bea123456789
12.04.10, 23:17
Dzisiaj dowiedziałam się czegoś tak strasznego, że nie potrafię sobie z tym
poradzić. Mój 10-letni syn ukradł w sklepie batona( został przyłapany na
szczęście). Nie wiem co mam zrobić w najgorszych snach nie myślałam że coś
takiego może się stać. Nie rozmawiałam nawet z nim za wiele oprócz tego żeby
mi powiedział z kim był i wiecie on tak nie zdaje sobie sprawy co zrobił , że
nazwał to wypadkiem. Nie pytajcie co wtedy się ze mną działo. Nie wiem co z
nim gadać. Tak często rozmawiamy, uważam go za uczuciowe dziecko, a tu coś
takiego. Przypuszczam , że namówił go starszy kolega, którego też przyłapali i
to podobno nie pierwszy raz ukradł. ale teraz już niczego nie mogę być pewna.
nie ma wytłumaczenia dla czegoś takiego, ale co mówić jak wytłumaczyć jak
straszną rzecz zrobił. pomóżcie, nie potrafię mysleć na razie konstruktywnie ,
a rozmowy nie mogę odkładać