Dodaj do ulubionych

ale tu obumarło... :)

21.10.10, 18:54
wiadomo , skonczyły sie dla wielu z nas czasy brzuchowania, co to człowiek miał obie łapy wolne... smile
teraz nie wiadomo w co je wsadzić... big_grin
ja ciągle w biegu. Koziarnia chodzi (czy tego chce czy nie) do przedszkola, choroby były, ale przeszly na szczeście, Teraz coraz chętniej idą do tego przedszkola, ale tak 2 tyg. do tyłu to był wielki ryk, ubierałam drugą, to ta pierwsza już z powrotem sie przebrała do piżamy... big_grin
od tygodnia nawet bezbolesnie to przechodzimy... A jak wrócą, to troche sie soba nacieszymy i padaja jak muchy smile Za to w nocy PARE RAZY!! musze wstać robic KAKAŁKO, bo jak nie, to jest bek.

Ogólnie to chodzę sobie do pracki, zdaję sukcesywnie egzaminy do innej, wiec moze pracke zmienie smile
a co tam u was baby?
Obserwuj wątek
    • kamila_21 Re: ale tu obumarło... :) 23.10.10, 10:14
      hehe wyobrazam sobie to wasze poranne wyjscie do przedszkola smile mi przy jednym marudzacym czasem cierpliwosci brakuje wink
      U mnie jakos leci, ciezko ale do przodu. Minely 3 miesiace jak dowiedzialam sie o kochance meza i musze przyznac ze byly to chyba najgorsze miesiace w moim zyciu. Zal, smutek, nienawisc.... wszystko na raz! Z boku niewinne dziecko ktore musi na to patrzec.... ech szkoda gadac. Od miesiaca malzon lasi sie jak moze, blaga o przebaczenie (wiedzialam ze tak sie to skonczy). Powiedzialam mu ze szans nie ma zadnych ale jesli bede miala pewnosc ze nie ma z ta panna zadnego kontaktu to mozemy zyc jak przyjaciele. I tak sobie na razie zyjemy, jest lepiej niz sie spodziewalam, mysle ze damy rade tak jeszcze troche pobyc bo jak mowilam wczesniej nie mozemy sie na razie rozwiesc.
      Delektuje sie moja nowa praca, mysle ze calkiem dobrze mi idzie, szefowie zadowoleni ze mnie , ja z nich, jest ok wink obawialam sie troche jak przyjma mnie moi byli wspolpracownicy - wiecie jak to jest, najpierw kolezanka teraz szefowa. Na szczescie bez wyjatkow wszyscy mnie wspieraja i ciesza sie awansem razem ze mna, a to na prawde duzo pomaga.
      Za miesiac lece sobie do Polski na tydzien, mam troche urlopu a bilety smiesznie tanie wiec czemu nie smile
      A no i od 2 tygodni mam jak to Anglicy mowia "chest infection", mlody tez wiec goraczka i kaszel caly czas sad nie chodzi do przedzkola juz 2 tygodnie. Ale zyjemy, bedzie dobrze smile
      no piszcie dalej kobity co u was!
      • smok27 Re: ale tu obumarło... :) 23.10.10, 22:29
        o rany, jak mnie tu dawno nie bylo.....
        ....a ja mam drugiego bobasa - synek ma 9mcy, siedze na razie na wychowawczym, pewnie tak do konca roku, bo finansowo bedzie krucho. Tosia, 4 latka chodzi BARDZO chetnie do przedszkola, w tym roku nawet - tfu, tfu- bez wiekszych chorob, tylko jakos mikro katarek i kaszelek.
        Ciekawe co u innych slychac?
        • rennya Re: ale tu obumarło... :) 24.10.10, 15:36
          u mnie bez zmian - i dzieciowo i pracowo
          Maks ma przerwę w przedszkolu, angina ropna mi zwaliła dziecię z nóg...
          (Smoku, ale Ciebie to naprawdę lata nie widziałam...)
          • smok27 Re: ale tu obumarło... :) 24.10.10, 21:21
            no nie bylo mnie - jakos w ogole przestalam sie udzielac na forach, ale teraz obiecuje poprawe wink
            • m0nalisa Re: ale tu obumarło... :) 25.10.10, 01:00
              hej dziewczyny.
              U mnie - glosno smile
              Rosna mi chlopaki przekrzukuja sie, Michal mi dzis powiedzial- mama lampa smile wskazujac na powyzsza- wczesniej tylko pytal co to.
              Mati mial infekcje, bylam przerazona jego goraczkami ale na szczescie od wczoraj juz dobrze. Chodzi do przedszkola od wrzesnia, bardzo mu sie tam podoba. Z polskim mu trudniej zaczyna po angielsku mowic- bardzo wrazliwy jest, zniecheca sie jak mu nie wychodzi- delikatny egzemplarz, musze z nim ostroznie, ale bystry jest . Michal jest szybszy- rok mlodszy a mniej wiecej na tym samym poziomie. Fajnie bo juz z nimi pogadac moge. Sa na etapie MOJE i rozdzielam gadziny bo taki cielecy wiek ze sie przepychaja a ja tlumacze, tlumacze, tlumacze i siwieje heheheh.
              No wiec pelna normalka, rodzinnie, pracuje sobie na malym etacie, jesien idzie. Dobrze jest smile
            • shemsi1 Re: ale tu obumarło... :) 02.11.10, 09:27
              ciesze sie ze cie smoku widze, widze ze sie rodzinka rozrasta u ciebie smile
              kamila, teraz ty jestes góra, delektuj sie tym, wolnoscia i nową praca smile
              jestesmy młode (hehe), piękne (2xhehe!) i wszystko przed nami! co tam sie chłopami bedziemy przejmować... tego kwiatu pół światu! tongue_out
    • jerzy_nka Re: ale tu obumarło... :) 03.11.10, 22:09
      Witajcie.
      U mnie jak u Mony rozdzielać trzeba non stop. Gadać se można a to swoje robi. Obraz by pierwej posłuchał. A Kalina uczy się raczkować robiąc pompki (podnosi się na rękach i palcach stóp). I Niunia jest córusią mamusi bo to dziewczynka. Zresztą Michaś nadaje się do schrupania.
      Do pracy wróciłam 2 tyg temu. KAlina i michał w jednym żłobku, a jerzu w przedszkolu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka