Dodaj do ulubionych

dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego?

23.07.10, 16:37
witam, podczytuje wasze forum od jakiegoś czasu. I musze sie przyznać, że jestem pełna podziwu dla was- dla waszych poglądów (niekoniecznie popularnych- biorąc pod uwagę rady babć nie noś na rękach bo dziecko się przyzwyczai,niech popłacze to przewietrzy płuca, dziecko musi zasypiać samo nawet gdyby miało zalewać sie płaczem pół nocy itd). Kiedy zaszłam w ciążę myślałam, że nie mam instynktu macierzyńskiego. Właściwie do niedawna tak myślałam, choć moje maleństwo ma już rok. ALe trafiłam na wasze forum. Dzięki wam wiem, to że dobrze, że nosiłam dziecko do bólusmile tzn aż zaczeło raczkowac mimo wielu niemiłych uwag ze strony nawet moich własnych rodziców. Że doobrze robie wciąz karmiąc piersią. Choć moja własna babcia powiedziała mojemu dziecku, że skończyło już roczek wiec nie wypada już jeśc z piersi - no comments!!! pomijam oczywiscie teksty o ubieraniu, że ubieram za mało ładnie albo za chłodno a gdzie czapka a gdzie buty - jak jeszcze młoda nie chodziła itd itd. Byłam ciągle krytykowana, że dziecku smoczzek jest potrzebny a nie ciągle pierś. Czemu ona śpi z tobą - przecież to takie niezdrowe i tu milion naukowych argumentów. ALe przetrwałam to wszytko, przetrwałamsmile Tylko mam teraz duży problem i mam nadzieje, że pomożecie mi. Planuje drugie dziecko. Niestety nie mam absolutnie żadnej pomocy. No poza męzem który pracuje w kilku miejscach, w związku z tym jeśli już jest w domu to coś pomoże.I teraz mój problem :jeśli pojawi się drugie dziecko to jak pogodzić czas dla obu dzieci. Jak spowodować aby jedno nie czuło sie zepchniete na drugi plan? jak zorganizować się aby nie stać się zwolennikiem teorii jak dziecko popłacze to płucka przewietrzą się? Jak wy to robicie ze swoimi dziecmi aby żadne nie czuło sie odtrącone czy zepchnięte na drugi plan? Martwię się, że moje dziecko, które jest radosne i uśmiechnięte stanie sie nagle smutne. Bo ja będę musiała zając sie młodszym dzieckiem a przeciez to nieuniknione prawda? no przynajmniej na początku. Poradźcie coś proszę.
Obserwuj wątek
    • anik801 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 23.07.10, 18:59
      u mnie jest spora różnica międzu dziećmi(rocznikiem 7lat)więc to
      trochę inna sprawa.Z dziećmi małymi z niewielką różnicą wieku jest
      chyba znacznie trudniej.Mojej 7latce mogę po prostu
      powiedzieć "kochanie teraz nie mogę do Ciebie podejść".Ona raczej to
      rozumie i dużo mi pomaga.Czasem widzę,że jest ociupinkę zazdrosna-w
      konću to jeszcze dziecko i przez wiele lat była jedynaczką.
    • mama_kaspra Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 23.07.10, 21:32
      Nie odpowiem z doswiadczenia, bo mam tylko (AZ!) jednego Kaspa, niecale 11
      miesiecy. Ale podpowiem, ze majac noworodka/niemobilnego niemowlaka w chuscie,
      mozna naprawde wiele. A to juz wiem z wlasnego doswiadczenia, bo Kasp zanim nie
      osiagnal zdolnosci samodzielnego przemieszczania sie domagal sie noszenia non
      stop. Na szczescie chusty (kolkowa i elastyczna) kupilismy jeszcze zanim sie
      urodzil smile.
    • mrs.t Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 24.07.10, 09:09
      mam tylko jedno
      ale moj brat ma dwojke wspaniale wychowanych dzieciakow.
      Kiedy urodzil sie im synus, corcia nie miala dwoch latek.
      Przec cala ciaze byla zaznajamiana z brzuszkiem, glaskala braciszka, mama z tata
      opowiadali jej o nim.
      Opowiadali w jakis taki sposob, ze nienastawiali jej antagonistycznie, ale
      wzbudzili w niej takie oczekiwanie, taka radosc z 'JEJ BRACISZKA' - z kogos
      pzychodzacego na swiat dla niej (nie w formie zabawki, ale kogos do kochania)
      kiedy mama z braciszkiem przyjezdzali ze szpitala, siostra czekala z plakatem '
      witam braciszka'
      potem zawsze byla blisko mamy , mama zawsze uwazala by corcia czula sie
      potrzebna, byla w wieku kiedy pierwsza samodzielnosc i uczynnosc sprawialy jej
      przyjemnosc, wiec podawala pieluszki, wybierala ubranka dla braciszka.
      Teraz maja po 6 i 4+ lat, super sie ze soba bawia (0otrafia godzinami sami sie
      bawic w odgrywanie rol (dom, doktor, sklep) , malowac, klockami) , ona sie nim
      opiekuje, pociesza go jak placze
      , oczywiscie sa spory, ale to ozyciowe przeciez....


      wiec znow, wiem ze mozna, wiem ze trzeba pracowac od poczatku, wazne jest od
      samiuskieo poczatku, od podstaw zapewnianie dziecka ze nowe rodzenstwo nie jest
      rywalizacja..
      Zawsze jedno z dzieci jest starsze i jest w innym etapie rozwoju - jest bardziej
      przygotowane na samodzielnosc, i na pewno mozna to wykorzystac..

      wiele rzeczy mozna robic razem - czytac, spacerowac, karmic bedac blisko
      drugiego dziecka i w jakims chocby stopniu uczestniczyc w jego zabawach.. mysle
      sobie ze chusta i umiejetnosc karmienia w kazdej pozycji czy sytuacji ktora
      nabylam przy franku bardzo mi sie kiedys przydadzawink)

      https://i103.photobucket.com/albums/m128/sweettae/breastfeeding%20blinkies/breastmilk.gif
    • molly_bloom Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 24.07.10, 22:34
      ja mam 1,5 roczniaka i jestem w ciąży smile i też nie mam za bardzo pomocy (oprócz
      męża - po pracy), za to chustę mam już obcykaną przy starszym, karmienie w
      różnych dziwnych pozycjach też smile
      i nie martwię się na zapas, bo jestem zdania, że jak się pojawi problem, to
      znajdzie się i rozwiązanie, a na razie nie jestem w stanie przewidzieć jak to
      się wszystko ułoży, nie wiem jaki temperament będzie miało młodsze dziecko i na
      jakim etapie za te kilka miesięcy będzie mój starszak
      z doświadczenie jednak wiem, że przez pierwsze miesiące dziecko potrzebuje po
      prostu fizycznej bliskości mamy i to da się zorganizować na pewno (chusta! chusta!)
      • lotos7 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 24.07.10, 23:49
        dziękuje bardzo za wasze odpowiedzi. Molly masz racje nie ma co sie martwić na zapas. Jednak sama byłam najstarsza z trójki rodzeństwa. Doświadczyłam bolesnego odtrącenia przez rodziców- co zresztą czuje i ciągle doswiadczamsad I stąd moje pytanie jak sie zorganizować by starszak nie miał poczucia zepchnięcia na dalszy plan. Mrst pisałaś, że można dziecko przyzwyczajać juz w okresie ciąży do brzuszka i rodzeństwa. Czy mozesz mi jeszcze coś wiecej podpowiedziec? Dziewczyny mam jeszcze jedno pytanie. Ja traktuje rodzicielstwo bliskości jako nastawienie na potrzeby dziecka - niestety róznie mi to wychodzi, ale któz jest doskonały? Dla mnie rodzicielstwo bliskości to szacunek do małej istotki. I zastanawiam sie jak sie ma rodzicielstwo bliskości do rytmu dnia? czy stosujecie rytm dnia? czy moze nie? słyszałam ostatnio od mojego lekarza, że rytm dnia to po pierwsze wygoda dla rodziców a po drugie dzieci takie, w przyszłosci są bardziej skłonne do depresji.No i zastanawiam sie jak to jest u was? Przy jednym dziecku można isc na żywioł ale przy dwójce? chyba rytm dnia jest naprawde bardzo pomocny? Z drugiej jednak strony jak patrze na swoje kolezanki które za wszelką cenę kąpiel codziennie o 19. potem kaszka i spac. Odstawienie od piersi koniecznie juz bo tak jest dobrze dla dziecka itd.Nauka samodzielnego zasypiania oczywiscie króluje. I nieważne ze dziecko płacze ze mu żle i smutno tak ma być i koniec. A no i oczywiscie jeszcze teoria nie noś dziecka na rękach bo sie przyzwyczai- mój ulubiony hit. To mi sie serce kroi jak można byc tak nieczułym na potrzeby maleństwa. Jakie są wasze doświadczenia z rytmem dnia?
        • klarci Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 25.07.10, 01:47
          bardzo ciekawy wątek Lotos smile
          niedawno myślałam o tym samym, choć na razie jeszcze drugie dziecko
          w marzeniach nawet, nie planach.
          i myślę podobnie jak dziewczyny - życie pokaże wink

          co do rytmu dnia - moje zdanie: tak, ale nie wymuszany. uważam, że
          ustalanie sztywnych godzin itp. nie jest dobre, ale uporządkowany
          dzień, szczególnie przy młodszym dziecku (np. kąpielka o podobnej
          porze, czytanie bajeczki itp.), zapewnia dziecku poczucie
          bezpieczeństwa. myślę, że to uroki naszych czasów, że chodzimy
          nieregularnie spać, jemy w biegu itp.(no w sumie człowiek pierwotny
          nielwiele się różnił tongue_out). natomiast jestem zagorzałym przeciwnikiem
          tresowania dzieci, niezależnie czy to w imię źle pojętego ich dobra,
          czy wygody - a tak na prawdę, jak czytam mamy pratykujące takie
          treningi, to zawsze gdzieś przebija argument ich wygody suspicious

          u nas: shcemat dnia jest bardzo płynny i w dużym stopniu dostosowany
          do dziecka, ale stanowczo wolę okresy, kiedy młody sam postępuje
          według jakiegoś własnego planu dnia wink mam wrażenie, że ona jest
          wtedy spokojniejszy, ja mam czas dla siebie, i wszyscy są happy smile
          mąż mi zarzuca, że u nas nie ma porządku dnia i to źle, bo jak
          byliśmy ostatnio w Educado, to dorwał książkę Zawitkowskiej - bardzo
          ją lubiłam i chyba z ciekawości przeczytam tą książkę, żeby
          zobaczyć, na ile moje 'nowe' poglądy zweryfikowane przez intuicję i
          AP (obecnie czytam 'w głębi kontinuum') podtrzymają tą sympatię wink
          • klarci tfuu 27.07.10, 13:13
            ksiażkę Zawadzkiej dorwał
        • mrs.t Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 25.07.10, 10:53
          lotos, tak jak ty czekalas z mezem na swoje dzieciatko, tak teraz wlaczacie w to
          starsze dziecko. ..lezenie przy brzuszku
          ba, podejrzewam ze zaczelabym czytac ;'obu' dzieciakom jak tylko brzuch bylby
          wiekszy, nazywanie brzuszka, glaskanie, calowanie...
          Moze jakas ksiazeczka dla maluchow o narodzinach...
          • lotos7 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 25.07.10, 11:54
            muszę wam się przyznać,że wczoraj sie załamałam kompletnie. Jakie mamy zamknięte społeczeństwo na nowe pomysły wychowawcze. Zostałam ostro skrytykowana, ze moje dziecko chodzi spać w mniej wiecej podobnym czasie a nie o godzinie 20. No i za parę innych rzeczy też mi się dostało. Tak mi potwornie przykro ponieważ wszystkie moje koleżanki zapychają dziecko smoczkiem żeby mieć spokój. Ja tego nigdy nie robiłam bo mi było żal tej malutkiej istotki. Uważałam, że dziecko trzeba nosić i przytulać jesli tego chce i potrzebuje. Czasem już kompletnie wątpię w swój instynkt macierzyński. Ale z drugiej strony moje dziecko jest radosne i uśmiechnięte a dzieci moich kolezanek ...niekoniecznie. Więc moze niekoniecznie ich "stare i wypróbowane" metody wychowawcze są takie dobre i skuteczne. I tak oto musiałam się wyżalić.
            • jul-kaa Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 25.07.10, 12:49
              lotos, ale czym Ty się przejmujesz? Gadaniem matek dzieci, które nie są tak
              szczęśliwe jak Twój maluch? Daj spokój!
    • m_laczynska Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 25.07.10, 22:03
      oj, ciężki wątek...jestem podwójną mamą od niecałych 2 miesięcy i nie jest zbyt
      różowo niestety. Owszem można dużo rzeczy zrobić z dzieckiem w chuście, ale
      niektórzy wink są o to noszenie bardzo zazdrośni, a inni młodsi w odwecie mogą
      dostać w łep (mój najkochańszy aniołek, co to przed porodem opowiadałam mężowi,
      że to niemożliwe, że nasze dzieci się pobiją bo Mikołaj jest taki spokojny - no
      cóż odwidziało mu się). I o karmienie zazdrosny. Sam jeszcze nieodstawiony -
      wcześniej jadł 2 razy dziennie, teraz o zgrozo tylko "mama dać mleczko,mleczko,
      mleczko" (daje się spławić na soczek wink).
      Ja Ci bardzo polecam lekturę "rodzeństwo bez rywalizacji" Faber i Mazlish -
      dzięki temu chociaż kumam o co chodzi temu starszakowi, inaczej chyba bym
      zagryzła tak mnie wkurza, to co robi.
      No w każdym razie dzisiaj trudny dzień miałam, to sobie tak ulżyłam.
      • lotos7 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 27.07.10, 09:03
        m_laczynska jeśli to ci pomoze to wylej swój smutek tutaj. CIesze sie, że jest taki odzew po moim poście. Bo jednak wolałabym być przygotowana chociaż teoretycznie do tego co moze sie dziać przy drugim dziecku.Pierwsze dziecko urodziło sie przez ccsad(( I niestety muszę brać pod uwagę to, że z drugim historia może się powtórzyćsad A jak wiadomo brzuch rozcięty po cc to nie to samo co poród snsad A tak chciałam naturalnie za pierwszym razem. Teraz też chce sn a najlepiej to byłoby w domu urodzic. No ale nie wiem czy nie zostanie to moim marzeniem jedyniesad W każdym razie dziekuje za polecenie ksiązki już się w nią zaopatruję i z pewnością poczytam. Tylko czy praktyka nie okaże sie o niebo trudniejsza? No i mam nadzieje, że połóg nie będzie trudniejszy niż za pierwszym razem. No i ten brak pomocysad Ale pewnie nie jestem pierwsza i ostatnia która nie ma pomocy nie?
        • molly_bloom Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 27.07.10, 11:17
          m_laczynska, a jaka jest różnica wieku między Twoimi? ech, ja też przymierzam
          się do karmienia dwójki, chociaż mam wątpliwości, jednak odstawienie teraz
          Młodego to dopiero byłby koszmar (ma etap cycoholiczny, jak to zwykle dzieci w
          jego wieku, podobno)

          a w ogóle to widzę na przykładach znajomych z dwójką dzieci o małej różnicy
          wieku, że to bardzo różnie się układa i jest to zarówno wynik temperamentu
          dzieci jak i podejścia rodziców, dlatego na pewno warto ze starszym dzieckiem
          "przepracować" temat, ale pewnych rzezy się nie przeskoczy

          ja sama mam młodszego o 3 lata brata i nie mam absolutnie żadnej traumy z tym
          związanej smile wręcz przeciwnie
        • m_laczynska Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 27.07.10, 16:26
          lotos7 napisała:

          > .Pierwsze dziecko urodziło s
          > ie przez ccsad(( I niestety muszę brać pod uwagę to, że z drugim historia może s
          > ię powtórzyć:

          U mnie się nie powtórzyła - dałam radę sn, choć pierwsze było cc. Nie ma reguły.
          W każdym razie dziekuje za polecenie ksiązki już się w nią zaopatruję i z
          > pewnością poczytam. Tylko czy praktyka nie okaże sie o niebo trudniejsza
          No no jest i to koszmarnie. Ja kiedyś prowadziłam warsztaty dla rodziców z tych
          książek i wydawało się to proste jak bułka z masłem. Przy pierwszym też ładnie
          działało. A teraz mamy error (chwilowo mam nadzieję).

          > brak pomocysad Ale pewnie nie jestem pierwsza i ostatnia która nie ma pomocy ni
          > e?
          Ja miałam pomoc przez pierwsze półtora miesiąca i prawdę powiedziawszy, to się
          chyba właśnie zbieram po tej pomocy. Bo z jednej strony odpoczęłam, a z drugiej
          to mi starszak fiksować zaczął, bo co tydzień kto inny, inny plan dnia, każdy
          się nim bardziej zajmował, a on chciał do mamy. No i niestety babcie i
          dziadkowie mają jakieś inne opcje wychowawcze...No nie chce mi się nawet opisywać
          Tak więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...
          • lotos7 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 27.07.10, 21:27
            A to mnie pocieszyłaśsmile wiesz bardzo chciałabym za drugim razem sn. Może uda mi się tak jak tobie. No właśnie obawiam się bardzo tej praktyki z drugiem dzieckiem tak jak pisałam. ALe chyba i tak muszę przez to przejść i tyle. Trzymam za ciebie mocno kciuki i odezwij się gdyby ci było żle. Na pewno dajesz sobie radę lepiej niz myślisz tylko pewnie jest ci teraz bardzo ciężko. I na koniec napiszę ci, że podziwiam cie ze wogóle siadasz do kompa smile
            • marcy_83 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 27.07.10, 23:29
              Ja też mam dwójkę - 2 lata różnicy i momentami jest ciężko, zwłaszcza jak
              starszak ma fazę zazdrości i próbuje małemu zrobić krzywdę. Ale to wszystko
              fazami idzie. Co do pomocy - to ja się obiema rękami podpisuję, że czasem z
              niej więcej szkody niż pożytku. Jak jestem sama z chłopakami to paradoksalnie
              jest łatwiej, bo starszy się zachowuje dużo lepiej, nawet w stosunku do brata.
              CC tez sie nie martw -u mnie obaj cc, mimo że za drugim razem ogromnie marzyłam
              o sn, ale blizna mi się zaczęła rozchodzić. Przyda ci się wtedy pomoc przez
              pierwsze 6 tyg kiedy nie można dźwigać (dla mnie to był najwięszy problem, bo
              straszak miał ponad 14 kg i nawet do wanny go nie mogłam wsadzić) ale wszystko
              można sobie poukładać. A macierzyństwo 2 razem dla mnie jest o wiele bardziej
              pełne spokoju niż za 1 kiedy zamiast słuchać swojego instynktu przejmowałam się
              tym, co mówili wszyscy 'życzliwi' co rodziło moją nieustanną frustrację. A
              chusta rzeczywiście życie ratuje smile
              • m_laczynska HALT 28.07.10, 21:34
                marcy_83 napisała:

                > Ja też mam dwójkę - 2 lata różnicy i momentami jest ciężko, zwłaszcza jak
                > starszak ma fazę zazdrości i próbuje małemu zrobić krzywdę.

                No właśnie. Ja doszłam do wniosku, że ze starszakiem jest trochę jak z
                alkoholikiem na odwyku wink. To znaczy tych nie pijących w trakcie terapii
                edukuje się, żeby starali się nie być HALT - czyli hungry, angry, lonely i tired
                (głodny, zły, samotny i zmęczony), bo wtedy najłatwiej zapić. I u nas jest
                podobnie wink. 98% ataków na malucha i na mnie odbywa się właśnie w którymś z
                tych stanów, a w zasadzie 90% jak Mik jest zmęczony. Tylko, że on u licha ma
                ciężko z zaśnięciem i jak jest zmęczony to Tadzia nie można nawet na chwilkę
                położyć (łącznie z karmieniem), bo istnieje duże ryzyko, że zostanie kopnięty
                lub ugryziony. Reszta krzywd dzieje się przypadkiem, bo Mik chce go wziąć za
                rączkę (tak w przypływie pozytywnych braterskich uczuć), ale przy tym prawie
                wykręca mu staw, albo go pogłaskać, ale siłą rzeczy zahacza pazurem.
                • marcy_83 Re: HALT 28.07.10, 22:42
                  U nas ostatnio ciężko jeśli chodzi o zmęczenie bo Alex się odsmoczkował tydzień temu i drzemka trwa w porywach do 40 min.. Ale myślę, że to przejściowe.
          • margonik Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 07.08.10, 19:54
            Też jestem mamą dwójki - u nas różnica wieku 3 i pół roku.
            Jak zbliżał sie termin porodu, zjechali się do mnie do pomocy
            teściowa i ojciec. Jak poszłam do szpitala, opiekowali się
            starszaczką, razem z moim mężem i po moim powrocie zostali jeszcze
            tydzień.
            Dla mnie to była masakra! Chciałam odpocząć po szpitalu i nacieszyć
            się dziećmi, a tu Pekin! Zero spokoju, jakieś konflikty, na dodatek
            ani piersi jak wietrzyć, ani rany po CC. Nie mogłam na spokojnie
            spędzić czasu ze starszaczką, bo w dobrej wierze ją odganiali ode
            mnie. I to samo, co w poście wyżej - starszaczka mi zaczęła
            fiksować - miałam wrażenie, że przez ten czas, gdy mnie nie było, na
            wszystko jej pozwalali i rozpuścili ją niemiłosiernie. Wymuszała, co
            chciała, kładąc się np. na podłodze i wrzeszcząc, bijąc innych itd.
            Takich zachowań już dawno nie mieliśmy. Miałam wrażenie, że dziecko
            zrobiło mi krok milowy wstecz. Dziadek wziął ją np. do ZOO, gdzie
            wyżebrała u niego 2 balony - takie duże po 20zł, poczym wróciła do
            domu i przez tydzień robiła awanturę, bo chciała jeszcze trzeci.
            Koszmar! W końcu wszyscy się rozjechali i jakoś wróciliśmy do normy.
            W każdym razie jak sobie teraz pomyślę, że miałabym ją wysłać na
            wakacje do dziadków, to włos mi się jeży na głowie... Obawiam się,
            że mogłabym później nie poznać własnego dziecka.

            A co do stosunku do brata i radzerniem sobie z dwojgiem napiszę
            następnym razem. Teraz muszę kończyć.
            • margonik Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 07.08.10, 23:32
              Kontynuując...

              Powiem tak: moment, kiedy przyjechaliśmy z Szymonkiem do domu i
              zapoznaliśmy go z Basią był chyba najpiękniejszą chwilą w moim
              życiu! Basia była przeszczęśliwa i stwierdziła sama z siebie,
              że "teraz jesteśmy prawdziwą rodziną!". Poczym zaczęła liczyć, że
              mamy dwóch chłopców w rodzinie (tatę i Szymka) i dwie dziewczyny (ją
              i mnie) i teraz jest idealnie smile

              Miałam wówczas mały problem, bo akurat miała mega kaszel i do tego
              opryszczkę na ustach, więc nie chciałam, żeby całowała Szymona, czy
              dotykała twarzy i rączek. Bałam się jednocześnie, że izolowanie
              dzieci zaraz na starcie źle wpłynie na wzajemne stosunki. Basi dało
              się jednak wszystko wytłumaczyć i umówiłyśmy się, że będzie go
              całowała tylko z tyłu główki, w plecki, czy w nóżki... Nie było z
              tym problemu.
              Co do podziału czasu, to chciałam ją dopieścić po swoim pobycie w
              szpitalu, więc dwójce (także karmiąc piersią) czytałam obu książki.
              Gdy usypiałam młodego, to też starałam się jej nie wyganiać, a
              jedynie prosić by była cichutko i posiedziała z nami.

              Oczywiście staramy się cały czas, żeby Basia pomagała nam przy
              Szymonie. Podaje pieluszkę, smoczek (jednak ułatwia czasem życie,
              chociaż młody nie jest za bardzo smoczkowy - Basia też nie była),
              uczestniczy czasami w kąpielach, wybiera w sklepie grzechotki dla
              młodzieńca, a jak mnie nie ma w domu i trzeba młodego nakarmić
              butelką, to nawet trzyma mu butelkę. Kołysze też w kołysce.
              Młody co prawda reaguje na nią alergicznie i jej zabiegi, mające na
              celu zabawienie go, najczęściej kończą się jego płaczem, ale Basia
              jakby tego nie dostrzega (na szczęście!) i jest przeszczęśliwa
              zabawiając go - na dodatek w każdym jego grymasie doszukuje się
              uśmiechu wink

              Ogólnie bardzo sie cieszy z braciszka. Nie widzę zazdrosci. Jest
              bardzo dumna, że została siostrą.

              Natomiast - co do podziału mojej uwagi na dwójkę - niestety nie
              wszystko da się zrobic w chuście, czy z dzieckiem na ręku. Także
              bywają takie sytuacje, że nie wiadomo, jak się rozdzielić. Jedno
              wyje i drugie wyje... Wówczas mój wybór, kogo pocieszać, nie jest aż
              tak oczywisty. Gdy widzę, że Basia mnie potrzebuje, to czasami
              zostawiam płaczącego Szymona, żeby przytulić Basię, czy w czymś jej
              pomóc. Nie chcę, żeby z racji tego, że jest starsza, była zawsze na
              drugim miejscu.

              Czasami natomiast się zdarza, że mam kociokwik, Szymon płacze w
              niebogłosy, a ona zawraca mi bez sensu gitarę. W takich sytuacjach
              zdarza mi się, że poniosą mnie nerwy i ją np. odgonię, powiem, zeby
              nie zawracała głowy, czasami krzyknę. Szymonek jest malutki i przy
              nim hamuję nerwy, a później na Basi sie moje zdenerwowanie wylewa. W
              takich sytuacjach mam później moralniaka wobec Basi. Mówię jej
              wówczas jak jest - że bardzo ją kocham, ale czasami denerwuję się,
              jak Szymonek płacze i później niesłusznie na nią krzyknę.
              Przepraszam ją w takich sytuacjach, a ona potrafi zrozumieć i się
              nie gniewamy na siebie. Jeszcze mnie przytuli, pocałuje i powie, że
              bardzo kocha mnie i Szymonka smile Mam cudowną córeczkę!
              • lotos7 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 08.08.10, 20:29
                witaj margonik, chciałabym cie o coś jeszcze zapytać. A co poradziłabyś mi teraz po swoich przeżyciach z dwójką. Mam na myśli początek. Ja chyba nie będe miala na kogo liczyć. NIestety a może na szczescie? no nie wiem. W każdym razie co mogłabyś mi podpowiedziec co do organizacji na początku jak pojawia sie drugi maluch w domu?
                Moja misia jest wymagającym dzieckiem. Raczej nie zajmie sie sama sobą. Ciągle tylko ja i ja. Chyba ostatnio dodatkowo pojawił sie jakis lęk separacyjny. Bo w nocy nie jestem w stanie odłożyc jej do łóżeczka. A był już moment, że spałą samasmile Obudziła sie ostatnio sama w ciemnym pokoju i chyba sie tak wystraszyła, że nawet nie chce słyszec o samodzielnym spaniu.No i troszke sie martwie jak to będzie z dwójką? CHyba wolałąbym chociaz w teorii byc przygotowana. Pewnie i tak praktyka bedzie zaskoczeniem. Martwie sie ze nie dam rady z obowiązkami domowymi i dwójką dzieci. No albo być może będe musiala zaakceptowac, ze nie zawsze musi byc posprzątane ugotowane wyprasowane i wyprane i ciasto upieczone raz w tygdniu nie? Tylko jakoś nie umiem odpuścic.
                • lipcowa-mama Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 10.08.10, 14:51
                  Witam,cieszę się,że trafiłam na ten wątek,bo czuję właśnie dokładnie to
                  samo.Martynka ma 13 miesięcy i chcielibyśmy,żeby miała rodzeństwo,jednak
                  przeraża nas brak pomocy..mąż jest wieczorami i w niedzielę,więc całymi dniami
                  jestem sama.
                  Więc podczepiam się pod wątek i chłonę wszystkie rozwiązania tu podpowiedzianesmile
                • margonik Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 12.08.10, 02:51

                  Co do ogarniecia dwójki, to ja mam ten plus, że w tygodniu prowadzę
                  starszaczkę do przedszkola, poza tym mam jednak pomoc męża.

                  Tak, czy siak, to chyba konieczność - zaakceptować, że nie zawsze
                  musi być błysk i obiad z dwóch dań.

                  Ja do prasowania wynajęłam sobie panią. Przychodzi raz w tygodniu na
                  kilka godzin. Co 1-2 dni piorę pieluchy, ale ich nie prasuję -
                  usprawiedliwiam się, że prasowanie zmniejsza chłonność.

                  Porządki w dużej mierze robi mój mąż.

                  Na zakupy spożywcze wychodzę z dziećmi, albo robię przez internet,
                  aby nie dźwigać. Jeśli kupuję w hipermarkecie, to zostawiam je w
                  bagażniku i później wnosi mój mąż. Ze sobą biorę tylko to, co nie
                  może poczekać (mięso, wędliny, masło...).

                  Jesli chodzi o gotowanie, to nie wysilam się specjalnie. Robię
                  szybkie jedzenie. Polubiłam się z mikrofalą - wychodzą z niej super
                  pyszne ziemniaki, warzywa na parze, pstrąg na parze...

                  W ogóle to jest sporo sprzętu, który ułatwia życie: pralkosuszarka,
                  dzięki której nie muszę rozwieszać prania, bo wyjmuję je suche (na
                  dodatek część rzeczy nie wymaga już prasowania), zmywarka do naczyń,
                  czy robot kuchenny... Ostatnio kupiliśmy taką maszynkę do naleśników
                  i o ile dawniej trzeba było wystawać nad patelnią, to teraz
                  naleśniki są najszybszym obiadem na świecie.
                  No i staram sie mieć zawsze jakieś zapasy w zamrażalce.

                  Poza tym ja nie podchodzę dogmatycznie do żywienia -
                  oczywiście staram się zdrowo itd, ale jak nie zdążę ugotować, to
                  zabieram starszaczkę na pizzę... Mając młodego w chuście lub na
                  rękach, pizzę zawsze da się wziąć "do łapy" wink

                  Tak poza tym w bagażniku wożę nieustannie stelaż od spacerówki po
                  starszej (jest dużo mniejszy i lżejszy od normalmego wózka), który
                  pasuje do fotelika samochodowego - w foteliku młody daje się wozić w
                  odróżnieniu od wózka. Do tego dla starszaczki często zabieram
                  hulajnogę i wówczas nie człapie się swoim tempem, tylko zasuwa, a
                  jak nie chce iść dalej, to ją ciągnę na tej hulajnodze wink

                  Co do usypiania, to ja także do niedawna usypiałam starszaczkę
                  codziennie. Jak poszłam do szpitala rodzić młodego, to ojciec
                  nauczył ją samodzielnego usypiania. Udawało się to przez jakiś
                  czas, ale teraz znowu prosi by ją usypiać. Opowiadam jej bajkę,
                  poprzytulam, podrapię po pleckach i wychodzę. Obiecuję, że wrócę jak
                  np. zjem kolację/wyciągnę pranie/obejrzę Wiadomości i po tym czasie
                  rzeczywiście wracam. Jak nie śpi, to przytulę, dam buziaka i znowu
                  wychodzę - i znowu obiecuję, ze jeszcze przyjdę. Tak jakoś sobie
                  radzimy... Jeśli czekam przy niej aż uśnie, to wówczas z reguły sama
                  usypiam także i już nic nie mam z wieczora, nie mówiąc o tym, że
                  jestem później rozbita.
    • falka32 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 13.08.10, 15:25
      U mnie jest różnica wieku rok i 9 miesięcy, czyli jak łatwo policzyć, najmłodszy
      został poczęty, jak większy miał rok.
      Teraz powiedziałabym, nie jestem zwolenniczką specjalnego przygotowywania
      starszaka na nadejście młodszego. Nie chodzi o to, żeby mu robić niespodzianki
      (choć i tak dla takiego małego to będzie niespodzianka), ale że najlepsze wydaje
      mi się traktowanie pojawienia się młodszego rodzeństwa jako czegoś naturalnego w
      życiu rodziny i zaakceptowanie, że starszak na początku rozpocznie walkę o
      potencjalnie utracone zasoby materialne i niematerialne, bo to jest zdrowy
      ewolucyjny odruch smile Mam wrażenie, ze im więcej profilaktyki i obaw o uczucia
      (istniejące i domniemane) starszaka, sztucznych zabiegów rodzicielskich,
      nadmiernego zwiększania uwagi wobec starszaka, tym bardziej starszak wyczuwa w
      powietrzu napięcie związane z jego osobą i osobą młodszego, a jeżeli od rodziców
      bije spokój związany z tą sytuacją i niewypowiedziane oczekiwanie, że starszak
      będzie się zachowywał tak, jak zwykle, to starszak prędzej czy później odbierze
      ten spokój jako informację, że nie wydarzyło się nic niezwykłego i że tak teraz
      wygląda po prostu życie - dostosuje się.

      Dla mnie niewyobrażalne było to, co czasami czytałam na forach, kiedy matki w
      momencie urodzenia drugiego dziecka, koncentrowały całą swoją uwagę celowo na
      starszaku. Wcześniej matka potrafiła postawić mu granice, po urodzeniu młodszego
      wszystkie granice znikały, bo przecież biedak jest zdetronizowany i to on
      potrzebuje najwięcej uwagi (bo już rozumny). Do tego stopnia, że niemowlę wyje
      głodne i obsikane a matka ze stoickim spokojem kończy budować ze starszakiem
      wieżę z klocków, udając przed nim, że w ogóle, ale w ogóle nawet nie patrzy w
      stronę niemowlęcia, bo jeszcze się poczuje zazdrosny i będzie miał traumę.

      Oba dzieciaki są pełnoprawnymi członkami rodziny, każdy powinien dostać według
      potrzeb, co nie znaczy po równo i jeżeli ktoś, to starszak jest zdolny do nauki
      odraczania gratyfikacji w czasie, a nie noworodek. To też jest socjalizacja.

      Jednakowoż pomoc się przydaje, w sensie jakiejkolwiek pary drugich rąk.
      Bardzo ważna jest też umiejętność karmienia noworodka jedną ręką, a drugą
      zdejmowania dwulatka z żyrandola czy robienia mu kanapek big_grin
      • m_laczynska Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 19.08.10, 17:28
        falka32 napisała:

        Mam wrażenie, ze im więcej profilaktyki i obaw o uczucia
        > (istniejące i domniemane) starszaka, sztucznych zabiegów rodzicielskich,
        > nadmiernego zwiększania uwagi wobec starszaka, tym bardziej starszak wyczuwa w
        > powietrzu napięcie związane z jego osobą i osobą młodszego, a jeżeli od rodzicó
        > w
        > bije spokój związany z tą sytuacją i niewypowiedziane oczekiwanie, że starszak
        > będzie się zachowywał tak, jak zwykle, to starszak prędzej czy później odbierze
        > ten spokój jako informację, że nie wydarzyło się nic niezwykłego i że tak teraz
        > wygląda po prostu życie - dostosuje się.

        Bardzo do mnie przemówiło, to co napisałaś i co jakiś czas będę czytać. Ale ja
        niestety jakaś się sama rozchwiana emocjonalnie zrobiłam i trochę nie mogę
        złapać równowagi i spokoju. A trudno dać komuś coś, czego się nie ma...
        • lotos7 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 20.08.10, 15:10
          czytam z zapałem to co piszecie. ALe tymczasem mam kolejny problem. Nie radzę sobie sama ze sobą. Mam chyba jakis kryzys. Nie mam cierpliwosci do niczego. Wszytsko mnie denerwuje. Tylko prosze nie piszcie ze mam czesciej wyjsc z domu i zrobic cos dla siebie bo to nie mozliwe. Może macie inne sposoby na swoje skołatane nerwy?
          • aphoper1 Lotos7 20.08.10, 20:47
            Na pewno warto by było z kimś pogadać... Przez net to strasznie mało...
            • m_laczynska Re: Lotos7 20.08.10, 22:43
              To może zintensyfikujecie starania o bobo wink
          • falka32 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 20.08.10, 23:07
            ALe tymczasem mam kolejny problem. Nie radzę s
            > obie sama ze sobą. Mam chyba jakis kryzys. Nie mam cierpliwosci do niczego. Wsz
            > ytsko mnie denerwuje.

            Ja to bym zrobiła test ciążowy smile
    • irima2 Re: dwoje dzieci - jak znaleść czas dla każdego? 24.08.10, 10:40
      Staram się jak najwięcej robić razem. Dzieciom (a właściwe
      starszemu, bo młodszy jeszcze nie rozumie smile ) tłumaczymy ze
      jesteśmy rodziną i razem się bawimy, jemy, jedziemy na wakacje itd.
      Nawet będąc razem mozna poświęcić czas każdemu z osobna - na swój
      sposób - np. młodszy w chuście śpi a w tym czasie starszemu czytam.
      Z młodszym układam klocki i jednocześniej rozmawiam o macochach i
      baba jagach ze starszym. Codziennie staram się poświęcić też każdemu
      uwagę z osobna - najczęściej przy zasypianiu. Jednak uważam, że ten
      wspólny czas jest bardzo wartościowy i nie powinno się go zastępować
      czasem osobno dla każdego dziecka - poza oczywistymi sytuacjami
      kiedy np. dziecko ma problem i chce o nim porozmawiac z rodzicem a
      nie rodzeństwem.
      Znam tez rodziny gdzie wolny czas jest spędzany tak, że mama jest z
      jednym a tata z drugim. Ewentualnie się "wymieniają" dziećmi. Jest
      to dla mnie niezrozumiałe, poza takimi sytuacjami kiedy z jednym
      dzieckiem robi się coś czego drugie nie lubi albo nie dorosło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka