Dodaj do ulubionych

niechęć do szkoły

09.05.05, 12:27
Po tym co ostanio usłyszałam i przeczytałam w prasie o bezpiecz. w
warszawskich gimnazjach jestem przerażona!!! Mój syn nie lubi szkoły i boję
się, że jak coś go spotka złego w nowej nie będzie chciał tam wogóle chodzić -
załamie się, zacznie wagarować i może się to źle skończyć. Słyszałam nawet o
najgorszym - samobójstwie - z powodu strachu przed szkołą. Memu synowi grozi
gimnazjum rejonowe na Gruszczyńskiego. Czy ktoś coś o nim słyszał dobrego?;
bo ja - same złe rzeczy i jestem przerażona. Inne gimnazjum, z tego co wiem,
nie wchodzi w grę. Syn ma za słabą średnią - ok. 3,5. Wyników testów jeszcze
nie znam. Proszę, pomóżcie. Doradźcie lub uspokójcie.
Obserwuj wątek
    • izunia6 Re: niechęć do szkoły 09.05.05, 12:40
      Gimnazjum to rzeczywiście strasznie trudny okres. Zgromadzenie takiej ilości
      dzieciaków w najgorszym wieku dojrzewania. Trzeba być nieźle odpornym
      psychicznie. Nie wiem co doradzić, chyba przede wszystkim, żeby na zapas nie
      straszyć i nie widzieć wszystkiego na czarno, nie przerażać syna na zapas, ale z
      drugiej strony, żeby wiedział, że ma w Tobie oparcie, że może w każdej chwili
      przyjść, powiedzieć o problemie, że zawsze staniesz po jego stronie. Że jak
      trzeba będziesz interweniować, że nie zostanie z ewentualnymi problemami sam. No
      i mnie się wydaje, że warto, żeby w tym wieku młodzież miała coś poza szkołą,
      jakąś pasję, jakieś zainteresowania, jakiś sport. To bardzo imponuje rówieśnikom
      - tego nie tykamy, bo gra w piłkę w klubie, bo trenuje, bo gra na gitarze.
      Cokolwiek, co będzie jego.
      • nimka Re: niechęć do szkoły 09.05.05, 12:59
        Dzięki za słowa otuchy. Z tymi dodatkowymi pasjami jest właśnie kłopot.
        Podstawowa to komputer, a to nic, niestety w obecnym czasie - oryginalnego.
        Widząć, że lubi grać w piłkę zachecałam go, żeby dał się zapisać do klubu - nie
        chciał. Uważa to za dodatkowy obowiazek, woli grę traktować zabawowo-
        rozrywkowo. A co do straszenia, to niestety nastraszył go a przez to później i
        mnie, jego kolega, który dostał się do lepszego gimnazjum, bo się lepiej uczy.
        Mimo wszystko - mimo słabej średniej syna, złożę papiery do tego lepszego
        gimnazjum i zobaczymy. Oby opatrzność czuwała nad moim i wszystkimi dziećmi.
        • 1jagienka Re: niechęć do szkoły 09.05.05, 13:07
          Ewentualnie, jeśli to gimnazjum z rejonu jest naprawdę takie kiepskie, to może
          masz możliwość zameldowania syna u np. babci, cioci gdzieś w "lepszym" miejscu?
          Ja właśnie jestem nauczycielką w gimnazjum i wiem, że niektórzy rodzice
          stosowali taki wybieg.
          Poza tym faktycznie, syn musi wiedzieć, że jesteś z nim. Szczerze mówiąc
          denerwuje mnie, gdy czasem rodzice ślepo zapatrzeni w swoje dzieci nie widzą
          nigdzie problemu, poza tym że "głupi" nauczyciel się uwziął lub koledzy mają
          taki zły wpływ na dziecko, ale z drugiej strony Cię rozumiem, bo też mam
          dziecko i wiem, że za nim nawet w ogieńsmile.
          A gimnazjum to naprawdę trudne 3 lata i wybór szkoły jest faktycznie bardzo
          ważny, chociaż sama szkoła nie wystarczy ..
          pozdrawiam
          • nimka Re: niechęć do szkoły 09.05.05, 14:02
            Niestety nie mam żadnej rodziny w Warszawie ale dzięki za odpowiedź. Mój syn
            nie jest łobuzem, a strach przed tym konkretnym gimnazjum wynika z opowieści
            jakie krążą o tym jak traktowani są przez starszych uczniów pierwszo-klasiści.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka