zielonyleon
18.12.10, 08:34
Są tacy ludzie którzy, zrobią sobie dziecko. Potem będą się strasznie koncentrować na tym dziecku. Analizować każdy jego oddech, ruch. Roztoczą nad nim opiekę, będą dbać o pieluszki, kaszki, ubranka, smoczki. Stają się ekspertami w analizowaniu i dostrzeganiu najmniejszych przejawów uniezależniania się. Jeżeli takie dziecko na przykład będzie chciało jeść samo, to taka osoba na to nie pozwoli, będzie nadal karmić, na siłę. Będzie je ubierać, pakować do szkoły, budzić, planować dzień. Jeżeli takie dziecko podrośnie, przybierze identyczną formę, tylko trochę bardziej zaawansowaną. Będzie „dobrym doradcą” osobą która rozwiązuje jego problemy. Utrzymuje go finansowo. Zacznie go programować. Jednym słowem, są osoby które potrzebują dziecka do tego żeby go od siebie uzależnić. Oczywiście o żadnym wychowaniu (czyli przygotowaniu do samodzielnego życia), nie ma nawet mowy. Po co tym osoba jest to potrzebne. Jeżeli już trafią się komuś tacy pseudo rodzice, (ja mam taką przyjemność). To dla czego nie ma nikogo w szkołach kto by ten problem zdiagnozował i odseparował takiego człowieka od dziecka, wysłał go na leczenie do psychiatryka albo coś. W każdym razie izolował go. Albo nadzorował, nie wiem. A w rzeczywistości siedzi jakaś stara baba, czeka na emeryturę w gabinecie pedagoga i ma wszystko w dupie. I tak naprawdę jak się urodziłeś u zboczeńców to jesteś na nich skazany aż do momentu kiedy uda ci się obudzić, ale większości ludzi w tej sytuacji nigdy się nie udaje.