Dodaj do ulubionych

Listopad 2003

    • pajacyk6 Re: Listopad 2003 25.03.04, 13:00
      Cześć dziewczyny!
      Pozwolicie,że do Was dołącze.Mój Filipek urodził sie 25.11.2003 ważył 3900 i
      mierzył 56cm.Niestety w drugierj dobie okazało sie,że ma małopłytkowość był
      szpital jeden ,drugi dużo kłucia ,ale ostatnie 3 badania sa juz w normnie i
      wygląda na to ,że mamy to z głowy smile))
      Naprawdę fajny wątek-czytałam i czytałam Wasze listy ,ale nie wszystko jeszcze
      bo tego jest cała masa.
      Mam pytanie do Was ile Wasze maluszki spią na dobe?Bo Fifi to już od dłuzszego
      czasu pezepypia calą noc.Zasypia ok 21 i spi do 6-7 rano.Pozniej zje bobawi
      sie i zasypia na ok 1-1,5h ok 8.30 a ozniej to jest codziennie inaczej
      wczoraj spał pare razy po 20 min czasem to dwie dłuzsze drzemki sobie zrobi a
      bywa i tak że po poludniu nie spi wcale!
      Karmie Go juz butelką bo mleczko się moje skonczyło sad.Zjada tez jabluszko i
      marchewke o niedawna,dziś konczy 4 miesiące i chyba zaczniemy z z upkami na
      dniach próbowac.
      Przewraca się na boczki,ale nie lubi za dlugo lezec na brzuszku i się
      denerwuje.Dziś sie obrócił z brzuszka na plecki ,ale to chyba przez przypadek
      mu się udało no i jak leży na brzuszku to pełza sobie do przodu smile))
      Pozdrawimy wszystkie mamy
      Joanna mama Filipka

      a to mój Krecik
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11542451
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 25.03.04, 13:59
        Witam, witam i wszystkiego dobrego z okazji 4 miesiecznicy !!!!
        Filipek jest slodziutki i tez mu slicznie w niebiesciutkim smile))
        Musze powiedziec za Twoj Fifi bardzo ladnie spi smile)) moj bartolomeo podobnie,
        jak juz dzis pisalam, spal od: po 20 wczoraj do jakos przed 6 , a potem w ciagu
        dnia tez bywa roznie, dzis spal 2 godzinki, wlasnie zjadl kaszki ryzowej z
        jabluszkiem lyzeczka oczywiscie i siedzi grzecznie w foteliu poki co smile))
        najgorzej jest potem, popoludniu ma problemy z zasypianiem, niezra musze mu
        pomoc, bujaniem, bo jak nie pospi to kolo 18 do kapania jest nie do
        wytrzymania, strasznie marudzi i staje na glowie zeby go zabawic smile))
        moim zdaniem mozesz juz podawac zupki jak po samej marchewce nie mial rewolucji
        sproboj teraz marchewki z ziemniaczkami albo ryzem. bartek je nawet chetnie je
        i juz ladnie otwiera buzke do jedzenia. Jakim mleczkiem karmisz Fifi ???
        Bo ja NAN 2 , mam tez NAN 2R i z tym mlekiem mam problem, bo zwyklym smoczkiem
        do mleka nie idzie, maly sie strasznie denerwuje, bo mleko jest bardziej
        zawiesiste, a smoczkiem do papki za bardzo leci. A chcialam mu podawac na noc,
        bo ma wiecej kalorii niz samo NAN2 i nie wiem jak mu dawac, chyba jakis smoczek
        bede musiala przerobic smile))

        Bartek nie pelza do przedu, za to potrafi sie obracac, ostatnio obrocil sie z
        brzucha na na bok, a potem na plecy w wanience, nie wiem czy pisalam , ale
        musze napisac ze mnie wystraszyl, zrobil to tak szybko smile))
        no i jak go poloze na lozku na brzuchu np wzdluz lozka to sie przesunie ze
        bedzie lezal w poprzek lozka czyli o jakis 90 stopni albo i czasami wiecej, jak
        wytrzyma tak dlugo na brzuchu

        no i musze uciekac bo juz mi sie zali smile))

        aha Igusia jest piekna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        na rzie
        edyta, mama bartka (12.11.03)
        • alia78 smczek do kleiku 25.03.04, 16:04
          EDYTKO, O ILE SIE ORIENTUJE TO NAN2R JEST Z KLEIKIEM, JA KLEIK Z POWODZENIEM
          PODAŁAM BUTLA AVENTU ZE SMOKIEM TRÓJPRZEPŁYWOWYM, LECI OKIsmile
          ALIA
        • pajacyk6 Re: Listopad 2003 26.03.04, 09:54
          Cześć Edytka!
          Ja krmię Humną jeszcze 1 ale niedługo zamierzamy przejsc na 2,nasza pediatra
          mówiła ze na jedynce może byc nawet do konca 5 miesiąca.Co do zupek to
          chciałabym zacząc od słoiczków-tylko jaką na początek?Tych od 5 miesiąca jest
          kilka.Może znacie jaka=ąś konkretna dobra na początek?
          Pozdrawiam Joan
      • krysia_1987 Re: Listopad 2003 10.05.16, 10:43
        Hej,
        Ja kupiłam rzeczy do chrztu w sklepie internetowym ubranka do chrztu dewocjonaliaprzemek.pl
    • alia78 NOWE ZDJĘCIA:) 25.03.04, 13:25
      UMIEŚCIŁAM NOWE ZDJECIA MOJEJ POCIECHY, która dzis jestwyjątkowo marudna,
      płaczliwa itp.
      pozdrawiam
      alia
    • ewetka Re: Listopad 2003 25.03.04, 21:32
      Cze!

      Znalazłam fotki Maćka kiedy miał kilka dni/ dwa tygodnie. Zobaczcie jak się
      chłopak zmienił:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11570532
      Witam Asię- mamusię Fifi. Życzę zdrówka Twojemu maluszkowi. Zaglądaj do nas
      często.

      Sto lat sto lat dla Igusi i Fifi. Rośnijcie zdrowo i nie sprawiajcie zmartwień
      mamusiom.

      Alia- Igusia jest śliczna. Cały czas jestem pod wrażeniem jej ślicznej
      fryzurki. I ta spinusia. Cukiereczek. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze
      córcię.

      Dobrosiu. Mój pomieszany (z pudlem) "czarny Pon" był bardzo opiekuńczy. Rodzinę
      traktował jak stado owiec. Kiedy szliśmy gdzieś wszyscy razem na spacer, on
      przez cały czas zataczał dookoła nas kręgi, jak prawdziwy pies pasterski. Co by
      mu się żadna owieczka nie zgubiła. Kochane było psisko. Nieprzeciętny
      indywidualista. Był tak wspaniały, że wszyscy do końca życia będziemy odczuwali
      jego brak. Naprawdę. Wiem, że już nigdy takiego psa nie będę miała. Do tej pory
      kiedy odwiedzam rodziców odruchowo ostrożnie otwieram drzwi, żeby go delikatnie
      tymi drzwiami przesunąć. Piszę o nim, Pon (pomimo tego, że był mieszańcem)
      dlatego, że miał charakter typowy dla tych piesków. Tęsknię za nim bardzo. Choć
      w kwietniu minie już trzy lata odkąd już go z nami nie ma.( a żył 16 lat z
      nami, praktycznie dorastałam z nim).

      I mam dość takiej pogody. Wiosno błagam ogrzej nas wreszcie. Mam już serdecznie
      dość zimy.

      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      Ostatnie fotki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11430741
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18228&grupa=0&kat=15&a=ewetka76
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 25.03.04, 22:13
      No to jeszcze raz wieczorem.
      Witam Joannę i Filipka (mam koleżankę Aśkę, która ma synka Filipka, ale on ma
      już 2,5 roku), a Filipkowi wszystkiego naj życzę.
      Nie dałam za wygraną i obcięłam jej te pazurska, strasznie się wierciła, ale
      nie obudziła się.
      Siedzę sama w domu i nałożyłam sobie zieloną maseczkę na mordkę, a tu przed
      chwilą Hasia się przebudziła. Jak pochyliłam się nad nią zrobiła takie wielkie
      oczy i zaraz potem się roześmiała. W ogóle dzisiaj miała dzień uśmiechu.
      Dobrze, że teściowa nie wpadła, bo mogłaby zepsuć jej humor. Halszka wciąż ma
      rezerwę do babci.
      Włoski Igusi są niesamowite, oglądam z nostalgią, bo Hasia tez miała dużo i
      długich, ale niestety zgubiła.
      Ewetka wróciła do pierwszych zdjęć Maćka i widać jak mały się zmienił, a ja
      właśnie myślałam, żeby w albumie Mieszka zrobić taki mini przegląd dwóch lat.
      Jak mi się uda (może na jego drugie urodziny) to zobaczycie jak mój Michu
      ewoluował. Sama czasami się dziwię, że to jedno i to samo dziecko.

      Idę się myć i w kimono. Dobranoc
      D + H(28.11.03)&M(01.04.02)
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 25.03.04, 23:36
        I ja jeszcze zagladnelam wieczorkiem
        Ja tez mam 2 kolezanki z Filipkami smile))

        paznokcie - ja bartkowi zawsze obcinam na spiaco, u rak moge robic wszystko a u
        nog mam to samo, nawet jak gleboko spi to sie zaczyna wiercic i parpac nozkami.
        i nie wiem dlaczego, ale u tych ostatnich paluszkow tak mu powoili rosna, chyba
        ze 2 razy dopiero obcinalam, no gora 3. a u reszty wiecej, chociaz to i tak sie
        nie umywa do raczek bo musze to robic co najmnie 2 razy ale w tygodniu !!!

        Mieszko - czekam na zdjecie Mieszko, z o chota popatrze, fajna ma date
        urodzenia smile)))

        Ewetko - Macius rzeczywiscie byl inny, fajniusi, tak slodko spal
        Patrzcie jak to zlecialo, prawda??? ja jak patrze na zdjecia bartka ( na
        scianie w pokoju bartka zrobilam taka minigaleryjke i umieszczam zdjecia od
        urodzin przez kazda miesiecznice ) tez mi sie wydaje jakis inny, a jak popatrze
        na te z dnia urodzin i teraz to jak nie moje dziecko wink)))

        koncze, ide do lozka,
        dobrej nocki i dlugiej smile)))
        pozdrawiam
        edyta
    • pajacyk6 Ach ta wiosna! 26.03.04, 09:48
      No i gdzie te wiosna?Tak mi się już marzy słoneczko,a tu nic i nic.Mieszkam w
      Gdyni i dochodzi jeszcze wiatr więc nie jest za ciekawie ,ale mam nadzieje,że
      już niedlugo.Mały się obudził dzis o 6.00 i przez godzine gadał w łozeczku sam
      do siebie hihi na tyle głosno ,że ja się obudziłam i miałam niezły ubaw z tych
      dzwieków,a mój mąz spał w najlepsze i nic nie słyszał!
      Co do obcinania paznokci to jak Filip się urodził to Tatuś mu obcinał,teraz
      ja się odważe czasami ale na spiąco nie obcinamy zawsze na "żywca" najlepiej
      przy karmieniu jak zajęty jest butlą.
      No tak i znów pada....sad
      • eliza34 Re: Ach ta wiosna! 26.03.04, 10:53
        Wczoraj zaczełam pisać posta i ... wcięło. Oglądałam Wasze maluchy : Mieskza,
        Haklszkę, Igę - śliczne. Oczywiscie najczęściej zaglądam do Bartka, bo jest
        rówieśnikiem mego Rysia. Uwaga dzisiaj piszę na raty.
        Jakie ilości innego jedzenia dajecie dzieciom. Rysio najczęściej je mleczko z
        piersi (w nocy jeszcze ok. 3 razy), a w dzień jak ja wychodzę na 5 godz. do
        pracy to pije herbatkę koperkową i je jabłko przecier, albo jabłko z dynią, lub
        jabło z marchewką. Ale jest tak żarłoczny,że najchętniej zjadłby cały słoiczek,
        a ile w serwujecie takich dań. Jak mu się nie da więcej to narzeka i kaprysi.
        Zaraz dalej...
        • edytka1973 Re: Ach ta wiosna! 26.03.04, 11:26
          WItajcie

          Elizo
          ja bartkowi daje caly sloiczek jabluszka, on je uwielbia, a jak mu zetrw
          normalne jablko, nie chce krzywi sie i az go telepie smile))) za to te z esloiczka
          gerbera wcina az mu sie uszy trzesa hihihihi
          a zupki je juz tez caly sloiczek smile))
          musze konczyc bo sie wlasnie obudzil
          tez bede na raty smile))

          pozdrawiam
          edyta
          • edytka1973 Re: Ach ta wiosna! 26.03.04, 11:53
            i jeszcze musze dopisac , ze odkad je juz te obiadki to zmienily mu sie kupki,
            robi "baranie bobki" i kilka razy na dzien, w zasadzie co zmieniam pieluche to
            bobki, pic cherbatki nie chce, czasami jest dobrze jak za caly dzien wypije
            100, dlatego kupilismy mu soczek - march-jablk. ale jak na razie zrobilam 2
            podejscia, bo on zanim sie do czegos przekona musi troche poprobowac. i nie
            wiem jak juz mu pomoc zeby te kupki byly luzniejsze, bo widze ze czasami sie
            niezle napracuje i napina zanim wycisnie. a moze to genetyczne, bo ja cale
            zycie mam z tym problem ??? smile))
            no i znowu uciekam
            • eliza34 Re: Ach ta wiosna! 26.03.04, 12:35
              A Rysio robi całkiem luźne kupki, czasem raz na dwa dni, ale taka papka, nie
              takie jak na poczatku. Może dlatego jest lepiej z kupkami,że dużo jeszcze pije
              mleczka mojego.A poza tym czytałam,że Bartek juz się obraca, a mój łobuziak się
              zastopował. Robi samolot nogami i rękami na brzuchu w powietrzu, potrafi
              przepełznąć o 90 stopni i uparcie ciągnie głowę i tułów do siadania, a jak się
              go posadzi to siedzi twardo i sztywno jak deseczka plecki.
              Czy Wasze dzieci też tak "walą" grzechotkami??. Bo jego ulubione zajęcie teraz
              to tłuczenie grzechotka o coś i szeleszczenie gazetą.Lubi też wyrywać fryzury
              wszystkim którzy są blisko niego i robi to z wielką słodyczą. A dzisiaj idziemy
              na ważenie i szczepienie.
              Pa,
              Eliza i Rysio 12.11
              • ewetka Re: Ach ta wiosna! 26.03.04, 13:11
                My na ważenie i szczepienie idziemy jutro.
                Edytko po normalnym pokarmie Bartuś chyba już nie będzie robił luźnych kupek. A
                poza tym czy na sztucznym robił ci luźne kupki. Jaś mojego szwagra jest na
                sztucznym (Bebilon Pepti mniam...- alergik)i robi noramlne bobki. Ile przy tym
                się na stęka. Kupa śmiechu jest przy tym. Ja Maćkowi jeszcze nic nie daję. Na
                razie nie wykazuje zainteresowania normalnym jedzeniem, a pediatra kazała
                trzymać go na samej piersi pół roku. No tyle to nie wiem czy wytrzyma. Doszłam
                do wniosku, że jak zacznie liczyć nam kęsy wtedy zacznę mu wprowadzać
                jabłuszka, marchewki, zupki itp. Maciek przestał mi ładnie spać w nocy. Budzi
                się często, a jak próbuję go po karmieniu przełożyć do łóżeczka to się budzi.
                Wolałabym nie zostawiać go z nami w łóżku. Jego łóżeczko stoi przy naszym
                materacu i jest na wyciągnięcie ręki. A ta mął cholera widać woli spać
                przytulona do mnie. Jak tatuś wróci będzie zazdrosny o to przytulanie (o mnie
                oczywiście). Dzisiaj przyszli panowie i wiercili dziury (zakładali instalację
                na dialog), biedne dziecko nie mogło zasnąć, ale jak już mu się udało to śpi
                już godzinkę. Mama w tym czasie porobiła kolorowe origami i porozwieszam pod
                żyrandolami w pokojach. Ciekawe czy będżie mu się podobać. Kończę na razie
                muszę się wreszciewziąć za sprzątanie.
                Ach- zapomniałam o paznokciach. Raz jeden jedyny obcinałam paznokcie u dużych
                palcy. Jemu u nóżek nie rosna chyba wcale te paznokcie, a u rączek minimum dwa
                razy na tydzień. PA pa
                Pozdrawiamy
                Ewa i Maciuś (19.11.2003)

                Ostatnie fotki
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11430741
                foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18228&grupa=0&kat=15&a=ewetka76
              • edytka1973 Re: Ach ta wiosna! 26.03.04, 13:15
                nio, bartej juz po zupce, dzis marchewka z brokulami smile))

                co do tego "walenia" to bartek tez tak macha grzechotkami ze sie boje zeby
                sobie nie "przyfandzolil" smile)) bo raz juz sie stuknal w czolko, troche
                poplakal, ale chyba bardziej z tego ze sie wystraszyl. a co do gazety to
                pisalam wczoraj, ze bardzo lubi nia sie "bawic".

                mleko matczyne jest najlepsze, jak nam to wiadomo i po nim sa te "dobre"
                kupki smile)) bartek nie mial problemow jak go karmilam swoim.

                no, to tyle z kolejnej relacji smile)))

                u mnie snieg pada sad((((((((((((( i jest wstretnie !!!!!
                i znow nie bedzie spacerku

                paaaaaaaaa
                • eliza582 Re: Ach ta wiosna! 26.03.04, 14:27
                  och jak mnie tu dawno nie było, choc nie mam aległości bo czytam Was co dzień.
                  Maksio się preziebił i tatuś wział dzień wolnego, bo ja musiałam polatać po
                  urzędach i jak wpadłam do domu tak zobaczyłam cudnie słodki widok. Dwa bobasy
                  na naszym łózku, tatuś i mini tatuś (Maksio). Pewnie tak tańcowali, że az
                  popadali haha! Wczoraj normalnie w jedną godzinę mały zaczął kichać i kaszleć i
                  poleciała mu katarek. no więc mąz wezwał doktora i ten przepisała coś
                  przeciwzapalnego i coś do noska. nocka nie należała do najspokojniejszych, ale
                  żadna do nich nie należy.. To marzenie sciętej głowy by Maksymilian przespał
                  choćby 4 godziny bez kwękania. Cieszę się z dwóch i wtedy sie wysypiam, tych
                  dwóch pierwszych oczywiscie, czyli matka chodź spać z kurami. Ilekroć wpada do
                  nas sąsiadka to ja juz w piżamie, głupio, ale co mam zrobić. Pierwsze dwie
                  godziny maks prześpi w swoim łóżeczku, kolejne z lenistwa spedza u nas, bo az
                  się gotuje jak musze wstawać i podawać mu smoczek, picie i mleczo co jakieś
                  kilka minut. (mleko co 3 godziny) Ostatnio nie dopisuje nam apetyt, mały zjada
                  coś z 80-100 ml, pomimo przerw i pomimo mego postanowienia, ze na noc moze
                  zjeśc więcej, zupełnie niepotrzebnie on ma poprostu malutki żolądeczek
                  wrzeszczący co trzy godziny. Maks śpi przekomicznie. Wykręca się w literki c i
                  s. Głowa niedługo mu wejdzie w szczebelki, bądx ścianę. Potrafi tak mnie łupnąć
                  z całych sił ręką, że aż zaboli w śnie oczywiście. Raz gdy wypił z 200 ml i ja
                  łudziłam się że pośpi dłużej, to się preliczyłam bo jego budzik zadzwonił za
                  trzy godziny, więc stwierdziłam że nie ma to sensu. Teraz widać, że mały rosnie
                  i go wyciąga, więc chudnie. Choć policzusie nadal ma.
                  Zanim zapomnę zdjęcia Maciusia i Igi śliczne, ogladaliśmy razem z maksem.
                  Maciuś to wykapana mama!
                  Widzę że Bartus wsuwa równo, czego nie widać na fotkach, po moim by było. No i
                  ma tez mamine oczęta, co? Bystry gosć!
                  Oczy maksa nadal nie brązowe, jakieś szaro żółte, jestem cierpliwa.
                  Co do antykoncepcji, nie chce moralizować, ale gybym wybierała wolałabym
                  zapobiegać przed zapłodnieniem czyli tabletki, a nie po zapłodnieniu trzymać
                  dzieciątko z dala od pozywienia i tym samym spowodować jego wymarcie. A poza
                  tym wiecie przecież ze spirala powoduje stan zapalny, który nie powoduje
                  zagnieżdzenia się połaczonej komórki tylko skurcze które maja za zadanie usunąć
                  obce ciała, jedno to spiralę a przy tej okazji i jajo. no ale to Wasze decyzje.
                  Ja tez postanowiłam nie dawać Maksowi jedzenia najdłuzej jak się da, choć ten
                  maluch krzyczy na widok trzymanego przeze mnie jabłka, więc jak długo
                  wytrzymam? Ach no i wreszcie idę do pracy, nowej, wymagającej ode mnie
                  wiekszego wkładu (czasu) Na placu boju pozostaje tatuś. Mam nadzieje, że nam
                  się uda.
                  Ja to mam kulawe szczęscie, niedawno dowiedziałam się o kamykach w woreczku
                  żółciowym a teraz narosło mi coś pod pacha i strasznie boli. Myślałam, że to
                  gruczoł mlekowy, tak jak mi powiedział gino podczas ciąży gdy wyczułam
                  zgrubienie, ale teraz bardziej przypuszczam że to węzły chłonne, jak ja je
                  przeziębiłam, hmmmm. Ide dziś do lekarza.
                  W niedzielę robię chrzciny, skromne, bo niemam duzego stołu, a nie opłaca mi
                  się kupowac by wyrabali z piwnicy, wiec czekam aż zmienię m na małe d.
                  Do atopowców, wynalazłam czekoladę wawel gorzką, która nie ma serwatki mleka, i
                  wcinam i mały nic nie ma. Dobre i tyle. Poza tym zjadłam tez delicje szarlotka
                  i hity z czekoladą ( oddzielnie oczywiście) i tez nic nie było.
                  Kapusta też nam smakuje i bigos i żadnych rewelacji. ok to może na tyle, co?
                  niech mi paluszki odpoczną. pozdrawiam i miłego weekendu
    • alia78 foteliki samochodowe 26.03.04, 17:26
      co sądzicie o fotelikach samochodowych i ich wpływie na kregosłup dzieciaczków?
      Idze ostatnio zaczyna się podobać siedzenie w foteliku ale trochę się
      obawiam....
      DZIS TEŻ JAK POCIĄGNĘŁAM JA ZA RĄCZKI USIADŁA MI I ŁADNIE SZTYWNO TRZYMAŁA
      GŁÓWKĘ W LINII KREGOSŁUPAsmile
      Pozdrawiamysmile alia i iga
      • edytka1973 Re: foteliki samochodowe 26.03.04, 22:30
        moj barteczek dosc duzo przesiaduje w foteliku, albo sie bawi albo go karmie,
        obiadkami czy deserkami, a i czasem flaszke w nim dostanie, i po jedzonku tez w
        nim siedzi, bo jak kladalam go to mu sie ulewalo. nie sadze zeby mialy jakos
        zle wplywac na kregoslup maluszkow, w koncu przechodzily testy i byly
        dopuszczane do sprzedazy, wiec tak mi sie wydaje ze nie powinny szkodzic. ja
        mam taki 3-funkcyjny, jest to fotelik, lezaczek i bujaczek zarazem. ma tez
        raczke, i jest jako nosidlo i na tej raczce zawieszam mu zabawki i chwile mam
        na np.poklepanie na forum albo sprzatanie. bo juz go nie bardzo moge zostawic
        na lozku samego. a poza tym jest inna parspektywa widzenia, a nie tylko z
        lezenia i "sufitowania" smile))
        paaa
    • alia78 :))) 26.03.04, 19:13
      właśnie kąpałam Igę i potem połozyłam ją na golaska na brzusiu i mała zrobiła
      mi niespodziankęsmileleżąc na przedramionach prawie wyprostowała rączki w łókciach
      i podniosła klatke piersiowąsmile
      PozdrawiamsmileALIA
    • ewetka Re: Listopad 2003 26.03.04, 20:25
      Dzięki dziewczyny, pocieszyłyście mnie, wszyscy mówią wykapany tatuś, i tylko
      ja się dopatrywałam podobieństwa do mnie. No jak się urodził to wyglądał jak
      klon tatusia, ale teraz - "nie wydaje mnie się". Maciucha też sprawił mi
      niespodziankę, mianowicie zaczął trzymać sztywno główkę przy podrywaniu do
      siedzenia. Oczywiście moja mama dzisiaj zaczęła jęczeć czy to aby nie za
      wcześnie, żebym go nie sadzała bo mu się żeberka wykrzywią. Muszę to
      skonfrontować z panią doktor, czy rzeczywiście jest takie ryzyko, czy to
      kolejne zabobony z zamierzchłych czasów. Ja się ciesze że dziecko robi postępy
      a mama marudzi, że za wcześnie. Krzyż Pański normalnie z tą mamą.
      Dzisiaj rodzice przyjechali na moment zająć się małym, bo musiałam iść do
      lekarza, mama zaczęła oczywiście piszczeć do małego a mały po kilku minutach
      zaczął płakać. Trochę się jej przykro zrobiło. Mnie też, bo do tej pory nie
      reagował tak na obcych. No gdyby tak na teściową, to bym się specjalnie nie
      przejęła, ale na moją mamusię? Ale jestem wredna. I naprawdę lubię swoją
      teściową. Ale dziecka jej nie dam, i mamie też. Jestem zaborcza jeśli chodzi o
      Maćka, nawet się tego po sobie nie spodziewałam, ciekawe czy mi przejdzie.
      Aaaa...
      I dzisiaj mały rozczulił mnie do łez. Podczas karmienia przewrócił się na
      boczek (karmiłam na leżąco) spojrzał mi w oczy, wypluł cycusia, uśmiechnął się
      słodko i zaczął śpiewać do cycusia (albo do mnie bo cały czas patrzył mi prosto
      w oczy) tak, aaaa, ała, ajajaj,ama. No był taki słodki, że aż łezka mi sie w
      oku zakręciła. No to papa. Idę zjeść, bo chudnę coraz bardziej. Właśnie
      osiągnęłam wagę, którą ostatni raz miałam w wieku 16 lat. Zaczynam wyglądać jak
      śmierć na chorągwi.
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 26.03.04, 22:21
        aaaaaaaaah ile ja dalabym zeby moja mama nawet spowodowala placz malego sad((
        dzisiaj mija 2 racznica jej smierci i sobie troche powylam i powspominalam i
        jeszcze mi nie przeszlo i nie moge sobie darowac ze nie bylo jej dane zobaczyc
        tak upragnionego wnuka.
        i wiecie, jak sobie przypomne ta chwile kiedy siostra zadzwonila mi powiedziec
        ze mama nie zyje, to mnie scielo z nog, podloga uciekla spod nog i gbyby nie
        krzeslo pod tylkiem pewnie bym zaliczyla glebe. co za ironia, bo jak nieraz sie
        ogladalo na filmach takie zajscie to sie nie chcialo wierzyc ze przy takiej
        wiadomosci mozna zemdlec. a najgorsze jest to ze nie chorowala, byla zdrowa, co
        prawda 2 tygodnie przed tym byla na zabiegu wyciecia zylakow, a to wszystko
        przez jakis cholerny zator, ktory spowodowal wylew. jedno co mnie tylko
        pociesza w tej calej smutnej sytuacji to to ze nieraz mowila ze jakby miala
        umrzec to tak szybko, pyk, i juz. i ze na lekka smierc trzeba sobie zasluzyc. i
        tak tez prawdopodobnie bylo.
        sorki ze tak na smutno zakonczylam ten dzinek, ale musialam sie wyzalic sad(((

        ale za to jakie my dzisiaj aktywne smile))
        bartek nie mogl spac popoludniu tradycyjnie, kolo 15 pospal 2 razy po 5 minut,
        szok. potem troche w okolicach 18 niecala godzinke pospal. i po kapieli po 20
        padl jak nalesnik smile)) ale za to zjadl mi 210 ml mleczka, moze da starym pospac
        do 7 smile)) marzenia, ale zobaczymy
        aha, Ewetko, nie jestes wredna !!! i ja tez jestem zaborcza, chociaz sie tego
        po sobie nie spodziewalam, i czasami to mnie az telepie jak bartka zostawie
        samego na chwile a tesciowa juz do niego leci ze malo zakretu nie wyrobi, a
        najgorsze jest to ze sie nafajczy i potem chucha mu tym papierosianym oddechem
        i caluje po raczkach, a maly przeciez potem bierze te raczki do buzi,
        wrrrrrrrrrrr
        a i mnie moj maly nie raz rozczulil do lez, nawet dzisiaj, kiedy siedzialam i
        troche plakalam, bartek jakby wyczuwal ze cos nie tak i sie do mnie sam z
        siebie usmiechal smile)) wtedy az chce sie zyc !!! albo glupie takie cos, podczas
        picia herbatki sam zlapal butelke i dosc dlugo sam sobie ja trzymal i
        ciagnal smile)) tez mi sie lezka zakrecila.
        dobra koncze juz te moje wypociny
        dobrej nocki
        pozdrawiam
        edyta, mama bartka
        • mieszko02 Re: Listopad 2003 26.03.04, 22:58
          No to chyba dziś był dzień rozczulania mam do łez. Ja wyszłam dziś na jakieś
          1,5 godz. I jak wróciłam Halszka cieszyła się tak bardzo, że piszczała, śmiała
          się w głos i machała rączkami i nóżkami jednocześnie.
          Co do fotelika samochodowego, to myślę, że dzieci mogą w nich siedzieć bez
          obaw, są tak profilowane, aby kręgosłup miał oparcie i był odciążony. Ja
          częściej sadzam Hasię w foteliku niż w leżaczku, który ma miękkie oparcie i
          taki dołek na pupę. Właściwie przez cały czas fotelik stoi na stole w kuchni i
          Halszka spędza w nim dużo czasu. Zresztą niedługo będzie nieprzydatny w
          samochodzie, Mieszko jeździł w nim do 9 m-ca, ale już wcześniej nogi mu
          wystawały, a ponieważ fotelik instaluje się tyłem do kierunku jazdy, zgiętymi
          nóżkami opierał się o siedzenie. Kupiliśmy mu potem taki do 18 kg, super
          zabezpieczenia itd., a tu ostatnio publikacja, że jest niebezpieczny (zapięcie
          nie trzyma przy zderzeniu!), w Polsce nie wymieniają fotelików na nowe. Swoją
          drogą, ciekawe że w niemieckich crash testach zawsze najlepiej wypadają
          niemieckie produkty (no Niemcy mają hopla na tle bezpieczeństwa). Teraz jak
          tylko go zapinam w tym cholernym foteliku myślę o tym żeby nic mu się nie
          stało. Zresztą i najbezpieczniejsze samochody nie gwarantują, że nic nam się
          nie stanie.
          Edytko, wiem jak trudne są takie dni dla kogoś kto stracił najbliższych. Ja w
          lipcu przeżywam kolejna rocznicę śmierci mojego taty. Choć już wiele rocznic za
          nami to ten dzień zawsze jest smutny.

          Nic , ide spać.
          Dobrej, przespanej nocy
          Brosia

          Acha, wkleiłam do albumu "stare" zdjęcie Hasi, na którym ma jeszcze bujną
          czuprynkę

          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=15779&q=halszka&k=2
          • ewetka Re: Listopad 2003 26.03.04, 23:28
            No no faktycznie Hasia też miała niezłą czuprynę.
            Edytko strasznie mi przykro, że miałaś dziś taki smutny dzień, twoja mama na
            pewno z góry widzi Bartusia i czuwa nad wami.
            Moja mama za bardzo się wszystkim przejmuje, to dlatego, że z moim starszym
            bratem od samego początku były ogromne problemy zdrowotne (ciążą, poród,
            pierwsze lata życia). Jest NIECO przewrażliwiona i próbuje to przelać na mnie
            co czasami doprowadza mnie do szału. Maciek wynagrodził jej swoją reakcję
            płaczem. Jak jest senny to kładę sie znim na materacu i przymykam oczy, on się
            przytula główką i zasypia. Powiedziałam o tym Mamie i tak też zrobiła. Była
            szczęśliwa, że zasnął przy niej, przecież do tej pory robił to tylko ze mną.
            Sama też przysnęła, coś jej sie śniło ( a od dawna nie pamięta snów) i z takim
            przerażeniem zerwała się, patrzy a Maciuś śpi słodko obok. Biedna mało zawału
            nie dostała. U mnie niestey moi rodzice są niereformowalni w kwestii palenia i
            też nie pomyślą o myciu rąk po fajkach zanim podchodzą do małego, ale nie mam
            sumienia zwracać im uwagi, oni tak wszystko biorą sobie do serca, że trzeba
            uważać na to co i w jaki sposób się do nich mówi. I podziwiam mojego męża,
            który jest WROGIEM palaczy i do tego niepotrafi się pochamować przed
            komentarzami, że mimo wszystko zaciska zęby i nie marudzi moim rodzicom.

            Bardzo się boję jutrzejszego szczepienia. Maciek poprzednie strasznie przeżył.
            Ciekawe co będzie jutro.
            Dobrej nocy wam życzę.
    • alia78 poprawa pogody:) 27.03.04, 09:08
      CHYBA NARESZCIE SIĘ WYPOGODZIsmile
      CO DO ROCZNIC ŚMIERCI, MÓJ OJCIEC NIE ŻYJE JUŻ PONAD 7 LAT, BARDZO MI GO
      BRAKUJEsad
      WRACAJĄC DO FOTELIKÓW, TO TYŁEM DO KIERUNKU JADZY MUSI BYĆ USTAWIONY TYLKO NA
      PRZEDNIM SIEDZENIU. Z TYŁU JAK NAJBARDZIEJ PRZODEMsmile
      JUZ NIEDŁUGO BEDĘ MIAŁA OKAZJĘ WYPRÓBOWAĆ JAK IGA ZACHOWUJE SIĘ W SAMOCHODZIE,
      JAK JECHALISMY NA CHRZCINY MIAŁAM JĄ NA RĘKACH I BARDZO SIĘ JEJ PODOBAŁO.
      A WASZE DZIECIACZKI JUŻ SA OCHRZCZONE?
      POZDRAWIAM ALIA
      • ewetka Re: poprawa pogody:) 27.03.04, 11:14
        Alia Jesteś tego pewna, że na tylnym siedzeniu przodem? W instrukcji mojego
        fotelika Deltim 0-13 kg, jest wyraźnie zaznaczone, że dziecko należy przewozić
        tylko i wyłącznie tyłem do kierunku jazdy, bez względu czy jedzie obok
        kierowcy, czy z tyłu. Może lepiej sprawdź jeszcze raz w instrukcji.
        A u nas pogoda wciąz taka sama i nie zanosi się na wypogodzenie.
        Bylismy rano na szczepieniu, znowu trzy razy go kłuli, niestety skończyły mi
        się fundusze i nie zafundowałam mu tej potrójnej szczepionki. Trochę płakał ale
        dość szybko sie uspokoił. teraz śpi, ale ciekawe co będzie później. Poprzednim
        razem po trzech godzinach wpadł w szał, który trwał 4 godziny. Tylko tym razem
        jestem sama, rodizce chorzy a mąż oczywiście w Szczecinie dłubie przy jachtach.
        Zrobiłam małemu od razu okłady z sody, ciekawe czy pomogą.
        • edytka1973 Re: poprawa pogody:) 27.03.04, 12:38
          witajcie
          dzis mam lepszy humor, a to dlatego ze sa meza urodzinki smile))
          u mnie tez pogoda nie ma zamieru sie znienic sad(((
          moj fotelik tez jest do montowania tylem do jazdy.
          My na szczepienia idziemy 1 kwietnia i tez dostanie te 3 szczepionki. i mam
          nadzieje ze nie bedziej gorzej niz poprzednio.
          uciekam
          paaaa
          • alia78 Re: poprawa pogody:) 27.03.04, 13:18
            a mój fotelik kurde do montowania przodemsad jestem pewna i jeszcze raz
            sprawdziłam tak jest na instrukcji, miałam nadzieje, że da sie i tak i taksad
            Musze obadać sprawę.
            U MNIE PIEKNIE ŚWIECI SŁONECZKO I WŁAŚNIE MAM ZAMIAR WPAKOWAĆ MAŁĄ PO POŁUDNIU
            DO SAMOCHODU I NA SPACEREK NAD JEZIORKOsmile
            POZDRAWIAMsmile))
            • alia78 po 1 wyprawie samochodem:) 27.03.04, 17:15
              co do fotelika, to zaleca się stawiac tyłem do kierunku jazdy ale na przednim
              siedzeniu, przodem mozna z tyłu. Dzis pięknie świeci słońce, więc wybralismy
              się na wycieczkę, małej bardzo się podobało. Jako, że moje miasto leży w
              krainie jezior, zaplanowalismy, że pojedziemy nad jedno z nich żeby pokazac
              Iguni, a ona zrobiła nam niespodziankę i zasnęła, więc tylko zwiedzilismy
              okolicę.

              Dziś podałam Idze przecier marchewkowy, bardziej jej smakuje niż zupka
              marchewkowa gerbera. Narazie tylko kilka maleńkich łyżeczek, zobaczę jak
              zareaguje.

              Moja córcia nauczyła się pluć i straszyćsmile

              Pozdrowionka, bo mały złośnik mnie przywołujesmileALIA
              • bomaki Re: Listopad 2003 27.03.04, 18:11
                Cześć mammuśki, witam mame Fifiego. Miło do was znowu zajrzeć. Czy
                uwierzycie,że Mateusz za kilka dni kończy 5-miesiecy? Zaczęłam mu właśnie
                podawać Gerbery chociaż miałam w zamiarze wytrwać do końca 6-tego m-ca. Mam
                pytanie odnośnie dokarmiania, czy np taką zupke czy deserek można traktować jak
                cały posiłek?, z Kingą tak właśnie było ale ona jest do dzis gigantycznym
                niejadkiem. Mati jest jej przeciwieństwem, to istny głodomorek. Czy dajecie po
                zupce popić? nie uwierzycie jaki Mati wykręcił nam numer. Spał na wersalce,
                zbezpieczony po stokroć by nie spadł, nawet wielka poducha na podłodze, w razie
                czego, a on spadł ale od strony głowy a ponieważ mamy tam wąsko więc leżał na
                głowie z nogami do góry? Wyobrażacie sobie? Chyba zacznie nam raczkować. Na
                desce do przewijania to to się tak wygina, że zmiana pieluszki to nie lada
                wyczyn. A co wyprawia w foteliku do karmienia, szkoda słów. Jego ulubionym
                zajęciem jest walenie grzechotkami z całej siły podobnie jak u elizy 34. Szkoda
                tylko, że zima powróciła, bo tak jest ponuro i zimno. Pozdrawiam was jednak
                cieplutko, pa B. z Mateuszem
    • ewetka Re: Listopad 2003 27.03.04, 22:09
      Cześć dziewczyny. Jednak nie było tak źle jak myślałam, po tym szczepieniu.
      Zanim zaczęło mocno boleć położyłam się z małym spać. Budził się co jakiś czas
      z płaczem, rzucał się, ale kiedy otwierał oczy i widział, że cały czas jestem
      obok - szybko zasypiał. w ten sposób przespał dwie i pół godziny, po pobudce
      już nie płakał, nawet był wesoły i normlanie grzecznie zasnął po kąpieli
      o ósmej w swoim łóżeczku. Ja dzisiaj też się wcześniej położę, bo w nocy
      przechodzimy na letni czas, czyli godzinę krócej śpimy, ciekawe czy mój mąż się
      zorientuje, chociaż chyba wszystko mu jedno i tak wraca swoim samochodem i do
      normalnej pracy nie idzie.
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 27.03.04, 22:56
        WItajcie poznym wieczorkiem

        Batek dzis zjadl pierwszy raz kasze kukurydziana, przedtem mial ryzowa, i chyba
        mu smakowala, w sumie chrupki kukurydziane jak mu daje to az sie trzesie i nie
        daj Boze mu zabiore smile))

        Wiecie co, juz sie zaczynam martwic i w poniedzialek kupuje test, dalej nie
        dostalam okresu sad((((
        byla jedna sytuacja, ale to bylo zaraz po okresie, doslownie tuz,tuz po, i czy
        toby bylo mozliwe ????, nie wiem, bije sie z myslami, i az sie boje
        pomyslec ...............
        ide sie myc i spac, moze uda mi sie usnac
        dobrej nocki
        edyta, mama bartka
        • alia78 Re: Listopad 2003 28.03.04, 12:51
          Do Edytki;
          nie chcę Cie martwić, ale z cyklami to różnie bywa. Pamietam na religi jeszcze
          w szkole średniej miałam nauki, byłam pilna uczennicąsmile, i pani która je
          prowadziła, mówiła, że tylko 28 - 35 dniowe cykle są z owulacją, i niby jeżeli
          cykle są dłuższe to już nie ma owulacjismile Nic bardziej mylnego. Ja miałam
          bardzo nieregularne cykle, średnio 35 - 40 dni, ale zdarzało się czasem nawet
          60 dni. Idąc tym tokiem myslenia, pozwoliłam sobie na szaleństwo w 44 dniu
          cyklu, będąc pewną, że miesiączka lada dzień i oto dziś mam córcię smile
          nieplanowaną ale jakże kochanąsmile
          Tak więc ja chyba na Twoim miejscu zrobiłabym testsmile Jeżeli zdarzyłoby się, że
          jesteś w ciąży to tylko należy mieć nadzieję, że 2 dziecko będzie tak śliczne
          jak Bartuśsmile))

          U mnie dziś nieco chłodniej niż wczoraj, chyba dlatego,że nie ma słońca.
          Wczoraj kupiłam Iguni nowe spinkismile teraz na każdy dzień tygodnia ma innąsmile
          pozdrowionka
          Alia

          IGUSIA 25 LISTOPADA 2003 r.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402
          NOWE ZDJĘCIA
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402&a=11577661
          • anuska25 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA HALSZKI 28.03.04, 20:26
            Przepraszam, że tak króciutko, ale własnie wróciłam od rodziców a jutro idę do
            pracy i musze sie przygotować (także psychicznie). Odezwę sie jutro..papapapa
            ____________
            Ania z Zosieńką (29.11.2003)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
            • edytka1973 Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA HALSZKI 28.03.04, 21:06
              i od nas rowniez wsistkiego najlepsego smile)))

              DOSTAŁAM !!!!!!!!!!!!!!!!! smile))))))))))

              A unas dzis pogoda troche "lepszejsza" i bylismy na dlugim spacerku we trojke.
              I tez dzis krotko, uciekam, przez ta zmaine czasu nie moge sie polapac wink)))

              paaaaaaaa
              edyta z bartuniem
        • ewetka Re: Listopad 2003 28.03.04, 21:49
          Sto lat dla Halszki, rośnij zdrowo na pocieche rodzicom.
          Edytko -to moje gratulacje, ja dalej czekam na rozwój wypadków.

          Ja dzisiaj też krótko , bo właśnie wróciłam od rodziców a mąż ze Szczecina,
          więc idę się nim nacieszyćsmile))
          Pa Pa
          • mieszko02 Re: Listopad 2003 28.03.04, 22:17
            Hej emamy
            Bardzo dziękujemy za życzenia!
            U nas zimnoooo, Brr, ale od jutra podobno trochę cieplej
            Nasz fotelik montuje się wyłącznie tyłem do kierunku jazdy, na przednim i tak
            nie możemy montować ze względu na air bag. Teraz mamy dwa foteliki z tyłu Ja
            ledwo się mieszczę między nimi kiedy Hasia marudzi i muszę być obok niej. Choć
            na szczęście zwykle jak tylko samochód rusza zaraz zasypia.
            Wczoraj na spacerze podniosłam jej zagłówek w wózku i mogła sobie pooglądać
            świat z innej perspektywy. A ta mała zgaga zapamiętała sobie, że w wózku nie
            trzeba leżeć i dzisiaj jak ja położyłam to wrzeszczała do chwili, aż zrobiłam
            jej podparcie i mogła siedzieć.
            Edytko, napisałaś, że Twoja mama miała wcześniej operację na żylaki i mnie aż
            dreszcz przeszedł, bo właśnie namawiam moją mamę, która ma kłopoty z nogami, na
            taka operację. Ale jej już teraz grozi zator, bo ma dość często zapalenie żył.
            Nie wiem…
            Ja też Hasi obcinałam pazurki tylko przy trzech paluszkach (u nóżek), bo przy
            tych najmniejszych nie było czego obcinać.
            Mała strasznie „urzęduje” w łóżeczku, przesuwa się na plecach odpychając
            zgiętymi nóżkami. Jak leży na brzuszku obraca się o 90 stopni. Będę musiała już
            założyć ochraniacze, bo parę razy walnęła główka w szczebelki.
            Dzisiaj się dowiedziałam o dwóch dzidziusiach, które urodzą się jeszcze w tym
            roku. Jeden mojej koleżanki, drugi kuzynki. A jeszcze jakiś miesiąc kazałam jej
            się wpatrywać w Hasię, bo już są prawie 2 lata po ślubie i czas na dziecko
            Ta koleżanka ma już 3 letniego synka i jak dzisiaj spotkałam jej mamę z tym
            właśnie synkiem i ona opowiedziała mi „nowinę” to mały zaczął wykrzykiwać, że
            nie chce żadnej dzidki, głupie dzidki itp. Straszne, chyba będą mieli kłopot.
            Elizo, ja też dwa tyg. temu wyczułam zgrubienia pod pachami, jednego dnia pod
            prawą (dwie kuleczki), nastepnego pod lewą, przy czym zniknęły jedne i drugie.
            Mnie do tego bolało jak ruszałam ręką. Nie zdążyłam iść do lekarza, bo
            przeszło. Mam nadzieję, że to nie było nic złego.
            Już po dziesiątej, a dla mnie początek wieczoru. Mieszko dopiero niedawno usnął
            przez te zmianę godziny.
            Pozdrawiam
            Dłuuuugiej nocy
            Dobrosia z maluchami

            • eliza34 Re: Listopad 2003 29.03.04, 09:33
              Dorwałam się wreszcie do komputera- moze teraz uda mi się kilka słów napisać.
              (mimo tego,ze Rysiek chce mi
              majst rować przy klawiaturze).W domu Windows 2000 nam padł, a w pracy mają
              jakiś wyłącznik czasowy i jak zdążę kilka słów skrobnąć to połaczenie pada.
              Byliśmy w piątek w przychodni na chyba 2-gim szczepieniu Inferix-em (u nas ta
              przyjemność kosztuje 120 zł - obiecałam sobie,że jak znajdę dobrą pracę to dla
              całej rodziny wezmę kartę w prywatnej przychodni , bo kosztuje 400-420, a tu za
              jedną szczepionkę tyle) i ....
              mamy 68 cm i ważymy 7100 kg (a wcale nie jesteśmy grubaskami).
              Dzięki Edytko za rady- czyli mogę Rysiowi dawać cały słoiczek, ale Pani doktor
              nie wiem dlaczego nas objechała, że dlaczego tak "małe" dziecko które jest
              tylko na piersi jeszcze je coś dodatkowo. Nie wiem dlaczego, ale pytam się ją :
              to co mam zrobić przez te 5-6 godzin jak jestem w pracy. Ona mi na to: dawać
              ewewntualnie kaszkę kukurdzianą z jabłkiem. A inne pediatra na szkole rodzenia
              mówiła, żeby zacząć dawać dziecku stałe pokarmy jak będzie chciało. A Rysio
              wieczorem zrobił "awanturkę" jak zobaczył, że my we trójkę jemy przy stole zupę
              i musieliśmy poczęstować go trochę .... kaszką ryżową.
              A jeśli chodzi o kupki to on robi raz na dzień (rano ) lub na dwa dni i gęsto
              papkowate odkąd zaczął jeść coś dodatkowo oprócz cyca, ale zaparcia nie ma.
              Czy Wasze dzieci już się przewracają z brzuszka na plecki?? Bo Ryskowi się nie
              chce. Próbuję z nim ćwiczyć i uczyć go.... ale na razie nie załapuje. Za to
              chętnie ciągnie się do siadania i potrafi przytrzymując się kilka (2-3) min.
              sam z prostymi pleckami posiedzieć.
              A z jakich zabawek teraz korzystacie??? Rysio wszedł w etap "gazet i
              czasopism", które chętnie by wyczytał.Poza tym kupiłam mu jabłuszko Tiny Love z
              lusterkiem i robakiem w środku i najchętniej teraz się nim zajmuje, chociaż 2-a
              tygodnie temu nie wiedział za bardzo co z nim robić.
              Czy Wy dajecie juz swoim dzieciom rajstopki, bo mój ciągle używa śpiochów i na
              to spodenki i kurteczka z ociepleniem ???. Jak było ciepło to dawałam mu
              polarowy dresik i wystarczało, ale też ze śpiochami pod spodem.
              Mam prośbę napiszcie jeszcze kilka słów o chrzcinach - potrawy itd "w domowym
              zaciszu". bo właśnie się do tego przygotowujemy. A propos chrzcin i
              teściowych....hmmm, hmmm - moja się uparła, że chrzestni muszą być młodzi tzn.
              ok.20-ki lub po 20-tce. Ja jestem bardzo przeciwna, bo po pierwsze tacy ludzie
              nie mają jeszcze pracy i obciąża się finansowo ich rodziców, a po drugie co ich
              tam będzie obchodził jakiś chrześniak. U mnie jest jeszcze tak, ze wychodzi że
              młodzi chrzestni będą tylko z ...męża rodziny. Chciałam wziąć swoją koleżankę
              (bo brakuje dziewczyn w rodzinie(w moim wieku i pracującą - poza tym
              mieszkającą w Niemczech, ale chyba przepadnę w głosowaniu i jestem
              wściekła).Podobno mogę "walczyć teraz" o to aby chrzestnym był mój kuzyn. Nie
              wiem dlaczego teściowe są tak słodkie i muszą do wszystkiego się wtrącać....

              DO EDYTKI: bardzo jestem ciekawa, co Ci wyjdzie z testu. Jak staraliśmy się
              teraz o 2-gie dziecko i koniecznie miała być dziewczynka, to rozmawiałam z 3-ma
              koleżankami, które miały wpadkę zaraz po, albo pod koniec okresu i ... urodziły
              dziewczynki. Poza tym sprawdziłam po znajomych, ze dziwnie jeśli odstęp między
              dziećmi jest ok. 2 lub ponad 2 lata to z reguły są chłopiec i dziewczynka (jak
              Mieszko i Halszka). Oczywiście to pewnie małe pocieszenie dla Ciebie...
              Ja mam jeszcze bardziej dziwną sytuację... Po 4 tyg. od porodu miałam wszystko
              OK.,byłam na kontroli u gino koniec XII i pod koniec stycznia dostałam jakby
              okresu (ok.4 dni). Potem bardzo uważaliśmy, czekałam pod koniec lutego na to
              samo i nic.... Nerwy , stres w końcu wróciłam do swojej książki i obserwacji
              temperatury i stwierdziłam, że cały czas jest bardzo niska (36,1 do 36,5),
              testu nie robiłam, ale za telefon do mojej gino ,a ona mówi,że może tak być po
              połogu, że zrobi się jakby miesiączka, a potem przerwa na kilka miesięcy .
              Poprzednio nie miałam okresu chyba 7-8 mieś., ale bez takiej niespodzianej
              miesiączki w środku.
              Ciekawe co Tobie może powiedzieć gino, bo Ty miałaś już chyba 2 czy 3-y
              okresy...

              Papatki,
              Eliza z Rysiem (12.11)


              • edytka1973 Re: Listopad 2003 29.03.04, 11:36
                Witajcie

                Nie robilam testu , DOSTALAM wczoraj okres. I wiecie co , juz tak sie
                przyzwyczailam do tej mysli, ze chyba jestem znowu w ciazy, ze jak zobaczylam
                ze dostalam to w pierwszej chwili sie rozczarowlam , a dopiero potem
                ucieszylam, a to wszystko dlatgo ze bardzo skrupulatnie sobie tlumaczylam i
                wszystkie za i przeciw, ze w koncu powoli sie z tym pogodzilam, chociaz wciaz
                niepokoj byl.

                JA juz pozegnalam sie ze spiochami, ubieram malego juz normalnie w dresiki,
                spodenki, buzy, ogrodniczki, jezeli siedzimy w domu to tylko skarpetunie pod
                spod i kapciuchy,a jak wychodzimy na spacer, to roznie jezeli do spiwora tak
                tak, a jak tylko pod kocyk to rajtuzki ubieram, no i jak do samochodu to tez w
                rajtuzkach pod spodem i kapcuuchy-ala buciki smile)))

                Bartek dzis ladnie pospal, pojeczal przez sen po 5 o jedzonko, zjadl prawie na
                spiaco cale 180 ( na noc nie zjadl wszystkiego ) i potem spal do 8 cos chyba,
                bo ja sie przebudzilam po 8 to juz byl skowronek, prawie rozkopany.
                teraz spi i jak wstanie to dostanie obiadek - kaszke kuurydziana.

                a teraz uciekam juz
                jeszcze potem "wstapie"
                a tu sa zdjecia bartkowe, zapraszamy smile)))
                forum.gazeta.pl/frum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11624655
                paaaaaaaaa
    • alia78 znowu pada:( 29.03.04, 10:30
      JUŻ CHYBA PRZESTANE WIERZYĆ W PROGNOZĘ POGODY NA TVN, dziś miało być piękniesmile
      a deszcze leci ciurkiemsad
      Edytko, rozumiem, że wynik testu Cię cieszy?W takim razie gratulujęsmile))

      Zasatanwiam się z czego wynika to, że niektóre dzieciaczki tak źle znoszą
      szczepienia?!
      Moja Iga troszke popłacze po ukłuciu, a potem juz wszystko oki, nawet nie jest
      marudna.

      Będę kończyła. Czy któraś z Was ma gg?
      Pozdrawiam
      Alia
      i
      IGUSIA 25 LISTOPADA 2003 r.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402
      NOWE ZDJĘCIA
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402&a=11577661
      • mieszko02 Re: Życzenia dla Zosi - jubilatki 29.03.04, 13:43
        Życzenia dla Zosi z okazji 4 miesięcznicy – ależ ten czas leci.

        Maluchy śpią.
        Mnie też rozczarowała pogoda, nawet na spacer nie wyjechaliśmy choć nie pada,
        bo wczoraj wyprałam Hasi kombinezon mając nadzieję, że pójdzie do szafy, a jej
        będę wkładać coś lżejszego, no i nie wysechł, a jest dość zimno. Ja zakładam
        Halszce rajstopy od 6 tyg. życia. Od czasu jak zaczęłam ją pieluszkować, bo
        rajtuzki lepiej trzymały pieluchę. W domu nosi tylko rajstopy i jakąś bluzkę
        (no i bodziak pod spodem). Nawet kupiłam jej różowe!, bo wcześniej nosiła po
        Miechu niebieskie i zielone. Takie w rozmiarze 56-62 Mieszko nosił do 9 m-ca, a
        nie był maleńki. Dla mnie są wygodniejsze od śpiochów, bo przy przebieraniu nie
        muszę jej całej rozbierać. Śpiochy tylko na noc, jak piżamki-pajacyki w praniu.
        A propos płci uzależnionej od dnia cyklu, to w naszym przypadku
        Hasia „powstała” dokładnie w dniu jajeczkowania lub tuż po nim, co teoretycznie
        powinno „dać” chłopca. Miałam już regularne miesiączki i stąd moja prawie-
        pewność, że drugi też będzie chłopczyk. I teoria nie sprawdziła się. Oczywiście
        mówi się tylko o prawdopodobieństwie, a nie o pewności co do płci.
        Od wczoraj mamy nową „zabawkę” – folię termiczną, którą okrywa się rannych.
        Naprawdę potrafi zająć małą przez długi czas, błyszczy się i szeleści, niezła
        frajda. A, Hasia też uwielbia ostatnio książeczki, jak włożę jej w rączki to
        trzyma i przygląda się. Daję jej takie plastikowe, które może pociamkać.
        Podnosi się na wyprostowanych rączkach – nowa umiejętność. Ostatnio coś
        przestała przewracać się z brzuszka na plecy, ale ostro trenuje z pleców na
        brzuszek, a przy ubieraniu tak fika, że trudno szybko jej cos założyć.

        To na razie tyle, pozdrawiamy
        Brosia z maluchami
        • mieszko02 Re: gadu gadu 29.03.04, 13:44
          mój numer 663700
          • ewetka Re: gadu gadu 29.03.04, 15:29
            mieszko02 napisała:

            > mój numer 663700
            Ewa (ewetka) 3516823

            Cześć dziewczyny!
            Sto lat dla Zosi, rośnij zdrowo.


            A u nas dzisiaj urodził się jak na razie ostani członek rodziny: Julcia.
            Teściowie szczęśliwi, na razie wszystkie wnuki w komplecie, a poza tym to
            wnuczka po córce, więc mama bardzo wzruszona.

            My poszlismy dzisiaj na spacerek, po pół godzinie Maciek obudził się i przez
            następna godzine nie spał. Zaczął trochę pojękiwać, więc myślałam ,że jest
            głodny i wróciłam do domu, a on mało tego, że nie płakał, był bardzo
            rozbawiony, nie chciał cyca i nie chciał spać. Dopiero przed chwilą zjadł i
            zasnął. Łobuziak mały. wiesz Edytko doskonale Cię rozumiem, ja z jednej strony
            kiedy pomyslałm o ciąży to nawet mnie to cieszyło, z drugiej strony dla dobra
            maćka wolałabym poczekać z ciążą, chociaż do skończenia roku przez niego, ze
            względu na karmienie piersią. Rozmawiałam z mężem i w sumie chyba nie było by
            tragedii przy wpadce, ale przez jakiś czas na pewno będziemy uważać. Co do
            planowania płci - przyjaciółka, która urodziła drugą córkę w poprzednią
            niedzielę, wpadkę zaliczyła dokładnie w dniu jajeczkowania, miała więc
            nadzieję, że będzie chłopak, a tu druga dziewuszka. Ale teraz się cieszy - mała
            różnica wieku (rok i dziewięć miesięcy) może się będą dobrze dogadywać.
            Ja Maćkowi w domu zakładam rajstopki i rampersa i nic więcej, albo skarpetki i
            na rampersa spodenki lub ogrodniczki. Na dwór zakładam polarowy dresik,
            rajtopki i rampersa i na stopy i łapki skarpetki. Kupiłam mu buciki, ale
            spadają mu z nóg. Dzisiaj oczywiście byliśmy w kombinezonie, ale pod cienkim
            kocykiem i bez klapy od nosidła.
            O właśnie Dobrosiu, cyz ty juz w takim razie przestałaś małą wozić w nosidle, a
            może masz inny typ wóżka. Ja mam nosidło na spacerówce i właśnie zaczęłam się
            zastanawiać nad wyciągnięciem go z wózka. Mogłabym już chyba kłaść go na
            spacerówce. I byłoby to chyba bezpieczniejsze, bo w spacerówce mogę go wpiąć w
            pasy, a jak jest ciepło zdejmuję klapę iod nosidła i pokrowiec z wózka i
            dziecko nie jest wtedy w żaden sposób zabezpieczone przed wypadnięciem.
            Poczekam z tym, aż się zrobi trochę cieplej
          • edytka1973 Re: gadu gadu 29.03.04, 22:04
            moj nr gadu gadu 100313
    • ewetka Re: Listopad 2003 29.03.04, 15:35
      Czy wasze dzieci też się budzą z krzykiem. Mciek raz na jakiś zaczyna krzyczeć
      przez sen, niewiadomo dlaczego. Jakby się czegoś wystraszył albo śniło mu się
      coś złego. Właśnie przed chwilą zaliczył tak pobudkę, a teraz zadowolony kopie
      nogami w blat biurka. kończę bo ciężko pisze się jedną ręką.
      • anuska25 sen i krzyk 29.03.04, 18:27
        Cześć Ewetko,
        Moja mała też czasami płacze. To normalne- zbyt dużo przeżyć w ciągu dnia.
        Dzieciom nie wolno serwować zbyt wiele wrażeń, bo one to bardzo przeżywają.
        Zosia zazwyczaj płacze po podróży, po wizycie nowych osób...
        • anuska25 praca 29.03.04, 18:44
          Dzisiaj wróciłam do pracy. Nie było tak tragicznie jak myślałam.Zosia siedziała
          z moja mama, więc miała znakomitą opiekę.
          Jakos nie moge tylko pogodzić zajęć domowych z odwiedzaniem forumsad((
          DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA. ZARAZ ZACZYNAMY ŚWIĘTOWAĆ

          Ja jeszcze nie miałam okresu.

          buziaczki dla wszystkich
          • edytka1973 Re: praca 29.03.04, 22:09
            serdeczne zyczenia dla Zosienki od nas !!!!! niech sie dalej zdrowo chowa ku
            uciesze jej rodzicow !!!

            A u nas byla ladna pogoda i bylismy 1,5 godz na spacerku, bylo 13 stopni, i
            juz pozegnalam kurtki, co prawda bylam w golfiku, a na wierzchu ubralam taka
            cieplejsza bluze. nie lubie zimy przez wlasnie ubieranie sie na cebulke smile))
            uciekam
            dobrej nocki
            paaaaaaa
            edyta, mama bartka
      • pajacyk6 :)))) 30.03.04, 09:57
        Moj numer GG-2002924


        Czesc!
        Ale dzis ladna pogoda,chyba czeka nas dlugi spacer.
        Filip jakis czas temu buszil sie z placzem pare razy z takim zalosnym,chyba mu
        sie cos musialo snic ,ale teraz sie juz to nie zdaza.Czy WAsze szkraby tez ssa
        kciuk?Bo Fifi to niestety tak,szczegolnie przd zasnieciem wieczornym smoczka
        juz w ogole nie toleruje choc kiedys ladnie ssal,juz sie uzaleznia od tego
        kciuka i nie moge Go oduczyc,boje sie ze jak sie przyzwyczai to latami bedzie
        ssal sad w dzien jak Go zajmuje to jest ok ale w nocy czy nad ranem sie
        przebudza i pakuje do buzki i zasypia na nowo z kciukiem.
        Na swieta chcemy sie wybrac o naszych rodzicow,Tesciowie mieszkaja ok300 km od
        nas a moi rodzice 500,i zastanawiam sie jak nam sie uda pierwsza dluga wyprawa
        z Filipem na szczescie tesciowie mieszkaja po drodze do moich rodzicow wiec
        mozemy sie tam zatrzymac na noc.Tesciowa jeszcze Filipka na "zywo" nie
        widziala i moja Babcia tez nie i obie bardzo czekaja tym bardziej ze Fifi to
        pierwszy prawnuczek Babci-ja jestem pierwsza wnuczkasmileTroche mnie przeraza ten
        wyjazd ale w koncu kiedys trzeba zaczac,
        Pozdrawiam Was slonecznie i Wasze rozkoszne Maleństwa
        Joan

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11542451&a=11642522
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 30.03.04, 21:28
      Już wieczór a tu tak cicho?
      Halszka nie chciała dziś zasnąć w łóżeczku. Zasnęła w łóżku z Mieszkiem, kiedy
      czytałam mu bajkę. Właśnie przed chwilą głośno zapłakała, a kiedy do niej
      poszłam już spała. Pewnie coś jej się śniło, albo przeżywa coś. To już drugi
      raz.
      Dzisiaj byliśmy dwa razy na spacerku, ale nie jest jeszcze tak ciepło jakbym
      chciała.
      Ja wożę Halszkę w klasycznej gondoli, którą montuje się na spacerówkę, która z
      kolei jest na stałe zainstalowana na stelażu. Niestety (wkurzałam się na ten
      wózek już przy Mieszku, ale tatuś wybrał!) spacerówka jest przodem do kierunku
      jazdy, a rączka nie jest przekładana, nie widziałabym małej. Na szczęście w
      gondoli jest podnoszone podparcie pod plecki i maluch może na siedząco
      podróżować, co się Hasi bardzo spodobało. My będziemy więc jeździć z gondolką
      dopóki Halszka będzie się w niej mieścić. A na siedząco Mieszko jeździł prawie
      do roczku. Na pewno jak już będzie bardzo ciepło, a Halszka będzie mocno
      siedziała, pojeździ w spacerówce. Też mamy szelki, ale przydają się dopiero jak
      maluch już siedzi.

      Dziś krótko, pozdrawiam
      Dobrej nocy
      • anuska25 piękna pogoda:) 31.03.04, 15:04
        Witajcie,
        Alez dziś pięknie! Zosia wczoraj i dzisiaj prawie cały dzieńm spędza na
        balkonie w wózeczku. Moja mama wystawia ja około 11. Teraz Zosia spi w
        najlepsze. W nocy stękała przez sen prawie co godzinę. Za to wczoraj wieczorem
        chyba z 6 razy przewróciła się z brzuszka na plecki. Chyba będzie to już robic
        zawsze. Przedwczoraj "rzucała" piłeczkę pieskowi, którą pomagałyśmy jej trzymać
        z babcią i miała taki ubaw, że słychac było jej smiech na klatcesmile))
        Ja właśnie wrociłam z pracy. Szkoda, że żadna z Was nie piszesad(((
        ********************Edytko, dostałaś maila?*************************
        Idę na balkon do Zosismile)))
        pozdrawiam
        ___________-
        Ania mama Zosi (29.11)
        • edytka1973 Re: piękna pogoda:) 31.03.04, 16:49
          anoooooo piekna, my bylismy na spacerku prawie 2-godzinnym, przyszlam zjesc
          obiadek, i bartowi tez flaszeczke dac , czekam az sie mu "sadelko zawiaze" i
          idziemy dalej

          Anuska25 - na jaki adres wyslalas, ba sprawdzam i nic nie mam.

          Mialam dzis problemy z wejsciem na forum, cos sie wywalalo sad((

          na razie
          pa , do potem
          edyta
          • anuska25 Re: piękna pogoda:) 31.03.04, 18:55
            Edytko,
            Wyslalam jeszcze raz maila. Tym razem na adres edytka1973@gazeta.pl
            sprawdż, czy doszlo
            _____________
            Ania z Zosia
            • edytka1973 Re: piękna pogoda:) 31.03.04, 21:15
              Anuska25 -
              mam te adresy, tyle tylko ze tym razem nie moga sie otworzyc sad(((
              bede musiala meza spytac dlaczego

              Chcialam Wam jeszcze napisac ze po tej ostatniej wizycie u lakarza mam tabletki
              antykoncepcyjne, i po ostatnich przejsciach ciesze sie ze sie na nie
              zdecydowalam. nazywaja sie LOGEST i juz je biore. po 2 opakowaniach mam zrobic
              jakies badania na tolerancje, ale poki co chyba jest oki.

              uciekam
              dobrej nocki
              pozdrawiam
              edyta
    • edytka1973 Wszystkiego najlepszego dla Mieszka !!! 01.04.04, 11:18
      Jeszcze raz wszystkiego dobbrego i duzo zdrowka dla Mieszka od nas smile)))))

      A my dzis idziemy na szczepienia sad(( zobaczymy jak moj barteczek dzisiaj to
      przejdzie.

      Dzisiaj maly tradycyjnie obudzil mnie o 5, dostal "flachu" i juz nie chcial
      spac. dopiero kolo 7:30 "polegl" kolo mnie w lozku i ja razem z nim smile))
      obudzilismy sie po 9, i barteczek tak fajnie, po raz pierwszy (jak lezelismy
      rano kolo siebie, bo tak to sie juz obracal ) obrocil sie na boczek w moja
      strone i "badal", czyli raczkami macal, moja twarz smile))) cos wspanialego smile)))

      na razie uciekam
      potem zdam relacje jak bylo po szczepieniach
      pozdrawiam
      edyta, mama bartka
      • anuska25 Re: Wszystkiego najlepszego dla Mieszka !!! 01.04.04, 12:49
        Dołączam się życzeńsmile))
        Ja wstalam o 6, nakarmilam Zosię, zjadlam sniadanie i pojechałam do pracy.
        Przed chwila wrócilam, ale nie zdarzyłam jeszcze porozmawiać z Zosią bo
        dzieciątko spi na balkonie. Mama mówi, że troche jej dzisiaj marudzila... Na
        szczepienie jadę jutro. To dopiero drugie szczepienie, bo nie chcieli nam jej
        zaszczepić u moich rodziców bez karty szczepien. Z kolei Kościan nie chcial
        wydać karty, bo każą szczepic na miejscu. Co za poronione przepisy.
        pozdrawiam wszystkie kobietkismile te pracujące i te siedzące z maluszkami w
        domusmile)))
        _______________
        Ania mama Zosi

        ps. a tak nawiasem mowiąc to żaluję, że wróciłam do pracy. Teraz widzę, jaki to
        bląd wracać do pracy przy małym dziecku..
    • alia78 prawdziwa wiosna:) 01.04.04, 16:40
      Witajcie! Nareszcie mamy wiosnęsmile Spaceruję z Iga kilka razy dzienniesmile
      Napiszcie jak śpią Wasze dzieci, moja Iga wybitnie kiepsko, budzi się co 2-3
      godziny, nieraz częściej, jestem juz wyczerpana takimi przerywanymi nocamisad

      Próbowałam jej dać zupkę marchewkową ale nie chce, pluje i śmieje się przy
      podawaniu, narazie więc dałam sobie spokój.

      za to chetni wypija mleko Nan 2R, chyba bardzo jej smakuje. Pozdrawiam,
      ALia
    • ewetka Re: Listopad 2003 01.04.04, 19:07
      U nas też pogoda super. Od poniedziałku wychodzimy z Maćkiem dwa razy dziennie.
      Mały spędza na dworzu 3-4 godziny dziennie. Zaczął się wybudzać podczas
      spacerów, ale rozgląda się, uśmiecha do mamy lub taty i po jakimś czasie znowu
      zasypia. W niedzielę moja mama pyrkała do Maćka ustami, bardzo mu się to
      podobało i od wczoraj sam ciągle pyrka. Tak się fajnie nadyma, zaciska usteczka
      i wypycha powietrze z ust. Uślini się przy tym niemiłosiernie, ale ma niezłą
      radochę. Mały już od jakiegoś czasu też lubi się przewracać na boczek,
      zwłaszcza kiedy mama jest obok i można ją podotykać, poszarpać za warkocze,
      nos, wargi. Fajna zabawa. Teraz obraca sie do mnie i pyrka. I znalazł sobie
      nową zabawę - kopanie nóżkami karuzeli, robi to juz celowo i piszczy z radości.
      No i wreszcie zaczął łapać nóżki, wcześniej dotykał ich tylko podczas
      przewijania, teraz ńamiętnie łapie się za stopy, oj i jeszcze bardzo spodobało
      mu się siadanie, więc jak tylko złapię jego obie rączki natychmiast się
      usztywnia i chce żeby go podciągać do siadania. Kończę bo znowu zostaliśmy sami
      i trochę roboty czeka
      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      Ostatnie fotki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11430741
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18228&grupa=0&kat=15&a=ewetka76
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 01.04.04, 20:41
      Dziękujemy za życzenia, Mieszko właśnie się uczy jeździć na rowerku i za chiny
      nie można go zagonić do łóżka.
      A u nas noce wyjątkowo spokojne od przedwczoraj, tzn. Halszka pije raz,
      najwyżej dwa nie budząc się przy tym, a śpi po 12 godzin. Dzisiaj pospaliśmy do
      8.30, bo i Mieszko unika poobiednich drzemek i nadrabia dłuższym snem „nocnym”.
      Dzisiaj na urodzinkach brata wystąpiła w sukieneczce, wszystkim się podobała,
      choć dla mnie dziwnie wyglądała z prawie łysą głową i w sukience. Do tego takie
      sukienka to strasznie niepraktyczna rzecz, wciąż się albo podnosiła, albo Hasia
      sama ją zadzierała a rąbek próbowała wpakować do buzi.

      Konczę, bo Mieszko zaczyna marudzić

      Aha, nie ma tu żartu prima aprilisowegosmile))
      • eliza34 Re: Listopad 2003 02.04.04, 12:47
        witam e-mamy,
        Czytałam wypowiedź Anuski o pracujacych mamach. Własnie siedzę swoje 5 godz. w
        pracy i szlag mnie trafia bo wczoraj moja dobra kumpela wróciła do pracy po 2-
        gim dziecku i po UZGODNIONYM urlopie wychowawczym 4 mieś. i na powitanie dali
        jej wypowiedzenie. Dajcie jakiś karabin, bo to wszystkio woła o pomstę.... Przy
        opierwszym dziecku ok. 3 lata temu miała to samo.
        A w mojej "poprzedniej" pracy (gdzie nie moge wrócić) sziedzą koleżanki ok. 30-
        tki , zamęzne i płaczą ze nie mogą się zdecydować na dzieci , bo stracą pracę.
        • eliza34 Re: Listopad 2003 02.04.04, 13:02
          Doszłam do wniosku że trzeba się cieszyć,że ma się zdrowe dzieci i że się w
          ogóle je posiada, bo inaczej można byłoby zwariować w tym kraju.
          A Rysio zrobił wczoraj fajny kawał. przyszła taka bezdzietna znajoma, co to
          własnie chce i bardzo się stara o dziecko i zaraz go na ręce i jaki taki jesteś
          słodki i niuuuuniuu. A on pełna koncentracja (jak gadała) i badanie łapkami
          jej apaszki (ona dalej gada) i do pyszczydełka na spróbowanie zaczął ...wcinać

          pozdrówka,
          Eliza +Rysio
          P.S. jakie są stawki co łaska za chrest???
          • anuska25 praca 02.04.04, 14:36
            Elizo. Nasz kraj po prostu nie martwi się o przyszłe pokolenia. Staruchy rządzą
            i maja w pompie młodych, bo już dawno dzieci mieć nie mogą. Ach, szkoda gadać.
            A ode mnie wymaga sie jeszcze skończenie dodatkowych studiów, jakieś szkolenia
            itd. NO TO KIEDY MAM ZAJMOWAĆ SIĘ DZIECKIEM?? Przecież nie może tak byż, że
            dziecko będą wychowyały nianki, bo to już zupełna paranoja. A może taka właśnie
            jest polityka państwa: sztucznie zmniejszanie bezrobocia- ja pracuję,żeby dać
            pracę niańce. Tylko nikt nie pomyśli, ze jedną pensja dziela się tak naprawdę
            dwie osoby i zmniejsza się w ten sposób średnia krajowa. Skąd oni maja te dane,
            że średnia wynosi ponad 2000????????Kto zarabia 2500, 3000???
            No, to tyle tego narzekania.
            Dzisiaj tata i babcia zaszczepili Zosię. Chyba dobrze to znosi, bo nie płacze
            tylko spi. Wieczorem dam znac, czy nie ystąpiła gorączka.
            buziaki
            __________________--
            Ania z Zosią
            • anuska25 EDYTKO 02.04.04, 14:37
              GDZIE JESTES?????smile)))))))))))))))))))))))))))
          • edytka1973 Przeklete szczepienia !!! 02.04.04, 14:41
            Od wczorajszych szczepionek w mojego Bartka wstapil diabelek, smie powiedziec
            ze do tej pory mialam zlote dziecko, poprostu aniolka. teraz nadrabia.
            goraczka, placze, zale, marudzenie, jeczenie, stekanie itp, itd. poprostu
            koszmar. dzisiaj bylismy jeszcze raz u lekarza, bo jak zadzwonilam do
            przychodni, to kazali mi przyjechac, zeby pani doktor wykluczyla infekcje.
            Naprawde, tak jak dal mam popalic to jak nigdy dotad, jak sie rozwyl to nie
            bylo nic i nikogo i niczego zeby go uspokoic, musial sie wyplakac i koniec. az
            mu naczynka krwionosne pod oczkami popekaly. i taki jest jeszzce dzisija, nie
            chce jesc, widze zepada ze zmeczenia, nie mogl usnac, dopiero, jakos godzine
            temu padl i spi. a ja mam chwile zeby ogarnac balagan.
            takze uciekam
            pozdrawiam,
            edyta
            • anuska25 Re: Przeklete szczepienia !!! 02.04.04, 21:26
              Zosia całkiem dobrze znosi szczepienie. Narazie nie gorączkuje i od 20 śpi.
              Śmiała sie przed zaśnięciem, rozmawiała..jakby wcale nie dostała zastrzyku.
              DZISIAJ SAMA SIEDZIAŁA! lekko podciągnełam ją na pierwszym etapie siadania a
              potem się puściła i siedziała sama!
              Dobrej nocy.

              Dajecie jeszcze wit.D3?
              ______________________-
              Ania z Zosią
              • edytka1973 Re: Przeklete szczepienia !!! 02.04.04, 23:19
                uffffffff
                do godz. 22 byla walka zeby maly zechcial zasnac, padal jak nalesnik, ale nie
                musial sie wyplakac, i wyjeczec i wymarudzic.
                pani doktor stwierdzila ze to na te "trojce" a szczegolnie na tezec tak dzieci
                reaguja, a to juz byla trzecia, na szczescie nastepna bedzie jak bedzie mial
                rok. mam tylko cicha nadzieje ze nie bedzie powtorki z wczorajszej nocy i dzis
                bedzie juz dobrze spal. naprawde mialam po raz pierwszy zerwana nocke, odkad
                sie urodzil !!! przedtem bylo smciu i spal, i po poprzednich szczepionkach nie
                bylo sensacji, nawet jak byl chory tez tak nie bylo. ateraz tylko raczki
                i .........

                dobra, koncze i ide spac
                bo to nie wiadomo ile pospi
                edyta
              • bomaki Jest pierwszy ząbek!!! 03.04.04, 15:56
                Musimy się pochwalić, zauważyłam u Mateuszka właśnie dzisiaj, w dniu kiedy
                kończy 5 miesięcy pierwszy ząbek, a sprawdzam codziennie i czułam, że to już
                nastąpi, trochę trwało ale jest. Mati już tak wydoroslał, zaczyna raczkować,
                nie jest to może jeszcze takie typowe raczkowanie, ale jak go położę na
                podłodze to przez pół pokoju przemieści się. Zaczynam myśleć o dużym kojcu.
                Edytko, nie przejmuj się tak szczepieniami, u nas było ostatnio to samo,
                dzwoniłam do lekarki i mówiła, że do 2 dni gorączka ma minąc i faktycznie tak
                sie stało, wiem,że to nieprzyjemne ale przez to nasze dzieci nabierają
                odporności. Jeśli chodzi o wit. D3 to trzeba ją nadal podawać, chyba żeby
                dziecko było co najmniej 3 godziny na słońcu to nie trzeba. Mały tak marudzi,
                że chyba już nic więcej nie napiszę, je i je i ciągle głodny, ręce opadają.
                Pozdrawiam Bogda z Mateuszkiem (3.11.2003)
                • edytka1973 Re: Jest pierwszy ząbek!!! 03.04.04, 22:51
                  Wielkie gratulacje !!!!
                  Dzisiaj mialam tez przeprawe z bartusiem, chociaz po wczorajszym spal az do
                  6:35 dzisiaj rano i wstal jak skowronek to popoludniu dal popis i do samego
                  wieczora, czyli do zasniecia czyli do 22. ( maz mi tu mowi ze za duzo "czyli"
                  naklepalam, ale z gory przepraszam za bledy, bo dzis sa imieniny mojego tescia
                  i wypilam drinka, no prawie dwa od bardzo dlugiego czasu i chyba
                  mnie "zawialo" smile) )
                  Nie wiem czy czasem bartkowi tez nie "ida" zabki bo naprawde sie denerwuje,
                  wszystko pcha do buzi i gryzie, podczas jedzenia gryzie smoczek, czego przedtem
                  nigdy nie robil. nawet podczas jedzenia pcha palce do buzi odok smoczka, przez
                  co nie leci mu jak trzeba i sie denerwuje i kolko sie zamyka.
                  Kupilismy bartkowi takie krzeselko do siedzenie, do karmienia, juz robilismy
                  przymiarke, nawet chwile posiedzial i "poczytal" gazete, bo ostatnio bardzo
                  interesuja go gazety i reklamowki, zwylke zrywki smile))

                  to na razie tyle z mojej relacji
                  dobrej nocki zycze
                  pozdrawiam
                  edyta, mama bartka (12.11.03)
                • mieszko02 Re: Jest pierwszy ząbek!!! 03.04.04, 22:51
                  Biedny Bartek, moje maluchy jak na razie szczepienia znosiły bardzo dobrze, ale
                  wszystko przed nami (niestety).
                  Witaminę D3 podaje się co najmniej do roku (niekiedy do 2 lat), w okresie
                  letnim mniejszą dawkę lub co drugi dzień, a ciemiączko zarasta do ok. 18 m-ca
                  życia, tak więc jeszcze nasze maluchy wypiją kilka flaszeczek (my zaczęliśmy
                  drugą).
                  Mam pytanie czy zauważyłyście żeby Waszym dzieciom drżały rączki? No nie cały
                  czas, ale przy płaczu, albo innych „stanach emocjonalnych”? Hasia właśnie
                  ostatnio ma coś takiego, jak zobaczy coś nowego to tak jakby chciała się do
                  tego dorwać, aż jej się rączki trzęsą, albo jak się złości.
                  Dzisiaj marudziła całe popołudnie, ale już pięknie śpi, mam nadzieję, że tak
                  samo jak w ostatnie nocesmile))
                  Czas spać, pozdrawiam
                  Brosia z Halszką (28.11.03) i Miechem (01.04.02)
                  To pisałam wczoraj, ale nie mogłam wysłać!!!!

                  A dzisiaj wszystkiego najlepszego dla pierwszego uzębionego "listopadowca",
                  niech Mateuszek rośnie na pociechę bliskim.
                  Halszka dziś znów marudziła, ale już śpi. Jak sobie popołudniem pomarudzi, to
                  potem całą noc prześpi. Nic nie przybrała na wadze, nie wiem czy nie będziemy
                  musiały przejść na mieszankę?
                  Dzisiaj "bawiła się" wańką-wstańką (klownem), którym dotychczas się nie bardzo
                  interesowała. Jak klown kiwał się i dzwonił, aż zanosiła sie ze śmiechu

                  Im Hasia ładniej śpi, tym jestem bardziej niedospana, ale to pewnie przesilenie
                  wiosenne, a więc idę spać.
                  Pozdrawiam
                  • anuska25 gorączka 03.04.04, 23:07
                    Zosia dostała dzisiaj gorączkę. To po wczorajszym szczepieniu. Dzieciątko miało
                    38,6 ale w porę moja mama się zorientowała i podałyśmy czopek. Bardzo szybko
                    gorączka spadła i Zosia zasnęła przy cycusiu. Wcześniej jednak strasznie
                    marudziła..Nawet noszenie nie pomagało. W pewnym momencie nawet się zaniosła.
                    Nie wiem, czy może przeszło na nia moje samopoczucie...dzisiaj dostałam
                    potworną migrenę po powrocie z 3 godzinnego spacerku.
                    Dzisiaj Zosiaczek miał do południa zrobioną sesję zdjęciową.Mój mąż przywiózł
                    cały worek ubranek od producenta, więc bawiłyśmy się w modelkę z Zosiąsmile))
                    Przymeirzałyśmy i robiłyśmy zdjęcia.

                    Dzięki za info dotyczące witaminy.

                    Moja mała tez zaczęła gryżć smoczek, kiedy pije herbatkę, co wcześniej jej się
                    nie zdarzało. Nawet w pierś mnie czasami ukąsi. A jak dałam jej kilka dni temu
                    swojego palca, to autentycznie mnie "ugryzła". Az mnie zabolałosmile))

                    Dzisiaj Zosia zasnęła w takiej dziwnej pozycji: ni to "na boczku" ni na
                    pleckach...od głowy do pasa leży na brzuszku a od pasa w dół na wznak.

                    zycze udanej nocki

                    GRATULUJĘ ZĄBKA!

                    pozdrawiam
                    ____________________
                    Ania z Zosią
    • ewetka Re: Listopad 2003 02.04.04, 21:40
      Cze dziewczyny. A nas dzisiaj szwagier zabrał do lasu. Jasio grzecznie spał, a
      Maciek przez większość czasu darł się. Ale Jasio ma dwa miechy na razie, Maciek
      w jego wieku znosił wszystko ze stoickim spokojem. teraz przestał spać na
      spacerze i zdecydowanie nie chce spać w samochodzie.
      Mnie Maciek najbardziej dał popalić po drugim szczepieniu. Cztery godziny
      płakał i nie mogłam go uspokoić. To ostatnie zniósł dzielnie.
      Anuska pytałaś się o witaminę D3? Ja jeszcze daję po jednej kropli vigantolu,
      Maćkowi nie zarasta ciemiączko i do końca marca dostawał po dwie krople na
      dobę, pediatra kazała zmniejszyć dawkę od początku kwietnia, ale na razie cały
      czas dostaje.
      A co do pracy, to byc może dostanę nową pracę. Na razie to palcem po wodzie
      pisane, ale może od połowy czerwca będę pracować w biurze, wreszcie normalna
      praca, anie prowadzenie sklepu w supermarkecie. Oczywiście mój mąż jest bardzo
      z tego powodu niezadowolony, bo bedzie musiał w tygodniu zajmować się
      dzieckiem, być może. Na rzie się jeszcze nie nastawiam pozytywnie, bo może się
      okazać, że nic z tego nie wyjdzie. No i mam mieszane uczucia, z jednej strony
      jest to niesamowita okazja i druga taka może się już nie powtórzyć, a z drugiej
      strony jak myślę o rozstaniu na 8 godzin dziennie z Maćkiem to chce mi się
      płakać. I co robić?
      • eliza582 Pierwsza Palmowa Niedziela 04.04.04, 13:00
        Cześć dziewczyny, wiem niedługo zapomnicie że my z Maksiem istniejemy, ale wolę
        wynagrodzić czas pobytu w pracy maksiowi i Was tylko podejrzeć niż zarywać i
        tak krótkie dla mnie noce. Od czwartku chodzę na szkolenie w nowej pracy i
        czeka mnie to jeszcze przez 10 tygodni. Do domu wracam po 18, wiec niewiele mam
        czasu dla dzidzi, Maksio zresztą mało mnie rozpoznaje. Myślę, że reaguje na
        mnie jak na każdą miła osobę, a to cholernie boli. Ryczeć się chcę, ale
        zaciskam zęby i marzę o Jego ciałku wtulonym we mnie w nocy. Nawet mąż tu
        przegrywa. I po co było tyle miesięcy? Skoro moje dziecko nie "nawiązało więzi
        ze mną" tak jak przewiduje ustawa.
        Też kupiliśmy fotelik, a że jesteśmy juz po chrzcinach, więc zaszalałam i
        skusiłam się na ten chicco. A to dlatego, że z fotelika samochodowego mały juz
        wypadał, a ten ma funkcję odchylenia i jedzenia na wpółsiedząco, kosztowało to
        tyle co wózek, a Maksik juz protestuje. Zeby nie brakowało mleka i nie było
        sytuacji, że coraz częściej zajada nutramigen (bo jak nie jem niczego mlecznego
        i jajecznego, to policzki malucha wyglądaja o niebo lepiej niz po nutramigenie)
        lekarka zdecydowała by podawać mu juz zupki. Tymbardziej ze kolega znów nabrał
        ciałka i waży śliczne 8.5. Kobita złapała się za głowę, ale Jej wytłumaczyłam
        ze tych pierwszych za szybko nabytych kg nie da się zrzucić gdy dziecko sie nie
        rusza. Nadal nie mamy brązowych oczu. Maksymilian kombinuje jak tu usiąść
        samemu, szczególnie gdy leży na boku i na naszej poduszce. Przy okazji pięknie
        puje marchewką i ogólnie bawi się jedzeniem, wykręca. Na Jego jęki znalazłam
        sposób. Jak stęka to wstaje zapalam lamke nocną i Go w ten sposób rozbudzam,
        pobawi się pół godziny i potem spi do siódmej. Budzik z Niego niezły.
        O witamienie D nic mi nie mówiono bym zmniejszyła, bo może mój za kolosik? Poza
        tym Edytko dlaczego mówiłaś że szczepienie nastepne za rok, czy po ukończenieu
        roku. My mamy następne pod koniec maja i jeszcze w czerwcu (to ostatnie było
        trzecim szczepieniem) tez trzy w jednym i tez kosztujace 150.
        Wiecie co zaczęłam tyc kurde mol. mój maż chudy jak tyczka i też mu brzuch
        wywaliło, a to od dźwigania tego małego. pomagajać sobie każdymi mięśniami
        podpieramy brzuchami, u meza wywaliło częsc żołądkową, a u mnie brzuszną. i to
        jest jedyny plus pójścia do pracy tam muszę go wciagać i moge pogłodować. No i
        to chyba tyle. Agent sie budzi pozdrawiam w cudowną Palmowa Niedzielę.
        • edytka1973 Re: Pierwsza Palmowa Niedziela 04.04.04, 13:46
          Elizo
          chodzi mi o ta szczepionke DTP - czyli blonnica, tezec, krztusiec, dostal juz
          ja trzeci raz a nastepna jest jak dziecko ma skonczony roczek, tak mi mowiono w
          poradni. my dodatkowo kupupowalismy Hiberix i ja juz tez mial rwa razy i
          dostanie jeszcze raz, bo daje sie ja trzy razy pod rzad.
          Zapomnialam dodac ze bartek wazy rowinotko 7,5 kg i ma 66 cm.
          Lezac na brzuszku: lapie w raczki zabawki, przeklada z raczki do raczki albo
          trzyma oburacz i pcha do buzi.
          na razie koncze, lecimy na podworko
          potem sie jeszcze odezwe
          paaaaa
          edyta
        • mieszko02 Re: do elizy - fotelik 04.04.04, 13:47
          Mam nadzieję, że nie kupiliscie chicco zenith. My nim wozimy Mieszka, ale jak
          pisałam ostatnio wypadł źle w crash testach, podobno zapięcie nie trzyma przy
          zderzeniu. Poza tym spisuje się naprawdę bardzo dobrze i do tej pory byliśmy z
          niego zadowoleni. Jedyny minus (poza tym cholernym zapieciem) to ,że nie można
          tapicerki prac w pralce, a ręcznie dość trudno. Mamy w kolorze oliwkowo brA?
          zowym (a może zgniłozielonym), wiec nie brudzi sie tak bardzo. Konczę bo hasia
          dobiera sie do klawiatury
          pozdrawiam d.
          • mieszko02 Re: edytko... 04.04.04, 13:48
            od wczoraj równoczesnie zasiadamy do kompa
            • anuska25 chrzest..jak się przygotować?????? 04.04.04, 19:10
              Witajcie Mamuńcie,

              Aż się boję, że Zosia będzie reagować na mnie jak Maksio. Mam nadzieję,że
              dzięki temu że mam mniej godzin tygodniowo niż inni pracownicy, Moja Malutka
              nie zapomni kto jest jej mamą. Z reguł nie ma mnie w domu ok.4 godzin, więc nie
              jest tak źle. Jak to dobrze byc nauczycielem.... Choć z druiej strony też mam
              kupę zajęć dodatkowych "po godzinach".
              Zosia przekłada zabaweczki z rączki do rączki i gryzie wszystko co popadnie.
              Szczypie nas niemiłosiernie a już najbardziej upodobała sobie nos taty.
              Szczypie go bardzo mocno.
              Dzis spędziła pół dnia na balkonie. Jak zaczęła nam stękać od razu wyniesliśmy
              ją i zaraz zasnęła. Spała 4 godziny, potem przerwa i znów 2 godziny.

              DZIEWCZYNY, JAK SIĘ PRZYGOTOWUJECIE DO CHRZTU? MAM NA MYŚLI SFERĘ
              ORGANIZACYJNĄ...JAK ZAŁATWIACIE UBRANKA I CO TRZEBA KONIECZNIE MIEĆ?
              U MNIE W RODZINIE NIE BYŁO JUŻ CHRZTU...HO HO...ŁADNE 20 LAT, WIĘC NIKT NIE
              PAMIĘTA CO, GDZIE I JAK.....
              ___________________-
              Ania z Zosią

              NOWE ZDJĘCIA:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
    • ewetka Re: Listopad 2003 04.04.04, 21:37
      Witam !
      Wczoraj nie pisałam wieczorkiem bo miałam gości na noclegu, ale było fajnie
      pooglądaliśmy sobie slajdy, wypiłam sobie jedno małe piwko i od razu zachciało
      mi się żyć. Maciek mnie wczoraj wykończył. Cały dzień marudził jak nigdy, na
      spacerach (byliśmy dwa razy) spał tylko po pół godziny, a przez resztę czasu
      ryczał. A w domu nie było na niego sposobu, może to ten guzek na rączce. Po
      ostatnim szczepieniu DTP został mu guzek, źle mu zrobiono zastrzyk, nie da
      sobie rozmasować bo zaraz płacze, przykładam mu kompresy z altacetu. Minął już
      tydzień i guzek nie zniknął, chyba pójdę jutro z nim do lekarza.
      Dzisiaj standardowo byliśmy u dziadków i mamusia zaszalała i zjadła kapuśniaku,
      tak odrobinkę. Ale i tak męczyło ppo nim małego. Tak się napinał i jęczał i
      stękał i krzyczał, aż miałam wyrzuty sumienia, okład z ciepłej pieluchy pomógł
      a po powrocie do domciu dostał herbatkę koperkową i teraz śpi jak zabity.
      Dzisiaj po raz pierwszy śmiał się w głos. Wcześniej robił takie he, he, a
      dzisiaj moja ciocia chowała się za swoimi rękami i robiła a ku ku. A mały śmiał
      się w głos jak dorosły człowiek.
      Martwiłam się, że Maciek jest gruby, ale widzę ,że nie tak bardzo. Ma już 67 cm
      i waży według mojej wagi 7100, a według wagi z przychodni 7240. Cały czas je co
      dwie godziny (poza nocą), ale zjada mało, może dlatego często woła. I nie robi
      tego dlatego, że mam mało pokarmu, nie opróżnia mi piersi ( za kazdym razem
      dostaje z jednej), po jedzeniu dalej mam wrażenie, że są pełne.
      I nawet nie pomyślałabym, że mój brat tak mocno pokocha mojego synka. Kiedy
      przyjeżdża do domu ze swoją dziewczyną to we dwoje chodzą dookoła małego, bawią
      się z nim, całują, przytulają. Dzisiaj stwierdzili, że zabiorą go ze sobą
      do W-wy, a ja mam sobie zrobic drugiego. Cwaniaczki niech sami popracują.
      • anuska25 kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 09:30
        Cześć dziewczyny.
        Piszę, bo mam wielki problem z zakupem kojca i krzesełka. Zbliża się chrzest i
        moi rodzice zmuszają mnie wręcz do wybrania dla Małej krzesełka, które chcemy.
        Podoba mi się Chicco Mamma, ale nie wiem, czy warto wydac tyle pieniędzy. Na co
        zwracać uwagę? Podobnie z kojcem? Czy wiecie czym się kierować przy zakupie
        kojca? Czekam na opinie
        • edytka1973 Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 10:08
          Anuska -
          Zosienka jest cudna, a te zdjecia jak spi to sama slodycz smile)))

          Wiesz, my kupilimy jakies zwykle krzeselko, kosztowalo jakies 115 zeta, ma na
          siedzisku postacie z Kubusia Puchatka, mi sie podobalo
          Wysle zdjecia na Zobaczcie , to zobaczysz smile))

          Ewetko -
          ten "guzek" na raczce Maciusia jest na pewno po DTP, a szczegolnie po tezcu tak
          sie dzieje, moj Bartek tez ma i tez robilam mu oklady, dzis jeszcze nie
          robilam, padl i spi, bo od rana mialam koncert. jejku jak on wszystko gryzie i
          jak przy tym sie zlosci to szok. kazalam mezowi kupic cos na dziasla , bo mi
          sie dziecko wykonczy smile))

          na rzie koncze ide na sniadanko
          paaaaaaaa
          edyta
          • alia78 Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 10:43
            Boże ale ja Wam współczuję z tymi szczepieniami, Iga narazie bez żadnych
            problemów je znosismile i oby tak zostało.

            Edyta - nie polecam Calgelu na dziasła, mam i Iga nadal się po nim wścieka.
            A swoja drogą ona juz się męczy z dziąsłami od ok. 2 miesięcy. Wieczory są
            koszmarne, ślini się, pluje, pcha obie piąstki do buzi, zanim zasnie mije ok.
            2 - 3 godzin, trzeba ja nosic na rękach i podrzucać, juz kolki znosiła lepiej.
            Gdzie te zęby????smile))

            Dziś pierwszy raz zjadła trochę więcej zupki marchewkowej, choć nauczyła sie
            pluć i zdarza się, że zupka jest wokół.
            Ostatnio czytałam, że do nowych smaków należy przyzwyczajać dziecko przez 8
            dni, potem myślę wprowadzić brokuły.

            Co do krzesełka, to sama się zastanawiam jakie kupić.

            Edyta a Bartuś juz ładnie w nim siedzi???

            pozdrowionka
            Alia
            • eliza34 Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 11:55
              Anuska - my też przygotowujemy się do chrztu. Sami kupilismy rysiowi ubranko -
              cały biały garniturek, dosyć cienki , bo chyba lepiej załozyć coś pod spód ni z
              się ma dziecko męczyć. Sami tez kupilismy swiecę ( nie przejmujemy się
              zwyczajmai co rodzice chrestni kupują). U nas chyba nie będzie takich drogich
              prezentów jak krzesełko czy kopjec - chociażby się przydały. Chrzestni nie
              należą do bogatych (jedno bardzo młode 19 lat), a w rodzinie też teraz zrobiło
              się kiepsko. Może jak dostaniemy cos w kopertach to potem kupimy.

              Ja też zauważyłam,że Rysio ma ostanie 3 dni problemy z zasypianiem wieczorem.
              Steka, marudzi itd, a z zebami męczy się już od ok. miesiąca, ale nadal nic nie
              widac. Moze od tego??

              Pa,
              Eliza +Rysio (12.11)
            • edytka1973 Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 12:47
              Alia
              to jaki ten zel kupic ???
              Bartek tez ma problemy z zasypianiem, i to wszystko od tego przekletego
              czwartku i szczepien. jest tak dzien w dzien, normalnie nie moje dziecko wink))

              oczywiscie sadzam bartka do tego krzeselka, ale na krotko, chociaz dobrze nawet
              siedzi, jak na jego wiek, ale uwazam ze trzeba powoli go przyzwyczajac i nie za
              bardzo obciazac jeszcze kregoslup. wyslalam zdjecia na zobaczcie, ale ukaza sie
              dopiero w srode, bo moderator ma "wolne"

              co do zupek, to polecam ta z brokulami, bartek sie nia zajada. odradzam
              natomiast ta zupke "jarzynowa" z gerbera, bo zawiera ona SELER, a z tego co sie
              ostatnio dowiedzialam od pani doktor to seler uczula i odradzala mi. i
              rzeczywiscie u bartka pojawily sie miejscami takie suche "placki" na skorze,
              ale delikatnie. odstawialm na jakis czas zupki, bo nie wiedzialam po czym,
              smarowalam bepanthenem i poschodzilo, i juz nie daje tej zupki.
              dzisiaj bartus dostal po raz pierwszy zupke z bobovity zupka-krem z dyni, jadl
              ja z apetytem co prawda, ale jej mankament to to ze jest.....jakby to okreslic,
              taka zbrylona, i musialam sie niezle napracowac, zeby zrobic z niej papke,
              musialam wody cieplejszej dolewac i mieszac.

              to na razie tyle
              pozdrawiam
              edyta z bartkiem
          • anuska25 Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 15:43
            Edytko, dzieki za komplementy pod adresem Zosi.
            Może w przyszłości nasze dzieci podtrzymaja to forum, tym rzem jako "listopad
            2003- randki on line"smile

            Ja moge liczyć na prezenty tylko od moich rodziców.reszta pewnie da pieniądze.
            Sczerze powiedziawszy wolę piniądze, bo wtedy moge coś za nie konkretnego
            kupić. Czasami prezenty są naprawdę paskudne i do niczego się nie pzydadzą.
            Najfajniej by było gdyby ludzie się pytali, co kupić na prezent, bo wtedy
            wszyscy byliby zadowoleni.Ale u nas mówienie o tym, co się chce to temat tabu,
            bo "zaraz wszyscy pomyślą, że jesteś materialistą". Ja się cieszę, kiedy ludzie
            mi powiedzą, co chcą, bo wiem, że są zadowoleni z prezentu.

            Czekam na kolejne rady praktyczne dotyczące imprezy, kojca i krzesełkasmile
            pozdrawiam
            Ania z Zosią


            • ewetka Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 19:53
              No właśnie. Ja mam zamiar zapytać rodziców Jasia, co mu kupić z okazji chrztu,
              będę jego chrzestną. U siebie nie spodziewam się rewelacji, jedynie mój brat,
              który będzie ojcem chrzestnym na pewno się na coś rzuci, jego jedynego na to
              stać. Maciek od chrzestnej dostał już prezent trzy w jednym (urodziny, gwiazdka
              chrzest) - termometr na poczerwień taki do ucha). Niestety na razie ma za małe
              uszy na to, żeby mierzyć nim teperaturę. Bida w rodzinie aż piszczy, więc nawet
              nie liczę na jakieś koperty. Trzy lata temu na weselu zebraliśmy 900 złsad((
              + kilka prezentów. Zresztą co ja się martwię, i tak nie wiem kiedy te chrzciny
              zrobię, najprędzej pewnie na gwiazdkę.
              • anuska25 chrzest 05.04.04, 21:04
                Ojej ewetko, jakże mi przykro. W sumie to chyba w każdej rodzinie są jakieś
                problemy finansowe. Im więcej się ma tym więcej się wydaje i zawsze pieniędzy
                brakuje...ja wymarzyłam sobie takie chrzciny, że po podliczeniu dają małe
                wesele mimo, że bedzie tylko 15 osób z najbliższego otoczenia. Chyba z
                niektórych rzeczy musze zrezygnować..tylko zawsze jakoś przykro rezygnować z
                dania WSZYSTKIEGO dziecku. Dlatego chcę mieć jedno.

                Przed chwilą szperałam sobie po necie w poszukiwaniu "kreacji" na chrzest i
                znalazłam super stronkę z ciuszkami dla Małych dam. Jakie tam piękne
                sukieneczki maja do chrztu...a w jakich cenach...

                Zosia dziś kolejny dzień na balkonie zaliczyła. Bardzo się jej to leniuchowanie
                na świeżym powietrzu podoba. Popatrzy sobie na krokusy i zaraz zasypia. Nie
                wymaga nawet bujania.
                U nas była dzisiaj burza! To pierwsza tej wiosny. Całkiem porządne pioruny
                uderzały. Potem przez godzinę lało jak z cebra...ale 2 godziny po deszczu było
                zupełnie sucho.

                UCIEKAM JUŻ BO MUSZĘ TESTY UKŁADAĆ. POZDRAWIAM.
                ____________________________
                Ania z Zosią (29.11.2003)






        • mieszko02 Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 05.04.04, 22:22
          Coś ostatnio czasu zaczyna brakować, nie mogę się zorganizować, ale mimo, że
          nie zawsze piszę to codziennie tu zaglądam.
          Anuska, co do krzesełka to myślę, że najważniejsze to aby było stabilne i dość
          długo służyło. Musi być więc albo duże (siedzisko), albo mieć regulowaną
          wielkość. My nie wybieraliśmy sami (dla Mieszka), bo dostaliśmy od cioci, która
          pracuje w firmie produkującej i początkowo myślałam, że skoro jest drewniane to
          trudno będzie utrzymać czystość, a przynajmniej myć. Ale nieprawda. Blat
          przekręcany co powiększa przestrzeń do siedzenia, do tego stoliczek. Jeśli
          możesz przebierać to oczywiście możesz obejrzeć te z huśtawkami i innymi
          bajerami. Ale funkcję krzesła pełnią nawet te najprostsze, najtańsze i często
          bardzo ładne. Co do kojca nie wypowiadam się, nie potrzebowałam i nie będę
          potrzebować. Nie używałam też chodzika, huśtawkę zawieszamy w futrynie drzwi.
          Jest wiele fajnych rzeczy dla maluszków, ale na niektóre szkoda pieniędzy. Dla
          mnie np. niepotrzebnym zakupem było nosidło, może teraz częściej wykorzystam
          wychodząc do sklepu naprzeciwko z dwójką dzieci…
          Nie odpisałyście mi o drżeniu rączek, myślę więc, że to tylko nasz „problem”.
          Halszka też przekłada zabawki z rączki do rączki i też strasznie „gryzie”, i
          mnie i wszystko co uda jej się wpakować do buźki, ale dziąsła nie są
          rozpulchnione. Dzisiaj zasnęła mi ok. 19 na rękach i jeszcze śpi, bez kąpieli,
          kropelek, piżamy etc. Chyba zasnęła już na noc. Zaraz do niej dołączę.
          Pozdrawiam Brosia
          • edytka1973 Re: kojec i krzesełko - jakie kupić? 06.04.04, 10:50
            WItajcie
            U mnie wczoraj pogoda byla iscie kwietniowa. na spacerku mialam i wiosne i
            deszcz i w miedzy czas strasznie zawialo. bylam na dlugim spacerku w lesie,
            wypuscilam sie pierwszy raz tak daleko. Doszlam az do swojej "rodzinnej"
            miejscowosci, ktora oddalona jest jakies 10km, ogolnie dostepnymi drogami a
            przez ten las jakies ok 3 km. czyli zrobilam razem ok 6 km. ale bylo super,
            bartek caly czas spal, a ta lesna cisza dzialala na moja dusze jak balsam na
            skore smile))

            Co do kojca - to ja tez nie kupuje, moze i przydalby sie ale mam i tak ciasno i
            nie mialabym gdzie go wcisnac, chociaz tesciowa wie lepiej ze "jest mi
            niezbednie potrzebny" i robila juz mi przemablowanie (w gadce oczywiscie
            wrrrrrrr)

            Aha, wiecie, wtedy jak bartek tak strasznie palkal po tych szczepieniach,
            wychodzilo mu w czasie placzu "mamamama" i "mamo" smile))i to jak tatus mial go na
            rekach i pewnie to jego jeszcze nieswiadone sylaby, ale bylo mi cholernie milo,
            rekompensowal swoje zle samopoczucie i placze.

            o, wlasnie sie obudzil i musze uciekac
            na razie
            edyta
            • mieszko02 Re: jedynak???? 06.04.04, 12:17
              Anuska wybacz, mam pytanie, czy jesteś może jedynaczką? Znam dwie osoby, które
              mają po jednym dzidziusiu i nie chcą następnych, i one właśnie są jedynaczkami.
              Chciałabym poznać prawdziwe powody Twojej decyzji, bo argumenty typu:
              chciałabym żeby miała wszystko, jakoś do mnie nie przemawiają. Ja też
              wychowywana byłam prawie jak jedynaczka, bo mam braci starszych o 13 i 15 lat,
              ale zawsze czułam, że mam rodzeństwo, np. w przypadku wielkich konspiracji dot.
              prezentów dla rodziców, itp. A WSZYSTKO to dla dziecka CO? Miłość (tej nigdy
              nie brakuje do dzieci) czy może wszystkie te „rzeczy”. A może zamiast tych
              przedmiotów wolałoby mieć kogoś na kim zawsze można polegać, nie tylko
              rodziców, którzy przecież zwykle są o jedno pokolenie starsi?
              Oczywiście nie potępiam Twojej decyzji, do której masz absolutne prawo, ale
              chciałabym choć trochę ją zrozumieć.
              Pozdrawiam gorąco.
              • anuska25 do mieszko 06.04.04, 15:54
                Brosiu, zgadłaś! Jestem jedynaczką. I chyba nigdy nie zrozumie sie jedynaków,
                bo "my" też nie rozumiemy "WAS" (ale to zabrzmiałosmile))
                Powiem ci szczerze, ze ja jestem szczęśliwa, że nie mam rodzeństwa. I nie myśl
                sobie, że jestem potworną egoistką, samolubem etc. To nie tak. Też swego czasu
                bardzo chciałam mieć rodzeństwo, ale pewnego dnia kiedy popatrzyłam na stosunki
                rodzinnne u moich znajomych, u moich rodziców (mają nieciekawe rodzeństwo), to
                stwierdziłam, że przynajmniej jeden problem mam z głowy. Ja przynajmniej nie
                musze rywalizowac o względy rodziców, nie muszę wysłuchiwać, że powinnam
                pomagac rodzeństwu, bo to mój obowiązek...Mój mąz ma siostre, której ja na
                pewno bym się wstydziła....
                Zosi chce dać wszystko to, co musiałabym dzielić na dwoje.
                Jedynacy maja ten problem, ze nie potrafia dzielić miłości: cała miłośc
                przelewają na jedną osobę, nie potrafia dzielić tego, co moga dać w całości
                (jesli rozumiesz, o co mi chodzi)
                ________________
                Ania
            • edytaon raczkowani 06.04.04, 15:41
              czesc dziewczyny
              dopiero odkrylam wasze forum moja niunika urodzila sie 11 listopada 2003
              ma na imie Alicja
              mam tez pytanko czy wasze skarby juz raczkuja bo moja nie i placze gdy klade ja
              na brzuszku
              szczepionki znosi bardzo dobrze
              pozdrowionka i milo was poznac
              Edyta
              • anuska25 Re: raczkowanie 06.04.04, 15:58
                wITAM NOWA ALLEGROWICZKĘ!!!
                Na raczkowanie jest jeszcze trochę za wcześnie. Narazie dzieciaki są na etapie
                siadaniasmile)))
                pozdrawiam
          • anuska25 drżenie rączek 06.04.04, 15:43
            Mieszko, nie zauwazyłam wcześniej twojego posta. Sorki.
            Zosi tez drżą rączki jak widzi, na przykład, zabawkę która się jej strasznie
            podoba, albo moją mame w fartuszku w groszki. Nie ma się co przejmować, bo to
            swiadczy o niedojrzałości układu nerwowego. Zosi trzęsą się rączki jak podaję
            jej butelkę z herbatką. To chyba ze szczęscia.
            __________________
            Ania
            • mieszko02 Re: drżenie rączek 06.04.04, 16:52
              dzięki Aniu, bo już myślałam, że znów jakaś patologia. dzięki też za odpowoedź
              na wcześniejszy post. No to są argumentysmile Już myślałam, że boisz się drugiej
              cesarki, jak ja przed narodzeniem Halszki. Miałam straszne wspomnienia po
              pierwszej, brrr. Ale po drugiej jestem mile zaskoczona. Na chodzie już drugiego
              dnia, prawie bez bólu. No, tak mogę jeszcze kilka razysmile)))
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 06.04.04, 13:58
      Halszka śpi jeszcze po spacerze – dzisiaj krótkim bo zaczęło padać, a Mieszko
      odprawiony do babci – oj będziemy mieć ciężki wieczór, bo babcia na wszystko
      pozwala.
      Natchnęło mnie po słowach Anuski o nieciekawych prezentach. Znam to z autopsji,
      choć nie robiłam nigdy z tego tragedii. Co prawda drażniły mnie szczególnie
      ciuszki kupowane przez teściową w jej ulubionych wściekłych kolorach, ale
      dzieci znoszą takie ubranka w domu. Moja teściowa też mimo naszych planów
      kupienia Mieszkowi zimowego kombinezonu kupiła mu „coś w jej stylu” tak że
      wstydziłam się wyjeżdżać na spacery, a przecież nie będę kupować drugiego.
      Dobrze, że Mieszko był jeszcze mały i siedział w wózku przykryty po pachy.
      Przed ostatnią zimą zapewnialiśmy ją, że mały na pewno ponosi jeszcze ten
      zeszłoroczny (a chcieliśmy kupić po swojemu) a ona jak ja leżałam z Hasią w
      szpitalu i tak mu kupiła. Oj jak dobrze, że lata 80-te są znów w modzie…
      Następnym razem musimy ją wyprzedzić. Ostatnio kupiliśmy mu butki na wiosnę,
      ona oczywiście wiedziała o tym, a tu przynosi mu następne. Tym razem nie
      odpuściliśmy. Następnego dnia szła je oddać. Żeby jej nie urazić ma pozwolenie
      na kupienie sandałów, które my wybierzemy.
      Z zabawkami też były hopsztosy. Jak poodrywałam wszystkie niebezpieczne części
      to zwykle niewiele z nich pozostawało. I tak wzięliśmy się na sposób mówienia
      przy każdej okazji jakie to super wytrzymałe i niezniszczalne przez naszego
      pomysłowego syna są zabawki firmy wader. I skutek mamy: Mieszko teraz dostaje
      wyłącznie te. Nie muszę co miesiąc robić przeglądu i wyrzucać zepsutych.
      Oczywiście jak możemy powstrzymujemy przed zakupem kolejnych zabawek, ale od
      czasu do czasu wpada jakaś gigantyczna maskota, która dziadkowi się spodoba, a
      ostatecznie ląduje w kącie i zbiera kurz. Ale widzę jaką frajdą jest dawanie
      wnukom prezentów i nie robię awantur. Dzieci też cieszą się nawet z
      największych bubli (w naszym mniemaniu), więc czemu im te radość odbierać?
      Od chodzika wymówiliśmy się opinią lekarza, bo nasza dziadków nie przekonywała,
      a od jeździdła brakiem miejsca.
      Jak zaczęliśmy im grozić, że za dentystę Mieszka oni będą płacić, a zwłaszcza z
      nim chodzić (a Mieszko wpada w histerię na widok białego fartucha i gdzie tu
      jeszcze usta otworzyć!!!) to skończyły się słodycze w niebotycznych ilościach.

      Trochę szlaków już przetarliśmy, mam więc nadzieję, że w przypadku Halszki
      będzie łatwiej. Wiem, że to co podoba się nam nie musi rodzicom i odwrotnie,
      ale mamy zasadę, że często delikatnie mówimy co z tymi „prezentami” nie tak (ja
      swojej mamie, mąż swoim rodzicom), i do tej pory udało się bezkonfliktowo.
      Chodzi przecież też o to, żeby nie narażać też na niepotrzebne koszty. Rodzice
      teraz już częściej pytają czy coś „takiego” się przyda, albo czy się podoba,
      etc. Nie jesteśmy tacy wymagający, ale raczej minimaliści, którzy nie lubią
      zasypywać niedużego mieszkania niepotrzebnymi przedmiotami. Ale jesteśmy też
      normalni i lubimy niespodzianki. Gdyby nie było ich tak dużo kiedy pojawił się
      Mieszko (pierwszy wnuk moich teściów) to nie musielibyśmy stać się tacy
      zasadniczy i kategoryczni w kwestii dóbr konsumpcyjnych. Kiedyś nie
      pomyślałabym, że marka, funkcja czy użyteczność będą miały dla mnie takie
      znaczenie, ale cóż to dzieci i ich potrzeby i bezpieczeństwo teraz „rządzą”.
      Uff, ale się rozpisałam

      Pozdrawiam. Konsumentka
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 06.04.04, 17:02
      dzisiaj coś nie moge się skupić. Oczywiście witam nową mamę i Alicję.
      Znam dziecko, które najpierw raczkowało a potem dopiero siadało, ale to raczej
      nie norma.

      Jutro jedziemy do poznania do poradni dla wczesniaków na bilans dwulatków.
      Trzymajcie kciuki, bo Mieszko na pewno narobi tam niezłego rabanu. On ma
      alergię na białe, nie mleko a fartuchysad((
    • ewetka Re: Listopad 2003 06.04.04, 18:39
      Mieszko zapomniałam o tym poście o drżeniu rączek. Maćkowi też drżą, kiedy
      płacze, czasami kiedy daję mu zabawkę.
      Co do jedynaków: Jedynak też człowieksmile)), ale osobiście nie zamieniłabym brata
      na żadne luksusy. Nigdy nie było między nami rywalizcji o uczucia rodziców, Mam
      pewność że rodzice kochają i jego i mnie, nigdy nie okazywali żadnemu z nas
      specjalnych względów, traktowali nas tak samo. Mama w tej "równości" jest
      niesamowita, co jemu - to mnie i na odwrót. Skompletowała nam dokładnie takie
      same posagi (ręczniki, ścierki, pościel, sztućce etc). A teraz ma wyrzuty
      sumienia, bo mnie wyprawiła wesele a on wyprawia sobie sam. Ale dzięki temu nie
      byliśmy o siebie zazdrośni. Bardzo dobrze się rozumiemy, do tego stopnia, że
      polegamy tylko na sobie. To wszystko jest skutkiem tego, że nasi rodzice
      mają "pokręcone" rodzeństwo i zadbali o to, żeby ich dzieci kochały się i
      szanowały na wzajem.
      A mój mąż ma jeszcze dwóch braci i siostrę i wszyscy za sobą by w ogień
      skoczyli. Nie ma reguł.
      U nas dzisiaj wbrew prognozom nie padało. Szwagier zabrał nas wycieczkę do
      lasu. Dzisiaj wyjątkowo Maciek nie płakał. Po południu poszliśmy jeszcze raz na
      krótki spacerek, musiałam zrobić sobie zakupy. A tak w ogóle to MAciek od kilku
      dni jest rozdrażniony, marudzi, jęczy płacze, A jak wasze pociechy?
      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      Ostatnie fotki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11430741
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18228&grupa=0&kat=15&a=ewetka76
      • anuska25 ach, ci jedynacy:) 06.04.04, 18:51
        No, dzięki Ewetko za pocieszeniesmile)))) AAA, odwiedziłam twoja stronkęsmile

        Brosiu, cesarki też się boję. Jak wspomnę sobie poród...brrrrrr
        To co napisałam + cesarka to dwa powody dla których nie chcę drugiego dziecka.
        No, ale jesli bocian jeszcze raz zagości w naszym domu, to wcale się nie
        pogniewamsmile))) W każdym bądż razie planowac drugiej ciązy nie będęsmile))

        Zosia wcale nie marudzi. Cały czas jest grzeczna i tylko jak bardzo chce się
        jej spac to marudzi. Cały czas się śmieje i to jak głośno!!!!Bawi się z psem,
        maca go, ogląda dotyka nosa...potem oczywiscie myjemy jej rączki, ale
        stwierdziłam, że od samego początku będę dostarczać jej dużo bakterii.

        buziaczki
        ___________
        Ania z Zosią
        • ewetka Re: ach, ci jedynacy:) 06.04.04, 22:34
          My niestety na razie nie mamy pieska, ale u teściów jest stary poczciwy piesek
          Korek. Naprawdę kochane psisko. Uwielbia wilizywać gołe stopy.
          Kiedy pierwszy raz przynieśliśmy Maćka, cały czas chodził za mną i próbował
          powąchać, co też ze sobą przyniosłam. Biedaczek zrobił się zazdrosny, bo nie
          poświęcam mu tyle uwagi co wcześniej. Ostatnio podczas przewijania maćka
          zaszedł tapczan od drugiej strony i z radością wylizał małemu stópkę. Ale
          Maciek był zdziwionysmile)) Nie wiedział co się stało. A Korek szczęśliwy bo
          wreszcie miał kontakt z maluchem. Popieram Anuska Twoje podejście. Wychowywanie
          w sterylnych warunkach nie przynosi dobrych rezultatów, bo dzieci nie
          uodparniają się. Nawet pediatra mówiła, że alergicy powinni sie wychowywać z
          pieskiem, z kotami jest trochę gorzej, ich alergeny są ponoć bardzo silne.
    • alia78 KOLEJNY "MĘCZĄCY" WIECZÓR 07.04.04, 09:58
      Witam wszystkie mamusie, które też wieczorami walczą ze swędzącymi dziąsłami.

      Do Edytki, znajoma poleciła mi BOBODENT na dziąsła, ale jeszcze nie próbowałam.

      U nas każdy wieczór taki sam, mała bardzo marudzi, płacze, pcha do buzi obie
      piąstki, zanim zaśnie wszyscy są umęczeni. Kolki przechodziła lepiej.

      Może któraś z Was poleci coś, aby złagodzić te męczarnie?

      Pozdrawiam
      Alia
      • anuska25 re:KOLEJNY "MĘCZĄCY" WIECZÓR 07.04.04, 16:13
        Witajcie mamusie,
        Cos pusto tusmile)Edytka się nie odzywa- pewnie szaleje z Batusiem po lesiesmile
        Dzieki dziewczyny za zyczenia. Oby te świeta były wyjątkowesmile

        Zosia wczoraj wieczorem bardzo długo zasypiała. Najpierw marudziła, potem
        zrobiła kupkę i to OGROMNĄ, dośc gęstą i ze śluzem (!!!) Potem sobie poprawiła
        i dopiero po 2 "turze" zaczęła rozmawiać z zabawkami. Chyba jej cos
        zaszkodziło, tylko co??????
        Zasnęła ok.23. A może czakała na tatusia, który wrócił z 2- dniowej delegacji
        ok. 3 nad ranem...
        Dzsiaj pospała na balkonie a teraz lezy sobie na brzuszku i ssie gryzaczek.
        pozdrawiam
    • ewetka Re: Listopad 2003 07.04.04, 16:38
      A jaką macie pogodę?
      U nas leje. Ale byłam twarda i wytargałam wózek i bąbla na spacer, on pod folią
      ja pod parasolem. Wzięłam się na sposób i folię przytroczyłam do poręczy wózka.
      Na Maćka nie padało, a cały czas miał dostęp świeżego powietrza. I jaki spokó w
      parku. Oprócz mnie był jeszcze tylko jeden dziadek z wnuczką w wózku i jakaś
      pani też z wózkiem i pieskami. A jak jest ładna pogoda to wózki w parku można w
      ładnych kilku dziesiątkach liczyć. Mnie pogoda nie straszna, na razie.
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 07.04.04, 17:26
        Witajcie

        Ewetko -
        ja jestem alergiczka, co prawda w niewielkim stopniu, bo sa ludzie ktorzy
        gorzej znosza walke z alergenami. Jak mieszkalam w swoim domku rodzinnym, to
        zawsze u nas byly koty. chociaz jestem na nie uczulona, to obajwy byly tylko z
        kichania. a teraz jak juz nie mam stycznowsci z kotami na codzien jak kiedys i
        jak przyjade do siostr, to nie dosc ze zaczynam kichac to lapie mnie astma,
        zaczynam kaszlec i mam dusznosci, oczywiscie po stycznosci z kotem smile))
        i tu jest to co pisalas ze lepiej byc z alergenem na codzien, wtedy organizm z
        nim lepiej walczy i znosi.
        Podziwiam Cie z tymi spacerami, ja nie mam folii ochronnej na wozek sad((
        ale mam nadzieje ze juz nie bedzie nam potrzebna i ze bedzie coraz cieplej i
        cieplej smile))

        Alia78 -
        wlasnie maz kupil ten bobodent, ale tez jeszcze nie wyprobowalam.

        Anuska25 -
        Dzis mnie jeszcze nie bylo, bo bylismy dzis po raz pierwszy po zasilek, i to z
        bartkiem. ale mial wrazen, potem poszlismy na zakupy, kupilam rajtuzki,
        kapciuszki, potem do meza pracy. ale byl wazny smile))
        teraz spi, po walce krotkiej

        tu sa te zdjecia co obiecalam, Bartek w nowy krzeselku
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11803034
        nie mam zdjecia w calosci, wiec nie widac dolu, ale jest taki ze sciaga sie to
        siedzisko i potem jest osobno stoliczek i to krzeselko smile))

        pozdrawaim
        edyta, z bartkiem
        • ewetka Re: Listopad 2003 07.04.04, 19:05
          Edytko zbierasz kubeczki? Pytam, bo na zdjęciach widać niezłą kolekcję.
          Ja zbieram namiętnie. Każdy z innej parafii. Wszyscy znajomi i rodzina wiedzą,
          że zbieram i zwożą mi z różnych stron świata i Polski oczywiście. Bartek
          ślicznie już siedzi. Maciek na razie podrywa się za łapki do siedzenia i jak
          jest podparty to próbuje sam usiąść. Ale sam posadzony dalej zwija się w
          kuleczkę, nie siedzi tak prosto, jak Bartuś. Nie męczę go widać ma jeszcze
          słabe mięśnie i kręgosłup. I jaką ma śliczną główkę (Bartuś). Miałaś cesarkę
          czy naturalny poród? Ja rodziłam naturalnie i Maciek ma głowę w kształcie
          stożka. I tak mu się wyrównała, ale dalej mi się nie podoba. czy on kiedyś
          jeszcze będzie miał ładną główkę. Pocieszcie mnie.
          • mieszko02 Re: Listopad 2003 07.04.04, 19:23
            No w poradni dla wczesniaków nie było najgorzej, wypisali Mieszka już na
            zawsze. Pani psycholog mówiła, że genialny - mi nie musiała tego mówićsmile))
            A propos stożka na główce ewetko, to mojej mamy rada (ja nie miałam problemu po
            cesarkach, ale też stosowałam żeby główka była krągła): przy myciu główki
            kręcić kółeczka takie dość duże na czubku głowy w jedną stronę. Mam nadzieję że
            dość jasno opisałam.
            My mamy psa i dzieci od początku są z długowłosym szatanem. Po powrocie dzieci
            do domu ze szpitala Luna dostawała pierwszą pieluchę do powąchania,
            pozwalaliśmy jej podchodzić do dzieci, wączać i lizać. Mieszko dawał jej do
            pogryzienia chrupki, resztę sam zjadał itp. i wszystko jest ok. mam tylko
            nadzieję że przy wrażliwości Hasi nie uczuli się na psiaka.
            Pozdrawiam bo Hasia coś nie może zasnąć. Za dużo wrażeń.
            • eliza34 Re: Listopad 2003 08.04.04, 09:32
              Cześc e-mamy,
              Ale leje, brrrr... a przed nami Chrzciny.
              Anuska co organizujesz, bo poruszyłysmy obie temat i nie dowiedziałam się nic o
              tych chrzcinach u Ciebie?? Pewnie przyjęcie gdzieś w restauracji??? I jakie
              menu?? Dla nas restauracja trochę za droga (a będzie też z 15 osób)więc
              szykujemy się na pracę zbiorową w domu.
              Wczoraj oddalismy zdjęcia cyfrowe do wywołania na odbitki - będzie z 140 zdjęc
              Rysiaczka, a dzisiaj i jutro mąz ma wolne to może wreszcie uaktualnimy nasz
              album.
              Edytko,
              Bartuś pieknie siedzi, a robi taką samą skuopioną minkę jak nasz Rysio jak coś
              bada.
              Ewy Maciuś i Anuski Zosia tez ślicznie wyglądają. Anuska mam nadzieję,że
              zamieścisz zdjęcie po chrzcie.
              • anuska25 do elizy34 08.04.04, 12:36
                Witaj,
                Chrzciny robimy w restauracji a raczej w hotelu położonym na skarpie w srodku
                lasu..przepiękne widoki. Robilismy tam wesele, ale pogoda nam nie dopisała i
                nie mogliśmy skorzystać z walorow okolicysmile Mam nadzieję, że tym razem uda nam
                się z Zosiczkiem troche pochodzić i porobic zdjęćsmile
                Zdjęcia zamieszczę na pewno. Tylko, że ja robię chrzest 2 maja, więc jeszcze
                trochę mam czasu. Narazie nic nie załatwione, oprócz kościoła i restauracji.
                nawet chrzestnego nie mamy!!!!!!!!W rodzinie brak kandydatów a ze znajomymi
                zupełna klapa- 3 odmówiło!!!!!!! Ja nie wiem, czy ludzie myślą, że bycie
                chrzestnym to tylko kasa?!??!?!?!?!?Chlerka, teraz dopiero poznałam się na
                naszych znajomych, na których potwornie się zawiodłam. Widzę, że ci biedniejsi
                przynajmniej nie są materialistami. Boże, jak ja płakałam wczoraj po powrocie
                od tych znajomych. WSZYSCY 3 ZASŁONILI SIĘ "NIEZBYT PRZYCHYLNYM STOSUNKIEM DO
                KOŚCIOŁA" Kurcze, czyżbym tylko ja była w tych stronach wierząca-
                praktykującą?!??!?!!??!?!?!
                Przepraszam, za to wtrącenie, ale zaczynam mieć niezłego doła. Chyba na
                chrzecie będą dwie matki chrzestne i powiem księdzu, że w naszym środowisku nie
                ma "nikogo godnego bycia chrzestnym".

                wiem, że na chrzest trzeba kupic szatkę, gromnicę..i co jeszcze?
          • edytka1973 Re: Listopad 2003 08.04.04, 11:46
            WItam, witam

            tak zbieram kubki, filizanki, szklanki firmowe, kiedys namietnie kupowalam
            wszystko gdzie byly w promocjach, i zanjomi tez mi podrzucali, ale chwilowo sie
            wstrzymalam bo juz nie mam gdzie trzymac smile))) jak "bede juz na swoim" to wroce
            do mojego malego "swirka" wink)) jak na razie mam chyba 56 sztuk smile))

            Bartek tez jeszcze zcasami jak ja to mowie "zlozy sie jak scyzoryk" ale
            rzeczywiscie w krzeselku juz sobie dobrze radzi smile))
            a co do jego glowki, ja rodzilam normalnie, ale nie ma tez idealnej, z tylu
            zrobil mu sie taki maly "kancik" nie wiem jak to okreslic, tyl czaszki ma
            taki "plaskaty" niestety po mnie , bo ja i moja mama mamy taka budowe czachy i
            jak jade reka do gory czuc takie jakby wybrzuszenie, hmmmmmmmmmm no nie wiem
            jak to opisac. moze znajde jakies zdjecie z tym to Ci pokaze smile))
            na razie sie tym nie przejmuje bo prawdopodobnie potem jak juz bedzie wiecej
            siedziel to sie "naprawi" smile))
            na razie, uciekam bo z bartkiem na kolanach to ne pisanie smile))

            pozdrawaim
            edyta
            • edytka1973 Re: Listopad 2003 08.04.04, 13:59
              TAK JAK OBIECALAM, TU JEST ZDJECIE BARTKA Z PROFILU Z NIEROWNA SZASZUNIA smile))
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11872721
    • pajacyk6 Życzenia 08.04.04, 10:19
      Z okazji Swiat Wielkanocnych życzę WAm i Waszym rodzinom aby mazurki na Waszym
      światecznym stole koncertowały tak słodko jak co roku ,aby zajączki wielkanocne
      nie skapiły Wam podarków ,a dobry Bóg - swojej łaski .
      Wesołego Alleluja!

      Jutro wyjezdzamy na swieta do rodzicow ciekawe jak Filipek to zniesie ,mam
      nadzieje ze dobrze i ze mu sie spodoba.Pozdrawiam Goraco
      Joan i Fifi

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11542451&a=11760622
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka