Witam,
oto mój syn: lat 3 i 9 miesięcy. Chodzi do przedszkola do pierwszej
grupy. Między drugim a trzecim rokiem życia nawet łagodnie przeszedł
tzw. "bunt dwulatka" - bez większych problemów, scen i histerii. Po
ukończeniu 3 roku życia trochę się rozkręcił. Zaczął szaleć,
wszędzie go pełno. Ale nie jest to problemem. Problem stanowi jego
zachowanie. Zabraniam mu skakać po naszym łóżku. Codziennie mu o tym
przypominam. Przynajmniej kilka razy w ciągu dnia ma karę za
skakanie po łóżku, siedzi wtedy w swoim pokoju albo jak już kilka
razy wytrąci mnie z równowagi to nie ogląda wieczorynki. Niestety,
nawet w pół godziny po karze potrafi znowu skakać! Podobny problem
jest z traktowaniem naszego psa. Albo go ciągnie za ogon, albo mu na
ogonie staje itp. Mówimy mu z mężem, tłumaczymy, radzimy żeby lepiej
psa pogłaskał zamiast mu deptac po ogonie, ale on nic, jakby nie
słyszał, za chwilę robi znowu to samo. Trwa to już kilka miesięcy i
przyznaje że już nie daję sobie z nim rady

Przykładów na jego nie
dostosowywanie się do naszych próśb/zaleceń itp. mogłabym mnożyć.
Nie wiem jak mam do niego mówić, żeby do niego w końcu dotarło. Robi
coś na przekór zaraz po tym jak mu zwróciłam dopiero co uwagę. Raz
nie wytrzymałam, przylałam klapsa w pupę, a potem stałam na zlewem,
zmywałam gary i ryczałam bo miałam wyrzuty sumienia

Po tym klapsie
czułam się wyrodną matką, nie mam juz sił bez przerwy zwracać mu
uwagi co przeradza się powoli w krzyk. Z jednej strony byłam
wściekła i czułam sie bezradna na jego zachowanie a z drugiej było
mi żal, przykro, bardzo smutno... Poświęcam mu czas w domu tyle ile
mogę pomiędzy gotowaniem, sprzątaniem i innymi pracami domowymi.
Razem rysujemy, malujemy farbami, lepimy z plasteliny, bawimy się
samochodami, ludzikami... Podejrzewam/Wiem, że w przedszkolu syn
pewnie również ma problem z byciem posłusznym...
Co mam robić? Jak z nim rozmawiać? Dlaczego on mnie przeprasza i
mówi że już nie będzie skakał a za godzinę znowu to robi mimo że juz
1000 razy mówiłam, że tego nie wolno robić, bo może mu się stać
krzywda, że rozbije sobie głowę? Oczywiście pytanie dto dotyczy nie
tylko skakania ale i innych rzeczy, które do niego po porstu nie
docierają, jakbyśmy porozumiewali się w dwóch różnych językach
Błagam poradźcie mi coś bo zwariuję. Zaczynam czuć, że go przestaje
lubić z tej złości. Przekłada się to jego negatywne zachowanie na
nasze relacje. Pomóżcie!