gopio1
14.03.05, 08:17
Rano zawsze wchodze do pokoju dzieci i zagladam do lozeczka Mai (7 m-cy)..
Jak juz nie spi mowie: dzien dobry coreczko. Potem biore ja na rece i daje
buziaka. Ktoregos ranka Kuba (2,5 roku) lezy z nami w lozku. Nagla z pokoju
dzieci dochodzi gaworzenie.
Kuba: oho, Maja juz chyba wstala.
ja: to idz sie z nia przywitaj.
Kuba biegnie do lozeczka rozpromieniony i wola: dzien dobry coreczko!