alishou
04.01.12, 14:23
Sluchajncie, mam kolejny dylemat. Nazywa sie: telewizja, a konkretnie bajki.
No wiec, staram sie ograniczac, ale czasem potrzebuje. Zwlaszcza jak mlodszy idzie spac a starszy nie spi. Wtedy jest spokojny, bawi sie i oglada (nie siedzi na kanapie, tylko np. uklada puzzle, bawi sie pociagami, autami itp i zerka). Problem: trwa to czasem 2 godziny!. Robie to, bo nie mam mozliwosci odseparowania mlodszego od halasow, ktore sa jak Starszy nie oglada TV.
Wiem, ze to straszne, ale... zalezy mi, zeby mlodszy odpoczywal....
Wiem, ze to za duzo dla starszego, zwlaszcza, ze na wieczor ma jeszcze jedna krotka (jakiegos Ciekawskiego Georga albo Tomka). Chcialabym tym skrocic, ale wiem, ze wtedy mlodszy niepospi tyle ile potrzeba (sprawdzalam). Starszy jak oglada np. 1 bajke (20-30 minut) i pozniej idziemy sie bawic, to sa naturalne halasy zwiazane ze spadaniem zabawek, wysypewaniem, czasem wlasnie cos itp...
Jak to jest u was? jak rozwiazujecie takie sytuacje? moze ja po prostu jestem leniwa?
jak w ogole postrzegacie kwestie TV u dzieciakow?/
Tylko tak szczerze, a nie jak w gazetach.....