Dodaj do ulubionych

Ocalić Ofelię

07.05.04, 09:50
Ktoś, gdzieś polecał tę książkę. Ja też ją czytałam, nawet ją kupiłam i
stwierdziłam, że Amerykanie już przewrócili do góry nogami ideę rodziny i U
NAS na pewno tak źle nie jest. Powiedzcie, czy to ja jestem naiwna, czy na
prawdę dzisiejsza młodzież również w Polsce wszystko sprowadza do inicjacji
seksualnej? Czy już niczym się nie interesuje, nie ma żadnych pasji itp. No i
czy my, matki jesteśmy w stanie im coś więcej przekazać, coś z tym zrobić.
Jesteśmy niewątpliwie pokoleniem wypaczonym, nasze dorastanie przypadło na
stan wojenny, a odwagą było noszenie opornika w klapie - może stąd moja naiwność?
Obserwuj wątek
    • aszar.kari Re: Ocalić Ofelię 20.07.04, 03:27
      Oczywiscie, ze jestesmy w stanie przekazac. To tylko zawsze jak u
      Wyspianskiego "zeby sie tylko chcialo chciec" smile
      Mysle, ze wielu matkom (i ojcom) sie po pewnym czasie coraz mniej chce. Zyjac
      na kontynencie amerykanskim obserwuje cos takiego: ogromne skupienie na
      kobiecie w ciazy, baby showers itd., potem tony zabawek edukacyjnych, posylanie
      maluchow na rozwijajace zajecia itd., potem szukanie tej najlepszej,
      najwspanialszej szkoly podstawowej, a potem powoli, powoli coraz mniej wysilku
      (zwlaszcza intelektulnego) wkladanego w dziaciaki. Z tego, co zdazylam zauwazyc
      obserwujac to Forum od kilku dni, w Polsce prawidlowosc jest podobna - wpisow
      o "kupkach i zupkach" multum - dyskusji o nastolatkach i ich rozwoju - bez
      porownania mniej. Tak jakby wraz z przybywajacymi latami dzieci, w wielu
      rodzicach opadala chec, inwencja, potrzeba stymulowania pasji, zainteresowan
      itd.
      Nie wiem, czy dorastanie w stanie wojennym nas wypaczylo. Mysle, ze wrecz
      przeciwnie - wielu z nas uchronilo przed buntem przeciwko rodzicom dajac nam
      w zamian spolecznie akceptowany bunt przeciwko "czerwonemu". Dalo nam tez wiare
      w idealy, w naiwnie i idealistycznie pojmowana demokracje, poczucie
      przynaleznosci do "mas" (te manifestacje, gdy sie szlo ramie w ramie i
      krzyczalo "Polska jest tu" - jakaz w tym jednak byla sila!!!!) i dla wielu bylo
      tez zrodlem intelektualnego snobizmu na okreslona literature, kinematografie,
      sztuke co z kolei stymulowalo rozwoj duchowy i prowokowalo do poszukiwan
      w wielu roznych kierunkach.
      Osobiscie wspolczuje dzisiejszym nastolatkom, ze jedyne, co im pozostaje to
      anyglobalizm czy wolontariat na rzecz czystego srodowiska albo glodujacych
      dzieci w Afryce. Zadna z tych (bez watpienia waznych i pozytecznych!!!!)
      dzialalnosci nie jest tak bliska sercu jak nasze wpinanie opornika na znak
      buntu przeciwko komunizmowi a przy okazji przeciwko swiatu doroslych. Pozostaje
      wiec to, co zawsze bylo ekscytujace i od wiekow podniecajace wszystkie
      pokolenia - sex i pieniadze.
      • verdana Re: Ocalić Ofelię 01.08.04, 08:28
        Ja też zauwazam te prawidłowość. Matki spęzają z małymi dziećmi całe dnie,
        wręcz "zaduszają" je swoją uwagą. Jeszcze w trzech pierwszych lasach szkoły
        podstawowej dzieci sa na pierwszym miejscu. A potem koniec. Coraz mniej rozmów
        z dziećmi, coraz mniej osobistej uwagi (choć zajęć zapewnia się dziecku dużo -
        angielski, tenis, basen itd. Argument - dziecko już jest duże, nie potrzebuje
        tyle mojej uwagi, samo sobie poradzi. Dzieci cały dzień są same w domu. Matki
        oddychają z ulgą, odrabiają "stracone" przy maluchach lata - pracują, prowadzą
        intensywne zycie towarzyskie, dokształcają się. Wydaje mi się, ze lepiej
        byłoby dla samych dzieci rozłożyć to bardziej w czasie - mniej "poswięcania"
        się dla małych, wiecej czasu dla dużych. U mnie poskutkowało (przynajmniej
        dwukrotnie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka