Mam wrażenie, że ktoś podmienił mi dziecko. Z córki, która chętnie opowiadała, jeśli coś przeskrobała i zawsze słyszała od nas, że dobrze robi, że się przyznaje - raptem zrobił się mały krętacz. Nie wiem - przykład szkolnych koleżanek i kolegów?... miała liczne okazje zauważyć (szczególnie u jednej z dziewczyn) jak można kłamać i jak mama tamtej koleżanki wybucha tylko perlistym śmiechem i komentuje: "Ale fantazja! O-ho-ho! ja też w jej wieku taka byłam!" i rozmaite przewiny uchodzą w niepamięć.
Albo to po prostu takie wiek? Kłamstwo wydaje się atrakcyjne?
Czy może próbuje, jak daleko może sobie pozwolić?
Do Rotszyldów nie należymy, więc wyjście do kina czy do teatru to jednak przyjemność większego formatu i kiedy małą napiera się, że koniecznie musi pójść na jakiś tam film to uprzedzam: w tym miesiącu było sporo wydatków, ale pomyślimy. Pamiętaj, że dużo zależy od twego zachowania, nie przeskrob dziś niczego.
No i guzik: ściąga po cichu taty MP3 i kłamie w żywe oczy, że nie wie, gdzie ona jest... A kiedy daję jej szansę i mówię: zastanów się, może jednak pokusa była silna i ją wzięłaś? upiera się dalej, ze łzami w oczach, że nie, nie ruszała, NIGDY! Wrzeszczy przy tym i robi miny obrażonej niewinności. Po chwili porządkuję jej plecak: MP3 tkwi w kieszeni.
A mała z kolejnym rykiem ucieka do pokju, usta w kreskę i wycie: "nie powiem! nie powiem! i tak mi nie uwierzycie!"
no, przecież MP3 nie przedostała się sama do plecaka ani kot jej tam nie zaaportował

mała poza tym strzela focha i nie odzywa się przez cały dzień, siedzi odęta, jakby jej zrobiono krzywdę. Historie powtarzają się niemal dzień w dzień; rusza coś, czego nie wolno ruszać, usiłuje przemycić coś do szkoły by się pochwalić, świśnie drobną sumę pieniędzy, która leżała na stoliku naszykowana na kupno gazety i w żywe oczy kłamie, że nie ruszała - a potem piórnik pełen papierków po cukierkach, które sobie fundnęła w szkolnym sklepiku.
Czy Wasze dzieci też przechodziły taką fazę w tym wieku?... Język mi już staje kołkiem od tłumaczenia

tym bardziej, że ona nie słucha; demonstracyjnie zatyka uszy. Przykro patrzeć

i ręce mi już opadają, że ani tłumaczenie, ani kary, ani nagradzanie właściwej postawy - najwyraźniej nie skutkują.
get="_blank">lb1f.lilypie.com/UKHNp2.png....</a>