jogo2
07.10.04, 03:23
Mój synek ma 2 latka i 3 miesiące. Ząbki wyrosły mu wcześnie, a razem z nimi
pojawił się problem ich mycia. Synek mi tego nie ułatwia (delikatnie mówiąc).
Myjemy na leżąco (tylko wtedy nie "ucieka" mi jego główka) pastą bez fluoru
(i bez spłukiwania). Mycie ząbków jest trudne, bo wprawdzie dziecko otwiera
buzię, ale o tym, żeby odsłonić ząbki nie ma mowy, więc muszę myć po omacku
(zwłaszcza górne). Gdzieś po pierwszej minucie synek zaczyna się wyrywać, ja
przytrzymuję mu rączki, żeby mi nie odpychał ręki ze szczoteczką, on się
wyrywa jeszcze bardziej itd.
Idąc za radą lekarki kupiłam szczoteczkę elektryczną, pomogło na pierwsze 3
razy, teraz jest jak dawniej.
Czasem już nie mam siły i zastanawiam się, kiedy to się skończy, kiedy
zrozumie, że należy ząbki odsłonić, kiedy będzie można spłukiwać pastę, kiedy
zacznie myć ząbki sam (na razie w samodzielnym wykonaniu myty jest głównie
język i podniebienie).
Bardzo chciałabym się dowiedzieć ile jeszcze to mycie będzie tak wyglądało.
Serdecznie pozdrawiam,
Jogo