Dodaj do ulubionych

Dziadkowie

01.06.05, 17:42
Mam pytanie, czy spotkaliście się z taką sytuacją, żeby dziecko zachowywało
się całkiem inaczej przy dzidkach niż, dgy ich nie ma. Moja Ania jest bardzo
grzecznym, mądrym dzieckiem. Gdy spotka się z dziadkami zawsze znajdzie
powód, żeby płakać i nie pozwala, żeby się do niej odzywać. Jak tylko
dziadkowie "znikają", zaczyna mnie przepraszać za takie zachowanie i staje
się radosnym i rozmownym dzieckiem , poprostu staje się sobą. Nie wiem co
jest powodem takiego zachowania. Dodam, że nie ma to znaczenia czy są to moi
rodzice, czy rodzice męża.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marzenalach Re: Dziadkowie 01.06.05, 23:00
      Ojej, z kąd Ja to znam?smile)
      Jak jadę do swoich rodziców i tylko wjeżdżamy na podwórko, to Moje dzieci
      dostają "zastrzyk głupawki", babcia wychodzi na przywitanie, na schody a dzieci
      obraza, lekcewarzenia, no poprostu szok.Wogóle się Mnie nie słuchają, a każda
      próba wyegzekwowania posłuszeństwa kończy się histerycznym krzykiem dzieci.
      Zawsze wstyd Mi za nich i strasznie się denerwuję, ale co zrobić, chyba
      większość dzieci właśnie tak, lub podobnie zachowuje się przy dziadkach,
      wiedzą, że mogą sobie na to pozwolić, babcia z dziadkiem na wszystko pozwoląsmile
      • talijaa Re: Dziadkowie 01.06.05, 23:56
        To widze ze to norma nie tylko u mniesmile
        MOje dziecie (16 miesiecy) jak tylko widzi swoja babcie to tez glupawki dostaje! I oczywiscie nie slucha mnie w ogole. Jak tylko mu cos mowie to zaraz jest krzyk, leci do swojej babciusi sie przytulic i zaraz mu babcia daje co chcesad Na poczatku probowalam przekonywac mame zeby troszke zmienila swoje zachowanie, nawet dochodzilo do spiec, moja mama przyznawala mi racje a za chwilke robila to samosad
        W koncu ustapilam, bo to nie jej wina
        Babcie po prostu takie sa a wnuczeta to szybciutko wykorzystujasmile))
        A my biedne mamy musimy sie przyzwyczaic, ze nasze dzieci kiedy sa z dziadkami, to wstepuje w nie maly szatanek, ktory znika wraz z koncem odwiedzinsmile))
    • marhab13 Re: Dziadkowie 02.06.05, 07:18
      Dziadkowie są pewnie wdzięczną widownią, przed którą mali aktorzy się popisują.
      Dochodzi jeszcze do tego ukryty lub jawny konflikt o władze między dziadkami a
      rodzicami i gotowe. u mnie akurat jest troche inaczej, bo jedni dziadkowie są
      baaaardzo surowi. Więc dzieci raczej chowają się na początku za mnie i nie chcą
      z nimi rozmawiać. Potem się oswajają i szaleją, ale zawsze z pewną dozą
      nieufności. Natomiast druga babcia jest bardzo nerwowa, więc też raczej syn się
      jej troche boi. Natomiast prababcia.... ma wpaniały kontakt z synkiem i to u
      niej mały szuka ratunku jak nabroi.
    • villl Re: Dziadkowie 02.06.05, 11:46

      mam to samosad(( mój synek wtedy pokazuje jak umie wyc,chlipać i udawać
      strasznie ciepriiącegol...aja potem wsyłuchuje jaka jestem wredna matka ze zbyt
      ostra i wogóle..
      tego chyba nie da sie zmienić..
      pozdrawiam
      • aga1610 Re: Dziadkowie 02.06.05, 12:25
        Wielkie dzięki za odpowiedzi. Teraz wiem, że moja Ania nie jest jedynym
        dzieckiem, które staje się innym przy dziadkach.
        Ja też wysłuchuję, że nie umiem wychować dziecka. Na nic oczywiście zdaja się
        tłumaczenia, że jak ich nie widzi to jest całkiem innym, grzecznym, radosnym
        dzieckiem. Dodam jeszcze, że z dziadkami nie spotykamy się zbyt często(góra raz
        na m-c i tylko na chwilkę).
        Pozdrawiam, Agnieszka
    • antonina_74 Re: Dziadkowie 02.06.05, 13:58
      Kuba w wieku 3-4 lat bardzo niegrzecznie odnosił się do dziadków, nie chciał
      się witać, uciekał, chował się, odzywał się z łaski i niesympatycznie, płakał i
      awanturował się o byle co. Potem przepraszał, obiecywał że już nie będzie... i
      znów to samo. Tłumaczenia, karanie, rozmowy, wszystko groch o ścianę. Moja Mama
      raz się nawet obraziła. Po czym teściowa zaczęła zabierać go do siebie, zaczęli
      razem spędzać weekendy, chodzić do ZOO, na lody, i okazało się że dziadkowie są
      fajniejsi niż rodzice, teraz jest "a kiedy babcia znowu przyjdzie?" "ja chcę do
      babci!". Mnie się wydaje że był zazdrosny o nasze zainteresowanie - uwagę
      poświęcaną gościom - i że miał uraz bo kiedy byłam w ciąży i po narodzinach
      Zosi babcie dużo się nim zajmowały, kojarzył je z rozstaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka