Dodaj do ulubionych

Nagość rodziców a dzieci

21.06.04, 21:51
Przeczytałam Wasze wypowiedzi na temat nagości rodziców w obecności dzieci. O
ile są to małe dzieci do wieku 2 lat to jeszcze ujdzie, ale jestem zaskoczona
tym, że tak wiele z Was nie widzi nic złego w pokazywaniu się nago 7 latkom,
9 latkom, czy 11 latkom. Myślę, że trzeba w tej sprawie mieć wstyd i uczyć
tego dzieci. To naturalne właśnie. Taki wstyd powinien być naturalny. Moje
miejsca intymne są tylko do wglądu męża (no i lekarza oczywiście), a nie dla
wszystkich, nawet dla moich dzieci. Moi rodzice nie pokazywali się nam
dzieciom nago. Nie przeszkodziło mi to wcale rozbierać się przed mężem po
ślubie. Mam pozytywny stosunek do własnego ciała. U mojego męża było tak
samo. Więc co chcecie dać dzieciom przez taką postawę?
Można wpaść w skrajność i potem mieć taką sytuację, jak słyszałam. Jakaś
matka pytała co robić, bo ją podnieca jak jej nastoletni syn patrzy na nią
jak ona jest rozebrana. I tu się robi problem.
Może z tym nie zasłanianiem swoim intymnych miejsc przed wzrokiem dzieci jest
tak jak z wychowaniem bezstresowym, które wielu okrzyknęło jak jedyne i
właściwe, a teraz zbiera już żniwo negatywnych owoców.
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: Nagość rodziców a dzieci 21.06.04, 22:32
      przeciez tu nie chodzi o paradowanie nago cały dzień po mieszkaniu, czy
      siadanie bez majtek "po turecku" przy dziecku! Ale jesli ja się kąpię, to
      dlaczego dziecko nie może wejść skorzystać z wc? Jesli mój syn poczuje się tym
      skrepowany, to będzie czekał az wyjde z wanny. Nikt go nie zmusza do patrzenia
      na nagą mamę. Piszesz ze wstyd powinien być naturalny. Tak, ja go mam: nie
      latam nago po balkonie, nie chodze w przezroczystych bluzkach bez stanika na
      spacer. Ale nie wstydze się gdy moje dziecko przypadkiem zobaczy jak się
      przebieram w piżamę.
      • kaha1 Re: Nagość rodziców a dzieci 03.07.04, 22:48
        zupelnie sie nie zgadzam, ale ze nerw mnie chwyta to nie bede pisac wiecej coby
        nie nabluznic.
    • kajami1 Re: Nagość rodziców a dzieci 21.06.04, 22:32
      Czym innym jest specjalne rozbieranie się przy dziecku a czym innym nie
      robienie tragedii gdy dziecko zobaczy nas nago. Nie popadajmy ze skrajności w
      skrajność.
      Ja do dnia dzisiejszego widuję moją matkę nago, ot przez przypadek wejdę jej do
      pokoju jak się przebiera (ojca nie widuję nawet ubranegosmile) zdarza się i
      tragedii nie ma.
      Parę razy do mojego mieszkania wszedł latem mój brat (miał swego czasu klucze)
      i budził mnie nie robiąc tragedii z tego, że śpię nago. Bo w moim domu
      rodzinnym nigdy nie było wymuszanej nagości ale też nikt nie krył się po kątach
      żeby się przebrać ani też nie zamykał się szczelnie w łazience biorąc kąpiel.

      Może nie jest to prawidłowe postępowanie ale wiem jedno: nigdy nie krępowały
      mnie badania lekarskie w szkole (swego czasu wchodziły na nie całe grupy
      dziewczyn), nie "przeżywałam jak mrówka okres" pierwszej wizyty u ginekologa,
      Położenie się do badania Ekg przy grupie studentów nie było dla mnie problemem,
      nie właziłam do szafki w szatni na basenie, nie uciekłam z basenu gdy będąc na
      jednym pierwszy raz wlazłam nago spod prysznica do męskiej szatni (hi,hi,hi ale
      były jajasmile...to znaczy było śmieszniebig_grin), i nie doznałam szoku gdy na
      osiedlowej siłowni podszedł ze mną pogadać facet w stroju Adama (no i jego
      koledzy zabawy nie mieli a on przegrał zakład) itd.
      Może to "żniwo negatywnych owoców" ale mi takie negatywy odpowiadają i mam
      nadzieję, że uda mi się je powielić u moich dzieci.

      Pozdrawiam
      "wyuzdana" Kasia
      • verdana Re: Nagość rodziców a dzieci 21.06.04, 22:43
        Ludzie w Polsce nie chodzą nago. Jesli dziecko widuje nago tylko rodziców, sa
        to jedyne dorosłe osoby rozebrane jakie widzi (nie mówię tu o przypadkowym
        zobaczeniu przebierającej się matki). Musi to wzbudzić zainteresowanie budową
        płci przeciwnej, a akurat zaspakajanie ciekawości na rodzicach nie wydaje mi
        sie własciwe. Poza tym dla mnie dziecko powinno załatwiać się w łazience, w
        której nikogo nie ma - choćby po to, by nauczyć je zachowań społecznie
        akceptowanych.
        • anatemka Re: Nagość rodziców a dzieci 21.06.04, 22:49
          verdana napisała:

          > Poza tym dla mnie dziecko powinno załatwiać się w łazience, w
          > której nikogo nie ma - choćby po to, by nauczyć je zachowań społecznie
          > akceptowanych.

          ciężko wytłumaczyć 3latkowi, że musi poczekać z "siusiu" pół godziny, bo mama
          czy tata jest w wannie.
          • verdana Re: Nagość rodziców a dzieci 21.06.04, 23:01
            Nam się udało. W ostateczności owijalismy się ręcznikiem i na moment
            wychodziliśmy z wanny.
        • kajami1 Re: Nagość rodziców a dzieci 22.06.04, 11:14
        • kajami1 Re: Nagość rodziców a dzieci 22.06.04, 11:18
          Za szybko kliknęłam.

          verdana napisała:

          > Ludzie w Polsce nie chodzą nago.

          Kiedy ostatnio byłaś na plaży?

          Jesli dziecko widuje nago tylko rodziców, sa
          > to jedyne dorosłe osoby rozebrane jakie widzi (nie mówię tu o przypadkowym
          > zobaczeniu przebierającej się matki). Musi to wzbudzić zainteresowanie budową
          > płci przeciwnej, a akurat zaspakajanie ciekawości na rodzicach nie wydaje mi
          > sie własciwe.

          Proponuję gaztki i filmy pornograficzne, one na pewno nauczą ciekawego
          nastolatka zachowań akceptowanych społecznie.

          Poza tym dla mnie dziecko powinno załatwiać się w łazience, w
          > której nikogo nie ma - choćby po to, by nauczyć je zachowań społecznie
          > akceptowanych.

          Szczególnie jak jest na tyle małe że może "tyłkiem" zawisnąć w muszli, nie
          zapomnij tylko zawiązać oczu jak będziesz trzylatkowi wycierała pupę i życzę
          przy tym powodzenia.

          Pozdrawiam
          Kasia
    • silverius Re: Nagość rodziców a dzieci 22.06.04, 08:21
      Witam.
      Nie zamierzam komentować i przytaczać argumentów za i przeciw, bo tych można
      mnożyć w nieskończoność. Z jednym jednak jakoś nie mogę się zgodzić. W jaki
      sposób wstyd może być czymś naturalnym??? Przecież to paranoja. Wstyd jest
      normą społeczną i jak każda z norm jest narzucona. Przcież każda kobieta i
      każdy mężczyzna jest zbudowany tak samo...
      A co powiecie o naturystach i rodzinach naturystycznych???
      Pozdrawiam.
    • lola211 Re: Nagość rodziców a dzieci 22.06.04, 16:43
      Moje dziecko ma 6 lat i bardzo czesto widzi mnie na golasa.I nie widze w tym
      nic zdroznego, u niej nie ma jakiejs niezdrowej ciekawosci.Wie, jak wyglada
      dorosła kobieta i tyle.Nie wiem, czego sie boicie, zasłaniajac sie szczelnie
      przed własnym dzieckiem.
    • poleczka2 Re: Nagość rodziców a dzieci 23.06.04, 23:02
      To mi przypomina jedną z moich bardzo dalekich koleżanek co jak wychodziła za
      mąż w wieku 25 lat to przyznała się, że jeszcze nigdy nie widziała męskiego
      członka. Ja już na ten temat się wypowiadałam i nie będę więcej ale nie
      zamierzam chować się ze swoim ciałem przed dzieckiem nawet jak będzie miało
      ileś tam lat. Nie znaczy to, że będę paradować na golasa non stop ale nie
      cierpię piżam i innych strojów na noc więc nie będę spać ubrana a rano muszę
      wstać i lecieć do łazienki założyć soczewki bo inaczej nic nie widzę. Na plaże
      nudystów nadal będę chodzić. Dziecko samo zdecyduje kiedy będzie potrzebowało
      prywatności, ja zdecydowałam w wieku 11 lat.
    • wwww_www_ww_w Re: Nagość rodziców a dzieci 29.06.04, 13:28
      W Polsce większość rodziców nie chodzi nago przy dzieciach, ale na zachodziej
      jest dokładnie odwrotnie? Popieram chodzenie rodziców nago przy dziecku, ale od
      samego początku! Dlaczego? Dlatego ponieważ dziecko przyzwyczaji się do nagości
      samo zada pytania dotyczące budowy ciała i seksu (W polsce jak dziecko pyta o
      sprawy damsko męskie zbywamy je, jak i sami mu o tym nie mówimy), a później nie
      dozna szoku! Co uważacie, zę lepsze są gazety i filmy erotyczne?
    • evee1 Re: Nagość rodziców a dzieci 30.06.04, 03:49
      silverius napisał:

      > Witam.
      > Nie zamierzam komentować i przytaczać argumentów za i przeciw, bo tych można
      > mnożyć w nieskończoność. Z jednym jednak jakoś nie mogę się zgodzić. W jaki
      > sposób wstyd może być czymś naturalnym??? Przecież to paranoja. Wstyd jest
      > normą społeczną i jak każda z norm jest narzucona.
      No, nie calkiem. Teraz bys sie (chyba smile) nie rozebrala w miejscu publicznym,
      ale jak mialas dwa lata, to chyba nie mialas z tym wewnetrznych oporow.
      jka widze po moim synu, ze teraz za nic nie pokaze sie na golasa obcym
      (z nami nie ma takiego problemu) i on po prostu do tego dorosl sam. Corka
      nie ma mimo ze starsza nie ma takich wewnetrznych oporow, ale wie, ze tego
      sie po prostu przy innych nie robi i juz. Ale zadne nie ma tego problemu na
      basenie, gdzie mali chlopcy moga sie przebierac w damskiej przebieralni.
      Wydaje mi sie, ze w ogole sa ludzie bardziej i mniej skrepowani pokazywaniem
      wlasnego ciala. I nie wiem na ile wynika to z wychowania. Moze po prostu jest
      to jedna z rzeczy, ktore ma sie naturalnie lub nie.
      Ja nie naleze do chetnych do obnazania, ale nie mialam nic przeciwko asyscie
      studenta plci meskiej przy moim porodzie (w gruncie rzeczy oni tez sie kiedys
      musza uczyc), a wiele z moich kolezanek sie dziwilo, ze wyrazilam na to zgode
      (i wcale nie zaluje, bo chlopak mimo, ze mi tylek w trakcie podcieral, to
      potem byl pod takiem wrazeniem, ze sie malo z emocji nie poplakal jak nam
      dziekowal).
      Ja uwazam, ze wychowywanie "naturalne" ma jedna zalete. Dzieci prawdopodobnie
      mniej sie beda wstydzily przyjsc do mnie z pytaniem w roznych cielesnych
      kwestiach i bynajmniej nie chodzi mi o seks. Jak wstydza sie rodzicow,
      to trudno oczekiwac, ze chetniej pojda ze swoim problemem do lekarza,
      bo to przeciez zupelnie obcy.

      > Przcież każda kobieta i każdy mężczyzna jest zbudowany tak samo...
      No z pewnymi wyjatkami smile)).

      > A co powiecie o naturystach i rodzinach naturystycznych???
      > Pozdrawiam.
      Moj maz bardzo by chcial i ja w sumie tez nie mialabym oporow, ale jakos
      nam sie do tej pory nie udalo smile).
      Moim zdaniem to zalezy co kto ma na mysli. Naturysci nie chodza na plaze
      po to, zeby sie podniecic ogladaniem innych i pokazywaniem siebie na
      golasa, to byloby zboczenie i ekshibicjonizm. A niestety taka jest spoleczna
      percepcja naturyzmu.
      • silverius Re: Nagość rodziców a dzieci 30.06.04, 09:24
        Witaj.

        evee1 napisała:

        > Teraz bys sie (chyba smile) nie rozebrala w miejscu publicznym,
        > ale jak mialas dwa lata, to chyba nie mialas z tym wewnetrznych oporow.
        Małe sprostowanie smile (...nie rozebrala...) trafniej by było (...nie rozebral...) smile))
        Nie, w miejscu publicznym nie. Nie chodzi mi o to by łamać wszelkie normy, bo w gruncie rzeczy są one potrzebne (coś musi trzymać nasze społeczeństwo w ryzach smile), ale dom i dzieci to przecież zupełnie inna sprawa...

        > Ja nie naleze do chetnych do obnazania, ale nie mialam nic przeciwko asyscie
        > studenta plci meskiej przy moim porodzie (w gruncie rzeczy oni tez sie kiedys
        > musza uczyc), a wiele z moich kolezanek sie dziwilo, ze wyrazilam na to zgode
        > (i wcale nie zaluje, bo chlopak mimo, ze mi tylek w trakcie podcieral, to
        > potem byl pod takiem wrazeniem, ze sie malo z emocji nie poplakal jak nam
        > dziekowal).

        smile))

        > Ja uwazam, ze wychowywanie "naturalne" ma jedna zalete. Dzieci prawdopodobnie
        > mniej sie beda wstydzily przyjsc do mnie z pytaniem w roznych cielesnych
        > kwestiach i bynajmniej nie chodzi mi o seks. Jak wstydza sie rodzicow,
        > to trudno oczekiwac, ze chetniej pojda ze swoim problemem do lekarza,
        > bo to przeciez zupelnie obcy.

        Tak właśnie.

        > > Przcież każda kobieta i każdy mężczyzna jest zbudowany tak samo...
        > No z pewnymi wyjatkami smile)).

        A jakie wyjątki masz na myśli?

        > > A co powiecie o naturystach i rodzinach naturystycznych???
        > > Pozdrawiam.
        > Moj maz bardzo by chcial i ja w sumie tez nie mialabym oporow, ale jakos
        > nam sie do tej pory nie udalo smile).
        > Moim zdaniem to zalezy co kto ma na mysli. Naturysci nie chodza na plaze
        > po to, zeby sie podniecic ogladaniem innych i pokazywaniem siebie na
        > golasa, to byloby zboczenie i ekshibicjonizm. A niestety taka jest spoleczna
        > percepcja naturyzmu.

        Niestety... I musi upłynąć jeszcze dużo czasu nim to się (w Polsce) zmieni.
    • edytka73 Re: Nagość rodziców a dzieci 01.07.04, 22:49
      Jestem za naturalnością: naturalną nagością (pod prysznicem, w trakcie
      przebierania się, na plaży - topless, stringi to tez tyle co nic) i naturalnym
      ubraniem (przy obiedzie, na spacerze). O tensrodek chyba chodzi - tyle, że dla
      każdego ten środek jest gdzie indziej.

      Kiedy mój syn pierszy raz wszedł do łazienki, gdy się "okresowo podmywałam" -
      poczułam się skrępowana. Cóż. Nie wołałam go, zeby sobie popatzrył, ale zamka w
      drzwiach nie mamy. I on uratował sytuacje słowami "ale masz tu śmieszne
      włoski!". Ale kiedy chciał zobaczyć moją "dziurkę-sisiulkę" to nie pokazałam
      mówiąc, że jest to moja część intymna i tyle (tymi słowami); nie domagał się
      więcej. W końcu dbałości o własną intymność tez trzeba dzieci uczyć (ostatnio
      coraz bardziej... niestety).

      No i sa jeszcze normy kulturowe - i z nimi tez trzeba żyć w zgodzie. Jakbyśmy
      żyli gdzieś tam i biegali nago - to ubranie się byłoby niestosowne.
    • fasolka3 Re: Nagość rodziców a dzieci 03.07.04, 22:34
      Hej, my jestesmy rodzina naturystyczna. Oboje nie cierpimy lepiacych mokrych
      kostiumow kapielowych. Co do podniecania na plazy, to mam wrazenie, ze istnieje
      cale grone facetow, ktorzy w tym celu na te plaze chodza. Dlatego prawie sie nie
      widzi mlodych kobiet, tylko rodziny i starsze babki. No i mnostwo chlopow. Ale
      nie czuje sie specjalnie obserwowana (Ten moj brzuch!!!). Panuje fajna
      atmosfera, w ktorej czuje sie wiszaca w powietrzu radoc ze w ten oto niewinny
      sposob ucieka czlowiek od okowow spolecznych i spedza czas z innymi milymi swirami.

      FFF

      W domu nie biegam na golasa,ale nie mam problemu przebrac sie przy dzieciach. A
      moj maz b. lubi chodzic nago, a ze robi tego w sposob "normalny" to dzieci to w
      ogole nie rusza. Mniej wiecej: tata lubi spaghetti, ogladac filmy i chodzic na
      golasa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka