mamapitunia
02.06.04, 13:44
prosze o radę czy to możliwe zeby moja teściowa lubiła droczyc się z moim
synkiem ,i doprowadzac go do płaczu.
Wiem powiecie że to ja jej nie lubie i wyoleżymiam.
Problem jest w tym ze spotykamy sie z nia 1-raz w tygodniu,i już w dzwiach
każe sie całowac małemu .Jak sie nie przytuli i kilka razy nie pocałuje to
zaczyna sie horror.Cokolwiek mały by nie chciał to babcia odpowiada ze nie bo
nie dałes buzi ,(nawet za obiad musi dawac buzi)Moje dziecko tego nie
lubi.Ostatnio była taka sytuacja że po obiedzie dziecko chciało bawic się
swoimi zabawkami ,ale babcia połozyła je wysoko ,i stwierdziła że nie
przytulił jej wiec ona zacznie go uczyć że cos za coś ,dziecko prosiło baba
daj( ma dopiero 2-latka)baba że nie i już, chyba ze dasz buzi .
Słuchajcie i jeszcze miała do mnię pretensje ze go rozpieszczam(dałam mu
zabawki)bo on sie nie słucha tylko robi co chce.
Po ostatniej wizycie to dopiero babcia sie zdenerwowała ponieważ mały nie
reagował na jej głos a nawet na swoje imię.
I to moja wina bo nie potrafię wychować sobie dziecka ,jestem leniwa bo
dziecko jeszcze na cycku ,w pampersach,i jeszcze nie mówi a do tego to
dlaczego on spi z nami i w ogole to on się nie nadaje do złobka ,bo taki
niesamodzielny i rozpieszczony.
Zgroza co mam zrobic jak zareagowac jestem tak zdenerwowana ze łzy mi juz
same płyna po policzku, a jak mamy tam jechac to nie moge zasnac.
Proszę o pomoc sama juz nie dam rady