kadar.7
04.05.04, 15:00
Myślałam, że ja tylko mam problemy z dziećmi. Jestem mamą 9 latki, która za
nic na świecie nie chce się uczyć, tylko pyta: "Mamo, czy dzisiaj będzie *M
jak Miłość*?" oraz dwulatka, który ciągle wrzeszczy i płacze. Pracuję prawie
przez cały dzień i jak przychodze do domu, to nie wiem jak sie nazywam.
Dzieci chcą, żebym sie nimi zainteresowała. Czasem ostatkiem sił próbuję
odrabiać lekcję, nawet przy oporze ze strony córki, a małego wtedy sadzam na
kolanach i rysuję mu samochody, które uwielbia.
Myslę, że kłopoty matek biorą się czasem z braku zainteresowania swoimi
pociechami. Są przemęczone, rozżalone, maja dośc wiecznie kręcącego sie wokół
nich dziecka, które stara się być w centrum zainteresowania.
Jedyne pocieszenie dla mam, to wieczorny sen i wtedy chwilo trwaj!!!