Dodaj do ulubionych

z dwulatkiem do psychologa??? - warto??

25.05.12, 20:54
Od jakiegoś czasu mój syn ( 2 lata i 3 miesiące) stał się bardzo agresywny sad do tego często wpada w furie , bije inne dzieci, rzuca się na chodnik gdy nie ma ochoty iść tam gdzie rodzice uncertain . Na początku tylko ja miałam z tym problem jednak ostatnio również mój partner skarży się że nie chce z nim wychodzić bo nie radzi sobie z jego humoramisad .... Ja od kilku dni wychodzę z synem tylko na wieś gdzie jest ogrodzone podwórko i nie ma innych dzieci, bo poprostu nie mam już siły przepraszać inne matki że Sergiuszek zpycha dzieci ze ślizgawki , bije , rzuca się i krzyczy. ( prośby , kary, krzyk, wychodzenie za karę z placu zabaw- nic nie pomaga , chyba wręcz przeciwniesad ) . Ja jestem strzępkiem nerwów bo żadna matka nie chce trzymać dziecka w odosobnieniu... Oczywiście mój syn nie jest potworem , są dni kiedy wychodzimy i się grzecznie bawi , ale tylko z wybranymi dziećmi ( zazwyczaj są to dzieci naszych znajomych) , często nawet wtedy woli bawić się na uboczu sam...

Dziś byłam w przychodni psychologiczno- pedagogicznej. Opisałam zachowanie syna i umówiłam go na konsultację z psychologiem . Czy to coś pomoże ?? jak taka wizyta wygląda? Syn ma ciężką mowę więc raczej nic nie powieuncertain Mój partner gdy usłyszał o wizycie stwierdził że to ze mną jest problem, bo dzieci już tak mają że czasem są nie grzeczne uncertain
Czy któraś z mam była już z dzieckiem w podobnym wieku u psychologa ??
Obserwuj wątek
    • black-cat Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 25.05.12, 21:30
      Bunt dwulatkasmile? Być może jego agresja jest spowodowana trudnościami z komunikowaniem się z innymi dziećmi / dorosłymi.
      Psycholog na początku wysłucha Ciebie, pobawi się chwilę z synem, da Ci wskazówki i na tym się skończy.
      Nie unikaj placów zabaw, przed wyjściem na podwórko mów dziecku jasno czego nie wolno i jakie zachowanie spowoduje powrót do domu. Bądź przy nim na placu zabaw i reaguj na bieżąco. Spycha inne dziecko ze ślizgawki? - stanowczo odciągasz go i mówisz "nie wolno". Bije? - to samo. Zaczyna głośno protestować i się rzucać ? - bierzesz delikwenta za rękę, tłumaczysz, że nie tak się umawialiście i pomimo protestów wracacie do domu. Oczywiście, że będzie wrzask, ale po kolejnym opuszczeniu placu zabaw do Małego dotrze, że takie zachowanie niekoniecznie się opłaca.
      • anna11051989 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 25.05.12, 22:06
        problem w tym że własnie tak robie ... nie siedzę jak inne matki na ławce i plotkuje czy czytam gazete... latam za smykiem krok w krok...
        Martwi mnie to że jego zachowanie zmieniło się strasznie nagle. Jest strasznie nerwowy, wystarczy zwrócić mu na cokolwiek uwagę np. " Synku odejdź troszkę od telewizora, usiądź na pufce" kończy się albo płaczem, albo rzucanie tym co akurat ma pod ręką , czasem nawet zdarza mu się podejść i uderzyć uncertain moim zdaniem nie jest to normalne zachowanie dziecka w tym wiekuuncertain nie wiem czy większym problemem jest mały czy ja, zazwyczaj po każdym incydencie płaczę albo zamykam się w łazience czy kuchni i głowię się co jest nie tak , czemu z tak grzecznego do niedawna chłopca wychodzi mały diabełek uncertain modlę się aby dzień jak najszybciej się zakończył ....
        • joalma Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 25.05.12, 22:52
          a może spróbuj odwrotnie, zmiast wydawać polecenia (na co synek reaguje złością - identycznie tak jak mój) zamień to na świetną zabawę np. "o słyszysz? ta pufka właśnie mi powiedziała że stęskniła się za tobą, założę się, że nie dasz rady się na nią wdrapać", albo "widziałeś tą muszkę? o tu na pufce, chodź szybko to może jeszcze zobaczysz?" albo "o zobacz położyłam na pufce twój ulubiony kocyk, wskakuj tu żabko" to tylko pomysły, zawsze takie coś wymyślam na poczekaniu. mój synek momentalnie wchodzi w konwencję zabawy i w 90% robi co trzeba. gdy synka o coś proszę zawsze mówię dlaczego np "proszę zrób coś tam bo mama potrzebuje twojej pomocy, nie dam rady sama" albo "bardzo mi pomożesz jeśli..." dzieci bardzo lubią wiedzieć, że robią coś w jakimś celu. na polecenia w stylu "zrób to bo ja tak mówię" w 99% odpowiedź jest jedna: NIE
          poza tym zauważyłam, że bardzo dobrze działa chwalenie za wszystko co synek robi dobrze. nawet może zbytnio wyolbrzymiamy te pochwały, ale u nas to metoda skuteczna. " o jak ładnie mi pożyczyłeś twoją zabawkę., zobacz ja też ci dam na chwilę moją., proszę, dziękuję. o jak wspaniale że się tak dzielisz., nie proszę nie zabieraj jeszcze, mama chwilę się pobawi tym a tu masz coś innego, ja też ci pożyczę moją komórkę. och jaki jesteś grzeczny.bardzo ładnie się bawisz z mamą" z boku to może śmiesznie wyglądać, ale synek pęka z dumy i stara się być grzeczny.
          może jeszcze jeden pomysł: kontroluj dokładnie co synek ogląda w tv, na naszego bardzo duży wpływ mają bajki, dużo z nich zapamiętuje i potem bawi się w to samo. dlatego my często odwołujemy się do "super zwierzaków" które pomagają i robią wszystko razem albo opowiadamy o "Diego" który jest duży i grzeczny, sika do nocnika i nikogo nie bije. wink wybieramy tylko takie bez przemocy i z jakimś "przesłaniem".
          mnie też bardzo pomogło zmniejszenie oczekiwań wobec dziecka, wiadomo, że nie wolno bić, gryźć itd, ale jeśli mam się czepiać bzdetów, to odpuszczam, niech robi po swojemu dopóki nikomu nie dzieje się krzywda.
          • anna11051989 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 26.05.12, 09:30
            co do bajek zwracam uwagę na to co ogląda mój synek smile Dora, Diego, Klub przyjaciół myszki miki, Maniek złota rączka itp. Staram się na ile to możliwe oglądać z nim, ale jak mam do ugotowania obiad albo naczynia do zmywania to nie dam rady być w kuchni i pokoju na raz uncertain
            muszę wypróbować twoje rady, może uda się cokolwiek zmienic smile dziękuję !!!
            • camel_3d Bajki w tym wieku? 12.01.13, 19:22
              Wczesnie troche...
      • bszalacha Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 12.01.13, 01:17
        Może za dużo jest wymagań wobec niego i dyscypliny.Ma w końcu dopiero dwa lata i wymaga jeszcze czułej obecności osób dorosłych.Może jest jakiś problem w tym,że Pani ma partnera a nie jego biologicznego ojca i nie jest pewne,czy on go pokocha?
        Koniecznie prosze pójśc do psychologa,bo wina nie lezy w dziecku,a być może w Pani niepewności.
    • camel_3d raczej mama powinna isc.. 26.05.12, 03:32
      skro nie radzi sobei z 2 latkiem..
      • koza_w_rajtuzach Re: raczej mama powinna isc.. 26.05.12, 07:44
        camel, ale weź pod uwagę, że dzieci są różne. Moja córka to aniołek, już jako dzidzia w wózku zaczepiała ludzi uśmiechem, machała do nich, zawsze chętnie się dzieliła i nigdy z jej ust nie słyszałam "to moje". Co miała, to każdemu oddała, z uśmiechem na dodatek i bez poczucia krzywdy. Jako 3-latka miała chwilowy kryzys, bo urodził jej się brat i była zazdrosna, ale przeszło jej i może nie jest ideałem, ale dobrym dzieckiem, odważnym, empatycznym z dużym poczuciem własnej wartości. A mój syn... nie, nie jest zły, ale jego zachowanie jest zupełnie inne i tak się czasem zastanawiam na ile mamy wpływ na dzieci.. Na podstawie starszej córki mogłabym pomyśleć, że jestem dobrą matką, która umie wychowywać dzieci, na podstawie młodszego syna.. to już nie wiem, tzn. robimy postępy, ale moje dziecko jest znerwicowane, sfrustrowane, bojące się niemal wszystkiego.. tak jak na niego patrzę, to myślę, że to przyszły samobójca, bo jego słabość charakteru mnie dobija i patrzę się na niego dosłownie z bólem serca.
        • scher Re: raczej mama powinna isc.. 26.05.12, 14:33
          koza_w_rajtuzach napisała:

          > jego słabość charakteru mnie dobija i patrzę się na niego dosłownie z bólem serca.

          Nie uważasz, że takie rzeczy to można sobie w rozmowie w cztery oczy z przyjaciółka powiedzieć, a nie publicznie? Nie przyszło ci do głowy, że twój syn kiedyś to przeczyta?
          • koza_w_rajtuzach Re: raczej mama powinna isc.. 28.05.12, 18:44
            wiem, że może to przeczytać, ale myślę, że jestem osobą, która stara mu się pomóc na wszelkie możliwe sposoby i on to doceni
            • koza_w_rajtuzach Re: raczej mama powinna isc.. 28.05.12, 18:51
              zresztą, cóż jest gorszego w tym, co napisałam od tego, co inne osoby na tym forum piszą? Dużo osób przedstawia tu swoje problemy związane z wychowaniem dzieci. Sama pisałam tu o moim synu jakiś czas temu szukając pomocy, ponieważ wykazywał bardzo wiele niepokojących zachowań, które ciężko było nazwać mianem normalnymi, pisałam, bo nie bardzo wiedziałam do kogo zwrócić się o pomoc, poradę, a skoro i tak już tak wiele napisałam na jego, to ten wpis i tak niczego nie zmienia, nie wydaje się też być chyba jakiś dziwny biorąc pod uwagę to, co wcześniej pisałam na temat jego zachowania i lęków. Nie będę się wstydzić swoich obaw, są chyba dość naturalne, wiem, że charakter ma w dużej mierze po mnie i to mnie nie cieszy, ale też daje nadzieję, że większość rzeczy przezwycięży z wiekiem, bo część i tak uległa już poprawie.
              • malwina.113 Re: raczej mama powinna isc.. 14.07.12, 14:28
                wszyscy tu piszemy anonimowo, nikt z nazwiska sie nie przedstwia, to po pierwsze

                po drugie zagladam tu nie po to po to by czytać, "ach jakie mam cudowne dziecko", ale by odnaleźć matki tak samo zagubione w macierzynstwie jak ja, robi mi sie lepiej gdy czytam, iż nie tylko ja sie boryka z problemami... że jednak moje dziecko nie jest takie zupełnie inne, że inne matki też przechodzą tak ciężkie chwile jak ja...

                moje dziecko płacze, denerwuje sie od urodzenia (ma 15 miesiecy) jest ruchliwe, ciężko jest je przewinąć, zajrzy do każdej szafki, przestałam odwiedzac znajomych, gdyz niektórzy nie rozumieją, ze je na to wpływu nie mam, że dziecko musi wszedzie wejść... nie wiem co bedzie potem... starm sie dbac o rutyne, nie krzyczę, tłumaczę... ciężko jest mi to wszystko znieść

                a dobre rady ze to matka powinna pójść do psychologa to pisza osoby co nie maja pojecia jakie dzieci mogą być, bagatelizowanie problemów z dzieckiem i sugerowanie problemów u matki moze sie skończyc pogłebianiem problemu u dziecka...



      • anna11051989 Re: raczej mama powinna isc.. 26.05.12, 09:37
        widać że masz ogromny kontakt z dziećmi... szczerze to bawią mnie takie wypowiedzi ... Moim zdaniem lepiej teraz reagować na małe problemy niż później nie wychodzić z przedszkola, szkoły, liceum bo "syn zrobił to..." "syn zrobił tamto..." . Podziwiam rodziców którzy widzą że coś się zaczyna dziać i mimo wszystko czekają bóg wie na co uncertain
        Nie wykluczam że mi też jest potrzebna wizyta u psychologa , to moje pierwsze dziecko a nigdzie nie ma kursów "jak być idealną mamą" , więc jak mam z czymś problem szukam pomocy, z tego co się orientuję tak robi większość ludzi...
        • joalma Re: raczej mama powinna isc.. 26.05.12, 09:45
          gordon.edu.pl/szkolenia/szkolenia-dla-rodzicow.html
          szkolenia dla rodziców

          ja na razie przeczytałam wszystkie ich książki i jak będą u mnie w okolicy szkolenia to na pewno się wybieram.
          • anna11051989 Re: raczej mama powinna isc.. 26.05.12, 13:05
            dziękuje bardzo smile a czy orientujesz się w kosztach ?? dla mnie jest to idealne rozwiązanie wielu problemów smile napewno się zainteresuje tym tematem smile
            • scher Gordon? 26.05.12, 14:34
              Nie wydawaj pieniędzy. Gordon szkodzi.
              • kanna Gordon 03.06.12, 23:52
                Znasz tą książkę?

                Jak powszechnie wiadomo, scher wyznaje tylko karanie jako metodę wychowawczą. uncertain

                Gordon jest godny polecenia, choć nieco przeintelektualizowany. Jego podejście bardziej "ludzkim" językiem ujmują Faber i Mazlish w "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały"
                • scher Re: Gordon 14.01.13, 11:06
                  kanna napisała:

                  > Znasz tą książkę?

                  Znam jego książki. Tę też.

                  > Jak powszechnie wiadomo, scher wyznaje tylko karanie jako metodę wychowawczą.

                  Na forum jest całe mnóstwo moich postów, w których wypowiadałem się przeciwko karceniu dziecka w jakiejś konkretnej sytuacji, szczególnie przeciwko karceniu rozumianemu jako odwet, a nie wynikającemu z miłości.
                  Nie można ani idealizować, ani całkowicie deprecjonować karcenia.
    • koza_w_rajtuzach Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 26.05.12, 07:33
      Tak, byłam w podobnym wieku u psychologa, tylko, że u nas powód wizyty był inny.
      Moim zdaniem nie ma w tym niczego złego, że zapisałaś syna do psychologa. Dla mojego syna wizyta u psychologa to jest jedna z największych frajd jakie mogą go spotkać, pani się z nim bawi, każe wykonywać różne zadania, jest w centrum uwagi i rozkwita. Myślę, że w przypadku Twojego syna będzie podobnie. Poza tym psycholog będzie rozmawiać z Tobą, na pewno udzieli jakieś wskazówki.
      Choć Ci powiem, że zachowanie jakie opisujesz nie jest jakoś szczególnie dziwne jeśli chodzi o dwulatka. To przeważnie jeszcze aspołeczne i dość egoistyczne jednostki wink), oczywiście zależy od dziecka, nie wszystkie takie są, moja córka nie przejawiała takich zachowań i żadnego buntu dwulatka nie miała, natomiast syn też buntu dwulatka nie miał, ale jego stosunek do dzieci bywa do tej pory różny, a ma już 3 lata.. Czasem jak idziemy na plac zabaw i widzi dzieci, to mówi już na wstępie niezadowolony "o nieee", po czym zaczyna warczeć jak pies, ale po chwili mu to przechodzi i nawet bawi się z innymi.
    • anna11921 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 27.05.12, 07:54
      opisujesz prawie mojego małego ( ksywa zakapior), prawie, bo o n nikogo nie bił , moze dlatego ze próbował kiedyś na mnie i nauczyłam go ze tak nie wolno, niektóre rady są naprawdę dobre, przede wszystkim zanim wyjdziesz z domu dokładnie powiedz gdzie, po co i w jakiej kolejności idziecie ( np. najpierw do sklepu po soczek a potem na plac zabaw ) , powiedz jakie zachowanie nie będzie tolerowane i jaka za nie będzie kara i naprawdę wazne, musisz mówić do synka twarzą w twarz, kucnij albo weź go na kolana i niech on patrzy ci w oczy, z mojego doświadczenia wynika ze jak ucieka wzrokiem to nic do niego nie dociera . musisz być konsekwentna , jak rozrabia to natychmiast ukarz go w sposób w jaki mówiłas- u mnie to był powrót do domu, wiele razy wychodziłam ze sklepu bez zakupów, z placu zabaw , szłam pół miasta z ryczącym dzieckiem, on sprawdzał wiele razy ,czy a nuż tym razem się uda, nawet jak już było dobrze miesiąc to nagle sobie przypominał i znów próbował ale wtedy wystarczył mój stanowczy sprzeciw.
      najgorszy był pierwszy bunt, trwał miesiącami , a mały nie miał nawet 2 lat, niedawno skończył się drugi( ale był słabszy i krótszy) ,nadal testuje codziennie co moze wywalczyć ale trzeba być twardym smile .
      aaa. i faktycznie chwalenie za wszystko co dobre, nawet kompletne duperelki u mnie działa !
      jesli chodzi o bicie to np. jak rzuci pluszakiem to mówię mu ze zrobił mu krzywdę i że przecież sam też nie chciałby być tak traktowany, potem całujemy pluszakowi bolące miejsca ( tak jak ja synkowi), zauważyłam ze dla niego zabawki są "żywe" , i patent na spokojne pójśćie spać : osiołek pyta kiedy przyjdziesz bo mu się oczka kleją a bez ciebie nie zasnie.
      aaa.. jak juz się wyzłości, wypłacze i uspokoi przytulam go i mówię ze go kocham najbardziej na świecie ( zauważyłam ze wtedy się odpręża) , a potem tłumaczę że takiego zachowania nie będę tolerować i krótko dlaczego.
      może moje sposoby ci pomogą ,życzę ci naprawdę duzo cierpliwości, a zamiast płakać zostaw czasami małego buntownika tacie albo dziadkom i iź do kina albo na długaaaaaaaaaśny spacer BEZ TELEFONU , pomaga ! a na co dzień persen - czasami same musimy przyznać ze jesteśmy TYLKO ludźmi a nie cyborgami
      powodzenia
    • saguaro70 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 28.05.12, 12:40
      Kochanie, czy Ty myślisz, że Twój jeden taki jest.. Takich dwulatków są tabuny. Tobie nie chodzi o bunt na ulicy, ale o to co ludziska powiedzą. A miej ich w poważaniu! Ci co się chwalą grzecznymi dwulatkami ściemniają, aż miło. Żeby Ci dowalić. Znajoma miała przypadek z dzieciakiem. Rzucił się na jezdnię, nie reagowała. Podeszła jakaś pinda z radami, że dziecko trzeba umieć wychować. Dostała ode mnie jazdę. Mówię- kup babo najpierw bilet na przedstawienie. A potem- takich nie wpuszczam, spadaj big_grinbig_grin
      Nie miej żadnej manii co ludzie powiedzą, co powie rodzina. Każdy mądry, ale na pokaz.Wrzuć luzik. A idź czasami tam gdzie chce. On jest ciekawy świata. Pozwól wywalić ubrania z szafek, dom nie muzeum! Sprzątniesz jak uśnie. Pozwól wyciągnąć garnki, łyżki, pochowaj ostre narzędzia. Zobaczysz, że będzie inny. Zajmie się czymś..Musisz zrozumieć, że dziecko musi poznać i dotknąć wszystkiego.
      moje dziecko wlazło wszędzie i wlezie dalej. Ma ponad 5 lat, jest strasznym uparciuchem. Wielokrotnie ustępuję. I wygrywam. Nie słucham telewizyjnych oszołomów, słucham siebie.
      Z dwulatkiem nie warto iść do psychologa.
      Można pochodzić, ale z samym sobą.Ja chodzę prawie dwa lata i nie zawsze umiem postapić.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • mama-ola Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 28.05.12, 13:26
      W naszym wypadku było niezwykle warto.
      Największa wartość była w tym, że przed tą wizytą przegadaliśmy z mężem wiele godzin na temat tego, co się dzieje z naszym synem, dlaczego tak się dzieje, jak my się wobec niego zachowujemy, a jak zachowywaliśmy się dawniej, co on może czuć, w jakich sytuacjach wydaje się być najbardziej nieszczęśliwy i rozdrażniony etc. etc.
      Umówiona wizyta skłoniła nas do tak głębokiej refleksji nad tym wszystkim, że podczas samej wizyty po prostu opowiadaliśmy pani psycholog, jak to wszystko wygląda. A pani psycholog nas fachowo słuchała, część naszych intuicji potwierdziła, część delikatnie odrzuciła, nieco nas ukierunkowała.
      I potem było już dużo lepiej.
      Ale tę robotę wykonaliśmy my. Bo to my, rodzice, wiemy najlepiej, co się w naszym domu dzieje i żaden (choćby najlepszy czy najdroższy) psycholog niczego bez naszego udziału nie poprawi.
      (Syn miał wtedy 3,5 roku)
    • el_elefante Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 28.05.12, 14:48
      Zawsze wart iść, bo to jest szansa na dowiedzenie się czegoś o dziecku i o samym sobie. Często wiele rzeczy wydaje nam się oczywistymi, ale gdy obca osoba zada dobre pytania i odpowiedź na nie trzeba nagle ubrać w słowa, to okazuje się że w połowie zdania już nie jesteśmy tacy pewni siebie smile To bywa pouczające.

      Warto iść samemu bez dziecka tak samo jak z dzieckiem. Będąc z dzieckiem nie skupisz się na rozmowie, trudniej będzie ci zebrać myśli, łatwiej będziesz uciekać od odpowiedzi.
    • ola33333 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 28.05.12, 16:39
      ja bylam z corka u psychologa jak miala 15 miesiecy, i po ataku rotawirusa nie chciala tygodniami jesc. Psycholog poobserwowal dziecko jak sie bawi i dal mi wskazowki jak ja sie mam zachowychac, zeby zachecic dziecko do jedzenia.
      Uwazam, ze warto bylo pojsc.
      Przypuszczam, ze podobnie wygladalaby wizyta z dwulatkiem.
    • marghe_72 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 06.06.12, 00:59
      Bunt dwulatka.
      Moja tez przechodziła. Ossstro.
      Poszłam do psychologa.. ze sobą smile
      Nauczył mnie jak reagować na jej zachowanie.
    • w-za-duzym-swiecie Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 13.06.12, 10:08
      Warto. U nas w żłobku było dziecko z problemem nadmiernej agresji. Okazało się, że jest przyczyna. Już po 3 miesiącach terapii była ogromna zmiana! Gdyby nie terapia (rodzice dostali wsparcie w postaci instrukcji, jak się zachowywać) - dziecko zostałoby wyrzucone ze żłobka, potem pewnie z przedszkola itd. Warto, bo warto dziecku pomóc.
    • chiana3 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 02.08.12, 13:33
      powinnaś zaprosić kogoś do domu od wychowania dzieci
    • madrezabawy Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 10.08.12, 12:33
      proponujemy zabawy w grupie - zorganizowana forma współpracy z innymi dziećmi pomoże zapanaować nad złymi emocjami
      www.madrezabawy.pl/index.php?option=com_flexicontent&view=category&cid=8&Itemid=30
      • bszalacha Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 12.01.13, 01:25
        Ja wiem,że częśc dzieci nie wchodzi do grupy mimo,że w niej siedzą.Obserwowałam takie zajęcia i moje dziecko początkowo w ogóle nie chciało zejśc z rąk,odejść nawet na chwilę ode mnie.Po co je zmuszać?Trzeba przeczekać,aż dojrzeje do takich kontaktów,choćby przypadkowych,na spacerze.
    • wrzesniowamama07 Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 10.08.12, 13:13
      Pewnie już jesteś po wizycie w poradni - moim zdaniem nie ma w tym niczego niewłaściwego, jeśli rodzice sobie nie radzą, ale warto mieć świadomość, że idą do poradni ze swoim problemem, a nie z problemem dziecka (chyba, że w grę wchodzi choroba, ale to wcale z opisu nie wynika).

      Powinnaś mieć świadomość, że nie tylko Twój syn rzuca się na chodnik. Mój (złote dziecko), jako dwulatek, nie rzucał się na chodnik, tylko ostrożnie się na nim kładł (mimo że już ryczał), a potem tłukł pięściami i kopał nogami. Za pierwszym razem stałam kawałek od niego i ryczałam (środek osiedla). W sumie zdarzyło się może 3, 4 razy. Minęło jak zaczaił, że nic nie ugra, a poza tym pomogła mi aura - zrobiła się późna jesień, słota, śnieg (syn jest czyściochem i nie chciał się powalać). Dziś wspominam to może nie z uśmiechem, ale z dużym dystansem.

      Dwulatek może nie chcieć bawić się z innymi dziećmi - zwłaszcza rówieśnikami. Mojemu imponowali 4-5 latkowie, i wobec nich zachowywał się ok, młodszaków (swoich rówieśników) ignorował. Bardzo pomogły zajęcia, na jakie go zapisałam - 2 razy w tygodniu po godzinie - tam były dzieci ciut młodsze i ciut starsze, odnalazł się w grupie, ale też przecież nie na pierwszych zajęciach. Syn mojego kolegi (obecnie 4,5 latek) nadal nie lubi się bawić z dziećmi, przebadany na wszystkie strony, wszystko ok. Po prostu jest mniej zsocjalizowany.

      Zachowanie "złe" na placu zabaw powinno mieć tylko jedną konsekwencję - natychmiastowe przerwanie zabawy i wyjście z placu zabaw. Żadnych krzyków. Prosty komunikat - złamałeś zasady, wychodzimy. Ćwiczyłam to z moim w okresie 2,5-3,5 roku, on raczej był "grzeczny", ale zdarzało się zapamiętywać w zabawie, łącznie z popychaniem mniejszych dzieci, przepychaniem się w kolejce. Podziałało.

      Duże znaczenie może mieć to, że dziecko ma kłopot z mówieniem. U nas rozwój mowy zaczął się w wieku 2 lata i 8 miesięcy i bardzo dużo zmieniło się na plus. Przy czym moje dziecko wcześniej wszystko kumało, i z ręką na sercu mogę stwierdzić że przynajmniej od tych 4 miesięcy po 2 urodzinach już było dobrze, ale jak zaczął mówić, to już w ogóle problemy się rozwiały (w większości).
    • szafirowa-ewa Re: z dwulatkiem do psychologa??? - warto?? 27.01.13, 21:06
      Czasy się zmieniły i to bardzo a z nimi podejście do wychowywania dzieci. W moim rodzinnym domu - były zupełnie inne i daleko prostsze zwyczaje. Rodzice mieli z nami dziećmi umowę.
      Zwracali uwagę lub dawali polecenie trzy razy - a potem gdy dziecko nie posłuchało dostawało klapsa lub kilka klapsów, zależnie od "ciężaru" przewinienia.Klapsy były dawane na pupę, nigdy gdzie indziej i tylko ręką.
      O dziwo pomagały nam dzieciom lepiej zrozumieć decyzje rodziców niż długie tłumaczenia, których nie cierpieliśmy i które powodowały w nas jeszcze większy upór.
      Wszyscy troje wyrośliśmy na normalnych ludzi, założyliśmy rodziny, nie znęcamy się nad swoimi dziećmi, choć zdarza się, że dostaną klapsa i bardzo kochamy naszych starszych już rodziców do których nie mamy żadnych pretensji za kary cielesne z dzieciństwa.
      Nie namawiam nikogo do fizycznego karania dzieci, chcę tylko zwrócić uwagę, że absolutne potępianie takich kar przez współczesną pedagogikę i psychologię jest tak samo krańcowe jak znęcanie się nad dziećmi przez rodziców-sadystów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka