12.04.10, 23:17
Dzisiaj dowiedziałam się czegoś tak strasznego, że nie potrafię sobie z tym
poradzić. Mój 10-letni syn ukradł w sklepie batona( został przyłapany na
szczęście). Nie wiem co mam zrobić w najgorszych snach nie myślałam że coś
takiego może się stać. Nie rozmawiałam nawet z nim za wiele oprócz tego żeby
mi powiedział z kim był i wiecie on tak nie zdaje sobie sprawy co zrobił , że
nazwał to wypadkiem. Nie pytajcie co wtedy się ze mną działo. Nie wiem co z
nim gadać. Tak często rozmawiamy, uważam go za uczuciowe dziecko, a tu coś
takiego. Przypuszczam , że namówił go starszy kolega, którego też przyłapali i
to podobno nie pierwszy raz ukradł. ale teraz już niczego nie mogę być pewna.
nie ma wytłumaczenia dla czegoś takiego, ale co mówić jak wytłumaczyć jak
straszną rzecz zrobił. pomóżcie, nie potrafię mysleć na razie konstruktywnie ,
a rozmowy nie mogę odkładać
Obserwuj wątek
    • gosiulaart Re: kradzież 12.04.10, 23:48
      To masz nieciekawą sytuację,kurczę.Nie wiem co doradzić,mnie by
      pewnie zatkało.Na mojego synka często działają dosłownie
      zobrazowane,nawet ciut wyolbrzymione konsekwencje tego co się może
      zdarzyć jak zrobi to i to.Bo takie tam zwykłe tłumaczenie nie
      dociera.Nie znam twojego syna więc trudno powiedzieć jak
      reaguje,skoro piszesz że nie bardzo zdaje sobie sprawę z tego co
      zrobił to chyba lepiej.To znaczy że jest szansa na przetłumaczenie
      mu do czego to może prowadzić.Noi wpływ starszego kolegi,być może
      któremu chce zaimponować.Jeśli go namówił to spróbuj zniechęcić go
      do niego.A synowi powiedz o konsekwencjach,które mogą go spotkać
      (poprawczak np.policja,dochodzenia,odwrócenie się innych kolegów) i
      co może spotkać rodziców.Dla niego to może być zabawa,popis,próba
      zaimponowania.Jeśli ktoś ma na niego zły wpływ,to trzeba to zbadać
      głębiej.Dla pocieszenia przyznam się ,że jak chodziłam do szkoły to
      ukradłam małą gumkę ze sklepu.Nie zapomnę tego nigdy,zrobiłam to bo
      aż sie prosiło,nikt nie pilnował lady i tak z ciekawości
      chyba.Miałam potem takie wyrzuty sumienia,że nawet tej gumki nie
      użyłam tylko schowałam gdzieś ,aby na nią nie patrzeć.Teraz jestem
      naprawdę uczciwą osobą.Więc może synek,też tak z ciekawości.
      Jeśli kradł tylko batony,to może kup mu ze 3 pakiety i powiedz,że na
      takie rzeczy was jeszcze stać i nie musi kraść,najlepiej jeszcze
      niech zaniesie pakiet koledze.(

      A tak serio to nie mam konkretnego pomysłu,chyba trzeba jednak się
      dowiedzieć co było motywem takiego czynu.
    • mgla_jedwabna Re: kradzież 12.04.10, 23:53
      "uważam go za uczuciowe dziecko, a tu coś takiego"

      Zakładasz więc, że to uczuciowość jest gwarantem uczciwości. Czyli do kradzieży trzeba być zimną rybą, tak?

      Wydaje mi się, że twój syn uległ wpływom kolegi. Skoro taki wrażliwy. Postarałabym się o odcięcie syna od kolegi, ale nie tłumacz mu się z tego godzinami, bo dzieciak nabierze przekonania, że to inni są winni jego zachowania.

      Raczej skoncentruj się na osobistej odpowiedzialności syna za popełnioną kradzież niż na wpływie kolegi. Spróbujcie razem wymyślić dla niego karę, która będzie resocjalizująca, a nie represyjna. Np. drobna praca na rzecz sklepu, albo przeprosiny w pokoju kierownictwa - zapamięta na całe życie - a nie zakaz czegoś fajnego, ale niezwiązanego ze sprawą.

      Aha, "spróbujcie razem wymyślić" oznacza, że dzieciak może coś sam zaproponować, ale to ty podejmujesz ostateczną decyzję i nie pytasz go o zgodę. Tak jak w sądzie - oskarżony może się przyznać i zaproponować karę, ale ostateczną decyzję podejmuje sąd i nie pyta oskarżonego, czy mu się to podoba.
    • milou_milou Re: kradzież 13.04.10, 09:07
      No ukradł, stało sie. To nie jest nic az tak bardzo strasznego, jak Ci sie
      wydaje. Mysle ze tak jak w poprzednich wypowiedziach, zamiast kary powinien
      raczej poniesc naturalne konsekwencje swojego czynu, badz co badz, malo
      chwalebnego. Pomysl z przeprosinami w sklepie badz z praca na jego rzecz jest
      moim zdaniem bardzo dobrym pomyslem.
      Nie przejmuj sie tak, dzieci robia gorsze rzeczy. smile
      • verdana Re: kradzież 13.04.10, 09:43
        Nie przejmuj sie tak bardzo - to normalne, niepożądane, ale
        normalne. Wiem, wiem, zaraz okaze się, ze my wszystkie byłysmy
        uczciwe i naszym dzieciom to by się nigdy nie przytrafiło. Dzieci
        kradną - nie wszystkie oczywiscie, ale wiele. Gdy pytam swoich
        studentów, czy jako dziecko cos ukradli, na sali zapada głucha
        cisza, a 80% zaczyna się wiercic, patrzeć w podlogę, robic glupie
        miny.
        Ja też zwinęłam raz w życiu paczek ze sklepu i nie raz - drobne z
        mamy kieszeni. Moje dzieci dwa razy zabraly cos z domu dziadków.
        Wyroslismy na osoby patologicznie uczciwe.
        Dziecku nalezy się kazanie, ja bym zmusiła do pójscia do sklepu,
        przyznania się i zaplacenia za batona, mozna wyznaczyć karę - ale
        naprawdę - rozpaczać nie trzeba.
        • melmire Re: kradzież 13.04.10, 10:18
          Samo pojscie, przyznanie sie i zaplacenie bedzie wystarczajaca kara, raczej nie
          bedzie recydywowal, zwlaszcza jesli jest "uczuciowy".
          My tez z kolezankami podwedzalysmy dla sportu/dreszczyku/zakladu drobiazgi w
          sklepach, przeszlo jak reka odjal kiedy ochroniarz nas przyuwazyl, postraszyl i
          palna mowe umoralniajaca. Swoja droga super facet, nawet do rodzicow nie
          zadzwonil, a przeciez moglby.
    • 4youtobayashi Re: kradzież 14.04.10, 10:05
      Skoro nazwal to wypadkiem, niech Ci wytłumaczy dlaczego tak to
      nazywa. Wysłuchaj go dobrze. Zapytaj czy chciałby, by jemu ktoś tak
      kradł pieniadze. Powiedz, ze na tym jednym batonie za /przypuśćmy/ 2
      zł, sklepik zarabia 20 groszy. Jak on by ukradł taki baton, to żeby
      to odpracować ile sklepik musiałby sprzedać. To są pieniadze, to
      jest czas pracy. Zapytaj czy chciałby, byś mu podbierała różne
      rzeczy a potem się tłumaczyła, ze to był wypadek. By inni tak mu
      robili. Skoro uczuciowy, to szybko powinien dostać wyrzutów sumienia
      i zrozumieć, na czym polega taka kradzieżsmile I nie martw się za
      bardzo. Każdy z nas robi takie głupotysmile
      • mgla_jedwabna Re: kradzież 15.04.10, 00:42
        Kiepski pomysł z tym wyliczaniem. Potem wyrastają ludzie, którzy wynoszą hurtem cenne rzeczy z supermarketów, tłumacząc, że mają one tak wielkie zyski, że kradzież ich nie pomniejszy znacząco.
        • 4youtobayashi Re: kradzież 15.04.10, 15:26
          Jak ktoś ma we krwi kradzież to nic nie pomożę. Ale jak dziewczyna
          pisała że chłopak jest uczuciowy itd, to takie podejście mzoę
          przynieśc efekt.
          W przypadku np. mojego dziecka byłby to najlepszy sposób.
          • mgla_jedwabna Re: kradzież 23.04.10, 23:26
            We krwi to można mieć białe i czerwone krwinki. Podejscie do kwestii kradzieży to wynik świadomych decyzji człowieka oraz jego wychowania (czyli znów świadomych decyzji, tyle, że osób wychowujących).

            A argumenty "na rozum" powinny być sensowne albo nie powinno się przemawiac do rozumu w ogóle.
    • camel_3d nie panikuj..i nie przesadzaj.. 14.04.10, 15:15
      na prawde malo dzeici jest na swiecie, ktore nic nie ukradly..sam jako dziecko
      majace w czasach komunizmu wszytskosmile cos tam skubnalem 3.4 razy,. to byla taka
      proba odwagi. Najgorsza kara bylo dla mnie, kiedy mnie zlapala ekspedientka i
      zadzwonila do mnie do domu. musialem pojsc do domu, swiecic oczyma przed
      rodzna...wziac pieniadze, pojsc z babcia do sklepu, przeprosic ekspedientke na
      oczach wszytskich kupujacych za kradziez i zaplacic.

      i to byla ostatni radziez... mialem jakies 9-10 lat...
      • kobraluca Re: nie panikuj..i nie przesadzaj.. 14.04.10, 21:22
        mi rowniez jako nastolatce zdarzylo sie pare razy podwedzic cos w sklepie, przylapali mnie; wstydu sie najadlam i na tym sie skonczylo, wyroslam na uczciwa osoba

        zaprowadz dziecko do sklepu, niech sie przyzna, zapyta czy w jakis sposob moze odpracowac kradziez, bedzie to dla niego najlepsza nauka
        nie rob afery, nie wypominaj, porozmawiaj po prostu, wytlumacz jakie moga byc konsekwencje takiego postepowania, to wystarczy
    • ga-ti Re: kradzież 15.04.10, 01:11
      Koleżanki córcia (co prawda przedszkolak) wzięła sobie w sklepie do kieszonki jakiś batonik. Mama zorientowała się w domu. Wytłumaczyła, na czym polega kradzież. Następnego dnia poszły do sklepu, młoda zapłaciła za batona swoimi pieniędzmi (ze skarbonki) i przeprosiła panią. Przeżyła to bardzo, ale też pewnie na długo zapamięta.

      Twój syn starszy, ale myślę, że przeprosiny personelu sklepowego też zapamięta (pewnie na dłużej niż "kazanie").
      Podpytaj o kolegę i nadmień (może w innej rozmowie), że nie warto za wszelką cenę podobać się "koledze".
    • twojabogini Re: kradzież 20.04.10, 14:12
      Widac takie pomysły są typowe dla niektórych 10 latków, przerabiam
      aktualnie podobny problem w środowisku syna.
      Co mnie uderza w twojej wypowiedzi to demonizowanie sytuacji (coś
      tak strasznego, najgorsze sny itp.). Dzieci robią gorsze rzeczy; jak
      myslę w wychowaniu początkujących nastolatków trzeba nastawic się na
      rózne niespodzianki, ale również wczesniej się na nie przygotowac -
      rozmowami z dzieckiem o tym co może mu się przytrafic w grupie
      równieników. A co kiedy twój dzieciak przyjdzie pijany/śmierdzacy
      papierosami/obejrzy filmik porno/nie wróci na noc? Takie rzeczy
      zdarzają się nawet bardzo miłym nastolatkom - chocby pod presją
      grupy. Warto porozmawiac z dzieckiem zanim się zdarzą, jak reagowac
      kiedy kolega robi/proponuje cos złego? Warto też zeby młody człowiek
      wiedzial, że nawet jak cos zbroi, to moze przyjśc i porozmawiac z
      rodzicami i liczyc na wsparcie, a nie na to, ze potraktują sprawe
      jakby nastapił koniec swiata.
      Druga rzecz to usprawiedliwianie syna - przypuszczam, ze namówił go
      kolega, uważam go za uczuciowe dziecko, on nie zdjae sobie sprawy co
      zrobił...bla, bla, bla.
      To, ze dzieciak postapił źle, nie znaczy ze jest zły sam w sobie.
      Zbładził i zbłądzi jeszcze wiele razy. Potrzebuje madrej rozmowy o
      tym dlaczego nie potrafił odmówic koledze, o tym jakie wartosci
      wazne sa w zyciu. jakie znaczenie ma dekalog (jeśli nie jestescie
      wierzacy - jakie znaczenie mają wartosci ogólnoludzkie). Potrzebuje
      tez poniesc konsekwencje - idziemy do sklepu i płacimy za skradziony
      baton. Warto skontaktowac się z rodzicami drugiego chłopca i taką
      akcję przeprowadzic wspólnie.
      Głowny temat do rozmów w najbliższym czasie to jak radzic sobie z
      presją grupy, czy koledzy sa najwazniejsi, jak przeciwstawic się
      większosci, czy jeśli poinformuje rodziców, ze w moim otoczeniu sa
      kradzieze narkotyki, papierosy itp. to jestem kapusiem. To podstawa
      jeśli chodzi o nastolatki.
    • ludmila1983 Re: kradzież 23.04.10, 19:36
      he he ale z Ciebie panikara mamo smile
      Twoj syn nic strasznego nie zrobil!!! praktycznie kazdemu sie zdaza ukrasc
      cos bo jak powiedzenie mowi Ç"okazja czyni zlodziejem " co nie chce
      powiedziec ze twoj syn nim jest.
      Pytanie dajesz mu kieszonkowe tygodniowe czy miesiecznie ?? np.10,15 zl
      tygodniowo?? zeby mial na swoje "duperelki" naklejki , gumy,itp
      odpowiadam ci na twoja troske bo jak ja kradlam to dlatego ze nie
      mialam ... Adrenalina to cos czego nam trzeba !! dzieci sie ucza i na
      bledach..przedewszystkim musi zrozumiec ze zle zrobil bo jak nie to nie ma
      rady wink Czasami dziecku powinno sie pozwolic na pewna rzeczy ale ich nie
      chwalic wink
    • asia_i_p Re: kradzież 24.04.10, 20:25
      Strasznie emocjonalnie reagujesz - nie za bardzo czasem? Gdzieś
      czytałam, że jeśli masz do czegoś takie nastawienie, że jeśli
      dziecko to zrobi, to świat się skończy, to całkiem spore jest
      prawdopodobieństwo, że dziecko tego spróbuje.
      Popatrz na sprawę realnie - dziecko ukradło coś w sklepie. Może
      namówili koledzy, może chciało poczuć adrenalinę. To jest temat do
      poważnej rozmowy z dzieckiem, nie do rozpaczania ani piętnowania
      dziecka.
      Spytaj go, dlaczego to zrobił, ale nie w tonie potępienia, bo wtedy
      usłyszysz usprawiedliwienia, a nie wyjaśnienia. A co dalej, to już
      zależy. Może będzie trzeba wyjaśniać, że nawet jeśli czegoś jest
      dużo, to i tak ma to właściciela. Może będzie trzeba rozstrzygnąć
      jakiś konflikt, w wyniku którego dziecko się buntuje. A może trzeba
      będzie zapomnieć, bo to był eksperyment, który się nie powtórzy.

      Dlaczego to jest dla ciebie takie straszne? Już widzę, że nie z
      powodu tego, co ludzie powiedzą, bo mówisz, że na szczęście został
      przyłapany - więc dlaczego? Postąpił źle, ale dlaczego właśnie taka
      wpadka jest dla ciebie aż tak straszna? Czego się boisz?
    • halapta Re: kradzież 26.04.10, 11:46
      kurcze jestem zszokowana większością odpowiedzi:
      - To nie jest nic az tak bardzo strasznego, jak Ci sie
      wydaje.
      - Nie przejmuj sie tak bardzo - to normalne, niepożądane, ale
      normalne.
      - My tez z kolezankami podwedzalysmy dla sportu/dreszczyku/zakladu drobiazgi w sklepach
      - na prawde malo dzeici jest na swiecie, ktore nic nie ukradly
      - mi rowniez jako nastolatce zdarzylo sie pare razy podwedzic cos w sklepie, przylapali mnie; wstydu sie najadlam i na tym sie skonczylo, wyroslam na uczciwa osoba
      - Widac takie pomysły są typowe dla niektórych 10 latków
      - he he ale z Ciebie panikara mamo Twoj syn nic strasznego nie zrobil!!!


      Uznajecie zasadę umiarkowanej uczciwości?
      Wzięcie batonika jest jeszcze ok, a co jest straszniejsze, co dzieci robią gorszego? Pytam o normalne dzieci wychowywane przez swoich rodziców, nie takie zostawione same sobie i chowane przez ulicę.

      Może i kilkulatek nie jest jeszcze świadomy, co to kładziesz, ale 10latek i wzwyż to już chyba trochę żyje na tym świecie i wie, ze w sklepie się płaci. No ale większość naszego społeczeństwa dalej najada się za darmo w hipermarketach i nie uważa tego za patologię, więc dlatego nazywacie się uczciwe, że wyrosłyście na uczciwych ludzi, ale na ile uczciwych?
      Pokazywanie dziecku, ze coś się stało, ale nic strasznego jest wg mnie niedopuszczalne.
      Dzieciak powinien odczuć, ze stała się rzecz najstraszniejsza z najstraszniejszych inaczej rodzi się patologia.
      • verdana Re: kradzież 26.04.10, 12:11
        Nikt nie mowi, że kradzież jest dobra. Nie jest dobra, ani
        dopuszczalna, ani akceptowalna - ale stosunkowo częsta wśrod dzieci
        w tym wieku. To czas, gdy dzieci robia jeszcze wiele głupstw i nie
        można osadzać czynu 10-latka tak jak czynu osoby dorosłej. Uzxnanie,
        ze kradnący dziesieciolatek to patologia, ze wyrośnie na złodzieja
        jest absolutnie bezpodstawne.
        Jeśli powiesz dziecku, ze stała się rzecz najstraszniejsza ze
        strasznych przede wszystkim powiesz nieprawde - jest wiele bez
        porównania gorszych rzeczy, które można zrobić. Nieporównywalnie
        gorszych. I dziecko, które dowie się, ze jest już na dnie, ze
        popełniło czyn straszny, niewybaczalny bedzie samo siebie oceniało
        jako kogoś, kto jest już na dnie - nie ma więc po co się poprawiać.
      • asia_i_p Re: kradzież 26.04.10, 15:36
        Dziecka nie należy oszukiwać, nawet w celach wychowawczych.
        Nie można mu mówić, że stała się rzecz najstraszniejsza ze
        strasznych, skoro się nie stała.
        Byłabym zmieszana, gdyby moje dziecko ukradło coś ze sklepu, na
        pewno zapłaciłybyśmy za tę rzecz, dziecko by przeprosiło. Ale nie
        byłabym zmartwiona czy załamana. Solidnie zdołowana byłabym, gdyby
        dziecko wzięło udział w akcji dręczenia psychicznego koleżanki,
        znęcało się nad zwierzętami - wszelkie objawy okrucieństwa i
        podłości by mnie przerażały, natomiast kradzież - nie. Może
        zastanawiać, powodować akcję wychowawczą, ewentualną korektę mojego
        sposobu wychowywania - ale nie przeraża.
        • 4youtobayashi Re: kradzież 30.04.10, 18:04
          > Ale nie
          > byłabym zmartwiona
          Zaczekaj, aż Ci obciachu narobią w markecie, gdy schowa pod bluzą
          sprzęt za kilka stów. Powiesz, ze Cie to nie martwi?
          • asia_i_p Re: kradzież 01.05.10, 16:20
            No dokładnie potwierdzasz moją tezę - że nie chodzi o zło moralne
            takiego czynu - bo każdy w końcu mniej więcej zna własne dziecko i
            wie, że na stałe złodziejem nie zostanie - ale o słynne "co ludzie
            powiedzą?".
            • 4youtobayashi Re: kradzież 01.05.10, 20:39

              > każdy w końcu mniej więcej zna własne dziecko i
              > wie, że na stałe złodziejem nie zostanie - ale o słynne "co ludzie
              > powiedzą?".
              Na stałe??? To "czasowe złodziejstwo" jest ok?
              Gdyby moje dziecko ukradło, zapadłabym się pod ziemię i to nie ze
              względu na to, co inni powiedzą, ale nie potrafiłabym spojrzeć w
              lustro.
              Dla mnie kradzież to kradzież. Podniosę znaleziony portfel i
              zabiorę - kradzież. Wezmę ze sklepu lizaka i nie zapłącę - kradzież.
              Nie mam jednak fanatycznego podejścia do "przywłaszczania sobie
              cudzej własności" i np. mam w domu służbowe długopisy, a jak
              znalazłam 10 zł to na policję nie zaniosłam.

              > nie chodzi o zło moralne
              > takiego czynu
              Ależ chodzi!!
              Tylko spójrz na to okiem innych i odpowiedz sobie, czy faktycznie
              nie ma powodu do zmartwienia.
              Gdybyś zobaczyła chłopaka wyciagającego z kieszeni starszej, ubogo
              ubranej pani portfel, też uważałabyś, że rodzice takiego człowieka
              nie mają powodów do obaw??? A może Twoim tłumaczeniem było by: "moje
              dziecko starszym ludziom nie kradnie, tylko bogatym"? Gdyby to było
              Twoje dziecko też by Cię to nie obeszło?? Naprawdę nie widzisz w tym
              dwuznacznosći?
              Powiedz szczerze, czy ludziom patrzącym na Ciebie, jako matkę
              takiego młodego człowieka też powiedziałabyś zę Cię to nie martwi???
              Poczekaj, aż będziesz musiała jakiemuś gliniarzowi tłumaczyć, zę nie
              przejmujesz się złodziejstwem dziecka.
              • asia_i_p Re: kradzież 02.05.10, 09:15
                Czasowe złodziejstwo nie jest OK - jak i OK nie jest jednorazowe -
                jak napisałam w pierwszym poście, dziecko musiałoby oddać i
                przeprosić, więc straty dla poszkodowanego by nie było, ale by mnie
                to nie zmartwiło, bo wiem, że sporo dzieci raz próbuje. I że są
                gorsze rzeczy, których ludzie się nie wstydzą. Dla mnie córka
                robiąca złośliwe plotki na koleżankę w ramach mobbingu jest gorszym
                problemem niż córka próbująca jednorazowo - jeszcze raz podkreślam
                to jednorazowo - kradzieży w hipermarkecie.

                I wiesz, ja nawet tych 10 zł leżących luzem nie podnoszę, bo zawsze
                mam wrażenie, że to mogło zgubić jakieś dziecko, i zaraz będzie
                wracać spanikowane i szukać - kiedyś tak nie podniosłam 50 zł. Wiem,
                że prawdopodobieństwo nikłe, ale może akurat? Więc chyba niestety
                fanatyczne podejście do cudzej własności mam. I może stąd moje
                przekonanie, że moje dziecko raczej je przejmie, a jeśli zdarzy mu
                się kradzież, będzie jednorazowym eksperymentem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka