Dodaj do ulubionych

Rozgadana 5.5 latka

26.01.05, 01:16
Mojej corce przez caly dzien sie buzia nie zamyka,czasami mam juz jej
dosyc.ledwo oczy otworzy i juz ma cos do powiedzenia i tak jest przez caly
dzien.Mimo,ze jestem osoba nie pracujaca,to postanowilam ja poslac do
przedszkola,bo myslalam,ze tam sie wyszumi i w domu da mi troche odetchnac
ale wyszlo cos zupelnie odwrotnego.Pani w przedszkolu powiedziala,ze Nikola
wogole nic nie mowi i sie sama bawi i juz nie wiedza jak do niej podejsc,zeby
ja zachecic do zabawy.Pewnie sie teraz domyslacie,co sie dzieje jak wraca z
przedszkola,nadaje podwojnie i nie mam chwili spokoju,czasami tylko na chwile
zabawi sie z siostra.Moze macie jakis pomysl,czym zajac 5,5 latke,zeby dala
mi chwile odpoczac.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • monika19782 Re: Rozgadana 5.5 latka 26.01.05, 12:14
      Wiesz co troche sie Tobie dziwie. Większość matek cieszy sie jak ma
      komunikatywne i rozgadane dzieci. Ja do nich należę. Moja córka ma 3 lata.
      Nawija od 8 rano do 22 bez przerwy. A ja to uwielbiam, a wiesz dlaczego? Pewnie
      przyjdzie taki moment ze ona będzie wolała porozmawiać ze swoimi koleżankami
      niż z rodzicami i dlatego chcę nawiązywać z nią taką więź żeby wiedziała że
      kiedykolwiek zechce może ze mna porozmawiać na każdy temat i że zawsze będę jej
      słuchać a z tego co teraz wymyśla czasem zaśmiewam sie do łez. Pozdrawiam.
      • monika_5 Re: Rozgadana 5.5 latka 26.01.05, 12:26
        mój ma 7 i nawija ciągle na lekcji,kolejne uwagi w dzienniczku smile
        • beti262 Re: Rozgadana 5.5 latka 26.01.05, 14:05
          Nie wiem co jest w tym dziwnego,ze czasami mam dosyc gadania wlasnej
          corki.Powiem moze tak,moja corka dosyc,ze gada to gada piszczaco a wrecz
          marudzi i wymusza rozne rzeczy nie moge np.porozmawiac przez telefon lub ze
          znajomymi,czy nawet pomoc starszej corce w odrabianiu lekcji.Jeszcze zeby ona
          tylko cos mowila a ona ciagle cos chce,zeby jej zrobic.Ja mam tez inne
          obowiazki niz caly dzien tylko spelniac zachcianki dziecka.Ja uwazam,ze i tak
          duzo czasu poswiecam dzieciom i ze starsza corka mam bardzo dobry
          kontakt.Pozdrawiam
          • nchyb Re: Rozgadana 5.5 latka 26.01.05, 14:47
            co możesz zrobić:
            - wyjąć córce baterie
            - oddać do domu dziecka
            - sprzedać
            - zakneblować
            - kupić zatyczki do uszu
            - zamknąć dziecko w dźwiękoszczelnej kabinie

            co powinnaś zrobić:
            - cieszyć się, że masz normalne dziecko i po prostu przeczekać. W końcu jej to
            wieczne gadulstwo przejszie (mojej babci przeszło ok. 85 roku życia smile))

            Wiem, jak to jest. Moi dwaj synkowie (10,5 i 4,5) również gadają bez przerwy.
            DFobrze, że czasami rozmawiają między sobą. O właśnie, jeszcze jedna rada -
            może postaraj się by jej siostra trochę znią rozmawiała ( a raczej jej
            wysłuchiwała).
            To normalne, że chcesz od mówienia odpocząć, ale tak samo normalnejest, że
            dziecko chce być wysłuchane. I ty, jako mama musisz znaleźć złoty środek. I
            cieszyć ię, że chce ciopowiadać. Moi chłopcy, wracając z przedszkola i szkoły,
            stale opowiadająmi, co się wydarzyło, kogo spotkali, co jedli, co robili, itd
            itp. I ja się z tego cieszę. Bo tak myślę, że skoro wiedzą, że są wysłuchani,
            togdyby wydarzyło się coś złego, to pewnie też mi powiedzą.
            Przy okazji, te zatyczki do uszu, takie stopery z apteki za ok 1-2 zł to ja
            naprawdę czasami w domu stosuję smile))
            Pozdrawiam
            A tak poważnie, mimo wszystko, to ty jesteś jej mamą
            • monika19782 Re: Rozgadana 5.5 latka 26.01.05, 15:24
              A moze młodsza córka próbuje zwrócić na siebie twoja uwagę. Może jej zdaniem
              poświęcasz jej za mało czasu. Piszesz że nie pracujesz. Rozumiem że rozmowy ze
              znajomymi przez telefon są dla ciebie ważne ale dla dziecka najważniejsze są
              rozmowy z własną mamą, może gdyby miała full znajomych i telefon dałaby ci
              spokójsmile)), wytłumacz córce że potrzebujesz tej chwili tylko dla siebię 5
              letnia dziewczynka powinna juz to zrozumieć, włącz jej bajkę, telewizor wbrew
              opiniom to nie zabójca w rozsądnej ilości, daj dziecku farby plastelinę
              modelinę klej wycinanki kolorowanki, kup jej zestaw do robienia biżuterii - -
              bardzo absorbujący, okaż więcej cierpliwości i wytłumacz że jak np. robisz
              obiad potrzebujesz się skupić i ona w tym czasie powinna sama się sobą zająć,
              powtarzaj to tyle razy aż w końcu załapie o co chodzi.Pozdrawiam
            • tomisek1 Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 02:35
              > co możesz zrobić:
              > - wyjąć córce baterie
              > - oddać do domu dziecka
              > - sprzedać
              > - zakneblować
              > - kupić zatyczki do uszu
              > - zamknąć dziecko w dźwiękoszczelnej kabinie

              Autor: nchyb

              Podsumowanie do autora w/w

              Kolezanko to co napisalas jest zupelnie z calym przekonaniem chore i nigdy
              wiecej nie powinnas tego pisac zadnej kobiecie ktora ma takie problemy.
              Napisala wyraznie ze ma bardzo duzo obowiazkow poniewaz meza nie ma w domu
              nieraz przez 5 miesiecy,bo pracuje tak jak kazdy w tym kraju bardzo ciezko.
              Nie wyobrazasz sobie co ta kobieta ma za obowiazki nie tak jak wy siedzicie
              sobie wygodnie w domku nie musicie palic w piecu maz codziennie w domku macie
              luksusy.
              Nie wiem jak mozna osadzic kobiete nie wiedzac jaki ma stres i ile obowiazkow
              na glowie.
              Po tym co napisalas moge powiedziec ze to ty robisz z dziecmi to co tutaj
              wymienilas nastepnym razem zastanow sie troche co piszesz a jak nie potrafisz
              komus pomoc to nie pomagaj.
              Ta kobieta kocha swoje dzieci jak nie liczni na tym swiecie.
              Ps.ODDAJ SWOJE DZIECI DO DOMU DZIECKA I ZAKNEBLUJ.

              • nchyb Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 10:10
                Witaj raz jeszcze tomisku1,
                przeczytałam twój post po raz kolejny, bo nie dawało mi spokoju parę twoich
                sformułowań. Piszesz:
                > Napisala wyraznie ze ma bardzo duzo obowiazkow poniewaz meza nie ma w domu
                > nieraz przez 5 miesiecy,bo pracuje tak jak kazdy w tym kraju bardzo ciezko.
                > Nie wyobrazasz sobie co ta kobieta ma za obowiazki nie tak jak wy siedzicie
                > sobie wygodnie w domku nie musicie palic w piecu maz codziennie w domku macie
                > luksusy.
                W tym wątku autroka nic takiego nie napisała. Napisała za to wyraźnie, że jest
                osobą niepracującą. Przy założeniu, że oddaje dziecko do przedszkola na 4 do 8
                godzin, ma bardzo dużo czasu na to, by:
                - napalić w piecu (nie wspomniała o takiej konieczności w tym wątku, być może w
                innym, w tym nie. Poza tym, ja przez wiele lat miałam piece, w których paliłam
                i wierz mi, wyniesienie popiołu, ewentualnie żużlu, przyniesienie świeżej
                porcji węgla lub koksu, rozpalenie i dorzucanie do pieca nie trwa cały dzień.
                Owszem, trwa kilka godzin, ale nie bez przerwy, jest rozłożone w czasie.
                Przecież po rozpaleniu w piecu, nie siedzi się przy nim cały czas bez przerwy,
                a jedynie co jakiś czas do niego dorzuca. W międzyczasie można sprzątnoć,
                pozmywać, ugotować, porozmawiać ze znajomymi).

                - ma bardzo dużo obowiązków, ponieważ męża niema nawet 5 miesięcy
                Tego również w tym konkretnym wątku nie ujęła. A ja nie przeglądałam całej
                zawartości forum i jego archiwum, by poznać dogłębnie jej sytuację życiową. Co
                do obowązków. Zdecydowana wiekszość kobiet ma ich wiele. Do obowiązków typowo
                domowych dochodzi często praca. A autorka wyraźnie wspomina, że nie pracuje!
                Czyli ma o połowę pracy mniej, niż bardzo dużo kobiet.

                - męża nie ma.
                Mojego też często nie ma. Masz rację, dzisiejsze warunki na rynku pracy
                wymuszają pracę powyrzej ustawowych 8 godzin dziennie. Mój mąż często musi
                wyjeżdżać służbowo, nie ma go nawet tygodniami. Gdy wraca, jest po prostu
                zmęczony i chce po prostu odpocząć, a nie odciążać mnie w moich obowiążkach. A
                jednak próbuje! Nie zmienia to jednak faktu, że to ja jestem przez większość
                czasu z moimi synkami, ja ich wysłuchuję, pocieszam, pomagam itd. I czasmi
                jestem tym zmęczona. I mam dość ich mówienia. ALe słucham. Bo to moje dzieci! I
                komu mają to powiedzieć, jak nie mi, czyli ich mamie?
                I to właśnie napisałam w pierwszej odpowiedzi.

                Piszesz też:
                > Po tym co napisalas moge powiedziec ze to ty robisz z dziecmi to co tutaj
                > wymienilas
                Nie, nie możesz, bo chybanie doczytałaś/doczytałeś wątku do końca. Więc po
                doczytaniu przemyśl i zastanów się, czy twoja opinia nie jest krzywdząca?
                Pozdrawiam
                • tomisek1 Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 14:54
                  Witam serdecznie Nchyb !!!

                  Po czesci to co napisalas masz racje tylko nikt ani ja ani ty nie wiesz
                  dokladnie kto ile ma obowiazkow a wiadomo ze kazdy z nas kocha swoje dzieci i
                  chce jak najlepiej dla nich ale nie raz jest tak ze masz wszystkiego dosyc nie
                  prawda?
                  Odpisalem tobie na ten list bo strasznie mnie zdenerwowala ta twoja ironia moze
                  to i ironia ale dom dziecka i te kneblowanie bardzo mnie ruszylo.
                  Jestem przekonany i wiem o tym jak ta osoba bardzo sie stara i kocha swoje
                  dzieci.Jest tez roznica jak maz wyjezdza na pare tygodni a na 5 miesuecy musisz
                  to wziasc pod uwage ,wiem ze o tym nie wiedzialas bo nic nie bylo napisane o
                  tym.
                  Uwazam temat za zakonczony bardzo dziekuje za odpowiedz i wycofuje to co
                  napisalem ze ty powinnas oddac swoje dzieci do domu dziecka.

                  Pozdrawiam i zycze powodzenia.
            • tomisek1 Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 02:36
              nchyb napisała:

              > co możesz zrobić:
              > - wyjąć córce baterie
              > - oddać do domu dziecka
              > - sprzedać
              > - zakneblować
              > - kupić zatyczki do uszu
              > - zamknąć dziecko w dźwiękoszczelnej kabinie
              >
              > co powinnaś zrobić:
              > - cieszyć się, że masz normalne dziecko i po prostu przeczekać. W końcu jej
              to
              > wieczne gadulstwo przejszie (mojej babci przeszło ok. 85 roku życia smile))
              >
              > Wiem, jak to jest. Moi dwaj synkowie (10,5 i 4,5) również gadają bez przerwy.
              > DFobrze, że czasami rozmawiają między sobą. O właśnie, jeszcze jedna rada -
              > może postaraj się by jej siostra trochę znią rozmawiała ( a raczej jej
              > wysłuchiwała).
              > To normalne, że chcesz od mówienia odpocząć, ale tak samo normalnejest, że
              > dziecko chce być wysłuchane. I ty, jako mama musisz znaleźć złoty środek. I
              > cieszyć ię, że chce ciopowiadać. Moi chłopcy, wracając z przedszkola i
              szkoły,
              > stale opowiadająmi, co się wydarzyło, kogo spotkali, co jedli, co robili, itd
              > itp. I ja się z tego cieszę. Bo tak myślę, że skoro wiedzą, że są wysłuchani,
              > togdyby wydarzyło się coś złego, to pewnie też mi powiedzą.
              > Przy okazji, te zatyczki do uszu, takie stopery z apteki za ok 1-2 zł to ja
              > naprawdę czasami w domu stosuję smile))
              > Pozdrawiam
              > A tak poważnie, mimo wszystko, to ty jesteś jej mamą
              • nchyb Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 08:40
                Drogi/droga Tomisek1
                Może zamiast tak szybko odsądzaćmnie od czci i wiary i poddawać moje metody
                wychowawcze dzieci, przeczytaj dokładnie całą odpowiedź, od początku, do końca.
                Jeżeli umiejętność czytania ze zrozumieniem nie jest ci obca, powinaś/eś
                zauażyć fragment:
                > co powinnaś zrobić:
                > > - cieszyć się, że masz normalne dziecko

                oraz jeszcze ten:

                > To normalne, że chcesz od mówienia odpocząć, ale tak samo normalnejest, że
                > > dziecko chce być wysłuchane.

                Czy dalej uważasz, że cała odpowiedź świadczy o mojej... tu sobie możesz co
                sobie życzysz i co już napiasałaś/eś

                Czy uważasz, że tekst:
                >O właśnie, jeszcze jedna rada
                > może postaraj się by jej siostra trochę znią rozmawiała ( a raczej jej
                > > wysłuchiwała).

                jest zły? Bo ja uważam, że o ile w rodzinie sąnormalne relacje pomiędzy jej
                członkami ( a autorkapostu nigdzie nie napisała, że siostry się nie cierpią) to
                nic nie stoi na przeszkodzie, by starsza córka zajęła się młodszą na ten
                moment, gdy mama jest zajęta lub zęczona, gdy boli ją głowa itp. W mojej
                rodzinie jest normalne, że gdy chcę chwilę pobyć sama (wiadomo, że nie 24 na 24
                godziny), to o ile nie ma męża w domu, to starszy brat bawi się z młodszym i
                obaj sobie to na swój sposób chwalą. Ja łapię chwilę oddechu, oni jeszcze
                bardziej zacieśniają więź braterską i wszyscy jesteśmy szczęśliwą, w miarę
                normalną (bo czymże jest normalność?), kochającą się rodziną. Czy dalej
                uważasz, że to złe rady?

                A co do tekstów:

                > > co możesz zrobić:
                > > - wyjąć córce baterie
                > > - oddać do domu dziecka
                > > - sprzedać
                > > - zakneblować
                > > - kupić zatyczki do uszu
                > > - zamknąć dziecko w dźwiękoszczelnej kabinie

                Czy nie dostrzegasz, że jest to ironia, ewentualnie poczucie humoru? No bo
                gdzie niby są te baterie u dzieci? Albo ile osób ma w domu kabinę
                dźwiękoszczelną na głośne dzieci?
                Pozdrawiam cieplutko i bez ironii
                • tomisek1 Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 14:57
                  Jeszcze jedno dzieci sa w przedszkolu tylko 4 godzinki a nieraz 3 .
                  Pozdrawiam.
    • igge Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 18:28
      Moja 5.0 latka gada non-stop. Przy tym mówi mnóstwo zabawnych rzeczy, myli
      wyrazy. Jednak czasami mam tego serdecznie dosyc.
      • beti262 Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 21:17
        czesc igge!Widze,ze ty chyba jedna mnie rozumiesz.Ja staram sie poswiecac
        dzieciom duzo czasu i duzo z nimi rozmawiam np.jak bylo w przedszkolu czy
        jeszcze o czyms innym ale czasami bym chciala tez miec chwile dla siebie.To,ze
        ja nie pracuje,to nie znaczy,ze mam duzo wolnego czasu,bo dzieci sa w szkole
        tylko do 12.00.W tym czasie staram sie posprzatac w domu,nanosic opalu i
        rozpalic w piecu.pozniej po nie ide i po powrocie robie obiadek,po obiadku
        pranie,naczynia i odrabianie lekcji ze starsza corka i tak dzien mi
        leci.Najgorszy jest okres zimowy,bo ja spie 4 godz na dobe,bo pale w tym
        nieszczesnym piecu,w ktorym sie nie chce palic,wiec codziennie jestem nie
        wyspana i moze dlatego sie nieraz denerwuje i chce miec troche spokoju.Nie mam
        tez takiej mozliwosci,zeby ktos z rodziny chociaz na chwile sie nimi
        zajal.Jestem zdana tylko na siebie.Dzisiaj troche sobie odsapnelam,bo oddalam
        dzieciom swoj sprzet muzyczny i przebralam je w stroje karnawalowe,to sobie
        tanczyly przy piosenkach dla dzieci.Pozdrawiam
    • monika19782 Re: Rozgadana 5.5 latka 27.01.05, 21:45
      Może rzeczywiście to co napisałam nie było zbyt miłe, nie znałam Twojej
      sytuacji bo opisałaś ja ogólnikowo. Jeżeli jesteś sama z dwójką dzieci i nigdy
      nie możesz liczyć na niczyją pomoc to rzeczywiście masz prawo czuć się zmęczona
      i znużona, ale w każdym razie chciałam pomóc. Jeżeli Cię uraziłam to
      przepraszam.
    • igge Re: Rozgadana 5.5 latka 28.01.05, 19:11
      Pozdrawiam. Ja nie pale w piecu hmmmmm i nie pracuje. Czasami ignoruje córke
      (np teraz) i ona jako tako radzi sobie: mówi do siebie, deklamuje wierszyki i
      wreszcie udaje jej sie rozbawic mnie tak, ze gadamy razem! ("ja nie umiem byc
      cicho bo ja uwielbiam mówic" ...to jej reakcja na próby uciszenia jej przez
      starszego brata. Serdeczne pozdrowienia!!!!
    • gpat Re: Rozgadana 5.5 latka 28.01.05, 19:30
      Beti!

      Nie wiem jak Ty, ale ja mówię starszej(5 lat, drugie prawie roczek), że jestem
      zmęczona albo że muszę coś zrobić i proszę ją aby poszła do swojego pokoju się
      pobawić ona to rozumie i naprawdę wiele mogę przy niej zrobić. Inna sprawa że
      mam jeszcze maleńką córeczkę.
      Prawda jest też taka, że dzieci ciągle chcą nas przy sobie mieć.
      Jesteś poirytowana bo jesteś zmęczona, niewyspana i to ćię usprawiedliwia. Ale
      naprawdę, twoja córeczka jest już moim zdaniem na tyle duża ,że jeżeli jej
      wytłumaczysz jak dorosłemu-to powinna to zrozumieć. Postaraj się może
      zaangażować w obowiązki domowe, dzieci to uwielbiają i czują się bardzo wtedy
      potrzebne i szczęśliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka