laoni27
25.06.10, 22:44
Jestem zła na siebie, nie rozumiem dlaczego ścięłam się n/t
wychowania a raczej opieki nad niemowlęciem. Odkąd zostałam matką
reaguję na wiele rzeczy zbyt emocjonalnie. (Też tak macie?)Płacz
malucha doprowadza mnie do szału, a raczej brak odpowiedniej
reakcji ze strony rodzica. Co mnie to obchodzi, że ktoś tresuje
swoje dziecko. A jednak coś ruszyło we mnie, a jak usłyszałam że
mam poczytać Tracy Hogg to przestanę latać do malucha na każde
kwękniecie to już mnie to przerosło. Nerwy na moment puściły.
Wkurza mnie, że tak reaguję, że nie potrafię być opanowana, kiedy
ktoś wyśmiewa moje poglądy na ten temat. Pierś kiedy maluch
potrzebuje, zasypianie przy piersi, spanie z dzieckiem, kosmetyki
z w miarę dobrym składem itp. Patrzą na mnie jak na kosmitkę, a
słowo "matka kwoka" i "przeczulenie" doprowadza mnie do pasji.Po
co ja się tłumaczę! I po co wtrącam się w cudze życie.