agatka_s
23.06.04, 09:31
tak sobie czytam te dyskusje i myślę że nie ma o co kruszyc kopii...
Tak jak my dorośli jesteśmy różni tak i dzieci są. Jedne są wszechstronne, a
inne od najmłodszych lat wykazują zdolności w jednym kierunku. Jedne są
bliskie geniuszu a inne poprostu zdolne, łatwo się uczą. System szkolny
musi być jako tako dostosowany do wszystkich (nie mówiąc o tych którzy są
zupełnie na bakier z jakąkolwiek nauką) , no i jak to każda "średnia" nie
odpowiada w sumie nikomu. Natomiast istnieje pewna wiedza, umiejętności
uniwersalne które każdy człowiek aspirujący do jakiegoś poziomu choć ciut
odróżnijącego nas od małp powinien dążyć, dlatego genialny matematyk powinien
przeczytać kanon literatury polskiej i światowej, a wrażliwy humanista nie
powinien mieć problemów z obliczeniem sobie pensji brutto i netto, i jej
podwyżki o 26%.
Grunt to poznać własne dziecko i wzmacniać, stymulować to czym natura
obdarzyła, ale też i nie olewać tego z czym ma trudności. Czego innego
oczekiwać w dziedzinach mocnych, a czego innego w słabych, ale nadal
oczekiwać. Żadna skrajna postawa nie jest korzystna, czyli nie można
tolerować że dziecko rozwija się tylko w jednym kierunku, ale znów wymaganie
żeby we wszystkim było na takim samym poziomie jest bez sensu. Tym bardziej
że "uzdolnienia" i zainteresowania zmieniają się bardzo często, wiem to
dobrze bo profesjonalnie zajmuje sie rekrutacją i tysiące ludzi "przeszło"
przez moje ręce, i nie zawsze jest tak że to co wybrało sie w młodości, jest
tym czym się zajmujemy na stare lata. A uniwersalizm i otwartość na zmiany
są bardzo potrzebne. Może kiedyś jak nasz rynek pracy będzie bardziej
ustabilizowany, to rozsądna będzie ścisła i wąska specjalizacja, dziś póki co
wygrywają (bo są zadowoleni i usatysfakcjonowani) ci którzy bez problemu
dostosowywują sie do zmieniającego rynku, czyli ci którzy umieją się UCZYĆ.
Tak czy owak miło jak z człowiekiem można pogadać i na temat literatury i
tego czy Rada Polityki Pieniężnej powinna już podwyższyć stopy procentowe (oj
powinna powinna)
Pozdrawiam (szczególnie Verdene zadeklarowaną zwolenniczkę odpuszczenia sobie
niektórych przedmiotów w szkole)