Dodaj do ulubionych

Zakochana babcia

11.06.13, 18:45
O kurka, ale kłopot! Teściowa za bardzo kocha wnuka...
a moja ma nasze dzieci w d... bo interesuje się TYLKO dziećmi swojej córeczki. Moje dzieci w/g niej, to moje dzieci. Czyli upraszczając-wnuki drugiej kategorii. To jest problem...
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Zakochana babcia 13.06.13, 11:31
      no to ja ci powiem, ze zakochana babcia i dziadek tez nie zawsze sa super. potrafia dziecku w tylek wejsc zeby tylko do nich przyszlo.. a to ze np obsypia je prezentami, cukierkami i tv bez grnic to juz nie ma dla nich znaczenia. Maj np gdzies ze ty uazaasz, ze dzeicko nie powinno jesc slodyczy przed kolacja i np przed kolacja ma przyjsc do domu. Przyjdzie, ale zanim przyjdzei dostanie jeszcze 3 placki ziemniaczane posypane cukrem..przeciez to nie slodyczesmile) i tak to wlasnie jets.

      to co ty opisujesz tez nie jest fajne..ale moze ona nie tyle nie lubi waszych dzeici..co np was..lub ciebie... i dlatego kontakty w waszymi dziecmi sa "inne".
      • kanna Re: Zakochana babcia 13.06.13, 12:25
        Dostanie 3 placki i co? umrze od tego? Najwyżej kolacji w domu nie zje... O co tu kruszyć kopie. Niech sobie babcie rozpieszczają wnuki, babcie są od rozpieszczania. Nikt dziecku nie da tak bezwarunkowej, szalonej miłości jak babcia. I dobrze, bo rodzice muszą jednak stawiać granice, a babcia dziecko z dobrodziejstwem inwentarza bierze.

        A problemem jest, jak się nic chcą zajmować sad
        • camel_3d Re: Zakochana babcia 13.06.13, 13:18
          Nie chodzi o olacki, tylko o zasade. Jezeli mowisz babci, ze dzis robisz kolacje i dziecko kolacje je w domu, babci mowi TAK, to chyba normalne jest, ze nie da dzeicku tuz przed kolacja plackow z cukrem. To po pierwsze. Po drugie, jezeli dzeicko dosalo juz wczesniej (godzine wczesniej) jajko niespodzianke... to chyba normalne ze nie zaladujesz dzeicku znow cukru na kolacje. Proste prawda?

          Babcie mimo wszytsko powinny tez trzymac sie "zasad" ustalonych przez rodzicow.
          Sa momenty kiedy babcia moze dac co chce i robic co chce, a sa kiedy ma zaakceptowac to co powiedzieli rodzice, a nie olac i znow robic co chce..bo niestety sie konczy to tym..czym u nas... mlody i babcia maja szlaban na siebie..max pol godziny 2-3 razy w togniu. Wtedy wiem, ze babcia i dziadek nie wlacza mlodemu TV na 2 godziny..tylko beda sie z nim zajmowac bardziej aktywnie, bo docenia ten czas... Nie daja juz dziecku na kolacje plackow z cukrem bo dziecko nie idzie do nich przed kolacja, ale po kolacji..wtedy juz nie chce, bo jest najedzone...

          slodyczy wtedy tez juz nie chce..moze poza kilkoma m&ms.

          a i po trzecie..

          skoro rodzic mowi, ze dziecko ma nie pic coca coli, to chyba normalne jest ze dziadkowie nie kupia tego dla dziecka. A u mnei..coz..przychodze,a na stole coca cola... i nie chodzi o to, czy od tego umrze czy nie,chodzi o to, ze ma sie w tym wieku nie przyzwyczajac do tego ze na kolacje do picia jest cola. Przez to, ze babcia pokazala jak samkuje.. skonczylo sie tym, ze za kazdym razem mlody jeczal o cole w sklepie. Czyli jak widzisz..babcie potrafia swoja milosci tez namotac. Teraz babcia wie, ze jak zobacze, ze mlody pije cole to napewno bardziej ogranicze ich spotkania... i wiem, ze ona tego nie chce..i coli juz nie kupuje..tak samo jak zastpila nutelle, gorzka czekolada, ktora mlody tez bardzo lubi...
          • kanna Re: Zakochana babcia 13.06.13, 13:51
            U babcie obowiązują inne zasady.
            Będąc młodą matką walczyłam o to, żeby zasady babcine były takie, jak u mnie. Potem dorosłam i zrozumiałam, że babcia ma prawo do własnych zasad. Bo jest oddzielną osobą niż ja.

            Odpuściłam, ku zadowoleniu wszystkich. U babci wolno co innego, u nas w domu - co innego. Dla dzieci to jasne jak słońce.
            Podobnie jak jasne jest, że u nas w domu się chipsów nie je, a na urodzinach kolegów - owszem, wolno.
            Ja nie będę wyciągać pestek z winogron, a babcia będzie; ja nie będę donosić jedzenia do komputera, babcia będzie.

            Moje dzieci są przeszczęśliwe u babci. Choć owszem, bywa, ze bolą je brzuchy po powrocie.
            • camel_3d Re: Zakochana babcia 13.06.13, 21:38
              problem w tym, ze u nas babcia mieszka w mieszkaniu o bok..i skoczyloby sie tym, ze siedzialby tam caly czas... na slodyczach i przed tv
              • kanna Re: Zakochana babcia 13.06.13, 22:31
                Ustal zasady (czasowe) bywania u babci smile Proste.
      • b_marciszonek Re: Zakochana babcia 13.06.13, 13:46
        Moja teściowa powtarza ciągle, że jej córka to ma tyyyle pracy! Pranie musi zrobić, z mężem od czasu do czasu gdzieś wyjść, bo przecież by oszalała, a prasowania ile?!?! o jojoj! po prostu mieszka za płotem i żyje JEJ życiem, jej problemami i jej radościami... Ja nie mam prania ani prasowania. Z mężem wychodzić nie muszę-po co. Jak wpadnie do nas (60km) to OCZYWIŚCIE Z JEJ DZIEĆMI sad bo przecież ich nie zostawi w domu!! Dlatego jest mi przykro bardzo i chciałabym, żeby czasami nawet dała dziecku tego placka z cukrem (swoją drogą-blee), żeby dzieci od czasu do czasy mogły poczuć się przez babcię rozpieszczane.
        Ostatnio nawet gadała ze mną, że już sama pomysłu nie ma,co kupić swojej wnusi pod poduchę, bo ząbek jej wypadł-tej od szwagierki,ma się rozumieć... a mojej córce wypadło 7 i jakoś cisza smile wróżka zębuszka nie wpadła do nas...
        Nasze stosunki są ok, ja nie wytykam jej nic, bo to i tak nic nie da a tylko pogorszy sytuację.
        ps. mamy dwójkę dzieci, szwagierka też.
        • b_marciszonek Re: Zakochana babcia 13.06.13, 14:42
          i zgadzam się z jednym z powyższych komentarzy: dzieci doskonale wiedzą, co mogą u babci a na co pozwalają rodzice. Moje dziewczynki jak chcą jabłko, to biorą sobie w domu a u babci- baaabciuu!! obierz mi jabłuszko i pokrój... wink
          w domu same się wykąpią, wyjdą,wytrą a u babci- babcia 100 razy ręcznikiem przejedzie po pupciach, żeby majtusie się nie zmoczyły smile do tego nigdy nie krzyczy i się nie złości smile smile
          • camel_3d Re: Zakochana babcia 13.06.13, 21:40
            jakby maly chcial, ezby mu babcia obrala jabluszko to by mi ryba byla..ale u babci czas= telewizja i slodycze. tylko babci ameiszka 5 m od nas..i gdyby nie bylo szlabanu to by tam szedl zaraz z przedszkola i przychodzicl na noc smile))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka