Dodaj do ulubionych

usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wsparcie!

21.10.04, 22:37
witam!
do tej pory tylko podczytywalam, teraz mam pytanie i prosze o pomoc.
potrzebuje wsparcia psychicznego od Mam, ktorym sie sprawdzila metoda "usnij
wreszcie"
zawsze bylam jej przeciwniczka, ale to jak spi moj syn doprowadza mnie do
rozpaczy, wiec czas cos z tym zrobic!
syn ma ukonczone 7 msc, nauczylam go (glupia baba!) spac z nami w lozku i
teraz nie zasnie juz inaczej. nie tylko nie zasnie juz inaczej, ale budzi sie
jak tylko mnie nie ma obok, a jesli jestem to musze 1 reka glaskac, 2 reka
tulic, trzecia trzymac za raczke, 4 za druga, 5 poprawiac kolderke...
jesli nie poloze sie z nim w dzien to przesypia moze z pol godziny, potem
jest zmeczony marudny ale sam nie zasnie.
juz raz probowalam tej metody, ale zobaczywszy go w dzien takiego
zaplakanego, skapitulowalam.
niemniej jednak cos zrobic musze, bo chociaz kocham nad zycie mojego synka,
to kocham tez siebie. chodze niewyspana (budze sie po kilka razy w nocy by
utulic), nie jestem w stanie nic zrobic w dzien, bo albo sie z nim bawie,
albo z nim spie, o tym ze juz nie pamietam kiedy udalo mi sie spokojnie
przeczytac wieczorem ksiazke, ani o tym, ze maz spi juz w drugim pokoju
(chociaz jedno z nas bedzie wyspane) juz nie wspomne...
dlatego wlasnie prosze o slowa otuchy, ze dam rade i ze jemu nic nie bedzie,
bo ciezko mi jak placze, ale jeszcze mi ciezej gdy wstaje rano ciezko
zmeczona i po koszmarnej nocy nie mam nawet ochoty by sie nim porzadnie
zajac!!
z gory bardzo dziekuje!!!!!

ps. prosilabym tez wszystkie przeciwniczki tej metody, o nie traktowanie mnie
jako potwora, bo raz ze nim nie jetem, dwa chce go nauczyc samodzielnie
zasypiac dla dobra calej naszej trojki!
Obserwuj wątek
    • zonka7 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 22.10.04, 12:00
      witaj!
      Próbowałam tej metody na mojej pierwszej córeczce i ... nie wyszło.
      Doprowadziło ją to tylko do jeszcze gorszej histerii i w konsekwencji do
      wymiotów. Ale ona taki sposób znalazła sobie na mnie aby osiągnąć to co chce
      (wymiotowanie). Dlatego przez 3 lata (!!!) ją tak usypiałam leżąc obok (czasem
      nawet 1,5 godz.), tuląc, głaszcząc, opowiadając bajki. Nawet gdy urodziłam
      drugą córcię (bezproblemowa -sama zasypia po położeniu do łóżeczka) to lulałam
      starszą.
      Podsumowując:
      mam dwie córeczki zupełnie inne: starsza nie chciała sama spać i koniec a mała
      nie robi najmniejszych problemów. Wychowuję je tak samo tylko ich charakterki
      są różne i muszę się z tym pogodzić.
      Pamiętam że dwa lata temu będąc w takiej samej rozpaczy jak Ty czytałam na
      forum, że ta metoda działała w wielu przypadkach. Więc, kup sobie książkę i
      spróbuj. Podobno po gorszych chwilach przychodzi poprawa. Ale gwarancji nie ma
      że Twój maluch się podporządkuje (tak jak moja Olcia!)
      Pa!
      Głowa do góry!
    • 1jagienka Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 22.10.04, 12:23
      hej,
      ja "odstawiłam" malca jak miał rok. Miałam już dosyć codziennego leżakowania,
      więc któregoś razu powiedziałam: synku, ty teraz tu śpij, mama będzie w pokoju
      obok pisała (konspekty), gdybyś mnie potrzebował, to zawołaj. Byłam w szoku, że
      w pokoju cisza (w korytarzu zostawiłam swiatło i sama hałasowałam tak, aby mnie
      słyszał). Wprawdzie bawił się i kręc`ił z 40 min, ale został sam. W dzień było
      tak samo. Właściwie samo tak wyszło. Teraz ma 3 latka i bardzo pilnuję, żeby
      nikt go nie straszył ciemnością, wilkołakiem, dziadem itp, żeby nie bał się być
      sam.

      Wszystko wymaga czasu i cierpliwości.
      trzymaj się
    • iwona281 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 22.10.04, 12:46
      Hej! Głowa do góry - nie będzie tak źle. Ja już wielkokrotnie pisałam o tym że
      jestem zwolenniczka tej metody nauki zasypiania. Musiałabyś poszukać w
      wyszukiwarce bo na ten temat jest mnóstwo wypowiedzi. I nie jesteś potworem
      tylko człowiekem ,który pewnie chciałby normalnie funkconować. Ja też byłam już
      wykończona gdy musiałam przez pół roku usypiać synka na rękach - ja i tylko ja
      bo innych osób nie akceptował. Kiedy mój mąż próbował go kiedyś uśpić gdy byłam
      w szkole to z niemocy aż uderzył nogą w pufę i złamał sobie palec od nogi - ale
      poprostu nerwy mu puściły bo mały darł się w niebogłosy i nic nie pomagało. W
      końcu nie miałam innego wyjścia - szłam do szpitala - i sytuacja jakoby mnie
      zdopingowała. Na tydzień przed zaczeliśmy i udało się. Nie ma się co łudzić -
      to nie jest łatwe. Dziecko będzie płakać a Tobie będzie serce pękać. My z mężem
      wspieraliśmy się. Gdy byliśmy razem było łatwiej, gorzej gdzy zostawaliśmy
      pojedyńczo. Pamiętam że myślałam sobie wtedy że gdyby nie ten szpital to bym
      odpuściła sobie. Ale na szczescie nie odpuściłam. Teraz mój syn ma już 3 latka
      i od dwóch i pół roku my śpimy spokojnie z mężem w jednym pokoju a on w drugim.
      Niedługo urodzę drugie dziecko i jesli nie uda mi się od razu nauczyć spać
      dziecko samemu to na pewno zastosuję tę metodę. Trzeba tylko rzeczywiście
      trzymać się instrukcji a na pewno się powiedzie. I być konsekwentnym. Dziecko
      to inteligentna "bestia" i wyczuje wachania, a czym będzie większe to będzie
      trudniej. Mój synek od tamej pory z ochotą chodzi spać i naprawdę nie jest
      jakoś psychicznie skrzywdzony przez ten "tygodniowy incydent". Warto pocierpieć
      tydzień żeby potem być wypoczętym i z radością spędzać z nim dzień. Nie daj się
      zwaryjować. Wiem że niektóre mamy wytrzymują i usypiaja dziecko w jakiś tam
      sposób nawet do piątego roku życia, ale nie wiem czy to nie jest większą
      krzywdą dla malucha. A i nie każda matka ma tyle sił fizycznych i psychicznych
      żeby znosić takie wyrzeczenia. Ja nie mam i się tego nie wstydzę.
      Pozdrawiam cię serdecznie i radzę : nie zwlekaj. Zacznij od dzisiejszego
      wieczora a za tydzień prześpisz całą noc. I tak już pozostanie. Czy to nie
      kusząca propozycja?
      Pozdrawiam i życzę miłych snów.
    • ola_77 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 22.10.04, 13:33
      Witaj!
      jestem mamą czterolatki, przeczytałam o twioch problemach i chciałabym Ci cos
      poradzić. Szukając pomocy w sprawie innych problemów z córka natknełam sie na
      książkę, która pomogła mi wiele zrozumieć i która teraz szczerze polecam na tym
      forum wszystkim dziewczynom, które mają najróżniejsze kłopoty ze swoimi
      dziecmi (zastanawiam sie nawet, czy wydawnictwo nie powinno mi zacząć
      płacicsmile). nie pamietam dokładnie tytułu, ale coś blisko "Rozwój psychiczny
      dzieci od 0 do 10 lat, poradnik dla lekarzy , psychologów i rodziców", trzech
      autorów, Pamietam doskonale, że problem zasypiania był w tej książce opisany
      przy okazji omawiania różnych typów osobowosci. Ta książka może Ci cos
      podpowiedzieć zarówno teraz w temacie zasypiania, ale tez i w róznych innych
      problematycznych sytuacjach, które kiedys sie pojawią. Trzymam kciuki,
      pozdrawiam.
      Ola
    • miqsh Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 22.10.04, 21:07
      Mi sie udalo, ale wg.ksiazki "kazde dziecko moze nauczyc sie spac". Maly spi w
      nocy i w dzien SAM. Kreci sie jak dzikus ale w koncu zasypia, w nocy najwyzej
      go czasem odwracam z brzucha, bo jakos sie nie nauczyl smile Ma 8 miesiecy a od 2
      spimy wszyscy do 5-6 rano ciagiem. Kiedys byla pobudka co 1,5 2 godziny.
      Uwazam, ze metoda jest skuteczna ale wymaga konsekwencji. Moze niektore dzieci
      co bardziej zaciekle sie nie daja, ale moje dziecko plakalo RAZ (ten pierwszy)
      polozone do lozeczka i trwalo to 25 minut (chodzilismy wg rozpiski z ksiazki).
      Potem okazalo sie, ze nawet woli zasypiac sam, bo jak tak wisial na rekach to
      chyba mu bylo niewygodnie hehe

      Dziala wiec proboj - powodzenia Ewa
      • kluszek Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 02.12.04, 05:41
        Moze wiesz, gdzie na sieci mozna kupic ta ksiazke? Mieszkam w USA, tak wiec
        mam problem z kupnem polskich ksiazek.
        Bylabym, bardzo, bardzo wdzieczna.
    • anek.anek Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 22.10.04, 22:00
      u nas nie działała żadna ze sprawdzony, cudownych metod. Udało się dopiero
      kilka miesięcy temu, a syn ma skończone własnie trzy latkasmile Nie pocieszyłam?
      ale przeżyłam.
      • olgha Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 23.10.04, 03:11
        wszystkim bardzo dziekuje!
        metoda jest juz stosowana, wierze ze damy rade! smile))
        • mabasia Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 23.10.04, 07:38
          Widzę, że wpis o porze głęboko nocnej, czyli maleństwo się jeszcze budzi.
          Nie poddawaj się - robisz dobrze i masz do tego prawo.
          Mój syn ma 4,5 miesiąca i od 1,5 tygodnia zasypia sam o 20 i śpi do 4 - je i
          zasypia sam do szóstej. Dla mnie po prostu bajka.
          Raz zdażyło się, że moja mama była przy nauce zasypiania - gdyby wzrok mógł
          zabijac to pewnie padłabym trupem nad łóżeczkiem Jaśka ale nie poddałam się i
          to naprawdę u nas zadziałało.
          Aha mąż jako chyba słabszy psychicznie - jeżeli chidzi i płacz małego - w czasie
          nauku zasypiania lądował na balkonie.
          Na pewno Ci sie uda - powodzenia
    • antonina_74 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 23.10.04, 10:13
      Mnie się udało ale dziecko miało 4 miesiące. Byłam zdeterminowana bo starszy
      był właśnie tak nauczony jak Twój synek, nie chcę straszyć ale sypiał z nami do
      4 urodzin, nie zasypiał (nadal nie zasypia!) bez przytulania i głaskania itp.
      Z tym że ja nie stosowałam metody dokładnie, nie liczyłam minut. Po prostu
      codziennie o tej samej porze odkładałam Zosię do łóżeczka a sama zostawałam w
      tym samym pokoju tylko w drugim kącie, poza zasięgiem wzroku, czytałam sobie
      czy coś. Pierwsze 2 dni płakała więc co jakiś czas podchodziłam pogłaskać po
      czym znów z zatkanymi uszami czytałam smile Po jakimś tygodniu zasypiała już sama
      bez trzymania, bez jedzenia, bez płaczu. Potem zaczęłam odkładać i wychodzić,
      to samo, już od dawna daję jej mleko, potem odkładam do łóżeczka,
      mówię "dobranoc" i wychodzę, za 10 minut dziecko śpi. Z tym że to działa tylko
      kiedy dziecko jest śpiące, trzeba wyczuć jego pory zasypiania, jeśli spróbuję
      ją zmusić do zaśnięcia o nietypowej porze np. dużo wcześniej niż zwykle to nie
      zasypia i oczywiście po jakimś czasie stoi w łóżku i płacze sad
    • alinaw1 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 23.10.04, 16:30
      Skąd ja to znam? Nie umiem poradzić nic konkretnego bo może się okazać, że
      żadne praktyczne wskazówki nic nie pomogą. Ja 2 lata temu błagałam o pomoc!!!
      Byłam u kresu sił. Problemy zaczęły się, gdy mój synek skończył 6 miesięcy. Do
      tej pory wstawał ok. 5 razy na cycusia i uważałam to za normę. Im stawał się
      starszy - tym w nocy dawał więcej czadu: budził się co kwadrans, płakał,
      wrzeszczał, potem raczkował, gadał, wiercił się. Nie zawsze cycuś pomagał
      (wiem, wiem, pierś nie może być zapychaczem ale ja tak właśnie robiłam!). W
      dzień w ogóle nie odsypiał. Moje koleżanki cieszyły się macierzyństwem, a ja
      wiecznie zmęczona, narzekająca, kłócąca się z mężem (oczywiście taka atmosfera
      oddziaływała na mojego wrażliwego Stasia) i ciągle to samo. U ilu byliśmy
      lekarzy? Nie zliczę. Pani neurolog w szpitalu na Niekłańskiej była
      zaniepokojona stanem synka (normalne dzieci sypiają w dzień, on najwyżej
      drzemał-... 14 minut!!!), zleciła badania. EEG ok, inne też. Potem psycholog,
      (AL. Wyzwolenia- szczerze polecam!)bioenergoterapeuta (ul. Poznańska- po 2
      seansach terapeuta odpuścił), zielarz, homeopata... Nic. Staś nie spał w dzień
      i w nocy. Rodzina pocieszała: WYROŚNIE. Ale kiedy? - pytałam. No, może jak
      skończy roczek. Nic z tego. Ktoś poradził, by sprawdzić cieki. Przestawiliśmy
      łóżeczko. Zresztą i tak to łóżeczko było puste, bo mały spał ze mną. Stawiałam
      kreski po każdej nocnej pobudce. Rano liczyłam- 15, 17...
      Doszło do tego, że w furii chciałam udusić własne dziecko... Wtedy włączyłam na
      noc światło abym nie pomyliła jawy ze snem i by nic się nie stało. Był jeden
      pozytw tej całej historii: Bez żadnej diety schudłam 8 kg!
      Czytałam pilnie prasę, naukowe opracowania. Stara lekarka powiedziała, że
      dziecko, które z trudem przyszło na świat nie może zapomnieć porodu i przeżywa
      go jakby na nowo każdej nocy. Wyrok grzmiał: To potrwa 2 lata. Trwało 2 lata i
      2 miesiące.
      Pewnie Ci nie pomogłam. Chciałam Ci jednak powiedzieć, że cokolwiek by się
      działo- musisz być spokojna. Ja nie byłam. Pewnego razu zakonnik, który modlił
      się o nasze dziecko i odprawiał msze w intencji jego dobrych snów powiedział:
      Skoro nic nie pomaga, zaakceptuj to. Nie walcz! Gdy stałam się spokojniejsza,
      łatwiej było mi znieść i niewyspanie i zmęczenie.
      Teraz mój synek dobiega trzech lat, śpi spokojnie w nocy, a ja z
      przyzwyczajenia budzę się i patrzę na niego. Jestem przeszczęśliwa!
    • blamblam Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 26.10.04, 13:35
      Hej
      ja wstaję kilka razy w nocy do mojego nmalucha (12 mies). Śpi w swoim łóżeczku
      ale budzi się co 1,5 godz i muszę mu dac herbatkę lub smoka. Nie zdecydowałam
      się na zastosowanie tej metody ale doskonale rozumiem jak się czujesz i trzymam
      kciuki za powodzenie!!!! Na pewno Ci się uda.
      pozdrawiam
      • madzia8 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 17.11.04, 11:06
        Do blammblam!
        Moja córcia skończyła 14 m-cy i wstaję do niej nawet co 15 min, co pół
        godziny.Nie budzi się, ale popłakuje przez sen i strasznie się wierci.Nawt jak
        śpi ze mną. Zdarza się że prześpi 2 godziny. I też podaję smoka lub sok, a
        potrafi wypić w ciągu nocy nawet 300 ml. Na początku usypialismy ją w wózku od
        2 dni kotłuje sie ze mna na tapczanie nawet przez 1 godzinę,ale sama zasypia.
        Niestety te nocne wstawanie kilkanaście razy jest nie do wytrzymania. Oboje z
        męzem pracujemy i w dzień ciężko wytrzymać. Jak sobie z tym radzisz???
      • akseinga Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 17.11.04, 11:18
        Nie radzę dawać dziecku w nocy do picia nic oprócz zwykłej przegotowanej wody.
        Herbatki , soczki itp smakują dziecku, które budzi sie nie z powodu pragnienia
        a poprostu z przyzwyczajenia. Ja dawałam tylko przegotowana wodę a teraz to już
        tylko do zwalczenia pozostał nam smoczek bo na zwykłą wodę się mojej córci nie
        opłaca się budzić (no ale skończyła juz 2 lata w lipcu)
    • dyzja Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 03.11.04, 11:12
      Cześć,
      ja miałam podobny problem, ale już go nie mam wink)), bo przywyczailam moją córę
      (3 latka), że wieczorem jest tak:
      a) najpierw dobranocka +kolacja w trakcie,
      b) po dobranocce mycie ząbków + kąpiel
      c) po kąpuieli tata mówi Kasi " dobranoc pchły na noc"
      d) a potem mama (czyli ja)czyta bajki, aż dziecię zaśnie ( co następuje mniej
      więcej w ciągu pół godziny.
      Nie wierzylam w skuteczną moc rytuałów wieczornych, dopóki nie spróbowałam, a
      zaczęłam gdzieś tak w okolicy 7-8. miesiąca życia Kasi. I proszę, skutkuje!
      Może Ty też spróbujesz?? Pozdrawiam Cię sedecznie i życzę powodzenia, na pewno
      znajdziesz skuteczną metodę na Twoje problemy ( może akurat moją??wink))
    • malgosia3410 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 17.11.04, 11:31
      U mnie było tak samo , jest jeszcze gorzej. Moja córcia ma 7 m-cy. To,ze trzeba
      było kłaść sie obok było całkiem przyjemne. W naszym małżeńskim łożu ma juz
      swoje stałe miejsce, poduszke, kołderke. ot nowa lokatorka.Łóżeczko mogę
      sprzedać. Ale to pestka. Mam popołudnową pracę( ok. 2 godz ), w tym czasie moja
      mama usypiała ją na rękach- chodziła, śpiewała, głaskoała, prawiła jej
      komplementy. Teraz mój mały łobuziak wieczorem na widok salonowego wypoczynku
      wrzeszczy, bo tu wcześniej ładnie zasypiał( bo tv grało- ot
      uzaleznienie),wdrapuje mi sie na ręce i zasypia. Śpi czujnie,bo jak ją odłożę
      to wrzeszcy, biorę na ręce i śpi dalej do czasu kiedy nie zapadnie w głębszy
      sen.Wiem,że moja mama pozwalała jej tak spać na rękach,bo wnusi jak twierdzi
      było przyjemnie. Babcia w tym czasie i tak oglądała serial. wnusia była
      zadowolana i cicho. Jetem przygnieciona tyloma sprawami,że już nawet nie myśle
      jak z tym walczyć. Bede śledzić forum,może kto mi cośc ciekawego odpisze.
      Wiem,ze dużo błędów,ale moja niunia ma alergi azs, i była i jest bardziej
      marudna niż inne.
    • mimula Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 11.12.04, 23:59
      Ja mam dwójkę dzieci -3,5 lata córka i synek - 11 miesięcy. Ogień i woda. Z
      usypianiem córki miałam koszmar, podobny do Twojego. Kiedyś w przypływie
      rozpaczy kupiłam "Uśnij wreszcie", zapoznałam się z trescią i okazało się, że
      pomimo wielu starań nie dałam rady histeriom małej. Ale pomogło choćby przez
      to, ze coś w tej mojej głowie zostało i kiedy nie wytrzymałam już ze skakaniem
      w nocy dookoła głowy małej, by ją na 5 minut "przytkać", zdecydowałam się na
      odstawienie jej i byłam bardzo pewna swego, co oczywiście pomogło. Córka miała
      15,5 miesiąca, ale problem usypiania skończył się dopiero pół roku temu.
      Ponieważ urodziłam syna, nie mogłam już więc asystować w jej rytuale, i jakoś
      (cudem chyba) przekonałam małą, że jest już duża i może zasypiać sama. ja
      przychodzę, jeśli chce się przytulić.
      Synka też usypiałam przy piersi. Ale któregoś wieczoru byłam wykończona i
      postanowiłam zastosować metodę - 3, 5, 7 minut. Krzyk był mniejszy niż sie
      spodziewałam, choć miałam wątpliwości. Na szczęscie uśniecie zajęło mu niecałą
      godzinę. Podobnie drugiego i trzeciego dnia. były jęki, stękania, czasem płacz
      i krzyk, ale na tyle już go znam, ze wiem, że marudzi.
      Podsumowując: jeśli podejmiesz się tej metody, będzie bardzo trudno, choć
      pewnie warto, ale trzeba odliczyć na to 2-3-4 tygodnie (w przypadku dziecka
      podobnego do mojej córki). Żelazna konsekwencja konieczna, stanowczość i
      zdecydowanie. W przypdaku mojego synka jeśli bym się załamała musiałabym długo
      odczekać, by podjąć nową próbę - ma zbyt dobrą pamieć. Szczerze mówiąc nie
      miałabym odwagi stosować tej metody przy córce. Syn jest inny - spokojniejszy,
      bardziej opanowany, taki "pies Pypeć", więc z nim się udało. Charakter dziecka
      jest tutaj bardzo ważny.
      Powodzenia!!!
      • esteel Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 12.12.04, 17:20
        Haja
        ja zastosowalam te metode 2 tyg temu, syn ma 18mcy. Pierwsza noc placz 1h,
        potem coraz krocej. Ostatnie 5 nocy przespal calkowicie bez wybudzen (
        wczesniej budzil sie okolo 3 x i nie zasnal ponownie dopoki nie przyszlam ).
        Czuje sie jakbym wrocila z wczasow-smile). Niestety dalej wieczoram jak go
        zostawiam w pokoju placze ok 3-5 min, gorzej jest w czasie drzemki czasami
        placze nawet 20 min zanim zasnie w dzien.Trzeba byc bardzo zdesperowanym aby
        probowac stosowac ta metode ( ja bylam). Jak na razie przespane noce swiadcza
        ze przynosi efekty. E
        • girri Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 14.12.04, 08:51
          Ja tez naleze do mam wiecznie niewyspanych, ale wydaje mi sie ze tutaj wszyscy
          myla dwie rzeczy, zasypianie wieczorem lub na sjeste i budzenie sie w nocy. Moj
          Daniel odkad byl maly spal bardzo zle, budzil sie w nocy , plakal przez sen ,
          spal niespokojnie itp. Natomiast z zasypianiem nie bylo problemu , stosowalam
          rytual kapiel, kolacja (najpierw piers, potem zwykle jedzenie), czytanie bajki
          ze swiatlem, spiewanie 2-3 kolysanek po ciemku, odlozenie do lozeczka i sam
          zasypial. Potem jednak zaczal chorowac i moja tesciowa w ramach pomocy
          przychodzila czasem na noc i zaczela go usypiac na rekach z kolysaniem. Jak
          skonczylo sie zapalenie ucha z goraczka to nagle sie okazalo, ze on nadal
          zasypia tylko w taki sposob. Wtedy kupilam ksiazke o takiej metodzie z
          wchodzeniem co kilka minut (wersja hiszpanskiego psychologa ale chyba o to samo
          chodzi)i zadzialalo (maz wychodzil na balkon, zeby go nie slyszec) ale po 3
          dniach wrocil stan poprzedni, zasypial sam w lozeczku). Stosowalismy ta metode
          jeszcze raz po kilku miesiacach, znowu po chorobie, rownie skutecznie. Czy to
          znaczy ze jestem wyspana? Wcale nie! Bo w nocy dalej placze, czasami trzeba dac
          mu smoczek albo wode, ale czasem po prostu przerazliwie krzyczy (kto tego nie
          slyszal nie uwierzy jak to stawia na nogi), a jak ja dobiegne do jego lozeczka
          (spi w pokoju obok) to juz znowu spi. Tylko ze ja potem potrzebuje 15 minut na
          uspokojenie bicia serca i zasniecie znowu. No i jak sie sumuje np. 2 razy
          podanie smoczka, 2 razy taki krzyk i jeden raz podanie picia to jest 5 razy, po
          kazdym razie coraz trudniej zasnac ... A jak jest jakikolwiek problem (katar,
          zabkowanie, lekkie wzdecie) to trzeba to pomnozyc przez dwa, czyli 10 razy.
          Dodam, ze oprocz tego rozwija sie swietnie i w dzien jest pogodny i
          usmeichniety. Lekarz kzal przeczekac! Tak wiec usypianie wieczorem to jest
          jedna sprawa, a jak dziecko spi to inna.
          • hubertus_zamoscicus usnij wreszcie - metodologia 05.01.05, 11:48
            witam Drogie Panie
            Cbyba nie muszę dodawać że ten sam problem dotyczy naszej trójki, a właściwie
            1,5 rocznego Miłosza. Nie będę opisywał objawów, bo są one klasyczne.
            Próbowałem teraz zamówić książkę "uśnij wreszcie" ale nie ma jej w żadnej
            księgarni, a tam gdzie jest nie mogę jej zamówić (jakieś błędy w systemie im
            wyskakują). Proszę zatem o podstawowe zasady stosowania tej metody. Czas nagli
            a mamy już z żoną dość "nocnych polaków napadów wsciekłości".
            Z tego, co zdążyłem wywnioskować chodzi generalnie o:
            - rytuały, czyli cykliczne stosowanie tych samych czynności o tej samej porze
            (myciu, amciu, czytanie i luli)
            - kładzenie dziecka do łóżeczka (od początku śpi z nami) przy czym zasypianie
            polega na stosowaniu metody wchodzenia do pokoju co kilka minut i uspakajanie
            dzidzi (np. głaskaniem)
            - konsekwencja i odporność psychiczna
            Z góry serdecznie dziękuję za rady i porady miłych Mam
            pozdrawiam
            hubert

            • mamuskawiki ksiązka jest.. 06.01.05, 02:01
              w księgarniach internetowych!!!
    • haesek 1 nocka - rewelacja 07.01.05, 08:08
      sam w to jeszcze nie wierzę.
      niuniuo położony do łóżeczka po 21 krzyczy, wiszczy, spazmuje. mama w kuchni
      prawie płacze, tata z miną pokerzysty zerka na zegarek. co jakiś czas, na
      zmianę wchodzą do pokoju by niunia uspokoić miłym słowem. horror trwa pół
      godziny (tylko pół godziny? - dziwią się rodzice. po tym czasie niunio zasypia
      kamiennym snem z kogucikiem pod pachą. a rodzice mogą bezstresowo (po raz 1wszy
      od wielu miesiący) spędzić ten wieczór.
      oboje nie mogą zasnąć podescytowani faktem uśpienia niunia. godz. 01.00 niunio
      wstaje i krzykiem obwieszcza że szuka mamy lub taty. tata uspokaja niunia dwoma
      zdanami, że wszyscy już śpią i jest ciemno (na dowód tego odsłania firankę
      gdzie za oknem panują egipskie ciemności). ninio uspokoiwszy się fajtem że
      wszystko jest ok kładzie się przy kogutku po 10 minutach.
      wszyscy śpią bez przerwy do godz. 7.00 kiedy to tata wstaje do pracy.

      polecam tę metodę - działa !
      pozdrawiam Panie Mamy
      hubert
      • haesek ps. 07.01.05, 08:58
        raz jeszcze przeczytałem powyższe wątki. radzę dokładnie przeczytać
        książkę "uśnij wreszcie", bo:
        zasypianie i budzenie się w nocy są ze sobą ściśle związane i aby dziecko spało
        całą noc musi zasnąć w TAKICH SAMYCH warunkach w jakich się PRZEBUDZA. jedna z
        was pisała, że musi dziecku podawać co jakiś czas w nocy smoka lub picie - ono
        nie jest spragnione!, ono jest do tego przyzwyczajone! radzę zaprzestać tych
        praktyk a wszyscy będą spali jak susły. podobnie jest z głaskaniem i tuleniem -
        jak dziecko zasypia tulone, to nie ma co się dziwić że w nocy oczekuje tych
        samych warunków na uśnięcie.
        - tu działa mechanizm bodziec-rekacja w obie strony - dziecko krzykiem wymusza
        określone zachowanie na rodzicu, a rodzic swoją postawą wymusza określone
        zachowanie na dziecku.
        - dziecko musi być zmęczone i najedzone by metoda zadziałała
        to tyle narazie
        pzdr. hubert
        • esteel Re: ps. 07.01.05, 12:33
          Haja
          gratlacje byle tak dalej, u mnie efekty byly gdzies po 3 nocach ale bylo gorzej
          z drzemkami i wieczorami poplakiwal juz przy myciu zabkow wiedzac ze zaraz
          idzie do spania. Teraz klade go wieczorem do lozeczka caluje przytula sie do
          zyrafy ja gasze swiatlo i wychodze z pokoju a synek ( 18mcy) zasypia. Czasami
          nawet sam wchodzi do lozeczka i obejmuje podusie na znak ze juz chce spac.
          Czasami przebudza sie w nocy 2x na tydzien okolo 5 rano placze 2 min i znow
          zasypia. Zazwyczaj spi od 20.30- do 7.30. pozdrawiam E.
    • yvi1 Re: usnij wreszcie - metodologia 10.01.05, 00:16
      U nas do ok.10 miesiaca bylo jak u wielu z was,nocne pobudki,placze itd.Po
      dlugim zastanowieniu i przeczytaniu artykulow na ten temat doszlam do
      wniosku,ze to ja jestem glownym problemem mojego synka.Nauczylam go ze mna
      spac,dostawal w nocy soczek i usypianie trwalo conajmniej pol godziny.Najpierw
      wprowadzlismy rytualy i juz zaczelo byc lepiej,jak czytamy bajke o myszce zo
      synkowi zamykaja sie oczka.Problem pobudek w nocy tez rozwiazalismy z pomoca
      przegotowanej wody,teraz nie ma juz po co sie budzic.I przez ok .5 dni
      stosowalismy metode z zegarkiem i mimo,ze bylam jej bardzo przeciwna dzis synek
      spi cala noc u siebie w pokoju,sam.Z mojego doswiadczenia wynika,ze dzieci
      potrzebuja jasnych i stalych zachowan z naszej strony i lagodnej,ale stanowczej
      konsekwecji.Ja tez nie umialam zniesc placzu synka,ale dieki temu,ze odstepy
      czasowe nie byly tak dlugie jakos to przetrwalismy i dzis jak widze jaki moj
      synek jest wypoczety to wiem ,ze sie oplacilo.Teraz i my jestesmy wyspani i
      mamy "luksus" wolnych wieczorow,a synek usmiechnietych i pelnych energii
      rodzicow.Szkoda,ze nie zaczelam wczesniej,ile zmarnowanych nocy...Pozdrawiam i
      zycze cierpliwosci i sukcesow.P.S Nie mam zadnej ksiazki na ten temat,czytalam
      rozne gazety.
    • w_ania Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 10.01.05, 13:33
      książkę można nabyć pod tym adresem wysyłam link
      www.medicon.pl/prawy.php?szczegolowy_opis=&nr_ksiazki=1001
      Ania

      • akastel Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 13.01.05, 14:17
        Ja zastosowalam te metode miesiac temu (corcia miala 5 miesiecy). Zadzialalo
        bardzo szybko. Tydzień temu zaczęła przesypiac calutka noc bez karmienia
        (wczesniej budzilam ja o 2, bo byla za malutka, zeby nie jesc w nocy). Metoda
        przetrwala moj 5-dniowy wyjazd (mala byla pod opieka taty i babci, ktorzy
        scisle stosowali sie do zalecen) i przeziebienie.
        Ostatnio jednak moja corcia zrobila sie bardziej marudna (wczesniej byla bardzo
        pogodnym i spokojnym dzieckiem). Zwalam wine na zabki. W dzien zawsze zasypia z
        placzem (ktory nie trwa jednak dlugo), a drzemki trwaja duzo krocej niz kiedys
        (dawniej po 2-3 godz., teraz ok. 45 min.). W nocy nadal spi bardzo dobrze i
        zazwyczaj spokojnie zasypia. Czy ktos mial podobny problem? Czy to minie i
        znowu bedzie mnie zegnac z usmiechem, jak bede wychodzila z jej pokoju?
        Potrzebuje wsparcia, bo chociaz metode uwazalam za swietna, to przeczytalam na
        forum wypowiedzi mam, ktore twierdza, ze to znecanie sie nad dzieckiem. Kiedy
        ona placze, czuje sie jak potwor. Dodatkowo rodzina karmi mnie opowiesciami o
        dzieciach, ktore udusily sie, bo rodzice nie spali z nimi w pokoju (my spimy
        juz w drugim). Pomocy!
        Pozdrawiam
        Agnieszka (mama 6-miesiecznej Lili)
    • bkt Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 16.01.05, 07:58
      Mam dwójkę dzieci. Starsze dziecko (7 lat) do dziś zasypia tylko wtedy gdy ktoś
      obok niej śpi. I jest OK - jeśli ma jakieś strachy, to po co ją zmuszać żeby
      się bała. Mam nadzieję że kiedyś nadejdzie ten dzień kiedy będzie sama spać
      (może jak skończy ze 12 lat? smile )
      Usypianie to była mordęga.
      Synuś został przeze mnie nauczony w wieku 11-12 miesięcy samodzielnego
      zasypiania. Byłam już koszmarnie wykończona budzeniem co godzine w nocy do cyca
      żeby się uspokoił (pracowałam już wtedy zawodowo). Pewnej nocy moje wyczerpanie
      sięgnęło dna i powiedziałam jemu i sobie - poczekaj ty, już ja cię przetrzemam -
      powiedziałam mu (żeby wiedział) że śpi sam w łóżeczku. Wył 1,5 godziny. Byłam
      tak zdesperowana że nie uległam - ale przytulałam, on wiedział że jestem Ale
      zasnął. Sąsiadów unikałam przez następny tydzień ...
      Następnej nocy wył tylko pół godziny. Potem tylko 15 minut! Po tygodniu sam
      zasypiał. Po paru tygodniach już było OK, a po paru miesiącach na
      hasło: "Misiu, idziemy spać pa pa" Misio mówił papa i biegł do łóżeczka,
      kładłam go, gasiłam światło, wychodziłam z pokoju, a Misio sam grzecznie
      zasypiał! Dla nas to było niewiarygodne po doświadczeniach z córką. To samo w
      ciągu dnia.
      Niestety teraz już nie chce usypiać w łóżeczku - może po prostu wyrósł z
      łóżeczka ze szczebelkami, chce usypiać z nami albo z siostrą, nieraz usypiam
      ich razem w łóżku starszej córki (we trójkę na jej tapczaniku!)

      Dobre efekty daje też bujanie w wózku - dzieci to lubią. Przez długi czas (syn
      do tych 11-12 miesięcy, córka do ponad dwóch lat!) moje dzieci były z
      premedytacją bujane w wózku. Dzieci to lubią, są spokojne, dobrze usypiają, nie
      widziałam powodu żeby nie bujać. Miałam taki stary wózek tylko do usypiania w
      domu czy na balkonie (dzieci wystawiałam do spania na mrozie) - i nie widzę w
      tym nic złego, potem można dziecko odzwyczaić bez problemu.

      Powodzenia i cierpliwości - na pewno się nauczy sam zasypiać.
    • dorciaa Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 16.01.05, 18:02
      cześć.
      mamy dwie córki i obie śpią z nami tzn ze mną w łóżku. ja tez nie mogłąm
      poradzić sobie ze wstawanie w nocy, usypianiem na rękach, i tak w kółko.
      dlatego ole chcieliśmy nayczyc samodzielnego spania w wieku ok 1 roku wygladało
      to tak, że ja się z nią kładłam i opowiadałam bajeczkę, czesto ze zmęczenia
      zasypiałam razem z nią i po przebudzenia nadawałam się tylko do położenia się
      do własnego łóżka. w nocy ola przebudzała się i trzeba było z nią siedzieć lub
      leżeć i czekać aż zaśnie. często leżałam bo od siedzenia marzłam kończyło się
      to tym, że rano budziłam się razem z nią połamana od spania we dwójkę ta 1-
      osobowym tapczanie. tak samo było ze spaniem w dzień. nie obeszło się bez
      położenia obok. olę zaczęły tez meczyć koszmary, budziła się w nocy z płaczem i
      długo nie mogła sie uspokoić. mieszkanie zarastało brudem, obiadu nie było nie
      mówiąc o wywalającej się kupie prasowania . dałam za wygraną. byłam w kolejnej
      ciąży i nie chciało mi się spać ściśnięta z olą i brzuszkiem. kiedy urodziła
      się ada do pewnego momentu spała sama, a potem się zbuntowała. teraz mamy
      wielkie łóżko 2*2 metry i śpimy we trójkę. poszkodowany jest tylko mąż, bo śpi
      sam ale chociaż ma telewizor. usypiając je razem, dziewczyny zasypiaja dość
      szybko i czując własną bliskość śpią spokojnie ?(nie licząc bójek o poduszki i
      kołdry). a my z mężem mamy wieczory dla siebie. może nie warto za wszelką cenę
      zmieniać tego co dobre. za jakiś czas one same będą chciały spać w swiom pokoju
      w którym łóżko piętrowe już czeka.
    • magaol23 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 17.01.05, 14:48
      Witam...i bardzo sie ciesze ze nie jestesmy jedynymi rodzicami z tym juz teraz
      problemem.Zuzka ma 20 m-cy i do tej pory usypia tylko na rekach mamy,czyli
      moich,i to tylko przy spacerach po pokoju.Czasem usnie przy czytaniu bajek w
      naszym lozku,ale mam watpliwosci czy to ona zasypia pierwsz czy ja,ale
      zasypia.W dzien to samo.Powiedzialam dosc...moj kregoslup nadeje sie juz tylko
      do rehabilitacji-w koncu wazy juz prawie 13 kg,i przez jej pozne chodzenie spac
      22-23 i dlugie usypianie czlowiek nie ma czasu dla siebie i meza smile.Ale od
      wczoraj w domu dzialalnosc rozpoczela "Szkloa usypiania Zuzi".Po kolacj Zuzka
      zostala wsadzona do swojego lozka,przeplakala tam 25min i...mama-ja glupia baba-
      wzielam ja na rece,usiadlysmy w fotelu i ona zasnela w ciagu 5min.Nie taki byl
      plan,ona sama miala zasnac w lozeczku i pewnie tak by bylo...ale dzis
      sprobujemy jeszcze raz i przez kolejne dni tez.Jak zasnela o 22.30 tak spala do
      9.30 rano i pierwszy raz od 2 tyg nie przyszla do nas w nocy do lozka i nie
      wzywala mnie do siebie,Pierwsza od bardzo dawna noc ktora wszyscy przespalismy
      cala.Moze to chodz troche cos zaczyna dzialac...
      Badzmy dobrej mysli,i zyczmy sobie duzo cierpliwosci a na pewno nam sie uda.
      Trzymam kciuki za Wasze proby!!!
      • kaff Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 18.01.05, 11:02
        witam - dziś rano już nie wytrzymałam i stwierdziałm ze musze odwiedzić forum
        żeby sprawdzic czy to tylko moja pociecha tak śpi/nieśpi!!! Zuza ma skonczone 2
        lata. Do 6 m-cy spała idealnie - sama w swoim łózeczku i mało tego koniecznie w
        innym pokoju niż rodzice - w naszej sypialni nie chciała spać. Alez bylismy
        szczęsliwi!!! Do czasu potem zaczeło się ząbkowanie i zrobiliśmy największy
        błąd jaki można bylo zaczeliśmy brać Zuzę do siebie!!! i tak u nas została tzn
        usypiała ze mną w łóżku a potem przenosiłam ja do jej łóżeczka, ale co z tego
        jak w nocy wracął jak bumerang i do rana spalismy razem! mój kręgosłup
        powiedział nie i postanowiliśmy zastosowac metode jaka zobaczylismy w tv w
        peogramie zaklinaczka dzieci - fakt ze ten program mówi zawsze o maluszkach,
        ale sprobowalismy cjhoc pare elementow przeniesc do naszego domu. Teraz mala
        konczy ogladac dobranocke, idziemy sie kąpać a potem TATA zabiera mala do jej
        łóżka (bo zamieniliśmy jej juz łóżeczko na łóżko - zeby bylopodobnie jak u
        rodziców) i czyta bajkę jesli nie zasnie podczas czytania to gasi swiatlo ale
        jeszcze czeka w pokoju az mala zasnie. teraz o 21:00 mamy małą z głowy! zabrało
        nam to 7 dni! ale najgorsze dalej przed nami. Mała budzi sie w nocy i
        postanowilismy ze teraz tez bedzie do niej wstawał tata. Na pocztaku bylo super
        dawała sie utulic i zasypiala, ale od dwoch nocy znajduje mojego męża
        zwinietego w kłębek z mała w jej łózku. czyli niewiele sie zmieniło! Mieszkamy
        w bloku i troche mnie przeraza mysl o tym ze w nocy mala zaczełaby krzyczeć i
        nie skonczyloby sie to w ciągu pięciu minut smile. Przeczytałam dziś wszystkie
        posty o usypianiu i podniesliście mnie na duchu ze nie jestesmy sami. Bedziemy
        walczyć! zamówiłam juz przez internet ksiązke "usnij wreszcie" ... mam nadziję
        na przespane noce... tym bardziej ze bedzie kolejny maluzek i chcialabym zeby
        do tego czasu Zuza nauczyła się spać, a z kolejnym juz nie popełnię tego błedu
        bo widze ile to nas wszystkichteraz kosztuje.
        pozdrawaim Kasia
    • mariuszg2 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 18.01.05, 15:03
      Uwaga! Teraz tata zabierze głos smile) U nas jest tak, że córcia (2 latka)
      wieczorem wtranżala się do łóżka rodziców. Tam tatuś robi czytu czytu bajeczki.
      W tym czasie córcia robi przytulki do mamusi i po jakichś 20 min zasypia po
      czym jedno z nas odnosi ją do jej łóżeczka.

      jest jeden minus tej metody. Jak się dziecko przebudzi w nocy trzeba je zabrać
      spowrotem. Jest to jednak cena kompromisu między metodami bezwględnymi a
      łagodnymi.

      W dzień jak córcia nie chce spać to mama straszy córcię tatusiem i córcia sama
      idzie do mamy i zasypia.
    • haesek nocki kolejne 20.01.05, 08:02
      metoda działa - skuteczniej lub mniej ale działa.
      z czasem przekonuje się, że największą w niej rolę odgrywa postawa rodziców.
      niunio czasami załapuje, ze może nas nabrać i probuje różnych sztuczek - a to
      nosek a to bubu a to pici a to baba a to trakta (traktor smile
      jedna podstawaowa zasada - być konsekwentnym!
      jeśli ninio krzyczy - odezwać się słowem od czasu do czasu ale nie wdawać się w
      długie dialogi (monologi) bo to pogarsza sprawę! nie wiem czy to jest
      torturowanie dziecka ale z pewnością jest to torturowanie rodzica! ono
      szybciutko się uczy i bezwzgeldnie wykorzytuje nasze słabości. nie dajmy się
      nabrać i zwieźć! owszem należy je przytulić, pogłaskać, uspokoić, ale bez
      przesady! u nas ostatnio wystąpił ten problem że niuniek wie iż jesteśmy obok -
      tym głośniej więc domaga się opieki i wyciągania z łóżeczka. jak widać więc
      metodę nalezy modyfikować w zalezności od sytuacji ale podstawą jest
      konsekwenacja i systematyczność.
      proponuję inwestycję w stopery - krzyk dzidzi nie jest tak intensywny i nie
      rani tak serca smile krzyk stumiony acz wyraźny ..
      całusy dla wszystkich forumowych Mam.
      hubert&miłosz


    • beata94 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 20.01.05, 13:40
      witam cie serdecznie! wiesz,że mam ten sam problem ale dopiero bede sie do tego
      zabierac wiem ze potrzebna jest wytrwałośc i najlepiej pomoc drugiej osoby!nie
      wiem czy ogladaszw tvp 2 taki program angielski o problemach z dziecmi tam
      wynajmuja tzw zaklinaczke ktora miedzy innymi yczy dzieci zasypuac samodzielnie!
      wytrwałosc wytrwałość wytrwałosc i nie mozna odpuscic choc bedzie wrzeszcze
      wnioebogłosy ale po dwoch dniach jest to do zrobienia tylko konsekwentnie wiem
      ze to trudne bo te matki w tych programach tez wyły ale pozniej byly szczęśliwe
      ze dziecko przesypia samo całą noc w swoim łózeczku! pozdrawiam
    • mirka17 Re: usnij wreszcie - komu sie udalo?prosze o wspa 21.01.05, 08:45
      Troje moich dzieci usypia grzecznie w swoich łózeczkach. Uczyłam każdego gdy
      mieli po kilka miesięcy. Jest to psychicznie trudne przy pierwszych dniach ale
      warto. Cierpliwości i samodyscypliny Ci życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka