Dodaj do ulubionych

problem z "kolegą" syna.

22.02.12, 08:13
Kochani,
Proszę o radę. Mój syn (13 lat) ma kolegę z podstawówki, znam jego rodzinę, są raczej w porządku, kilka razy nawet towarzysko rozmawaiłam z jego matką. Jakieś pół roku tomu ten kolega bardzo chamsko wraz z trzema innymi chłopcami potraktowali mojego syna, ponieważ było to wyjątkowo wulgarne, powiadomiłam o tym matkę tego kolegi. Chłopak miał przez to nieprzyjemności w domu i koleżenstwo się skończyło. Wczoraj syn napisała na facebooku do tego kumpla na zaszadzie "co słychac" na co ten nawyzywał go od sprzedawczyków, kure...., frajerów itd. na co mój syn bardzo spokojnie zareagował rzeczowymi argumentami i skończył rozmowę. Na co tamten zagroził mu że naśle na syna koklegów żeby spuścili mu wpier... Syn olał całą sparwę, nie boi się go i całe szczęście. Ale ja się strasznie zdenerwowałam na gó...arza, nie chce robi synowi wstydu ale orci mnie żeby pogadac z jego matką. Tylko nie wiem czy to ma sens, mój syn sobie poradził a mnie to męczy, stram się go wychowa na kulturalnego wrażliwego chłopca, a tu trafi się taki tłuk i nie wiem co mam robi...
Obserwuj wątek
    • kara_mia Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 09:05
      Na co tamten zagroził mu że naśle na syna koklegów żeby spuścili mu wpier...
      to są groźby karalne.
      Jeżeli chcesz uczyć syna życia zgodnie z prawem, to powinien wydrukować zrzut z ekranu jako dowód i udać się razem z tobą na policję,
      Reszta się zajmą oni.
    • menodo Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 12:16
      A w jaki sposób dowiedziałaś się o korespondencji syna z tym kolegą?
      Syn Ci ją pokazał czy przeczytałaś ją bez jego wiedzy?

      Bo to ważne - jak syn to widzi.
      Czytanie cudzej korespondencji ma to do siebie, że można jej po prostu nie zrozumieć.
      Jeśli zagrożenie jest realne - powiadomiłam policje.
      Jeśli to tylko facebookowe pyskówki, olałabym to.
      Do matki nie dzwoń, bo narobisz synowi obciachu.
      • iza-263 Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 12:42
        Syn sam mi to pokazała, ja to odbieram raczej jako pyskówkę. Nie chcę robi synowi obciachu, ale nie mogę przebole że ktoś się odezwał do niego w taki sposób i chce go nauczy że nikt nie ma prawa go tak traktowac. Zwłaszcza że chłopcy bardzo się kiedyś lubili, aż do sytuacji z przed pół roku.
        • menodo Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 13:12
          Nie chcę robi syno
          > wi obciachu, ale nie mogę przebole że ktoś się odezwał do niego w taki sposób i
          > chce go nauczy że nikt nie ma prawa go tak traktowac."

          No chyba nikomu nie jest miło, kiedy widzi, że ktoś źle traktuje jego dziecko.
          Ale jeśli chcesz, aby w przyszłości syn nie był tak traktowany - pozwól mu, aby sam nauczył się rozwiązywać problemy z rówieśnikami. Zwłaszcza gdy są to problemy typu pyskówki w internecie.
          Ja bym raczej zapytała syna, po co odezwał się do tego chłopca i czego się spodziewał.
          Bo po pierwsze już raz spotkał się z jakimś chamskim zachowaniem z jego strony, a po drugie - był chyba świadomy, ze po Twojej interwencji u matki raczej nie mógł liczyć na sympatyczne przyjęciesmile
          • verdana Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 13:24
            Jeśli to tylko pyskówka, a syn jest zły - nic nie rób.
            Jesli to autentyczna groźba, a syn jest przestraszony, wtedy Twoim obowiązkiem jest interweniować.
            • joa66 Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 13:43
              Łatwo powiedzieć! A po czym poznac czy to jest autentyczna groźba?
              • menodo Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 14:05
                A po czym poznac czy to jest autentyczna groźba?"

                No trochę można to rozpoznać: na podstawie analizy całokształtu dotychczasowej relacji, osobowości kolegi i srodowiska, w jakim się obraca, treści rozmowy, użytych sformułowań... Syn może też zapytać wprost: czy rzeczywiście mi grozisz?
                Ja bym nie leciała na policje gdyby któreś z byłych / przyjaciół moich dzieci użyło wobec nich groźby w stylu ..".jeśli jeszcze raz ....to ci nogi z d.py powyrywam" big_grin

                Ale rzeczywiście. Nie wiadomo, o co poszło w sytuacji sprzed pół roku. Jeśli kolega jest dilerem narkotyków i ma znajomych w mafii, a syn powiedział o tym swojej mamie - to ja już dawno poprosiłabym o ochronę policji...
                Ale - jeśli dobrze rozumiem - dylematem autorki wątku jest to, czy powiedzieć matce chłopca, jak brzydkich słów używa i jak źle potraktował jej syna...
          • iza-263 Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 13:26
            Syn myślał że jak minęło kilka miesięcy to tamta sprawa się zatrze, kiedyś się lubili. Teraz już wie że to bez sensu, zresztą bardzo dobrze dał sobie rade z tą sytuacją. No nic, czas pokaże czy tylko na tej jednej pyskówce się skończy. Bardzo dziękuje za odzew i rady.
            • verdana Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 14:00
              Wystarczy zapytać syna, czy sadzi, ze kolega jest naprawdę niebezpieczny i czy może wykonać swoje groźby. jesli syn będzie miał choć cień watpliwosci - pora na interwencję.
              • iza-263 Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 14:15
                Nie nie sądze żeby to był niebezpieczny chłopiec, trochę go znam. Rodzina porządna i matka trzyma go dośc krótko. Mój syn wogóle się tym nie przejął, pokazał mi tą rozmowę na zasadzie " zobacz mamo jaki ten A.... jest głupi"
              • joa66 Re: problem z "kolegą" syna. 22.02.12, 14:30
                Nawet jeżeli miałby pewne podejrzenia, być może nie powiedziałby o nich ,właśnie z obawy o interwencję u matki tamtego chłopca...

                Akurat w podobych przypadkach przydaje sie też wiedza na temat cudzego dziecka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka