Dodaj do ulubionych

Same kłopoty!!!

04.05.04, 15:00
Myślałam, że ja tylko mam problemy z dziećmi. Jestem mamą 9 latki, która za
nic na świecie nie chce się uczyć, tylko pyta: "Mamo, czy dzisiaj będzie *M
jak Miłość*?" oraz dwulatka, który ciągle wrzeszczy i płacze. Pracuję prawie
przez cały dzień i jak przychodze do domu, to nie wiem jak sie nazywam.
Dzieci chcą, żebym sie nimi zainteresowała. Czasem ostatkiem sił próbuję
odrabiać lekcję, nawet przy oporze ze strony córki, a małego wtedy sadzam na
kolanach i rysuję mu samochody, które uwielbia.
Myslę, że kłopoty matek biorą się czasem z braku zainteresowania swoimi
pociechami. Są przemęczone, rozżalone, maja dośc wiecznie kręcącego sie wokół
nich dziecka, które stara się być w centrum zainteresowania.
Jedyne pocieszenie dla mam, to wieczorny sen i wtedy chwilo trwaj!!!
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Same kłopoty!!! 04.05.04, 15:17
      A kto zajmuje się dziećmi w ciągu dnia? Dlaczego 9-latka ogląda M-jak miłość?
      Chyba nie jest sama w domu? Ja poprosiłabym, aby osoba która zajmuje się
      dzieckiem ew. nadzorowała lekcje, jeśli jest to konieczne. To na pewno nie jest
      robota dla zmęćzonej mamy! Odpuść to sobie, bo tylko i ty i córka będziecie się
      denerwowały. Może po prostu przez ten krótki czas da się zwyczajne z córką
      pogadać? Bez zadnego nadzoru i zmuszania do niczego. Ja też jestem wykończona,
      ale boję się, ze z 9-latkiem (mam syna w tym wieku) mogę błyskawicznie utracić
      kontakt, jeśli nie będę rozmawiała.
    • judytak Re: Same kłopoty!!! 05.05.04, 09:16
      wiesz co, chyba jesteś strasznie zmęczona
      czujesz się w obowiązku "zainteresować się" swoimi dziećmi, ale nie masz na to
      siły, nawet nie czujesz chęci

      czasami tak bywa

      spróbuj coś zmienić w organizacji życia rodziny
      dwulatek musi siadać u mamy na kolanach, nie ma na to rady, ale z dwulatkiem na
      kolanach, nawet rysując samochody lub opowidając o Czerwonym Kapturku można
      zjeść kolację, wypić herbatę - ja tak robię

      9-latka już jest duża, można z nią negocjować prawie jak z dorosłym
      jeśli problemy z lekcjami wynikają tylko z lenistwa, można postawić warunki: że
      jak przychodzisz z pracy, lekcje mają być odrobione, plecak spakowany, może co
      najwyżej zadać konkretne pytanie, jak coś się nie udało
      i od tego uzależniać przyjemności (niech no będzie M jak miłość :o))
      można poprosić babcię, opiekunkę czy panią w świetlicy, żeby to odrabianie
      lekcji przypilnowała
      jeśli problem jest poważniejszy, dobrze jest "zatrudnić" kogoś do korepetycji
      do tak małego dziecka może to spokojnie być licealista, nawet bardziej
      rozgarnięty gimnazjalista, który dużo nie bierze, a skutecznym autorytetem jest
      dla dziecka

      warto też 9-latkę potraktować "bardziej po dorosłemu"
      np. pozwolić jej kłaść się spać później, niż dwulatkowi
      w dodatkowym czasie może coś pomagać (moja 9-latka w tym właśnie czasie
      porządkuje stół i szafkę w jadalni), może porozmawiać z mamą (która np. zmywa
      lub robi obiad na drugi dzień), można ewentualnke z nią trochę pograć (w karty,
      w warcaby - to tylko 10 minut), albo może sobie poczytać
      a w zamian za tę "godzinę dorosłości" można od niej wymagać, żeby wcześniej nie
      przeszkadzała...

      a wszystko, co nie jest niezbędne do życia (typu sprzątanie, prasowanie itp.),
      to sobie odpuść na najbliższe 5 lat :o)

      pozdrawiam
      Judyta
      (do zestawu 9-latka plus dwulatek mam jeszcze sześciolatka...)
      • ewa2233 Re: Same kłopoty!!! 05.05.04, 09:47
        Nasz syn (9 1/2) ma obowiązek odrobić zadania przed moim przyjściem z pracy.
        Ja tylko sprawdzam po powrocie, bo często Mu się "zapomina".
        Ostatnio stwierdziłam, że jeśli nie odrabia po przyjściu do domu - będzie
        zostawał w świetlicy (bardzo tego nie lubi) i dopiero po zrobieniu zadań moze
        wracać do domu. Trzeba panią poprosić, żeby sprawdziła.
        Jeśli z jakichś względów nie zrobi zdań w świetlicy - zamiast iść na podwórko,
        oglądać bajkę w TV(zdecydowanie nie ogląda filmów dla dorosłych po "dzienniku")
        - siedzi nad lekcjami.
        Staram się by robił to sam, tylko "pilnuję" by nie zajmował się czym innym.
        Jeśli Twoja córka ogląda "M jak miłość", to tym bardziej masz na nią "haka".
        Jeśli chce oglądać program dla dorosłych - musi pokazać, że nie jest malutkim
        dzieckiem. I tu wyliczyć co MUSI zdecydowanie robić, by dostąpić
        tego "zaszczytu".
        9 - latki to nie maluchy! Wiem, że to trudne, ale trzeba być konsekwentnym.
        Ja się staram ... smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka