Dodaj do ulubionych

Moje dziecko udaje psa!

23.05.04, 21:49
Witam! Może ktoś z Was może mi poradzić, co zrobić z 3,5 letnią dziewczynką,
która ciągle udaje psa?! Uwielbia oglądać 101 Dalmatyńczyków i wszelkie filmy
o psach, chodzi na czworakach, szczeka i każe prowadzać się po domu na
smyczy. Może to zabrzmiało śmiesznie, ale cała rodzina ma juz tego dosyć.
nawet piesek w filmiku "Zaczarowany ołówek" jest inspiracją do zabawy w psa.
Prosze o pmoc, jak wpłynąć na dziecko, które nawet idąc ulicą udaje, że
prowadzi psa na smyczy?
nicolla3
Obserwuj wątek
    • jagusia7 Re: Moje dziecko udaje psa! 23.05.04, 22:31
      smile)))
      Nie martw się, mój syn był do niedawna samochodem wyścigowym, tak się
      przedstawiał wszędzie, nawet u psychologasmile Ludzie dziwnie na nas patrzyli, ale
      co tam!
      Wcześniej był też traktorkiem, a jeszcze wcześniej(z rok temu) kaczorkiemsmile
      Każdy taki etap trwał ze dwa - trzy miesiące(też mieliśmy już dość). A jakiś
      czas temu stwierdził, że jest zwykłym chłopcem Robertem i problem sam się
      skończył.
      Myślę, że to taki wiek, kiedy dziecko zaczyna odkrywać wyobraźnię i bawi się
      niąsmile Chyba nie powinniśmy sprowadzać ich na ziemię. Przeczekaj, samo
      przejdzie, bo jej się znudzi i albo zostanie zwykłą dziewczynką, albo zmieni
      się w coś nowego wink
      Pozdrawiam
    • artfryzpol Re: Moje dziecko udaje psa! 23.05.04, 22:33
      Proszę się cieszyć, że nie identyfikuje się z twoją najbardziej nielubianą
      sąsiadką z osiedla! A swoją drogą,dlaczego się denerwujecie, przecież to
      zabawne?
      Moim zdaniem problem jest wtedy, gdy dziecko nie potrafi znależć sobie zajęcia.
      Spróbuj włączyć Kubusia Puchatka, może zacznie naśladować inne zwierzątko.
      Zawsze to jakaś odmiana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kazia76 Re: Moje dziecko udaje psa! 24.05.04, 08:40
      smile Moja jest królem lwem!!czasami bywa panterą albo Hultajem...Ja z tym nic nie
      robię,bo to przecież normalne u dzieci,a poza tym mnie to bawismile. Wiesz co??jak
      nie lubisz mieć w domu"psa", to włącz małej "króla lwa",będziesz wtedy jak ja
      miała lwimi pazurami meble podrapane....smile
      Pozdrawiam Ania
    • hankam Re: Moje dziecko udaje psa! 24.05.04, 12:39
      Absolutnie sie nie przejmuj, to zreszta moze jeszcze potrwac dlugo.
      Ja sama bywalam psem jeszcze w wieku lat dziesieciu.
      A moja corka byla:
      samochodem, parowoziczka, koniem, listkiem, sikorka, Jedyneczka (ta z
      telewizji), kangurkiem, psem (ma wtedy na imie Hebercia), kotem (Pusia).
      Niektore wcielenia trwaja do dzis. Pierwsze fascynacje byly wielomiesieczne,
      teraz rano decyduje, kim bedzie.
      Jak idziemy do przedszkola, zamieniam sie w Mame - Psice....
      Hania
    • niccola3 Re: Moje dziecko udaje psa! 24.05.04, 14:19
      Hejka!
      Moja córka bywa królem lwem, tygryskiem, piotrusiem panem, kotem, ale jako pies
      gryzie i wchodzi pod nogi iszczeka i warczy na inne dzieci, co jest dość trudne
      do opanowania np na placu zabaw.
      Ale dziękuje za pocieszenie, bo to psie szaleństwo trwa od zeszłego roku prawie
      niezmiennie.
      Buziaki
      • abakus2 Re: Moje dziecko udaje psa! 24.05.04, 14:56
        Witaj w klubie kynologicznym smile
        U nas po ostrych odmowach chodzenia na smyczy
        teraz jest księżniczką. Ściśle wytycza procedury zachowań
        Niech ktoś spróbuje pomylić przydzielony tekstsmile)
        W ramach płodozmianu, czasem mogę być koniem.
        I dlaczego toto nie może zbierać muszelek, jak inne dzieci?
        Ech...
        • hankam Re: Moje dziecko udaje psa! 24.05.04, 15:11
          Nie chodzicie na smyczy?!
          Joasia - Hebercia chodzi do przedszkola na smyczy - szaliku, oczywiscie nie
          zakreconym na szyi.
          Czasem jest trudno, do przedszkola odprowadza nas tez welsh-terier.
      • hankam Re: Moje dziecko udaje psa! 24.05.04, 15:09
        Powiedz jej, ze nie wszystkie psy gryza, tylko te niedobre. wtedy chodza w
        kagancu i na smyczy.
        A porzadny pies - ratownik nie gryzie...
        • madziurex Re: Moje dziecko udaje psa! 24.05.04, 23:58
          Może bardzo chce mieć pieska? a może była pieskiem w poprzednim wcieleniu? wink
          Naprawdę większość dzieci tak się bawi. Mój kuzyn, gdy byliśmy mali, miał obsesję i cały czas musiałam go prowadzić na smyczy (tz. pasku od szlafroka!). Ale babcia nam nie pozwalała - bała się, ze się zadusi. Kazała wiązać na łapie (ups!ręce). Ale co to za zabawasad...Właził też pod stół, szczekał, aportował przedmioty.Faza.
    • anek.anek Re: Moje dziecko udaje psa! 25.05.04, 13:37
      Kupić psa. Ja w dzieciństwie identycznie się zachowywałam (tylko o rok starsza
      byłam), bo po prostu chciałam przekazać rodzicom, że bez psa to już dalej być
      nie możę. Na początek kupili nie psa, tylko świnkę morską. Zadziałałosmile))
      • hankam Re: Moje dziecko udaje psa! 25.05.04, 14:10
        anek.anek napisała:

        > Kupić psa. Ja w dzieciństwie identycznie się zachowywałam (tylko o rok
        starsza
        > byłam), bo po prostu chciałam przekazać rodzicom, że bez psa to już dalej być
        > nie możę. Na początek kupili nie psa, tylko świnkę morską. Zadziałałosmile))

        Niekoniecznie.
        Moja cora przekonala sie do psa dopiero po 1.5 roku. Na poczatku byla potwornie
        zazdrosna i go nie cierpiala (podarta ulubiona sukienka, pogryzione zabawki).
        Dostala psa, gdy miala 4 lata i potraktowala jak mlodszego brata, horror.
        Teraz juz jest dobrze.
        Moze byla niedojrzala, a moze pies zbyt temperamentny?
        W kazdym razie nalezy sie przyjrzec uwaznie dziecku wybrac zdecydowanie lagodna
        rase.
        Hania
        • zarra Re: Moje dziecko udaje psa! 25.05.04, 23:42
          Hehe,to chyba norma.Moja Zuzia (teraz juz 10 lat) długo "była psem".
          Zaczęło się jak miała ok.3 lat.Czasem była lwem.Na imprezach rodzinnych
          siedział pod stołem i podgryzałą nogi gosciwink
          Ciągle szczekała i trzeba było rzucac jej różne "piłeczki".


          I tu śmieszna scenka mi się przypomniała:
          Ide z małą Zuzanką do sklepu.Zuzia idzie i
          maszeruje "prawa,lewa,prawa,lewa...mamo,to jest prawa a to lewa?"
          Przystanął przy nas pan i z usmiechem "tak,to prawa,a to lewa",
          a Zuzia na niego "Wrrrrrrrrrrr" .Normalnie bulterier smile))
    • oltynka1 Re: Moje dziecko udaje psa! 26.05.04, 13:02
      Myslę, że nie ma się czym martwić. Moje dziecko też kiedyś było pieskiem smile)).
      Juz jej to przeszło, ale dzisiaj np. była Kopciuszkiem i cała podłoga w
      łazience zalana - "bo ja jestem Kopciuszek mamusiu i muszę ciężko pracować" smile).
      Podczas ostatnich wakacji opowiadała wszystkim, że ma młodszą siostrę (jest
      jedynaczką), która jest za mała, aby jechać nad morze. A że jest dosyć wysoka
      wszyscy jej wierzyli, gdy mówiła, że ma 7 lat i chodzi już do szkoły (ma
      niecałe 6). Już się przyzwyczaiłam do stałego "odkręcania" jej słów smile))

      Pozdrawiam

      Ola
    • orvokki Re: Moje dziecko udaje psa! 26.05.04, 22:47
      Znam z autopsji. Raz nawet namówiłam dziadka, żeby mi postawił talerz na
      podłodze, bo przecież psy przy stole nie siedzą. Ale po upapraniu sobie nosa
      ziemniakami spasowałam.
      Jak zostawałam sama w domu to szczekałam, słysząc ludzi na klatce schodowej
      (miałam lat tak z 5 albo 6).
      Przy spotkaniach z kuzynowstwem młodszym ode mnie nauczyłam ich aportować
      drewniane klocki w zębach.
      Jak już byłam starsza, to miałam całą sforę wymyślonych psów, zapisywałam w
      zeszycie ich imiona, rasy, etc, a moją ulubioną książką przez długie lata
      było "Psy, rasy i wychowanie".
      Zauważałam każdego psa na ulicy (podwórkowe znałam po imieniu), na pojawienie
      się choćby na chwilę pieska w telewizorze reagowałam radosnym okrzykiem "O,
      piesek!" (to mi zostało właściwie do tej pory).
      Przeszło mi dopiero, gdy w domu zamieszkał pies, ale mimo wszystko radzę Wam
      taką decyzję dobrze przemyśleć i chyba jeszcze trochę poczekać.
      Pozdrawiam i nie martw się, z psów też wyrastają ludzie :o) z grubsza
      normalni :o)
      • zyt Re: Moje dziecko udaje psa! 27.05.04, 21:40
        Ja miałam doładnie taki sam przypadek z moim chrześniakiem ,nie dawałam już
        rady bo on jadł z psiej miski ,talerz musiał mieć na podłodze itp.Któregoś dnia
        nie wytrzymałam i kazałam mu zamerdać ogonkiem on próbował kręcić tyłkiem ale
        ja uporczywie prosiłam o ogonek i ciągle mówiłam że mu się nie
        udaje.zdegustowany był bardzo. Za każdym razem jak coś było związane z psem tak
        jak chęć pójścia na smyczy mówiłam o ogonku ,po kilku dniach przeszło mu
        całkowicie i juz nie wspominał o psie ale za to stał się batmanem i zacząl
        chodzić w pelerynie zrobionej przez siebie z reklamówki.
        Zyta
    • kazia76 Re: Moje dziecko udaje psa! 27.05.04, 14:11
      Jak już kiedyś wspomniałam moja trzyletnia córka jest królem lwem.Dziś
      stanowczo odmówiła zjedzenia sałaty,ponieważ lwy jej nie jedzą.To co będziesz
      jadła,zapytałam.
      -zebrę,odpowiedziała Kajunia
      Skąd ja jej wezmę zebrę???? mam iść do zoo zapolować??
      smile
      • niccola3 Re: Moje dziecko udaje psa! 27.05.04, 19:26
        To się robi poważnie hihi./
        Moja córcia namawia mnie na kupno psa, ale mam obawy czy nie jest za mała.
        Poprzedni nasz pies musiał zostać uśpiony, bo rzucał sie na Julię jak miała 10
        miesięcy i przyszedł taki moment, że gdyby nie refleks mojej mamy to były by
        poważne problemy.
        • zarra Re: Nicolla, jak to ?! 27.05.04, 23:21
          Niccola...uśpiłas psa,bo rzucał się na dziecko?
          Był zazdrosny poprostu.Nie mogłas go oddać,cokolwiek,ale zeby uśpić z powodu
          groźnej zazdrości? Od dziecka tez bym odizolowała,ale nie pozbawiła zycia...
          Mam nadzieję,ze jednak była jakas inna przyczyna jego uśpienia...
          • orvokki Re: Nicolla, jak to ?! 28.05.04, 10:32
            No i właśnie dlatego mówię, żeby kwestię przemyśleć. Korzyści z wychowywania
            dziecka z psem mogą być ogromne: rozwój odpowiedzialności, empatii, szacunku
            dla przyrody etc. Ale...
            Jak się kupuje psa dziecku, to tak naprawdę kupuje się go sobie. Nie wolno
            dziecka zostawiać sam na sam z psem, trzeba umieć wychować i psa do dziecka i
            dziecko do psa...
          • kazia76 Re: Nicolla, jak to ?! 28.05.04, 22:28
            A gdyby to był głupi,złosliwy pies,a może taki który na starośc
            zdziwaczał,albo chorobliwie zazdrosny....I gdyby nie było osoby która by mogła
            mnim się zająć z dala od dziecka to co byś zrobiła????Może byś do schroniska
            oddała,żeby go nie krzywdzić,nie zabijać?????Wypowiedz się proszę
            • zarra Re: Nicolla, jak to ?! 29.05.04, 01:02
              Kaziu:
              A gdyby to był złośliwy dziadek,który na starość zdziwaczał?...i gdyby nie było
              osoby,która mogłaby się nim zająć?....
              Tak nie można...No ja bym tak nie potrafiła.
              Ale właśnie niewiem jak było dokładnie i nie oskarżyłam o nic Nicoli tylko
              zapytałam czy tylko to było powodem uśpienia.
              Myślę,ze lekarze nie uśpiliby psa bez powodu...mam nadzieję...

              No ale pytasz co ja bym zrobiła.
              Miałam podobną sytuację w rodzinie:
              Brat wziął psa w prezencie dla córki.
              Pies-wariat.Szkodnik okrutny.Bratowa po 2 tygodniach bezustannego sprzątania po
              nim az się poryczała.Wogóle była zła,ze brat taką "niespodziankę" zrobił.Wziął
              największego szczeniaka,bo tak sobie wymyślił (mieszkają w bloku).
              Akurat tak sie losy potoczyły,ze oni sie rozstali,dokładnie bratowa wyrzuciła
              brata z domu i miała słuszną rację i wcale nie z powodu psa,bynajmniej.
              Brat wziął psa i...powstał kłopot co z psem zrobić.
              Brat go już nie chciał (tłumacząc,że nie ma gdzie mieszkać,wrócił do
              rodziców,prosze no coments) i chciał go oddac do schroniska.
              Na "przechowaniu" pies był ze mną i siostrą na działce (wakacje były).
              Dał nam nieźle w kość. Miałyśmy 2 letniego synka siostry,pół roczną dzidzię
              (moją),dwie 8-9 latki i psa-trzecie dziecko.Pies tarzał się w
              gównach,otrzepywał z nich przy dzieciach,zjadał im wszystkie
              maskotki,gryzaczki.Rozkopywał drzewka,na spacerach rzucał sie na obcych,był
              istnym "diabłem wcielonym".
              Acha,miałyśmy jeszcze maleńkiego kotka (mojej mamy),który siedział
              zabarykadowany w pokoiku,bo pies chciał go koniecznie zjeść.
              Brat nic nie robił w kwestii psa,wogóle miał go gdzieś.Pies spadł na nas.
              Rozpoczęłyśmy z naszymi mężami akcję "komu psa,do domku z ogrodem?".
              Było ciężko,ale ....udało się.
              Pies ma pana i miejsce do rozrabiania ,a my czyste sumienie.
              Nie szkodzi, że pogryzł mu betonowy płot (sama tego nie rozumiem,ale znając
              Burka,mogę pojąćwink).
              Pan jest zadowolony,opowiada ze śmiechem o psie.

              A więc już wiesz Kaziu co bym zrobiła.
              W ostateczności nawet oddała do schroniska.Może tam ktoś by go przygarnął?
              Ale nie odebrałabym mu życia...Był zdrowy! Tylko "inny" wink
              • zarra Re: Nicolla, jak to ?! 29.05.04, 01:10
                A o psie Nicoli nic niewiem.Moze był tak bardzo chory psychicznie i stary ,ze
                było to jedynym wyjsciem.Wtedy zrozumiem.
                Nicola,wyjaśnij,bo spór sie zaczyna wink
    • kazia76 Re: Moje dziecko udaje psa! 29.05.04, 07:38
      Fajny Burek!
      Spierać się nie mamy o co,bo nie wiemy jak było dokładnie.Podejrzewam,ze jednak
      musiał być duży problem skoro dla tego pieska tak to się zakończyło.U nas w
      rodzinie tez jest suczka,obecnie 12 letnia.Jak była młodsza chętnie bawiła się
      z dziećmi,a jak miala juz dość to się zaszywała w jakimś kątku.Teraz niestety
      łapie zębami.Zmieniła więc adres-mieszka teraz u siostry swojej pani,w domciu z
      ogródkiemsmile
      A jeśli chodzi o dziadka to bym go nie uśpiła(chyba,ze swoim gadaniem)smile)
      Pozdrawiam Ania
      • niccola3 Re: Moje dziecko udaje psa! 31.05.04, 00:08
        Pies miał kilka lat i zawsze rzucał się na wszystkich na spacerze, na nas tez
        czasem atakował. Bardzo go kochałam, ale był izolowany od dziecka z powodu swej
        agresji i zazdrość wzrosła do strasznych rozmiarów. Najpierw było warczenie,
        potem kilka razy rzucał sie na małą. Kocham zwierzęta i serce mi się ścisakło
        tym bardziej, że to było dzień po moich urodzinach. Mój tata miał łzy w oczach
        jak wrócił o weterynarza, który przyznał rację i uśpił go. Wybaczcie, ale życie
        mojego dziecka jest ważniejsze od psa, a moja mama po całym zdarzeniu miała
        blizny po jego zębach przez wiele miesięcy, więc nie chcę nawet myśleć jak to
        by sie skończyło w przypadku małego dziecka. To był kundel, ale miał cos po
        rotwailerze. Był cholernie groźny. Nie mieliśmy komu go oddać, a nie mógł
        zostac z nami ani minuty dłużej. Teraz to rozumiem, wcześniej miałam potworny
        żal do taty. Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie i czuc się oburzony. Life
        is brutal.
        • vinca Re: Moje dziecko udaje psa! 01.06.04, 22:36
          A ja Cię rozumiem; przedwczoraj z takiego samego powodu uśpiliśmy naszego psa;-
          ((( Pogryzł już wszystkich w rodzinie, ale ostatnio tak zaatakował mojego tatę,
          że nie mogliśmy dłuzej narażać naszego życia;-(( A żadne schronisko wziąć go
          nie chcialo właśnie dlatego bo gryzł. To nie takie proste. A ta niedziela była
          straszna...
          • niccola3 Re: Moje dziecko udaje psa! 02.06.04, 10:08
            serdecznie współczuję. Przykre przeżycie, ale jak juz wcześniej pisałam life is
            brutal i czasami tak trzeba.
            Bużka
            • monhann2 Re: Moje dziecko udaje psa! 02.06.04, 18:18
              Moja corka mimo, ze jest juz starszym dzieckiem (11 lat) ciagle lubi jeszcze
              poudawac psa. Od malego przepada po prostu za zwierzetami, mowiac o
              sobie "animal lover". Bedac mlodsza chodzila non-stop na czworaka, szczekajac
              (?) i imitujac drapanie czego sie da. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka