Dodaj do ulubionych

Mały terrorysta ?

21.03.04, 13:40
Proszę, poradzcie mi, jak mam postępować....
Mój niespełna 2,5 letni synek nie pozwala mi z nikim rozmawiac !!!
Kiedy rozmawiam z mężem, czy rodzicami, znajomymi itd. mówi mi: mamo nie
rozmawiaj! Mam być TYLKO dla niego. Kiedy ignoruję, on się złości, zaczyna
płakać,wpada w histerię. Tłumaczenie, ze mama MUSI też rozmawiać z kimś innym
niż własny synek też nie przynosi rezultatów.
Nie mamy prawa z mężem przytulić się w obecności naszego synka, synuś
najchętniej siedzi mi na kolanach i chce bujac się w fotelu. Zrobił się
okrutnie zazdrosny.
Ja nie pracuję, opiekuję się cały czas synkiem, wiem, że jest przyzwyczajony,
ze przez prawie cały dzień mama jest tylko dla niego.
Ale już powoli wymiękam i tracę siły, bo oprócz zabaw z dzieckiem muszę
troche żyć.
Może poradzicie mi, jak postępować, aby wybrnąć z problemu i nie zburzyć
poczucia bezpieczeństwa mojemu synkowi ?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • 1jagienka Re: Mały terrorysta ? 21.03.04, 16:10
      Mój synek też w domu jest małym dyktatorkiem, a w każdym razie próbuje. Przy
      próbach sprzeciwu reaguje złością. Wtedy każę mu iść do drugiego pokoju,
      wyzłościć się i wykrzyczeć, obejrzeć książeczkę itp. Na początku sprzeciwiał
      się i temu, byliśmy jednak z mężem stanowczy i teraz zdaje to w pełni egzamin -
      wraca "odmieniony", co nie znaczy, że nadal chce rządzić.
      cierpliwości i wytrwałości
    • granna Re: Mały terrorysta ? 23.03.04, 08:52
      Witaj
      2 lata i okolice to czas prób, mierzenia sił i określania granic. Puszcze wodze
      wyobraźni i zapytam czy tylko rozmawiac Ci nie pozwala czy dyktuje warunki w
      innych sprawach? Wydajemi się, ze troszkę jestes za mało asertywna i tez za
      mocno dziecku ulegasz. Niestety okreslanie granic polega własnie na tym, ze raz
      sie zajmuje tobą a innym razem rozmawiam, robie cos , gotuje oglądam bo mam do
      tego prawo albo bo musze to zrobic. JAsno i stanowczo MASZ DO TEGO PRAWO. Nie
      jestes niewolnicą !!! Wiec jezeli jasno granic nie postawisz to trudno bedziesz
      sie meczyc dalej i mozesz 'wyhodowac narcyza crying. Sprawa jest o tyle
      trudniejsza, jesli juz dziecku ulegałas, bo teraz wiecej wysiłku bedzie Cie
      kosztowało wyegzekwowanie swoich praw. NIe zachęcam tu do walki z dzieckiem,
      ale to normalne ze bedzie protestował i to głosno i przekonująco (specjalnosc 2
      latków smile) Uwazam jednak, ze musi sie nauczyc szacunku dla innych, dla ich
      potrzeb i praw ( przede wszystkim do matki smile) 2,5 letniemu dziecku to juz
      duzo mozna wytłumaczyc, ze teraz mama bawi sie z Toba a potem bedzie robic cos
      innego a Ty zajmij sie czyms innym, pobaw sie z tatą ALBO CHODZ MI POMÓCitd.
      Wiadomo, ze nagle nie mozesz go odsunąc, "ochłodzic" stosunków, tylko w
      sytuacjach kiedy syn chce na Tobie coś wymóc "metodą terrorysty " , nie
      pozwolic mu na to. JA kiedys uparłam sie, ze chce obejrzec film, i ze jak on
      (czyli mój syn wiek niespełna 2,5 rokusmile) bajki ogląda to ja mu nie
      przeszkadzam wiec teraz ja cos oglądam i on niech tez mi na to pozwoli.
      Oczywiscie krzyk taki, ze i tak nic nie słyszałam, ale następnym razem poszło
      lepiej (zagrozilam przy okazji ze ja tez mu nie pozwole bajki oglądac ) Tak
      samo w kuchni, kochanie mamusia musi zrobic obiad jak skończe to sie znowu
      pobawimy. Protestuje, ale jak widzi, ze nie ustepuje to idzie "męczyc" ojca
      albooo psa hihi smile. Nie mam doświadczenia w kwestii zazdrosci, tu pewnie ktos
      inny moze Ci cos podpowie, ale na pewno mozesz powiedziec mama i tata kochają
      Ciebie i Ciebie przytulają, ale kochaja tez siebie i tez chcą sie przytulac. W
      ogóle sporo sie rozpisałam, ale jak poszperasz to znajdziesz posty na temat
      buntu 2 latków , okreslania granic, sposobów "niewalki" z dzieckiem i nie
      ulegania w kwestiach istotnych smile) Jeszcze jedno moze dałoby sie załatwic, zeby
      syn miał wiecej kontaktów z dziećmi, np żłobek na kilka godzin albo jakas
      świetlica?
      POzdrawiam
      granna
      • fancia Re: Mały terrorysta ? 23.03.04, 10:45
        Dziękuję Wam bardzo za posty !!!
        granna ! Jak narazie nasz problem zamyka się w moich kontaktach z innymi w
        obecności mojego dziecka...Wydaje mi się, że albo w tym czasie się nudzi, albo
        po prostu jest zazdrosny, ze nie zajmuję się nim, tylko kimś innym.
        Na szczęscie w domu mogę wszystko robic (typu obiad, sprzątanie, krótka (!)
        rozmowa przez telefon, a nawet, jak teraz, pisanie czy czytanie postów.
        Oczywiscie nie za długo...
        To, ze jestem trochę uległa, to na pewno prawda, ale w zasadzie najczęściej
        mówię mu "nie" jeśli to jest naprawde istotne. Jezeli nie - nie negocjuję i
        staram się nie wytwarzać sytuacji, gdzie toczy się spór pt."mama wie
        najlepiej..."Wydaje mi sie, ze Bartek zna zasady i ich w miarę swoich
        możliwosci przestrzega, ale nie jestem pewnie obiektywna w tej sprawie.To
        musiałby określić ktoś "neutralny".
        Pozdrawiam !!!
        • granna Re: Do Franci 25.03.04, 09:05
          Francia
          Nie napisałas tego wszystkiego w pierwszym poście! Gdyby tak było to bym Cie
          jeszcze zapytała jak to robisz, ze mozesz zrobic wszystko w domu, bo ja czasem
          nie moge smile)) Pozdrawiam granna
          • fancia Re: Do Franci 25.03.04, 14:06
            Witaj granna !!!
            Moje dziecko, pewnie jak wszystkie, ma lepsze i gorsze dni...
            Generalnie dzień zaczynamy od zabaw, które inicjuje zresztą Bartek (wczesniej
            śniadanko przy ulubionej bajce na video), dopiero po jakimś czasie ja
            się "wycofuję" do swoich zajęć (bardzo ambitnych zresztą wink) typu sprzątanie,
            pranie czy szykowanie obiadu. Bartek albo bawi się dalej, albo mi "pomaga" i
            jest ok. Ale to wszystko gdy jesteśmy tylko we dwoje. Jak jest mąż, babcia,
            dziadek - ktokolwiek - od razu stara śpiewka : mamo, nie rozmawiaj... i weź
            mnie na rączki...wtedy wymiękam i nie wiem co robić...zaprzeć się i słuchać
            ryczącego zawodzenia, czy posłuchać dziecka...
            Pozdrawiam fancia
            • ledum Re: Do Franci 27.03.04, 23:09
              Może cię to pocieszy - nie jesteś z tym problemem sama! Miałam wrażenie, że
              to ja napisałam Twój list! Z moim 3-letnim synkiem jest dokładnie to samo.
              Widzę jednak powolną (baaaardzo powolną) poprawę. Skoro zabrnęłyśmy do tego
              miejsca, to nie pozostaje nic innego jak tylko to przeczekać. Ponoć w wieku
              przedszkolnym u dzieci zaczyna słabnąć fascynacja mamą. Szczerze mówiąc, mam
              taką nadzieję, bo już trochę jestem tym zmęczona. Trzymaj się!
    • grrrrw Re: Mały terrorysta ? 28.03.04, 08:45
      Pamietam jak mój synek wrzeszczał przy drzwiach windy "mamo nie jedź", az
      sasiedzi wychodzili na klatkę. A teraz : "juz wróciłaś ? a nie mówiłaś, ze
      wracasz dzisiaj późno ?".
      • fancia Re: Mały terrorysta ? 28.03.04, 21:57
        Dziewczyny, dzięki za słowa otuchy...ufff, odetchnełam z ulgą...i nie pozostaje
        nic, tylko czekać.
        Mój synek jest tylko przy mnie taki "rozmemłany". Jak mnie nie widzi, jest ze
        swoimi dziadkami - dziecko - ideał. Jak tylko pojawi się mamusia...koniec.
        Czas, zeby płakać, jęczeć i pokazywać, jakie to życie przykre....
        Nie wiem, czy to ja cos nie tak robię?
        Po jakimś czasie oczywiście mu mija i jest ok, ale nie ma w zasadzie dnia bez
        bezpodstawnych (w moim przekonaniu) jęków.
        Pozdrawiam serdecznie.fancia
        • 1jagienka Re: Mały terrorysta ? 30.03.04, 14:19
          Pocieszę Cię, że to chyba tylko mamy tak działają na swoje pociechy. Moja
          niania twierdzi, że Bartuś jest bardzo grzeczny (z wyjątkiem ubierania, ale to
          już osobna historia), a ja się zastanawiam, czy mówimy o tym samym dziecku ...
          Nic dodać nic ująć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka