green_naranja
22.09.10, 13:02
Bezpieczenstwo obok bliskosci i milosci jest dla mnie priorytetem w byciu z dzieckiem.
Przeszukuje teraz siec w poszukiwaniu drugiego fotelika samochodowego dla malej (9-18kg) i glowa mi peka od nadmiaru wiadomosci, ale trafiaja do mnie madre argumenty i rzetelne badania, wiec na pewno bedzie to fotelik montowany tylem do kierunku jazdy (do 3-4 roku zycia).
Pozostaje znalezc idealny;/
Ale sa jeszcze inne sprawy...takie jak bezpieczenstwo w domu-kontakty, urzadzenia elektryczne, gotowanie /oparzenia, noze, etc...
I bezpieczenstwo na spacerach.
I podczas spania, karmienia, zabawy...jasne, ze nie chodzi o to, by sie zafiksowac na wyszukiwaniu potencjalnych niebezpieczenstw, ale zeby miec na wzgledzie to, ze wbrew przekazowi z "W glebi kontinuum", dziecko o swoje bezpieczenstwo samo nie zadba.
Jakie jest wasze zdanie?
Czy rodzic pozostajacy w kregu AP powinien nie tylko myslec o tym, (co oczyuwiste dla mnie), ale i propagowac...?
Z tym ostatnim chodzi mi przede wszystkim o wozenie dzieci w samochodach.
Szczegolnie o jazde bez odpowiedniego (a czesto i zadnego) fotelika.
Podejrzewam, ze malo ktora swiezo upieczona mama (czy nawet mama starszego dziecka tez) wie, ze nawet podczas jazdy z predkoscia ok 45 km/h w chwili impaktu ciezar dziecka 10-kilogramowego w wyniku przeciazenia osiaga rzeczywista mase 300 kg, wiec nie ma takiej mocy, by zdolala je w rekach utrzymac...Pudzian by mial problemy, zwlaszcza ze do wypadku dochodzi zazwyczaj z zaskoczenia, wiec nie ma jak sie przygotowac i kurczowo zacisnac rak na dziecku...
Porazaja mnie takie dane, przemawiaja do wyobrazni i osobiscie rozpaczam, ze tak wielu ludzi/rodzicow nie ma wyobrazni-"a co tam, tylko 200 metrow mamy do przejechania...to droga osiedlowa, 60-tka najwyzej pojade...".