Witam, zaczne od tego, ze przegladalam forum w tym temacie, ale nawet stosunkowo swieze watki sa juz zarchiwizowane i nie mozna sie dolaczyc..
Moj synek 2latka i poltora miesiaca jest ogolnie grzecznym dzieckiem i nie ma wiekszych z nim problemow, od niedawna mam z nim dwa problemy plucie i bicie kuzynki (5 latka, z ktora spedza duzo czasu).
Pluje w roznych sytuacjach i raczej nie zeby zrobic na zlosc tylko od tak.. tlumaczenie i krzyczenie nie dziala, mowie mu stanowczo, ze nie wolno.. a on sie smieje i pluje znowu.. macie jakies rady co mozna z tym problemem zrobic?
Jesli chodzi o bicie kuzynki, to ogolnie bardzo sie lubia i bawia razem, ale czasami on zaczyna najpierw ja klepac (zaczepiac) az konczy sie na waleniu zabawka po glowie. Ona mu tlumaczy ze nie wolno tak (po ciaglym skarzeniu "ciocia Julek mnie bije" powiedzialam, zeby mu tlumaczyla ze nie wolno) ja mu tlumacze.. a on swoje. Zastosowalam kare, ze nie beda sie razem bawic - tylko, ze jak to jest u nas w domu, to jestem zmuszona małą wypraszac (na dol do babci), a to tez nie fer w stosunku do niej bo ona jest grzeczna, zreszta on sobie nic z tego nie robi i jeszcze robi jej "papa", jak zagrozilam ze nie przeczytam mu bajki na dobranoc.. to nie wiem czy w ogole zrozumial wieczorem, ze to konsekwencja tamtego (mimo, ze powtarzalam mu kilka razy) bo od zdarzenia do kary minelo sporo czasu..
Jak moge dyscyplinowac takiego malucha? Mam wrazenie ze tablica z usmieszkami i smutkami albo karny jezyk to troche jeszcze dla niego za trudne do zrozumienia..