprawdę ładna. Dziewczynki...jak to dziewczynki, bez specjalnych ekscesów ) Marta sypiała źle. Wypróbowaliśmy wariant ułożenia ich w jednym pokoju do spania, ale młoda swoim dźwięcznym głosikiem o drugiej w nocy budziła Olę i do ponownego usypiania były dwie. Woda w morzu była oczywiście lodowata co nie przeszkadzało moim córkom w urządzaniu dzikich awantur w przypadku zakazu wchodzenia do wody Wróciliśmy tylko we trójkę, bo Ola została z babcią jeszcze tydzień - wraca w niedzielę. Mama mówi,że widać że tęskni, więc cieszę się ,że już wraca. Martusia sprzedana na dwa dni do dziadków na działkę. Byłam pełna obaw, bo to po raz pierwszy od urodzenia, ale nie bardzo miałam wyjście, bo z racji wyjazdu mojej mamy mam pod opieką swojego 90-letniego dziadziusia, no i niestety tatę w szpitalu. Przewrócił się tak nieszczęśliwie, że musiał być operowany. Do tego oczywiście pracuję, więc nie narzekam na brak zajęć.A Martusia i dziadkowie podobno cali w szczęściu ) Ale od poniedziałku wszystko wraca do normy... Piszcie o przedszkolnych doświadczeniach naszych listopadziątek. Jestem ciekawa i tak jak pisałam wcześniej posłałabym Olę, ale ze względu na malucha w domu nie zdecydowałam się. Grzałka, Jagasz jak się czujecie ?? Alu, co słychać u Twoich dziewczynek ?? Micz - zmieniło się coś z Krzysia przedszkolem ?? Jolu - a jak Twoje dzieci po przerwie wakacyjnej ?? I w ogóle proszę o wieści ) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Witaj;) 17.09.04, 12:02 W przedszkolu zwycięstwo Marty ponad wszystko. Dziecko chodzi bardzo chętnie, bawi się nie płacze, raz zrobiła siusiu w majtki, bo się za bardzo zabawiła i zapomniała, że jej się chce)))) Ale wybaczam jej wszystko))) Przed nami szczepienie na ospę, tutaj będzie kompletna porażka, Marta u wszelkich lekarzy zachowuje się tragicznie. U mnie 15tc. czekam na kolejne USG aby się upewnic, że wszystko jest w porządku. Lukasia trzymaj się, odpoczywaj od dzieci (chociaż ja też na pewno bardzo bym tęskniła) aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: Witaj;) 17.09.04, 12:51 jagasz napisała: > Przed nami szczepienie na ospę, Tez się zastanawiam nad tym szczepieniem, mimo, że Basia pójdzie do przedszkola dopiero w przyszłym roku. Opinie są różne, niektórzy twierdzą, że nie ma potrzeby szczepić na ospę, ale spotkałam się ostatnio z przypadkami ciężkiego przechodzenia tej choroby, z powikłaniami. Napisz coś więcej o tym, czy to był twój pomysł, czy zalecił lekarz, ile kosztuje ta szczepionka. Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: Witam po wakacjach :-)) 17.09.04, 12:58 U nas chwilowo kiepsko, bo połowa rodziny chora. Basia zachorowała na zapalenie gardła, nie obyło się bez antybiotyku. Musielismy odizolować dziewczynki i w weekend ja się zajmowałam Helcią, a mąż Basią. W efekcie zaraził się od niej, tez ma zapalenie gardła i krtani. Teraz mam do obsługi dwoje chorych i jedno zdrowe, ale malutkie, które trzeba chronić przed zarażeniem. Mieszkanie podzieliłam na strefy: strefa chorych - pokój Basi, strefa zdrowych - sypialnia, strefa przejściowa - salon, tu korzysta ten, kto potrzebuje, a po pobycie tu chorych wietrzę. Muszę sama zajmować się młodszą i kąpać, a mąż w maseczce chirurgicznej mi tylko pomaga. Basia jak ma gorączkę, to leży, płacze i tylko ja mogę ją utulić, a jesli mała akurat też mnie potrzebuje, bo chce jeść, to mam niezły kocioł. Oby zaraza poszła precz, to odetchnę. Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: Witam po wakacjach :-)) 17.09.04, 15:59 no proszę jakie różne reakcje na przedszkole, jedne dzieci płaczą, inne całkowita akceptacja. Niesamowite. To w ogóle chyba trudno przewidzieć. Teraz moja Małgosia poszła do szkoły - 1 klasa, to bardzo otwarte dziecko, w klasie koleżanki z przedszkola, kadra tez znana i ona mimo to miała problemy, chodziła smutna przez pierwszy tydzień, nie spodziewałam się tego. No, ale przedszkole to wyższa szkoła jazdy, pierwsze rozstania - życzę powodzenia Krzysiowi, ale jak jednak się nie uda, to może faktycznie, niech przeczeka sobie trochę jeszcze w domu, może jest wrażliwy społecznie i za jakiś czas poradzi sobie świetnie, a teraz jeszcze nie... U nas Agnieszka zostaje bez starszaków, znaczy się świetnego topwarzystwa do zabawy przez pół dnia - nudzi sie starszliwie, myślę, że przestawia się - przez ostatnie 2 miesiące tyle atrakcji jej Młgosia głównie zapewniała, a teraz cisza spokój - tylko mały łazi sobie wokół niej, ale to jeszcze nie to. Powoli jednak przestawia się, zaczęła się bawić sama, dużo słucha kaset z bajkami, a jak tylko starszaki pojawią się na horyzoncie - szał, cieszy się i znika z mojego pola widzenia. Przestawiamy się więc powoli na nowy tryb funkcjonowania: jesienno - zimowy Dla mnie to oznacza bycie porannie mamą dwójki (z wiszącą na razie na mmnie 3 latką), a wieczorami piatki dzieci. Alicja - ja też ciągle słysze wokoło od znajomych, że ich dzieci i oni chorują na coś związanego z gardłem, zauważyłam, że równie często lekarze diagnmozują to jako działanie bakterii - chlamydi. Może to jakaś epidemia wrocławska, na wszelki wypadek możesz się lekarza podpytać na okoliczność tej bakterii. Życzę zdrowia i oby to jednak chlamydia nie była. Lukasiu, witaj po wakacjach, zaproszenie na wiele dzieci aktualne No i proszę, Agnieszka bawiła się cicho, mały śpi, myślałam napiszę szybko coś. Tylko, że cisza jak wiadomo u dzieci to sprawa podejrzana. Zabawa Agnieszki wyglądał następująco: wyniosła sobie kocyk na balkon, zabawki małego, rozebrała się do rosołu i bawiła się w "usypianie dzidziusia", którym rzekomo sama jest. Idę ją ściągnąć z balkonu, dobrze, że jest ciepło, no i mały się budzi, koniec wolnosci Pa Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Wrzesień. 20.09.04, 08:45 Znajome mamy szczepiły na ospę swoje dzieci, chyba też po informacji, że ospa można przechodzićz różnymi powikłaniami. Mnie jeszcze dodatkowo przeraża fakt tej wysypki, że takie małoe dziecko jest bardzo ciężko upilnować aby sięnie drapało, nie zrywało strupów itp. Pani w przychodni była cięzko zdziwiona, że chce zaszczepić dziecko i z pytaniam a po co, a dlaczego, a ile dziceko ma lat, a to i tak nie uchroni dziecka przed chorobą (trochę w tym prawdy ale pocieszające jest to, że dziecko po szczepionce może przechodzić ospę jako normalne przeziębienie). Szczepionkę oczywiście musisz sama wykupić z receptą cena około 200-210 zł. Drogo, ale ja już się zdecydowałam. Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 20.09.04, 11:42 Witajcie ! Niestety ja swoje dziewczyny odebrałam chore. Marta z działki wróciła z katarem, Ola znad morza przyjechała chrypiąca i zakatarzona. Strasznie nie lubię jak dzieci są chore, strasznie. Nerwowa wtedy jestem...Brrr A poza tym to na nowo będziemy przyzwyczajać się do siebie - jednak ponad trzy tygodnie byliśmy gdzieś tam, całą rodziną, albo każde osobno. No i tak jak Jola, przygotowujemy się powoli do rytmu jesienno-zimowego. Dłuuuuugie, samotne wieczory i te moje biedne nudzące się jednak dzieci ( Macie jakieś pomysły na zabawy dla naszych listopadziątek ?? Bo może ja jakoś mało kreatywna jestem, czy cóś ? A może Wasze przedszkolaki, tak ja Jola pisała o swoich dzieciach, będą wracały z przedszkola tak zmęczone i tak spragnione zabawek tylko dla siebie,ze problem zajęcia im czasu nie będzie dla Was taki duży jak dla mnie ??? Tak czy inaczej nie lubię jesieni i zimy, jestem ciepłolubna i nic na to nie poradzę. Za to Ola nie może się doczekać zimy. Wiecie dlaczego ? Nie z powodu śniegu, bałwana czy sanek. Nawet nie z powodu gwiazdki i Mikołaja. Ona już nie może się doczekać ..... kozaczków )) Już codziennie powtarza, że zaraz będzie jesień liście będą spadały z drzew, a później będzie zima i ona założy kozaczki, które jej rodzice kupią. Nawet chętnie zgodziła się, żeby był to prezent urodzinowy Tyle u nas w skrócie. Nie wiem jak rozwinie się u nas sytuacja zdrowotna, ale Wam i sobie życzę duuuuużo zdrowia. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: LISTOPAD 2001 20.09.04, 23:13 acha, to kozaczków jeszcze nie ma, a już taka radość? Fajne te 3-latki. Pamiętam, jak któreś z moich dzieci spało z nowymi butami. A znowu inne, a może to samo, położyło sobie do łóżeczka wszystkie swoje buty przykryło kołderką, a potem próbowało się jeszcze wcisnąć samo, ale miejsca zabrakło. Nie chciało zrezygnować z bucików, wyciągaliśmy z łóżka jak zasnęło, a zasypianie odbyło się na krawędzi łóżka, półwisząco. Oj, ja też jestem ciepłolubna. Lubię lato, wiosnę, jesień nawet, ale to co po listopadzie to już nie (z wyjątkiem Bożego Narodzenia. I powiem Ci Lukasiu, że trudne było dla mnie siedzenie właśnie zimą z dziećmi, to długie wieczory, a właściwie długie dnie w domu, które trzeba jakoś zagospodarować. Próbowałam sobie sztywno organizować dzień, tak żeby był rytm dla dzieci, ale też i dla mnie. Wiedziałam, że rano śniadanie i jakaś bajka, potem 3 godziny do obiadu, potem 3 godziny do kolacji, potem zorganizować wieczór - i już dzień widziany z persopektywy rana jakoś wygladał, a nie jak dluga, niewiadomo do zagospodarowania przestrzeń. Co jakiś czas robilismy sobie "zabawy ręczne". Dużo pomysłów jest w książkach z serii "Każde dziecko to potrafi", zabawki choinkowe, lepienie z masy solnej i dużo innych fajnych rzeczy. Jak byłam ze starszymi dziećmi w domu, rano leciało "Domowe przedszkole" bardzo fajny program, tam też były ciekawe propozycje. Teraz jest bodaj jedyneczka, na bazie tego coś można skombinować. Wcześniej do wielkich ręcznych zabaw nasze 3 latki były za małe, ale powoli przychodzi fajny czas, że bardzo będą chłonne nas coś takiego i na Boże Narodzenie pewnie same zrobią mnóstwo choinkowych zabawek. Pozdrawiam wszystkie mamy Jola Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 24.09.04, 08:34 Hej, dziewczyny, dawno się nie odzywałam, bo jestem strasznie zagoniona. W pracy mnóstwo pracy a w domu niedopieszczone dzieci na mnie czekają i chodzą za mną jak ogonki. jak wrócę (starsza też, mimo swoich 14 lat). Krzysiek po mału zaczyna akceptować przedszkole. W sumie dobrze mu zrobiło ponadtygodniowe siedzenie w domu - stęsknił się za przedszkolem. Pani go pochwaliła, że po powrocie z choroby już nie wyje cały dzień, ładnie je i w ogóle jest coraz lepiej. Nie obyło się bez przekupstwa (jak będziesz tylko troszkę płakał, to dostaniesz jajko z niespodzianką w nagrodę). To się pomału staje naszą metodą wychowawczą (wcześniej były lizaki za kupy w nocniku, a nie w pieluchach). Ale działa! Mimo wszystko nadal co rano jest: "Ja nie ciem ola", co tłumaczy się: ja nie chcę do przedszkola. Może i to z czasem zaniknie Ale po powrocie Krzysiek jest dziko zmęczony - bawi się swoimi zabawkami albo ogląda bajki. Nie trzeba mu organizować czasu. Ja też dopisuję się do listy ciepłolubnych Ale dla mnie jeszcze chyba gorszy niż zimno jest brak światła. Jak się robi ciemno o 16, to ja jestem strasznie nieszczęśliwa... i czekam na wiosnę. Ale się rozpisałam. Biorę się do roboty, szykuje się siedzenie po godzinach. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 27.09.04, 14:53 Puk, puk !! Co taka cisza u nas ? Mnie odłączyli w pracy od internetu, więc myślałam, ze jak zajrzę tu po kilku dniach to poczytam co u Was, a tu ciiiisza. Moje dziewczyny na szczęście zdrowe. Przyzwyczajanie do nowego-starego rytmu przebiegło bez większych zakłóceń. Marta już coraz fajniejsza, tupta sobie po domu ) Olusia niestety rośnie twardo na dzikusa, jest wyjątkowo niechętna jakimkolwiek kontaktom z innymi ludźmi. Zastanawiam się czy to taki etap czy taki typ... Nie lubi się witać, nie odpowiada na pytania osób których nie zna itd, itp. Ciekawe czy Wasze dzieci też tak mają ? Pozdrawiam serdecznie i ciepło i odezwijcie się co u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 27.09.04, 15:27 U mnie w domu chorowitek Marta nie chodzi do przedszkola prawie tydzień. Kaszel, katar itp. Ponadto dzisiaj wsadziła sobie koralik do nosa i skończyło się na ostrum dyżurze. aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 koralik 29.09.04, 12:12 O,Boże, Aga, co z tym koralikiem?? Jak lekarz go wyjął? Płakała Marta?? Mój Krzyś ma też ostatnio taką fazę: próbuje, czy różne rzeczy mieszczą się w uchu lub w nosie. Boję się, że prędzej czy później też mnie to czeka. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: koralik 29.09.04, 14:26 Słuchaj, mi ręce i biust opada po takich pomysłach mojego dziecka. Byłam wtedy w pracy i mąz przekazał mi tę "radosną" nowinę. Jedyne co mogłam zrobić zza biurka to dowiedzieć się gdzie mąż ma z nią jechać. W domu była histeria (mąż próbował sam jej wyjąć koralik)a u lekarza.... spokój, pełne opanowanie Marta paluszkiem pokazała gdzie siedzi koralik, pani doktor sięusmiechnęła i bardzo sprawnie jej ten koralik wyjęła. Dziwiła się tylko jak taki duzy koral się jej zmieścił do nosa))) Babcia była za drzwiami do gabinetu i jak ją zobaczyła to oczywiście w placz, że to tak szybko poszło, że na pewno koralik nie wyjęty, że na pewno skończy się na szpitalu, ach ta babcia....a tu dziecko takie dzielne)) Wszyscy zaczęlismy Marcie tłumaczyć, że nie wolno wkładać koralików do nosa ucha itp. na co Marta "Marcie nie, ale mamie, tacie, babci..." no i gadaj tu za taką... Pozdrawiam i nie życzę Wam takich doświadczeń aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: koralik i tabletki 29.09.04, 17:57 Basia wkładała sobie kredki świecowe do ucha. Zorientowałam się, jak zobaczyłam niebieskie ucho. Ja będąc dzieckiem włożyłam dość głeboko ołówek, który się złamał i rysik został w uchu, trzeba było jechać do lekarza. Takie sytuacje są raczej nieuniknione. Mnie i tak najbardziej przeraża połknięcie czegoś lub duszenie się po wpadnięciu do dróg oddechowych. Nie wiem, czy byłabym w stanie udzielić dziecku pierwszej pomocy, mimo że wiele razy czytałam jak to się powinno robić. Przy okazji, czy wasze dzieci połykają już tabletki. Ostatnio mąż chciał dać Basi rutinoscorbin, który zaleciła lekarka, ale sprzeciwiłam się, bo uznałam, że Basia nie będzie umiała go połknąć. Taką tabletką chyba by sie nie udusiła, ale wydaje mi się, że jest za mała na połykanie. A może się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka tabletki 29.09.04, 20:33 Ania potrafi połknąc właśnie Rutinoscorbin (probowaliśmy tez inną tabletkę, ale nie udało się )- najpierw ssie, a potem połyka popijając wodą. Odpowiedz Link Zgłoś
gos1gos pomocy przy adapterze 30.09.04, 14:56 dziewczyny poratujcie dziadkom zepsul sie adapter(takie cóś stare na czarne plyty) )konkretnie to ta igla ztym czyms bialym(czerwonym)) na tym czyms osadzona jest igla i wklada sie to w ramie adaperu i dopiero gra nie robilalbym zamieszania gdzyby niefakt ze jak moja cala 3 ruszy do dziadkow na noc, a oni im wlacza bajki jest taka cisza jak makiem zasial a repertuar jest spory bo plyty sa po mnie i moim bracie piekne bajki niema nawet takich na kasetach(( bo chcialam kupic dla moich pociech no a w najblizszym czasie mozliwe ze dziaki beda sie czesciej zajmowac dzieciakami bo mam wrocic do pracy(zobaczymy co z tego wyjdzie-mam nadzieje ze niedostane wypowiedzenia) prosze , bardzo prosze moze ktoras z waas albo waszych znajomych ma coscik takiego na zbyciu, odkupie, prosze bardzo prosze, poratujcie czleka w potrzebie. pozdrawiam gos Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 09.10.04, 19:13 Cos cicho sie zrobiło...czyżby nic się u Was nie działo, czy tez dzieje sie tyle, ze nie macie czasu pisać? U nas tak: ja leżę w szpitalu i czekam nie wiadomo na co (ale chyba na c.c), Ania pod opieką taty i babci oraz dorywczo niani (pewnie ma juz zupełny metlik w główce). Chodzi dzielnie do przedszkola, pani co prawda twierdzi, ze raczej obserwuje, niz włącza sie do zabawy, ale rano idzie bez protestu, a wraca zadowolona, wiec chyba nie jest źle. Bo dowiedzieć się od niej czegokolwiek nie sposób- amnezja totalna Wałkujemy w kółko książeczki o rodzeństwie, ostatnio Ania zadała strategiczne pytanie: gdzie te dzidziusie mają wyjście z brzuszka ? )) Trochę się boję jak to bedzie jak te dzidziusie sobie znajda wyjście, bo pewnie wypracowanie nowej równowagi w rodzinie bedzie wymagało czasu. Ale będe sie wspierac na forum ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 11.10.04, 14:54 Grzałka napisz jaka to książka o rodzeństwie. U mnie Marta cały czas chora, sama nie wiem co już jej podawać... aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 11.10.04, 14:59 Cześć ! No właśnie cicho coś. Ja tak jak wcześniej pisałam odcięta od internetu w pracy, zaglądam czasem do kawiarenki internetowej skąd ślę serdeczne pozdrowienia No ciekawa jestem Grzałeczko jak to u Ciebie teraz będzie ) I czekam niecierpliwie na małych ludzi .... Daj znać jak tylko będziesz mogła. U mnie po staremu - to znaczy siedzimy sobie we trzy dziewczyny, coraz dłuższe wieczory i takie tam. Z tatusiem dziewczyny widują się rzadko, co bardzo przeżywają, każda po swojemu oczywiście. Marta cierpiąca - chyba z powodu ząbków, odmawia jedzenia, ciepła jakaś jest, błotniste, zielone kupy robi, bidusia taka. Olusia gadatliwa, zazdrosna jak cholera, coraz mądrzejsza Ostatnio leży już w łóżeczku, czytam bajkę, a ona mnie pyta : mamusiu, kiedy mnie urodziłaś ? Ja na to - no prawie trzy lata temu... A Olusia : ooo, to dawno ) Albo patrząc na mnie jak wychodzę z wanny : mamusiu, a dlaczego chłopcy mają siusiaki, a dziewczynki pipcie ? Poza tym Olusia już czeka na urodziny. Wie że dostanie od Babci kozaczki, a od cioci Moniki zażyczyła sobie.... odkurzacz, ale musi być różowy A właśnie, a Wy już macie pomysły na prezenty, a może dzieci już sobie coś "zamówiły" ?? Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie. Odezwijcie się co u Was !! Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 11.10.04, 21:02 No więc tak: jutro mam cięcie, trzymajcie kciuki. Aga, o rodzeństwie to najbardziej nam się podoba "Ja tez chcę miec rodzeństwo" A. Lindgren, niestety, do dostania tylko w bibliotekach, ew. w antykwariatch albo od kogoś, bo nie wznawiana. Ale świetna. My mamy z bliblioteki. Ania lubi jeszcze "Mis Remis jest zazdrosny" ale wg mnie nienajmadrzejsza, chociaz problem zarysowany...oraz "Franklin czeka na siostrzyczkę" ta to juz w ogóle cukierkowa. Ale Lindgren jest bezbłędna, a jakie ilustracje! Lukasiu, w razie czego będe sie Ciebie radzic w chwilach kryzysu (o ile będe miec czas na net)- mam nadzieje, ze urodza sie dwaj grzeczni, bezproblemowi, niekolkowi chłopcy Z prezentami mamy kłopot, bo Ania bawi sie głównie w zabawy ruchowe oraz w wymyślanie (odgrywanie ról) a zabawki jako takie średnio ja interesuja. Na urodziny chce dostać lizaka ). Myslałam o zestawie do ciastoliny (do tej pory bawilismy się samą, mielismy tylko kubeczki), farby do malowania palcami (Ania jest mało sprawna manualnie, jeszcze nie umie trzymac prawidłowo kredki i pędzla) ew. piłke do skakania. Urodziny potraktujemy bardzo powaznie, bliźniaki zejdą na dalszy plan. pozdrawiam, mam nadzieje, ze bede miała czas tu zaglądać Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 12.10.04, 10:30 Grzałka, trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czy wiadomo co Grzałka nosi??? sorry, nosiła???? Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!! aga Odpowiedz Link Zgłoś
daga28 Re: LISTOPAD 2001 12.10.04, 11:42 U nas prezenty zamówione. Na urodziny od babci ma być kopara ale koniecznie na gąsienicach. I tu jest pies pogrzebany, bo taką trudno dostać. Od rodziców kolejka elektryczna. Mamy już zamówienia od Mikołaja kalendarz na 2005 z Bobem Budowniczym. Ale najważniejsza jest gwiazdka bo ma być komputer. I tu nas zatkało. Dominik mówi że ma być taki jak u cioci z drukarką. Myślimy o kupnie notesu elektronicznego dla dzieci z możliwością pisania, liczenia,są piosenki. Może któraś z was ma już doświadczenia w tym względzie. Pozostaje nam przekonanie małego że taki komputer jest fajny i nie trzeba drukarki. Ciekawe czy się uda. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 12.10.04, 14:17 No cześć !! Grzałeczko trzymaj się kochana !!! Chłopcy będą niekolkowi i śpiochy. A Ania będzie miała dużo dodatkowych atrakcji ) Komputer !! No, no ! To ja jestem pod wrażeniem ! Ja myślałam, że na komputer to trzeba zacząć zbierać tak w okolicach komunii ) Wy mnie nie straszcie !! Nie moge nic podpowiedzieć, bo Olka raczej niekumata manualnie, rysuje tylko mazaje, pisać to absolutnie nic. Cieszymy się,że rozponaje niektóre cyferki i jedną literkę Ale może za mało czasu jej poświęcam ?? W każdym razie moja starsza córka nie wykazuje absolutnie żadnego talentu w żadną stronę. Może to i dobrze.... ) Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 18.10.04, 11:18 A jakie pomysły na prezenty urodzinowe???? aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 19.10.04, 15:02 Grzałka witaj w domu!!!!!!!!!!!!! Jak opanujesz sytuację napisz cos o chłopakach Jak się czujesz? aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 19.10.04, 14:20 No to witam jako matka trójki dzieci ) Na razie sie docieramy, Ania zazdrosna, ja zakręcona... Będę zaglądać w miarę możliwości. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: LISTOPAD 2001 19.10.04, 21:08 ojej zaniedbałam wątek, bo mi gdzieś umknął i nie zauważyłam aktywności, a tu taka nowina wielkie GRATULACJE GRZAŁKO ))))) i obyście się jak najszybciej dotarli))) Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 20.10.04, 12:05 GRATULACJE Grzałka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To musi być niesamowite: dwójka na raz. Na pewno sobie wszystko poukładacie Jeśli chodzi o książkę o rodzeństwie, to ja mam Lindgren po starszej córce. Nie oddam (mimo że już nie planujemy), ale mogę Ci Aga pożyczyć na jakiś czas. Faktycznie książka jest rewelacyjna, moja Anka znała ją na pamięć. Co do prezentu, to my się zasadzamy na kolejkę. Jeszcze się zastanawiamy, czy drewnianą (taką w stylu brio, ikea), czy duplo. Tylko Duplo nówka dziko droga... Może na spółę z dziadkiem??? W zeszłym roku Krzysiek dostał od babci kolejkę - taką z supermarketu, ale to była porażka. Bardzo mu się podobała, ale nie umiał sam poskładać torów, ustawić wagoników na torach, aż w końcu popsuł lokomotywę - ewidentnie nie była to zabawka dla dwulatka. Teraz chcemy coś takiego, co by sam umiał obsługiwać. Pozdrawiam wszystkie zapracowane (w pracy i w domu) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 21.10.04, 15:03 Grzałeczko Kochana !! Tak się ciesze że już masz wszystkich w domu ) Zyczę Ci duuużo wytrwałości, siły, uśmiechu i zrdrowia !!! A co u Was dziewczyny ? Aga jak się czujesz ? Jak Marta w przedszkolu ? Zdrowa ? Alicja !! A Ty co się kochana nawet pół słowem nie odezwiesz ? Strasznie ciekawa jestem jak Twoje dziewczyny sobie radzą !! Magda - drewniana kolejka dla Krzysia będzie taka.... mało mobilna, chyba ) Jolu, no właśnie, coś przestałaś do nas zaglądać ( A ja twardo mam postanowienie do Was dołączyć na wiele dzieci .... tylko ciekawe kiedy ? U mnie po staremu. ola cały czas zazdrosna. Jestem od kilku tygodni na etapie duuużych wątpliwości, czy dobrze się stało,że Ola ma siostrę. A właściwie jestem na etapie, że nie. Mam nadzieję, że nie potępicie mnie za szczerość. Może zresztą mi to minie. Na razie, widzę,że : - Ola ciągle "walczy" o jak największą uwagę ze strony wszystkich, - nie mam czasu dla Oli ( na malowanie, klejenie, rysowanie, układanie ) - nie mam czasu dla Marty ( na oglądanie książeczek, zdjęć, tłumaczenie co jest do czego i dlaczego) - nie mam czasu na nic innego ( ale to nie jest największy problem) . W obliczu urodzonego lub lada moment mającego się urodzić rodzeństwa dla Waszych dzieci, nie powinnam tu się z takimi wynurzeniami pchać, ale nie mam komu tego wszystkiego powiedzieć, nie gniewajcie się więc, że tu się wyżalę. Po prostu cały czas zastanawiam się czy plusy posiadania rodzeństwa przewyższją minusy. Mnie wychodzi, że nie. Mam nadzieję, że to tylko taki moment. A może kwestia podejsćia do tematu, sama nie wiem. Jednak miłe chwile są coraz częstsze Jedziemy samochodem, dziewczyny siedzą z tyłu. Ola do Marty : ja mam zielone oczy, a Ty masz brązowe, wiesz ? Ta !! Tak Martusiu, tak )) No i rzecz dla mnie wyjątkowa. Marta woła siku na nocnik ! Podchodzi do mnie , szarpie się za spodnie i mówi siiii. Pytam : chcesz siusiu ? Ta !! No to chodź. Tup, tup, tup, podchodzi do ubikacji. Cierpliwie czeka jak zdejmę jej spodenki, rozepnę bodziaka, ściągnę pieluchę, posadzę na nocnik i.... robi siku. Wczoraj skończyła rok i trzy miesiące. Ola jeszcze kupę robi do pieluchy. Pozdrawiam Was serdecznie. Odezwijcie się co u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: LISTOPAD 2001 22.10.04, 09:12 Lukasiu, jesteś wielka - Twoje dziecko siusia w wieku 1,3 miesiące???? NIEWIARYGODNE myślę, że lada chwila będzie fajnie między dziewczynkami, chociaż co mała różnica to mała różnica, tego nie da się porównać z niczym innym. Będą jak bliźniaki, poznają się wylot, a i słabe punkty swoje poznają i wiesz jaka to rozkosz kopnąć potem w taki słaby punkt, kiedy jedna albo druga będzie z jakiegoś powodu wściekła, a nawinie jej się pod rękę siostra?? Ale jeszcze chwila a przyjdzie moment najlepszego kumpelstwa, to znaczy zależy od temperamentów, ale będą się bawić razem i będą tym bardzo zajete. Wielkie kłótnie przyjda tak około szkoły, właśnie to przechodzę. A myślałam, że się tak fajnie będą wspieraćn te moje dzieci, a tu klops, kłótnia kłótnię kłótnia pogania. Kop, plucie, szcypanie jest na porządku dziennym, ale pocieszam się, że one się po prostu socjalizują, taki etap w rozwoju człowieka, konieczny by wytworzyć wokół siebie granicę, mur, aby nauczyc się odbierać razy od innych ludzi. Lepiej uczyć sie tego od rodzeństwa po kontrolą rodzica, niż kiedyś od szefa, albo od koleżanki zołzy) i innych "wilków" w dorosłym życiu Lukasiu, Ty sobie spokojnie usiądź czasami, nie stresuj się, że nie poczytałaś dzieciom, policz sobie do dziesięciu. Dzieci to jakoś przezyją. Puść im kasetę z magnetofonu (bajki grajki będą świetne na ten okres). Jesteś tak ciepłą osobą, iż myślę, że i Twoje dzieci dużo tego ciepła mają, nie zamarzną. A czasami bajkę w tv, a co, niech do czegoś słuzy ta machina piekelna, a nie do odciągania starszych od prawdziwego zycia To nic, że nie na wszsystko odpowiesz, nie poczytasz zawsze, to nic, wązne ciepło, to, że jesteś blisko)))) I jeszcze tak z moje doświadczenia, to czy dziecko bardziej czy mnie potrzebuje kontaktu z dorosłym zależy od jego temperamentu, prawdopodobnie dziewczynki, która kolwiek byłaby tylko jedna w Twojej rodzinie, podobnie by Ciebie potrzebowały, chodziła by ta któras wybrana córeczka za Tobą i marudziła. Czasami bardzo ciężko jest z takim marudzącycm samotnikiem Patrząc się wstecz na moje kilkunastoletnie doświadczenie, widzę coraz wyraźniej, że mamy tak na prawde mały wpływ na charakter dziecka. Wychowawczy wpływ, czytanie 20 dziennie, zabiegi edukacyjne, to mit dzisiejszego świata. Potrzebny, a jakże, jak najbardziej. Mozna zepsuć, można nabawić dziecko kompleksów, niezgody na samego siebie i bedzie potem jako dorosły musiało odkręcać zabiegi rodzica, ale to złe oddziaływanie musi być bardzo dłogotrwałe, często nieświadome, związane z charakterem dorosłego. Ale nie ukształtować charakter. To nie tak prosto Po prostu bądź z dziewczynkami. Niedługo pójdą do przedszkola. Czas szybko mija. No a w krótszej perspektywie, niedługo zima i Boże Narodzenie, a potem wiosna i wszystkie place zabaw będą stały przed wami otworem Lukasiu, podziel się trochę swoim ciepłem na WIELU DZIECIACH. czekam)))) Jola no i oczywiście pozdrawiam wszystke dziewczyny, szczególnie w perspwektywie urodzin Listopadziątek. Agnieszkowe urodziny minęły niepostrzeżenie 19.X. Ale feta będzie jak mi się do kupy zbiorą jeszcze urodziny jej strszej siostry (5.XI). A co , niech się socjalizuje moja trzylatka))))) Jola Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 22.10.04, 13:57 Dziękuję Jolu ! Jesteś naprawdę kochana ! ) Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 28.10.04, 15:00 Puk, puk. Co tam u Was kochane ? Ja wiem, ze zrobiło się szaro-buro, dzień coraz krótszy i nic się nie chce, ale odezwijcie się czasem. Ala i Grzałka są usprawiedliwione, bo mają duuużo zajęć przy maluchach... chyba, że zaglądaja czasem.... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 28.10.04, 18:03 lukasia1 napisała: > Ala i Grzałka są usprawiedliwione, bo mają duuużo zajęć przy maluchach... > chyba, że zaglądaja czasem.... Witaj Lukasiu, widzę że wytrwale mobilizujesz nas do pisania, czuję się wyrwana do tablicy, więc odpowiadam. Co u mnie? Dobrze. Helusia jest dzieckiem niesprawiającym żadnych problemów, ładnie je, ładnie śpi (w nocy 8 godz), grzecznie lezy w leżaczku i wpatruje się w zabawki Basi. Oczywiście czasem ma gorszy dzień albo kłopot z wypróznieniem i wtedy wymaga więcej uwagi i dłuższych chwil przy piersi, ale ogólnie jest bardzo grzeczną córeczką. Basia w jej wielu była taka sama. Ale teraz... Basia jest bardzo absorbująca, hałaśliwa i marudna. Siostre bardzo lubi, zawsze jest do niej pozytywnie nastawiona, a swoją złość wyładowuje na nas, tzn. na mnie, bo tatę widuje ostatnio bardzo rzadko. W ogóle zrobiła się jakaś taka przemądrzała, na wszystko ma swoje wytłumaczenie i musi postawić na swoim. Ja się nie daję i są konflikty, ostatnio także kary, najczęściej w postaci braku dobranocki. Krecią robotę robią babcie, które zamiast tylko rozpieszczać, to jeszcze rozpuszczają (zwłaszcza teściowa, a na nią mam z wiadomych przyczyn mniejszy wpływ i żeby cokolwiek wyperswadować to muszę napuszczać męża). O trzecich urodzinach jest mowa od miesiąca. Już mam dyspozycje jaki napis ma byc na torcie i jakie ozdoby. Na szczęście nie ma problemów z prezentami, Basia nie jest zbyt wymagająca, jedyne zamówienie to łóżeczko dla lalek. A tak w ogóle, to Basia najbardziej lubi dostawać tzw. pierdółki, czyli balon, ołówek, bańki mydlane, najlepiej w odpustowych kolorach. Ostatnio lubi bawić się lalkami, naśladuje nas, kąpie lalki w wanience Helci, "pożycza" sobie tetrowe pieluchy i zawija swoje córeczki, itp. Idą ciężkie czasy jeśli chodzi o spacery, z małą Basią wychodziłam w każdą pogodę, nawet deszczową, ale z dwiema się tego nie podejmuję. Trzeba będzie organizować sobie czas w domu, gdy za oknem będzie deszcz. Basia na szczęście bardzo lubi wszelkie zabawy umysłowe i edukacyjne. Bardzo dobrze radzi sobie z puzzlami, grami z kostką, plasteliną, całkiem ładnie rysuje (potrafi narysowac całą rodzinę i nawet można rozpoznać kto jest kto), więc będzie co robić. Czytając Lukasiu Twój post o córkach, miałam zupełnie odmienne wrażenie, że jest wspaniale, że Basia ma młodszą siostrę i nawet szkoda, że róznica wieku nie jest trochę mniejsza, bo na razie to dziewczynki zyją w dwóch róznych swiatach (mała - ssanie piersi, spanie i wypełnianie pieluch). Basia mawia do Helci: no jedz, jedz, żebyś urosła taka duża jak ja i się ze mną pobawiła. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 08:26 To ja może zmienię temat Z maluszków na przedszkole. Mam, słuchajcie, problem. Od kiedy Krzyś chodzi do przedszkola - ciągle choruje. Nie było jeszcze tygodnia, żeby był w przedszkolu od poniedziałku do piątku. Ciągle jakaś infekcja. Moja mama ma dosyć, bo liczyła, że jak Krzyś pójdzie do przedszkola, to ona będzie miała więcej czasu na swoje sprawy. A tu guzik - nic nie może zaplanować. Czy Wasze dzieci też ciągle chorują?? Oczywiście te przedszkolne. Ja wiem, że przez to trzeba przejść, moja starsza córa dopiero niedawno (mając jakieś 11-12 lat) przestała chorować. Ale strasznie mnie to dołuje, żal mi małego, babci. Poza tym nigdzie się nie możemy wybrać, z nikim spotkać (dotyczy to zwłaszcza tych, co mają dzieci). Buuuu Lekarka powiedziała, że żeby podać Krzyśkowi jakieś leki na odporność i zrobić testy alergiczne, to on musi być jako tako zdrowy - no właśnie... A teraz jeszcze mnie zaraził Dobrze, że już jutro długi weekend. Oj, ponarzekałam. Już kończę. Pozdrawiam cieplutko Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 10:30 Magda, moja Marta ostatnio chorowala 3 tygodnie byłam kompletnie załamana, ani przedszkole ani basen, dziecko marudne, wynudzone. Dwa antybiotyki przez 3 tygodnie. Jak Marta zaczęła zdrowieć zaszczepiłam ją na ospęi po tym jeszcze jesen dzień był kryzys, potem juz poprawa i tak od zeszlego tygodnia chodzi do przedszkola. Tylko, że teraz mamy inny problrm pod tytułem kryzys w przedszkolu. Na 100% jest on spowodowany taką długą przerwą. Marta płacze, nie chce zostać z dziecmi itp...dzisiaj było trochę lepiej, ale nie wiem jak to będzie po tak długim weekendzie. Trochę mnie to dołuje... Podajęjej juvit, wapno mam zamiar kupić bioaron C, to wszystko na odporność. Trzymam kciuki za Twojego Krzysia. Nie załamuj się, chociaż wiem jak ciężko jest gdy ma sie chore dziecko, aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 12:06 Dzięki, Aga, za wsparcie Też się martwię, co będzie w przedszkolu po powrocie... Krzysiek wcale za przedszkolem nie tęskni. Mówi, że nie chodzi do przedszkola, bo jest chory. Znalazł sobie wymówkę Ale wczoraj powiedział, że na mikołajki pójdzie Poza tym ostatnio czytamy książeczkę o Kamyczku w przedszkolu - bardzo mu podpasowała, a ja mam nadzieję, że lansuje przedszkole A propos książek - Aga, nie ustosunkowałaś się do mojej propozycji (dwa moje posty wcześniej), że mogę Ci pożyczyć "Ja też chcę mieć rodzeństwo". Bo oddawać nie chcę. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: przedszkole = chorowanie? 29.10.04, 12:52 chętnie chętnie, bardzo chętnie!!!!!!!! Przepraszam ale jakoś nie zauwazyłam Twojej propozycji wcześniej pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Książeczka i ... 29.10.04, 14:26 To ja też ustawiam się w kolejce po książeczkę. Zrobiłam rekonesans w bibliotekach i nici. Najwyżej skseruję ) Ala ! To fajnie że dziewczyny się dogadują ! Moje co do zasady też. Wczoraj zabrałam Olę do znajomych z dziećmi. Jedziemy samochodem, Ola : jakby Majtusia z nami jechała, to też by zobaczyła, że jest ciemno. No tak Olusiu, ona w domu przez okno też widzi. A w ogóle to chciałabyś, żeby z nami pojechała ? Tak. No ale ona przecież Cię czasem denerwuje... Nieee.... czasem mnie kopnie.... No tak, ale Ty też czasem ją kopniesz.... Noooo Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: Książeczka i ... 29.10.04, 16:29 no widzisz Lukasiu, juz dziewczyny zaczynaja rozumieć swoje potrzeby, idzie ku lepszemu))) no proszę, ja tez nie znam tej książki, tytuł rewelacja, no i w ogóle lubię Astrid Lingren, trzeba będzie gdzieś namierzyć. Uwaga na symulantów. Mój symulant był trochę straszy, bo chodził do 1 klasy. Jaś, bo o niego chodzi odtworzył mi objawy (boli to, boli tamto ) bardzo prawdopodobnie, bo wzorował się na chorym koledze. Dałam się nabrać, nie poszedł do szkoły, u lekarza został oglądnięty, wyrecytował objawy i niestety wyłożyl się, bo dodał sam z siebie, że jeszcze bolą go oczy. Lekarka poskładala wszystko do kupy i powiedziała, że niemożliwe. Faktycznie wracając do domu Jaś czuł się już znacznie lepiej. Ale tak poważnie, to nawet jak dziecko fizycznie nie choruje, może sygnalizować jakiś problem psychiczny. Na pewno nie można bagatelizować. pozdrowienia dla wszystkich maluchów przedszkolnych i nie, zdrowych i chorych, którym zyczę zdrówka Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: Książeczka i ... 29.10.04, 16:31 no widzisz Lukasiu, juz dziewczyny zaczynaja rozumieć swoje potrzeby, idzie ku lepszemu))) no proszę, ja tez nie znam tej książki, tytuł rewelacja, no i w ogóle lubię Astrid Lingren, trzeba będzie gdzieś namierzyć - mówicie, że to taki problem?? Uwaga na symulantów. Mój symulant był trochę straszy, bo chodził do 1 klasy. Jaś, bo o niego chodzi odtworzył mi objawy (boli to, boli tamto ) bardzo prawdopodobnie, bo wzorował się na chorym koledze. Dałam się nabrać, nie poszedł do szkoły, u lekarza został oglądnięty, wyrecytował objawy i niestety wyłożyl się, bo dodał sam z siebie, że jeszcze bolą go oczy. Lekarka poskładala wszystko do kupy i powiedziała, że niemożliwe. Faktycznie wracając do domu Jaś czuł się już znacznie lepiej. Ale tak poważnie, to nawet jak dziecko fizycznie nie choruje, może sygnalizować jakiś problem psychiczny. Na pewno nie można bagatelizować. pozdrowienia dla wszystkich maluchów przedszkolnych i nie, zdrowych i chorych, którym zyczę zdrówka Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jol5.po Re: Książeczka i ... 29.10.04, 16:33 przepraszam za to powtórzenie, całkiem niechcący poleciało Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz moja ciąża;)))))) 02.11.04, 10:48 Witam serdecznie po świetach Po różnych światecznych perypetiach (znowu częste wymioty, bóle brzucha), wizytach w szpitalu, badaniach USG, itp. pragnę donieść wszem i wobec, że chyba w brzuszku mieszka chłopczyk)) Pozdrawiam was serdecznie aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: moja ciąża;)))))) 02.11.04, 14:43 No gratulujemy ! I dużo zdrowia życzymy ) Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: moja ciąża;)))))) 02.11.04, 14:54 Gratuluję! A jakie są reakcje starszej siostry? Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz moja ciąża;)))))) 03.11.04, 10:43 Wie, że jakis dzidzius bedzie, ale nie wie co 18 listopada idę na dokladne USG, na mierzenie dziecka, badanie serca, glowy itp. wtedy lekarz potwierdzi pleć. Do tego czasu nie chcę nic mowić Marcie. Zresztą nie wiem, czy do końca jej powiem. Marta na razie wypina brzuch i mówi, że też ma dzidziusia))) smieszna mała Znowu jakiś katar złąpała(( Pozdrawiam jesiennie aga Odpowiedz Link Zgłoś
daga28 Re: moja ciąża;)))))) 08.11.04, 10:27 No to jesteśmy po 3 urodzinach. Dominik w sobotę jak tylko otworzyl oczy to sie spytał Czy dzisaj mam urodziny? Przyjdą goście? Rano dostał od nas kolejkę elektryczną, zbawabyła przednia. Poźniej robił ze mną torta i co chwilę wsadzał nos do lodówki żeby go oglądać. A o 16 goście. Cieszył się bardzo. I wcale nie z prezentów tylko z gości i tego całego zamieszania. Teraz dopiero widzę że to pierwsze świadome urodziny. Wieczorm był tak zmęczony, że aż wymiotowła. Oczywiście wpadłam w panikę że chory, ale w niedzilę wszystko było dobrze. A jak zasną to przez sen ciągle coś przeżywał. Tak więc ogromne emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Trzecie urodziny !! 08.11.04, 18:55 My też kupiliśmy Krzyśkowi kolejkę elektryczną Duplo, ale na razie leży w szafie i czeka do 30 listopada. Mam nadzieję, że też się przyjmie Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: Trzecie urodziny !! 09.11.04, 10:00 Magda to Krzysio powinien być Andrzejkiem aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2004 - trzecie urodziny 09.11.04, 16:20 U nas tez juz po urodzinach. Rzeczywiście, po raz pierwszy Basia przezyła je zupełnie świadomie, przygotowywała się do imprezy, pomagała mi, zrobiła karteczki z imionami gości na stół (imiona oczywiście ja wypisałam, ona zrobiła rysunki). Dostała prezenty uzgodnione z nami (koparka, łózeczko dla lalek, książki) oraz niewypały, czyli np. trzecie elektryczne pianinko i trzeci swięty obraz na scianę (trzeci od tej samej osoby!). W związku z tym, że Basia jest już "taka duża", od wczoraj śpi bez pieluchy. Już od kilku tygodni pielucha po nocy była sucha, wystarczy, ze idąc spać wysadzamy Basię na nocnik, robi siusiu na śpiąco i do rana jest spokój. Przy okazji, Basia rzeczywiście jest duża. Mierzy 100 cm i sprawdzałam w tabelach, że to powyżej 95 centyla. Jak jest u waszych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 kody z pampersów 11.11.04, 21:08 Dziewczyny, na forum głośno na temat zbierania kodów. Czy któraś z Was - głownie dotyczy mam młodszych pociech niż nasze listopadziątka - dostała tę broszurkę i zbiera?? Krzysiek niestety jeszcze w nocy śpi w pampersie, więc raz na jakiś czas kupuję. Do tej pory wyrzucałam opakowania, ale może któraś z Was zbiera... pozdrawiam Magda PS. Aga, Krzysiek na drugie ma Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 A u nas znowu cisza..... 17.11.04, 15:10 Puk, puk To znowu ja. Co tam u Was ? Moje dziewczyny baaaardzo długo chorowały, wyłykały jeden antybiotyk, było gorzej no i skończyło się na zastrzykach. Oszczędzę Wam szczegółow, ale Ola dwa ostatnie dni przeżywała strasznie. Totalna histeria - jeszcze jej w takim stanie nie widziałam. U nas nastąpił okres względnego spokoju to znaczy dziewczyny się dogadują, Ola rządzi ale i opiekuje się Martą. Marta jest zupełnie inna )Taki mały łobuz. Odezwijcie się czasem - pozdrawiam. P.S. Wreszcie udało mi się zaktualizować zdjęcia dziewczyn, jak chcecie to zajrzyjcie) Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: A u nas znowu cisza..... 18.11.04, 09:34 Lukasiu, z charakteru może inne, ale buzie to maja bardzo podobne . Podobne do Ciebie, czy do Taty? U nas stabilnie, chłopaki średnio wymagajacy, kolek na szczęście nie mają. Ania dzielnie sobie radzi w przedszkolu (to była jednak dobra decyzja). Też niedawno chorowała, ale udało sie bez antybiotyku (ja jestem zdeklarowana przeciwniczką). Chłopcy na razie poprzestali na katarze. Jak tam imprezy urodzinowe? Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 pasowanie na przedszkolaka 19.11.04, 08:36 A u nas wczoraj było pasowanie na przedszkolaka. Straszna drobnica ta Krzyśkowa grupa ale śpiewały dzielnie. Krzysiek tylko udawał, bo on umie tylko jedną piosenkę (Jestem sobie przedszkolaczek - "Jetem siobe aciek..." ) Ale za to nadrabiał choreografią. Jak chcecie to Wam prześlę parę fotek na priva. Nie są najlepsze, bo wszysce pstrykali i kręcili, i ciężko było o dogodne miejsce dla paparazzi Nawet Krzyś potem powiedział, że rodzice to tylko zdjęcia robili Ale nadal twierdzi, że nie lubi przedszkola i dzisiaj rano znów się zryczał A już bywało całkiem dobrze... Pozdrawiam zimowo - u mnie za oknem wielkie płaty śniegu... Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Urodziny;))))) 19.11.04, 11:50 Ja ostatnio (od początku miesiąca) jestem bardzo "szpitalowa". Cztery razy na ostrym dyzurze, bóle w nadbrzuszu, wymioty, ach...szoda gadać. Podejrzenia o cholestazę, nerwy, stres, płacz.... Zrobiłam USG jamy brzusznej, okazało się, żęmam kamień w pęcherzuku żółciowym około 1 cm-1,3 cm, jestem na diecie, duzo piję, jem mało a często. Lekarz powiedział abym wytrzymała przynajmniej do 32 tygodnia ciązy, jak wszystko będzie już ukształtowane. Czyli możliwe jest, że urodzę wcześniej. Wczoraj byłam na USG, dziecko waży 800 gram na swoje 24 tyg. i 6 dni potwierdzony chłopiec zdrowy, na szczeście, i bardzo ruchliwy Marty urodziny w przyszłym tygodniu, jeżeli mi się dziecko nie rozchruje, zrobimy małe święto w przedszkolu, Marta zabierze cukierki i ciasto będzie miło Pozdrawiam wszystkie maluszki i ich mamy aga Odpowiedz Link Zgłoś
daga28 Re: Urodziny;))))) 19.11.04, 15:04 To ci nie zazroszczę tych kamyczków, ja też miłam w ciąży problemy. Był tylko piasek a po ciąży kamienie. Na szczęście już od roku jestem po zabiegu. Trzymaj się dzielnie Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Urodziny;))))) 20.11.04, 13:53 Aga, trzymam kciuki, żeby chłopczyk jak najdłużej usiedział tam, gdzie jego miejsce - no, do 40. tyg. I za zdrowe urodziny też trzymam. Krzysiek też planuje zanieść do przedszkola cukierki w torebce a ja jestem ciekawa, czy będzie zdrowy... Na razie jest Pozdrawiam wszystkie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Urodziny;))))) 22.11.04, 12:04 Dziekuję Wam serdecznie. Dostałam leki na ochronę wątroby - fizjologiczne kwasy żółciowe, mozę jakoś samoistnie uda się rozpuścić kamień. Jest taka szansa jeżeli kamień mam mniej niż 2 cm. Magda to samo mnie zastanawia, czy Marta w zdrowiu dotrwa do urodzin... na razie kaszle, zabijam ten kaszel syropami, może się uda... Pozdrawiam Was serdecznie aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Urodziny;))))) 22.11.04, 16:38 U nas juz po urodzinach, w środę Ania zaniosła do przedszkola cukierki (trochę sie martwilismy, czy je komukolwiek da, bo to straszny łasuch i zapowiadała, że wszystkie zje sama, a juz pani to na pewno nie da- ale podobno sie udało). A wczoraj była impreza właściwa, oczywiście dzień przed Ania obudziła się z katarem i kaszlem, ale ponieważ wszystko było juz dogadane, to po prostu na urodzinach kaszlała jak stary gruźlik. Trudno. Z prezentów bardzo sie jej spodobało (i nam też) takie drewniane domino ze zwierzatkami, jak nie macie to polecam, tanie, a zajmujące. W piatek mamy pasowanie na przedszkolaka, trzeba Anie do tego czasu wykurowac, dzisiaj została w domu. Szkoda mi jej, bo pogoda wymarzona na sanki i bałwana (u nas śniegu w bród) a ona w domu. Ale może ten snieg sie pare dni utrzyma. Chłopcy na razie zdrowi, poza lekkim katarkiem nic im nie jest, może dlatego, że karmie piersią. Zastanawia mnie tylko, dlaczego prawie wszyscy, ktorzy zaczepiają mnie na spacerach to mi współczują (cos w stylu: ojej, jak pani musi byc ciężko, a to pech itp). Chyba sobie napisze na wóżku: radze sobie dobrze, nie potrzebuję współczucia, naprawde fajnie miec bliźniaki )) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: Urodziny;))))) 23.11.04, 14:45 Witajcie, Grzałka no myślałby kto, że wszyscy tacy opiekuńczy się nagle stali, że tak się martwią...z troski to to nie jest na pewno. Oczywiście, żę fajnie mieć bliźniaki))))))))))))) i wszystkim to mów bo to prawda))))))))))))))))) U mnie mam nadzieję kaszel zażegnany oby przejść przez urodziny Pozdrawiam Was serdecznie aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Po urodzinach 02.12.04, 09:43 Coś cisza u nas... Aga, jak Twoje zdrowie? No i w ogóle, jak sobie wszystkie żyjecie? U nas pomiędzy urodzinami tzn. były już urodziny właściwe - 30 listopada - obchodzone bardzo kameralnie. W niedzielę przyjdzie tabun gości Krzysiek zachwycony swoim urodzinowym prezentem - kolejka duplo. A ja przerażona, bo zdałam sobie sprawę, że ten zestaw początkowy to dopiero początek wydatków. Teraz namiętnie poluję na niedrogie tory na allegro Poza tym Krzysiek chyba już okrzepł w przedszkolu na dobre. I nawet ostatnio nie choruje Serdecznie pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: Po urodzinach 02.12.04, 11:32 U Marty też już po urodzinach dostała mała kuchnięi tablice ścieralną. Powoli szykuję prezenty na Gwiadkę, póki mam siłę na łażenie i szukanie czegokolwiek, udało mi się upolować parę fajnych prezentów. U mnie od początku tego tygodnia na razie spokój, brzuch nie boli, a jak już boli to w bardzo niewielkim stopniu, to chyba ta nagroda za cały listopad w bólach...Dziecko się kręci w brzuszku i chyba ma się dobrze Marta ostatnio jest niesforna, zastanawiam się, czy to nie jest początkowe działanie na pojawienie się konkurencji, jestem pełna obaw, bo nie wiem jak sobie dam z tym radę, wczoraj już z bezsilności się popłakałam a ona razem ze mną. Chyba się przestraszyła mojego płaczu, ale nie dałam już rady, i wszystkie sznurki puściły... Nie powinnam pokazać że nie daję rady, że nie potrafię nad sobą zapanować, ale jej bunt, złośliwość, robienie na przekór (chociaż wiem, że takie dziecko nie wie co to znaczy robienie na złość, przynajmniej świadomie), dała mi ostatnio nieźle w kość. Mam nadzieję, że jesteście bardziej opanowane, że dajecie radę Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 No i po urodzinach 07.12.04, 08:29 Hej! W niedzielę Krzyś miał swoją imprezę urodzinową - goście dopisali (nawet był nadkomplet ) Krzysiek ubawił się po pachy, świeczki na torcie dmuchały wszystkie dzieciaki po kolei Ale żeby nie było tak słodko, w sobotę rozciął sobie brodę i musieliśmy go zawieźć na ostry dyżur, żeby go chirurg pozszywał. To moje dziecko to ma jakiegoś monstrualnego pecha ( Jak nie ząb, to dziura w brodzie... Na szczęście jest dziko dzielny - raz tylko pisnął, jak mu doktór igłę ze znieczuleniem wkłuwała. Ale opatrunek sobie ciągle obskubuje - ten założony w sobotę miał wytrzymać do dziś (wtorek), to go Krzysiek już w niedzielę rano oderwał, uch... łapki swędzą. No i ponieważ siedzi z tą pozszywaną brodą w domu, to go ominęły mikołajki w przedszkolu (( Pozdrawiam i nie życzę takich przygód żadnej z Was Magda Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Ciepłych Świąt... 21.12.04, 20:30 Cisza w naszym wątku, ale skoro wlazłam na gazetę.pl i mam chwilę spokoju (Krzysiek ogląda Prosiaczka i przyjaciół), to już teraz składam Wam jak najlepsze życzenia zdrowia dla Was i dzieci (i wszystkich najbliższych), radości i wiele szczęśliwych chwil oraz różnych drobnych przyjemności na co dzień. Pozdrawiam Magda PS. A Krzysiek zasmarkany (( Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: Ciepłych Świąt... 22.12.04, 09:44 Dziewczyny Radosnych ciepłych Świat w rodzinnym gronie, szczęścia, uśmiechu, radości, opanowania, duzo wiary, nadziei i miłości i spełnienia tego co dobre, ważne, miłe, wyczekiwane Wszystkiego Dobrego Dobry jest śnieg, bo jest czysty, dobry poranek, bo mglisty, dobra jest noc, bo jest święta, dobra choinka w prezentach. Dobre jest ciasto, bo z makiem, dobry jest barszcz, bo ze smakiem, dobry opłatek, bo kruchy, dobre śnieżyce i pluchy. Dobre jest sianko na stołach, nad stołem dobra jemioła, dobra jest gwiazda na niebie i ręka podana w potrzebie i dobre są nasze życzenia: Miłości, która świat zmienia ! Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze maleństwa i Wasze Rodziny. aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Co u Was po świętach?? 29.12.04, 18:04 Hej, dziewczyny, jak tam po świętach? W ogóle się nie odzywacie... Aga, jak Ty się czujesz, wszystko w porządku? Grzałka, a jak bliźniaki - bardzo daja w kość czy tylko trochę Nie chorują? U nas święta minęły bardzo miło, Krzysiek długo nie mógł się ich doczekać. No ale jak juz przyszły... Był zachwycony. Co prawda już z rana odkrył u babci stertę prezentów - trzeba było dodatkową bajke o Mikołaju ułożyć że czasem przynosi prezenty wcześniej, bo by do wszystkich nie dał rady Przyjęła się, nawet jak potem znalazł rolkę papieru do pakowania prezentów, nie zwątpił w Mikołaja Teraz też jest zachwycony, bo ja mam urlop i siedzimy sobie cały tydzień razem w domciu Szkoda tylko, że pogoda mało zimowa i na sanki nie można chodzić. Sylwester nam się mało wystrzałowy szykuje, chyba po prostu pójdziemy do znajomych, dawno nie byliśmy na większej imprezie Trochę szkoda, miałam straszną ochotę w tym roku gdzieś się pobawić. I tym optymistycznym akcentem kończę i serdecznie pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
gos1gos Witam ponownie 03.01.05, 22:35 czesc dziewczyny dlugasno tu niezagladalam u mnie dzieciaki w przedszkolu, mala radzi sobie bbb.dobrze ( no oczywiscie gruzlica,glut itp na porzadku dziennym) ja sobie pracuje i jakos do przodu gratuluje grzalka blizniakow) ot i trzeba sie szykowac do roboty,trza sie wyspac pozdrawiam wszystkich caluje Was wszystkie i Wasze dzieciaczki, cobynam lepiej bylo w tym roku, i coby wieksza odpornosc na wszyskie zarazki dzieci mialy ) Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz ;)))2005 04.01.05, 11:34 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU 2005!!!!! U nas Świeta minęły spokojnie, JA byłam Mikołajem to chyba dlatego, że mam taki duzy brzuch)) ale Marta mnie poznała. Sylwester w domku, troche urlopu z pracy, a teraz znowu wczesne pobudki, praca, dom. Samopoczucie dobre, Marta z chęcia po tak długiej przerwie wróciła do przedszkola, przed nami bal karnawałowy, macie jakies pomysły na przebranie, stroje, wypożyczlanie itp.?????? Co prawda mam dla Marty strój z zeszlego roku, ale jakby cos sie przytrafiło... a jak tam u Was???? jak przygotowania do bali karnawałowych? aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: ;)))2005 04.01.05, 12:07 Hej, my byliśmy u znajomych w Sylwestra - do 00.50 - tyle Krzysiek wytrzymał. Zaczął się już łamać po 23, ale mu powiedziałam, że skoro do tej pory nie zasnął, to ma czekać na północ O północy stał w oknie i fajerwerki oglądał, ale jak wyszedł na balkon i akurat nad głową mu rakieta przeleciała, to się wystraszył. I potem już asekuracyjnie oglądał przez szybę. A potem taksówka i do domciu Ja nie wiem, kiedy u nas w przedszkolu bal - dziś Krzyś poszedł pierwszy raz po przerwie świątecznej, pewnie się dowiem - jak babcia przeczyta ogłoszenie Krzysiek to chyba wystąpi jako Bob Budowniczy, bo ma taką koszulę w kratkę i kask Mam nadzieję, że sobie nie wymyśli nic innego... Pozdrawiam Magda PS. Grzałka, jak tam bliźniaki? Masz choć chwilkę wolnego czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: ;)))2005 04.01.05, 14:05 U nas bal 27 stycznia, jakby co to Marta znowu będzie Motylem)) Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: ;)))2005 05.01.05, 13:35 Najlepszego w Nowym Roku Bliźniaki od Sylwestra przestały sypiac w nocy, najpierw na przemian, od wczoraj razem... U nas bal jutro, dowieziałam sie o tym dzisiaj, przypadkiem, bo zamiast męza zawoziła Anię do przedszkola babcia. Podobno informacja wisi od 3 tygodni.. Mamy nieco przykrótką sukienkę a la królewna z zeszłego roku, więc albo to, albo się wybierzemy do wypozyczalni strojów, bo jest blisko. A w ogole to u nas zmiany, sprzedalismy mieszkanie, kupilismy wieksze (ale przeprowadzka dopiero pod koniec marca) i kombinujemy jak je tanim kosztem urzadzić. W kazdym razie mam o czym mysleć. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Gratuluję nowego lokum! 05.01.05, 14:00 Grzałka, gratulacje! Chłopaki będą mieli gdzie rozwalać zabawki Jeśli chodzi o urządzanie mieszkania, to nas nikt nie przebije - mieszkamy od 6 lat i jeszcze nie urządziliśmy. Fakt, że mieszkamy w segmencie i mamy co urządzać, ale żeby od 6 lat nie skończyć... Najgorszy duży pokój. Ale już prawie gotowy: jeszcze tylko kominek, parapety, karnisze i można myśleć o meblach. Prawie gotowy Zamierzamy skończyć w tym roku, no z meblami to nie wiem... wszystko kwestia kasy U nas bal za 2 tygodnie - 19 stycznia. Dziś się dowiedziałam, bo sama Krzyśka odprowadzałam do przedszkola i przeczytałam wszystkie ogłoszenia Grzałka, mój mąż też nie czyta nic oprócz jadłospisu A jadłospis też tylko dlatego, że Krzyś się domaga Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Szczęśliwego Nowego Roku ! 06.01.05, 14:05 Witam Was wszystkie baaardzo serdecznie ! Nie odzywałam się, bo nie mam kiedy, naprawdę. Grzałka gratuluję nowego mieszkanka ! Ciekawa jestem jak sobie radzisz Aga , a jak Ty się czujesz ? Krzysio to naprawdę dzielny chłopak. Moja Ola i szycie brody ? Brrr.... U nas licho - dziewczyny znowu chore. Przed świętami Marta dostała jakiejś monstrualnej wysypki na pupie - do tej pory z tym walczymy. Tuż przed Wigilią Ola zaczęła pokasływać, ale wydawało się, że będzie nieźle. Niestety przed Sylwestrem zaczęła tak kasłać, ze nie było watpliwości że coś w płucach nie tak. A ponieważ po raz kolejny odmówiła stanowczo współpracy przy lekach doustnych - dostaje zastrzyki. To co przezyłam żeby namówić ją do łyknięcia czekogolwiek to horror. W końcu stwierdziła, ze ona woli zastrzyki i tyle. Ale nie, żeby je jakoś przyzwoicie znosiła. A od dzisiaj Marta kaszle - jak gruźlik. Ogólnie bez zmian, dziewczyny żywe, Ola bardzo zazdrosna. Jednak zawsze wiem kiedy zrobi Marcie coś złego.... A Marta zaczyna ją bić... A Ola wtedy wniebowzięta No mówię Wam cyrk na kółkach... Pozdrawiam Was baaardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 I jak tam bale karnawałowe? 15.01.05, 13:41 Hej, u kogo już był bal?? Jak było? U nas chyba nic z balu nie będzie, bo Krzysio dzisiaj wstał z gorączką - a bal w środę On to ma pecha. Przed mikołajkami rozciął brodę, teraz chory... Może wyzdrowieje do imprezy "dniobabciowej" Tak dzielnie śpiewa o dziadku i babci, żal by było... A co u Was? Zdrowe wasze maluchy? U Krzyśka w grupie wczoraj była tylko trójka dzieci - jakiś straszny pomór... Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz U nas w przyszłym tygodniu;) 18.01.05, 10:45 U nas bal 26 stycznia, Marta będzie królewną, muszę tylko dokupić koronę, sukienka jest m.in z mojego ślubnego welonu)) Jak na razie Marta zdrowa, wczoraj odbył sięw przedszkolu Dzień Babci i Dziadka, dzieci przedstawiły Jasełka, starszyzna wzruszona...do łez. Czekamy na bal w przyszłym tygodniu, musi się udać Ja jestem jużprawie na wylocie zaczynam powoli pakować torbę i szykować rzeczy dla małego. Pozdrawiam Was serdecznie aga Odpowiedz Link Zgłoś
iberka bal bal i po balu :-( 26.01.05, 22:41 Kubeczek swojego nie zaliczył ,bo akurat chorował,na Dzień Rodziny poszedł chociaz zakatarzony. A tak w ogóle to ostatnio moje dziecię zrobiło się niegrzeczne dziwnie,czyżby przedszkole tak wpłynęło?Dziś podobno strzelał z karabinu jako policjant...w domu nie ma żadnej "broni" bo ja nie uznaję takich zabawek .Wiecie Kubełek jest dziwny:rano mówi,że chce zostac ze mną w domu a po południu nie chce wracać do domu z przedszkola.Czy wasze dzieciaczki też tak mają? Ostatnio z okazji choroby wizytowaliśmy p.doktora i wiem,ze Kubek rośnie waga 15 ,wzrost 100 cm,jestem w szoku . Ciągle fan książkowy ale ostatnio już domaga sie czytania,wcześniej sam "czytał".Bawi się za to na głosy i czasami brzmi to wszystko komicznie,dziś jadąc sankami prowadził rozmowę z pługiem śnieżnym...ludzie na ulicy mieli zdziwione miny A co u Waszych pociech? iza Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: bal bal i po balu :-( 30.01.05, 20:20 Hej, Krzysiek jakoś dotarł na bal. Doktórka uznała, że może iść, więc poszedł i chyba dobrze się bawił. Chyba - bo on w ogóle jest cienki, jeśli chodzi o opowiadanie wrażeń. Dowiedziałam się tylko, że "Jaś też był Bobem" i to wszystko A co do niegrzeczności, Iberka, to Krzysiek też się ostatnio taki zrobił Generalnie nie słucha, co się do niego mówi - po prostu robi swoje, czasem mam ochotę go ugryźć Wpływ przedszkola widać przy obiedzie. Kiedyś lubił wszystko, teraz coraz częściej słyszę "Ja tego nie lubię" i nie je, choć pani w przedszkolu go chwali, że ładnie je. Nie wiem, jak to jest, może w przedszkolu sie stara, a w domu sprawdza, na ile sobie może pogrymasić To na razie tyle. Pozdrawiam i trzymam kciuki, jagasz Magda PS. Dziewczyny, jedziecie gdzieś z dzieciakami na ferie?? Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Ferie 31.01.05, 10:41 Taaaaaaaaaaaaaaaak))) ja sięchyba do szpitala wybiorę)) ale będę miała ferie)) Marta już po balu, zadowolona bardzo. dzisiaj po tygodniu choroby puściłam jądo przedszkola, i dowiedziałam się, że przedszkole nie będzie zamknięte na czas ferii, dla mnie to bardzo dobra nowina. Akurat wtedy wybieram się na zwolnienie. Może uda mi się trochę odpocząć.... A Wy....jakie macie plany???? aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Ferie 06.02.05, 22:30 Ferie to u nas były już dawno My zakończyliśmy karnawał dzisiaj, kolejnym balem przebierańców (trzeci, włączając w to przedszkolny). Ania wystąpiła w stroju motylka (dzięki Aga )- wyszalała sie na parkiecie, był też teatrzyk i rózne konkursy- moje dziecko zaśpiewało do mikrofonu piosenkę ) (bo nagroda były słodycze, a w domu ich nie dostaje...cwaniara) Chłopcy rosna i sa coraz fajniejsi, Ania wciąż nie zwraca na nich uwagi, nawet dobrze nie kojarzy, który jest który ( a oni sa tak dwujajowi, że bardziej się nie da). Ania mówi na nich "Antosie". Ten Antos i ten Antoś. Moje dzieci sa gdzieś na "zobaczcie" ale nie umiam wkleić linka, zwykłe kopiuj-wklej nie działa Zima u nas na całego, staramy sie codziennie zabierać Anie na sanki, ale wytrzymuje maksymalnie godzinę- czy wasze trzylatki to tez takie mięczaki? Aga, kiedy rodzisz? Lukasiu, jak tam stosunki siostrzane? Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: Ferie 07.02.05, 11:05 Grzałka na moim osiedlu jest mama z takimi dziecmi jak Ty masz tylko , że wszyscy chłopcy i ten najstarszy na tych dwóch maluchów woła Pawełek, niezależnie od tego kto to jest, czyli wiesz, wszystko w normie))) Mam termin na 09 marca))) chłopak chyba Marcin Michał. Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Ferie 07.02.05, 08:38 No tak, niektórzy już po feriach... W Warszawie dopiero za tydzień. Ale my niestety nie wyjeżdżamy finanse nie pozwalają. Krzysiek chyba będzie chodził do przedszkola. A starsza siostra będzie siedzieć w domu - jak ją znam to nawet nie u koleżanki, tylko na gadu-gadu Za moich czasów nie było takich wynalazków, więc ja ciągle siedziałam u koleżanek albo na podwórku... Ale to zabrzmiało "za moich czasów". Wreszcie i w Warszawie spadł śnieg i w weekend chodziliśmy z Krzyśkiem na górkę. Uwielbia zjeżdżać na takim plastikowym jabłuszku, czyli właściwie na pupie i mógłby w nieskończoność, grzałka, my sami zabieraliśmy go do domu nie później niż po godzinie, a on całą drogę protestował. Ale bałam się, że przemarźnie - mimo dobrego ubrania w sobotę łapy mu zmarzły, bo śnieg powchodził za rękawiczki. A on w ogóle na tej górce wyglądał jak bałwanek, bo niby zjeżdżał na pupie, ale czasem na plecach, czasem się przeturlał, no i pod górkę wchodził na czworakach Nie martw się, grzałka, Ania nie jest mięczak - ja myślę, że godzina intensywnego zjeżdżania to nie tak mało. W końcu te nasze dzieciaczki są jeszcze bardzo nieduże No właśnie, jagasz, na kiedy Ty masz termin?? Pozdrawiam serdecznie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: Ferie 07.02.05, 11:18 Magda, chyba Marta też nie jest mięczak wczoraj z dziadkiem wytrzymała 2 godziny i dziadek w nagrodę kupił jej jajko niespodziankę Termin 09 marzec szykuję torbę do szpitala aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Ferie 08.02.05, 11:45 Za jako-niespodzianke to Ania byłaby gotowa zostac na dworze nawet na noc ) My ostatnio mamy fazę "nie lubie Cię". " Nie lubię cię!" mówi Ania do babci, która chce jej pomóc się rozebrac. "Aha, a ja cię bardzo lubię" mówi babcia. "Ja ciebie też bardzo l;ubię, no, tak cię lubię, że aż nie wiem jak" mówi Ania do rozanielonej babci. Po chwili babcia chce jej pomóc założyć kapcie. "Nie lubię Cie" krzyczy Ania. A ja raz, zupełnie bezmyślnie i bezsensownie odpowiedziałam "ja ciebie też" i, uuuuu, ale mieliśmy problem z odkręceniem.... Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 jajka z niespodzianką 08.02.05, 14:11 A ja się ostatnio zeźliłam - tak nam się trafiło, że mieliśmy sporo powtórzonych zabawek i to wcale nie tych najfajniejszych i powiedziałam Krzyśkowi, że już nie będę kupować jajek. O dziwo, przyjął to ze zrozumieniem, ale szybko zapomniał wczoraj się upominał o jajko Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Pu, puk... 11.02.05, 14:25 Witam Was baaaardzo serdecznie po długiej przerwie ! Mam nadzieję, że uda mi się tu zaglądać częściej, bo odkryłam właśnie, że w pracy wprawdzie mam ograniczony dostęp do internetu, ale forum działa )) Przyznam szczerze, że zaglądałam od czasu do czasu co u Was słychać, ale jako jedna z niewielu, zostałam mamą listopadziątka nie chodzącego do przedszkola. A Wy tu jednak wymieniacie się wieloma uwagami i spostrzeżeniami związanymi właśnie z przedszkolem, więc nie chciałam się wtryniać. Zresztą jestem na etapie rozważań czy posłać Olkę od kwietnia - maja czy poczekać do września. Czytając o Waszych dzieciach, martwię się trochę, że Ola jednak coś traci. Żadnych bali, występów, nowych znajomości. Nie wiem czy teraz to "nadrobi". Poza tym w układach siostrzanych coraz lepiej. Marta nie daje sobie już w kaszę dmuchać. Jak ją Ola "wnerwi" to : - albo ją trzepnie, na co starszak z krzykiem biegnie do mnie, że Marta JĄ POBIŁA - albo zaczyna tak wrzeszczeć, że Ola sama się szybko wycofuje ) Jedna zaczynam widzieć światełko w tunelu. Mogę już na przykład powiedzieć : a teraz proszę iść się pobawić, bo mama BĘDZIE PIŁA KAWĘ. I idą.... na 1,5 minuty ) Mogę już je obie ubrać i wyjść ( czekam na wiosnę ) choć logistycznie nadal jest to duże wyzwanie. Razem wsadzam je do wanny i mogę nawet wyjść z łazienki żeby pootwierać okna czy skorzystać z toalety To wszystko przytłumiło trochę moje przekonanie, że jednak każdej z osobna zrobiłam "krzywdę" tym rodzeństwem. Bo Oli nie poświęcam czasu tyle ile bym poświęcała mając tylko ją, a Marta ... to w ogóle jest biedna. Pokaż Martusiu mamie gdzie tu jest słoń - pokazuje żyrafę. Ale jak ma pokazać słonia, kiedy nikt nie ma czasu z nią usiąść i poogladać obrazków. A tego braku naszego czasu jeszcze nie rekompensuje istnienie siostry. No i takie tam... nie będę Was zanudzać. Ola jest już duża, mądrala, pamiętliwa strasznie (Wasze skorpiony też takie są ?) Codziennie tęskni za tatusiem, który nadal dojeżdża codziennie do Warszawy : - szkoda, że Ty przyszłaś wcześniej, a nie tatuś. - kto Ci czyta bajkę ? Tata, Ty mi będziesz czytała jak tatuś będzie miał dużo pracy - baaaaaaaardzo dużo pracy i nie przyjedzie. I to tyle w skrócie u nas. Co u Was ? Piszcie ! Grzałeczko widziałam zdjęcia Ani i chłopców (wpisałam się zresztą pod zdjęciami) - Ania taka ładna, a chłopcy tacy różni )) Aga ! Trzymamy kciuki za Ciebie i małego człowieka w brzuchu. Dobrze,że dotrwałaś ! Alicja się nie odzywa Co u Krzysia ? Kubusia ? Piszcie ! Pozdrawiam Was baaardzo serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: Pu, puk... 11.02.05, 17:43 lukasia1 napisała: > Alicja się nie odzywa Ty to potrafisz człowieka zachęcić > Przyznam szczerze, że zaglądałam od czasu do czasu co u Was słychać, ale jako > jedna z niewielu, zostałam mamą listopadziątka nie chodzącego do przedszkola. Jeszcze ja! Ja też nie zapisałam Basi do przedszkola, bo jest mało odporna i bałam się, że będzie zarażać małą, no i nie chcieliśmy jej "oddawać" właśnie wtedy, kiedy pojawiła się siostra w domu. > A Wy tu jednak wymieniacie się wieloma uwagami i spostrzeżeniami związanymi > właśnie z przedszkolem, więc nie chciałam się wtryniać.\ Ja też, bo nie mamy takich atrakcji jak bale itp. > Zresztą jestem na etapie rozważań czy posłać Olkę od kwietnia - maja czy > poczekać do września. Ja planuję od września. Helcia będzie miała rok, więc będzie już lepiej przygotowana do ewentualnego chorowania. Basia juz też dojrzała do tej decyzji, byłysmy już nawet w przedszkolu obejrzec plac zabaw. Mamy pół roku na większe usamodzielnienie (głównie samodzielne jedzenie). > Poza tym w układach siostrzanych coraz lepiej. U mnie od początku było bardzo dobrze. Ale ja mam róznicę wieku większą o rok, niż u Ciebie. Basia od początku była bardzo pozytywnie nastawiona, jest bardzo opiekuńcza. Przynosi Helusi grzechotki, uspokaja ją, potrafi nawet nas uciszać "proszę ciszej rozmawiać, bo Helcia śpi" > Mogę już je obie ubrać i wyjść ( czekam na wiosnę ) choć logistycznie nadal > jest to duże wyzwanie. To najgorsza chwila dnia - wychodzenie na spacer. Musimy się ubrać wszystkie trzy, szybko i tak, żeby się nie spocić. Więc robię to po kawałku biegając od jednej do drugiej. Na szczęście mieszkam na parterze, więc wózek sam zjeżdża i w ciągu minuty jesteśmy na dworze. (Ciekawe jak to robi Grzałka z całą trójką?) Też czekam na wiosnę żeby było mniej ubierania. > To wszystko przytłumiło trochę moje przekonanie, że jednak każdej z osobna > zrobiłam "krzywdę" tym rodzeństwem. Bo Oli nie poświęcam czasu tyle ile bym > poświęcała mając tylko ją, a Marta ... to w ogóle jest biedna. Pokaż Martusiu > mamie gdzie tu jest słoń - pokazuje żyrafę. Ale jak ma pokazać słonia, kiedy > nikt nie ma czasu z nią usiąść i poogladać obrazków. Ja też mam wyrzuty sumienia, że za mało zajmuję się młodszą. Basia jak była mała to miała mnie na wyłączność, dużo się z nią bawiłam i ogólnie bardzo aktywnie "dbałam o jej rozwój" )). Helcia ma gorzej, bo jest bardzo grzeczna, nie płacze, nie domaga się noszenia na rękach i przegrywa ze starszą siostrą w walce o moją uwagę. Na szczęście ostatnio jest już lepiej, bo Helcia zaczyna siadać, więc możemy posiedzieć we trzy na dywanie i "bawić się razem". A tak w ogóle to jestem bardzo szczęśliwa, że mam takie dwie córeczki kochane i mogę jeszcze mieć taką trzecią za jakiś czas )) Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 :-))) 11.02.05, 22:08 No i to mi się podoba )))) Strasznie się cieszę, że się odezwałaś ))) A jakieś zdjęcia Helci są ?? Czekamy na wieści od pozostałych mam Uściski Odpowiedz Link Zgłoś
iberka niespodzianki :-) 13.02.05, 22:33 mojemy Kubie mama przysyla niespodzianki z postaciami puchatka,miki oraz pinokia.jesli ktoras z was chce to mozemy dostarczyc,placi za jedno 1e wychodzi wiecej niz u nas za kinder ale za to niespodzianki niespotykane u nas .Kubek czekolady nie moze ale za to srodki kocha iza Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Kubek znowu uczuleniowiec 13.02.05, 22:51 przeszly choroby,mial katar prawie 4 tyg,kaszel tez...zreszta ciagle cos tam kaszle ale chodzil do przedszkola bo nie bylo temperatury. Niestety jest to co w zlobku tzn pojawilo sie uzculenie,Kuba ma na calych nozkach i rekach takie duze czerwone plamki,wygladaja jak liszaje ...mowi,ze bola.Nic nowego nie je w przedszkolu,nic nowego nie jadl w zlobku a tu i tam dostal takie uczulenia.Niepokoi mnie to,musimy sie wybrac lekarza ale nie wiem kiedy bo cierpie na chroniczny brak czasu. Poza tym skorzystalismy ze sniegu i na sankach Kubek poszalal, ferie sie skonczyly i byly w Krakowie bo finansowo lezymy...zbieramy na bilet do wroclawia zeby rodzine odwiedzic <strasznie brzmi> Kuba zwariowal,od 2-3 tyg jest diabelkiem ,nie slucha ,mowie do niego po 10 x i zdarzylo sie ,ze dostal klapsa ,bo ja juz nie wyrabiam...nie ukrywam,ze lece z nog.....a ten marudzi,wymusza placzem,rzuca sie,ehhh.Jakis bunt?czy u was tez? iza Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 kinderki i uczulenie 14.02.05, 09:11 Krzysiek też jest uczuleniowiec Ostatnio byliśmy u alergologa i pani doktór kazała wrócić do diety, bo w kwietniu będzie miał robione testy i ma być "czysty". Nie może więc jeść: czekolady, orzechów, miodu, cytrusów, no i wszystkiego z dodatkiem sztucznych barwników (czytaj: cukierków), czyli tego wszystkiego, co tygrysy lubią najbardziej. Na szczęście znalazłam ostatnio w sklepie cukierki z niespodzianką (chyba się nazywają "hops") - bez orzechów, czekolady, może deczko sztucznych barwników i mają w środku figurki zwierzaków. Krzysiek je zaakceptował zamiast kinderków, ufff. U nas zaczęły się ferie, ale Krzyśkowi się nic nie zmieni - chodzi do przedszkola, jak chodził - pewnie nawet nie wie, że są ferie Ja chodze do pracy, młoda tylko będzie się obijać - niestety w domu. Pozdrawiam walentynkowo Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Puk puk ;-)) 25.02.05, 11:34 Cześć ! To znowu ja. Zgodnie z podjętym zobowiązaniem, będę twarda i ciągnę nasz wątek do góry. Nie piszecie co u Was, to ja napisze co u mnie ) A ostatnie dni obfitowały w dużo atrakcji. Poczynając od niezbyt miłych - przyczepił się do nas jakiś rotawirus, poprzez milsze - tzn. wyjście do teatru i wizytę w Warszawie Rotawirus najpierw pomęczył Olę. Bardziej chyba była umęczona bólem, bo wymiotowała b.mało a wizyt w toalecie w ogóle nie było. Później przelazło na Martę, z której chlustało przez 10 godzin strasznie. A na koniec mnie przycisnęło Na szczęście trafiło nas w weekend, więc był tata do pomocy. We wtorek byłam z Olą w Teatrze Muzycznym na Kopciuszkiu. Oli całkiem się podobało do chwili, kiedy nie usłyszała gongów zapowiadających rozpoczęcie przedstawienia Nie będę Was zanudzać szczegółami. Wytrzymała jeden akt i z płaczem wyszłyśmy z sali ( A w środę byłam w Warszawie na nagraniu programu telewizyjnego ;-0 i na zakupach.... ) Poza tym Ola od dwóch dni zachowuje się okropnie, płacze o wszystko, wymusza krzykiem, złości się. Zaczynam podejrzewać, że ona za mało sypia. Już ze trzy miesiące śpi po 10 godzin, wstaje około 7 rano ( Chociaż sama twierdzi, że tęskni za tatusiem... Ale widzę, że ona nie umie sobie poradzić ze swoimi emocjami. No chyba, że może podokuczać siostrze - całując ją na siłę, na przykład - wtedy Marta się złości, a Ola ma ubaw. Cyrk na kółkach.... A u mamusi cierpliwości coraz mniej..... Ja już chcę żeby była wiosna !!!!!!! Pozdrawiam serdecznie, odezwijcie się co u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Puk puk ;-)) 25.02.05, 16:01 Krzysiek chory chyba jakiś zwykły wirus, nie rota- W środę się dobił na kuligu (przedszkole zorganizowało ) Poza tym okazało się, że chyba ma chorobę lokomocyjną, bo zaszkodziła mu jazda autokarem na ów kulig - albo z powrotem, nie mogę od niego wyciągnąć. Byłoby niefajnie. Pocieszam się, że może początek infekcji i od tego wymiotował, a nie od jazdy. Do tej pory było OK. Poza tym nic nowego... Zmartwiłaś mnie, lukasia, reakcją Oli na teatr My planujemy zabrać Krzyśka do kina na Hefalumpy, ale wciąż się wahamy. Krzyśkowi zrzedła mina, gdy się dowiedział, że w kinie jest ciemno i nie wolno gadać Była któraś z Was w kinie z listopadziątkiem?? Chyba trzeba spróbować, najwyżej wyjdziemy... Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia. Przed nami weekend My siedzimy w domu i kurujemy Krzyśka. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Hefalumpy 25.02.05, 19:56 He, he, Lukasiu, Ty to jesteś wytrwała ) Ania była na Hefalumpach (ale w zwykłym kinie, w multikinie jest podobno 15 minut reklam,niekoniecznie odpowiednich dla dzieci)- to był jej debiut kinowy i bardzo sie udał- reagowała fajnie, nie chciała wychodzić, generalnie ok. Była z babcią i jak zwykle nie chciała po powrocie opowiadać. Ania chodzi regularnie do Teatru Lalek, od ponad roku- teraz już z przedszkolem, wcześniej z babcią. Nie było nigdy problemu. Z nowości- tydzień temu Ania dostała pierwszego w zyciu ataku histerii (byliśmy u znajomych, którzy mają trzyletnie bliźniaki) i od tamtej pory miała jeszcze dwa. Trochę późno mi się wydaje, nie? Histeria bardziej mi sie z dwulatkiem kojarzy....ale radzimy sobie jak na razie. Chłopcy zdrowi, ja natomiast choruję, najpierw przez tydzień miałam wysoką goraczkę i kaszel, a teraz mam dziwną chorobę, która nazywa się rumień guzowaty i boooooliii! Sypię się, no...a trzydziestka dopiero za 2 miesiace pozdrawiam listopadziątka nasze i Mamy Listopadowe Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Hefalumpy 26.02.05, 15:02 Podbudowałaś mnie, Grzałka, jak tylko Krzyś wyzdrowieje, idziemy na Hefalumpy Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz to ja 28.02.05, 12:05 Witam WAs serdecznie!!! Pragne doniesc ze jeszcze nie urodzilam... dziecko trzyma sie mnie rekami i nogami a raczej trzyma sie pepowiny))) termin na 09/03 zobaczymy jak bardzo sie sprawdzi. Widze, ze wasze dzieci tez chorowaly lub choruja, Marta choruje od 9 dni i zaczynam miec powoli dosc, bo kurat poszlam sobie na zwolnienie aby odpoczac) ha ha ha, mozecie sobie wyobrazic jak ten odpoczynek wyglada, a raczej nie wyglada wcale. Mam zamiar od srody puscic ja do przedszkola, ale jeszcze zobaczymy, rece mi opadaja, dziecko marudne jak nie wiem co , moje nerwy na wlosku... czekam na wiosne, na porod, na lepsze dni))) aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 No widzicie jakie kochane jesteście :-)) 28.02.05, 13:04 Ja Was tak lubię i tak mi potrzeba kontaktu z miłymi ludżmi, że Wam nie odpuszczę ) Bliźniaki mojej koleżanki (3 latki)i synek innej (prawie 3 latek) byli w kinie na Puchatku i też im się podobało. Ja się tylko martwię, że takie złe doświadczenie z teatrem to Olce na dłużej zostanie ( Jagasz ! No i niech się dzidziuś trzyma Ciebie aż do terminu ! Ja tam przy drugiej ciąży to sobie sama leki przedłużyłam, bo Olkę urodziłam trzy tygodnie wcześniej i niezbyt miło to wspominam. A że odpoczynek Ci się marzy to Ci się nie dziwię Grzałeczko ! Jak chłopaki zaczną harcować (czytaj : przemieszczać się samodzielnie) to dopiero będzie fajnie ! Ty jakieś witaminy w większych ilościach zacznij brać )) A ja ostatnio mam znowu jakąś deprechę. Ola to mnie czasem tak wyprowadza z równowagi, że zaczynam być na siebie zła. Wszystko musi by tak,jak ona w tej chwili chce. Jak nie to awantura. A młoda robi się taka sama ) Wczoraj słyszałam, że zima do połowy marca, brrrrrr Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: No widzicie jakie kochane jesteście :-)) 01.03.05, 08:37 Krzysio dostał wczoraj antybiotyk Tak go leczyłam sama, że nie wyleczyłam Starsza też chora. Wyprawa na Hefalumpy odsuwa się w czasie. Lukasia, a może w kinie się Oli spodoba - to w końcu taki duży telewizor CO do niegrzeczności - Krzyś też nie jest aniołkiem. Jak nie dostanie od razu tego, co chce, to ryczy. A jak jest zły, to na mnie warczy Leją się z siostrą regularnie (jak widać prawie 15 lat nie wystarcza, żeby nie oddawać małemu bratu, który zaczyna), a w przedszkolu panie chwalą, że taki grzeczny... Jagasz, niech dzidzia siedzi jak najdłużej. Moja koleżanka urodziła w piątek miesiąc przed terminem. Niby dzidzia już pełnowymiarowa - 2700 - ale jednak malutka, chuda, ciągle jej poziom glukozy spada i takiemu maleństwu pakują kroplówkę Dopieść swoją dzidzię, Aga Pozdrawiam śnieżnie - aż strach pomyśleć, co będzie, jak to się wszystko rozpuści... Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz No widzicie jakie kochane jesteście :-)) 03.03.05, 10:44 Dziekuje za dobre slowa)) sa jak balsam)) jeszcze sie jakos trzymam wczoraj skurcze pachwin i niestety ponowily sie bole pecherzyka ale jakos wytrwam Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 03.03.05, 20:13 Jak dobrze, że Lukasia czasem nas wezwie do pisania ))) Ja ostatnio na forum rzadziej bywam, bo na emamie kiepskie klimaty, poza tym mało mam czasu dla siebie, bo mąż podróżuje służbowo i tak do świąt go ciągle nie będzie. Co prawda nawet jak jest na miejscu, to go i tak nie ma przez cały dzień, ale chociaż wieczory mam lużniejsze, bo on kąpie dziewczynki i usypia Basię (czyli kładzie, czyta, itd.). Zaliczyłyśmy z Basią Hefalumpy, to była jej pierwsza wizyta w kinie, zdecydowałam się pod wpływem waszych doświadczeń. Było OK, ja się więcej stresowałam niż Basia, kilka razy mówiłam, że jak będzie chciała to możemy wyjść wcześniej, że można iśc do toalety w trakcie, itp, a jej się bardzo podobało i nie było żadnych problemów. Zima trzyma, więc saneczkujemy, ulubiona pozycja zjazdowa Basi, to "na brzuchu". W domu Basia pasjonuje się cyframi i liczeniem, wszystko liczy, odejmuje, dodaje (sama się nauczyła, bo ja takich ambicji w stosunku do niej nie mam), może odziedziczyła jakieś zdolności bo dziadku matematyku-profesorze-naukowcu rasowym Magdo, spotykamy się ostatnio także na Allegro )), "widziałam" cię na dziale Lego (ja też mam podobny nick do gazetowego). U nas lego jest najważniejszą zabawką, ciągle coś dokupujemy, ale Basia bardzo dużo czasu spędza budując i ma coraz ciekawsze pomysły. Nie interesują ją na razie pociągi, tzn. ma jeden, ale taki bez torów. I dobrze, bo to są straszne koszty. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 04.03.05, 10:20 Hej, no to po Basiowych doświadczeniach kinowych koniecznie muszę zabrać Krzyśka na Hefalumpy. Może w weekend za tydzień... Kiedyś musi być ten pierwszy raz Piękna zima, ale przez to, że Kajtek chory, to nie chodzi na sanki - żal serce ściska. Chociaż jemu sanki służą do transportu, na górce szaleje na plastikowym jabłuszku czyli na pupie. A poza tym ulubioną zimową rozrywką mojego synka jest odśnieżanie szufla w dłoń i macha Może będzie z niego większy gospodarz niż młoda Alicja - widziałam kiedyś Twój nick na allegro - właśnie w duplo - i tak sobie pomyślałam, że to pewnie Ty ) Ja poluję na dodatki do kolejki, bo w sklepie to straszny majątek kosztuje... Ale np. różne zestawy Lego Ville (niestety bez kolejki) bywają w dobrych cenach w makro. Krzysiek w ogóle dość chętnie bawi się duplo, ludziki mają imiona , jest np. Krzyś, Beatka, dziadzio Beatki... sam wymyślał, nie wiem, skąd wziął tę Beatkę Pozdrawiam wszystkie serdecznie i szczególnie trzymam kciuki za Ciebie, jagasz ) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 07.03.05, 10:01 Jeszcze nie w szpitalu)) jeszcze sobie łażę)) rano mam wiecej energii i sily potem totalna porazka, wszystko ciągnie boli , skurcze pachwin itp. ale nas zasypało!!!! aga Odpowiedz Link Zgłoś
kaachna Re: LISTOPAD 2001 09.03.05, 14:51 Strasznie dawno mnie tu nie było, ucieszyłam się bardzo, że ten wątek jeszcze żyje U nas sporo zmian - ja wróciłam do pracy, chłopcy na razie z opiekunką, ale Filip idzie od kwietnia do przedszkola (juz się boje, bo Filip twierdzi że nie chce, on chce z mamusią do pracy ). Hefalumpy zaliczyliśmy - tez miałam obawy, ale Filipowi się podobało, a najbardziej światełka przy schodach No i tylko raz w środku bajki kazał mi przełączyć na Boba Co do relacji braterskich - jest naprawdę coraz lepiej ( u mnie różnica podobna jak u lukasi - ok 1.8) Chłopcy potrafią się już trochę razem bawić - co prawda strasznie szaleją i co chwilę wyrywają sobie zabawki, ale jestem dobrej myśli. Generalnie rządzi młodszy Kubuś - jest bardziej odwazny i przebojowy niż Filip. Filip w tym sezonie zaczął jeździć na nartach i idzie mu naprawdę super! Rośnie mi chyba talent Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 11.03.05, 10:49 Kasiu ! Jak się cieszę, że się odezwałaś ! Ola też idzie od połowy kwietnia do przedszkola Tylko, że jak dotąd jest nastawiona bardzo pozytywnie. Poza tym udało mi się dogadać z mamą Oli kolegi (!) i idą razem, więc może będzie im raźniej. A u nas wrócił problem kupy. Ola znowu wstrzymuje. Płacze, mówi,że się boi,że będzie duża. Co gorsza młoda wszystko wyłapuje i od dwóch tygodni mam w toalecie cyrk z obiema Poza tym przypomniała sobie, że się boi burzy Przy oglądaniu Kubusia Puchatka ! I oczywiście przypomniała sobie grzmoty w teatrze ! Mam nadzieję,że to tylko taki etap. To tyle u nas w skrócie. piszcie co u Was. Jescze jedno. mam do Was serdeczną prośbę. Napiszcie co jedzą Wasze dzieci. Bo ja, kiedy przeglądam gazety dzieciowe, albo czytam na forum o jedzeniu (wyklete danonki) to mam straszne wyrzutu sumienia, że moje dzieci jedzą niezdrowo i monotonnie. A jak to jest u Was ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 12.03.05, 10:59 Kasiu, witaj po przerwie Lukasiu, u nas na leki burzowe pomogła książeczka "Franklin się boi burzy"- polecam. Co je Ania? Nie je żadnych fastfoodów ani chipsów, poza tym co w przedszkolu to kanapki (chleb tylko razowy) z szynka, z serem, jogurty naturalne, owoce (jabłka, gruszki, banany, w sezonie więcej, w zasadzie większość) parówki Berlinki, makarony we wszelkiej postaci, najlepiej na sucho, ziemniaki, ryż, tez najlepiej na sucho, paluszki rybne i kotleciki rybne z filetów, z wazryw wchodzi jej marchewka i kukurydza z puszki, surówek nie uznaje, mięsa poza w/w parówkami tez niespecjalnie- czasami cos ja najdzie na kotleta, ale absolutnie nie może być z drobiu. Frytki z piekarnika. Generalnie na jedzenie nie narzekam, wydaje mi sie, że je dość rozsądnie (tylko te parówki i paluszki rybne i frytki sa watpliwe)- nie jest niejadkiem, sama się dopomina jak jest głodna. Pije głównie wodę. Słodycze ma wydzielane i je sporadycznie- ciasto, kisiel, babcie jej kupuja mimo moich protestów żelki, kinderki i actimelki, ale na szczęście rzadko. Aga, jeszcze jesteś 2 w 1? Odezwij się... A ja mam pytanie za 100 punktów- ile czasu wasze dzieciaki spędzają teraz na dworze? Bo my wychodzimy codziennie, a na dworze pustki, czasem pan z pieskiem, a dzieci brak. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 12.03.05, 19:58 Hej, a my znów nie pójdziemy na Hefalumpy, Krzysiek od wczoraj ma zapalenie ucha Cały tydzień chodził do przedszkola właściwie to nie cały, bo wczoraj rano zadzwonili z przedszkola, żeby go zabrać. Uch, coś ostatnio mi dzieci chorują... Starsza od ferii (2 tyg.) nie była w szkole. Grzałka, Krzysiek bardzo mało chodzi teraz na dwór, właściwie to tyle co droga do przedszkola. Moja mama go odbiera i raczej na spacery nie chodzą - 15 min. drogi do domu. Ostatnio jak był śnieg, to po powrocie trochę się pokręcili pod domem - Krzyś ma nowe hobby: odśnieżanie. Łopata do ręki i macha Teraz sobie w ogóle z tym uchem posiedzi w domu. Jeśli chodzi o jedzenie, to kiedyś jadł wszystko, teraz wybrzydza. Najchętniej jadłby tylko serki topione i salami Serki sam sobie wyciąga z lodówki. Dość chętnie je zupy. Z drugich dań najchętniej kotlety. Z marchewki z groszkiem muszę mu groszki wyciągać Nie lubi dań nietradycyjnych - dziś mąż zrobił na obiad lazanię, to Krzyś nawet nie tknął, powiedział, że nie lubi. Bardzo lubi płatki na mleku. Uwielbia chodzić do McDonalda, ale z całego zestawu, to tylko frytki poskubie, hamburgerów nie lubi, a tych napojów gazowanych mu nie daję. W sumie chodzimy baaardzo rzadko, ale magia McDonalda działa, nigdy nie przejdzie obojętny, zawsze musi pojęczeć, że chce do McDonalda Aga, co u Ciebie? Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 13.03.05, 22:28 grzalka napisała: > A ja mam pytanie za 100 punktów- ile czasu wasze dzieciaki spędzają teraz na > dworze? Bo my wychodzimy codziennie, a na dworze pustki, czasem pan z pieskiem, > a dzieci brak. My jesteśmy codziennie. Jak Basia była mała i spała w wózku, to chodziłam nawet w śnieżycę i lekki deszcz (miałam wbite do głowy, że dziecko musi być na powietrzu codziennie). Często byłam jedyną spacerowiczką w parku (a to największy park śródmiejski w Europie ). Teraz jest trudniej, bo jak jest mróz i duży wiatr, to spacery nie należą do najprzyjemniejszych i Basia marudzi. Odpuszczam wtedy, żeby jej nie zniechęcić, chociaż Helcia to by chętnie pospała na dworze, bo w głębokim wózku ma zacisznie i ciepło. Tak więc młodsza jest trochę pokrzywdzona, bo jak jest naprawdę brzydko to zostajemy w domu, ale to zdarzyło sie w tym sezonie tylko kilka razy. Żałuję, że nie mam balkonu żeby małą wystawiać w takich wypadkach, bo na dworze śpi zawsze dłużej niż w domu. Ja po takim dniu przesiedzianym w domu "duszę się", wogóle potrzebuję dużo powietrza, bez przerwy wietrzę i jak widzę, że niektórzy ludzie na zimę zabijają okna i nie wietrzą do wiosny to robi mi się słabo. Ostatnio Basi znudziły sie już sanki i teraz wychodzimy z całym zestawem piaskownicowym i robi babki ze śniegu. Wychodzą dużo lepiej niż z piasku, i dziecko też się tak nie brudzi jak po zabawie w błotku. Co do diety, to napiszę innym razem, bo się spieszę, powiem tylko tyle, że Basia jest wielkim niejadkiem i je tylko tyle, ile potrzeba na przeżycie Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 14.03.05, 13:18 Cześć ! Jak Ola była mała, spędzałam z nią po 3-4 godziny na dworze, niezależnie od pogody (listopadowo-marcowej) Ale pewnie Wy też to pamiętacie ) Ja szłam do lasu - mieszkam na końcu miasta i w zamiecie śnieżne zasuwałam środkiem lasu - jak bałwan śnieżny. Towarzyszył mi tylko mój pies ) A teraz... Po pierwsze w godzinach spacerowych jestem w pracy, więc to domena babci i niani. Ale dziewczyny nie wychodzą raczej na długo (babcia trochę przewrażliwiona) No i młoda nie lubi jak jej wieje/pada/sypie - taka delikutaśna. Może dlatego, że lipcowa i nie ma tego czegoś co nasze listopadziątka W zeszłym roku do późnych godzin łaziłyśmy całą trójką. Młoda na plecach, Ola na rowerze, ja z wiaderkami i łopatkami. Wszyscy na osiedlu nas znają ) I dlatego czekam na wiosnę. W końcu wypuszczę je z chałupy, bo też już się duszę. Co zaś do jedzenia, to Ola zjada : na śniadanie i na kolację kaszkę mleczno- ryżową. Poza tym banany i jabłka ( w dużych ilościach), z innymi owocami gorzej (w sezonie maliny, śliwki, borówki amer.) Z warzyw tylko marchewkę niestety (a kiedyś jadła brokuły i szpinak) Z mięsa właściwie tylko drób. Chociaż schaba czasem u dziadków - bo panierka chrupie (ja nie panieruję) Z zup właściwie tylko rosół, ogórkową i pomidorową. No i gdyby mogła to namiętnie grzybową (ale z oczywistych względów dostaje sporadycznie i w małych ilościach- dwa razy zjadła za dużo - skończyło się bólem brzucha) Rybę tylko ze słoika !! (hipp ma makaron z łososiem w sosie śmietanowym) Poza tym kanapki z szynką, placki z jabłkami albo omlet (ale tylko dlatego,że posypany cukrem pudrem) Ogórki kiszone... No i te nieszczęsne danonki (naprawdę nie mam pomysłu czym je zastąpić) Namiętnie suche bułki... Ze słodyczy tylko herbatniki(zoo). No i niestety choć naprawdę rzadko : lizaki, misie i kinderki. Nie lubi lodów, ani bitej śmietany....hi, hi, ciekawe czy jej się kiedyś zmieni Latem nad morzem gofry z cukrem pudrem. Generalnie nie jestem załamana jakością jedzenia tylko monotonnią. Jestem ciekawa czy Wasze dzieci jedzą buraczki, fasolkę, sałatę. Ryby ? Marta jest wszystkożerna, ale alergik. Wczoraj ją wysypało po pomidorówce z jogurtem. A z innej beczki... Co najbardziej lubią robić ? Co potrafi je najdłużej zająć ? Olę puzzle i ... Król Lew albo Kubuś Puchatek.... Pozdrawiam Was cieplutko. Idzie ta wiosna ? Czekamy na wieści od Agi !! Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Wreszcie wiosna :) 18.03.05, 08:13 choć ja teraz niecierpliwie czekam, kiedy to wszystko wyschnie i będzie można wyjść do ogródka na razie można sie utopić w błocie i kałużach. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 i jeszcze anegdotka 18.03.05, 08:16 Parę dni temu do Krzyśka dotarło, że nasza Sonia to jest "piesek dziewczynka". Nie uwierzył, przybiegł do mnie spytać, czy to prawda, a gdy potwierdziłam, powiedział: "Ja nie chcę, żeby Sonia była piesek dziewczynka, ja chcę, żeby była piesek chłopczyk"... Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: i jeszcze anegdotka 18.03.05, 19:37 To ja też. Przez kilka ostatnich dni Helcia była marudna, płaczliwa i tym samym kłopotliwa. Najpierw Basia próbowała ją usprawiedliwiać "bo ona tak tęskni za tatusiem" (tatuś znów wyjechał). W którymś momencie stwierdziłam "Helusiu, co ja mam z tobą zrobić?", a Basia na to "może ją oddamy do brzucha?". I zrozumiałam, że mimo dobrego kontaktu, więzi siostrzanej jeszcze nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: i jeszcze anegdotka 20.03.05, 22:31 Hi, hi. To u mnie na odwrót. Zrozumiałam, że mimo wszystko więź siostrzana jest. Przyjechał tata. Idziemy usypiać dzieci - każda do "swojego" pokoju (boże już niedługo odzyskam sypialnię!) Martusia idzie z tatą (wyjątkowo) Ola zaczyna ryczeć. Tłumaczę przez chwilę, że jak tata uśpi Martę przyjdzie do niej - ryczy. Mówię : słuchaj to jest tak samo Twój tata jak i Marty, ona też się za tatą stęskiniła - ryczy. To może oddamy komuś Martę - nieeee, ale ryczy. Wolałabyś, żeby tata usypiał Ciebie (rodzeństwo bez rywalizacji ) Ola z ciężkim sercem - nieee, przecież to moja siostra.... Byłam z niej dumna Odpowiedz Link Zgłoś