Dodaj do ulubionych

niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to?

17.06.11, 23:42
witam,
mam pytanie - moje starsze (4l) dziecko (albo z zazdrości albo nie wiem dlaczego) okazuje bardzo wyraźnie niechęć młodszemu: mówi nie lubię cię, nie podaje reki, odwraca się itp. Młodsze (2l) chce robić coś razem ze starszym i jeszcze nie do końca świadome jest niechęci lub "niechęci" , więc na razie jeszcze wyciąga rękę do starszego ale boję się, że w pewnej chwili połapie się w nastawieniu starszego i też będzie na NIE. Długi czas mniej przejmowałam się, na zasadzię, że maluch może być uciążliwym towarzystwem bo psuje itp ale ten czas dawno minął a niechęć pozostała żywa. Myślę, że to trochę może być zazdrość, i staram się dzielić moją uwage równo, chociaż wiem, że wciąż ciut więcej poświęcam młodszemu ze względu na wiek- a nauczyć siusiać (=czas i uwaga), a pomagać ubierać się, a pomóc w jedzeniu trochę - i od tego na razie nie ucieknę.
Nie wiem jak dotrzeć do starszego, co mówić, jak dać mu odczuć że ma mnie dużo (między odebraniem z przedszkola a pójściem spać większość czasu jestem sama z dziećmi).
Jakich sposobów użyć? - co mu mówić?, czy obiecać nagrodę?? - co mogłoby zadziałać???
Jeśli można to miałabym jedna prośbe: o nie pisanie, że mam zostawić wszystko jak jest bo samo się ułoży.
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 18.06.11, 00:43
      Na początek przeczytaj proszę:
      https://arteum.pl/_data/books/213/rodzenstwo_bez_rywalizacji.reduced.jpeg

      Nie zadzieje się nic jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale na wiele spraw spojrzysz inaczej.

      Moje dziewczynki na codzień również okazują sobie sporo niechęci (mają prawie 10 i 7 lat) i jedyne co mi czasami wraca nadzieje, to fakt, że gdy wściekam się na jedną, ta druga wyraźnie współczuje siostrze a nawet staje w obronie.

      Uwielbiam przykład z tej książki, gdzie porównuje się rodzeństwo do dwóch żon jednego męża. Pomyśl, jak byś się czuła, gdyby mąż przyprowadził do domu młodszą, atrakcyjniejszą żonę? I gdyby ci wyjaśnił, że tak bardzo cię kocha, że chciał mieć jeszcze jedną, to z mety byś ją pokochała? Czy może na starcie poczuła zazdrość, niechęć i zrobiła sporo, by uprzykrzyć jej życie? I czy tlumaczenia męża, że jesteś starsza, mądrzejsza i powinnaś zrozumieć przekonalyby cię do zmiany swojego nastawienia?

      Między dziećmi jest straszna rywalizacja ... rzadko kiedy jej nie ma ... świadoma lub podświadoma.

      Dziś moja starsza córka po szkole poszła na nocowanie do przyjaciółki ... młodsza zachwycona tym, że ma rodziców wyłącznie dla siebie kilkukrotnie powtórzyła "jest tak fajnie, gdy Konstancji nie ma w domu"

      Niby to wszystko wiem, ale czasami serce mi rozdziera ich zachowanie względem siebie.
    • morekac Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 18.06.11, 00:49
      a ja to właśnie chciałam napisać...
      błędne wydaje mi się jednak założenie, że czas uciążliwości malucha minął i że jest zawsze wspaniałym kompanem do zabawy dla starszego. IMO: malucha też należy pilnować, żeby nie wchodził na terytorium starszego, jeśli ten nie chce na to pozwolić.
    • zawsze_o_co_kaman Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 18.06.11, 17:15
      Ja mam dwóch synów (9 i 7,5 roku) i element zazdrości pojawił się też ok 4-go roku życia syna starszego (więc młodszy miał ok. 2,5). Nie wiedziałam co zrobić aż wpadłam na pomysł. Jak młodszy miał mieć 3-cie urodziny poszłam ze starszym do sklepu z zamiarem kupienia prezentu i poprosiłam go o pomoc w wyborze. Podkreśliłam, że to będzie prezent wyłącznie od niego i ma wybrać coś też dla siebie (nie chciałam żeby była z tego jakaś tragedia więc przygotowałam na ten cel aż 400 zł). Syn wybrał dla siebie koparkę za 30 zł a dla młodszego brata gadającego Kłapouchego za prawie 90 zł bo uważał, że tak będzie dobrze. Od tej pory często proszę starszego syna o radę czy to chodzi o prezenty, czy o zakupy itp. dzięki temu starszy czuje się wyjątkowy i przy okazji cieszy się jak młodszy otwiera prezent wyłącznie od starszego brata. Oczywiście tak samo zaczęłam robić w przypadku młodszego syna więc czasem boję się czy mi kasy wystarczy ale staram się ustalać pewne limity finansowe.
      • malwa717 Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 18.06.11, 22:49
        Dzięki, to naprawdę dobre smile
    • egipcjanka15 Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 29.07.11, 15:58
      Tez mam dwoje dzieci z różnicą wieku 2 lata. Rozumiem Twój ból wink. U mnie po pierwszej fascynacji bratem (trwała ok. 2-3 tygodnie) Młoda długo wykazywała neutralną obojetnośc.

      Sajgon zaczął sie, jak syn zaczął raczkować i dotykać JEJ rzeczy. Najczęściej dostawał wtedy
      w łeb. I żadne moje stanowcze sprzeciwy i pogadanki umoralniające do niej nie trafiały. Jak miał połtora roku po raz pierwszy jej oddał :-0, szok przeżyła. Od tej pory prali sie równo, ale że córka jednak była siłą rzeczy silniejsza, nie było słodko. Teksty: "nie lubię go" były na porzadku dziennym. Niestrudzenie tłumaczyłam, ze nie lubić ma prawo, ale bic nie.

      Jak byli w wieku Twoich to jeszcze ostro było między nimi, choć już zdarzało się im razem sympatycznie bawić, ale nie za czesto. Teraz (mają 5 i 3) jest idylla. Oczywiście, zdarza im sie pokłócic, nawet i fizyczne argumenty bywają w użyciu, ale pomiedzy tym są za sobą bardzo, świetnie się bawią razem, jeszcze lepiej psocą, wspierają, pomagają. Aż miło popatrzeć.

      Książka polecana powyżej, wg mnie jest świetna. Wiele spraw pomaga zrozumieć i adekwatnie reagować. Tylko nie należy się łudzić, że od razu bedziemy mieć parę aniołków. Ale konsekwencja i czas zdziałają cuda, zobaczysz.
      • megurka Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 18.08.11, 14:47
        Ja też mam dwóch synów, teraz mają 2 i 5 lat. Przyznam, że nigdy nie miałam problemu z zazdrością. Nie wiem czy to mi się trafiły takie egzemplarze czy może jest w tym trochę zasługi mojej i męża. To, co robię to:
        - staram się jak najczęściej spędzać czas sam na sam ze starszym synem, np. po odebraniu go z przedszkola zawsze razem idziemy na lody – to taki czas gdy ma mnie w 100%
        - często traktuję go jako tego uprzywilejowanego z racji wieku: np. jak kupuję dwa soczki w różnych kolorach on pierwszy, jako ten starszy, może zdecydować który chce dla siebie
        - nie mówię starszemu, że ma ustępować tylko dlatego, że jest starszy i więcej rozumie, traktuję ich równo, a młodszego też uczę, że ma ustąpić chociaż często okupione jest to płaczem i protestem i większy spokój byłby gdyby to starszy ustąpił
        - dzielę wszystko po równo i jeżeli coś kupuję to zawsze dla obydwu
        - upominam młodszego w obecności starszego jeśli coś przeskrobie, chociaż wiem, że często wiele nie rozumie, ale chodzi o to, żeby starszy słyszał, że młodszy też podlega zasadom, a nie że wszystko mu wolno, bo jeszcze nie rozumie i jest młodszy
        - zawsze pochwalę starszego, że jest super bratem jak coś zrobi dla młodszego, typu wysmarka mu nos, poda kredki, poczęstuje słodyczami; mówię, że młodszemu to fajnie, że ma takiego świetnego brata
        - jeżeli bawię się przez jakiś czas tylko z młodszym to potem zawsze podchodzę do starszego i też go zagaduję, żeby nie czuł, że interesuje mnie tylko młodszy

        Jeszcze dużo mogłabym pisać, ale to tak z grubsza co mi przyszło do głowy smile
        • kanna Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 18.08.11, 17:12
          - staram się jak najczęściej spędzać czas sam na sam ze starszym synem, np. po odebraniu go z przedszkola zawsze razem idziemy na lody – to taki czas gdy ma mnie w 100%

          Spędzanie czasu TYLKO ze starszym dzieckiem działa jak szczepionka na złe zachowania. ja to nazywam "czasem mamy i synka". Robimy wtedy to, co synek chce. W tym czasie KTOŚ inny
          (tata, opiekunka) zajmuje się drugim dzieckiem, nie reaguję, jak
          mała płacze w tym czasie mówiąc synkowi "Teraz jest czas mamy i
          synka. tatus się zajmie małą." Nie odbieram telefonów, nie
          gotuję. Tylko ja i Mały.
          Jedna Forumka opisała, jak wróciła do domu ze szpitala z Małuchem, a starszej córeczce - na widok mamy z niemowlakiem - pojawaił sie tik. Ona oddała malucha tatusiowi, zamkneła się ze Starszą w pokoju i grała z nia przez godzine w jakąś durną (acz ulubiona córeczki) grę. Tik minał i Starsza zaakceptowała malucha.

          Moim zdaniem, to było mistrzostwo świata.

          - często traktuję go jako tego uprzywilejowanego z racji wieku: np. jak kupuję dwa soczki w różnych kolorach on pierwszy, jako ten starszy, może zdecydować który chce dla siebie

          Też super rada, bo starszy JEST starszy. I trzeba to podkreslać. Ja mówię, że dzieci mają przywileje i obowiązki - im ktoś starszy, tym ma więcej jednych i drugich. I pokazuję mojemu starszemu dziecku, że może więcej niz maluch. Ze był pierwszy w rodzinie. I to mi bardzo pomaga na zazdrość.

          - dzielę wszystko po równo i jeżeli coś kupuję to zawsze dla obydwu

          To , moim zdaniem, wpuszaczanie się kanał.
          Bo - jak mówią w polecanej wyzej książce "Rodzeństwo bez rywalizacji" sprawiedliwie to jest wg potrzeb, a nie po równo. Dawanie po jednej czekoladzie niemowlakowi i dwulatkowi jest bez sensu, bo maja inne potrzeby.

          Bardzo mi sie to "wg potrzeb" sprawdziło przy kupnie roweru na komunie dla starszego dziecka. Rower wypasiony, amortyzatory i takie tam. Mała przyszła i zaczeła mówic, że to nie fair, że brat ma rower taki duży, najlepszy z wszystkich. I zaczełam wtedy rozmawiac z nia o tym, czego Ona potrzebuje, a czego brat.
          Brat - który jeżdzi po wertepach, dołach i piachu, potrzebuje innego rowera, niż mała, która jeździ po równym. Przegadałysmy to i mała przyznała mi racje - obiecałam jej, że kiedy ona będzie POTRZEBOWAŁA taki rower, to go dostanie.
          Na razie dostała różowy kask - co zaspokoiło jej potrzeby na ten moment wink

          Często zdarza mi się być w sklepie i wypatrzec promocje, na cos co dzieci lubią - np. pet Shopy. kiedyś miałam przymus, żeby dokupic tez cos dla drugiego dziecka, żeby było "sprawiedliwie". teraz potrafie kupic pet shopa Małej, a dla Syna nic. I mówię, jaka jest sytuacja: teraz kupiłam to, bo było w promocji, nastepnym razem kupie cos tylko dla syna. Sprawdza mi się to bardzo, dzieci wiedza, że może byc tak, że jedno coś dostanie, a drugie nie i że to ok. A ja nie szukam "na siłę" prezentu dla drugiego.

          Potrafie pójść do kina z jednym dzieckiem, bo film jest dla niego, nie dla obojga.

          Staram się traktowac dzieci jako oddzielne osoby.

          - upominam młodszego w obecności starszego jeśli coś przeskrobie, chociaż wiem, że często wiele nie rozumie, ale chodzi o to, żeby starszy słyszał, że młodszy też podlega zasadom, a nie że wszystko mu wolno, bo jeszcze nie rozumie i jest młodszy

          Nazywanie zasad zawsze sie sprawdza smile

          - zawsze pochwalę starszego, że jest super bratem jak coś zrobi dla młodszego, typu wysmarka mu nos, poda kredki, poczęstuje słodyczami; mówię, że młodszemu to fajnie, że ma takiego świetnego brata

          ja chwale dzieci za okazywanie sobie symaptii, zachęcam do robienia dla siebie nawzajem miłych rzeczy, pomagania sobie, wspierania się w różnych sytuacjach. Mała czuje się ważna i uprzywilejowana, jak może pokolorować (jeden z tysiąca uncertain ) szkolnych obrazków brata. jak on dostaje słodycze na stołówce, to zwykle małej troche przynosi.

          Powtarzam, że jesteśmy rodzina, musimy sobie pomagac i wspierac się. pilnuję, żeby dzieci sie witały i żeganały. Powtarzam, że każde z nich jest wyjątkowe i szczególne.

          Moje dzieci mają 8 i 6 lat. Moim zdaniem, mają świetny kontakt.
          • meaby Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 23.08.11, 17:00
            wklejam Ci moją odpowiedź z innego forum
            mam 9 latkę i 3latka

            odpowiedż jest bardzo osobista - forum jest zamknięte
            temat dotyczył identycznej sytuacji jak u ciebie
            potem jeszcze 3 mamy się wypowiedziały
            i razem stwierdziłyśmy że to najlepsza technika:

            -----------

            my do tej pory mamy z Olą kłopoty w tym temacie sad
            wiele sposobów przerabiałam (na ogół racjonalne)
            wszystkie powodowały jej złość, szczególnie te w których tłumaczyłam że jest już większa
            że ma więcej swobody, przywilejów
            ona na ogół była najbardziej zła jak słyszała:
            - Oleńko, ale Bartoszek jest młodszy ..

            do czego doszliśmy Madzia
            że Ola pomimo tego że ma już 9lat! chce czasami być traktowana jak Bartek
            właściwie identycznie !
            ja tłumaczyłam jej plusy bycia starszą siostrą a ona po prostu nie chciała nią być sad

            koniecznie, nawet jak svena "przez niego" się rozpłacze a on zwraca uwagę na siebie Z(to posiusianie - to już max rozpacz, tak mi się wydaje)
            ukochaj go mocno, z całej siły, aż tak do łez żebyś się wzruszyła
            on musi poczuć że nie jest sam w tej nienawiści do siostry (no tak sad

            ilekroć dokuczy, wiem, nie wychowawcze, ale tul
            rozum go, on nie radzi sobie z tą nienawiścią
            u mnie to pomogło
            pamiętam jak Ola krzyczała o coś
            aż furia
            w pierwszym odruchy chciałam wrzasnąć bo chyba popchnęła bartka czy coś
            ale zrobiłam inaczej

            pomyślałam że ta złość - to smutek
            tak mocno ją ukochałam choć odpychała mnie nawet sad
            zapytałam
            nienawidzisz bartka prawda?
            chciałabyś żeby go nie było?
            rozpłakała się jak bóbr i wtuliła we mnie
            po cichu powiedziała że tak

            przełknęłam ślinę i zaczęłam opowiadać jak było u mnie w domu
            (mam rodzeństwo, różnica między nami co 5lat)
            że tak samo miałam z bratem i siostrą
            że wciąż mi dokuczali a mama zajmowała się tylko nimi!
            ja musiałam o nich jeszcze dbać!

            w sumie nie pamiętam czy tak było no ale jakoś chciałam jej pomóc
            musiała wypłakać tą złość

            niedawno zapytała:
            - mama to kiedy ty w końcu polubiłaś wujka krzysia (mój braciszek) wink wink
            - jak się ożenił, powiedziałam z powagą choć to nie do końca prawda
            usłyszałam wielkie: uff wink

            i jeszcze doszłam do jednego:
            Zaczęłam traktować ich idiotycznie! 2latka z 8latką
            Sprawiedliwie mimo różnicy wieku i mimo tego że Ola często była winna kłótni czy przepychanki
            mówiłam (nawet jak bartek płakał pokrzywdzony):
            - czy w końcu możecie się uspokoić!
            - przestańcie sobie dokuczać!
            zaczęłam opieprzać bartka za byle pierdołę żeby ola słyszała

            nigdy madzia nie rób tak jak masz sytuację typu:
            - mama! nienawidze sveny!
            - ale kochanie to twoja siostra, zobacz jak ładnie się uśmiecha!
            (to zaprzeczenie jego odczuciu, on wie, że go nie rozumiesz, nie umie pojąć takich racjonalnych argumentów)
            powiedz raczej:
            - wiem samuelku i przytul go bardzo mocno
            a jak umiesz to dodaj:
            - mnie ona czasami też okropnie denerwuje!
            wink

            narzekaj na nią głośno, żeby słyszał, na przykład:
            - cholera svena! znowu kupa do pieluchy! kiedy w końcu zrobisz jak sammy do ubikacji!
            - boże! znowu to karmienie! pół godziny z głowy! mogłabyś w końcu sama jeść jak sammy!
            - cholera! tyle prania po tym małym dziecku! kiedy w końcu dorośniesz!
            - cholera! plecy już mnie już bolą nad tą wanienką, same kłopoty przez tą svenę!
            - nie rzucaj tego smoczka na podłogę!
            - dziecko! czy ty musisz tak się mazać przy jedzeniu!

            zobaczysz
            zadziała
            1. musi wypłakać ci tą nienawiść
            2. musi poczuć w tobie ogromne wsparcie
            3. musicie solidarnie znielubić sveny (no, że niby każdemu przeszkadza) wink
            4. potem ją polubi, kiedyś pokocha


            rozpisałam się, ale u nas to zadziałało, a najbardziej głośne opieprzanie małego wink

            aha, mów z powagą, na początku sammy będzie w szoku, będzie cię dokładnie obserwował wink

            on zmięknie
            poczuje że go rozumiesz i będzie mu łatwiej przeżyć


            svenie nic nie będzie
            ona mało jeszcze rozumie
            a przynajmniej nauczy się że mam rzadzi!
            wink


            przestań go po prostu na chwilkę wychowywać
            buziole, mam nadzieję że troszkę pomogłam
            jak sie rozdarl,rozplakal na calego,w tym samam momecie posiusial w majtusie i
            > mamrotal ze ona nie ma tu nic do szukania
            > pladal tak cgyba z godzine
            > nie wiedzialam jak sie zachowac,nie chcialam go tulic bo "uznalam" ze uzna swoj
            > e zachowanie za poprawne
            > nic sie nie odedzwalam
            • kubulinka1977 Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 27.08.11, 22:00
              Matko kobieto, powinnaś dostać nobla smile....
              Z tym "opieprzaniem" młodszego to juz kiedys odkryłam....I potwierdzam zrobiło wrażenie na starszaku, ewidentnie mu sie spodobało, a teraz musze powiedziec ze nawet czasami sam młodszego broni.
              Kluczem do sukcesu jest chyba właśnie sprawinie ze ten młodzszy nie jest juz tylko idealnym pieknym dzidziusiem nad ktorym wszyscy skacza i chwala, ale dzieckiem jak starszak, ktore tez czasem cos spsoci i tez sie nie zachowuje tak jak oczekuje rodzic....Takiego konkurenta mozna polubic a z czasem pokochac.
            • asocial Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 01.09.11, 01:30
              opieprzanie mlodszego dziecka (nawet jesli nie rozumie) tylko w celu usatysfakcjonowania starszego, nie wydaje mi sie dobrym pomyslem.
              • truscaveczka Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 01.09.11, 15:00
                Ja myślę, że lepsze jest "przyznanie się" starszakowi do negatywnych uczuć. Ja mówiłam "Ale mnie Prezes wkurza jak tak ryczy bez sensu,." "Mam dość tych śmierdzących pieluch, naucz go robić kupę do kibelka!" i takie tam - tak z minimalnym przymrużeniem oka, ale Starsza widziała, że Prezes nie jest mamuniu cium cium ósmym cudeńkiem świata permanentnie wink
                • meaby truscaveczka 02.09.11, 09:06
                  oka, ale Starsza widziała, że Prezes nie jest mamuniu cium cium
                  > ósmym cudeńkiem świata permanentnie wink

                  no właśnie smile
                  i pewnie sama tez nim nie była
                  kochanym cudownym mamusinym aniołeczkiem wycimkanym

                  to sedno
                  bo potem sa kłopoty
                  podobnej natury
                  i trzeba się ratowac sposobami
    • zebra12 Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 29.08.11, 18:34
      Dopiero się zacznie jak podrosną...
      Gdy pójdą do szkoły zaczną sobie tak dokuczać, że aż przykro patrzeć. Wyzywać się i poniżać.
      Dzieci nie cieszą się z rodzeństwa. Moje wciąż powtarzają, że wolałyby być jedynaczkami. Choć ostatnio widzę światełko w tunelu. Córki weszły w wiek nastoletni, starsza jest w gimnazjum i zaczyna młodszą troszkę podciągać towarzysko, robi jej fryzury, maluje paznokcie, dobiera ciuchy. Może najgorsze za nami? Różnicę wieku mam 3 lata między starszymi i mam jeszcze małą, która prawie 5 lat. Wychowuje się jak jedynaczka, bo jest duża różnica wieku między nimi. A i tak średnia próbuje jej dokuczać (różni je 7 lat!) Starsza bardziej jej mamusiuje (10 lat różnicy)
      • judytak Re: niechęć między rodzeństwem-jak zmienić to? 01.09.11, 15:26
        > Dopiero się zacznie jak podrosną...
        > Gdy pójdą do szkoły zaczną sobie tak dokuczać, że aż przykro patrzeć. Wyzywać s
        > ię i poniżać.

        albo zaczną, albo nie zaczną
        u ciebie tak jest, u mnie inaczej
        mam 4 dzieci, różnica 3, 4 i 5 lat
        najgorzej było z pierwszą dwójką, oni nadal są w chłodnych raczej ukłądach
        każda inna para właściwie od początku dobrze się dogaduje
        gorzej było jak mieli się bawić trójkami, to się szybko przeradzało w ogólną bójkę, teraz z tym też już jest znośnie

        metody jakiejś szczególnej nie mam, każde dziecko traktuję jako odrębną istotę, nie mam odruchu porównywania
        owszem dzieci czasami mają, ale ja ten temat ucinam, zamiast ciągnąć
        ("a X nie musi sprzątać" - "to sprawa moja z X, a teraz rozmawiam z tobą")

        może pomocne jest to, że ja z natury wolę dzieci starsze, mądrzejsze już, niż takie kompletne maluchy ;o)

        pozdrawiam
        Judyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka